07.11.2014; piątek, g. 15:25

KTÓRYŚ ZA NAS CIERPIAŁ RANY JEZU CHRYSTE ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI I TYŚ KTÓRA WSPÓŁCIERPIAŁA – MATKO BOLESNA PRZYCZYŃ SIĘ ZA NAMI.
 
……..!  PODYKTOWAŁEM CI TE SŁOWA BO BĘDĄ ONE TERAZ BARDZO WAM MOJE DZIECI POTRZEBNE JAKO OPIEKA NAD WASZĄ RODZINĄ.
UMIŁOWANE MOJE DZIECI CODZIENNIE TROSZCZĘ SIĘ O WAS I PROSZĘ BOGA OJCA BY WAS JAK NAJBARDZIEJ OSZCZĘDZIŁ W TYCH CZASACH, KTÓRE NADCHODZĄ. BARDZO SMUTNE DNI PRZYJDĄ TERAZ NA MÓJ KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY I WY DROGIE MOJEMU SERCU DZIATKI WALCZCIE DO KOŃCA O PRZETRWANIE RESZTKI MOJEGO KOŚCIOŁA NA ZIEMI POLSKIEJ.  TAK MNIE SERCE BOLI O TO, ŻE BĘDĄ CHCIELI USUNĄĆ KRZYŻ Z GÓRY GIEWONT.  (był taki moment jak chcieli to zrobić) WASZ JAN PAWEŁ II SZCZYCIŁ SIĘ TYM ZNAKIEM. KOCHAŁ WASZE POLSKIE GÓRY I ZAWSZE GDY BYŁ W NICH WZNOSIŁ WZROK KU TEMU ŚWIĘTEMU ZNAKOWI MOJEJ BOLESNEJ MĘKI. JAKŻE TRUDNO WAM JEST TO ZROZUMIEĆ JAK USILNIE CHCE SIĘ ZNISZCZYĆ WIARĘ NA WASZEJ OJCZYSTEJ ZIEMI.  CAŁE NIEBO PŁACZE NAD WASZYM KRAJEM, GDZIE OD WIEKÓW BYŁO NAJWIĘCEJ MOICH WYZNAWCÓW.  A TERAZ MAŁO MI JEST WIERNYCH OWIECZEK, KTÓRE Z ODDANIEM CHCĄ WALCZYĆ O MOJE IMIĘ : JEZUS CHRYSTUS ZBAWICIEL ŚWIATA.
WSZYSTKO SIĘ ZACZNIE WYPEŁNIAĆ JAK JUŻ WAM MÓWIŁEM. TE ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA PRZYNIOSĄ WIELE ZŁEGO DO MOJEGO KOŚCIOŁA.
UWAŻAJCIE NA SŁOWA, KTÓRE BĘDĄ WYPOWIADALI MOI SŁUDZY PODCZAS PRZEISTOCZENIA. PRZEKAŻ TO ….! SWOIM ZNAJOMYM ……, ŻEBY W TEJ CHWILI ZWRÓCILI NA TO SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ. NIE WOLNO IM NIC W TEJ MODLITWIE ZMIENIĆ.  (w niektórych krajach już zmieniono) NA POCZĄTKU MOŻE IM SIĘ TO WYDAWAĆ MAŁO ISTOTNE ALE ZROZUMIEJĄ, ŻE W TEJ MODLITWIE MNIE JUŻ NIE BĘDZIE.  WYCZUL ICH NA TO.  MUSISZ TĘ WIADOMOŚĆ PRZEKAZAĆ TAKŻE …….  O TERAZ CORAZ CZĘŚCIEJ MYŚLI O TOBIE, O TWOIM NATCHNIENIU I O SŁOWACH KTÓRE MU OSTATNIO NAPISAŁAŚ. O TYM, ŻE MASZ ZADANIE ODE MNIE POPROWADZIĆ GO PO DOLINACH UPADAJĄCEGO KOŚCIOŁA.  ON TAM NA PROWINCJI NIE BARDZO WIE CO SIĘ DZIEJE W JEGO ZWIERZCHNICTWIE.
POSYŁAM CIĘ …….! DO KAPŁANÓW , KTÓRYM WIEM ŻE MOGĘ ZAUFAĆ I KTÓRZY ZNAJDĄ SIŁĘ BY WALCZYĆ O DOBRE IMIĘ MOJEGO RUJNOWANEGO KOŚCIOŁA.
A TERAZ PARĘ SŁÓW DO …… . JEŚLI W TEJ CHWILI SIĘ NIE OTRZĄŚNIE Z TEGO SWOJEGO UPORU I WMAWIANIA SOBIE, ŻE TAK CIĘŻKO MU SIĘ WYSPOWIADAĆ PRZEDE MNĄ TO ROZGNIEWA MNIE I NIE BĘDĘ JUŻ DLA NIEGO ŁASKAWY. TYLE MU DAŁEM MIŁOŚCI, PRZYSZEDŁEM DO NIEGO W OSTATNI DZIEN STAREGO ROKU W ………, BO CHCIAŁEM MU POKAZAĆ DROGĘ KTÓRĄ MA PODĄŻAĆ. JAK JA CIERPIĘ , GDY ON NIE PRZYSTĘPUJE DO OŁTARZA KOŚCIOŁA GDY PRZYCHODZĘ W SWOIM CIELE I KRWI W HOSTII. TA HOSTIA PRZEZNACZONA DLA NIEGO STAJE SIĘ OSAMOTNIENIEM JEGO DUSZY. CZYŻ ON NIE ROZUMIE, ŻE BEZ TEGO POKARMU  NIE MA ZBAWIENIA DLA MOICH WYBRANYCH. TAK ON JEST MOIM WYBRANYM UCZNIEM, KTÓREGO PRAGNĘ MIEĆ KOŁO SIEBIE, A ON MNIE ODTRĄCA SWOIM WIELKIM UPOREM, KTÓRY SPRAWIA MI TAK OGROMNY BÓL.  JEGO ZATWARDZIAŁOŚĆ SERCA PRZESZYWA  MNIE NA WSKROŚ. O JAKŻE JA PRAGNĘ Z WAMI ŁĄCZNOŚCI NIEUSTANNEJ, ………………………………………………………………………………………………………………………………….
DZIECI NIE POZWÓLCIE ABYM PONOWNIE UMIERAŁ I CIERPIAŁ PRZEZ WASZE BRAKI MIŁOŚCI DO UKRZYŻOWANEGO JEZUSA. MOJE PRAGNIENIE WASZEJ MIŁOŚCI JEST TAK WIELKIE, JAK KAŻDE NIEMOWLĘ PRAGNIE PRZYTULENIA MATKI. JESTEM TERAZ TAK OPUSZCZONY, TAK MALTRETOWANY PRZEZ ŚWIAT, ŻE NAPRAWDĘ WALCZĘ O KAŻDĄ DUSZĘ I NIEJEDNOKROTNIE PRZYMYKAM OCZY NA WASZE LEKKIE GRZECHY.  JEDNAK NAJBARDZIEJ BOLI MNIE TEN BRAK MIŁOŚCI DO MNIE.  ZABIJAJĄ MNIE MOI SŁUDZY, NIEKTÓRZY SŁUDZY KTÓRYM MÓJ OJCIEC NAKŁADAŁ SWOJE BŁOGOSŁAWIONE RĘCE PODCZAS ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH.
TO WIELKA RANA DLA MOJEGO KOŚCIOŁA, A GDY I WY MNIE ODTRĄCACIE TO JESZCZE POTĘGUJE MOJE CIERPIENIE.
DNI BĘDĄ CORAZ BARDZIEJ SMUTNE DLA TEGO ŚWIATA, POGODA JESZCZE MOCNIEJ ZASZALEJE, BO GRZECHY SĄ OGROMNE. ONE BYŁY OD WIEKÓW ALE TERAZ ONE ZOSTAŁY ODKRYTE PRZED MOIMI DZIEĆMI TAK ,ŻE NIE MA JUŻ WSTYDU PRZED NIMI I ZARAŻAJĄ INNYCH.
WSZYSTKO PRZYŚPIESZY I WEWNĄTRZ KOŚCIOŁA JUŻ NIEDŁUGO ZOBACZYCIE SYNA ZATRACENIA, KTÓRY BĘDZIE SIĘ PODAWAŁ ZA MNIE.  RATUJCIE MNIE DZIECI I RATUJCIE SIEBIE OD TEJ ZGUBY, BYŚCIE NIE ULEGLI TEJ STRASZNEJ POKUSIE, KTÓRA MOŻE WAS ZAPROWADZIĆ DO OTCHŁANI PIEKŁA.
BROŃCIE EWANGELII I KRZYŻA NA KTÓRYM STRACIŁEM ŻYCIE. KOCHAM WAS WSZYSTKICH I BŁOGOSŁAWIĘ CIĘ MOJA RODZINO, KTÓRA STOI POD MOIM KRZYŻEM, ALE NIE WIEM DZIECI CZY WYTRWACIE TO STRASZNE PRZEŚLADOWANIE, KTÓRE IDZIE DO WASZEJ OJCZYZNY.
WASZYM ORĘŻEM JEST RÓŻANIEC, NIE ZAPOMINAJCIE O TYM I CZĘSTA HOSTIA W KTÓREJ JESTEM JA WASZ BICZOWANY OKRUTNIE WŁAŚNIE TERAZ JEZUS.
BŁOGOSŁAWIĘ WAM RODZINO I POŚWIĘCAM OPIECE BOGA OJCA I DUCHA ŚWIĘTEGO ORAZ MOJEJ MAMIE.
BŁOGOSŁAWIĘ WSZYSTKIE MOJE SŁUGI I PROSZĘ ICH TAKŻE O TO BY JAK NAJCZĘŚCIEJ ODMAWIALI TERAZ MODLITWĘ RÓŻAŃCOWĄ.
                                                                                                                                                             JEZUS
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

103 odpowiedzi na „07.11.2014; piątek, g. 15:25

  1. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać Mariuszku! jakże adekwatne do tego przesłania.

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    Ostatnio widzieliśmy czerwoną plamę na papamobile , którym poruszał się papież Franciszek w Fatimie. Teraz ta czerwona plama skojarzyła mi się z tym zdaniem , które wypowiedział Jezus Chrystus w przesłaniu: ” ZABIJAJĄ MNIE MOI SŁUDZY, NIEKTÓRZY SŁUDZY KTÓRYM MÓJ OJCIEC NAKŁADAŁ SWOJE BŁOGOSŁAWIONE RĘCE PODCZAS ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH.
    TO WIELKA RANA DLA MOJEGO KOŚCIOŁA, A GDY I WY MNIE ODTRĄCACIE TO JESZCZE POTĘGUJE MOJE CIERPIENIE.” Czyli ta czerwona plama to nie plama a rana Kościoła Świętego za który nieustannie trzeba się modlić. Powiem Wam , że to niesłychane , że właśnie to przesłanie wybrałam.
    Ja raz w tygodniu modlę się przed Najświętszym Sakramentem za Kościół Święty do 5 ran Pana Jezusa – Maria Graf. Jeśli chcecie to przypomnę. Poza tym przypomniałam sobie jak Matka Boża z Medjugorje nie tak dawno prosiła nas aby modlić się za ” błogosławione ręce kapłanów”Pomódlmy się dzisiaj przy wieczornej modlitwie. Amen.
    Wszystkich serdecznie pozdrawiam. Szczęść Boże!!!

    Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    Mariusz! mam wrażenie że prowokujesz swoim zachowaniem. Jeśli ten nagłówek jest wg Ciebie ładniejszy od wizerunku Najwyższego Kapłana naszego Króla Jezusa Chrystusa z Całunu i Matki Bożej Fatimskiej to tak naprawdę nie wiem kim jesteś i czym się kierujesz.
    Pragnę podkreślić że Szafirek się napracowała przy poprzednim logo ale Ty tego nie doceniłeś.
    Przykre jest to co robisz. A może to sam diabeł Ci to podpowiada. Wybacz mi te słowa ale tak to wygląda. masz prawo robić co chcesz bo to Twój blog. Miłego dnia. Szczęść Boże!!!
    A może niech inni blogowicze ocenią i tak będzie najlepiej.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Gosiu,ja sie aż tak bardzo nie napracowałam,ale jednak czas mi to zajmowało.Nie rozumiem tylko dlaczego Mariusz usunął wizerunek Jezusa i Maryi z nagłówka tym bardziej,że dużo zajęło to czasu też i jemu by osiągnąć choć taki efekt jak był (chyba,że nie było to jednak wielkim problemem jak mówił,nie wiem,bo ja sie nie znam od strony administracyjnej na blogu,ale tak twierdził) i wstawił znów takie byle co z gotowych grafik.
      Mam nadzieję,że ma w planie wstawić ulepszoną grafike o,której z nim wczoraj rozmawiałam,ale nie wiem po co było zamieniac na ten zachód słońca,przecież mozna było od razu na ulepszoną zamienić,a jeśli się nie da to zostawić tak jak było,bo nie było tak żle.Na pewno lepiej niż jakiś kwiatek czy zachód słońca.
      Ja się już nie wtrącam,to nie mój blog,Mariusz zrobi jak chce.Z mojej strony chciałam by było widać jak ktoś tu zajrzy,że to blog katolicki,nic poza tym…
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Gosia, czy możesz przejść na pocztę, zaraz Ci coś napiszę.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Mariuszu,jak Cię czymś uraziłam to przepraszam,może tak musiało być trochę nerwowo,ale efekt jest jak dla mnie super 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Szafirku, wykonałaś kawał dobrej dobrej roboty. Wszyscy widzą i podziwiają. Czym mnie mogłaś urazić. Poza tym ja tu jestem tylko użytkownikiem/adminem, a nie adminem/właścicielem.
        Uśmiecham się do Ciebie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mariuszu,to dla Jezusa i Maryi i sam wiesz,że Oni tym kierowali,bo bez Ich pomocy nic by nie wyszło,bo nikt z nas nie jest specjalistą od takich rzeczy,a jakoś cudem się udało 🙂
        Szczęść Boże!

        Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Nie wiesz o co mi chodzi, więc się nie odzywaj (jakiś czas). Uszanuj, że to nie jest mój blog, tylko nim administruję. Przeprosiny przyjęte i ja w przeciwieństwie do Ciebie zostawiam je tylko na jeden dzień. Nie mam zamiaru nikogo upokarzać!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Gosia 3 pisze:
        11 czerwca 2017 o 11:06

        Moje przeprosiny Mariuszka!
        Kochany Mariuszku! w związku z tym , że poprosiłeś mnie na prywatnej poczcie abym Cię przeprosiła to czynię to niezwłocznie. Bardzo Cię przepraszam , że niesłusznie posadziłam Cię o zmianę nagłówka. Pozostawiłabym to bez wyjaśnienia jednak to co napiszę należy się też wszystkim blogowiczom. Nie znają naszej prywatnej korespondencji i nie wiedzą o tym , że ja żeby Cię zrozumieć musiałabym znać Twoje zamiary i myśli, bowiem nigdy nie napiszesz co tak naprawdę masz w zamiarze. Na pytania nigdy nie odpowiadasz jednoznacznie i to jest przyczyną dosyć trudnej współpracy. Podobnie było w sprawie zamieszczenia obrazka Matki Bożej z Amsterdamu. Tysiące maili wymienianych bez konkretnych odpowiedzi, co przyznam chyba wywołało mi aż ból głowy. Gdy wg nauki Pana Jezusa: tak ma brzmieć ” tak ” a nie ma znaczyć ” nie ” zawsze jest u Ciebie pomiędzy. Ja w tym czasie przygotowałabym już następne przesłania a tak marnowany czas na niepotrzebne konwersacje.
        Napisałeś, że zabolało Cię to co napisałam o szatanie ale musisz to wiedzieć , że ludzie którzy są blisko Pana Boga i dużo się modlą są bardzo przez niego kuszeni. Życzę Ci więc by jednak w Twoim przypadku tak nie było i zawsze żebyś starał się pisać na blogu co zamierzasz robić a wtedy nie będzie takich nieporozumień jak w przypadku nagłówka.
        Bardzo Cię przepraszam jak Cię zraniłam i oczekuję wybaczenia bo właśnie wybieram się do Kościoła na mszę św.

        Lubię
        Odpowiedz

        mariusz2015 pisze:
        11 czerwca 2017 o 16:00

        Droga Gosiu, jak już wiesz to jest tylko do jutra, jutro kasuję, ale przyjmuję te przeprosiny. Poza tym poczekaj na efekt końcowy, a nie ziejesz ogniem i …w trakcie pomysłu i następnie rozpoczęcia jego realizacji. Piszę to w pokoju. Wiem kogo Ci brakuje, mi również.

        Lubię
        Odpowiedz

        Gosia 3 pisze:
        11 czerwca 2017 o 11:37

        Jeszcze dodam , że zrobiłam to pod Słowem Bożym a nie pod moim wpisem bo Ty podobnie postąpiłeś i Twoje przeprosiny zniknęły bez śladu. Ja chcę inaczej więc przeklej to na wpis po tym wpisem co Cię obraziłam aby został ślad mojego szczerego żalu na zawsze. Przepraszam raz jeszcze. Szczęść Boże!

        Lubię
        Odpowiedz

        mariusz2015 pisze:
        11 czerwca 2017 o 19:41

        Jak Ci już napisałem, bo jutro tego nie będzie jak każdy będzie robił swoje, czyli to co ma robić to będzie OK! Jak mówi Ks. Glas z rany miałaś wczoraj wybaczone. Z Jezusem i Maryją.

        Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    Za cytat z Hbr w nagłówku o co prosiłam dziękuję.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Kochany Mariuszku! nawiązując do Twojego wpisu ( który przekleiłam ) z wczoraj z godz. 16 to mnie brakuje Jezusa Miłosiernego i ja bym go wstawiła zamiast Pieczęci Boga Żywego. A tę modlitwę z Pieczęcią należałoby wstawiać codziennie pod Słowem Bożym. Co Ty na to ? Jeśli wyrazisz zgodę to Szafirek to przygotuje i Ci wyśle. Szczęść Boże! Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mariuszku! w takim razie zadecyduj Ty jako mężczyzna i Administrator bloga a może zapytaj blogowiczów.
      Dobrze wyślij adres jak najprędzej. Pozdrawiam.
      Decyzję odnośnie nagłówka przekaż na blogu aby było wiadomo dla Szafirka co ma robić.

