Nowenna do Świętej Faustyny

5 października przypada liturgiczne wspomnienie Świętej Faustyny. Warto ten dzień wypełnić modlitwą, jak również i poprzedzić go nowenną do Św. Faustyny (26 września – 4 października). Święta Faustyna została nam dana jako wzór świętości, głębokiego zjednoczenia z Bogiem.
Dzień I
Poznawanie tajemnicy miłosierdzia Bożego.
MÓDLMY SIĘ O NAWRÓCENIE GRZESZNIKÓW l ZA WĄTPIĄCYCH W MIŁOSIERDZIE BOŻE  
P.J: Życie wasze ma być na mnie wzorowane, od żłóbka aż do skonania na krzyżu. Wniknij w tajemnice moje i poznasz przepaść miłosierdzia mojego ku stworzeniom i niezgłębioną dobroć moją – i tę dasz poznać światu.(Dz. 438).
S.F: O Boże, jak bardzo pragnę, aby Cię poznały dusze, żeś je stworzył z miłości niepojętej; o Stwórco mój i Panie, czuję, że uchylę zasłony nieba, aby o dobroci Twojej nie wątpiła ziemia.
Święta Faustyno, uproś mi łaskę coraz głębszego wnikania w tajemnice miłosierdzia Bożego w dziele stworzenia, zbawienia i chwały, abym jak Ty dawał ją poznać całemu światu.
Dzień II
Kontemplacja Miłosierdzia w codzienności
MÓDLMY SIĘ O POKÓJ NA ŚWIECIE,W NASZYCH RODZINACH I W NAS SAMYCH
P.J: Kiedy rozważasz to, co ci powiem w głębi serca twego, większą odnosisz korzyść, niżbyś przeczytała wiele ksiąg. O, gdyby dusze chciały słuchać głosu mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie doszłyby do szczytu świętości. (Dz. 584).
S.F: Boże, nie szukam szczęścia poza wnętrzem swojej duszy, w której przebywasz. Cieszę się Tobą we własnym wnętrzu, tu z Tobą ustawicznie przebywam, tu jest największa moja z Tobą zażyłość, tu z Tobą przebywam bezpiecznie, tu nie dosięga wzrok ludzki. Najświętsza Panna zachęca mnie do takiego przestawania z Tobą. (por. Dz. 454).
Święta Faustyno, naucz mnie przebywania z Panem we własnej duszy, słuchania Jego głosu i przeżywania z Nim wszystkich chwil życia. Uproś mi łaskę kontemplacji Miłosierdzia Bożego w codzienności.
Dzień III
Postawa ufności wobec Pana Boga
MÓDLMY SIĘ O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN
P.J: Córko moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w mił
ć twoja będzie wielka, to hojność moja nie będzie znać miary.(Dz. 548).
S.F: Boże w Trójcy Świętej Jedyny, pragnę Cię tak kochać, jak jeszcze Cię żadna dusza ludzka nie kochała, a chociaż jestem dziwnie nędzna i maleńka, to jednak kotwicę ufności swojej zapuściłam tak głęboko w przepaść miłosierdzia Twojego – Boże i Stwórco mój. Pomimo wielkiej nędzy mojej nie lękam się niczego, ale mam nadzieję śpiewać pieśń chwały wiecznie.
Uproś mi, święta Faustyno, łaskę dziecięcej ufności, abym zawsze i we wszystkim wiernie spełniał wolę Bożą, która jest dla nas samym miłosierdziem.
Dzień IV
Postawa miłosierdzia wobec bliźnich
MÓDLMY SIĘ ZA CHORYCH I CIERPIĄCYCH
P.J: Córko moja, (…) żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu mojemu.(Dz. 742)
S.F: Jezu mój, przeniknij mnie całą, abym mogła Cię odzwierciedlić w całym życiu swoim. Przebóstwij mnie, aby czyny moje miały wartość nadprzyrodzoną. Spraw, abym miała dla każdej duszy bez wyjątku miłość, litość i miłosierdzie. O mój Jezu, każdy ze świętych Twoich odbija jedną z cnót Twoich na sobie, ja pragnę odbić Twoje litościwe i pełne miłosierdzia Serce, chcę je wysławić. Miłosierdzie Twoje, o Jezu, niech będzie wyciśnięte na sercu i duszy mojej jako pieczęć, a to będzie odznaką moją w tym i przyszłym życiu. (Dz. 1242)
Święta Faustyno, wstawiaj się za mną do Pana, aby i moje życie przemieniało się w miłosierdzie świadczone bliźnim przez czyn, słowo i modlitwę. Niech moje oczy, uszy, usta, ręce, nogi i serce będą miłosierne.
Dzień V
Głoszenie orędzia Miłosierdzia
MÓDLMY SIĘ ZA UBOGICH, SAMOTNYCH,BEZDOMNYCH, BEZROBOTNYCH I UZALEŻNIONYCH
P.J: W Starym Zakonie wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca. Kar używam, kiedy mnie sami zmuszają do tego; ręka moja niechętnie bierze za miecz sprawiedliwości; przed dniem sprawiedliwości posyłam dzień miłosierdzia.(Dz. 1588)
S.F: O Boże mój, wszystko, co we mnie jest, niech uwielbia Ciebie, Stwórco mój i Panie, a każdym uderzeniem serca swego pragnę wysławić niezgłębione miłosierdzie Twoje. Pragnę mówić duszom o Twojej dobroci i zachęcać do ufności w miłosierdzie Twoje. Pragnę mówić duszom o Twojej dobroci i zachęcać do ufności w miłosierdzie Twoje – jest to misja moja, którąś mi sam przeznaczył, Panie, w tym i przyszłym życiu.(Dz. 1325)
Za twoim przykładem, święta Faustyno, chcę głosić światu orędzie Miłosierdzia świadectwem życia i słowem, aby dotarło ono do wszystkich ludzi i napełniło ich serca nadzieją. Niech i w moim życiu spełnia się obietnica Jezusa: Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego, osłaniam przez całe życie, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem.(Dz. 1075).
Dzień VI
Wypraszanie miłosierdzia Bożego dla świat
MÓDLMY SIĘ ZA UMIERAJĄCYCH
P.J: Córko moja, schyliłem serce swoje do próśb twoich; zadaniem twoim i obowiązkiem jest tu na ziemi wypraszać miłosierdzie dla świata całego.(Dz. 570). Modlitwy, posty, umartwienia, prace i wszystkie cierpienia łączyć będziesz z modlitwą, postem, umartwieniem, pracą, cierpieniem moim, a wtenczas będą miały moc przed Ojcem moim.(Dz. 531). Czynię cię szafarką miłosierdzia swego.(Dz. 570).
S.F: O Boże mój, jestem świadoma posłannictwa swego w Kościele świętym. Ustawicznym wysiłkiem moim jest wypraszać miłosierdzie dla świata. Ściśle łączę się z Jezusem i staję jako ofiara błagalna za światem. Bóg mi nie odmówi niczego, kiedy Go błagam głosem Syna Jego. Moja ofiara jest niczym sama z siebie, ale kiedy ją łączę z ofiarą Jezusa Chrystusa, to staje się wszechmocną i ma moc przebłagania gniewu Bożego. Bóg miłuje nas w Synu swoim, bolesna męka Syna Bożego jest ustawicznym łagodzeniem gniewu Boga.(Dz. 482).
Święta Faustyno, wraz z Tobą chcę błagać o miłosierdzie dla całego świata, szczególnie dla grzeszników oraz kapłanów i osób zakonnych, aby święcie żyjąc, prowadziły lud Boży po drogach zbawienia.
Dzień VII
Umiłowanie Kościoła – Mistycznego Ciała Chrystusa
MÓDLMY SIĘ ZA ZMARŁYCH
P.J: Córko moja, rozważ o życiu Bożym, jakie jest w Kościele zawarte dla zbawienia i uświęcenia duszy twojej. Rozważ, jak korzystasz z tych skarbów łask, z tych wysiłków mojej miłości.(Dz. 1758).
S.F: Jezu, staram się o świętość, bo przez to będę pożyteczną Kościołowi. Robię ustawiczne wysiłki w cnocie, staram się wiernie naśladować Jezusa, a ten szereg codziennych cnót cichych, ukrytych, prawie niedostrzegalnych, ale spełnianych z wielką miłością, składam do skarbca Kościoła Bożego na korzyść wspólną dusz. Czuję wewnętrznie, jakobym miała odpowiedzialność za wszystkie dusze, czuję dobrze, że żyję nie tylko dla siebie, ale [dla] całego Kościoła.(Dz. 1505).
Wdzięczni za dary Bożego miłosierdzia złożone dla mnie w Kościele świętym, chcę tak jak TY-święta Faustyno-korzystać z nich, by stawać się świętym i przez to pociągać inne dusze do zdrojów miłosierdzia Bożego.
Dzień VIII
Spotkanie z Jezusem w sakramentach świętych
MÓDLMY SIĘ O POWOŁANIA KAPŁAŃSKIE I ZAKONNE
P.J: Ach, jak mnie to boli, że dusze tak mało się łączą ze mną w Komunii św. Czekam na dusze, a one są dla mnie obojętne. Kocham je tak czule i szczerze, a one mi nie dowierzają. Chcę je obsypać łaskami – one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze mną, jak z czymś martwym, a przecież mam serce pełne miłości i miłosierdzia. – Abyś poznała choć trochę mój ból, wyobraź sobie najczulszą matkę, która bardzo kocha swe dzieci, jednak te dzieci gardzą miłością matki; rozważ jej ból, nikt jej nie pocieszy. To słaby obraz i podobieństwo mojej miłości.(Dz. 1447).
S.F: Jezu, jest jeszcze jedna tajemnica w mym życiu – najgłębsza, ale i najserdeczniejsza – to Ty sam pod postacią chleba, kiedy przychodzisz do mojego serca. Tu jest cała tajemnica mojej świętości. Tu serce moje złączone z Twoim staje się jedno, tu już nie istnieją żadne tajemnice, bo wszystko Twoje – moim jest, a moje – Twoim. Oto wszechmoc i cud Twojego miłosierdzia.(Dz. 1489). Wszystko, co we mnie dobrego jest – sprawiła to Komunia św., jej wszystko zawdzięczam. Czuję, że ten święty ogień przemienił mnie całkowicie. O, jak się cieszę, że jestem mieszkaniem dla Ciebie, Panie; serce moje jest świątynią, w której ustawicznie przebywasz.(Dz. 1392).
Święta Faustyno, uproś mi łaskę żywej wiary, aby każdy sakrament był uprzywilejowanym miejscem spotkania z Panem Jezusem, a Eucharystia była centrum całego życia, przemieniając je w miłość.
Dzień IX
Nabożeństwo do Matki Bożej
MÓDLMY SIĘ ZA  BISKUPÓW NASZYCH I KSIĘŻY
 
M.B: Życie wasze ma być podobne do życia mojego, ciche i ukryte, macie nieustannie się jednoczyć z Bogiem i prosić za ludkością, i przygotować świat na powtórne przyjście Boga. (Dz. 625).
S.F: O słodka Matko Boża, Na Tobie wzoruję me życie, Tyś mi świetlana zorza, W Tobie tonę cała w zachwycie.O Matko, Dziewico Niepokalana, W Tobie odbija mi się promień Boga.Ty mnie uczysz, jak wśród burz kochać Pana, Tyś mi tarczą i obroną od wroga. (Dz. 1232).
Święta Faustyno, najwierniejsza córko Matki miłosierdzia, ukryj mnie pod Jej płaszczem, aby prowadziła mnie do Jezusa, uczyła uczestniczyć w Jego życiu i misji ukazywania światu miłosierdzia Ojca niebieskiego. Chcę – jak Maryj – dawać ludziom Miłosierdzie Wcielone – i przygotować świat na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Amen.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

128 odpowiedzi na „Nowenna do Świętej Faustyny

  1. Szafirek pisze:

    Dzień III
    Postawa ufności wobec Pana Boga

    P.J: Córko moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie moje.(Dz. 742). Zapewniam ci stały dochód, z którego żyć będziesz. Twoim obowiązkiem jest zupełna ufność w dobroć moją, a moim obowiązkiem jest dać ci wszystko, czego potrzebujesz. Czynię się sam zależny od twojej ufności; jeżeli ufność twoja będzie wielka, to hojność moja nie będzie znać miary.(Dz. 548).

    S.F: Boże w Trójcy Świętej Jedyny, pragnę Cię tak kochać, jak jeszcze Cię żadna dusza ludzka nie kochała, a chociaż jestem dziwnie nędzna i maleńka, to jednak kotwicę ufności swojej zapuściłam tak głęboko w przepaść miłosierdzia Twojego – Boże i Stwórco mój. Pomimo wielkiej nędzy mojej nie lękam się niczego, ale mam nadzieję śpiewać pieśń chwały wiecznie.

    Uproś mi, święta Faustyno, łaskę dziecięcej ufności, abym zawsze i we wszystkim wiernie spełniał wolę Bożą, która jest dla nas samym miłosierdziem.

    Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    Minuta 11:00 do 12:20 ,co ten ksiądz opowiada?! Jak to usłyszałam to byłam w szoku!

    Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    O mój Boże! coś strasznego ten ks. mówi!

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Kiedyś nawet lubiłam słuchać kazań tego kapłana,ale po tym to już nie bedę,bo wogóle ostatnio jakoś zauważyłam,że jedno mówi dobrze,ale za chwile coś mi nie pasuje,a tutaj jak to usłyszałam co opowiada to mnie aż przeraziło.Wiem,że każdy czasem się i może sprzeczać z Panem Bogiem,mieć jakiś żal,pytać dlaczego itp.Ale o tak żeby mówić do Pana Jezusa i rozkazywać „masz mi to załatwić” dla mnie okropne…
      Jezu,ufam Tobie!

      Polubienie

  4. Szafirek pisze:

    29 września

    Święci Archaniołowie Michał, Rafał i Gabriel

    Aniołowie są istotami ze swej natury różnymi od ludzi. Należą do stworzeń, są nam bliscy, dlatego Kościół obchodzi ich święto. Do ostatniej reformy kalendarza kościelnego (z 14 lutego 1969 r.) istniały trzy odrębne święta: św. Michała czczono 29 września, św. Gabriela – 24 marca, a św. Rafała – 24 października. Obecnie wszyscy trzej archaniołowie są czczeni wspólnie.

