8 września poświęcamy Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi

W piątek 8 września poświęcamy Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi

Podobny obraz

We wszystkich kościołach i kaplicach w Polsce zostanie odnowiony Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi. To historyczne wydarzenie będzie miało miejsce w najbliższy piątek, 8 września, w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Wypełniona zostanie w ten sposób wola Maryi wyrażona 100 lat temu w Fatimie – przypomina rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik KEP podkreśla, że biskupi zapraszają do licznej obecności na Mszach Świętych właśnie 8 września i do odnowienia tego historycznego aktu.

 

Po raz pierwszy Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi został wypowiedziany 8 września 1946 r., na Jasnej Górze. Polscy biskupi, na czele z prymasem kard. Augustem Hlondem, oddali wtedy nasz kraj Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt Poświęcenia ponowili biskupi polscy 6 czerwca br. w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem na Krzeptówkach pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

 

„Dziś chcemy powtórzyć w parafiach to głębokie duchowe wydarzenie sprzed lat. Jednak nie chodzi tylko o wspomnienie historyczne, lecz przede wszystkim o odnowienia naszej relacji z Matką Bożą. Najbliższe uroczystości to dobry moment, by zawierzyć Maryi nasze życie, nasze radości i problemy; aby powiedzieć Jej o tym co dla nas trudne w życiu osobistym, społecznym i politycznym” – wskazał ks. Rytel-Andrianik.

Dodał, że aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi dokonał Jan Paweł II w 1984 r. „Papież z Polski wielokrotnie manifestował swoje przywiązanie do Matki Chrystusa, oddawał się w Jej opiekę przy różnych okazjach. Szczególnie można było zaobserwować to w chwili zamachu na jego życie. Akt Poświęcenia, który będzie miał miejsce w Polsce w najbliższy piątek jest nawiązaniem do słów Jana Pawła II +Totus Tuus+” „+Cały Twój+”– podkreślił rzecznik KEP.

Ks. Rytel-Andrianik nawiązał również do 100. rocznicy objawień w Fatimie i jubileuszu 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. „Wydarzenia te są szczególną motywacją do zawierzenia życia Matce Boga. Prośmy Maryję w intencji naszego życia, błogosławieństwo dla rodzin, o wiarę dla wątpiących i o pokój na świecie” – wskazał.

 Pełny tekst Aktu Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi:

Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

O Święta i Niepokalana Dziewico!

Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która za­mknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosła­wiony jest owoc Twojego łona.

Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzie­ciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, polscy biskupi, duchowieństwo, osoby życia konsekro­wanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepoka­lanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Two­ją prośbę.

Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach na­szego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nie­ustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Ko­ściół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba.

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką pol­skich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wier­nym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustano­wionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złe­go ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.

Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zo­stały dotknięte zepsuciem moralnym.

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczę­te życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą ła­skę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Rodzicielko Założyciela Kościoła, my polscy biskupi – w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, by duchowieństwo dochowywało wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego reali­zowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna.

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycz­nie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6).

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobi­stym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna.

Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

http://www.fronda.pl/a/w-piatek-poswiecamy-polske-niepokalanemu-sercu-maryi,99038.html

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

109 odpowiedzi na „8 września poświęcamy Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi

  1. Gosia 3 pisze:

    Kochany Mariuszku! teraz cudownie jak Matka Boża na górze.
    Serdecznie Cię pozdrawiam. Szczęść Boże!!!
    Szkoda , że nie mamy tego koloru ale i tak jest pięknie!

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      8 września

      Narodzenie Najświętszej Maryi Panny

      Pismo Święte nigdzie nie wspomina o narodzinach Maryi. Tradycja jednak przekazuje, że Jej rodzicami byli św. Anna i św. Joachim. Byli oni pobożnymi Żydami. Mimo sędziwego wieku nie mieli dziecka. W tamtych czasach uważane to było za karę za grzechy przodków. Dlatego Anna i Joachim gorliwie prosili Boga o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i w nagrodę za pokładaną w Nim bezgraniczną ufność sprawił, że Anna urodziła córkę, Maryję.
      Nie znamy miejsca urodzenia Maryi ani też daty Jej przyjścia na ziemię. Według wszelkich dostępnych nam informacji, Maryja przyszła na świat pomiędzy 20. a 16. rokiem przed narodzeniem Pana Jezusa.

      Narodziny Maryi
      Z pism apokryficznych mówiących o Maryi należałoby wymienić przede wszystkim: Protoewangelię Jakuba, Ewangelię Pseudo-Mateusza, Ewangelię Narodzenia Maryi, Ewangelię arabską o młodości Chrystusa, Historię Józefa Cieśli i Księgę o przejściu Maryi. Największy wpływ wywarła na tradycję Kościoła Protoewangelia Jakuba. Pochodzi ona bowiem z roku ok. 150, jest więc bardzo bliska Ewangelii według św. Jana. Stamtąd właśnie dowiadujemy się, że rodzicami Maryi byli św. Joachim i św. Anna, i że Maryja jako kilkuletnie dziecię została przez rodziców ofiarowana w świątyni, gdzie też zamieszkała. Śladem tego opisu jest obchodzone w Kościele w dniu 21 listopada wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny.

      Pierwsze wzmianki o liturgicznym obchodzie narodzin Maryi pochodzą z VI w. Święto powstało prawdopodobnie w Syrii, gdy po Soborze Efeskim kult maryjny w Kościele przybrał zdecydowanie na sile. Wprowadzenie tego święta przypisuje się papieżowi św. Sergiuszowi I w 688 r. Na Wschodzie uroczystość ta musiała istnieć wcześniej, bo kazania-homilie wygłaszali o niej św. German (+ 732) i św. Jan Damasceński (+ 749). W Rzymie gromadzono się w dniu tego święta w kościele św. Adriana, który był przerobiony z dawnej sali senatu rzymskiego, po czym w uroczystej procesji udawali się wszyscy z zapalonymi świecami do bazyliki Matki Bożej Większej.
      Datę 8 września Kościół przyjął ze Wschodu – w tym dniu obchód ten znajdował się w sakramentarzach gelazjańskim i gregoriańskim. Święto rozszerzało się w Kościele dość wolno – wynikało to m.in. z tego, że wszelkie informacje o okolicznościach narodzenia Bożej Rodzicielki pochodziły z apokryfów.

      W Polsce święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ma także nazwę Matki Bożej Siewnej. Był bowiem dawny zwyczaj, że dopiero po tym święcie i uprzątnięciu pól zaczynano orkę i siew. Lud chciał najpierw, aby rzucone w ziemię ziarno pobłogosławiła Boża Rodzicielka. Do ziarna siewnego mieszano ziarno wyłuskane z kłosów, które były wraz z kwiatami i ziołami poświęcane w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, by uprosić sobie dobry urodzaj. Na Podhalu święto 8 września nazywano Zitosiewną, gdyż tam sieje się wtedy żyto. W święto Matki Bożej Siewnej urządzano także dożynki.
      We Włoszech i niektórych krajach łacińskich istnieje kult Maryi-Dziecięcia. We Włoszech istnieją nawet sanktuaria – a więc miejsca, gdzie są czczone jako cudowne figurki i obrazy Maryi-Niemowlęcia w kołysce. Do nich należą między innymi: Madonna Bambina w Forno Canavese, Madonna Bambina w katedrze mediolańskiej – najwspanialszej świątyni wzniesionej pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny; Madonna Bambina w kaplicy domu generalnego Sióstr Miłosierdzia. Matka Boża-Dzieciątko jest główną Patronką tego zgromadzenia. Czwarte sanktuarium Matki Bożej-Dzieciątka jest w Mercatello – znajduje się tam obraz namalowany przez św. Weronikę Giuliani (+ 1727).

      Dzisiejsze święto przypomina nam, że Maryja była zwykłym człowiekiem. Choć zachowana od zepsucia grzechu, przez całe życie posiadała wolną wolę, nie była do niczego zdeterminowana. Tak jak każdy z nas miała swoich rodziców, rosła, bawiła się, pomagała w prowadzeniu domu, miała swoich znajomych i krewnych. Dopiero Jej zaufanie, posłuszeństwo i pełna zawierzenia odpowiedź na Boży głos sprawiły, że „będą Ją chwalić wszystkie pokolenia”.

      Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    „Na urodziny Matki Bożej”

    W Dniu Twych Urodzin Mateńko Najświętsza,
    chcę Ci dziękować i jestem wdzięczna,
    za wszystkie łaski z Nieba mi dane,
    za modlitwy wysłuchane
    i nie wysłuchane,
    bo dzięki nim też wiele dostałam,
    nauczyłam się
    i zrozumiałam.

