27.09.2013; piątek, g. 16:15

MOJE ŻALE ZA GRZECHY PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM

 

WIELU ŚWIĘTYM MÓWIŁEM, ŻE WASZA OJCZYZNA BĘDZIE MIAŁA OGROMNE ZNACZENIE W ODNOWIE MOJEGO KOŚCIOŁA.

OCH JAK WASI RODACY CIERPIĄ TERAZ. POKAZAŁEM CI DZISIAJ TO DZIECKO Z TĄ KOBIETĄ, ABYŚ GORĄCO SIĘ MODLIŁA, CAŁY TEN TYDZIEŃ MÓDL SIĘ ZA TO DZIECIĄTKO CHRYSTUSOWE Z GOŁYMI NÓŻKAMI I Z GŁODNYM BRZUSZKIEM I ZA MATKĘ ABY ZWRÓCIŁA SIĘ DO MNIE A OTOCZĘ JĄ OPIEKĄ. (byłam na targu i był już pierwszy przymrozek jesienny i widziałam dziecko około 5 miesięcy bez skarpetek i bez bucików i z zimna sine nóżki, bez czapeczki a z jego noska spływał ciurkiem katarek. Podeszłam do młodej kobiety i prosiłam by okryła Dzieciątko na co ona zdjęła cienką apaszkę z szyi i nałożyła na nóżki po czym szybko odjechała. Gdy odjeżdżała widziałam jak apaszka zsunęła się z tych nóżek. Pobiegłabym za nią ale mój mąż był na drugiej części targu i nie wiedziałby gdzie ja jestem, byłam załamana tym widokiem i widziałam jakieś straszne zagubienie u tej młodej matki) JUŻ DZISIAJ POSŁAŁEM DO NIEJ MARYJĘ I NAKARMI JE CHLEBEM Z NIEBA I DUCHEM PRAWDY. O JAK JA PŁACZĘ NAD TWOIM NARODEM, TYLE NA TEJ ZIEMI CIERPIENIA, ŻE SAM JUŻ TEGO NIE OGARNIAM. WIEM, ŻE ŻAŁUJESZ I CIERPISZ Z POWODU TEGO DZIECIĘCIA ALE JAKŻE ICH WIELE W TWOIM NARODZIE. WSZYSTKICH, KTÓRZY MNIE WOŁAJĄ NAKARMIĘ A TE DZIECIĘ NAKARMIŁEM DZIĘKI TWOJEJ BOLEŚCI, KTÓRA OGARNĘŁA CIĘ JESZCZE BARDZIEJ W KOŚCIELE (płakałam przed NS, że nie pomogłam tej kobiecie w żaden sposób).

TAK MI SMUTNO, ŻE UTRACĘ TAK WIELE DUSZ. TOBIE TEŻ JUŻ BRAKUJE PACIORKÓW RÓŻAŃCA DO MODLITWY OKRYCIA PŁASZCZEM TYCH NIESZCZĘSNYCH DUSZ. NIE ODWLEKAJ Z ZAKUPAMI I PAMIĘTAJ NIE ZACHWIEJ SIĘ W WIERZE GDY PRZYJDĄ ZMIANY. CO W PIŚMIE ŚWIĘTYM ZAPISANE NIC NIE MOŻNA ZMIENIĆ, PO TO DAŁEM CI ROZEZNANIE ŻEBYŚ ODNALAZŁA KŁAMSTWA, KTÓRE NIE DŁUGO BĘDĄ GŁOSZONE.

ZBLIŻA SIĘ TWOJA SPOWIEDŹ, PAMIĘTAJ IDŹ TYLKO DO TEGO SAMEGO KSIĘDZA. ZNOWU CIĘ POPROWADZĘ ZA RĘKĘ I POWIESZ TO CO CI DUCH ŚW PODYKTUJE. CODZIENNIE ODMAWIAJ 1 CZĘŚĆ RÓŻAŃCA ZA TWOJEGO MĘŻA BO ZŁY DUCH NIE POZWALA MU DO MNIE SIĘ PRZYBLIŻYĆ. ZOBACZ JAK SZATAN Z TOBĄ WALCZY PRZEZ TWOJEGO MĘŻA. PRZECIEŻ ON CHODZIŁ DO KOŚCIOŁA I PRZYJMOWAŁ MOJE CIAŁO I MOJĄ KREW. (w tym miejscu Jezus upewnia że jest cały w Hostii Św. bo On nigdy nie przyjmował pod dwoma postaciami). DAŁEM MU ODCZUĆ WIELKĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO DO OSIEROCONEGO DZIECKA I WTEDY OTRZYMAŁ MNIE W NADMIARZE (podwójna Komunia Św).

CIERPISZ Z TEGO POWODU, BO SZATANOWI CHODZI O CIEBIE, A WY STANOWICIE JEDNO CIAŁO.UDERZYŁ WIĘC W NIEGO BO ON NIE MA TAK ZAKORZENIONEJ WIARY JAK TY. RÓŻANIEC ODPĘDZI OD NIEGO SZATANA.MÓWIŁEM CI ŻEBYŚCIE MODLILI SIĘ DUŻO NA RÓŻAŃCU, BO DEMONY SZALEJĄ Z WŚCIEKŁOŚCI PRZED KOŃCEM ICH PANOWANIA.

DROGIE DZIECI! MOJA MATEŃKA MA OGROMNĄ ROLĘ DO SPEŁNIENIA W TYM CZASIE. SPEŁNIĄ SIĘ NIE DŁUGO WASZE PRAGNIENIA I ŻYCZENIA SPOKOJU NA ŚWIECIE. ALE PRZED TYM BĘDZIE KRZYŻ DO DŹWIGANIA I PRZYGOTUJCIE SIĘ DO NIEGO. BĘDZIECIE MUSIELI SIĘ OKREŚLIĆ BY BYĆ ZBAWIONYM A CZASAMI NAPRAWDĘ BĘDZIE TRUDNO.

ZOSTAŃCIE Z MOIM SZCZERYM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM I TAK JAK RZEKŁEM ANIOŁOWIE WAS PILNUJĄ W DZIEŃ I W NOCY. BĄDŹCIE SPOKOJNI ALE NIECH MĄŻ SIĘ ŚPIESZY BO CZASAMI MYŚLĘ, ŻE TRACĘ DO NIEGO CIERPLIWOŚĆ. ZOSTAŃCIE Z BOGIEM I MARYJĄ.

JEZUS CHRYSTUS-SYN BOŻY

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

102 odpowiedzi na „27.09.2013; piątek, g. 16:15

  1. Gosia 3 pisze:

    Pamiętam , że ktoś mnie prosił aby nie publikować osobistych przesłań i jest ich nawet sporo a są i takie gdzie Pan Jezus nie pozwolił znajomej ich przekazywać w ogóle nikomu. Ale są i takie jak to właśnie w którym są zawarte prywatne sprawy i zdania na temat Ojczyzny , czy misji Maryi na czasy ostateczne i to tego pominąć się nie da.
    Jak byśmy zamieściły same te zdania wyrwane z kontekstu to byłoby bez sensu. Dlatego wybaczcie , że musicie to czytać , ale zauważcie czasami widzicie jak przez najbliższą osobę szatan może atakować i to bardzo, jak bardzo można żałować za grzechy zaniechania i to są dobre przykłady nauki dla innych. Ja to tak odbieram. Myślę , że następne przesłania bardziej Was zainteresują tylko czy opiekun pozwoli to nie wiem bo jeszcze nie zaakceptowane do publikacji. Ale są naprawdę niektóre bardzo , bardzo ciekawe i te zostawiłam Wam na koniec. To znaczy żle się wyraziłam, ja nie decyduję o kolejności to tak Niebo układa, kiedy co opublikować.
    Wszystkich serdecznie pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • KIELICH pisze:

      Pozdrawiam Cię Gosiu i dziękuję za Przesłania.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Kieliszku,chciałam Cię zapytać czy u Ciebie wszystko w porządku,bo ostatnio taka jakaś myśl mi co raz przychodzi właśnie,czy Ty nie masz kłopotów ze zdrowiem albo jakichś innych kłopotów.Nie wiem,nie mam pojęcia skąd ta myśl,ale,że ciągle wraca,więc postanowiłam,że Cię zapytam.Mam nadzieję,że to jakaś „głupia” myśl i,że u Ciebie wszystko dobrze,ale chcę się upewnić,bo mnie ta myśl prześladuje…
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wszystkich.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • KIELICH pisze:

        Szafirku. Masz dobre rozeznanie. Od początku czerwca do ostatniej niedzieli żyłem w grzechu. Uległ em pokusie z którą nie chciałem walczyć. Nie mogłem spojrzeć na obraz Jezusa i Maryji. W niedzielę Jezus zrobił wszystko bym się z moich grzechów wyspowiadal i ponownie by moja Dusza uniosła się bliżej Nieba. Nie chcę już tego świata. Pozdrawiam Cię Szafirku. Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Na wieki,wieków.Amen.
        Kieliszku,no to ja jestem zaskoczona teraz,bo byłam przekonana bardziej,że napiszesz,że wszystko ok i,że te mysli to nie wiadomo skąd mi sie wzięły.Może bardziej myśl była o zdrowiu fizycznym,ale duchowe zdrowie ważniejsze.Naprawdę,nie mam pojęcia dlaczego,ale ciągle wracała myśl o Tobie czy Ty chory czasem nie jesteś.Mogłam zapytać wcześniej,a naprawdę ta myśl towarzyszyła mi jakoś od trzech tygodni na pewno.Dziekuję ,że odpowiedziałeś i cieszę się,że z powrotem jesteś blisko Pana Jezusa i Maryi.
        Niech Ci Trójca Przenajświętsza i Matka Boża błogosławią i strzegą!
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

        Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    Kielichu!
    ja również Cię serdecznie pozdrawiam i codziennie pamiętam o Tobie w modlitwie i o Twojej żonie.
    Domyślam się o co Ci chodzi i wszystko to powierzaj Panu Bogu za wynagradzanie grzechów świata. Niech Dobry i Wszechmocny Bóg Ci błogosławi a Maryja pociesza jak najlepsza Matka. 🙂

    Polubienie

  3. MariaF pisze:

    Bóg zapłać Gosiu3 za to przesłanie!
    Uświadomiłam sobie, że trzeba modlić się za najbliższych na różańcu, bo szatan nas atakuje. Wydaje m się, że modlę się codziennie, ale to przesłanie pokazuje mi, że nie trzeba przestawać i modlić się cały czas. Tylko ostatnio jestem trochę zajęta działką , ale wieczorem a nawet w czasie pracy modlę się. Myślę, że Pan Jezus widzi te moje zmagania, chciałabym jak najwięcej, ale też jestem bardzo zmęczona i Bogu oddaję to wszystko.
    Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      MarioF! ja się dużo modlę za moich bliskich – codziennie bo oni potrafią zranić najbardziej i wprowadzić w wątpliwości. A ponieważ liczysz się z ich zdaniem to potrafią zrobić dużo zamętu i bólu. Mnie osobiście wspierają bardzo moje wnuki.
      Po owocach ich poznacie to są moje małe, jeszcze niedojrzałe owoce ale już dają świadectwo.
      Byłam wczoraj u nich i przytoczę wam kilka przykładów: W ogóle nasze życie w całej Rodzinie się tak zmieniło że ja czasami pękam ze śmiechu i cieszę się radośnie jak my pójdziemy do wnuków. Jak wychodzimy to następuje ceremonia wzajemnego błogosławieństwa. Mała moja wnuczka biegnie do mnie i mówi ” babciu” ja jeszcze Ciebie nie błogosławiłam, potem ja ją i biegnie mały wnuczek i wszyscy stawiamy sobie na czole znak Krzyża. Tylko jeszcze mały 2 miesięczny ” Wielki Czwartek” leży w leżaczku i nie potrafi postawić nam znaku Krzyża, ale my mu stawiamy i wypowiadamy słowa: Niech Cię Pan Bóg błogosławi : W Imię Ojca i Syna i Ducha Św . Amen.
      Ostatnio mój wnuczek 6 letni ściął się w przedszkolu ze swoją najlepszą koleżanką , która powiedziała że nie lubi Jezusa i jeszcze dodała bo mam takie prawo. Kochani zobaczcie jakie dyskusje wśród małych dzieci ale się wyjaśniło że to jej dużo starsza siostra ją tak nakręciła. Mój Boże! jak ten Jezus jest nawet przez dzieci obrażany ale są jeszcze dzieci co go bronią. Wnuczek poszedł do pani od religii i jej to powiedział ale co było dalej to już nie wiemy bo pewnie pani Katechetka mądrze ją pouczyła.
      Uwierzcie mi! moje dzieci nie były tak religijne jak moje wnuki i przez to miałam z nimi dużo kłopotów wychowawczych.
      W pewnym momencie zostałam z wnuczką sama w pokoju i z tym malutkim ” Wielkim Czwartkiem” i bawiłyśmy się w sklep. Ja kupowałam a ona miała kasę z monetami i nabijała na kasę. Sprzedawała mi zabawki z pudełka. I ja jej mówię: pamiętaj swojemu małemu braciszkowi nigdy nie dawaj takich malutkich zabawek bo albo wsadzi do buzi albo do nosa. A wiecie co ona 4 – latka mi powiedziała: babciu ja już to dawno wiem bo w nocy Maryja mi to powiedziała. Córka stanęła w progu i słucha co ona mówi i obie wytrzeszczyłyśmy oczy. Córka nauczyła ich już ” Zdrowaś Maryjo….” i wieczorem modlą się.
      Najbardziej to mnie rozśmieszyła moja wnuczka jak powiedziała : Ja najbardziej lubię ser biały, spanie, modlenie , dżem i chodzenie do przedszkola. I tak sobie pomyślałam teraz ,dlaczego spanie bo może faktycznie w nocy przychodzi do niej Maryja bo jej Różaniec leży pod poduszką i przed snem modli się do Maryi. Ale to może tylko jej fantazja , ja naprawdę do końca nie wiem jak to jest. Ale bardzo mnie te wnuki radują i pocieszają.
      I jeszcze ta mała wnuczka jak byłyśmy we dwie na balkonie mówi do mnie powiedzieć Ci babciu kogo ja tak strasznie nienawidzę. Ja się przeraziłam co ona mi powie a ona mówi do mnie :” diabła i komarów „. Tym to mnie naprawdę rozbawiła. 🙂 🙂 🙂 .
      Dobrej nocy dla wszystkich!!!!! i wiele łask Bożych i opieki Maryi!

