5.09.2014; piątek, g.15:35


ŁASKA MOJA WCIĄŻ SPŁYWA NA CIEBIE I PRZYBLIŻA DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO. 
  długi tekst osobisty nie do publikacji……
MATKA MOJA MARYJA ONA NAJBARDZIEJ ROZUMIE JAK BARDZO MOŻE CIERPIEĆ MAMA GDY PATRZY NA NIESZCZĘŚCIE I CHOROBĘ SWOJEGO DZIECKA. TO JEST WASZA POŚREDNICZKA DO MNIE. I DLATEGO ZAUFAJCIE MI DZIECI, ŻE WIARA CZYNI CUDA. ZOSTAWCIE TROSKI W DOMU , A JA PRZYBĘDĘ Z POMOCĄ.
………………………………..  tekst osobisty i  nie do publikacji
      MOJE SŁOWA NIGDY NIE PRZEMINĄ I ZAWSZE JE DOTRZYMUJĘ. JESZCZE RAZ WZYWAM WAS DO ZACHOWANIA CZYSTOŚCI SERC I CZĘSTSZYCH SPOWIEDZI, BO TERAZ WSZYSTKO  POTOCZY SIĘ JAK KULA , KTÓRA SPADA Z URWISKA. PRZEKONACIE SIĘ, ŻE MÓWIĘ PRAWDĘ , BO CZAS JUŻ NALEŻY DO NIEBA A WASZ CZAS MOŻNA POWIEDZIEĆ ,ŻE PRZEMINĄŁ A WKRÓTCE SIĘ ZATRZYMA , ABY SIĘ WYPEŁNIŁO SŁOWO BOŻE.
ZAMĘT NA ŚWIECIE PRZERODZI SIĘ W LAMENT MATEK, DZIECI I OJCÓW GDY APOKALIPSA ZACZNIE NABIERAĆ TEMPA.TRWAJCIE W MIŁOŚCI DO MNIE I NAWRACANIU INNYCH ORAZ MÓDLCIE SIĘ ZA KAPŁANÓW ABY ZACHOWALI GODNOŚĆ W TYCH CZASACH. DUŻO Z NICH STCHÓRZY I POCHOWAJĄ SIĘ PO NORACH ZAMIAST POMAGAĆ MOIM OWCOM. BĘDZIE WAM TRUDNO ODNALEŹĆ PRAWDZIWEGO MOJEGO KAPŁANA A SPOWIEDŹ BĘDZIE REGLAMENTOWANA. DLATEGO WYRZUĆCIE DO KOŃCA  SWOJE GRZECHY Z DUSZ PÓKI MOŻECIE TO ZROBIĆ. CZASY BĘDĄ DLA WAS UTRAPIENIEM DUCHOWYM I MATERIALNYM.. NIE MÓWIĘ TEGO BY STRASZYĆ MOJE DZIECI , ALE PRZYGOTOWAĆ DO TEJ PODRÓŻY O KTÓREJ WCZEŚNIEJ MÓWIŁEM. ZOSTAWIAM WAM MÓJ POKÓJ W WIERZE, CHOCIAŻ POKOJU NA ŚWIECIE JUŻ NIE BĘDZIE.
    DROGIE DZIECI CO MOGĘ WAM JESZCZE DORADZIĆ. TERAZ PRZYSZEDŁ CZAS BYŚCIE WIĘCEJ POMYŚLELI O SWOICH I WYŁĄCZNIE SWOICH DUSZACH. DO TEJ PORY MODLILIŚCIE SIĘ ZA INNYCH, DUSZE CZYŚĆCOWE A TERAZ ZRÓBCIE JESZCZE RAZ PRZEGLĄD WŁASNEGO WNĘTRZA DUCHOWEGO , A POTEM BARDZO DUŻO MÓDLCIE SIĘ DO MATKI BOŻEJ – MOJEJ MATKI ABY WAS PRZYGARNĘŁA POD PŁASZCZ I CHRONIŁA PRZED TYM CO MA NADEJŚĆ. PRZYTULAM WAS DO SIEBIE A WY CAŁY CZAS MYŚLCIE O SPOTKANIU ZE MNĄ , NIECH TO BĘDZIE TEN GŁÓWNY CEL PODRÓŻY, KTÓRĄ MACIE WKRÓTCE ODBYĆ.
    BŁOGOSŁAWIĘ W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO ZARÓWNO WASZĄ RODZINĘ , WASZYCH BLISKICH  SERCU WASZEMU  ( dzieci z rodziny blogowej )ORAZ KSIĘŻOM TYM …… O KTÓRYCH MI CIĄGLE WSPOMINASZ W SWOICH MODLITWACH.
ZATROSKANY JEZUS
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

100 odpowiedzi na „5.09.2014; piątek, g.15:35

  1. Szafirek pisze:

    5 października

    Święta Faustyna Kowalska, dziewica

    Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. w rolniczej rodzinie z Głogowca k/Łodzi jako trzecie z dziesięciorga dzieci. Dwa dni później została ochrzczona w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Kazimierza w Świnicach Warckich (diecezja włocławska). Nadano jej wówczas imię Helena. Kiedy miała siedem lat, po raz pierwszy usłyszała w duszy głos wzywający do doskonalszego życia. W 1914 r. przyjęła I Komunię świętą, a dopiero trzy lata później rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Mimo dobrych wyników uczyła się tylko trzy lata, potem musiała zrezygnować, aby pomagać matce w domu.
    W szesnastym roku życia opuściła dom rodzinny, by na służbie u zamożnych rodzin w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom. Przez cały czas bardzo pragnęła życia zakonnego, ale rodzicom powiedziała o swoich zamiarach dopiero w 1922 r. Ojciec jednak nie wyraził zgody, motywując odmowę brakiem pieniędzy na wyprawę wymaganą w klasztorach.
    W lipcu 1924 r., kiedy Helena z koleżankami uczestniczyła w zabawie w parku koło łódzkiej katedry, Pan Jezus przemówił do niej i polecił niezwłocznie pojechać do Warszawy i wstąpić do klasztoru. Helena postanowiła nie wracać do domu i postawić rodziców przed faktem dokonanym. O tym planie powiedziała tylko siostrze, z którą była, i pierwszym pociągiem przyjechała do Warszawy. Tu następnego dnia zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej. Musiała jednak jeszcze rok przepracować w Warszawie, aby odłożyć pieniądze na skromną wyprawę. 1 sierpnia 1925 r. została przyjęta do Zgromadzenia. Postulat odbywała w Warszawie, a nowicjat w Krakowie, gdzie w czasie obłóczyn zakonnych razem z habitem otrzymała imię Maria Faustyna. Od marca 1926 r. Bóg doświadczał siostrę Faustynę ogromnymi trudnościami wewnętrznymi; wiele przecierpiała aż do końca nowicjatu. W Wielki Piątek 1927 r. zbolałą duszę nowicjuszki ogarnął żar Bożej Miłości. Zapomniała o własnych cierpieniach, poznając, jak bardzo cierpiał dla niej Jezus. 30 kwietnia 1928 r. złożyła pierwsze śluby zakonne, następnie z pokorą i radością pracowała w różnych domach zakonnych, m.in. w Krakowie, Płocku i Wilnie, pełniąc rozmaite obowiązki. Zawsze pozostawała w pełnym zjednoczeniu z Bogiem. Jej bogate życie wewnętrzne wspierane było poprzez wizje i objawienia.

    W zakonie przeżyła 13 lat. 22 lutego 1931 r. po raz pierwszy ujrzała Pana Jezusa Miłosiernego. Otrzymała wtedy polecenie namalowania takiego obrazu, jak ukazana jej postać Zbawiciela, oraz publicznego wystawienia go w kościele. Mimo znacznego pogorszenia stanu zdrowia pozwolono jej na złożenie profesji wieczystej 30 kwietnia 1933 r. Później została skierowana do domu zakonnego w Wilnie. Na początku 1934 roku zwróciła się z prośbą do artysty-malarza Eugeniusza Kazimierskiego o wykonanie według jej wskazówek obrazu Miłosierdzia Bożego. Gdy w czerwcu ujrzała ukończony obraz, płakała, że Chrystus nie jest tak piękny, jak Go widziała.
    Dzięki usilnym staraniom ks. Michała Sopoćko, kierownika duchowego siostry Faustyny, obraz został wystawiony po raz pierwszy w czasie triduum poprzedzającego uroczystość zakończenia Jubileuszu Odkupienia świata w dniach 26-28 kwietnia 1935 r. Został umieszczony wysoko w oknie Ostrej Bramy i widać go było z daleka. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, tzw. niedzielą przewodnią, która – jak twierdziła siostra Faustyna – miała być przeżywana na polecenie Chrystusa jako święto Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Michał Sopoćko wygłosił wówczas kazanie o Bożym Miłosierdziu.
    W 1936 r. stan zdrowia siostry Faustyny pogorszył się znacznie, stwierdzono u niej zaawansowaną gruźlicę. Od marca tego roku do grudnia 1937 r. przebywała na leczeniu w szpitalu na krakowskim Prądniku Białym. Wiele modliła się w tym czasie, odwiedzała chorych, a umierających otaczała szczególną modlitewną pomocą. Po powrocie ze szpitala pełniła przez pewien czas obowiązki furtianki. Starała się bardzo, by żaden ubogi nie odszedł bez najmniejszego choćby wsparcia od furty klasztornej. Wywierała bardzo pozytywny wpływ na wychowanki Zgromadzenia, dając im przykład pobożności i gorliwości, a zarazem wielkiej miłości.
    Chrystus uczynił siostrę Faustynę odpowiedzialną za szerzenie kultu Jego Miłosierdzia. Polecił pisanie Dzienniczka poświęconego tej sprawie, odmawianie nowenny, koronki i innych modlitw do Bożego Miłosierdzia. Codziennie o godzinie 15:00 Faustyna czciła Jego konanie na krzyżu. Przepowiedziała także, że szerzona przez nią forma kultu Miłosierdzia Bożego będzie zabroniona przez władze kościelne. Dzięki s. Faustynie odnowiony i pogłębiony został kult Miłosierdzia Bożego. To od niej pochodzi pięć form jego czci: obraz Jezusa Miłosiernego („Jezu, ufam Tobie”), koronka do Miłosierdzia Bożego, Godzina Miłosierdzia (godzina 15, w której Jezus umarł na krzyżu), litania oraz święto Miłosierdzia Bożego w II Niedzielę Wielkanocną.
    W kwietniu 1938 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia siostry Faustyny. Ksiądz Michał Sopoćko udzielił jej w szpitalu sakramentu chorych, widział ją tam w ekstazie. Po długich cierpieniach, które znosiła bardzo cierpliwie, zmarła w wieku 33 lat – 5 października 1938 r. Jej ciało pochowano na cmentarzu zakonnym w Krakowie-Łagiewnikach. W 1966 r. w trakcie trwania procesu informacyjnego w sprawie beatyfikacji siostry Faustyny, przeniesiono jej doczesne szczątki do kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
    S. Faustyna została beatyfikowana 18 kwietnia 1993 r., a ogłoszona świętą 30 kwietnia 2000 r. Uroczystość kanonizacji przypadła w II Niedzielę Wielkanocną, którą św. Jan Paweł II ustanowił wtedy świętem Miłosierdzia Bożego. Relikwie św. siostry Faustyny znajdują się w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie mieści się sanktuarium Miłosierdzia Bożego odwiedzane przez setki tysięcy wiernych z kraju i z całego świata. Dwukrotnie nawiedził je również św. Jan Paweł II, po raz pierwszy w 1997 r., a po raz drugi – 17 sierpnia 2002 r., aby dokonać uroczystej konsekracji nowo wybudowanej świątyni w Krakowie-Łagiewnikach i zawierzyć cały świat Bożemu Miłosierdziu.

