Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (18 VI-26 VI)

Dzień pierwszy
O Dziewico Nieustającej Pomocy, o najsłodsza Matko moja, chylę się w pokorze przed Twoim świętym Obrazem i przychodzę z prostotą i zaufaniem dziecięcym przedstawić Ci moje troski, prosić o Twoje wstawiennictwo i błagać Cię, byś nie odmówiła mi Nieustającej Swej Pomocy. Wypraszasz liczne łaski tym, którzy Cię wzywają. I ja błagam Cię, racz zwrócić na mnie miłosierne Swe oczy. Nie jestem godny(a) abyś mnie wysłuchała, ale mam nadzieję w czułym miłosierdziu Twoim, które o wiele przewyższa nędzę moją. Błagam Cię o udzielenie mi łaski N. N. podczas tej nowenny.
(Wymienić intencję swojej nowenny)
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko, módl się za nami do Jezusa.
Dzień drugi
O Matko Nieustającej Pomocy, słodka ukochana, Najświętsza Panno, Dziewico litościwa, która się skłaniasz tak dobrotliwie ku pokornym i smutnym, racz wysłuchać próśb, które z całą ufnością Tobie przedkładam. O Matko widzisz walki, cierpienia, trudności i potrzeby moje, dlatego błagam Cię, miej litość nade mną, wstawiaj się za mną, niech Twa Nieustająca Pomoc będzie zawsze ze mną, aby mnie wspierać, wzmacniać, prowadzić. Bądź moją ucieczką w godzinach niebezpieczeństw, oświecaj mnie w wątpliwościach, broń przeciwko nieprzyjaciołom moim. O moja ukochana Matko, użycz mi Twej nieustającej obecności w każdej godzinie dnia i nocy, dziś, jutro, zawsze i spraw abym miłował(a) Jezusa Twego Boskiego Syna nade wszystko i abym kochał(a) także Ciebie, Matko Niepokalana oraz służył(a) Ci z miłością i wiernie aż do ostatniego mego tchnienia.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko, módl się za nami do Jezusa.
Dzień trzeci
O Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy jakże lubię wpatrywać się w twój święty Wizerunek. ,Twoje czułe i litościwe spojrzenie znalazło drogę do mego serca. Z ufnością dziecka, które spodziewa się wszystkiego po Twym pośrednictwie i miłości, przychodzę Ci przedstawić troski moje, obawy i trwogi, życzenia i pragnienia. O Matko, wysłuchaj mnie, weź udział we wszystkim, co zajmuje moje serce rozstrzygaj wszystko dla większego mego dobra, bo jesteś potężną i dobrą.
Nie oderwę oczu od Twego cudownego Obrazu, dopóki spojrzenia Swego nie zwrócisz na mnie. Nie przestanę Cię wzywać, dopóki mi nie powiesz: Zrozumiałam cię, moja Nieustająca Pomoc jest z Tobą, bądź pocieszony(a) bądź szczęśliwy(a).
O Matko, Ty która tyle cierpiałaś miej litość nad tymi co płaczą. Matko Nieustającego Ratunku, przyczyń się za nami.
Dzień czwarty
O Panno Najświętsza tak litościwa i miłosierna. O Matko, którą nazywamy Nieustającą Pomocą Chrześcijan, bo jesteś możną i dobroci pełną. Gdy Jezus zamieszkał z Tobą w Nazarecie, był Ci posłuszny. Teraz kiedy już jesteś z Nim w Ojczyźnie niebieskiej, czy może Ci odmówić czegoś? Nie, On Ci nie odmówi niczego, gdyż Ty jesteś Szafarką Jego, On dał Ci posłannictwo wspomagania opuszczonych, pocieszania płaczących, jednania grzeszników z Ojcem. O Matko, nie zapominaj, że jesteś Wszechmocą Błagającą, że jesteś Matką pełną miłosierdzia. Wzrusz się moimi smutkami, prośbami i łzami. O Matko Nieustającej Pomocy, spełnij błagania moje?
Proszę Cię, daj mi zrozumieć ile zawiera w sobie siły, wielkości i skuteczności Twoja piękna nazwa Matki Nieustającej Pomocy.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko, módl się za nami do Jezusa.
Dzień piąty
O Dziewico Nieustającej Pomocy! Tej słodyczy, ufności i pociechy doznaję wymawiając święte Twoje Imię. Szczęśliwy ten, co Cię kocha, szczęśliwy ten, kto Cię wzywa! Im więcej Cię proszę, tym mocniej czuję, jak me serce napełnia nadzieja i rzeczą niepodobną zdaje mi się abyś odmówiła wysłuchania i otrzymania od Najświętszego Serca Twojego Syna łaski, o którą błagam z całą żarliwością.
O Matko ukochana, wsparcie moje, słodka nadziejo moja, o nagródź moją wiarę w Ciebie, przez jedną z tych łask cudownych, które zwiększają moją ufność i miłość, przez jedną z tych łask, które się zawsze pamięta. O Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy kocham Cię wszystkimi siłami, spraw bym Cię kochał(a) coraz więcej, a dobrodziejstwa Twoje niech mnie pobudzają do coraz większej ku Tobie miłości.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko, módl się za nami do Jezusa.
Dzień szósty
O Najświętsza, Panno Nieustającej Pomocy! Jakże wielkie masz prawo do mej ufności! Jesteś Ucieczką grzeszników. Pocieszycielką strapionych, Nadzieją zrozpaczonych. Gdy wokół mnie posępnie, ponuro, gdy wszystko opuszczać się mnie zdaje, patrzę w Twoje czcigodne Oblicze, wznoszę moje zasmucone oczy na Twarz Twoją i przez łzy widzę Twoje pełne współczucia spojrzenie zwrócone na mnie i zdające się mówić: Miej odwagę i nadzieję, jestem z tobą!
Matka nie opuszcza nigdy swego dziecięcia, a jeszcze taka, jak Ty Matka! O Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy! Z głębi mej nędzy wołam do Ciebie, o Maryjo, przyjdź mi na ratunek, racz wysłuchać moje prośby, przedstawiając je Jezusowi Chrystusowi.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko, módl się za nami do Jezusa.
Dzień siódmy
Królowo Aniołów, Królowo wybranych, Domie złoty, Bramo niebieska – wszystko to Twoje nazwy, o Matko moja. Mówią mi one wyraźnie, że trzeba Cię naśladować, chcąc dojść do nieba. Ty jesteś Przewodniczką i prowadzisz do Jezusa wierne Twe sługi i oddane Twe dzieci. Ponieważ jesteś Królową niebios, błagam Cię wprowadź mnie do tego błogosławionego mieszkania, i spraw, abym postępował(a) stale drogą, która doń prowadzi. O Maryjo, Ty wiesz jak bardzo do tego potrzebuję Twojej Nieustającej Pomocy. Strapienia są tak wielkie, przeszkody tak liczne, ścieżki tak skaliste i cierni pełne. Prowadź mnie, czuwaj nade mną ciągle, abym nie oddalał[a) się z drogi, która do szczęścia wiecznego prowadzi.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko módl się za nami do Jezusa.
Dzień ósmy
O Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy, nie przestanę Cię prosić i nie przestanę ufać, gdyż nie sprzeniewierzysz się Swej pełnej chwały i pociechy nazwie Nieustającej Pomocy. Ty jesteś Gwiazdą promienną, która prowadzi do Jezusa. Ty, oświecasz moją drogę wśród ciemnej nocy, która mnie otacza. O Maryjo, o Matko, moja, oświecaj mnie coraz więcej, niech Twoje ożywcze promienie osuszą moje łzy i rozgrzeją moje zlodowaciałe boleścią serce. O Matko ożyw moją odwagę, wzmocnij dobre postanowienia i spraw, bym poddał(a) się woli Bożej bez względu na to co się stanie ze mną i jakiekolwiek będą względem mnie wyroki Opatrzności. Naucz mnie poddania się woli Bożej w próbach, a Twa Nieustająca Pomoc niech mnie wspiera w zgadzaniu się z wolą Bożą. O Maryjo miej litość nad dzieckiem twoim, bądź Strażniczką mej wiary, mojej nadziei i miłości, otaczaj mnie zawsze Swoją opieką.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko módl się za nami do Jezusa.
Dzień dziewiąty
O Najświętsza Ukochana Matko, O Dziewico Nieustającej Pomocy, oto ostatni już dzień nowenny, którą na Twoją cześć odprawiłem(am). Jest to chwila rozstrzygająca, czy mnie wysłuchać raczysz? Prosiłem(am) Cię z bezgraniczną ufnością. O błagam Cię niech Twoja dobroć i miłosierdzie będą dla mnie równie bezgraniczne! Ty wiesz i widzisz lepiej ode mnie co jest potrzebne dla mego uświęcenia i zbawienia. O Matko, ja wszystko składam w ręce Twoje. Mam stałą nadzieję, że Serce Twoje nie pozostanie nieczułe na moje błagania i jeśli mi nie dasz teraz łaski, o którą prosiłem(am), podczas tych dni modlitwy, dasz mi to, co jest dla mnie najcenniejsze. O Maryjo, Matko moja, bądź błogosławioną i umiłowaną na wieki. Niech Ci będą wieczne dzięki, żeś raczyła okiem rzucić na biedne Twoje dziecko. Błagam Cię nie ograniczaj miłosierdzia Twego, ale roztaczaj je również nad tymi wszystkimi, którzy mi są drodzy. Błogosław mnie, błogosław tym, których kocham, daj nam wszystkim łaskę wytrwania do końca i szczęście oglądania, kochania i wychwalania przez całą wieczność Twego Boskiego Syna i Twojej chwały.
Dziewico Niepokalana, Matko Boża i nasza dobra Matko módl się za nami do Jezusa.
 
 
Litania do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy

 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami. Synu Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami. Duchu Święty Boże – zmiłuj się nad nami. Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami. Święta i Niepokalana Dziewico Maryjo, udziel nam Twojej nieustającej pomocy Matko Boska Matko Miłosierdzia Tronie Łaski Bożej Pośredniczko naszego zbawienia Arko wiecznego pokoju Wsparcie w naszych nieszczęściach Podporo Kościoła Siło naszej wiary Potęgo niezwyciężona dla piekła Twierdzo uzbrojona dla naszej obrony Przewodniczko chrześcijan Miłośniczko serc czystych Kotwico naszej nadziei Ucieczko uciśnionych Pocieszycielko utrapionych Obrończyni grzeszników Porcie rozbitków Nadziejo zrozpaczonych Opiekunko rodzin Strażniczko młodzieży Podporo wdów Matko sierot Zbawienie umierających Pani naszych losów Bramo do przybytków niebieskich Królowo nieba i ziemi Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami. K. O Maryjo, udziel nam Twej nieustającej pomocy. W. I uczyń nas godnymi zbawiennych jej skutków.

 

Módlmy się: Niepokalana Dziewico, która swymi licznymi dobrodziejstwami wzbudziłaś naszą ufność w Twoją nieustającą pomoc, otaczaj nas swoją dobrocią. Wspieraj Kościół święty, zachowaj i umacniaj wiarę wśród narodów katolickich, obudź ducha chrześcijańskiego w rodzinach, wspieraj siły pracujących, dodawaj odwagi cierpiącym i otwórz bramy nieba dla umierających, bądź naszą ucieczką we wszystkich chwilach życia i uwolnij nas od grzechu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

86 odpowiedzi na „Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (18 VI-26 VI)

  1. Mateusz pisze:

    piątek, 13 września 2013 roku, godz. 23.15

    Moja szczerze umiłowana córko, Moje Serce tęskni za światem i każdym, kto na nim mieszka, a Ja obiecuję, że zrobię wszystko, aby zjednoczyć was wszystkich, dzieci Boże, w Moim Sercu.

    Kocham każdego mężczyznę, kobietę i dziecko, nieważne, kim są – czy są silni, bogaci, wpływowi, skromni, biedni, czy są tylko prostymi ludźmi, prowadzącymi zwykłe życie. Wszyscy z was zostali wybrani przez Mojego Ojca, by się narodzić, On was stworzył. Każda dusza ma swój cel i każdy z was jest drogim dzieckiem Boga.

    Wy, którzy bardzo cierpicie i którzy mogliście stracić wszelką nadzieję w życiu, wiedzcie, że jesteście w Moim Sercu i że głęboko odczuwam wasz ból. Cierpię w was. Nigdy nie wolno wam tracić nadziei, bo mam dla was miejsce w Moim Raju. Gdy porzucicie nadzieję, odwrócicie się od waszej przyszłości, która jest pełna Mojego Światła. Ta przyszłość jest Moim Darem dla was i cała należy do Mnie. Zabiorę wasze zmartwienia. Wystarczy zawołać Mnie i powiedzieć:

    Jezu, zabierz mój straszliwy ból i cierpienie i pozwól mi odczuć Twoją Miłość,

    a Ja natychmiast podniosę wasz wielki ciężar.

    Kiedy czujecie, że jesteście puści, i sądzicie, że nikt was naprawdę nie kocha, musicie wiedzieć, że Ja jestem obok was, bo zawsze będę was kochał, nieważne, jak daleko odeszliście. Jeżeli uważacie, że nie macie po co żyć, to wiedzcie, że Mój Nowy Raj daje Życie Wieczne. Ale najpierw musicie wytrwać w swoim cierpieniu w tym życiu. Jednak złagodzę wasze cierpienie, wystarczy, że Mnie poprosicie.

    Wielu z was czuje się bezwartościowymi, niekochanymi, nieudanymi, niespełnionymi i mało przydatnymi. Czujecie się tak, dlatego że świat ma obsesję na punkcie tak zwanego sukcesu i ambicji. Tylko nieliczni, elita, wydają się osiągać takie wyżyny. Nacisk wytwarzany przez światowe media, aby czcić jedynie bogactwo i piękno, niszczy pewność siebie u zwykłego człowieka. Nie ma potrzeby robić na innych wrażenia. To nie jest konieczne ani potrzebne, by Mi imponować tak zwanym sukcesem. Pracujcie z pełnym oddaniem. Wykorzystujcie talenty otrzymane od Boga, ale korzystajcie z nich tak, aby służyć innym i dla dobra wszystkich. Ale wiedzcie o tym. Tych, którzy są słabi, pokornego ducha, i tych, którzy prostą miłością kochają Mnie, Jezusa Chrystusa, wywyższę do największej Chwały w Moim Królestwie. Ci, którzy teraz cierpią, już nigdy nie będą ponownie cierpieli w Moim Nowym Raju.