    W Dniu Twego Święta Mateńko Najświętsza,
    przepraszam gdy byłam za mało wdzięczna,
    że się złościłam i buntowałam,
    gdy w doświadczeniu łaski nie poznałam,
    i że płakałam zamiast walkę toczyć,
    i spojrzeć Tobie
    głęboko w oczy.

    W Dniu Twym Uroczystym Mateńko Najświętsza,
    składam u stóp Twoich kwiatów naręcza,
    przyjmij ten dar skromny,który daje serce,
    niech będzie dla Ciebie pachnącym kobiercem.
    Proszę! otocz nas swoją opieką matczyną,
    czuwaj nad każdym
    jak nad małą dzieciną.

    Najukochańsza Maryjo Matko Boża,
    bądz dla zbłąkanych jak najpiękniejsza zorza,
    jak Światło w ciemności, co je rozmywa,
    prowadż nas wszystkich do Jezusa,
    Swojego Umiłowanego Syna.

    06.09.2017r.

    Polubienie

  3. Szafirek pisze:

    Ponieważ w Akcie Poświęcenia Kościoła Niepokalanemu Sercu Maryi jest przyrzeczenie o ochronę życia poczętego, zamieszczam jeszcze jeden wiersz,który też ostatnio napisałam.

    „Małe życie (dla nienarodzonych)”

    Pod sercem ukryte,
    pod sercem noszone,
    darowane przez Boga,
    życie w ludzkim łonie.

    Tak kruche,niewinne,
    schowane przed światem,
    będzie czyjąś siostrą,
    albo czyimś bratem.

    Tak małe,delikatne,
    utkane przez Niebiosa,
    to ziarnko zasiane
    ze Świętego kłosa.

    Lecz czasem przez człowieka
    tak strasznie traktowane,
    zniszczone,przerwane,
    z wściekłością wyrwane.

    Ratuj Boże te serca małe!
    przez Ciebie stworzone,
    niech nikt ich nie poniewiera,
    niech dojrzeją w matek łonie.

    I przyjdą na świat nienaruszone
    w Miłość Twą otulone
    i istnieniem swym chwalą Ciebie
    z wszelkim stworzeniem na ziemi i w Niebie.

    Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    Ja również jestem zachwycona twórczością Szafirka i Kielicha i Marcina.
    To Duch Święty daje tym młodym ludziom natchnienie. Przepięknie. Niech Bóg w Trójcy Świętej będzie za to uwielbiony a także Matka Boża która dzisiaj obchodzi Urodziny.
    Matko Boża! wspomagaj nas na tym blogu bo Cię Kochamy i do Ciebie uciekamy w potrzebach naszych.
    Pamiętajmy dzisiaj o mszy Św z okazji Urodzin Maryi.!!!!!
    O Maryjo Witam Cię , o Maryjo Kocham Cię miej w opiece dzieci swe.
    Z okazji Urodzin życzę Ci Matko Boża aby wszyscy Ci co Cię obrażają zrozumieli swój błąd i wrócili pod Twój Niebieski Płaszcz i zaczęli modlić się na Różańcu Świętym.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Gosiu,Tobie także dziękuję za miłe słowa.To prawda,to Duch św. tak działa.Chciałam powiedzieć tylko co do moich osobiście wierszy,że zastanawiałam się dlaczego ostatnio tak często mi się udaje napisać jakiś wiersz i skojarzyłam to z tym jak zobaczyłam twarz Jezusa na okiennicy,którą Wam pokazywałam,bo po tym zdarzeniu powstała większość wierszy.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  5. bozena2 pisze:

    Piękne wiersze z wrażliwego serca, gratuluję i pozdrawiam.

    Polubienie

  6. MariaF pisze:

    Ostatnio jestem „trochę” zajęta wnukiem, więc nie mam zbyt dużo czasu na pisanie. Chciałam tylko powiedzieć, że jak maleństwo płakało, to śpiewałam mu pieśń „Była cicha i piękna jak wiosna, przy słowach – Matka , która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas…..itd…
    – w jednej chwili maluszek przestał płakać i patrzył się bardzo uważnie zasłuchany.
    Czy to nie cud???

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    MarioF! mam podobne doświadczenia z moimi wnukami.
    Nie wiem czy pamiętacie jak dzieci jedno po drugim powtarzały jakiś czas temu ” Świątynia się zamyka ” a teraz ostatnio musieli zostać u mnie i już są dużo starsi. I nagle mój wnuczek 6 i pół roku nagle bez wywołanego przeze mnie tematu mówi: ” Ja babciu bardzo bym chciał już pójść do Pana Boga”
    i dalej mówi: Tyle na świecie złodziei i niedobrych ludzi. Kilka miesięcy temu spotkała go w przedszkolu duża przykrość od kolegi ( ten kolega z takiej trochę patologicznej rodziny) .
    Na drugi dzień moja wnuczka 4 i pól roku mówi do swojej mamy też nagle :” Ja to najlepiej chciałabym już pójść do Nieba. ” I wieczorem córka miała ciężki dzień i kazała im już spać a mała do niej: ” Mama ale jeszcze zapomniałaś o modlitwie”. 🙂
    MarioF! przypomnij mi moja Droga to pierwsze dziecko Twojej córki?
    Pozdrawiam serdecznie.
    A „Wielki Czwartek” jest wyjątkowo grzecznym dzieckiem i za kilka dni skończy 5 miesięcy. Nie nudzi się bo starsze rodzeństwo zabawia go i któregoś dnia córka wyszła na chwilę zostawiając go z rodzeństwem i jak wróciła na główce miał zamiast czapeczki jej wkładki z biustonosza. Wyglądał przekomicznie i śmiała się sama do siebie.

    Polubienie

  8. MariaF pisze:

    Wstawiam tutaj, ponieważ pod Słowem Bożym jutro zniknie.

    Chciałam się z Wami podzielić wiadomością, że stan zdrowia małego Dawidka polepszył się. Jest po operacji i na kilka dni przebywa z mamą w domu. Lekarze powiedzieli, że zmartwychwstał, że to cud. Mam przekazać Wam, Kochani podziękowania od rodziny. Oczywiście dalej się módlmy o jego wyzdrowienie. Chwała Panu Jezusowi za ten cud!
    Gosiu3! Tak to jest drugie dzieciątko, pierwsze poroniła. Ale myślę, że będzie z niego dobry „śpiewak”>>>>>>

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    MarioF!
    ja nie wiem jak Wy ale ja tutaj na blogu obserwuję już nie małe ale wielkie Cuda i tak się cieszę że mały Dawidek dochodzi do zdrowia. Przecież tata trójki czy dwójki dzieci o którym Wam pisałam był na granicy śmierci i wyszedł ze szpitala. Jest bardzo mizerny i ma pewne zakazy. Pomódlmy się także jeszcze za niego aby miał siłę do walki. To znajomy koleżanki mojej córki.
    Marta sama stwierdziła że to Pan Bóg ją sprowadził w tym krwotoku w ciąży do szpitala aby się wyspowiadała bo daleka była od Boga. Kiedyś Wam może pozwoli to napiszę Wam wielkie Świadectwo o niej jak była bardzo pogubiona.
    Przemek zaczął modlić się z nami w NP i wydaje mi się że czeka go wielka nagroda jeśli wytrwa.
    Marcin wrócił do nas i się z nami modli i cierpi z pokusami. Sama pokusa nie jest grzechem lecz ogromnym Krzyżem. I gdy ktoś uważa że jest inaczej myli się bardzo. Uleganie tej pokusie jest jednak już grzechem ciężkim. Karolinka , którą ksiądz mi ją polecił aby się modlić za nią wyzdrowiała.
    Już nie pamiętam więcej ale modlitwa bezinteresowna za innych z wiarą potrafi czynić cuda.
    To wielka miłość do bliżniego modlić się za kogoś kogo się w ogóle nie zna.
    Módlmy się więc Kochani dalej za siebie nawzajem a Pan Bóg nam pobłogosławi! Amen – niech tak się stanie.

    Polubienie

  10. Marcin pisze:

    „Radość przez łzy – prawda łez”

    Prawda daje obraz taki,
    Że się kręci w oku łza.
    Wzbiera jak wzburzona fala
    I bezwładnie spada dna.

    Kroplą trzaśnie w ziemi pancerz
    I roztrzaska cały żal.
    Ciszę hałas zwali z nóg –
    Smutnej łzy melodia prawd.

    Pod powieką powódź łez
    I następna się wylewa.
    Do ostatniej kropli znika;
    Serce cierpi, dusza śpiewa.