    W ikonografii św. Faustyna przedstawiana jest w czarnym habicie, w stroju swego zgromadzenia.

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    Szafirku! wyczułaś moje pragnienie serca ale myślałam o głównym wpisie bo św Faustynka na to zasługuje!
    Bóg zapłać ! i Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Szczęść Boże,

      Jak chciałem odpowiedzieć Szafirkowi na komentarz z poprzedniego wpisu.
      Może rzeczywiście, odbicie twarzy Pana Jezusa i te krzyże – Golgota na tym wideo nie są zamierzone. Może to jakiś znak. Kto wie. Ja widzę tam po prawej stronie taki duży lewy profil twarzy Pana Jezusa w koronie cierniowej z filmu ”Pasja”. Zajmuje ona – to odbicie prawie pół strony na tym kadrze z tego wideo. Zaraz pod spodem w nastąpnym komentarzu wstawię link z podobnym zdjęciem twarzy Pana Jezusa z tego filmu. Pewnie dopiero ten link jutro się ukaze jak Mariusz zatwierdzi. A może Tobie i Gosi jest dane zobaczyć coś więcej.
      Z tych zapisków, rozmów p. Alicji Lenczewskiej z Panem Jezusem wypływa podobna duchowość do duchowości św. Faustyny Kowalskiej. Czytałem kiedyś Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej, dawno temu jak jeszcze byłem w Polsce. Zamówiłem sobie kiedyś przez internet ten Dzienniczek i czytałem wtedy tak sobie w domu. Oprawiłem wtedy okładkę tej książki jakimś szarym papierem żeby nikt w mieszkaniu nie widział co ja czytam. Wszystko działo się w czterech ścianach, w jednym pokoju. Ale teraz już wiedzą, że kiedyś czytałem sobie takie książki. Moja ciocia kiedyś przeglądała, leżą one teraz na strychu w domu w Polsce. Zamówiem też sobie kiedyś m.in książkę o ojcu Pio. Może te książki się przydadzą. Kto wie.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie! Ja dopiero teraz zobaczyłam tak jak Ty opisałeś,że na pół strony,bokiem i w koronie cierniowej! Ja w ogóle widze inaczej,widzę małą twarz na poduszce,a tu teraz jak zobaczyłam to jestem zaskoczona jeszcze bardziej! Jak przeczytałam co Ty napisałeś,to się zastanowiłam chwilę gdzie Ty możesz widzieć tą twarz,spojrzałam na wideo i zobaczyłam…
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże Szafirku!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Właśnie tak widzę tą twarz o której Ty Marcinie napisałeś i Bożenka2 też takie zdjęcie wstawiła pod poprzednim wpisem.Ja wczoraj zobaczyłam gdzie indziej twarz Pana Jezusa i o tym tam pisałam,bo tego dużego cienia Twarzy Pana Jezusa kompletnie nie widziałam,dopiero wieczorem zobaczyłam.I jeśli chodzi o ten duży cień,wizerunek z Pasji to może rzeczywiście to ktoś tak zmontował i nałozył na zdjęcie pani Alicji,już sama nie wiem.Ale nie zmienia to faktu,że ja osobiście widzę tą dugą twarz Pana Jezusa,jest duzo mniejsza,mozna powiedziec,ze po środku tego dużego cienia,jak sie zaczyna poduszka na łóżku obok,jakby w miejscu,gdzie na duzym cieniu powinno byc oko Pana Jezusa,a własciwie to jak dla mnie jest,bo widzę taki kształ oka na tym cieniu.
        Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Pozdrawiam Szafirku.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Muszę jeszcze napisać,że jednak ja osobiście uważam,że to mógł zrobić Pan Bóg,chodzi mi też o ten cień duży Pana Jezusa z Pasji.A dlatego,że zaraz po tym jak napisałam,że może to jednak ktoś kto robił film nałozył ten obraz na zdjęcie,to mi sie przypomniał ten wizerunek na okiennicy,który zobaczyłam na zdjęciu jak zrobiłam zdjęcie na działce u Gosi.Tam nikt tego nie zmontował,a wizerunek identyczny sie ukazał przecież jak Pana Jezusa z Pasji.Tu trzeba by zapytać autora filmu czy coś takiego zrobił,ja jestem autorem zdjęcia i wiem,że o żadnym montażu nie ma mowy,a tu na nagraniu tego nie wiemy,potwierdzić mogłaby jedynie osoba robiąca film.Tak więc,że mnie takie cos spotkało z tym wizerunkiem na okiennicy to i w tym przypadku uważam,że może to być działanie Pana Boga.Wstawiam tak wogóle zdjęcia zaznaczone gdzie i jak mniej więcej widzę tą dużą twarz z Pasji i tą którą wczoraj jako pierwszą zobaczyłam,tą mniejszą.Może ktoś kto nic nie widzi dostrzeże jedną albo drugą.
        .


        a tu jak pierwsze zobaczyłam,tą małą twarz


        Polubienie

      • KIELICH pisze:

        Też teraz widzę Profil Jezusa z Pasji. Ale wyraźny. Pozdrawiam

        Polubienie

  3. Marcin pisze:

    Ale tutaj mocno wiało dzisiaj. Od samego rana padał deszcz a potem po południu taki mocny wiatr się zerwał, że połamało trochę drzew i wszędzie opóźnienia z powodu powalonych drzew. Ale jakoś udało mi się środkami komunikacji miejskiej wrócić z pracy. Podobno w Polsce też taki mocny wiatr.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Marcinie! przed chwilą podawali że jedna osoba nie żyje w Wielkopolsce i kilka rannych , chyba nawali ten orkan Ksawery . Duże zniszczenia i pozrywane dachy w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego i Poznania. Ta grupa w odnowie Ducha Św co krytykowała przesłania to chyba była z Poznania, tak mi się to przypomniało.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.
      Marcinie muszę coś wyjaśnić ja wczoraj przed snem obejrzałam to video z mistyczką panią Alicją i nic nie widziałam jak go wstawiałam. Ja wstawiłam go tak abyście sobie obejrzeli. Dopiero dzisiaj Szafirek to odkryła. Ja widzę co Ty , 3 Krzyże jak na golgocie i w innym miejscu też 2 twarz Jezusa ( mniejszą anfas- en face).

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Gosiu,

        Tak, czytałem w internecie że ten orkan nazwali Ksawery.
        Ja na początku jak wstawiłaś to wideo nie zauważyłem żadnego odbicia twarzy Pana Jezusa i żadnych Krzyży. Dopiero jak Szafirek o tym wspomnęła to spojrzałem kolejny raz i od razu potem zobaczyłem ten duży lewy profil twarzy Pana Jezusa w koronie cierniowej i te trzy Krzyże, co skojarzyło mi się z Golgotą.
        Z tym Ojcem Św Franciszkiem to może być tak, że rzeczywiście on jest tym Ojcem Św dla wszystkich ludzi na świecie. I przecież aby pomóc Panu Jezusowi przyprowadzać owce na łono Kościoła, które są daleko poza Nim, np niewierzących, ateistów, czy wyznawców innych religi, to myślę, że wtedy nie na miejscu byłoby opowiadanie takiej osobie o obecnym papieżu, że jego nauczanie jest niejasne i że wygłasza on heretyckie poglądy, bo wtedy może jeszcze bardziej taką osobę odciągnęłoby od chęci przynależności do Kościoła. To nie na tym polega i trzeba wtedy rozeznać jak właśnie podejść do danej osoby którą Pan Jezus postawi nam na naszej drodze. Prosić Ducha św. Wtedy lepiej przybliżać takim osobom samego Pana Jezusa i Matkę Bożą. Takie bardziej szczegółowe aspekty odnoszące się do osoby samego Franciszka, jego błędy w nauczaniu, można nakreślić osobom które już należą do kościoła.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Może też podczas Ostrzeżenia Pan Bóg w jakiś sposób pokaże każdemu do czego tak naprawdę przymierzają się ci wszyscy którzy niszczą obecnie Kościół i że prawdziwy Kościół Chrystusowy po tym Wydarzeniu przejdzie do podziemia. Tylko ilu uwierzy, że to wydarzenie będzie Boskiego pochodzenia i ilu da się zwieść diabelskim środkom przekazu, które podobno będą głosić że Ostrzeżenie nigdy nie miało miejsca i że to była jakaś mistyfikacja. My wtedy mamy utrzymywać innych w tym że Ostrzeżenie pochodziło od samego Pana Boga a prawdziwy Kościół Chrystusowy będzie wtedy po tym rzeczywiście w podziemiach.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        miało być ” nazwali” a jest nawali 🙂

        Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    Tutaj odpiszę do Millki!
    Millko!
    przesłanie jest sprzed 3 lat ale sądzę że kolejność publikacji ich nie jest moim zamiarem lecz zamiarem Pana Boga. Bóg jest tak mądry i potrafi tak wszytko ułożyć i przewidzieć że czasami aż mnie to samą zadziwia i można powiedzieć że tylko utwierdza w prawdziwości tych przesłań. Gdy sama upadam w wątpliwościach ich prawdziwości jestem podnoszona tak jak to miało miejsce z tą wizją o Kuli spadającej na świat a potem natychmiast potwierdzenie w tym ostatnim przesłaniu. Wy możecie pomyśleć że napisane pod wizję jednak mam wielu świadków na to że tak nie jest.
    Na wiosnę byłam świadkiem rozmowy dwóch naszych biskupów , a tekst rozmowy wyświetlał się na ekranie tv. Byłam w szoku ale nie chcę wam o tym pisać. Spotkała mnie wielka łaska od Pana Boga aby ostrzec dzieci Boże. Może Wam o tym napiszę jednak teraz jestem bardzo szarpana przez ludzi i brakuje mi sił. Proszę was o modlitwę.
    Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę błogosławieństwa Bożego.
    13 września usłyszałam ważne zdanie dla świata ale na razie też nie chcę o tym pisać, bo Bóg nazwał Franciszka ” Ojciec Święty” ( i ja się zdziwiłam chociaż nie za bardzo bo Bóg dopuścił aby był właśnie taki następca Tronu Piotrowego ) ale pewnie powiedział to zdanie dla wszystkich ludzi na świecie bo my wiemy trochę więcej a dla innych jest wciąż Ojcem Św. A powiedział coś bardzo niepokojącego ale to co my już widzimy i wiemy.

    Polubienie

  5. Millka pisze:

    Gosiu z tego co czytałam i w co jestem święcie przekonana- wynika, że mamy Ojca Św. Jest nim Papież Benedykt XVI. Franciszek jest określany jako NIENAZWANY. Benedykt XVI został odsunięty od kierowania kościołem podstępem – miał być oskarżony o rzeczy , których się nie dopuścił. Jest on opisany także w Apokalipsie Św.Jana jako powstrzymujący przez pewien czas to co musi nadejść – wielkie odstępstwo i schizma w kościele. Benedykt kieruje kościołem – duchowo. Całe dnie spędza na klęczkach i także ma wizje . To dopiero pod wpływem wizji usunął się w cień. Nigdy też nie zrzekł się papiestwa jedynie kierowania biskupstwem.Zachował wszystkie insygnia władzy papieskiej. Wspiera wszystkich-udziela rad tym, którzy go odwiedzają.
    Biorąc pod uwagę co mówi o sobie Franciszek , że jest biskupem kierującym kościołem, to moim skromnym zdaniem , w przesłaniach w których jest mowa o Ojcu Św. należy zawsze identyfikować Benedykta XVI, a nie Franciszka.
    Już w chwili obecnej są artykuły o Franciszku , że po 700 latach jest pierwszym „papieżem” , który już za życia będzie ogłoszony heretykiem.