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        „W pewnej chwili ujrzałam klasztor tego nowego zgromadzenia. Kiedy chodziłam i zwiedzałam wszystko, nagle ujrzałam gromadę dzieci, które na wiek więcej nie miały jak od pięciu do jedenastu lat. Kiedy mnie ujrzały, otoczyły mnie wokoło i zaczęły głośno wołać: Broń nas przed złem — i (179) wprowadziły mnie do kaplicy, która była w tym klasztorze. Kiedy weszłam do tej kaplicy, w tej kaplicy ujrzałam Pana Jezusa umęczonego; Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany — ty je broń przed złem. Od tej chwili modlę się za dzieci, ale czuję, że nie wystarcza sama modlitwa.”(Dz.765)

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        A co do Twojej wnuczki Gosiu,to dziękuję,że to opowiedziałaś,mnie też bardzo rozbawiła,jak dla mnie bardzo pocieszne dziecko.Niech ją całe Niebo strzeże przed złem tego świata i wszystkie dzieci!
        Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Millka pisze:

        Gosiu : opisałaś piękne świadectwo wiary w Twojej rodzinie. Takie małe dzieci nie fantazjują tylko opisują to co ich spotyka.
        Co do przesłania – jest piękne . Jesteśmy „głodni ” następnych.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bóg zapłać Wam Millko i Szafirku! za dobre słowa.
        Pozdrawiam Was serdecznie. Niech Wam Cała Trójca Święta błogosławi i łaska modlitwy z Waszej strony trwa nadal. Tego potrzebuje nasza Ojczyzna, nasz Pan Prezydent, Rząd i Episkopat oraz wszyscy księża oraz nasz cały naród.
        A Matka Boża Nieustającej pomocy , której uroczystość dzisiaj obchodzimy będzie łaskawa odpowiadać hojnie na Wasze prośby.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Gosiu to o czym piszesz kojarzy mi się z opowiadaniem księdza o dziewczynce,która rozmawia z Panem Jezusem. https://gloria.tv/video/KQr1Wy7GgC7X49iRhHyjZr313

        Polubienie

  4. Szafirek pisze:

    Ostatnio takie miałam mysli,że tyle modlitw tu mamy,a każdy z nas ma jeszcze inne swoje dodatkowe osobiste i ja tak chwilami juz czasem czuje,ze nie wiem czy nie za dużo dla mnie,że może tez przez to niekiedy niedbale niektóre odmówię,tak mi sie zdaje i czy to miłe Panu Bogu…I,że może to za dużo tych modlitw,ale mimo wszystko nie potrafie nie odmówić wszystkich i zaraz myśl przyszła,że przeciez Matka Boża w Medjugorje powtarza ciągle „módlcie się,módlcie się,módlcie się” i pomyslałam,a co my robimy 🙂 I jeszcze jak wczoraj przeczytałam orędzie to tak się pocieszyłam,bo takie te miałam rozterki czy nie za dużo,że może to przesada aż tyle modlitw,że może żle sie modlę przez to,że za dużo musze ich odmówić,a w orędziu Maryja tak mówi :
    „…Dzisiaj pragnę wam podziękować za waszą wytrwałość i wezwać was, abyście otworzyli się [na] głęboką modlitwę.”

    Ave Maryja!

    Polubienie

  5. MariaF pisze:

    Witam Cię Szafirku!
    Mam podobnie jak Ty z modlitwami a trochę tego jest.

    Polubienie

  6. Gosia 3 pisze:

    I ja Wam powiem szczerze że trochę mnie to przerasta i nie wiem czy Panu Bogu zależy na ilości czy na jakości modlitwy. A sama Wam tyle modlitw wstawiam. Ale ja jakoś nie potrafię pewnych modlitw nie odmówić lub za bliżniego się nie pomodlić. . I robię to często kosztem snu bo śpię coraz mniej. I czuję , że teraz jest takie przynaglenie bo wszystko nie długo się ma dopełnić. Niech wszyscy wybierają , przecież nie ma przymusu ale w Nowennie mnie nie zawiedzcie bo jutro zaczynamy tworzyć SIEDEMNASTĄ z kolei nowennę. Abyśmy na samym końcu nie usnęli w czuwaniu na Przyjście Pana Jezusa i Chrystus nie zastał nas śpiących.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nie możemy usnąć,kiedy Matka Boża dziękuje za wytrwałość.Święci mieli kłopoty z modlitwą to co mówić my zwykli grzesznicy.Co do naszych kłopotów z modlitwami to teraz mi sie przypomniało to co św.Tereska powiedziała:

      „Przyznaję z żalem – zwierzał się ktoś inny – że odmawianie różańca nie przychodzi mi łatwo. Nie potrafię pogodzić myślenia o tajemnicach różańcowych z jednoczesną pamięcią o znaczeniu odmawianych słów. Pocieszam się jedynie, że święta Teresa od Dzieciątka Jezus także nie potrafiła odmawiać różańca. „Kiedy jestem sama – pisała – (wyznaję to ze wstydem), odmawianie różańca kosztuje mnie więcej niż włosiennica. Czuję, że go tak źle odmawiam ! Na próżno usiłuję rozmyślać nad tajemnicami, nie potrafię skupić na nich swojego umysłu. Przez długi czas gnębił mnie ten brak pobożności i dziwił, bo przecież kocham bardzo Najświętszą Pannę… Ale teraz już się nie martwię. Myślę, że Królowa Niebios będąc moją Matką, widzi moją dobrą wolę i ona jej wystarcza” (Rękopis C). A jednak różaniec jest modlitwą wspaniałą, bardzo zalecaną przez Kościół. Wielu świętych gorliwie odmawiało ją…”

      Polubienie

  7. mariusz2015 pisze:

    Zmiany klimatyczne a znaki końca czasów… Nowa światowa religia…

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    27 czerwca

    Najświętsza Maryja Panna Nieustającej Pomocy

    Tytuł Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest na trwałe związany z dostojnym wizerunkiem Maryi, czczonym w Rzymie. Obraz namalowany na desce o wymiarach 54×41,5 cm, pochodzenia bizantyńskiego, przypomina niektóre stare ikony ruskie nazywane Strastnaja. Jego autorstwo jest przypisywane jednemu z najbardziej znanych malarzy prawosławnych wczesnego średniowiecza, mnichowi bazyliańskiemu – S. Lazzaro.
    Kiedy i w jakich okolicznościach obraz powstał, a potem dotarł do Rzymu – nie wiemy. Według niektórych źródeł został namalowany na Krecie w IX w.; inne dane mówią o wieku XII i pochodzeniu z Bizancjum lub z klasztoru na świętej Górze Athos. Według legendy, do Europy obraz został przywieziony przez bogatego kupca. Kiedy podczas podróży statkiem na morzu rozszalał się sztorm, kupiec ten pokazał obraz przerażonym współtowarzyszom. Ich wspólna modlitwa do Matki Bożej ocaliła statek. Po szczęśliwym przybyciu do Wiecznego Miasta ikona została umieszczona w kościele św. Mateusza, obsługiwanym przez augustianów. Z dokumentu z roku 1503 wynika, że w ostatnich latach XV w. wizerunek był już w Wiecznym Mieście czczony i uważany za łaskami słynący. Zwano go Madonna miracolosissima. Gdy w roku 1812 wojska francuskie zniszczyły kościół, mnisi wywędrowali do Irlandii. Po powrocie objęli kościół św. Euzebiusza. Kult cudownego obrazu uległ wówczas pewnemu zaniedbaniu, na co wielu się skarżyło.
    W grudniu 1866 r. Pius IX powierzył obraz redemptorystom, którzy umieścili go w głównym ołtarzu kościoła św. Alfonsa przy via Merulana. Od tego czasu datuje się niebywały rozkwit kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, propagowanego przez duchowych synów św. Alfonsa Marii Liguoriego. 23 czerwca 1867 r. odbyła się uroczysta koronacja obrazu. W roku 1876 powstało arcybractwo Maryi Nieustającej Pomocy i św. Alfonsa. Równocześnie mnożyły się kopie, które redemptoryści umieszczali w swoich kościołach w wielu krajach, w tym także na ziemiach polskich. Dla propagowania kultu ponad 100 autorów wydało rozmaite opracowania, powstały różnojęzyczne periodyki, poświęcone temu samemu celowi. Ogromne powodzenie miały także małe obrazki z odpowiednimi wezwaniami. Rozchodziły się one w wielomilionowych nakładach. W 1876 r. ustanowiono święto Maryi Nieustającej Pomocy na dzień 26 kwietnia, z czasem przeniesione na 27 czerwca.
    Sam obraz przedstawia cztery postacie: Maryję z Dzieciątkiem oraz świętych Archaniołów Michała (po lewej stronie obrazu) i Gabriela (po stronie prawej). Maryja jest przedstawiona w czerwonej tunice, granatowym płaszczu (zielonym po spodniej stronie) i w niebieskim nakryciu głowy, które przykrywa czoło i włosy. Na środkowej części welonu znajduje się złota gwiazda z ośmioma prostymi promieniami. Głowę Maryi otacza, charakterystyczny dla szkoły kreteńskiej, kolisty nimb. Oblicze Maryi jest lekko pochylone w stronę Dzieciątka Jezus trzymanego na lewej ręce. Prawą, dużą dłonią, o nieco dłuższych palcach, charakterystycznych dla obrazów typu Hodegetria („wskazująca drogę”), Maryja obejmuje ręce Jezusa. Jej spojrzenie charakteryzuje czuły smutek, ale nie patrzy na swojego Syna, lecz wydaje się przemawiać do patrzącego na obraz. Miodowego koloru oczy i mocno podkreślone brwi dodają obliczu piękna i wyniosłości.
    Dzieciątko Jezus przedstawione jest w całości. Spoczywając na lewym ramieniu Matki, rączkami ujmuje mocno Jej prawą dłoń. Przyodziane jest w zieloną tunikę z czerwonym pasem i okryte czerwonym płaszczem. Opadający z nóżki prawy sandał pozwala dostrzec spód stopy, co może symbolizować prawdę, że będąc Bogiem, Jezus jest także prawdziwym człowiekiem. Ma kasztanowe włosy, a rysy Jego twarzy są bardzo dziecięce. Stopy i szyja Dzieciątka wyrażają jakby odruch nagłego lęku przed czymś, co ma niechybnie nadejść. Tym natomiast, co wydaje się przerażać małego Jezusa, jest wizja męki i cierpienia, wyrażona poprzez krzyż i gwoździe niesione przez Archanioła Gabriela. Po drugiej stronie obrazu Archanioł Michał ukazuje inne narzędzia męki krzyżowej: włócznię, trzcinę z gąbką i naczynie z octem.
    Maryja, pomimo że jest największą postacią obrazu, nie stanowi jego centralnego punktu. W geometrycznym środku ikony znajdują się połączone ręce Matki i Dziecięcia, przedstawione w taki sposób, że Maryja wskazuje na swojego Syna, Zbawiciela.

