11.10.2013; wtorek, g. 15:31

MOJE KRÓTKIE SPOTKANIE Z PANEM JEZUSEM PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM.

TAK …………! CHCĘ DO CIEBIE MÓWIĆ I DLATEGO MIAŁAŚ W UBIEGŁY  PIĄTEK SEN OD MOJEJ UKOCHANEJ MAMY. TO PRAWDA CO POKAZAŁA WAM MOJA MAMA, ŻE ŚWIAT ZAWISŁ NAD PRZEPAŚCIĄ.

TO OGROMNY SMUTEK DLA MNIE I DLA NAS WSZYSTKICH W NIEBIE, ŻE TO CO ZAPISANE W KSIĘDZE ŻYWOTA MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ. (chodzi o karę)  MUSZĘ DO CIEBIE MÓWIĆ A TY MUSISZ MNIE SŁUCHAĆ BO TUTAJ CHODZI O URATOWANIE RESZTY MOJEGO KOŚCIOŁA NA ZIEMI. JAK CI MÓWIŁEM CZASU JEST NIEWIELE I TY NIE ZAPOMINAJ O TYM JAK TRZEBA SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO OSTATNIEJ WALKI DOBRA ZE ZŁEM. CZYŃ PRZYGOTOWANIA, PODOBAŁA MI SIĘ TA TWOJA OSTATNIA SPOWIEDŹ. JEDNAK NIE ZAUFAŁAŚ MI DO KOŃCA Z TYM KAPŁANEM U KTÓREGO MIAŁAŚ SIĘ WYSPOWIADAĆ. KAPŁAN CZEKAŁ NA CIEBIE I JA TAKŻE CZEKAŁEM BO PRZEZ NIEGO MIAŁEM CI WIELE DO POWIEDZENIA. PRZECIEŻ WIESZ ŻE W SŁOWACH KAŻDEGO KAPŁANA JA DO WAS MÓWIĘ. TO NIE PRZYPADEK, ŻE DRUGI RAZ DOSTAJESZ LITANIĘ DO KRWI CHRYSTUSA BO JEST TO WIELKI DAR ZANURZAĆ SIĘ W MOICH RANACH PRZEZ DZIECI KTÓRE SOBIE WYBRAŁEM.

TO NA DZISIAJ KONIEC WIĘCEJ POWIEM CI PRZEZ KAPŁANA, KTÓREGO WYBRAŁEM CI DO SPOWIEDZI. OCZYŚĆ DUSZĘ DO KOŃCA Z GRZECHÓW, KTÓRE CI SIĘ OSTATNIO PRZYPOMNIAŁY PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM BO CHCĘ BYŚ BYŁA WYPALONA DO KOŃCA.

PAMIĘTASZ JAK …… ZOBACZYŁA JĘZYK OGNIA NAD PISMEM ŚWIĘTYM W SWOIM PARAFIALNYM KOŚCIELE, TO WŁAŚNIE WIELE LAT TEMU WYZNACZYŁEM JĄ DO SPEŁNIENIA PEWNEJ MISJI W KOŚCIELE. JESTEŚ MOIM UKOCHANYM DZIECKIEM DLATEGO CIERPISZ I DZISIAJ W PIĄTEK ZNOWU BOLI CIĘ BARDZO GŁOWA. POŚWIĘCIŁAŚ TO CIERPIENIE PODCZAS NASZEGO SPOTKANIA I W TEN SPOSÓB PEWNE DUSZE DOZNAŁY PRZYBLIŻENIA SIĘ DO MNIE I SPŁYNĘŁO NA NICH ŚWIATŁO ŁASKI Z NIEBA.

BŁOGOSŁAWIĘ CI I TWOJEJ RODZINIE, ZRESZTĄ WIDZISZ SAMA JAKIE ŁASKI NAWRÓCENIA SPŁYWAJĄ NA TWOJE STADKO.

ZOSTAŃCIE W CZYSTOŚCI SERC I NADAL SIĘ PRZYGOTOWUJCIE BO TO WSZYSTKO SIĘ ZBLIŻA CO MA SIĘ WYPEŁNIĆ. POKÓJ TEMU DOMOWI.

JEZUS

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

83 odpowiedzi na „11.10.2013; wtorek, g. 15:31

  1. Szafirek pisze:

    To mój komentarz z poprzedniego wpisu:
    „Przed godziną 12:00,dokładnie 11:54 nad trawnikiem przed moim balkonem krążył duży,biały ptak.Mąż mnie zawołał bo był zdziwony skąd on się wziął.Tak latał między trzewami dziwnie i na chwile usiadł na trawniku.Potem odleciał za blok.Nie za bardzo mogę pokazać zdjęcia z daleka,bo wszędzie wyszły bloki i okna,balkony sąsiadów to nie będę ich okien zamieszczać w internecie.Ale zrobiłam zbliżenia.Pomyslałam czemu nie mógł krążyc na tle nieba,a on wrócił za chwile i zaczął krążyc prawie przy moim balkonie własnie tak,że uchwyciłąm go tez na tle nieba.Wydaje mi sie ,że to rybitwa.Nie wiem jak to rozumieć,ale w taki dzień jak Zesłanie Ducha Świętego to dla mnie zastanawiające.
    Teraz nie mam niestety czasu by zrobic linki i wstawic zdjęcia,postaram sie pózniej.
    Szczęść Boże!”

    Mariuszku,zaraz wstawie linki ze zdjęciami,jak będziesz mógł to zatwierdz.Z góry dziękuję.

    Polubienie

      • małgosia MK pisze:

        Szczęść Boże Szafirku,
        Myślę,że to nie przypadek z tym ptakiem(rybitwa) w tak szczególne święto jak Zesłanie Ducha Świetego.Dawniej właśnie ryba była symbolem chrześcijaństwa.Rybitwa-ryby,rybacy.Św. Piotr został przez Jezusa nazwany ” rybakiem ludzi”,Szafirku może Bóg chce, żebyś przyprowadzała ludzi do Jezusa poprzez modlitwę,cierpienie,przykład,radość itd.,a Duch św.wszystkiego cię nauczy.
        Niech Ci Bóg błogosławi!!!
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku!
        a ten ptak to był tylko jeden , czy w jakimś stadzie ?
        Pozdrawiam. 🙂

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Małgosiu,piękne to tłumaczenie tego zdarzenia z tym ptakiem 🙂 ja bym w życiu tak nie skojarzyła jak Ty.Dziękuję,choć za bardzo nie widzę sie w roli „rybaka ludzi” 🙂 ,ale tak jak mówisz,z pomocą Ducha św. wszystko jest możliwe.
        Symbolem Ducha św. jak wiadomo jest gołębica i tak sobie myślałam,że przecież to rybitwa i mi sie skojarzyło z tym zdarzeniem w Watykanie co mewa zaatakowała gołąbka.No,ale pierwsza myśl po tym jak ona tu latała to ,że to chyba Duch św. przyleciał 🙂
        Zdjęcia tego nie oddają,bo słabej jakości,ale ta rybitwa wyglądała pięknie na tle tej zieleni.I jak dla mnie to niesamowicie wyszła tam gdzie choinka i na tle tej osłony balkonowej,chodzi o te dwa pierwsze zdjęcia.Dziwne było,że ona tak nisko nad trawnikiem krążyła,taki kontrast był tej bieli.I pózniej dopiero po kazaniu jeszcze dopiero skojarzyłam,bo ksiądz mówił,że to dzień Zesłania Ducha św. i tak zwane Zielone Świątki,że zielone gałązki symbolizują nadzieję i od razu pomyślałam,że ona na tle tej zieleni tak krążyła.
        Tak czy inaczej coś w tym musi być,że ta rybitwa w taki dzień się zjawiła,bo tu nawet w pobliżu nie ma jakiegoś większego zbiornika wodnego.Jeszcze gdyby tak sobie latała wysoko to by to nie zwróciło uwagi,bo może by sobie przelatywała,a ona tak dziwnie krążyła miedzy krzewami i drzewami i jeszcze sobie usiadła na trawniku i spacerowała chwilę,a wczoraj wyczytałam,że te ptaki to świetni lotnicy,ale po ziemi niechętnie chodzą.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę by każdy otrzymał od Ducha św. taki dar zdobywania dusz dla Pana Boga.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosiu,to była tylko jedna rybitwa.

        Przy okazji,czy Sławik coś się odezwał???
        Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Małgosiu,a Ty mi (i też wszystkim) wczoraj,niecałe pół godziny wcześniej życzyłaś cudownego spotkania z Duchem św. 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! ja też zwróciłam na to uwagę, że Małgosia MK pożyczyła Ci tego spotkania z Duchem Św i tuż za kilka minut na prawie sam Anioł Pański o 12 w południe przyleciała ta biała rybitwa pod Twój balkon.
        Bardzo martwię się o Sławka bo on 31 maja poszedł na badanie tomografem i już od tamtej pory nie odezwał się. Nawet do mnie pisał, że jak on nie będzie modlił się NP to żona za niego to weżmie. Nie dopuszczam tej myśli , że mogło mu się coś złego przytrafić. On 28 był na pielgrzymce rowerem w Piekarach Śląskich i ja nawet oglądałam transmisję z tej Uroczystości. I wydaje mi się że go tam rozpoznałam bo podał mi coś bardzo charakterystycznego w swoim wyglądzie. Ale na tego i-maila też mi nie odpowiedział gdy go zapytałam czy tak był ubrany.
        Bardzo Was Kochani gorąco proszę wznieśmy ręce błagalne do góry podczas modlitwy i prośmy Dobrego Boga by Sławek się odezwał i żeby okazała się to tylko chwilowa niedyspozycja w jego życiu.
        A że jedna rybitwa to też dziwne i taka zabłąkana.
        Pozdrawiam Wszystkich. Szczęść Boże! Miłego Dnia.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        To może pomódlmy się wspólnie teraz o 12:00 (kto może oczywiście o tej godzinie) żeby Sławek się odezwał.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Wczoraj ! poprosiłam Was o wzniesienie błagalnych dłoni za Sławka o godz. 10.41 a on na pocztę odpisał do mnie o godz.10.42 czyli pisaliśmy w jednym czasie. Chyba nie możliwe aby przeczytał to na blogu bo pewnie by na blogu dał odpowiedz. Muszę go o to zapytać.?
        Pan Bóg działa błyskawicznie . 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ja jeszcze Szafirku! wrócę do tej mewy która podlatywała pod Twój balkon . To bardzo znaczące że akurat taka jedna zabłąkana w Święto Zesłania Ducha Świętego. I czy czasami Duch Święty nam nie podpowiada że nadchodzi wojna bo przypomniałam sobie jak mewa atakowała gołąbka pokoju gdy papież Franciszek wypuścił je z okna papieskiego. I gdyby to był gołąbek to bym była spokojna. Ja nie bez powodu wstawiam Wam modlitwę w intencji użycia broni atomowej bo bardzo często podczas modlitwy na świecy widzę grzyb jądrowy. Postaram się wam pokazać. Widzę też bardzo często Hostię Świętą nad Kielichem. Nawet wysłałam to zdjęcie do Szafirka.Może jutro Wam pokażę. Ale tak tutaj nas mało i nie wiem sama co o tym sądzić.?

        Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Szczęść Boże!
      Kochani coś mi nie pasowało z tym ptakiem,bo jak oglądałam zdjęcia rybitw to one mają inne ubarwienie.I porównałam trochę zdjęć i dziś stwierdzam ,że to była chyba mewa,dokładnie mewa śmieszka.To jest dla mnie jeszcze bardziej dziwne,bo mieszkam na wschodzie Polski,to skąd tu mewa?Jeszcze,żeby to był koniec lata,jesień to można by pomysleć ,że ona gdzies odlatywała na zimę,nie wiem.A tu teraz z tego co wyczytałam okres lęgowy,to powinna siedzieć tam gdzie gniazduje żeby piskląt pilnować,czy nie tak? No chyba,że ktoś kto się zna na ptakach powie mi,że mewy na wschdzie Polski też gniazdują,ale ja pierwszy raz w życiu widzę tu u nas mewę,dla mnie to bardzo dziwne skąd tu mewa się wzięła…

      Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    Nie wiem Mariuszu czy mogłam już tu coś zamieścić,ale na poprzednim wpisie dobijamy do 100 komentarzy,więc zamieściłam tu zdjęcia.

    Leszku,przeklej swój wpis spod Słowa Bożego już tutaj,bo tam jutro zniknie.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      Witaj Szafirku!
      Piękny i znaczący ten ptak, szczególnie dzisiaj. Jak widzę to lgną do Ciebie właśnie takie znaczące sytuacje i wydarzenia. Pewnie dlatego, że Jesteś wrażliwa i widzisz więcej niż inni. Dziękuję za troskę o moje zdrowie. Jest już bardzo dobrze, pomimo, że jeszcze 9 dni mam nosić opaskę korygującą > Czasami Pan Bóg zsyła nam cierpienia, żeby nas wypróbować a akurat te ofiarowałam w pewnej intencji.
      Chciałam się też podzielić tym, że właśnie wczoraj mieliśmy w naszym kościele czuwanie modlitewne z uwielbieniem przed zesłaniem Ducha Świętego. Śpiewaliśmy m.in. „Ześlij deszcz……”. I właśnie dzisiaj od miesiąca – pierwszy raz padał piękny deszcz… Chwała Ci Duchu Święty Boże!!! I też za to, że pomimo zmęczenia wytrzymałam kilka godzin.
      Pozdrawiam .
      Z Panem Bogiem.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mario,dziękuję za odpowiedz,cieszę się,że czujesz się już lepiej i życzę Ci byś szybko wróciła do pełni zdrowia.To prawda z tym co piszesz o cierpieniu,ja także ofiarowałam ten ból związany z zębem Panu Jezusowi,ale ponieważ ból był taki ,ze myśli było ciężko zebrać to powiedziałam Panu Jezusowi by zrobił z tym co zechce i uważa za stosowne,więc konkretnej intencji nie wybrałam,tym razem zdecydował Pan Jezus.

        Co do tej rybitwy i takich zdarzeń to czasem mąż jest pomocnikiem 🙂 Bo było tak kilka razy,że on coś zauważył,a ja zrobiłam zdjęcie,więc to nie jest tak,że tylko mi dane jest dostrzec pewne rzeczy.
        U nas wczoraj też popadało,była burza wieczorem.Przed tą burza wybrałam się na spacer i ledwo wróciłam do domu to zaczęło padać.A na spacerze tak ten wiatr wiał i szumiało i jeszcze taki dzień Zesłanie Ducha św. i tak sobie wyobrażałam jak to było kiedy na Apostołów stąpił Duch św. i też pomyslałam „a może coś się wydarzy dziś…” ale to tylko burza 🙂
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  3. mariusz2015 pisze:

    4 czerwca 2017 r., Niedziela
    Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
    Msza w dzień

    PIERWSZE CZYTANIE

    Dz 2, 1-11 Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym
    Czytanie z Dziejów Apostolskich

    Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
    Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku.
    Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».

    Oto Słowo Boże.

    PSALM RESPONSORYJNY:

    Ps 104 (103), 1ab i 24ac. 29bc-30. 31 i 34 (R.: por. 30)
    Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

    Błogosław, duszo moja, Pana, *
    o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
    Jak liczne są dzieła Twoje, Panie, *
    ziemia jest pełna Twych stworzeń.

    Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

    Gdy odbierasz im oddech, marnieją *
    I w proch się obracają.
    Stwarzasz je napełniając swym duchem *
    I odnawiasz oblicze ziemi.

    Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

    Niech chwała Pana trwa na wieki *
    niech Pan się raduje z dzieł swoich.
    Niech miła Mu będzie pieśń moja, *
    będę radował się w Panu.

    Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

    DRUGIE CZYTANIE

    1 Kor 12, 3b-7. 12-13 Duch Święty źródłem jedności chrześcijan
    Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

    Bracia:
    Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus».
    Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra.
    Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.

    Oto Słowo Boże.

    SEKWENCJA:

    Przybądź, Duchu Święty,
    Ześlij z nieba wzięty
    Światła Twego strumień.
    Przyjdź, Ojcze ubogich,
    Przyjdź, Dawco łask drogich,
    Przyjdź, Światłości sumień.

    O, najmilszy z gości,
    Słodka serc radości,
    Słodkie orzeźwienie.
    W pracy Tyś ochłodą,
    W skwarze żywą wodą,
    W płaczu utulenie.

    Światłości najświętsza,
    Serc wierzących wnętrza
    Poddaj Twej potędze.
    Bez Twojego tchnienia,
    Cóż jest wśród stworzenia?
    Jeno cierń i nędze.

    Obmyj, co nieświęte,
    Oschłym wlej zachętę,
    Ulecz serca ranę.
    Nagnij, co jest harde,
    Rozgrzej serca twarde,
    Prowadź zabłąkane.

    Daj Twoim wierzącym,
    W Tobie ufającym,
    Siedmiorakie dary.
    Daj zasługę męstwa,
    Daj wieniec zwycięstwa,
    Daj szczęście bez miary.

    ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

    Alleluja, Alleluja, Alleluja.

    Przyjdź, Duchu Święty,
    napełnij serca swoich wiernych
    i zapal w nich ogień swojej miłości.

    Alleluja, Alleluja, Alleluja.

    EWANGELIA

    J 20, 19-23 Jezus daje Ducha Świętego
    Słowa Ewangelii według świętego Jana

    Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
    A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

    Oto słowo Pańskie.

    Polubienie

  4. Leszek pisze:

    Może parę słów dot. najpierw pierwszego czytania z Dziejów Apostolskich z dzisiejszej Uroczystości Zesłania Duch Świętego.
    Jak to wydarzenie jest opisywane w n/w źródłach, w
    I. „Poemacie Boga-Człowieka” M. Valtorty:
    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-025.html
    … Nagle w porannej ciszy rozbrzmiewa nagle bardzo silny i harmonijny szum. Przypomina odgłos wiatru i harfy, a także ludzki śpiew i brzmienie doskonałych organów. (…). A potem – przy ostatnim melodyjnym odgłosie – Światło, Ogień, Duch Święty w postaci świetlistej rozżarzonej kuli pojawia się w zamkniętej sali. Nie narusza drzwi ani okien. Przez moment, na wysokości około trzech piędzi, unosi się ponad odkrytą teraz głową Maryi. Kiedy bowiem zobaczyła Ogień Parakleta, podniosła ramiona, jakby Go przyzywała, i – z okrzykiem radości, z uśmiechem bezgranicznej miłości – odrzuciła w tył głowę. Przez małą chwilę Ogień Ducha Świętego, cała Miłość, skupia się nad Swą Małżonką. Potem Najświętsza K u l a rozdziela się na trzynaście harmonijnych i świetlistych płomieni, których nie da się opisać przy pomocy żadnego ziemskiego porównania. Opadają one, całując czoło każdego apostoła.
    Płomień, który zstępuje na Maryję, jest nie tylko językiem ognia – unoszącym się nad całowanym czołem – lecz koroną. Otacza ona i opasuje jak wieniec dziewiczą głowę. Koronuje na Królową Córkę, Matkę, Małżonkę Boga, Dziewicę Nieskalaną, Całą Piękną, Wiecznie Miłowaną i Wieczną Dziecinę, której żadne zło nie dotknęło pod żadnym względem… (z dyktanda napis. 27.04.1947r.)

    II. „Mistycznym Mieście Bożym” S. Marii od Jezusa z Agredy, z rozdz. XLVI ‚Zesłanie Ducha Świętego’.
    … Kiedy wszyscy byli zjednoczeni z Królową niebios we wspólnej modlitwie,posłyszano odgłos straszliwego grzmotu, połączony z silnym wichrem i wielką jasnością. Salę, w której wszyscy przebywali wypełniło światło, a ogień Boży rozszerzył się na całe zgromadzenie. Nad głową każdej z obecnych stu dwudziestu osób (Dz 1,12-14), ukazał się ognisty język i w tej samej chwili zstąpił na nich Duch Święty, napełniając wszystkich nadprzyrodzonymi darami i wywołując w całej Jerozolimie rozmaite następstwa, w zależności od osób, które wzięły udział w tej tajemnicy.
    Najświętsza Panna przemieniła się cała, została podniesiona ku Bogu, tak że widziała jasno Ducha Świętego i zażywała niewysłowionego szczęścia oglądania Bóstwa. Otrzymała z darów Ducha Świętego więcej, niż wszyscy inni święci razem wzięci, a Jej chwała przewyższała chwałę aniołów i błogosławionych. Ona sama oddała Bogu więcej czci, chwały i podzięki niż wszyscy inni za dobrodziejstwo zesłania Kościołowi
    Ducha Świętego i dania mu przez Pana obietnicy, że przy pomocy tego Ducha Bożego będzie nim rządził do końca świata.
    Apostołowie również zostali napełnieni Duchem Świętym; na mocy osobnego
    przywileju umocnili się tak w łasce, że już jej nigdy utracid nie mogli, a każdy z
    nich otrzymał siedem darów Ducha Świętego: mądrość, rozum, umiejętność,
    pobożność, radę, moc i bojaźń Bożą.
    Przez te cudowne dobrodziejstwa zostali oni odnowieni i wywyższeni, stając się użytecznymi sługami Nowego Zakonu, zdolnymi do założenia Kościoła Ewangelii na całym świecie. Otrzymane dary pozwoliły im na spełnienie bohaterskich aktów z największą świętością, a z pomocą Boskiej mocy zajmowali się z łatwością nawet najtrudniejszymi sprawami, wykonując wszystko chętnie i z radością.
    Także inni uczniowie i wierni otrzymali dary Ducha Świętego, odpowiednio do stopnia
    przygotowania i urzędu jaki im przypadł w Kościele świętym.
    Ze względu na piastowane godności, wśród apostołów największe dary otrzymali św.
    Piotr i św. Jan; święty Piotr, jako głowa Kościoła, św. Jan jako opiekun i sługa Najświętszej Maryi Panny.
    Święty Łukasz w Piśmie Świętym mówi, że cały dom, w którym przebywało owo
    szczęśliwe zgromadzenie, napełniony został Duchem Świętym; cały dom pełen był
    cudownego światła i blasku, a cudowne skutki rozchodziły się na mieszkańców Jerozolimy i całą okolicę. Wszyscy ci, którzy litowali się nad cierpieniami naszego Zbawiciela i Odkupiciela i byli przejęci szacunkiem dla Jego najświętszej Osoby, dostąpili w swym wnętrzu nowego światła i ponownej łaski, która ich przygotowała na
    przyjęcie nauki apostołów.
    Wręcz przeciwne skutki wywołało zstąpienie Ducha Świętego w tych mieszkańcach
    Jerozolimy, którzy byli wrogo usposobieni do Zbawiciela…