    Polubienie

    • Millka pisze:

      Dodam jeszcze, że na mszy gdy wspominany jest Papież – zawsze w myślach przywołuję Benedykta XVI. A co do Franciszka – to proszę Boga , by nie zaszkodził naszemu Polskiemu Kościołowi do tego stopnia , by trzeba było zejść do katakumb szukając prawdziwych Kapłanów .
      A co do ważnego zdania które usłyszałaś- podam swój przykład .
      Jestem osobą , która nie przeklina i nie przeklinała. Zawsze dbałam, by Panie z którymi współpracowałam zachowywały całkowity umiar w tym zakresie. Strofowałam Panów , którzy usiłowali przemycać niestosowne określenia. Proszę sobie wyobrazić, że przed posiedzeniem Rady Nadzorczej – miałam przedstawić informację o wynikach finansowych – wypowiedziałam zdanie, w którym dosłownie w sposób niekontrolowany , na głos wypowiedziałam przekleństwo. Czułam się tak jakby ktoś za mnie je wypowiedział. Konsternacja w biurze była niesamowita – sama nie wiedziałam co mam powiedzieć, jak się z tego wytłumaczyć.
      Miałam też drugi przypadek; jeździłam często w sprawach finansowych z kierowcą , który zawsze się żegnał przed mijanym kościołem. Przyszedł do mnie , do księgowości i zaczął w zdaniach używać przekleństw. Bezwiednie , bez swojego udziału wypowiedziałam zdanie , które nie było moje, tak jakby ktoś się mną posłużył – . ” co zakręt się żegnasz i tak przeklinasz ? „. Dodam tylko , że zwracałam się do niego zawsze przez Pan.
      Reasumując – wiem po sobie , że zostałam wykorzystana przez dwie skrajne siły, bez mojego udziału. Zresztą opisałam Wam tylko 2 przypadki. Było ich więcej. Między innymi usłyszałam głos, który mi podpowiedział jak zareagować na pewną sytuację domową. Podpowiedź była strzałem w dziesiątkę .

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Szczęść Boże Millko,

        Myślę, że te słowo ”Nienazwany” pochodzi z przekazów do Conchiglii i oznacza obecnego biskupa Rzymu Franciszka. Co prawda ja nie czytam tych przekazów. Jeśli już czytam to to co dobre przyjmuję a resztę odrzucam. Tam w tych przekazach chyba też poruszana jest kwestia istot pozaziemskich. Ja osobiście myślę, że jeśli już to mogą być to upadli aniołowie albo nawet demony, czyli nic dobrego. Nie wgłębiałbym się dalej w tą tematykę, bo to mimo woli może zakreślać wokół nas taką niewidzialną otoczkę zła. Podobnie jest chyba z masonerią, illuminatami. Wiemy, że oni istnieją i to nie pochodzi od Pana Boga, a wgłębiając się bardziej w tą tematykę, może na pewien sposób to nas zniewalać, wtłaczać w nas taką złą energię mimo woli, a odbierać tą dobrą Boską. To wszystko jest takie niepozorne. Podobnie jak wiara w reinkarnację. My tutaj na ziemi mamy nader problemów i trosk. Pan Bóg stworzył nas – czowieka tutaj na Ziemi i tutaj mamy kształtować Królestwo Boże. A jeśli istnieją jakieś inne istoty pozaziemskie to niech sobie istnieją, i nie powinniśmy zajmować się tą tematyką. Kiedyś w orędziach MBM było mówione, że przyjdzie taki moment że będzie coraz częściej wspominało się w mediach o życiu pozaziemskim, ufo, i to już się dzieje. Nawet sam Franciszek coraz częściej porusza tą tematykę, co kopletnie przesłania obraz naszego Pana Jezusa Chrystusa. Po prostu uwagę przenosi się na całkiem inne tory kiedy w obecnych czasach powinno mówić się przede wszystkim o Panu Jezusie.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Millko! sugerujesz że może to było od złego ducha? A ja myślę że Pan Bóg kocha nas jednakowo i nie mówi tylko do osób które znają różne objawienia czy przesłania lub wierzą w nie. i wiedzą dokładnie kto trzyma mocno Kościół w swoich rękach na Ziemi. Ty to wiesz i ja to wiem. Bóg jest doskonały w swoich przewidywaniach , nawet nam się nie śni jak bardzo mądry i dlatego tak powiedział. Bo mówił do wszystkich. Do wszystkich to powiedział i nie w czasie dokonanym lecz tak jakby niekoniecznie do tego miało dojść.
        Ja Cię rozumiem , że jesteśmy bardzo kuszeni i także dopuszczam takie możliwości jednak nie w tym wypadku. Przynajmniej tak mi się wydaje. Szatan ponoć nie zna naszych myśli bo ja to usłyszałam w nocy a nic nie wypowiadałam.

        Polubienie

      • Millka pisze:

        Marcinku : w przekazach u Conchiglii wyraźnie jest przekazane , że istotami pozaziemskimi , które ukazują się ludziom ( tzw. ufo ) są demony i nie ma żadnej reinkarnacji. Człowiek posiada DNA, które ma pamięć pokoleniową, co powoduje , że wydaje nam się , że już coś widzieliśmy, już tam byliśmy- choć nigdy nie byliśmy. Każdy człowiek ma swojego opiekuna dobrego czyli Anioła i niestety za każdym człowiekiem podąża zły , który kusi.
        Co do Franciszka to najwyraźniej doprowadzi swoimi działaniami . że Kościół Katolicki zmieni się w zbór różnych wyznań , w tym dawniej uznawanych za heretyckie. Proszę zwrócić uwagę, że już Franciszek twierdzi , że Bóg jest miłosierny i wystarczy tylko wierzyć w Boga, by być zbawionym. Przecież i upadłe duchy wierzą w istnienie Boga..Stwierdził , że Pan Jezus stał się grzechem dla naszego zbawienia, całkowicie przekręcając sens. Pan Jezus był do nas ludzi podobnym we wszystkim oprócz grzechu i przyjął śmierć krzyżową jako odkupienie grzesznych ludzi od śmierci wiecznej. Twierdzi także , że koran może być księgą przydatną nam chrześcijanom.Błogosławi związki i chrzci dzieci par jednopłciowych. Umywa nogi kobietom i mężczyznom z zakładów karnych. Nie klęka przed najświętszym sakramentem. Zmienił dyscyplinę sakramentu małżeństwa , można rozwiedzionym udzielać komunii i to wg uznania kleru w poszczególnych krajach. Wymieniać można zdecydowanie więcej, Podnoszenie tematu o istotach pozaziemskich przez Franciszka , nawoływanie do przyjmowania islamistów jako braci- wojowników ,od których możemy się uczyć już ewidentnie świadczy , że na siłę odbywa się tzw. „pranie mózgów ” – sianie wątpliwości co do słuszności nauk Pana Jezusa. Jako Wierni Bogu powinniśmy wskazywać na fałszywość nauki Franciszka , by nie zbłądzić i pozostać tą resztą czasów ostatecznych – wierną Trój Jedynemu Bogu.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Pozdrawiam serdecznie!

        Polubienie

      • Millka pisze:

        Gosiu : nic nie sugeruję , ale wiem po sobie i z różnych przekazów np. Żywego Płomienia, że do treści przekazywanych z „NIEBA” wkradały się wyrazy zmieniające sens. Żywy Płomień i nie tylko , był upominany o wpływie złego i potrzebie ponownego zwrócenie się do Boga o łaskę rozeznania. Po prostu trochę się dziwię , że Franciszek może być nazwany przez ” NIEBO ” Ojcem Św. Wszak wiemy z historii kościoła , że niektórzy papieże byli heretykami, a owoce działania Franciszka są bardzo zastanawiające. Już dzisiaj działania Franciszka oceniane są przez niektóre kręgi jako wywrotowe.
        Nie chcę być osądzana o nagonkę na Franciszka, ale uważam, że co do osoby Franciszka należy być czujnym , bo fakty świadczą przeciwko niemu.
        Z Panem Bogiem.

        Polubienie

  6. Sławik pisze:

    Dzisiaj na porannej Mszy Św. się zdziwiłem kiedy w intencjach modliliśmy się za kapłanów, Franciszka i wyjątkowo za Benedykta. Rzadko się to zdarza.Pozdrawiam.

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    6 października

    Święty Brunon Kartuz, opat

    Brunon urodził się w Kolonii około 1030 r. Pochodził ze znakomitej rodziny. Po ukończeniu szkół na miejscu udał się do Reims, gdzie była głośna szkoła katedralna. Następnie udał się do Tours, gdzie za nauczyciela miał słynnego wówczas Berengariusza. W roku 1048 powrócił do Kolonii, gdzie został kanonikiem przy kościele św. Kuniberta. Ok. roku 1055 przyjął święcenia kapłańskie. W rok potem powołał go do siebie biskup Reims, Manasses I, by prowadził mu szkołę katedralną. Pozostał tu 20 lat (1056-1075). Z jego szkoły wyszło wielu wybitnych mężów owych czasów. W roku 1075 arcybiskup Reims mianował Brunona swoim kanclerzem. Kiedy Brunon wystąpił przeciw niemu z powodu symonii, stracił urząd, majątek i musiał opuścić miasto. Wrócił do Reims w 1080 r., gdzie zaproponowano mu biskupstwo; nie przyjął jednak tej godności.
    Wkrótce z dwoma towarzyszami opuścił Reims i udał się do opactwa cystersów w Seche-Fontaine, by poddać się kierownictwu św. Roberta. Po pewnym jednak czasie opuścił wspomniany klasztor i w towarzystwie 8 uczniów udał się do Grenoble. Tam św. Hugo przyjął swojego mistrza z wielką radością i jako biskup oddał mu w posiadanie odległą od Grenoble o 24 kilometry pustelnię, zwaną Kartuzją. Tutaj w roku 1084 Bruno urządził sobie mieszkanie. Zbudowano również skromny kościółek. Konsekracji kościółka i poświęcenia klasztoru oraz uroczystego wprowadzenia do niego zakonników dokonał św. Hugo. Klasztor niebawem tak się rozrósł, że otrzymał nazwę „Wielkiej Kartuzji” (La Grande Chartreuse). Osada ta stała się kolebką nowego zakonu – kartuzów.
    W 1090 r. Bruno został wezwany do Rzymu przez swojego dawnego ucznia – papieża bł. Urbana II – na doradcę. Bruno zabrał ze sobą kilku towarzyszy i z nimi zamieszkał przy kościele św. Cyriaka. W tym czasie na Rzym najechał antypapież i bł. Urban wraz z Brunonem musieli chronić się ucieczką pod opiekę króla Normanów, Rogera. Daremnie Bruno błagał papieża, by mu pozwolił wrócić do Francji. Papież zgodził się jedynie, by mnich założył nową kartuzję w Kalabrii. Król Roger chętnie ofiarował mu ustronne miejsce, zwane La Torre. Tu z pomocą arcybiskupa Reggio Calabria wystawiono nową kartuzję w roku 1092, która istnieje do dziś. W pobliskim San Stefano in Bosco Bruno stworzył jej filię. Tam zmarł 6 października 1101 r.
    Jego śmiertelne szczątki pochowano w kościele opactwa. W roku 1513 znaleziono je jeszcze nienaruszone. Obecnie kości Brunona znajdują się w trumience wraz z relikwiami jego następcy. Jego kanonizacja nie odbyła się nigdy uroczyście. Na oddawanie św. Brunonowi kultu pozwolił Leon X w roku 1514. Grzegorz XV rozszerzył jego kult w 1623 r. na cały Kościół. Św. Brunon jest patronem kartuzów.

