27.X.2017; piątek, g. 15:33


ZA TO CO WYDARZYŁO SIĘ WCZORAJ W NASZYM KRAJU – JEZUS ZAPOWIEDZIAŁ KARĘ DLA POLSKI. MOŻE WŁAŚNIE NADCHODZI.
DLATEGO MYŚLAŁAM, ŻE MOŻE MOJA ZNAJOMA JEST NAZWANA PRZE PANA BOGA MIECZEM BOGA BO ZAPOWIADA TEŻ TAKIE SMUTNE I STRASZNE RZECZY ALE TO TYLKO BYŁO MOJE GDYBANIE BO MI TO WYJAŚNILIŚCIE, ŻE JEST TO INNA OSOBA.
NIECHAJ BĘDZIE POCHWALONY PRZENAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT – PRAWDZIWE CIAŁO I PRAWDZIWA KREW NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA.I NIECH BĘDZIE WYWYŻSZONA NAJŚWIĘTSZA MARYJA – ZAWSZE DZIEWICA – NASZA KRÓLOWA POLSKI I PANI WSZYSTKICH NARODÓW.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

106 odpowiedzi na „27.X.2017; piątek, g. 15:33

  1. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku! ja Ci tego nie wysłałam na główny wpis, wydaje mi się że robisz mi na złość.
    Ale trudno, widocznie tak ma być. Pozdrawiam. Niech Ci Pan Bóg błogosławi!

    Polubienie

  2. Halina K pisze:

    Nie wiem co się wydarzyło ostatnimi czasy , o czym tutaj jest wspominane ,
    ale wydaje mi sie że w Polsce zaistniały , uwidoczniły sie dwie drogi w Kościele Chrystusowym .

    Jedną błedna podąża episkopat i duchowieństwo , które wpadło w pułapke szatana i pozwoliło sobie wygasic wszystkie światła w Kościele , któremu przewodzą .

    A druga jest w Narodzie Polskim Rozmodlonym , który nie dał sie odciąc od Królowej Maryjii, którą kocha , której ufa i do Jej wskazań i próśb sie dostosowuje ..
    I ta droga ,którą podąża Rozmodlony Naród Polski jest tą, która powinien podążać człowiek zyjący wsród świata .Bo ona prowadzi do osiagnięcia Bożego celu .
    Na tej drodze jest Boża Jasnośc , działanie Ducha św , I jest prowadzenie przez Maryję Królową Polski ,
    Podążając nią w każdy dzień czyni sie to ,co chce Bóg w Trójcy św aby było czynione wśród świata, mimo iz z piekielną moca przeszkadza szatan .

    Naród Polski Rozmodlony mówi szatanowi NIE w bardzo donośny i oczywisty sposób .

    Dlatego szatan ma wielkie trudności w realizacji swoich planów i zamiarów jakie chciał przeprowadzić, aby zablokować Boga przed odzyskaniem człowieka i świata .

    Robił on wszystko, aby człowiek nie wyszedł z pułapki ,w której go zamknął
    Cały czas robił wszystko ,
    aby człowiek nie znalazł drogi wyjścia z tego w czym go podstępem pogrążył .
    By człowiek nie był w stanie wyjśc naprzeciw Bogu Wszechmogącemu .

    Mateńka Maryja wyprowadza swój Rozmodlony Naród Polski z pułapki szatańskiej ,
    i każdy kto przyjął sercem Jej słowa , podąża za Nią i czyni to co potrzebne jest, aby uczynił człowiek , aby współpraca człowieka z Bogiem Wszechmogącym przebiegała prawidłowo .

    Prawdą jest że dotąd dokąd człowiek będzie na drodze prawidłowej współpracy z Bogiem , to dotąd będzie płynęła do człowieka i swiata Boża pomoc łaska działanie , które będzie osłabiało szatana . Aż w końcu dojdzie do tego że szatan straci całkowicie władze nad człowiekiem i swiatem .

    Więc dalej trwajmy na swoim posterunku Rozmodlony Narodzie Polski , byśmy mogli więcej wypracowywac niz nasi duchowni przywódcy zdołaja zepsuc swoimi blędnymi decyzjami .
    Byśmy zdołali wprowadzac coraz więcej pomocy i łaski z Nieba .
    By w końcu doszło do tego, że każdy kto będzie chciał szkodzić Kościołowi Chrystusa Króla w Polsce, by został zmieciony taranem z zajmowanego stanowiska .
    By Rozmodlony Naród Polski przeszedł przez te przeszkody i trudności jak walec ., miażdżąc wszystko to co robi problemy Chrystusowi Królowi w realizacji swoich planów i zamiarów .

    Wierzę u ufam że z pomoca Maryji Królowej Polski zdołamy to osiągnąc jako Jej Naród , który chce pracować dla Jej radości i szczęścia . Bo chcemy aby Ona była szczęśliwą Królową , wraz z Chrystusem Królem ,.
    bo Ich naród sercem szczeym i ofiarnym odpowiada miłością na Ich miłośc .

    Polubienie

  3. bozena2 pisze:


    Raduje się dusza ma…

    Polubienie

  4. Mateusz pisze:

    Luisa Piccarreta- „24 godziny Naszego pana Jezusa Chrystusa”

    Innym razem rozpaczałam przed Jezusem, że po tak wielu poświęceniach przy
    pisaniu “Godzin Męki” czyta je tylko kilka dusz. A On

    , „Moja córko, nie płacz. Nawet gdyby to była tylko jedna, powinnaś być szczęśliwą.
    Czyż nie cierpiałbym Mojej Męki, nawet gdyby tylko jedna dusza miała być zbawiona?
    To samo jest z tobą.
    Dobro nigdy nie może być pomijane z powodu tego, że tylko kilkoro z
    niego korzysta. Całe zło przypada temu, kto nie wyciąga z tego korzyści. I tak jak
    Moja Męka sprawiła, iż Moje Człowieczeństwo zdobyło zasługi dla zbawienia
    wszystkich, choć jakkolwiek nie wszyscy są zbawieni, ale ponieważ moją Wolą
    było zbawienie wszystkich, to zdobyłem zasługi zgodnie z tym, czego chciałem,
    a nie, jakie korzyści wyciągnie z tego stworzenie, również i ty. W zależności od
    tego jak twoja wola identyfikuje się z Moją Wolą w chęci czynienia dobra dla
    wszystkich, taką i ty otrzymasz rekompensatę. Całe zło przypadnie w udziale
    tym, którzy mogąc, nie czynili tego.

    Polubienie

  5. MariaF pisze:

    Czytałam 24 godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa ok. rok temu. Codziennie 1 godzinę.Dzięki za przypomnienie. Pozdrawiam. Szczęść Boże!

    Polubienie

  6. Millka pisze:

    Gosiu : a co się wydarzyło w naszym kraju ? – JEZUS ZAPOWIEDZIAŁ KARĘ DLA POLSKI. MOŻE WŁAŚNIE NADCHODZI.
    Nie za bardzo kojarzę.

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    Witaj Millko! nie jestem upoważniona do przekazania dokładnej treści przekazu bez zgody Księdza.
    I zastanawiam się nad tym jak będzie dalej wyglądała współpraca moja na tym blogu z Mariuszem. Od pewnego czasu sam rozporządza treściami , które planuję wstawić bez mojej akceptacji ( zmienia treść). A oto treść i-maila z wczoraj od Mariusza:
    ” Gosiu, znalazłem to to o Karze. Krótkie, ale b.treściwe. Czy mogę przeredagować, np. jest słowo DOBRANOC w kontekście. To jako wpis główny powinno być usunięte, itp.
    Pozdrawiam i dzięki za modlitwę. Bóg zapłać.”
    Kochani! nawet nie zdążyłam odpowiedzieć a wpis bez mojej zgody się pojawił. I pragnę Was poinformować że nie jest to fragment ostatniego przesłania.Czy ktoś może mi powiedzieć jaki związek ma słowo DOBRANOC z ostatnim wpisem głównym. Ja cierpliwie to znoszę od dłuższego czasu ale niestety czuję zmęczenie z powodu braku logiki w całej korespondencji z Mariuszem. Wydaje mi się że jest to robione celowo pod płaszczykiem choroby ale Pan Bóg dał do tej pory dopust mojej ufności. Po to by przekazywać swoje Słowo ale teraz Mariusz już robi swoje i są trudności. Nie przeczę że Mariusz teraz gorączkuje i jest bez siły bo jest okres przeziębień.
    Dlatego bardzo mi przykro że na razie ograniczę mój udział na blogu bo i jak pisałam mam ważne sprawy osobiste do załatwienia i one właśnie przesunęły się w czasie na teraz.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, proszę o modlitwę a ja na pewno o Was nie zapomnę w swojej modlitwie.
    Gdyby to ode mnie zależało codziennie wstawiłabym Słowo Boże aby nasza modlitwa blogowa trwała. To był piękny okres dla nas wszystkich deklarujących modlitwę codziennie. Jednak Mariusz napisał że jego choroba potrwa jeszcze kilkanaście dni , tylko nie wiem skąd on to wie.
    Nie przerywajmy modlitwy pomimo że szatan tego chce, zróbmy mu na przekór.
    A może Mariuszek ozdrowieje i dzisiaj wstawi Słowo Boże! Zobaczymy!.

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Jeśli ktoś miał interakcję lekową to tak szybko się nie wyleczy. To nie przeziębienie, czy grypa. Niemniej dziękuję Wszystkim, którzy się modlili w intencji mojego powrotu do zdrowia. Już jest trochę lepiej i ufam że wrócę na bod koniec tygodnia. Cały czas jednak proszę o choć 1 Zdrowaś w mojej intencji.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariusz! to dobrze, że wstawiłeś na jutro. Już dzisiaj nic nie rób tylko odpoczywaj. I napisz czy masz siłę uwolnić Koronkę, bo jak nie to wstawię inaczej.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  8. Marcin pisze:

    „Widziałem Boga”

    Widziałem Boga
    W porannej rosie,
    Był kroplą rosy
    Na liściu wiosny.

    Widziałem Boga
    W mgle o jesieni,
    Stał w gęstej bieli,
    Miał płaszcz ku ziemi.

    Widziałem Boga
    W okruchu chleba,
    Przyjąłem do serca
    Tą cząstkę Nieba.

    Widziałem Cię, Boże,
    W czasie codziennym
    I stale widzę,
    Żeś Bogiem Jednym.

    Polubienie

  9. mariusz2015 pisze:

    Leszek pisze:
    29 października 2017 o 19:20 (Edycja)

    W dzisiejszej św. Ewangelii (Mt 22,34-40) Pan Jezus mówi o dwóch przykazaniach zapisanych na dwóch kamiennych tablicach, tj. miłowaniu Boga i bliźniego jak siebie samego. Jak siebie samego, bo pierwszym bliźnim jestem ja sam. Więc, jeśli nie umiem kochać siebie samego po Bożemu tj. nie miłuję swojej duszę, nie zabiegam w bojaźni o jej zbawienie (por. Flp 2,12; 1Kor 9,27), to trudno mówić o miłowaniu bliźniego, jego duszy, a tym bardziej o miłowaniu Boga, zachowuje w sercu i życiu Jego słowa (J 14,23).
    W Ewangelii wg św. Jana czytamy, że Pan Jezus nauczając, mówił, że Jego nauka nie jest Jego, lecz Tego/Ojca, który go posłał” (7,16 i 14,24b).
    Skoro tak się rzeczy mają, to posłuchajmy co mówił, Bóg Ojciec nt. właśnie dzisiejszej św. Ewangelii w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny (XIV w.):
    1. z rozdz. «Nauka o Moście»
    „…Wiesz, że przykazania Prawa sprowadzają się tylko do dwóch i nie przestrzegając tych dwóch, nie przestrzega się żadnego (por. Rz 13,8-10 i Jk 2,10n). Trzeba kochać Mnie ponad wszystko i bliźniego, jak siebie samego. To jest początek, środek i koniec przykazań Prawa. (…).
    … Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego. Możecie to czynić w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdym stanie, kochając Mnie i korzystając z każdej rzeczy ku chwale i sławie imienia Mego. (…).

    … Żądam od was, abyście kochali Mnie tą miłością, jaką Ja was kocham. Wprawdzie nie możecie tego uczynić, bo Ja pokochałem was, zanim byłem kochany i wszelka miłość, którą żywicie dla Mnie, jest długiem, z którego się wywiązujecie, nie łaską, którą Mi czynicie, podczas gdy miłość moja jest łaską, a nie powinnością. Więc nie możecie Mi oddać miłości, której od was żądam; lecz dałem wam bliźniego, abyście czynili dla niego to, czego dla Mnie nie możecie czynić, to jest kochać go bez zastrzeżeń i bez oczekiwania jakiejś korzyści. Wtedy uznam, że czynicie dla Mnie, co uczyniliście dla niego. Toteż miłość ta musi być szczera. Tą miłością, którą kochacie Mnie, winniście kochać bliźniego. Wiesz, po czym poznać miłość niedoskonałą? Niedoskonale kocha ten, co kochając nawet miłością duchową, doznaje cierpienia i jest zgnębiony, gdy stworzenie, które on kocha, nie zdaje się odwzajemniać miłości jego, lub kochać go tak, jak on zdaje się kochać; aby gdy widzi, że pozbawiony jest jego towarzystwa i pociechy, którą stąd czerpał; albo gdy czuje, że kocha ono kogo innego bardziej, niż jego…”
    2. z rozdz. «Nauka o łzach»
    „… Należy więc trwać bez przerwy w miłości bliźniego z prawdziwym poznaniem siebie. W ten sposób żywi się w sobie ogień Mej miłości. Miłość bliźniego wypływa z miłości ku Mnie (por. 1J 4,19-21), to jest z poznania, przez które dusza poznaje siebie i dobroć Mą w sobie. Wtedy widzi, że kocham ją niewymownie i miłością tą, którą jest kochana, kocha każde stworzenie rozumne. Oto powód, dlaczego dusza, skoro tylko Mnie pozna, rozszerza miłość swą, aby nią objąć bliźniego (por. Ps 119,32). Widząc go, kocha go już niewymownie, aby kochać to, co jak widzi, kocham najbardziej.
    Potem poznaje, że nie może przynieść Mi żadnej korzyści, ani oddać Mi tej czystej miłości, którą jak czuje, jest przeze Mnie kochana. Wtedy zaczyna Mi świadczyć swą miłość przez pośrednika, którego jej dałem, to jest, przez bliźniego, któremu winniście oddawać usługi. Każdą cnotę, jak ci rzekłem, spełnia się za pośrednictwem bliźniego, w ogóle i w szczególności, według darów (zob. Rz 12,4-8; 1P 4,10n), któreście otrzymali ode Mnie i których rozdawnictwo wam powierzyłem. Winniście więc kochać tą czystą miłością, którą Ja was kocham, ale wy nie możecie tego czynić względem Mnie. Bo pokochałem was nie będąc przez was kochany, pokochałem was bez korzyści własnej, zanim zaczęliście istnieć. Miłość skłoniła Mnie, bym stworzył was na obraz i podobieństwo Moje. Tego nie możecie oddać Mnie, lecz winniście to oddać stworzeniom obdarzonym rozumem i kochać je, nie będąc przez nie kochani i nie licząc na żadną korzyść osobistą, czy to duchową, czy doczesną. Winniście kochać je jedynie dla chwały i sławy imienia Mojego, bo Ja je kocham. Tak spełnicie przykazanie prawa, aby kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego, jak siebie samego…”. cd(1)n

    Polubienie
    Odpowiedz

    Leszek pisze:
    29 października 2017 o 19:20 (Edycja)

    cd(1): O miłości bliźniego jak siebie samego, tak możemy przeczytać w cz. 4-ej, księdze 3-iej „Poematu Boga- Człowieka” Marii Valtory:
    …Jezus wychodzi na środek polany usianej krzewami w kwiatach, pośrodku
    której musiała być wcześniej jakaś statua. Teraz pozostała tylko jej podstawa,
    otoczona niskim parkanem z mirtu i małych róż. Jezus staje tyłem do tego parkanu i zaczyna mówić. Wszyscy milkną i otaczają Go.
    «Pokój niech będzie z wami. Posłuchajcie.
    Jest powiedziane: “Miłuj bliźniego swego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Kogo jednak nazywamy tym imieniem? Cały rodzaj ludzki razem wzięty. Potem, zacieśniając [to pojęcie] – współrodaków; następnie, jeszcze bardziej uściślając – mieszkańców tego samego miasta; dalej, zacieśniając jeszcze bardziej [pojęcie bliźniego] – wszystkich krewnych; wreszcie, w ostatnim kręgu miłości – ściśniętym jak płatki róży wokół serca kwiatu –
    jest miłość do rodzonych braci, pierwszych z bliźnich. Ośrodkiem serca kwiatu miłości jest Bóg. Miłość do Niego jest pierwszą [miłością], jaką trzeba posiadać. Wokół centrum [kwiatu] jest miłość do krewnych – druga, jaką trzeba mieć. Ojciec bowiem i matka to jakby mali “bogowie” tej ziemi, stwarzający nas i współpracujący z Bogiem przy stwarzaniu, a także troszczący się o nas z niestrudzoną miłością. Tak więc wokół tej zalążni – z której jak płomienie [wychodzą] słupki i która wydziela najwyborniejsze zapachy miłości – ściśnięte są kręgi rozmaitych miłości. Pierwsza – to miłość do braci zrodzonych z tego samego łona i z tej samej krwi, z której my się rodzimy.
    Jak jednak trzeba kochać brata? Czy tylko dlatego, że jego ciało i krew są takie
    same jak nasze? Tyle potrafią robić też ptaki zgromadzone w jednym gnieździe.
    One w rzeczywistości mają tylko to wspólne, że zrodziły się z tego samego lęgu i że mają na języku ten sam smak matczynej i ojcowskiej śliny. My, ludzie, jesteśmy czymś więcej niż ptaki. Posiadamy coś więcej niż ciało i krew. Mamy Ojca [w Niebie], prócz tego, że posiadamy ojca i matkę [na ziemi]. Posiadamy duszę i mamy Boga, który jest Ojcem wszystkich. Dlatego też trzeba umieć kochać brata jako brata z powodu ojca i matki, którzy nas zrodzili, oraz jako brata z powodu Boga, który jest Ojcem wszystkich.
    Mamy więc k o c h a ć miłością duchową, prócz miłości cielesnej. Powinniśmy kochać nie tylko przez wzgląd na ciało i krew, lecz z powodu ducha, który jest u wszystkich. Winniśmy kochać ducha właściwie i bardziej niż ciało naszego brata, gdyż duch jest czymś więcej niż ciało, a Bóg Ojciec – kimś więcej niż ojciec – człowiek. Wartość ducha przewyższa wartość ciała. Nasz brat byłby o wiele bardziej nieszczęśliwy tracąc Boga – Ojca niż człowieka – ojca. Osierocenie przez ojca – człowieka jest bolesne, lecz czyni nas tylko połowicznie sierotami. Ono rani jedynie to, co ziemskie: naszą potrzebę [doświadczania] pomocy i pieszczot. Ducha jednak – o ile potrafi [mocno] wierzyć – śmierć ojca nie rani. cdn

