Medziugorje, 2 styczeń 2018 – Orędzie dla Mirjany

Mirjana during an apparition
Drogie dzieci, kiedy na ziemi brakuje miłości, kiedy nie odnajduje się drogi zbawienie, ja, Matka, przychodzę, aby wam pomóc poznać prawdziwą wiarę, żywą i głęboką, by pomóc wam prawdziwie kochać. Jako Matka tęsknię za waszą wzajemną miłością, dobrocią i czystością. Moim pragnieniem jest, abyście byli sprawiedliwi i miłowali się. Moje dzieci, bądźcie radośni w duchu, bądźcie czyści, bądźcie dziećmi. Mój Syn mówił, że lubi przebywać pośród czystych serc, gdyż czyste serca zawsze są młode i wesołe. Mój Syn mówił wam, żebyście przebaczali i miłowali się wzajemnie. Wiem, że nie zawsze jest to łatwe. Cierpienie sprawia, że wzrastacie w duchu. Abyście mogli jeszcze bardziej wzrastać duchowo, musicie szczerze i prawdziwie przebaczać i kochać. Wiele moich dzieci na ziemi nie zna mojego Syna. Nie miłuje Go, lecz wy, którzy kochacie mojego Syna, którzy Go nosicie w sercu, módlcie się, módlcie się, a modląc się odczuwajcie mojego Syna w swoim wnętrzu. Niech wasza dusza oddycha Jego duchem. Jestem pośród was i mówię o małych i wielkich sprawach. Nie ustanę w mówieniu wam o moim Synu, prawdziwej miłości. Dlatego więc, moje dzieci, otwórzcie mi wasze serca. Pozwólcie mi się po matczynemu prowadzić. Bądźcie apostołami miłości mojego Syna i moimi apostołami. Jako Matka proszę was, nie zapominajcie o tych, których mój Syn powołał, aby was prowadzili! Dziękuję wam.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

114 odpowiedzi na „Medziugorje, 2 styczeń 2018 – Orędzie dla Mirjany

  1. Szafirek pisze:

    3 stycznia

    Najświętsze Imię Jezus

    Istnieje wiele imion, którymi określano Syna Bożego. Już prorok Izajasz wymienia ich cały szereg: Emmanuel (Iz 7, 14), Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 6). Prorocy: Daniel i Ezechiel nazywają Mesjasza „Synem człowieczym” (Dn 7, 13), a Zachariasz powie o Nim: „a imię Jego Odrośl” (Za 6, 12). W Nowym Testamencie św. Jan Apostoł nazwie Syna Bożego „Słowem” (J 1, 1). Sam Jezus Chrystus da sobie nazwy: Syn człowieczy (Mt 24, 27. 30. 37. 39. 44), Światłość świata (J 8, 12), Droga, Prawda i Życie, Dobry Pasterz (J 10, 11; 14, 6) itp. Jednak imieniem własnym Wcielonego Słowa jest Imię Jezus. Ono bowiem zostało nadane Mu przez samego niebieskiego Ojca jako imię własne:

    W szóstym miesiącu (od zwiastowania Zachariaszowi narodzenia św. Jana Chrzciciela) posłał Bóg anioła Gabriela do miasta zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef (…). Anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus” (Łk 1, 26-31).

    Św. Mateusz przypomina, że to samo polecenie otrzymał również św. Józef:

    Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21).

    Pod tym też imieniem Słowo Wcielone odbiera największą cześć. Etymologicznie hebrajskie imię Jezus znaczy tyle, co „Jahwe zbawia”. Tak więc imię było synonimem posłannictwa, celu, dla którego Syn Boży przyszedł na ziemię. Imię to nadano Synowi Bożemu w ósmym dniu po narodzeniu, który liturgicznie przypada dnia 1 stycznia. Św. Łukasz tak nam krótko opisuje to wydarzenie:

    Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie (Matki) (Łk 2, 21).

    Jezus Chrystus Sam Jezus powiedział o swoim Imieniu:

    Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16, 23-24).

    Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego pili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 17-18).

    Apostołowie zawierzyli Chrystusowej obietnicy i spełniła się ona na nich w całej pełni. W imię Chrystusa czynili cuda. Św. Piotr do napotkanego kaleki od urodzenia mówi:

    Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! (Dz 3, 6).

    Do zdumionego tym cudem tłumu Apostoł mówi:

    Przez wiarę w Jego Imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, Imię to przywróciło siły (Dz 3, 16).