    W ikonografii św. Brunon przedstawiany jest w białym habicie kartuzów. Jego atrybutami są: gałązka oliwna, globus, krzyż, mitra i pastorał u stóp, palec przy ustach, czaszka.

    Polubienie

  8. Gosia 3 pisze:

    A ja Wam opowiem jak dzisiaj moja ukochana wnuczka , która ma 4 i pół roku wyznała wiarę w przedszkolu.
    Otóż Pani przygotowuje dzieci na święto Halloween i dzieci przygotowywały dynie i te inne pogańskie rekwizyty. Nagle Pani włączyła piosenkę związaną z tą tematyką o duchach i zaprosiła dzieci do tańca. Moja mała wnuczka powiedziała Pani że ona na pewno nie będzie tańczyła a Pani zapytała dlaczego. A ona moi Kochani powiedziała: ” Bo ja wierzę w Pana Boga”. Pani kazała jej usiąść na krzesełku i wszystkie dzieci tańczyły oprócz mojej małej wnuczki.
    Moja wnuczka uwierzcie jest filigranowa , piękna z urody i na duszy i bardzo charakterna. Ma też piękne imię , które komponuje z jej charakterem . Lubi postanowić na swoim, że czasami są małe utarczki z jej rodzicami ale nie sądziłam że aż tak potrafi w tym wieku dać świadectwo wiary.
    Jestem z niej niezmiernie dumna. Wybaczcie , że się tak pochwaliłam.bo dla każdej babci pewnie jej wnuki są najpiękniejsze. 🙂

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      To wspaniale Gosiu3 za przepiękne świadectwo wiary u tak małego dziecka. Gratulacje dla rodziców i Babci bo to Wasza zasługa, że dziecko jest wychowane w duchu Bożym i jest odważne w wyznawaniu wiary. Oby więcej takich świadectw.
      Nie wiem czy wczoraj czytałaś pod Słowem Bożym napisałam na samym końcu, że modliłam się za Twojego Wielkiego Czwartka i Twoją Rodzinę oraz wszystkich blogowiczów i Twórców bloga w trakcie peregrynacji Figury Matki Bożej Fatimskiej w naszej parafii. Każdy uczestnik uroczystości przynosił różę dla Matki Bożej i wkładał do wazonów. Było bardzo uroczyście, różaniec, zawierzenie naszych rodzin Matce Bożej oraz Godzina Łaski /12oo-13oo/ we wtorek. To były piękne rozmodlone dni.
      Pozdrawiam Was serdecznie.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        MarioF!
        niestety nie widziałam tego wpisu a byłoby mi lżej. MarioF! ten tydzień mnie wykończył że nie jestem w stanie jutro pojechać. Nie dość że martwiłam się moim małym chorym wnuczkiem to jeszcze w pracy miałam tyle odpowiedzialnej pracy i terminowej że zabierałam ją do domu. A byliśmy też w Częstochowie – sb/niedz i prosto w ten kierat i utrapienie z małym.
        Zauważyłam że Twoja modlitwa jest dla mnie i mojej Rodziny cenna bo tamta sprawa o którą się modliłaś także ma wspaniały finał. U małego wczoraj nastąpiła poprawa a miał prawie 40 stopni gorączki i dzisiaj jest już lepiej. Dużo pomogła roztropność mojej córki , która działając pod natchnieniem Ducha Św bez decyzji lekarza zrobiła analizę moczu z rozmazem na własną rękę i było wiadomo co podać. Zamówiłam też mszę za ” Wielkiego Czwartka ” , która odbyła się przed Matką Bożą Częstochowską w środę rano.
        Bardzo Ci Mario dziekuję i wierzę że inni blogowicze także mnie wsparli modlitwą za co bardzo dziękuję wszystkim modlącym się. Ja pisałam, że także w Częstochowie wszystkich Was poleciłam. Miałam jechać do Dorohuska z Parafii mojej znajomej ale dzisiaj na Adoracji u Pana Jezusa byłam tak zmęczona i wiedziałam że nie dam rady. Bardzo żałuję ale są takie momenty że czuje się że to ponad siły i zamiary.
        Bóg zapłać Mario! A jak tam Twój mały wnunio? Niech Wam Pan Bóg błogosławi.!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Bóg zapłać! Mario za modlitwę.
        Ja niestety nie jadę,będę modliła się w domu i jednoczyła ze wszystkimi,którzy będą na granicy,duchowo.
        W ogóle dla mnie to co jutro ma się wydarzyć to jest coś przepięknego i niesamowitego!
        Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Moi Drodzy!
        Dzisiaj moja wnuczka dopowiedziała więcej odnośnie tej sytuacji w przedszkolu. Otóż okazuje się , że po niej kolega mojej wnuczki także krzyknął ” ja także wierzę w Pana Boga „, potem powiedziała to również jej przyjaciółka z przedszkola a potem ciemnoskóry Szymon ( Murzynek) i jeszcze jedna dziewczynka. I Pani ich pięcioro wyprowadziła z sali do innej grupy.
        I jeszcze co dodała moja wnuczka: ” Mamusiu! dzisiaj w nocy śniła mi się ta piosenka ale przecież to nie moja wina”.
        Szczęść Boże ! wszystkim. Za chwilę modlitwa Różańcowa ale pamiętajmy dzisiaj 1 sobota miesiąca i słodki Jezus w Hostii Świętej czeka na nas podczas Eucharystii.

        Polubienie

  9. MariaF pisze:

    A tu coś znalazłam:
    grupa z fb- Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie
    …to orędzie przekazane współczesnemu prorokowi przez Archanioła Michała w dniu święta Archaniołów należy potraktować b. poważnie.
    Z panem Bogiem. 29.09.2017 r
    Wierne wypełnienie tego polecenia, spowoduje upadek tego planu, który został już przygotowany…
    Jestem z tobą, Ja Święty Michał Archanioł, przychodzę ze szczególnym orędziem, gdyż pragnę przekazać ci Świętą Wolę Bożą, dotyczącą twojej misji. Zostałeś wybrany, aby głosić prawdę w całym Polskim Narodzie i państwie. To szczególna misja i szczególne wybranie, dlatego też, musisz być gotowy zrealizować każde polecenie, które z Woli Bożej przyjdzie ci wypełnić.
    Nadszedł czas decydującego starcia z siłami ciemności w Polskim Narodzie. Oto siły zła szykują wielkie uderzenie na Polskę, dlatego też, musisz być gotowy do tego, aby poinformować wszystkich tych, którzy powinni wziąć udział w wielkiej modlitwie przeciwko temu złu.

    Ta modlitwa ma polegać na tym, że będziecie odmawiać przez 9 dni takie oto modlitwy:

    Różaniec święty, bolesna część, koronka do Miłosierdzia Bożego, litania do Krwi Pana Jezusa, jak również koronkę do Przenajświętszych Ran Pana Jezusa.

    Te modlitwy należy odmawiać każdego dnia, począwszy od 7 października.

    To będzie czas kluczowy do tego, aby odnieść zwycięstwo nad silami ciemności w Polskim Narodzie i państwie. Przez tę modlitwę będziecie mogli zapobiec atakom szatana i jego sług, którzy dążą do tego, aby siłą przejąć władzę w Polsce.
    Dlatego też, przekaż to polecenie wszystkim tym, którzy mają otwarte serca i chcą włączyć się w ratowanie Ojczyzny.
    Ja Święty Michał Archanioł przemawiam do ciebie i tak bardzo pragnę, aby ta modlitwa z Woli Bożej była odmawiana, aby w ten sposób mogło dokonać się wszystko to, co Bóg zaplanował dla Polskiego Narodu. Wierne wypełnienie tego polecenia, spowoduje upadek tego planu, który został już przygotowany. Ufaj, jestem z tobą i Ja ciebie poprowadzę. Trwaj na modlitwie i nieustannie ufaj, oto Pan jest z tobą i prowadzi ciebie. A teraz przyjmij Moje Błogosławieństwo: Błogosławieństwo Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego, niech spocznie na tobie i pozostanie na wieki. Amen.

    Polubienie

  10. MariaF pisze:

    Jeszcze dodam, że biorę udział w „Różańcu do granic” nad morzem. Napiszcie, czy też będziecie brać udział w tej modlitwie na granicach naszej Ojczyzny?

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Ja również będę się w tym czasie modliła bo oprócz otoczenia granic są też wrogowie wewnętrzni i my zostając na miejscu na nich się skupmy. To oni szykują ten plan z wrogami zewnętrznymi o którym jest mowa w orędziu Św. Michała Archanioła.

    Polubienie

  12. Szafirek pisze:

    7 października

    Najświętsza Maryja Panna Różańcowa

    Dzisiejsze wspomnienie zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając Jej swą troskę podczas odmawiania różańca. Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę.

    Zwycięstwo było ogromne. Po zaledwie czterech godzinach walki zatopiono sześćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników; śmierć poniosło 27 tys. Turków, kolejne 5 tys. dostało się do niewoli. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej i zezwolił na jego obchodzenie w tych kościołach, w których istniały Bractwa Różańcowe. Klemens XI, w podzięce za kolejne zwycięstwo nad Turkami odniesione pod Belgradem w 1716 r., rozszerzył to święto na cały Kościół. W roku 1883 Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „Różaniec Święty”

      Mój Różańcu,
      mój pachnący,
      jak kwiat róży,
      w pełnym słońcu.

      Ten Fatimski
      i Medjugorski,
      ten bez końca
      od Matki Boskiej.

      I z Częstochowy,
      ciepły, drewniany
      i ten farbami,
      pomalowany.

      I ten Kębelski,
      od Kochanej Matki,
      błękitny anielski,
      jak chabrowe płatki.

      Wianuszku Królewski,
      od Królowej jedynej,
      do której od nas,
      melodia płynie,

      Zdrowaś Maryjo!
      po świecie całym,
      i choćby serce
      było ze skały,

      przełamie wszystko,
      Różaniec Święty,
      choćby człowiek,
      był nieugięty.

      Pokój zasieje,
      pośród narodów,
      od słońca wschodów,
      aż do zachodów.

      Cudowny Różańcu!
      z korali, bursztynów,
      zapalaj serca ludzkie!
      do wielkich, dobrych czynów.

      I z jakich by nie był paciorków,
      łańcuszek ten święty zrobiony,
      kto Różaniec pobożnie odmawia,
      będzie od zła uwolniony.

      7.10.2017r.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Podobnie kiedyś ułożył się Różaniec chyba Moni.Pokazywała zdjęcie na Królowej Pokoju.A mi się przypomniało,że jak jeszcze miałam piece w mieszkaniu gdzie wcześniej mieszkałam,to spadł mi żar na szmatke pod węglarką i wypalił kształt Polski,a w środku serduszko.I dziś tak sobie pomyślałam,jak ta modlitwa na granicach była,że może to wtedy był taki mały znak co do tej iskry,że iskra wyjdzie z Polski,bo węgiel,żar, to kojarzy się z iskrą.Wiem,że to może głupie,ale ja tak dziś, to co mi się wtedy zdarzyło, skojarzyłam.
      Szczęść Boze!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        A ciekawe kiedy Wam się ułożył ten Różaniec w Polskę bo może akurat 7 pażdziernika tylko wcześniejszego roku. Np 3 lata temu.
        Pozdrawiam. szczęść Boże!!!
        A muszę zobaczyć kiedy miałam ten przekaz ” Wianek dla Polski na Niebie”

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        28 stycznia 2015r. u Moni,tak jest w szczególach zdjęcia.Mam to zdjęcie na pulpicie od tamtej pory.A u mnie chyba też pod koniec stycznia 2015r.,zdjęcie mam z datą 3 luty,ale pamiętam,że żar spadł wcześniej,pamiętam to wszystko,bo się tym wtedy bardzo zdenerwowałam.A ten kształt zobaczyłam póżniej dopiero,dokładnie 2 lutego jak wróciłam z mszy św. i rozpalałam w piecu,a zdjęcie następnego dnia zrobiłam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To chyba te Różańce ułożone w Polskę pokazywałyście jeszcze na blogu Królowej Pokoju. ?Uważam, że to była zapowiedz tego co się wydarzyło wczoraj. Moni nawet mam bo sobie zapisałam ale ja nie potrafię z tego aby zrobić zdjęcie.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ten kadr tak mi się skojarzył z tym co pokazałam powyżej. Nie wiem dlaczego to zdjęcie moje tak ciemne ale chyba robiłam przy zgaszonym świetle przed snem.