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Piękny wiersz Marcinie!
    Życzę Ci opieki Matki Bożej każdego dnia w Niemczech i każdej nocy.
    Niech Ci Pan Bóg błogosławi w pracy i w każdej chwili.
    Pozdrawiam. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  12. Gosia 3 pisze:

    Moja znajoma była na tej Uroczystości poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi:
    i u niej w Kościele ten Akt był przekręcony i zamiast tego przyrzeczenia to Ksiądz Proboszcz wypowiadał a ludzie błędnie za nim.” Niepokalane Serce Maryi módl się za nami” a miało być:
    ” Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!” To my mieliśmy przyrzec Maryi naszą wierność w wypełnianiu woli Boga Ojca, przykazań Bożych. To było powtórne zawierzenie Maryi , jej Sercu. Modlitwa to wiadomo swoją drogą ale to Bóg od nas coś tym razem wymagał.
    U mnie było prawidłowo a jak u Was?
    Zobaczcie dlaczego niektórzy księża tak oszukują naród i nawet Akt przekręcą. Niby wszystko pięknie a jednak inaczej. Kto tym steruje.?

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      U mnie wszystko odbyło się prawidłowo.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Millka pisze:

      U mnie też było poprawnie, tylko wszyscy stali, jak nieświadome zwierzęta. Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi powinien się odbyć na klęcząco. Ignorancja wśród parafian – porażająca. Nikt nie chciał się przyłączyć do mnie. Gdyby parafianie uklękli – serce Proboszcza być może by zmiękło ( wprowadził wiele zmian urągających najświętszemu sakramentowi). Poświęcam codziennie w jego intencji 10-kę różańca, ale jak na razie bez rezultatu.

      Polubienie

  13. Gosia 3 pisze:

    Mateuszu! to dobrze że u Was tak ślicznie się odbyło. Pozdrawiam 🙂
    Ale jednak są niepokorni księża i zawsze coś inaczej. Modlę się codziennie za tego Kapłana.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    12 września

    Najświętsze Imię Maryi

    Imię Maryi czcimy w Kościele w sposób szczególny, ponieważ należy ono do Matki Boga, Królowej nieba i ziemi, Matki miłosierdzia. Dzisiejsze wspomnienie – „imieniny” Matki Bożej – przypominają nam o przywilejach nadanych Maryi przez Boga i wszystkich łaskach, jakie otrzymaliśmy od Boga za Jej pośrednictwem i wstawiennictwem, wzywając Jej Imienia.
    Zgodnie z wymogami Prawa mojżeszowego, w piętnaście dni po urodzeniu dziecięcia płci żeńskiej odbywał się obrzęd nadania mu imienia (Kpł 12, 5). Według podania Joachim i Anna wybrali dla swojej córki za wyraźnym wskazaniem Bożym imię Maryja. Jego brzmienie i znaczenie zmieniało się w różnych czasach. Po raz pierwszy spotykamy je w Księdze Wyjścia. Nosiła je siostra Mojżesza (Wj 6, 20; Lb 26, 59 itp.). W czasach Jezusa imię to było wśród niewiast bardzo popularne. Ewangelie i pisma apostolskie przytaczają oprócz Matki Chrystusa cztery Marie: Marię Kleofasową (Mt 27, 55-56; Mk 15, 40; J 19, 25), Marię Magdalenę (Łk 8, 2-3; 23, 49. 50), Marię, matkę św. Marka Ewangelisty (Dz 12, 12; 12, 25) i Marię, siostrę Łazarza (J 11, 1-2; Łk 10, 38). Imię to wymawiano różnie: Miriam, Mariam, Maria, Mariamme, Mariame itp. Imię to posiada również kilkadziesiąt znaczeń. Najczęściej wymienia się „Mój Pan jest wielki”.
    Maryję nazywamy naszą Matką; jest Ona – zgodnie z wolą Chrystusa, wyrażoną na krzyżu – Matką całego Kościoła. Po Wniebowzięciu została ukoronowana na Królową nieba i ziemi. Polacy czczą Ją także jako Królową Polski. Maryja jest naszą Wspomożycielką i Pośredniczką, jedyną ucieczką grzeszników. W ciągu wieków historii Kościoła powstały setki różnorodnych tytułów (wymienianych np. w Litanii Loretańskiej czy starszej od niej, pięknej Litanii Dominikańskiej, a także w starożytnym hymnie greckim Akatyście). Za pomocą tych określeń wzywamy opieki i orędownictwa Matki Bożej.

    Najświętsza Maryja Panna Bardzo wielu świętych wyróżniało się szczególnym nabożeństwem do Imienia Maryi, wiele razy wypowiadając je z największą radością i słodyczą serca, np. Piotr Chryzolog (+ 450), św. Bernard (+ 1153), św. Antonin z Florencji (+ 1459), św. Hiacynta Marescotti (+ 1640), św. Franciszek z Pauli (+ 1507), św. Alfons Liguori (+ 1787).
    Dzisiejsze wspomnienie jest jednym z wielu obchodów maryjnych, które są paralelne do obchodów ku czci Chrystusa. Jak świętujemy narodzenie Chrystusa (25 grudnia) i Jego Najświętsze Imię (3 stycznia), podobnie obchodzimy wspomnienia tych samych tajemnic z życia Maryi (odpowiednio 8 i 12 września). Obchód ku czci Imienia Maryi powstał w początkach XVI w. w Cuenca w Hiszpanii i był celebrowany 15 września, w oktawę święta Narodzenia Maryi. Z czasem został rozszerzony na teren całej Hiszpanii. Po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego nad Turkami w bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Innocenty XI rozszerzył ten obchód na cały Kościół i wyznaczył go na niedzielę po święcie Narodzenia Maryi. Późniejsze reformy kalendarza i przepisów liturgicznych przeniosły go na dzień 12 września, kiedy to Martyrologium Rzymskie wspomina wiktorię wiedeńską. Obchód ten dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 2001 r. wprowadzono do Kalendarza Rzymskiego (ogólnego) w randze wspomnienia dowolnego.

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Oj Szafirku! ponad Pana Boga i Maryję to na pewno nie. Ale nie wiedziałam jak wyrazić to jak pieknie kwitnie Twoja dusza do Maryi i Jezusa i tak napisałam że Cię bardzo lubię bo chciałam też użyć rymu. To szatan mnie nakręcił. Zemścił się na mnie za to, że napisałam nie dawno o jego kuszeniu na drugim wpisie. Wszyscy jesteśmy kuszeni bez wyjątku.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Gosiu,tak też pomyślałam,że się pomyliłaś i myśle,że tez szatan wykorzystał to,że w pracy masz urwanie głowy.Jeśli chodzi o ten wiersz i ten na urodziny Matki Bożej to przyznam,że się musiałam nagłowić trochę.
      Dziękuję za miłe słowa,wiesz,że ja także darzę Ciebie sympatią dużą jak i wiele osób.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wszystkich 🙂
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  16. Szafirek pisze:

    Zaskakujące skutki huraganu Irma. Ocean dosłownie zniknął

    Zaskoczenie budzą zdjęcia i filmy po przejściu huraganu Irma nad Bahamami, gdzie huragan dosłownie wessał…ocean.

    Ludzie zrobili zdjęcia plaży krótko po przejściu huraganu. Byli w szoku, bo miejsca, które dotychczas znajdowały się kilka metrów pod wodą, przypominają teraz pustynię. Internauci, którzy podzielili się niezwykłym widokiem na Twitterze pisali, że wody nie widać aż po horyzont.

    Huragan Irma niesie ze sobą ogromne ilości wody. Jej część, transportowana przez silny wiatr, będzie siać spustoszenie na Florydzie. Amerykańscy meteorolodzy przewidują, że po przejściu huraganu, pojawić się mogą także tornada. W USA nadal trwa ewakuacja tysięcy mieszkańców zagrożonych żywiołem.

    Gdzie podziała się woda z oceanu? Odpowiedź jest niezwykle prosta, ale oznacza ogromne niebezpieczeństwo dla wybrzeża USA, do którego Irma stopniowo dociera. Woda, która „zniknęła” na Karaibach została wessana przez huragan i jest transportowana dalej.