    To samo wyznanie powtórzy także przed najwyższą Radą żydowską:

    Jeżeli przesłuchujecie nas w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął zdrowy… I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 10-12).

    Św. Paweł Imieniu Jezusa oddaje najwyższe pochwały:

    Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych (Flp 1, 8-10).

    Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko (czyńcie) w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3, 17).

    Jako cel swojej całej niezmordowanej działalności apostolskiej św. Paweł wskazuje:

    Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa (Dz 16, 18).

    Także św. Paweł w imię Jezusa czynił cuda. Do szatana, który opętał pewną dziewczynę, woła:

    Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł! (Dz 3, 6-7).

    Kult Imienia Jezus ma więc głębokie uzasadnienie w Piśmie Świętym. Tekstów to potwierdzających można by przytoczyć znacznie więcej (J 14, 13-14; Dz 5, 40-41; 9, 15-16; Hbr 1, 4; Rz 10, 13; 2 Kor 5, 20; Ap 7, 1-11). Św. Paweł tak się rozmiłował w tym Najświętszym Imieniu, że w swoich pismach wymienia je aż 254 razy.

    Kult Imienia Jezus jest żywy także w tradycji Kościoła. Św. Efrem, ilekroć napotkał to imię wypisane czy wyryte, całował je ze czcią. Orygenes o tym Imieniu pisze: „Imię Jezus – to imię Wszechmocnego… To imię Pańskie niech będzie błogosławione na wieki”. Św. Jan Złotousty mówi: „Imię Jezusa Chrystusa, gdy je uważnie rozważymy, oznajmia nam całe jego dobrodziejstwo. Nie bez przyczyny bowiem zostało nam dane. Jest ono skarbcem tysiąca dóbr”.
    Przepiękny hymn ku czci Imienia Jezus ułożył św. Bernard z Clairvaux: „Wszystkie Boże przymioty dają się słyszeć uszom moim na dźwięk Imienia Jezus. Czczym jest wszelki pokarm, gdy tym olejem nie jest namaszczony… Gdy piszesz, nie rozumiem, gdy tam nie czytam Jezusa. Gdy dyskusję wiedziesz i rozmawiasz, nie pojmuję, gdy nie dźwięczy w niej Imię Jezus… Jezus jest miodem w ustach moich, słodką melodią w uszach, radosną uciechą w sercu… Smuci się kto z was? Niech tylko Jezus przyjdzie do jego serca, niech wypłynie na jego usta – a oto wobec światłości Jego Imienia pierzchnie każda chmura i powróci wesele” (Sermo 15 super Cantica).
    Św. Bernardyn ze Sieny nosił ze sobą tablicę, na której złotymi głoskami był wypisany monogram Pana Jezusa; w każdym kazaniu Bernardyn adorował to Imię: „O Imię Jezusa, wyniesione ponad wszelkie imię! O Imię zwycięskie! Radości aniołów, szczęście sprawiedliwych, przerażenie potępionych… Umysł się miesza, język drętwieje, wargi niezdolne są wyrzec słowo, gdy się ma sławić Najświętsze Imię Jezusa”.
    Syn duchowy św. Bernardyna, bł. Władysław z Gielniowa, każde swoje kazanie rozpoczynał od Imienia Jezusa. W znanym wierszu o Męce Pańskiej każdą nową strofę rozpoczyna tym Najświętszym Imieniem. Kiedy w Wielki Piątek 1505 r. wymawiał Imię Jezus, wpadł w zachwyt i został porwany na oczach słuchaczy nad ambonę.
    Św. Wawrzyniec Justynian pisze: „W przeciwnościach, w niebezpieczeństwach, w lęku – w domu, na drodze, na pustkowiu, na falach – gdziekolwiek się znajdziesz, wszędzie wzywaj Imienia Zbawiciela”.
    Św. Redegunda, bł. Henryk Suzo i św. Joanna de Chantal na swoich piersiach wyryli Imię Jezusa. Św. Ignacy Loyola umieścił w herbie założonego przez siebie zakonu jezuitów monogram imienia Jezus.
    W wieku XV powstała litania do Imienia Jezus, co dowodzi powszechności kultu tegoż Imienia. Zwyczajem powszechnym we wszystkich niemal językach świata stało się pozdrowienie chrześcijańskie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

    Pan Jezus ma jeszcze imię drugie, nadane Mu przez proroków i Jego wiernych wyznawców. Jest nim greckie imię Chrystus (hebrajskie – Mesjasz). Oznacza ono tyle, co „namaszczony” lub „Pomazaniec Pański”. Namaszczano w Starym Testamencie królów i arcykapłanów, a Duchem Świętym byli namaszczeni prorocy. Chrystus Pan jest Królem; jest Kapłanem (por. Hbr 4, 14 – 12, 2); jest także Prorokiem – On bowiem był celem wszystkich proroctw. On również wiele rzeczy przepowiedział: o sobie, jak też odnośnie losów ludzkości i świata. Od imienia Chrystusa otrzymali także imię Jego wyznawcy, najpierw w Antiochii, potem niedługo w całym świecie:

    W Antiochii po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (Dz 11, 26).