    III. „Żywocie i bolesnej męce Pana naszego Jezusa Chrystusa…” bł. A. K. Emmerich,
    z rozdz. ‚Zielone Świątki’:
    … Nad ranem ujrzałam nad Górą Oliwną obłok świetlisty o srebrno białym połysku,
    spuszczający się z nieba ukośnie w kierunku wieczernika. Z dala wyglądał obłok,
    jak okrągła kula, poruszająca się pod miłym, ciepłym tchnieniem wiatru. Obłok,
    im bliżej nadpływał, tym stawał się większy… zatrzymał się nad wieczernikiem.
    Zniżywszy się nad wieczernik, błyszczał obłok coraz jaśniej, a szum stawał się z
    każdą chwilą większy. Dom cały jaśniał coraz więcej; zebrani modlili się z
    wzrastającym skupieniem i namaszczeniem. Wtem z szumiącego obłoku spłynęły
    na cały budynek białe strugi światła, krzyżując się siedmiorako, a niżej znowu
    rozdzielając się na delikatniejsze promienie i ogniste krople. Punkt, w którym
    krzyżowały się smugi świetlne, otoczony był barwnym łukiem tęczowym, a w
    pośród niego ujrzałam unoszącą się ś w i e t l i s t ą p o s t a ć z wychodzącymi z pod pachy szerokimi skrzydłami, czy też promieniami, podobnymi do skrzydeł. W tej
    chwili światłość ogromna ogarnęła cały budynek, przygasając zupełnie blask pięcioramiennej lampy. Zebrani, popadłszy w zachwycenie, mimo woli podnieśli
    oblicza z pragnieniem ku górze, i oto w u s t a k a ż d e g o wpłynęły smugi świetlne, jak płonące ogniste języki. Zdawało się, jak gdyby wdychali w siebie z
    pragnieniem ogień i napawali się nim, i jakoby pragnienie występowało im z ust
    naprzeciw płomieni, święty ten ogień spłynął także na uczniów i niewiasty,
    obecne w przedsionku, ale na różnych w różnej sile i różnej barwie. Tak rozpłynął
    się powoli cały obłok w świetlistym deszczu.
    Radość i odwaga wstąpiła w serca zebranych po tym wylewie darów Ducha Świętego. Wszyscy wzruszeni byli i jakby oszołomieni, ale lęk ustąpił z ich serc; śmiało i z ufnością patrzeli w przyszłość…

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Z komentarzy ojców Kościoła na Niedzielę Zesłania Ducha Świętego:
      [źródło: „Karmię was tym, czy sam żyję”. Ojcowie Kościoła komentują Ewangelie niedzielne Roku A, B i C; ATK, W-wa 1984]:
      1. św. Cyryl Jerozolimski (IV w.):
      … Cała działalność Ducha Świętego dot. dobra i ludzkiego zbawienia. Przede wszystkim łagodne jest Jego przyjęcie, bardzo lekkie Jego jarzmo. Jego przyjście poprzedzają promienie światła i wiedzy. Przychodzi z sercem prawdziwego obrońcy. Przychodzi, aby zbawić, leczyć, uczyć, zachęcać, wzmacniać, pocieszać, oświecać dusze najpierw tego, który Go przyjmuje, a potem przez niego innych. I jak ktoś, kto wpierw był w ciemności, a potem nagle ujrzał słońce, przez oświecenie cielesnych oczu widzi wyraźnie to, czego przedtem nie widział, tak i ten, kto został zaszczycony Duchem Świętym, oświecony na duszy w nadludzki sposób widzi to, o czym nie wiedział przedtem. (…). Gdy przyszła ci myśl o czystości lub dziewictwie wiedz, że to była nauka Ducha Świętego. (…). Jak długo żyje człowiek w ciele, musi walczyć z wieloma dzikimi szatanami. Ale niejednokrotnie szatan, przez wielu żelaznymi łańcuchami nie związany, został ujarzmiony sławami modlitwy człowieka dzięki mieszającemu w nim Duchowi Świętemu… Otwórzmy mu drzwi! Bo On chodzi dookoła i szuka godnego, szuka, komu by udzielić swych darów. Duch Święty zwie się Pocieszycielem, bo pociesza, wlewa otuchę, usuwa słabość…
      2. św. Bernard z Clairvaux (XII w.):
      … Dziś jest uroczystość Ducha Świętego, który będąc niewidzialny ukazał się widzialnie, podobnie jak i Syn, który z natury będąc całkowicie niewidzialny, raczył się jednak objawić poprzez swoje widzialne ciało. (…). Najpierw jednak, bo tak było potrzeba, niewidzialny duch widzialnymi znakami objawia swoje przyjście. Teraz zaś znaki Jego im bardziej są duchowe, tym bardziej odpowiednie, tym bardziej wydają się być godnymi Ducha Świętego. Zstąpił na swoich uczniów w ognistych językach, aby słowa ogniste znalazły się na językach wszystkich narodów i by prawo ogniste przepowiadały ogniste języki. (…). W końcu trzeba to powiedzieć, objawienie raczej zostało nam dane niż Apostołom. Na co bowiem im była potrzebna znajomość języków pogan, jak nie dla ich nawrócenia? Było im jednak dane jeszcze inne objawienie, bardziej ich dotyczące i ono ma miejsce w nas jeszcze i dziś. stało się bowiem jasnym, iż zostali odziani w taka moc z wysokości, że ich duch lękliwy uzyskał ogromną siłę i stałość…
      3. św. Fulgencjusz z Ruspe (VI w.):
      … Teraz więc zobaczymy, dlaczego dawniej oznaką Ducha Świętego było to, że ci,którzy Go otrzymali, mówili wszystkimi językami. Przecież i teraz otrzymuje się Ducha Świętego, a jednak ci, którzy Go otrzymują, nie mówią wszystkimi językami, jak wtedy, gdy ten cud się przydarzył. Ponieważ miłość rozlana w naszych sercach (Rz 5,5) miała zgromadzić Kościół na całym okręgu ziemi, to dar, polegający na tym, że jeden człowiek po przyjęciu Ducha Świętego mógł mówić wszystkimi językami, posiada teraz jedność Kościoła zgromadzonego przez Ducha Świętego i mówiącego wszystkimi językami. Gdyby więc ktoś powiedział do jednego z nas: ‚Jeśli przyjąłeś Ducha Świętego, dlaczego nie mówisz wszystkimi językami?’ – powinienem odpowiedzieć: ‚Zaiste, mówię wszystkimi językami, bo należę do tego Ciała Chrystusa, jakim jest Kościół, który mówi wszystkimi językami’.
      Cóż bowiem innego pokazał wtedy Bóg przez obecność Ducha Świętego, jak nie Kościół, który miał mówić wszystkimi językami?…
      4. św. Augustyn (IV/V w.):
      … Czyż teraz bracia, nie jest udzielany Duch Święty? Kto tak sądzi, nie jest godny Go otrzymać! Udzielany jest i obecnie. dlaczego więc nikt nie mówi językami wszystkich narodów, jak mówili ci, którzy wtedy zostali napełnieni Duchem Świętym? Dlaczego?Bo to, co oznaczał , zostało wypełnione. Co to jest?… Wtedy Kościół znajdował się w jednym domu i przyjął Ducha Świętego; był w niewielu ludziach, był w językach całego świata. Oto jak był rozległy Kościół. Co jednak oznacza to, że ów mały Kościół mówił językami wszystkich narodów? To, że ów wielki Kościół, od wschodu do zachodu, będzie mówił językami wszystkich narodów. Teraz się wypełniło to, co wtedy zostało przepowiedziane…

      Polubienie

    • Leszek pisze:

      W komentarzu do Mt 15,32-38 o cudownym rozmnożeniu chlebów, Pan Jezus w kontekście dzisiejszej Uroczystości Zesłania Ducha Św., w sensie duchowego rozmnożenia Słowa, tak mówi w „Poemacie Boga-Człowieka” M. Valtorty:
      http://parafiakowalkow.y0.pl/objawienia/objaw-off/valtorta/valt/v-04-043.html
      … Przychodzi więc Miłość [- Duch] i pomnaża. On także – jedno z Ojcem i ze Mną – ma “litość nad wami, umierającymi z głodu” (por. Am 8,11). Poprzez cud, który się powtarza od wieków, podwaja, pomnaża dziesięciokrotnie, stokrotnie, znaczenia, światło – pokarm, którym jest każde Moje słowo. Oto bezmierny skarb niebiańskiego pokarmu. Jest wam dawany z Miłości Miłosiernej. Czerpcie bez obawy. Im bardziej wasza miłość będzie czerpać, tym dalej rozleje się owoc Miłości. Bogactwa Boga i Jego możliwości nie znają granic. Wy dajecie w sposób ograniczony. On nie. On jest nieskończony we wszystkich Swoich dziełach, także w dawaniu wam – w każdej godzinie, we wszystkich okolicznościach – tych świateł, których potrzebujecie w danej chwili. W dniu Pięćdziesiątnicy D u c h wylany na Apostołów s p r a w i ł, że ich słowo było zrozumiałe dla Partów, Medów, Scytów, dla mieszkańców Kapadocji, Pontu i Frygii, a dla Egipcjan i dla Rzymian, dla Greków i dla Libijczyków stało się podobne do ich języków ojczystych. Ten Duch i wam udzieli pociechy, gdy będziecie płakać; rady – jeśli o nią poprosicie. Da wam udział w radości, jeśli będziecie się cieszyć samym Jego Słowem…
      Doskonałą ilustracją tego, co w odniesieniu do powyższego, a także do tego, co powiedzieli Ojcowie Kościoła ntt. daru języków udzielanych przez Ducha Świętego w funkcji wzywania do nawrócenia pogan, jest historia ewangelizatora Indian w Ameryce Południowej, św. Franciszka Solano (1549-1610), o którym do tej pory (a konkretnie do wczorajszego wieczoru) nic nie wiedziałem, a na którego ślad zostałem poprowadzony chyba właśnie przez Ducha Św., bowiem w przedsionku do jednego z kościołów (konkretnie p.w. św. Krzyża, cj. ważne w kontekście dalszej części wpisu o tym świętym) na wieczorną Adorację Najśw. Sakramentu, na stoliku był położony nr 93 z III/IV 2017r. miesięcznik „Przymierze z Maryją”. W nim to właśnie znalazłem historię o św. Franciszku Solano w artykule zatyt. ‚Krucyfiks i skrzypce’, myślę idealnie pasującą do treści dzisiejszego czytania o Duchu Świętym z Dziejów Apostolskich.
      Co takiego zatem jest napisane w tym artykule, tak korespondującym z działaniem Ducha Świętego? Pozwolę więc sobie przytoczyć z niego, te oto stosowne fragmenty, ale to w cdn