      Polubienie

  5. Szafirek pisze:

    Mariuszu,pilna poczta 🙂

    Polubienie

  6. Szafirek pisze:

    10 czerwca

    Błogosławiony Bogumił-Piotr, biskup

    Bogumił urodził się w Koźminie (Wielkopolska). Pochodził ze znakomitego rodu Leszczyców. Przyszedł na świat ok. 1135 r. O jego rodzicach dokumenty milczą. Jego bliższym krewnym, może nawet bratem, był cysters w Łeknie, Boguchwał. Nie są znane bliższe okoliczności wstąpienia Bogumiła do klasztoru cystersów. Nie wiemy również, czy jego imię Piotr jest chrzestnym, czy też zakonnym. W roku 1185 miał powstać klasztor cystersów w Koprzywnicy, a jego opatem miał być wybrany wówczas właśnie Bogumił-Piotr. W roku 1186 Bogumił został powołany na urząd biskupa w Poznaniu. Do dziś w skarbcu katedry przechowywana jest jego stuła. Jednak już w roku następnym, 1187, po śmierci arcybiskupa gnieźnieńskiego Zdzisława, Bogumił został powołany do Gniezna na jego następcę. Tak szybka kariera wskazuje, że musiał wyróżniać się niezwykłymi zaletami ducha. Bł. Wincenty Kadłubek, który zapewne znał go osobiście, napisał o nim w Kronice: „Mąż pełen cnót i wiedzy (…), wyróżniający się dobrymi obyczajami, pełen szlachetności umysłu”. Bogumił był rzeczywiście chlubą zakonu cysterskiego dzięki swojej mądrości, uczynności, dzielności, świętości i hojnej fundacji na cele misyjne.
    Swoje przywiązanie do zakonu cystersów okazał Bogumił zaraz na początku swoich rządów, kiedy przeznaczył dochody z kilkunastu wsi, należących do metropolii, na zorganizowanie nowego opactwa cystersów w Sulejowie, które ufundował wtedy książę Kazimierz Sprawiedliwy. Opactwu cysterskiemu w Łeknie ofiarował dochody z trzech innych wsi. O publicznej działalności Błogosławionego wiemy tyle, że w roku 1191 uczestniczył w konsekracji kolegiaty sandomierskiej. Wezwany na rozjemcę w sporze między benedyktynami a norbertanami o opactwo św. Wincentego we Wrocławiu w roku 1193, przydzielił je norbertanom. Jemu też zlecono delikatną i trudną misję pojednania książąt Kazimierza Sprawiedliwego z Mieszkiem Starym. W rodzinnym majątku, w Dobrowie, Bogumił ufundował kościół parafialny Świętej Trójcy i hojnie go uposażył.
    Spragniony ciszy i spokoju, po dwunastu latach rządzenia metropolia gnieźnieńską, w 1198 r. złożył rezygnację na ręce legata papieskiego, kardynała Piotra, i przeniósł się do Dobrowa, gdzie na wyspie rzeki Warty założył sobie pustelnię. Tam, jak pisał promotor procesu beatyfikacyjnego, prymas Maciej Łubieński, „trawiąc czas na modlitwie i trapiąc ciało swoje postami, niespaniem i różnymi umartwieniami, spędził ostatnie lata swego życia”. W każdą niedzielę dla okolicznych mieszkańców odprawiał Msze św. i wygłaszał kazania. Przeżył tam ok. 5 lat. Dobra rodzinne przeznaczył na misje wśród pogańskich Prusów.
    Nieznana jest data jego zgonu. Według Kalendarza Krakowskiego miał przejść do wieczności 19 sierpnia. Według nekrologu klasztorów norbertanów we Wrocławiu i w Szczecinie miał zasnąć w Panu 20 sierpnia. Przypuszczalny rok jego śmierci to ok. 1204 r.
    Jego cześć od samego początku była żywa. Obejmowała zwłaszcza rejon Wielkopolski. Uciekano się do jego wstawiennictwa przede wszystkim, by uprosić zdrowie dla żywego inwentarza oraz o szczęśliwe połowy ryb. U jego grobu w kościele dobrowskim składano liczne wota dziękczynne za wyjednane łaski. Prymas Jakub Uchański (1562-1581) w czasie badania relikwii Bogumiła wyjął z jego sarkofagu mitrę i pierścień biskupi z szafirem oraz złotą blachę z napisem pośmiertnym. Proces kanoniczny rozpoczął dopiero w roku 1625 prymas Maciej Łubieński. Akta tego procesu zostały przesłane do Rzymu w roku 1651. Z tej okazji opracowano żywot Bogumiła. Niestety, księga cudów, którą wypożyczył Sebastian Głębocki, spłonęła w jego dworze w Głębokim pod Kruszwicą. Nowy proces kościelny rozpoczął w roku 1908 biskup kujawski, Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki. Dopiero papież Pius XI 27 maja 1925 roku zatwierdził starodawny kult biskupa Bogumiła. Paweł VI ogłosił bł. Bogumiła wraz z bł. Jolentą patronem archidiecezji gnieźnieńskiej. Ponadto bł. Bogumił jest patronem archidiecezji gdańskiej, poznańskiej, wrocławskiej i diecezji włocławskiej. Jest wzywany jako orędownik odbywających rekolekcje i skupienia.

    W ikonografii bł. Bogumił przedstawiany jest w pontyfikalnym stroju biskupim z krzyżem w ręku. Czasami ukazywany, gdy przechodzi suchą nogą przez rzekę. Jego atrybutem jest ryba.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-10a.php3

    10 czerwca – bł. Jan Dominici, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-10b.php3
    10 czerwca – bł. Eustachy Kugler, zakonnik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-10c.php3

    Polubienie

  7. MariaF pisze:

    Bardzo podoba mi się taki układ strony, jest bardziej czytelny i nie trzeba za dużo przewijać. A jeszcze bardziej podoba mi się układ obrazów na początku strony głównej. To jest właśnie to……..
    Dziękuję Mariuszu!
    Szczęść Boże wszystkim blogowiczom.

    Polubienie

  8. małgosia MK pisze:

    JEZUS :
    – Kocham was, chodzę za wami, napraszam się. Jak tęskny trubadur staję pod waszymi oknami i śpiewam moją pieśń miłosną. Ja Bóg, twórca wszechświatów, który może w jednej chwili stworzyć tysiące rozumnych gatunków i duchowych i materialnych wypełnionych duchem, które by go czciły na tysiącu światów, tęsknię za człowiekiem i zajmuję się nim jak najczulsza matka, ojciec i mistyczny ukochany zarazem.

    Nie lękaj się.

    Ja wszystko stworzyłem dla ludzi i mówię do was zrozumiałym dla was językiem.

    Tak, raz jeszcze przypominam, że wszystko uległo skażeniu po grzechu pierworodnym i cały wszechświat, jednakże dalej przenika to mój Boski Duch, dalej człowiek jest moim dzieckiem, a Ziemia Moją Ziemią, człowiekowi daną w zarządzanie.

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      MariaF pisze:
      12 czerwca 2017 o 09:30 (Edycja)
      „Pieczęć Boga Żywego”.

      W Orędziach – Ostrzeżeniach znajdujemy szczególnie dużo słów odnoszących się do tej modlitwy. Oto niektóre objaśnienia, które najlepiej oddają jej duchową wartość, jako fundamentalną modlitwę „czasów ostatecznych”.

      Maryja 6.05.2012

      Dar Pieczęci Boga Żywego będzie waszą największą ochroną w czasie wojny lub konfliktu.
      Deklarując wierność Bogu Ojcu, poprzez przyjęcie tego nieograniczonego Daru, pozostaniecie wolni. Nigdy nie zapominajcie mocy modlitwy i tego, że może ona zmniejszyć skutki takich wydarzeń. Niestety, wiele z tych wydarzeń musi nastąpić, gdyż zostały przepowiedziane.

      Maryja:16.05.2012

      Tak więc wzrastajcie i idźcie przygotować swoje narody do otrzymania zbroi, której potrzebują, aby uniknąć Znaku Bestii. Nigdy nie zapominajcie o znaczeniu Pieczęci Boga Żywego. Będzie ona chronić was i wasze rodziny, nie tylko duchowo, ale da wam także ochronę fizyczną. Jesteście pobłogosławieni, aby otrzymać Pieczęć, a waszym obowiązkiem jest to, aby wszędzie, jak najwięcej dzieci Bożych ją otrzymało.

      Maryja:17.05.2012

      „Jest to jedna z ostatnich oraz największa Pieczęć Ochrony zesłana z Niebios, spośród wszystkich modlitw danych ludzkości. Ma ona pomóc podtrzymać wszystkich podczas przyszłych prześladowań, szczególnie w czasach dominacji i wojny. Pieczęć ta została przepowiedziana w Księdze Jana [Ap 7, 2-4. 9-14] i jest z nią związanych wiele boskich mocy. Szanujcie ją i stosujcie dla ochrony nie tylko siebie, ale także waszych rodzin. To przypomnienie jest konieczne w tym czasie”.

      01.06.2012 Jezus:

      Nie wolno wam przyjąć Znaku (tj.czipu). Zamiast tego poinstruuję was, co zrobić. Wielu przyjmie Znak, ponieważ będą się czuli bezradni. „Pieczęć Boga Żywego”, Moja Modlitwa Krucjaty (33) jest waszą ostatnią deską ratunku. Jeśli przyjmiecie Moją Pieczęć Ochrony, podarowaną wam przez Mojego Przedwiecznego Ojca, nie będziecie musieli akceptować Znaku (czipu). Nie zostaniecie tym dotknięci. Wasz dom nie będzie dostrzegany, poszukiwany lub nie stanie się celem, gdyż okaże się niewidoczny w oczach armii szatana.

      17.07.2012 Dopilnujcie, abyście od teraz w waszych domach mieli Wodę Święconą i Krzyż św. Benedykta wraz z Pieczęcią Boga Żywego zawieszoną w waszym domu. Wszystko to będzie chronić wasze rodziny. Postępujcie według Moich poleceń, a wszystko będzie dobrze.

      23 VIII 2013 Przyjmijcie ostatecznie Moją Pieczęć, jako jeden z największych Darów, jakie zostały dane ludzkości odkąd dałem jej Życie. Ponownie daję Życie poprzez Moje Szczególne Łaski, kiedy trzymacie blisko siebie Pieczęć Boga Żywego. Wszystkim z Pieczęcią zostanie przyznane miejsce w Nowym Raju.

      Pieczęć ta występuje w formie tekstowej, w formie graficznej i graficzno-tekstowej. Nadrzędną wartością jest tu tekst, odnoszący się do Boga Ojca oraz Jego Syna w wyrazie fragmentarycznej Koronki do Bożego Miłosierdzia.

      Pieczęć Boga Żywego, Modlitwę Krucjaty 33, trzeba nosić zawsze przy sobie w jakiejkolwiek formie (treść tej Modlitwy) i mieć w swoich domach. Pieczęć należy odmawiać codziennie. Ona nas chroni, nasze ciała i dusze, i żadna krzywda nie stanie się tym, którzy mają Pieczęć. Nie wolno jej sprzedawać i powinna być dostępna dla każdego. W Orędziach znajdujemy także wiele nawiązań do Pieczęci. Tłumaczy się w nich jej rolę i znaczenie.

      Lubię to

      Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Witam Małgosiu! czy dzisiaj obchodzisz imieniny. Jeśli tak to życzę Ci Wszystkiego najlepszego i mam dla Ciebie dobrą wiadomość w tym Dniu. Moja siostra zadzwoniła do mnie zaraz po Koronce i powiedziała że wylądowała szczęśliwie na Okęciu powracając z pielgrzymki z Fatimy i ma dla nas pobłogosławione Różańce. Proszę podaj mi adres przez Mariusza.
    Niech Ci Pan Bóg błogosławi i obdarza łaskami.

    Polubienie

    • małgosia MK pisze:

      Witam Cię Gosiu 🙂
      Gosiu teraz nie obchodzę imienin,byłam na pielgrzymce w Niepokalanowie,ale dziękuję za życzenia 🙂 ,to wspaniale że siostra szczęśliwie wróciła do domku i już bardzo dziękuję za różaniec fatimski,niech wam Bóg z Maryją błogosławią!
      Mariuszu,bardzo proszę podaj Gosi mój adres,za co z góry dziękuję.
      Szczęśc Boże i błogosławionej niedzieli ! 🙂

      Polubienie

  10. Adrian pisze:

    Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. Reakcja proboszcza była rewelacyjna

    „Wolna aborcja, także dla Maryi” – to słowa, jakie anonimowy grafficiarz napisał na ścianie kościoła w Mediolanie. Proboszcz parafii skierował do niego odpowiedź, która poruszyła internet.

    Napis pojawił się na kościele pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła i Świętej Rity położonym na peryferiach południowej części Mediolanu, we Włoszech.

    Odpowiedzi anonimowemu aborcjoniście udzielił proboszcz parafii, ks. Andrea Bello, publikując zdjęcie grafitti na Facebooku i wpisując pod nim swój list.
    Poniżej zamieszczamy tłumaczenie słów księdza, które stały się internetowym wiralem i do tej chwili zostały udostępnione już 8,4 tys. razy oraz zebrały 16 tysięcy polubień.

    Drogi anonimowy grafficiarzu,

    Przykro mi, że nie nie nauczyłeś się brać przykładu ze swojej matki. Ona był odważna. Poczęła Cię, chodziła z Tobą w ciąży i urodziła Cię. Mogła Cię abortować. Ale nie zrobiła tego.

    Wychowała Cię, karmiła, myła i ubierała. Teraz masz życie i wolność. Wolność, którą wykorzystujesz do mówienia nam, że byłoby lepiej, gdyby ludzie – również tacy jak Ty – nie pojawili się na tym świecie.

    Przepraszam, ale się nie zgadzam. I naprawdę podziwiam Twoją mamę, ponieważ była odważna. I wciąż jest, bo – jak każda matka – jest z Ciebie dumna , mimo że zachowujesz się źle,Ponieważ wie, że wewnątrz Ciebie jest dobro, które po prostu trzeba odkryć.

    Aborcja jest zaprzeczeniem sensu wszystkich rzeczy. To śmierć, która pokonuje życie. To strach, który zwycięża nad istnieniem, które chce walczyć, normalnie żyć, a nie umierać. Aborcja to dawanie sobie prawa do wybierania, kto może żyć, a kto nie. Tak jakby to było takie proste. Jest ideologią, która wygrywa z człowieczeństwem, odbierając mu nadzieję. Każdą nadzieję.

    Podziwiam wszystkie kobiety, które mimo tysięcy przeciwności mają odwagę, żeby iść naprzód.

    Ty zaś wyraźnie – skoro się nie podpisałeś – odwagi nie masz zbyt wiele.

    Lecz skoro już dotarliśmy do tego punktu, chciałbym Ci powiedzieć, że ta okolica już doświadczyła wielu problemów i nie potrzebujemy kolejnych ludzi, którzy by niszczyli mury naszych domów i psuli tę odrobinę piękna, która nam została.

    Chcesz udowodnić , że jesteś odważny? Więc naprawiaj świat, zamiast go niszczyć. Dawaj miłość zamiast nienawiści. Pomagaj cierpiącym, by łatwiej przetrwali ból. I dawaj życie, zamiast je zabierać. To jest prawdziwa odwaga!

    Na szczęście w naszej dzielnicy, którą niszczysz , jest pełno odważnych ludzi. Którzy potrafią kochać również Ciebie, który nie wiesz nawet, co piszesz.
    Ja się podpisuję:
    ks. Andrea
    http://www.wykop.pl/ramka/3780481/wypisali-proaborcyjne-grafitti-na-kosciele-reakcja-proboszcza-byla-rewelacyjna/

    Polubienie

  11. Marcin pisze:

    Szczęść Boże,

    Chciałbm Was przeprosić. Nie odzywałem się, ostatnio przestałem się nawet modlić. Nie wiem co się ze mną dzieje. Jak byłem ostatnio w domu to nie modliłem się tak żeby uklęknąć i odmawiać modlitwy. Musiałbym w takim wypadku wyjść z mieszkania w jakieś inne miejsce. Albo też mógłbym w pokoju przy wszystkich modlić się ale tego nigdy tak nie robiłem w mieszkaniu. U mnie w domu nikt się nie modli.
    Ostatnio kilka dni temu dowiedziałem się że u mnie w domu wydarzyła się pewna tragedia. Mój szwagier który ma dwójkę małych dzieci leży w stanie krytycznym w szpitalu.
    To chyba też prawda Gosiu. Ja chyba zuchwale i chyba za bardzo wierzę w Boże Miłosierdzie. Teraz to sobie uświadamiam, źle się z tym czuję. Zycie wydało mi się nic nie warte, i wszystko bez sensu. Wszystko idzie nie tak jak myślałem. Wszysto się rozpada. Ja co chwilę się buntuję. Nie mogę pojąć dlaczego jedni cierpią a innym się bardzo powodzi. Chyba pozwoliłem znowu jakiejś złej sile zawładnąć moim sercem.

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      Nagroda i kara w dniu Pańskim

      13 Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie – mówi Pan. Wy zaś pytacie: Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie? 14 Mówiliście: Daremny to trud służyć Bogu! Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? 15 A teraz raczej zuchwałych nazywajmy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni.
      16 Tak4 mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień4 przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. 17 Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. 18 Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy. 19 Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień5, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. 20 A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości6 i uzdrowienie w jego skrzydłach6. Wyjdziecie [swobodnie] i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta. 21 I podepczecie grzeszników, gdyż oni obrócą się w popiół pod stopami nóg waszych w dniu, w którym Ja będę działał – mówi Pan Zastępów. 22 Pamiętajcie o Prawie mego sługi, Mojżesza, któremu na Horebie poruczyłem ustawy i zarządzenia dla całego Izraela.
      23 Oto Ja poślę wam proroka Eliasza7 przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. 24 I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=833

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witaj Marcinie!
      Gdy któregoś wieczoru po Twoim już odejściu podczas modlitwy pomyślałam że chyba już za Ciebie nie warto się tak intensywnie modlić. Zawsze odmawiałam całą 10 za Ciebie i w ten dzień przyszło mi do głowy że 5 koralików będzie za Sławka zdrowie a Tobie poświęcę tylko 5. Zwróciłam też uwagę , że końcówka knota świecy jak się modliłam za Ciebie zawsze płonęła czerwonym żarem. W tym dniu tak nie było i pomyślałam : Panie Jezu a więc Ty wolisz abym za innych grzeszników się modliła lub o zdrowie chorych np dzieci . Ale wtedy przy piątym koraliku Różańca za Ciebie nagle pojawił się znajomy żar ognisty. I wtedy zrozumiałam że nadal mam całą 10 Ci poświęcać. To nie było tak że zupełnie nie chciałam się za Ciebie modlić bo i przy Koronce wciąż o Tobie wspominam ale chciałam trochę ująć przy Różańcu. Jednak od tamtego dnia nic nie ujęłam. Któregoś dnia pomyślałam Panie Boże tyle modlitwy za Marcina i na nic. Gdybym była zuchwała to przestałabym się za Ciebie modlić lecz ja wierzę bardzo w Miłosierdzie Boże lecz wiem że nawrócenie nie następuje tak szybko i Pan Bóg wysłuchuje nas czasami po długim czasie lecz nigdy nie trzeba wątpić że nas wysłucha. Ty miałeś wielką łaskę i Pan Bóg wysłucha na pewno naszej modlitwy za wstawiennictwem Św Charbela ale kiedy nikt z nas nie wie.
      Wydaje mi się , że Ty już poznałeś Prawdę Objawioną i Pan Bóg tak łatwo z Ciebie nie zrezygnuje. Tym razem użył ” rózgi żelaznej ” abyś znowu wrócił do modlitwy. Ja Ci szczerze współczuję z powodu dramatu jaki wydarzył się w Rodzinie Twojej siostry. To także ból dla Ciebie i nie jest Ci to obojętne. Bardzo mi szkoda Twojej siostry i dzieci i proponuję Ci byśmy dzisiaj wspólnie podczas Koronki pomodlili się za uzdrowienie Twojego szwagra, ale chcę usłyszeć Twoją deklarację modlitwy. Chyba , że nadal nie wierzysz że Bóg może Cię wysłuchać.
      Do innych spraw odniosę się póżniej bo właśnie zbliża się Koronka.
      Pozdrawiam! Niech Bóg odnowi w Tobie wiarę w to Wielkie Święto Przenajświętszej Trójcy.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać,

        To jest moja deklaracja, że pomodlimy się wspólnie podczas Koronki.