    Maryja jest Matką Kościoła, ludu Bożego, który Jej Syn nabył swoją najdroższą Krwią. Jest Matką każdego z nas. Niewątpliwie jest jeden nasz Pośrednik, według słów Apostoła: „Bo jeden jest Bóg; jeden też pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich” (1 Tm 2, 5-6). Nie przeszkadza to jednak bynajmniej, byśmy mogli mówić o macierzyńskiej roli Maryi w stosunku do wszystkich. Nie przyćmiewa ona żadną miarą i nie pomniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc: „Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi wywodzi się nie z jakiejś konieczności rzeczowej, lecz z upodobania Bożego, i wypływa z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją. Nie przeszkadza zaś w żaden sposób bezpośredniej łączności wiernych z Chrystusem, przeciwnie, umacnia je” (KK, nr 60).
    „Macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie – poczynając od aktu zgody, którą przy zwiastowaniu wiernie wyraziła i którą zachowała bez wahania pod krzyżem – aż do wiekuistego dopełnienia się zbawienia wszystkich wybranych. Albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo zjednuje nam dary wiecznego zbawienia. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, dopóki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego to do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki. Rozumie się jednak te tytuły w taki sposób, że niczego nie ujmują one ani nie przydają godności i skuteczności działania Chrystusa jedynego Pośrednika… Kościół nie waha się jawnie wyznawać taką podporządkowaną rolę Maryi; ciągle jej doświadcza i zaleca ją sercu wiernych, aby oni wsparci tą macierzyńską opieką, jeszcze silniej przylgnęli do Pośrednika i Zbawiciela” (KK, nr 62).
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-27b.php3

    Polubienie

  9. bozena2 pisze:


    Kulisy zatrzymania w Wielkiej Brytanii -Jacek Międral

    Polubienie

  10. Mateusz pisze:

    Konferencja Episkopatu Polski wyraża się pozytywnie o idei utworzenia korytarzy humanitarnych — powiedział w rozmowie z PAP rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

    Wyjaśnił, że świadczenie profesjonalnej opieki medycznej ofiarom wojny w miejscach konfliktów jest „praktycznie niemożliwie”. Przypomniał, że stanowisko episkopatu w tej kwestii zostało potwierdzone przez Zebranie Plenarne KEP.

    Korytarze humanitarne polegają na przyjmowaniu małych grup uchodźców na leczenie specjalistyczne. Osoby te zostałyby wybrane przez międzynarodową Caritas, działającą w krajach Bliskiego Wschodu, która współpracowałaby z polskimi służbami — wyjaśnił ks. Rytel-Andrianik.

    Podkreślił, że o pomoc uchodźcom – także przez korytarze humanitarne – apeluje papież Franciszek.

    Papież powiedział: Tym, którzy uciekają przed wojnami i strasznymi prześladowaniami, często uwięzieni w szponach organizacji przestępczych, pozbawionych jakichkolwiek skrupułów, należy otworzyć korytarze humanitarne, dostępne i bezpieczne. Odpowiedzialne i godne przyjęcie tych naszych braci i sióstr rozpoczyna się już od pierwszego ich ulokowania w odpowiednich i przyzwoitych warunkach — przypomniał ks. Rytel-Andrianik.

    Na terenie Syrii działają m.in. katolickie organizacje humanitarne, które niosą pomoc ofiarom wojny. Trzeba przyznać jednak, że w wielu sytuacjach świadczenie tam profesjonalnej i zaawansowanej opieki medycznej jest praktycznie niemożliwie, ponieważ brakuje lekarzy i personelu medycznego — powiedział rzecznik KEP.

    Dodał, że według papieża Franciszka tworzenie wielkich ośrodków dla osób ubiegających się o azyl i dla uchodźców „nie przyniosło pozytywnych rezultatów”, bo takie miejsca stały się ogniskiem problemów, umieszczanie zaś migrantów i uchodźców w różnych miejscach i społecznościach gwarantuje wyższy poziom niesionej im pomocy.

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Mnie też kojarzy się z czymś złym. I na dodatek na tle całego zachmurzonego, popielatego nieba.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,jeszcze kolor nieba to nic,chociaż te chmury rzeczywiście takie smutne,ale zazwyczaj tęcza na takim ciemnym niebie się pokazuje,ale ta czerwień,kojarzy mi się z ogniem,nie pasuje do tęczy,która zawsze jest wielobarwna i radosna…
        Pozdrawiam.

        Polubienie

    • Marcin pisze:

      Szafirku,

      Masz rację, tęcza zazwyczaj jest wielobarwna, radosna a tutaj taka czerwona i krwista. Mnie też skojarzyła się z ogniem. Na początku skojarzyła mi się z wybuchem jakby bomby atomowej. Potem też przyszła mi na myśl Krew Chrystusa. Lipiec jest miesiącem poświęconym Najdroższej Krwi Chrystusa. Nie wiem za bardzo co to wszystko dokładnie może oznaczać…Może wszystko zacznie się w lipcu…

      Również pozdrawiam.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        A ja jeszcze pomyślałam,że przecież tęcza to znak Miłosierdzia Bożego,ale taka ładna,kolorowa,a ta cała czerwona,taka przerażająca i pomyślałam,że to teraz może znak kary Bożej? Tak rozmyślam,bo nigdy takiej tęczy jak żyję nie widziałam czerwonej.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      A mnie natychmiast przypomniała mi się wizja , którą miałam w przeddzień ten znak na Niebie układający się z gwiazd w literę L. L jak Lublin i na Niebie pojawił się na pewno znak od Pana Boga bo tęcza jest tylko i wyłącznie przymierzem Boga z człowiekiem. Łączy Niebo z Ziemią.
      Kolor krwi nie przepowiada nic dobrego. Mam nadzieję że to nie kara dla mojego miasta ale znak dla nas wszystkich bo stąd z Lublina pochodzą przesłania.
      Ludzie podziwiają te widoki a mnie to osobiście przeraża. Galeria zdjęć pokazuje krwiste Niebo. Może właśnie jesteśmy przed Ostrzeżeniem. To że 17 NP w 17 roku to też jakby nam wskazywało czas Cudu wylania Miłosierdzia Bożego.
      Ale zaznaczam mnie się tak to skojarzyło i jest to tylko moja interpretacja.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        W czwartek po godz. 13.00 nad Lublinem i okolicznymi gminami przeszła gwałtowna burza. Spadły duże ilości wody a miejscami także grad. Powalone drzewa i konary mogły uszkodzić nawet kilkadziesiąt samochodów. W wielu punktach miasta, z powodu leżących drzew są utrudnienia w ruchu. Nad ich usuwaniem cały czas pracują strażacy i miejskie służby. Zobacz dzisiejsze wydanie internetowe Kuriera Lubelskiego Burza uszkodziła m.in. stację meteorologiczną UMCS na placu Litewskim. – Drzewo przewróciło się na stację meteorologiczną UMCS na pl. Litewskim. – Spadło nie tylko na ogrodzenie, ale też na klatkę główną – relacjonuje Aneta Adamska, rzeczniczka UMCS. – Skalę zniszczeń oceniamy na 70-80 proc. Straty szacujemy wstępnie na kilkadziesiąt tysięcy złotych – dodała. Były kłopoty z przejazdem na zalanych ulicach, szczególnie tych położonych w obniżeniu terenu, np. na ul. Głębokiej, rondzie Kompozytorów Polskich i Solidarności, na Lwowskiej. Utrudnienia w ruchu są też na Długosza, na rogu ul. Kołłątaja, gdzie straż pożarna podcina powalone drzewa. – W wyniku nawałnicy przechodzącej przez Lublin powstały utrudnienia w ruchu spowodowane powalonymi drzewami. Obecnie nieprzejezdna jest al. Długosza i ul. Północna w rejonie ul. Szeligowskiego. Na al. Piłsudskiego zerwana jest trakcja trolejbusowa. Do czasu zakończenia prac przez właściwe służby mogą występować opóźnienia w kursowaniu komunikacji miejskiej a w razie potrzeby również zmiany tras – informuje Monika Fisz z ZTM Lublin. Na czas usuwania wiatrołomów został zamknięty Ogród Saski. – Mamy ponad 150 zgłoszeń o szkodach wywołanych czwartkową nawałnicą. Głównie chodzi o połamane drzewa. Na razie jest za wcześnie aby mówić o wysokości strat – mówi Joanna Bobowska z biura prasowego ratusza. Ul. Peowiaków jest zamknięta dla ruchu, utrudnienia z przejazdem są na ul. Wojska Polskiego i częściowo Ewangelicka. Czytelnicy nadsyłają nam informacje o utrudnieniach na innych lubelskich ulicach. Powalone drzewo tarasuje ul. Krochmalną na wysokości Polmosu. Podobna sytuacja jest na ul. Dolnej 3 Maja w pobliżu Miejskiego Urzędu Pracy. Z relacji kierowcy wiemy o strażakach pracujących nad usunięciem drzewa tarasującego ul. Narutowicza na wysokości ul. Konopnickiej. – Duże są zniszczenia na cmentarzu od strony ul. Głębokiej – poinformował nas Czytelnik. – Widziałem powalone drzewa, wiele poniszczonych nagrobków. Z dachu budynku Poczty Głównej wiatr zerwał z kolei fragmenty blachy. Ochrona poczty zgłosiła już zdarzenie. Na miejscu pracuje straż pożarna. – Na parkingu przy ulicy Północnej konary i całe drzewa poniszczyły zaparkowane samochody – alarmuje jeden z naszych Czytelników. – Podobnie na ul. Weteranów (koło przedszkola) i Legionowej. Tam też drzewa uszkodziły samochody. Osiem samochodów zostało uszkodzonych na parkingu ze rektoratem Uniwersytetu Medycznego przy Al. Racławickich. Uszkodzony został dach Na Centrum Kultury przy Peowiaków. Na miasteczku akademickim UMCS jedno z drzew zostało wyrwane z korzeniami. Przy ulicy Wieniawskiej gałęzie złamanego drzewa opadły na trzy auta. Na Glinianej leżące drzewo tarasuje część ulicy. Z powodu zerwanej trakcji na al. Piłsudskiego część trolejbusów bez dodatkowego napędu oczekuje na możliwość przejazdu, natomiast trolejbusy wyposażone w alternatywny napęd oraz autobusy kursują z opóźnieniami. Trolejbusy bez dodatkowego napędu linii nr 151, 153 i 155 do momentu naprawy sieci będą kursować z objazdem. – W związku z tym, że w całym mieście występowały utrudnienia w ruchu komunikacja miejska kursuje z opóźnieniami – informuje Monika Fisz. Jak informuje urząd wojewódzki, straż pożarna interweniowała 330 razy (w samym Lublinie 150). Były to głównie wezwania do połamanych drzew i zalań. 45 tys. odbiorców w woj. lubelskim tymczasowo nie ma prądu. Nie odnotowano ofiar wśród ludzi.

        Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Wczoraj dopiero póżno wieczorem przeczytałam Słowo Boże i ten fragment mi się skojarzył z tą tęczą:

      „…A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność.
      A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesuwały się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: „Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”.”

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! być może że faktycznie to pozytywny znak dla naszej Ojczyzny to tak jakby Pan Bóg zawarł Przymierze z naszym krajem Polską. Zakreślił naszą Ojczyznę niebieskim kręgiem a gdyby była to kolorowa tęcza to nie zwrócilibyśmy na to uwagi. Ognisty krąg Przymierza z naszym narodem. Tym bardziej że przesłania mówią że ISKRA już jest. Iskra to też wskrzesza ogień – wiary w tym przypadku.
        Bożenka 2 ! przekleiła ciekawe informacje od Darka z KP o namaszczonym który nas poprowadzi i wyartykułowała ” ON JUŻ JEST”. To drugie potwierdzenie że jest bo u nas już to było. Może ktoś odnajdzie i wstawi fragment.
        Szafirku! trafne Twoje porównanie. Niech Ci Pan Bóg błogosławi!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        co do powyższego komentarza ” niebieskim kręgiem” : nie chodziło mi o kolor a o to że pochodzi z Nieba od Stwórcy.

        Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nie wiem Gosiu,tak mi się skojarzyło.Ale biorąc pod uwagę to co dziś w Lublinie się działo,jaka nawałnica przeszła,drzewa powyrywane,połamane,samochody poniszczone,podobno nagrobki na cmentarzu też zniszczone, (dobrze,że ludzie nie ucierpieli), to chyba ta tęcza jednak była złym znakiem,może na tą burzę okropną.Jak patrzyłam za okno to wyglądało jak koniec świata prawie,jedna ściana wody,grad i tak wiało okropnie aż szum taki było słychać okropny.Nie było kiedyś takich strasznych burz,mi sie zdaje,że to tez przez te smugi,narobią tego,narozpylają niewiadomo co i nagle taka zawierucha.
      Miejmy nadzieje,że jeśli to jakiś znak to podwójny,bo jak tylko zły i ma teraz tak ciągle być,takie burze,trąby to tragedia…
      Pozdrawiam.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże!