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd.: Pan Bóg nie bez powodu posłał do Ameryki Południowej Swego sługę św. Franciszka Solano… Hiszpański szlachcic wyróżniał się łagodnością i radością. Franciszek nie znosił, gdy duchowni służyli Panu ze smutkiem na twarzy, użalając się nad sobą. To był według niego pierwszy krok ku apostazji. Ten apostoł radości przemierzył pieszo setki kilometrów dżungli, docierając do dzikich plemion Indian. Jedyną broń, jaką miał to krucyfiks i… skrzypce. (…).
        Ze stolicy Peru zakonnik udał się w głąb kraju, by nawracać Indian. Nie było to łatwe, bo niektórzy autochtoni nienawidzili chrześcijan z powodu chciwości i srogości części hiszpańskich przybyszów.
        Franciszek miał jednak kilka wyjątkowych darów, które zjednywały mu przychylność: dar pięknego grania na skrzypcach, łatwość uczenia się języków – ponoć z n a ł aż 40 narzeczy indiańskich! – a także… wolność od ukąszeń węży i ataków drapieżnych zwierząt (por. Mk 16,17n). Ponadto ujmował serdeczną uprzejmością. Wszędzie gdzie się pojawiał, wzbudzał najpierw zaciekawienie, po czym, gdy zaczynał grać, a potem nauczać i wykonywać różne codzienne czynności w wioskach indiańskich, zyskiwał uznanie. Do tego stopnia, że Indianie przekonani o jego niezwykłości i świętości całowali ziemię, po której stąpał.
        ewnego razu postanowił udać się w rejony Argentyny, gdzie zamieszkiwały najokrutniejsze plemiona. Udało mu się – grając na skrzypcach – nawrócić Indian Gran Chaco. Te „dzieci dzikości” patrzyły z wielkim zaciekawieniem, gdy tylko odzywał się instrument. Święty najpierw grał, potem zaczynał śpiewać i tańczyć. Jego radość i dobroć rozbrajały okrutników, a cuda, które mu towarzyszyły (por. Mk 16,20!), sprawiły, że nawrócił wielu mieszkańców tych terenów.
        Pewnego razu przybył do osady Rioja. Burmistrz przyjął go z wielkim zadowoleniem. Słyszał bowiem, że Franciszek ma wyjątkowy dar nawracania Indian. Burmistrz tłumaczył misjonarzowi, że będzie bardzo zadowolony, jeśli uda mu się zgromadzić wszystkich „dzikusów” w jednym miejscu pod opieką misjonarzy. Mówił, że zamieszkujące tu plemiona bardzo nienawidzą Hiszpanów. (…).
        – Czy zna pan imię wodza plemienia na wschód od Rioja? – pytał.
        – Tak, to starszy wojownik Piotr Cotero. On i jego ludzie rozbili obozowisko kilka mil stąd. Ale ojciec chyba nie jest na tyle szalony, by pójść do niego samotnie… – odrzekł.
        Burmistrz obiecał duchownemu, że pośle z nim najodważniejszych mężczyzn z miasteczka uzbrojonych w broń palną i miecze. Miał im też dać najszybsze konie. Franciszek się uśmiechnął i potrząsnął głową. – Nie potrzebuję ochrony.
        Co do broni – to i owszem. Już wielokrotnie przekonałem się, że krucyfiks ma wyjątkową moc przemieniania ludzkich serc. Jedno, co mogę wziąć, to skrzypce.
        – Skrzypce?! Co one mogą zdziałać? – pytał z niedowierzaniem włodarz miasta.
        – Za miesiąc panu odpowiem.
        Po miesiącu zakonnik zjawił się w mieście, by zdać relację z nawracania dzikiego plemienia Indian, budzącego postrach wśród mieszkańców Rioja. Powiedział, że wódz i jego ludzie są gotowi przyjąć chrzest. Tłumaczył, że Indianie uwielbiają śpiewać i tańczyć, więc on im grał na skrzypcach.
        – Ale ich narzecze?! – pytał burmistrz. – Jak to sprawiłeś ojcze, że oni cię zrozumieli? Franciszek na chwilę się zawahał, bo nie wiedział, czy zdradzić, że Bóg w swojej łaskawości obdarzył go nadzwyczajnymi darami r o z u m i e n i a j ę z y k ó w wszystkich Indian i bycia zrozumiałym dla nich…
        O innym cudzie, za sprawą którego św. Franciszek spośród dwudziestu tysięcy Indian, mówiących w różnych narzeczach, którzy szykowali się do rzezi w Rioja, natychmiast nawrócił dziewięć tysięcy. Ochrzcił ich jeszcze tego samego dnia. Pozostali zrezygnowali ze swoich planów masakry. Ochrzczeni dołączyli do mieszkańców Rioja, by wspólnie celebrować Święta Wielkiej Nocy. Wielu Hiszpanów nie mogło w to uwierzyć. Zadawali Franciszkowi pytanie, jak on to zrobił, że Indianie mówiący w różnych narzeczach, z r o z u m i e l i go i posłuchali?
        można przeczytać w całości na str.:
        http://www.przymierzezmaryja.pl/Krucyfiks-i-skrzypce,12406,a.html

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Św. Franciszek Solano zmarł 14 sierpnia w 1610 roku w Limie, w czasie sprawowania Mszy św. konwentualnej. Po wypowiedzeniu słów konsekracji, dodał jeszcze – „Bogu samemu chwała i uwielbienie” – i tak zakończył życie. Beatyfikował go papież Klemens X w 1675 roku, kanonizował – Benedykt XIII w roku 1726.
        Jego wspomnienie jest obchodzone w Kościele Katolickim 14 lipca.

        Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    Kochany Mariuszku! Bóg zapłać za zamieszczenie przesłania, ale chciałam Cię zapytać dlaczego przeniosłeś Słowo Boże tutaj jak nigdy.
    Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Gosiu3! Do Twego wpisu z 4 czerwca 2017, g. 09:42 w Gł. Wpisie zatyt. „Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego (26.05 – 3.06.2017), w którym m.in. pisałaś: … W jednym z przesłań Pan Jezus poprosił aby zawsze przed przesłaniem , po powrocie z Adoracji w Przenajświętszym Sakramencie przed pisaniem odmawiać Litanię do Ducha Świętego i Różaniec. Inny opiekun duchowy kazał dodatkowo żegnać się wodą święconą… pozwoliłem sobie odpowiedzieć (4.06, g. 12.08) na ten wątek żegnaniu się wodą święconą. Proszę więc zajrzyj do poprzedniego wspomnianego Gł. Wpisu. Pozdr. w Panu

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Leszku!
        czytałam tamten Twój wpis. Ja osobiście prawie codziennie modlę się za dusze czyśćcowe. I nawet często jest tak że ktoś zmarły śni mi się i ja domyślam się, że się upomina o modlitwę. Ostatnio przyśnił mi się mój brat cioteczny, a to sąsiadka i zaraz za nich się pomodliłam. Ale nie wiedziałam , że to trzeba robić z wodą święconą i wypowiadać taką modlitwę. Bóg zapłać ! na pewno skorzystam. 🙂

        Polubienie

    • MariaF pisze:

      Witaj Gosiu3!
      Na Twoje zapytanie w poprzednim wpisie, nie znam tej osoby, która mi to przysłała. Był tylko podpis Krystyna..
      Pozdrawiam gorąco i dziękuję za to przesłanie i za modlitwy w intencji mojej rodziny, Franusia i Marysi.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witam MarioF!
        Ja tak tylko zapytałam bo pomyślałam skąd ta osoba miała do Ciebie adres i-mailowy no chyba, że z nią korespondowałaś jak jeszcze byliśmy na KP. Ale to już nie jest dla mnie takie istotne.
        Również pozdrawiam Cię serdecznie i w Święto Zesłania Ducha Świętego życzę wiele darów dla całej Rodziny a najwięcej dla Dzieciątka , które ma się narodzić w Twojej Rodzinie.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mariuszku! nie odpowiadaj bo już się domyśliłam , chodzi o Leszka wpisy które nawiązują do Ewangelii.
      ” Czasami też jestem blondynką” absolutnie nikogo nie obrażając. 🙂 🙂 🙂

      Polubienie

  6. Leszek pisze:

    Co zaś się tyczy dzisiejszego czytania ze św. Ewangelii wg św. Jana Apostoła, w której fragmencie czytamy o tym, że po słowach zapowiedzi rozesłania apostołów, tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!…» (J 20,22), to tak o tym mówi bł. A. K. Emmerich w dziele „Życie i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…”:

    „Światłość wychodziła z ust Jego, gdy mówił. …Następnie rozpoczął Jezus naukę i udzielał Swej władzy i mocy. Obecni zebrali się koło Niego w potrójne koło, najbliżej Apostołowie, z wyjątkiem Tomasza. Zauważyłam, że niektóre Jego słowa, niektóre nauki, odczuwali i pojmowali sami tylko Apostołowie; nie mówię: słyszeli, bo nie widziałam, by Jezus poruszał wargami. Jaśniał tylko blaskiem, światło wychodziło na nich z Jego rąk (Ha 3,4), nóg, boku i ust, jakby tchnął na nich ducha Swego; światło to wpływało w ich wnętrza, a oni pojmowali i rozumieli (ale powtarzam, że nie było to mówienie ustami i słuchanie uszami), co Jezus chciał im dać pojąć; pojmowali jasno, że Jezus daje im władzę odpuszczania grzechów, chrzczenia, uzdrawiania i wkładania rąk, że mogą pić truciznę bez szkody dla siebie (Mk 16,18). Nie wiem, jakim to sposobem się odbywało, ale czułam, że Jezus nie mówił im tego słowami, lecz wlewał w nich niejako istotnie, jakby przez jakieś promieniowanie w nich Swych myśli i mocy. Nie wiem, czy oni także odczuwali to tak tylko wewnętrznie, czy zdawało im się, że słyszą uszami w sposób naturalny, ale tego byłam pewna, że tylko Apostołowie, stojący w środku odczuwali to i przyjmowali niejako w siebie. Była to więc jakby mowa wewnętrzna, duchowa, różna zupełnie od cichego mówienia lub szeptania”.

    W homilii na tą Ewangelię, św. Grzegorz Wielki tak mówił:
    „Winniśmy zbadać dlaczego nasz Pan raz udzielił Ducha Świętego za swego pobytu na ziemi, po Swoim zmartwychwstaniu i raz, gdy już wstąpił do nieba.
    Zostało tu jasno powiedziane o udzieleniu Ducha Świętego, który jest otrzymany przez tchnienie, a potem gdy zstąpiwszy z nieba ukazał się w postaci języków. Gdy nie dlatego został uczniom pierwej dany na ziemi, a potem zesłany z nieba, iż są dwa przykazania: miłości Boga i miłości bliźniego? Na ziemi Duch jest dany, aby kochać bliźniego; z nieba zaś jest zesłany dla miłowania Boga. Jak więc jest jedna miłość i dwa przykazania, tak też jeden Duch, który dwukrotnie został udzielony. Po raz pierwszy, gdy Pan przebywał na ziemi, potem z nieba, ponieważ miłość bliźniego uczy, jak dojść należy do miłowania Boga. Dlatego mówi Jan: „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, jakże może miłować Boga, którego nie widzi?” (1J 4,20)…
    (źródło: Pisma starochrześcijańskich pisarzy, tom III; Św. Grzegorz Wielki „Homilie na Ewangelie”, z homilii XXVI, str. 179; ATK , Warszawa 1970).