    Polubienie

  17. Szafirek pisze:

    13 września

    Święty Jan Chryzostom, biskup i doktor Kościoła

    Jan urodził się ok. 349 r. (jak uważają katolicy) lub ok. 347 r. (jak podają prawosławni) w Antiochii, ówczesnej metropolii prowincji syryjskiej, jednym z największych miast świata. Pochodził z możnej rodziny. Jego ojciec był oficerem cesarskim. Wcześnie osierocił syna. Wszechstronne wykształcenie zapewniła Janowi matka. U jej boku wiódł życie na pół mnisze. Rozczytywał się w klasykach i uczył się ich na pamięć. Lubił jednak także rozrywkę i nie gardził młodzieńczymi figlami.
    Chrzest przyjął dopiero, gdy miał 20 lat. To był punkt zwrotny w jego dotychczasowym życiu. Wstąpił do stanu duchownego. Jako lektor uczestniczył w służbie liturgicznej u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Jednak po śmierci matki (372) opuścił Antiochię i udał się na pustkowie, by tam prowadzić życie ascetyczne. W grocie spędził 4 lata. Zbyt surowe życie tak dalece nadwyrężyło mu zdrowie, że musiał pustynię opuścić. Powrócił więc do Antiochii, gdzie ponownie pełnił obowiązki lektora (378), a potem diakona (381). Święcenia kapłańskie przyjął w roku 385, gdy miał już ok. 36 lat.
    W roku 387 w Antiochii wybuchły rozruchy przeciwko cesarzowi, Teodozemu I Wielkiemu. Rozjuszony tłum zaczął rozbijać pomniki cesarza, co wywołało ze strony władz represje. Wtedy to Jan wygłosił słynne Mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. Wpłynął także na biskupa Antiochii, Flawiana, by ten osobiście wstawił się za swoim ludem u cesarza. Cesarz ogłosił amnestię i zakazał swojemu namiestnikowi represji. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu i przydomek Złotousty (Chryzostom). Na jego kazania przybywały tłumy.
    W roku 397 zmarł patriarcha Konstantynopola. Urząd ten cesarz ofiarował Janowi. Konsekrowany na biskupa przez patriarchę Aleksandrii, Jan z całym zapałem wziął się do pracy dla dobra swojej owczarni. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się przykra schizma z Rzymem. Na swoim dworze Jan zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Lud zjednał sobie wspaniałymi kazaniami, jakie regularnie głosił, i troską o potrzeby zwykłych ludzi. Piętnował nadużycia, nie szczędząc także dworu cesarskiego. Dla ubogich i bezdomnych wystawiał gospody i schroniska. Użyczył azylu nawet ministrowi cesarskiemu, kiedy ten popadł w niełaskę. Wysyłał misjonarzy na obszary objęte przez Arabów.
    Tradycja przypisuje św. Janowi Chryzostomowi autorstwo jednej z form celebracji Boskiej Liturgii, nazywanej jego imieniem, która do dziś jest praktykowana w obrządku bizantyjskim. Jest to tzw. zwyczajna (czyli odprawiana przez większą część roku) liturgia prawosławna i grekokatolicka.

    Z czasem pojawili się przeciwnicy radykalnego patriarchy. Duchowni mieli mu za złe, że zbyt wiele od nich wymagał; klasztory – że wprowadzał w nich pierwotną karność, a zwalczał rozluźnienie obyczajów. Ponadto Jan naraził się na gwałtowne ataki ze strony św. Epifaniusza tym, że dał u siebie schronienie zwalczanym zwolennikom nauki Orygenesa. Zarzucano mu, że okazuje jawnie sympatię dla Orygenesa. Najwięcej kłopotów wywołało jednak to, że Jan zaatakował w swoich kazaniach zbyt swobodne życie dworu cesarskiego, przede wszystkim cesarzowej Eudoksji. Z polecenia cesarzowej zwołano pod Chalcedonem synod, zwany później synodem „Pod Dębem” (nazwa wywodzi się od miejscowości Onercia – Dąb). Wrogowie Jana pod przewodnictwem patriarchy Aleksandrii, Teofila, posunęli się do tego, że usunęli Jana z urzędu patriarchy, a cesarzowa skazała go na banicję. Wywieziono go do Prenetos w Bitynii. Lud jednak tak gwałtownie wystąpił w obronie swego pasterza, że cesarzowa była zmuszona przywrócić biskupowi wolność.
    Spokój trwał jednak krótko. Cesarzowa kazała wystawić sobie pomnik przed samą katedrą Mądrości Bożej, gdzie urządzano krzykliwe festyny i zabawy, nie licujące ze świętym miejscem. Jan potępił to w kazaniu z całą stanowczością. W odwecie cesarzowa zwołała do Konstantynopola synod swoich zwolenników, który ponownie deponował Jana. Na mocy orzeczeń tegoż synodu, w roku 404, cesarzowa skazała Jana na wygnanie. Wśród szykan i niewygód prowadzono go do Cezarei Kapadockiej, stąd do Tauru, wreszcie do Pontu nad Morzem Czarnym. Zima była bardzo surowa, co wymagało od biskupa szczególnego hartu. On jednak nie załamał się. Pisał listy do papieża oraz do wpływowych i wiernych sobie osób. Papież pięknym listem pochwalił bohaterstwo Chryzostoma i wysłał legatów w jego obronie do Konstantynopola. Dwór cesarski jednak ich nie przyjął.

    Jan Złotousty zmarł w drodze, w mieście Comana, 14 września 407 r. Już w roku 428 Kościół w Konstantynopolu obchodził doroczną pamiątkę św. Jana Chryzostoma. W roku 438, na żądanie patriarchy stolicy cesarstwa – św. Proklusa, cesarz Teodozy II nakazał sprowadzić relikwie Chryzostoma. 27 stycznia 438 r. triumfalnie witał je Konstantynopol. Ciało złożono w kościele Dwunastu Apostołów. W roku 1489 sułtan turecki Bajazed II podarował te relikwie królowi francuskiemu Karolowi VIII. Od roku 1627 relikwie znajdują się w Rzymie, w bazylice św. Piotra, w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Ponadto relikwie św. Jana Chryzostoma znajdują się dzisiaj także na Górze Athos, w Brugii, Clairvaux, Dubrowniku, Kijowie, Maintz, Messynie, Moskwie, Paryżu i Wenecji.
    Jan pozostawił po sobie ogromną spuściznę literacką: kanon liturgii świętej (Boska Liturgia św. Jana Złotoustego), liczne pisma teologiczne (traktaty o naturze boskiej i ludzkiej Jezusa, o Eucharystii – jako identycznej ofierze z ofiarą na Krzyżu, o prymacie papieskim, O kapłaństwie, O wychowaniu syna oraz Przeciwko Żydom i poganom), kazania, które są w znacznej mierze komentarzem do Pisma świętego, mowy i szeroką korespondencję (w tym 17 listów do św. Olimpii, diakonisy). Jan Złotousty wyróżniał się przede wszystkim jako znakomity znawca pism św. Pawła Apostoła. Całość dzieł Chryzostoma obejmuje kilka opasłych tomów.
    Św. Jan Chryzostom należy do czterech wielkich doktorów Kościoła wschodniego (obok św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Cyryla Aleksandryjskiego). Na Wschodzie cieszy się tak wielkim kultem, że jego imię wspomina się w roku liturgicznym kilka razy. Papież Pius V ogłosił go doktorem Kościoła (1568). Jest patronem kaznodziejów i studiujących teologię oraz orędownikiem w sytuacjach bez wyjścia.

    W ikonografii św. Jan Chryzostom przedstawiany jest jako patriarcha w stroju rytu ortodoksyjnego (z dużymi krzyżami), czasami jako biskup Kościoła katolickiego, zazwyczaj z krótką, niekiedy spiczastą bródką i łysiną czołową. Prawą rękę ma uniesioną w błogosławieństwie, w lewej trzyma Ewangelię. Niekiedy wyobrażany jest z krzyżem w dłoni. W ikonografii często spotykany jest na ikonach „Trzech Wielkich Hierarchów” razem ze św. Bazylim Wielkim i św. Grzegorzem Teologiem, spośród których wyróżnia się przede wszystkim najkrótszą brodą.
    W sztuce zachodniej jego atrybutami są: księga, osioł, pisarskie pióro.