    W tradycji chrześcijańskiej Michał to pierwszy i najważniejszy spośród aniołów (Dn 10, 13; 12, 1; Ap 12, 7 nn), obdarzony przez Boga szczególnym zaufaniem.
    Hebrajskie imię Mika’el znaczy „Któż jak Bóg”. Według tradycji, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i do buntu namówił część aniołów, Archanioł Michał miał wystąpić i z okrzykiem „Któż jak Bóg” wypowiedzieć wojnę szatanom.
    W Piśmie świętym pięć razy jest mowa o Michale. W księdze Daniela jest nazwany „jednym z przedniejszych książąt nieba” (Dn 13, 21) oraz „obrońcą ludu izraelskiego” (Dn 12, 1). Św. Jan Apostoł określa go w Apokalipsie jako stojącego na czele duchów niebieskich, walczącego z szatanem (Ap 12, 7). Św. Juda Apostoł podaje, że jemu właśnie zostało zlecone, by strzegł ciała Mojżesza po jego śmierci (Jud 9). Św. Paweł Apostoł również o nim wspomina (2 Tes 4, 16). Jest uważany za anioła sprawiedliwości i sądu, łaski i zmiłowania. Jeszcze bardziej znaczenie św. Michała akcentują księgi apokryficzne: Księga Henocha, Apokalipsa Barucha czy Apokalipsa Mojżesza, w których Michał występuje jako najważniejsza osoba po Panu Bogu, jako wykonawca planów Bożych odnośnie ziemi, rodzaju ludzkiego i Izraela. Michał jest księciem aniołów, jest aniołem sądu i Bożych kar, ale też aniołem Bożego miłosierdzia. Pisarze wczesnochrześcijańscy przypisują mu wiele ze wspomnianych atrybutów; uważają go za anioła od szczególnie ważnych zleceń Bożych. Piszą o nim m.in. Tertulian, Orygenes, Hermas i Didymus. Jako praepositus paradisi ma ważyć dusze na Sądzie Ostatecznym. Jest czczony jako obrońca Ludu Bożego i dlatego Kościół, spadkobierca Izraela, czci go jako swego opiekuna. Papież Leon XIII ustanowił osobną modlitwę, którą kapłani odmawiali po Mszy świętej z ludem do św. Michała o opiekę nad Kościołem.
    Kult św. Michała Archanioła jest w chrześcijaństwie bardzo dawny i żywy. Sięga on wieku II. Symeon Metafrast pisze, że we Frygii, w Małej Azji, św. Michał miał się objawić w Cheretopa i na pamiątkę zostawić cudowne źródło, do którego śpieszyły liczne rzesze pielgrzymów. Podobne sanktuarium było w Chone, w osadzie odległej 4 km od Kolosów, które nosiło nazwę „Michelion”. W Konstantynopolu kult św. Michała był tak żywy, że posiadał on tam już w VI w. aż 10 poświęconych sobie kościołów, a w IX w. kościołów i klasztorów pod jego wezwaniem było tam już 15. Sozomenos i Nicefor wspominają, że nad Bosforem istniało sanktuarium św. Michała, założone przez cesarza Konstantyna (w. IV). W samym zaś Konstantynopolu w V w. istniał obraz św. Michała, czczony jako cudowny w jednym z klasztorów pod jego imieniem. Liczni pielgrzymi zabierali ze sobą cząstkę oliwy z lampy płonącej przed tym obrazem, gdyż według ich opinii miała ona własności lecznicze. W Etiopii każdy 12. dzień miesiąca był poświęcony św. Michałowi.
    W Polsce powstały dwa zgromadzenia zakonne pod wezwaniem św. Michała: męskie (michalitów) i żeńskie (michalitek), założone przez błogosławionego Bronisława Markiewicza (+ 1912, beatyfikowanego przez kard. Józefa Glempa w Warszawie w czerwcu 2005 r.).
    Św. Michał Archanioł jest patronem Cesarstwa Rzymskiego, Papui Nowei Gwinei, Anglii, Austrii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Węgier i Małopolski; diecezji łomżyńskiej; Amsterdamu, Łańcuta, Sanoka i Mszany Dolnej; ponadto także mierniczych, radiologów, rytowników, szermierzy, szlifierzy, złotników, żołnierzy. Przyzywany jest także jako opiekun dobrej śmierci.

    W ikonografii św. Michał Archanioł przedstawiany jest w tunice i paliuszu, w szacie władcy, jako wojownik w zbroi. Skrzydła św. Michała są najczęściej białe, niekiedy pawie. Włosy upięte opaską lub diademem. Jego atrybutami są: globus, krzyż, laska, lanca, miecz, oszczep, puklerz, szatan w postaci smoka u nóg lub skrępowany, tarcza z napisem: Quis ut Deus – „Któż jak Bóg”, waga.

    Gabriel po raz pierwszy pojawia się pod tym imieniem w Księdze Daniela (Dn 8, 15-26; 9, 21-27). W pierwszym wypadku wyjaśnia Danielowi znaczenie tajemniczej wizji barana i kozła, ilustrującej podbój przez Grecję potężnych państw Medów i Persów; w drugim wypadku archanioł Gabriel wyjaśnia prorokowi Danielowi przepowiednię Jeremiasza o 70 tygodniach lat. Imię „Gabriel” znaczy tyle, co „mąż Boży” albo „wojownik Boży”. W tradycji chrześcijańskiej (Łk 1, 11-20. 26-31) przynosi Dobrą Nowinę. Ukazuje się Zachariaszowi zapowiadając mu narodziny syna Jana Chrzciciela. Zwiastuje także Maryi, że zostanie Matką Syna Bożego.
    Według niektórych pisarzy kościelnych Gabriel był aniołem stróżem Świętej Rodziny. Przychodził w snach do Józefa (Mt 1, 20-24; 2, 13; 2, 19-20). Miał być aniołem pocieszenia w Ogrójcu (Łk 22, 43) oraz zwiastunem przy zmartwychwstaniu Pana Jezusa (Mt 28, 5-6) i przy Jego wniebowstąpieniu (Dz 1, 10). Niemal wszystkie obrządki w Kościele uroczystość św. Gabriela mają w swojej liturgii tuż przed lub tuż po uroczystości Zwiastowania. Tak było również w liturgii rzymskiej do roku 1969; czczono go wówczas 24 marca, w przeddzień uroczystości Zwiastowania. Na Zachodzie osobne święto św. Gabriela przyjęło się dopiero w wieku X. Papież Benedykt XV w roku 1921 rozszerzył je z lokalnego na ogólnokościelne. Pius XII 1 kwietnia 1951 r. ogłosił św. Gabriela patronem telegrafu, telefonu, radia i telewizji. Św. Gabriel jest ponadto czczony jako patron dyplomatów, filatelistów, posłańców i pocztowców. W 1705 roku św. Ludwik Grignion de Montfort założył rodzinę zakonną pod nazwą Braci św. Gabriela. Zajmują się oni głównie opieką nad głuchymi i niewidomymi.

    W ikonografii św. Gabriel Archanioł występuje niekiedy jako młodzieniec, przeważnie uskrzydlony i z nimbem. Odziany w tunikę i paliusz, czasami nosi szaty liturgiczne. Na włosach ma przepaskę lub diadem. Jego skrzydła bywają z pawich piór. Szczególnie ulubioną sceną, w której jest przedstawiany w ciągu wieków, jest Zwiastowanie. Niekiedy przekazuje Maryi jako herold Boży zapieczętowany list lub zwój. Za atrybut służy mu berło, lilia, gałązka palmy lub oliwki.

    Rafał przedstawił się w Księdze Tobiasza, iż jest jednym z „siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12, 15). Występuje w niej pod postacią ludzką, przybiera pospolite imię Azariasz i ofiarowuje młodemu Tobiaszowi wędrującemu z Niniwy do Rega w Medii swoje towarzystwo i opiekę. Ratuje go z wielu niebezpiecznych przygód, przepędza demona Asmodeusza, uzdrawia niewidomego ojca Tobiasza. Hebrajskie imię Rafael oznacza „Bóg uleczył”.
    Ponieważ zbyt pochopnie używano imion, które siedmiu archaniołom nadały apokryfy żydowskie, dlatego synody w Laodycei (361) i w Rzymie (492 i 745) zakazały ich nadawania. Pozwoliły natomiast nadawać imiona Michała, Gabriela i Rafała, gdyż o tych wyraźnie mamy wzmianki w Piśmie świętym. W VII w. istniał już w Wenecji kościół ku czci św. Rafała. W tym samym wieku miasto Kordoba w Hiszpanii ogłosiło go swoim patronem.
    Św. Rafał Archanioł ukazuje dobroć Opatrzności. Pobożność ludowa widzi w nim prawzór Anioła Stróża. Jest czczony jako patron aptekarzy, chorych, lekarzy, emigrantów, pielgrzymów, podróżujących, uciekinierów, wędrowców i żeglarzy.

    W ikonografii św. Rafał Archanioł przedstawiany jest jako młodzieniec bez zarostu w typowym stroju anioła – tunice i chlamidzie. Jego atrybutami są: krzyż, laska pielgrzyma, niekiedy ryba i naczynie. W ujęciu bizantyjskim ukazywany jest z berłem i globem.

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    Indonezja: z powodu wstrząsów wulkanu na Bali uciekło już 96 tys. osób
    27 wrz, 20:21 PAP
    Z obawy przed erupcją wulkanu Agung na indonezyjskiej wyspie Bali z terenów wokół góry uciekło już ponad 96 tys. ludzi – podała dzisiaj indonezyjska agencja ds. klęsk żywiołowych. Każdego dnia odnotowuje się tam setki wstrząsów.

    Stratowulkan Agung wykazuje wzmożoną aktywność od sierpnia

    Ewakuację mieszkańców tych terenów rozpoczęto w połowie ubiegłego tygodnia. W piątek indonezyjskie władze podniosły poziom zagrożenia wulkanicznego na najwyższy. Zalecono, by nikt nie przebywał w promieniu dziewięciu kilometrów od krateru.

    Według agencji ds. klęsk żywiołowych tylko dzisiaj sejsmolodzy zarejestrowali 800 wstrząsów; nad kraterem widać wąską smugę dymu, lecącą na 50 metrów w górę. Rzecznik agencji Sutopo Purwo Nugroho poinformował, że prawdopodobieństwo, iż wulkan wybuchnie, jest „dość duże”; niektórzy eksperci mówią o tym jako o czymś przesądzonym.

    Osoby, które uciekają z terenów wokół wulkanu Agung, przebywają w ponad 400 różnych miejscach, m.in. w tymczasowych obozach, centrach sportowych i innych budynkach użyteczności publicznej. Jednocześnie władze lokalne informują, że nie ma zagrożenia dla turystów, jeśli pozostają oni poza zabezpieczoną strefą wokół wulkanu.

    Stratowulkan Agung, który po raz ostatni wybuchł ponad 50 lat temu, wykazuje wzmożoną aktywność od sierpnia. Znajduje się on ok. 70 km od kurortu Kuta i jest jednym z ponad 120 czynnych wulkanów w Indonezji. W wyniku ostatniej erupcji wulkanu Agung w 1963 r. zginęło ponad 1000 osób.

    Augung jest również najwyższym szczytem (3142 m n.p.m.) popularnej wśród turystów wyspy Bali, którą co roku odwiedzają miliony zagranicznych gości.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „Tysiące martwych ptaków spadło z nieba na wyspie Bali

      Urzędnicy z PUPR na Bali nie mogą wytłumaczyć śmierci tysiąca ptaków w Karangasem na wyspie Bali. Ptaki prawdopodobnie udusiły się w chmurze dymu i gazu w związku z erupcją wulkanu Agung.

      Władze Indonezji są zaskoczone nagłą śmiercią tysięcy ptaków we wschodniej części wyspy Bali. Urzędnicy nie potrafią wyjaśnić, dlaczego ptaki spadają z nieba. Istnieje prawdopodobieństwo, że są to ofiary zaburzeń wulkanicznych i sejsmicznych.

      “ „Nadal nie wiadomo na pewno, czy przyczyną nieszczęścia jest wulkaniczna erupcja, czy też nie. Jesteśmy daleko od Gunung Agung. Trujące gazy występują w emisjach wulkanicznych. Może rzeczywiście to wysokie stężenie siarki i dwutlenku węgla w powietrzu prowadzi do apokaliptycznej ekstynkcji masy ptaków. Winowajcą mogą być kwaśne deszcze” – powiedział jeden z urzędników.

      Dziesiątki tysięcy ludzi ewakuowano z okolic wulkanu Agung. W jego okolicy odnotowano setki trzęsień ziemi w ciągu jednego dnia. Wulkan na Bali może wybuchnąć w dowolnym momencie, jeśli sejsmiczne zakłócenia nie ustaną.”

      Polubienie

  6. Gosia 3 pisze:

    Budzą się tez inne wulkany, chyba w Australii. Jak oglądaliśmy mapę to wnuczka wskazała Australię . Ja zatoczyłam Brazylię i Urugwaj. Najpierw szukaliśmy Holandii. Ale to tylko była zabawa mapą świata , którą przyniósł mój wnuczek.

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    W czwartek lokalne władze Vanuatu, wyspiarskiego kraju w Oceanii ogłosiły ewakuację całej wyspy. Przebudził się wulkan, który jest dużym zagrożeniem dla mieszkańców i turystów. Wzrasta aktywność wulkanu, naukowcy obawiają się erupcji na dużą skalę.

    czytaj dalej
    Vanuatu jest zlokalizowane na wschód od Australii, pomiędzy Fidżi i Wyspami Salomona. Lokalne władze ogłosiły ewakuację około 11 tysięcy mieszkańców Aoby (Ambae), która położona jest 150 km na północ od stolicy Vanuatu, Port Vila. Mieszkańcy mają czas do 6 października aby opuścić wyspę – ogłosiła kancelaria premiera Charlota Salwai. Obecnie przygotowywane są dwa ośrodki ewakuacyjne na wyspie Pentecost.

    Jak poinformowało biuro ds. zarządzania kryzysowego (NDMO) to pierwszy przypadek, kiedy ewakuowania całą wyspę archipelagu z powodu wulkanu.

    Już od kilku tygodni wulkan Manaro Voui, znany też jako Aoba czy Lombenben wykazuje wzmożoną aktywność w postaci licznych wstrząsów ziemi, które prognozują
    300 wstrząsów w ciągu 48 godzin. Wulkan straszy – 27-09-2017
    300 wstrząsów w ciągu 48 godzin. Wulkan straszy

    W ciągu ostatnich 48 godzin zaobserwowano, co najmniej 300 wstrząsów, które zwiastują nadchodzącą erupcję wulkanu Gunung Agung na Bali. Ewakuowano już ponad 75 tysięcy mieszkańców. Wielu turystów w popłochu opuszcza rajską wyspę.
    czytaj dalej
    wybuch wulkanu. W weekend ze stożka zaczęły wydobywać się skały i popiół. W związku z tym władze ogłosiły stan wyjątkowy i podniosły poziom zagrożenia wulkanicznego do czwartego w pięciostopniowej skali.

    Większość mieszkańców wyżej położonych terenów została już ewakuowana w bezpieczne miejsca na zachodzie i wschodzie wyspy.

    – Możliwe, że zostanie ogłoszony piąty poziom alertu, więc musimy ewakuować wszystkich mieszkańców – powiedział szef NDMO Shadrack Welegtabit.

    Erupcja jest obecnie określana jako „umiarkowana”, a władze ostrzegają przed spadającymi kamieniami, kwaśnymi deszczami i gazami wulkanicznymi.

    Kilauea, najaktywniejszy wulkan na świecie – 10-09-2017
    Kilauea, najaktywniejszy wulkan na świecie

    Z wulkanu Kilauea wypłynął strumień lawy o temperaturze 1400 stopni Celsjusza.
    czytaj dalej
    To nie pierwszy raz

    Tysiące ludzi zostały ewakuowane podczas poprzedniej erupcji z 2005 roku. Osoby te mogły wrócić do domów dopiero po trzech miesiącach. Nie wiadomo, jak długo potrwa to tym razem.

    – Wszystko będzie zależało od aktywności wulkanicznej – dodał Welegtabit.

    Na wyspie w ostatnim czasie panowała susza, a źródła wody i zbiory są obecnie pokryte pyłem wulkanicznym. Archipelag Vanuatu, który liczy 80 wysp i 270 tys. mieszkańców, został częściowo zdewastowany przez cyklon Pam, w wyniku którego w 2015 roku zginęło tam 11 osób.
    Na Bali trwa ewakuacja

    W Pierścieniu Ognia na Bali wulkan Gunung Agung również budzi się ze snu. W ciągu ostatnich 48 godzin zaobserwowano, co najmniej 300 wstrząsów, które zwiastują nadchodzącą erupcję. Ewakuowano już ponad 75 tysięcy mieszkańców. Wielu turystów w popłochu opuszcza rajską wyspę.

    W czwartek żegnamy lato meteorologiczne.