        Amen

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać za modlitwę w intencji mojego szwagra.
        To ojciec tej mojej siostrzenicy która miała ostatnio swoją I Komunię Świętą. Jak byłem ostatnio w domu to już trochę narzekał że go wszystko boli. Poszedł na Komunię ze mną, z moją siostrzenicą i z moją siostrą do kościoła, a nigdy nie chodził do kościoła. Krótko po moim przyjeździe tutaj kilka dni temu siostra do mnie dzwoni że zabrali go do szpitala w ciężkim stanie. W ciągu ostatniego tygodnia miał już robione dwie operacje. Jakaś bakteria zaatakowała cały organizm i na dodatek wykryli że ma powiększone serce. Musięli mu też usunąć prawie całe jelita bo miał martwicę jelit.
        Może to znak dla nas wszystkim, dla mojej całej rodziny i dla mnie samego.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie! uważam że to czas nawrócenia dla Twojej całej Rodziny. Ty zadzwoń do siostry i powiedz aby Twoja Rodzina zaczęła modlić się na Różańcu Świętym w jego intencji. Nie sądziłam że aż taki poważny jego stan , że wycięte jelita to wg mnie agonalne. Wy módlcie się o jego zbawienie duszy aby pojednał się z Panem Bogiem przed śmiercią.
        Ja za nim wstawiłam tę modlitwę sądziłam , że to nie aż tak dramatyczna sprawa. No powiedz sam kto bez jelit może żyć. Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych ale w takiej sytuacji to boję się Pana Boga wystawiać na próbę. Spróbuj mnie zrozumieć. Módlmy się przede wszystkim o jego pojednanie z Panem Bogiem a następnie o cudowne uzdrowienie. Dzwoń do domu, może Pan Bóg chcąc Was nawrócić dokona czegoś cudownego aby Waszą Rodzinę zbawić. Napisz że za waszą Rodzinę modli się cały blog religijny ale Wy przede wszystkim musicie dołączyć. Niech Dobry Bóg ma was w opiece. Amen.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Szczęść Boże Marcinie!
        Uważam tak jak Gosia.Myślę,że Bóg dopuscił do takiej strasznej sytuacji ze szwagrem abyś teraz zadziałam.Wiem,że się modlisz za rodzinę,ale może Bóg chce byś coś własnie teraz zadziałał,bo masz okazję.Twoja siostra napewno kocha meża,więc uważam,że w takim momencie jest szansa ,że kiedy zaproponujesz jej modlitwę to nie powinna odmówić.I ja np. wierzę,że może się cud wydarzyc,bo takie cuda się dzieją.Chociażby taki cud jak z tą dziewczynką,która miała byc całkiem upośledzona,a stał się cud i urodziła się śliczna i zdrowa.Pewnie wiele osób czytało na blogu Królowej Pokoju to swiadectwo https://dzieckonmp.wordpress.com/2015/07/19/cud-w-salento/ .To jeden z wielu cudów z Medjugorje,a ile takich na całym świecie gdzie ludzie wypraszają modlitwą do Matki Bożej wielkie rzeczy,co lekarze ręce rozkładają!
        Szkoda,że nie możesz teraz byc w Polsce i pobłogosławić chorego szwagra tą chusteczką z Medjugorje…
        Marcin,zadzwon do siostry i mamy,niech biorą Różańce i sie modlą,na całym świecie dzieją się cuda takie,że lekarze nie rozumieją jak to możliwe…
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Byłem dzisiaj na wieczornej Mszy i niedawno wróciłem. Przed chwilą dzwoniłem do siostry. Powiedziałem żeby pomodliła się i że ja też pomodliłem się za niego w kościele. Ale sam nie wiem czy oni w domu tak do Pana Boga zwrócą się z gorącą modlitwą o zdrowie dla niego. Nigdy tak żarliwie w domu się nie modliliśmy. Może tak bardziej w sobie w duchu taki akt strzelisty skierują do Nieba. U mnie już tak jest w rodzinie. W rodzinie nikt nie wie jak odmawia się Róażniec oprcóz mojej babci i dziadka, którzy już nie żyją. Kiedyś babcia jedynie jak żyła to otwarcie modliła się do Pana Jezusa i Matki Bożej i chyba dziadek też ale byłem badzo mały kiedy najpierw zmarł mój dziadek.
        Stan mojego szwagra jest poważny, leży podłączony do kroplówek i nie jest całkiem świadomy. Wszystko może się zdażyć, nawet najgorsze. Mają teraz czekać.
        Bóg zapłać za modlitwę.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Marcinie jeśli jest taka sytuacja to pomyśl o powrocie do Polski. Ja odmówię w waszej intencji Koronkę.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać Bożeno za dobre słowo i za modlitwę.

        Szczerze mówiąc to już sam nie wiem co mam robić. Tutaj mam ten spokój i prywatność a w domu tego nie mam. Jak przyjeżdżam do domu to zawsze muszę patrzeć na to cierpienie tam..smutno mi się robi wtedy na duszy bo widzę jak wszyscy tam szukają, dążą do czegoś mimo że przeważa smutek i politowanie i nie za bardzo idą tą odpowiednią drogą. Ja chyba już wcześniej znalazłem tą odpowiednią drogę do Pana Boga. To wszystko było i nadal jest okupione cierpieniem. Moja mama czasami z moją ciocią się sprzecza i jest czasami nerwowo i ja nie lubię na to patrzeć. Moja mama ma trochę nerwowy charakter.
        Gdybym chciał wrócić do Polski to musiałbym najpier odstąpić to mieszkanie które tutaj wynajmuję ze spółdzielni. Jest okres 3 miesięcy, chyba że wcześniej znalazłbym kogoś na to mieszkanie.
        Już sam nie wiem co mam robić prawdę mówiąc. Może powinienem wrócić. Sam nie wiem.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        ..moje obie siostry bardzo mocno klną i moi szwagrowie też i także przy małych dzieciach i przy mnie też, ale czasami się przy mnie powstrzymują. Ja nie lubię tego słuchać i trochę z politowaniem na to wszystko w domu patrzę. Wywodzę się z bardzo małego miasteczka, tak jakby ze slamsów. Ja wiem że nikt nie wybiera sobie miejsca urodzenia. Wiem że każdy szuka sensu życia, ale wybieramy czasami niewłaściwe drogi. Ja też nie uważam siebie za świętego

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie!
        W takich sytuacjach prawie wszyscy szukają ratunku u Pana Boga, no chyba że są ateistami. Takie wołania aktami strzelistymi także są wysłuchiwane. Jezus jest bardzo Miłosierny i do końca daje każdemu szansę. Bardzo dobrze , że powiedziałeś o tym Twojej siostrze i mógłbyś także poprosić Twoją mamę o modlitwę choć wołaniami do Boga. Ona na pewno drży ze strachu nad tym co się dzieje w rodzinie córki. Marcinie ! poproś siostrę aby poszła do ks. i ks udzielił Twojemu szwagrowi Sakramentu Ostatniego Namaszczenia.
        Nie patrz na to co Ci odpowie Ty masz być w porządku wobec Pana Boga. Masz w tej chwili misję do wypełnienia i nie wahaj się ani sekundy – bo Bóg Cię z tego rozliczy.
        Ten Sakrament jest uzdrowieniem duszy i ciała chorego i może przynieść tylko łaskę.
        Pamiętaj o tym , że Bóg do tego w tej chwili Cię powołał i nie patrz na nich co powiedzą . Bóg pragnie odnowy w Duchu Św Twojej Rodziny. Niech Cię wyśmieją nawet ale Ty zrób to o co prosi Cię dzisiaj Jezus.
        Zostań z Panem Bogiem i Maryją i śpiesz się ! bo Jezus właśnie nadchodzi i nie spóżni się. Wiem , że Jezus Cię kocha.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Czytam tutaj na blogu że ostatnio same nieszczęścia.
        Myślę że u mnie w rodzinie wszyscy są jakoś poranieni przez życie. Szukają i szukają ale nie wiedzą za bardzo gdzie mają szukać. Ja myślę że od czasu mojego nawracania się trochę im nakreśliłem swoją osobą gdzie mają szukać i iść w kierunku Pana Boga w Trójcy Swiętej i Matki Bożej.
        Może bądzie dobrze ze szwagrem. Mam nadzieję. Jeżeli będzie już całkiem źle to myślę że wtedy doktor sam wezwie księdza z ostatnim namaszczeniem. Nie wiem za bardzo jak to jest. Słyszałem że tak jest w szpitalach. Ja narazie nie dopuszczam do swojej myśli że szwagier może umrzeć. Mam nadzieję że jakoś może się polepszy. Zawsze był twardy, zahartowany i nigdy nie chorował.
        Zobaczę co mi juto siostra powie przez telefon. Może powiem o tym namaszczeniu jutro. Napewno siostra mnie wyśmieje i zapewne nie uczyni tego. Dopiero pewnie jak już osoba będzie konająca to w ostatnim momencie wezwą księdza do szpitala.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        ..siostra też nie dopuszcza myśli że może go zabraknąć.
        Same nieszczęścia…

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie! to nie na blogu są nieszczęścia to one są wśród ludzi , którzy z nami się tym dzielą. Tutaj można znależć pomoc w tym nieszczęściu i liczyć na bliżniego że wspomoże modlitwą. Nie liczyłabym na lekarza bo on ma zadanie do wykonania leczenia ciała a nie duszy. Ten Sakrament , który polecam nie zawsze jest zwiastunem śmierci ale często uleczeniem ciała i duszy. Ale oczywiście zrobisz jak zechcesz.
        Pozdrawiam. Zamieściłam intencję przy Różańcu Św za Twojego szwagra pod Słowem Bożym.
        Ja właśnie idę do modlitwy. Niech Dobry Bóg ma Twoją Rodzinę w opiece. szczęść Boże!!!

        Polubienie

      • Bryza pisze:

        Szczęść Boże, Marcinie!
        Przed Tobą trudne zadanie ale Pan Bóg je Tobie powierzył więc nie wątp tylko działaj z wiarą .Uważam tak samo jak Gosia ,że należy poprosić księdza i to jak najszybciej , nie można czekać i liczyć na lekarza ,a jeśli będzie niewierzący to co wtedy?
        Powiem tak od siebie ,że nie jest prawdą ,że lekarz poprosi księdza do umierającego należy to zrobić samemu.

        Moja śp mama trafiła do szpitala stan wydawało się ,że nie jest beznadziejny jednak ja byłam ponaglana żeby poprosić księdza o udzielenie sakramentu chorych mojej mamie..Wiedziałam że jest to bardzo ważne , Pan Bóg dawał mi natchnienia , a ja ich słuchałam chociaż nie rozumiałam , bo moja mama miała tylko iść do szpitala żeby zrobić wyniki , miała wrócić ale nie wróciła.Modliłam się bardzo gorąco żeby ulżyć mojej mamie i jej pomóc. Moja mama też była bardzo poraniona i nie mogła przebaczyć , wiedziałam ,że jeśli w takim stanie odejdzie gdzie może trafić. toczyłam walkę i wiem jak jest ciężko ale myślę ,że Jej pomogłam.(po śmierci moja mama przychodziła do mnie we śnie i były to sny emanujące miłością i spokojem)
        Moja modlitwa sprawiała ,że moja mama czuła się lepiej ale był to stan chwilowy potem było gorzej. Był , to bardzo bolesny okres w moim życiu.Bez modlitwy nie dałabym rady przez ten trudny okres przejść.

        To już jest za mną , a ty Marcinie nie jesteś sam masz nas , a my będziemy Cię wspierać modlitwą cokolwiek się stanie .Bądż Wola Twoja Panie Boże, Amen!!!

        Polubienie

    • Millka pisze:

      Marcinku : nie miej do siebie pretensji. W mojej ocenie jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem, który musi jeszcze z niejednego ” źródła napić się wody ” zanim ustabilizuje swój temperament , wyciszy się i doceni to co ma . Twoja walka wewnętrzna oznacza tylko tyle , że Opatrzność Boża czuwa nad Tobą . Każdy ma w swoim życiu okresy oddalenia się od wartości najwyższych czyli od wiary i tego co Boskie. Najważniejsze w tym wszystkim jest to , że podnosi się i powraca. W raz z wiekiem człowiek dojrzewa emocjonalnie , duchowo , a najszybciej dojrzewa cieleśnie. U każdego człowieka okresy te są ( w swojej długości ) inne.
      Nie miej także pretensji do siebie za to , że nie modlisz się na klęcząco i to wśród domowników ( którzy się nie modlą ). Przypuszczam , że takie Twoje zachowanie uznali by za manifestację wiary z pogranicza zaburzeń psychicznych. Nie każdy ma psychikę wytrzymałą na kpiny i pogardę od najbliższych. Pamiętaj , że o wiele lepiej zrobisz modląc się za nich i za siebie w ukryciu. Nadają się do tego nawet spacery.
      Pamiętam z opowiadań , że mój św. pamięci dziadek ze strony taty, miał zwyczaj obchodzić swoje pole z różańcem w ręku, modląc się na nim.
      Co do powodzenia ” takiego życiowego ” niektórych osób.:
      Wiem jedno , a żyję już trochę na tym świecie, że bogactwo i dobrobyt są niestety przejściowe. Czasami mam wrażenie , że ludzie są testowani tym bogactwem. Bo niejednokrotnie Ci co szybciej się dorobili , tym też szybciej je utracili.
      Uważam , że małymi kroczkami można zbudować fundamenty materialne o wiele trwalsze. Człowiek docenia każdy drobiazg i jest wdzięczny Bogu za to co posiada.
      Mariuszku – głowa do góry. Mam przeświadczenie , że potrzebna Ci jest ta druga „połówka” . O ile możesz udaj się na pieszą pielgrzymkę – tam spotkasz ludzi wyważonych, serdecznych i ciepłych. Nabierzesz wiary w siebie i w innych ludzi. Dla młodego człowieka bezpośredni kontakt z dobrymi ludźmi jest kluczowy dla stabilizacji emocjonalnej.
      Trzymam za Ciebie „kciuki” – pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    • Millka pisze:

      Doczytałam teraz do końca pozostałe Twoje komentarze o rodzinie i o chorobie. Współczuję bardzo. Też tak myślę jak pozostali, że Panu Bogu bardzo o Was „się rozchodzi” i doświadcza najbliższą rodzinkę utrapieniami. Choroba szwagra ma na celu pobudzić wiarę , ukierunkować myśli ku Bogu i życiu wiecznemu. Cierpienia na tym ziemskim padole mają kres , lecz w życiu przyszłym niekoniecznie.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże,

        Przed chwilą zadzwoniłem do mojej mamy. Powiedziałem jej że piszę z różnymi osobami na pewnym blogu katolickim w interneice, miałem Was na myśli. Powiedziałem żeby pomodlili się w rodzinie za mojego szwagra i aby wspomniała mojej siostrze o tym Sakramencie Ostatniego Namaszczenia. Powiedziałem że to Wy mi przede wszystkim doradziliście i że ludzie przecież opowiadają czy to w telewizji czy w internecie jakie to cuda się dzieją w ich życiu kiedy zwracają się z wiarą do Pana Boga.
        Moja mama płakała mi do słuchawki jak jej mówiłem o modlitwie. Kiedyś jak jeszcze moja babcia żyła to kupiłem do mieszkania dwa takie duże obrazy. Jeden z Jezusem Miłosiernym z napisem ”Jezu Ufam Tobie” i drugi z Matką Bożą i powiesiłem wtedy na ścianie. Mama mi mówiła że jak patrzy na te obrazy to modli się w ciszy w sercu. Powiedziała mi że ostatnio modliła się żeby mój szwagier coś przemówił w szpitalu bo w ogóle nie mógł mówić po operacji. I dzisiaj mi powiedziała że coś przemówił do lekarza ale stan cały czas nie jest najlepszy.
        Moja siostra chodzi cała taka roztrzęsiona tą całą sytuacją. Nie wiadomo co dalej bądzie.
        Mama mi jeszcze teraz powiedziała że jak patrzy na ten obraz z Jezusem Miłosiernym to tak jakby Pan Jezus na nią patrzył i słuchał jej modlitw. Teraz mi też powiedziała że jakiś czas temu jak wykryli u mojej siostry na macicy jakąś narośl podobno nowotworową to modliła się też aby to wszystko u siostry się cofnęło i było wszystko dobrze. I później jak siostra szła na wyniki to okazało się że nie ma żadnego śladu po tym i lekarz się dziwił. Ja wiedziałem że siostra ma jakąś narośl w ciele bo kiedyś mi o tym wspominała ale mama mi nic nie mówił ża modliła się za siostrę. Dopiero teraz przed chwilą mi powiedziała że modliła się za moją siostrę i nikomu innemu tego nie mówiła, tylko mi teraz. Zdziwiłem się i powiedziałem że modlitwa czyni cuda. Może ja jednak powinienem też od mojej mamy uczyć się takiej modlitwy. Ja zawsze myślałem że moja mama się nie modli. To wszystko jest takie dziwne czego się od mojej mamy dowiaduję. Może moje siostry i szwagrowie potrzebują teraz bardziej interwencji Pana Boga niż moja mama.Taki jakby łańcuch powiązania. Ja też potrzebuję modlitwy.