    Moja obietnica przyjścia i zebrania was wszystkich zostanie wypełniona podczas Mojego Powtórnego Przyjścia. Wyglądajcie tego dnia z utęsknieniem i radością, ponieważ nie jest on odległy, a wtedy przyniosę wam Dary miłości, radości, szczęścia i Życia Wiecznego. Bądźcie wytrwali i zbliżcie się do Mnie. Ja jestem z wami. Nigdy was nie opuszczę, ale nie wolno wam się odsunąć ode Mnie, bo jeśli tak zrobicie, będziecie dla Mnie straceni. Przyjdźcie, połóżcie głowę na Moim Ramieniu. Pozwólcie Mi was pocieszyć. Pozwólcie Mi położyć kres waszemu smutkowi. Pozwólcie Mi otrzeć wasze łzy. Pozwólcie Mi dać wam Mój pokój.

    Udzielam wam teraz szczególnego błogosławieństwa. Weźcie je. Przyjmijcie Moją Dłoń, a wszystko będzie dobrze. Kocham was.

    Wasz Jezus

    Polubienie

  2. Halina K pisze:

    Żyjemy w czasie gdy Bóg Stwórca chce zrobic porządek z swoimi stworzeniami .
    Z człowiekiem i upadłym aniołem szatanem , który zakłóca prawidłowe funkcjonowanie człowieka w swoim wymiarze ..

    Upadli aniołowie zgodnie z Boga Wola maja zamieszkiwać wymiar piekła i kształtować tam rzeczywistośc jaka zdołaja zbudować .
    Ale z wymiaru piekła wyszły i wpełzły podstępem w wymiar człowieka i cały czas przeszkadzaja mu w wykonywaniu zadania, które On Bóg Stwórca zleca do wykonania przez czas pobytu wśród świata.,
    A życzeniem Boga Stwórcy jest by w materii podążało wszystko w harmoni jedności współpracy Jego drogą i kształtowało rzeczywistośc Jego pragnień oraz formowało obraz taki, jaki On chce by soba przedstawiał , , by był miły Jego Sercu i Oku . .
    CZłowiek nie wywiązuje sie z tego zadania przez ingerencję szatana ,
    przez jego podstęp kłamstwo oszustwo ,
    przez świadome spychanie go z dobrej Bożej drogi i odciaganie go od zadania zlecanego przez Stwórcę do wykonania .
    Dlatego Bóg Stwórca pomaga człowiekowi wychodzic z tych pułapek, w które wciąga podstępem szatan i zniewala podstepem .

    I teraz Bóg Stwórca czyni ostateczny porządek , czyni to co uczynił w Niebie gdy wyrzucał tych którzy nie chcieli z Nim współpracować z tego co Jego jest .

    Czy człowiek jest świadom tego co dzieje sie w świecie duchowym ????

    Człowiek, którego umieścił Bóg Stwórca w wymiarze materii, aby jego rękami mógł upiekszać i kształtować materie , nie funkcjonuje prawidłowo .
    Bo ingerencja szatana w tym przeszkadza .
    Do serca człowieka wprowadza on podstępem i kłamstwem bład ,
    mylne spojrzenia na istniejąca prawdę , na rzeczywistośc , która istnieje rzeczywiscie w swiecie duchowym,.
    Wiemy że świat ziemski jest częścia nierozerwalną tej rzeczywistości .
    .I przez ten fakt, niezrozumienia przez człowieka Bożej Prawdy, jest spychany z Bożej Drogi , ,.Człowiek funkcjonuje wadliwie i podąża mylymi drogami ..
    Nie spełnia tego do czego został powołany do istnienia ..
    Jego uwaga świadomośc pragnienia dażenia myśłi sa przykute do świata ziemskiego , do materii po to, by nie zajmował sie współpraca z Bogiem Stwórca , by nie uczestniczył w wyrzucaniu szatana z wymiaru człowieka .

    Człowiek jest ofiarą rozgrywek ,które prowadzi szatan z Bogiem Stwórcą .
    Prawdą jest że szatan z wszystkich sił chce przeszkodzic Bogu Stwórcy w realizacji Jego planów i zamiarów jakie On ma względem człowieka i świata .

    Czynił to juz w Niebie przebywając tam , gdy jego zadaniem było współpracować z Bogiem w celu realizacji Jego planów i zamiarów ..
    Ale nie chciał tego czynic , więc został wyrzucony z tego co Boże jest .
    Został odcięty od tego co Boże jest .
    Z światłości poszedł do ciemności .
    I z wszystkich sił chce doprowadzic do tego, aby człowieka spotkało to samo co spotkało jego .

    Szatan będąc odciętym od Boga i Nieba, nie mógł juz szkodzić sprawom Bożym , bo był poza ich zasięgiem .
    Z chwilą gdy podstępem wdarł sie w wymiar człowieka , wszedł w to co Boże jest .
    Bo skłonił człowieka w raju do tego, aby on go wpuścił do współtworzenia rzeczywistości w materii.Dokonało sie to wówczas gdy człowiek przyjął do realizacji jego zadanie ,
    I ten fakt otworzył mu drogę dostępu do wtargnięcia w wymiar materie.

    Wolna wola człowieka umozliwia mu to, że może mieć wpływ na rzeczywistość ,
    bo wpuszcza go do serca i skłania świadomośc do współpracy z tym co zostało przyjete do realizacji . Dlatego teraz wzrasta wrzód na zdrowym Ciele Mistycznym Chrystusa , powodowany zarazą szatańską .
    Świadomośc to jest siła sprawcza, która powoduje to, że zlecenie przekazane z świata duchowego staje sie rzeczywistościa , bo są zamieniane w czyn .
    . W materie wrasta z świata duchowego to, co wolą wpuszczane jest do realizacji ..
    A w zamyśłe Boga Stwórcy było to, by tylko Jego działanie mogło płynąc do serca człowieka , by tylko On jako Właściciel mógł budować Królestwo Miłości na wzór jak Niebo zbudowanym jest .

    Dążenie Boga Stwórcy było i jest ,by doprowadzic do tego , aby człowiek i świat został uwolniony spod wpływu obecności działania szatana .
    Do tego potrzebna jest Mu , wolna wola człowieka,świadomośc , zrozumienie sercem Bożej Prawdy ,wejście na drogę wypływającą j z Bożej Prawdy, na której będa przestrzegane kryteria Bożej Sprawiedliwości tak, aby wszystkim bezpiecznie można było pracować ,dla panowania i tryumfu Bożej Miłości w materii .
    Bo świat Ziemski jest zbudowany z Miłości i dla Miłości , by siła napędową całości była Miłośc .

    Do tego może doprowadzic tylko Król Miłości i Miłosierdzia Jezus Chrystus Król .
    Po to On przyszedł na ten świat , aby wskazać droge do budowy Królestwa Miłości .
    I dopiero wtedy , gdy to wszyscy zrozumieja , do tego sie dostosują ,będzie dobrze w człowieku i świecie.Zapanuje Boży ład harmonia jedność,gdy Syn Boga jak Chrystus Król odzyska wszystko z sideł pułapki i zniewolenia szatańskiego .
    I Chrystus Król to odzyskuje .Nikt tego nie zatrzyma .
    Na margines spychany jest szatan, a w głupocie i poniżeniu zaczynają sie tażać jego sługusy …
    Widać to coraz bardziej namacalnie .

    Polubienie

    • Halina K pisze:

      Zadawałam sobie pytanie,
      na czym będzie polegała ta ostateczna bitwa między Chrystusem Królem a szatanem,
      o której mówia w orędziach .
      I gdzie ona sie odbędzie .

      Dochodzę do wniosku że to będzie bitwa w świecie ziemskim o Boża Prawdę . .

      Bo mówione jest, że szatan nazywany jest księciem kłamstwa , który uważa siebie za księcia tego swiata ,to znaczy materii.
      .I on dobrowolnie nie opuści tego co podstępem zajął .
      Przez to że ma władzę dana mu od człowieka wprowadzonego w błąd ,
      zwalcza w materii wszystko co Boże jest
      .I podstępem chce utrzymać swoja władzę na tym co Boże jest, by kształtowac tutaj swoja rzeczywistośc według swoich wizji .

      Zadawałam sobie pytanie,
      w jaki sposób przygotuje Chrystus Król człowieka do tego,
      aby włączył sie w tą walkę z szatanem tak jak On tego pragnie ,
      by to On wygrał ten decydujący bój przy najmniejszym cierpieniu człowieka .

      Odpowiedz ,,,,, przez zrozumienie sercem Bożej Prawdy .
      Przez przyjęcie ją do serca ,
      przez dostosowanie sie do tego co z niej wypływa .

      Prawdą jest że szatan zaciemniał wszystko przed człowiekiem .
      By człowiek nie był zorientownym o tym jak faktycznie wygląda Boża Prawda .
      Co on kombinuje i podstępem przygotowuje do całkowitego ubezwłasnowolnienia człowieka .
      Ostatnio przeprowadza zmasowany atak na Boża Prawdę ,
      tą Prawdę zdeponowaną przez Chrystusa Króla w Kościele Chrystusowym.
      Ostatnio jest w każdy możliwy sposób fałszowana atakowana zaciemniana od najwyższej półki w Kosciele Chrystusowym , by człowiek nie mógł z niej korzystać w wyznaczaniu sobie drogi życia , która powinna miec kierunek na Niebo .

      Aby człowiek dobrze mógł funkcjonowac , to musi sercem i umysłem pojąc zrozumiec i przyjąc Boża Prawdę do niej sie dostosowac i według niej zyc.

      I w dziedzinie nauki wszystkie odkrycia, do których dochodzi umysł świadczą o tym, że istnieje Bóg Stwórca .
      Jest coraz bardziej uwidaczniane co jest prawdą a co jest błędem w ocenie spojrzenia naukowego bo dowody o tym swiadczą .
      Rozum dochodzi do punktu, w którym byc powinien ,chcacy prawidłowo służyć Bogu tak jak On tego sobie zyczy .
      Naukowcom fizyki kwantowej i nowym działom, które powstały, potrzebne jest to, co wie serce co zawarte jest przez Chrystusa Króla w Kościele Chrystusowym .
      . By mogło dojśc do zjednoczenia serca z rozumem na drodze wypływającej z Bożej Prawdy . .
      By człowiek sam w sobie mógł sie zjednoczyć .
      By rozum nie sciągał już serca i ducha z drogi wyznaczonej przez Boga, w błąd szatana ,
      ale aby wspólnie pracowali nad tym, aby zadania i obowiązki jakie spoczywaja na człowieku z Wopli Boga , były wykonane najlepiej jak tylko można, ku radości i chwale Boga Stwórcy ..

      Aby do tego nie doszło, szatan rozwala cały Kościół Chrystusowy od góry ,od następcy św Piotra począwszy .
      By nie szła z tamtąd Boża Jasnośc , zrozumienie sercem Bożej Prawdy, , lecz zaciemnienie zamazanie spłycenie tak ,
      aby wszystko przyjęło zniekształcony obraz na tyle, na ile jest to możliwe by zamazać .
      By rozum nie otrzymał od serca tego co jest mu potrzebne do wejścia na droge prawdy i prawidłowej współpracy z Bogiem Stwórcą . .

      No to jesteśmy na finiszu .
      I do zakończenia bitwy jest bliżej nizby sie komus wydawało .

      Bóg Wszechmogący działa tak, że od najmniejszego punktu zaczyna, by Jego Dzieło wzrastało do wymiarów jakie On chce uzyskac .
      Pociesza fakt, że ten pierwszy punkt został uczyniony , że następne sie formuja i wzrasta to co Bóg chce aby wzrosło .
      Do tryumfu dochodzi to, co Chrystus Król chciał zbudować w materii przy ścisłej współpracy z człowiekiem .
      A sługusy szatana gubią sie ,
      coraz bardziej zagrożone sa ich plany i zamiary, jakie chcieli osiągnąc przy ścisłej współpracy z szatanem .
      Prawdą jest że szatan traci swoja moc i władzę jaką miał daną na 100 lat .
      I to cieszy ..
      Bo Chrystus Król przejmuje człowieka i świat tak jak to zaplanował .

      Polubienie

  3. Szafirek pisze:

    Gosiu,na poprzednim wpisie zamieściłam to zdjęcie o które prosiłaś,ale czeka na moderację.
    Pozdrawiam.
    Szczęść Boże! Tobie i Wszystkim.

    Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    Szafirku! to tam odpowiem jak się pokaże.
    Również Cię pozdrawiam i życzę błogosławionego wieczoru i wielu łask i radości od Jezusa i Maryi. 🙂

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    Trzęsienie ziemi i tsunami na Grenlandii
    dzisiaj 17:43 IAR

    Grenlandia Foto: Onet
    Grenlandia
    Tsunami na Grenlandii po trzęsieniu ziemi o sile 4 stopni w skali Richtera. Zaginęły cztery osoby, 11 domów zostało zniszczonych, a część mieszkańców musiała zostać ewakuowana.

    O poszukiwaniu czterech osób mówił szef miejscowej policji Bjorn Tegner Bay. Najbardziej ucierpiało miasto Nugaatsiaq. Mieszka tam zaledwie 101 osób, a 78 z nich ewakuowano. Nie wiadomo, gdzie jest reszta. Policja nie uznaje ich na razie za zaginionych.

    Zniszczeniu uległa miejscowa elektrownia, przez co w miasteczku nie ma prądu. Woda zmyła z powierzchni ziemi 11 tamtejszych domów. Zaginione osoby to ich mieszkańcy.

    Polubienie

  6. Gosia 3 pisze:

    Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar
    dzisiaj 17:03

    Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar

    PATRICIA DE MELO MOREIRA / AFP

    Portugalia ogłosiła trzydniową żałobę narodową. Lokalne władze informują już o 58 ofiarach śmiertelnych. Część ciał ofiar pożarów lasów w dystrykcie Leiria w środkowej Portugalii znaleziono w spalonych samochodach, na drodze łączącej miejscowości Figueiros dos Vinhos i Castanheira de Pera. Pożary wybuchły wczoraj na krótko przed godziną 15 czasu lokalnego (16 w Polsce) w rejonie miejscowości Pedrogao Grande, około 150 km na północny wschód od Lizbony. W odpowiedzi na prośbę Portugalii, z pomocą ruszyła Unia Europejska.
    1/16 Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar
    Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar PATRICIA DE MELO MOREIRA / AFP

    Według ostatnich danych, zginęło 62 osoby, 59 zostało rannych. Poprzedni oficjalny bilans mówił o 58 ofiarach śmiertelnych.
    2/16 Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar
    Wielkie pożary lasów w Portugalii. Wzrosła liczba ofiar PATRICIA DE MELO MOREIRA / AFP

    Źródła rządowe informują, że większość ciał ofiar znaleziono w spalonych samochodach na drodze łączącej miejscowości Figueiros dos Vinhos i Castanheira de Pera. Według przedstawicieli miejscowych władz, to prawdopodobnie najtragiczniejszy w skutkach pożar lasu w historii Portugalii.