    Polubienie
    Odpowiedz
    Leszek pisze:
    29 października 2017 o 19:21 (Edycja)

    cd1.: Przeciwnie, duch syna, chcąc podążyć tam, gdzie znajduje się [jego] sprawiedliwy [ojciec], wznosi się, jakby przyciągany siłą miłości. I zaprawdę powiadam wam, że to jest
    m i ł o ś ć: miłość do Boga i do ojca, uniesiona przez ducha do miejsca, [w którym mieszka] mądrość. [Miłość syna] wznosi się ku tym miejscom, którym Bóg jest najbliższy. Syn działa z największą prawością, gdyż nie brak mu prawdziwej pomocy, jaką są modlitwy ojca, który teraz potrafi całkowicie kochać, oraz [hamującego] wędzidła, jakim jest pewność, że teraz jego ojciec widzi, lepiej niż za życia, dzieła swego dziecka. To budzi pragnienie spotkania ojca przez święte życie.
    Trzeba się zajmować bardziej duchem niż ciałem swojego brata. Miłość byłaby
    bardzo biedna, gdyby kierowała się tylko ku temu, co zniszczalne, lekceważąc to, co nie ulega zniszczeniu i co, jeśli to zaniedbamy, może utracić radość wieczną. Zbyt wielu jest tych, którzy trudzą się dla rzeczy bezużytecznych, wyczerpują się dla tego, co przynosi jedynie względną korzyść, a tracą z oczu to, co jest naprawdę konieczne. Prawdziwe siostry, dobrzy bracia nie powinni troszczyć się jedynie o uszycie i wypranie szat, o przygotowanie posiłków lub o pomoc braciom w ich pracy. Muszą się pochylić nad duchami [rodzeństwa], wsłuchać się w ich głosy, zauważać ich braki. Z cierpliwością pełną miłości powinni starać się o przywrócenie im ducha oddychającego zdrowiem i świętością, o ile w głosach [ich duchów] i w ich brakach widzą niebezpieczeństwo dla ich życia wiecznego. Muszą też, jeśli zgrzeszono przeciw nim, dołożyć starań, żeby przebaczyć i żeby otrzymać dla nich przebaczenie Boże przez ich powrót do miłości, bez której Bóg nie przebacza. cd2n

    Polubienie
    Leszek pisze:
    29 października 2017 o 19:22 (Edycja)

    cd2: Jest powiedziane w Księdze Kapłańskiej: “Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu” (Kpl 19,17).
    Jednak pomiędzy nieobecnością nienawiści a miłością jest przepaść. Może się
    wam wydawać, że antypatia, brak kontaktów i obojętność nie są grzechami, gdyż nie są nienawiścią. Nie [jest tak]. Przychodzę rzucić wam nowe światło na miłość i koniecznie na nienawiść. Co bowiem oświetla miłość pod każdym jej względem, może też oświetlić we wszystkich szczegółach i nienawiść. Samo wzniesienie miłości ku wyższym sferom powoduje większe oddalenie się od nienawiści. Im bardziej bowiem pierwsza się wznosi, tym bardziej druga spada niżej, coraz niżej.
    Moja nauka to doskonałość, subtelność uczucia i osądu. To Prawda bez metafor
    i peryfraz. Mówię wam więc, że antypatia, brak kontaktów i obojętność to już
    nienawiść. Po prostu dlatego, że t o n i e j e s t m i ł o ś ć. Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Czy możecie nazwać inaczej antypatię? A oddalenie się od jakiejś istoty? A obojętność? Człowiek, który kocha, darzy sympatią tego, kogo kocha. Zatem, kto odczuwa antypatię, już nie kocha. Kto kocha, nawet jeśli go życie oddala fizycznie od osoby kochanej, nadal jest jej bliski duchem. Jeśli więc ktoś oddziela się od drugiego duchem, to już nie kocha. Kto kocha, ten nigdy nie jest obojętny wobec miłowanego, lecz przeciwnie, wszystko, co się do niego odnosi, interesuje go. Jeśli więc ktoś jest obojętny wobec drugiego, to znak, że go już nie kocha. Widzicie więc, że te trzy postawy są trzema odgałęzieniami jednej rośliny: nienawiści. A co się dzieje, kiedy ktoś, kogo kochamy, obraża nas?Dziewięćdziesiąt razy na sto, jeśli nie pojawia się nienawiść, to pojawia się antypatia, oddalenie lub obojętność. Nie. Nie działajcie w ten sposób. Niech nie lodowacieje wasze serce przez te trzy formy nienawiści. Kochajcie. cd3n

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      Matka Zbawienia: Moja rola Matki dzieci Bożych jest podważana
      poniedziałek, 27 października 2014 roku, godz. 16.20

      Moje dziecko, jest ważne, aby każdego dnia pamiętać o odmawianiu Mojego najświętszego Różańca, po to, by chronić tę Misję i inne misje ustanowione dla świata przez Mojego Ojca Przedwiecznego.

      Chrześcijanom, którzy zachowują wiarę, będzie bardzo trudno w tych czasach nadal okazywać przywiązanie do Mnie, Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Boga. Moja rola Matki dzieci Bożych jest podważana i odrzucana, w szczególności przez pewne katolickie grupy, które nie pochodzą od Mojego Syna. Takie grupy stwarzają wrażenie, że są wierne Kościołowi Mojego Syna, ale nie praktykują tego, czego On nauczał. Prześladują tych, którzy zachowują Prawdę, i zadają sobie wiele trudu, aby odrzucić jako nonsens wszelkiego rodzaju objawienia prywatne dawane ludzkości od Śmierci Mojego Syna na Krzyżu. Gdyby nie objawienia prywatne dane światu przeze Mnie, Matkę Boga, jako wysłanniczkę Chrystusa, wielu nigdy nie nawróciłoby się na Prawdę. Przeciwnie, wielu z nich nadal chodziłoby w ciemności, odrzucając Istnienie Boga i unikając modlitwy – drzwi, które po otwarciu oświecają duszę. Moja rola Matki Boga jest atakowana na całym świecie ze względu na moc, którą otrzymałam, by zniszczyć niegodziwego przeciwnika. Zmiażdżę głowę węża, jak przepowiedziano, ale ci, którzy okazują Mi oddanie, będą pogardzani i wyśmiewani przez oszustów, którzy ośmielają się ogłaszać siebie ekspertami w nauczaniu Kościoła.

      Mój Syn brzydzi się wszelkiego rodzaju nienawiścią okazywaną przez człowieka swojemu bratu. Wylewa On Łzy, gdy ktoś, kto twierdzi, że reprezentuje Kościół Mojego Syna, podżega do nienawiści wobec dzieci Bożych. Cierpi ból Swojego Ukrzyżowania za każdym razem, gdy jakiś sługa w Jego Kościele rani drugiego albo zadaje straszne cierpienia niewinnym.

      Dzieci, musicie się mocno modlić za Kościół Mojego Syna, ponieważ jest on najbardziej atakowany od czasu jego założenia. Nieprzyjaciele Mojego Syna mają wiele planów, aby go zniszczyć, a większość z nich będzie pochodzić od wewnątrz. Weźcie pod uwagę Moje ostrzeżenie i to, co objawiłam światu w Fatimie. Wróg czeka i wkrótce będzie miał pełną kontrolę nad Kościołem Mojego Syna na ziemi i wprowadzi w błąd miliony.

      Zamykajcie uszy, gdy słyszycie, że słudzy Mojego Syna są pogardzani lub oczerniani za obronę Słowa Bożego. Zawsze pamiętajcie, że tylko miłość pochodzi od Boga i należy zakwestionować wszelkie osoby i organizacje, które zachęcają do wydawania wyroku na człowieka – niezależnie od tego, co zrobił. Nie można twierdzić, że jest się sługą Boga, a przy tym mówić światu, by rzucał oszczerstwa na drugiego człowieka. Nigdy nie wolno wam przyzwalać na jakiegokolwiek rodzaju podżeganie do nienawiści. Ktokolwiek tak robi w Imię Mojego Syna, nie może być do tego zachęcany, bo to nigdy nie mogłoby pochodzić od Boga. Mój Różaniec musi być odmawiany tak często, jak to możliwe, by zmiażdżyć zło, które uciska świat w tym czasie, gdy wszelkiego rodzaju okrucieństwo jest uznawane za słuszne.

      Miłość człowieka do swojego brata stała się rzadkością, a miłosierdzie wśród chrześcijan zmalało. Musicie otworzyć oczy na Prawdę i przypomnieć sobie, czego Mój Syn was nauczał. Jest to jasne jak słońce, bo to Nauczanie zostało spisane, by świat je czytał w najświętszej Biblii.

      Wasza umiłowana Matka
      Matka Zbawienia

      Polubienie

  10. bozena2 pisze:


    Magdalena Kania – Magnificat

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      To powyższe video opracowała nasza Szafirek!
      To zdjęcie Pana Jezusa z jej osobistego obrazka, który ma w domu! Pan Jezus patrzy na nas z domu Szafirka. Bóg zapłać Szafirku, bo tutaj mamy prawidłową modlitwę przy Koronce podyktowaną Św, Faustynce.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Nie zamierzałam tego mówić,ale Gosia już napisała…
        Gosiu,nie ma za co.Nie jest to profesjonalnie zrobione,ale zrobiłam jak potrafiłam,a chodziło mi to po głowie od jakiegoś czasu.
        Jak już wogóle piszę odnośnie tego nagrania,to się cieszę,że udało mi się nagrać tą wersję,bo ostatnio jakoś rzadko jest śpiewana,a śpiewane jest bez „Najświętszego” albo „wypłynęła”, a też i zamiast „zdrój” to słyszałam raz „żródło” .Nie rozumiem dlaczego tak jest ta modlitwa ciągle przeinaczana…
        Jezu,ufam Tobie!

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        BĘDZIEMY OBOK SIEBIE RAZEM Z MOJA MAMĄ I TEGO PRAGNIE MOJE SERCE. A MOJE SERCE JEST PRZENAJŚWIĘTSZE I NIECH NIKT NIE ZMIENIA MOICH MODLITW, KTÓRE PRZEKAZAŁEM ŚW FAUSTYNIE. W ORYGINALE DZIENNICZKA JEST INACZEJ I NIECH NIKT NIE PRÓBUJE OSZUKIWAĆ MOICH DZIECI.

        Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    TUTAJ TYLKO JEST PRAWIDŁOWO! O KRWI I WODO!…………

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Jak ktoś nie ma czasu to koniecznie od 38 minuty.
      KAŻDY KTO JEST Z PRAWDY SŁUCHA GŁOSU MEGO.
      Pan Jezus ma największe pretensje do Tronu polskiego właśnie przez śluby Lwowskie gdzie jego Mama jest ogłoszona Królową Polski no to wiadomo że Jezus jest Królem naszego narodu. Pan Jezus od tego czasu jest Królem Polski a teraz wystarczy gdy go UZNAMY PRZEZ INTRONIZACJĘ i będziemy przestrzegać praw Bożych czyli Kościelnych. To tak mało potrzeba aby spełnić życzenie Nieba ale niektórym tak ciężko to zrozumieć.
      Przepraszamy Jezu za tych co nie chcą tego ” TWOJEGO UZNANIA „.
      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ZAWSZE I WSZĘDZIE!

      Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    Władze Ukrainy znów blokują prace ekshumacyjne IPN
    25 sierpnia 2017 09:28/w Informacje, Polska
    Radio Maryja

    Ukraińska firma, która w sierpniu zaprosiła Instytut Pamięci Narodowej do poszukiwań szczątki polskich legionistów w Kostiuchnówce, dostała od ukraińskich władz zakaz pracy z Polakami – powiedział w czwartek naczelnik Wydziału Kresowego w Biurze Poszukiwań i Identyfikacji IPN Leon Popek.

    „Ukraińska firma, która zaprosiła IPN do poszukiwań legionistów polskich z lat 1915-1916 w Kostiuchnówce, dostała od komisji, która działa przy gubernatorze wołyńskim w Łucku i od (sekretarza Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych – PAP) Światosława Szeremety 21 sierpnia zakaz pracy z Polakami” – poinformował Leon Popek podczas czwartkowej konferencji „Wołyń 1943. Pamięć i niepamięć” w stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN,

    W dniach 12-19 sierpnia eksperci IPN wzięli udział w poszukiwawczych pracach archeologicznych grobów polskich legionistów, m.in. Kostiuchnówce na Ukrainie. Do prac, których głównym organizatorem jest Chorągiew Łódzka ZHP, specjalistów IPN zaprosiła ukraińska firma archeologiczna „Wołyńskie Starożytności”. Leon Popek podkreślili, że mimo odnalezienia podczas przeprowadzonych badań m.in. zbiorowej mogiły w Jabłonce, za wcześnie jest, by mówić o przełomie po tym, jak po rozebraniu nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu, co miało miejsce w kwietniu b.r., władze Ukrainy zakazały poszukiwań, ekshumacji i upamiętnień polskich obywateli na Ukrainie.

    Odnosząc się do zakazu współpracy z Polakami wydanego firmie „Wołyńskie Starożytności” przez Światosława Szeremetę, Leon Popek powiedział:

    „To znaczy, że po 74 latach Polacy nie mają prawa, nie mamy przyzwolenia na pochowanie swoich obywateli. (…) Nie mamy prawa ich poszukać, ekshumować i upamiętnić krzyżem. Nie jesteśmy w stanie wojny z Ukrainą. Nie stawiamy jej przeszkód w poszukiwaniach, ekshumacjach, czy upamiętnieniach. Zachęcamy ich, ofiarujemy pomoc, oczywiście wszystko zgodnie z literą prawa. Nie wyrażamy zgody na gloryfikację UPA, podobnie jak nie wyrażamy zgody na upamiętnianie SS czy NKWD” – mówił Leon Popek.

    Zwrócił uwagę, że wciąż brakuje badań dotyczących miejsc pamięci na Wschodzie, a Polacy nigdy nie mieli okazji, aby upamiętnić ofiary tamtych wydarzeń. Jak dodał, z biegiem lat odchodzą świadkowie tamtych wydarzeń, dysponujący niezbędną badaczom wiedzą.

    „Za lat kilka nie będzie miał kto wskazać nam tych miejsc, dlatego tak ważne i pilne jest uzyskanie zgody od strony ukraińskiej na godne upamiętnienie zamordowanych Polaków” – ocenił Leon Popek.

    Jego zdaniem, obecnie miejsca pamięci są w niewystarczającym stopniu oznaczone i opisane.

    „Tych znaków pamięci, krzyży, skromnych pomników jest na Wołyniu ok. 170 w 170 miejscowościach. To znaczy, że ok. 1330 miejscowości na Wołyniu, gdzie zginęli Polacy z rak OUN, UPA, nie ma krzyża w ogóle, nie ma mogił. To znaczy, że ponad 90 proc. polskich obywateli leży w dołach śmierci bez katolickiego pochówku” – zaznaczył.

    O udziale specjalistów z Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w pracach na Ukrainie, m.in. w Kostiuchnówce, gdzie w lipcu 1916 r. doszło do zaciętej bitwy polskich żołnierzy z wojskiem rosyjskim, PAP informowała 11 sierpnia br. Badacze IPN ocenili wtedy, że zgoda ukraińskiego Ministerstwa Kultury na poszukiwania w miejscach, gdzie znajdują się groby Polaków, jest „bardzo pozytywnym sygnałem do prowadzenia dalszego otwartego dialogu historycznego z Ukrainą”.

    W tym roku IPN ma trudności w prowadzeniu poszukiwań miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w tym także ofiar zbrodni wołyńskiej. Zostały one wstrzymane przez stronę ukraińską pod koniec kwietnia br. Powodem był incydent w Hruszowicach na Podkarpaciu, gdzie doszło do demontażu pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii – odpowiedzialnej za zbrodnię wołyńską z lat 1943-1945. W ocenie polskich władz pomnik ten wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.

    Polubienie

  13. Szafirek pisze:

    Chcę Wam coś pokazać.W niedzielę zapaliłam nową świecę do modlitwy.Zdziwiło mnie od razu,że knot nie spalił się tak jak zawsze w części,bo knot jest dość długi i zazwyczaj po zapaleniu pierwszym, spala się jego część i znika w momencie,a teraz zawinął się tak jak na pierwszym zdjęciu,więc mnie to zastanowiło i zrobiłam zdjęcie.Po kilku minutach jak knot się spalał to tak się zrobiło jak na drugim zdjęciu czyli powstał krzyż,przynajmniej ja tak widzę.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Szafirku! ponieważ Twoje zdjęcia zostały przemilczane na blogu, pozwól że ja się do nich odniosę. Otóż 29 października przed 1967 rokiem tego dnia obchodzilbyśmy po staremu Św Chrystusa Króla. Na pierwszym zdjęciu widzę literkę P jak Pan Jezus a drugim Krzyż Jezusowy. Wg mnie Pan Jezus przekazał nam w tym bardzo znaczącym dniu jakiś znak, może że upomina się o to Święto a może o Intronizację?
      Pozdrawiam. Szczęść Boże!

      Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    Mariuszu,czy możesz zatwierdzić mój komentarz? Dziękuję.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    WARUNKI ODPUSTU ZUPEŁNEGO ( 1- 8 LISTOPADA )

    1 listopada 2016 10:02/7 komentarzy/w Kościół, Polecamy, Polska
    Radio Maryja

    Dar odpustu

    Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie. Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

    1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
    2. Być w stanie łaski uświęcającej.
    3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
    4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
    5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: “Ojcze nasz”, “Wierzę w Boga” oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.

    Rozróżnia się odpust: zupełny i cząstkowy.

    Odpust zupełny – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w całości.

    Odpust cząstkowy – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w części, jest oznaczany bez określania dni lub lat. Kryterium miary tego odpustu stanowi wysiłek i gorliwość, z jaką ktoś wykonuje dzieło obdarzone odpustem cząstkowym.

    Co to jest?

    Grzech – odwrócenie się od Boga w stronę stworzenia; świadome i dobrowolne wykroczenie przeciw prawu Bożemu; wybranie swojej woli wbrew woli Bożej.

    Kara – w Biblii zawsze ma wymiar naprawczy: ma doprowadzić grzesznika do nawrócenia, pomóc mu zrozumieć popełniony błąd, naprawić zło. Jest konsekwencją grzechu, odrzucenia świętości Boga. Kara jest tamą postawioną grzechowi.

    Wina – odpowiedzialność człowieka, którą jako istota rozumna i wolna ponosi za popełnione przez siebie zło, ewentualnie obojętność na nie.