        Polubienie

    • Marcin pisze:

      Rzeczywiscie, ulozenie Rozanca przypomina granice Polski.

      Pozdrawiam Gosiu serdecznie 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ja też Cię Marcinie pozdrawiam i życzę abyś jak najszybciej miał dostęp do internetu.
        Oczywiście po to byś z nami się modlił. 🙂
        Szczęść Boże! Tobie i całej Twojej Rodzinie!

        Polubienie

  13. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku! koniecznie przed 14 uwolnij tego powyższego linka. Proszę Cię bardzo. Pozdrawiam

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać Mariuszku!
    Ten Mój Różaniec ułożyło pewnie samo Niebo 14 września 2017 roku o godz 23:46 po tym jak modliłam się na Różańcu Świętym tajemnicami Światła i wyszłam z pokoju. Gdy wróciłam był tak ułożony. Bóg odpowiedział: ” bardzo dobrze dzieci robicie że otoczycie modlitwą Różańcową granice Polski i zaufaliście Matce Bożej”. RÓŻANIEC DO GRANIC ALE I TAKŻE RÓŻANIEC WEWNĄTRZ POLSKI BO MAMY TAKŻE WROGÓW WEWNĘTRZNYCH, KTÓRZY SĄ NA RÓWNI NIEBEZPIECZNI. PAMIĘTAJMY O TYM!

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Witaj Gosiu,
      Dziś I Sobota miesiąca, nie masz za co dziękować. Jak jestem w domu i nie spieszę się na Mszę św. i Adorację to jak czytałaś wczorajszego maila zawsze się zatrzymam. Dziś też będąc z przyjaciółmi i mamą został mi jeden różaniec za świat.
      Widziałem, że coś wpadło do spamu, ale mogłem zareagować dopiero po skończeniu różańca. Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mariusz! nie wiem o co Ci chodzi z tym zatrzymaniem i że się nie śpieszysz na mszę św i Adorację.? Możesz to wyjaśnić.
      Zastanawiasz mnie mocno , bo widziałam Cię na blogu po 15 to Ty nie modliłeś się z całym narodem 4 częściami Różańca Świętego. ? : (

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariusz! potem skojarzyłam o co Ci chodziło. Ale sądziłam że w pierwszą sobotę miesiąca wybierasz się jednak na mszę św. I dlatego tak napisałam, ale rozumiem Twoją chorobę i może nie mogłeś pójść. Teraz wiem co miałeś na myśli i nie musisz odpisywać.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Gosiu, cieszę się, że się rozumiemy prawie bez słów, ale na mszy św. w I sobotę byliśmy wszyscy (oprócz mojego brata) na godz. 7:00 z rozważaniem tajemnic różańcowych, wcześniej byłem u spowiedzi św. i mszy św. w piątek na 16:00 i zaraz potem Adoracji N.S. do godz. 19:45. Tak to wyglądało. Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku! przykro mi jest stwierdzić , że jednak tak nie jest ,że rozumiemy się bez słów. To co serwujesz, że jeszcze 9 lat jest kłamstwem. My teraz nie będziemy mieć końca świata lecz koniec pewnego czasu i te 9 no 8 przekazów dla Miriany może być już w innym wymiarze czasu jaki przygotował Pan Bóg. Nie wprowadzaj ludzi w błąd bo nie będą przygotowani dobrze na to co nadchodzi. Do tej pory siedziałeś cicho to siedż dalej a lepiej będzie dla wszystkich. Przykro mi , że to muszę napisać. 😦

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Gosiu, zawsze piszesz gdy mnie nie nie ma na blogu. To był początkowy zamysł, aby ostatecznie sama Mirjana co roku 18 marca przekazywała kolejną Tajemnicę, ale z 10 zostało ich chyba 7.
        Natrafiłem na film ,,Ostatnie Wezwanie”.

        To nowa wersja tego filmu. Tak jak stawiałem pewniki co do 10 Tajemnic na 10 lat. Niech ten film nieco wyjaśni. Pozdrawiam Szafirka i Ciebie.

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Przepraszam, to tylko zwiastun tego filmu, ale cały także znajduje się na naszym blogu. Przepraszam.

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Tajemnice
        „ Chciałabym, by Pan pozwolił mi chociaż w części wyjaśnić wam tajemnice”

        Byłoby czymś powierzchownym i niebezpiecznym pominąć temat tajemnic, które stanowią część orędzia z Medziugorja. O ich istnieniu i doniosłości mówi świadectwo sześciorga widzących. Mirjana, Ivanka i Jakov, znający wszystkie dziesięć tajemnic, twierdzą, że w objawieniu, które mają raz w roku, Matka Boża kilkakrotnie o tym mówiła. Królowa Pokoju już w 1987 roku powiedziała, przez Mirjanę, że pragnęłaby, aby Pan pozwolił Jej wyjaśnić nam tajemnicę. Lecz jest to łaska, na którą nie zasługujemy (orędzie przekazane, Mirjanie 28 maja 1987).
        Niemniej jednak wielu ludzi podejmuje tę tematykę na sposób apokaliptyczny, pod wpływem niezdrowej ciekawości. Nie brakuje dziś orędzi roztaczających wizje końca świata bądź też opisujących najbliższą przyszłość w katastroficznych barwach. Taka atmosfera jest zupełnie obca duchowi i rzeczywistości Medziugorja.
        „Matka Boża nigdy nie mówiła o końcu świata i przyszła po to, aby nas pouczyć i prowadzić, a nie żeby nas straszyć”
        — zgodnie mówią widzący.
        Nikogo nie powinien dziwić fakt, że Matka Boża powierzyła tajemnice wybranym przez siebie osobom, aby mówić do świata. Zdarzyło się to już podczas innych objawień uznanych przez Kościół. Najbardziej znany jest przypadek Fatimy … (…)
        Tajemnic związanych z objawieniami w Medziugorju jest dziesięć. Tylko Mirjana, Ivanka i Jakov znają już wszystkie dziesięć tajemnic, podczas gdy Vicka, i Ivan znają ich dziewięć. Tajemnice dotyczą przyszłości. Niektóre odnoszą się do osobistego życia widzących inne do Medziugorja, inne do całego świata. Trzeba zaznaczyć, że najważniejsze tajemnice są jednakowe dla wszystkich, natomiast osobiste są różne.
        Spośród wszystkich tajemnic wiadomo coś o trzeciej. Widzący mówią o znaku, który Matka Boża, zostawi w miejscu pierwszych objawień. Będzie to znak widzialny, niezniszczalny, trwały i bardzo piękny mający na celu potwierdzenie objawień Matki Bożej w Medziugorju, a jednocześnie będzie to ostatnie wezwanie do nawrócenia. Mirjana mówi, że dzięki modlitwom i postom tych, którzy odpowiedzieli na wezwanie, okropności przewidziane w siódmej tajemnicy zostały złagodzone.
        
        Zwłaszcza Mirjana, jeśli chodzi o tajemnice dotyczące najbliższej przyszłości świata, twierdzi, że wie dokładnie, o co chodzi i co ma nastąpić. Wybrała pewnego franciszkanina, o. Petara Ljubičića, któremu powierzy tajemnice na dziesięć dni przed ich spełnieniem, aby mógł podać je do wiadomości publicznej.
        Ojciec Livio Fanzaga – dyrektor Włoskiego Radia Maryja
        Fragment pochodzi z książki „Dlaczego wierzę Medziugorju”
        Vicka
        Poniższe fragmenty pochodzą z wywiadu jaki udzieliła Vicka o. Livio Fanzaga
        

        O.Livio – Uderzyło mnie to, co Matka Boża powiedziała odnośnie trzeciej tajemnicy, dotyczącej znaku na górze. Wy, widzący, powiedzieliście, że chodzi o widzialny, niezniszczalny znak, który będzie pochodził od Pana. Maryja jednak powiedziała również: „Nawracajcie się! Kiedy obiecany znak pojawi się na górze, będzie za późno” (02.09.82 r.). Powiedziała też: „Nawet wtedy, gdy pozostawię na wzgórzu znak, który wam obiecałam, wielu nie uwierzy. Nadszedł czas nawrócenia i pokuty” (19.07.81 r.). Dlaczego, według Ciebie, ludzie ujrzą znak, ale się nie nawrócą?

        Vicka – Trzecia tajemnica dotyczy znaku, jaki pozostawi tutaj, w Medziugorju, na górze objawień. Znak ten pozostanie na zawsze, ale będzie skierowany przede wszystkim do tych, którzy są jeszcze daleko od Boga. Matka Boża chce dać im możność, aby zobaczyli znak i uwierzyli w Boga. Kiedyś miałam sposobność ujrzeć ten znak podczas wizji.
        O.Livio – Już widziałaś znak?
        Vicka – Tak podczas wizji.

        
        O.Livio – Kiedyś, w wywiadzie dla radia Maryja, Jakov powiedział, że aby zobaczyć znak, trzeba będzie pojechać do Medziugorja. To prawda?

        Vicka – Tak, to prawda. Znak pozostanie na Podbrdo i trzeba będzie przyjechać tutaj, aby go zobaczyć. Znak ten pozostanie na zawsze i będzie niezniszczalny. O ludziach, którzy zobaczą Go i nie uwierzą, można sądzić, że mają zbyt zamknięte serca. Każdy człowiek jest odpowiedzialny za własne wybory: tylko ludzie oddaleni od Boga, którzy mają serce z kamienia, mogą pozostać obojętni na znak, inni z pewnością nie. Dla tych, co mają dobre intencje, ale z trudem wierzą lub nie potrafią wierzyć, znak będzie pomocą. Ale tym, którzy wszystko czynią przeciw Bogu, znak na nic się nie przyda.

        O. Livio -A zatem znak będzie ostatnią deską ratunku dla niewierzących, ale czy w jakiś sposób nie skłoni też Kościoła do uznania objawień za autentyczne?

        Vicka – Tak z pewnością przyczyni się do upewnienia Kościoła, że Matka Boża naprawdę objawiała się w Medziugorju przez te wszystkie lata. Matka Boża ciąży wszystkim; zarówno niewierzącym jak i Kościołowi. Do nas należy decyzja, czy odpowiemy na Jej wezwanie, także za pośrednictwem tego znaku. Znaku tego nie będzie mógł uczynić człowiek, a jedynie Bóg. Kiedy pojawi się znak, każdy będzie musiał stwierdzić, że nie może on pochodzić od nikogo innego, jak tylko od Boga.

        
        O. Livio – To oznacza, że kiedy nadejdzie czas realizacji tajemnic od czwartej do dziesiątej, znak pozostanie wciąż widoczny i będzie dla nas pociechą. Powiedziałaś jednak w zeszłym roku, że w czasie realizowania się dziesięciu tajemnic jeden widzący wciąż będzie miał codzienne objawienia.