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    Adoracja.net – transmisja na żywo

    „Nasz portal:

    – przypomina Ci, że Chrystus rzeczywiście czeka na Ciebie, a Ty możesz jednoczyć się z Nim duchowo na różne sposoby, w każdym miejscu i w każdym czasie;
    – uświadamia Ci, że nic nie zastąpi adorowania Najświętszego Sakramentu w kościele lub kaplicy ani przyjmowania Chrystusa w Komunii Świętej;
    – daje Ci możliwość poproszenia o modlitwę za siebie i innych.

    Udostępniona na tej stronie internetowa transmisja pochodzi z kościoła Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji w Słupsku.”

    Polubienie

  8. Mateusz pisze:

    Obfita miłość i adoracja czynią was silniejszymi i spokojniejszymi
    niedziela, 12 czerwca 2011 roku, godz. 19.00

    Moja umiłowana córko, Łaski otrzymane przez Moje dzieci podczas adoracji eucharystycznej są potężne. Nie tylko dają wam Łaski do radzenia sobie z cierpieniem w życiu, ale także wzmacniają was w waszej miłości do Mnie, waszego oddanego i wiernego Zbawiciela. Miłość, która rozlewa się nad duszami podczas adoracji, dawana jest w obfitości. Dusze czują ten przypływ Moich Łask na tak wiele różnych sposobów. Pierwszy Dar to jest pokój w waszej duszy. Odczujecie to natychmiast po tym, jak zakończycie czas w ścisłej jedności ze Mną.

    Tak wiele, wiele Moich dzieci odmawia sobie wielu Darów, które mam do ofiarowania podczas adoracji, gdy spędzacie jedną godzinę waszego czasu przed Moją Obecnością na ołtarzu. Podczas gdy katolicy zdają sobie sprawę z Mocy Eucharystii, wielu nie uznaje znaczenia tego najważniejszego czasu ze Mną w kontemplacji. Po prostu ignorują ten Dar. To ich nudzi, gdy muszą spędzić ten dodatkowy czas ze Mną.

    Ach, jeślibyście tylko wiedzieli, jak bardzo silnymi by ich to uczyniło. Ich lęki i zmartwienia zostałyby rozproszone, gdyby po prostu dotrzymali Mi towarzystwa w spokojnej, zażyłej refleksji. Gdyby Moje dzieci mogły zobaczyć Światło, jakie otacza ich dusze podczas tej szczególnej świętej godziny, byłyby zdumione.

    Dzieci, to podczas tej godziny stajecie się bardzo, bardzo bliscy Mnie. Wtedy wasz głos, wasze błagania, wasze przyrzeczenia miłości dla Mnie zostaną usłyszane. Wiele wspaniałych Łask jest wam w tym czasie dawanych, dzieci, więc proszę, nie ignorujcie Moich błagań, abyście spędzali ten czas w Moim towarzystwie.
    Odpłata uwolni was od zmartwień

    Odpłata uczyni was wolnymi od zmartwień, lżejszymi na sercu, umyśle i duszy, i spokojniejszymi wewnętrznie. Gdy przyjmiecie Mnie podczas Eucharystii, napełnię waszą duszę. Ale gdy przyjdziecie do Mnie podczas adoracji, ogarnę was do tego stopnia, że upusty Mojej miłosiernej Miłości nasycą wasz umysł, ciało i duszę. Poczujecie siłę, która przyniesie spokojne zaufanie, które będzie dla was trudne do zignorowania.

    Przyjdźcie teraz do Mnie, dzieci. Potrzebuję waszego towarzystwa. Potrzebuję, abyście rozmawiali ze Mną, gdy Moja Boska Obecność jest najsilniejsza. Kocham was i chcę przelać na was wszystkie Moje Łaski, tak byście mogli włączyć wasze dusze do Mojego Najświętszego Serca.

    Wasz kochający Zbawiciel
    Jezus Chrystus

    Polubienie

  9. Mateusz pisze:

    W TV Trwam jest teraz transmisja z procesji w Watykanie

    Polubienie

  10. Adrian pisze:

    Tak zastanawiałem się nad datą ,,Jacynta 1972″, szukałem też tej daty na forach internetowych – 5 styczeń 2017 godz.23.00, 12 marca 2012, 23 wrzesień 2015, są to tylko daty, wiemy że innym objawienie NMP kazała dodać cyfrę 9 + 7 = 16, więc data się też zmieniła. Po innej analizie wyszła liczba 1290-czas uścisku moim
    zdaniem, pozdrawiam

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Adrianie wydaje mi się , że Ty to żle zrozumiałeś. Najpierw były tylko cyfry skrajne od siebie oddalone a środek zostawał pusty i wyglądało to tak: 1 2. A potem dodano w środku cyfry 9 i 7 i wtedy powstała pełna data: ” Jacynta 1972.
    A dlaczego Ty szukałeś tych 3 wyżej wymienionych dat?
    Adrianie! Ty nie możesz swojej wiary skupiać na wyczekiwaniu na Ostrzeżenie. To jest niebezpieczne bo Pan Jezus nawet do siostry Faustyny mówił że nie długo przyjdzie z Wielkim Miłosierdziem, a minęło ponad 80 lat od Objawień. Ale zauważ Pan Jezus każdego dnia wylewa łaski i jest Miłosierny dla dzieci , które do niego się zwracają. Ta łączność z Jezusem daje nam siłę nieść własne cierpienia. Wydaje mi się że Ty jesteś bardzo przygnieciony Krzyżem ale pamiętaj dzisiejsze czytanie przeczytaj co Ci obiecuje. ”

    2 Kor 6, 1-10 Stałość Apostołów wśród doświadczeń
    Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

    Bracia:
    Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą». Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
    Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono naszej posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach, więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez objawy Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą.
    Przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.”

    Z tego fragmentu jedno zdanie wybrałam dla Ciebie Drogi Adrianie:

    Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono naszej posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków,
    i nie wiem do końca czy słusznie.
    Ale nie mniej chcę Cię pocieszyć że na pewno żyjemy w czasach ostatecznych i na pewno zbliżamy się do bardzo ważnych wydarzeń dla Kościoła Św i ten czas już bardzo się przybliżył.
    Dlatego Każdego dnia staraj się zasypiać z czystym sumieniem i w stanie łaski uświęcającej.
    Te słowa kieruję do każdego i do siebie także.
    Powierz ten swój problem Jezusowi a ON na pewno Ci pomoże.

    Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    Adrianie wydaje mi się , że Ty to żle zrozumiałeś. Najpierw były tylko cyfry skrajne od siebie oddalone a środek zostawał pusty i wyglądało to tak: 1 2. A potem dodano w środku cyfry 9 i 7 i wtedy powstała pełna data: ” Jacynta 1972

    A dlaczego Ty szukałeś tych 3 wyżej wymienionych dat?
    Adrianie! Ty nie możesz swojej wiary skupiać na wyczekiwaniu na Ostrzeżenie. To jest niebezpieczne bo Pan Jezus nawet do siostry Faustyny mówił że nie długo przyjdzie z Wielkim Miłosierdziem, a minęło ponad 80 lat od Objawień. Ale zauważ Pan Jezus każdego dnia wylewa łaski i jest Miłosierny dla dzieci , które do niego się zwracają. Ta łączność z Jezusem daje nam siłę nieść własne cierpienia. Wydaje mi się że Ty jesteś bardzo przygnieciony Krzyżem ale pamiętaj dzisiejsze czytanie przeczytaj co Ci obiecuje. ”

    2 Kor 6, 1-10 Stałość Apostołów wśród doświadczeń
    Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

    Bracia:
    Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą». Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
    Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono naszej posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach, więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez objawy Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą.
    Przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.”

    Z tego fragmentu jedno zdanie wybrałam dla Ciebie Drogi Adrianie:

    Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono naszej posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków,
    i nie wiem do końca czy słusznie.
    Ale nie mniej chcę Cię pocieszyć że na pewno żyjemy w czasach ostatecznych i na pewno zbliżamy się do bardzo ważnych wydarzeń dla Kościoła Św i ten czas już bardzo się przybliżył.
    Dlatego Każdego dnia staraj się zasypiać z czystym sumieniem i w stanie łaski uświęcającej.
    Te słowa kieruję do każdego i do siebie także.
    Powierz ten swój problem Jezusowi a ON na pewno Ci pomoże.

    Polubienie

  13. Adrian pisze:

    Witam Gosiu, rozumiem cię i masz rację , nie wiem co mi przyszło do głowy, ale tak mi to switało i w pewnym sensie to te zdjęcie mnie męczyło, nie dawało spokoju.

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    Data wspomnienia 27 czerwca
    Autor S. Lazzaro (prawdopodobnie)
    Rozmiar 54 x 41 cm
    Styl ikona
    Koronowany 23 czerwca 1867
    Commons Multimedia w Wikimedia Commons

    Najświętsza Maryja Panna Nieustającej Pomocy – wizerunek (ikona) Matki Bożej – Najświętszej Maryi Panny, patronki najbardziej smutnych i potrzebujących, którzy odczuwają szczególnie potrzebę miłości i opieki. 23 czerwca 1867 r. nastąpiła uroczysta koronacja Obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. 27 czerwca obchodzony jest jako dzień poświęcony Matce Bożej Nieustającej Pomocy.

    Matka Boska Nieustającej Pomocy jest szczególnie czczona w Kościele Starokatolickim Mariawitów, który za jedno z podstawowych swoich zadań stawia właśnie wzywanie nieustającej pomocy Najświętszej Maryi Panny.

    W tym roku w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa czyli 23 czerwca., która jest świętem ruchomym, wypada równo w 150 rocznicę Koronacji Obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
    Zjednoczenie Serc Jezusa i Maryi widoczne bardzo wyrażnie w tę Rocznicę poprzez to namacalne nałożenie się tych uroczystości.
    Właśnie przed sekundą to obliczyłam.

    Polubienie

  15. Mateusz pisze:

    Kolejna ciekawostką związaną z rocznicą 300-lecia powstania masonerii (24 czerwca 1717r) oprócz rocznicy pierwszego objawienia Maryi w Medjugorie (24 czerwiec 1981) jest to że w najbliższą sobotę 24 czerwca wypada święto Niepokalanego Serca Maryi !. Ciekawe że u mnie w kościele nie słyszałem że ma być wspomnienie tego święta. Czyżby nakaz odgórny ? Tak czy inaczej Maryja na każdym kroku daje znaki że zmiażdży węża.
    Ave Maryja!

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      23 czerwca 2017 Uroczystość Najświętszego Serca Jezusa ( 150 rocznica Koronacji Obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy)
      24 czerwca 2017 Święto Niepokalanego Serca Maryi
      27 czerwca 2017 Uroczystość Matki Bożej Nieustającej Pomocy

      Kochani zobaczcie jak Niebo osłoniło rocznicę masonerii. 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        wg Wikipedii:
        „31 października 1942 papież Pius XII poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi[4], a dwa lata później 4 maja 1944 wprowadził Święto Niepokalanego Serca Maryi w całym Kościele. Do reformy II Soboru Watykańskiego obchodzono je 22 sierpnia, na zakończenie oktawy Wniebowzięcia NMP[3], a obecnie jest to sobota po Uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego[2].

        Polubienie

  16. Mateusz pisze:

    A cóż to za pastorał Franciszka?

    https://gloria.tv/article/6Fe14bqeDetf2wVfjspeJpMAW

    Polubienie

  17. Mateusz pisze:

    Grzechynia, Pustelnia Niepokalanów, 4 czerwca 2017r. godz.15:15 Przekaz nr 748

    Zesłanie Ducha Świętego – uroczystość.

    Proszę o znaki – znaki otrzymałem

    Żywy Płomień.
    Przybyłem wraz z pielgrzymami do Grzechyni ks. Piotra Natanka, na uroczystość odnowienia Sakramentu Bierzmowania. Podczas Mszy Świętej po modlitwie do Ducha Świętego odnawiającej Sakrament, po namaszczeniu przez kapłana olejem św. Krzyżma, oczekując na dalszy przebieg Mszy Świętej (cała uroczystość trwała około dziewięciu godzin), wzrok mój skierował się na niebo, po którym szybko płynęły chmury i obłoki, z których układały się jak w kalejdoskopie znaki na niebie.

    Jako pierwszy ujrzałem znak pentagramu znajdujący się centralnie nad miejscem modlitwy. Wykonany był dokładnie przy pomocy smug kondensacyjnych wypuszczanych z samolotów zwanych hemistral. Po chwili nastąpił powiew Łaski Ducha Świętego, który bardzo szybko rozwiał ten symbol i pojawiło się bardzo wiele wizji dynamicznie zmieniających się jedna po drugiej, ale ja mam opisać tylko niektóre, oto one:

    Ujrzałem wielkiego orła na niebie, walczył z jakąś niewidzialną siłą, wszystko wskazuje na to, że to są siły ludzi złego ducha. Siła ta zraniła orła tak, że ten zaczął broczyć krwią z dzioba. Po kilku minutach uformował się z chmur wielki wąż, który zaczął panoszyć się na całym nieboskłonie. Minęło kilka minut, a ujrzałem, jak wąż zaczął atakować orła i wywiązała się walka na niebie. Po krótkiej szamotaninie, wąż został pochwycony przez szpony orła, który chwycił go za jego cielsko. Jednym szponem trzymał go blisko gardzieli, drugim blisko ogona, a dziobem swoim zaczął szarpać mocno cielsko węża. Efektem tej walki, było bardzo obfite krwawienie z uszkodzonego łba węża. Po kilku minutach wizja zmieniła się.

    Teraz pojawiła się postać Matki Bożej bardzo ogromnych rozmiarów tak około dwóch kilometrów wysokości. Pod stopami Matki Bożej widniał wielki wąż ognisty o kilku głowach, którego deptała i miażdżyła. Wił się okrutnie i wyrywał, ale nie dał rady się wyrwać. W tym samym czasie po mojej prawej stronie pojawił się wielki, ogromny Anioł. Stanął On nieopodal czekając na rozkazy Królowej Nieba. Nie musiał interweniować, bo Niepokalana bardzo szybko uporała się z wężem pokonując go.

    Postać Matki Bożej unosiła się nad miejscem modlitwy dość długi czas, zsyłała Łaski Boże przebywającym tu pielgrzymom. Niebawem Anioł ten przeobraził się w wielkiego Cherubina. Jednocześnie pojawił się w niedalekiej odległości dwugłowy orzeł, który zaczął atakować polskiego orła, lecz Cherubin z rozkazu Bożego stanął w obronie orła, skutecznie chroniąc go.

    Po kilkunastu minutach ujrzałem szpon złego ducha, chciał on rozszarpać naszego orła. Pojawiła się niewidzialna siła, która trzymała w swoim ręku znak Krzyża Świętego i wbiła Go mocno w szpon złego ducha unieruchamiając go na dobre.