    Ojcowie Kościoła i święci wiele razy podkreślali wagę tego Imienia. Tertulian pisze: „Chrześcijanin – to drugi Chrystus”. Św. Pacjanowi przypisuje się piękne wyznanie: „Imię moje – chrześcijanin, nazwisko – katolik”. Św. Grzegorz z Nyssy napomina: „Jesteś chrześcijaninem, naśladuj Chrystusa… Nie noś tego Imienia na próżno”. Podobnie pisze św. Leon I Wielki: „Poznaj, chrześcijaninie, godność twoją… Pamiętaj, jakiego Ciała jesteś członkiem”. A św. Bernard przypomina: „Od Chrystusa nazywamy się chrześcijanami… Czyż przeto nie tą drogą, którą podążał Chrystus, i my powinniśmy podążać? Chrześcijanie otrzymali imię od Chrystusa. To zaś zobowiązuje do czynu chrześcijańskiego – byśmy, będąc spadkobiercami imienia, byli również spadkobiercami Jego cnót”.

    Do pierwszych i najpowszechniej spotykanych jeszcze dzisiaj symboli Jezusa Chrystusa należą Jego monogramy. W sztuce starożytnej były one wyrazem osoby. Najdawniejsze pochodzą już z wieku III. Do najdawniejszych należą: I X, co oznacza Jezus Chrystus; X P, co znaczy Chrystus; wreszcie najczęściej spotykane monogramy IHS lub grecką literę X (chi) i wpisaną w nią grecką literę P (ro) – sš to dwie pierwsze litery od greckiego słowa XPISTOS, czyli Pomazaniec, Mesjasz. Ostatni symbol ma o tyle jeszcze wymowę, że wyraźnie określa, iż Chrystus stał się naszym Zbawicielem przez ofiarę krzyża. Symbol przedostatni natomiast wywodzi się od czasów cesarza Konstantyna I Wielkiego, kiedy to ów władca kazał na sztandarach swoich wojsk umieścić ten symbol (po roku 313). Najwięcej rozpowszechnił się też on w świecie. Często do tego symbolu dodawano inne, wieniec laurowy jako znak zwycięstwa, litery alfa i omega, co oznacza wieczność i bóstwo Jezusa Chrystusa itp.
    Od wieku XV bardzo popularny stał się monogram Pana Jezusa, złożony z trzech liter: IHS. Jest to „zlatynizowany” skrót grecki trzech pierwszych liter greckich od imienia Jezus (wielkimi literami: IHSOYS). Wreszcie symbolem Pana Jezusa najdawniejszym, bo sięgającym wieku II, jest słowo greckie Ichthys („ryba”). Był to umowny znak rozpoznawczy dla chrześcijan w czasie prześladowań. W literach tego słowa chrześcijanie odczytywali skrót greckich słów: Jesous Christos Theou Yios Soter, co znaczy: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel.

    W Starym Testamencie tak wielką czcią otaczano imię Boga, że nie wolno go było wymawiać nawet kapłanom. Przy czytaniu publicznym zamieniano imię Jahwe na określenia zastępcze: Pan, Władca itp. Cześć Imienia Bożego wymaga, aby i dziś nie wymawiać go bez potrzeby. Drugie przykazanie Dekalogu mówi wyraźnie: „Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremnie”.

    Papież Klemens XII (+ 1534) pozwolił na osobne oficjum i Mszę świętą o Imieniu Jezus. Papież Innocenty XIII rozciągnął to święto na cały Kościół (1721), a papież św. Pius X wyznaczył je na niedzielę po Nowym Roku lub – gdy tej zabraknie – na 2 stycznia. Najnowsze, trzecie wydanie Mszału Rzymskiego, przypisało je jako wspomnienie dowolne na dzień 3 stycznia.

    Warto dodać, że chrześcijanie Wschodu praktykują Modlitwę Jezusową, polegającą na wielokrotnym powtarzaniu imienia Jezus, znaną od pierwszych wieków.

    Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    3 stycznia – św. Genowefa, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03b.php3
    3 stycznia – św. Cyriak Eliasz Chavara, prezbiter http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03c.php3
    3 stycznia – bł. Alan de Solminihac, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03d.php3
    3 stycznia – św. Józef Maria Tomasi, kardynał http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03e.php3

    Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    Szafirku! śliczna ta pieśń!
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  4. Adrian pisze:

    DZIECI, PORAŻENIE DWÓCH ASTEROIDÓW, ZAPREZENTUJĄ CHWAŁY KRZYŻ MEGO SYNA. TO BĘDZIE WIELKI PODPIS, ŻE ZAPISZ SIĘ DO PRZYJAZDU!

    2 stycznia 2018 3: 55 PM

    WYWOŁANY PRZEZ MARIĘ ROSA MICZSTĘ DO LUDU BOŻEGO

    Małe dzieci Mojego Serca, Pokój Najwyższego niech będzie z wami wszystkimi i moja matczyna ochrona, zawsze wam pomagają.

    Moje dzieci, witajcie miłość tej Matki i Miłosierdzia Bożego, abyście mogli poradzić sobie z nadchodzącymi dniami próby. Niebo nie chce, aby tak wiele dusz zostało straconych. Ja, wasza Matka, w towarzystwie Anielowych Stworzeń i Błogich Dusz, nie trudźcie się wstawiennictwem, aby ta ludzkość wróciła do miłości Bożej. Małe dzieci, testy dla Ludu Bożego wkrótce się rozpoczną. Ten rok będzie początkiem waszego oczyszczenia. Wielkie wydarzenia w niebie i na ziemi, ludzkość będzie świadkiem; znaki niebios zostaną zwiększone; zjawiska niebieskie nigdy dotąd nie widziane przez oko, oznajmią wam, że musicie być gotowi i przygotowani na spotkanie z Bogiem w wieczności.

    Zamieszanie wszechświata pozwoli ci zobaczyć zjawiska niebieskie, których ludzkość nigdy nie widziała. Wiele osób wpada w panikę, ale nie trzeba się bać; te manifestacje są zapowiedziami z nieba, abyście byli duchowo przygotowani na przybycie Ostrzeżenia i na początku waszych prób. Dziatki, stworzenie mojego Ojca rozpoczęło swoją transformację, a to oznacza, że ​​wasza planeta ulega wielkim zmianom. Ziemia porusza się z większą siłą na wszystkich kontynentach, a te zaczną się poruszać. Ta transformacja będzie jednym z waszych prób, które musicie zakładać z wiarą, ponieważ jest to częścią Boskiego planu na te ostatnie czasy. Nie wpadaj w panikę, gdy wszechświat zaczyna być wstrząśnięty; Módlcie się i chwalcie Chwałę Bożą i dziękujcie mojemu Ojcu, ponieważ Jego moc i wielkość stworzą Nowe Niebiosa i Nową Ziemię dla rozkoszy jego i jego stworzeń.

    Moje dzieci, Niebieskie Jeruzalem, zstąpią z nieba na ziemię, proces ten już się rozpoczął. Stworzenie i stworzenia zostaną oczyszczone, aż będą świecić jak tygiel; Tylko wtedy będziecie w stanie ujrzeć światło Nowego Świtu, które będzie moim Synem, Radiant, Triumphant i pełen Chwały, wśród was. Niebiańskie Jeruzalem jest już w drodze, a wraz z nim Chwała Boga. Przygotujcie zatem małe dzieci, ponieważ stworzenie zaczęło być wstrząśnięte; zachowaj spokój, ponieważ wszystko, co zobaczysz i poczujesz, jest częścią Boskiego planu.

    Małe dzieci, zderzenie dwóch asteroid, stworzą Chwalebny Krzyż mojego Syna. Będzie to wielki znak, który ogłosi nadejście Ostrzeżenia. Uruchom, aby uporządkować konta; Bądźcie przygotowani duchowo, na nadejście tego wydarzenia, które zmieni wasze życie. Nie odpuszczajcie mi Różańca, módlcie się za wszystkich grzeszników tego świata, aby mogli dojść do Miłosierdzia Bożego i nie zgubić się w wieczności. Módlcie się o pokój świata, ponieważ czujecie nadchodzącą plagę wojenną, która będzie katastrofalna dla ludzkości. Czas, małe dzieci modlitwy i wspomnień, nie marnujcie więcej czasu na banały i troski tego świata; myśl i medytuj przez chwilę, że najważniejszą rzeczą w tej chwili jest być przygotowanym na spotkanie z Bogiem w wieczności. Niech pokój mojego Pana pozostanie w tobie. Rozdzierajcie serca, dziatki, bo zbliża się triumfalny powrót Mojego Syna.