        Bóg zapłać Bryza za Twoje świadectwo i za modlitwę, i Tobie Millka także i Wszystkim.

        Polubienie

  12. bozena2 pisze:

    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html
    KOMUNIKATY 2017
     

    NOWO OS wzywam rodziców CONTROLÉIS DLA wykorzystania technologii w waszych domach!

    Czerwiec lipiec 2017 3: 30 P.M.

    Pilne wezwanie Mary Mystical Rose LUDZKOŚCI

    Moje dzieci, mój pokój Pański niech będzie z wami i moja ochrona matki zawsze będzie z wami

    Moje dzieci, jestem bardzo smutny i cierpi wiele dla wszystkich moich dzieci, które żyją w wolnym unii, cudzołóstwo czy seks poza sakramentem małżeństwa, podobnie jak zdecydowana większość mojej młodości. Mówię jako matka ludzkości, jeśli nie enderezáis swój spacer i retomáis ścieżkę zbawienia, wielu z was nie będzie powrotu do tego świata po zawiadomieniu. Twój grzech to zdanie, jeśli się nie nawrócicie i będziecie naprawy dla niego. Wiem, że w przejściu przez wieczność, gdzie pójdziesz do piekła zatrzyma, będzie niewielu, którzy powracają do tego świata.

    Jestem wylewanie łez dla was moje dzieci, nie wiem, ile bólu czuję w moim sercu, przez ciernie nieczystości codziennie claváis mnie do tego grzechu. Nie wiem, jak wielki ból mojego syna, widząc cię Sully szóstemu przykazaniu Prawa Bożego. Zdecydowana większość ludzkości stracą rozpustę i nieczystości seksualnej. Demon nieczystości jest przeciąganie wielu młodych mężczyzn i kobiet, do piekła; Jest to jeden z grzechów, za które więcej dusz potępionych.

    Ponownie wzywam rodziców uczynię, że controléis wykorzystania technologii w swoich domach. Moje dzieci i moja młodość nadużywają tej technologii jest obsługiwane dzisiaj, zwłaszcza komórkę, komputer i telewizor. Wiele z nich jest wykorzystanie go do oglądania porno i tam wejdą demona nieczystości, które prowadzi do wiecznej śmierci; inni używają go, aby wejść w świat okultyzmu, nauki czary lub odtwarzania płyty Ouija; wiele innych go używać do słuchania muzyki satanistycznej metalu kończącym się usunąć je z dala od rodziny i Boga; pogrąża się w ciemności, gdzie nie będzie, jeśli nie wyrzekają się jej.

    Rodzice rodzina, restringid wykorzystanie tej technologii w godzinach wieczornych, ponieważ wielu moich dzieci i młodzieży, bez reszty przez przyklejenie do telefonu, komputera lub telewizora; widząc to, czego nie powinien robić i słuchać tego, czego nie powinien słuchać! Powiem rodzicom, niebo jest bardzo smutny o przyzwolenie wielu z was, którzy będą kontynuowane, ponieważ jest bezpieczniej zostać utracone wraz ze swoimi dziećmi. W piekle jest miejsce, gdzie rodziny potępione przez przyzwolenie wielu rodziców kłamać. Demon technologii kradnie duszę wielu rodzin.

    Drogie dzieci, większość współczesnych domów są domy na całym świecie, gdzie Duch Boży został zastąpiony przez technologię lucyferyna. Mój Święty Różaniec nie modlą się w wielu domach i istnieje bardzo niewiele rodzin, które sprawiają, że dziś czas na modlitwę. Ta alienacja od Boga jest to, co prowadzi do śmierci duchowej do tak wielu rodzin. Wracaj rodziców, aby powrócić do modlitwy i recytacji mojego różańca w swoich domach, tak, że demon technologii z nich! Aprendeos przykazań prawa Bożego i umieścić je w praktyce; enseñádselos swoje dzieci, tak aby i oni nie przestrzegają przekroczenie; Zaszczepić dobre fundamenty moralne i duchowe dla odrodzenia duchowego życia w waszych rodzinach.

    Peace mojego Pana, pozostać w swoich domach

    Kocham swoją matkę, María Rosa Mystica

    Oznajmić moją wiadomość do całej ludzkości, dzieci mojego serca

     

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      Cieszę się , że Jesteś Marcinie! To bardzo przykre co się dzieje w Twojej Rodzinie. . Dzisiaj wracając z mszy św. pomyślałam o Tobie, co się dzieje i miałam coś napisać, żebyś wrócił na blog i do modlitwy z nami. A tu widzę smutek w Twojej Rodzinie. Obiecuję modlitwę w intencji Twojego szwagra. Jest potrzebny rodzinie, dzieciom. Jest taka modlitwa – telegram do św. Józefa. Czasami w potrzebie, modlę się tą modlitwą:
      Telegram do św. Józefa w nagłej potrzebie,

      czyli Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku

      Podane modlitwy można odmówić 3-krotnie w ciągu dnia lub w trzech godzinach po sobie następujących..

      Modlitwa

      Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką żywią ku Tobie. Ofiaruję Ci też uwielbienia, hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni złożyli przez wieki aż do tej chwili; siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece.

      Błagam Cię dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, szczególnie tę wielką łaskę… Pospiesz mi na ratunek św. Patriarcho i pociesz mnie w mym strapieniu. O św. Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

      Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

      Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce, Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca św. Józefa oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski nam potrzebnej, szczególnie tej…

      O Józefie ratuj nas! W życiu, śmierci, w każdy czas!
      Niech Maryja – Matka Nieustającej Pomocy otoczy opieką Twojego szwagra i jego rodzinę!
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  13. bozena2 pisze:

    https://gloria.tv/video/oZKhkV7w8CtC4tCdBeDfwMKYy
    1400 LAT KAZIRODZTWA W ISLAMIE – KONSEKWENCJE GENETYCZNE WG. BADAŃ NAUKOWYCH

    Polubienie

  14. bozena2 pisze:

    OPUBLIKOWANO CZERWIEC 8, 2017PRZEZ WOLNAPOLSKAW APOKALIPSA
    Przeprowadził zabieg aborcyjny na ponad 48000 dzieci. Potem wyciągnął kleszczami bijące serce dziecka.

    To miał być rutynowy zabieg aborcyjny w drugim trymestrze ciąży. Kobieta miała już osiem aborcji, a ten zabieg miał być dziewiątym z kolei, jak to opisuje były serbski aborter Stojan Adasevic w filmie dokumentalnym “The First Hour”.

    Adasevic, który jest teraz liderem ruchu pro-life w Serbii, przeprowadził ponad 48000 aborcji zanim wątpliwości dotyczące tych zabiegów skłoniły go do zaprzestania działalności – alternatywne źródła twierdzą, że liczba ta była bliższa 60000 zabiegów.

    a333

    Adasevic przypisuje swoją konwersję na stronę za życiem dwóm rzeczom: niezwykłej serii snów oraz szczególnie niepokojącemu doświadczeniu, któremu został poddany, gdy przeprowadzał zabieg, który miał być rutynową aborcją. Opisuje procedurę w następujący sposób:

    Otworzyłem brzuch, rozdarłem łożysko, wody płodowe się wylały, przystąpiłem do pracy wewnątrz za pomocą kleszczy służących do przeprowadzania zabiegu aborcyjnego. Złapałem za coś, lekko zmiażdżyłem, wyjąłem i odrzuciłem na ceratę. Spojrzałem, a na ceracie leżała ręka – całkiem spora ręka. Dziecko miało z 3, może 4 miesiące. Nie miałem miarki, żeby ją zmierzyć.

    W trzecim miesiącu nienarodzone dziecko jest już uformowane, ma palce u rąk i stóp. Wszystkie organy i struktury ciała są już obecne. Dziecko ma już swój własny, wyjątkowy odcisk palca, oddycha za pomocą płynu owodniowego i przygotowuje się do życia poza brzuchem matki. Adasevic kontynuuje swoją opowieść:

    Ktoś przypadkowo rozlał trochę jodyny na stole, a ręka spadła w ten sposób, że końcówki nerwów weszły w kontakt z jodyną. Co się stało? Spojrzałem i powiedziałem: “mój Boże, ta ręka się porusza”. Niemniej jednak kontynuowałem swoją pracę z kleszczami, znowu coś złapałem, zmiażdżyłem i wyciągnąłem. Myślałem sobie, żeby “to tylko nie była noga”. Wyciągnąłem i spojrzałem. To była noga.

    Chciałem położyć ostrożnie wyciągniętą nogę na stole, tak by nie znalazła się nieopodal poruszającej się ręki. Gdy jednak opuszczałem ramę, to gdzieś za moimi plecami usłyszałem uderzenie. Podskoczyłem z wrażenia i automatycznie mój uchwyt na kleszczach się rozluźnił. W tym momencie wyciągnięta ręka przekoziołkowała w powietrzu i upadła obok ręki.

    Spojrzałem – zarówno ręka jak i noga poruszały się same z siebie. Ja jednak raz jeszcze skierowałem swoje narzędzie do brzucha i zacząłem miażdżyć wszystko w środku. Myślałem sobie, że by dopełnić ten obrazek potrzebuję jeszcze tylko serca. Nie przestawałem miażdżyć, miażdżyć i miażdżyć do momentu, gdy byłem pewien, że wszystko w środku zamieniło się w papkę i po raz kolejny wyjąłem kleszcze.

    Gdy wyciągałem młóckę z brzucha, myślałem, że wyciągam fragmenty kości, które złożyłem na ceracie. Spojrzałem raz jeszcze i zobaczyłem ludzkie serce, kurczące się i rozprężające. Bijące, bijące, bijące. Myślałem, że oszaleję. Widziałem jak bicie serca staje się słabsze, coraz wolniejsze, aż wreszcie całkowicie ustało. Nikt nie mógł widzieć tego co widziałem na własne oczy i być bardziej przekonany niż ja byłem – właśnie zabiłem istotę ludzką.

    To przedziwne i okropne doświadczenie otworzyło oczy Adasevicowi na horror tego co robił. Mocne spotkanie z człowieczeństwem nie narodzonej istoty w ostry sposób kontrastowało ze szkoleniem, które otrzymał. W filmie dokumentalnym Adasevic opisuje swoją codzienną rutynę aborcjonisty:

    Były dni, gdy przeprowadzałem po 20, 25, 30, a nawet 35 aborcji. Pracowałem wtedy pięć dni w tygodniu.

    Został wyszkolony w taki sposób, by postrzegać nienarodzone dziecko jak podczłowieka. Został nauczony, że życie nie zaczyna się do momentu, gdy dziecko się narodzi.

    Uczyli nas i pouczali, że życie zaczyna się z pierwszym krzykiem dziecka. Gdy dziecko nabiera powietrza i zaczyna krzyczeć. Aż do tego momentu istota ludzka jest jak każdy inny organ w ciele kobiety, tak jak wyrostek robaczkowy. Usunięcie wyrostka robaczkowego z ciała kobiety nie jest morderstwem.

    Jedynie dziecko, które się urodziło i krzyczało, mogło zostać zabite. Jeśli nie krzyczało, to nie można było mówić o morderstwie. Z tego powodu, zaraz po porodzie, dzieci wsadzało się głową do wody. W tym momencie dziecko wciąga w płuca wodę zamiast powietrza i już nie będzie krzyczeć. W związku z tym nie rozpatrywano tego jako morderstwa. To straszne, ale tak wtedy robiono.

    Aborcja i dzieciobójstwo były wtedy moralnie dopuszczalne i legalne. Adasevic zaczął poddawać to pod wątpliwość po tym jak zaczęły nawiedzać go niezwykłe sny. Jak opisuje to film dokumentalny:

    Śniła mi się piękna polana pełna dzieci i młodych ludzi, którzy bawili się i śmiali. W wieku od 4 do 24 lat. Gdy jednak się do nich zbliżałem, to uciekali przede mną krzycząc ze strachu. Człowiek przybrany w czerń i biały habit patrzył na mnie w milczeniu.

    Sen powtarzał się każdej nocy, a ja budziłem się zlany zimnym potem. Pewnej nocy zapytałem człowieka w czerni i bieli o to kim jest. “Nazywam się Tomasz z Akwinu”.

    “Dlaczego nie zapytasz kim są te dzieci”? Zapytał mnie święty Tomasz.

    “To są ci, których zabiłeś podczas zabiegów aborcyjnych”, powiedział mi.

    Święty Tomasz z Akwinu mógłby się wydawać dziwną postacią w tym anty-aborcyjnym śnie. Nie odnosił się bezpośrednio do aborcji w swoich pismach, ani nie wierzył, że życie zaczyna się od poczęcia. Wierzył, że dusza nie wchodzi do nienarodzonego dziecka aż do 40 dnia po poczęciu (w przypadku chłopców) lub 80 dnia (w przypadku kobiet).

    Od jakiegoś czasu technologia badań USG jest dostępna ludziom i pokazuje nam zdjęcia poruszających się nienarodzonych dzieci. Nowa technologia nie poruszyła jednak Adasevic – zaczęły go jednak nawiedzać sny.

    Po swoim poruszającym doświadczeniu podczas zabiegu i pod wpływem nawiedzających go snów, Adasevic przekazał szpitalowi wiadomość, że nie będzie już więcej przeprowadzał zabiegów aborcyjnych. Jego konwersja za życiem kosztowała go bardzo dużo:

    Nigdy wcześniej nie było lekarza w komunistycznej Jugosławi, który odmówiłby przeprowadzania zabiegów aborcyjnych. Obcięli moją wypłatę o połowę, wyrzucili moją córkę z jej pracy i nie pozwolili mojemu synowi studiować na uniwersytecie.

    Adasevic zajął się pracą nad przemienieniem umysłów i serc ludzi. Za jego sprawą wyprodukowano i wyświetlono pro-lifeowy film dokumentalny w serbskiej telewizji. Jego dramatyczna historia konwersja przyprawia o ciarki na ciele, ale jest również bardzo inspirująca. Zadedykowany swojej pracy aborcjonista stał się bohaterem ruchu pro-life.

    Mimochodem warto wspomnieć, że Adasevic zawdzięcza swoje życie błędowi innego aborcjonisty. Jego matka była w ciąży z nim i chciała mieć możliwość przystąpienia do zabiegu aborcyjnego swojego dziecka. Jednak aborter sknocił zabieg i Adasevic urodził się żywy.

    źródło: https://www.lifesitenews.com/pulse/he-aborted-over-48000-babies.-then-he-pulled-a-babys-beating-heart-out-with?utm_content=buffere4a4b&utm_medium=social&utm_source=%20lifesitenews%2Bfacebook&utm_campaign=buffer

    Za: http://stop-seksualizacji.pl/index.php/news/item/326-przeprowadzil-zabieg-aborcyjny-na-ponad-48000-dzieci-potem-wyciagnal-kleszczami-bijace-serce-dziecka

    Data publikacji: 7.06.2017

    Polubienie

  15. bozena2 pisze:

    PAN JEZUS: Wielkie Oświetlenie Sumienia nastąpi po tym, gdy Mój Święty Wikariusz (B XVI) opuści Rzym
    Otrzymano 20.02.2013 godz.19:30

    Moja szczerze umiłowana córko, choć może się to wydawać niesprawiedliwe, że dzieci Boże muszą cierpieć pod rządami fałszywego proroka i antychrysta, jednak pamiętaj o tym: Wszystkie dusze na świecie, aby zostać oczyszczone muszą w pewnym stopniu wycierpieć ten ból odrzucenia i cierpienia, które Ja znosiłem.

    Zadbam o to, aby przez Moje Wielkie Miłosierdzie, oczyszczanie odbyło się szybko. Wtedy Moi uczniowie będą rosnąć w liczbę, w gotowości na Moje Powtórne Przyjście. Mój Ojciec będzie czuwał z wielką czułością Serca nad wszystkimi utrapieniami, które będą odczuwane przez wszystkie Jego dzieci. Zainterweniuje, kiedy nikczemne akty prześladowania zadawane chrześcijanom będą większe niż to, co jest dozwolone i zniszczy tych złoczyńców.

    Musicie czekać teraz na Mój Boski Akt Miłosierdzia, gdyż on oddzieli złych od dobrych. To Wielkie Oświetlenie Sumienia nastąpi po tym, gdy Mój Święty Wikariusz opuści Rzym.

    Przygotujcie się, aby ocalić swoje dusze. Te uparte dusze otrzymają bardzo krótki czas, aby w pokorze ugiąć kolana i poprosić o Moje Miłosierdzie. A potem zagrzmią trąby i proroctwa wiodące do zakończenia zostaną ujawnione, jak przepowiedziano.

    Wasz Jezus

    za: wielkicud.wordpress.com/tag/ostrzezenie/page/6/

    Polubienie

  16. bozena2 pisze:

    DOC]BÓG MÓWI DO WYBRAŃCÓW SWOICH… ŚWIĄTOBLIWY …

    nachwaletrojcyswietej.pl/strony/dzienniczek/2015-01-styczen/pliki/Slawik.doc

    Polubienie

  17. Szafirek pisze:

    W książce Dziecko Noego żydowski chłopak opowiada o swoim pierwszym pobycie w kościele: „Bóg był jeden, potem było go dwóch – Ojciec i Syn – a czasem trzech – Ojciec, Syn
    i Duch Święty. Kim był Duch Święty? Kuzynem? Nagle panika: pojawiała się czwarta osoba! Proboszcz z Chemlay dodał jeszcze kobietę, Najświętszą Maryję Pannę. Skołowany nagłym mnożeniem się Bogów, dałem spokój tej łamigłówce i z zapałem zacząłem śpiewać, bo bardzo to lubiłem”.

    Czy my, ludzie wierzący, wiemy więcej na temat istoty Trójcy Świętej? Teolodzy, filozofowie i mistycy od początków chrześcijaństwa starają się zgłębić tę tajemnicę. Dotychczas udało im się jedynie opisać relacje między Ojcem, Synem i Duchem Świętym,
    a także odrębne i samodzielne działania poszczególnych Osób Boskich. Kończąc traktat
    „O Trójcy Świętej”, święty Augustyn napisał: „Lepiej więc, żebym tę księgę zakończył raczej modlitwą niż rozumowaniem”.

    Święty Augustyn miał sen, że spaceruje nad brzegiem morza i próbuje zrozumieć tajemnicę Trójcy Świętej. W pewnej chwili zobaczył dziecko przelewające wodę z morza do wygrzebanego w piasku dołka. – Czy naprawdę myślisz, że tą muszelką przelejesz ogromne morze do maleńkiego dołka? – zapytał Augustyn. Wtedy chłopczyk uśmiechnął się
    i powiedział: – Prędzej ja przeleję tą muszelką całe morze do maleńkiego dołka, niż ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Świętej…
    http://burzyk.com/index.php?data=2012-05-16

    Polubienie

    • małgosia MK pisze:

      ks. Dominik Chmielewski SDB & ks. Maciej Sarbinowski SDB: UroczystośćTrójcy Świętej 2017r.