    Rozgrzeszenie – sakramentalne odpuszczenie win, zanurzenie grzesznika w Bożym miłosierdziu. Aby mogło się dokonać, konieczne jest spełnienie 5 warunków: dobry rachunek sumienia, żal za popełnione zło, szczere wyznanie win, postanowienie poprawy zakładające wyzbycie się przywiązania do grzechu, naprawienie wyrządzonego zła.

    Niebo – stan zbawienia, eschatologicznej radości. Miejsce, w którym Bóg gromadzi zbawionych. Niekończące się szczęście płynące z faktu przebywania w bliskości Ojca.

    Piekło – utrwalona na wieki konsekwencja odwrócenia się od Boga i zwrócenia się ku stworzeniu, własnego egoizmu, który zamknął człowieka wyłącznie w kręgu jego własnych spraw; źródłem cierpienia w piekle jest brak Boga, świadomość niewykorzystanej szansy, brak miłości. Piekłem jest brak nadziei.

    Czyściec – stan oczyszczenia, jakiego doświadczają ci, którzy umarli w stanie przyjaźni z Bogiem, nie są jednak jeszcze dostatecznie czyści, w pełni gotowi do tego, aby doświadczyć radości zbawienia.

    ***

    Jak pomóc zmarłym?

    1. Ofiarowanie w ich intencji Mszy św. i Komunii św.
    2. Przebaczenie zmarłemu wszystkiego, czym wobec nas zawinił.
    3. Post, jałmużna, ofiarowane odpusty.
    4. Modlitwa, w tym modlitwa wypominek.

    Wszystko, co podejmujemy z myślą o zmarłych, powinniśmy zanurzać w odkupieńczej ofierze Chrystusa, bo tylko wtedy możemy ufać, że nasza modlitwa i ofiara będą dla nich pomocne. Ważne są kwiaty, znicze, troska o groby. One ocalają pamięć, przypominają o celu ludzkich dążeń, scalają rodzinę, przypominają wspólne dziedzictwo. To jednak za mało. “Życie ludzkie zmienia się, ale się nie kończy” – słyszymy w prefacji podczas Mszy św. żałobnej. Wiara w “świętych obcowanie” stwarza jedyną w swoim rodzaju okazję, by pomóc naszym zmarłym w osiągnięciu pełni zbawienia. Materia ma tutaj niewielkie znaczenie. Najważniejsze są dary duchowe, które możemy im ofiarować, pokuta, dzięki której nie tylko zostanie skrócony czas cierpienia w czyśćcu, ale też dokona się nasze nawrócenie.

    ***

    Warunki uzyskania odpustu zupełnego:
    1. Wykluczyć wszelkie przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego (dyspozycja).
    2. Wykonać czynności obdarzone odpustem.
    3. Wypełnić trzy warunki:

    – Spowiedź sakramentalna lub bycie w stanie łaski uświęcającej;
    – Przyjęcie Komunii Świętej (po jednej Komunii Świętej możemy uzyskać tylko jeden odpust zupełny);
    – Odmówienie modlitwy w intencjach Ojca Świętego. (Nie chodzi o modlitwę w intencji samego Papieża, ale w wyznaczanych przez Ojca Świętego).

    Jeżeli nie ma pełnej dyspozycji wykluczenia przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, odpust będzie tylko cząstkowy.

    ***

    Odpusty zupełne możliwe do uzyskania każdego dnia:

    1. Za adorację Najświętszego Sakramentu przez pół godziny. Za samo tylko nawiedzenie Najświętszego Sakramentu odpust cząstkowy.

    2. Za odmówienie cząstki Różańca (czyli 5 dziesiątków) w kościele, w publicznej kaplicy, w rodzinie, w społeczności zakonnej, w stowarzyszeniu publicznym.

    Warunki:

    1. Trzeba odmówić 5 dziesiątków bez przerwy;
    – Do modlitwy ustnej trzeba dodać rozmyślanie tajemnic różańcowych;
    – Przy publicznym rozważaniu Różańca trzeba zapowiadać odmawiane tajemnice według przyjętego zwyczaju.

    3. Za nawiedzenie kościoła parafialnego w dniu święta tytularnego i w dniu 2 sierpnia (Matki Bożej Anielskiej).
    4. Za nawiedzenie kościoła, w którym odbywa się synod diecezjalny.
    5. Za pobożne nawiedzenie kościoła lub ołtarza w dniu jego konsekracji.
    6. Za pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy zakonnej w dniu święta założyciela zakonu.
    7. Jeżeli nie ma kapłana, który udzieliłby umierającemu sakramentów i odpustu zupełnego, to Kościół mu je udzieli w momencie śmierci, jeżeli jest odpowiednio dysponowany i za życia miał zwyczaj odmawiania jakichkolwiek modlitw. Do uzyskania tego odpustu chwalebną jest rzeczą posługiwać się krucyfiksem lub krzyżem. Taką odpowiednią dyspozycją w godzinie śmierci jest stan łaski uświęcającej i wolność do przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

    ***

    Odpusty cząstkowe możliwe do uzyskania wielokrotnie każdego dnia

    Są trzy ogólne warunki uzyskania odpustu cząstkowego:

    1. Wierny dostępuje odpustu cząstkowego, jeśli w czasie spełniania swoich obowiązków i w trudach życia wznosi myśli do Boga z pokorą i ufnością, dodając w myśli jakiś akt strzelisty, np. „Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami”
    2. Jeśli wierny powodowany motywem wiary przyjdzie z pomocą potrzebującym współbraciom, pomagając im osobiście lub dzieląc się z nimi swoimi dobrami, uzyskuje odpust cząstkowy
    3. Gdy wierny w intencji umartwiania się, odmówi sobie czegoś godziwego, a przyjemnego dla siebie, uzyskuje odpust cząstkowy. Warunek ten ma zachęcić wiernych do praktykowania dobrowolnych umartwień

    Odpust cząstkowy jest związany z odmówieniem wielu znanych modlitw i można go uzyskać wielokrotnie w ciągu dnia. Niektóre z modlitw związanych z odpustem cząstkowym to: Anioł Pański (lub Regina Caeli w Okresie Wielkanocnym); Duszo Chrystusowa; Wierzę w Boga; Psalm 130 (Z głębokości); Psalm 51 (Zmiłuj się…); odmówienie Jutrzni lub Nieszporów za zmarłych; Panie, Boże wszechmogący (modlitwa z Liturgii Godzin, Jutrznia w Poniedziałek II tygodnia psałterza); modlitwa św. Bernarda (Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo); Wieczny odpoczynek; Witaj, Królowo, Matko Miłosierdzia; Pod Twoją obronę; Magnificat; odmówienie jednej z sześciu litanii zatwierdzonych dla całego Kościoła (do Najświętszego Imienia Jezus, do Najświętszego Serca Pana Jezusa, do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana, Loretańskiej do NMP, do świętego Józefa lub do Wszystkich Świętych); pobożne uczynienie znaku Krzyża świętego.

    ***

    Ponadto dla Polski zostały zatwierdzone także dwa dodatkowe odpusty zupełne:

    – Uczestnictwo w nabożeństwie Gorzkich Żalów jeden raz w Wielkim Poście w jakimkolwiek kościele na terenie Polski;
    – Nawiedzenie dowolnej bazyliki mniejszej w następujące dni:

    * w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca)
    * w święto tytułu
    * w dniu 2 sierpnia (odpust „Porcjunkuli”)
    * jeden raz w ciągu roku w dniu określonym według uznania

    Polubienie

  16. Gosia 3 pisze:

    31.10.2014 r godz.16:12 fragment

    JUTRO DZIEŃ – WIELKIE ŚWIĘTO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH. JEST ICH TUTAJ Z NAMI CAŁKIEM
    SPORO A WŚRÓD NICH SĄ ŚWIĘCI WCALE NIE UZNANI JESZCZE PRZEZ KOŚCIÓŁ. WŚRÓD TYCH ŚWIĘTYCH JEST WIELU MĘCZENNIKÓW ZA WIARĘ. I MY JUTRO WSZYSCY BĘDZIEMY BARDZO MODLIĆ SIĘ NAD UPADAJĄCYM W GRZECHU ŚWIATEM. ŚWIATEM, KTÓRY ZMIERZA DO WIELKIEJ SWOJEJ PRZEMIANY W MATERII I W DUCHU. DZIECI CZUWAJCIE, BO PRZYJDĘ ZNIENACKA I CIĄGLE WAM TO POWTARZAM. NIKT NIE LUBI BYĆ ZASKOCZONY.
    …………………………………………… MÓDLCIE SIĘ DZIECI JUTRO ZA DUSZE CZYŚĆCOWE, KTÓRE JAK ŻEBRACY PROSZĄ O WASZE MODLITWY. DZISIEJSZEJ NOCY PRZYŚNIĄ WAM SIĘ DUSZE, KTÓRE POTRZEBUJĄ NAJWIĘCEJ POMOCY. POMÓŻCIE IM BO TE MODLITWY POMOGĄ IM BARDZO I JA ICH WYSŁUCHUJĘ RAZEM Z MOIM OJCEM PRZEDWIECZNYM.

    Polubienie

  17. bozena2 pisze:

    DZIECI, TECHNOLOGIA LUCIFERINE WIELKIEJ BROTHER JEST UCZESTNIA!

    PAŹDZIERNIK 29 2017 11: 55 A.M.

    PIERWSZE ZAPROSZENIE MARY ROSA MÍSTICA DO LUDZI BÓGA

    Małe, pokój mojego Pana jest z tobą i moją macierzyńską ochroną, zawsze towarzyszą.

    Małe dzieci, nie pozwól im wkładać do ciebie jakichkolwiek żetonów; Mówię ci to, ponieważ mikroczipy wszczepiono w populację kilku krajów z pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa osobom. Miliony żetonów są wytwarzane w oparciu o nową technologię o nazwie: nanotechnologia, która polega na zmniejszaniu atomów i cząsteczek w celu wytworzenia produktów na mikroskali. Ta technologia będzie służyć moim przeciwnikowi w czasie jego ostatniego panowania.

    Pequeñitos, nanotechnologia jest stosowana we wszystkich działaniach ludzkich, takich jak medycyna, przemysł, energia, elektronika, środowisko, technologie informacyjne, rolnictwo i badania przestrzeni kosmicznej. Ta technologia w czasach mojego przeciwnika będzie kontrolowała ludzkość. Wszystkie urządzenia i urządzenia elektroniczne, które mają wejść na rynek, zostaną wyprodukowane z tej nowej technologii, która będzie poddawana i zniewoleniu większej liczby ludzi.

    Małe dzieci, nowa technologia pochodzi z sztucznej inteligencji, która sprawi, że człowiek sam sobie radzi i odejdzie od twórcy. Oko szatana, który widzi wszystko, będzie w tej nowej technologii; ludzkość traci prywatność, wszystko widać, usłyszy i przetwarza w centrum danych, gdzie ludzkość zostanie sklasyfikowana, zakodowana, a człowiek przestanie istnieć jako osoba, aby stać się kodem kreskowym z przypisanym numerem. Małe dzieci, ma się rozpocząć technologia Lucyferiana Wielkiego Brata. Zadbaj o tę technologię małe dzieci, bez względu na to, że go kupisz, bo służy moim przeciwnikom i ma na celu podbój i zniewolenie ludzkości.

    Dzieci, przez nowe telefony komórkowe, które wyłonią się z tej technologii, mój przeciwnik zdominuje dużą część ludzkości. Nanotechnologia w urządzeniach elektronicznych zostanie obciążona niską i wysoką częstotliwością, która, jeśli jest używana, będzie miała wpływ na fale mózgowe. Centralny układ nerwowy będzie poza kontrolą i będzie miała wpływ na ludzi, którzy korzystają z tej technologii. W czasach mojego przeciwnika zdoła panować nad umysłem i przejąć duszę tych, którzy używają tej nowej technologii.

    Małe dzieci, widzę, że ostrzegam cię z wyprzedzeniem, abyś nie wpaść w tę pułapkę, pamiętaj, że mój przeciwnik będzie wykorzystywał wszystkie środki, by stracić największą liczbę dusz. Uważaj na moich małych dzieci, zbadaj i dowiedz się, nie biegaj jak jagnięta na rzeź; niczego nie doświadczasz, ponieważ może to być oszustwo, które kosztuje twoje życie. Pamiętaj, że będziesz jak owce wśród wilków; prosić o wiele rozeznania Ducha Świętego Boga, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji; aby nie poznać tego, czym stracisz duszę. Ponownie mówię: Nie soltéis mój różaniec, ponieważ jest najpotężniejszą bronią duchową, że niebo dał wam, że derrumbéis każdy argument i każdą pretensję, że ustawia się przeciw poznaniu Boga.

    Roześlij swoje serca, małe dzieci, ponieważ zbliża się triumfalny powrót mojego Syna.

    Twoja matka cię kocha, María Rosa Mística

    Spraw, aby moje wiadomości były znane ludziom, dzieciom mojego serca
    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html

    Szczepienia czy chipowanie – Ewa Pawela – 27.10.2017

    Polubienie

  18. Gosia 3 pisze:

    Bożenko2! tym razem ja sobie pozwalam bez pytania przekleić. Doprawdy moje podejrzenia jednak się sprawdziły. Byłaś pierwsza pod wpisem Mariusza. Ja nie otwierałam komentarzy a wiedziałam , że to właśnie TY. Wg mnie jesteś niewiarygodna. Odpowiedzi nie będzie. !!!!!!!!!!!!!!!
    „bozena2 said
    30 października 2017 @ 17:12
    7 Votes

    Piękne dzieło, napiszę coś ze swojego podwórka. Nasz kapłan ze wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym został wysłany jako ewangelista do Anglii do Bradford kościoła p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Wspólnota, czyli my cały czas trwamy na modlitwie za tego naszego kapłana, jest to coś w rodzaju Duchowej Adopcji Kapłana. Pomysł ten zrodził się z natchnienia Bożego, a ksiądz wcale się tego nie spodziewał . Był niesamowicie zaskoczony. Jest to kapłan charyzmatyk. Obok kościoła jak się okazuje stoi meczet, modlitwa ochronna temu kapłanowi jest bardzo potrzebna. Jakiś czas temu modlił się i prosił o zdanie OJCA DANIELA, jaka ma być nasza święta patronka. Okazało się że to Miriam Mała Arabka, także wszystko ze sobą współgra.
    Odpowiedz

    obserwator said
    30 października 2017 @ 18:13

    10 Votes

    Kobieto wyjdż jak najprędzej z tej sekty Odnowy w złym duchu https://www.youtube.com/watch?v=qBQ7MOXVqv0
    gwiazdka said
    30 października 2017 @ 18:49

    7 Votes

    Ren said
    30 października 2017 @ 20:43

    10 Votes

    Kiedyś brałam udział w spotkaniach odnowy ale coś było nie tak.W modlitwach o uzdrowienie przypadkowe osoby nakładają ręce i niewiadomo kto to był-przecież zły ma wszędzie swoich ludzi.Zawsze po takich „namaszczeniach”czułam lęki.Powiem tak odnowa może być pozytywna ale są tam niebezpieczne furtki.
    gwiazdka said
    30 października 2017 @ 20:52

    12 Votes

    Bozena2 @ Przyrzeczenie wierności i posłuszeństwa Papieżowi Franciszkowi przez ojca Daniela z Czatachowy – taki charyzmatyk i co tak kocha Franciszka i nie macie charyzmatu rozeznania?

    https://gloria.tv/video/cxEwZ29GSKxV2cvWFARuUMtGD

    gwiazdka said
    30 października 2017 @ 21:00

    11 Votes

    Bozena2..to dopiero diabeł skakał z radości z takiego przyrzeczenia – tak ludzi zwodzi Ojciec Daniel z Czatachowy – to jest smutne i wola o pomstę do niebie tak się ludzi ściąga na manowce..

    Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Bożenko2! oczywiście chodzi o mój pierwszy wpis na tej stronie do Mariusza! To dotyczy mojego powyższego wpisu , który pewnie dopiero jutro się wyświetli ( bo z linkami). Przeczytaj koniecznie bo Ciebie dotyczy. Wyczuwam takie osoby jak Ty z daleka i zazwyczaj się nie mylę. Jest ich tutaj więcej na naszym blogu, aż mi przykro. Nie mogę napisać kto to ale same się odkryją bo Pan Bóg jest Wszechmocny. I przez to jestem zniechęcona ale Jezus każe pisać Jemu nie potrafię odmówić i czasami się opieram Jezusowi ale za bardzo go Kocham aby ludzie mieli mnie zniechęcić.

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      Gosiu witaj serdecznie. Naprawdę nie przystoi, tu na tym blogu Bożym, aby kogokolwiek i za cokolwiek kogoś prześladować i wyrażać taki autorytarny sprzeciw i poróżnianie dzieci Bożych. Nasz Kochany Pan Jezus wyraźnie nas naucza:
      Ostrzeżenie dla tych wierzących, którzy patrzą z góry na inne wyznania
      Jeśli Moi wierzący czynią siebie innymi, stawiają się wyżej lub wychwalają się kosztem tych, którzy są nieświadomi Mojego Nauczania, to zachowują się jak faryzeusze. Niech się wstydzą ci, którzy uważają się za wyżej stojących od tych dusz, które potrzebują oświecenia. Niech się wstydzą ci, którzy choć znają Prawdę, to pogardzają tymi, co wyznają inną wiarę; którzy wierzą, że znając Prawdę i korzystając z najświętszych sakramentów, są ważniejsi w Moich Oczach. Tak, otrzymuję wielkie pocieszenie i radość w Moim Sercu od tych pobożnych wyznawców. Ale kiedy potępiają lub osądzają innych z powodu ich wiary, bardzo Mnie obrażają.

      Moi wyznawcy, otwórzcie oczy na prawdę Mojego Nauczania na jej najprostszym poziomie. Nie osądzajcie innych. Nie patrzcie z góry na tych, których uważacie za grzeszników i którzy odrzucają Moje Nauczanie, bo oni są wam równi w Moich Oczach, choć otrzymaliście Dar Prawdy. Doprowadza Mnie to do bólu Serca, gdy Moi wyznawcy, choć mają dobre intencje, dyktują tym biednym, zagubionym duszom, jak mają prowadzić swoje życie. Zabieracie się do tego w zły sposób.

      Nigdy nie mówcie tym, którzy mają inne wierzenia lub seksualne upodobania, że są skazani na zagładę
      Narzucanie Mojego Nauczania poprzez mówienie tym, którzy nie są wyznawcami, że zginą albo doznają krzywdy, poprzez wytykanie im, że ich drogi są złe, spowoduje po prostu, że będą jeszcze słabsi. Wielu po prostu się od was odwróci. A wtedy poniesiecie porażkę. Zamiast prawienia kazań okażcie im współczucie. Uczcie poprzez dawanie przykładu. Nigdy nie mówcie ani nie próbujcie mówić tym ludziom, że w Moich Oczach są skazani na zagładę, bo nie są.