    Twoja Matka cię kocha, María Rosa Mística

    Małe dzieci mojego Serca, rozsyłajcie moje przesłania do całej ludzkości
    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html

    Polubienie

  5. Szafirek pisze:

    4 stycznia

    św. Aniela z Foligno, zakonnica

    Aniela urodziła się w Foligno w Umbrii w 1248 r. Młodość spędziła beztrosko w zamożnej rodzinie. Wyszła szczęśliwie za mąż i została matką kilku synów. Do majątku rodziców doszedł majątek męża. Mogła więc używać wszystkich przyjemności, dostępnych w jej czasach. Korzystała też z nich w całej pełni.
    Kiedy miała 37 lat, pojawił się jej we śnie św. Franciszek z Asyżu i napomniał ją surowo, by nie marnowała cennych lat życia. Po odbyciu spowiedzi generalnej nawróciła się i zaczęła iść zupełnie nową drogą. Wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka i oddała się życiu pokutnemu. W krótkim czasie utraciła matkę, męża i synów, zapewne w czasie jednej z wielu epidemii. By naśladować Chrystusa, rozdała całą swoją majętność pomiędzy ubogich i oddała się pokucie, modlitwie i uczynkom miłosierdzia. W jej ślady wstąpiło wiele niewiast. Ofiarnie służyła ubogim, jaśniała pokorą i ubóstwem. Bóg obdarzył ją niezwykłymi łaskami, a zwłaszcza głębokim nabożeństwem do świętych tajemnic z życia Chrystusa Pana, szczególnie do Trójcy Przenajświętszej i Chrystusa cierpiącego. W nagrodę za to otrzymała mistyczny znak na sercu, który do dzisiaj można oglądać w relikwiarzu zawierającym serce, w kościele św. Franciszka w Foligno, gdzie także spoczywają pozostałe relikwie św. Anieli. Wypadek to jedyny w hagiografii.
    Ostatnie lata spędziła jako rekluza – pustelnica zupełnie odcięta od świata. Opuściła ziemię po długiej i ciężkiej chorobie 4 stycznia 1309 roku, w wieku 61 lat.
    Pozostawiła po sobie ok. 35 pism i nieco listów, które dyktowała franciszkaninowi Arnoldowi z Asyżu, swojemu powiernikowi i kierownikowi duchowemu. Najcenniejszym z nich jest Memoriale – rodzaj autobiografii. Pisma Anieli nie tylko odsłaniają tajniki jej duszy, ale wskazują drogi, po których Pan Bóg wiedzie swoich wybranych ku najwyższym szczytom chrześcijańskiej doskonałości. Dla ich głębi nazywano ją nawet „mistrzynią teologów”. Jej pisma po starannym przejrzeniu otrzymały aprobatę kościelną już w roku 1310 – a więc już w rok po śmierci. Zaliczana jest do największych mistyczek średniowiecza.
    Do chwały błogosławionych wyniósł ją dopiero Innocenty XII w 1693 roku. W dniu 9 października 2013 r. papież Franciszek ogłosił, że Anieli przysługuje tytuł świętej – tym samym rozciągnął jej kult na cały Kościół (jest to tzw. kanonizacja równoważna).

    4 stycznia – św. Elżbieta Seton, wdowa
    4 stycznia – św. Genowefa Torres Morales, dziewica

    Polubienie

  6. Gosia 3 pisze:

    WITAM WAS KOCHANI!
    Wrócę swoim rozważaniem do wczorajszego dnia kiedy odkryłam w ten dzień to video ” Sensacyjne wyznania rabina sanhedrynu „- Zeva Porata. Nie wiem czy wszyscy obejrzeli ale ja chciałabym się z Wami podzielić czymś ważnym. Otóż rabin twierdzi , że z ich Biblii ze starego Testamentu usunięto werset 53 Izajasza i gdy on ostatecznie przez człowieka imieniem Tom z Kalifornii to odkrył to zrozumiał jak skrzętnie sanhedryn usunął tak ważne Słowo Boże gdzie mowa o BARANKU BOŻYM , który poszedł na rzeż abyśmy my mieli życie wieczne. Ten fragment właśnie był punktem zwrotnym w jego nawróceniu. Przypomnijmy sobie Izajasza 53: Przytoczę ten fragment , który jest w tym video:
    „Rozdział:
    53……
    3 Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
    Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
    jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
    wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
    4 Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
    On dźwigał nasze boleści,
    a myśmy Go za skazańca uznali,
    chłostanego przez Boga i zdeptanego.
    5 Lecz On był przebity za nasze grzechy,
    zdruzgotany za nasze winy.
    Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
    a w Jego ranach jest nasze zdrowie…..
    7 Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić,
    nawet nie otworzył ust swoich.
    Jak baranek na rzeź prowadzony, ….