        Tutaj gdzie jestem też od rana cały czas pada deszcz. Dzisiaj otworzyłem Pismo Św na przypadkowej stronie. Otworzyło mi się na Księdze Izajasza i tam jest rozdział 27, zatytułowany u mnie ”Boży sąd nad złem”:

        ”Idź, mój ludu, wejdź do swoich komnat
        i zamknij drzwi za sobą!
        Skryj się na małą chwilę,
        aż gniew przeminie:
        bo oto Pan wychodzi ze swojego miejsca,
        by karać niegodziwość mieszkańców ziemi,
        a ziemia ukaże krew, którą nasiąkła,
        i pomordowanych kryć dłużej nie będzie.
        W ów dzień Pan ukarze swym mieczem
        twardym, wielkim i mocnym,
        Lewiatana, węża płochliwego,
        Lewiatana, węża krętego;
        zabije też potwora morskiego.”

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Było naprawdę strasznie! koleżanki z pracy martwiły się o swoje domy poza Lublinem.
        Zapalił się od pioruna jeden budynek w Muzeum Wsi Lubelskiej. Ale w innych regionach Polski też było niezbyt wesoło jednak w naszym regionie wydaje mi się że najgorzej. W samym Lublinie było połamanych kilkadziesiąt drzew , no to co tu mówić.
        Niech więcej nam rozpylają chemitrales to zrównają Lubelszczyznę z ziemią.
        Boże Wszechmogący ulituj się nad nami!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku!
        Chyba jednak moja pierwsza wersja stała się prawdą.

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Egzorcyzm św. Antoniego z Padwy o uciszenie burzy:
        https://gloria.tv/article/u1jgvLQ1MBNm4rrp4nSeVBuwc

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Egzorcyzmem przeciwko gwałtownym burzom jest również Koronka do Miłosierdzia Bożego, jak o tym pisze w Dzienniczku” św. S. Faustyna:
        1. Dziś zbudziła mnie wielka burza; wicher szalał i deszcz, jakoby chmura była oberwana,
        co chwila uderzały pioruny. Zaczęłam się modlić, aby burza nie wyrządziła żadnej szkody; wtem usłyszałam te słowa: – Odmów tę koronkę, której cię nauczyłem, a burza ustanie. Zaraz zaczęłam odmawiać tę koroneczkę i nawet jej nie skończyłam, a burza nagle ustała i usłyszałam słowa: – przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z wolą Moją. (Dz 1731)
        2. Gdy się zbliżała wielka burza, zaczęłam odmawiać tę koroneczkę. Wtem usłyszałam głos anioła: Nie mogę się zbliżać w (137) burzy, gdyż jasność wychodząca z ust jej odtrąca mnie i burzę — żalił się anioł Bogu. Wtem poznałam, jak wielkiego spustoszenia miał dokonać przez tę burzę, lecz również poznałam, że miła była Bogu modlitwa ta i jak wielka jest moc tej koroneczki. (Dz 1791)

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Leszku,

        Chciałbym Tobie napisać, że podziwiam Twoją szeroką wiedzę teologiczną i znajomość Pisma Świętego. Zawsze do danej Ewangelii na dany dzień potrafisz odpowiednio dopasować fragmenty z Pisma Św. i też fragmenty z innych źródeł. Niebywałe.
        A może jesteś osobą konsekrowaną? 🙂

        Pozdrawiam.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

  11. Szafirek pisze:

    „29.06 – 3.07.2017r.
    Dni Maryjne w Archikatedrze Lubelskiej
    Serdecznie zapraszamy na przygotowanie duchowe przed uroczystością odpustową 3 lipca, ku czci NMP Płaczącej:
    http://archikatedra.kuria.lublin.pl/dni-maryjne-w-archikatedrze/3201

    Rozważania, które usłyszymy podczas tych rekolekcji poprowadzą nas w głębię tajemnicy źródła radości Maryi. Słuchając Słowa Bożego, odmawiając codziennie: Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą chcemy otwierać się na obecność Ducha Świętego w nas i żyć radością wiary…
    http://archikatedra.kuria.lublin.pl/dni-maryjne-w-archikatedrze-2/3350

    Można słuchać na żywo w internecie,codziennie o 19:00 jest transmisja,a w niedziele o 11:30
    http://archikatedra.kuria.lublin.pl/na-zywo

    Polubienie

  12. Szafirek pisze:

    28 czerwca

    Święty Ireneusz, biskup i męczennik

    Ireneusz urodził się w Smyrnie (dzisiejszy Izmir w Turcji) około 130 r. (chociaż podawane są też daty między 115 a 125 rokiem albo między rokiem 130 a 142). Był uczniem tamtejszego biskupa, św. Polikarpa – ucznia św. Jana Apostoła. W swoim dziele Przeciw herezjom Ireneusz pisze, że gdy był uczniem św. Polikarpa, ten był już starcem. Apostołował w Galii (teren dzisiejszej Francji). Stamtąd w 177 r. został wysłany przez chrześcijan do papieża Eleuteriusza z misją. Kiedy Ireneusz był w drodze do Rzymu, w mieście nastało krwawe prześladowanie, którego ofiarą padli św. Potyn, biskup Lyonu, i jego 47 towarzyszy. Kiedy Ireneusz powrócił do Lyonu (łac. Lugdunum), został powołany na biskupa tegoż miasta po św. Potynie. Jako wybitny teolog zwalczał w swoich pismach gnostyków, wykazując, że tylko Kościół przechował wiernie tradycję otrzymaną od Apostołów.
    Nie wiemy nic o działalności duszpasterskiej Ireneusza. Pozostawił jednak dzieło, które stanowi prawdziwy jego pomnik i wydaje najwymowniejsze świadectwo o wiedzy teologicznej autora, jak też o żarliwości apostolskiej o czystość wiary. Ireneusz używał greki. W swoim dziele Przeciw herezjom (które zachowało się w jednej z łacińskich kopii) przedstawił wszystkie błędy, jakie nękały pierwotne chrześcijaństwo. Jest to więc niezmiernie ważny dokument. Zbija on błędy i daje wykład autentycznej wiary. Zawiera nie tylko indeks herezji, ale także sumę tradycji apostolskiej i pierwszych Ojców Kościoła. Drugie dzieło, Dowód prawdziwości nauki apostolskiej, zachowało się w przekładzie na język ormiański. Ireneuszowi zawdzięczamy pojęcie Tradycji i sukcesji apostolskiej, a także spis papieży od św. Piotra do Eleuteriusza. Euzebiusz z Cezarei (pisarz i historyk Kościoła żyjący na przełomie III i IV w.) nie podaje, jaką śmiercią pożegnał życie doczesne w 202 r. Ireneusz, ale wyraźnie o jego męczeńskiej śmierci w czasach prześladowań Septymiusza Sewera piszą św. Hieronim (w. V) i św. Grzegorz z Tours (w. VI). Pochowany został w Lyonie, w kościele św. Jana, który później otrzymał jego imię. Relikwie zostały zniszczone przez hugenotów w 1562 r.

    Kościół w Lyonie oddaje cześć św. Ireneuszowi jako doktorowi Kościoła i swemu głównemu patronowi. Dopiero jednak papież Benedykt XV w roku 1922 doroczną pamiątkę św. Ireneusza rozszerzył na cały Kościół.

    W ikonografii jest przedstawiany w stroju biskupa rytu rzymskiego z mitrą i pastorałem.
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-28a.php3

    Polubienie

  13. bozena2 pisze:

    Kochani to ze strony Królowa Pokoju
    Darek said

    27 czerwca 2017 @ 22:49
    3 Votes
    https://gloria.tv/article/QYbe8qy7zEna6WXnnpnLS8zTE

    ZAPOWIEDŹ NOWEGO POLSKIEGO PAPIEŻA – RYCERZA CHRYSTUSA KRÓLA!!!

    Piszę z Republiki Południowej Afryki. Jestem polską siostrą zakonną. 13 października pochowaliśmy jedną starszą siostrę w wieku 96 lat. Rozmawiałam z moim ks. francuskim spowiednikiem i powiedział mi żeby ta informacja poszła jak echo. Na krótko przed śmiercią przekazała mi kartkę z następującą treścią którą przesyłam.

    Czy to nie wskazuje jeszcze na jednego przyszłego Papieża który wyjdzie z Polski?

    Wyjdzie nie z kraju oliwek, lecz z ziemi zbroczonej krwią walecznego narodu, młodzieńczy wygląd, nadejdzie w mocy Ducha Świętego, On w uniżeniu ogłosi królowanie Tego, który Był, Jest i który Przychodzi. Jego imię jest ,,Naśladowanie Chrystusa”, jego pasterzowanie jako Baranka Bożego.

    Będzie mówił wyrocznie Pana Boga Zastępów z mocą jakby gromu z nieba, który rozświetla ciemności nocy.

    Wielu oddalonych się nawróci, wielu wątpiących się wzmocni. Będzie jak Lew z pokolenia Judy.

    Nadejdzie w kolorze męczenników, lecz swoją wiarą wybieli grzechy Kościoła. Wielu będzie się sprzeciwiało, będą szczekać i ujadać jak wściekłe psy, lecz Bóg będzie z nim. Czterech będzie z prawej, czterech będzie z lewej, czterech po środku i czterech z tyłu, lecz Ten, który powstał z martwych z mocą potwierdzi jego służbę.

    Kiedy już obejmie tron męczenników, wróci na krótko do ziemi zbroczonej krwią, aby na wzgórzu przed tłumami ogłosić dzień spoczynku w imieniu Króla Zastępów. Wiele serc zazna spokoju wśród burz i niepokojów.

    Jego słowa jak ogień świecy na świeczniku, jego pokora, pokorą Baranka. Jego mądrość dana przez Pana Zastępów, przewyższa mądrość zepsutych i sprzeniewierzonych Pasterzy. Zgromadzi wokół siebie niewielką ilość sług Bożych wiernie służących Bogu Zastępów niebieskich. On poprowadzi wielu przez Tron Króla. ON JUŻ JEST.

    Pozdrawiam.
    St. Marry

    __________

    St. Marry Data: 29 października 2011 11:22

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Przepraszam że nie pisałam, ale zajmowałam się tłumaczeniem zapisków z dzienniczka zmarłej siostry i konsultowałam notatki z moim spowiednikiem. Do naszych badań nad zapiskami siostry dołączyło kilku księży, dla których te informacje okazują się nowym powiewem nadziei dla Kościoła.

    Teraz dopiero wiemy, że nasza droga siostra pomimo swojego wieku, całe noce spędzała na modlitwie i adoracji Krzyża Świętego zawieszonego na ścianie w jej celi. Zapiski z jej dzienniczka są liczne i wszystkie one skupiają się na Kościele i na tym który ma nadejść, a już jest!.

    Jest to rewelacja, których nas biorących udział w śledzeniu notatek bardzo podbudowuje, oto nowe szczegóły:

    ,,Ten który nadchodzi przywróci stary porządek w Świątyni i na nowo woń z kadzideł będzie miła przed Najwyższym. Wyruszy z dawnego kraju, który był ostoją wiary, gdzie grób uczniowski spoczywa. Jego działanie będzie znane, bo w ręce będzie sztandar królewski.

    Jezus Chrystus wraz z Matką Najświętszą wybrali go na sługę, aby zaniósł ich imię wielu narodom. Jego tarczą Słowo Boże i gałąź Oliwna, bo rozpamiętuje agonię Pańską w Ogrodzie krwawego boju.

    Miejsce jego puste jak pustynia zamieni się w pełne gwaru i radości okolice. Cierpi wiele z powodu oziębłości wielu tych, którzy mienią się być pasterzami, a zdradzili swoje powołanie. Wielu walczy z nim z zazdrości, lecz Pan go wspomaga i kroczy jak Lew Judy, odbierając wiele razów z rąk swoich przeciwników.

    Jego życie bardzo ubogie, prawie żebracze, ale bogactwo ma w Bogu i Jego Synu.
    On zasiądzie na tronie apostoła, aby dokończyć biegu i umocnić wiarę Kościoła. (Jeden z księży, który jest bardzo mistykiem kojarzy to z czasem jaki otrzymał szatan od Pana Jezusa w wizji jednego z Papieży)

    Pozdrawiam
    Z Bogiem
    Siostra Marianna.