    Polubienie

  8. Gosia 3 pisze:

    Sąd w Warszawie: szczepionka może być podana do 19. roku życia a nie zaraz po urodzeniu dziecka
    Data publikacji: 2017-09-29 08:00
    Data aktualizacji: 2017-09-29 08:50:00
    Sąd w Warszawie: szczepionka może być podana do 19. roku życia a nie zaraz po urodzeniu dziecka
    Fot. Mariusz Jakubowicz / Forum

    „Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach” uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ wydając wyrok w sprawie małżeństwa Beaty i Artura B. przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu im. Prof. Orłowskiego w Warszawie. Rozprawa dotyczyła nie udzielenia przez rodziców zgody na zaszczepienie dziecka w pierwszej dobie jego życia.

    Podczas wygłaszania uzasadnienia przypomniano rozporządzenie ministra zdrowia, w którym wyraźnie podkreślono, że szczepionka może być podana do 19. roku życia. – Wyrok nas cieszy. To, co przeszliśmy przez te trzy miesiące, to był koszmar. Żyliśmy cały czas w obawie, że odbiorą nam naszą córeczkę – powiedzieli rodzice w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

    Małżeństwo B. przyznali, ze nie są przeciwnikami szczepień a na ich decyzje wpłynęło to, że ich córka urodziła się jako wcześniak oraz to, że „w czasie porodu matce podano antybiotyk i sterydy”. – Nikt z personelu szpitala nie poinformował mnie o stanie zdrowia naszej córeczki – dlatego powiedziałam, że rezygnuję ze szczepienia w pierwszej dobie życia dziecka, deklarując, że zrobię to później, gdy dziecko zostanie zbadane przez specjalistów – podkreśliła pani Beata. Dodała, że obawiała się reakcji poszczepiennych. – Sam producent szczepionki informuje w ulotce, że osłabiona odporność dziecka jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia. A przecież takich badań w ogóle w szpitalu się nie przeprowadza – zaznaczyła.

    Według kobiety podnoszone przez szpital zarzuty pod adresem jej i męża są nieprawdziwe. Chodzi m.in. o twierdzenie personelu szpitala, że była ona „wielokrotnie informowana na temat szczepionek”. – Napisałam oświadczenie, że dziecko zaszczepię, ale po wyjściu ze szpitala. Zadałam też pisemnie szczegółowe pytania dotyczące obowiązkowych szczepionek. Wtedy poinformowano mnie, że jest ich dużo, są szczegółowe, więc będę musiała na nie zaczekać. I że dopóki nie dostanę odpowiedzi na te pytania, nie mogę opuścić placówki. Co było – jak potwierdził w rozmowie ze mną rzecznik praw pacjenta – niezgodne z prawem. Do dziś zresztą tych odpowiedzi nie mam – powiedziała.

    Zdaniem rodziców cała sprawa pokazuje ogrom absurdu, jaki panuje w polskiej służbie zdrowia, ponieważ ich zdaniem „sprawę załatwić inaczej, łagodniej, nie kierując od razu wniosku do sądu”. – Osobiście odbieramy to jako policzek, jako pokazanie nie tylko nam, ale też innym pacjentom, że nie mają prawa głosu – zakończyła pani Beata.

    Źródło: „Nasz Dziennik”

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Kilka miesięcy temu „papież” udzielił wywiadu magazynowi „El Observador”. Po serii tragicznych trzęsień ziemi w Meksyku, nagranie stało się internetowym viralem.

    W wywiadzie „papież” wyjaśnia dlaczego uważa, że diabeł karze Meksyk. Franciszek twierdzi, że Meksyk jest ofiarą tak licznych katastrof ponieważ poświęcił się Matce Bożej z Guadalupe.

    „Myślę, że diabeł karze Meksyk z taką nienawiścią ponieważ nie może przyjąć, że Dziewica z Guadalupe ukazała tam swego syna. To moja prywatna opinia, ale twierdzę, że Meksyk stał się w pewnym sensie uprzywilejowany w męczeństwie, bo rozpoznał i wziął w obronę Matkę Bożą” – mówi Franciszek.

    „Mieszkańcy Guadalupe to oddani Meksykanie. Nie tylko katolicy, ale także ateiści, którzy czują się dziećmi Tej, która dała nam Zbawiciela, który zniszczył diabła” – mówi papież. „Wierzę, że takie są powody przekleństwa, które na Meksyk zsyła diabeł” – dodawał.

    Umieszczone na Facebooku nagranie z wywiadu, stało się internetowym viralem, który zebrał liczne opinie internautów. Można je zobaczyć poniżej:

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Jeszcze dodam: To nie miejsce objawień jest dla nas schronieniem lecz osobista relacja z Matką Boża poprzez oddanie się Niepokalanemu Sercu Maryi , trwanie w modlitwie Różańcowej i te dzieci które miały taką relację z Mateńką Najświętszą w Meksyku zostały na pewno osłonięte jej Niebieskim Płaszczem.
      Matko Boża- Oblubienico Ducha Świętego módl się za nami bo Ci ufamy że nas okryjesz Niebieskim Płaszczem i się do Ciebie uciekamy.
      Amen.

      Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    Co za przewrotność wypowiedzi. Cy diabeł może karać, ależ nie bo nie ma takiej mocy. To w ogóle nie jest zgodne z tym czego uczy nas Pismo Święte. To Matka Boża ma zmiazdżyć głowę szatanowi . To Pan Bóg ma taką moc i mówi poprzez te kary które wymierzam w miejscach objawienia mojej Matki pokazuję Wam , że większość dzieci zlekceważyła Objawienia Maryi i się nie nawróciła dlatego przyszła kara.
    Idąc rozumowaniem tej wypowiedzi to wręcz atak na Matkę Bożą i obrażanie jej. Można powiedzieć tak : ” Macie swoją Maryję w tym miejscu i co nie dała rady szatanowi”? To tak trzeba odczytać tego co to zostało wypowiedziane. ALE TO NIEPRAWDA BO BÓG POKAZUJE KARĘ SWOJĄ ZA GRZECHY LUDZI KTÓRZY SĄ KUSZENI PRZEZ DIABŁA W MIEJSCACH GDZIE POSŁAŁ SWOJĄ MATKĘ” Dlatego widać dokładnie że to pochodzi od Pana Boga bo diabeł nic nie może poza tym by odciągać Was od wiary i prowadzić do piekła. Nic nie może poza prowadzeniem ludzi na zatracenie.

    .

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Powyższego linka celowo wkleiłam.
    Ale ostatnio słuchałam homilii Św Jana Pawła II lub czytałam o tym że Ołtarzem Polskiego Kościoła w Polsce jest jednak Jasna Góra w Częstochowie a nie Katedra na Wawelu.
    Pózniej poszukam i wstawię.

    Polubienie

  12. Szafirek pisze:

    30 września

    Święty Hieronim, prezbiter i doktor Kościoła

    Hieronim urodził się ok. 345 r. w Strydonie (prawdopodobnie na terenie dzisiejszej Chorwacji). Był synem zamożnych ludzi pochodzenia rzymskiego, katolików. Studiował w Rzymie pod kierunkiem mistrzów łaciny i retoryki, m.in. Donata. Tam – w wieku młodzieńczym, zgodnie z ówczesnym zwyczajem – przyjął chrzest między 358 a 364 r. z rąk papieża św. Liberiusza. Wówczas postanowił porzucić światowe życie i zająć się zagadnieniami religijnymi. Udał się następnie do Trewiru, ówczesnej stolicy cesarstwa, gdzie na życzenie rodziców miał rozpocząć karierę urzędniczą; prawdopodobnie jednak podjął tam studia teologiczne. Z Galii powrócił do Włoch. W tym czasie jego siostra wstąpiła do klasztoru. Także i sam Hieronim został w Akwilei mnichem i ok. 373 r. wyjechał na Wschód, by w Jerozolimie pracować naukowo i poddać się rygorystycznemu życiu. Poprzez Azję Mniejszą wyruszył do Ziemi Świętej, ale wyczerpany trudami podróży zatrzymał się w Antiochii. Znalazł się o krok od śmierci. Po wyzdrowieniu zaczął intensywną naukę greki i języka hebrajskiego, poświęcił się studiowaniu Pisma świętego na Pustyni Chalcydyckiej.

    W 377 r. w Antiochii Hieronim przyjął święcenia kapłańskie, zastrzegając jednak, że pragnie dalej wieść życie ascetyczne. Za cel swojego życia postawił pracę naukową. Na dłuższy czas (379-382) zatrzymał się w Konstantynopolu. Miasto urzekło go swoją historią, bogactwem zabytków, zasobnością w książki. Właśnie wtedy patriarchą Konstantynopola był św. Grzegorz z Nazjanzu. Hieronim słuchał pilnie jego kazań. W tym czasie przełożył na język łaciński niektóre homilie Orygenesa i Historię Euzebiusza z Cezarei Palestyńskiej.
    W 382 r. uczestniczył w synodzie rzymskim, gdzie na polecenie papieża Damazego zaczął pracować nad poprawianiem dawnego przekładu Nowego Testamentu i psalmów. W latach 382-384 był sekretarzem i doradcą papieża Damazego. Mieszkał na Awentynie, gdzie skupił wokół siebie elitę intelektualną i religijną Rzymu. Wśród jego uczniów znalazła się także św. Marcella (+ 410). Właśnie w jej pałacu zamieszkał. Na spotkania duchowe przybywała do niego również inna można pani Rzymu, św. Paula (+ 404), i jej córka, św. Eustochia (+ ok. 419). Po śmierci papieża (+ 384) Hieronim udał się do Egiptu; zwiedził Ziemię Świętą, Egipt, klasztory w Nitrii. Słuchał wykładów znakomitego znawcy pism Orygenesa, Dydyma Ślepca. Udał się następnie do Palestyny i w 386 r. zamieszkał w Betlejem. Tam pozostał już do śmierci.
    Organizował tam działalność charytatywną, prowadził wykłady, pod jego opieką powstały cztery klasztory. Odznaczał się encyklopedyczną wiedzą, umiłowaniem ascezy, pracowitością, gorącym przywiązaniem do Kościoła, czcią do Matki Bożej, a przede wszystkim umiłowaniem Pisma Świętego. Współcześni mu odnotowali jednak, że miał wybuchowy charakter.

    Pozostawił po sobie niebywale ogromną spuściznę literacką. W latach 389-395 przełożył na łacinę wiele ksiąg Septuaginty (greckiego przekładu Biblii). Przez 24 lata (382-406) przetłumaczył na łacinę całe Pismo święte. Jego przekład, tzw. Wulgata (co oznacza „powszechnie przyjmowane”), został przyjęty przez Sobór Trydencki jako tekst urzędowy. Hieronim napisał także komentarze do wielu ksiąg Pisma oraz przełożył liczne teksty Ojców Kościoła. Zwalczał współczesne mu herezje. Ostatnie lata spędził w grocie sąsiadującej z Grotą Narodzenia Pana Jezusa. Zmarł osamotniony 30 września 419 lub 420 r. Jego relikwie sprowadzono z czasem do Rzymu. Obecnie znajdują się w głównym ołtarzu bazyliki S. Maria Maggiore. Jest jednym z czterech wielkich doktorów Kościoła Zachodniego, patronem eremitów, biblistów, egzegetów, księgarzy i studentów.

    Ikonografia ukazuje najczęściej św. Hieronima jako wielkiego pokutnika w długiej szacie albo obnażonego starca, w przepasce na biodrach, wycieńczonego postami. Czasami przedstawiany jest w kapeluszu kardynalskim, co jest aluzją do jego funkcji sekretarza papieskiego, lub w postawie siedzącej przy pulpicie. Atrybutami Świętego są: czaszka, gołębica, kamienie, klepsydra, księga, lew u stóp, oswojone lwiątko, model kościoła, pióro pisarskie, rylec do pisania i tabliczka, trąba powietrzna przypominająca Sąd Ostateczny, wielbłąd.

    Polubienie

  13. bozena2 pisze:

    Szafirku tu o tych snach:
    …”W czasie największego schizmy, że mój Kościół żył, będą mieli ducha proroctwa snów i wizji wielu z moich ukochanych dzieci, troska wejdzie ich serca. Będzie to święta niepokój, która doprowadzi ich do poszukiwania prawdy. …”

    Wiadomość Matki Bożej Miłosierdzia 24 września 2017 Tepic Nayarit Meksyk.

    Przesłanie od naszej Najświętszej Matki do Ludzkości.

    Otrzymany przez Disciple.

    Drogie dzieci, jestem twoją matką, kocham Cię z łagodnością i czułością.

    Albo ja wciąż mówię do prawdy. Wkrótce napotykasz poważne wydarzenia, wszystkie moje wezwania są pilne, bo widzę, że nie są jeszcze przygotowane.

    Mówię ci znowu i znowu
    Pozostańcie z zapalonymi światłami, nie wyłączajcie światła wiary, która kiedyś ogarła cię płonącymi płomieniami. Łagodne światło Płomienia Miłości Mojego Serca osiągnie koniec Wszechświata i Bóg twój Ojciec nagradza dobre czyny sprawiedliwych.
    Jest blask, że mój przeciwnik nie może się oprzeć, wkrótce światło Płomień Miłości dotrzeć do serca i duszy wielu grzeszników do poznania prawdy oraz bliskość ciężkich i bolesnych zdarzeń naturalnych i nadprzyrodzonych, które wstrząśnie światem.
    Siły Ziemi będą ponownie wstrząsane. Słońce będzie nadal uwalniać szkodliwe płomienie. Nie narażaj się niepotrzebnie na ich promienie. widać niebo i gwiazdy będą Ci oto przeniesiony na ziemi wiele będzie chodzić jak owce bez pasterza na pastwę wygłodniałych wilków i ptaków drapieżnych będzie wielki rozpad w wierze.
     Bóg Ojciec przetestuje całą ludzkość. Uwodzicielska moc zła posiądą umysły wielu ludzi, którzy popełniają świętokradztwo i nieczyste myśli akty profanacji na skroniach, za które trzeba będzie zrobić uczciwych akty zadośćuczynienia.
    Większa herezja wejdzie do tej samej Domu Boga. Będzie nowa forma religii, która jest całkowicie fałszywa i sprzeczna z doktryną Krzyża.
    Ewangelia mojego umiłowanego Syna Jezusa będzie umiejętnie zmieniana, zmieniana, manipulowana. Trzeba uważać, pilnować, modlić, naprawiać i znosić.
    Nadszedł czas, aby prosić szczerze o przebaczenie Boga dla wszystkich wrogów mojego Syna i mojego Kościoła. Są na dobrej drodze do wiecznej ruiny, do potępienia. Jestem twoją Matką, która ostrzega Cię o czasach herezji i Schizmy.

    Mój przeciwnik wzbudzi wielką burzę przeciwko tym, którzy otrzymują te przesłania i tych, którzy czytają je, wierząc w nie i robiąc to, co prosi mój umiłowany Syn i ja.

    Jestem Matką Prawdziwej Miłości, przynoszę pokój i błogosławieństwo, daję wam moją pokorę i siłę, w duszach zaimponuję siłę.

    Kościół bez miejsca lub zmarszczki, wierny odpoczynek, wierna reszta, otrzyma od Mojego Niepokalanego Serca wielkie łaski i błogosławieństwa.
     Wkrótce ten świat minie, a zobaczysz Nowego Nieba i Nowej Ziemi, które cię utrzymują, jako nagrodę za posłuszeństwo Boga Najwyższego. Więc nie zniechęcaj się, aby zobaczyć wiele nieczułości, apatia i chłód wielu moich ukochanych dzieci, które nie chcą słyszeć o ostrzeżeniach z Nieba.

     W czasie największego schizmy, że mój Kościół żył, będą mieli ducha proroctwa snów i wizji wielu z moich ukochanych dzieci, troska wejdzie ich serca. Będzie to święta niepokój, która doprowadzi ich do poszukiwania prawdy. Błędy przeciwko Sana’a Doctrine zostaną umieszczone na cokole. Nawet ci, którzy uważają, że są bardziej przygotowani, będą myleni z własnej wiedzy i wiedzy.
     