    Te fragmenty są przytoczone w tym video lecz możecie przeczytać cały Rozdział 53. Zauważcie odkryłam to w Dzień kiedy Ewangelia wg św Jana też o tym mówi i podkreśla , że ” JEZUS CHRYSTUS BYŁ TAK ŁAGODNY JAK BARANEK I DAŁ SIĘ POPROWADZIĆ NA RZEŻ I CZYTAMY W TEJ EWANGELII : ” OTO BARANEK BOŻY , KTÓRY GŁADZI GRZECHY ŚWIATA”

    „J 1, 29-34 Chrystus jest Barankiem, który gładzi grzechy świata 3.01.2018

    Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».
    Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: «Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym». Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

    Zresztą dziseiejsza Ewangelia też nam mówi o BARANKU BOŻYM bo Jezus Chrystus był tak pokorny i posłuszny Bogu Ojcu że można go było najlepiej porównać do łagodnego stworzenia Bożego , który przyjmie wszystko aby wypełnić wolę Ojca.

    04.01.2018
    „J 1, 35-42 Znaleźliśmy Mesjasza

    Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”.

    W tym video Zev nazywa nas ” gojami ” ale podkreśla to Wy goje nas nawrócicie bo Tom nie był Żydem. My dajmy się tak poniżać bo kto jest poniżony będzie wywyższony a najważniejsze by Żydzi się nawrócili i uznali Jezusa jako też swojego Mesjasza i okazali skruchę , że to oni posłali JEZUSA na Krzyż.

    A NAJWAŻNIEJSZE ŻE TO ODKRYLIŚMY W DNIU KIEDY KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY CZCI ” NAJŚWIĘTSZE IMIĘ JEZUS ” KTÓRE STAŁO SIĘ POKORNYM BARANKIEM POPROWADZONYM NA RZEŹ ABYŚMY MIELI ŻYCIE WIECZNE. I TE SŁOWA STANĄ SIĘ PUNKTEM ZWROTNYM W NAWRÓCENIU ŻYDÓW – BO TO USUNIĘTO IM Z PISMA ŚWIĘTEGO ABY O TYM NIE WIEDZIELI AŻ DO TERAZ.
    BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI ZA TEN DAR IM DANY WYJAŚNIENIA TEGO ZAKŁAMANIA PRZEZ SANHEDRYN.

    Z ostatniej chwili – teraz weszłam na video aby odszukać Wam ten fragment gdzie są Słowa z Izajasza i jeden przesuw kursorem i zatrzymał się dokładnie na 12min i 10 sek i wyświetliły się te słowa których szukałam :
    „53……
    3 Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
    Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
    jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
    wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.”

    Kochani! to nie był przypadek, uwierzcie mi , że Jezusowi bardzo zależy na zbawieniu własnego narodu z którego pochodzi. Korzenie zawsze najbardziej są mocne i mimo zadanej boleści , zranienia od nich czerpiemy z nich wodę i wytchnienie i kochamy własną Ojczyznę. JEZUS CHRYSTUS TAKŻE KOCHA SWOJĄ I MY MAMY GO NAŚLADOWAĆ.

    NIECH DOBRY BÓG W TRÓJCY ŚW WAM BŁOGOSŁAWI.!