    Polubienie

  18. Marcin pisze:

    Szczęść Boże,

    Ja kilka tygodni temu miałem sen. To był trochę dziwny sen. Wtedy o tym nie pisałem. W tamtym czasie myślałem bardzo dużo o Ostrzeżeniu, kiedy Ono będzie. Wtedy pewnej nocy przyśniło mi się, że rozmawiam z moją koleżanką z podwórka z czasów dzieciństwa. To wydało mi się dziwne. Rozmawialiśmy na temat znaku Niewiasty Obleczonej w Słońce teraz we wrześniu. Ona powiedziała mi, że w tym dniu będzie Ostrzeżenie. A ja potem zapytałem ją jeszcze drugi raz czy na pewno w tym dniu będzie Ostrzeżenie. Ona powiedziała, że tak. I przebudziłem się potem.
    Dziwny wydał mi się wtedy ten sen, bo dlaczego przyśniła mi się wtedy akurat moja koleżanka z podwórka i mi o tym mówiła, a nie np. jakiś anioł albo Pan Jezus lub Matka Boża, albo jakiś święty.
    Trochę dziwny ten sen. Albo może Pan Bóg do nas przemawia przez sny, ale czasami w takich dziwnych okolicznościach. Dziwny sen.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Marcinie,nie wiadomo kiedy dokładnie będzie Ostrzeżenie,ale ja to myśle ,ze już jest naprawdę blisko,bo tak jak widze jak się zachowują osoby niektóre z mojego otoczenia i wiedząc to co wszyscy tu wiemy,a czasem ktoś mówi takie głupoty znając Prawdę,to widze,że szatan już robi co może aby chyba nie wytrwały do końca i aby im w głowie namieszać.
      Załamałam się ostatnio jedną osobą szczególnie,bo tak jakby się cofnęła nie o krok,ale jakby o te lata co wszystko było przekazywane w orędziach itp.Może to mi diabeł tak robi na złość,już sama nie wiem,bo zadaje mi pytania ta osoba,co już dawno wie jaka prawda,a mi ręce opadły,że tyle czasu jakby na marne.Nie chce pisać dokładnie o co chodzi.Ale to tak jakby ktoś wiedział,że coś szkodzi,a pytał się teraz dlaczego,wiedząc już dawno,że to złe.Tak,więc ja myślę,ze to już niedługo,bo mysle,ze Bóg nie pozwoli,żeby się ludzie tak pogrążyli w ostatniej chwili.Bądzmy czujni,bo szatan cały czas robi co może by nas w grzech wciągnąć,ja sam daje się tak sprowokować czasem,że już myślę,ze nie dam rady dłużej.Np. daję się łatwo wciągnąć w potyczki słowne,a potem tak czasem wychodzi,że powiem komuś coś czego żałuję potem i wychodzi na to,że to moja wina i ja jestem zła.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Szafirku,

        Chyba jest tak jak piszesz. Teraz to jest już chyba najgorszy czas, ten rok. Diabeł już się wścieka na całego i zna nasze najsłabsze strony i tym manipuluje aż do granic wytrzymałości aby wpaść w jego sidła. Żeby jak najszybciej już to wszystko się wypełniło co ma się wypełnić.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Ja przeniosę ten mój wpis tutaj bo tam już chyba nikt nie zagląda. To Szafirku! pomóż zamieścić te zdjęcia.

    Moja znajoma wchodzi na Facebooka i tam podobnież jest grupa ludzi żyjąca orędziami MBM.
    I tam pewien pan zamieścił tej treści wpis:

    „Kochani , miesiąc temu byłem we Fatimie, w najważniejszym miejscu Maryjnych objawień. To co tam zobaczyłem , było dla mnie szokiem. W tym tak ważnym dla nas chrześcijan miejscu ,za ogromne pieniądze wybudowano bunkier który nosi nazwę nowej bazyliki Trójcy Przenajświętszej. — Tutaj można poobcować z wątpliwej jakości sztuką nowoczesną w postaci bohomazów nasmarowanych na wykafelkowanym korytarzu.Najbardziej jednak poruszył mnie widok , gdzie w jednej z kaplic , czy jak to można nazwać hal zobaczyłem Tabernakulum w koncie , a była to skrzynka skręcona z płyty wiórowej do tego poobdzierana. Boże przebacz!!!!
    Przed wejściem do tego „schronu ” postawiono symbol naszego Odkupienia i umęczenia naszego Boga i Zbawcy w postaci powykręcanych szyn . Niemożna nazwać to sztuką , a jedynie profanacją !!!”

    Postaram Wam się zamieścić te zdjęcia. Są porażające i obrażające Boga i to Święte miejsce.
    Po prostu dramat Kościoła. Myślę że autor zdjęć nie obrazi się na mnie za to , że do nas to przeniosłam ale to trzeba pokazać bo na pewno było to intencją autora zdjęć aby to rozpowszechnić jak w dzisiejszym świecie traktuje się naszego Stwórcę i jego jedynego Syna , którego posłał na Ziemię aby nas odkupić i dać życie wieczne.!!!!
    Trzeba za to wynagradzać i prosić o przebaczenie bo Gniew Boga przybiera na sile a nie jak to się tłumaczy że to zanieczyszczone środowisko nam odpłaca. Po części tak ale to człowiek przez swój grzech doprowadził ten świat do takiego stanu. Wszystko jest jednak w rękach Boga i trzeba umieć to zauważyć.
    Panie Jezu przebacz że tak się Ciebie przedstawia, jesteś taki piękny a co oni z Ciebie Chryste robią jakąś kukłę a nie Boga-człowieka. Jezuniu! ulituj się nad nami i nie karz srodze za te wielkie obrażanie Cię w tak Świętym miejscu gdzie Twoja Matka zechciała przyjść dobrotliwie i nas przygotować na te czasy. Maryjo! Ciebie też obrażono bo zhańbiono Twojego Syna.
    To prawda , że Jezus jest znowu Krzyżowany a Matka Boża również cierpi jak to widzi.
    Szafirku! wysłałam Ci zdjęcia. Umiałabyś to zamieścić , jeśli tak to bardzo Cię proszę.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Gosiu,dostałam zdjęcia,ale tego wpisu nie czytałam,dopiero teraz.Dobrze, postaram się zamieścić zdjęcia jak najszybciej żeby Mariusz zdążył zatwierdzić.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bóg zapłać Szafirku! i Tobie Mariuszku za zwolnienie moderacji.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        To wszystko przypomina masońską, satanistyczną symbolikę. Kojarzy mi się to wszystko jakby z jakimiś demonami. Tam gdzie jest ta pseudo ”stajenka betlejemska” w oczy rzuca się kształt piramidy – trójkąta, czyli symbol masonów i tam pośrodku te dwa czarne głowy zwierząt jakby z rogami przypominają mi głowę kozła czyli symbol satanistów. A tego drewnianego pudła nie można nazwać Tabernakulum. To wszystko to jakaś kpina ze świętości i z Krzyża Chrystusa i jeszcze na dodatek w tak świętym miejscu jak Fatima.
        Było mówione, że swąd szatana dotarł już na sam szczyt Kościoła.

        Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    14 września

    Podwyższenie Krzyża Świętego

    Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
    Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
    Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”

    Podwyższenie Krzyża W 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.

    Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.
    O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.
    Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).

    Relikwiarz Krzyża św. z Olkusza Największą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.
    Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.
    Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).

    Krzyż celtycki z Irlandii Od I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie – i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.
    Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.

    Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „Jesteś Jezu z nami”

      Ukryty jesteś Jezu,
      w tej Hostii małej, białej,
      w tej Monstrancji pięknej,
      takiej złotej całej.
      Czego oczy nie widzą,
      lecz dusza rozpoznaje,
      gdy przed Twym Świętym Ciałem,
      przed Ołtarzem staje,
      i pada na kolana,
      by cześć Ci oddać Królu
      i schować się przed światem,
      zapomnieć o jego bólu.
      Ty jesteś tu nasz Jezu,
      Żywy, Prawdziwy, Cały,
      tak wielki dałeś nam Cud,
      niezywkły i wspaniały,
      że kochasz nasz takich małych,
      niezasługujących na Miłość Twoją,
      zaszczycasz nasz w Świętej Hostii,
      każdego dnia obecnością Swoją.
      I ogarniasz Miłości Promieniami,
      gdy człowiek głowę pochyli,
      nie ma piękniejszego spotkania,
      ani wspanialszej chwili,
      niż być przed Twoim Obliczem,
      w milczeniu z Tobą trwać,
      jak dobrze być z Tobą Jezu!
      jak dobrze jest Ciebie znać.

      Szafirek.

      Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    ŚWIĘTO TRĄBEK – Rosz Haszana jest także naszym Świętem :
    Cytuję:
    „Jest to święto upamiętniające zakończenie Boskiego aktu stwórczego, a dokładnie jego szósty dzień, w którym stworzony został człowiek. Człowiek, który przecież nie był Żydem, ale Praojcem wszystkich ludzi.”
    I druga sprawa ważna:
    Cytuję:
    „Drugą ważną cechą tego święta jest to, że żydowski Nowy Rok obchodzony jest zupełnie inaczej niż Nowy Rok w większości kultur. Nie jest okazją do radosnej celebracji, alkoholu i zabawy. Jest Dniem Sądu.”
    Jest dniem Sądu dla Żydów i dla nas. Pamiętajmy o tym.