    Będziesz musiał być prosty i skromny i kierować się natchnieniom Ducha Świętego. Dziś, mój mały syn, wszystko, co musisz pisać. Muszę powiedzieć, że teraz, po prostu dodać, że z różańca i codziennego poświęcenia się moje Niepokalane Serce wszystko był bezpieczny, chroniony od schizmy, herezji i apostazji, który już jest pośród was.

    Jestem twoim Lady Las Mercedes, przyjmijcie moje błogosławieństwo ten dzień, zbyt i otrzymać Boże Dziecię i ukochanego męża Józefa, być w pokoju, zaufaj dużo w Boga.
     Kocham cię
     Niepokalane Serce Maryi
    https://sagradoscorazones.wixsite.com/apostolado/2017sep

    Polubienie

  14. Mateusz pisze:

    Kardynał Burke ponownie mianowany przez papieża członkiem Sygnatury Apostolskiej

    Trzy lata po odwołaniu kardynała Raymonda Burke’a z funkcji prefekta Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej papież przywrócił hierarchę w skład tego najwyższego organu sądowniczego Kościoła. Szefem instytucji pozostaje kard. Dominique Mamberti.

    Stolica Apostolska ogłosiła w sobotę, że amerykański kardynał został mianowany przez papieża członkiem Sygnatury Apostolskiej wraz z kardynałem Agostino Vallinim, kardynałem Edoardo Menichellim, arcybiskupem Fransem Daneelsem i biskupem Johannesem Willibrordusem Marią Hendriksem.

    Kardynał Burke był prefektem Trybunału Sygnatury Apostolskiej przez sześć lat. Papież Franciszek odwołał go z tej funkcji w 2014 roku, krótko po synodzie ds. rodziny, na którym amerykański duchowny zdecydowanie sprzeciwił się progresywnym zamysłom znacznej części biskupów. Później okazało się, że to pomysły tych biskupów zostały uznane przez papieża za godne polecenia wszystkim katolikom – Ojciec Święty opisał je w adhrotacji Amoris laetitia.

    Od czasu odwołania z funkcji kardynał Burke wielokrotnie dawał wyraz gotowości do obrony zasad moralnych wynikających z odwiecznego nauczania Kościoła. Jest jednym z czterech kardynałów, którzy podpisali „dubia” – list do papieża zawierający pięć wątpliwości dotyczących wspomnianej adhortacji.
    Kardynał Burke wielokrotnie dawał wyraz swojego zatroskania o Kościół targany w kryzysie. Podał między innymi 10 konkretnych sposobów, dzięki którym możemy przyczynić się do zmniejszenia kryzysu w Kościele:
    1. Studiuj uważnie Katechizm Kościoła Katolickiego, tak byś był gotów bronić nauczania Kościoła.
    2. Stale przypominaj sobie i innym wiele przykładów wiernych Chrystusowi dobrych i niezłomnych wiernych, kapłanów, biskupów.
    3. Módl się często do Najświętszej Maryi Panny, staraj się naśladować jej jedność z sercem Jezusa.
    4. Często w ciągu dnia wzywaj wstawiennictwa świętego Michała Archanioła, gdy widać zdecydowanie diaboliczne zaangażowanie w tworzenie coraz większego chaosu w Kościele.
    5. Módl się każdego dnia za wstawiennictwem świętego Józefa, by chronił Kościół przed zamieszaniem i podziałami, które zawsze są dziełem szatana.
    6. Módl się za wstawiennictwem wielkich świętych papieży, prowadzących Kościół w trudnych czasach.
    7 Módl się za kardynałów, aby posiedli szczególną jasność i odwagę w myśleniu i działaniu.
    8. Zachowaj spokój pamiętając, że trwamy w Chrystusie i że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Unikaj zatem desperacji i rozpaczy, wyrażanej tak agresywnie przez świat.
    9. Bądź gotów zaakceptować śmieszność, niezrozumienie, prześladowania, wygnanie a nawet śmierć, które mogą być ceną pozostawania z Chrystusem na wzór świętego Atanazego i innych wielkich świętych.
    10. Pielęgnuj w sobie miłość do papieża Franciszka modląc się za niego stale i prosząc o wstawiennictwo świętego Piotra w intencji Ojca Świętego.

    Polubienie

  15. Mateusz pisze:

    Dziś WIELKIE ŁASKI ! za odczytanie tekstu supliki do Matki Bożej z Pompejów

    W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

    Czcigodna Dziewico Zwycięska, Pani nieba i ziemi, na imię Której cieszą się niebiosa i drży piekło, o chwalebna Królowo Różańca Świętego my oddane Twoje dzieci, zgromadzeni w twoim Sanktuarium w Pompejach w tym uroczystym dniu (tj. 8 maja i w pierwszą niedzielę października), wylewamy uczucia naszego serca i z ufnością synowską przedstawiamy Ci nasze troski. Z tronu łaskawości, gdzie zasiadasz Królowo, zwróć o Maryjo, Twoje litościwe spojrzenie na nas, na nasze rodziny, na cały świat. Niech wzbudzą w Tobie współczucie zmartwienia i cierpienia, które zaprawiają goryczą nasze życie. Zobacz, o Matko, ile czyha na nas niebezpieczeństw duszy i ciała, jak wiele uciska nas nieszczęść i udręk.
    O Matko, wybłągaj dla nas miłosierdzie u Twego Syna Bożego i pozyskaj Twoją łaskawością serca grzeszników. To są nasi bracia i Twoje dzieci, za które Jezus Chrystus zapłacił swoją Krwią, a którzy zasmucają najczulsze Twoje serce. Okaż się wszystkim, że jesteś Królową pokoju i przebaczenia.

    Zdrowaś Maryjo!

    To prawda, że my pierwsi, chociaż jesteśmy Twoimi dziećmi, nie przestajemy przyczyniać się naszymi grzechami do krzyżowania Jezusa i wciąż na nowo przebijamy Twoje serce.
    Wyznajemy, że zasłużyliśmy na najcieższe kary, lecz wspomnij, że na Golgocie wzięłaś razem z Krwią Przenajświętszą testament umierającego Odkupiciela, który ogłosił Cię Matką, naszą Matką grzeszników.

    A więc Ty, jako nasza Matka, jesteś naszą Orędowniczką, naszą nadzieją. a my, jęcząc, wyciągamy do Ciebie błagalnie nasze ręce i wołamy do Ciebie: Miłosierna!
    O dobra Matko, zlituj się nad nami, nad naszymi duszami, nad naszymi rodzinami, nad naszymi krewnymi, przyjaciółmi, nad naszymi bliskimi zmarłymi, a nade wszystko nad naszymi nieprzyjaciółmi i nad tylu ludźmi, którzy chociaż noszą imię chrześcijan, to jednak wciąż obrażają łaskawe Serce Twojego Syna. prosimy Cię dzisiaj o miłosierdzie dla zdeprawowanych narodów, o miłosierdzie dla całej europy, dla całego świata, aby pełen skruchy powrócił do Twojego Serca.

    Miłosierdzie dla wszystkich, o Matko Miłosierdzia!

    Zdrowaś Maryjo!

    O Maryjo racz nas przychylnie wysłuchać! Jezus Chrystus złożył w Twoje ręce wszystkei skarby swoich łask i swego miłosierdzia.

    Ty zasiadasz po prawicy swego Syna, Dziewico królewska i ukoronowana, jaśniejąca nieśmiertelną chwałą ponad wszystkie chóry Aniołów. Ty rozpościerasz swoje panowanie tak daleko, jak daleko siegają niebiosa, i Tobie są poddane ziemia i wszystkie stworzenia.
    Tobie została udzielona wszechmoc przez łaskę nad Sercem twojego Syna i dlatego możesz nas wspomagać. Jeśli Ty nie chciałabyś nas wspomagać, ponieważ jesteśmy synami niewdzięcznymi i niegodnymi Twojej pomocy, nie wiedzielibyśmy do kogo mamy się zwrócić. Twoje matczyne serce nie dopuści do tego, żebyśmy, Twoje dzieci zostali zgubieni.

    Dziecię, które widzimy na Twoich kolanach i mistyczna korona różańca, którą dostrzegamy w Twojej ręce, napełniają nas ufnością, że będziemy wysłuchani. Pokładamy całkowicie zaufanie w Tobie, oddajemy się, jak słabe dzieci, w ramiona najczulszej spośród Matek i dzisiaj właśnie oczekujemy od Ciebie upragnionych łask.

    Zdrowaś Maryjo!

    Prośmy Maryję o Jej błogosławieństwo.

    Prosimy Cię teraz, o Królowo, o ostatnią łaskę, której nam nie możesz odmówić w tym tak uroczystym dniu (tylko 8 maja i w pierwszą niedzielę października).

    Udziel nam wszystkim Twojej niezmiennej miłości i w sposób specjalny Twojego macierzyńskiego błogosławieństwa.

    Nie odejdziemy od Ciebie, dopóki nas nie pobłogosławisz. Błogosław o Maryjo w tej chwili Ojca św. Do dawnych blasków Twojej Korony, do zwycięstwa Twojego Różańca, ze względu na które zostałaś nazwana Królową Zwycięską, dołącz jeszcze i to o Matko: daj zwycięstwo religii i pokój wspólnocie ludzkiej. Błogosław naszych biskupów, kapłanów a szczególnie tych wszystkich, którzy gorliwie zabiegają o sławę Twojego sanktuarium. Błogosław wreszcie wszystkich złączonych z Twoją świątynią w Pompejach i tych, którzy zabiegają i troszczą się o nabożeństwo Różańca świętego.

    O błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuszku, który nasz wiążesz z Bogiem w związku miłosci, który jednoczysz nas z aniołami. Wieżo zbawienia przeciwko napaściom piekła! Najpewniejszy porcie dla rozbitków, nie opuścimy Cię już nigdy.
    Ty będziesz nam umocnieniem w godzinie konania, tobie poślemy ostatni pocałunek życia, które będzie gasnąć.

    Ostatnim słowem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo Różańca świętego z Pompejów, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Pani pocieszycielko strapionych.

    Bądź wszędzie błogosławiona dzisiaj i na zawsze na ziemi i w niebie. Amen.

    Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia,
    Życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj.
    Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy.
    Do Ciebie wzdychamy, jęcząc i płacząc na tym łez padole.
    Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć.
    A Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż.
    O, łaskawa,
    O, litościwa
    O, słodka Panno Maryjo.

    Polubienie

  16. Mateusz pisze:

    „Powróćmy jednak do objawień w Fatimie, Akita i Amsterdamie. Pomiędzy tymi trzema wydarzeniami daje się więc zauważyć bardzo ścisły związek. Ponadto uznanie przez Kościół objawień w Akita i Amsterdamie , po Lourdes (18.01.1962) i
    Fatimie (13.10.1930) jest znakiem od Boga danym ludzkości aby w okresie ciemności i błędnych nauk zaufać Matce Bożej i jej mądrym
    pouczeniom które daje nam w objawieniach. Również fakt pojawienia się łez, potu i rany dłoni właśnie na figurze Matki Bożej z Akita jest
    bardzo znamiennym tego dowodem i ostrzeżeniem. Bo przecież nikt na darmo nie płacze, zawsze to coś znaczy. Trzeba się nad tym głęboko
    zastanowić bo tutaj chodzi o płacz Matki Boga Najwyższego! Trzeba dochodzić znaczenia tych
    Najświętszych Łez.

    Warto w tym miejscu zauważyć, że Anioł wytłumaczył siostrze Agnieszce znaczenie liczby 101 (dla przypomnienia: tyle razy figura roniła łzy). Liczba ta oznacza, że
    tak jak przez niewiastę przyszedł na świat grzech,tak samo przez
    Niewiastę przyjdzie ratunek dla świata.Zero
    pomiędzy dwoma jedynkami oznacza odwiecznego i nieskończonego Boga, pierwsze „1” oznacza Ewę, drugie „1” Maryję. Rzeczą godną
    uwagi jest również fakt, że objawienia, których doznawała siostra Agnieszka nie są jedynymi, które miały miejsce w Akita. Doznał ich także,
    przebywający tutaj kilkakrotnie, założyciel znanego na całym świecie i skupiającego 60 tys. kapłanów „Maryjnego Ruchu Kapłańskiego Stefano Gobbi. To właśnie jemu przekazała Matka Boża orędzia (15.09.87 i 15.09.93) w których wytłumaczyła, dlaczego w Akita płacze
    (patrz również: ks.S. Gobbi, „Do Kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej”,
    wydawnictwo Vox Domini)”
    ———————————————————
    Ciekawi mnie pewna rzecz w tym fragmencie. Wychodzi na to że objawienia w Fatimie, Amsterdamie i Akita są ze sobą bardzo powiązane. Figurka Matki Bożej(na wzór z objawień amsterdamskich) w Akita płakała dokładnie 101 razy i Anioł podkreślił nawet znaczenie tej liczby.
    Objawienia w Fatimie miały miejsce w 1917 roku więc w 2018 mija dokładnie 101 ich rocznica. Czyżby był to rok decydujący dla realizacji tych objawień w postaci ogłoszenia 5 dogmatu i triumfu Niepokalanego Serca Maryi?

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Co ciekawe Figurka w Akita ostatni raz płakała 15.09.1981 czyli św Matko Bożej Bolesnej.
      I Ks Gobbi będąc w Japonii( Akita i Tokio) również w to święto tj 15.09.1987 i 15.09.1993 otrzymał orędzia od Matki Bożej dotyczące w/w objawień.

      Tokio (Japonia), 15.09.1993 Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
      Przyczyna Mojej wielkiej boleści

      a Widzę was, umiłowani synowie należący do Mojego Kapłańskiego Ruchu Maryjnego w Japonii, zjednoczonych dziś tu w Wieczerniku modlitwy i braterstwa. Uśmierzacie Mój wielki ból.
      b Wszyscy Moi biedni synowie – którzy żyją jeszcze pogrążeni w ciemności pogaństwa i nie znają Prawdy Ewangelii – są przyczyną Mojej wielkiej boleści.
      c W tym wielkim narodzie prawie wszyscy znajdują się jeszcze daleko od wiary w Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat, aby być waszym jedynym Zbawicielem i waszym jedynym Odkupicielem.
      d Jestem Mamą również dla wszystkich pogan – zatroskaną i zaniepokojoną o ich zbawienie. Troszczę się o kiełki życia i dobroci w ich sercach; pomagam im zachować Prawo, które Pan wyrył w głębinach serca każdego człowieka. Pobudzam ich umysły do pragnienia Prawdy i w ten sposób łagodnie prowadzę ich na spotkanie z Moim Synem Jezusem. Ich pełne i całkowite przylgnięcie do Ewangelii będzie nadzwyczajnym dziełem Mojego Niepokalanego Serca.
      e Mój Kościół jest przyczyną Mojej wielkiej boleści. We wszystkich częściach świata przechodzi on przez bolesne i krwawe Getsemani wielkiego ucisku. Widziałeś, Mój mały synu, że i tu w Japonii Kościołowi zagraża utrata wiary. Dzieje się tak z powodu coraz powszechniejszego i bardziej podstępnego szerzenia się błędów. Jego jedność jest rozrywana przez kontestację i opozycję wobec Papieża i jego powszechnej posługi Nauczycielskiej. Szerzące się grzechy i świętokradztwa zaciemniają świętość Kościoła. Z tego powodu jest on jakby sparaliżowany i osłabiony w porywie ewangelizacyjnym.
      f Zatwardziałość waszych serc i niezdolność do przyjęcia wszystkiego, o co wasza Niebieska Mama was prosi, jest przyczyną Mej wielkiej boleści. Ileż razy mówiłam, a nie słuchano Mnie. Dawałam niezwykłe znaki Mojej matczynej ingerencji, a nie wierzono Mi. Iluż zamknęło przede Mną drzwi swego serca i nie chciało Mnie przyjąć w swoim życiu jako Mamy! Właśnie w tym narodzie dałam niezwykły znak sprawiając, że ponad 100 razy popłynęły obficie łzy z oczu jednej z Moich figur – przedstawiającej Mnie jako Matkę Siedmiu Boleści pod Krzyżem Mojego Syna Jezusa.
      g Dałam wam także trzy orędzia dla ostrzeżenia was przed wielkimi niebezpieczeństwami, na jakie się narażacie.
      h Ogłaszam wam obecnie, że nadszedł czas wielkiej próby, gdyż w tych latach wszystko, co wam przepowiedziałam, zrealizuje się.
      i Odstępstwo i wielka schizma w Kościele mają się właśnie dokonać, a wielka kara – jaką wam w tym miejscu przepowiedziałam – znajduje się już u waszych drzwi. Ogień z Nieba zstąpi i wielka część ludzkości zostanie zniszczona. Ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć umarłym, bo wszędzie pojawi się zniszczenie, śmierć i ruina.
      j Dlatego też jeszcze jeden raz chciałam, abyś tu był, Mój mały synu. Musisz powiedzieć wszystkim, że godzina kary nadeszła i że powinniście jak najszybciej wejść do bezpiecznego schronienia Mojego Niepokalanego Serca, aby się uchronić i ocalić.
      k Powróćcie do domów, umiłowani synowie, i zanieście wszystkim Moje orędzie, będące ważnym wezwaniem waszej Niebieskiej Mamy, skierowanym do wszystkich, których gromadzę pod Moim płaszczem dla ich pociechy i obrony w czasie bolesnych doświadczeń tych waszych ostatnich czasów.