    ____________

    Data: 8 listopada 2011 02:00

    Nasze zgromadzenie to Ubogie Siostry Chrystusa niedaleko Johannesburga. Żyjemy według reguły Karmelitańskiej. Powracamy do dawnego życia Karmelu. Byłyśmy przez jakiś czas związane z Bractwem św. Piusa X, lecz nastąpił podział kilka lat temu. Niektóre siostry odeszły, a te które zostały zmieniły nasz dom w piekło. Obrałyśmy dawniejszą drogę, nałożyłyśmy na nowo habity. Dołączyły do nas inne siostry. Można powiedzieć, że jesteśmy niezależne. Siostra która miała te objawienia była za bardzo poniżana z powodu wierności Chrystusowi. Wiele razy powtarzała, że światłość nie ma nic wspólnego z ciemnością.

    Ta sama wizja w dwóch miejscach na raz!!!

    Podczas Mszy świętej odprawionej wczoraj (czyli w poniedziałek rano) podczas podniesienia ks. Pater Pierre wpadł w ekstazę, (trwało to około 12 minut). Zaraz po niej ze łzami w oczach (jak się potem okazało ,były to łzy szczęścia), po Mszy świętej oznajmił wszystkim, że miał widzenie naszej zmarłej siostry obok Papieża Jana Pawła II, który wskazywał gestem ręki nadchodzącego Pasterza Kościoła Chrystusa. Powiedział, że nadejdzie po długiej drodze (nie wiem jak to przetłumaczyć prawidłowo przepraszam) i dochodząc do ołtarza, wzniesie oczy na krzyż, podnosząc świętą Hostię.

    Że należy do Chrystusa od dnia narodzenia, że dzisiejszy Kościół na świecie i w Europie, są jak gasnące świece i za jego przyczyną, ogień wiary i ogień Kościoła na nowo wzrośnie i rozświetli wiele ciemnych zniewolonych miejsc. Wielu z tych, którzy żyją z dala od Chrystusa i są zniewoleni uzyskają wolność, choć nie wszyscy. Jest naśladowcą Baranka Bożego żyjącego w miejscu, gdzie krzyż Alfą i Omegą jest wpisany. On przyjdzie w imieniu Króla.

    Przepraszam ale łzy cisną się same do oczu i ciarki po ciele przechodzą spisując słowa. Mam bardzo rzadki dostęp do komputera. Nasi księża i siostry rozmawiają o tym, też jedna z sióstr z Hondurasu miała tą wizje. Modlimy się aby Pan Bóg objawił nam coś więcej, bo widzimy że nasze życie zaczyna być lepsze dla Pana Boga z powodu tych widzeń.

    St. Marry

    _______________

    Ekstaza i widzenie księdza Pierre z dnia 16 listopada, godzina 6:00 rano Msza święta.

    Na wielkiej uroczystości nie będzie tego, którego umiłowało nasze serce. Słudzy Lucyfera, zaatakują Go z całą mocą. Jego serce będzie pełne bólu lecz On jest zwycięzcą. Pojawi się w miejscu gdzie św. Bonifacy przelał krew niewinną. Sługa nasz cierpi okropnie, jego modlitwy docierają do naszych jak cudowne kadzidło, szatan prześladuje go z każdej strony, bo wie kim jest. Modlę się do Madonny Częstochowskiej skąd pochodzę o Jej wstawiennictwo i błogosławieństwo.
    Z Panem Bogiem

    St. Marianna

    ________________________

    Data: 21 listopada 2011 10:04

    Widzenia są intensywne, oto co przekazała nam wczoraj siostra z Hondurasu:
    ,,Legion, legionów, stanął na drodze sługi naszego. Jego szata to oznaka krwi męczenników, przemierzy drogę córki Kościoła by stanąć na ziemi zbroczonej krwią innego sługi Bożego.

    Otrzyma duchowe znamię, pieczęć męki która będzie znakiem dla niewierzących i wątpiących Pasterzy. Pokora – jego siłą; wiara – wiarą świętych uczniów; waleczność Lwa, przybędzie z dalekiego kraju obleczony w zbroje Ducha”.

    ON JUŻ JEST.

    Nasza zmarła siostra na kilka dni przed śmiercią śpiewała jeden z kanonów Gregoriańskich “Sanctus Lambertus”- to jest niesamowite!!!

    http://www.youtube.com/watch

    St. Marianna wraz z siostrami i ks. Pierre

    za: isidorium.blogspot.ro/…/zapowiedz-noweg…

    __________________________

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      Teraz, w chwili decydującej, Bóg przygotowuje „namaszczonego” dla waszego narodu, na którego spłynął już olej Bożego posłannictwa. On nie będzie miał władzy ziemskiej ani sakramentalnej, lecz otrzyma moc ducha proroctwa. Duch proroctwa to duch prawdziwej wolności, która jest podporządkowana prawdzie i spełnia się w zwycięstwie prawdy. Namaszczony nie będzie sprawował władzy nad narodem, bo demokracja upadnie, a prawo będzie pochodzić z Ewangelii. Będzie głosił słowo Boże z mocą Ducha Świętego, lecz nie będzie pełnił funkcji kapłańskiej, gdyż kapłaństwo zostanie odnowione dla umocnienia wspólnoty Kościoła i narodu. Już teraz są kapłani przygotowywani do tej misji, ale muszą jeszcze zostać oczyszczeni w ogniu posłuszeństwa i wytrwałości. W takim kapłaństwie służebnym zostanie zachowana hierarchiczność ze względu na Mistyczne Ciało Chrystusa. Moc słowa będzie prowadzić wybranego, aby Polska stała się rzeczywistym świadkiem i nosiła świadectwo prawdy jak Jan, którego Bóg powołał na świadka Swojego Słowa. Będzie dawał otuchę narodowi podobnie jak prorok Ezechiel, który przynosił nadzieję na odzyskanie wolności. Czy Bóg nie wybrał prostego pasterza na ziemskiego przywódcę dla swojego narodu? Bóg wybiera to co słabe i zakrywa swoje plany przed wielkimi tego świata, a swoje tajemnice powierza maluczkim. W ten sposób w słabości moc się doskonali. Pod tym natchnieniem wzniosą się sztandary Bożej chwały.
      https://gloria.tv/article/p3m24NKNTmZe1EedjQCUXf98x

      Polubienie

  14. Mateusz pisze:

    Czy są dni w których większa liczba dusz jest uwolniona z Czyśćca do Nieba?
    Maria Simma:Tak,to Święta Bożego Narodzenia,Wielki Piątek,święto Wniebowstąpienia i Dzień Zaduszny.

    Jakie rady może pani dac tym,którzy pragną być świętymi tu na ziemi?
    -Pokora-to jest odpowiedź na to pytanie.Traktuj się jak małe nic i nigdy nie zapominaj,nawet na chwilę że nie jesteś w żaden sposób LEPSZY NIŻ KTOKOLWIEK INNY.TYLKO Pan Jezus i Jego Matka nie byli nędznymi grzesznikami,gdy przebywali wśród nas w ciele.

    Czy przeciętna osoba jest w stanie określić,czy dusza za którą się modli jest już zbawiona?
    -Każdy z nas ma różną wrażliwość.Zdarzało się ,że ludzie odczuli taką głęboką radośc na modlitwie,że byli pewni bez cienia wątpliwości iż to był ten wyczekiwany sygnał.Niemniej dokładne rozpoznanie czy to już,czy nie,nie powinno nigdy zaprzątać zanadto naszych myśli.Jeśli modlimy się za kogoś kto juz przebywa w Niebie,Matka Najświętsza przyjmuje te modlitwy i posyła je gdzie indziej,gdzie są one bardzo potrzebna.Najmniejsza modlitwa nigdy się nie marnuje.

    Jaka jest najszybsza droga by dotrzeć do Nieba?
    -Powtórzę to jeszcze raz:GŁĘBOKA POKORA.Szatan nie jest w stanie się do takiej pokory zbliżyc.Następnie dobre uczynki względem naszych bliźnich i względem dusz czyśćcowych.Uczynki miłosierdzia wyświadczone w głębokiej pokorze.

    Czy wszystkie dusze w Niebie są na tym samym poziomie?
    -Nie.W Niebie jest wiele poziomów.Wszystkie dusze tam się znajdujące są w stanie absolutnej radości,wiedzą ,że nie zasłużyły na więcej i dzięki temu nie pragną niczego więcej.Niektóre dusze są bardziej chwalebne i świetliste niż inne,a ich piękno zależy od dobrych uczynków tu na ziemi.Czyli dzięki większemu wysiłkowi tutaj,możemy być wyżej w Niebie.

    Czy można mówić o jakimkolwiek procesie rozwojowym dusz przebywającym w Niebie?
    -Sama teologia nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie,ale wiem,że jedna misjonarka z Medjugorje opisywała wizję,w której widziała swoją matkę stojącą u boku Matki Bożej.Widzenia te były jej dane w pewnych odstępach czasu.Widząca pisała,że w miarę upływu lat jej matka stawała się coraz piękniejsza.Ten fenomen też będzie musiał pozostać tajemnica dla nas,dopóki sami go nie doświadczymy.

    Czy ludzie,których noga nigdy nie przestąpiła progu kościoła ,idą do Nieba?
    -Tak i jest więcej takich ludzi niż nam się wydaje,gdyż każdy z nas ma w sobie trochę pychy.Ale ponieważ ci ludzie,a chodzi o tych ,którzy nie mieli nigdy dostępu do prawdy,ich Czyściec jest o wiele lżejszy niż ten,który przypada wiernym uczęszczającym do kościoła.Niemniej poziom świętości takich ludzi nie będzie taki sam,ponieważ nie otrzymali oni ani nie przyjęli takich samych łask.
    Raz pojawiła się u mnie kobieta trzymająca w ręku wiaderko.Powiedziała do mnie:To wiaderko to moje zbawienie”.Zapytałam,co chce przez to powiedzieć,a ona wyjaśniła:”Prawie nigdy się nie modliłam i nie chodziłam do kościoła,ale raz z własnej woli i bez otrzymania wynagrodzenia wysprzątałam dom jakiejś starszej pani przed Świętami Bożego Narodzenia.To był właśnie ten uczynek miłości i to wiadro,które mnie zbawiły”.Tutaj znowu widzimy jak cenne są uczynki miłości.

    Polubienie

  15. Szafirek pisze:

    29 czerwca

    Święci Apostołowie Piotr i Paweł

    Kościół umieszcza w jednym dniu uroczystość św. Pawła wraz ze św. Piotrem nie dlatego, aby równał go w prymacie z pierwszym zastępcą Chrystusa. Chodzi jedynie o podkreślenie, że obaj Apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie swoje oraz że w Rzymie są ich relikwie i sanktuaria. Najwięcej jednak zaważyła na połączeniu pamiątki obu Apostołów w jednym dniu opinia, dzisiaj uznawana za mylną, że obaj Apostołowie ponieśli śmierć męczeńską tego samego dnia. Już w roku 258 obchodzono święto obu Apostołów razem dnia 29 czerwca, tak na Zachodzie, jak też i na Wschodzie, co wskazywałoby na powszechne przekonanie, że był to dzień śmierci obu Apostołów. Taki bowiem był bardzo dawny zwyczaj, że święta liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników, a potem także (od w. IV) – wyznawców. Inna ze współczesnych teorii mówi, że 29 czerwca miało miejsce przeniesienie relikwii obu Apostołów do katakumb Kaliksta podczas prześladowań za cesarza Waleriana w celu schowania ich i uchronienia przed zniszczeniem.

    Właściwe imię Piotra to Szymon (Symeon). Pan Jezus zmienił mu imię na Piotr przy pierwszym spotkaniu, gdyż miało ono symbolizować jego przyszłe powołanie. Pochodził z Betsaidy, miejscowości położonej nad Jeziorem Genezaret (Galilejskim). Był bratem św. Andrzeja, Apostoła, który Szymona przyprowadził do Pana Jezusa niedługo po chrzcie w rzece Jordan, jaki Chrystus Pan otrzymał z rąk Jana Chrzciciela (Mt 10, 2; J 1, 41). To, że Chrystus Pan zetknął się z Andrzejem i Szymonem w pobliżu rzeki Jordan, wskazywałoby, że obaj bracia byli uczniami św. Jana (J 1, 40-42). Ojcem Szymona Piotra był Jona (lub Jan), rybak galilejski. Kiedy Chrystus Pan włączył Piotra do grona swoich uczniów, ten nie od razu przystał do Pana Jezusa, ale nadal trudnił się pracą rybaka. Dopiero po cudownym połowie ryb definitywnie został przy Chrystusie w charakterze Jego ucznia wraz ze swoim bratem, Andrzejem (por. Łk 5, 1-11).
    Kiedy Piotr przystąpił do grona uczniów Pana Jezusa, był już człowiekiem żonatym i mieszkał w Kafarnaum u teściowej, którą Pan Jezus uzdrowił (Mk 1, 29-31; Łk 4, 38-39). Tradycja wczesnochrześcijańska wydaje się potwierdzać, że miał dzieci, gdyż wymienia jako jego córkę św. Petronelę. Nie jest to jednak pewne.