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła 05 czerwca 2017

    W Katakumbach, gdzie ukrywali się chrześcijanie przed straszliwymi prześladowaniami, znajduje się obraz Matki Najświętszej. Matka Chrystusowa, Matka Kościoła cierpiącego prześladowanie za wiarę, modli się. Stojąc rozciągnęła szeroko swoje ramiona obejmując nimi wszystkich wierzących i cierpiących, wszystkich, którzy za Chrystusa są w więzieniach i cyrkach rzymskich, którzy cierpią i przelewają krew. Ona Matka pragnie przygarnąć ich w swoje matczyne ramiona, aby im ulżyć i dodać sił do wytrwania. W Jej matczynym sercu są wszyscy ci, których Jej macierzyńskiej opiece powierzył Chrystus.

    To piękny obraz modlącej się Matki Bożej za dzieci… za Kościół…

    Błogosławiona Dziewica idzie naprzód w pielgrzymce wiary, będąc dla pielgrzymującego ludu źródłem pociechy i znakiem nadziei. Idzie zjednoczona ze swoim Synem, wierna Mu aż do krzyża. Matka o wielkim kochającym sercu. Dlatego Jezus ma takie do Niej zaufanie. Umierając na krzyżu przekazuje Jej sprawy najważniejsze. Któż z nas nie zna wzruszającej sceny na Golgocie. Chrystus zawieszony na drzewie krzyża w niewypowiedzianych mękach składa Bogu zadośćuczynienie za grzechy ludzkości i rodzi do życia NOWY LUD BOŻY. Pod krzyżem Jego Bolejąca Matka i najwierniejszy uczeń Jan.

    Z ust konającego Jezusa padają słowa: Niewiasto oto syn Twój… Synu oto twoja Matka (J 19,26–27). Tymi słowami Jezus przekazuje swojej Matce obowiązek macierzyńskiego posługiwania wszystkim, za których On oddaje swoje życie. W osobie św. Jana Ewangelisty reprezentowany jest na Kalwarii cały Kościół – społeczność ludu odkupionego. Ten oto lud otrzymuje Matkę. I tak Maryja, z woli samego Jezusa, stała się Matką Kościoła. Swoją matczyną miłością jaką darzyła Jezusa, obejmie teraz całą ludzkość i wypełniać będzie testament wypisany Krwią Jej Syna, Jezusa. Tajemnica Kościoła stanie się Jej szczególnym umiłowaniem i troską.

    A moc do tego wielkiego zadania otrzymuje Maryja od Ducha Świętego. Ona była związana szczególną więzią z Duchem Świętym od chwili zwiastowania, kiedy to usłyszała słowa: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się z Ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (Łk 1,35). Dzięki temu pierwszemu zstąpieniu Ducha Świętego Maryja stała się Matką Chrystusa. Od tej chwili całe Jej życie poddane zostanie szczególnemu kierownictwu i działaniu Ducha Świętego, który prowadzić Ją będzie drogą wyznaczoną Jej przez Opatrzność Bożą. A będzie to droga wielkich tajemnic i wiary, droga całkowitego zawierzenia Bogu, droga służby i pełnienia Woli Bożej. Maryja nie pójdzie tą drogą sama, zawsze towarzyszył Jej będzie Duch Święty Pocieszyciel, Duch Moc, Duch Światło.

    Dzień Zesłania Ducha Świętego nie tylko dla uczniów Jezusa, ale i dla Matki Najświętszej był wielkim i przełomowym wydarzeniem. Ona w dniu Zielonych Świąt otrzymała od Ducha Świętego dar przypomnienia słów i czynów Jezusa i właściwego ich rozumienia. Otrzymała wielki dar rozumienia swego posłannictwa. Ona uświadamia sobie czego właściwie Bóg żąda od Niej. Wtedy w pełni uświadamia sobie jak wielkie znaczenie mają słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu: Niewiasto, oto syn Twój (J 19,26). Testament umierającego Jezusa złączył na zawsze Maryję z uczniami Jezusa i uczniów z Maryją. Te więzy trwać będą już na wieki. Te więzy trwają po dziś w Kościele. W osobie Matki Jezusa cały Lud Boży, społeczność odkupiona przez Chrystusa, społeczność należąca do wspólnej rodziny Kościoła ma swoją Matkę.

    Jakże to radosna i krzepiąca prawda dla nas. I dlatego w to piękne Święto Matki Kościoła trzeba nam tę prawdę przypomnieć. Nie jesteśmy sami i opuszczeni.

    http://www.kkn-poland.com.pl/?p=2813

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    5 czerwca

    Święty Bonifacy, biskup i męczennik

    Bonifacy urodził się około 673 r. w Dewonshire, w Anglii (Wessex). Na chrzcie otrzymał imię Winfryd. Jako młodzieniec, czując wezwanie do służby Bożej, został benedyktynem w opactwie Exeter, następnie w opactwie w Nursling. Przyjął imię Bonifacy. Święcenia kapłańskie otrzymał około 30. roku życia. Zaraz po święceniach opat wyznaczył mu funkcję kierownika szkoły w Nursling.
    Po pewnym czasie udał się na misje do Fryzji, dzisiejszych północnych Niemiec i Holandii. Szybko musiał jednak powrócić do swojego klasztoru. Wybuchła bowiem wojna między księciem Fryzów a Frankami. Po śmierci opata Winbrecha mnisi wybrali Bonifacego. Nie pozostał jednak długo na tym zaszczytnym stanowisku, gdyż w roku 718 wybrał się ponownie do Niemiec. Dla pozyskania poparcia misji udał się najpierw do Rzymu. Papież św. Grzegorz II dał mu listy polecające do króla Franków i do niektórych biskupów. 14 maja 719 roku Bonifacy opuścił Rzym i udał się do Niemiec. W drodze zatrzymał się w Pawii, gdzie odwiedził króla Longobardów. Stąd ruszył przez Bawarię, Turyngię i Hesję do Fryzji. Spotkał się ze św. Willibrordem. Pod kierunkiem tego doświadczonego misjonarza pracował około 3 lat. Trud misyjny Bonifacego wydawał niezwykłe owoce. W krótkim czasie miał ochrzcić kilka tysięcy germańskich pogan. Bonifacy udał się potem ponownie do Hesji, gdzie w roku 722 założył klasztor benedyktyński w Amoneburgu.
    W celu omówienia z papieżem organizacji stałej administracji kościelnej na terenie Niemiec, Bonifacy udał się ponownie do Rzymu. Wyjaśnił papieżowi stan misji i jej potrzeby. Grzegorz II udzielił Bonifacemu święceń biskupich i dał mu pełnomocnictwa, konieczne dla sprawniejszej akcji misyjnej. Wręczył mu również ponownie list polecający do króla Franków, Karola Martela. Ponieważ zapotrzebowanie na misjonarzy rosło, Bonifacy zwrócił się z apelem do klasztorów w Anglii o pomoc. Benedyktyni przysłali mu licznych i gorliwych misjonarzy. W roku 723 Bonifacy przybył na dwór Karola Martela. Ten dał biskupowi listy polecające do wszystkich urzędników frankońskich, by mu służyli wszelką dostępną pomocą. Korzystając z uprawnień metropolity misyjnego, Bonifacy mianował biskupów w Moguncji i w Würzburgu. Założył wiele placówek stałych, zależnych od tych biskupów, a także szereg klasztorów benedyktynów i benedyktynek.
    Uradowany tak pomyślnymi wynikami papież św. Grzegorz III wezwał Bonifacego do Rzymu i nałożył mu uroczyście paliusz metropolity-arcybiskupa z władzą mianowania i konsekrowania biskupów na terytorium Niemiec na wschód od Renu. Ponadto mianował go swoim legatem na Frankonię i Niemcy. Na mocy tak rozległej władzy Bonifacy zwołał do Bawarii synod, aby do administracji kościelnej wprowadzić ład, gdyż dotychczasowa akcja miała charakter okazjonalny i chaotyczny. Dzięki poparciu księcia Odilona zdołał przywrócić karność kościelną. Ustanowił biskupstwa w Passawie, Freising, Ratyzbonie (Regensburgu) i w Eichstätt. W Salzburgu mianował biskupem mnicha benedyktyńskiego, Jana. Posuwając się w głąb Niemiec, założył nadto biskupstwo w Fuldzie, które uznał za centrum i ośrodek swojej działalności misyjnej.
    W tym samym czasie we Francji nie zwoływano żadnych synodów. Wiele stolic biskupich było nieobsadzonych. Wśród duchowieństwa i wiernych upadek karności kościelnej był jaskrawo widoczny. Raport o tej sytuacji Bonifacy przesłał do Rzymu, do nowego papieża, św. Zachariasza. Otrzymał od niego polecenie, by jako legat papieski zabrał się do koniecznej reformy. Przeprowadził ją na synodzie generalnym w roku 743. Uchwały tam podjęte potwierdziły synody miejscowe. Nadto biskupi Galii wysłali do papieża list hołdowniczy i wspólne wyznanie wiary. Radując się z tak obiecującej reformy w Galii, Bonifacy chciał zaproponować podobną reformę w Anglii. W tej sprawie napisał do prymasa Anglii, Kutberta, który podobne reformy także przeprowadził. W roku 745 dzięki interwencji Bonifacego papież podniósł biskupstwo w Kolonii do godności metropolii. Podobnie uczynił z biskupstwem w Salzburgu i Moguncji (747).
    Mając 80 lat, po raz trzeci udał się na misje do Fryzji. Kiedy jednak dotarł do miasta Dokkum, został napadnięty przez pogan i wraz z 52 Towarzyszami 5 czerwca 754 roku zamordowany. Jego ciało przewieziono do Utrechtu, by je pochować w miejscowej katedrze. Jednak uczeń Bonifacego, św. Luli, zabrał je do Fuldy. Tam bowiem Bonifacy chciał być pogrzebany – i tam spoczywa do dziś. Co roku przy grobie św. Bonifacego zbiera się episkopat niemiecki na swoje narady. Ku czci św. Bonifacego wystawiono w Niemczech wiele kościołów. Jest on także bardzo czczony w Anglii. Już w roku 756 na synodzie plenarnym episkopat angielski ogłosił św. Bonifacego swoim patronem obok św. Grzegorza I Wielkiego, papieża, i św. Augustyna z Canterbury, pierwszego prymasa Anglii.
    Św. Bonifacy jest patronem Niemiec, diecezji w Fuldzie, Erfurcie, Moguncji oraz diecezji łomżyńskiej i archidiecezji warmińskiej, a także kasjerów, krawców, księgarzy i piwowarów.

    W ikonografii św. Bonifacy jest przedstawiany w biskupim stroju – w ornacie, paliuszu, mitrze lub jako benedyktyński mnich. Jego atrybutami są: kruk, lis, krzyż z podwójnym ramieniem – symbolizujący legata papieskiego, księga Ewangelii przebita mieczem (taką bowiem znaleziono przy nim po męczeńskiej śmierci).
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-05a.php3

    5 czerwca
    Błogosławiona Małgorzata Łucja Szewczyk, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-05b.php3

    Polubienie

  9. Adrian pisze:

    nie wiem czy fałszywa informacja, pomodlić się się trzeba,
    za nas, dusze czyścowe i wszelki łaski……..

    W dniu 9 maja otrzymaliśmy informację, że Maria Bożego Miłosierdzia prosi, aby Armia Reszty naszego Pana Jezusa Chrystusa dookoła świata zalewała Niebo modlitwami w jej szczególnej intencji.