      Akita, 15.09.1987, Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
      362 Dlaczego znowu płaczę

      a Mój synu, tak przeze Mnie umiłowany i tak atakowany przez Mojego przeciwnika! Pragnęłam, abyś tu był w dniu liturgicznego wspomnienia Moich boleści i Mojego macierzyńskiego uczestnictwa w całym ogromnym cierpieniu Mojego Syna Jezusa.
      b W tej podróży – wypełnionej nadzwyczajnymi łaskami pochodzącymi z Mojego Niepokalanego Serca i zstępującymi na dusze Moich najmilszych synów oraz wszystkich Moich dzieci – przyprowadziłam cię dziś w to błogosławione przeze Mnie miejsce, przed figurę przypominającą tajemnicę Mojego współodkupienia.
      c Byłam pod Krzyżem Jezusa. Jestem pod krzyżem niesionym przez każdego z Moich synów. Jestem pod krzyżem niesionym dziś przez Kościół i przez całą tę biedną, grzeszną ludzkość.
      d Jestem prawdziwą Matką i prawdziwą Współodkupicielką. Sprawiłam, że z oczu tej figury płynęły cudowne łzy – ponad 100 razy i przez wiele lat.
      e Dlaczego znowu płaczę?
      f Płaczę, ponieważ ludzkość nie przyjmuje Mojego macierzyńskiego zaproszenia do nawrócenia i do powrotu do Pana. Nadal podąża z uporem drogą buntu przeciw Bogu i Jego prawu miłości. Pan jest otwarcie odrzucany, znieważany, przeklinany. Gardzi się waszą Niebieską Mamą i publicznie się Ją ośmiesza. Moje nadzwyczajne wezwania nie są słuchane. Nie wierzy się w znaki, które daję w Moim ogromnym bólu.
      g Nie kocha się swego bliźniego. Każdego dnia ktoś targa się na jego życie i na jego dobra. Człowiek staje się coraz bardziej zepsuty, bezbożny, złośliwy i okrutny. Kara większa niż potop ma właśnie spaść na tę biedną, zdeprawowaną ludzkość. Ogień zstąpi z Nieba i to stanie się znakiem, że Boża sprawiedliwość określiła już godzinę Swego wielkiego ujawnienia się.
      h Płaczę, ponieważ Kościół ciągle idzie drogą podziału, utraty prawdziwej wiary, odstępstwa, błędów, które coraz bardziej są rozpowszechniane i przyjmowane. Obecnie urzeczywistnia się to, co przepowiedziałam w Fatimie, co objawiłam właśnie tu w trzecim przesłaniu danym jednej z Moich małych córek. Również dla Kościoła nadszedł moment wielkiej próby, ponieważ niegodziwy człowiek zajmie miejsce w jego łonie i ohyda spustoszenia wejdzie do Świętej Świątyni Boga.

      Polubienie

  17. Szafirek pisze:

    1 października

    Święta Teresa od Dzieciątka Jezus,
    dziewica i doktor Kościoła

    Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, zwana także Małą Tereską (dla odróżnienia od św. Teresy z Avila, zwanej Wielką) albo Teresą z Lisieux, urodziła się w Alencon (Normandia) w nocy z 2 na 3 stycznia 1873 r. jako dziewiąte dziecko Ludwika i Zofii. Kiedy miała 4 lata, umarła jej matka. Wychowaniem dziewcząt zajął się ojciec. Teresa po śmierci matki obrała sobie za matkę Najświętszą Maryję Pannę. W tym samym roku (1877) ojciec przeniósł się z pięcioma swoimi córkami do Lisieux. W latach 1881-1886 Teresa przebywała u sióstr benedyktynek w Lisieux, które w swoim opactwie miały także szkołę z internatem dla dziewcząt.
    25 marca 1883 r. dziesięcioletnia Teresa zapadła na ciężką chorobę, która trwała do 13 maja. Jak sama wyznała, uzdrowiła ją cudownie Matka Boża. W roku 1884 Teresa przyjęła pierwszą Komunię świętą. Odtąd przy każdej Komunii świętej powtarzała z radością: „Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Jezus”. W tym samym roku otrzymała sakrament bierzmowania.
    Przez ponad rok dręczyły ją poważne skrupuły. Jak sama wyznała, uleczenie z tej duchowej choroby zawdzięczała swoim trzem siostrom i bratu, którzy zmarli w latach niemowlęcych. W pamiętniku zapisała, że w czasie pasterki w noc Bożego Narodzenia przeżyła „całkowite nawrócenie”. Postanowiła zupełnie zapomnieć o sobie, a oddać się Jezusowi i sprawie zbawienia dusz. Zaczęła odczuwać gorycz i wstręt do przyjemności i ponęt ziemskich. Ogarnęła ją tęsknota za modlitwą, rozmową z Bogiem. Odtąd zaczęła się jej wielka droga ku świętości. Miała wtedy zaledwie 13 lat.
    Rok później skazano na śmierć głośnego bandytę, który był postrachem całej okolicy, Pranziniego. Teresa dowiedziała się z gazet, że zbrodniarz ani myśli pojednać się z Panem Bogiem. Postanowiła zdobyć jego duszę dla Jezusa. Zaczęła się serdecznie modlić o jego nawrócenie. Ofiarowała też w jego intencji specjalne pokuty i umartwienia. Wołała: „Jestem pewna, Boże, że przebaczysz temu biednemu człowiekowi (…). Oto mój pierwszy grzesznik. Dla mojej pociechy spraw, aby okazał jakiś znak skruchy”. Nadszedł czas egzekucji, lecz bandyta nawet wtedy odrzucił kapłana. A jednak ku zdziwieniu wszystkich, kiedy miał podstawić głowę pod gilotynę, nagle zwrócił się do kapłana, poprosił o krzyż i zaczął go całować. Na wiadomość o tym Teresa zawołała szczęśliwa: „To mój pierwszy syn!”

    Kiedy Teresa miała 15 lat, zapukała do bramy Karmelu, prosząc o przyjęcie. Przełożona jednak, widząc wątłą i bardzo młodą panienkę, nie przyjęła Teresy, obawiając się, że nie przetrzyma ona tak trudnych i surowych warunków życia. Teresa jednak nie dała za wygraną; udała się z prośbą o pomoc do miejscowego biskupa. Ten jednak zasłonił się prawem kościelnym, które nie zezwala w tak młodym wieku wstępować do zakonu. W tej sytuacji dziewczyna nakłoniła ojca, by pojechał z nią do Rzymu. Leon XIII obchodził właśnie złoty jubileusz swojego kapłaństwa (1887). Teresa upadła przed nim na kolana i zawołała: „Ojcze święty, pozwól, abym dla uczczenia Twego jubileuszu mogła wstąpić do Karmelu w piętnastym roku życia”. Papież nie chciał jednak uczynić wyjątku. Teresa chciała się wytłumaczyć, ale gwardia papieska usunęła ją siłą, by także inni mogli – zgodnie z ówczesnym zwyczajem – ucałować nogi papieża.
    Marzenie Teresy spełniło się dopiero po roku. Została przyjęta najpierw w charakterze postulantki, potem nowicjuszki. Zaraz przy wejściu do klasztoru uczyniła postanowienie: „Chcę być świętą”. W styczniu 1889 r. odbyły się jej obłóczyny i otrzymała imię: Teresa od Dzieciątka Jezus i od Świętego Oblicza. Jej drugim postanowieniem było: „Przybyłam tutaj, aby zbawiać dusze, a nade wszystko, by się modlić za kapłanów”. W roku 1890 złożyła uroczystą profesję. W dwa lata potem po raz ostatni odwiedził siostrę Teresę ojciec. Cierpiał już wtedy na zaburzenia umysłowe, ale rozpoznał córkę i powiedział do niej na pożegnanie: „W niebie”. Przełożona poznała się na niezwykłych cnotach młodej siostry, skoro zaledwie w trzy lata po złożeniu ślubów wyznaczyła ją na mistrzynię nowicjuszek. Obowiązek ten Teresa spełniała do śmierci, to jest przez cztery lata.
    W zakonnym życiu zadziwiała jej dojrzałość duchowa. Starała się doskonale spełniać wszystkie, nawet najmniejsze obowiązki. Nazwała tę drogę do doskonałości „małą drogą dziecięctwa Bożego”. Widząc, że miłość Boga jest zapomniana, oddała się Bogu jako ofiara za zbawienie świata. Swoje przeżycia i cierpienia opisała w księdze Dzieje duszy.

    Zanim zapadła na śmiertelną chorobę, Teresa była wyjątkowo surowo traktowana przez przełożoną, która uważała, że dziewczyna lekkomyślnie i niepoważnie zgłosiła się do Karmelu. Jej stały uśmiech brała za lekkie traktowanie swojej profesji. Także zakonnica, którą się s. Teresa opiekowała z racji jej wieku i kalectwa, nie umiała zdobyć się na słowo podzięki, ale często ją rugała i mnożyła swoje wymagania. Teresa cieszyła się z tych krzyży, bo widziała w nich piękny prezent, jaki może złożyć Bogu.
    Na rok przed śmiercią zaczęły pojawiać się u Teresy pierwsze objawy daleko już posuniętej gruźlicy: wysoka gorączka, osłabienie, zanik apetytu, a nawet krwotoki. Pierwszy krwotok zaalarmował klasztor w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek. Mimo to siostra Teresa spełniała nadal wszystkie zlecone jej obowiązki: mistrzyni, zakrystianki i opiekunki jednej ze starszych sióstr. Zima w roku 1896/1897 była wyjątkowo surowa, klasztor zaś był nie ogrzewany. Teresa przeżywała prawdziwe tortury. Nękał ją uciążliwy kaszel i duszność. Przełożona zlekceważyła jej stan. Nie oddano jej do infirmerii ani nie wezwano lekarza. Uczyniono to dopiero wtedy, kiedy stan był już beznadziejny. Jeszcze wówczas zastosowano wobec chorej drakońskie środki, takie jak stawianie baniek. Z poranionymi plecami i piersiami musiała iść do normalnych zajęć i pokut zakonnych, nawet do prania. Do infirmerii posłano ją dopiero w lipcu roku 1897, gdzie po kilkunastu tygodniach niezwykłych mąk 30 września 1897 roku zmarła, zapowiedziawszy: „Chcę, przebywając w niebie, czynić dobro na ziemi. Po śmierci spuszczę na nią deszcz róż”.

    Pius XI beatyfikował ją w 1923 r., a już w dwa lata później – kanonizował. W 1927 r. ogłosił ją, obok św. Franciszka Ksawerego, główną patronką misji katolickich. W roku 1890 bowiem – a więc jeszcze za życia Teresy – klasztor w Sajgonie zamierzał otworzyć w Hanoi drugi klasztor karmelitanek na ziemiach wietnamskich. W tej sprawie zwrócono się do klasztoru macierzystego w Lisieux o pomoc. Siostry zamierzały wysłać pomoc także w personelu. Wśród pierwszych ochotniczek była także siostra Teresa od Dzieciątka Jezus. Ustalenia trwały jednak zbyt długo; Teresa zachorowała i zmarła.
    W roku 1944 Pius XII ustanowił św. Teresę drugą, obok św. Joanny d’Arc, patronką Francji. W 1997 r., w 100. rocznicę śmierci św. Teresy, papież św. Jan Paweł II ogłosił ją doktorem Kościoła – razem z Teresą z Avili i Katarzyną ze Sieny. Św. Teresa z Lisieux jest patronką zakonów: karmelitanek, teresek, terezjanek; archidiecezji łódzkiej.

    W ikonografii św. Teresa przedstawiana jest na podstawie autentycznych fotografii. Jej atrybutami są: Dziecię Jezus, księga, pęk róż, pióro pisarskie.

    Polubienie

  18. Gosia 3 pisze:

    Witam Was Kochani!
    właśnie przed godziną akurat na Koronkę wróciłam z Częstochowy.
    Modliłam się za cały nasz blog, przedstawiłam Matce Bożej Jasnogórskiej Wasze i moje problemy. Wczoraj po apelu Jasnogórskim pobiegłam przed pomnik Chrystusa Króla , który stoi w ciemności i tak na płytkach uklękłam i modliłam się Koronką za Was wszystkich. ( bo o 15 nie było Koronki w Kaplicy przed Św Obrazem bo wtedy są czytane intencje pielgrzymów). Przeżyliśmy z mężem cudowny okres duchowy bo pojechaliśmy podziękować za to że udało nam się aż tyle lat ze sobą przeżyć ( mieliśmy okrągłą rocznicę właśnie dzisiaj 1 pażdziernika). Musimy jednak tam wrócić bo tylko wczoraj udało nam się widzieć Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej bo był tak ogromny napływ pielgrzymów. Dzisiaj wstałam po czwartej aby być blisko Matki Bożej na odsłonięciu wizerunku Matki Bożej jednak mimo że byliśmy tak wcześnie to niestety staliśmy pod rusztowaniami ( trwa remont wejścia do Kaplicy) daleko od obrazu i te rusztowania nam zasłaniały.
    Jednak wczoraj podczas mszy św byłam blisko Matki Bożej Po mszy św był Różaniec i ja tak w pobliżu Maryi odmawiałam Różaniec Święty. Nie wiem dlaczego ks się pomylił i zamiast części Radosnej ( sobota) była chwalebna. Podziękowałam za to Matce Bożej i na pierwszych 4 częściach modliłam się za was a piątą odmówiłam w intencji Intronizacji bo Ukoronowanie Maryi na Królową Nieba i Ziemi właśnie odmawiam w tej naszej 18 NP. To było dla mnie coś cudownego. Klęczałam w miejscu ( na zakręcie) tuż przed Prezbiterium gdzie ludzie na kolanach ludzie przechodzą przez właśnie Ołtarz Kaplicy Matki Bożej. Szturchali mnie torebkami ale mnie to nie przeszkadzało specjalnie bo wpatrywałam się w Oblicze Matki Bożej i jakbym czuła , że w tym miejscu mam odmówić modlitwę za Intronizację. Póżniej próbowałam jeszcze po tym Różańcu dostać się do przodu Kaplicy jednak mi się już nie udało. Uklękłam więc pod rusztowaniami ( bo pierwotnie tam chciałam odmówić Różaniec to szatan mi tak poplątał w węzeł Różaniec że mąż mi go musiał rozplątać. Zrezygnowałam tam z modlitwy Koronką bo tłum się tak przemieszczał że nie miałam skupienia i poszłam póżniej pod pomnik Jezusa Króla. Zrobiłam zdjęcie tego pomnika jednak w ciemnościach nic mi nie wyszło. Ale dzisiaj po mszy znowu poszłam do Jezusa i udało się mi zrobić zdjęcia.
    Jestem przeszczęśliwa ze spotkania z Matką Bożą Jasnogórską Pani na Ołtarzu Polskiego Kościoła. Mariuszku! za Ciebie się też modliłam i co Ty nie zamierzasz się do nas odzywać. ?

    Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Przed chwilą mój mąż mówi pokażę Ci jakie ja zrobiłem zdjęcia Chrystusa Króla. I gdy ja dzisiaj rano nawiązałam rozmowę z jedną Panią co była pod pomnikiem to mąż w tym czasie cyknął zdjęcie i wygląda to tak jakby Jezus do mnie wyciągał rękę. Ja tyłem do zdjęcia w rozmowie z Tą Panią , ona przodem a wyciągnięta ręka Jezusa jakby do mnie. Jestem w szoku jak mi mąż przed chwilą to pokazał. Ja nie zdawałam sobie z tego sprawy że na tym zdjęciu będę i ja. 🙂 Nie przechwalam się jednak uważam was za moich przyjaciół i jestem ogromnie zaskoczona i wydaje mi się, że to zdjęcie jest symboliczne i że Jezus odpowiedział na moją modlitwę w przeddzień przed Cudownym obrazem i tą Koronką pod Pomnikiem.
    Serdecznie Was pozdrawiam.

    Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    Zapomniałam jeszcze napisać otóż cała konsekracja odbywa się na mszach w Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej przodem do Tabernakulum i dlatego właśnie powinno być to przykładem dla wszystkich kapłanów w Polsce. To jest miejsce wzoru dla Kościoła Polskiego nazwane przez naszego Ojca Świętego Jana Pawła II Ołtarzem Polskiego Kościoła a nawet nie wahałabym się powiedzieć wzorem dla wszystkich Kościołów na świecie.
    Komunię Św z mężem przyjęliśmy , pomimo tłumu na klęcząco , i byli też inni ludzie którzy tak ją przyjęli ( ale mniejszość). Nie oceniam ludzi chorych , którzy nie mogli przyklęknąć bo ich jak najbardziej rozumiem. Ale byłam też świadkiem jak zakonnica przyjęła Komunię Św na rękę oraz księdza u którego opłacałam intencję ( bo wcześniej ją zamówiłam telefonicznie ) , który był bardzo nie miły – nikt do niego nie chciał podejść w tej sprawie a ja pomimo to że czułam co się święci – to zrobiłam.
    To co przeszłam na Dzień Dobry, zachowam dla siebie ( chodzi o sformułowanie intencji a nie była długa) ale mimo mojego łagodzenia sprawy przeszłam boleść serca i nigdy bym już do niego nie podeszła. Wyczuł moją pomimo swojego zachowania łagodność i pomimo to aż zepsuł obrazek Matki Bożej Częstochowskiej na której pisał intencję. Nie potrafił się opanować przy mnie i dlatego zamierzam się modlić za tego kapłana.
    Prawda i miłość oraz przebaczenie.
    JEZU UFAM TOBIE!

    Polubienie

    • Millka pisze:

      W tym roku byłam także w Częstochowie i uczestniczyłam we mszy przed odsłoniętym Cudownym Obrazem Matki Bożej. Po mszy zapytałam Ojca Paulina o obraz Chrystusa Króla ( ufundowany przez polonie z Chicago na okoliczność Intronizacji, o którą zabiegała już w 2010 r ).. Niestety O.Paulin wykręcił się mówiąc , że nie ma pojęcia gdzie jest obraz. Wiem natomiast , że obraz ten jest uwięziony w piwnicach klasztoru i jest niedostępny dla wiernych .Niestety Paulini są przeciwni Intronizacji Chrystusa Króla na Króla Polski.
      Obraz ten figuruje także na proporcu niesionym każdorazowo na miesięcznicy smoleńskiej. Zawsze obserwuję w TV- INFO , czy Pan Jezus jako Król jest obecny na ulicach Warszawy. Dodam jeszcze , że obraz w oryginale ma złote zdobienia;- koronę ,berło – insygnia władzy królewskiej. Polonia chicagowska stara się usilnie o umieszczenie tego obrazu w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej – jak widać bez rezultatu.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Millko!
        szukałam tego obrazu bo niektórzy pisali na blogach że gdzieś z boku jest ale nie znalazłam. Przyznam, że mieliśmy z mężem mało czasu bo trzeba było wracać do naszych obowiązków.
        Millko! ja to pisząc miałam na myśli tylko sprawowanie przodem do Tabernakulum – momentu przeistoczenia. I to ma być w tej tylko kwestii wzór do naśladownictwa.
        A to co piszesz to przykra sprawa i dlatego Polska musi przejść także oczyszczenie.
        Jeszcze nie koniecznie ” musi ” ale chyba nic się w tej kwestii nie zmieni bo nic tego nie zapowiada. Pan Bóg uniżył się aż do samej Ziemi dla Polski jak Hostia Św upadła ale czy my w końcu wsłuchamy się w głos Boga. ?

        Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    2 października

    Świętych Aniołów Stróżów

    Aniele Boży, Stróżu mój,
    Ty zawsze przy mnie stój.
    Rano, w wieczór, w dzień i w nocy
    Bądź mi zawsze ku pomocy.
    Strzeż duszy i ciała mego
    I doprowadź mnie do żywota wiecznego.
    Amen.

    Chociaż może ta modlitwa kojarzy się z dzieciństwem i dziećmi, przekonanie o istnieniu i obecności Aniołów, w tym również Aniołów Stróżów, jest jednym z ważnych elementów naszej wiary. Aniołowie są duchami stworzonymi przez Boga dla Jego chwały i pomocy ludziom. Ci, którym Bóg zleca opiekę nad ludźmi, są nazywani Aniołami Stróżami. Opieka ta trwa przez całe nasze ziemskie życie. Każdy z nas ma swojego, „osobnego” Anioła Stróża.
    Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości co do istnienia aniołów, posłańców Bożych, którzy uczestniczą w dziejach zbawienia człowieka. Te czysto duchowe istoty pośredniczą między Bogiem a ludźmi. Nauka o nich jest oparta przede wszystkim na dwóch fragmentach Biblii. W psalmie 91 czytamy:

    Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień.

    Natomiast św. Mateusz przekazuje nam w swojej Ewangelii m.in. takie słowa Jezusa:

    Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

    Nie są to bynajmniej jedyne teksty Pisma świętego wskazujące na to, że Bóg posługuje się aniołami dla dobra rodzaju ludzkiego lub poszczególnych ludzi. Wystarczy przypomnieć o opiece anioła nad Hagar i jej synem, Izmaelem (Rdz 16, 7-12); anioł powstrzymuje Abrahama, by nie dokonywał zabójstwa swego pierworodnego syna, Izaaka (Rdz 22, 11), anioł ratuje Lota i jego rodzinę (Rdz 19), anioł ratuje trzech młodzieńców od śmierci w piecu ognistym (Dn 3, 49-50) i Daniela w lwiej jamie (Dn 6-22), żywi proroka Eliasza i ratuje go od śmierci głodowej (1 Krl 19, 5-8), wyprowadza Apostołów z więzienia (Dz 5, 19-20) i ratuje św. Piotra z rąk Heroda (Dz 12, 7-23).

    Aniołowie byli obecni w nauczaniu Kościoła już od pierwszych wieków, w dziełach wybitnych myślicieli chrześcijańskich. W pismach ojców Kościoła naukę o Aniołach Stróżach spotykamy już w pierwotnych dokumentach chrześcijaństwa. Św. Cyprian (+ 258) nazywa aniołów naszymi przyjaciółmi. Św. Bazyli (+ 379) widzi w nich naszych pedagogów. Św. Ambroży (+ 397) uważa ich za naszych pomocników. Św. Hieronim (+ ok. 420) twierdzi: „Tak wielka jest godność duszy, że każda ma ku obronie Anioła Stróża”. Św. Bazyli idzie dalej, gdy pisze: „Niektórzy między aniołami są przełożonymi nad narodami, inni zaś dodani każdemu z wiernych”. Podobnie pisze św. Augustyn (+ 430): „Wielkim jest staranie, jakie ma Pan Bóg o ludzi. Wielką nam miłość okazał przez to, że ustanowił aniołów, aby nas strzegli”.
    Wśród świętych, którzy wyróżniali się szczególnym nabożeństwem do Aniołów Stróżów, należałoby wymienić: św. Cecylię (+ w. III), św. Franciszkę Rzymiankę (+ 1440) i bł. Dalmacjusza, dominikanina z Gerony (+ 1341), którzy mieli szczęście często przestawać ze swoim Aniołem Stróżem, jak głoszą ich żywoty; św. Stanisława Kostkę, naszego rodaka, patrona Polski, który z rąk anioła miał otrzymać cudownie Komunię świętą, gdy był w drodze do Dyllingen; św. Franciszka Salezego, który miał zwyczaj pozdrawiać Anioła Stróża w każdej miejscowości, do której przybywał; oraz św. Jana Bosko, którego Anioł Stróż kilka razy uratował od niechybnej śmierci w czasie czynionych na niego zamachów, kiedy posyłał mu tajemniczego psa ku obronie.

    Aniołom oddawano cześć już w liturgii starochrześcijańskiej. Wprawdzie pierwotne chrześcijaństwo walczące z wszelkimi przejawami pogaństwa nie rozwinęło kultu aniołów, podobnie jak powstrzymywało się od publicznego kultu Matki Bożej i świętych, jednak pierwsze wzmianki o kulcie aniołów spotykamy już u św. Justyna (+ ok. 165) w jego pierwszej Apologii. Od IV w. wyróżnia się kult św. Michała Archanioła. Aniołowie są wymieniani często w różnych liturgiach jako oddający chwałę Panu Bogu. W ikonografii spotykamy aniołów już w katakumbach (w. III).
    Osobne święto pojawiło się dopiero w XV w. na Półwyspie Iberyjskim, zwłaszcza na terenie Hiszpanii oraz we Francji. W roku 1608 Paweł V pozwolił obchodzić to święto w pierwszy dzień zwykły po św. Michale. Na stałe do kalendarza liturgicznego dla całego Kościoła wprowadził je Klemens X w roku 1670. Żywą wiarą w Aniołów Stróżów wyróżniał się m.in. bł. Jan XXIII, który jeszcze jako nuncjusz apostolski przed każdym ważnym spotkaniem prosił swego Anioła Stróża o pomyślny przebieg rozmowy i jej dobre owoce.

    Niech dzisiejsze wspomnienie uświadomi nam, że Aniołowie Stróżowie realnie istnieją, opiekują się nami, chroniąc przed złem i prowadząc ku dobru, a wiara w nich nie jest zarezerwowana tylko dla dzieci. Nie zapominajmy o częstej modlitwie do naszych duchowych opiekunów.

    Polubienie

  22. Szafirek pisze:

    „Kościelne dzwony”

    Gdy dzwony biją
    serce się raduje,
    bo człowiek Boga
    Stwórcę swego czuje,

    że jest tak blisko
    w drżeniach powietrza,
    muzyka dzwonu,
    przenika wnętrza.

    Duszy od środka,
    gdy dzwon zabije,
    melodia słodka,
    wnet ją przeszyje.

    Niech nie milknie nigdy,
    ten dzwięk radosny,
    niech będzie słyszany,
    od wiosny do wiosny!

    Każdego dnia,
    o ważnej godzinie,
    niech Boża nuta,
    po całym świecie płynie.

    I koi serce
    i duszę jak miód,
    bijcie dzwony! bijcie!
    głoście Boży cud.

    01.10.2017r.

    Polubienie

  23. mariusz2015 pisze:

    Orędzie Matki Bożej z 2.10.2017 dla Mirjany – Medzugorje

    Drogie dzieci,
    Zwracam się do was jako matka, prostymi słowami, lecz pełnymi miłości i troski o swoje dzieci, które zostały mi powierzone przez mojego Syna. Natomiast mój Syn, który jest z wiecznej teraźniejszości, On przemawia do was słowami życia i zasiewa miłość w otwartych sercach. Dlatego proszę was, apostołowie mojej miłości, miejcie otwarte serca zawsze gotowe do miłosierdzia i przebaczenie. Przez mojego Syna zawsze przebaczycie bliźnim, gdyż będzie w was pokój. Moje dzieci, troszczcie się o swoją duszę, gdyż to jest jedyne co do was należy. Zapominacie o ważności rodziny. Rodzina nie powinna być miejscem bólu i cierpienia, lecz miejscem zrozumienia i czułości. Rodziny, które próbują żyć według mojego Syna, żyją we wzajemnej miłości. Kiedy mój Syn był jeszcze mały, mówił mi, że wszyscy ludzie są braćmi. Zatem zapamiętajcie, apostolowie mojej miłości, że wszyscy ludzie, których spotykacie, rodzina, są braćmi w moim Synu. Moje dzieci, nie traćcie czasu na rozmyślanie o przyszłości i nie zamartwiajcie się. Troszczie się jedynie o to jak dobrze przeżyć każdą chwilę według woli mojego Syna, a będziecie mieć pokój. Moje dzieci, nigdy nie zapominajcie o modlitwie za swoich pasterzy. Módlcie się, aby oni mogli wszystkich ludzi zaakceptować jako swoje dzieci i by w moim Synu stali się dla nich ojcami duchowymi. Dziękuję wam.

    Polubienie

  24. Mateusz pisze:

    KORONKA DO ANIOŁÓW STRÓŻÓW

    (do odmawiania na różańcu)

    Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu,

    Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.

    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

    na dużych ziarenkach

    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata.

    na małych ziarenkach

    Bądź uwielbiony Boże w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata.

    na zakończenie (3 razy)

    Dla wstawiennictwa Aniołow Stróżów wszystkich ludzi świata, Panie nieba i ziemi, ulituj się nad nami i ulituj się nad światem.

    Obietnica z dnia 3 XII 1995r.

    Pan Jezus dał jednemu z czcicieli świętego Michała Archanioła następujacą obietnicę : „Tym, którzy z wiarą i czcią będą pozdrawiać Aniołow Stróżów wszystkich ludzi przez odmawianie tej koronki, uwielbiając Boga obecnego w nich – obiecuję rozlać szczególny pokój w ich kontaktach z ludźmi oraz posyłać Aniołów, moje ukochane dzieci Nieba, aby ich oświecali, prowadzili do zbawienia i strzegli przed atakami złych duchów”.