        Vicka – Tak i mogę to dzisiaj potwierdzić. Nie wiadomo jeszcze, kogo spośród widzących wybierze Matka Boża.

        O. Livio – Zostaniesz wybrana Ty, Maria lub Iwan. Mirjana, kiedy jej o tym mówiono, odpowiedziała, że nic na ten temat nie wie. Co to znaczy? Czy powiedziano Ci o tym osobiście?

        Vicka – Matka Boża powiedziała mi o tym osobiście. Nie powiedziała mi nic więcej: teraz pozostaje czekać. Z pewnością dostarczy nam Ona dalszych wyjaśnień, kiedy nadejdzie pora… (…)

        O. L.ivio – Matka Boża wspomniała również o fałszywych prorokach, mówiąc, że „Fałszywi prorocy przepowiadają nadejście klęsk”. Głoszą: „W tym roku, w tym dniu, wydarzy się wielka klęska”. Ja zawsze wam powtarzałam, że kara spadnie, jeśli świat się nie nawróci. Dlatego wzywam wszystkich do nawrócenia. Wszystko zależy od waszego nawrócenia” (15.12.83 r.). Pytam Cię więc: jeśli się nawrócimy, będzie dziesięć tajemnic, czy ich nie będzie?

        
        Vicka – Dziesięć tajemnic będzie w każdym wypadku. Matka Boża opisała mi dziewięć z nich i teraz czekam na wyjawienie ostatniej. Wcześniej mówiłam o trzeciej tajemnicy, którą będzie znak na górze, teraz opowiem wam o siódmej. Matka Boża powiedziała, że siódma tajemnica została w połowie złagodzona dzięki naszym modlitwą. Zaleca nam dalszą modlitwę, ponieważ dzięki niej można złagodzić także inne tajemnice.

        O. Livio – Czyli podsumowując: Matka Boża błaga nas o nawrócenie. Mówi, byśmy nie czekali z nim aż się pojawi znak na Górze, bo jakkolwiek by nie było, „wypełnią się wszystkie tajemnice, które powierzyłam, ukaże się też widzialny znak. Kiedy zaś się to stanie, dla wielu będzie za późno” (23.12.83 r.). Co to oznacza?

        Vicka – Matka Boża nie wyjaśniła, dlaczego będzie za późno, powiedziała, że obecnie przeżywamy czas łaski.

        O. Livio – Trzeba więc nawrócić się przed znakiem?
        

        Vicka – Matka Boża codziennie wzywa nas do nawrócenia serca, a po 27 latach, kiedy przebywa tutaj pośród nas, nasze serca wciąż są zbyt zamknięte.

        O. Livio – Kiedy zatem mówimy o tajemnicach, zawsze powinniśmy zachęcać ludzi, by nie tracili nadziei. Matka Boża nie przyszła bowiem do Medziugorja, by nas straszyć, ale by przywołać do odpowiedzialności i nawrócenia w kontekście, który zawsze odwołuje się do nadziei. Oto dla przykładu orędzie z pierwszego roku objawień: „Jedna jest tylko chrześcijańska postawa wobec przyszłości: nadzieja na zbawienie” (10.06.82 r.).

        Vicka – Matka Boża jest tutaj pośród nas, by ratować nasze dusze i zawsze obdarza nas radością i odwagą, nakłania, by iść naprzód. Na Jej twarzy, nawet jeśli smuci Ją położenie, w jakim się znaleźliśmy, zawsze maluje się otucha i siła, która dodaje ci odwagi.

        O. Livio – Ja też zawsze powtarzam, kiedy prowadzę transmisje w Radiu Maryja, że dziesięć tajemnic to okres łaski, ponieważ stanowi sposobność do pokonania potęgi złego ducha. Matka Boża jawi się jako Królowa.
        Vicka – Zło zna nasze słabości i odnajduje wszystkie słabe punkty, aby je wykorzystać: wolny czas młodych ludzi i podziały w rodzinach. Matka Boża powiedziała, że kiedy odczuwamy w sercu spokój i pogodę, pochodzą one od Boga. Jeśli zaś doświadczamy w sercu lęku i czujemy się niespokojni, musimy wiedzieć, że uczucia te nie pochodzą od Boga, i mieć się na baczności. Musimy umieć rozróżnić, co pochodzi od Boga, a co nie, ponieważ w ten sposób możemy dokonać zmiany w naszym życiu i bardziej zaangażować się w modlitwę, aby oddalić owo zło.

        O. Livio – Innymi słowy, jeżeli trwamy w bliskości z Matką Bożą, odczuwamy w sercu radość i nie boimy się przyszłości. Matka Boża powiedziała bowiem kiedyś, że ten, kto się modli, nie ma się co bać przyszłości.

        Vicka – Oczywiście: ten, kto się modli, nigdy nie boi się przyszłości, a kto praktykuje post, ten nie boi się zła. Matka Boża nigdy nie wywołuje lęku, ale przynosi nadzieję i radość. Widać stąd, że Matka Boża i Jej Syn Jezus pokonują wszelkie istniejące zło. Nie powinniśmy nigdy się bać, a tylko podążać za Maryją i Jej Synem.

        Mirjana
        
        Podczas jednego ze spotkań Mirjany z anglojęzycznymi grupami pielgrzymów na pytanie jednej z osób, która urodziła się w tym samym dniu co Mirjana, widząca odpowiedziała:
        „Wielcy ludzie urodzili się 18 marca, ale ja nie mam urodzin, bo w tym dniu mam objawienie Matki Bożej i wiele osób ma na ten temat fałszywe opinie. Myślą iż Matka Boża przychodzi do mnie 18 marca ponieważ to są moje urodziny. Ona z pewnością nie przychodzi z tego powodu, bo nigdy mi nie pożyczyła „Happy Birthday”. Kiedy wszystko się zacznie, wtedy będziecie zdolni zrozumieć, dlaczego 18 marca, dlaczego każdego 2-dnia miesiąca, dlaczego środy i piątki są dniami postu, wtedy wszystko będzie jasne”.
        Mirjana zapytana przez pielgrzymów czy siódma tajemnica była odwołana ze względu na modlitwy ludzi? Odpowiedziała:
        Nie, nie została odwołana. Kiedy otrzymałam siódmą tajemnicę zapytałam Matkę Boża czy jest możliwe, aby co najmniej jedna cześć tej tajemnicy mogła być zmieniona? Powiedziała „módl się” wielu ludzi przez wiele miesięcy się modliło. Któregoś razu, gdy Matka Boża przyszła powiedziała „Ta cześć została zmieniona, ale nie pytaj mnie juz nigdy o takie rzeczy, ponieważ wola Boża musi sie wypełnić…”
        ***
        – Czy jest jakieś wytłumaczenie, dlaczego objawienia trwają tak długo?
        – Mirjana: Objawiając się tak często, Matka Boża, dzięki wielkiej miłości Boga, naszego Ojca, przygotowuje nas na to wszystko, co ma się wydarzyć. Powiedziała dosłownie: to co rozpoczęłam w Fatimie, zamierzam zakończyć w Medziugorju, na końcu moje Serce zwycięży! Królowa Pokoju przygotowuje nas do zwycięstwa…
        – Czy możesz powiedzieć, że już widać spełniające się wydarzenia; czy coś już się dzieje?
        
        – Mirjana: Widzę małe znaki, ostrzeżenia przed tym wszystkim, co ma się wydarzyć; znaki już są, sprawy powoli nabierają tempa. Najlepiej zrozumieją mnie kobiety: ponieważ kiedy chcemy zrobić generalne porządki, wpierw tworzymy wielki bałagan, chaos. Wszystko przestawiamy: kanapy, szafy, stoły, krzesła – nic nie pozostaje na swoim miejscu. Kto na to patrzy z boku, myśli: „co za bałagan”, ale kiedy wszystkie rzeczy wrócą na swoje miejsce, cały dom błyszczy. Oznacza to, że aby stworzyć porządek, wpierw przede wszystkim musimy zrobić bałagan. Ja już dostrzegam pewne znaki, które na to wskazują.
        Fragment wywiadu z Mirjaną zamieszczony w książce „Widzący o Medziugorje”
        ***
        Wywiad z o.Petarem Ljubičićem – DZIESIĘĆ TAJEMNIC Z MEDZIUGORJA
        
        
        – Ojcze Petar, wizjonerka Mirjana wybrała ojca do ujawnienia tajemnic, które Matka Boża jej powierzyła. Czuje się Ojciec zaszczycony tym wyborem, czy też obawia się go?
        