    Po paru minutach na niebie ukazały się w krótkich odstępach po sobie napisy „szatan”, „cztery miesiące”, „Jezus” a następnie napis „3337 dni”. Uczestnicząc we Mszy Świętej nie mogłem dłużej obserwować Nieba, bo zbliżał się czas przyjęcia Komunii Świętej, więc zacząłem się do Niej starannie przygotowywać. Wizje skończyły się, a ja zacząłem odczuwać wielką obecność Ducha Świętego. Oznajmił mi, że dziś jeszcze przekaże mi Orędzie, lecz dopiero po powrocie moim do miejsca pobytu.

    Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Polacy, potrzebna jest wasza wielka modlitwa i ofiara! Kto może, niech modli się i pości według intencji Trójcy Świętej przez Niepokalaną, w której to intencji mieści się intencja „o Boże prowadzenie i Dary Ducha Świętego dla Episkopatu Polski”. Są ludzie którzy dążą za wszelką cenę do zniszczenia waszego kraju, waszej Ojczyzny. Chcą oni, aby i tu u was, jak jest na zachodzie Europy męczono się z islamem. W prawie wszystkich krajach Europy ludność zdecydowała, aby kroczyć dalej beze Mnie. Mają wolną wolę, a Ja ją szanuję.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To jest fragment jednego z orędzi od Żywego Płomienia z 15 czerwca 2017 roku.
        Przyznam że ich nie znam wszystkich ale wiem tylko tyle że przesłanie , które ja Wam wstawiałam mówiło o tym zagrożeniu przez islam dużo, dużo wcześniej chyba 2 lata temu. Także nie jest to nic nowego ale nasza modlitwa może wiele zmienić. Może ktoś pamięta to przesłanie i nam przypomni. Kilka dni temu jadąc autobusem do pracy przypadkowo wysłuchałam rozmowy dwóch panów , z których jeden mówił , że słyszał że w islamie jest specjalna Sekcja do zaatakowania Polski .Dlatego jest się czego bać bo u nas wiara duża w porównaniu z całą Europą. A jak sobie przypomnimy filmik , który wstawiała Bozena2 o niszczeniu Świątyni przez islamistów to wyobrażmy sobie jaka jest ich wściekłość do nas Chrześcijan. Jednak Różaniec oplótł granice Polski i tylko Maryja i jej Syn Chrystus oraz wysłani Aniołowie mogą nas ocalić. I przed samym zagrożeniem mam nadzieję Intronizacja nas ochroni – tak nam dopomóż Bóg Wszechmogący.
        To jest ten fragment:
        ” Od tej pory w całej Europie nasilać się będą ataki ludzi islamu. Świat, w tym Europa spłynie obficie krwią, bo ci co służą islamowi, są głęboko opętani, niektórzy z nich tym mocniej, że oddali się dobrowolnie ojcu kłamstwa, złemu duchowi, szatanowi.

        Niektórzy decydenci kościelni i samorządowi podejmują sami decyzje, aby za wszelką cenę sprowadzić tych ludzi do Polski. Wraz z ich przybyciem rozpocznie się w Polsce wielki terror jakiego jeszcze nie było. Islamscy bojownicy będą profanować masowo kościoły, zwłaszcza te, w których codziennie jest profanowane Moje Święte Eucharystyczne Serce, a czynią to przez niegodne, grzeszne przyjmowanie Mnie (na stojąco, do ręki, bez spowiedzi).

        Nie pomagają Moje prośby, ani żadne upominania. Biskupi i kapłani sami desakralizują i profanują świętość Najświętszego Sakramentu. Jeżeli wpuścicie islamistów do Polski, spowodujecie zanikanie uczęszczania ludzi do kościołów, zwłaszcza tych ludzi, którzy do kościoła przychodzą dla oka innych, a nie z potrzeby serca, a takich jest większość.

        Licznie przybywający islamiści mordować będą ludzi będących w kościele. Strach i terror spowodują, że prawie nikt nie będzie chciał iść do kościoła, by nie zginąć. Będzie wielu, którzy użyją siły przeciw islamistom, poleje się wiele krwi w licznych miejscach w Polsce. Jeżeli się nie opamiętacie, jeżeli nie posłuchacie wołania swojego Boga, okupicie to bardzo słono, ceną przelanej własnej krwi.

        Nie zniechęcajcie się o dziatki, proście Trójcę Świętą o pomoc, o ratunek, a pomoc ta będzie wam udzielona, a to co wam zagraża nie musi się zrealizować.

        Masoneria zaplanowała, aby islam wojujący zaatakował ludzi w całej Europie, a także w Polsce. Na wielu obszarach kościół na świecie zejdzie do katakumb, silnie prześladowany. W tym zagrożonym dla życia i zdrowia czasie, coraz liczniej będą występować z kapłaństwa kapłani i biskupi, wybierając tym samym życie lżejsze, mniej niebezpieczne.

        Siła demonów wzrośnie, bo to jest czas ich największego działania. Nie zniechęcajcie się, ale nabierzcie ducha. To wszystko musi się wydarzyć, aby oczyścić Mój Kościół Święty. Dobre i wierne Mi dzieci Boże, wskazywać będą drogę zagubionym. Kapłani i biskupi zreflektują się widząc odwagę ludzi świeckich. Najwierniejsi kapłani i biskupi zostaną i będą nawoływać do nawrócenia się i opamiętania oraz do gorliwej modlitwy i ofiary.

        Kocham was niezmiernie o Moje kochane, słodkie, umiłowane dzieci światłości. Z Miłością przytulam was do wnętrza Mojego Serca i umacniam was w tym dniu Moim Specjalnym, Bożym Błogosławieństwem. Wszystkim czytającym i słuchającym błogosławię w Imię Ojca † i Syna † i Ducha Świętego. † Amen. †††

        Kocham was pomimo waszych wad i ułomności. Co jeszcze mam uczynić, aby pociągnąć was do zbawienia? Czy na tyle Mnie kochacie, aby Mnie posłuchać? Zaufajcie Mi do końca, Jam zwyciężył piekło, świat, to ostatnie chwile panowania złego ducha. Kto Mi jednak zaufa? Ja mimo wszystko was bardzo mocno kocham

        Jezus

        Polubienie

  18. Gosia 3 pisze:

    Witaj Mateuszu!
    jakby tym orędziem z wizjami zachęciłeś mnie do tego co ja widziałam w Boże Ciało na Niebie. Kończyła się procesja i wróciliśmy do Ołtarza przed Kościołem. Wtedy zaszło na chwilę słońce i nie wiem dlaczego spojrzałam w Niebo. Zobaczyłam przecudowną twarz dziecka w wianuszku na głowie tak jakby szło do Komunii Św. Twarz profilem i ten wianuszek w kształcie elipsowatej aureoli . W wianuszku widziałam 12 kwiatuszków białych jak kaczeńce tak delikatne piękne te kwiatki że takich na świecie nie widziałam. Powiedziałam do męża spójrz na Niebo i wtedy wyszło Słońce i już nie mogłam spojrzeć w Niebo. Próbowałam wyjąć komórkę i to wam pokazać jednak słońce wciąż raziło i nic już nie zobaczyłam. Chyba następnego dnia podczas modlitwy przypomniałam sobie jak w nocy z 11/12 pążdziernika 2014 roku usłyszałam przez sen:
    ” WIANEK DLA POLSKI NA NIEBIE” ( jak kończy się budowę domu to chyba zakłada się wianek na dachu i wydaje mi się, że to chodzi o zakończenie jakiegoś ważnego wydarzenia). Ja już Wam to na pewno pisałam ale nie wiem na którym blogu. Wydaje mi się że tego dnia nastąpi zwieńczenie Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski. To będzie nagle tuż przed wojną albo innym niebezpieczeństwem jednak roku nie znam.
    Być może że to w tym roku.
    Opowiem Wam jak sprawdziła się tez data rozpoczęcia Intronizacji 19 listopada 2016.
    Otóż z 6/7 pażdziernika 2012 ( przesłań jeszcze nie było) to było w niedzielę nad ranem miałam sen-wizję – usłyszałam słowa , że dla mnie jest wiadomość w orędziach z 19 listopada. Nawet opowiedziałam o tym 2 księżom i wydaje mi się że napisałam o tym też do Mariusza. Długo tego nie mogłam zrozumieć ale 19 listopada 2016 roku zrozumiałam, że to o ten właśnie dzień chodziło – co usłyszałam 4 lata wcześniej a który wymodliliśmy). A może to też na 4 lata wcześniej czyli 2018.
    Tego Kochani! nie wiem ale teraz postanowiłam Wam o tym napisać. Zobaczymy.

    Polubienie

    • Halina K pisze:

      Pan Jezus jest już Królem . On zwycięzył szatana i zaczyna odzyskiwać to na czym uwłaszczył sie szatan.
      W świecie ziemskim jest rozdzielanie na tych, którzy pracuja już dla Chrystusa króla i tworzą przyczółek, do którego On Król będzie mógł przyjśc i z niego odzyskać resztę z zniewolenia szattańskiego .

      Nikt nie zatrzyma planów Boga . Nikt nie jest w stanie tego uczynić .
      To tylko szatanowi sie wydawało, że będzie mógł wykorzystac wolę człowieka do tego, aby zezwoliła mu przebywac w materii w tym co jest własnościa Boga .
      Bo człowiek i swiat jest własnościa Boga .

      To tylko szatan chciał wciągnąc człowieka i swiat do piekła .

      Ale z odsieczą z Woli Boga Ojca przeszła Mateńka Maryja Królowa i Chrystus Król Syn Boga Zywego, oraz zesłany Duch św , który cały czas tutaj jest działa i wprowadza człowieka i swiat na Bożą droge by podążał do Bożego celu .
      I zjednoczony z Nimi człowiek , pełniący Wolę Ich przyczynia sie do tego aby człowiek i swiat miał tylko jednego prawowitego Króla z którym będzie budował w wymiarze materii Królestwo Boże .

      Polubienie

  19. bozena2 pisze:

    Ten tekst wklejam z blogu KP
    Moje dziecko, oszustwo, które świat czeka, będzie tak trudne do rozpoznania, że tylko ci, którzy oddadzą się Bogu i całkowicie zaufają mojemu Synowi, będą w stanie przetrwać próby, które nadejdą.
    Dałam światu proroctwa w 1917 roku, lecz ostatnia tajemnica fatimska nie została ujawniona, tak była przerażająca dla tych, którzy są w Kościele katolickim.

    Ostatnia tajemnica fatimska wciąż pozostaje nieznana dzieciom Bożym, chociaż ujawniłam wam jej część 26 stycznia 2012. Bardzo niewielu w Kościele zostało w nią wtajemniczonych. Teraz następna część ostatniej tajemnicy fatimskiej musi zostać ujawniona, abym mogła ostrzec ludzkość przed konsekwencjami lekceważenia mojej interwencji, aby pomóc ratować dusze.

    Kościół został opanowany od wewnątrz przez wrogów Boga.
    +++Oni – a jest ich dwudziestu, którzy nadzorują go od wewnątrz – stworzyli największe oszustwo. Oni wybrali człowieka nie od Boga, a Ojciec Święty, któremu przyznano Koronę Piotra, został starannie usunięty.

    +++Szczegóły, które ujawniłam są takie, że będzie dwóch ludzi noszących Koronę Piotra w czasach ostatecznych. Jeden z nich będzie cierpiał z powodu kłamstw, które zostały utworzone aby go skompromitować i w rzeczywistości uczynić z niego więźnia. Ten drugi, który został wybrany, doprowadzi do zniszczenia nie tylko Kościoła katolickiego, ale wszystkich Kościołów, które czczą mojego Ojca i które przyjmują Nauczanie mojego Syna, Jezusa Chrystusa, Zbawiciela Świata.

    +++Może być tylko jeden zwierzchnik Kościoła na Ziemi, upoważniony przez mojego Syna, który musi pozostać Papieżem aż do śmierci. +++Każdy inny, kto twierdzi, że zasiada na Tronie Piotra jest oszustem.

    +++To oszustwo ma jeden cel,
    aby przekazać dusze Lucyferowi -, a jest mało czasu dla takich dusz na to, by zmądrzały i zostały zbawione.

    Dzieci, musicie teraz brać do serca tylko jedno ostrzeżenie. Nie odchodźcie od Nauczania mojego Syna. Poddawajcie w wątpliwość każdą nową doktrynę, która może być wam przedstawiana, o której będą twierdzić, że pochodzi z Kościoła Mojego Syna na Ziemi. Prawda jest prosta. Ona nigdy się nie zmienia. Dziedzictwo mojego Syna jest bardzo jasne. Nie pozwólcie, aby ktokolwiek zaćmił waszą opinię.

    Wkrótce proroctwa fatimskie nabiorą znaczenia. Wszystko to dzieje się teraz przed niewierzącym światem, ale, niestety, bardzo niewielu to zrozumie, zanim nie będzie za późno. Odmawiajcie, odmawiajcie, odmawiajcie jak najczęściej mój Najświętszy Różaniec każdego dnia, aby osłabić skutki zła, które was otacza.

    Wasza ukochana Matka

    Matka Zbawienia
    ______________________
    Poza tym Boże Ciało tego roku przeniósł na Niedzielę.
    PAN JEZUS USTANOWIŁ EUCHARYSTIĘ W CZWARTEK.Dlatego czwartek powinien pozostać!!!

    Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    Wstawiłam wczorajszą Uroczystość z tv Trwam z Bożego Ciała w Rzymie ( w Niedzielę ) i zaznaczyłam co trzeba obejrzeć , jednak czeka tak długo na moderację.

    Polubienie

  21. Sławek pisze:

    24/25 czerwca Pielgrzymka mężczyzn i młodzieńców do babci Jezusa – Św. Anny.
    Góra Św. Anny –

    Jak nic nie stanie na przeszkodzie to jadę tam rowerem.

    Polubienie

  22. Millka pisze:

    Uważam , że wszyscy czytający tego bloga powinni się zapoznać się z przekazami Żywego Płomienia ze strony: viviflaminis-deogracjas.pl z miesiąca czerwca. Mateusz umieścił tylko pierwszy , a jest ich jeszcze pięć o bardzo ważnej treści.
    Żywego Płomienia czytam już od wielu lat i muszę przyznać , że po kilku wpadkach, przesłania mają głęboki sens. Otwierają „oczy duszy” na grzechy powszednie i nie tylko . Wypunktowane tam są zaniedbania nasze „cywilów” ale także duchowieństwa polskiego.
    Przesłania z czerwca są od całej Trójcy Przenajświętszej i Matki Bożej. Dotyczą między innymi tego, co się będzie działo w Polsce ,gdy zostanie wpuszczony islam.