      Polubienie

    • małgosia MK pisze:

      Modlitwa do Trójcy Przenajświętszej – Uwielbiamy Ciebie Trójco Przenajświętsza

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Dz.św.s.Faustyny:

      Niech będzie Bóg uwielbiony. O Trójco Święta, w której zawarte jest życie wewnętrzne Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, wiekuista radości, niepojęta głębio miłości spływająca na wszystkie stworzenia i uszczęśliwiająca je, cześć i chwała Imieniu Twemu, na wieki wieków – Amen. Kiedy poznaję Twoją wielkość i piękność, o Boże mój, cieszę się niewymownie z tego, że tak wielkim jest Pan, któremu służę; z miłością i weselem spełniam Jego świętą wolę, a im Go lepiej poznaję, tym goręcej miłować Go pragnę. Pali mnie pragnienie, bym go miłowała coraz więcej. (Dzk. 525)

      Na drugi dzień w czasie Mszy świętej przed podniesieniem, duch ten zaczął śpiewać te słowa: Święty, Święty, Święty – głos jego jakoby głosów tysięcy, nie podobna tego opisać. Wtem duch mój został zjednoczony z Bogiem, że w jednej chwili ujrzałam wielkość i świętość Boga niepojętą, a zarazem poznałam nicość, jaką jestem sama z siebie. Poznałam wyraźniej niżeli indziej Trzy Boskie Osoby: – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jednak istność ich jest jedna i równość i Majestat. Dusza moja obcuje z Tymi Trzema, lecz słowami nie umiem tego wyrazić, ale dusza rozumie to dobrze. Ktokolwiek jest złączony z Jedną z tych Trzech Osób, przez to samo jest złączony z całą Trójcą Świętą, ponieważ Ich Jedność jest nierozdzielna. To widzenie, czyli poznanie zalało dusze moją szczęściem niepojętym, dlatego, że Bóg jest tak wielkim. Nie widziałam tu tego, com napisała oczami, jako dawniej, ale czysto wewnętrznie, w sposób czysto duchowy i niezależnie od zmysłów. Trwało to do końca Mszy świętej. Teraz zdarza mi się to często i nie tylko w kaplicy, ale i przy pracy i w czasie, jak się najmniej tego spodziewam. Dzk 472)

      W czasie Mszy świętej nagle zostałam zjednoczona z Trójcą Przenajświętszą. Poznałam Jego Majestat i wielkość. Złączona byłam z Trzema Osobami. I skoro się jest złączoną z Jedną z tych Czcigodnych Osób, równocześnie byłam złączona z dwoma innymi Osobami. Szczęście i radość, jaka się udzieliła duszy mojej, jest nie do opisania. Smutno mi, że nie mogę tego napisać słowami, co jest bez słów. (Dzk 1129)

      Kiedy podczas adoracji odmawiałam Święty Boże, kilkakrotnie, wtem ogarnęła mnie żywsza obecność Boża i zostałam w duchu porwana przed Majestat Boży. I ujrzałam jak oddają chwałę Bogu Aniołowie i Święci Pańscy. Tak wielka jest ta chwała Boża, że nie chcę się kusić opisywać, bo nie podołam, a przez to, aby dusze nie myślały, że to już wszystko com napisała; – Święty Pawle, rozumiem cię teraz, żeś nie chciał opisywać nieba, aleś tylko powiedział, że – ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg nagotował tym, co Go miłują, – Tak jest, a wszystko, jak od Boga wyszło, tak też i do Niego wraca, i oddaje Mu doskonałą chwałę. A teraz, gdy spojrzałam na moje uwielbienie Boga – o, jak ono nędzne! A, jaką jest kroplą w porównaniu do tej doskonałej niebieskiej chwały. O, jak dobry jesteś Boże, że przyjmujesz i moje uwielbienie i zwracasz łaskawie ku mnie Swoje Oblicze i dajesz poznać; że miła Ci jest modlitwa nasza. (Dzk 1604)

      W pewnym momencie, obecność Boża przeniknęła moją cała istotę, umysł mój został oświecony w poznaniu Jego Istoty, przypuścił mnie do poznania Swego życia wewnętrznego. Widziałam w duchu Trzy Osoby Boskie, ale jedna Ich Istota, On jest Sam, jeden, ale w Trzech Osobach, ani mniejsza, ani większa jedna z Nich, ani w piękności, ani w świętości nie ma różnicy, bo jedno są. Jedno, absolutnie jedno są. Miłość Jego przeniosła mnie w to poznanie i złączyła mnie ze Sobą. Kiedy byłam złączona z jedną, to także byłam złączona z drugą i trzecią, tak, że jak się łączymy z jedną, przez to samo łączymy się z tym dwiema Osobami – tak samo jak z jedną. Jedna ich jest wola, jeden Bóg, chociaż w Trzech Osobach Troisty. Kiedy się duszy udziela Jedna z Trzech Osób, to mocą tej jednej woli jest złączona z Trzema Osobami i jest zalana szczęściem, które spływa z Trójcy Przenajświętszej; tym szczęściem karmią się święci. Szczęście, jakie tryska z Trójcy Przenajświętszej uszczęśliwia wszystko, co jest stworzone, tryska życie, które ożywia i daje wszelkie życie, które z Niego bierze początek. W tych chwilach dusza moja doznała tak wielkich rozkoszy Bożych, których trudno mi wyrazić. (Dzk 911)

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Szafirku! wybacz dopiero dzisiaj to przeczytałam i uważam to za prawdę Objawioną.
      My mamy przyjąć Trójcą Św tak jak do tej pory czyli w tym Ducha Św jako gołębicę, język ognisty, powiew wiatru , krzew gorejący i wierzyć , że tak jest i nie sięgać dalej.
      Pomimo , że są trzy osoby Boskie: Bóg Ojciec , Syn Boży i Duch Św to ten ostatni jest nam tajemnicą i Ducha Św jako osoby nikt nie widział i podobnie Boga Ojca nikt nie widział z nas współczesnych.
      W jednym z kazań ks. Natanka słyszałam , że on jakby chciał nadać wygląd osobowy Duchowi Świętemu i tak się nad tym mocno zastanowiłam , że raczej Pan Bóg tego nie przewidział dla nas. Dla mnie Duch Św to łaski nam rozdawane i to natchnienie pod wpływem którego coś wypowiadamy gdy jesteśmy w łączności z Panem Bogiem.
      A Wy jak Kochani to rozumiecie?
      Niech Cała Trójca Święta Wam wszystkim błogosławi!
      Z powyższego:
      „Prędzej ja przeleję tą muszelką całe morze do maleńkiego dołka, niż ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Świętej…” Amen.

      Polubienie

  18. Mateusz pisze:

    W dniu Zesłania Ducha Św Piotr-Żywy Płomień był na uroczystości w pustelni u ks. Natanka. Pojechał tam z polecenia Ducha Św. i otrzymał tam ważne i obszerne orędzie od Ducha Św a następnego dnia od Matki Bożej w dniu św Matki Kościoła. Opublikowane chyba będą pod koniec miesiąca.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  19. MariaF pisze:

    Proszę o modlitwę za mojego wnuczka, właśnie dowiedziałam się, że jest pod kroplówką. Córka czeka na wyniki.
    Bóg zapłać!

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      MarioF! jestem przed modlitwą i nie zapomnę pomodlić się o Twojego wnuczka. Nie martw się nic mu nie będzie to szatan Cię straszy. Ja mam w tym doświadczenie, wszystko skończy się dobrze. To są skutki modlitwy za grzeszników ale szatan nie ma takiej mocy aby Was skrzywdzić. Straszy ale nic nie może. wszystko w rękach Pana Boga.
      Jezu ufam Tobie! Ty Panie Boże opiekuj się wnuczkiem Mari F! Napisz nam co się dzieje dalej.

      Polubienie

      • MariaF pisze:

        Bóg zapłać Gosiu3! Miałaś świętą rację, wrócił do domu z rodzicami a dzisiaj ani śladu po wczorajszym strachu. Wszystkie badania wyszły bardzo dobrze. Ja w tym czasie modliłam się w jego intencji koronką do Bożego Miłosierdzia a następnie część bolesną różańca św..
        Ale muszę Ci napisać jeszcze o czymś, co od kilku dni mnie absorbuje i nawet z początku spać nie mogłam. Chodzi o nasze ziemniaki. Tyle serca i pieniędzy a tu nas dziki odwiedziły i to pomimo, że działka jest ogrodzona 1/3 ziemniaków zniszczona. A takie ładne były. Ale ja widzę, że zawsze w piątki jestem atakowana, jak nie słownie przez kogoś, to zdarzają się takie niespodziewane, przykre sytuacje. A piątki są dla mnie od kliku lat dniami postu o chlebie i wodzie, czasami raz dziennie, nieraz wcale nie jem. To wszystko o nawrócenie grzeszników w mojej rodzinie i nie tylko. Myślę, że zły się na mnie wścieka i stąd takie zdarzenia.
        Dziękuję ,Gosiu3 za modlitwę w intencji mojego wnuczka.. Niech Pan Bóg Ci to sowicie wynagrodzi. Ja również modlę się za Ciebie i blogowiczów.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

    • Marcin pisze:

      Amen.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Droga MarioF !
        bardzo się cieszę że wnuczkowi nic nie jest. A ziemniakami się nie przejmuj bo Pan Bóg jest w mocy Ci je rozmnożyć, że i może da mnie wystarczy. 🙂 Szatan w rzeczy materialne uderza ale też do końca ich nie zniszczy. Módl się za mnie Mario F! bo w moją Rodzinę uderza bardzo. Wyobraż sobie, że któregoś dnia moja kochana wnuczka włożyła rączkę w szczelinę nad oknem w samochodzie. Zrobiła to tak nagle nie do przewidzenia gdy zięć zamykał okna. Rączka została przycięta bo tylne szyby nie mają takiej opcji by zauważyć przeszkodę. Tak płakała, córka zaczęła krzyczeć żeby szybko otwierał. Wyobrażcie sobie , że kompletnie nic jej się nie stało ja tylko czekałam że zaczną dzwonić że cała opuchnięta. Nic nawet małego siniaka ani też znaku ani bólu po tym. Nawet córka sygnalizowała wcześniej, dzieci zamykamy szyby i ona dokładnie w tym momencie włożyła rączkę. Diabeł to usłyszał i tak podkusił niewinne dziecko ale nic nie zrobił bo Maryja osłoniła swoją Matczyną dłonią. Jezu Ufam Tobie! i Tobie Maryjo! także.Naprawdę to niepojęte!
        Na drugi dzień wnuczka mi to opowiadała a ja ja pytałam naprawdę Cię nie boli rączka a ona się się uśmiechnęła i powiedziała – wcale babciu ani trochę mnie nie boli.
        Kochani ! uważajcie na to , ale swoją drogą co za głąby konstruują samochody bo w przednich szybach wyczuwalna jest przeszkoda a w tylnych gdzie przeważnie dzieci tej opcji brakuje.

        Polubienie

  20. Mateusz pisze:

    Maria Simma (1915-2004) to prosta mistyczka z Austrii, która miała łaskę kontaktu z duszami czyśćcowymi. Trzykrotnie usiłowała wstąpić do klasztoru, ale ze względu na stan zdrowia za każdym razem spotykała się z odmową. Od 1940 r. zaczęła mieć widzenia dusz czyśćcowych. Widzeniom tym towarzyszyły dotkliwe cierpienia fizyczne.

    Teolodzy i psychiatrzy wielokrotnie badali Marię Simmę i nie dopatrzyli się śladów oszustwa czy choroby psychicznej.

    W rozmowie z dziennikarzem Nickiem Eltzem opisuje ona swoje życie, doświadczenia i przekazuje przesłanie, które usłyszała od dusz w Czyśćcu ciepiących.

    Czy to prawda,że wszyscy mamy swego Anioła Stróża?
    Maria Simma:Tak,to prawda

    Co się dzieje z Aniołem,gdy umieramy?
    -Idzie z nami do czyśćca,jednakże w czasie pobytu w czyśćcu dusze nie zawsze mogą oglądać swego Anioła stróża przez cały czas.

    Kiedy dusza dociera do Nieba,co się dzieje z jej Aniołem stróżem?
    -Anioł pozostaje z nią w Niebie.Aniołowie stróże dostają tylko jedno polecenie,aby towarzyszyć jednemu z nas tu na ziemi.

    Czy wszyscy Aniołowie stróże wyglądają tak samo?
    -Nie.Niektóre są ogniste a inne spokojniejsze.Te cichsze to te,które towarzyszą cierpiącym duszom.Ich odzienie jest w odcieniach czerwieni i niosą oni opaskę na czole,coś w rodzaju diademu.Inne są odziane na biało,są weselsze i noszą koronę.Te służą ludziom,których należy szczególnie chronić.Aniołowie towarzyszący wielkim grzesznikom są odziane w purpurowe szaty,mają korony na głowach,trzymają ręce skrzyżowane na piersi i z błagalnym wyrazem twarzy spoglądają w stronę nieba.

    Jak wygląda relacja między Aniołem Stróżem a duszą czyśćcową?
    -Niekiedy są bardzo blisko siebie,wtedy dusza widzi swojego Anioła,a Anioł ją pociesza,prowadzi,poucza i chroni przed atakami.

    Czy zdarzają się zwykli ludzie,którzy czasami widzą i porozumiewają się ze swoim Aniołem Stróżem?
    -Tak,dzieje się to o wiele częsciej niż myślimy.Taki kontakt musi być przyjęty i pielęgnowany,jest to ogromna łaska.Wszyscy,jeśli dużo się modlimy możemy poznać swojego Anioła Stróża.

    Czy dusze czyśćcowe mogą pomóc jak Aniołowie?
    -Pewna dusza powiedziała mi,że jeśli każdy szybko pomodliłby się do dusz czyśćcowych lub do Anioła Stróża z prośbą o ochronę i używałby regularnie wody święconej przed wyjazdem samochodem,80% wypadków drogowych by się NIE WYDARZYŁO!To spowodowałoby bankructwo wielu firm ubezpieczeniowych i obnizyło wszędzie wydatki na leczenie. Podobny procent innych wypadków pochodzi również od Złego.

    Czy Aniołowie bardziej nas chronią gdy je o to prosimy?
    -Tak,jak najbardziej,sami z siebie bez uciekania się do nich o pomoc,nie jesteśmy w stanie stawić czoła niewidzialnym atakom.Musimy wołac do nich i stanowczo ignorowac nauki ,które zakładają że aniołowie nie istnieją.Nawet takie rzeczy są głoszone przez nowoczesny kościół!
    ponadto w dzisiejszych czasach promuje się bardzo dużo bezsensownej i niebezpiecznej wiedzy o aniołach i duża część tej wiedzy wywodzi się z okultyzmu.

    Czy czarni Aniołowie istnieją,jeśli tak,to kim są?
    -Tak,istnieją.Ci aniołowie upadli ,wraz z szatanem.

    Mówi się dużo o UFO,media poświęcają temu zjawiskowi dużo uwagi.Czy ludzie mylą aniołów z UFO albo odwrotnie?
    -Nie sądzę.Znajomy mnie kiedyś poprosił,bym zapytała duszy czyśccowej,czy na innych planetach jest jakieś rozumne życie.Odpowiedź nadeszła kilka tygodni później.Dusza czyśćcowa odpowiedziała:”Nie”.Tak więc nie ma istot rozumnych na innych planetach.Ale to nie znaczy że wszystkie widzenia,historie i uprowadzenia są wyssane z palca.Przecież tak wielu ludzi nie mogłoby kłamać.To sygnalizuje jajkiś inny fenomen.Jeśli nie ma nigdzie indziej rozumnego życia,to wszystkie te wizje są dziełem szatana.On pragnie byśmy tym żywo sie interesowali,a o co innego może mu bardziej chodzić,niż o wyprowadzenie nas w pole,gdy latamy w poszukiwaniu zielonych ludzików?Ciekawość była powodem śmierci wielu osób.Wszystkie te filmy i programy w tym temacie ciągną ku niebezpieczeństwu.

    Czy wszyscy ludzie mają tylko jednego Anioła Stróża?
    -Nie.Kapłani i siostry zakonne mają po dodatkowym aniele i tak samo jest w przypadku lekarzy.Biskupi mają liczniejszych aniołów,tak samo papież.Gdyby lekarze uciekali się do swych aniołów,wielu z nas cieszyłoby się lepszym zdrowiem niż obecnie.

    Czy Anioł Stróż czyta nam w myślach?
    -Może prowadzić nas i chronić,umieszczac nam dobre myśli w naszych umysłach i wganiać te złe od szatana.Ludzie powinni o wiele częściej prosić swego Anioła o pomoc i być bardziej wrażliwym wobec niego

    Kto jest najważniejszym Aniołem?
    -Święty Michał Archanioł,jest najsilniejszy wobec wszystkiego zła i powinniśmy często prosić go o ochronę dla siebie ale też dla dusz czyśćcowych.

    Poza św.Michałem jacy są najmocniejsi Aniołowie?
    -Z Biblii wiemy że jest siedmiu Archaniołów i wtym gronie święci Gabriel i Rafał są najbardziej znani.Gabriel nosi ubrania kapłańskie,działa aktywnie szczególnie na tych,którzy modlą się do Ducha św,.Jest to Anioł Prawdy i żaden kapłan nioe powinien dopuścić by dzień minął bez poproszenia św.Gabriela o pomoc.
    Św Rafał jest Aniołem Uzdrowienia.On szczególnie pomaga kapłanom spowiednikom i penitentom.Małżeństwa rónież nie powinny o nim zapominać.Nosi on coś w rodzaju fartucha i pasa oraz laskę przypominającą berło w prawej ręce.Dziś obaj są bardziej potrzebni niż kiedykolwiek wczesniej,poniewąż świat pławi się w fałszu i bólu z powodu nie wyznanych grzechów.Następnie jest 9 Chórów Aniołów,z których są trzy hierarchie:Serafini,Herubini i Trony;Panowania,Moce i Potęgi;Księstwa,Archaniołowie i Aniołowie.Nie powinniśmy zaniedbywać próśb o ich wstawiennictwo

    Nie ma duchów neutralnych,albo pozostali z Bogiem i spełniają dobre uczynki albo upadli wraz z szatanem i czynią złe uczynki”

    Na podstawie książki::Uwolnijcie nas stąd!O duszach czyśćcowych z Marią Simmą rozmawia Nicky Eltz”

    Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!
    Marcinie!
    Bardzo Wam współczuję i będziemy wspierać modlitwą Twoją całą Rodzinę. Zobacz jak przez to cierpienie Rodziny odkrywasz nam swoje serce. Ty jako młody chłopiec kupiłeś do domu rodzinnego takie piękne obrazy. Któremu to młodemu człowiekowi by przyszło to do głowy aby tak zaopatrzyć własną rodzinę w cenne dary – wizerunków Jezusa i Maryi.
    Pan Jezus i Maryja o tym pamiętają kto je przyniósł do domu i dlatego nie opuszczą Cię w trudnych chwilach. Módl się z nami z wiarą a Pan Bóg usłyszy Twoje wołanie.
    Wszystko dobrze przekazałeś mamie a teraz mógłbyś poprosić swoją chrześnicę aby chodziła jak najczęściej przyjmować Komunię Św w intencji taty. Nie dawno przystąpiła do I Komunii Św
    i niech prosi Pana Jezusa w intencji zdrowia własnego taty. Jezus prawie zawsze wysłuchuje niewinne dzieci i nie potrafi im odmówić.
    Życzę Ci aby ten trudny okres w Twoim życiu – okres smutku i cierpienia siostry, mamy i Twój i Was wszystkich spowodował wiele łask dla całej Twojej Rodziny i aby Jezus pocieszył Was uzdrowieniem szwagra. Podaj jego imię a będzie prościej kierować modlitwy do Nieba.
    Zostańcie z Błogosławieńswtem od Jezusa i z Maryją . Z moją modlitwą.