    Jezus bardzo wyraźnie wyróżniał Piotra wśród Apostołów. Piotr był świadkiem – wraz z Janem i Jakubem – wskrzeszenia córki Jaira (Mt 9, 23-26; Mk 5, 35-43; Łk 8, 49-56), przemienienia na górze Tabor (Mt 17, 1-13; Mk 9, 2-13; Łk 9, 28-36) i modlitwy w Getsemani (Mt 26, 37-46; Mk 14, 33-42; Łk 22, 41-46). Kiedy Jezus zapytał Apostołów, za kogo uważają Go ludzie, otrzymał na to różne odpowiedzi. Kiedy zaś rzucił im pytanie: „A wy za kogo Mnie uważacie?” – usłyszał z ust Piotra wyznanie: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Za to otrzymał w nagrodę obietnicę prymatu nad Kościołem Chrystusa: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr (czyli skała), i na tej skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 18-19).
    Można byłoby wymienić jeszcze inne historie związane z Piotrem. Jezus ratuje Piotra, kiedy tonął w Jeziorze Galilejskim (Mt 14, 28-31). Piotr płaci podatek za Jezusa i za siebie monetą, wydobytą z pyszczka ryby (Mt 17, 24-27); od Piotra Pan Jezus zaczyna mycie nóg Apostołom przy Ostatniej Wieczerzy (J 13, 6-11). Przed pojmaniem Mistrza Piotr zapewnia Go o swojej dla Niego wierności (Mt 26, 33). W Getsemani występuje w obronie Jezusa i ucina ucho słudze arcykapłana, Malchusowi (Mt 26, 51-54; Mk 14, 47; Łk 22, 49-50; J 18, 10-11). On jeden, wraz z Janem, idzie za Chrystusem aż na podwórze arcykapłana. Jednak tu, rozpoznany, trzykrotnie wyrzeka się ze strachu Jezusa, dwukrotnie potwierdzając to zaparcie się Chrystusa przysięgą. Kiedy zapiał kogut, przypomniał sobie przepowiednię Mistrza i gorzko zapłakał (Mt 26, 69-75; Mk 14, 66-72; Łk 22, 54-62; J 18, 15-27).

    Przed odejściem do nieba Pan Jezus zlecił Piotrowi najwyższą władzę pasterzowania nad Jego Apostołami i pozostałymi wiernymi wyznawcami (J 21, 15-19). Apostołowie od początku podjęli te słowa i uznali w Piotrze pierwszego spośród siebie. We wszystkich wykazach apostolskich Piotr jest zawsze stawiany na pierwszym miejscu (Mt 10, 2; Mk 3, 16; Łk 6, 14; Dz 1, 13). Pisma Nowego Testamentu wymieniają go 150 razy. Piotr proponuje Apostołom przyłączenie do ich grona jeszcze jednego w miejsce Judasza (Dz 1, 15-26). Piotr pierwszy przemawia do tłumu w dzień Zesłania Ducha Świętego i pozyskuje sporą liczbę pierwszych wyznawców (Dz 2, 14-36). Uzdrawia chromego od urodzenia i nawraca kilka tysięcy ludzi (Dz 3, 1-26). Zakłada pierwszą gminę chrześcijańską w Jerozolimie i sprawuje nad nią władzę sądowniczą (Dz 5, 1-11). To jego Chrystus poucza w tajemniczym widzeniu, że ma także przyjmować pogan i nakazuje mu udać się do domu oficera rzymskiego, Korneliusza (Dz 10, 1-48). Na Soborze apostolskim Piotr jako pierwszy przemawia i decyduje, że należy iść także do pogan, a od nawróconych z pogaństwa nie należy żądać wypełniania nakazów judaizmu, obowiązujących Żydów (Dz 15, 1-12). W myśl zasady postawionej przez Pana Jezusa: „Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada” (Mt 26, 31) – właśnie Piotr stał się głównym przedmiotem nienawiści i pierwszym obiektem prześladowań. Został nawet pojmany i miał być wydany przez króla Heroda Agryppę I Żydom na stracenie. Jednak anioł Pański wybawił go cudownie od niechybnej śmierci (Dz 12, 1-17).
    Niebawem po uwolnieniu Piotr udał się do Antiochii, gdzie założył swoją stolicę (Ga 2, 11-14). Stamtąd podążył do Małej Azji i Koryntu (2 P 1, 1), aby wreszcie osiąść na stałe w Rzymie. Tu także poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Nerona ok. 64 roku, umierając na krzyżu, jak mu to zapowiedział Chrystus (J 21, 18-19). O pobycie Piotra w Rzymie i jego śmierci piszą między innymi: św. Klemens Rzymski (+ ok. 97), List do Koryntian, 5; św. Ignacy z Antiochii (+ ok. 117), List do Rzymian 4, 3; św. Dionizy z Koryntu (+ 160); św. Ireneusz (+ 202); Euzebiusz – Historia Kościoła 2, 25, 8; św. Kajus Rzymski (+ 296) i wielu innych.

    Św. Piotr zostawił dwa listy, które należą do ksiąg Pisma świętego Nowego Testamentu. Dyktował je swojemu uczniowi Sylwanowi (1 P 5, 12). Wyróżniają się one niezwykłą plastyką i ekspresją. Jako zwierzchnik Kościoła Piotr ma odwagę przestrzec wiernych przed zbyt dowolnym tłumaczeniem pism Pawła Apostoła (2 P 3, 14-16). Pierwszy list Piotr pisał ok. 63 r., przed prześladowaniem wznieconym przez Nerona. Pisał go z Rzymu. Drugi list, pisany również z Rzymu, prawdopodobnie został zredagowany w więzieniu, gdyż Piotr pisze o swojej rychłej śmierci. Tak więc list powstał w 64 lub 67 roku (2 P 1, 14).
    O wielkiej popularności św. Piotra świadczą liczne apokryfy. Na pierwszym miejscu należy do nich Ewangelia Piotra, której fragment udało się przypadkowo odnaleźć w roku 1887 w Achmin w Górnym Egipcie. Mogła powstać już w latach 120-130 po Chrystusie. Kerygma Piotra – to rodzaj homilii. Powstała ona również ok. roku 130 i ma zabarwienie gnostyckie. Apokalipsa św. Piotra należała kiedyś do najbardziej znanych apokryfów. Pochodzi ona również z początków chrześcijaństwa, odnaleziona została w roku 1887 wraz z Ewangelią Piotra. Zawiera opis sądu i losu dusz po śmierci. Wreszcie apokryf już znacznie późniejszy, z V w., Dzieje Piotra i Pawła. Autor tak niepodzielnie łączy losy obu Apostołów, że oznacza datę ich śmierci nie tylko w jednym roku, ale nawet w jednym dniu. Nadto według autora obydwaj Apostołowie zostali pochowani w jednym miejscu. Wyznaczoną przez autora tego apokryfu datę śmierci przyjęło Martyrologium Rzymskie.

    Św. Piotr poniósł śmierć męczeńską według podania na wzgórzu watykańskim. Miał być ukrzyżowany według świadectwa Orygenesa głową w dół na własną prośbę, gdyż czuł się niegodnym umierać na krzyżu jak Chrystus. Cesarz Konstantyn Wielki wystawił ku czci św. Piotra nad jego grobem bazylikę. Obecna bazylika Św. Piotra w Rzymie pochodzi z wieku XVI-XVII, zbudowana została w latach 1506-1629. Teren wokół bazyliki należy do Państwa Watykańskiego, istniejącego w obecnym kształcie od roku 1929 jako pozostałość dawnego państwa papieży. Liczy ono 0,44 km2 powierzchni i zamieszkuje je ok. 1000 ludzi. Bazylika wystawiona na grobie św. Piotra jest symbolem całego Kościoła Chrystusa. Rocznie nawiedza ją kilkanaście milionów pielgrzymów i turystów z całego świata. W czasie prac archeologicznych przeprowadzonych w podziemiach bazyliki św. Piotra w latach 1940-1949 znaleziono pod konfesją (pod głównym ołtarzem bazyliki) grób św. Piotra.
    Oprócz tej najsłynniejszej świątyni, wystawionej ku czci św. Piotra Apostoła, w samym Rzymie istnieją ponadto: kościół św. Piotra na Górze Złotej (Montorio), czyli na Janikulum, zbudowany na miejscu, gdzie Apostoł miał ponieść śmierć męczeńską; kościół św. Piotra w Okowach, wystawiony na miejscu, gdzie św. Piotr miał być więziony; kościół świętych Piotra i Pawła; kościółek „Quo vadis” przy Via Appia, wystawiony na miejscu, gdzie Chrystus według podania miał zatrzymać Piotra, usiłującego opuścić Rzym.

    Św. Piotr, pierwszy papież, jest patronem m. in. diecezji w Rzymie, Berlinie, Lozannie; miast: Awinionu, Biecza, Duszników Zdroju, Frankfurtu nad Menem, Genewy, Hamburga, Nantes, Poznania, Rygi, Rzymu, Trzebnicy; a także blacharzy, budowniczych mostów, kowali, kamieniarzy, marynarzy, rybaków, zegarmistrzów. Wzywany jako orędownik podczas epilepsji, gorączki, febry, ukąszenia przez węże.

    W ikonografii św. Piotr ukazywany jest w stroju apostoła, jako biskup lub papież w pontyfikalnych szatach. Od IV w. (medalion z brązu – Watykan, mozaika w S. Clemente) ustalił się typ ikonograficzny św. Piotra – szerokie rysy twarzy, łysina lub lok nad czołem, krótka, gęsta broda. Od XII wieku przedstawiany jest jako siedzący na tronie. Atrybutami Księcia Apostołów są: anioł, kajdany, dwa klucze symbolizujące klucze Królestwa Bożego, kogut, odwrócony krzyż, księga, łódź, zwój, pastorał, ryba, sieci, skała – stanowiące aluzje do wydarzeń w jego życiu, tiara w rękach.

    Paweł pochodził z Tarsu w Cylicji – Mała Azja (Dz 21, 39; 22, 3). Urodził się jako obywatel rzymski, co dawało mu pewne wyróżnienie i przywileje. W naglących wypadkach umiał z tego korzystać (Dz 16, 35-40; 25, 11). Nie wiemy, jaką drogą Paweł to obywatelstwo otrzymał: być może, że całe miasto rodzinne cieszyło się tym przywilejem; możliwe, że rodzina Apostoła nabyła lub po prostu kupiła sobie ten przywilej, bowiem i tą drogą także można było otrzymać obywatelstwo rzymskie w owych czasach (Dz 22, 28).
    Szaweł urodził się w Tarsie ok. 8 roku po narodzeniu Chrystusa (niektórzy badacze podają czas między 5 a 10 rokiem). Jego rodzina chlubiła się, że pochodziła z rodu Beniamina, co także i Paweł podkreślał z dumą (Rz 11, 1). Dlatego otrzymał imię Szaweł (spolszczona wersja hebrajskiego Saul) od pierwszego i jedynego króla Izraela z tego rodu (panował w wieku XI przed Chrystusem). Rodzina Szawła należała do faryzeuszów – najgorliwszych patriotów i wykonawców prawa mojżeszowego (Dz 23, 6). Uczył się rzemiosła – tkania płótna namiotowego. Po ukończeniu miejscowych szkół – a trzeba przyznać, że Paweł zdradza duże oczytanie (por. Tt 1, 12) – w wieku ok. 20 lat udał się Apostoł do Palestyny, aby w Jerozolimie „u stóp Gamaliela” pogłębiać swoją wiedzę skrypturystyczną i rabinistyczną (Dz 22, 3). Nie znał Jezusa. Wiedział jednak o chrześcijanach i szczerze ich nienawidził, uważając ich za odstępców i odszczepieńców. Dlatego z całą satysfakcją asystował przy męczeńskiej śmierci św. Szczepana (Dz 7, 58). Nie mając jednak pełnych lat 30, nie mógł wykonywać wyroku śmierci na diakonie. Pilnował więc szat oprawców i zapewne pilnie ich zachęcał, aby dokonali egzekucji (Dz 7, 58-60).