    Polubienie

  25. Gosia 3 pisze:

    Opisywałam Wam mój bardzo wyrażny sen-wizję z dzisiejszej nocy i w tej chwili ktoś mi zupełnie go wykasował.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Opisz nam Gosiu jeszcze raz ten sen.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Spróbuję i oczywiście bez mojej interpretacji tego snu. W poprzednim komentarzu odniosłam się też do tego że Mariusz nam nie odpowiada ( chodzi o to 9) ale trudno już o tym nie napiszę bo jestem bardzo zajęta.
      We śnie byłam na zewnątrz budynku i nagle zobaczyłam jak ogromna kula spada na Ziemię. Nie była to jednak ani asteroida ani meteor lecz jakby świetlista planeta – porównywalnie podobna do Księżyca jednak dwukrotnie w moim śnie- wizji większa od niego i bardziej świetlista. Wtedy pomyślałam, że leci tak szybko, że nie zdążę nikogo ostrzec. I spadła na Ziemię a ja wtedy poczułam że ktoś chwycił mnie delikatnie za dłonie.
      Zapytałam niepewnie : Panie Jezu czy to Ty mnie trzymasz.? Daj mi jakiś znak bo ja Cię nie widzę. I wtedy usłyszałam :” tak to ja” i jakby mocniejszy uścisk dłoni , który był tym znakiem. I się przebudziłam.
      JEZU UFAM TOBIE!
      Pozdrawiam serdecznie Cię Marcinie! Niech Ci Pan Bóg błogosławi i Jasnogórska Matka Boża.- Tobie i całej Twojej rodzinie.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Dziękuję za podzielenie się z nami tym snem.
        Również Ciebie pozdrawiam.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosiu,piękny sen 🙂
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! Marcinie!
        🙂 🙂 Bóg Wam zapłać!
        Dla mnie był to nie tyle sen co mocna wybudzająca mnie ze snu wizja.

        Polubienie

      • KIELICH pisze:

        Gosiu. Dziękuję że podzielilas się z nami ta wizją / snem. Jak bardzo pragnę by nastąpiła Interwencja Boża dla świata. Żeby już Jezus Chrystus objawił się wszystkim.
        Coraz trudniej mi żyć na tym szatańskim świecie . Szczęść Boże Gosiu. 🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Bóg zapłać Gosiu za podzielenie się tą wizją.Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Kielichu!
        Drogi bracie w Chrystusie Panu! czemu jest Ci tak ciężko żyć na tym świecie?
        Czy dręczą Cię te wcześniejsze pokusy , czy jesteś nieszczęśliwy w małżeństwie?
        Nie musisz oczywiście odpowiadać ale my niektórzy już nie jesteśmy z tego świata. Mnie przeraża to jak wewnątrz Kościoła tyle zakłamania. Ja owieczka pojechałam do Częstochowy ( jechaliśmy 5 godz ), rzuciłam wszytko i pierwsze przed Cudowny Obraz i aby tę mszę opłacić i tak mnie zasmucił ten ksiądz. Mój mąż człowiek niezbyt głębokiej wiary jak słuchał tego księdza to nie dowierzał że on mógł tak się zachowywać i do tego w tak świętym miejscu. I co tacy ludzie jak on jeszcze się bardziej zniechęcają. Ale mój mąż całe szczęście , że jednak mnie słucha.
        W ogóle lato minęło i znowu szare dni ( chociaż na ten pobyt Jezusa i Maryi w Sanktuarium w Częstochowie – przepiękna była pogoda ) u nas dzisiaj leje i także mam ogrom problemów. Moja średnia siostra do mnie zadzwoniła i zaczęła mi współczuć ile ja mam teraz cierpienia. Nie chcę już o tym pisać ale spada na mnie z dnia na dzień coraz więcej utrapienia. Wiem , że inni mają jeszcze gorzej co wcale mnie nie pociesza ale też już czekam z utęsknieniem że Bóg pokaże tę swoją potęgę za te krzywdy które znosimy każdego dnia.
        Ta wizja jakby była mi dana na przekór tym co nas za to krytykują. Wierzcie mi moi Drodzy że nigdy, przenigdy nie zmyśliłabym tego aby kogoś np. pocieszyć bo bałabym się Pana Boga. To w moim życiu dzieje się tak nagle, czasami śni mi się coś i nie pamiętam ale to było jak miecz obosieczny , który nawet jakbyśmy nie chcieli to poczujemy go głęboko i nie zapomnimy.
        Kieliszku! modliłam się także za Ciebie na Jasnej Górze i chyba nie ma dnia abym nie wspomniała Bogu o Tobie i Twojej żonie.
        Serdecznie Cię pozdrawiam. 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Chciałam jeszcze dodać! że Wiem że miałam Wam to opisać bo dłonie Chrystusa chwycą i Wasze dłonie moi Drodzy gdy przyjdzie ten dzień, tak nagle i szybko jak ta pędząca z Nieba kula której już nie da się zatrzymać. Bądzmy przygotowani każdego dnia i czujni.
        Pozdrawiam wszystkich.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Właśnie przed sekundą chciałam wybrać następne przesłanie i tam miałam zaznaczone że tylko jego krótki fragment pod koniec nadaje się do publikacji bo pozostała część jest skierowana bardzo osobiście do rodziny znajomej. I zaczęłam czytać ten fragment a drugie zdanie w nim to oniemiałam to o tej chyba samej Kuli co dzisiaj ją widziałam we śnie. Jest to przesłanie z 5 września 2014 roku. Wcześniej westchnęłam do Pana Jezusa żeby pomógł mi wybrać. Nie uwierzycie mi ale to jest prawda. Biorę się więc do roboty , lecz podkreślam tym razem będzie krótki fragment ale uważam że bardzo ważny bo przecież Jezus go wybrał a nie ja. Pierwsze jakie wzięłam do ręki , dla mnie osobiście to niesamowite. Wydaje mi się że miałam tę wizję bo Jezus najpierw chciał nas uspokoić ,że w tym wszystkim Jezus będzie z nami i chwyci nas za dłonie.
        JEZU UFAM TOBIE!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariusz! mam do Ciebie pytanie czy zamieścisz jutro fragment przesłania, który Ci prześlę .Mam nadzieję , że teraz do nas się odezwiesz, bo na poczcie także milczysz.
        Pozdrawiam. Szczęść Boże! może to już ostatni raz., kto to wie. Wie to jedynie sam Pan Bóg!!!!!!!!

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Gosiu, czekam na Przesłanie.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Dopiero Ci wysłałam , bo mam ogrom pracy w pracy aż zabieram do domu. : (

        Polubienie

  26. Marcin pisze:

    Alicja Lenczewska – Niezwykła mistyczka ze Szczecina

    https://www.vicona.pl/ja-chce-mowic-do-kazdego

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „+ To,co zapisujesz,jest po to,aby ludzie zrozumieli,że Ja chcę mówić do każdego,by pokierować nim,ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia.Że jestem przy każdym człowieku,w każdej chwili jego życia.Że trzeba pragnąć Mnie usłyszeć, słuchać i wykonywać to,co wskazuję-pragnąć żyć według pouczeń Moich.”
      Słowo pouczenia 1

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Teraz przewijałam strone i zobaczyłam,że Gosiu zamieściłaś film o pani Alicji.Zapatrzyłam się chwilę na nią i nie uwierzycie,ale zobaczyłam chyba twarz Pana Jezusa.Widzę tą twarz obok niej na tej białej poduszce obok.Poza tym to chyba z jakiś witraży cień,ale widze też na twarzy Pani Alicji krzyże,jeden duży jest na środku jej twarzy.
        Jezu,ufam Tobie!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Kochany Szafirku! ja widzę to samo trzy Krzyże. Jeden pod prawym okiem a na zdjęciu z lewej strony, 2 największy przez środek twarzy a 3 nad ustami z ich lewej strony a na prawej stronie jak patrzeć na obraz z video. Na tej poduszce też widzę jakiś zarys ale nie dokładnie. Niesamowite rzeczy pojawiają się na naszym blogu. Chyba nikt specjalnie nam tego nie robi aby uznać nas za nawiedzonych.
        JEZU UFAM TOBIE!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Ja też teraz zobaczyłem. Ta twarz Jezusa w koronie cierniowej, taki cień przypomina mi twarz Pana Jezusa z filmu ”Pasja”, lewy profil. I te krzyże też widzę. Może jakieś dwa obrazy nałożyły się na siebie, albo to jakieś odbicie z witraży. Może taki był już zamysł tej osoby która tworzyła to wideo aby połączyć te odbicia twarzy Pana Jezusa i tych krzyży.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Albo to samo w jakiś sposób nałożyło się na siebie…

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Ja tez widzę Pana Jezusa w cierniowej Koronie, faktycznie z filmu Pasja.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Ja widze też jakby Pan Jezus tak jak z Pasji,ale ja nie widze w koronie cierniowej,tylko tak normalnie i jest tak jakby uśmiechnięty lekko. Taki ma delikatny uśmiech na twarzy.
        Poza tym nie wydaje mi sie Marcinie aby to było zamierzone,teraz dopiero włączyłam wideo i widzę,ze to jest to co pod linkiem wyżej,bo myslałam ,że to jakiś inny film o pani Alicji.I na końcu jest zdjęcie pani Alicji z hospicjum.Ja patrząc na ten kadr,tą fotografię tu na wideo jak jest nie włączone jeszcze, to skojarzyłam to zdjęcie z hospicjum i stąd moja myśl,że może gdy ktoś robił jej zdjęcie to jakieś witraże tam były i stąd odbite te krzyże na jej twarzy,ale teraz patrzę,ze na tym zdjęciu oryginalnym nie ma żadnych cieni tam na nagraniu,a ja myslałam,że to inne zdjęcie ale tez z hospicjum.Tylko gdy obraz sie zmienia to kolejne zdjęcie jest z telefonem gdy przyszła wiadomość o jej śmierci i tam są kwiaty.Moim zdaniem to się tak nałozyły te zdjęcia dwa i wyszło tak jak widac,ale skąd te krzyże? bo na zdjęciu z komórką i kwiatami nie ma nic zbliżonego do kształtu krzyża.Moim zdaniem to nie jest przypadek,to Bóg tak to sprawił,ze tak wyszło na tym obrazie na wideo jak jeszcze nie jest włączone,ze powstały na tym zdjęciu z hospicjum takie cienie i widac te krzyże i twarz Pana Jezusa.Pan Jezus pokazał jak blisko był pani Alicji.Dla mnie to niesamowite…

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Jeszcze wstawię jeden fragment,to co powiedział Pan Jezus do pani Alicji.Miałam to przepisać już wtedy,ale leń mnie ogarną i już nie chciało mi się,a potem kilka razy mi sie ten fragment przypominał.Może Pan Jezus chce by to „podkreślić”.I jak zobaczyłam Jego twarz tutaj na poduszce obok pani Alicji ,a na jej twarzy te krzyże to mi sie znowu te słowa przypomniały.Wtedy jak je przeczytałam to pomyślałam,że jak to mozliwe żeby i pani Alicji się tyczyły,to co myśleć mam ja o sobie? 😦

        „-Wiedz,że Moja Droga Krzyżowa trwa w tym świecie i w każdym sercu ludzkim.W twoim też.I że wygląda ona tak,jak ta,którą szłaś przez uliczki Jerozolimy: Tyle zgiełku,tyle rzeczy,tyle chaosu.Nie widać tylko śladów Mojej obecności: Mojej cierpiącej miłości,która zawiodła Mnie na Krzyż i która dziś także trwa.”
        Słowo pouczenia 334

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        http://www.atopolskawlasnie.com/Warto/Religia/RelTeksty_swiat/wszyscy_mamy_krzyz_do_noszenia_pl.html
        wydaje mi się że to ten wizerunek Pana Jezusa z Pasji
        Jim Caviezel jako Chrystus w „Pasji” Mela Gibsona.

        Polubienie

      • Sławik pisze:

        Niesamowite to zdjęcie z tego video!!! Widzę wszystko i jeszcze mały krzyżyk na ręce.
        Chwała Panu!!!

        Polubienie

  27. Marcin pisze:

    Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej:

    ”Swiętość to nie tylko modlitwa. O wiele bardziej sytuacje, kontakt z ludźmi, twój stosunek do nich i postawa wobec wszelkich Moich dzieł, w których jestem.
    Mnie dotyka wszystko, co czynisz, myślisz, mówisz, przeżywasz.”
    Świadectwo 445

    ”Nie ta modlitwa jest cenna, w której przeżywa się wzruszenia i radość, ale ta, która wymaga samozaparcia i trudu, i na nich się opiera”
    Świadectwo 683

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Marcinie,Ty przepisałeś te fragmenty? Bo ja czytać zaczęłam tą książkę pod linkiem ,który podałeś i chciałam wstawić dwa fragmenty ale nie da się kopiować…
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Szafirku,

        Ja chciałem te fragmenty skopiować, ale właśnie się nie dało i przepisałem. Tam były też słowa Pana Jezusa o krzyżu, żeby człowiek go w swoim życiu nie odrzucał, bo on i tak w życie człowieka jest wpisany, a poprzez odrzucanie go, stanie się on tylko dla człowieka ciężarem, a nie słodkim brzemieniem i lekkim jarzmem. I ja właśnie tak mam niestety w swoim życiu. Bo są w moim życiu sytuacje, kiedy odrzucam ten krzyż, a potem sam źlę się z tym czuję, a przede wszystkim wtedy czuję, że poprzez takie odrzucanie i nieakceptację tego krzyża sam Pan Bóg cierpi. Czasami jest bardzo ciężko.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To prawda, że odrzucony Krzyż w sensie własnego cierpienia jest jeszcze bardziej ciężki. Ja tak walczyłam bo nie rozumiałam że mam go przyjąć i chyba na zawsze już przy mnie zostanie. Bóg daje teraz łaskę że zapominam o nim chwilami a tak był ze mną każdego dnia bo wypowiadałam mu walkę a tak naprawdę Bóg chciał mnie zmienić a ja się z nim droczyłam i można powiedzieć że walczyłam z Panem Bogiem. Bóg wie lepiej co dla nas jest dobre a co złe i tą naszą krnąbrność zna dokładnie. Trzeba przyjąć Krzyż i bez szemrania iść dalej naprzód jak powiedział kiedyś nasz Św, Jan Paweł II.
        Pozdrawiam Was wszystkich.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        To dobrze, że Bóg wie lepiej co dla nas jest dobre a co złe i tą naszą krnąbrność zna dokładnie.
        Czasami też bardzo dziwne krzyże Pan Bóg kładzie człowiekowi na barki. Ale to już chyba Boża Tajemnica, że tak jest. To musi czemuś służyć.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,wiem,nie da się kopiować.Przeczytałam już i zachęcam wszystkich aby też przeczytali.
        Rozumiem Marcinie,myśle,że nie jesteś sam,myśle,że wielu osobom ciężko jest się pogodzić z krzyżem i ja tak miałam,a i też mam czasem jak dodatkowe otrzymuję.Trzeba nam się modlić wtedy o siły w ich dźwiganiu,bo tak jak Pan Jezus powiedział do Alicji właśnie,jak się odrzuci dany krzyż to potem będzie gorszy,ale bez Jego błogosławieństwa i o wiele trudniejszy do uniesienia.
        Szczęść Boże!

        jeszcze taki fragment:

        „+ Doskonałość człowieka nie polega na tym,aby wybierał sobie najbardziej chwalebne dzieła i pragnął odegrać w nich ważną rolę.
        Najdoskonalszy jest ten,kto wypełni to,do czego został powołany,choćby rola jego wydawała się marna w oczach świata.Moja ocena doskonałości człowieka opiera się na jego gorliwości,z jaką wypełnia to,do czego go przeznaczyłem i przygotowałem.”
        Słowo pouczenia 212

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Piękne są te cytaty, a zarazem proste i takie prawdziwe.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

    • Mateusz pisze:

      „i postawa wobec wszelkich Moich dzieł, w których jestem.”
      Te te słowa myślę że w pewnej mierze odnoszą się do tego żeby nie odrzucać i krytykować prawdziwych proroków i objawień.

      Polubienie

  28. Marcin pisze:

    Jakiś czas temu czytałem w internecie, że asteroida ma przelecieć w bliskiej odległości od Ziemi teraz w połowie października i może dojść do kolizji z Ziemią, chyba to ma być 12 października. A 13 października jest 100 rocznica Cudu Słońca w Fatimie. Może coś jest na rzeczy. Ale to oczywiście moje gdybanie. Mnie też jest już nie na miejscu przywoływać różne daty, ale kto wie…

    Pozdrawiam.