    Polubienie

  23. Gosia 3 pisze:

    Wieś Michałowice k./ Krakowa, 5 czerwiec 2017r. godz. 7:52 Przekaz nr 749

    Matki Bożej, Matki Kościoła – święto.

    Proszę o znaki – znaki otrzymałem

    Matka Boża.

    Jam jest Najświętsza Maryja Panna, Matka Jezusa Syna Bożego, Dziewica Czysta, Pełna Boga Najwyższego, pozdrawiam cię Imieniem Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Kocham was o Moje kochane dzieci światłości. Dziś w Moje Święto, Trójca Święta postanowiła, abym to Ja przemówiła do ciebie, a poprzez ciebie do wszystkich.

    Ja nigdy nie uczyniłam i nigdy nie miałam najmniejszego nawet grzechu. Trójca Święta bardzo sobie we Mnie upodobała. Nigdy Ma dusza nie skłoniła się, by słuchać kiedykolwiek słów złych duchów. One budziły i nadal budzą we Mnie przeraźliwy wstręt. Atakowały Mnie całe moje życie próbując się do Mnie zbliżyć, ale nigdy nie zdołały tego uczynić.

    Najbliżej Mnie były, gdy byłam pod Krzyżem Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, gdy umierał. Żaden z nich nigdy nie zdołał się do Mnie zbliżyć, a każdy atak złego odpierałam aktem pokory. Pomimo, że miecz boleści przebił Moje Serce, a zrozumieć to może jedynie ta osoba, przy której w męczarni kona jej ukochane dziecko, poddałam się Woli Bożej. Jako Matka musiałam wyrazić swoją zgodę na taką, a nie inną bolesną śmierć Mojego Syna Jezusa Chrystusa. W tym czasie gorąco prosiłam w swojej modlitwie za grzeszną ludzkością, bardzo prosiłam, aby dał przebaczenie winowajcom i z miłością ofiarowałam Moje cierpienia, jako wynagrodzenie. Duchowo cierpiałam całe życie wiedząc dobrze, kim jest Mój Boski Syn Jezus i jaką śmiercią miał umrzeć. Tylko dzięki Łasce Bożej nie odeszłam od zmysłów. Jedynie dzięki codziennej, wielkiej, stałej modlitwie i zjednoczeniu z Bogiem otrzymałam od Niego tyle sił duchowych by kochać i pomagać Synowi, w czym tylko mogłam w Jego ewangelizowaniu.

    Był tylko jeden Apostoł Mojego Boskiego Syna, który dostał więcej miłości, więcej starań, więcej wysiłków, a który nie skorzystał z daru przebaczenia. Judasz potępił się nie tylko dlatego, że grzeszył największymi głównymi grzechami, choć one się do tego znacznie przyczyniły, lecz największym przewinieniem skazującym go na wieki do piekła była zdrada Jezusa i demoniczna, czarna rozpacz oraz fakt, że to wszystko mogłoby być jemu przebaczone, gdyby tylko okazał skruchę.

    Wielki ból serca spowodowała decyzja Judasza. Prosiłam go, błagałam, ale wolna wola Judasza zjednoczyła się na dobre z wolą wielu złych duchów, a te dokonały dzieła jego zniszczenia i zatracenia.

    Kochane dzieci światłości jest obecnie wielu kapłanów, którzy kroczą podobną drogą co on, choć żaden nie idzie drogą w tak wielkim zjednoczeniu z demonami, w jakim szedł Judasz. Proszę was i błagam, jednoczcie się ze Mną na modlitwie, powierzajcie się cali w Moje Święte Ręce, a Ja was oddam w Ręce Trójcy Świętej. Tak wielka wasza ofiara sprawi, że będę mogła uratować liczne dusze kapłańskie, którym zagraża wieczna kara.

    Żywy Płomieniu, cieszę się, że poddajesz się Bożym impulsom. Zawsze dam poznać ci, jaka jest prawda, lecz nikt nigdy ci nie obiecywał, że będzie to bez wysiłku. Musisz wiele pracować nad sobą, aby upodobniać się do pierwowzorów, którymi są: Jezus i Ja. Wycisz się, zduś w zarodku wszelkie złe skłonności, a Ja pomogę ci ukoronować twój wysiłek łaską szybszego osiągnięcia celu.

    Nie smuć już Boga swoimi skłonnościami, lecz eliminuj je jedna po drugiej. Proś Mnie i Jezusa o pomoc, a zawsze ją otrzymasz. Nigdy niczym się nie zniechęcaj, podnoś się zaraz jak upadniesz. Nigdy nie trwaj w upadku zbyt długo, analizuj każde twoje postępowanie eliminując wszystko to, co prowadzi cię do upadku. Tak postępując, szybko będziesz wzrastać w świętości, na co dzień. Błogosławię ci. †

    Kochane dzieci światłości, jako Matka Kościoła wstawiam się za nim, aby zamortyzować bolesny upadek wielu. Boli mnie fakt, że tak liczni kapłani zdradzają Mojego Boskiego Syna, na co dzień. Kto pomoże Mi ratować wieczność zdrajców Boga? Nawrócenie wielu nie jest już możliwe, bo zbyt mocno oddali się Mojemu przeciwnikowi, szatanowi. Dobrowolna ofiara wielu z was sprawi, że będę mogła poprosić za nimi w chwili ich śmierci, aby Syn Mój zmienił wyrok na łagodniejszy, w miejsce piekła, ciężki czyściec.

    Nie marnujcie już czasu na błahe sprawy, lecz nieustannie proście Boga przeze Mnie, by litował się nad nędzą upadających. Proszę każdego, kto kiedykolwiek będzie czytać te Słowa, aby zastanowił się nad tym, czy nie obraża Boga w jakikolwiek sposób? Wielu z was się modli, ale gdzie wówczas jest wasze serce? Jak reagujecie na mowę i czyn bliźniego, gdy nadepnie wam na „odcisk”? Czy chętnie darujecie winę winowajcy? Czy próbujecie zrozumieć motywy postępowania bliźniego? Czy potraficie słuchać bliźniego, zwłaszcza, gdy jest uciążliwy? Jak mówicie do niego? Czy zawsze kierujecie się prawdziwą miłością? Ile w tym jest starania i zabiegania o swoje sprawy i swoje interesy? Na ile potraficie pomóc bliźniemu w potrzebie? Jak reagujecie na inne niż wasze zdanie bliźniego? Wielu „pobożnych” utopiłoby taką osobę w przysłowiowej łyżce wody. Gdzie tu jest wasza prawdziwa Miłość? Jacy jesteście na modlitwie? Ile serca do niej przykładacie? Jak reagujecie na wspólnej modlitwie, gdy ktoś inaczej się modli niż wy? Jaką postawę zajmujecie na modlitwie? Czy chce się wam zgiąć kolana przed Bogiem choćby na chwilę? Czy nie patrzycie krzywo, gdy inny nie da rady lub nie może klęczeć?

    Te pytania, chociaż niektóre niech będą wam pomocą w rachunku sumienia. Boża Sprawiedliwość jest bardzo dokładna, skrupulatna, liczy każdy detal. Zwracajcie, więc uwagę na każdy drobiazg, każdy szczegół.

    Chcę, abyście pojęli, jaka jest Boża Miłość. Jest Ona święta, niczym nieskażona, nie usiłujcie do niej przykładać własnej miary, własnego osądu. Nauczcie się znoszenia wszystkiego z cierpliwością, pokorą, w uniżeniu, Miłość nigdy nie osądza bezpodstawnie, miłość cierpi sama, nie dając cierpieć osobie kochanej. Stale podążajcie za ideałem Miłości.

    Próbujcie jakoś usprawiedliwić zły czyn bliźniego, a gdy trwa on w uporze przy złu, módlcie się za niego, dając Bogu swoje ofiary. Rozważajcie przymioty Bożej Miłości wcielając je w codzienne życie.

    Polsko, czekają cię trudne dni, dni niebezpieczne. Zły duch chce cię zniszczyć, zgładzić. Jako wasza Królowa żądam, aby wprowadzono w Polsce całkowity zakaz aborcji. Żądam zakończenia stosowania morderczych szczepień, to morderstwo. Żądam zniesienia szkodliwych dla obywateli Polski ustaw. Żądam od kapłanów i hierarchii powrotu do prawdziwej czci Boga i Jego Świętych. Żądam od hierarchii i kapłanów, aby wprowadziła w całej Polsce, jako obowiązkową postawę klęczącą do przyjmowania Komunii Świętej. Żądam zniesienia kanonu o świeckich szafarzach Komunii Świętej, a wprowadzenie na to miejsce święceń stałego diakonatu. Żądam zniesienia wprowadzania demonicznego modernizmu.

    Są to tylko niektóre punkty, są ważne i powinny być realizowane, jako pierwsze, bez zmian w ich realizacji. Boża Sprawiedliwość będzie do tej pory Polskę boleśnie upominać, aż będą zrealizowane wszelkie postulaty. Nie myśl człowiecze, że będziesz Boga zwodził, że Trójca Święta będzie czekać w nieskończoność. Gdy zajdzie potrzeba, mój Boski Syn, jako wasz Król, dopuści na was Bożą chłostę. W pierwszej kolejności ginąc będą ci, co walczą z Bogiem, a śmierć zbierze obfite żniwo pośród kapłanów i hierarchii polskiej. Nie musi się to stać, ale potrzebne jest wasze całkowite nawrócenie. Jaka będzie odpowiedź krnąbrnych?

    Lud wierny modli się i składa Bogu ofiary, czy Trójca Święta pozostanie głucha na głos milionów głosów? Zapewniam was, że już niedługo, nawet licząc po ziemsku, zrealizuje się Wola Boża względem Polski i Polaków. Jaki jest ratunek? Zrealizować prośby Trójcy Świętej i Moje. Przeprogramujcie działanie Kościoła w Polsce, wprowadzając dobre zmiany we wszystkich diecezjach.

    Należy dokonać odnowy duchowej, a następnie odnowy narodowej. Demon nie pozostawi was w spokoju, dlatego niech każdy kto może i zdoła modli się i składa Bogu Swoje ofiary. Pobożność i dobre, zdrowe praktyki religijne sprawią, że będziecie posiadać najlepszą, bo Bożą ochronę.

    Żywy Płomieniu nie zniechęcaj się, poznaj prawdę, nie mów za wiele bez potrzeby. Naśladuj usilnie Jezusa i Mnie, w czym tylko zdołasz, resztę pozostaw Bożemu działaniu. Nie myśl o niczym zbędnym, ale realizuj Wolę Bożą do końca. Nie lękaj się o swoje utrzymanie, bo o nie zadba Boża Opatrzność. Błogosławię ci. †

    Z Miłością przytulam was dzisiaj do Mojego Macierzyńskiego Serca. Wszystkim czytającym i słuchającym błogosławię w Imię Ojca † i Syna † i Ducha Świętego. † Amen. †††

    Ufajcie waszej Niebieskiej Mamie i Królowej! Czy na tyle Mnie kochacie, aby Mi uwierzyć i wypełnić to wszystko, o co was proszę? Nie dajcie się oszukać Mojemu odwiecznemu przeciwnikowi! Kochajcie Trójcę Świętą i Mnie, a nie poskąpię wam Bożych Łask. Czy zechcecie pełnić Wolę Bożą do końca? Mimo wszystko was bardzo kocham.

    Maryja.

    Polubienie

  24. Gosia 3 pisze:

    Czytając ten przekaz Żywego Płomienia zwróciłam uwagę na te Słowa.
    ” Czy chce się wam zgiąć kolana przed Bogiem choćby na chwilę? Czy nie patrzycie krzywo, gdy inny nie da rady lub nie może klęczeć?” a szczególnie drugie pytanie.
    Sama nawiedzam Przenajświętszy Sakrament i przychodzi młoda dziewczyna na Adorację – tak troszkę ma jakby urodę Krymską ( zresztą nie wiem dokładnie bo po polsku mówi bardzo dobrze ) ale ona nigdy nie klęka tylko siedzi. I zastanawiam się nad sobą czy ja nie wiem czy nie mam pychy jak proszę nie raz Jezusa aby jej przebaczył za to że nie klęczy. Wygląda na bardzo zdrową osobę ale może miała jakiś wypadek i faktycznie klęknięcie sprawiłoby jej okropny ból.
    Jeśli chodzi o papieża Franciszka to on jest już staruszkiem i mają prawa boleć go kolana. Ale przecież hierarchowie Kościoła najbliżsi Franciszkowi znają dobrze jego stan zdrowia to po co stawiają ten klęcznik. Widocznie może uklęknąć tylko nie chce i wciąż powtarza się ta sama sytuacja a jeszcze ta mina w 24 min mnie przeraziła.
    A te wszystkie Komunie Św przyjmowane przez ludzi i nawet siostry zakonne na rękę. Panie Boże ! miej litość nad nami grzesznikami bo i ja może nie słusznie osądzam tą dziewczynę.
    Postanowiłam że ją po prostu zapytam o to jak ją spotkam. Dlaczego?