    Kiedy tylko Szaweł doszedł do wymaganej pełnoletności, udał się do najwyższych kapłanów i Sanhedrynu, aby otrzymać listy polecające do Damaszku. Dowiedział się bowiem, że uciekła tam spora liczba chrześcijan, chroniąc się przed prześladowaniem, jakie wybuchło w Jerozolimie (Dz 9, 1-3). Gdy Szaweł był blisko murów Damaszku, spotkał go Chrystus, powalił na ziemię, oślepił i w jednej chwili objawił mu, że jest w błędzie; że nauka, którą on tak zaciekle zwalczał, jest prawdziwą; że chrześcijaństwo jest wypełnieniem obietnic Starego Przymierza; że Chrystus nie jest bynajmniej zwodzicielem, ale właśnie tak długo oczekiwanym i zapowiadanym Mesjaszem. Było to w ok. 35 roku po narodzeniu Chrystusa, a więc drugim po Jego śmierci.
    Po swoim nawróceniu Szaweł został ochrzczony przez Ananiasza, któremu Chrystus polecił to w widzeniu (Dz 9, 10-18). Po chrzcie Szaweł rozpoczął nową erę życia: głoszenia Chrystusa. Najpierw udał się na pustkowie, gdzie przebywał prawdopodobnie kilka miesięcy. Tam Chrystus bezpośrednio wtajemniczył go w swoją naukę (Ga 1, 11-12). Paweł przestudiował i przeanalizował na nowo Stare Przymierze. Następnie, po powrocie do Damaszku, przez 3 lata nawracał jego mieszkańców. Zawiedzeni Żydzi postanowili zemścić się na renegacie i czyhali na jego zgubę. Zażądali więc od króla Damaszku Aretasa, by wydał im Szawła. Szaweł jednak uciekł w koszu spuszczonym z okna pewnej kamienicy przylegającej do muru miasta. Udał się następnie do Jerozolimy i przedstawił się Apostołom. Powitano go ze zrozumiałą rezerwą. Tylko dzięki interwencji Barnaby, który wśród Apostołów zażywał wielkiej powagi, udało się przychylnie nastawić Apostołów do Pawła. Ponieważ jednak także w Jerozolimie przygotowywano na Apostoła zasadzki, musiał chronić się ucieczką do rodzinnego Tarsu.

    Stamtąd wyprowadził Pawła na szerokie pola Barnaba. Razem udali się do Antiochii, gdzie chrześcijaństwo zapuściło już korzenie. Tamtejszej gminie nadali niezwykły rozwój przez to, że kiedy wzgardzili nimi Żydzi, oni udali się do pogan. Ci z radością przyjmowali Ewangelię tym chętniej, że Paweł i Barnaba zwalniali ich od obrzezania i prawa żydowskiego, a żądali jedynie wiary w Chrystusa i odpowiednich obyczajów. Zostali jednak oskarżeni przed Apostołami, że wprowadzają nowatorstwo. Doszło do konfliktu, gdyż obie strony i tendencje miały licznych zwolenników. Zachodziła obawa, że Apostołowie w Jerozolimie przychylą się raczej do zdania konserwatystów. Sami przecież pochodzili z narodu żydowskiego i skrupulatnie zachowywali prawo mojżeszowe.
    Na soborze apostolskim jednakże (49-50 r.) miał miejsce przełom. Apostołowie, dzięki stanowczej interwencji św. Piotra, orzekli, że należy pozyskiwać dla Chrystusa także pogan, że na nawróconych z pogaństwa nie należy nakładać ciężarów prawa mojżeszowego (Dz 15, 6-12). Było to wielkie zwycięstwo Pawła i Barnaby. Od tej pory Paweł rozpoczyna swoje cztery wielkie podróże. Wśród niesłychanych przeszkód tak natury fizycznej, jak i moralnej, prześladowany i męczony, przemierza obszary Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii, Italii i prawdopodobnie Hiszpanii, zakładając wszędzie gminy chrześcijańskie i wyznaczając w nich swoich zastępców. Oblicza się, że w swoich czterech podróżach, wówczas tak bardzo wyczerpujących i niebezpiecznych, Paweł pokonał ok. 10 tys. km dróg morskich i lądowych. Pierwsza wyprawa miała miejsce w latach 44-49: Cypr-Galacja, razem z Barnabą i Markiem; druga – w latach 50-53: Filippi-Tesaloniki-Berea-Achaia-Korynt, razem z Tymoteuszem i Sylasem; trzecia – w latach 53-58: Efez-Macedonia-Korynt-Jerozolima.
    Aresztowany został w Jerozolimie w 60 r. Kiedy namiestnik zamierzał wydać Pawła Żydom, ten odwołał się do cesarza. Przebywał jednak w więzieniu w Cezarei Palestyńskiej ponad dwa lata, głosząc i tam Chrystusa. W drodze do Rzymu statek wiozący więźniów rozbił się u wybrzeży Malty. Na wyspie Paweł spędził trzy zimowe miesiące, w czasie których nawrócił mieszkańców. W Rzymie także jakiś czas spędził jako więzień, aż dla braku dowodów winy (Żydzi z Jerozolimy się nie stawili) został wypuszczony na wolność. Ze swojego więzienia w Rzymie Paweł wysłał szereg listów do poszczególnych gmin i osób. Po wypuszczeniu na wolność zapewne udał się do Hiszpanii (Rz 15, 24-25), a stamtąd powrócił do Achai. Nie wiemy, gdzie został ponownie aresztowany. Jednak sam fakt, że go tak pilnie poszukiwano, wskazuje, jak wielką powagą się cieszył.

    Ok. 67 (lub 66) roku Paweł poniósł śmierć męczeńską. Według bardzo starożytnego podania św. Paweł miał ponieść śmierć od miecza (jako obywatel rzymski). Nie jest znany dzień jego śmierci, za to dobrze zachowano w pamięci miejsce jego męczeństwa: Aquae Silviae za Bramą Ostyjską w Rzymie. Ciało Męczennika złożono najpierw w posiadłości św. Lucyny przy drodze Ostyjskiej. W roku 284 za czasów prześladowania, wznieconego przez cesarza Waleriana, przeniesiono relikwie Apostoła do katakumb, zwanych dzisiaj katakumbami św. Sebastiana przy drodze Apijskiej. Być może na krótki czas spoczęły tu także relikwie św. Piotra. Po edykcie cesarza Konstantyna Wielkiego (313) ciało św. Piotra przeniesiono do Watykanu, a ciało św. Pawła na miejsce jego męczeństwa, gdzie cesarz wystawił ku jego czci bazylikę pod wezwaniem św. Pawła.
    Z pism apokryficznych o św. Pawle można wymienić: Nauczanie Pawła o zabarwieniu gnostyckim. Dzieje Pawła w przekładzie koptyjskim odnalazł i opublikował C. Schmidt w roku 1905. Autor opisuje w nim wydarzenie znane z Dziejów Apostolskich, dołącza na pół fantastyczne dzieje św. Tekli oraz apokryficzną korespondencję św. Pawła z Koryntianami, wreszcie opis męczeństwa Apostoła. Według Tertuliana dzieje te napisał pewien kapłan z Małej Azji około roku 160-170. Autor za podszywanie się pod imię Apostoła został kanonicznie ukarany. Apokalipsa św. Pawła to opis podróży Pawła pod przewodnictwem anioła w zaświaty. Opisuje spotkanie w niebie z osobami, znanymi z Pisma świętego Starego i Nowego Przymierza, oraz w piekle – z osobami przewrotnymi. Dzieło to odnalazł Konstantyn Tischendorf w roku 1843 na Górze Synaj w tamtejszym klasztorze prawosławnym. Wreszcie dużą wrzawę wywołał kiedyś spór o Korespondencję św. Pawła z Seneką. Nawet św. Hieronim i św. Augustyn błędnie opowiedzieli się za autentycznością tego dzieła.

    Paweł jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu. Jest patronem licznych zakonów, Awinionu, Berlina, Biecza, Frankfurtu nad Menem, Poznania, Rygi, Rzymu, Saragossy oraz marynarzy, powroźników, tkaczy.

    W czasie pontyfikatu papieża Benedykta XVI Kościół obchodził Rok św. Pawła w związku z jubileuszem 2000 lat od narodzin Apostoła Narodów (2008-2009).

    W ikonografii przedstawiany jest w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybutami są: baranek, koń, kość słoniowa, miecz.

    Polubienie

  16. Marcin pisze:

    U Was też tak leje deszcz przez cały czas?
    Jak tak będzie padać cały czas to przyjdzie powódź.
    To chyba już ten czas…

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Witaj Marcinie!
    U nas nie leje tak cały czas ale jest pochmurno i nie dawno mocno popadało chwilę i przestało. To nie jest ciągły deszcz jak kiedyś. O 13 była ta nawałnica. Było szaro i grożnie. Ludzie mówili że jeszcze takiej burzy nie pamiętają. Padał spory grad. W nocy też miejscami było grożnie i o 4 nad ranem spłonął jeden budynek w Skansenie od pioruna. Ja to w tej chwili martwię się o grób rodziców i babci bo ponoć na tym cmentarzu połamanych dużo drzew na pomnikach. Wola Twoja Panie! nie mam tak blisko to nie wiem?. Mam nadzieję że jak zwykle diabeł mnie straszy .
    A Marcinie jak czuje się Przemek?
    Pozdrawiam. Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Gosiu,

      Tutaj odkąd zaczęło padać to bez przerwy tak pada z taką samą intensywnością i nie chce przestać. Jak tak będzie w nocy cały czas padało bez przerwy i jeszcze jutro to rzeczywiście może przyjść tutaj jakaś powódź. Polska jest jednak pod płaszczem Maryji a tutaj to bym się trochę obawiał. Czasami mówi się i nieraz słyszałem że to miasto w którym tutaj jestem to miasto bez Boga albo miasto demonów. Przez to też chyba sam wystawiam się na większe pokusy tylko dlatego że tutaj jestem, przebywam. Paradoks.
      Dzisiaj przed południem naszła mnie też wielka trwoga. Czułem wielki strach w sobie. Może coś niedobrego co będzie się tutaj działo w Niemczech zmusi mnie do natychmiastowego powrotu do domu do Polski. Już nie wiem.
      U Przemka na chwilę obecną w miarę stabilnie jak ostatnio. Bóg zapłać.

      Pozdrawiam!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To Bogu dzięki , że stabilnie ale na pewno ciężko mu z tym co go spotkało.
        Bardzo mi go żal ale nigdy nie wiemy co nas spotka jutro. Modlę się za niego codziennie i za Ciebie też.
        Mam nadzieję że zwalczasz te pokusy skutecznie Różańcem Świętym. Marcinie ! jeśli jesteś w stanie łaski uświęcającej to nie masz się czego obawiać. Pan Jezus jest w każdym zakątku świata i dba o swoje owce. Pozdrawiam, Szczęść Boże!!!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bóg zapłać Gosiu.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  18. Aviso pisze:

    Ostrzezenie=Sądny Dzień, Sądny Dzień=Oświetlenie sumien. Zbliża się Sądny Dzień. Na blogu KP ktoś zamieścił pieśń F.Kurpińskiego , Pieśń o Sądnym Dniu. Bardzo poruszająca.

    Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    UWAGA! I PROŚBA!
    Ponieważ Mariusz od nie dawna zainstalował funkcję gwiazdek, proszę używajcie ich bo chcę na własne oczy zobaczyć frekwencję. Możecie minusować mnie to zupełnie nie przeszkadza.
    Może ktoś z Was napisze instrukcję co oznacza jak się wciśnie 1 gwiazdkę itd…. , bo z tego co zrozumiałam jak na 5 gwiazdkę to najlepiej.
    Zróbcie to chociaż przez kilka dni nawet osoby , które tutaj nic się nie odzywają lecz obserwują.
    Domyślam się że niektórzy obserwatorzy na pewno tego nie uczynią.
    Wszystkim z góry dziękuję i pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    Genialna wypowiedź o przyjmowaniu uchodźców

    Prymas Tysiąclecia: Nie „zbawiajmy” świata kosztem Polski
    „Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny. Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa „Bolesław Chrobry” i Parnickiego „Srebrne orły” fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – „zbawia” się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny.”

    Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    Mariuszu! u mnie nie widać gwiazdek,widze ile punktów,ale jakbym chciała zaznaczyć to nie mam jak bo nie ma gwiazdek 😦 Czy u kogoś tez tak jest,czy tylko u mnie???

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      U mnie pod każdym komentarzem na dole nad napisem ”Odpowiedz” widnieje jedna niebieska gwiazdka i obok napis ”Lubię to”. Jak klikam na tą gwiazdkę to wyskakuje jakieś okienko aby się zalogować.

      Polubienie

  22. Szafirek pisze:

    Marcinie,jak sytuacja u Ciebie z pogodą,bo oglądałam zdjęcia z Niemiec i widać ,że nie za dobrze,pełno wody wszędzie.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Szafirek,

      Wczoraj jak zaczęło mocno padać w dzień, jak pisałem tutaj na blogu to tak padało przez całą noc i w niektórych częściach miasta spore podtopienia. Niektóre drogi nieprzejezdne. Dzisiaj już nie pada ale cały czas pochmurno. Co jakiś czas słychać jak jeżdżą różne służby na sygnale. Może to też m.in. kara za tą ustawę która ostatnio przeszła w parlamencie o legalizacji związków dla wszystkich. To było też chyba wczoraj jak czytałem w internecie.