    (Możemy być pewni, że intencja Marii Bożego Miłosierdzia dotyczy sprawy ważnej dla całej Misji.)

    Oto ten link:https://fatherofloveandmercy.wordpress.com/2017/05/09/important-prayer-request/

    z http://ostrzezenie.net/

    Polubienie

  10. bozena2 pisze:

    Odnośnie przesłania Pana Jezusa. Miałam w swoim życiu pamiętne dla mnie takie trzy sytuacje, kiedy zostałam ponaglona do spowiedzi świętej. W przypadki jednej przyśnił mi się konfesjonał, a ja poszłam na zwykłą rozmowę z kapłanem. Nagle kapłan mi oznajmia, że nie może ze mną rozmawiać, bo idzie spowiadać. To był dla mnie znak, żeby prosić go o spowiedź, zwłaszcza że mój grzech, który sobie bagatelizowałam i sama się z niego rozgrzeszam i po swojemu go tłumaczyłam był z kategorii grzechów ciężkich, ale ja wtedy nie miałam takiej świadomości duchowej. Za drugim razem oświeciło mnie światło poznania winy mojego postępowania z osobą bardzo sobie bliską, co nie rozpatrywałam w tych kategoriach.Spowiednik mi powiedział, że ta spowiedź to łaska od Matki Bożej, bo było wtedy Jej święto, ale z takich przypadających w dni powszednie. Trzeci raz dotyczył wyznania grzechu, który również nie brałam pod uwagę, że to grzech przewinienia przeciwko Pierwszemu Przykazaniu. Po prostu miałam wyraźne ponaglenie do spowiedzi, a ja się na takie łaski otwieram i z nim i współpracuję. Dziękuje za każde światło Ducha Świętego, Który wprowadza jasność do naszych dusz, a wtedy ciemność musi ustąpić.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Bóg zapłać! Bożenko2 za Twoje świadectwo odkrywania własnej ułomności. Ja też to przeszłam naginana rózgą żelazną bo inaczej bym tego u siebie nie odkryła. Zawsze znajdowałam rozgrzeszenie i nie do końca jestem z siebie zadowolona.
      Mam nadzieję, że Ostrzeżenie bardziej nam wszystko pokaże, abyśmy mieli jeszcze szansę na poprawę.
      Szczęść Boże!!!

      Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Spotkanie Grupy Bilderberg 2017

    Opublikowano: 02.06.2017 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

    W Chantilly w stanie Virginia w USA w dniach 1-4 czerwca odbywa się kolejny, doroczny zjazd tajnej Grupy Bilderberg. W spotkaniu weźmie udział 131 gości z 21 krajów by omawiać najważniejsze zagadnienia dotyczące globalizacji, wypracowując konsensus co do dalszych działań. Jak zwykle reprezentowane są władze CIA, MI6 i NATO. Z Polski, podobnie jak przez ostatnie dwa lata, został zaproszony Radosław Sikorski, który obecnie działa na Uniwersytecie Harvarda.

    Źródła zbliżone do elitarnej konferencji Grupy Bilderberg poinformowały „Infowars”, że globaliści uważają, iż ich plany są w „wielkich opałach” i że Donald Trump stwarza „niebezpieczne” zagrożenie dla międzynarodowego porządku i albo zmieni kierunek swoich działań albo będzie usunięty ze stanowiska. Z biegiem lat „Infowars” wypracowało sobie źródła zbliżone do konferencji, które z wyprzedzeniem przekazują informacje co do rzeczywistego planu rozmów, dzięki czemu nie jesteśmy zdani jedynie na niejasną listę tematów publikowanych oficjalnie przez Grupę Bilderberg. Biorąc pod uwagę, że jest to pierwszy rok od momentu gdy zarówno doszło do Brexitu jak i wyboru Trumpa, to wysiłek zmierzający do wykolejenia obu elementów jest bardzo ważnym tematem dyskusji globalistów.

    Według informacji podanych na stronie Grupy omawianych będzie trzynaście tematów:

    1. Administracja Trumpa: ocena dotychczasowej działalności.

    2. Stosunki transatlantyckie: opcje i scenariusze.

    3. Transatlantycki sojusz obronny.

    4. Strategia Unii Europejskiej.

    5. Globalizacja – czy może być spowolniona?

    6. Praca, dochody i niespełnione oczekiwania.

    7. Wojna informacyjna i z informacją.

    8. Dlaczego narasta populizm?

    9. Rosja i jej miejsce w porządku międzynarodowym.

    10. Bliski Wschód.

    11. Rozprzestrzenianie broni jądrowej.

    12. Kwestia chińska.

    13. Sprawy bieżące.

    Są to oczywiście informacje podane dla ogólnej konsumpcji medialnej i mają niewiele wspólnego z realnymi zagadnieniami. Wszystkie informacje ze spotkania są tajne, podobnie niszczone są wszystkie dokumenty jakie są w obiegu podczas spotkania. Konkluzje tych rozmów stają się następnie wytycznymi dla członków i międzynarodowych grup, które mają być wdrażane na całym świecie by rozszerzać proces globalizacji, który ma w konsekwencji doprowadzić do budowy światowego rządu.

    Przewodniczącym spotkania będzie Henri de Castries z Francji – były prezes AXA Ubezpieczenia i Prezes Institut Montaigne.
    dalej można poczytać pod linkiem , które pewnie jutro się wyświetli

    Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  13. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Jak ktoś nie ma czasu to niech sobie włączy video ks. Natanka na 1godz i 3 min. My już to robimy od Zwiastowania NMP czyli odmawiamy tę modlitwę z Amsterdamu. Czasami mam wrażenie że ks. Natanek do nas zagląda ale tutaj mój uśmiech. 🙂 – niemożliwe.
      To Duch Święty prowadzi Resztę Kościoła swoimi ścieżkami i łączy nas w jedną wspólną drogę do Nieba. Ja to tak odbieram a Wy.? Szkoda , że tak mało osób ostatnio wspólnie z nami się modli. A to już prawie finisz.

      Polubienie

  16. Szafirek pisze:

    Miałam Wam wczesniej już opowiedzieć sny jakie miałam,ale przez tego zęba mysli zebrac nie mogłam.I jak MariaF opowiedziała ostatnio swój sen to mi się przypomniały moje.Pierwszy,to było w nocy 22 maja, teraz niedawno.Śniło mi sie,to takie pomieszane było trochę,jakby pogrzeb,a tu znów jakby beatyfikacja,że własnie na jakiejś uroczystości byłam.I widziałam w śnie ułożone obrazki tak jakby własnie w kształcie nagrobka,w śnie usłyszałam,że to błogosławiona albo św Anna.I mozna było sobie wziąć taki obrazek z tych ułożonych ,ale trzeba było zapalic świeczkę i postawić w miejsce obrazka.Obrazki były w barwach brązu,tak jakby twarz św.Anny była wyrzeżbiona w drewnie.Tak bardzo mi sie podobał ten obrazek w tym śnie,ale miałam kłopot bo nie miałam świeczki żeby w zamian zapalić.A tak go chciałam mieć,że czułam,że go zabiore ze sobą ze snu,mimo,ze tej śweczki nie mam i sen sie urwał.Na drugi dzień jak szukałam obrazków błogosławionej czy św.Anny to pierwsza wyswietliła sie wikipedia,a tam fresk św.Anny,prawie identyczna twarz była w śnie na tych obrazkach,a ja nigdy o tym fresku nie słyszałam! Oczywiście juz sobie wydrukowałam.Zastanawia mnie tylko co sen mógł oznaczać choć jakieś swoje przemyślenia mam.
    A jeszcze w tym śnie na początku jak szłam właśnie z tą uroczystością,to było mnóstwo śniegu,mróz,a widziałam kwitnące białe bzy,obsypane śniegiem.To akurat na drugi dzień skojarzyłam ze św.Ritą i co niesamowite,a czego nie pamiętałam,akurat było Jej wspomnienie w kościele.Tylko ta różnica,że to róże zakwitły w śniegu dla św.Rity,a nie bzy.

    A drugi sen,to był 26 maja.W śnie byłam w kościele,był wystawiony Najświętszy Sakrament,przede mną było sporo ludzi,ale wszyscy stali,a tylko my z tyłu z mężem klęczeliśmy.I jakiś mężczyzna się odwrócił i powiedział ,że pierwszy raz tak widzi,że ktos klęczy,ze to dziecinne.A ja mu cos chciałm powiedziec z Dz.św.Faustyny,ale nie mogłam przytoczyć.Potem Adoracja przeniosła się w boczny ołtarz kościoła i ja znalazłam się na samym przodzie,przed samym ołtarzem klęczałam,a obok mnie same dzieci klęczały razem ze mną.Ludzie byli z tyłu.I kapałan rozdawał karteczki i cos trzeba było z nich czytac przez mikrofon w czasie tej Adoracji,ale najpierw trzeba było sobie przeczytać.I ja nie mogłam rozczytac nic,nie dość ,że stres miałam,bo co do takich rzeczy to jakoś odważna nie jestem żeby tak coś czytać gdzieś publicznie.A tam takie małe literki były i takie pięknie drukowane.I jedyne co zapamiętałam to datę albo 6.08. albo 8.06 i był jeszcze rok,ale pewności co do roku nie mam 1975 lub 57 i co do drugiej cyfry też nie jestem pewna.Jedyne co kojarzę z tych dat to 6 sierpnia jest Przemienienie Pańskie.
    Ostatnio takie sny mam dziwne,tak jak ten sen co Wam pisałam z objawieniami z Puerto Rico.A Nowenne na cześć Jezusa Prawdziwego Króla zaczęłam tamtego dnia jak sen miałam,a skończyłam akurat jak zaczynalismy do Ducha św. 🙂
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      To ten fresk św.Anny i taką twarz widziałam w śnie na obrazku

      https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ta_Anna_(malowid%C5%82o_z_Faras)

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Was! Szafirku i Mariuszku! jestem pełna podziwu jak pięknie opracowaliście nagłówek nasze ” logo” na blogu. Przecudownie i bez Informatyka sobie poradziliście.
      A jeszcze Szafirku! nawiążę do Twojego snu z tą datą 6.08 albo 8.06 a dzisiaj jest właśnie 8 czerwca ta druga data to może związane z tym że dzisiaj zamieściliście ten wspaniały nagłówek na cześć Jezusa i Maryi i całego Nieba bo po środku Niebo.
      Niech Wam Pan Bóg błogosławi! Przesyłam buziaczki 🙂 🙂 dla Ciebie i Mariusza.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosiu,ja myślę,że to Pan Jezus z Maryją poprowadzili.Nie wiem jak to tam wszystko działa od strony administracyjnej,wiem tylko,że trochę trzeba było pokombinować,bo niestety obrazki są troszkę przycięte,ale Mariusz wiem,że robił co mógł.Dobrze,że się w ogóle udało.
        A co do tej daty co mi się śniła i tego,że to dziś akurat tak się udało zamieścić obrazki,to chyba bym nie skojarzyła gdybyś mi nie powiedziała,naprawdę.Dziękuję 🙂
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    O Święta i Niepokalana Dziewico!

    Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która za­mknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosła­wiony jest owoc Twojego łona.

    Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzie­ciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, polscy biskupi, duchowieństwo, osoby życia konsekro­wanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepoka­lanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Two­ją prośbę.

    Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach na­szego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nie­ustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Ko­ściół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką pol­skich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wier­nym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustano­wionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złe­go ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.

    Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zo­stały dotknięte zepsuciem moralnym.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczę­te życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą ła­skę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Rodzicielko Założyciela Kościoła, my polscy biskupi – w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, by duchowieństwo dochowywało wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego reali­zowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycz­nie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6).

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobi­stym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna.

    Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków.

    Wszyscy: Amen.

    Polubienie

  18. Gosia 3 pisze:

    Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi
    06.06.2017 r.

    Polubienie

  19. Szafirek pisze:

    Chcę powiedzieć,że jestem bardzo zasmucona i zawiedziona tym jak zachował się Marcin 😦 Miałam tego nie pisać,ale tak odszedł i już się chyba nie modli,a pisał jakiś czas temu,że mimo wszystko trzeba walczyć każdego dnia.I co? Tak się poddał? …

    Jezu,ufam Tobie!

    Polubienie

  20. Mateusz pisze:

    Biskupi odnowili Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

    Troska o małżeństwa i rodziny, prawo do życia każdego człowieka i godność kobiet – to główne przesłanie Aktu Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi, który został z udziałem Episkopatu Polski odnowiony 6 czerwca w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem.

    To jeden z najważniejszych punktów obchodów 100. rocznicy objawień fatimskich. Akt ten zostanie też ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie 8 września, w uroczystość Narodzenia Matki Bożej.

    Tegoroczny Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi jest nawiązaniem do wydarzeń z 8 września 1946 r., kiedy to na Jasnej Górze, z udziałem ok. miliona osób, biskupi pod przewodnictwem Prymasa Polski kard. Augusta Hlonda poświęcili naszą ojczyznę Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt ten nawiązywał do ofiarowania świata Niepokalanemu Sercu Maryi, którego dokonał Pius XII w 1942 r.

    Biskupi podpisali odnowienie Aktu w przerwie obrad 376. zebrania plenarnego KEP, które odbywa się 6 i 7 czerwca w Zakopanem.

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Na wczoraj miałem wyznaczony termin pewnego zabiegu . Zastanawiałem się dlaczego akurat 6 czerwca wyznaczyła mi Boża Opatrzność jako datę zabiegu bo kojarzyłem ją z datą narodzin antychrysta.I okazało się że takie wielkie wydarzenie tj Poświęcenie Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi miało miejsce w tym dniu
      Ave Maryja!

      Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    Mariuszu,co się stało? czemu inaczej blog wygląda???
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  22. mariusz2015 pisze:

    Witaj Szafirku, jest łatwiej się mi logować i wszelkie chwasty można natychmiast wyrwać. Jak wiesz Wy go tworzycie, ale po roku musiały nadejść pewne drobne zmiany. Poza tym dla mnie jest łatwiejszy w obsłudze od strony administracyjnej. Szczęść Boże Szafirku.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Mariuszu,jeśli jest tak jak mówisz i dla Ciebie łatwiej to rozumiem,ale przyznam,że wcześniejszy wygląd jakoś bardziej mi osobiście się podobał.Trzeba będzie się przyzwyczaić 🙂
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        A tak już wcześniej myślałam.Nie dałoby się wstawić na górze jakiegoś obrazka albo dwóch np. z Panem Jezusem i Matka Bożą? Albo jakieś zdjęcie ładne nieba.Jest Mariuszu taka możliwość?

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Szafirku, teraz mam Was Wszystkich jak na dłoni i jest więcej funkcji dla Ciebie jako użytkownika. Poza tym przyzwyczaisz się bo to jest jak na KP u Bronka 🙂 🙂 🙂
        Z Panem Bogiem i Maryją

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        No,ale co z tymi obrazkami? Jest taka możliwość? Chodzi mi o stronę główną,żeby na górze były te obrazki.Tam miałeś taki np. obrazek z rumiankiem,a tu można coś wstawić? Już wtedy miałam pytać i zapominałam czy można coś zmienić na jakiś z Panem Jezusem przykładowo.A tu można tak zrobić?

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        I nie mówię,że już dziś,natychmiast,ale pomyśl o tym Mariuszku,bo byłoby ładnie 🙂 I daj znać,to coś może wspólnie wybierzemy.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mariuszu,co to znaczy,że jak u p.Bronka? tam całkiem inaczej było przecież.A jakie to te funkcje,bo się nie orientuję?

        Polubienie

  23. mariusz2015 pisze:

    Szafirku, może być, pewnie nie (przejdź na pocztę e-mail)

    Polubienie

  24. Gosia 3 pisze:

    Rosja odpiera zarzuty o atak hakerski na katarską agencję prasową
    dzisiaj 14:38 PAP
    Skomentuj 242
    Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow Foto: SERGEI KARPUKHIN / AFP
    Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow
    Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał dziś „kolejnym kłamstwem” informacje amerykańskiej telewizji CNN o ataku rosyjskich hakerów na katarską agencję prasową. Podkreślił, że Rosja nie miesza się w wewnętrzne sprawy innych krajów.
    242
    ‹ wróć

    – Nie interweniujemy w wewnętrzne sprawy innych państw, dotyczy to również Zatoki Perskiej – powiedział Pieskow. Zapewnił, że Rosja liczy na unormowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz „ceni sobie dobre relacje z każdym z państw Zatoki Perskiej”.

    Rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina zarzucił CNN podawanie informacji pochodzących z „niesprawdzonych źródeł”.

    Równocześnie wiceszef komisji spraw zagranicznych Rady Federacji, wyższej izby parlamentu Rosji, Władimir Dżabarow określił oskarżenia o cyberprzestępstwo jako „próbę skonfliktowania USA z Rosją”. Jego zdaniem zarzuty stawiane Rosji przez CNN pokazują, że „świat oszalał; wszystko, co się wydarzy, wiązane jest z Rosją i rosyjskimi hakerami”.

    Polubienie

  25. Szafirek pisze:

    6 czerwca – św. Norbert, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-06a.php3
    6 czerwca – bł. Maria Karłowska, zakonnica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-06b.php3
    6 czerwca – św. Marcelin Józef Champagnat, prezbiter http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-06c.php3
    6 czerwca – św. Filip, diakon http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-06d.php3

    7 czerwca – św. Robert z Newminster, opat http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-07a.php3
    7 czerwca – św. Antoni Maria Gianelli, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-07b.php3
    7 czerwca – bł. Anna od św. Bartłomieja, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-07c.php3
    7 czerwca – bł. Maria Teresa de Soubiran, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-07d.php3

    Polubienie

  26. Gosia 3 pisze:

    To jest prezent od Św Charbela – to serduszko o którym pisałam w tym czasie jak modliliśmy się w intencji Marcina. Święty miał otwarte Serce na nasze wołania lecz sam Marcin tego nie chciał.

    Polubienie

  27. Szafirek pisze:

    Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana – 8 czerwca, czwartek

    Święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana obchodzone jest w czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego.

    Papież Benedykt XVI w 2012 roku zaproponował, żeby do kalendarza liturgicznego wprowadzić święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to odpowiedź na postulaty zgłaszane przez różne episkopaty i środowiska zakonne dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego, który był obchodzony od 19 czerwca 2009 do 11 czerwca 2010 r. Święto zostało umieszczone w kalendarzu liturgicznym w czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego, czyli tydzień przed uroczystością najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwaną Bożym Ciałem.

    Obchodzenie tego święto sięga czasów wojny domowej w Hiszpanii. Związane jest z hiszpańskim kontemplacyjnym Zgromadzeniem Sióstr Oblatek Chrystusa Kapłana, którego charyzmatem jest duchowe wsparcie dzieła uświęcenia kapłanów i kandydatów do kapłaństwa. Współzałożyciel tego zgromadzenia, bp José María García Lahiguera, zwrócił się do Piusa XII z prośbą o ustanowienie dla tego zakonu święta patronalnego Chrystusa Kapłana i jest ono obchodzone od 1952 r. Później zostało ono rozszerzone na Kościół w krajach hiszpańskojęzycznych od 1973 r. (obchodzone w czwartek po Zesłaniu Ducha Świętego). Benedykt XVI zaproponował, żeby święto to było dowolne, i by episkopaty same decydowały, czy takie święto jest w danym kraju potrzebne. Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana ustanowili biskupi na 360. Zebraniu Plenarnym Episkopatu w Zakopanem. Na tym Zebraniu 26 listopada 2012 roku zwrócili się do Stolicy Apostolskiej o zgodę na obchodzenie w Polsce nowego święta Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Dekretem z 3 kwietnia 2013 roku Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ogłosił zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską wpisu do kalendarza diecezji polskich tego nowego święta.

    Biskupi polscy zatwierdzili też przetłumaczone z łaciny na polski przez Komisję ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów teksty liturgiczne, przeznaczone na ten dzień – formularz mszalny, czytania i teksty Liturgii Godzin.

    W kalendarzu liturgicznym najwyższe rangą są uroczystości, zaś dzień, określony jako święto jest niższy rangą i wierni nie są zobowiązani do udziału we Mszy św.

    Jezus w Wieczerniku ustanawia sakrament kapłaństwa. On jest najwyższym Kapłanem, On składa ofiarę, tak naprawdę jedyną skuteczną – za grzechy świata. W Wielki Czwartek, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, gdy wspólnota wiernych zgromadzi się w danej parafii, nie bardzo jest miejsce dla uczczenia kapłaństwa Chrystusa, w które wpisane jest kapłaństwo ludzi, przyjmujących sakrament święceń, by przez nich Pan Jezus Swoje kapłaństwo wykonywał. Stąd potrzeba pogłębienia tej tajemnicy i wprowadzenia odrębnego święta.
    http://www.laskawa.pl/chrystusakaplana

    Polubienie

  28. Szafirek pisze:

    Mariuszu,jest bardzo ładnie teraz z tymi obrazkami 🙂 Napisałam Ci na pocztę co mógłbyś zrobić,że byłoby jeszcze ładniej,ale to już jak znajdziesz czas na to,bo wiem,że się natrudzić musiałeś żeby te obrazki wogóle dopasować.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Niech Ci Pan Bóg i Mateńka Najświętsza błogosławi!