    WRZESIEN

    * Rosz Haszana – w roku 2017 zaczyna się z zachodem słońca w środę, 20 września, a kończy o zmroku we piątek, 22 września.
    granat_2_1_1_1.jpg

    Rosz Haszana (dosłownie: „głowa roku”) jest żydowskim świętem, które najbardziej ze wszystkich żydowskich świąt wykracza w swoim głębokim sensie także poza sprawy żydowskie i poza judaizm. Jest świętem, którego sens jest uniwersalny, bo dotyczy całej ludzkości. Takie święta, jak np. Pesach (Wyjście z Egiptu) czy Szawuot (otrzymanie Tory) przypominają o najważniejszych wydarzeniach w historii Żydów i wyłącznie Żydów. Rosz Haszana nie dotyczy żadnego takiego wydarzenia, choć nawiązuje m.in. do narodzin i poświęcenia Jicchaka (dosł. „związania” – Akedat Jicchak). Jest to święto upamiętniające zakończenie Boskiego aktu stwórczego, a dokładnie jego szósty dzień, w którym stworzony został człowiek. Człowiek, który przecież nie był Żydem, ale Praojcem wszystkich ludzi.

    Pierwszą ważną sprawą jest fakt, że nie jest to upamiętnianie stworzenia świata w sensie fizycznym – galaktyk, gwiazd, planet, oceanów, zwierząt, ale pojawienia się istoty ludzkiej. Oznacza to, że właśnie dopiero stworzenie człowieka – jedynego dzieła Boga uczynionego „według istoty Boga” – dopełniło świat czyniąc go ukończonym i sensownym. Dlatego Rosz Haszana – pierwszy dzień miesiąca tiszri, rozpoczynający kolejny rok w historii świata, jest w rzeczywistości rocznicą przypadającą o pięć (metaforycznych) dni (epok stwarzania) później, niż ustanowione zostały podstawy świata materialnego.

    Drugą ważną cechą tego święta jest to, że żydowski Nowy Rok obchodzony jest zupełnie inaczej niż Nowy Rok w większości kultur. Nie jest okazją do radosnej celebracji, alkoholu i zabawy. Jest Dniem Sądu. Przygotowania do tego dnia trwają już w miesiącu elul poprzedzającym święto – i polegają na analizowaniu własnych uczynków, szczególnie tych złych – skierowanych przeciwko ludziom i Bogu. Celem etycznym Rosz Haszana i następującego po nim (dziesiątego dnia tiszri) Jom Kipur jest analizowanie własnego życia, dostrzeżenie win, okazanie skruchy, przebłaganie Boga i skrzywdzonych bliźnich. Jest szczególną cechą judaizmu, że Nowy Rok staje się okazją do rozliczenia swojego życia, ocenienia własnej postawy wobec Boga i ludzi.

    W czasie pierwszego wieczornego posiłku w Rosz Haszana zjada się – między innymi – owoc granatu, przed jedzeniem którego trzeba powiedzieć: „Niech będzie Twoją wolą, aby nasze zasługi były tak liczne, jak pestki granatu”.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Jeszcze to jest ważne:
      „Celem etycznym Rosz Haszana i następującego po nim (dziesiątego dnia tiszri) Jom Kipur jest analizowanie własnego życia, dostrzeżenie win, okazanie skruchy, przebłaganie Boga i skrzywdzonych bliźnich”
      Dziesiąty dzień czyli:
      „* Jom Kipur – w roku 2017 zaczyna się z zachodem słońca w piątek, 29 września, a kończy o zmroku w sobotę, 30 września.”
      Nie wiem dlaczego wydaje mi się to ważne.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże!

        Kiedyś gdzieś wyczytałem, ale już nie pamiętam gdzie, że ten Krzyż na Niebie poprzedzający Oświetlenie Sumień ma być widoczny przez siedem dni i siedem nocy. Dopiero wtedy po tych siedmiu dniach i nocach czas ma się zatrzymać na te 15 minut i każdy zobaczy wtedy stan własnej duszy oczami Pana Boga. Podobno już w tym czasie jak będzie widoczny ten Krzyż ludzie będą żałować za grzechy, niektórzy będą mdleć na ten widok, wiele chorych osób ma też w tym czasie doznawać cudownego uzdrowienia, ludzie będą biegli do kościoła aby się wyspowiadać i będą długie kolejki, niektórzy będą się kryć i chować aby tylko nie patrzeć na ten Krzyż. Może gdyby 23/24 września, czyli w dzień kiedy na Nieboskłonie ma ukazać się znak Niewiasty Obleczonej w Słońce, zderzyłyby się dwa ciała niebieskie i ukazałby się Krzyż na Niebie i byłby tak przez wszystkich ludzi widoczny przez te siedem dni i siedem nocy, to potem 29/30 września dla każdego człowieka świat zatrzymałby się na 15 minut i nastąpiłoby już samo Oświetlenie Sumień.
        Może ten fragment, który Gosiu wstawiłaś powyżej o tym ”Jom Kipur”, gdzie jest mowa o analizowaniu własnego życia, dostrzeżeniu win, okazaniu skruchy, przebłaganiu Boga i skrzywdzonych bliźnich, odnosi się do tego o czym ja powyżej napisałem, czyli do tego okresu od czasu ukazania się Krzyża na Niebie do momentu nastąpienia samego Oświetlenia Sumień, kiedy dla każdego czas ma się zatrzymać na 15 minut.
        Ale to tylko takie moje zdanie, teraz po przeczytaniu tego Twojego powyższego komentarza. Może to wszystko sprowadza się ogólnie do Ostrzeżenia. Jak to będzie, to sami zobaczymy.
        W międzyczasie wypadłyby też moje równe 30 urodziny 🙂
        Ale prawdę mówiąc ja nigdy nie obchodzę swoich urodzin, w ogóle ich nie świętuję. Ostatni raz to obchodziłem jedynie dawno temu moje 18 urodziny, ale to tylko tak znikomo, prawie że nic, tylko z rodziną. Nie czas teraz na radości i świętowanie, bo to smutny czas.

        Pozdrawiam serdecznie.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Marcinie!
        Ja sama nie wiem dlaczego wczoraj sobie przypomniałam o tym Święcie Trąbek. Ale zawsze mi się kojarzy z tym co nagrała Szafirek 26 września 2014 roku na niebie. Tak jakby Jezus na trzy lata wcześniej przygotował miejsce dla swojej mamy na ten znak co ma się wydarzyć. Ponieważ to Święto jest ruchome to wtedy ono wypadło dokładnie w ten dzień 26 września. A teraz Wam przypomniałam że wypada 20 i kończy się w piątek 22 września. Musimy pamiętać że Jezus jest Żydem i to Święto jest dla niego ważne i dla nas bo dotyczy stworzenia człowieka na swój obraz i podobieństwo nie tylko Żyda ale i Greka czy Polaka. I może dlatego wybiera ten Dzień tego Święta na ważne znaki dla nas każdego. Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod jej stopami i 12 gwiazd wokół jej może Zwiastować ten mały Sąd dla nas na , który czekamy. To nie koniecznie musi być w ten Dzień ale np zaraz po nim. Dla nas Ty też jesteś znakiem bo akurat urodziłeś się 26 września i może da się sprawdzić jak w Twojej dacie urodzenia czy wypadało to Święto 30 lat temu.
        Obchodzisz okrągłą datę Urodzin w tym dniu , jesteś tak młody Marcinie a tak naznaczony Krzyżem. Ważne , że wróciłeś do nas i podniosłeś się z grzechu.
        13 września znowu usłyszałam w nocy jedno zdanie bardzo mocne ale na razie nie mogę napisać bo ks. kazał mi to przemodlić. Ja czuję , że jest ono prawdziwe lecz ono jakby było trochę sprzeczne z orędziami MBM i nawet tymi do mojej znajomej. Ale Bóg mówi do nas z perspektywy jak ogół postrzega świat a nie tylko osoby wierzące i może dlatego tak to powiedział. I dzisiaj się modliłam przed NS litanią do Ducha Świętego. Jak będę mogła, to Wam napiszę. Poza tym jest wiele spraw o których wam nie napisałam a mnie spotkały w moim życiu duchowym. Czasami jest mi z tym ciężko że Wam tego nie mogę powiedzieć.
        I tak przez to co robię to ponoszę tego wielkie konsekwencje bo czuję to że to z tego powodu. Inaczej nie da się wytłumaczyć co mnie spotyka. . Czasami wydaje mi się , że ktoś robi prowokacje i sprawdza czy ja o tym napiszę i dlatego trochę się wyciszyłam. A miałabym o czym napisać. O wielu smutnych rzeczach , które są w naszych polskich Kościołach. Tak Kochani w naszych polskich a miałam taką nadzieję że nie do końca przesłania są prawdziwe ale jednak wszystko na to wskazuje że są prosto z Nieba od Pana Jezusa. Ale dla Pana Jezusa warto cierpieć bo On też dla nas cierpiał.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ja Marcinie również Cię serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławionej nocki.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Bardzo ciekawe to o czym piszecie. Wszystko się układa w logiczną całość.
        Tak na marginesie Marcinie ja tez w tym roku skończyłem 30 lat.
        No i co najważniejsze- Pan Jezus swoją publiczną działalność rozpoczął w tym wieku 🙂