      Kocham każdą duszę – z wszystkich religii, z wszystkich przekonań, wszystkich wyznań i wszystkich seksualnych upodobań. Każdy jest drogocennym dzieckiem, nie lepszym niż inny. Podczas gdy grzech zawsze będzie istniał – wszyscy jesteście grzesznikami, pamiętajcie o tym – od każdego z was będzie zależało, czy podąży za Moim Nauczaniem i czy będzie rozpowszechniał Moje Słowo.

      Przyjmijcie jedni drugich. Okazujcie sobie nawzajem współczucie. Nie pomijajcie nikogo, bez względu na to, czy są katolikami, chrześcijanami innych wyznań, muzułmanami, hinduistami, żydami czy buddystami, a nawet z tych nowych kultów, które powstały i które nie pokładają wiary w Boga, Ojca Przedwiecznego. Módlcie się za nich. Uczcie ich, jak ważne jest otwarcie swoich serc na Prawdę. Uczcie, dając przykład. Rozpowszechniajcie nawrócenie. Ale absolutnie nigdy nie wydawajcie wyroków na innych ani nie próbujcie czynić siebie innymi niż ci, którzy nie rozumieją Prawdy.

      Nigdy nie myślcie, że ponieważ z powodu waszej wierności wobec Mnie otrzymaliście Dary z Nieba, to jesteście lepsi niż wasi bracia i siostry. Tak, przynosicie radość Mojemu Najświętszemu Sercu, ale musicie postępować wobec innych w sposób pełen miłości, a nie dyktatorski.

      Nikt z was nie jest godny, by osądzać innych
      Zapamiętajcie tę naukę. Nikt z was nie jest godny, by osądzać albo oceniać innych. Nikt nie ma mocy i Boskiej wiedzy, aby dokonywać moralnej oceny innych. Zawsze miejcie otwarty umysł i pamiętajcie, że dzień, w którym uwierzycie, że jesteście ważniejsi w Moich Oczach niż ci, których uznajecie za grzeszników, jest dniem, w którym staniecie się dla Mnie straceni.

      Z tych Orędzi nie wykluczę ani jednego wyznania
      Moje Słowo jest teraz przekazywane jako Dar dla ludzkości, dla każdego z was. Nie będę poprzez to, co będę przekazywał, skupiał się tylko na jednej grupie Moich oddanych wyznawców. Wy, którzy rozumiecie Prawdę, pozwólcie Mi wam przypomnieć: wszystkie Moje dzieci na całym świecie, szczególnie ci najbardziej zatwardziali grzesznicy i ci, którzy nie wierzą w Istnienie Mojego Ojca Przedwiecznego, Boga Stworzyciela i Twórcy wszystkich rzeczy, są teraz Moim priorytetem. Należy to do was, Moi wyznawcy, byście się modlili bardzo mocno i okazywali miłość tym, którzy są zaślepieni. Ale czyńcie to w taki sposób, w jaki wam polecam. Zapamiętajcie wreszcie, kocham was wszystkich.

      Wasz kochający Zbawiciel
      Jezus Chrystus
      Król całej ludzkości
      http://jezusdoludzkosci.pl/2011-04-06-00-05-nigdy-nie-osadzajcie-innych-religii-wyznan-i-seksualnych-upodoban

      I jeszcze z Pisma Świętego fragment:

      Łk, 18, 9-14

      Faryzeusz i celnik
      9 Opowiedział też niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: 10 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. 11 Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. 13 A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” 14 Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».http://www.biblijni.pl/Łk,18,9-14

      A to z języka potocznego:
      Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli.

      Pozostań w pokoju Pana, proszę nie szukaj sensacji, życie jest zbyt trudne, by jeszcze dodatkowo go komplikować.
      Jestem wielkim grzesznikiem i wiele błędów popełniłam w życiu, jeszcze sympatyzowałam ze Świadkami Jehowy, zaparłam się Matki Maryi, byłam daleko od kościoła, długo się nie spowiadałam, nie wierzyłam w dogmaty, wszystko to pisałam na blogu, nic nie ukrywałam. Zapewne jeszcze trochę błędów popełnię w tym życiu, lecz to jest sprawa Boga i moja.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bożenko2! czy Ty wiesz o tym , że przesłania od Pana Jezusa w pewnym okresie zostały zatrzymane bo jakaś wspólnota w Odnowie w Duchu Świętym doniosła ks. że są nieprawdziwe. Nikt nie odważył się wydawać takiej opinii a Wspólnota ta do której Ty przynależysz ( nie mówię że do tej konkretnej ) taką wydała.
        Nikogo nie prześladuję i nie szukam sensacji, ale PRAWDA I MIŁOŚĆ są nierozłączne a ja napisałam Ci prawdę na podstawie tego co sama w dyskusji podkreśliłaś. Podkreśliłaś autorytet księdza Ojca Daniela , który wg mnie zrobił krzywdę wielu ludziom , bo kazał przysięgać na człowieka. Nie wiadomo co teraz dzieje się z tymi ludźmi , jak znajdziesz video gdzie ks. Daniel za to przeprosił i powiedział że to jest nie zgodne z Pismem Świętym to ja jestem skłonna także mu wierzyć jako kapłanowi.
        Jak dla mnie jesteś bardzo chaotyczna i nie uporządkowana w wierze. Życzę Ci tego abyś wszystko co czytasz sprawdzała ze Słowem Bożym w Piśmie Świętym :
        ” „Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich. A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga, ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla; ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym. Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.” (Mateusza 5,33-37) „.
        Jak ktoś chce iść inną drogą nie zgodną z Pismem Świętym to niech idzie ale niech nie sieje zamętu bo ten temat był już wyjaśniany kilka razy.
        Wybacz Bożenko2! ale ja bez prawdy nie potrafię żyć i dlatego mało osób mnie lubi i ja wręcz często czuję się prześladowana bo jak ktoś ciągle do tego wraca i ja ciągle muszę bronić prawdy to jest dla mnie rodzaj udręki. Bo przecież czyta blog wielu dobrych ludzi , którym należy się PRAWDA I MIŁOŚĆ.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Gosia pomyśl jeszcze raz , czy ja miałam kontakt z o. Danielem, czy to mój kapłan się z nim spotykał i prosił go o modlitwę i prowadzenie , by wybrać świętą opiekunkę dla naszej wspólnoty. Oni są charyzmatykami, wzorują się na sobie i się wspierają, nie moja to rzecz. O. Daniela przywołałam tylko z powodu koleżeństwa z moim kapłanem, nic więcej. Ponownie pomyśl, czy to nasza wspólnota wydała taki werdykt, sama napisałaś, że nie, więc o co ta sprawa. Znam księży charyzmatyków, następnego to O. Witko, Marka Wasąga, oni są godni naszego szacunku, wiele razy to sobie uświadomiłam, ale też popełniają błędy, co jet nieodłącznym przymiotem człowieka. Nasza natura jest ułomna. Modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie prowadzą charyzmatycy, czy nigdy nie byłaś na takich nabożeństwach, a szkoda.
        [audio src="http://przemyska.pl/archiwum-mp3/wmm-2017-05-17-polanczyk_xMarekWasag_homilia.mp3" /]
        Szczęść Boże.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Bożeno, jeśli mogę zapytać, to chciałbym zapytać czy Ty oprócz na normalne msze św chodzisz też na te spotkania członków należących do ruchu Odnowy w Duchu Św? A jeśli tak, to czy one u Ciebie w mieście odbywają się poza normalną mszą św i czy są one w kościele czy w jakimś domu parafialnym?
        Tutaj za granicą gdzie jestem w Polskiej Misji Katolickiej jest tak, że spotkania osób należących do tej wspólnoty Odnowy w Duchu Św odbywają się w wyznaczonych godzinach, całkiem innych niż normalne msze św, ale w tym samym kościele do którego chodzę ja na niedzielne msze św. I nie wiem czy to się Panu Jezusowi podoba że te spotkania odbywają się w tym samym kościele gdzie są sprawowane normalne msze św, mimo iż są te spotkania w innych godzinach w poszczególnych dniach tygodnia. Jeszcze nigdy nie byłem na takim spotkaniu i nawet nic mnie nie ciągnie abym miał na takie spotkania chodzić. Sama normalna msza św bez żadnych takich dodatkowych ”magicznych” uniesień, spoczynków w Duchu Św, nakładaniem rąk na głowę itp. mi wystarczy. Kiedyś, przed Soborem Watykańskim II, przed 1962 r., nie istniały jeszcze żadne takie wspólnoty w Odnowie w Duchu Św i też było dobrze. Myślę nawet że przed tym soborem wszystko w Kościele było bardziej święte niż po nim. Od tamtego czasu zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu te różne grupy charyzmatyczne. Nastał modernizm w Kościele. Nie wiadomo nawet od jakiego ducha ci księża z tej Odnowy mają te charyzmaty. Dla mnie byłoby niebezpieczne uczestniczyć na takich spotkaniach, kiedy już trochę czytałem wypowiedzi innych osób na ten temat. Jakiś czas temu zauważyłem że stała się moda na księży charyzmatyków. Tak sobie pomyślałem, że może niektórym nudno na zwykłej mszy św. w ciszy i bez takiej żadnej otoczki charyzmatycznej. Myślę że charyzmaty nie są dane po to aby się nimi afiszować. Jak jakiś duchowny afiszuje się nimi, to u mnie wtedy zapala się już w głowie czerwone światełko. Myślę że jeśli już, to charyzmatów powinno używać się w ostateczności, jak np. charyzmatu egzorcyzmu. Ten charyzmat obecnie w świecie jest najbardziej potrzebny. Jeśli ktoś otrzymał od Pana Boga łaskę jakiegoś charyzmatu, to nie powinien się nim afiszować. A wiadomo że zły duch lubi bardzo blichtr i uznanie pośród ludzi w świecie.
        Wracając do powyższego, to nie wiem jak jest w kościołach w Polsce w różnych miejscach, czy niektórzy księża którzy należą do wspólnoty Odnowy w Duchu Św podczas normalnej mszy św wplatają jakieś elementy z tego ruchu charyzmatycznego do tej normalnej mszy św? Czy ktoś wie?
        Z tego co wiem to wspominany ojciec Daniel organizuje takie spotkania, czyli to już nie są zwykłe msze św, takie na które chodzimy w niedzielę. W takim razie darowałbym sobie uczestnictwo na takich jego spotkaniach.
        U mnie w małej miejscowości w Polsce skąd pochodzę jest tylko jeden czynny kościół gdzie są sprawowane normalne mszę św. A nie wiem czy oprócz tego w jakichś innych godzinach odbywają się tam spotkania członków należących do ruchu Odnowy w Duchu Św. Nie wiem w ogóle czy tam przy kościele działa taka wsplnota. Gdyby w mieście było kilka kościołów i miałbym możliwość wyboru czy chodzić do kościoła gdzie są sprawowane zwykłe, normalne msze św bez żadnej otoczki charyzmatycznej a do kościoła gdzie one odbywają się pośród takiej otoczki, to wybrałbym to pierwsze.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Bożenko2!
        Cytuję: ”
        Gosia pomyśl jeszcze raz , czy ja miałam kontakt z o. Danielem, czy to mój kapłan się z nim spotykał i prosił go o modlitwę i prowadzenie , by wybrać świętą opiekunkę dla naszej wspólnoty.”

        ‚Jakiś czas temu modlił się i prosił o zdanie OJCA DANIELA, jaka ma być nasza święta patronka.’
        Bożenko2! no sama odpowiedziałaś na to pytanie wcześniej zadane ale bez znaku zapytania. Ale wiadomo że tam miał być pytajnik bo inaczej tego zdania nie da się zrozumieć. Mógł się z nim nie spotkać osobiście ale jakiś tam kontakt mają i liczy się z jego zdaniem bo sama napisałaś że prosił o zdanie Ojca Daniela.
        No to mnie na Twoim miejscu zapaliła by się lampka w głowie: jak ten kapłan każe przysięgać a Pismo Święte mówi inaczej to porozmawiałabym z moim Kaplanem i powiedziała mu o tym na Twoim miejscu. Może on nie wie a Ty Bożenko2 już wiesz.i masz obowiązek Księdza o tym powiadomić bo może on nie wie.
        Podejrzewam, że my owce obserwujemy to z boku i czasami widzimy więcej niż Księża.
        To nie prawda że ja dyskryminuję inne wyznania bo Jezus Kocha nas wszystkich jednakowo ale Jezus mówił ” gorzką PRAWDĘ” zawsze i wszędzie bo o to chodzi aby przyprowadzić tych błądzących w różnych wspólnotach na łono ‚ czystego Kościoła”. a jak będziemy milczeć i ich głaskać to nigdy się nie zmienią. Widzisz sama przyznałaś się do tego że Maryi nie uznawałaś i to samo moja siostra co jest w tej wspólnocie. Ale teraz gdy poznałyście prawdę to już ją uznajecie.
        Jeszcze rok temu moja siostra mówiła : ” Ja jakoś do Maryi nie jestem przekonana ” a teraz modli się z nami w Nowennach ale ma napady. Ostatnio walczyła ze mną o V Dogmat Maryjny że Maryja Współcierpiała lecz nie odkupiła grzechów.. Ja jej mówię przecież te Objawienia z Amsterdamu uznał Kościół Święty a on prowadzony przez Ducha Świętego nigdy się nie myli. No tak , no tak i ciągle do mnie jakaś ” szpila ” z jej strony.
        Dobrze Bożenko2 że o tym rozmawiamy i nasze dyskusje na pewno komuś dadzą rozeznanie.
        Pozdrawiam.
        Widzisz ja muszę to prostować aby inni nie wychodzili z Kościoła do wspólnot lecz wracali na jego czysto łono , gdzie Komunia Św przy okadzonym Ołtarzu i Jezus żywy i prawdziwy mieszka w Tabernakulum.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Marcinie i Gosiu jak już napisałam, jestem w gronie Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym . Spotkanie odbywają się zawsze po mszy świętej. Polegają albo na dzieleniu się wiarą i świadectwami, albo na oglądaniu i dyskusji nt. filmów katolickich, albo są wykłady księdza. Jest też czas przeznaczony na adoracje Pana Jezusa w kaplicy przykościelnej i raz w miesiącu na mszę o uzdrowienie i uwolnienie inaczej zwaną wieczorem uwielbienia Trójcy Przenajświętszej. Dzięki że tak dbacie o moje zbawienie ale zaręczam wam, że poprawność tzw. teologiczna to tylko mała cząstka zasług człowieka wobec Boga. Szczęść Boże. Poza tym mnie nie trzeba prowadzić tak za rękę, mam przygotowanie teologiczne .

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bożenko2! masz rację że podstawa teologiczna to za mało , ważna jest także miłość poprzez uczynki do bliżniego i do Pana Boga na pierwszym miejscu. A adoracja Pana Jezusa powinna być nie w Kaplicy przykościelnej ale w centralnym miejscu Świątyni , bo ona została wzniesiona przede wszystkim dla Pana Boga. Ołtarz miejscem Adoracji Przenajświętszego Sakramentu bo tutaj podczas Eucharystii umiera dla nas Jezus i rodzi się w Hostii Świętej.

        Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    Odmawiali Różaniec w katolickiej katedrze. Zostali wyprowadzeni przez policję
    Strona główna > Wiadomości
    Odmawiali Różaniec w katolickiej katedrze. Zostali wyprowadzeni przez policję
    fot. YouTube / Georges 32

    To jeden z największych skandali w historii belgijskiego Kościoła. W trakcie upamiętnienia 500. rocznicy wystąpienia Marcina Lutra, belgijscy katolicy odmawiający Różaniec zostali siłą wyprowadzeni z katolickiej katedry przez policję.

    W sobotę 28 października w katolickiej katedrze śś. Michała i Guduli w Brukseli, w ramach obchodów 500. rocznicy początku rewolucji Marcina Lutra odbyła się… protestancka ceremonia. Udział w niej wziął m.in. kardynał Jozef de Kesel, arcybiskup diecezji Mechelen-Bruksela oraz przedstawiciele różnych religii.

    Wobec tak wielkiego zgorszenia grupa młodych katolików postanowiła zadośćuczynić za liczne zniewagi Boga i Jego Kościoła odmawiając Różaniec. Zarządcy kościoła katedralnego natychmiast wezwali policję, która siłą wyprowadziła modlącą się młodzież i ceremonia hołubiąca Marcina Lutra oraz jego protestancką herezją mogła być kontynuowana.

    Wydarzenie to oburzyło katolików na całym świecie. Jak bowiem rozumieć pacyfikację pobożnych katolików zawierzających się Chrystusowi przez ręce jego Matki, przy równoczesnych przymykaniu oczu, a wręcz aprobacie, dla inicjatyw protestanckich mających miejsce w najważniejszej świątyni diecezji?

    Czy w ramach źle pojmowanego ekumenizmu, nieróżniącego się de facto niczym od religijnego synkretyzmu, dopuszczone będzie wywlekanie wiernych z ich świątyń i zastępowanie ich duchowymi spadkobiercami ludzi, którzy owe świątynie ogałacali z tego, co święte?

    Pozostaje nam modlić się za Pasterzy Kościoła, aby wybierali Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, oraz jego Kościół, a nie beztroskie i bezkonfliktowe życie.

    Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    Viktor Orban, Donald Tramp – protestanci – och jak smutno! 😦 Mówili w telewizorni.
    Wszystko zmierza w złym kierunku.

    Polubienie

  22. Marcin pisze:

    „Podróż w zaświaty”

    Odchodzą ludzie
    W jednym szeregu,
    W jednym kierunku,
    Bez rzeczy wielu.

    Nie biorą tobołków,
    Nie mają bagaży,
    Nic, co jest ziemskie
    Nikt wziąć się nie waży.

    Odchodzą skromni
    Jak skromni przyszli,
    Nie trzeba im złota
    Ni smaku wiśni.

    Bez żadnej materii
    Z kruchości życia
    Odchodzą ludzie
    W wieczne poszycia.