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Ja osobiście od jakiegoś czasu mam podobny problem. Tzn nogi mnie bolą mam problem z krążeniem, po ostatnim zabiegu na jedną nogę nie mogę klęczeć a druga zaraz boli gdy klęczę w ławce. Przez to niestety musiałem trochę na razie skrócić czas adoracji i modlę się więcej na siedząco Już nie wspomnę o tym że na mszy muszę mieć zawsze miejsce siedzące bo na stojąco nogi by nie wytrzymały. I pewnie osoba trzecia by o mnie pomyślała ze straszny ze mnie bezczelny człowiek bo miejsce należy się starszej osobie. No ale cóż jest jak jest niech się dzieje wola Boża 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        I dlatego nie można nikogo osądzać. Ale jeśli faktycznie jest ktoś np ignorantem i robi to świadomie. To gdybym Cię Mateuszu grzecznie zapytała : Czy Pan jest chory i nie może tak długo klęczeć na Adoracji to byś się wkurzył na mnie czy byś mi odpowiedział.
        Ja do tej osoby się uśmiecham bo często ją widzę na Adoracji i nigdy nie zmierzyłam ją nie przyjazdnym wzrokiem, co to to nie. Tylko czasami mi przebiega taka myśl : dlaczego?
        Mateuszu! to Ty taki młody jesteś i tak chory. Przykro mi bardzo. Więcej czasu poświęcę Tobie w modlitwie. Pozdrawiam. Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Wszystko jest do wyleczenia nie jest tak źle :), większe problemy mamy przed sobą.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        I jeszcze dodam , że wyczuwam że ta młoda dziewczyna jest wychowana w innej jakiejś religii. Ale jak się dowiem to Wam napiszę.
        Mateuszu! nigdy bym nie pomyślała że ktoś jak młody nie klęczy to jest bezczelny ale moje serce bada i pragnie może komuś przekazać coś więcej bo może ten ktoś jest nie świadomy a my mamy być małymi apostołami. 🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Ja absolutnie nie miałem na myśli że Ty innych osądzasz że np nie klęczą, po prostu tak się odniosłem do tego wpisu ze swojego punktu widzenia. Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mateuszu! ja też to odp ze swojego punktu widzenia, tłumacząc się że nigdy nie mam takich myśli w stosunku do tych co nie klękają. I nie poczułam się przez Ciebie w jakiś sposób urażona. Pozdrawiam Cię serdecznie. Dobrej , błogosławionej nocy dla Ciebie i wszystkich , którzy jeszcze nie zdążyli zasnąć a są na blogu. 🙂

        Polubienie

    • Leszek pisze:

      Co do sprawy klękania/klęczenia. Tak o symbolice klęczenia pisze w małej książce „Znaki Święte” (Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Achidiecezjalnej, Wrocław 1991, wznowienie pierwszego wydania z r. 1927) niemiecki ks. katolicki, włosk. pochodzenia, teolog i liturgista Romano Guardini (1885-1968):
      Jak zachowuje się człowiek, gdy wzbiera pychą? Wyprostowuje się się wznosząc głowę, barki i całą swą postać. Wszystko w nim mówi: „Jestem większy niż ty! Więcej znaczę niźli ty!” Natomiast gdy ktoś jest pokorny duchem, gdy czuje się mały, wówczas pochyla głowę, zgina cala swą postać, słowem „uniża się”. I to tym głębiej, im większy jest ten, kto przed nim stoi, a im mniej on sam znaczy w oczach własnych.
      Kiedy zaś odczuwamy wyraźnie swoją małość, jak nie wtedy, gdy stajemy przed Bogiem? Wielki Bóg, który był wczoraj, jak i dzisiaj, jak po stu latach i po tysiącu (por. Hbr 13,8)! Który napełnia i ten mój pokój, i całe miasto, i szeroki świat, i niezmierzone gwiaździste niebo. Bóg, wobec którego wszystko jest jakby pyłek drobny. Święty Bóg, czysty, sprawiedliwy, Bóg nieskończonej wspaniałości… Jakiż On wielki… a ja taki mały! Tak mały, iż w ogóle nie mogę się z Nim równać; tak mały, iż jestem niczym wobec Niego!
      Narzuca się samo przez się, że przed Jego obliczem nie można jawić się w dumnej (stojącej) postawie. Człowiek „staje się mały”, rad by swoją postać uczynić jest niższą, by nie wydawała się zarozumiałą – i patrz, już złożył w ofierze połowę swej wysokości: człowiek klęczy. A jeżeli i to nie wystarcza jego sercu, tedy może się jeszcze i pochylić. A schylona postać mówi: „Ty jesteś wielki Boże, ja zaś jestem nicością”.
      Gdy zginasz kolano, niechże to nie będzie czynność jakaś pospieszna i niedbała. Włóż w nią całą duszę! Ale duszą klękania jest warunek, by i serce w czci głębokiej skłoniło się przed Bogiem. Gdy wchodzisz do kościoła lub z niego wychodzisz, albo gdy mijasz ołtarz (tabernakulum), uklęknij nisko, głęboko, powoli, a niech przy tym i pospołu cale twe serce przemawia: „Mój wielki Boże…”. W tym właśnie okazuje się pokora i prawda – i to za każdym razem przyniesie dobro twojej duszy. (str.29-31)

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Leszku ! nic dodać, nic ująć ale pamiętajmy to obowiązuje tylko ludzi zdrowych a nie obłożnie chorych, po oprecjach lub po wypadkach lub mających chory kręgosłup lub kolana. Napisałam do Ciebie to już wczoraj i nie ma.
        Jeśli ktoś nie może uklęknąć a w jego sercu jest to pragnienie to jakby klęczał 2 razy godniej od nas. O tym należy zawsze pamiętać. !!!!

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Witaj w Panu Gosiu3! Co do tego obowiązywania. Sprawy jednak nie są tak oczywiste do końca. Chorzy… To jednak zależy do tego, co człowiek ma w swoim sercu. Najlepszym tego przykładem jest/był sam św. Jan Paweł II, który będąc w swych podeszłych latach chorym, starał się ze wszystkich siła uklęknąć i klęczeć przez Najśw. Sakramentem. Podobnie było/jest z pap. Benedyktem XVI. Ale zejdźmy na dól do zwyczajnych wiernych.
        Powiem Ci o jednym, jakże wymownym przypadku (a myślę, że ich jest więcej), którego byłem zresztą nie raz jeden, w moim parafialnym kościele p.w. Najśw. Serca Pana Jezusa świadkiem. Otóż „u mnie” w kościele są balaski na całej szerokości kościoła i komunia św. jest przyjmowana z rąk kapłanów (choć, jak już o tym wcześniej pisałem też przez dwóch braci zakonnych, ale nie na każdej Mszy Św.) na klęcząco i do ust. Ostatnimi czasy już tego wiernego nie widzę, wiernego/parafianina w podeszłym wieku, chorego chodzącego i przychodzącego na niedzielne Msze Św. o dwóch kulach. I choć ze względu na stan swego zdrowia może powinien i mógłby przyjmować Pana Jezusa w Komunii Św. to jednak za każdym razem z trudnością klękał przy balaskach i przyjmował ciała Pana zawsze na klęcząco! Jednego razu zdarzyło się, że klęczał koło mnie przy rozdawaniu Komunii Św., co zrobiło na mnie spore wrażenie. Krotko mówiąc dla chcącego nic trudnego, mimo iż…!
        Jest też przecież możliwość dla chorych, mających trudności z klękaniem zanoszenia modlitwy do Pana Jezusa, by Pan uzdolnił ich, dodał sił, by mogli przyjąć Pana w Komunii na klęcząco na tą chwilę, jako wynagrodzenie za tych, którzy przyjmują Pana na stojąco czy tez na rękę, też i za kapłanów, którzy w ten sposób zachęcają wiernych do przyjmowania komunii Św. i sami to robią, jak choćby na Niedzielnej (18.06) Mszy Św. w Rzymie w przeniesioną z Czwartku Uroczystość Bożego Ciała. Wszystko zależy od stanu serca, duszy. Oczywiście jak pisałaś stany operacyjne, powypadkowe itp. mogą wykluczać czy tez wykluczają przez wiernych chorych przyjmowania Komunii Św. na klęcząco, ale intencję wynagrodzenia można wzbudzić w swoim sercu i ofiarować ją Panu za… mówiąc: „Panie chciał(a)bym Cię móc przyjąć na klęcząco, ale wiesz, że obecny mój stan zdrowia na to nie pozwala, więc ofiaruję Ci moje pragnienie tego, w intencji za tych, którzy…”.
        Pozdr. w Panu + 2Tes 3,16.18 (odnieść te słowa do Siebie)

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Leszku!
        Ja właśnie to wielkie pragnienie klękania widziałam u już poważnie chorego Św. Jana Pawła II i on niech będzie przykładem pokory w modlitwie dla nas wszystkich. Tak nam dopomóż Bóg!

        „Pozdrowienie pisane ręką Apostoła

        16 A sam Pan pokoju niech was obdarzy pokojem zawsze i na wszelki sposób! Pan niech będzie z wami wszystkimi! 17 Pozdrowienie ręką moją – Pawła. Ten znak jest w każdym liście: Tak piszę3. 18 Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa z wami wszystkimi! ”

        Tak łaska naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z nami wszystkimi. Amen.
        To dla Ciebie Leszku! 🙂

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Od siebie powiem,że rozumiem osoby,które z jakiś poważnych powodów nie mogą uklęknąć do Komunii św. lub nie klęczą na Adoracji.Jedynie Pan Bóg wie jaka tak naprawdę przyczyna i co czują w sercu, w duszy.Ale uważam też,o czym napisał Leszek,że powinniśmy starać się w miarę mozliwości,brać przykład z naszego Papieża św. Jana Pawła II.
        Ja mogę podać przykład taki.Mojego męża bardzo bolało raz kolano,a ma często takie bóle.I jak to kolano tak go bolało to jak był na mszy to mimo wszystko uklęknął do Komunii św. i potem modlił sie na klęcząco.Pytałam go przed mszą co zamierza,czy da radę uklęknąć,a wiedziałam,że boli go kolano bardzo mocno,bo aż kulał,on powiedział,że zamierza mimo wszystko ukleknąć i możecie się domyslić co było potem…kolano go przestało boleć 🙂
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • halina pisze:

        Chciałabym zapytać WAs kochani jak zachowujecie się w czasie po przekazaniu znaku pokoju,gdy rozpoczyna się śpiew „Baranku Boży”.W naszym kościele wszyscy po przekazaniu” znaku pokoju” stoją ,tyle co wiem wokół mnie nie ma ani jednej osoby klęczącej oprócz mnie,proszę nie zrozumieć ,że chcę siebie wyróżnić oceniając innych ,ale uważam,że po słowach ‚”przekażcie sobie znak pokoju” kapłan łamie Hostię na połowę- to znaczy ,że Jezus wydał ostatnie tchnienie i umiera na Krzyżu i powinniśmy klęczeć.
        Porównuje tę sytuację z tym,że w czasie odmawiania czy śpiewania Litanii np. Loretańskiej czy innych niektórzy siedzą ,natomiast na Baranku Boży -klękają.W.g ,mnie to jest litania i też odmawiam na klęcząco,ale Msza św.to jest Bezkrwawa Ofiara i w tym czasie Pan Jezus umiera.

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Na „Baranku Boży” trzeba klęczeć tak samo jak na” Święty Święty Święty” oraz na ostatnie błogosławieństwo przez kapłana. U mnie w kościele nieliczne osoby tak robią.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Halinko ja klęczę w tych momentach o których napisał Mateusz.I u mnie też bardzo mało osób klęczy,kilka osób…
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Halino! Proszę poczytaj wypowiedzi w tej sprawie , o którą pytasz choćby pod adresem:
        Ks. Adam Skwarczyński: „PRZEKAŻCIE SOBIE… „ZNAK NIEPOKOJU …
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/…/ks-adam-skwarczynski-przekazcie-so..

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Nadto Halino przeczytaj treść linku:
        https://gloria.tv/article/1xw8JHPeRfgC2qdBHwVYXCS1j
        Ja osobiście unikam przekazywania znaku pokoju, klęczę(nie oglądając się na ludzi) na Mszy Św. od „Święty święty…”, też i na Baranku Boży aż do przyjęcia Komunii Św. i na końcowym błogosławieństwie. Pozdr. i odwagi. Raczej miej wzgląd na Pana niż na ludzi/wiernych.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ja podobnie jak Szafirek i Leszek. Jak jest znak pokoju to tyko z tymi ludżmi obok i szybko klękam bo Jezus najważniejszy , który umiera i rodzi się nam w Hostii Świętej. Zauważyłam że niejednokrotnie jak klękam na Baranku Boży to za mną automatycznie kilka osób jakby się „zaraziło” ode mnie ale ta epidemia to bardzo lecząca duszę. 🙂 🙂 🙂
        Pozdrawiam wszystkich z całego Serca. Błogosławionego dnia.

        Polubienie

      • Bryza pisze:

        Razem z rodziną klęczę w tych momentach o których napisał Mateusz , jednak większość stoi, mam nadzieję ,że dożyję momentu kiedy wszyscy będziemy klęczeć jako jedno.Szczęść Boże!!!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Powiem Wam,że szatanowi chyba bardzo nie w smak ta dyskusja nasza.Wczoraj jak napisałam to o mężu,o kolanie,to mąż wrócił z pracy i powiedział mi,ze w pracy odczuł nagle taki ból w kolanie,ze miał uczucie jakby mu skóra miała się rozerwać,ale mu przeszło potem.Pisałam ,że mąż ma często takie bóle,ale dodać musze,że nie aż tak często i nie spodziewałam się ,że akurat mógłby wczoraj odczuć taki ból.Dlatego pomyslałam,że to szatan tak sie wściekł,że o tym rozmawiamy i na to co przykładowo ja napisałam.A mąż nic nie wiedział o tym,że ja tu napisałam o nim i jego dolegliwości itd.
        Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Millka pisze:

        Halinko : ja klęczę od Święty ,Święty aż do Podniesienia , a także na Baranku Boży i na Błogosławieństwo końcowe. Komunię przyjmuję na klęcząco tylko od kapłana , mimo tego że właśnie On – kapłan, zlikwidował klęczniki. Muszę klękać przed nim bezpośrednio na posadzkę. Zdarzyło się , że „prawił” kazania na mój temat, tj że układ procesyjny i na stojąco – to najlepszy sposób przyjmowania Pana Jezusa , że u szafarza świeckiego Pan Jezus jest ten sam co u kapłana i nie pojmuje tego przepychania się w kościele do kapłana, że powinien ” klupnąć ” się w głowę ten , który tego nie rozumie. Te „pouczenia” przyjęłam jako gorzką pigułkę i zachowuję się tak jak dotychczas. Czuję , że jestem takim wrzodem dla niego , bo to On wprowadził zmiany , dopuścił także dziewczęta – ministrantki. W naszej parafii jest tylko jedna osoba, czyli -ja , która nie respektuje jego zaleceń. Czasami ktoś obcy – gość, stojący obok mnie uklęknie na Baranku Boży. Jest to bardzo smutne , bo rdzenni mieszkańcy uważają , że „Farorz ” wie lepiej jak należy zachowywać się na mszy i dokładnie postępują jak im zalecił. Całkowite posłuszeństwo,- ” zero ” analizy porównawczej z tym co było za poprzedniego Proboszcza,
        Na początku było mi bardzo trudno, chyba nawet czerwieniłam się jak burak. Obecnie uodporniłam się . Ich poglądy i ewentualna pogarda są mi obojętne . Po prostu robię swoje i już.
        A tak już dodatkowo – na głównym wczorajszym wpisie przytoczona została modlitwa „Ojcze nasz” z niezmienioną treścią : i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie. Właśnie w tej wersji odmawiam tą modlitwę. Pozdrawiam Wszystkich blogowiczów . Z Panem Bogiem.

        Polubienie

  25. bozena2 pisze:

    Otrzymujesz ten newsletter ponieważ zapisałeś/aś się do Reduty Dobrego Imienia, jesteś członkiem Klubu Ronina lub podpisałeś/aś którąś z petycji RDI publikowanych w serwisie CitizenGo
    Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę!