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Mój szwagier ma na imię Przemek.
      To było dawno temu z tymi obrazami. Miałem trochę uzbieranych pieniędzy i kupiłem te obrazy. Pewnego dnia przechodziłem obok jednego sklepu i na witrynie były wystawione te obrazy. Coś mnie w tamtym momencie tchnęło, to takie boskie piękno i nieskazitelność Pana Jezusa Miłosiernego i Maryji. Wtedy nie myślałem czy ktoś mnie w domu wyśmieje. Kupiłem, przyniosłem do domu i powiesiłem. I tak wiszą tam do dzisiaj. Mojej babci bardzo się spodobały jak przyniosłem do domu. Zawsze miałem lepszy kontakt z moją babcią niż z moją mamą. Moja babcia należała kiedyś do kółka różańcowego w kościele i śpiewała w chórze kościelnym. Ale moja mama chyba za życia babci i jej obie siostry a moje ciocie nie przejęły po niej tej wiary i chyba moja mama też nam, swoim dzieciom nie potrafiła jej przekazać. Z opowieści słyszałem że moja mama miała bardziej taką zbuntowaną naturę. Coś zaczęło się zmieniać od czasu choroby mojej babci. Mama się nią opiekowała i nie chciała jej oddać do szpitala bo słyszała z opowieści innych osób że tam u mnie w szpitalu jest nienależyta opieka. Babcia leżała obłożnie chora w domu. Ja jakoś w tym czasie postanowiłem wyjechać za granicę. I dalej nie widziałem jak babcia cierpiała, tylko na początku, a i też nie chciałem za bardzo na to wszystko patrzeć. Smutno i ciężko jest patrzeć na cierpienie innej osoby i to najbliższej. W domu tam na miejscu odczuwali to bardziej, ale ja łączyłem się tutaj z nimi myślami. Kiedyś tutaj przyśniła mi się babcia.
      Teraz też oni w domu tam na miejscu odczuwają bardziej tą sytuację ze szwagrem niż ja tutaj, ale łączę się z nimi myślami.
      Kilka lat temu, to było ok 3 lata temu pewnego razu jak byłem na urlopie w Polsce w domu, to powiesiłem u mnie w szafie wydrukowaną na kartce Pieczęć Boga Żywego z modlitwą aby chroniła mojego domu rodzinnego i też wisi ona do dzisiaj tam w szafie.

      Bóg zapłać.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcin! powiem Ci , że już z 10 razy miałam Ci napisać abyś zostawił w domu Pieczęć Boga Żywego gdzieś choć w ukryciu i ciągle mi to umykało z pamięci a Ty już zabezpieczyłeś. Super. 🙂

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Pan Jezus mówi:Kiedy huragan niszczy, spadają wszystkie owoce, a drzewa łamią się i giną. Lecz Ja jestem ogrodnikiem doskonałym i nie dopuszczam, by owoce zielone i niedojrzałe przepadły. Tylko zgniłe i robaczywe pozostawiam, a te, które czasu potrzebują, przechowuję w moich pomieszczeniach w takich warunkach i na tak długo, jak im potrzeba do osiągnięcia pełnej dojrzałości. Rumieniec dojrzałości, to miłość bezinteresowna, prawdziwa i ogarniająca całą istotę człowieka. Kto kochał siebie tylko, długo pracować musi, aby ujrzeć się w prawdzie, ja nie przymuszam i nie poganiam nikogo. Kochany – a moja miłość jest jak słońce – pobudza do wzrostu, rodzi słodycz i powoli daje dojrzałość owocu.

        Od stopnia niedojrzałości duszy do przyjęcia mojej miłości zależy okres wzrostu. Zrozumienie, kim jestem wobec niej, u bardzo słabo rozwiniętych duchowo nie następuje od razu i w pełni. A dopiero pełne zrozumienie i przyjęcie mojej miłości rozpala duszę, czyniąc ją zdolną do odpowiedzenia Mi miłością.

        Moje miłosierdzie ratuje słabych i upośledzonych w rozwoju duchowym, jeśli znajdę w nich chociaż zalążek miłości bezinteresownej, choć trochę pragnienia darzenia, czynienia dobra, poszukiwania lub głodu dobra (bo pod tą zasłoną szuka Mnie zwykle człowiek niedojrzały duchowo). Lecz mój dom jest domem miłości i nie zniósłby jej energii ten, kto sam jej niewiele posiada.

        Ja jestem Ojcem i lekarzem dusz, a nie sędzią bezlitosnym i bezwzględnym, a Krew Syna mego usprawiedliwia was wciąż. Również i oskarża tych, którzy sami odkupionymi nią będąc, braci swoich osądzali bez miłosierdzia. Twoja ciotka tego nie zrobiła, dlatego i Ja nie potępiłem jej, a dałem jej ratunek i wciąż cierpliwy jestem oczekując pory, gdy przyjmie pełnię prawdy o sobie.

        Szybką i nagą sprawiedliwością nie miażdżę dusz słabych i dziecinnych, lecz daję im czas wzrostu i rozwoju zrozumienia, nawet gdy same są winne swemu stanowi – gdyż żyjecie we wspólnocie braterskiej i winy wasze też są wspólne. Gdybym ją potępił, ileż innych wokół niej żyjących surowo musiałbym osądzić. Grzech wasz jest wspólny i przechodzi z pokolenia na pokolenie. Na winę jednego z was składa się zaniedbanie, lenistwo, brak miłości, delikatności i dobroci, a często ciężki grzech wielu innych.

        Ja sam naprawiam wasze błędy, bo wszyscy niedojrzali jesteście, żyjecie we wspólnocie grzechu i trudno wam iść przeciw prądowi. Jestem rzeczywistym Ojcem waszym, wyrozumiałym, łaskawym i miłosiernym. Pragnę uratować każdego z was, a nie odrzucić na zatracenie….
        Każdemu z was ofiarowuję siebie i moje nieskończone możliwości pomocy przeznaczam każdemu. Jeśli wy sami dzielicie się i ograniczacie prawo wyboru, możność życia godnego człowieka i szansę osiągnięcia tego wielu waszym braciom, jeśli bronicie dostępu do Mnie, narzucacie własne warunki, potępiacie, ograniczacie i utrudniacie braciom waszym przystąpienie do Mnie – Ja sam wychodzę naprzeciw i szukam ich, osobiście wzywając każdego.

        Wołam do was, zaczepiam was, zatrzymuję wasz bieg ku śmierci (ze zrozumienia: bo tym jest nasze życie bez Boga), abyście zechcieli przystanąć na chwilę i porozmawiać ze Mną. Poznać Mnie. Przekonać się, jakim jestem naprawdę. I aby każdy z was dowiedział się, że jest nieskończenie i niezmiennie kochany, że ma przyjaciela – BOGA.

        Teraz, kiedy stoicie w przededniu najstraszliwszych doświadczeń ludzkości, pragnę, byście przeżywali ten okres ze Mną, gdyż tylko we Mnie znajdziecie oparcie, obronę i Ja tylko Tym jestem, który troszczy się o was i uratować was pragnie. Poza Mną nie ma nikogo, kogo by los ludzkości obchodził.

        Lecz różne są wyobrażenia wasze. Liczne lęki, fałszywe mniemania, i tak niewielu z was zwraca się ku Mnie. A potrzebny jestem wszystkim, bo zginiecie beze Mnie.

        Dlatego trudziłem się zdobywaniem miłości waszej, ufności i zawierzenia, i tak czynię nadal. Jednak – stosownie do czasów – pomoc moja jest różna. Teraz sam wołam do was:

        Przyjaciele! Przychodźcie do Mnie. Ja was uchronię, bo kocham was. Wzywam do przyjaźni ze Mną. Przyjdźcie do Mnie wszyscy. Nie obawiajcie się Mnie. Poznajcie Mnie. Zrozumcie moją bezwarunkową miłość i troskę o was. Poznajcie moją opiekuńczą, miłosierną naturę, moją łagodność, cierpliwość i łaskawość dla was. Poznajcie też waszą godność i wasze uprawnienia, którymi was obdarowałem.

        Poznajcie wasze prawo do przyjaźni ze Mną. Nie bójcie się więcej. Ja was nie sądzę, nie karzę. Ja miłuję was, którzy z miłości mojej powstaliście i żyjecie.

        Wyciągam ku wam rękę przyjaźni. Zechciejcie przyjąć dłoń Boga i trwajmy w przyjaźni, teraz i w domu moim, który wam otwarłem.

        Pozwólcie ogarnąć się Miłości. Wszyscy. Cała ludzkość. Wszystkie ukochane dzieci moje.
        http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-05.html

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        🙂

        Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    EWANGELIA

    Mt 5, 1-12 Osiem błogosławieństw
    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

    Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
    «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
    Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».

    Jak wiecie Kochani ! to jest dzisiejsza Ewangelia. Ja jeszcze raz powrócę do niej , ale dzisiaj niech każdy z Was przeliczy ile razy jest wypowiedziane słowo Boże : „BŁOGOSŁAWIENI”.
    Nie osiem a dziewięć razy i z tym się chyba ze mną zgodzicie.
    Przypomnę Wam mój sen a właściwie słowa, które usłyszałam bardzo dawno : Gdy minie 52 a będzie równo to spotka Cię wielka radość i szczęście a gdy będzie 8 będzie wielkie niebezpieczeństwo. Odniosę się do drugiej części tego snu – otóż ja już Wam mówiłam te słowa odnosiły się do mojego osobistego życia ale w wigilię Zwiastowania NMP ( dawne św Anioła Gabriela) usłyszałam od Anioła drugie znaczenie tego snu dotyczące czasów ostatecznych. Dzisiaj przyszło mi do głowy że gdy w Piśmie Św nastąpią zmiany czyli zamiast 9 błogosławieństw będzie 8 to będzie duże niebezpieczeństwo.
    W moim Piśmie Św z 1985 roku ten tytuł brzmi : „BŁOGOSŁAWIEŃSTWA” a nie 8 błogosławieństw. Zobaczcie kochani ! najważniejsze błogosławieństwo zostało można powiedzieć zlekceważone to ostatnie gdzie za imię Jezus będziemy prześladowani.
    Reasumując, zmiany w Piśmie Św już dawno nastąpiły a ani jota nie powinna być zmieniona i dlatego do Kościoła Św zakradło się oszustwo czyli NIEBEZPIECZEŃSTWO a być może że to osiem ma jeszcze dodatkowe znaczenie bo Pan Bóg jest wszechobecny w każdym czasie.
    To tak chciałam Wam przypomnieć. Bo zauważcie co innego być błogosławionym z powodu obrony wszelkiej sprawiedliwości a co innego w obronie imienia Jezus Chrystus. Chyba przyznacie mi rację. ?

    Polubienie

  23. bozena2 pisze:

    Katedra Wawelska
    Kraków, 16.05.2017

    Mateńko Fatimska! Spójrz na Swój naród, którego Królową jesteś i ulituj się nad jego biedą duchową. Ciągle zło miota swe pociski, nie umiemy znaleźć w sercach pokoju, ciągłe niepokoje, swary drażliwe, lęk o przyszłość. Daj, o Pani, siłę temu, który na czele narodu ustanowiony i rządowi, by w świetle Ducha Bożego podejmowali decyzje. Dodaj im, Mateńko, siły i przeprowadź przez ścieżki trudne i niebezpieczne. Ufamy, że wysłuchasz Swe dzieci, wskażesz drogi prowadzące do Chrystusa, naszego Pana i Króla. Wskaż, Mateńko Cudowna, co mamy czynić , by nie zginąć, nie poddać się w tej nierównej walce. Wspomagaj nas, prowadź a umocnij w drodze, byśmy doszli do celu, jaki wskazujesz.

    Matka Boża Częstochowska (z obrazu przed ołtarzem)
    C óreczko Moja, ukochana i wybrana szczególnie!
    Dla narodu Mego przemówię i wskażę wam czego pragnę, ty zaś przepowiadać, przekazywać będziesz co powiedziane dla was, dla wybranych Moich dzieci, prowadzonych i chronionych na drodze duchowego wzrostu.
    Wskazania wydane uprzednio przez ciebie dochodziły do niektórych serc, lecz przyjdzie taki czas, że te wskazania będą cennością wielką, gdy przyjdzie moment grozy.
    To, co powiedziane wcześniej, niech poruszy serca wasze! Nie jest to słowo rzucane na wiatr, Moje ukochane dzieci!
    Słowo Moje to Słowo Matki i Królowej !
    To wy wybraliście Mnie, w swych sercach! Niektórzy, nieliczni, ustanawiają Mnie w takim dostojeństwie – Matki i Królowej.
    Trzeba bardziej głębszego ustanowienia w swym sercu i w życiu doczesnym trzeba baczenia, by nie uchybić w swych postanowieniach. Co przyrzeczone – zachowywać! (Śluby Jasnogórskie).
    Dzieci Moje w wybraństwie tego narodu stające przede Mną, Królową, przybliżcie się z waszymi troskami, niepokojem serc, lękiem o przyszłość waszą. Zbliżcie się ku Mnie, wołam was, przybliżcie się, nie oddalajcie!
    Ja, Matka wasza, czekam na ukochane dziateczki, by przygarnąć smutnych, zagubionych. Ja jestem z wami i czekam na każde dziecko Moje szukające ratunku, zagubione. Przyjmę każde dziecko potrzebujące wsparcia, każde wołające serce, łkające z goryczy.
    Przyjdźcie ku Mnie! W Mej trosce, opiece osiągniecie spokój, pokrzepicie się Miłością, której tak wam brakuje. W Mej Miłości doświadczycie pokoju ducha, radości, która tak potrzebna każdemu.
    Każdy, kto zbliży się ku Mnie, zostanie w Mej opiece i trosce a Miłości wielkiej! Oczyszczone, zaopatrzone dzieci ukochane przedstawię i przekażę, jako Matka Syna Mego a Króla waszego, Bogu Najwyższemu w Trójcy. Ja przekazuję Synowi Memu wszystkie dzieci już przygotowane dla obdarowań wielkich z Miłości, radości ze zbliżenia waszego w wierze i ufności.
    Miłość Zbawiciela w potędze ogarnia dzieci zbliżone i następuje wówczas przelanie i zjednanie miłości Bożej i ludzkiej. W niej znajdziecie pokój, miłość piękną, radość nieporównywalną do niczego w świecie waszym.
    Ukazałam wam, dzieci Moje w wybraństwie, jak i czego oczekuję od was, by przeprowadzić, zbliżyć do szczęścia, które jeszcze wam, szukającym, nie jest znane.
    Szukajcie, a znajdziecie u Mnie wszystko, czego wam potrzeba, by zachować pokój istnienia, radość, której stale wam brakuje.
    Przychodzę ku wam, mówię, przemawiam lecz są niesłyszący, nie rozumieją co powiadam, do czego was wzywam. Pochylcie głowy wasze, by wsłuchać się w głębię serc i przynieść Mnie to, co zasłyszane, bym w prośbie waszej podjęła i przekazała w miłosierne Serce Jezusa – oczekującego was, waszego wołania i tęsknoty.
    Naród ten, w wybraństwie ustanowiony, przejdzie jeszcze wiele stopni, by ustanowiony został jego status wśród narodów świata.
    Tego pragnie Bóg Najwyższy! Pragnie wszystkich serc, o każde serce toczy się walka na nizinach waszych.
    Sami tego doświadczacie, a nie rozumiecie, że
    – wojna ta, jej zwycięstwo do was należeć będzie, jak zapowiedziane.
    Zechciejcie tylko spełniać to, co zapowiadane.
    Wszelkie granice dobra i zła są już przez was, dzieci Moje, niedostrzegane!
    Rozdzielić trzeba czyny dobre, czyny złe, i określać wedle wzoru – przykazań Bożych.
    Wystarczy tylko przestrzeganie tej tablicy przykazań od zarania dziejów waszych – to tylko, a świat i jego przyszłość będą w pokoju i radości.
    Kochajcie Boga Najwyższego, a gdy kochacie prawdziwie – nie uczynicie niczego, co Jemu mogłoby się nie podobać.

    To miłość jest wyznacznikiem dobra!
    To miłość buduje waszą przyszłość!
    To miłość kształtuje wasz dobrobyt, pokój i szczęście!

    Wydajcie swe serca Bogu Najwyższemu, Ojcu, który zrodził ze Swej Miłości potężnej, niewyrażalnej – was, ukochane dzieci! Jesteście dziećmi Boga Jedynego,
    Jemu cześć i chwałę oddawajcie, a pokój i radość zatriumfują w świecie!
    Moje błogosławieństwa wydaję z Serca Matki, Królowej waszej
    – na wasze sielstwa, by zapłonął znicz wiary, ufności, miłości, pokoju i radości.
    O pokój wypraszajcie! Przychodźcie z otwartymi sercami, wydającymi swe prośby w prostocie, ufności i zawierzeniu.
    Kocham was, dzieciątka Moje, w wybraństwie wśród narodów świata.
    Prowadzę was, lecz słuchajcie! Kształtuję, wychowuję, wynagradzam lecz wymagam od dzieci Moich posłuszeństwa, wiary, miłości, zgody i pojednania, i pokoju.
    wasza Matka, Królowa oczekująca
    (A gdy spojrzałam na obraz Matki Bożej – usłyszałam): Tak, tak, to powiedziałam i to przekazuj dla realizacji Moich wskazań.
    http://www.mirjan-milosierdzie.pl

    Polubienie

  24. MariaF pisze:

    http://www.irishmirror.ie/news/irish-news/watch-crowds-flock-knock-shrine-10603189

    W Irlandii 10 czerwca /sobota/ miał miejsce cud słońca. Można zobaczyć na filmiku pod tym artykułem. W miejscowości Knock.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Relacja z 11 czerwca 2017 przetłumaczone translatorem

      Tłumy wyznawców przybyły do ??Sanktuarium Knock wczoraj ( 10 czerwca) po tym jak nastolatek został poinformowany, aby oczekiwać wizji Matki Boskiej.