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Podoba mi się Marcinie 🙂

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witaj Marcinku! jak najbardziej Twój wiersz związany jest z tym właśnie okresem kiedy chodzimy na groby najbliższych zmarłych z naszych rodzin. I tak naprawdę z tego świata odchodzimy tak jak nas Pan Bóg stworzył nadzy i nic tam materialnego nie zabierzemy . Nasze ubrania zjedzą robaki i tylko popiół z nas zostaje. ” Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” Ale nasza dusza jest nieśmiertelna i ważne jest to co ją wypełnia czy wiara i uczynki czy głoszenie Ewangelii i nawracanie innych a może jest pustym naczyniem , którego w żaden sposób nie napełniliśmy. Oby tak nie było u nas.
      Bardzo refleksyjny wiersz!. Szczęść Boże!
      Napisz nam co słychać u cierpiącego Przemka.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Witaj Gosiu,

        Bóg zapłać za dobre słowo.
        Ja już kiedyś dzieliłem się z Wami tym wierszem. Też na poprzednim blogu.
        U Przemka tak jak kiedyś Tobie pisałem. Leży cały czas w łóżku i co dwa dni musi jeździć na te dializy do szpitala i raz jest lepiej a raz gorzej. I tak w kółko.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie!
        Bardzo mi żal Przemka! w jego sprawie modlę się do Św Charbela także!
        Dzisiaj do świecy włożyłam kawałek kadzidełka , które przysłała mi Małgosia MK.
        I prosiłam Jezusa aby się odezwała i powiedziała nam dlaczego odstąpiła od Nowenny Pompejańskiej?
        Pozdrów ode mnie Przemka i namów go do przyjęcia Sakramentu Ostatniego Namaszczenia, bo to może coś zmienić w jego życiu duchowym!
        Pozdrawiam Cię Marcinie serdecznie i przepraszam , że znowu przekazuję Ci trudne dla Ciebie zadanie.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Bardzo trafna myśl Gosiu.
        Choruje ktoś wśród was
        Podstawą biblijną dla sakramentu chorych jest List św. Jakuba. Czytamy tam: „Jest ktoś chory między wami, niech wezwie kapłanów Kościoła. Niech się nad nim modlą i namaszczą go olejem w imię Pana. Modlitwa płynąca z wiary zbawi chorego. Podniesie go Pan, a gdyby był w grzechach, będą mu odpuszczone” (Jk 5, 14-15). Konstytucja apostolska Sacram unctionem infirmorum Pawła VI ustaliła, że sakramentu namaszczenia udziela się chorym, namaszczając ich na czole i dłoniach olejem, wymawiając jeden raz następujące słowa: „Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie”.
        – Te słowa wskazują, że działanie łaski Bożej jest tutaj podwójne. Uzdrawia człowieka duchowo, ale również, jeżeli jest taka wola Boga, fizycznie – tłumaczy ks. Górzyński.
        Do namaszczenia używa się tzw. oleju chorych, który błogosławiony jest przez biskupa podczas uroczystej Mszy Krzyżma Świętego w Wielki Czwartek w katedrze. W przypadku braku poświęconego oleju sam kapłan może go poświęcić.http://www.niedziela.pl/artykul/37824/nd/zdjecia

        Polubienie

  23. Mateusz pisze:

    Luisa Piccarreta-
    Tom 11 KSIĘGI NIEBA, 10 kwiecień 1913

    Tego ranka przyszedł Mój uwielbiony Jezus i tuląc moje serce powiedział,
    “Moja córko, ktokolwiek rozmyśla nad
    moją Męką, tworzy fontannę w swoim sercu i im więcej o niej rozważa, tym
    bardziej fontanna się powiększa. A jako że wody wytryskujące są wodami
    wspólnymi dla wszystkich, tak samo i fontanna Mojej Męki, która
    kształtowana jest w sercu, służy dla dobra duszy, ku Mojej Chwale i dla dobra
    stworzeń”.
    A ja,
    „Powiedz mi moja Dobroci, czym wynagrodzisz tych, którzy
    będą czytali te Godziny Męki, tak jak Ty mnie tego nauczyłeś?
    A On,
    “Moja córko, nie będę uważał tych Godzin, jako czegoś, co sami tworzą,
    ale jako coś, co Ja Sam czynię; dam im te same zasługi, jak gdybym to Ja sam
    cierpiał Mękę, i tym sposobem uczynię ich zdolnymi uzyskać te same owoce,
    zgodnie z dyspozycją duszy. To jest to, co uczynię dla nich na ziemi, i jest to
    najwięcej, co mogę dać. Później w Niebie ustawię te dusze przede Mną i będę
    rzucał w nie oszczepami miłości i zadowolenia tyle razy, ile razy czytały ‘Godziny
    Mojej Męki’, a one będą rzucały je we Mnie. Jakąż słodką muzyką będzie to dla
    wszystkich Błogosławionych!”

    Polubienie

  24. Szafirek pisze:

    Szczęść Boże! Wszystkim.
    Wczoraj modliłam się po 12:00 na Rożańcu m.in. za pewną osobę,która bardzo przeklina czasem (tak wogóle to jakieś ostatnio straszne jest to,bo duzo osób tak przeklina) i jest wybuchowa,ma stresowe życie.Stara się aby nie przeklinać,ale ciężko jej to idzie.Tak,więc modliłam się za nią,prosiłam aby Matka Boża,Królowa Pokoju odmieniła jej serce i żeby przestała tak przeklinać, ta osoba.Popołudniu rozmawiałam z tą osobą,akurat znów była trochę zdenerwowana.Zaczęła mi opowiadać,że po godzinie 12:00 zdrzemnęła się na chwilę i w tym jakby śnie,bo nie spała tylko tak jakby spała,zobaczyła mnie jak stoję przed nią i chce ją przytulić,ale coś mi nie pozwalało i zobaczyła przede mną Maryję (mnie widziała za Nią) w bieli była Matka Boża i do niej powiedziała,żeby sie nie denerwowała lub słowo „spokój”,sama dobrze nie pamięta co dokładnie,bo ta drzemka jej nie trwała długo ,bo ktoś wszedł do pokoju i aż się przestraszyła i w tym momencie miała ten sen/widzenie i zostało przerwane.Co mnie zastanowiło,bo opowiadała mi ta osoba tak szybko ten sen, to to,że jak mi opowiadała to powiedziała „i Ona powiedziała…” zapytałam ją kto to ta Ona,bo nic jeszcze nie wspomniała o Maryi i za bardzo nie wiedziałam o kim mówi,a wtedy dopiero mi powiedziała jeszcze raz dokładnie wszystko i,że to Maryja powiedziała. Mi się to skojarzyło,że zły mówi na Matkę Bożą Ona,bo mu ciężko Jej imię wypowiedzieć.Dla mnie to to jak ta osoba mi na początku chaotycznie opowiadała ten sen,że tak się wyraziła „Ona” to znak,potwierdzenie,że przekleństwa są od demona,ze to nie jest tylko takie sobie wypowiadanie brzydkich słów.Ogólnie dla mnie to niesamowite co sie zdarzyło,że ten sen/widzenie ta osoba miała w tym czasie gdy się za nią modliłam.A dodać musze,że modliłam się na Różańcu z Medjugorje,a dawno na nim się nie modliłam,mam kilka Różańców,ale najczęsciej się modlę na jednym,który mam od dawna,ale modle się też na innych,ale rzadziej,a wczoraj poczułam właśnie wyjątkowo,że mam na tym z Medjugorje się modlić.
    I co jeszcze dla mnie niesamowite,osoba ta powiedziała,że widziała Maryję w białym welonie,nie całą postać tylko jakby samą twarz i zapytałam czy tak wyglądała jak jest wizerunek z Medjugorje,żeby zobaczyła sobie ten wizerunek i ta osoba powiedziała,że tak,że właśnie tak Maryja wyglądała.
    Dla mnie to całe zdarzenie jest niezwykłe,czasem mam tak,że już myślę,że mnie nikt w Niebie nie słyszy,bo się modlę,a nic jakby nie widze efektów,a tu tak wielkie pocieszenie w tym zdarzeniu całym,że Maryja słyszała modlitwę,że poszła do tej osoby gdy się modliłam,dla mnie to coś cudownego!

    Ave Maryja!

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      Szafirku, kojarzysz mi się z tym fragmentem o wielkiej świętej Małej Arabce
      Małe nic, tak często mawiała o sobie sama siostra, a duży dystans do siebie był dla niej czymś charakterystycznym.

      Mała Arabka. Małe Nic
      „Na co człowiekowi zdobyć wszechświat jeśli zgubi swoją duszę”.

      To słowa które wypowiedziała i które w pełni oddają postawę całego jej życia. Walki o to co najważniejsze bez kompromisów, wbrew utartym schematom i opiniom.

      Pokora, która stała się główną bronią świętej, pomaga walczyć o to co w życiu najważniejsze. Odrywa od doczesności i pokazuje, że nie jest ona ostatecznością, że człowiek stworzony jest dla Boga. Człowiek pokorny to ten, który zna prawdę o sobie. Wie, że sam z siebie nic nie może, że wszystko co otrzymał pochodzi od Boga. Nie jest w stanie zbawić się o własnych siłach, a jedynym lekarzem, który może to zrobić jest Chrystus. Uniżenie się przed Bogiem otwiera człowieka na niesamowite działanie łaski, Boga, który wkracza w życie człowieka ze swoją mocą dokonując niesamowitych rzeczy.

      „I patrz! Oto ty, nędzne stworzenie; ty, biedna »Mała Nic«; ty, pełna słabości i grzechu, w jednej chwili, poprzez trzy śluby, wzniesiona zostaniesz do niepojętej godności oblubienicy Króla Niebios. Raduj się więc, ale także drżyj, bowiem nie stajesz się jedynie oblubienicą Jezusa, lecz oblubienicą Jezusa Ukrzyżowanego, którego imię nosisz. Trzy uroczyste słowa, które wypowiesz, trzy śluby, które złożysz, dadzą świadectwo tak piękne i przejmujące zarazem, całkowitego ukrzyżowania siebie samej… Ale Chrystus nie pozostawi cię na krzyżu samej. Krzyż bez Niego byłby zbyt ciężki. On tam będzie razem z tobą”.
      https://milujciesie.org.pl/malenka-nic-mala-arabka.html

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Bożenko,już drugi raz tak mi napisałaś,że ja nie wiem co mam na to powiedzieć,myślę i nie wiem…Na pewno dziękuję za miłe słowa…
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Szafirku w ogóle cię nie znam, ale mam nieodparte wrażenie, aby tak o tobie myśleć, a nie inaczej.
        Szafirek, to tak jak Stokrotka, drobny niepozorny kwiatuszek. Stokrotka kiedyś była na blogu KP w taki sam sposób się wyrażała i zachowywała. Oby jak najwięcej takich ludzi, tej delikatności, wrażliwości,skromności i taktu. Ty już dużo zrozumiałaś, twoja w oczach świata słabość jest w rzeczywistości twoją mocą. Szczęść Boże.
        …”Pragnę, abyście wobec ludzi stawali razem ze Mną (a nie sami ze swoją słabością)…’
        …– Dam ci bardzo prostą radę, synu. Bądź ze Mną, zrobimy to razem. Ale oddawaj Mi twoją dobrą wolę, a wtedy odpowiedzialnym będę Ja, a ty możesz spokojnie zdać się na Mnie….
        ….Dlatego liczę na was, dzieci, bo jeśli wielcy nie chcą, to mali, pokorni i nieznani poprowadzą dzieło moje, bo ich za najbliższych sercu mojemu (za najbliższych przyjaciół, tak jak Apostołów) uznam i błogosławieństwem obejmę. I nic im zbyt trudne nie będzie…..
        …Moje dzieci. Mówcie o tym, że Ja na was liczę i że moja pomoc uzależniona jest od waszej postawy pomocy bliźnim. Jeżeli wy zajmiecie się przede wszystkim dbałością o bezpieczeństwo własne (i waszych rodzin), Ja pozostawię was waszemu sprytowi. Ale tym, którzy będą działali w imię moje, obiecuję mój współudział; a któż może zwyciężyć Boga?…

        …Potrzeba Mi żołnierzy dobrze wyszkolonych w służbie Miłości – a nie rekrutów. Ćwiczcie się codziennie, a jeśli ktoś powie, że nie ma warunków ani czasu, Ja odpowiadam już: „Odejdź, synu, i przestań się łudzić, że Mnie służysz, bo kiedy przyjdzie czas grozy, głodu i niewygód, tym bardziej warunków ani czasu nie znajdziesz. Odejdź i nie zakłamuj się, że tylko Mnie służyć pragniesz, a wtedy odpowiadać przede Mną nie będziesz”….
        …– Ja jestem Miłością, przybywam, aby darzyć miłością i od was oczekuję miłości, tylko miłości i niczego prócz miłości. Jeżeli zastanę waszą miłość oczekującą na Mnie, zapraszającą Mnie do waszych serc i spodziewającą się ode Mnie wszystkiego, o czym marzycie, czego jesteście spragnieni – dam wam wszystkie przeznaczone dla was dary moje, wyleję na was Ducha mojego, nasycę was moją mocą, uzdrowię i wyzwolę….
        …Tam, gdzie się Mnie oddacie w opiekę, zwrócicie się do Mnie, gdzie będziecie wzywać Mnie, żałując za całą złość waszą, tam Ja uciszę żywioły i wprowadzę mój pokój. Wy zwłaszcza pewni bądźcie mojej opieki i pomocy. A kiedy przez ziemię będzie się przewalało szaleństwo żywiołów, wy nieustannie proście Mnie za ginących w tym czasie braci waszych. Tego się spodziewam po was: współczucia, orędownictwa, nieustannych próśb – bo jeśli nawet zginą, to wtedy Ja będę przy nich i sam ich przeprowadzę przez śmierć. Spodziewam się, że w tym czasie wy będziecie trwali przy Mnie i swoją czynną postawą byli Mną samym ratującym, pocieszającym i przygarniającym („Żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus ). Czy mogę się po was tego spodziewać…?

        – Dlaczego właśnie ja mam być prowadzona specjalnie? – pomyślałam.

        – Pytasz, dlaczego właśnie ty masz być „specjalnie” prowadzona. Bo dałem ci, córko, „specjalnie” wielki ciężar, a ty pomimo upadków i nieustającego cierpienia, które ci towarzyszy…

        – W czym najbardziej?

        – W całej twojej naturze, dziecko.

        …nie odrzucasz swojego zadania i nie chcesz Mnie zawieść. Więc i Ja nie zawiodę cię.

        Posłuchaj moich wskazówek potrzebnych tobie:

        1. Ja i tylko Ja jestem twoim mistrzem, przyjacielem i Ojcem!

        2. Tylko ode Mnie spodziewaj się nauki, pomocy, wytłumaczenia trudności, obrony i opieki – wszystkiego!

        3. Odłóż teraz wszystkie książki (duchowe), nauki, pomoce duchowe i nie słuchaj pouczeń innych (poza twoim spowiednikiem, któremu możesz przedstawiać do wglądu to, co ci mówię, zawsze, na jego życzenie).

        4. Pozostaw tylko Pismo święte i słowa moje, które mówiłem ci osobiście dla ciebie. Czytaj je, a zobaczysz, jak mało stosowałaś się do nich, jak je lekceważyłaś. W czytaniu wzywaj Mnie na pomoc w zrozumieniu i pragnij, aby one nasycały cię, a Ja będę z tobą.

        5. Niech to będzie nauka we dwoje. Dlatego miej otwarty zeszyt i pytaj Mnie lub też Ja sam zwrócę twoją uwagę na to, co zechcę.

        6. Weź pod uwagę wskazówki z Księgi Syracha i według nich układaj dzień. Wypisz je sobie i miej przed oczyma.

        7. Według nich rozmawiaj ze Mną. Pragnę, aby modlitwy twoje były szczere, bezpośrednie, nie wyuczone, a twoje, z tej chwili, w której się zwracasz do Mnie.

        8. Natomiast wtedy, kiedy modlisz się modlitwami Kościoła (we wspólnocie ludu Bożego, przede wszystkim na Mszy świętej), włączaj w nie cały mój Kościół – w pełni! W łączności z moim niebem ogarniaj orędownictwem wszystkich obecnie żyjących oraz pokutujących (w czyśćcu) w oczekiwaniu na wejście do mojego domu: oni wszyscy potrzebują miłosierdzia i przebaczenia waszego.

        9. Kiedy dzień rozpoczniesz od zwrócenia się do Mnie, pamiętaj, iż spodziewam się w nim twojej służby. Dlatego kiedy otworzysz zeszyt w ciągu dnia, rozpocznij od postawy sługi: „Oto jestem”…

        10. A jeśli będę chciał mówić przez ciebie, nie martw się o niewypełnienie innych punktów, gdyż jest to twoja służba bliźniemu; zaś Samarytanin nie tłumaczył się służbą w świątyni, lecz działał.

        To jest teraz twoje działanie.

        Czy zrozumiałaś moje intencje, córko?

        – Tak.

        – Zacznijmy więc od zaraz.

        http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-07.html
        http://www.biblijni.pl/2Kor,12,1-13

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Bożenko,jeszcze raz dziękuję i bardzo mi miło,że tak mnie odbierasz,ale już wystarczy! 🙂 Nie jestem aż takim kwiatuszkiem 🙂 porafię być niestety czasem jak oset i mam dużo do poprawy ciągle,jednak to co piszę jest zawsze szczere i prawdziwe.
        Co do Stokrotki to pamiętam nick,ale jakoś niestety nie pamiętam wypowiedzi tej osoby.I dziękuje za fragmenty zamieszczone,znaczące osobiście dla mnie teraz się wydało wskazówka nr. 6. Księga Syracha.Niesamowite,bo miałam sen jakiś czas temu,usłyszałam „Księga Syracha” albo widziałam napisane i teraz mi się przypomniało,że ten sen miałam,więc musze chyba przeczytać całą,bo nie czytałam całej tylko fragmenty.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! Ty lepiej pokaż wszystkim co zobaczyłaś na doniczce gdy modliłaś się żałośnie z płaczem w oczach przed Obrazkiem Matki Bożej z Medjugorje. Mówiłaś mi że włąsnie sobie co oprawiłaś w ładną ramkę tę Matkę Bożą co Ci podarowałam. Dla mnie to niesamowite jak to wydarzenie co opisałaś a to chyba było na drugi dzień. Ja wiem, że dla ludzi może to być dziwne że nas tak często coś takiego spotyka. Ale mnie się wydaje że to jest OSTATNI KRZYK BOGA DO NAS A PRZEZ NAS DO INNYCH LUDZI . NAWRACAJCIE SIĘ I TO JAK NAJPRĘDZEJ BO NIE DŁUGO PRZYJDĘ – TAK MÓWI PAN , PAN ZASTĘPÓW CO STWORZYŁ NIEBO I ZIEMIĘ I POSŁAŁ SWOJEGO SYNA JEDNORODZONEGO ABY NAS WYBAWIŁ OD ŚMIERCI.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! wybacz że bez Twojej zgody to napisałam.
        Wybacz bo może nie powinnaś tego zatrzymywać dla siebie.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Chyba teraz nie mam wyjścia.Gosiu nie jakoś żałośnie,tylko dziękowałam Maryi za to zdarzenie z modlitwą i snem tej osoby i się wzruszyłam,bo tak się czuje,ze nie zasługuję na takie rzeczy.No i sie popłakałam i wzięłam chusteczke,oczy wycierałam itd. i spojrzałam na obrazek Maryi,a mimo woli na doniczkę bo obok zaraz i zobaczyłam twarz,Pana Jezusa,tak ja widzę.Niedowierzałam.Tam gdzie liście paprotki rzucały cień od świecy na doniczkę.Nie wiem sami ocenicie czy coś widać czy nie,ja widze twarz Pana Jezusa,smutną bardzo w koronie cierniowej i tak chyba mi przypomina tą twarz co była wtedy na posadzce w kościele na nagraniu z kazaniem ks.Dominika.
        Z daleka najlepiej widać,ale musiałam niestety przyciąć zdjęcie.
        Jezu,ufam Tobie!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Rzeczywiście, ja widzę tam na doniczce tak jakby twarz Pana Jezusa.
        Pozdrawiam Szafirku.