        o. Petar Ljubičić
        – Kiedy pewnego wieczoru, około 25 lat temu, usłyszałem w Medziugorju, że Mirjana wybrała mnie do ujawnienia tajemnic, początkowo myślałem że to jakiś żart. Powiedziałem nawet, że to bardzo poważna sprawa i nie wolno sobie z niej żartować. Później jednak zacząłem nad tym myśleć, zastanawiać się i pytać samego siebie: czy to prawda? Nie pozostawałem obojętny na całą tą historię. Nie mogłem w żaden sposób wyobrazić sobie powodu dla którego Mirjana wybrała właśnie mnie. Patrzyłem na ten wybór jak na wielki zaszczyt, ale także i dużą odpowiedzialność. Kiedy jakiś czas później spotkałem Mirjanę, zadała mi ona pytanie: „Czy już wiesz, że kiedy nadejdzie czas, to właśnie ty masz zapowiadać realizację tajemnic?” Szybka myśl przebiegła mi przez głowę: „Czy to możliwe?” Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów na wyrażenie tego co czułem w tamtym momencie. Wiem tylko, że ogarnęło mnie szczęście, poczucie bezpieczeństwa, a także pewność siebie.
        – Co może nam Ojciec powiedzieć o tajemnicach, o ich zawartości? Jakie jest ich przesłanie? Kiedy zostaną ujawnione?
        – Tajemnice, jak na to wskazuje samo określenie, są tajemnicami. Nie znamy ich treści. Wiemy tylko tyle, że dotyczą one wydarzeń, które zrealizują się w określonym czasie i miejscu. Jakie to będą wydarzenia, tego nie wiemy. Nie należy teraz tego dociekać. Sądzę, że powinniśmy raczej widzieć je jako pomoc, której Bóg nam udziela do poważniejszego potraktowania życia, którym zostaliśmy obdarzeni i lepszego wykorzystania czasu naszego zbawienia, zbawienia naszych dusz. Powinniśmy bowiem żyć tak, aby w każdej chwili być gotowym na stanięcie przed Bogiem, na spotkanie z Nim. W takiej właśnie perspektywie należy patrzeć na 10 tajemnic, a więc bez strachu przed ich ujawnieniem oraz dociekania kiedy to nastąpi.
        – Ma Ojciec zapowiadać realizację wszystkich 10 tajemnic. W jaki sposób będzie to Ojciec robił? Matka Boża obiecała pozostawienie znaku widzialnego i trwałego. Jaki to będzie znak?
        – Kiedy nadejdzie czas ujawnienia pierwszej tajemnicy, 10 dni wcześniej Mirjana wręczy mi rodzaj pergaminu o rozmiarze A4, na którym będą wymienione ze szczegółami wszystkie tajemnice. Tego samego dnia mam przeczytać i zapoznać się z pierwszą tajemnicą. Kiedy już poznam w ten sposób wydarzenia, które nastąpią za 10 dni, moim zadaniem będzie modlić się i pościć przez 7 kolejnych dni. Dopiero po tych 7 dniach będę mógł wyjawić poznaną wcześniej pierwszą tajemnicę: jej treść oraz miejsce i czas realizacji. W czasie rozmowy z Mirjaną dowiedziałem się, że pierwsze dwie tajemnice dotyczą Medziugorja i zawierają przestrogę oraz ważne ostrzeżenie dla wiernych tej parafii. Kiedy już te pierwsze dwie tajemnice zostaną zrealizowane, wszyscy przekonają się, że wizjonerzy mówili prawdę i uznają autentyczność Objawień. Trzecia tajemnica dotyczy widzialnego znaku na wzgórzu Objawień, na Podbrdo. Ci wszyscy, którzy uwierzyli w Objawienia i żyli według nich, odpowiadając na prośby Maryi, będą się radować wielce tego dnia. Znak ten będzie dla wszystkich ludzi wezwaniem do nawrócenia. Chcę przypomnieć jednak, że nasz obecny czas już jest czasem nawrócenia i modlitwy, czasem duchowego oczyszczenia i radosnego wyboru Boga. Nie powinniśmy zatem czekać i odkładać na później naszego nawrócenia. Jeśli będziemy czekać na znak, żeby się nawrócić, może okazać się że jest już za późno.
        – Co wydarzy się według Ojca po ujawnieniu pierwszych trzech tajemnic? Co z nich wyniknie dla Medziugorja?
        – Jak już powiedziałem wcześniej, Objawienia te pomagają nam zrozumieć, że każda chwila naszego życia jest ważna. Powinniśmy przeżywać je w całkowitym oddaniu się Bogu, oddając Mu cześć w naszych modlitwach, stawiając Go zawsze na pierwszym miejscu w naszych wyborach. Tylko w ten sposób trudności, które napotykamy w naszym życiu staną się lżejsze. Myślę też, że ujawnienie tajemnic pomoże nam wszystkim stać się bardziej odpowiedzialnymi. Z całą pewnością będą pojawiać się nadzwyczajne znaki i wielkie nawrócenia. Zresztą wszystkie nawrócenia i uzdrowienia duchowe oraz fizyczne, których świadkami byliśmy już teraz, do tej pory są dowodem tego, że nad Medziugorjem otworzyło się Niebo i że Królowa Pokoju przyszła do nas. Ujawnienie tajemnic będzie dla wszystkich wielkim pocieszeniem i źródłem radości. Szczególnie radować się będą ci, którzy uwierzyli i starali się żyć według Ewangelii Jezusa Chrystusa. O ile już teraz do Medziugorja przybywają tysiące i tysiące pielgrzymów, to kiedy zacznie się realizacja tajemnic będą tu przyjeżdżać jeszcze liczniej. Prawdopodobnie dotrą tutaj nawet tacy, którzy do tej pory byli sceptyczni, albo obojętni wobec Objawień. W każdym razie przyszłość Medziugorja jest pozytywna. Będzie ono jeszcze bardziej pobudzać do nawrócenia i rozwoju duchowego.
        – Głębokie nawrócenia i nadzwyczajne uzdrowienia są dowodem autentyczności Objawień. Czy ujawnienie tajemnic będzie miało decydujący wpływ na uznanie Objawień przez Kościół?
        – Jestem mocno przekonany, że w Medziugorju mamy już teraz wystarczająco dużo ważnych dowodów, potrzebnych do uznania autentyczności Objawień. Mówił Pan przed chwilą o nawróceniach i uzdrowieniach. Do zaaprobowania Objawień, oprócz innych okoliczności, wystarczają tylko dwa, naukowo udokumentowane cudowne uzdrowienia. Do dnia dzisiejszego w Medziugorju stwierdzono setki takich uzdrowień…(..)
        (Wywiad opublikowany w „Rivista Medjugorje”, nr 70, II kwartał 2007)

        http://medziugorje.bigspot.com

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku! to że jestem w innych porach na blogu niż Ty nie jest zależne ode mnie , tylko jeszcze pracuję i na pewno mam mniej czasu od Ciebie. Mariuszku! a przypomnij mi kiedy Ty masz urodziny?
        W orędzia Medjugorje oczywiście że wierzę ale te 10 tajemnic może się zrealizować w bardzo krótkim czasie. A sam sobie to przeczytaj:
        „wypełnią się wszystkie tajemnice, które powierzyłam, ukaże się też widzialny znak. Kiedy zaś się to stanie, dla wielu będzie za późno” (23.12.83 r.). ”
        Czyli jak trzecia tajemnica się zrealizuje to już nie będzie czasu na nawrócenie.
        Możesz wstawić cały ten film.? bo znalazłam jakiś skrót 20 parę minut a to chyba jest dłuższy.
        A gdzie jest mowa o tych 9 latach? Miałeś to wyjaśnić.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Przepraszam Gosiu,
      Mam teraz do dyspozycji jedno chore oko, na drugie nie widzę w związku z tym dasz mi jutro dokończyć ten temat, albo nazwę się tak jak Ty mnie nazwałaś ,,kłamczuchem” i skończymy ten temat.
      Pozdrawiam Ciebie i Szafirka.
      Z Jezusem i Maryją!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Czemu Mariuszku! mi wykasowałeś , pisałam do Ciebie i nagle zniknęło.Napisałam że nie gniewam się na Ciebie. Szafirek wstawiła cały film i na nim jest ta odpowiedz o 9 latach?
        Przed chwilą obejrzałam skrót tego filmu 20 min ale tam nie było o tym.
        Medjugorje! to wielki Cud Boży i ja nawet wiele razy broniłam tych objawień, to nie wiem o co Ci chodzi.
        Również Cię pozdrawiam. Z Jezusem i Maryją.

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Droga Gosiu, nigdy nie kasuję rozmówcy przez sam szacunek i siostrzaną miłość. Widocznie akceptowaliśmy teksty w tym samym czasie. Jak czytałaś to ten tekst pochodzi z początków objawień 1983 r., a I Tajemnicę dla świata Mirjana ogłosiła 18.03.2017 r.
        Szafirku, dziękuję za film 🙂
        Pytałaś kiedy ja się urodziłem – 19.03 dawno temu blisko 48 lat temu. Myślę, że jeszcze dwie tajemnice ogłosi Mirjana, a całą resztę w bardzo krótkim czasie ogłosi Vicka jak mówi w wywiadzie dla włoskiego Radia Maryja. Przepraszam Gosiu, że wczoraj nie skończyłem, ale Ty jedna znasz mój krzyż.

        Pozdrawiam w Panu Jezusie i Maryi Niepokalanej

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Szafirku i Gosiu 3,
        Pragnę teraz po poznaniu wszystkich faktów związanych z 10 tajemnicami medjugorskimi przeprosić Was, że tak uparcie twierdziłem, że to wszystko rozegra się w przeciągu 10 lat, gdyż najprawdopodobniej będzie to czas o wiele krótszy. Jeszcze raz przepraszam.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mariuszu,ja nic się w tym temacie nie wypowiadałam,ja tylko pytałam o co chodzi z tą 9.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku!
        bardzo Ci współczuję że masz tak chore oczy i niesiesz swój Krzyż ale Ty przecież wiesz , że ja mam także swój Krzyż i pisałam Ci o tych wszystkich sprawach na poczcie a Ty akurat w tym czasie przysłałeś mi na pocztę cały zbiór tłustym drukiem cytatów z pisma świętego o fałszywych prorokach. Rzucasz hasła ” 10 czy 9 lat ” bez pokrycia i mówisz po kilku dniach ” przepraszam „. A co na to Twój opiekun duchowy?
        Ja Ci już dawno wybaczyłam jednak prawdę należy pokazać i trudno póżniej przed taką osobą się otworzyć. Teraz wstawiłeś tekst o Medjugorje i ciekawa jestem czy w tym tekście jest jakieś zdanie pochodzące od Ciebie. jakbyś mógł mi je wskazać to byłabym wdzięczna bo znowu jest dla mnie coś w tym tekście nie do zaakceptowania. Chodzi mi o ten fragment:”
        Niemniej jednak wielu ludzi podejmuje tę tematykę na sposób apokaliptyczny, pod wpływem niezdrowej ciekawości. Nie brakuje dziś orędzi roztaczających wizje końca świata bądź też opisujących najbliższą przyszłość w katastroficznych barwach. ” a najbardziej ta część tego fragmentu : „bądź też opisujących najbliższą przyszłość w katastroficznych barwach. ”
        Wstawiasz codziennie czytania i Ewangelię i tak jakby Pan Bóg odpowiedział Ci dzisiaj co powiedział do Jonasza:

        „Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy ?”
        Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg, i nie zesłał niedoli, którą im zagroził.”
        Czyli zarówno Maryja jak i Bóg ma prawo mówić o swojej karze i wyrażać swój gniew jeśli się nie nawrócimy. Ja bynajmniej ani razu nie powiedziałam o końcu świata ani też opisując znak Niewiasty obleczonej w Słońce i Księżyc pod jej stopami a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu nigdy nie napisałam że wskazuje jakąś katastrofę. Wg mnie zapowiada Ponowne Przyjście Pana Jezusa tak jak gwiazda Betlejemska zapowiadała jego Narodzenie.
        Poleciłam Wam video Proroctwo lecz co do pewnej wypowiedzi np Pana Łaszewskiego też jestem sceptyczna. Otóż on jakby negował w pewnym fragmencie Powtórne Przyjście Pana Jezusa co mnie bardzo zdziwiło. Wielu jest teraz fałszywych proroków to fakt bo mówią pięknie a wstawiają pewne przekłamania i nie wiem czy robią to świadomie czy szatan im to wtrąca aby dzieci Boże ogłupić. Trzeba być bardzo teraz ostrożnym w tych wszystkich wypowiedziach. Pan Krajski – wielki znawca masonerii też je wtrąca , nie pamiętam dokładnie ale chyba negował orędzia w Medjugorje.
        Radzę wszystkim zanim zaczynacie czytać internet pomódlcie się najpierw do Ducha Świętego nawet tą krótką modlitwą , którą podyktował nasz papież św. Jan Paweł II a wszystko zauważycie.
        Ty Mariuszku! też tym 10 lat wrzuciłeś przekłamanie i teraz się wycofujesz ale pomyśl że ktoś mógł w to uwierzyć i pomyśleć ” kupę czasu mam do nawrócenia to jeszcze zdążę”‚ Porozmawiaj o tym ze swoim kapłanem.
        Zostało bardzo mało czasu.
        Pozdrawiam Cię Mariuszku! i bardzo Ci współczuję Twojego Krzyża.
        Z moją modlitwą za Ciebie!

        Polubienie

  15. Marcin pisze:

    Szczesc Boze,

    Przyszedlem do kafejki internetowej. Chcialem dzisiaj rano wlaczyc komputer i okazalo sie ze nie mam internetu. Nie mam w ogole zasilania w modemie. Kupilem nawet dzisiaj nowy kabel z zasilaniem ale nadal nie swieca sie zadne diody na modemie i nie mam internetu. Pewnie cos jest z modemem. Dzwonilem do serwisu ale nikt nie odbiera. Mam nadzieje ze po niedzieli przyjada naprawia mi ten modem.