    Polubienie

  29. bozena2 pisze:

    https://gloria.tv/video/WByaCqvss3e44Y8hfXXfDga6r
    Ks.Jacek Międlar u Marcina Roli w wRealu24.pl -Odniesienie do ks.Piotra Natanka

    Polubienie

  30. bozena2 pisze:

    Z żalem muszę jeszcze ogłosić ten czas ucisku, ale wszystkie Moje dzieci nie ucierpią, będą ze mną podniesiona do Mojego Najświętszego Serca, gdzie znajdą schronienie i odpoczynek, gdzie zostaną odświeżone i ricolmati mnie przed wysłaniem w świat do wykonywania prezentów będę malować w nich.http://www.colledelbuonpastore.it/anno-2017/settembre-2017/2756-sara-il-santo-padre-accompagnato-da-pietro-e-mia-madre-saranno-i-pilastri-della-chiesa-sorgente-nuova-in-me.html

    Polubienie

  31. KIELICH pisze:

    Gosiu 3. Chyba nie jestem z tego świata. Wyrzekł em się wszystkiego dla Jezusa. Sam z siebie jestem prochem. Jestem kiepskim mężem dla Żony. Jestem kiepskim ojcem dla Syna. Jezu Ty się tym zajmij.

    Polubienie

  32. Szafirek pisze:

    4 października

    Święty Franciszek z Asyżu

    Św. Franciszek – Jan Bernardone – przyszedł na świat w 1182 r. w Asyżu w środkowych Włoszech. Urodził się w bogatej rodzinie kupieckiej. Jego rodzice pragnęli, by osiągnął on stan szlachecki, nie przeszkadzali mu więc w marzeniach o ostrogach rycerskich. Nie szczędzili pieniędzy na wystawne i kosztowne uczty, organizowane przez niego dla towarzyszy i rówieśników. Jako młody człowiek Franciszek odznaczał się wrażliwością, lubił poezję, muzykę. Ubierał się dość ekstrawagancko. Został okrzyknięty królem młodzieży asyskiej. W 1202 r. wziął udział w wojnie między Asyżem a Perugią. Przygoda ta zakończyła się dla niego niepowodzeniem i niewolą. Podczas rocznego pobytu w więzieniu Franciszek osłabł i popadł w długą chorobę.

    W roku 1205 uzyskał ostrogi rycerskie (został pasowany na rycerza) i udał się na wojnę, prowadzoną między Fryderykiem II a papieżem. W tym czasie Bóg wyraźniej zaczął działać w życiu Franciszka. W Spoletto miał sen, w którym usłyszał wezwanie Boga. Powrócił do Asyżu. Postanowił zamienić swoje bogate ubranie z żebrakiem i sam zaczął prosić przechodzących o jałmużnę. To doświadczenie nie pozwoliło mu już dłużej trwać w zgiełku miasta. Oddał się modlitwie i pokucie. Kolejne doświadczenia utwierdziły go w tym, że wybrał dobrą drogę. Pewnego dnia w kościele św. Damiana usłyszał głos: „Franciszku, napraw mój Kościół”. Wezwanie zrozumiał dosłownie, więc zabrał się do odbudowy zrujnowanej świątyni. Aby uzyskać potrzebne fundusze, wyniósł z domu kawał sukna. Ojciec zareagował na to wydziedziczeniem syna. Pragnąc nadać temu charakter urzędowy, dokonał tego wobec biskupa. Na placu publicznym, pośród zgromadzonego tłumu przechodniów i gapiów, rozegrała się dramatyczna scena między ojcem a synem. Po decyzji ojca o wydziedziczeniu Franciszek zdjął z siebie ubranie, które kiedyś od niego dostał, i nagi złożył mu je u stóp, mówiąc: „Kiedy wyrzekł się mnie ziemski ojciec, mam prawo Ciebie, Boże, odtąd wyłącznie nazywać Ojcem”. Po tym wydarzeniu Franciszek zajął się odnową zniszczonych wiekiem kościołów. Zapragnął żyć według Ewangelii i głosić nawrócenie i pokutę. Z czasem jego dotychczasowi towarzysze zabaw poszli za nim.

    24 lutego 1208 r. podczas czytania Ewangelii o rozesłaniu uczniów, uderzyły go słowa: „Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski” (Mt 10, 10). Odnalazł swoją drogę życia. Zrozumiał, że chodziło o budowę trudniejszą – odnowę Kościoła targanego wewnętrznymi niepokojami i herezjami. Nie chcąc zostać uznanym za twórcę kolejnej grupy heretyków, Franciszek spisał swoje propozycje życia ubogiego według rad Ewangelii i w 1209 r. wraz ze swymi braćmi udał się do Rzymu. Papież Innocenty III zatwierdził jego regułę. Odtąd Franciszek i jego bracia nazywani byli braćmi mniejszymi. Wrócili do Asyżu i osiedli przy kościele Matki Bożej Anielskiej, który stał się kolebką Zakonu. Franciszkowy ideał życia przyjmowały również kobiety. Już dwa lata później, dzięki św. Klarze, która była wierną towarzyszką duchową św. Franciszka, powstał Zakon Ubogich Pań – klaryski.

    Franciszek wędrował od miasta do miasta i głosił pokutę. Wielu ludzi pragnęło naśladować jego sposób życia. Dali oni początek wielkiej rzeszy braci i sióstr Franciszkańskiego Zakonu Świeckich (tercjarstwu), utworzonemu w 1211 r. W tym też roku Franciszek wybrał się do Syrii, ale tam nie dotarł i wrócił do Włoch. W 1217 r. zamierzał udać się do Francji, lecz został zmuszony do pozostania we Włoszech. Uczestniczył w Soborze Laterańskim IV. Z myślą o ewangelizacji pogan wybrał się na Wschód. W 1219 r. wraz z krzyżowcami dotarł do Egiptu i tam spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem, wobec którego świadczył o Chrystusie. Sułtan zezwolił mu bezpiecznie opuścić obóz muzułmański i dał mu pozwolenie na odwiedzenie miejsc uświęconych życiem Chrystusa w Palestynie, która była wtedy pod panowaniem muzułmańskich Arabów.

    W 1220 r. Franciszek wrócił do Italii. Na Boże Narodzenie 1223 r., podczas jednej ze swoich misyjnych wędrówek, w Greccio zainscenizował religijny mimodram. W żłobie, przy którym stał wół i osioł, położył małe dziecko na sianie, po czym odczytał fragment Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa i wygłosił homilię. Inscenizacją owego „żywego obrazu” dał początek „żłóbkom”, „jasełkom”, teatrowi nowożytnemu w Europie. 14 września 1224 r. w Alvernii, podczas czterdziestodniowego postu przed uroczystością św. Michała Archanioła, Chrystus objawił się Franciszkowi i obdarzył go łaską stygmatów – śladów Męki Pańskiej. W ten sposób Franciszek, na dwa lata przed swą śmiercią, został pierwszym w historii Kościoła stygmatykiem.

    Franciszek aprobował świat i stworzenie, obdarzony był niewiarygodnym osobistym wdziękiem. Dzięki niemu świat ujrzał ludzi z kart Ewangelii: prostych, odważnych i pogodnych. Wywarł olbrzymi wpływ na życie duchowe i artystyczne średniowiecza. Trudy apostolstwa, surowa pokuta, długie noce czuwania na modlitwie wyczerpały siły Franciszka. Zachorował na oczy, próby leczenia nie przynosiły skutku. Zmarł 3 października 1226 r. o zachodzie słońca w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu. Kiedy umierał, prosił, by bracia zwlekli z niego odzienie i położyli go na ziemi. Rozkrzyżował przebite stygmatami ręce. Odszedł z psalmem 141 na ustach, wcześniej wysłuchawszy Męki Pańskiej według św. Jana. W chwili śmierci miał 45 lat. W dwa lata później uroczyście kanonizował go Grzegorz IX.

    Najpopularniejszym tekstem św. Franciszka jest Pieśń słoneczna. Pozostawił po sobie pisma: Napomnienia, listy, teksty poetyckie i modlitewne. Św. Franciszek jest patronem wielu zakonów, m. in.: albertynów, franciszkanów, kapucynów, franciszkanów konwentualnych, bernardynek, kapucynek, klarysek, koletanek; tercjarzy; Włoch, Asyżu, Bazylei; Akcji Katolickiej; aktorów, ekologów, niewidomych, pokoju, robotników, tapicerów, ubogich, więźniów.

    W ikonografii św. Franciszek ukazywany jest w habicie franciszkańskim, czasami ze stygmatami. Bywa przedstawiany w otoczeniu ptaków. Jego atrybutami są: baranek, krucyfiks, księga, ryba w ręku.

    Polubienie

  33. KIELICH pisze:

    Ale dzisiejsze Słowo Boże jest dla mnie.
    „nasi gnebiciele żądali pieśni radosnej” „wyzulem się ze wszystkiego” „ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda nie nadaje się do Królestwa Bozego”

    Polubienie

  34. Gosia 3 pisze:

    Te słowa: „„ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda nie nadaje się do Królestwa Bożego” powiedział do mnie młody kapłan gdy chciałam zrezygnować w przekazywaniu Wam tych przesłań” bo wydawało mi się samej, że nie pochodzą od Pana Boga. To było po tych atakach na KP i u pana M,S, i jeszcze do innego kapłana dotarło wtedy że jakaś odnowa w Duchu Św się modliła i uznała za nieprawdziwe. Potem utworzyła się ta figurka Matki Bożej ze świecy, Ja z nią pojechałam do tego kapłana i on powiedział abym ją zachowała. Wyczułam że ten kapłan bał się ze mną rozmawiać przez telefon i pomyślałam że oni są podsłuchiwani. Nasz kontakt się urwał.
    Kielichu! w oczach Boga jesteś najlepszym mężem dla swojej żony i najlepszym ojcem dla Twojego syna bo dajesz im wzór wiary ale w ich ochach lub innych już nie koniecznie., bo teraz jest nie modne aby żyć dla Boga ale dla mamony i używać życia bo dla nie których powiedzenie : ” żyje się tylko raz ” nadal jest aktualne. Z serca im współczuję.
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Szczęść Boże!

    Polubienie

    • KIELICH pisze:

      Szczęść Boże Gosiu

      Polubienie

    • Millka pisze:

      Gosiu : masz rację – księża bardzo boja się rozmawiać z osobami poruszającymi tematy ” nie z tego świata „. Otóż odnoszą się tylko do twierdzeń , sytuacji opisanych w starym , nowym testamencie, ewentualnie do uznanych objawień. Wszelkie informacje , które chcieli by im przekazać wierni o aktualnych napomnieniach Nieba, są jakby „nieczyste ” i mające podkład zaburzeń psychicznych. Ewidentnie to widać w Radio Maryja. Nie dość , że nie wysłuchują do końca , to stwierdzają , że opierają się na wiedzy ,którą posiedli i to oni mają prawo na właściwą interpretację. Często też takiego delikwenta namawiają do wyciszenia się i oddaniu tych „wątpliwości ” Panu Bogu poprzez modlitwę. Dla mnie rozmowa z księżmi na tematy zjawisk , znaków końca tego świata jest jak rzut grochem o ścianę.
      Przesłanie jest nadzwyczaj aktualne – dziękujemy Gosiu.

      Polubienie

  35. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać! Kielichu! 🙂

    Polubienie

  36. Marcin pisze:

    Szczęść Boże,

    Może teraz nie na temat. Kiedyś bardzo dawno temu napisałem taki wiersz o moim psie. Wy – Gosia i Szafirek, pisałyście jakiś czas temu tutaj swoje wiersze o własnych pupilach.
    Wtedy w domu wiedzieliśmy że niedługo on umrze. Był z nami kilkanaście lat od samej maleńkości i pod koniec był już bardzo chory. Słyszałem też, że psy mają duszę.

    „Zgon pupila”

    Wkrótce już odejdzie stąd
    I pożegnam go w milczeniu,
    Powędruje w lepszą stronę
    Przebywając nową drogę.

    Jego sierść wyblakła z kresem,
    Patrzy wzrokiem niewiadomym –
    Pies, którego znałem lata,
    Co był częścią mego świata.

    Wieki przy nim dorastałem,
    Podawałem ciepłą dłoń,
    Czuł zapewne me intencje,
    Tulił, lizał mnie po ręce.

    Żegnaj mały – w imię Ojca,
    Bądź szczęśliwy pośród gwiazd,
    Jeszcze kiedyś cię zobaczę,
    Pobawimy się jak zawsze.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Marcinie,bardzo ładny wiersz 🙂 Nie wiem czy nasze zwierzaki mają duszę i czy będą w Niebie,ale ja czasem myślę,że jednak będą,bo mi się często mój pies śni,a ja w ogóle o nim już nie myślę.I dziwna sprawa,bo często śni mi się jak później mam jakiś kłopot albo jak już mam kłopot i jestem smutna i mnie to zastanawia,bo to tak jak nasi bliscy zmarli czasem się się śnią i mówi się ,że ostrzegają przed czymś.Osobiście za bardzo nie rozmyślam jak to jest ze zwierzakami,ale to mnie zastanawia dlaczego mój pies mi się śni w takich momentach.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Szafirku,

        Ja też nie wiem czy będą one w niebie. Kiedyś w orędziach czytałem, może to były orędzia MBM, że nasze zwierzęta będą pośród nas w Nowym Raju. Tam mamy być my w swoich uwielbionych ciałach, nasi bliscy zmarli, którzy wcześniej odeszli będąc w łasce Bożej i mają być w ogóle piękne zwierzęta, rośliny, niespotykane kolory. Wszystko będzie żyło zgodnie z Wolą Bożą.
        Też osobicie nie rozmyślam jak to będzie ze zwierzakami, tak po prostu chciałem się z Wami podzielić tym wierszem. Tak poza tym zanim dojedziemy do tego Nowego Nieba i Nowej Ziemi to przed nami, przed całą ludzkością bardzo trudne czasy, naznaczone wielką udręką. Oby były one jak najkrótsze.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

    • KIELICH pisze:

      Marcin. Bardzo ładny wiersz. Szczęść Boże 🙂

      Polubienie

  37. MariaF pisze:

    Marcinie, dziękuję, że podzieliłeś się z nami tym wierszem o swoim piesku. Aż mi się tak ciepło zrobiło koło serca. Sama przeżyłam śmierć mojego pieska i do dzisiaj pamiętam ten wzrok mojej suczki, jak się z nią żegnałam. Była chora na raka i jak odchodziła to spojrzała na dom na mnie, stanęła na nóżki i tyle …..Tak ją zapamiętałam…. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy z naszymi przyjaciółmi w lepszym świecie… Pozdrawiam….

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      :)właśnie,te oczy,tak czasem patrzą jakby wszystko rozumiały…
      Szczęść Boże! Mario.

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Witaj Mario,

      Bóg zapłać za miłe słowo. Właśnie ten wzrok, te oczy tak czasem patrzą jakby wszystko rozumiały. Czasami oczy, wzrok mówią wszystko, nie mówię teraz tylko o zwierzętach ale też o człowieku.
      Ja lubię oglądać w internecie ten program interwencyjny ”Sprawa dla reportera” p. Elżbiety Jaworowicz. W ostatnim odcinku w zeszły czwartek była przedstawiona pewna sprawa o jednej kobiecie, która zmarła po nieudanej operacji migdałków i miała w domu psa, który był do niej bardzo przywiązany i zmarł ten pies też tego samego dnia. Rodzina tej kobiety opowiadała tak w tym reportażu. Nieraz słyszałem w domu i od znajomych, że od razu po tym jak umrze jakiś człowiek, to czasami zdarza się tak że krótko po tym odchodzi też ten ulubiony zwierzak tej osoby. Albo też ktoś bliski z rodziny.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s