        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Również widzę twarz Pana Jezusa. Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  25. Szafirek pisze:

    Litania do Wszystkich Świętych

    I. BŁAGANIA DO BOGA

    Panie, zmiłuj się nad nami. Panie, zmiłuj się nad nami.
    Chryste, zmiłuj się nad nami. Chryste, zmiłuj się nad nami.
    Panie, zmiłuj się nad nami. Panie, zmiłuj się nad nami.

    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

    II. WEZWANIA DO ŚWIĘTYCH

    Święta Maryjo, módl się za nami.
    Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami.
    Święta Panno nad pannami, módl się za nami.
    Święci Michale, Gabrielu i Rafale, módlcie się za nami.
    Wszyscy święci Aniołowie, módlcie się za nami.

    PATRIARCHOWIE I PROROCY

    Święty Abrahamie, módl się za nami.
    Święty Mojżeszu, módl się za nami.
    Święty Eliaszu, módl się za nami.
    Święty Janie Chrzcicielu, módl się za nami.
    Święty Józefie, módl się za nami.
    Wszyscy święci Patriarchowie i Prorocy, módlcie się za nami.

    APOSTOŁOWIE I UCZNIOWIE

    Święci Piotrze i Pawle, módlcie się za nami.
    Święty Andrzeju, módl się za nami.
    Święty Janie i Jakubie, módlcie się za nami.
    Święty Tomaszu, módl się za nami.
    Święty Mateuszu, módl się za nami.
    Wszyscy święci Apostołowie, módlcie się za nami.
    Święty Łukaszu, módl się za nami.
    Święty Marku, módl się za nami.
    Święty Barnabo, módl się za nami.
    Święta Mario Magdaleno, módl się za nami.
    Wszyscy święci Uczniowie Pańscy, módlcie się za nami.

    MĘCZENNICY

    Święty Szczepanie, módl się za nami.
    Święty Ignacy Antiocheński, módl się za nami.
    Święty Polikarpie, módl się za nami.
    Święty Justynie, módl się za nami.
    Święty Wawrzyńcze, módl się za nami.
    Święty Cyprianie, módl się za nami.
    Święty Bonifacy, módl się za nami.
    Święty Wojciechu, módl się za nami.
    Święty Stanisławie, módl się za nami.
    Święty Tomaszu Becket, módl się za nami.
    Święci Janie i Tomaszu z Anglii, módlcie się za nami.
    Święty Pawle z Japonii, módl się za nami.
    Święci Izaaku i Janie z Ameryki, módlcie się za nami.
    Święty Piotrze z Polinezji, módl się za nami.
    Święty Karolu z Ugandy, módl się za nami.
    Święte Perpetuo i Felicyto, módlcie się za nami.
    Święta Agnieszko, módl się za nami.
    Święta Mario Goretti, módl się za nami.
    Wszyscy święci Męczennicy, módlcie się za nami.

    BISKUPI I DOKTORZY KOŚCIOŁA

    Święci Leonie i Grzegorzu, módlcie się za nami.
    Święty Ambroży, módl się za nami.
    Święty Hieronimie, módl się za nami.
    Święty Augustynie, módl się za nami.
    Święty Atanazy, módl się za nami.
    Święci Bazyli i Grzegorzu z Nazjanzu, módlcie się za nami.
    Święty Janie Chryzostomie, módl się za nami.
    Święty Marcinie, módl się za nami.
    Święty Patryku, módl się za nami.
    Święci Cyrylu i Metody, módlcie się za nami.
    Święty Karolu Boromeuszu, módl się za nami.
    Święty Franciszku Salezy, módl się za nami.
    Święty Piusie Dziesiąty, módl się za nami.

    KAPŁANI I ZAKONNICY

    Święty Antoni, módl się za nami.
    Święty Benedykcie, módl się za nami.
    Święty Bernardzie, módl się za nami.
    Święci Franciszku i Dominiku, módlcie się za nami.
    Święty Tomaszu z Akwinu, módl się za nami.
    Święty Ignacy z Loyoli, módl się za nami.
    Święty Franciszku Ksawery, módl się za nami.
    Święty Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Święty Wincenty a Paulo, módl się za nami.
    Święty Janie Mario Vianneyu, módl się za nami.
    Święty Janie Bosko, módl się za nami.
    Święta Katarzyno Sieneńska, módl się za nami.
    Święta Tereso od Jezusa, módl się za nami.
    Święta Różo z Limy, módl się za nami.

    ŚWIECCY

    Święty Ludwiku, módl się za nami.
    Święty Kazimierzu, módl się za nami.
    Święta Moniko, módl się za nami.
    Święta Jadwigo, módl się za nami.
    Święta Elżbieto Węgierska, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Święte Boże, módlcie się za nami.

    III. WEZWANIA DO CHRYSTUSA

    Bądź nam miłościw, wybaw nas, Panie.
    Od zła wszelkiego, wybaw nas, Panie.
    Od każdego grzechu, wybaw nas, Panie.
    Od zasadzek szatana, wybaw nas, Panie.
    Od gniewu, nienawiści i wszelkiej złej woli, wybaw nas, Panie.
    Od śmierci wiecznej, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoje wcielenie, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoje narodzenie, wybaw nas, Panie.
    Przez Twój chrzest i post święty, wybaw nas, Panie.
    Przez Twój krzyż i mękę, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoją śmierć i złożenie do grobu, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoje święte zmartwychwstanie, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoje cudowne wniebowstąpienie, wybaw nas, Panie.
    Przez zesłanie Ducha Świętego, wybaw nas, Panie.
    Przez Twoje przyjście w chwale. wybaw nas, Panie.

    IV. BŁAGANIA W RÓŻNYCH POTRZEBACH

    Prosimy Cię, abyś nam okazał miłosierdzie, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś dał nam pragnienie nieba, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś uchronił nas, braci, krewnych i dobrodziejów od wiekuistego potępienia, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś dał wszystkim wiernym zmarłym wieczny odpoczynek, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś zachował świat od chorób, głodu i wojny, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś dał wszystkim narodom pokój i prawdziwą zgodę, wysłuchaj nas, Panie.

    Prosimy Cię, abyś strzegł Kościoła świętego i nim kierował, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś zachował Ojca świętego i całe duchowieństwo w prawdziwej pobożności, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś zjednoczył wszystkich wierzących w Chrystusa, wysłuchaj nas, Panie.
    Prosimy Cię, abyś wszystkich ludzi doprowadził do światła Ewangelii, wysłuchaj nas, Panie.

    V. ZAKOŃCZENIE

    Chryste, usłysz nas. Chryste, usłysz nas.
    Chryste, wysłuchaj nas. Chryste, wysłuchaj nas.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

    MODLITWA

    Boże, ucieczko nasza i mocy, Ty jesteś źródłem pobożności, wysłuchaj pokorne modlitwy swojego Kościoła i spraw, abyśmy otrzymali wszystko, o co Cię z ufnością prosimy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Boże, Ty widzisz, że wskutek naszej słabości upadamy w grzechy, okaż nam swoje miłosierdzie i spraw, aby przykłady Twoich świętych odnowiły w nas miłość ku Tobie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Polubienie

  26. Leszek pisze:

    Dzisiejsza uroczystość – jak każda uroczystość w Kościele – ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania. Wstawiennictwa Wszystkich Świętych wzywa się w szczególnie ważnych wydarzeniach życia Kościoła. Śpiewa się wówczas Litanię do Wszystkich Świętych, która należy do najstarszych litanijnych modlitw Kościoła i jako jedyna występuje w księgach liturgicznych (w liturgii Wigilii Paschalnej; ponadto także w obrzędzie poświęcenia kościoła i ołtarza oraz w obrzędzie święceń).

    W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Kościele nie wspominano żadnych świętych. Najwcześniej zaczęto oddawać cześć Matce Bożej. Potem kultem otoczono męczenników, nawiedzając ich groby w dniu narodzin dla nieba, czyli w rocznicę śmierci. W IV wieku na Wschodzie obchodzono jednego dnia wspomnienie wszystkich męczenników. Z czasem zaczęto pamiętać o świątobliwych wyznawcach: papieżach, mnichach i dziewicach. Większego znaczenia uroczystość Wszystkich Świętych nabrała za czasów papieża Bonifacego IV (+ 615), który zamienił pogańską świątynię, Panteon, na kościół Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Męczenników. Uroczystego poświęcenia świątyni wraz ze złożeniem relikwii męczenników dokonano 13 maja 610 roku. Rocznicę poświęcenia obchodzono co roku z licznym udziałem wiernych, a sam papież brał udział we mszy św. stacyjnej. Już ok. 800 r. wspomnienie Wszystkich Świętych obchodzone było w Irlandii i Bawarii, ale 1 listopada. Za papieża Grzegorza IV (828-844) cesarz Ludwik rozciągnął święto na całe swoje państwo. W 935 r. Jan XI rozszerzył je na cały Kościół. W ten sposób lokalne święto Rzymu i niektórych Kościołów stało się świętem Kościoła powszechnego.

    Polubienie

  27. Leszek pisze:

    Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
    http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xli.html
    z rozdz. «Nauka o Moście» , XLI – O chwale błogosławionych.
    Dusza sprawiedliwa, która kończy życie w miłości, związana jest miłością. Nie może wzrastać w cnocie, bo minął czas. Lecz może zawsze kochać z tą miłością, z jaką przychodzi do Mnie i tą miarą będzie jej odmierzone (Mt 7,2b). Zawsze pragnie Mnie, i zawsze Mnie kocha, i pragnienie jej nie jest nigdy daremne; czuje głód i jest nasycona; nasycona czuje jeszcze głód; i unika w ten sposób niesmaku przesytu, jak i męki głodu.
    W miłości radują się wybrani Moi wiecznym widokiem Moim; uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest stopień miłości, z jaką przyszli do Mnie. Ponieważ trwali w miłości Mojej (J 15,10) i w miłości bliźniego i są zjednoczeni przez miłość czy to ogólną, czy szczególną, które wypływają z tejże samej miłości, radują się i weselą, poza dobrem, które wszyscy posiadają wspólnie, również szczęściem innych, uczestnicząc przez miłość, w dobru drugiego. Święci radują się i weselą z aniołami, wśród których są umieszczeni wedle stopni i jakości cnót, jakie głównie uprawiali na świecie, związani z sobą węzłem miłości. Uczestniczą też szczególnie w szczęściu tych, których kochali czulej na ziemi, osobliwą miłością. Przez miłość tę wzrastali w łasce i cnocie i pobudzali jeden drugiego do stwierdzania chwały i sławy imienia Mego w sobie i w bliźnim. Tej miłości nie utracili w życiu wiecznie trwającym, przeciwnie, uczestnicząc coraz ściślej i z większą obfitością jeden w miłości drugiego, pomnażają dobro powszechne.
    Nie chciałbym, abyś myślała, że tym dobrem szczególnym radują się tylko sami między sobą. Tak nie jest; uczestniczą w nim wszyscy szczęśliwi mieszkańcy Nieba, wszyscy umiłowani synowie Moi i cała natura anielska. Gdy dusza dochodzi do życia wiecznego, wszyscy uczestniczą w dobru tej duszy, jak i ta dusza w dobru wszystkich. Nie aby ich czy jej czara mogła się zwiększyć, lub też musiała być dopełniona, bowiem jest pełna i zwiększyć się nie może, lecz czują radość, upojenie, zachwyt, wesele, które odświeżają się w nich na widok tej duszy. Widzą, że przez Moje miłosierdzie wzniesiona została z ziemi w pełni łaski, radują się we Mnie dobrem tej duszy, które otrzymała przez Moją dobroć.
    I dusza ta jest szczęśliwa we Mnie i w duszach, i w duchach błogosławionych, widząc i poznając w nich piękność i słodycz Mojej miłości. Wszystkie pragnienia ich wołają w obliczu Moim o zbawienie całego świata. Życie ich skończyło się w miłości bliźniego, nie utracili tej miłości. Przeszli z nią przez bramę, którą jest Jednorodzony Syn Mój (por. J 10,7.9), jak ci to poniżej opowiem: związani są tym węzłem miłości, w którym zakończyli życie i trwają w nim wiecznie.
    Są tak zgodni z wolą Moją, że mogą chcieć tylko to, czego Ja chcę; wolna wola ich tak jest związana węzłem miłości, że gdy minie czas, stworzenie obdarzone rozumem, które umiera w stanie łaski, nie może już grzeszyć. Wola ich tak bardzo jest zjednoczona z Moją, że gdy ojciec lub matka widzą syna w piekle, gdy syn widzi w piekle ojca i matkę, nie martwią się tym, są nawet radzi widząc, że są ukarani, jako nieprzyjaciele Moi (Ps 58,11a). Nic nie może poróżnić ich ze Mną; wszystkie pragnienia ich są spełnione. cdn

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      cd.: Pragnieniem błogosławionych jest widzieć chwałę Moją w was podróżnych pielgrzymach, którzy zawsze biegniecie do kresu śmierci. Pragnąc chwały Mojej, pragną zbawienia waszego, przeto zawsze modlą się do Mnie za was. Pragnienie to spełniam, choć tam, gdzie wy ciemni nie wierzgacie (por. Pwt 32,15; Dz 26,14) przeciwko miłosierdziu Mojemu.
      Pragną też odzyskać swe ciało. Choć nie posiadają go obecnie, nie martwią się tym; radują się z góry pewnością, że posiędą je kiedyś. To, że go obecnie nie posiadają, nie smuci ich i nie umniejsza ich szczęśliwości. Nie doznają z tego powodu cierpienia.
      Nie myśl, że szczęśliwość ciała po zmartwychwstaniu przysporzy szczęśliwości duszy. Wynikałoby z tego, że dopóki dusza jest oddzielona od ciała, posiada szczęśliwość niedoskonałą. To być nie może, gdyż nie brak jej niczego do doskonałości. Nie ciało czyni duszę szczęśliwą, lecz dusza darzy ciało szczęśliwością; ona wzbogaci je własną obfitością, gdy w ostatni dzień sądu przyodzieje się własnym ciałem, które zrzuciła (2Kor 5,4).
      Jak dusza jest nieśmiertelna, jak została utrwalona i ustalona we Mnie, tak ciało przez to zjednoczenie staje się nieśmiertelne; straciwszy swą ciężkość staje się subtelne i lekkie. Tedy wiedz, że ciało przyjęte do chwały przeszłoby poprzez (por. J 20,19.26) mur; ani ogień, ani woda nie wyrządzi mu szkody; nie swą własną siłą, lecz siłą pochodzącą z duszy, będącą darem Mej łaski, udzielonym przez Mą niewysłowioną miłość, która kazała Mi ją stworzyć na obraz i podobieństwo Moje.
      Oko intelektu twego nie zdoła zobaczyć, ani ucho twoje usłyszeć, ani język twój opowiedzieć, ani serce pomyśleć, jak wielkie jest dobro wybranych (por. l Kor 2,9). Jakaż rozkosz (Ps 16,11 i 36,9) dla nich widzieć Mnie (Ps 17,15), który jestem wszelkim dobrem (Ps 16,2). O jaką radość czuć będą posiadłszy uwielbione ciało (Flp 3,21). Dobra tego dostąpią dopiero na Sądzie powszechnym, lecz teraz nie czują cierpienia. Niczego nie brak im do szczęśliwości, dusza jest pełna w sobie; ciało będzie uczestniczyć w tej szczęśliwości, jak ci rzekłem
      Cóż ci rzec o dobru, którego doznawać będą ciała uwielbione w uwielbionym człowieczeństwie Jednorodzonego Syna Mojego, dającym wam pewność waszego zmartwychwstania. Radować się będą na widok Jego ran zawsze świeżych, na widok blizn zawsze otwartych w Jego ciele, które wołają ustawicznie o miłosierdzie dla was do Mnie, najwyższego i wiecznego Ojca. Wszyscy weselić się będą podobieństwem z Nim. Oko ich będzie podobne do Jego oka, ręce ich do Jego rąk, całe ich ciało do ciała słodkiego Słowa, Syna Mojego. Będąc we Mnie, będą w Nim, który jest jednym ze Mną. Oko ich ciała będzie rozkoszować się w uwielbionym człowieczeństwie Słowa, Jednorodzonego Syna Mojego. cdn

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd.: Czemuż to? Bo życie ich skończyło się w umiłowaniu Mej miłości i przeto miłość ich trwać będzie wiecznie. Nie aby mogli zdziałać jeszcze coś dobrego, lecz znajdują radość w tym, co uczynili. To znaczy, że nie mogą dokonać żadnego czynu zasługującego, za który mogliby oczekiwać nagrody. Bo tylko w tym życiu zdobywa się zasługę lub grzeszy się, według użytku, jaki podoba się komu uczynić z wolnej woli.
        Ci nie czekają ze strachem sądu Bożego, lecz z weselem. Oblicze Syna Mojego nie wydaje się im strasznym, ani pełnym nienawiści, gdyż zmarli pełni miłości dla Mnie i życzliwości dla bliźniego.
        Widzisz więc, że oblicze Jego nie zmieni się w sobie, kiedy On przyjdzie z majestatem Moim sądzić świat, lecz zmieni się dla części tych, którzy będą przez Niego sądzeni. Potępionym ukaże się pełen nienawiści i surowości, zbawionym pełen miłości i miłosierdzia.