      Miliony ludzi wierzy, że nasza Najświętsza Panna pojawiła się w Knock, Co Mayo w 1879 roku.

      I wczoraj tysiące wiernych poczekało po raz kolejny z nadzieją, że dostrzegą ją.

      Zgodnie z raportami, że Matka Boża miała pojawić się o 3 wieczorem – i po południu początkowo nie było żadnych informacji o wizji.

      Ale teraz film pojawił się w mediach społecznościowych z tym, co twierdzą wierni, że Maryja Panna pojawia się w chmurze nad sanktuarium.

      Chodzi o 14-letnią rodzinę podróżujących chłopców, którzy poinformowali, jak Maryja Panna i inni podczas pobytu w Fatimie pojawiły się w maju.

      Raporty o jego doświadczeniu – podczas których został poinformowany, że pojawi się w Knock i błogosławić tych obecnych – rozprzestrzenił się przez społeczne media w całej społeczności podróżnych.

      Ojciec nastolatek zamieścił wiadomość dźwiękową online, opisując to, co syn widział podczas pobytu w sanktuarium w Portugalii.

      On powiedział: „Przez dwa dni nasz syn zobaczył Matkę Bożą w Fatimie i zobaczył wizjonerów.

      Czytaj więcej: Bishop mówi, że jego wiara została wzmocniona przez „naprawdę inspirującą” żonę Anthony Foleya

      „Wizjoner z Medziugorje mówił do niego po portugalsku i (on) był w stanie zrozumieć każde słowo z jej ust.”

      Dodał: „Dniami czerwca będziemy pójść do Knock, a kto chce przyjść, jest mile widziany. Matka Boża pojawi się …

      „Kto chce tam być o trzeciej, Matka Boża zstąpi, nie mogę powiedzieć, czy tamci będą mieli wizjonerów, ale wiem, że Matka Boża będzie tam.

      Polubienie

  25. bozena2 pisze:

    Tlum fragmentu z

    http://www.revelacionesmarianas.com/el_aviso.htm

    “… Wreszcie, po śmierci Jana Pawła II i wyborze Benedykta XVI, proroctwa stały się bardziej oczywiste co do ich zrozumienia i realizacji. W związku z tym Ostrzezenie nie może nastąpić doputy, dopóki nie bedą mialy miejsca następujące zdarzenia:.

    -Globalny kryzys przedstawiony jako ekonomiczny chaos i rozpoczynającej się wojny światowej

    -Zwiększenie liczby i intensywności klęsk żywiołowych (trzęsienia ziemi, tsunami, wybuchy wulkanów, epidemie

    -Schizma w Kościele

    -rewolucja w Rzymie z wielkim rozlewem krwi w wyniku tego, Ojciec Święty zostaje zmuszony do ucieczki do Wiecznego Miasta

    -Ogłoszenie Dogmatu o Maryi Współodkupicielce

    Jak czytelnik moze zauważyc, Ostrzezenie od Boga jest ostatnim w serii „wiadomości”, które już się rozpoczęły i będą zwiększac swą siłę i intensywnośc, przynosząc setki tysięcy ofiar.

    Więc choć to wydarzenie jest już blisko, ludzkość musi jeszcze przejść przez wielkie cierpienia i pewne zmiany polityczne, ekonomiczne, historyczne, religijne, przyrodnicze i społeczne. Ostrzeżenie bedzie ostatnim z serii ostrzezen i pierwsze z serii ważnych wydarzeń, które doprowadzą do panowania Antychrysta i Apokalipsy.

    W Kościele, musi najpierw zakończyć sie pontyfikat Benedykta XVI, tylko wtedy stanie sie widoczna, bez zadnego wątpienia, dla całego świata konfrontacja dwóch papieży. W krótkim czasie pozniej, jako efekt eskalacji militarnej na Bliskim Wschodzie i zderzeniu cywilizacji ma się odbyć arabsko-komunistyczny atak w Europie, zwłaszcza we Włoszech, w rezultacie rewolucji dla Ojca Św (Piotr Roman) bedzie konieczna ucieczka z Rzymu. Następnie Ostrzezenie jest związane z bolesnym wydarzeniem dla Kościoła, i to bolesne wydarzenie będzie niczym innym niż wielką schizmą. Ponadto Ostrzezenie nie bedzie mialo miejsca do czsu zanim Ojciec Św, (zdaniem Piusa X i wizji Tajemnicy Fatimskiej), bedzie uciekać z Rzymu po trupach swoich kapłanów. Dlatego Ostrzezenie przyjdzie w środku wielkiego chaosu i zamieszania. Wszystko to jest potwierdzone przez wielu powazanych i autentycznych jasnowidzów. Kolejnym faktem, niezauważanym przez wielu jest to, że kiedy przyjdzie schizma i pojawi się dwóch papieży, jedną z głównych kierunkow autentycznosci i legalnosci papieża będzie jego obstawanie przy Eucharystii i Maryi, i właśnie wtedy w czasach wielkiego zamieszania w Kościele, Papież ogłosi Maryje jako Wspolodkupicielke. Ma to nastąpić tuż przed samym Ostrzezeniem. “

    http://www.p-w-n.de/dogmat.htm

    Co do (cytuje)” Oredzi Amsterdamskich. Matka Boża mówi w nich, że nowy dogmat zostanie ogłoszony i nawet w jednej z wizji ukazuje widzącej to wydarzenie. Oznajmia przy tym datę ogłoszenia nowego dog- matu. Będzie to 31 dzień maja ►. Rok pozostaje tajemnicą Nieba.”

    http://www.p-w-n.de/p_i_l_n_e.htm

    “To właśnie po jego ogłoszeniu ma zostać – zgodnie z JEJ słowami – wylany na świat na nowo Duch święty i zapanować PRAWDZIWY POKóJ.”

    http://paniwszystkichnarodow.prv.pl/index.html – oredzia z Amsterdamu dla Idy Peerdeman

    Polubienie

  26. Gosia 3 pisze:

    Wg mnie ogłoszenie V Dogmatu i Intronizacja nastąpią po Ostrzeżeniu. To wylanie Ducha Świętego w jego obfitości spowoduje oczyszczenie i umożliwi aby doszło do doprowadzenia tych wielkich wydarzeń dla Kościoła Świętego. Będzie wielkie nawrócenie. Wtedy utorujemy drogę dla Powtórnego Przyjścia Chrystusa i nadejścia Królestwa Bożego.
    Ale to tylko moje zdanie. 🙂 Wydaje mi się że Ostrzeżenie jest o krok przed nami. I znowu przypomniał mi się ten obrazek z Jacyntą 1972

    Polubienie

  27. Adrian pisze:

    Witam czy ktoś może mi polecić dobrą modlitwę, aby Bóg pokierować albo rozwiązał moje problemy.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Adrianie! napisz nam jakiej natury są te Twoje problemy a wtedy będzie łatwiej polecić Ci tę modlitwę. Nie musisz pisać dokładnie. Kiedyś pisałeś o problemach rodzinnych ale już nie pamiętam jakich. Wiem , że jakiś czas modliłam się za Ciebie ale Ty musisz zrozumieć to jeśli Ty nie będziesz modlił się sam o sprawy np Ojczyzny tylko skupiał modlitwę na sobie to raczej trudno będzie działać w Tobie łaska Boża. Daj coś z siebie a otrzymasz to o co prosisz. Przez miłość do bliżniego i Boga zaczynasz otrzymywać sam łaskę uzdrowienia duszy, ciała i wszystkiego co Cię otacza.
      Pozdrawiam 🙂 Bóg zapłać za wstawienie zdjęcia.

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Adrian,

      Ja myślę że Gosia ma rację z tym co Tobie napisała. Może nie mnie jest dawać Tobie i innym rady jak się modlić bo sam z tego co o sobie piszę, Ty i inni możecie zobaczyć że moje modlenie się jest nieporadne. Ale myślę że to prawda że trzeba dać też coś z siebie, ofiarować coś. Modlitwę albo jakieś nawet małe wyrzeczenie, cierpienie, jakąś nawet małą ofiarę. Już nie pamiętam czy to nie Ty kiedyś wspominałeś na bodajże blogu KP że wykonujesz pracę, której bardzo nie lubisz. Już nie pamiętam czy to była osoba o imieniu Adrian. Ale chciałbym Tobie napisać jedną rzecz. Może Pan Bóg ma całkiem inny plan wobec Ciebie. Tak jak jest w moim przypadku że chciałbym aby rozwiązał On moje problemy, i czasami się obrażam i buntuję że nie idzie wszystko po mojej myśli bo one się nie rozwiązują a nawet czasami jest coraz gorzej. Bo może Pan Bóg działa na swój własny sposób jak już wiele razy inni próbowali mi tutaj na blogu to uświadomić. Nie zgłębię tego do końca.
      Myślę że modlitwa sercem jest też bardzo ważna. Taka rozmowa po prostu w sercu z Panem Bogiem, z Panem Jezusem. Smutki, radości, bunt, przebaczenie.
      Uświadomiłem sobie że Jezus nas ”ściga” swoją miłością, daje nam znaki swojej obecności i nieraz krzyżuje nam plany jeśli chodzi o złe rzeczy, o złe skłonności abyśmy za bardzo w to nie pobrnęli, czego ja też doświadczyłem. Jezus czasami się naprasza przez różne sytuacje i znaki na naszej drodze, ale zawsze w każdej sytuacji daje nam wolny wybór.

      Z komentarza Małgosi MK:

      Z komentarza Małgosi MK:

      ”JEZUS :

      – Kocham was, chodzę za wami, napraszam się. Jak tęskny trubadur staję pod waszymi oknami i śpiewam moją pieśń miłosną. Ja Bóg, twórca wszechświatów, który może w jednej chwili stworzyć tysiące rozumnych gatunków i duchowych i materialnych wypełnionych duchem, które by go czciły na tysiącu światów, tęsknię za człowiekiem i zajmuję się nim jak najczulsza matka, ojciec i mistyczny ukochany zarazem.

      Nie lękaj się.

      Ja wszystko stworzyłem dla ludzi i mówię do was zrozumiałym dla was językiem…”

      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witam Cię Marcinie!
        Gdyby nie ten Twój wpis to bym już nic dzisiaj nie pisała. Była godzina tak gdzieś przed 14 i musiałam wyjść do Apteki. Ale pomyślałam wstawię jeszcze Koronkę za nim wyjdę. I tam w intencjach dopisałam modlitwę za Twojego szwagra i pomyślałam tak mi szkoda tego Adriana i napisałam intencję za niego. Gdy miałam już wstawiać ktoś jakby kursorem zakreślił modlitwę za Adriana i ta modlitwa zniknęła. I wtedy ponieważ nie miałam juz czasu aby to jeszcze raz pisać poddałam się i pomyślałam to pewnie Pan Bóg wykreślił i ja nie będę nie zgodna z jego wolą. Adrianie ! Pan Bóg Cię kocha i czeka na Twoją odpowiedz.
        Marcinie! a dzisiaj dzwoniłeś do domu, co słychać u szwagra. ? Szczęść Boże!!!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Gosiu,
        Zawsze jak Adrian wstawiał jakiś komentarz to trochę rozmyślałem co u Adriana. Czasami myślę że Adrian jest jakoś poraniony przez życie. Czasami rozmyślam też o Małgosi4. Ja z Małgosią mam nawet tego samego patrona na ten rok, Jezusa Zmartwychwstałego.

        Lekarze zdiagnozowali że zaatakował go bardzo złośliwy wirus. Ta choroba nazywa się toczeń. Bardzo złośliwa choroba która atakuje wszystkie narządy wewnętrzne. U niego zaatakowała wszystko. Jelita, nerki. Zostawili mu tylko kawałek jelita. Lekarze mają nadzieję że nie zaatakuje mózgu. Nie wiadomo skąd to się bierze. Podłączony jest do różnych respiratur i do sztucznej nerki, ale jest w miarę świadomy i wypowiada słowa ale sam nie może sie poruszać, ani umyć się, ani umyć ząbów i nic. Trochę jak taka roślina. Cały czas leży w łóżku. Nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Siostra tak mi powiedziała.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie!
        to bardzo smutne co piszesz nam o Przemku. To pewnie młody człowiek. Moja siostra cioteczna na to choruje , bardzo schudła i je jak wróbelek . Mówiła mi, że ta choroba zjada człowieka od środka , po kolei ale u niej to jakoś powoli przebiega. Módlmy się więc za niego bo tylko nadzieja w Panu Bogu. A co z tym Sakramentem Namaszczenia Chorych bo to nie trzeba mówić mu, że to ostatnie namaszczenie, tylko Sakrament uzdrowienia chorych. Moja mama przyjęła w 2008 roku i żyła jeszcze do 2013 a stan w 2008 był beznadziejny – agonalny.
        Marcinie! ja też myślę o Małgosi4 i o Adrianie i też mi się wydaje , że on bardzo cierpi i
        tylko czeka na Ostrzeżenie bo po ludzku wie że jego problem jest nie do rozwiązania a jednak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba tylko zacząć rozmowę z Panem Bogiem i włączyć się do modlitwy nie koniecznie za siebie a łaska przyjdzie szybko.
        Pocieszaj siostrę i powiedz jej że dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych , nich tylko przyprowadzi mu księdza a się zacznie dla Waszej rodziny Nadzieja.
        Niech wam Cała Trójca Św błogosławi a Maryja pociesza w tym wielkim utrapieniu.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Gosiu,

        Tak, on jest jeszcze młody. Ma 35 lat. Może u jednych wolniej ta choroba przebiega a u innych szybciej się rozwija. A może Pan Bóg chciał tą sytuacją pobudzić serca członków mojej rodziny. Tak ostatnio czasem sobie w duchu tłumaczę.
        Ja też wyczekuję Ostrzeżenia. Nie chciałem w ogóle tutaj za granicę wracać. Teraz żyję tutaj bez żadnego zadowolenia, tak obojętnie. Zbrzydł mi ten świat. Myślałem że coś zacznie się zmieniać jak będę w domu. No ale teraz jestem z powrotem i może powinienem zostać w domu albo myśleć o powrocie do Polski na stałe. No ale tam nie mam tego spokoju. Jestem trochę tak między młotem a kowadłem. Trochę taki paradoks. I tak sobie myślę że będę chyba dopiero wracał do Polski jak coś bardzo poważnego tutaj gdzie teraz jestem będzie się działo. Chyba że dostanę jakiś impuls aby wracać albo może śmierć mnie tutaj wcześniej znienacka napotka.

        Bóg zapłać za modlitwę.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Marcinie twój szwagier będzie żył, ale musi nauczyć się żyć inaczej, spokojnie, bez stresu i na diecie. Na pierwszym miejscu powinien postawić Boga, Jego przykazania i oddać swój czas na modlitwę i adorację Pana, a Bóg go poprowadzi i wskaże konkretne rozwiązania. Choroby jelit są bardzo częste, teraz diagnozowane i skuteczniej leczone. Sa to choroby tzw. przeciekających jelit.Od nich bierze się też toczeń i inne m. in. stwardnienie rozsiane, tarczyca, depresja.http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-odpornosciowy/schorzenia-wynikajace-z-autoagresji-czyli-choroby-autoimmunologiczne_34957.html
        Autoimmunologiczne może być też zapalenie mózgu czy inne choroby neurologiczne.
        Ostatnio dla mojej kuzynki zamawiałam książkę Thery Wahls Fenomenalna kuracja dr Wahls. Plan leczenia stwardnienia rozsianego i innych chorób autoimmunologicznych
        http://lubimyczytac.pl/ksiazka/247902/fenomenalna-kuracja-dr-wahls-plan-leczenia-stwardnienia-rozsianego-i-innych-chorob

        Niewiarygodna historia dr Terry Wahls to dowód na to, że nie ma chorób nieuleczalnych!

        W ciągu trzech lat po tym jak w 2000 r. zdiagnozowano u niej stwardnie rozsiane (SM), lekarka Terry Wahls zaczęła analizować badania na temat chorób autoimmunologicznych. Postanowiła wtedy przejść na dietę paleo, aby zapewnić swojemu organizmowi jak najwięcej pokarmów stymulujących układ nerwowo-mięśniowy. Efekt był spektakularny! “Fenomenalna kuracja dr Wahls” to nie tylko zapis tej poruszającej historii, ale przede wszytskim dokładny opis kuracji skutecznej w leczeniu wielu chorób autoimmunologicznych.

        To jedna z najważniejszych książek o zdrowiu jakie kiedykolwiek napisano!

        Inną autorką książek o autoimmunologii jest Amy Myers, co zna z autopsji. Tę książkę znajdziesz w pdf.
        http://awardfabrics.com/Charlestondesigncenter/mozesz-wyleczyc-choroby-autoimmunologiczne-pdf
        Możesz na skrzynki intencji do zakonów i sióstr złożyć prośbę o wyzdrowienie z ciężkiego stanu zdrowia swojego szwagra. Niech Bóg błogosławi waszej rodzinie.
        http://swiatlopana.com/2114/skrzynka-intencji-modlitewnych-intencje-modlitewne-pomoc-duchowa/

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać Bożeno.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

    • małgosia MK pisze:

      Witam Cię Adrianie,
      Przede wszystkim Pan Jezus prosi,aby każdy człowiek zawierzył swoje życie,wszystkie sprawy,problemy… Maryi !!

      Odmawiaj co dziennie Różaniec św.,a Matka Najświętsza rozwiąże wszystkie twoje problemy oraz nownnę do Matki Bożej Rozwiązujacej Węzły,

      1 dzień Nowenny do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły ,a całą nowenne znajdziesz w necie.Zaufaj Maryi !