      Szczęść Boże!

      Polubienie

  23. bozena2 pisze:

    http://www.jesusmariasite.org/jesus-rebellious-cardinals-will-choose-a-new-pope-who-will-serve-the-antichrist/

    MAITREJA Fałszywy mesjasz
    Napisane przez Dr Michał Kosche
    wielkość czcionki Wydrukuj Skomentuj jako pierwszy!
    MAITREJA Fałszywy mesjasz

    W ostatnim czasie usilnie przekonuje się chrześcijan, że Jezus Chrystus ponownie zstąpił z nieba na ziemię i teraz nazywa się Maitreja. I że jest nie tylko tym, na którego czekają chrześcijanie, lecz także boską postacią, wyczekiwaną przez wszystkie wielkie religie świata. Jaka jest nauka Ewangelii na temat ponownego przyjścia Chrystusa? Czy możliwe jest, by Maitreja był Jego wcieleniem?

    Idea Maitrei pochodzi z dawnych wierzeń buddyjskich, wedle których Budda Siakjamuni (czyli ten historyczny, żyjący kilka wieków przed Chrystusem) przyjdzie ponownie na ziemię. Na tym jednak kończą się podobieństwa między wierzeniami buddyjskimi a współczesnym Maitreją. Ten ostatni pragnie bowiem być bóstwem uniwersalnym, na którego czekają wszystkie wielkie religie świata. Ma być wyczekiwanym nowym Buddą, a także nowym Kriszną, którego wyglądają hindusi. W jego osobie ma się także spełniać obietnica mesjasza dana Izraelowi. Wyznawcy islamu ponoć odnajdują w nim imama Mahdiego, czyli mesjasza i nauczyciela. Owa zagadkowa postać bywa w końcu przedstawiana jako Chrystus, który według zapowiedzi Ewangelii zstąpił z nieba. Jednym słowem, wszystkie wielkie religie świata miały zapowiadać właśnie jego.

    Kim jest Maitreja?

    Maitreję otacza tajemnica. Świat dowiedział się o jego planowanym przybyciu na ziemię za pośrednictwem jego „proroka” – brytyjskiego dziennikarza i malarza Benjamina Creme’a. Za jego sprawą w 1977 roku Maitreja zaczął z ukrycia przekazywać swoje wizje. Objawia się w nich jako ten, który jest odpowiedzialny za wielkie ruchy pokojowe na świecie i którego nauka przyniesie ludziom pokój oraz dostatek. W 1988 roku w Kenii Maitreja pojawił się publicznie w rzekomo „cudowny” sposób – jako postać z nieba (co nawiązuje do ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię). Od tamtej pory już jawnie i we własnej postaci przekazuje on swe orędzia jako „nauczyciel światła” i „mistrz mądrości”. Jego nauczanie podawane jest w broszurze zatytułowanej

    „Share International”. Szczególnie wiele miejsca Maitreja poświęca przekazom skierowanym ku wyznawcom Chrystusa. W jednym z nich przekonuje na przykład, by chrześcijanie ustanowili papieżem właśnie jego (nowego Mistrza Jezusa). On zaś zajmie jedyne należne mu miejsce na tronie Piotra i będzie sprawiedliwie sprawował władzę nad wszystkimi Kościołami.

    Religia uniwersalna?

    Z tych pseudoobjawień wyłania się wizja absolutnego i niespotykanego wcześniej dążenia do stworzenia religii uniwersalnej – z jednym przywódcą mającym rzekomo boskie pochodzenie. Nie ulega wątpliwości, iż ta operacja stanowi wielką mistyfikację religijną, obliczoną na ustanowienie jednej wspólnej władzy nad ludźmi, którzy wyznają różne religie. Nie od dziś wiadomo także, że motywacja religijna – jako najsilniejsza – pozwala skutecznie oddziaływać na człowieka. Któż bowiem nie chciałby dostąpić zaszczytu wiecznego szczęścia w zamian za posłuszeństwo nakazom Boga? Pozostawmy na boku dalsze spekulacje na temat tego, kto i po co wykreował postać współczesnego Maitrei. Warto natomiast poszukać w Ewangelii wskazówek, które mówią o ponownym przyjściu Chrystusa i o znakach, jakie będą towarzyszyć temu wydarzeniu. Chodzi bowiem o to, aby nasza wiara w ponowne przyjście Chrystusa nie była naiwna. W przeciwnym razie stalibyśmy się podatni na przeróżne manipulacje współczesnego świata, zmierzające do zanegowania oryginalności chrześcijaństwa na tle innych religii. A przecież diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5, 8).
    http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/wiara-i-rozum/item/955-zakazany-rytual

    Polubienie

  24. Marcin pisze:

    Niebo całe zachmurzone i znów przed chwilą tutaj zaczął padać deszcz…

    Polubienie

  25. Mateusz pisze:

    6.II.2004 r. Biała Podlaska godz. 730· Przekaz Nr 442
    Pan Jezus:

    „kto będzie się modlił w każdą pierwszą sobotę miesiąca pomiędzy 12 00, a 13 00 dostąpi Łask, jakich się dostępuje przy modlitwie, do tej pory raz w roku 8.XII.”

    Polubienie

  26. Marcin pisze:

    Szczęść Boże,

    Może to nieistotne, ale chciałbym zapytać innych użytkowników bloga czy Wy wszyscy macie nad wpisami głównymi jakieś gwiazdki czy też jakieś punkty?
    U mnie jedyna niebieska gwiazkda to tylko ta na dole po lewej stronie z napisem obok ”Lubię to” pod każdym komentarzem. Czy u Was wszystkich są jakieś inne gwiazdki oprócz tej o której piszę lub inne symoble czy to nad wpisem głównym czy też przy każdym komentarzu?
    Może to nieistotne ale chciałbym Was zapytać.
    Może tak jest nie tylko u mnie?

    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • halina pisze:

      U mnie tak samo jak u Ciebie.
      Nad wpisami głównymi nie ma żadnej gwiazdki ani punktów.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Halina,
        To widzę że u innych podobnie jak u mnie.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        …nie rozumię tylko dlaczego u niektórych, np. u Szafirka są widoczne te gwiazdki czy te punkty…

        Gosiu, a u Ciebie widoczne są jakieś gwiazdki nad głównymi wpisami czy jakieś punkty? Z tego co wczoraj w Twoim komentarzu czytałem to u Ciebie są one widoczne.
        Dziwne…

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Halinko,Marcinie,u mnie były takie gwiazdki jak na Królowej Pokoju żeby ocenić wpis albo komentarz.U nas tu na blogu były tylko nad wpisami głównymi.Pięć żółtych gwiazdek.Były przez kilka dni,wczoraj zniknęły dlatego pytałam czy u wszystkich,widoczna była tylko liczba ocen,bez gwiazdek.Dziś nie ma ani gwiazdek ani liczby ocen.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  27. Gosia 3 pisze:

    Witaj Marcinie!
    u mnie przez kilka dni były żółte gwiazdki ( 5) a wczoraj zniknęły A Ty Marcinie miałeś je przez kilka dni , czy w ogóle ich nie miałeś. ?To samo pytanie kieruję do Halinki. One dotyczyły tylko głównego wpisu. Nawet Mariuszek wczoraj pod Słowem Bożym starał się wytłumaczyć dlaczego zniknęły.
    Ale ja go nie zrozumiałam i do tej pory nie wiem dlaczego to usunął. Ja Was nawet wczoraj zachęcałam aby każdy kto wchodzi na blog to potwierdził kliknięciem aby sprawdzić frekwencję nawet tych osób które nawet się nie odzywają. Zaraz po tym Mariuszek podjął taką decyzję o usunięciu tych gwiazdek. Może poprośmy go aby na blogu nam to jeszcze raz to wytłumaczył i Wy to zrozumiecie bo ja może mało ” lotna ” w tych sprawach. Zapytajcie go o to aby nam wytłumaczył swoją decyzję , być może że słuszną. Tego nie wiem.
    Szczęść Boże!!!

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Gosiu i Szafirku,

      U mnie w ogóle nie były widoczne przez ostatni czas żadne gwiazdki ani żadne punkty nad wpisami głównymi. Dlatego zdziwiłem się trochę jak Ty i Szafirek pisałyście wczoraj coś o tym.
      Mariusza wypowiedzi też wczoraj nie zrozumiałem.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    To co napisałeś jest arcyciekawe to może zapytam o to samo tak wybiórczo: Kielicha, Mateusza i Małgosię MK. Inni też mogą odpowiedzieć i będę bardzo wdzięczna.
    Dobrze , że udało nam się utworzyć 17 Nowennę. Serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Z góry –
    Bóg zapłać!

    Polubienie

  29. Marcin pisze:

    Ja odkąd jestem tutaj na blogu to jeszcze nie widziałem nad wpisami głównymi żadnych gwiazdek ani punktów.
    Może to nieistotne bo są ważniejsze tematy niż jakieś tam gwiazdki czy punkty, ale nie da się ukryć że to trochę dziwne.
    Może inni też odpowiedzą czy u nich przez ostatnie dni były widoczne gwiazdki czy punkty nad wpisami głównymi? Wiem na razie że oprócz mnie też chyba u Haliny nie były i nie są one widoczne.
    Po prostu chciałbym wiedzieć i zakończymy ten temat.
    Ostatnimi czasy coraz dziwniejsze rzeczy dzieją się wokół mojej osoby.

    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Halino,

      napisałaś wcześniej że u Ciebie tak samo jak u mnie nie ma żadnej gwiazdki ani punktów.
      A chciałbym zapytać czy wcześniej przez ostatnie kilka dni były jakieś gwiazdki albo punkty widoczne u Ciebie nad wpisami głównymi, których teraz już nie ma?

      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • halina pisze:

        Wcześniej nie było żadnych gwiazdek nad wpisami głównymi.
        Proszę ,zakończmy już ten temat.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

    • Marcin pisze:

      Może zły duch zabawia się i chce teraz przez tą sytuację odwrócić moją uwagę od innych ważniejszych spraw…

      Zdrowaś Maryjo.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      U mnie dzisiaj już są znowu gwiazdki nad wpisami głównymi.
      Pozdrawiam.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        U mnie też już są chociaż jak dla mnie to zbyteczne. No bo po co oceniać np główny wpis w którym są słowa Pana Jezusa? A liczba osób która klinie na te gwiazdki i tak nie oddaje ile osób tak naprawdę czyta bloga. Żeby się dowiedzieć wystarczy żeby Mariusz nam podał te informacje bo przecież ma dokładne statystyki.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        U mnie nie ma i nie pojawiły się żadne gwiazdki ani punkty. Może u jednych są a u innych nie ma. Już nie wiem sam.
        A już nie będę sobie głowy zawracał żadnymi gwiazdkami…

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mi też te gwiazdki nie są potrzebne,ale skoro się pojawiły,a potem zniknęły dlatego zapytałam czy tak się też stało u każdego…

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Co do tych gwiazdek to nie ma być żadna punktacja dla mnie czy dla Mariusza , który wstawia Słowo Boże ale punkty dla samego Pana Jezusa, który w łaskawości swojej chce mówić do świata. To taki sprawdzian ile osób czyta przesłania od Pana Jezusa i Słowo Boże. Ale gdy Halinka potwierdziła że u niej nic się nie wyświetlało i u Marcina tak samo to nie ma to po prostu sensu. Ten program szwankuje albo ktoś z zewnątrz go zakłóca.
        Ja uważam że miałoby to znaczenie ale bez zakłóceń, bo poznalibyśmy ile osób kocha czytać codziennie Pismo Święte i słuchać w przesłaniach Pana Jezusa.
        Słowo Boże ! dzisiejsze przeczytało tylko 3 osoby? To się coś nie zgadza.

        Polubienie

  30. Marcin pisze:

    Polubienie

  31. Marcin pisze:

    A u Ciebie są Szafirku dzisiaj znów cały czas te gwiazdki nad wpisami głównymi, czy tylko na chwilę się pojawiły i potem znów zniknęły??

    Czy u kogoś nie ma ich i nie było w ogóle??

    Polubienie

  32. Marcin pisze:

    JA COŚ CHYBA TUTAJ NAKRĘCIŁEM.
    Właśnie otworzyłem stronę Mariusza na innej przeglądarce i tam są rzeczywiście te gwiazdki. Dlaczego wcześniej nie pomyślałem.
    Co za wstyd. Przepraszam że innym zawracałem tym głowę.

    Polubienie

  33. Removal of tree stumps is vital to the control of panic
    or anxiety attack by honey fungus. In fact, and you will not trust me, having a
    fat probe is much more important than having a long probe.

    Manuka honey Elixirs can be a natural soothing formulation for dry throats.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s