        Polubienie

    • Leszek pisze:

      … W miłości radują się wybrani Moi wiecznym widokiem Moim…
      … Czy wiesz, na czym głównie polega szczęśliwość błogosławionych? Na tym, że mają wolę pełną tego, czego pragną. Pragną Mnie, a pragnąc Mnie, posiadają Mnie i kosztują Mnie bez przeszkody, uwolnieni od ciężaru ciała, które jest prawem powstającym przeciwko duchowi. Ciało było przeszkodą, która nie pozwalała im poznać doskonale prawdy; uwięzieni w ciele, nie mogli oglądać Mnie twarzą w twarz (1Kor 13,12).
      Lecz odkąd dusza zrzuciła ciężar ciała, wola jej jest pełna Mnie: gdyż pragnąc widzieć Mnie, widzi Mnie i na tym widzeniu polega wasza szczęśliwość. Widząc poznaje; poznając kocha; kochając kosztuje Mnie, najwyższego i wiecznego Dobra; kosztując Mnie nasyca i napełnia swą wolę, zaspokaja pragnienie widzenia i poznania Mnie; jednocześnie pragnąc posiada i posiadając pragnie; i jak ci rzekłem, pragnienie to dalekie jest od cierpienia, a posiadanie od przesytu (por. Ap 7,16n).
      Więc widzisz, że szczęśliwość sług Moich polega przede wszystkim na widzeniu i poznaniu Mnie; to poznanie i widzenie napełnia ich wolę. Dusza widzi to, czego pragnie, i tak jest nasycona. Jak ci rzekłem, radować się życiem wiecznym, to posiadać to, czego wola pragnie. Teraz wiedz, że ż y c i e w i e c z n e, to widzenie Mnie, poznanie Mnie (por. Ps 17,15). Ludzie w tym życiu mają przedsmak życia wiecznego, jeśli w tym kosztują tego samego dobra, jakim będą kiedyś nasyceni.
      Na czym polega ten przedsmak w tym życiu? Odpowiem ci. Na widzeniu dobroci Mej w nich samych i na poznaniu Mej prawdy, poznaniu, które tkwi w intelekcie, tym oku duszy oświeconej przeze Mnie (por, Mt 6,22n). Źrenicą tego oka jest najświętsza wiara, której światło pozwala rozróżnić, poznać i obrać drogę i naukę Mej Prawdy, Słowa Wcielonego. Bez tej źrenicy wiary, dusza nie widziałaby. Byłaby podobna do człowieka, mającego wprawdzie oczy, ale bielmem pokrytą źrenicę, przez którą oko widzi. Tak więc źrenicą oka jest wiara. Jeśli miłość własna zasłoni ją bielmem niewiary (2Kor 3,14n; Hbr 3,12), nie widzi; ma kształt oka, lecz nie ma światła, którego się pozbawiła…
      Dalej: http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-xlv.html

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        … oglądać Mnie twarzą w twarz…
        z cz.2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny
        http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html
        Z rozdz. VI «Świadectwa dane na życzenie Pana»
        OGLĄDANIE BOGA TWARZĄ W TWARZ
        2 IV 1988 r. Ojciec Ludwik odpowiada na prośbę teologa, który zapoznawszy sie z niniejszymi relacjami, zapytał o „oglądanie Boga twarzą w twarz”.
        – „ Oglądanie Boga twarzą w twarz” to jest obrazowe określenie „zobaczenia”, a więc poznania, zrozumienia, kim jest Bóg; i o tym mówi ci chyba każdy, kto już znalazł się w Jego królestwie. „Zobaczenie” kogoś – to określenie ludzkie, bo człowiek ogląda przy pomocy wzroku, ale u nas nie „ogląda się”, a pojmuje: natychmiastowo, jasno, bezbłędnie i prawdziwie. Celowo mówię „pojmuje”, a nie „poznaje”, w sensie zgłębienia tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego. To, co należy do istoty Bytu Boga, świadome jest tylko Jemu samemu. Nawet najwyższy Anioł też jest bytem stworzonym: ma swój początek, Bóg – nie. Już to pojęcie tak naprawdę jest nie do zrozumienia. (…).
        Jest to zaznanie mocy tej miłości, z której każdy z nas powstał, natychmiastowe przyjęcie prawdy o Bogu jako o naszym Ojcu, czyli pojęcie całym sobą – kim jest Bóg w stosunku do bytów powołanych przezeń do istnienia, i indywidualnie – kim jest dla mnie samego. Tu nie ma procesu rozumowania, nie „uczy się”, lecz z niesłychaną jasnością wie –jakim Bóg zawsze był i jest dla mnie, ile mi dał, jak mi zaufał, dając mi taką właśnie a nie inną drogę, zadanie życia, jak pragnie mojego szczęścia, w jaki sposób od początku mojego istnienia opiekował się mną, dbał o mnie, czuwał przy mnie, bronił, osłaniał, po wielekroć ratował, jak nieskończenie mnie kocha i jak jest szczęśliwy, że ma mnie znów przy sobie. cd(1)n

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd(1): Spotkanie rzeczywiste z Tym, którego na ziemi kochaliśmy w wierze (komu ufaliśmy poprzez przyjęcie przez nasz rozum i wolę świadectwa Pisma świętego), jest olśnieniem, zachwytem, niewyobrażalnym szczęściem dla wszystkich władz duchowych człowieka. Wszystko staje się nam jasne. To, co głosił nam Kościół, jest prawdziwe, ale przechodzi wszelkie wyobrażenia (1Kor 2,9). I dlatego człowiek „w ciele” zginąłby natychmiast zobaczywszy Boga (sprawdź, co o tym mówi Stary Testament), gdyż ciało ludzkie jest niesłychanie słabe (to tylko glina… i trochę innych pierwiastków).
        W swoim królestwie Bóg ujawnia się nam, a zarazem objawia w swojej Boskiej naturze. Jest w całej swej mocy, i człowiek poznaje Jego uszczęśliwiającą nas naturę, Jego miłość, a także wedle swej indywidualnej możliwości kochania zostaje „nasycony” Nim, przeniknięty – do pełni, którą może znieść.
        Bóg jest Bogiem żywych, a to, co żywe, rozwija się, rośnie ku swojej pełni – człowiek ku pełni rozkwitu ducha ludzkiego – a że jesteśmy nieśmiertelni, rozwój nasz trwa i nie ma mu końca. W domu Bożym następuje już bez koniecznego dla świata materii procesu życie – śmierć, bo tu istniejemy w Nim, a On nie zna przemijania.
        Kiedy człowiek staje wobec Boga (a więc w prawdzie), poznaje samego siebie, jakim miał się stać w zamyśle Pana. I im dalej był od miłości, tym gorzej siebie osądza. Pojmuje, na ile sprzeciwiał się sam i jak szkodził bliźnim z własnej winy, bo pojmuje (też wedle indywidualnej możności swej natury) dużo szerzej, mianowicie: plany Boga dla ludzkości, wspaniałe, ożywiające i podtrzymujące życie na ziemi, i swój w nich współudział lub sprzeciw czy bierność. To jest sąd szczegółowy w prawdzie, pierwsze otwarcie oczu duszy w Bożym świecie. Człowiek osądza sam swój stan; ale że Bóg jest i że jest miłością, poznaje to każdy kto przekracza granicę ciała…

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Z rozdz. «Opatrzność Boża»
        http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxlviii.html
        CXLVIII – O Opatrzności Boskiej w ogóle nad stworzeniami w tym i w innym życiu
        Córko, rozszerz serce swoje i otwórz oko intelektu światłem wiary, aby widzieć, z jak wielką miłością stworzyłem człowieka i zarządziłem w nim wszystko, aby radował się najwyższym i wiecznym szczęściem Moim. Zarządziłem wszystko, jak ci rzekłem, w duszy i ciele, w niedoskonałych i doskonałych, w dobrych i złych, duchowo i docześnie, w niebie i na ziemi, w tym życiu śmiertelnym i w życiu nieśmiertelnym.
        W tym życiu śmiertelnym, gdzie jesteście podróżnymi, związałem was węzłem miłości. Człowiek, chcąc nie chcąc, związany jest z bliźnim. Jeśli rozłączy się z nim przez uczucie przeciwne miłości bratniej, pozostaje związany z nim koniecznością. Chciałem, abyście czynami i sercem jednoczyli się z sobą w miłości; lecz skoro zatracacie miłość serca, postanowiłem nie dać nikomu z ludzi możności zaspokajania samemu wszystkich potrzeb życia ludzkiego, abyście musieli z konieczności zachować łączność przynajmniej w czynach. Każdy otrzymał w podziale zdolność szczególną i jedni muszą uciekać się do drugich, aby zaopatrzyć się w to, czego im potrzeba. Jak widzisz, rzemieślnik udaje się do rolnika, rolnik do rzemieślnika, jeden potrzebuje drugiego, bo żaden z nich nie umie zrobić tego, co wytwarza drugi. Tak samo ksiądz i zakonnik potrzebuje człowieka świeckiego, a człowiek świecki zakonnika; jedni niezbędni są drugim.
        I tak wszyscy. Czyż nie mogłem dać każdemu z ludzi wszystkiego? Owszem, lecz Opatrzność Moja chciała, aby jeden zależał od drugiego i musiał w ten sposób zarazem czynem i uczuciem miłości jednoczyć się z bliźnimi. (…). cdn

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd.: Jeśli wzniesiesz wzrok ku Mnie, który jestem życiem wiecznym, jeśli spojrzysz na naturę anielską i na obywateli miasta nieśmiertelnego (Hbr 12,22), którzy mocą krwi Baranka dostąpili życia wiecznego, ujrzysz, że mądrze obmyśliłem ich miłość. Nie chciałem, aby ktoś mógł cieszyć się tylko swym szczęściem własnym w tym błogim życiu, które otrzymał ode Mnie, bez współudziału w nim innych. Nie chciałem tego i miłość ich ma tę przykazaną, doskonałą właściwość, że największy cieszy się szczęściem najmniejszego i najmniejszy szczęściem największego. Jeśli mówię o najmniejszym, mam na myśli miarę, którą otrzymał, bo każdy ma pełnię, najmniejszy i największy, lecz każdy w różnym stopniu, jak ci to na innym miejscu wyłożyłem.
        O jakże braterska jest ta miłość! Jak ściśle jednoczy te wszystkie dusze ze Mną i między sobą, bo mają ją ode Mnie i Mnie ją zawdzięczają z świętą bojaźnią i należną czcią. Wiedząc o tym, płoną miłością do Mnie, we Mnie widzą i poznają godność, do której ich podniosłem. Anioł obcuje z człowiekiem, z duszą błogosławioną; błogosławieni z aniołami; i wszyscy wspólnie cieszą się posiadaniem Mnie. Jest to radość, wesele bez smutku, słodycz bez goryczy, bo w życiu swym i w swej śmierci zakosztowali Mnie miłością w miłości bliźniego. Kto ustanowił ten porządek? Mądrość Moja przez przedziwną i słodką Opatrzność. cdn

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd.: Jeśli zajrzysz do czyśćca, znajdziesz ją także, zawsze niewymownie słodką względem tych biednych dusz, które przez nieświadomość nie umiały skorzystać z czasu, a rozstawszy się z ciałem, nie mogły już zdobyć zasług, gdyż są poza czasem; więc wspomagam je przez was, którzy trwacie jeszcze w życiu śmiertelnym i macie czas dla nich. Przez wasze jałmużny, przez służbę Bożą, którą każecie sprawować kapłanom Moim, przez posty i modlitwy zanoszone w stanie łaski, skracacie czas ich męki, wzywając Mego miłosierdzia. Wszystko to sprawia Moja słodka opatrzność.
        Rzekłem ci o tym, co zdziałała we wnętrzu duszy dla waszego zbawienia, aby zapalić cię miłością i przyoblec cię światłem wiary i umocnić twą ufność w Opatrzność Moją (por. Mdr 4,15).

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        … uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest s t o p i e ń m i ł o ś c i, z jaką przyszli do Mnie…
        Z rozdz. «Posłuszeństwo»
        http://sienenka.blogspot.com/2011/02/posuszenstwo-clxv.html
        CLXV – Jak Bóg nie odmierza nagrody według wagi i długotrwałości dzieł posłuszeństwa, lecz według stopnia miłości…
        Wszystkich was umieściłem w winnicy posłuszeństwa, abyście zajmowali się różnymi pracami. Każdemu będzie dana płaca nie według trudu, którego dokonał, ani według czasu, który zużył, lecz według miłości; ten co przybył późno, nie otrzymuje mniej, niż ten, co przyszedł od początku. Tego chciała nauczyć was Prawda Moja w świętej Ewangelii na przykładzie tych, którzy byli bezczynni i których wysłał Pan do pracy w winnicy swojej. Ci, którzy przyszli o świcie, nie otrzymali więcej, niż ci, co przybyli o godzinie pierwszej (por. Mt 20,1-6), ci co zjawili się o trzeciej, o szóstej, o dziewiątej, a nawet wieczorem, dostali to co pierwsi. Prawda Ma chciała was pouczyć, że będziecie nagrodzeni nie według trwania i ważności waszej pracy, lecz według s t o p n i a waszej
        m i ł o ś c i. Wielu dostało się w dzieciństwie do pracy w tej winnicy; inni przychodzą później, niektórzy dopiero w starości. Ci niekiedy, widząc krótkość pozostałego im czasu, oddają się pracy z takim ogniem miłości, że dościgają tych, co przybyli w dzieciństwie, lecz szli powolnym krokiem. Więc poprzez miłość w posłuszeństwie dusza otrzymuje swą zasługę; miłością napełnia ona swe naczynie we Mnie, który jestem morzem pokoju..

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        A teraz z rozdz. «Mistyczne Ciało Świętego Kościoła»
        CXXXI – O różnicy śmierci sprawiedliwych i śmierci grzeszników. I naprzód o śmierci sprawiedliwych.
        … Jakież wesele zalewa duszę, która widzi, że tak słodko doszła do tego przejścia! Kosztuje wreszcie dobro natury anielskiej. Jak dotychczas żyła w braterskiej miłości z bliźnim, tak teraz uczestniczy w dobru wszystkich naprawdę zażywając wzajemnej miłości braterskiej. Wszyscy, których śmierć ma tę słodycz, uczestniczą w tej szczęśliwości, lecz o ileż bardziej Moi kapłani, o których ci rzekłem, że żyli jak aniołowie, bo w tym życiu mieli jaśniejsze poznanie i głębsze pragnienie Mojej chwały i zbawienia dusz. Mieli nie tylko światło cnoty, które wszyscy na ogół mieć mogą, lecz poza tym nadprzyrodzonym światłem cnotliwego życia, posiadali światło świętej wiedzy, przez którą poznali lepiej Moją Prawdę. Otóż kto więcej poznaje, więcej kocha, a kto więcej kocha, więcej otrzymuje. Miarą waszej zasługi jest miara waszej miłości (por. Mt 7,2; Łk 6,38).
        Jeśli mnie spytasz: Czy ten, co nie posiada wiedzy, może dojść do tej miłości? Niewątpliwie, może dojść, lecz tylko wyjątkowo, a żaden wypadek poszczególny nie stanowi prawa powszechnego dla wszystkich. Ja zaś rzecz biorę ogólnie. Kapłani Moi otrzymali, przez swe kapłaństwo, godność jeszcze większą. Szczególnym ich urzędem jest żywienie się duszami, dla chwały Mojej. Choć wszystkim dane było i nakazane trwać w miłości bliźniego, lecz tylko im, kapłanom Moim, powierzone było zawiadywanie duszami i rozdawnictwo krwi. Jeśli wywiążą się z tego obowiązku gorliwie, z napięciem cnoty, jak rzekłem, otrzymają więcej, niż inni.
        O jak szczęśliwa jest dusza tych kapłanów, gdy dojdzie do chwili śmierci. Przez całe życie byli głosicielami i obrońcami wiary dla swych bliźnich. Wiara ta wniknęła w rdzeń ich duszy, przez wiarę tę widzą swe miejsce we Mnie. Nadzieja, która podtrzymywała ich życie, wspierała się tylko na Mojej opatrzności. Nie pokładali nadziei w sobie, nie ufali swej własnej wiedzy. Straciwszy zaufanie do siebie, nie przywiązywali się do żadnego stworzenia w sposób nieumiarkowany. Nie kochali żadnej rzeczy stworzonej. Żyli w dobrowolnym ubóstwie. Przeto bez trudu umacniali swą nadzieję we Mnie.
        Serce ich było czarą miłości, napełnioną najpłomienniejszą miłością, czarą noszącą w sobie imię Moje (por. Dz 9,15), które głosili bliźniemu przykładem dobrego i świętego życia, jak i nauką Mego słowa…

        Więcej, a zarazem całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/02/mistyczne-ciao-swietego-koscioa-cxxxi.html

        Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    Mt 5, 1-12a Błogosławieni ubodzy duchem

    Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
    1«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    2Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
    3 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
    4 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
    5 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
    6 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    7 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
    8 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    9.Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

    DZISIEJSZA EWANGELIA – WRACAM ZNOWU DO TEGO JAK NAZWANO TE WYPOWIEDZIANE BŁOGOSŁAWIEŃSTWA I OD KIEDY W PIŚMIE ŚWIĘTYM DOKONANO TEJ ZMIANY NA NAZWĘ OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW?. MOŻE KTOŚ MA JAKIEŚ STARE WYDANIE PISMA ŚWIĘTEGO I MÓGŁBY SPRAWDZIĆ OD KIEDY JEST OKREŚLENIE 8 BŁOGOSŁAWIEŃSTW( TUTAJ LICZĘ NA LESZKA) JAK TEN ROZDZIAŁ ZOSTAŁ ZATYTUŁOWANY BO U MNIE TYLKO : ” BŁOGOSŁAWIEŃSTWA”.
    WIDZĘ I OCZY PRZECIERAM ŻE MARIUSZEK DZISIAJ WSTAWIŁ NAM INNY TYTUŁ I CIESZĘ SIĘ ŻE INNY NIŻ TE OSIEM. NO JEST 9 A NIE 8. PONUMEROWAŁAM, PYTAM WAS JAK MOŻNA BYŁO POŁĄCZYĆ 8 I 9 JAKO JEDNO.
    TO TAK JAKBY UJĄĆ JEZUSOWI ŻE ZA TO ŻE LUDZIE DLA JEGO IMIENIA BĘDĄ PRZEŚLADOWANI LUB NAWET UMIERAĆ BĘDĄ PRZYRÓWNAĆ ZA PRZEŚLADOWANIE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI.
    KOCHANI ! ZJEŻDŻAJCIE LINIJKA PO LINIJCE I LICZCIE.ZRESZTĄ JA PONUMEROWAŁAM.
    JEŚLI KTOŚ ZNAJDZIE HISTORIĘ OD KIEDY OSIEM JEST W BIBLII TO NAPISZĘ WAM COŚ BARDZO CIEKAWEGO.
    JEZU UFAM TOBIE!