      Adrianie życzę Ci wiary,wytrwałości,radości i obfitości łask Bożych,niech Ci Bóg z Maryją błogosławią!
      Obiecuję ci swoją modlitwę 🙂 Bóg zawsze za problemem stawia łaskę,więc walcz bo w Jezusie Chrystusie z Maryją jesteś zwycięzcą!!!
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  28. Szafirek pisze:

    10 czerwca

    Błogosławiony Bogumił-Piotr, biskup

    Bogumił urodził się w Koźminie (Wielkopolska). Pochodził ze znakomitego rodu Leszczyców. Przyszedł na świat ok. 1135 r. O jego rodzicach dokumenty milczą. Jego bliższym krewnym, może nawet bratem, był cysters w Łeknie, Boguchwał. Nie są znane bliższe okoliczności wstąpienia Bogumiła do klasztoru cystersów. Nie wiemy również, czy jego imię Piotr jest chrzestnym, czy też zakonnym. W roku 1185 miał powstać klasztor cystersów w Koprzywnicy, a jego opatem miał być wybrany wówczas właśnie Bogumił-Piotr. W roku 1186 Bogumił został powołany na urząd biskupa w Poznaniu. Do dziś w skarbcu katedry przechowywana jest jego stuła. Jednak już w roku następnym, 1187, po śmierci arcybiskupa gnieźnieńskiego Zdzisława, Bogumił został powołany do Gniezna na jego następcę. Tak szybka kariera wskazuje, że musiał wyróżniać się niezwykłymi zaletami ducha. Bł. Wincenty Kadłubek, który zapewne znał go osobiście, napisał o nim w Kronice: „Mąż pełen cnót i wiedzy (…), wyróżniający się dobrymi obyczajami, pełen szlachetności umysłu”. Bogumił był rzeczywiście chlubą zakonu cysterskiego dzięki swojej mądrości, uczynności, dzielności, świętości i hojnej fundacji na cele misyjne.
    Swoje przywiązanie do zakonu cystersów okazał Bogumił zaraz na początku swoich rządów, kiedy przeznaczył dochody z kilkunastu wsi, należących do metropolii, na zorganizowanie nowego opactwa cystersów w Sulejowie, które ufundował wtedy książę Kazimierz Sprawiedliwy. Opactwu cysterskiemu w Łeknie ofiarował dochody z trzech innych wsi. O publicznej działalności Błogosławionego wiemy tyle, że w roku 1191 uczestniczył w konsekracji kolegiaty sandomierskiej. Wezwany na rozjemcę w sporze między benedyktynami a norbertanami o opactwo św. Wincentego we Wrocławiu w roku 1193, przydzielił je norbertanom. Jemu też zlecono delikatną i trudną misję pojednania książąt Kazimierza Sprawiedliwego z Mieszkiem Starym. W rodzinnym majątku, w Dobrowie, Bogumił ufundował kościół parafialny Świętej Trójcy i hojnie go uposażył.
    Spragniony ciszy i spokoju, po dwunastu latach rządzenia metropolia gnieźnieńską, w 1198 r. złożył rezygnację na ręce legata papieskiego, kardynała Piotra, i przeniósł się do Dobrowa, gdzie na wyspie rzeki Warty założył sobie pustelnię. Tam, jak pisał promotor procesu beatyfikacyjnego, prymas Maciej Łubieński, „trawiąc czas na modlitwie i trapiąc ciało swoje postami, niespaniem i różnymi umartwieniami, spędził ostatnie lata swego życia”. W każdą niedzielę dla okolicznych mieszkańców odprawiał Msze św. i wygłaszał kazania. Przeżył tam ok. 5 lat. Dobra rodzinne przeznaczył na misje wśród pogańskich Prusów.
    Nieznana jest data jego zgonu. Według Kalendarza Krakowskiego miał przejść do wieczności 19 sierpnia. Według nekrologu klasztorów norbertanów we Wrocławiu i w Szczecinie miał zasnąć w Panu 20 sierpnia. Przypuszczalny rok jego śmierci to ok. 1204 r.
    Jego cześć od samego początku była żywa. Obejmowała zwłaszcza rejon Wielkopolski. Uciekano się do jego wstawiennictwa przede wszystkim, by uprosić zdrowie dla żywego inwentarza oraz o szczęśliwe połowy ryb. U jego grobu w kościele dobrowskim składano liczne wota dziękczynne za wyjednane łaski. Prymas Jakub Uchański (1562-1581) w czasie badania relikwii Bogumiła wyjął z jego sarkofagu mitrę i pierścień biskupi z szafirem oraz złotą blachę z napisem pośmiertnym. Proces kanoniczny rozpoczął dopiero w roku 1625 prymas Maciej Łubieński. Akta tego procesu zostały przesłane do Rzymu w roku 1651. Z tej okazji opracowano żywot Bogumiła. Niestety, księga cudów, którą wypożyczył Sebastian Głębocki, spłonęła w jego dworze w Głębokim pod Kruszwicą. Nowy proces kościelny rozpoczął w roku 1908 biskup kujawski, Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki. Dopiero papież Pius XI 27 maja 1925 roku zatwierdził starodawny kult biskupa Bogumiła. Paweł VI ogłosił bł. Bogumiła wraz z bł. Jolentą patronem archidiecezji gnieźnieńskiej. Ponadto bł. Bogumił jest patronem archidiecezji gdańskiej, poznańskiej, wrocławskiej i diecezji włocławskiej. Jest wzywany jako orędownik odbywających rekolekcje i skupienia.

    W ikonografii bł. Bogumił przedstawiany jest w pontyfikalnym stroju biskupim z krzyżem w ręku. Czasami ukazywany, gdy przechodzi suchą nogą przez rzekę. Jego atrybutem jest ryba.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-10a.php3

    Polubienie

  29. Szafirek pisze:

    11 czerwca

    Święty Barnaba, Apostoł

    Barnaba urodził się na Cyprze w żydowskiej rodzinie z pokolenia Lewiego. Jego właściwe imię brzmiało Józef, ale Apostołowie dali mu przydomek Barnaba. Według Klemensa Aleksandryjskiego i Euzebiusza Barnaba miał należeć do grona 72 uczniów Pana Jezusa. Był krewnym św. Marka Ewangelisty, dlatego św. Paweł nazywa go kuzynem Ewangelisty (Kol 4, 10). Barnaba zapewne razem ze św. Pawłem przybył do Jerozolimy, aby u stóp Gamaliela, znanego rabina – uczonego żydowskiego, pogłębić swoją wiedzę w zakresie religii mojżeszowej. Dzieje Apostolskie tymi słowy wprowadzają nas w okoliczności początków jego działalności. „Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy Syn Pocieszenia, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów” (Dz 4, 36-37).
    O powadze, jakiej zażywał wśród Apostołów, świadczy to, że to Barnaba przygarnął św. Pawła po jego nawróceniu i dopiero z Barnabą Paweł mógł pójść do pozostałych Apostołów (Dz 9, 26-27). Wraz ze św. Pawłem Barnaba udał się do Antiochii, gdzie pozyskali wielką liczbę wiernych dla Chrystusa. Był to rok 42 po narodzeniu Pana Jezusa. Barnaba i Paweł swoje nauczanie kierowali najpierw do Żydów. Kiedy jednak ci ich odrzucili, poszli do pogan. Aby jednak neofitów nie zrazić, nie nakładano na nich żadnych obowiązków prawa mojżeszowego, a żądano jedynie, by dawali świadectwo Chrystusowi przez przyjęcie chrztu i życie zgodne z Ewangelią. Wieść o tym dotarła jednak do gminy jerozolimskiej, która pilnie przestrzegała prawa mojżeszowego. Barnaba po raz pierwszy wprowadził Pawła do gminy żydowskiej. Obaj Apostołowie bronili tam swojego kierunku działania wobec nawróconych z pogaństwa. Ich stanowczymi przeciwnikami byli natomiast nawróceni Żydzi. Sprawę rozstrzygnął na korzyść Barnaby i Pawła św. Piotr, a poparł go św. Jakub Młodszy. Ustalono, że wolno nawracać pogan, kiedy w danym mieście Żydzi nie przyjmą nauki Chrystusa Pana, oraz że nawróconym z pogaństwa nie należy narzucać obowiązku zachowania prawa mojżeszowego (Dz 15, 1-35).

    Barnaba był człowiekiem dobrym, pełnym Ducha Świętego i wiary (Dz 11, 22-24). Razem ze św. Markiem jako towarzysz św. Pawła udał się w pierwszą podróż misyjną na Cypr, a stamtąd do Azji Mniejszej (Dz 13, 1-14). Na Cyprze dokonali nawrócenia namiestnika wyspy, Sergiusza Pawła. Kiedy w miasteczku Perge św. Paweł uzdrowił człowieka chromego, „na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: «Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas». Barnabę nazwali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramy woły i przyniósł wieńce, i chciał z tłumem złożyć (im) ofiarę. Na wieść o tym Apostołowie Barnaba i Paweł rozdarli szaty (…) Zawiedziony tłum od entuzjazmu przeszedł do wściekłości”. Pobudzeni przez Żydów z Ikonium poganie omal nie pozbawili Apostołów życia, św. Pawła ukamienowali, ale cudem wyszedł z ich rąk (Dz 14, 1-21).
    Barnaba zamierzał wraz z Pawłem udać się w drugą podróż misyjną. Doszło jednak do konfliktu, gdyż Paweł stanowczo sprzeciwił się, by w tej podróży brał udział również Marek, który w czasie pierwszej wyprawy samowolnie ich opuścił. Barnaba w tej sytuacji wycofał się i powrócił z Markiem na Cypr, gdzie kontynuowali pracę apostolską (Dz 15, 39-40). Odtąd giną wszelkie informacje o Barnabie. Według podania miał pozostać na Cyprze jako pierwszy biskup i pasterz tej wyspy. Miał także działać w Rzymie, Aleksandrii, Mediolanie. Około 60 r. na Cyprze, w mieście Salaminie, poniósł wedle tego przekazu śmierć męczeńską przez ukamienowanie. Jak mówi podanie, za cesarza Zenona w roku 488 odnaleziono relikwie św. Barnaby. Miał on na piersiach Ewangelię św. Mateusza, którą sam własnoręcznie dla swojego użytku przepisał.
    Jak wielką popularnością cieszył się w pierwotnym chrześcijaństwie św. Barnaba, świadczą liczne apokryfy: Dzieje Barnaby, Ewangelia Barnaby oraz List Barnaby. Dzieje Barnaby opisują walki, jakie Apostoł musiał staczać z Żydami, którzy mieli go spalić żywcem. Jego prochy miał zebrać ze czcią św. Marek. Dziełko powstało ok. roku 400 na Cyprze. Ewangelię Barnaby mieli napisać gnostycy. Jest wspomniana w pismach niektórych ojców apostolskich, ale jej treści bliżej nie znamy. Ciekawym dokumentem jest List Barnaby z wieku II, w którym autor poleca alegorycznie tłumaczyć teksty Pisma świętego. Teologicznie cenną jest druga część tego Listu, mówiąca o preegzystencji Chrystusa Pana, o tajemnicy Jego wcielenia i o dwóch drogach – światła i ciemności.
    Kult św. Barnaby był już w czasach apostolskich tak wielki, że tylko jemu jednemu z uczniów Dzieje Apostolskie nadają zaszczytny tytuł Apostoła. W wieku XVI powstał zakon Regularnych Kleryków św. Pawła, założony przez św. Antoniego Marię Zaccaria, od macierzystego kościoła św. Barnaby nazywany popularnie barnabitami.
    Barnaba jest patronem Florencji i Mediolanu, w którym według tradycji nauczał; czczony jest także jako orędownik podczas kłótni, sporów, smutku oraz burz gradowych.

    W ikonografii św. Barnaba przedstawiany jest jako starszy mężczyzna z długą brodą w tunice i płaszczu albo w szatach biskupich, czasami jako kardynał. Jego atrybutami są: ewangeliarz, zwój pergaminu, gałązka oliwna, halabarda, model kościoła.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-11a.php3

    Polubienie

  30. Szafirek pisze:

    13 czerwca

    Święty Antoni z Padwy,
    prezbiter i doktor Kościoła

    Ferdynand Bulonne urodził się w Lizbonie w 1195 r. Pomiędzy 15. a 20. rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. Spędził tam dwa lata, po czym przeniósł się do klasztoru w Coimbrze, które to miasto, obok Lizbony, było drugim, najważniejszym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego kraju. Tam zdobył gruntowne wykształcenie teologiczne i w roku 1219 otrzymał święcenia kapłańskie.
    W rok potem Ferdynand był świadkiem pogrzebu pięciu franciszkanów zamordowanych przez mahometan w Maroko. Przy tej okazji po raz pierwszy usłyszał o duchowych synach św. Franciszka z Asyżu i natychmiast wstąpił do nich w Olivanez, gdzie osiedlili się przy kościółku św. Antoniego Pustelnika. Z tej okazji Ferdynand zmienił swoje imię na Antoni. Zapalony duchem męczeńskiej ofiary, postanowił udać się do Afryki, by tam oddać swoje życie dla Chrystusa. Jednak plany Boże były inne. Antoni zachorował śmiertelnie i musiał wracać do ojczyzny. Jednakże na Morzu Śródziemnym zastała go burza i zapędziła jego statek na Sycylię. W roku 1221 odbywała się w Asyżu kapituła generalna nowego zakonu. Antoni udał się tam i spotkał się ze św. Franciszkiem (+ 1226). Po skończonej kapitule oddał się pod władzę brata Gracjana, prowincjała Emilii i Romanii, który mu wyznaczył erem w Montepaolo w pobliżu Forli. Czas tam spędzony Antoni wykorzystał na pogłębienie życia wewnętrznego i dla swoich studiów. Ze szczególnym zamiłowaniem zagłębiał się w Pismo święte. Równocześnie udzielał pomocy duszpasterskiej i kaznodziejskiej. Sława jego kazań dotarła niebawem do brata Eliasza, następcy św. Franciszka. Ten ustanowił go generalnym kaznodzieją zakonu.
    Odtąd Antoni przemierzał miasta i wioski, nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego niezwykle obrazowy i plastyczny język, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy. W latach 1225-1227 udał się z kazaniami do południowej Francji, gdzie z całą mocą zwalczał szerzącą się tam herezję katarów (albigensów). Kiedy powrócił do Italii, na kapitule generalnej został wybrany ministrem (prowincjałem) Emilii i Mediolanu. W tym czasie napisał Kazania niedzielne. W roku 1228 udał się do Rzymu, by załatwić pilne sprawy swojej prowincji. Z tej okazji papież Grzegorz IX zaprosił go z okolicznościowym kazaniem. Wywarło ono na papieżu tak silne wrażenie, że nazwał Antoniego „Arką Testamentu”. Papież polecił mu wówczas, by wygłaszał kazania do tłumów pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu. Na prośbę kardynała Ostii Antoni napisał Kazania na święta. Wygłosił tam także kazania wielkopostne.
    Po powrocie do swojej prowincji udał się do Werony, gdzie władcą był znany z okrucieństw i tyranii książę Ezelin III. Był on zwolennikiem cesarza i w sposób szczególnie okrutny mścił się na zwolennikach papieża. Do niego wtedy należała także Padwa. Antoni wiedział, że naraża własne życie, miał jednak odwagę powiedzieć władcy prawdę. Ku zdumieniu wszystkich tyran nie śmiał go tknąć i wypuścił cało.
    Antoni obdarzony był wieloma charyzmatami – miał dar bilokacji, czytania w ludzkich sumieniach, proroctwa. Wykładał filozofię na uniwersytecie w Bolonii. W roku 1230 na kapitule generalnej zrzekł się urzędu prowincjała (ministra) i udał się do Padwy. Był zupełnie wycieńczony, zachorował na wodną puchlinę. Opadając z sił, zatrzymał się w klasztorku w Arcella, gdzie przy śpiewie O gloriosa Virginum wieczorem w piątek, 13 czerwca 1231 roku, oddał Bogu ducha mając zaledwie 36 lat.
    Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Pochowano go w Padwie w kościółku Matki Bożej. W niecały rok później, 30 maja 1232 roku, papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych. O tak rychłej kanonizacji zadecydowały rozliczne cuda i łaski, jakich wierni doznawali na grobie św. Antoniego. Komisja papieska stwierdziła w tak krótkim czasie 5 uzdrowień z paraliżu, 7 wypadków przywrócenia niewidomym wzroku, 3 głuchym słuchu, 2 niemym mowy, uzdrowienie 2 epileptyków i 2 wypadki wskrzeszenia umarłych. Kult św. Antoniego rozszedł się po całym świecie bardzo szybko. Grzegorz IX bullą Cum iudicat w 1233 roku wyznaczył dzień jego dorocznej pamiątki na 13 czerwca. Sykstus V w 1586 r. włączył jego święto do kalendarza powszechnego Kościoła. Na życzenie króla Hiszpanii Filipa V Innocenty XIII w roku 1722 ustanowił 13 czerwca świętem dla całej Hiszpanii i podległej jej wówczas Ameryki Południowej. W Padwie zainicjowano praktykę czczenia w każdy piątek śmierci św. Antoniego i we wtorek jego pogrzebu. W 1946 r. Pius XII ogłosił go doktorem Kościoła.
    Św. Antoni Padewski jest patronem zakonów: franciszkanów, antoninek oraz wielu bractw; Padwy, Lizbony, Padeborn, Splitu; dzieci, górników, małżeństw, narzeczonych, położnic, ubogich, podróżnych, ludzi i rzeczy zaginionych. Na miejscu grobu św. Antoniego – Il Santo – wznosi się potężna bazylika, jedno z najbardziej popularnych sanktuariów w Europie. Przeprowadzone w 1981 r. badania szczątków Świętego ustaliły, że miał 190 cm wzrostu, pociągłą twarz i ciemnobrązowe włosy. Na kolanach wykryto cienkie pęknięcia, spowodowane zapewne długim klęczeniem.

    W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest w habicie franciszkańskim; nieraz głosi kazanie, czasami trzyma Dziecię Jezus, które mu się według legendy ukazało (podobnie jedynie legendą jest jego kazanie do ryb czy zniewolenie muła, żeby oddał cześć Najświętszemu Sakramentowi, by w ten sposób zawstydzić heretyka). Jego atrybutami są: księga, lilia, serce, ogień – symbol gorliwości, bochen chleba, osioł, ryba.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-13.php3

    Polubienie

  31. Gosia 3 pisze:

    Do Małgosi MK!
    Kochana Małgosiu! ja z siostrą będę się widziała dopiero w przyszłym tygodniu ( mieszkamy daleko od siebie) . Dlatego bądz Skarbie cierpliwa, Mariuszek przysłał mi już Twój adres i dlatego wybacz mi to bo to nie moja opieszałość lecz tak życie się układa. Pozdrawiam serdecznie. 🙂
    Szczęść Boże!!!

    Polubienie

  32. Gosia 3 pisze:

    Ten film co zamieścił Leszek zamieszczę tutaj , bo nie każdy ma czas obejrzeć tego samego dnia.
    Leszku! błagam nie pod Słowem Bożym, a może ten blog ma większe możliwości i Słowo Boże można już zostawać. Co Ty na to Mariuszku?

    Polubienie

  33. Gosia 3 pisze:

    część druga:

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s