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Mateuszu,

        To jesteśmy rówieśnikami. Rzeczywiście, Pan Jezus swoją publiczną działalność rozpoczął w wieku 30 lat. Może to jest jakoś znaczące w tej sytuacji 🙂

        Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        A to ciekawie co Ty napisałeś Mateuszu! może Was Jezus wybrał na Apostołów czasów ostatecznych i Wy dwaj po Ostrzeżeniu będziecie głosić Ewangelię i umacniać ludzi w wierze. Nie zbadane są wyroki Boskie. A Ty Mateuszu masz nawet imię jednego z Apostołów dawnych czasów.
        Pozdrawiam. Niech Wam Pan Bóg błogosławi i obsypuje łaskami.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Jeśli chodzi o mnie to ja nawet o tym nie myślę. To bardzo odpowiedzialne zadanie i trzeba uważać, żeby nie popaść w pychę, bo o to zawsze łatwo. Ja tylko tak napisałem, że może to jest jakoś znaczące w tej sytuacji 🙂

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Ja również nie mam takiego pragnienia i nawet z różnych względów ciężko mi sobie to wyobrazić. Po prostu boję się tego wszystkiego chciałbym być już w Nowej Erze i mieć już to wszystko za sobą.
        Gosia poruszyła temat św Mateusza Apostoła dlatego dla ciekawostki dodam że Jego święto wypada 21 września więc w czasie w/w świąt żydowskich.
        Moja znajoma Wiesia z grupy modlitewnej urodziny ma 22 września.
        Marcin z grupy modlitewnej urodziny ma 22 lutego( więc też znacząca data związana z objawieniem Pana Jezusa s. Faustynie.) a spotykaliśmy się w bloku nr 22 🙂
        Znajoma Tereska ma urodziny 13 października a jeszcze inna która przygotowała mieszkanie na potrzeby odprawiania Mszy św urodziła się w Wielki Piątek.
        Niesamowite to wszystko 🙂
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,a Ty dodatkowo masz urodziny tego dnia co ten aktor co grał Pana Jezusa w Pasji 🙂

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Ja też chciałbym być już w Nowej Erze. Z tym przygotowaniem mieszkania na potrzeby odprawiania Mszy św, o którym Mateuszu piszesz to bardzo ciekawe. Spotykacie się tam zapewne ze swoją grupą modlitewną i odmawiacie Modlitwy Krucjaty MBM. Było mówione w orędziach na Czasy Ostateczne o przygotowywaniu domów modlitwy właśnie na te czasy. Ks. Natanek też chyba kiedyś w swoich kazaniach mówił o domach modlitwy na Czasy Ostateczne.
        Nie wiedziałem Szafirku, że ten aktor też się urodził 26 września. Właśnie zobaczyłem w internecie 🙂

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,ja już o tym wspominałam kiedyś,ale moze nie zauważyłeś wtedy mojego komentarza.Dla mnie to jest tez jakby takie znaczące,że ten aktor tego dnia się urodził, bo ja tego dnia zobaczyłam te chmury kolorowe na niebie wtedy w 2014 roku,a w nich twarz Jezusa,tego dnia w ogóle rozpoczyna się też Nowenna do św.s.Faustyny.Ale wtedy nawet nie wiedziałam,ze ten aktor ma urodziny i dla mnie to właśnie jest też znaczące,bo on gra Pana Jezusa w Pasji,a ja jak oglądam Pasję to jak patrzę na Pana Jezusa tam, to wogóle nie zauważam tego aktora.Dla mnie to jest niesamowite jak ten aktor się wcielił w tę rolę.Widzę Jezusa,a tego aktora nie widzę.On nawet w jakimś wywiadzie mówił,że bardzo chciał aby ludzie własnie ogladając ten film,nie widzieli jego, tylko Jezusa i ja osobiście tak mam,że nie dostrzegam jego osoby tylko Pana Jezusa.Może to komuś głupie się wydać,ale dla mnie to taki mały znak,ze twarz Jezusa zobaczyłam na niebie w dzień kiedy urodził się aktor,który tak niesamowicie zagrał Pana Jezusa w filmie.
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wszystkich.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Przypominam sobie teraz, że kiedyś pisałaś już tutaj o tym filmie Pasja z tym aktorem, ale tego, że urodził się 26 września to nie przypominam sobie. Może po prostu umknęło mi to, albo przegapiłem ten komentarz, albo może zapomniałem.
        Tak rzeczywiście, bardzo ładnie zagrał on rolę Pana Jezusa w tym filmie, bardzo realistycznie.

        Pozdrawiam również serdecznie.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Moja znajoma na Uroczystości Podniesienia Krzyża 14 września uczestniczyła w procesji Pana Jezusa w NS i Matki Bożej Fatimskiej. Kobiety niosły też święte obrazy. I gdy procesja wróciła pod Kościół to ksiądz lub proboszcz ( tego nie wiem dokładnie bo już nie pamiętam jak mi opowiadała) kazał aby Matka Boża Fatimska z obrazami została na placu pod Kościołem a tylko Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie został wniesiony do Kościoła. Ludziom się to bardzo nie spodobało i zaczęli między sobą to komentować : no jak to żeby Matka Boża i została oddzielnie a Pan Jezus sam wszedł. Zrobiło się ogólne zamieszanie , jedni weszli do Kościoła całować relikwie Św Krzyża a inni zostali z Matką Bożą. Byli z mężem na tej mszy św. i poczuli tak ogromnie że Matkę Bożą poniżono.
        Kochani ! zobaczcie co się wyprawia w Kościołach i to kapłani tak niszczą i rozbierają Kościół. Lud Boży to widzi i powiedziała mi że chyba będzie gdzie indziej chodzić na mszę św i wielu ludzi już odeszło do innej Parafii. Módlmy się za kapłanów!

        Polubienie

  22. Marcin pisze:

    „Odpowiedź na sen”

    Jakby martwy leżysz, śnisz;
    Błogo splatasz ciało z duchem.
    Tu na jawie głośny gwar,
    A tam we śnie marzeń dar.

    Miękko tulisz się z obrazem,
    Który tworzy się w tym stanie.
    Nie obchodzi cię nasz świat –
    Tak odcięty z ziemskich spraw.

    I przewracasz się na boki,
    A historia ciągle trwa
    Własnym życiem, własnym sennym.
    Niech nikt tego nie przerywa –
    Bycia w takim śnie zupełnym.

    Polubienie

  23. Szafirek pisze:

    15 września

    Najświętsza Maryja Panna Bolesna

    Oto Ten przeznaczony jest na upadek… A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34a. 35).

    Tymi słowami prorok Symeon, podczas ofiarowania Jezusa w świątyni, zapowiedział Maryi cierpienie. Maryja, jako najpokorniejsza i najwierniejsza Służebnica Pańska, miała szczególny udział w dziele zbawczym Chrystusa, wiodącym przez krzyż.

    Przez wiele stuleci Kościół obchodził dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową – Matki Bożej Bolesnej oraz 15 września – Siedmiu Boleści Maryi. Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423 w diecezji kolońskiej i nazywano je „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci”. Początkowo obchodzono je w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową.
    Drugie święto ma nieco inny charakter. Czci Maryję jako Matkę Bożą Bolesną i Królową Męczenników nie tyle w aspekcie chrystologicznym, co historycznym, przypominając ważniejsze etapy i sceny dramatu Maryi i Jej cierpień. Święto to jako pierwsi zaczęli wprowadzać serwici. Od roku 1667 zaczęło się ono rozszerzać na niektóre diecezje. Pius VII w roku 1814 rozszerzył je na cały Kościół, a dzień święta wyznaczył na trzecią niedzielę września. Papież św. Pius X ustalił je na 15 września. W Polsce oba święta rychło się przyjęły. Już stary mszał krakowski z 1484 r. zawiera Mszę De tribulatione Beatae Virginis oraz drugą: De quinque doloribus B. M. Virginis. Również mszały wrocławski z 1512 roku i poznański z 1555 zawierają te Msze.
    Oba święta są paralelne do świąt Męki Pańskiej, są w pewnym stopniu ich odpowiednikiem. Pierwsze bowiem święto łączy się bezpośrednio z Wielkim Tygodniem, drugie zaś z uroczystością Podwyższenia Krzyża świętego. Ostatnia zmiana kalendarza kościelnego zniosła pierwsze święto, obchodzone przed Niedzielą Palmową.