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      We wrześniu r. 1990 byłem jednym z wielu uczestników dwutygodn. obozu biblijnego w Wesołej k/W-wy Wschodn. w klasztorze S. Urszulanek, na terenie Parafii p.w. Opatrzności Bożej, którego tematem były cztery św. Ewangelie. Rozważaniom biblijnym towarzyszyły przekazy Pana. W jednym z nich, w tym, który pozwolę sobie przytoczyć, też była mowa o Duchu Pana i aniołach, a także o ośmiu błogosławieństwach:
      „Dzieci Moje! Pragnę was obdarzyć pełnią Swej miłości. Zsyłam na nowo Swego Ducha Pocieszyciela, aby was napełniał swymi darami. Każdego wypełnię według otwartości jego serca. Trwajcie zjednoczeni na modlitwie. Czas Mego Przyjścia bliski jest. Kto nie otworzy się na Moją miłość, kto wzgardzi nią mimo Mego zaproszenia, będzie spalony w ogniu.
      Błogosławieni, którzy porządkują swoją świątynię, albowiem będą przez Mego Ducha napełnieni Moją Mocą.
      Błogosławieni zatroskani o Moich braci, albowiem zastępy aniołów wprowadzą ich do Mego Królestwa.
      Błogosławieni w krzyżu szukający ocalenia, albowiem jego mocą odniosą zwycięstwo nad demonem.
      Błogosławieni słudzy Słowa Bożego, albowiem dam im poznać tajemnice Mego Królestwa (por. Łk 11,28).
      Błogosławieni oddani na Moją służbę, albowiem aniołowie im będą służyli w Moim Królestwie.
      Błogosławieni ludzie o otwartych dłoniach, albowiem niczego im nie zabraknie, a Ja Sam o ich sprawy troszczyć się będę.
      Błogosławieni tu zgromadzeni w Imię Moje, albowiem dziś daję wam Swego Ducha, aby was prowadził.
      Błogosławieni zjednoczeni w Imię Moje, albowiem znaki i cuda będę czynił wśród was mocą Swej Łaski”. (przekaz z 8.09.1990r.)

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Leszku!
        Bóg zapłać! za Twoje świadectwo. To rozumiem jakbyś potwierdził ,że osiem. A jakbyś jeszcze nam napisał kto miał te przekazy, to byłabym bardzo rada.
        A tak w ogóle to jednak jakbym miała jakieś natchnienie że to 9 BŁOGOSŁAWIEŃSTWO JEST najważniejsze.
        Ale może się mylę bo prorokiem nie jestem.
        Szczęść Boże! Pozdrawiam i dziękuję za rozważania Pisma Świętego i objawień.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Przepraszam! za to video! ja go dobrze nie obejrzałam i sądziłam że to jakaś inna wspólnota modliitewna była świadkiem Cudu. A tutaj znowu ten sam filmik od ks. Natanka.
      Raczej filmik podważający ten Cud. Tak mi się wydaje i za to przepraszam. Ale poznajmy punkt widzenia obu stron dobrej i tej złej – podważającej moc Boga.

      Polubienie

  29. Mateusz pisze:

    ” Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej ”

    „A teraz jedno słowo do Ciebie moje dziecko: gdybyś ty wiedziała jak długo oczekuję, aby zobaczyć cię bez twojej własnej woli! Wiesz że jestem Twoją Matką, a matka chce widzieć swoje szczęśliwym. Ale jak możesz być szczęśliwą jeśli nie zdecydujesz się żyć bez własnej woli jak żyła Twoja Matka?. Jeśli to uczynisz to oddam ci wszystko. Oddam co sama siebie do dyspozycji.Będę wszystkim dla mojego dziecka, posiadając gwarancje że przynosi Mi błogosławieństwo, zadowolenie i szczęście żyjąc całkowicie w Woli Bożej.”
    ——————–
    Zachęcam jeszcze raz każdego kto z całego serca kocha Pana Boga do odprawienia tego nabożeństwa w którym Matka Bożą ofiarowuję nam łaskę ponad wszystkie łaski tj. Zamienia naszą wolę na Wolę Bożą. Każdego dnia odmawiamy krótkie modlitwy do Matki Bożej i rozważmy lekcje które przekazała. Łącznie 31 dni plus 6 dni z dodatkowymi lekcjami.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  30. Mateusz pisze:

    Sobór watykański II został zwołany z inicjatywy Jana XXIII w celu uwspółcześnienia (aggiornamento) Kościoła katolickiego 11.10.1962r.
    11.04.2018 mija dokładnie 666 miesięcy. Co na ta okazje nam masoneria przygotuje? Może antychryst już obejmie władze w Watykanie?

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Z wypowiedzi Belzebuba, upadłego anioła/demona z chóru Archaniołów w cz.2 książki O. Bonawentury Meyera „Ostrzeżenie z Zaświatów”:
      JAN XXIII I SOBÓR, 18 czerwca 1977 r.
      Jan XXIII zaczął swój pontyfikat w 1958 r.; ten Jan, on nie był bardzo inteligentny, nie był także wysoko wykształcony. O tym nie chcielibyśmy mówić.
      W 1958 zaczął Jan swój pontyfikat, można by powiedzieć, że było to tylko chwilowe rozwiązanie, w każdym razie on został papieżem. Był on pobożny i chciał dobrze, myślał dobrze, chociaż nie zawsze mu to wychodziło, to co sobie zaplanował. W każdym razie zwołał sobór, lepiej by było gdyby tego nie uczynił z punktu widzenia Tych tam z Góry.
      Dobrze, było to mianowicie tak: Tam u Góry (w Niebie) nie było zaplanowane, aby później dziecko zostało wylane razem z kąpielą. Tego Ci tam u Góry, nie zaplanowali. Ale tak, jak się teraz sprawa przedstawia, byłoby naprawdę lepiej, aby Sobór nie został zwołany (nie odbył się). Można by powiedzieć, że naprawdę były sprawy, które wymagały reformy, ale tak się teraz sprawa przedstawia – dziecko zostało wylane razem z kąpielą, tak, że te brudy (posoborowe) diabeł wie jak daleko, jak długo mogą płynąć… A przede wszystkim
      w wannie nie pozostało nic, jak tylko brud i gnój – po tym dziecku, które tam było.
      Z tym Soborem popełniono bardzo wielki błąd. Myślę, że Papież Jan nie darmo mówił na łożu śmierci (przerywa). On by się jeszcze dziś przewrócił w grobie, gdyby wiedział, jak
      się ta sprawa dziś przedstawia!!!
      Naturalnie wie on o tym, dojrzał to już na łożu śmierci, że nie było bardzo sensowne, zręczne, praktyczne. Wtedy było już jednak o wiele za późno. On nie wiedział, że ten Sobór będzie miał tak niszczące, rwące, burzące, straszne skutki, jakich jeszcze nigdy nie było. On myślał, że robi dobrze. Miał on dobrą wolę i myślał, że czyni wszystko dla dobra Kościoła (por. Dz 26,9n; 1Tm 1,13; J 16,2). Chciał coś zreformować, co naprawdę powinno było być zreformowane. Czy on mógł wiedzieć, że później ci kardynałowie, ci imitowani (nieposłuszni), a nie ci dobrzy wyrwą mu berło z ręki i przewrócą, przekręcą wszystko w tak straszny sposób. Czy on mógł o tym wiedzieć? Czynił on to z dobrą wolą i dostał się także do Nieba, w każdym razie został uratowany.
      On był pokorny i prawy, nie był on jednak za nadto zdolny. W tym czasie powinien był być wybrany właściwie taki, który byłby wysoko uzdolniony i potrafiłby rządzić Kościołem, a berłem wywijać w ten sposób, aby berło to nie było tylko malowane (fikcję, imitację). To spostrzegł on jednak za późno!!!
      Ale patrząc na całość (całościowo) było to jednak w planie (dopust Boży)Tych tam u Góry,
      ponieważ Pismo i wszystko musiało zostać wypełnione… Było to wszystko w Ich planie (dopust Boży), ale dla tych tam u Góry jest to przykry widok, jak ta sprawa (“odnowy” posoborowej) się dziś przedstawia.
      Na łożu śmierci gorzko go to bolało, kazał więc przywołać niektórych ze swych poufnych, albo takich, o których sądził, że są mu oddani, i powiedział im, że chciałby zawołać do świata: “Obym był jednak nie zwoływał tego Soboru! Widział on, jak straszne skutki przyniesie ten Sobór, ale nie mógł już jednak nic uczynić!
      Kiedy znalazł się na łożu śmierci, nie mógł już nic więcej uczynić, aby to wszystko cofnąć, odwrócić. Temu tam u Góry mógłby jeszcze w tej sytuacji tylko powiedzieć: Boże odpuść mi, bądź mi miłosierny, daruj, że to zrobiłem. Inni, ci pozornie poufni (przyjaciele) powinni przecież być tak dobrzy – o dla Boga! – i udostępnić tę wiadomość światu i następnemu
      papieżowi, (co Jan XXIII mówił na łożu śmierci o Soborze, że trzeba go zawiesić).
      Ale jego udani poufni (przyjaciele) myśleli:
      – Ach ten jest już na łożu śmierci. Nie jest w pełni władz umysłowych (bredzi, ma gorączkę). Nie można odwołać raz zwołanego Soboru, nie można być chorągiewką, która ukierunkowuje się wedle tego jak zawieje wiatr itd. Sobór ten nie miał już żadnej kierownicy i hamulca, którą można by nim umiejętnie pokierować, względnie zatrzymać.
      W tym czasie (w międzyczasie) sprawy zaszły już tak daleko, że nie można było już nic uczynić. Ster został urwany. Kierownica została właśnie urwana ze śmiercią Jana XXIII.
      Naturalnie, my demoni mieliśmy także w tym swój udział. Staraliśmy się wyciągnąć
      korzyści z nadarzającej się okazji, owoce z tego wszystkiego. Czyniliśmy naturalnie wszystko, aby to nie mogło już zostać zatrzymane (aby Sobór nie był przerwany). Dlatego macie także te rwące i niszczące jak wezbrane górskie potoki skutki: niezgody, sprzeczności i diabeł wie, co jeszcze do tego. Ci jego poufni (przyjaciele) myśleli, że ma on (Jan XXIII) zwapnienie, sklerozę, lub coś podobnego. Przecież w późnej starości o to nietrudno. Kto wie czy on nie jest między innymi chory także na sklerozę i nie wie, co mówi, chcąc odwołać Sobór. Ci poufni (przyjaciele) powiedzieli między sobą, że w żadnym wypadku, nie może się to, co on mówił o tym wstrzymaniu Soboru – przedostać na świat. Teraz już doszło tak daleko, te różne współzależności, wszystko tak omotane i poplątane, usidlane, jak ptaszek w sidle.
      Następnie przyszedł papież Paweł VI, inteligentny i uzdolniony, ale w jaki sposób miał powstrzymać albo odwołać to co poprzedni namotał. Poza tym Paweł VI z początku narobił także faktycznie błędów. Nie wiedział on o tym, co Jan XXIII powiedział na łożu śmierci. Spostrzegł się później, ale było już za późno. W każdym razie nie zrealizował tego ku swej wielkiej szkodzie. Podjął on nawet kroki, które jeszcze doprowadziły do upadku. Jego urzędowanie trwa już około 14 lat, a te 14 lat były dla niego straszne. Dojrzał on wkrótce, że to co Sobór postanowił jest pustoszące, ale za późno. Dojrzał on już dawno swoje błędy, już przed latami, ale pomimo tego było już za późno.
      Kroczy on także teraz straszną drogą, drogą męczennika, jak to już musiały powiedzieć przede mną inne demony, że nie może on już więcej uczynić, w tej strasznej sytuacji, jak to teraz jest i jakie prądy wieją i porywają… O tych to porywających prądach (posoborowych) mówi się dziś, właśnie, jako że to wszystko jest z inspiracji Ducha Świętego; choćby na przykład to, że ten fałszywy (sobowtór) przyjmuje dyplomatów i polityków, jak mu właśnie przyjdzie do głowy, albo jego kardynałów, wtedy świat mówi:
      W każdym razie świat, który winien być wiernym papieżowi: “Duch Święty powiał, to pochodzi z Ducha Świętego, (co mówił “papież”). Większość ludzi nie wie jednak, że to nie ma nic wspólnego z Duchem Świętym… Teraz już nie chcemy nic więcej mówić.
      E. (egzorcysta): Czy nie chcecie już więcej mówić? Belzebubie, ty jednak nie powiedziałeś jeszcze wszystkiego, co miałeś powiedzieć: Czy Sobór kierowany był przez Ducha Świętego, albo nie? W Imię… powiedz prawdę!
      B.: Z początku był, chwilowo obecny, ale już wtedy nie całkiem zawsze.

      Polubienie

  31. Szafirek pisze:

    Orędzie Matki Bożej dla Mirjany z 2 listopada 2017
    Orędzie Matki Bożej przekazane przez widzącą Mirjanę 2.11.2017 r

    ” Drogie dzieci, patrząc na was wszystkich, zgromadzonych wokół mnie, swojej Matki, widzę wiele czystych dusz, poszukujących miłości i pociechy, której nikt im nie daje. Widzę również tych, którzy czynią zło, gdyż nie mają dobrych przykładów. Nie poznali mojego Syna. To dobro, które jest milczące, szerzy się poprzez czyste dusze i jest siłą podtrzymującą ten świat. Jest wiele grzechów ale jest też miłość. Mój Syn posyła wam mnie, Matkę, tę samą dla was wszystkich, abym nauczyła was miłować, byście zrozumieli, że jesteście braćmi. Pragnę wam pomóc. Apostołowie mojej miłości, wystarczy żywe pragnienie wiary i miłości, a mój Syn je przyjmie, lecz musicie być godni, mieć dobrą wolę i otwarte serce. Mój Syn przychodzi do otwartych serc. Ja, jako Matka pragnę, abyście jak najlepiej poznali mojego Syna, Boga zrodzonego z Boga, abyście poznali wielkość Jego miłości, której tak bardzo potrzebujecie. On wziął na siebie wasze grzechy, uzyskał dla was odkupienie, a w zamian żąda byście się wzajemnie miłowali. Mój Syn jest miłością. On, nie czyniąc różnicy, kocha wszystkich ludzi ze wszystkich krajów i narodów. Gdybyście, moje dzieci, żyli miłością mojego Syna, Jego Królestwo już byłoby na ziemi. Dlatego więc apostołowie mojej miłości, módlcie się. Módlcie się, aby mój Syn i Jego miłość była jak najbliżej was, abyście stali się przykładem miłości i pomogli tym wszystkim, którzy nie poznali mojego Syna. Nigdy nie zapominajcie, że mój Syn w Trójcy Świętej jedyny, kocha was. Miłujcie swoich pasterzy i módlcie się za nich. Dziękuję wam.”

    Polubienie

  32. Szafirek pisze:

    O pokucie… – słowa Jezusa do Alicji Lenczewskiej

    Pragnienie pokuty to drugi składnik miłości do Boga obok tęsknoty. Jest jednak jeden warunek: umartwienia trzeba przyjmować z radością i miłością wobec tych, za pomocą, których jesteś doświadczana. Od tego zależy wartość i skuteczność pokuty – środka twego oczyszczenia i oczyszczenia tych, którym pragniesz to wysłużyć.
    Nie może tobą kierować nienawiść do siebie i swojego ciała, – co niejednokrotnie cechowało różnych pokutników, – lecz miłość do Mnie i do wszystkiego, co stworzyłem: do ludzi i siebie samej.

    Wartość zbawcza cierpienia nie jest zależna od jego intensywności, lecz od jego świętości – od uświęcenia przez gorliwość oddania Bogu z miłości i z troski o dobro innych.
    Lekkie i nawet radosne jest cierpienie własne, jeśli cała twoja uwaga skierowana jest ku Bogu i ku bliźniemu.
    Dziecko Moje, nie myśl o sobie, o takich czy innych aspektach twego życia. Myśl o tych, o których trzeba się zatroszczyć, by im pomóc, oddając Mi ich, prosząc i pokutując za nich. Miłość i pragnienie Miłości dla wszystkich, przyciągnie moc Moją i przemieni to, co powinno być przemienione w tobie i w innych.
    Nie lękaj się ludzi, lękaj się braku miłości w sercu twoim – Miłości, która ocali ich i ciebie.

    Ukazuję ci zło po to, abyś poznając jego niszczącą siłę, wstawiała się do Ojca o miłosierdzie nad światem, który zdąża do zagłady.
    I abyś była świadoma, za co podjęłaś się ofiary i pokuty. Ale ukazuję ci głębię zła także po to, abyś ukazywała je innym nazywając jednoznacznie zło – złem, a dobro – dobrem. Świat opętany jest przez szatana erotyzmu i seksu. Módl się i pokutuj, przyjmując wszystkie trudy i cierpienia, wszystko cokolwiek przychodzi na ciebie i co przeżywasz za wyzwolenie i ocalenie dzieci tego świata. I za tych, którzy pragną być Apostołami Czystej Miłości. Trzeba, abyś była w tej „Sodomie”, dopóki nie spełni się ofiara twoja. Duszą bądź zawsze przy Mnie i zawsze w Niebie.

    Oddaj Mi to, co cię zwodzi i Mnie zasłania i proś o Miłosierdzie.
    Proś nieustannie i żarliwie o Miłosierdzie dla wszystkich, bo każdy, podobnie jak ty szamocze się w ranach swoich – często na oślep kalecząc się jeszcze bardziej i kalecząc bliźnich swoich.
    Każdy jest obolały i każdy potrzebuje Mojej pomocy, by ocalać.
    Straszne jest to, że wielu tej pomocy nie chce. Za nich, więc ofiaruj swoje dolegliwości duszy i ciała, aby zostali uratowani. I za nich błagaj o miłosierdzie, byś nie marnowała tego, co jest ci dane dopóki możesz czynić pokutę za siebie i za innych.

    Wielkie łaski Moje otrzymasz wtedy, gdy miłość twoja stanie się podobna do Miłości Mojej.
    Nie pokazuję ci nędzy ludzkiej po to, byś ją oceniała, by budziła się w tobie chęć krytyki, – ale po to, abyś ogarniała Miłosierdziem, czyniła pokutę i składała ofiary przebłagalne. Pragnę ukształtować w tobie serce matki, która tylko kocha i wynagradza za błędy i upadki dzieci. Taka jest Miłość Moja, którą wlewam w twoje serce, aby się stało Moim sercem.
    Kochać to wynagradzać przyjmując czyjąś nędzę, grzech i błąd na siebie, aby go uwolnić i oddać czystego w Moje ramiona. Kochać to zabierać wszelkie zło, a darować Dobro. Miłość spełnia się w duszy i jest aktem czysto duchowym dokonującym się w intymnym spotkaniu duszy ludzkiej z Bogiem- Miłością. Czyny i postawy zewnętrzne są tylko skutkiem, jego emanacją zewnętrzną. Miłość rodzi Bóg, gdy dusza trwa w Nim i oddaje Mu siebie.

    Dziecko Moje, pilnuj swego serca, aby nie było w nim brudu nieżyczliwości, żalu i obwiniania bliźnich twoich.
    Cokolwiek złego dojrzysz w świecie i w ludziach, ucisz serce swoje i zwróć je w modlitwie błagalnej do Mnie, bym ocalił te dzieci Moje, które błądzą, a które ty kochasz i pragniesz im pomóc.
    Skuteczność twojej służby w Dziele Miłości zależy nie od ilości modlitw i wielkości ofiar twoich, – choć one też maja wartość – lecz od czystości serca twego.
    Nie osądzaj i nie żal się, lecz zbawiaj łzami miłości i pokuty tak jak czyniła to Moja święta Matka

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s