    Polubienie

  29. Szafirek pisze:

    Jadwiga była trzecią i najmłodszą po Katarzynie (+ 1378) i Marii (+ 1395) córką króla Węgier i Polski, Ludwika Andegaweńskiego, i Elżbiety, księżniczki bośniackiej. Urodziła się prawdopodobnie 18 lutego 1374 roku. Rodzice planowali dla Jadwigi małżeństwo z Wilhelmem Habsburgiem. Dzieci połączono warunkowym ślubem (1378), by go dopełnić w ich wieku dojrzałym. W chwili zawarcia ślubu warunkowego Jadwiga miała zaledwie 4 lata. W nadziei na przyszły ślub wysłano Jadwigę do Wiednia. W tym jednak roku zmarła najstarsza córka Ludwika Węgierskiego, Katarzyna. W tej sytuacji odwołano Jadwigę na Węgry.
    Po śmierci Ludwika Węgierskiego (1382) Węgrzy ogłosili królową siostrę Jadwigi, Marię. Natomiast Polacy zaprosili na swój tron Jadwigę. W wieku 10 lat została koronowana 16 października 1384 r. W związku z zaistniałą sytuacją polityczną, a także wobec dalekosiężnych planów polskich rozważano możliwość unii Polski z Litwą. Stała się ona faktem dzięki małżeństwu królowej Jadwigi z Władysławem Jagiełłą, wielkim księciem Litwy. Ceremonia zaślubin, poprzedzona chrztem Jagiełły (15 lutego 1386 r.), odbyła się w katedrze królewskiej 18 lutego 1386 r. Tam również 4 marca odbyła się koronacja Jagiełły na króla polskiego. Jagiełło miał wówczas 35 lat, Jadwiga – 12.
    Wiosną tego samego roku para królewska udała się do Wielkopolski, gdzie król uspokoił tamtejszych panów, mianując na wojewodę wielkopolskiego ich kandydata, Bartosza z Odolanowa. Rok później panowie polscy zdołali przekonać Jadwigę, by stanęła na czele wojsk i na nowo przyłączyła Ruś do granic Polski. Starosta węgierski oddał Ruś bez oporu. 8 marca 1387 roku Jadwiga wjechała do Lwowa.
    Jan Długosz (+ 1480) oddaje Jadwidze najwyższe pochwały. Gdy była małoletnia, pozwoliła, by rządzili za nią wytrawni i całą duszą oddani polskiej racji stanu doradcy. Kiedy wraz z Jagiełłą została współrządczynią kraju, miała na celu jedynie dobro narodu polskiego. Z Krzyżakami wiodła ożywioną korespondencję: m.in. interpelowała w sprawie ich zbrojnych wypraw na Litwę, jak też w sprawie przywłaszczonych sobie dóbr Opolczyka w Ziemi Dobrzyńskiej i na Kujawach. We Włocławku spotkała się osobiście z wielkim mistrzem krzyżackim, Konradem von Jungingen, by omówić problemy, dotyczące obu stron (1397). Doprowadziła do zgody między Władysławem Jagiełłą a jego rywalem, Witoldem (1393). Odtąd wszelkie porachunki dynastyczno-polityczne książęta litewscy zobowiązali się załatwiać z udziałem Jadwigi. W 1392 roku udała się na Węgry, gdzie w spotkaniu ze swoją siostrą, Marią, omawiała w Lubowli i w Kezmarku sprawy obu państw. Nawiązała ścisły kontakt z papieżem Urbanem VI (+ 1392) i Bonifacym IX (+ 1404), skutecznie likwidując intrygi Krzyżaków, Opolczyka i Zygmunta Luksemburczyka.
    Serca poddanych pozyskała sobie jednak przede wszystkim niezwykłą dobrocią. Kiedy żołnierze królewscy spustoszyli wieśniakom pola, urządzając sobie na nich lekkomyślnie polowanie, zażądała od męża ukarania winnych i wynagrodzenia wyrządzonych szkód. Kiedy Jagiełło zapytał, czy jest już zadowolona, otrzymał odpowiedź: „A kto im łzy powróci?” Przy budowie kościoła Najświętszej Maryi Panny „na Piasku” w Krakowie, istniejącego do dziś, sama doglądała robót. Pewnego dnia jej czujne oko dojrzało kamieniarza, który był smutny. Kiedy zapytała, co mu jest, dowiedziała się, że ten ma w domu ciężko chorą żonę i boi się, że go zostawi samego z drobnymi dziećmi. Królowa, nie namyślając się, wyrwała ze swego bucika złotą klamerkę, obsadzoną drogimi kamieniami, i oddała ją robotnikowi, by opłacił lekarza. Nie zauważyła wówczas, że bosą stopę położyła na kamieniu oblanym wapnem. Odbity ślad wdzięczny kamieniarz obkuł dokoła i wraz z kamieniem wmurował w zewnętrzną ścianę świątyni. Do dzisiaj można ją oglądać. Bardzo wiele kościołów chlubi się, że je fundowała, odnawiała i uposażyła Jadwiga.
    Święta Jadwiga Królowa Do najpilniejszych trosk Jadwigi należało odnowienie Akademii Krakowskiej. Założył ją Kazimierz Wielki w 1364 roku, jednak za rządów Ludwika Węgierskiego Akademia podupadła. Jadwiga oddała wszystkie swoje klejnoty na jej odnowienie. Wystarała się także u Stolicy Apostolskiej o zezwolenie na jej dalsze prowadzenie i rozbudowę. Akademię otwarto po jej śmierci w 1400 roku.
    Jagiełło bardzo pragnął mieć potomka, który zapewniłby ciągłość jego rodu na tronie polskim. Kiedy więc Jadwiga została matką, na dworze królewskim zapanowała wielka radość. Niestety, trwała krótko, bo zakończyła się podwójną tragedią: śmiercią dziecka i matki. Dnia 22 marca 1399 roku Jadwiga urodziła córkę, której na chrzcie dano imię matki oraz (na cześć papieża) imiona: Elżbieta, Bonifacja. Jednak po trzech tygodniach dziewczynka zmarła, a niebawem zmarła też matka. Zasnęła w Panu 17 lipca 1399 roku, w wieku 25 lat, okrywając naród polski żałobą. Jako królowa rządziła Polską sama przez 2 lata (1384-1386), natomiast razem z Jagiełłą – przez 13 lat (1386-1399).

    Opłakiwaną przez wszystkich królowę pochowano w podziemiach katedry krakowskiej na Wawelu. W 1887 roku odnaleziono tam jej śmiertelne szczątki pod posadzką katedry. W 1949 roku jej grób otwarto ponownie i przeprowadzono badania naukowe. Zachowane kości pochowano w nowej trumnie, którą umieszczono w artystycznym sarkofagu z białego marmuru. Spoczywa w nim dotąd.
    Z pamiątek po św. Jadwidze warto wymienić krzyż, który znajduje się w katedrze wawelskiej, uważany za cudowny, nazywany także „krzyżem Jadwigi”, gdyż przed nim królowa miała się często modlić. Według podania z tego krzyża Chrystus miał do niej przemówić. Tu wreszcie miała zapaść decyzja Jadwigi o rezygnacji ze szczęścia osobistego (i małżeństwa z Wilhelmem) na rzecz pozyskania dla Chrystusa Litwy.
    Od razu po śmierci Jadwigę uważano za świętą, chociaż lud często mieszał ją ze św. Jadwigą Śląską (+ 1243). W 1426 roku arcybiskup gnieźnieński, Wojciech Jastrzębiec, rozpoczął formalny proces kanoniczny. W swoim dekrecie napisał m.in.: „Z doświadczenia wiemy, że spełniała przeróżne uczynki miłosierdzia, cierpliwości, postów, czuwań oraz innych niezliczonych dzieł pobożnych”. Arcybiskup polecił także zbierać fundusze na proces kanonizacyjny Jadwigi. Niestety, Kazimierz Jagiellończyk przeznaczył je na wojnę z Krzyżakami. Starania Jagiellonów o kanonizację św. Kazimierza, pochodzącego z ich rodu, ponownie odsunęły na dalszy plan kanonizację Jadwigi. Potem nastał czas nieustannych wojen i wewnętrznych zamieszek, wreszcie 150 lat trwająca niewola. Dopiero w XX w. starania o beatyfikację Jadwigi podjęli na nowo arcybiskup krakowski kardynał Adam Stefan Sapieha (+ 1951) i kardynał Karol Wojtyła.
    Z polecenia św. Jana Pawła II jego następca na stolicy arcybiskupów krakowskich, kardynał Franciszek Macharski, w roku 1979 przesłał do Rzymu formalną prośbę o beatyfikację, do której dołączył liczącą ponad 350 stron dokumentację nieprzerwanego kultu Jadwigi, trwającego po dzień dzisiejszy. Kongregacja do Spraw Kanonizacji na tej podstawie przygotowała relację o kulcie. Na polecenie papieża Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przygotowała teksty liturgiczne i wyznaczyła dzień 17 lipca na doroczne wspomnienie Jadwigi. Dokumenty tych kongregacji św. Jan Paweł II osobiście przywiózł do Polski i 8 czerwca 1979 r. na zamknięcie synodu archidiecezji krakowskiej odprawił Mszę świętą ku czci bł. Jadwigi.
    W 1996 roku został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Jadwigi, w którym napisano: „Kobietą dla Kościoła i dla Ojczyzny najbardziej zasłużoną była błogosławiona Jadwiga, królowa Polski, która sprawiedliwością i troskliwą miłością rządziła swoim narodem, popierała rozszerzanie wiary i kultury chrześcijańskiej i jak światło postawione na świeczniku świętością życia i dziełami ozdobiła wspólnotę kościelną i świecką. […] Wraz z mężem, który dochował obietnic złożonych przed zaślubinami, Jadwiga czynnie uczestniczyła w życiu Królestwa polsko-litewskiego; miała własny dwór i kancelarię, i podejmowała obowiązki administracyjne, popierając sprawiedliwość i pokój tak w sprawach wewnętrznych, jak i w załatwianiu spraw z innymi państwami. Prawo Boże było w jej życiu i działalności najwyższą wartością. […] Dla chorych założyła wiele szpitali i nie szczędziła pomocy biednym. Mimo młodego wieku zawsze działała z roztropnością, męstwem i łagodnością, mając na uwadze chwałę Boga, dobro Kościoła i swojego ludu. «Była zwierciadłem czystości, pokory i prostoty». Praktykowała umiarkowanie w używaniu dóbr ziemskich i post, unikała próżnej chwały i przepychu, swoją nadzieję złożyła w Bogu i pragnęła wiecznej nagrody”.
    Kanonizacji Jadwigi dokonał również św. Jan Paweł II – na krakowskich Błoniach, 8 czerwca 1997 r., w obecności ponad miliona ludzi, w 18. rocznicę pierwszej Mszy o bł. Jadwidze odprawionej w Krakowie. Z tej racji obchód ku czci św. Jadwigi przeniesiono z pierwotnego terminu (17 lipca, dies natalis Świętej) na dzień 8 czerwca. Była to pierwsza w dziejach kanonizacja na ziemi polskiej. W homilii Papież-Polak mówił m.in.: „Najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości, jest duch służby. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty, całe swoje życie prywatne całkowicie oddała na służbę Chrystusa, a gdy przypadło jej w udziale zadanie królowania, oddała swe życie również na służbę powierzonego jej ludu”.

    W ikonografii św. Jadwiga przedstawiana jest w stroju królewskim. Jej atrybutem są buciki.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08a.php3

    8 czerwca – św. Medard, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08b.php3
    8 czerwca – św. Wilhelm z Yorku, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08c.php3
    8 czerwca – błogosławione Diana i Cecylia, dziewice http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08d.php3
    8 czerwca – św. Jakub Berthieu, prezbiter i męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08e.php3
    8 czerwca – bł. Maria od Bożego Serca (Droste zu Vischering), dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-08f.php3

    Polubienie

  30. Szafirek pisze:

    9 czerwca – św. Efrem Syryjczyk, diakon i doktor Kościoła http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09a.php3
    9 czerwca – św. Koluma (Starszy) z Hy (Iona), opat http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09b.php3
    9 czerwca – bł. Anna Maria Taigi, tercjarka http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09c.php3
    9 czerwca – św. Józef de Anchieta, prezbiter http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09d.php3
    9 czerwca – bł. Mikołaj z Gesturi, zakonnik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09e.php3
    9 czerwca – kościół metropolitalny w Lublinie http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09f.php3
    9 czerwca – bazylika metropolitalna w Warszawie http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-09g.php3

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s