    Pozdrawiam Wszystkich.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Cię Marcinie!
      bardzo mi przykro że to Cię spotkało z internetem. Szkoda że nie odmawiałeś o 14 z nami Różańca . Może Ty nie wiedziałeś że o 14 się zaczął.Trwał 2 godziny bo odmawialiśmy 4 części. Ja odmawiałam z Radiem Maryja i łaczono się z djecezjamii przygranicznymi. Marcinie ciesz się i raduj że urodziłeś się w Polsce.
      Gdy kończyła się tajemnica Cudu w Kanie Galilejskiej a zaczynała Głoszenie Królestwa Bożego moja świeca zaczęła nagle skapywać i zrobiłam zdjęcie. Na zdjęciu zaznaczyły się dwa złote jakby jednakowe szlaczki w dwóch miejscach. Gdy je powiększyłam to zobaczyłam…. To co zobaczyłam Wam pokażę.
      Ja nie oczekuję żadnych Cudów ale zrozumiałam że to jest dla innych aby jak najszybciej się nawracali. Krzyk Boga jest wielki bo czasu już coraz mniej.
      Zrozumiałam że Pan Bóg zaprosił mnie do Częstochowy nie tylko z powodu mojej ślubnej Rocznicy aby składać dziękczynienie ale miałam tam coś ważniejszego do załatwienia.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. 🙂

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      I my w domu tez odmawialiśmy z radiem Maryja,jestem szcześliwa,że mogłam choć w ten sposób odmawiać Różaniec na granicach Polski.Bogu dzięki za radio Maryja!
      Ave Maryja!

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Szczesc Boze,

      Wlasnie jade z kosciola i na chwile wstapilem znowu do kafejki.
      Nie wiedzialem ze wczoraj odmawianie Rozanca do Granic zaczynalo sie o 14.
      Odmowilem wczoraj wieczorem o 21:37 jedna czesc Rozanca w intencji Polski – Tajemnice Bolesne.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie! to było nagłośnione i ja sądziłam że Polonia wie. To był nasz błąd że nie wspomnieliśmy że o tej godzinie. Ja nawet w jednym komentarzu chyba wspomniałam że to o tej 14 ale ty nie miałeś stałego dostępu do internetu i stąd to wszytko. Ale ten jeden wieczorny Twój Różaniec na pewno Pan Bóg dołączył do naszej modlitwy.
        Nie przejmuj się Pan Bóg wie o tym że Ty nie wiedziałeś i pewnie diabeł się postarał o to że nie miałeś tego internetu a może celowe działanie operatora sieci. Kto to wie?
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  16. Gosia 3 pisze:

    A tak to było wczoraj:

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Matka Boża Przenajświętsza – Oblubienica Ducha Świętego!

    Dzisiejsza Ewangelia mówi: „«. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.
    Bóg podarował wszelkie Prawo Boże swoim rodakom Żydom i oddał im swoje Królestwo Boże i to nawiązuje do dzisiejszej Ewangelii o winnicy. Bóg podarował to Królestwo najpierw swojemu narodowi wybranemu w dzierżawę lecz gdy przyszedł po zapłatę wysyłając swojego jedynego Syna Jezusa Chrystusa to usłyszał -od Przywódców Izraela – ” ukrzyżować Jezusa „. Podobnie w dzisiejszej Ewangelii właściciel winnicy wysłał do dzierżawcy najpierw swoje sługi a na końcu swojego syna ufając że go nie zabiją. Jednak zabili go.
    Do kogo więc Pan Jezus skierował te słowa : „«. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”
    Odpowiedz nasuwa się sama – wczoraj Pan Bóg zawarł przymierze z Polską. Ta tęcza widziana przez wielu uczestników modlitwy Różańcowej do granic jest Przymierzem Pana Boga z naszym narodem. Lecz uważajmy aby pycha nie zmarnowała tego. Przede wszystkim Pan Bóg zawarł przymierze z tymi , którzy byli pomysłodawcami tej modlitwy – ze zwykłymi owieczkami. Co teraz zrobią przywódcy bo teraz wszystko w ich rękach. Może Wy wiecie czy pan Prezydent z żoną , Pani Premier i inni posłowie uczestniczyli we wczorajszej modlitwie. Jak wiecie to napiszcie.
    W dzisiejszym świecie Pan Bóg nie ma za dużego wyboru komu podarować w dzierżawę swoją Winnicę dlatego wybrał nas. To nie miał być tylko wczoraj Różaniec lecz codzienny Różaniec odmawiany z Maryją.
    Moja znajoma była na modlitwie Różańcowej na granicy Ukraińskiej w małej miejscowości. Tam do tego miejsca nad Bugiem musieli przejść pieszo kilka kilometrów między szuwarami i gęstwinami.
    Gdy doszli miejscowi biedni ludzie hojnie ich przyjęli ciepłymi strawami. Ponieważ była to granica polsko – ukraińska operatorzy sieci informowali aby wyłączyli komórki. Wyjrzało słońce podczas modlitwy i zaczęło pulsować jak w Fatimie jednak prawdopodobnie nikt nie miał jak zrobić zdjęcia . Gdy wracali autokarem to pojawiła się Tęcza. Niesamowite – prawda.
    Moja znajoma wróciła tak radosna i napełniona Duchem Świętym lecz zmartwiona że żaden ks z jej parafii nie uczestniczył bezpośrednio w tej modlitwie.
    To co wczoraj podarował Pan Bóg Polsce nie podarował na ZAWSZE i teraz pokora, codzienny Różaniec i czyny wiary mają to dopełnić aby się wypełniło.
    11 pażdziernika 2014 roku – 3 lata temu miałam przekaz ” WIANEK DLA POLSKI NA NIEBIE”.
    Nie wiem co to miało znaczyć? ale wiem że teraz jesteśmy przez Boga wywyższeni na Ziemi i w Niebie. Nie odkładajcie więc Różańców na bok lecz módlcie się gorąco bo jeszcze nie ma spokoju w naszej Ojczyżnie. Największym błędem byłoby się teraz zatrzymać. Bóg jest cierpliwy ale też bardzo sprawiedliwy. TAKA SZANSA JEST NIE DANA RAZ NA ZAWSZE.
    Winnica dana w dzierżawę ma wydać dorodne owoce bo gdy nie będzie należycie uprawiana Bóg się rozgniewa i przekaże ją w inne ręce do uprawy. Teraz trzeba iść naprzód Pasterze owiec bo bez dobrych przewodników się rozproszymy i Bóg ześle karę. Taką karę jak zesłał na Izrael.
    RÓŻANIEC, RÓŻANIEC, RÓŻANIEC ŚWIĘTY TO DLA NAS OWIEC TARCZA I NADZIEJA.

    Ale to jak zwykle moje gdybanie, które nie zawsze wszystkim się podoba.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Jakaś pani napisała na Królowej Pokoju,że też widziała jak pulsowało słońce 🙂
      Wczoraj był cudowny dzień,mógłby taki być codziennie 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        na potwierdzenie że tak było:

        „Małgorzata said
        8 października 2017 @ 16:19

        14 Votes

        Wczoraj modliłam się w Michałowie w parku miejskim .Cały czas było pochmurno ,ciężkie chmury przetaczały się po niebie .Groźba opadów wisiała nad modlącymi się ludźmi .W miarę , jak kontynuowana była modlitwa słowna i śpiewana ,wśród chmur pojawiały się przebłyski niebieskiego nieba ,a nawet złote promienie słońca .Część bolesną odmawialiśmy w większości klęcząc i wtedy pokropił bardzo drobniutki deszczyk przez dosłownie chwilę .Kiedy rozpoczęliśmy część chwalebną zaczęło wyglądać słoneczko.Przy tajemnicy Zesłania Duch Świętego wyszło na dobre spoza chmur i zaświeciło bardzo mocno,zauważyliśmy również pulsowanie słońca.To było niesamowite ,jakby bezpośredni znak od Pana Boga z nieba w trakcie naszej modlitwy .To pulsowanie znają wszyscy ,którzy modlili się w Medjugorie… znak dla nas Polaków.Chwała Panu, tego Ducha Świętego potrzeba nam w tych czasach szczególnie dużo.Pozdrawiam

        Polubienie

  18. MariaF pisze:

    Witam Was serdecznie!
    Chciałam dorzucić kilka słów dot. Różańca do Granic. Brałam udział w Łebie, ale z drugiej parafii
    pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Było tak ok. 500 osób, szliśmy na zachód po drugiej stronie portu. Grupa z kościoła św. Jakuba szła w kierunku wschodnim i jest ona nagrana tak ,jak Gosiu zamieściłaś wyżej.Nasza rozmodlona grupa – najpierw modliliśmy się w kościele, ksiądz przepięknie prowadził modlitwy, było nawiązanie do objawień w Fatimie, potem uroczysta msza święta, po niej wystawienie Najświętszego Sakramentu i piękne modlitwy za Ojczyznę, nasze rodziny i wszystkich uczestników różańca o pokój w Polsce i na świecie.
    Potem szliśmy na plażę w kierunku portu i tu modliliśmy się pod Krzyżem upamiętniającym zaginionych rybaków. Następnie wyruszyliśmy na plaże w kierunku zachodnim. Wiał silny wiatr, chwilami padało, ale można było wytrzymać. Nawet przez chwilę wyjrzało słońce, też mi się wydawało takie dziwne, jakby migające. Pokazałam to koleżance, Po błogosławieństwie kapłanów wróciliśmy do miasta zmęczeni, ale zadowoleni, że mimo niesprzyjającej aury uczestniczyliśmy w czymś wielkim i ważnym dla naszej Ojczyzny. Serce się radowało, były osoby na wózkach inwalidzkich, małe dzieci a nawet ktoś o kulach. Na twarzach uczestników widać było zmęczenie ale i radość, że potrafiliśmy się zjednoczyć i modlić w tak ważnej sprawie.
    Na drugi dzień po różańcu wychodząc z kościoła opowiedziałam koleżance, że ludzie widzieli tęcze i pulsujące słońce. Tutaj też zaczęło świecić i widać było w słońcu piękne krople deszczu. Odwróciłam się w przeciwnym kierunku a na niebie pokazała się piękna tęcza, widziały to jeszcze siostry zakonne, i za chwilę zniknęła. Chyba Pan Bóg dał znać, że cieszy się z naszej modlitwy.
    Chwała Panu!
    Pozdrawiam!

    Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Witam Cię Mario F!
    Na pewno Pan Bóg bardzo się ucieszył z tej modlitwy Różańcowej chociaż jeden milion osób z Polski na 38 mln ludności to zaledwie 2,6 % ale wielu modliło się w domu i w Kościołach. I tych wszystkich trzeba wziążć pod uwagę i myślę że jest nas razem sporo jak na ten pełen grzechu świat.
    Niech będzie chwała i cześć i uwielbienie – chwała Całej Trójcy Św i Maryi.
    Również Cię gorąco pozdrawiam i Bóg zapłać za modlitwę za mojego wnuczka i Rodzinę. 🙂

    Polubienie

  20. Sławik pisze:

    Szczęść Boże,
    Drobna ciekawostka na którą się natknąłem przypadkiem kiedy oglądałem film o włoskim wulkanie Wezuwiusz.
    U podnóża tego wulkanu są winnice ze starym szczepem winogron o nazwie Łzy Jezusa Chrystusa.
    Cytuję:
    „To właśnie z tego szczepu powstało Lacryma Christi del Vesuvio Bianco. Apelacja Lacryma Christi (Łzy Chrystusa) ma niesamowicie ciekawą historię, która opiera się na legendzie, która funkcjonuje w różnych wersjach ale zawsze zawiera w sobie ten sam mit założycielski. Otóż, legendę trzeba zacząć od przypomnienia faktu, że Lucyfer to anioł strącony z nieba. Kiedy spadał na ziemię, desperacko chwycił za kawałek raju i urwał jego część. Ta część boskiej krainy spadła w okolice Zatoki Neapolitańskiej. Druga część legendy dzieje się na początku naszej ery, kiedy to Chrystus po ukrzyżowaniu wznosi się ku niebu. Widzi wtedy kawałek raju na zboczach Wezuwiusza i roni łzę. Łzy spadają na wulkaniczną glebę i dają początek winorośli, z której powstaje wino Lacryma Christi.”

    Na lawie rosną winogrona.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s