    Podręcznik „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” został wycofany z dystrybucji, a jego ostatnie egzemplarze zostaną oddane na makulaturę. Wszystko z powodu sformułowania „polski obóz”. Reduta Dobrego Imienia otrzymała odpowiedź od niemieckiego wydawnictwa Ernst Klet.
    Szkoły w Bawarii, które używają podręcznika „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” otrzymały propozycję wymianę strony zawierającej sformułowanie „polski obóz”. Pozostałe podręczniki znajdujące się w dystrybucji zostaną wycofane ze sprzedaży i przeznaczone na makulaturę. W swojej korespondencji Tilo Knoche, prezes wydawnictwa Ernst Klet zapewnia także, że jest w stałym kontakcie z ministerstwem kultury Bawarii odnośnie procedury zatwierdzenia zmian w podręczniku.

    W związku z zaistniałą sytuacją, za którą wydawcy przepraszają, przygotowana została także dodatkowa lekcja do pobrania dla szkół. Poddaje ona krytycznej refleksji mylne sformułowanie „polski obóz” i wzywa uczniów do aktywnego zmierzenia się z problematycznymi, historycznie i rzeczowo fałszywym pojęciami.

    – Podjęliśmy interwencję po tym jak Polak, ojciec nastoletniego chłopca przygotowującego się do matury zaalarmował społeczeństwo na Twitterze. Wezwaliśmy wydawnictwo do natychmiastowego wstrzymania dystrybucji podręcznika, wprowadzenia korekty/erraty do aktualnego wydania podręcznika oraz złożenia wniosku u stosownych władz oświatowych kraju związkowego Bawarii o zatwierdzenie wprowadzonej zmiany oraz przeprowadzenie akcji wymiany podręcznika – mówi Urszula Wójcik, rzecznik prasowy Reduty Dobrego Imienia.

    Wyjaśnień domagała się także ambasada polska, zapowiadając jednocześnie kontrolę wszystkich podręczników do historii w Niemczech.

    Kliknij, aby zobaczyć wiadomość na stronie internetowej i zostawić komentarz.

    Zespół Reduty Dobrego Imienia

    Polubienie

  26. bozena2 pisze:

    Album i wykłady ks Murzinskiego, bardzo dobrze tłumaczy czasy ostateczne

    https://gloria.tv/album/dDV1mhgETNhj4tLHEZUczxW1u

    Polubienie

  27. Adrian pisze:

    Dramatyczny list lekarki z niemieckiego szpitala. ,,Wielu imigrantów ma AIDS, syfillis…”. A to wcale nie koniec poważnych zagrożeń ze strony uchodźców.
    Obecność wielkiej liczby imigrantów w Niemczech odbija się mocno na życiu codziennym. Czeska lekarka, która pracuje w Monachium, ujawniła, jak wygląda opieka nad uchodźcami. Z jej dramatycznej relacji wynika, że sytuacja jest bardzo zła.

    List został pokazany w jednej z niezależnych czeskich stacji telewizyjnych. Lekarka skarży się w nim na zagrożenia, które są codziennością w jej pracy z imigrantami.
    Wielu migrantów ma AIDS, syfilis, gruźlicę otwartą i inne egzotyczne choroby, których w Europie nie potrafimy leczyć. Gdy w aptece otrzymują receptę, dowiadują się, że muszą zapłacić gotówką. Wywołuje to niewyobrażalne oburzenie, zwłaszcza jeśli chodzi o leki dla dzieci. Imigranci porzucają wtedy swoje dzieci i powierzają je personelowi apteki i mówią, żeby on się nimi zaopiekował. Policja chroni więc nie tylko kliniki i szpitale, ale również duże apteki – pisze czeska lekarka pracująca w Monachium.
    Kobieta nie ukrywa, że obawia się o swoje zdrowie i życie, gdy słyszy historie, do których z udziałem uchodźców dochodziło w innych szpitalach.
    W jednym ze szpitali nad Renem migranci zaatakowali personel nożami, a ośmiomiesięczne dziecko doprowadzili na skraj wycieńczenia, targając je przez trzy miesiące przez pół Europy. Dziecko umarło po dwóch dniach, pomimo iż otrzymało najlepszą opiekę medyczną w jednej z najlepszych klinik dziecięcych w Niemczech.
    W konsekwencji ataków jeden z lekarzy musiał zostać poddany operacji, a dwie pielęgniarki trafiły na oddział intensywnej terapii. Nikt nie został ukarany. Lokalnej prasie zabroniono o tym pisać, więc wiemy o tym dzięki mailom. Co spotkałoby Niemca, gdyby ugodził lekarza i pielęgniarki nożem? Albo gdyby wylał swój zarażony syfilisem mocz na twarz pielęgniarki, narażając ją tym samym na infekcję? Trafiłby co najmniej do więzienia, a następnie do sądu. W przypadku tamtych ludzi jednak nic, póki co, nie zrobiono – relacjonowała lekarka w liście.

    W swoim liście lekarka zwraca uwagę także na inne problemu. Chociażby na brak wykształcenia imigrantów oraz niezdolność do jakiejkolwiek pracy.
    Większość z tych ludzi nie nadaje się do jakiejkolwiek pracy. Mało kto posiada jakiekolwiek wykształcenie. Co więcej, kobiety zazwyczaj w ogóle nie pracują. Szacuję, że co dziesiąta jest w ciąży. Setki i tysiące z nich przywiozły ze sobą dzieci poniżej szóstego roku życia, spośród których wiele jest wycieńczonych i zaniedbanych.
    Jeśli nadal będzie to tak wyglądać, a Niemcy ponownie otworzą granice, wrócę do domu, do Czech. Nikt nie zatrzyma mnie tutaj w takiej sytuacji, nawet dwukrotnie wyższa niż w domu pensja. Wyjechałam do Niemiec, nie do Afryki, czy na Bliski Wschód – dodaje w dramatycznym tonie czeska lekarka.
    Czeszka nie ukrywa swojej wściekłości na wszystkich tych, którzy byli za przyjęciem imigrantów.
    gdzie są ci wszyscy, którzy witali migrantów i odbierali ich z dworców kolejowych? Siedzą pewnie wygodnie we własnych domach, zadowoleni ze swoich organizacji non-profit, czekając na kolejne pociągi i kolejny zastrzyk gotówki w zamian za witanie przybyszów na stacjach.
    Osobiście zebrałabym tych wszyscy witających i zaprowadziła ich do naszego szpitalnego oddziału nagłych przypadków, gdzie pracowaliby jako asystenci. Następnie zaprowadziłabym ich do budynku zamieszkałego przez imigrantów, gdzie mogliby zarówno opiekować się nimi, jak i ochraniać samych siebie – bez pomocy uzbrojonej policji, bez policyjnych psów – które dziś znajdują się w każdym szpitalu w Bawarii – i bez opieki medycznej – zaatakowała lekarka z Czech.

    http://niezlomni.com
    https://marucha.wordpress.com/2017/06/20/dramatyczny-list-lekarki-z-niemieckiego-szpitala-wielu-imigrantow-ma-aids-syfillis-a-to-wcale-nie-koniec-powaznych-zagrozen-ze-strony-uchodzcow/

    Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    To już jest u nas bo dezorganizuje nam życie:


    Ewakuacja w warszawskim metrze. Przez podejrzany pakunek
    Piotr Halicki
    dzisiaj 18:37 TVN24
    Skomentuj 177
    0
    Podejrzany pakunek w warszawskim metrze. Zarządzono ewakuację Foto: Shutterstock
    Podejrzany pakunek w warszawskim metrze. Zarządzono ewakuację
    Pozostawiony bez opieki bagaż spowodował utrudnienia w warszawskim metrze. Ewakuowano pasażerów, przez kilkadziesiąt minut nieczynne było sześć stacji, a składy kursowały w dwóch pętlach – między Kabatami a Stokłosami oraz między Młocinami a Politechniką. Nie znaleziono niebezpiecznych przedmiotów. Metro kursuje już normalnie.
    177
    ‹ wróć

    Wszystko zaczęło się około godz. 17.15. Ktoś powiadomił obsługę metra o pozostawionym bez opieki bagażu w pociągu. – Po zatrzymaniu składu na stacji Wilanowska ewakuowano z niego pasażerów oraz wszystkie osoby ze stacji. Nikomu nic się nie stało – powiedziała Onetowi Anna Bartoń, rzeczniczka Metra Warszawskiego.

    Na miejsce wezwano policję i inne służby, które miały sprawdzić podejrzany pakunek. W tym czasie z ruchu wyłączonych zostało sześć stacji: Pole Mokotowskie, Racławicka, Wierzbno, Wilanowska, Służew i Ursynów. – Pociągi kursowały w dwóch pętlach – między Kabatami a Stokłosami oraz między Młocinami a Politechniką. Takie mamy możliwości techniczne, inaczej składy nie miałyby możliwości zawrócenia – tłumaczy Anna Bartoń.

    Tymczasem pirotechnicy sprawdzili bagaż. – Nie znaleźli w nim żadnych niebezpiecznych przedmiotów, tylko m.in. ubrania. Wszystko wskazuje na to, że ktoś zapomniał go zabrać. Akcja została już zakończona – powiedziała nam Ewa Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

    Po kilkudziesięciu minutach wszystko wróciło do normy. Ruch pociągów został przywrócony tuż po godz. 18.

    (MK, pm)
    Źródło: TVN24

    Polubienie

  29. Gosia 3 pisze:

    Eksplozja na stacji w Brukseli
    6 minut temu

    Eksplozja na stacji w Brukseli. Ruch wstrzymany Foto: Onet
    Eksplozja na stacji w Brukseli. Ruch wstrzymany
    Lokalne media donoszą, że na głównym dworcu w Brukseli doszło do niewielkiej eksplozji. Na miejscu są już służby bezpieczeństwa.

    Stacja została ewakuowana. Policja twierdzi, że sytuacja jest opanowana. Według agencji Reutera, belgijskie media podają, że policja zneutralizowała osobę z pasem wypełnionym materiałami wybuchowymi.

    Czołowy dziennik belgijski „De Morgen” pisze, że eksplozja była niewielkich rozmiarów i nie wywołała znacznych zniszczeń.

    (br)

    Polubienie

  30. Marcin pisze:

    ”…czemu mi dałeś wiarę w cud, a potem odebrałeś wszystko? ”

    Panie, który oczy mamisz pozorem…ciężko czasami zrozumieć Twoje drogi.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Marcinie! trzeba nieść swój Krzyż i zaprzeć się swojej grzeszności. Nie ma innej drogi jak jedna wąska, prosta i ciernista a dla niektórych tylko przez Krzyż i cierpienie. Czasami za grzechy te ciężkie jednego z członków – pokutuje cała rodzina.
      Napisz nam jak się czuje Przemek? i czy był u niego ksiądz?
      Szczęść Boże!!!

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże!

        Siostra mi powiedziała że Przemek czuje się lepiej i odłączyli go od tych różnych respiratur. Tylko że karmiony jest dożylnie i tak już mu zostanie do końca życia. Zostawili mu tylko metr jelita a resztę musieli usunąć. Dostaje jakieś silne środki przeciwbólowe. Siostra ma teraz jechać na szkolenie do innego miasta właśnie w tej sprawie jak się dokarmia dożylnie. Powiedziała mi też że trochę się zasmuciła jak Przemek tak na pół świadomie w tym amoku powiedział jej, że pójdzie do swojego ojca i dziadka, którzy już nie żyją. Siostra się bardzo zdołowała.
        Nie było u niego księdza.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać Wszystkim za modlitwę za Przemka!

        Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nie wiem dlaczego,ale jak Marcinie napisałeś już wtedy o Przemku to przypomniał mi się akurat ten cud,ta hostoria:

      Najbardziej spektakularny cud – we śnie odrosła mu noga!

      29 marca 1640 r. wieczorem, pomiędzy godziną dziesiątą a dziesiątą trzydzieści, podczas snu w domu rodzinnym w Calandzie, Miguel Juan Pellicer w cudowny sposób odzyskał prawą nogę, którą amputowano mu w szpitalu publicznym w Saragossie 29 miesięcy wcześniej. Cudownie uzdrowiony był gorliwym czcicielem Matki Bożej z Pilar i to właśnie Jej wstawiennictwu przypisał odzyskanie utraconej kończyny. Tak w skrócie brzmi sensacyjna informacja o tym wstrząsającym cudzie maryjnym, który miejscowi ludzie określają jako „el milagro de los milagros” („cud cudów”). Światowej sławy włoski pisarz i dziennikarz Vittorio Messori przez wiele lat badał w różnych archiwach licznie zachowane dokumenty dotyczące tego zdarzenia i stwierdził, że z naukowego punktu widzenia istnieje pewność, że cała dokumentacja opisuje historyczny fakt. Mówi ona o „przywróceniu” amputowanej nogi – wydarzeniu jedynym w swoim rodzaju, którego istnienia nie można zakwestionować. Szczegółowe odtworzenie tych wydarzeń stało się możliwe dzięki świadectwom, które trzy dni po cudzie zostały złożone pod przysięgą i zapisane w protokole notarialnym, oraz w oparciu o akta procesu kanonicznego, który rozpoczął się 68 dni później.

      Wypadek i amputacja

      Z ksiąg parafialnych z Calandy dowiadujemy się, że Miguel Juan Pellicer urodził się 25.03.1617 r. jako drugie z ośmior­ga dzieci Miguela Pellicera Maja i Marii Blasco. Jego rodzice byli biednymi rolnikami, odznaczali się prostotą i głęboką pobożnością. Miguel Juan wzrastał w atmosferze autentycznej religijności: codziennie szczerze się modlił, regularnie przystępował do sakramentów pokuty i Eucharystii, był żarliwym czcicielem Matki Bożej. W 1637 r., gdy miał dwadzieścia lat, opuścił dom rodzinny w poszukiwaniu pracy. Znalazł ją u swojego wujka Jamiego Blasca, mieszkającego w okolicy Castellon. Po kilku miesiącach pobytu u niego, w lipcu 1637 r., Miguelowi przydarzył się poważny wypadek, gdy prowadził dwukołowy wóz wypełniony po brzegi ziarnem, ciągnięty przez dwa muły. Podczas jazdy Miguel Juan najprawdopodobniej zasnął i tak nieszczęśliwie spadł z muła na ziemię, że jedno z kół przejechało przez jego prawą nogę, miażdżąc i łamiąc mu kość piszczelową. Natychmiast zawieziono go do szpitala w Walencji (w którego archiwach do dziś widnieje data jego przyjęcia: 3.08.1637 r., poniedziałek).

      Pobyt w szpitalu nie przynosił żadnej poprawy, jednak Miguel głęboko wierzył w to, że pomogą mu lekarze z odległej o 300 km Saragossy, w słynnym Królewskim i Powszechnym Szpitalu Naszej Pani Łaskawej. Po usilnych prośbach otrzymał w końcu pozwolenie na przeniesienie się tam. Pomimo straszliwego bólu złamanej nogi i wielkich upałów owe 300 km pokonał w pięćdziesiąt dni. Do upragnionego celu dotarł na początku października 1637 r., wycieńczony i z wysoką gorączką. Najpierw udał się do sanktuarium w Pilar, gdzie wyspowiadał się i przyjął Komunię św.