    Od XIV w. często pojawiał się motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi:
    1. Proroctwo Symeona (Łk 2, 34-35)
    2. Ucieczka do Egiptu (Mt 2, 13-14)
    3. Zgubienie Jezusa (Łk 2, 43-45)
    4. Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej (Ewangelie o nim nie wspominają)
    5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa (Mt 27, 32-50; Mk 15, 20b-37; Łk 23, 26-46; J 19, 17-30)
    6. Zdjęcie Jezusa z krzyża (Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)
    7. Złożenie Jezusa do grobu (Mt 27, 57-61; Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)

    Jest rzeczą niezaprzeczalną, że Maryja wiele wycierpiała jako Matka Zbawiciela. Nie wiemy, czy dokładnie wiedziała, co czeka Jej Syna. Niektórzy pisarze kościelni uważają to za rzecz oczywistą. Ich zdaniem, skoro Maryja została obdarzona szczególniejszym światłem Ducha Świętego odnośnie do rozumienia ksiąg świętych, gdzie w wielu miejscach i nieraz bardzo szczegółowo jest zapowiedziana męka i śmierć Zbawiciela świata, to również wiedziała o przyszłych cierpieniach Syna. Inni pisarze, powołując się na miejsca, gdzie kilka razy jest podkreślone, że Maryja nie rozumiała wszystkiego, co się działo, są przekonani, że Maryja nie była wtajemniczona we wszystkie szczegóły życia i śmierci Jej Syna.
    Maryja nie była tylko biernym świadkiem cierpień Pana Jezusa, ale miała w nich najpełniejszy udział. Jest nie do pomyślenia nawet na płaszczyźnie samej natury, aby matka nie doznawała cierpień na widok umierającego syna. Maryja cierpiała jak nikt na ziemi z ludzi. Zdawała sobie bowiem sprawę z tego, że Jej Syn jest Zbawicielem rodzaju ludzkiego.

    Wśród świętych, którzy wyróżniali się szczególniejszym nabożeństwem do Matki Bożej Bolesnej, należy wymienić siedmiu założycieli zakonu serwitów (w. XIII), św. Bernardyna ze Sieny (+ 1444), bł. Władysława z Gielniowa (+ 1505), św. Pawła od Krzyża, założyciela pasjonistów (+ 1775) i św. Gabriela Perdolente, który sobie obrał imię zakonne Gabriel od Boleści Maryi (+ 1860).

    Ikonografia chrześcijańska zwykła przedstawiać Matkę Bożą Bolesną w trojaki sposób: najdawniejsze wizerunki pokazują Maryję pod krzyżem Chrystusa, nieco późniejsze (od XIV w.) w formie Piety, czyli jako rzeźbę lub obraz Maryi z Jezusem złożonym po śmierci na Jej kolanach. W tym czasie pojawiają się obrazy i figury Maryi z mieczem, który przebija jej pierś lub serce. Potem pojawia się więcej mieczy – do siedmiu włącznie. Znany jest także średniowieczny hymn Stabat Mater, opiewający boleści Maryi. Wątek współcierpienia Maryi w dziele odkupienia znajduje swoje odzwierciedlenie także w znanym polskim nabożeństwie wielkopostnym (Gorzkie Żale).

    Przez wspomnienie Maryi Bolesnej uświadamiamy sobie cierpienia, jakie były udziałem Matki Bożej, która – jak nikt inny – była zjednoczona z Chrystusem, również w Jego męce, cierpieniu i śmierci.

    Polubienie

  24. Szafirek pisze:

    Szczęść Boże!
    Zastanawiałam sie czy sie dzielić tym tutaj z Wami co mi sie przydarzyło,bo mam pewne obawy,coś podobnie jak Gosia wyżej napisała,ale jednak opiszę.Ostatnio miałam sen i uważam go pierwszy raz za naprawdę proroczy,a wiąże się z mszą św. na której pózniej byłam.Najpierw może opiszę sen.Otóż śniło mi sie ,że byłam w kościele,miałam iść do spowiedzi,ogólnie jakoś dziwnie było na tej mszy,takie jakby zamieszanie,rozmowy… i widziałam,że jest ksiądz w konfesjonale.Bardzo zależało mi aby być u spowiedzi,ale też usłyszałam,że Komunia będzie dopiero po mszy udzielana,a ja gdzieś się spieszyłam i wiedziałam,że w takiej sytuacji juz Komunii nie przyjmę.Za chwilę ktoś,chyba kapłan podał mi takie naczynie jak miseczkę małą tak jak są zamiast Kielicha takie małe patenki na Hostie.To naczynko w śnie było nie złote jak są normalnie,ale zardzewiałe i jakby brudne i w tym naczynku był płyn,w śnie wiedziałam,że to wino.Tak bardzo chciałam przyjąć Komunię ,że postanowiłam w śnie,że wypiję to konsekrowane wino skoro Hostii nie moge przyjąc,ale nagle poczułam w ustach,w tym winie kawałeczki Hostii tak jak Hostia się już rozpuszcza.W śnie byłam szczęśliwa,ze jednak przyjełam Komunię św.

    Taki sen miałam,a potem juz w rzeczywistości poszlam na mszę i także zamiar miałam iść do spowiedzi.Tak się złożyło,że nie przyszedł żaden ksiądz do konfesjonału na mszy,to juz byłam zdenerwowana.Ponieważ taka sytuacja juz miała miejsce to liczyłam na to,że po mszy bedzie spowiedz i juz mi sie sen przypomniał,ale dodam,ze mi osobiście nie podoba sie takie coś,że czasem spowiedz jest po mszy i nie ma księdza by przyszedł spowiadać przed mszą czy na poczatku mszy.
    Mszę o dziwo odprawiał ksiądz akurat ten co mi sie śnił.Przyszedł czas Komunii,a w tym kościele często pomaga księdzu podczas mszy młody zakonnik,wydaje mi się,że nie ma święceń ,bo mszy nigdy nie odprawia ani nie spowiada,jedynie jest jako taki pomocnik księdza,tak jak ministranci,wydaje mi się ,że jest kościelnym.I ksiądz przyjął Komunię,a potem zawsze jak ten zakonnik mu pomaga to ksiądz udziela Komunii jemu i tak zrobił, ale ja patrze ,a on jakąs część wina podał w Kielichu temu zakonnikowi.I też w tej chwili pomyslałam o tym co mi się śniło.Ale Komunia była wiernym udzielana normalnie,tylko nigdy wczesniej nie widziałam aby jakąś część wina ksiądz oddawał temu zakonnikowi(chyba,że akurat na takiej mszy nie byłam),ale akurat tamtego dnia byłam tego świadkiem pierwszy raz.
    Po mszy ksiądz przyszedł szybko,tak jak myślałam, do konfesjonału i mimo,że też w rzeczywistości jak i w śnie nie miałam za bardzo czasu i sie spieszyłam,to zostałam do spowiedzi i inne jeszcze osoby i wyspowiadaliśmi się,a potem wszystkim ksiądz udzielił nam Komunii.
    Tak więc to co mi się przyśniło to się prawie wszystko wydarzyło jak poszłam do kościoła.Ksiądz mi sie przyśnił,to,że czekałam na spowiedz całą mszę i Komuniia św. po mszy,no i ta sytuacja z winem w Kielichu.Ponieważ w śnie to naczynko z winem było zardzewiałe to uważam ,że chyba coś niedobrego stało sie podczas mszy.Jestem naprawdę tym snem przejeta,bo nigdy aż tak mi się sen chyba nie sprawdził i to jeszcze na drugi dzień.

    Jezu,ufam Tobie!

    Polubienie

  25. Marcin pisze:

    Szczęść Boże!

    Teraz mi się przypomniało, że wczoraj wieczorem jak jechałem z pracy, to do tramwaju wsiadał młody, w moim wieku żołnierz. Na mudurze miał niemiecką flagę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s