      W saragoskim szpitalu lekarze zdiagnozowali u niego daleko posuniętą gangrenę w złamanej prawej nodze. W celu ratowania życia chorego konieczna była natychmiastowa amputacja kończyny. Decyzję odcięcia opuchniętej i sczerniałej od gangreny nogi podjął przewodniczący konsylium lekarskiego, znany w całej Aragonii prof. Juan de Estanga, wraz z chirurgami Diegiem Millaruelem i Miguelem Beltranem. Ci sami lekarze dokonali operacji ucięcia prawej nogi Miguelowi Pellicerowi „na wysokości czterech palców pod kolanem”. Posługiwali się przy tym piłą i skalpelem, a jako środek znieczulający podano pacjentowi alkohol, stosowany w tamtych czasach jako jedyna substancja o takim działaniu. W czasie operacji młodzieniec nieustannie wzywał pomocy Matki Bożej.

      Po amputacji chirurdzy dokonali kauteryzacji kikuta za pomocą rozżarzonego żelaza. Odciętą nogę przekazali asystującemu przy operacji młodemu praktykantowi, Juanowi Lorenzowi Garcii, który wraz z kolegą pogrzebał ją na cmentarzu, w oznaczonym miejscu, w głębokiej dziurze o długości 21 cm (nawet tego rodzaju szczegół znalazł się w dokumentacji procesowej). W tamtych czasach tak wielkim szacunkiem otaczano ludzkie ciało, że wszystkie jego amputowane części były chowane na cmentarzu. Zanim rana po odcięciu części nogi się zagoiła, Pellicer musiał jeszcze przez kilka miesięcy przebywać w szpitalu. Został z niego wypisany wiosną 1638 r.; otrzymał wtedy drewnianą protezę prawej nogi oraz kule.

      Dwudziestotrzyletni młodzieniec bez nogi nie był w stanie zapracować na swoje utrzymanie, dlatego otrzymał oficjalne pozwolenie na zbieranie jałmużny przy wejściu do bazyliki del Pilar w Saragossie, co oznaczało dla niego bycie etatowym żebrakiem. Mieszkańcy Saragossy mieli w zwyczaju przynajmniej raz dziennie nawiedzać sanktuarium. Widok żebrzącego młodzieńca bez nogi wzbudzał u nich powszechne współczucie. Przyzwyczaili się do jego obecności i pokochali go, tym bardziej że Miguel Juan codziennie rano, przed udaniem się na miejsce żebrania, uczestniczył we Mszy św. w Świętej Kaplicy, w której na kolumnie El Pilar znajdowała się cudowna figura Matki Bożej. Również codziennie prosił obsługujących sanktuarium o trochę oliwy z palących się tam lamp, aby namaszczać swój kikut i nie w pełni zagojoną po amputacji ranę. Gdy miał pieniądze, szedł spać do pobliskiej karczmy De las Tablas. (Właściciel karczmy Juan de Mazasa i jego żona Catalina Xavierre byli również powołani na świadków w kanonicznym procesie, aby stwierdzić, że Pellicer po cudownym odzyskaniu odciętej kończyny jest tym samym człowiekiem, który przychodził do nich na nocleg i nie miał prawej nogi). Miguel Juan Pellicer sypiał również pod portykiem szpitalnego korytarza, gdzie był doskonale znany i z wielką życzliwością przyjmowany przez personel medyczny.

      Na początku marca 1640 r. Miguel zdecydował się wrócić do swoich rodziców, do Calandy. Podróż do domu rodzinnego (około 118 km) zajęła mu prawie siedem dni. Przez cay ten czas drewniana noga uciskała kikut i była przyczyną wielkiego cierpienia młodzieńca. W domu przyjęto go z wielką radością. Ze względu na swoje kalectwo Miguel nie był w stanie pomagać rodzicom w pracach polowych, dlatego postanowił chodzić po okolicznych wioskach i prosić o jałmużnę. W tamtych czasach dla inwalidy, który nie miał środków do życia, żebranie nie było hańbą, ale obowiązkiem i dawaniem innym okazji do czynów miłosierdzia. Miguel zbierał więc datki, jeżdżąc na osiołku po sąsiadujących z Calandą wioskach, a żeby wzbudzić litość, odsłaniał kikut swej uciętej nogi. W ten sposób tysiące osób stało się świadkami jego kalectwa, a później cudu przywrócenia mu nogi.

      Wstrząsający cud

      W czwartek 29 marca 1640 r. Miguel Juan nie pojechał zbierać jałmużny, lecz został w domu, aby pomóc ojcu w napełnianiu nawozem koszyków, które osioł przenosił do nawożenia pola. Po całym dniu ciężkiej pracy Miguel wrócił do domu bardzo zmęczony. Podczas kolacji wszyscy widzieli kikut jego prawej nogi wraz z odkrytą, zagojoną raną, a niektórzy z gości nawet jej dotykali.

      Tego samego wieczoru na nocleg w Calandzie zatrzymał się oddział kawalerzystów. Pellicerowie otrzymali urzędowy nakaz przenocowania jednego z żołnierzy. Z braku miejsca Miguel Juan był zmuszony odstąpić mu swoje łóżko i pójść spać na materacu w pokoju rodziców. Do przykrycia dostał od ojca płaszcz, który był jednak za krótki na to, żeby okryć również jego jedyną stopę. Po kolacji, około godziny 22, młodzieniec pożegnał się z rodzicami i ze zgromadzonymi gośćmi, zostawił w kuchni swą drewnianą protezę oraz kule i poszedł spać, skacząc na lewej nodze. Po modlitwie i całkowitym zawierzeniu się Matce Bożej szybko zapadł w głęboki sen.

      Kiedy mama Miguela weszła do pokoju, w którym spał jej kaleki syn – a było to pomiędzy godziną dziesiątą trzydzieści a jedenastą wieczorem – poczuła „wspaniały, niebiański zapach”. Kobieta podniosła oliwną lampkę i zauważyła, że spod płaszcza, którym był przykryty jej syn, wystawała nie jedna, ale dwie stopy, założone jedna na drugą. Wciąż jeszcze nie dowierzając, przybliżyła się do łóżka – i wtedy była już pewna, że wzrok jej nie myli. Zszokowana tym odkryciem zawołała męża, który po przyjściu odsunął cały płaszcz. Pellicerom ukazał wtedy niesamowity widok ich śpiącego syna z dwiema zdrowymi nogami. W jednej chwili zrozumieli, że stał się wielki cud: ich syn odzyskał amputowaną prawą nogę. Świadomi ogromu tajemnicy, zaczęli krzyczeć i potrząsać nim, aby się obudził. Dopiero po dłuższym czasie Miguel Juan otworzył oczy. Rozgorączkowani rodzice mówili do niego: „popatrz, odrosła ci noga!”. Można sobie wyobrazić zdumienie i radość Miguela, kiedy zobaczył i poczuł, że rzeczywiście ma dwie nogi i że przestał być inwalidą. W międzyczasie zbiegli się wszyscy domownicy i z wielkim przejęciem oglądali cudownie przywróconą młodzieńcowi nogę. Miguel Juan zupełnie nie wiedział, jak to mogło się stać. Pamiętał tylko, że nim go obudzono, śniło mu się, jak namaszczał kikut swej uciętej nogi olejem z lampki w Świętej Kaplicy Matki Bożej z Pilar. Jednego był pewien: że to Jezus Chrystus dokonał tego cudu dzięki wstawiennictwu Jego i naszej Matki Maryi.

      Polubienie

  31. Gosia 3 pisze:

    Drogi Marcinie!
    bardzo smutne wieści i wielkie cierpienie dla Twojej Rodziny. Tylko Wam współczuć a najbardziej Twojej siostrze. Teraz będzie miała Troje dzieci i cały ciężar utrzymania rodziny. Ty będziesz musiał ją wesprzeć bo to jest teraz jej także bardzo potrzebne. Bardzo szkoda że Przemek nawet w takim dramacie odrzucił mdlejące dłonie Jezusa. Zresztą nie wiem jak było i nie osądzam. Ale w takiej chorobie często ludzie szukają pomocy Boga a Pan Bóg tylko czeka że ktoś go poprosi o pomoc. Czasami jest to ostatni środek zadany duszy ale jak dusza pragnie uzdrowienia i kontaktu z łaską. Cuda się zdarzają ale bez kontaktu z dłońmi Jezusa i Maryi i zaufaniem w ich pomoc to raczej ich nie ma. Każdy ma własną wolną wolę i może ją wykorzystać w dobrym lub złym celu.
    Ja oczywiście wesprę Was modlitwą. Zostańcie z natchnieniem Ducha Świętego dla całej Rodziny. ” TYLKO BÓG WAM DOPOMOŻE TEN CO STWORZYŁ CAŁY ŚWIAT” ale trzeba tego otwarcia na łaskę. Szczęść Boże!!! Sakrament namaszczenia chorych jest darem z Nieba za darmo – jest lekiem , który jest mu potrzebny- może Ty go nakłonisz do tego i przekonasz?. Masz taki dar , wasza rozmowa będzie na pewno ważna i dla niego i dla Ciebie.
    Pozdrawiam Marcinie!

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Szafirku i Gosiu,

      Dziękuję Szafirek za ten opis z tym cudem.
      Tak właśnie można powiedzieć że teraz tak jakby siostra miała troje dzieci.
      U mnie w rodzinie nikt chyba nie wierzy w żadne cuda. Chyba tylko poza jedną moją ciocią i może ostatnio mama też zaczyna zwracać się do Pana Boga. To wszystko jest takie tylko letnie uczucie.
      Siostry i szwagrowie nie wierzą w ogóle w cuda i chyba też w kościół za bardzo nie wierzą. Nie mają po prostu takiej wiary że może istnieć jakaś Istota Wyższa. Może są agnostykami że wszystko im obojętne. Po prostu żyją z dnia na dzień i wierzą tylko w to co widzą. Nie chodzą w ogóle do kościoła. Nie czytają żadnych wartościowych rzeczy. Przemek klnął czasami na księży i wrzucał wszystkich do jednego worka. Wiadomo że nie najlepiej dzieje się pośród duchowieństwa, ale też nie wszyscy księża są źli.
      Moja mama chyba nie powiedziała siostrze o tym żeby może przyprowadziła księdza dla niego z namaszczeniem chorych. Tylko jak już człowiek będzie umierający w stanie agonalnym to wtedy przyprowadzą księdza z ostatnim namaszczeniem bo tak wszyscy inni robią u mnie w mieście. Tak oni do tego podchodzą. Ja wspomniałem siostrze o modlitwie za niego.
      Może byłoby trochę inaczej gdybm ja był w tym czasie na miejscu kiedy wy mi pisaliście aby przyprowadzić księdza. Tak na odległość to się nie da. Zrobią jak będą chcieli. Ja bardzo rzadko rozmawiam ze szwagrami jak dzwonię do domu na skype albo przez telefon, praktycznie w ogóle. Jak dzwonię to rozmawiam tylko z mamą, z siostrami, nieraz z dziećmi od sióstr.
      Może po tej operacji zmieni się jakoś jego stosunek do wiary. Może zwróci się on do Pana Boga w bezradności. Nie wiem jak to będzie.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Marcinie!
        to już nie chodzi o to by wierzyć w Cuda bo my przede wszystkim mamy wierzyć w Pana Boga , jego moc i siłę. A gdy jest wiara to jest i nadzieja na życie wieczne i tak mnie martwi że te Twoje siostry żyją w takich ciemnościach. Ty nie jesteś zupełnie temu winien i szczęście że choć Tobie Jezus dał tę łaskę. Gdy nie będziesz upadał i modlił się za rodzinę to wierzę że Jezus Cię wysłucha . Ale byłam już świadkiem wielu Twoich upadków i nie wiem czy przez te doświadczenia Jezus o Ciebie tak nie walczy ..
        Musisz wiedzieć , że przez jedną osobę pełnej miłości do Jezusa i Maryi Bóg może zbawić całą Twoją Rodzinę. Tam babcia z dziadkiem też się za Was modlą i Ty Marcinie jesteś jedyną nadzieją dla zbawienia Twojej Rodziny. Zacznij może od siostry na którą zwalił się ten Krzyż Jezusa. Pomóż jej odnależć prawidłową drogę aby miała siłę go nieść,
        Powiedz jej żeby przestała przeklinać bo Pan Bóg dał jej język do uwielbiana Boga i składania mu dziękczynienia a nie przekleństw. A przekleństwa ściągają nieszczęścia na ludzi, wytłumacz jej to. Dobrze że zrozumiałeś związek Twojego odejścia od modlitwy gdy my błagaliśmy w Twojej intencji Św Charbela a chorobą Twojego szwagra. I pewnie tego żałujesz bo nam było przykro gdy my błagaliśmy Boga a Ty się od Boga i od nas odwróciłeś. Jednak Pan Bóg to dopuścił abyśmy wszyscy to zobaczyli czym jest człowiek zbuntowany i niecierpliwy.
        Marcinie wybacz proszę ale taka jest gorzka prawda o słabym człowieku , którym jest każdy z nas gdy nie zaufa do końca Panu Bogu.
        Marcinie ! przede wszystkim to dużo się módl za Rodzinę i nie wymagaj od Boga zbyt wiele bo Pan Bóg wie sam jak Cię poprowadzić do zbawienia. A my Cię wspomożemy w tym wielkim nieszczęściu.
        Niech Ci cała Trójca Święta błogosławi i Twojej rodzinie a Maryja pociesza każdego dnia.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bóg zapłać! Marcinie że mi odpowiedziałeś, bo może trochę się zagalopowałam.
        Sama jestem nędzarką i nie mam prawa osądzać innych ale myślę że tym razem Pan Bóg to dopuścił. Za nim to wysłałam to się przeżegnałam i w duchu powiedziałam do Pana Boga aby jeśli nie chce nie wyświetlił się ten komentarz. Wiele razy Pan Bóg wykreślał mi pewne zdania bo ja jestem tylko jego narzędziem i nie chciałabym nikogo urazić i sprawić mu ból.
        Teraz przed chwilą zniknęły dwa zdania i już ich nie powtórzę i chcę Ci napisać , że Jezus Cię bardzo kocha i czeka na Ciebie w Najświętszym Sakramencie.
        Szczęść Boże! dla Ciebie i całej Twojej Rodziny. Błogosławionej nocy dla Ciebie i wszystkich , którzy jeszcze nie śpią. Niech Aniołowie kołyszą Was do snu. !!!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s