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Z mojego przeniesienia z Gł. Wpisu „Słowo na dziś” (tj. z 5.01.18)”
      Gosia 3 pisze: 5 stycznia 2018 o 14:22
      Witam Cię Leszku! i Bóg zapłać za nawiązanie do Ewangelii. A czy ja mogłabym Ci zadać jedno pytanie. A mianowicie, czy Ty obejrzałeś to video o Rabinie Zevie co wstawiłam.
      Jeśli tak to czy uważasz że będzie to miało wpływ na nawrócenie większości Żydów. Przepraszam to 2 pytania , więc odpowiedz na nie.Pozdrawiam Cie serdecznie. Szczęść Boże!
      Leszek pisze: 5 stycznia 2018 o 23:39
      Gosiu3! Twoje pytanie i moją odpowiedź Gosiu3 przenoszę do komentarzy Gł. Wpisu ”
      ← Medziugorje, 2 styczeń 2018 – Orędzie dla Mirjany.
      Bardo dobrze zrobiłaś, że umieściłaś to video na blogu (ja z kolei, kilka minut temu wstawiłem je na blogu dzieckonmp). Z dużym zainteresowaniem i radością oglądałem, wysłuchałem tą rozmowę z tym mesjanistycznym nawróconym rabinem Zev Poratem. (wysł. tą wiadomość do kilkunastu osób ne e-mail). Myślę, że nie tylko będzie miało, ale ma już wpływ i zapewne są już pierwociny w procesie nawrócenia Żydów na wiarę w Jezusa Chrystusa, prawdziwego Mesjasza (w myśl słów św. Pawła z Rz 11,25-27).
      Ale zły duch nie śpi i czuje zagrożenie, by za wszelka cenę nie dopuścić do tego, by prawda o Mesjaszu ze ksiąg ST nie wyszła na jaw, by zasłona nadal pozostawała nad synami Izraela (2Kor 3,14)n. Ale, ta zasłona opada – czego najlepszym przykładem jest ów rabin – kiedy Duch prowadzi do poznania prawdy (3,16).
      Jak swego czasu Szaweł – będący narzędziem szatana, ojca kłamstwa – prześladował przyjmujących wiarę w Chrystusa (Dz 26,9-11), tak później (jak otrzymał światło pod Damaszkiem) już jako Paweł, dawał świadectwo o Jezusie, na podstawie tego, co powiedzieli o nim prorocy i Mojżesz (26,22n), albowiem z woli Pana miał zanieść Imię Jezusa też do synów Izraela (Dz 9,15), czemu miały towarzyszyć różne cierpienia, prześladowania, które poniekąd wracały do niego (gdy sam jako Szaweł prześladował), a nadto sługa nie jest uczeń nad swego Pana, bo jeżeli… (Mt 10,24; J 13,16 i 15,20).
      Co zaś do owej organizacji „Jadlahim”, tudzież żydowskiego Sanhedrynu, prześladujących na różny sposób dzieło ewangelizacji w dzisiejszym Izraelu, o czym mówi ów rabin, to jest dzieje się tak, jak w przeszłości (jak czynili to ich ojcowie), o czym tak pisał św. Paweł: „Żydzi, którzy nas prześladują nie podobają się Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do… celem zbawienia ich, tak dopełniają zawsze miary swych grzechów” (1Tes 2,15n). Jak by powiedział Kohelet: „Jeśli jest coś,o czym by się rzekło: ‚Patrz, to coś nowego’ – to już było w czasach, które były przed nami” (Koh 1,10).
      W tym kontekście ważny – w tym video – jest też wątek o oszuście, Antychryście, którego ci sprzeciwiający się Duchowi Św. Żydzi (Dz 7,51) uznają za „prawdziwego” Mesjasza. Ale i im, Bóg otworzy oczy na prawdę (też poprzez Ostrzeżenie), spadną łuski i zasłona z ich oczu, co niechaj sprawi Pan Jezus Chrystus, który żyje i króluje teraz i przez wszystkie wieki wieków. Amem

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        Już miałem kłaść się spać, ale w związku z rozdz. 53-m Księgi proroka Izajasza, „podsunięta” mi została myśl, przypomnienie o historii Filipa, wyjaśniającemu sens słów proroka Izajasza, odnoszących się do Pana Jezusa, Etiopowi, urzędnikowi królewskiemu, królowej Kandaki, co jest opisane w Dz 8,26nn. Dobranoc.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Leszku Bóg zapłać!

        BĄDŹCIE WSZYSCY MOCNO PRZYGOTOWANI! WSZYSTKO ZAPOWIADA NADEJŚCIE WYLANIA Z WIELKĄ MOCĄ DUCHA ŚWIĘTEGO.
        TO JEST NIE ODLEGŁE. !!!!
        MÓJ SEN DZISIAJ NAD RANEM I TO CO WIDZĘ PODCZAS MODLITWY OD 3 STYCZNIA KAŻE MI WAM TO POWIEDZIEĆ. WCZORAJ OPOWIEDZIAŁAM TO SZAFIRKOWI ALE ONA PRZYZNAM SCEPTYCZNIE DO TEGO PODESZŁA TO DZISIAJ MIAŁA TO SAMO CO JA OD 2 DNI ABY TO POTWIERDZIĆ.
        JEZU UFAM TOBIE!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        TEZ PRZECZYTAM CHOĆ JUŻ BARDZO PÓŹNO!
        Z PANEM BOGIEM I MARYJĄ!

        Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    Wstawiłam jeszcze raz aby każdy obejrzał i stwierdził że warto jest z nami modlić się tym krótkim westchnieniem o nawrócenie tych Żydów , którzy nadal nie uznają Jezusa jako Mesjasza. Kochani ! będziecie mieli ten wielki udział pomocy Jezusowi w zbawieniu jego ukochanego Narodu.
    JEZU UFAM TOBIE!

    Polubienie

    • Halina pisze:

      Gosiu, obejrzałam 2 razy ten filmik.Bardzo podziwiam determinację Zeva,mimo ,że bardzo naraża się postanowił udowodnić Żydom,że Jezus Chrystus jest Mesjaszem.Bardzo ważne jest duże zainteresowanie ludności Izraela.To Duch Święty prowadzi go i został wybrany przez Niego aby pokazać prawdę .Módlmy się za niego i jego rodaków,którzy są
      bardzo ciekawi prawdy.
      Oglądałam jakiś czas temu krótki filmik/tekstowy/ z objawienia dla Ischaka Kaduriego,nieżyjącego już rabina,który wyjawił imię Mesjasza- Jezus.
      Cieszy mnie bardzo duże zainteresowanie Izraelczyków,którzy chcą być zbawieni przez
      poznanie Boga i nawrócenie.Pomyślałam również o tym,że taka determinacja przydałaby
      się również nam Polakom, szczególnie tym „letnim”.
      Módlmy się w tej intencji,o siły i bezpieczeństwo dla Zeva.
      Z Panem Bogiem.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Halinko! tak musimy modlić się w tej intencji jak innych intencjach. To Duch Święty prowadzi Kościół i wybiera swoje narzędzia na takie sprawy.
        Ja wiem , że wszystko bardzo przyśpiesza. Dzisiaj miałam Wam napisać co u mnie dzieje się od 3 stycznia podczas modlitwy a dzisiaj tego samego doznała Szafirek.
        Ale poczekajmy do następnego przesłania.
        Pozdrawiam Cię Halinko! niech Tobie i Twojej Rodzinie Pan Bóg błogosławi!

        Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    „Nie płacz Matko z La Salette…”

    Proszę nie płacz już Matko,
    chcę otrzeć Twych łez strumienie,
    wiem,że płaczesz też przeze mnie,
    bo grzech wyrzuca sumienie.

    Nie płacz Matko z La Salette,
    nie chcemy już więcej grzeszyć,
    i przyjąć z pokorą pokutę,
    by Serce Twoje pocieszyć.

    Wystarczy już Twoich łez,
    co płynął z Twych pięknych oczu,
    Maryjo z Krzyżem na piersi,
    chcemy przez świat z Tobą kroczyć.

    Matko w Złotej Koronie,
    w wieńcu z cudownych róż,
    niech Syn Twój świat odmieni,
    byś nie płakała już.

    Może już lepiej by było,
    byś Jego Rękę puściła,
    by kara zasłużona,
    świat z grzechu już obmyła.

    Bo jest ciężka Boża Ręka,
    i przez to łzy ronisz,
    i codzień nas grzesznych,
    przed karą Bożą bronisz.

    I Ty nasza kochana Matko,
    co tyle za nami prosisz,
    modlitwy nasze do Twego Syna,
    każdego dnia zanosisz.

    Nie płacz już Maryjo,nie płacz,
    nie roń świętych łez,
    niech już grzechu na ziemi,
    nastąpi wreszcie kres.

    Byś już przez nas Matko,
    więcej się nie smuciła,
    by Era Miłości i Pokoju,
    nareszcie nastąpiła.

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Cudowny, przepiękny a najważniejsze natchniony Duchem Świętym!
    Szafirku! pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  10. Szafirek pisze:

    5 stycznia – bł. Maria Marcelina Darowska, zakonnica
    5 stycznia – bł. Dydak Józef z Kadyksu, prezbiter
    5 stycznia – św. Edward Wyznawca, król
    5 stycznia – św. Szymon Słupnik
    5 stycznia – św. Jan Nepomucen Neumann, biskup

    Polubienie

  11. Adrian pisze:

    MY FLOCK, BYĆ GOTOWY I GOTOWY DO DUCHOWEJ WALKI, KTÓRA PODEJMUJE!

    04 stycznia 2018 r. 3:30 p.M.

    PILNE WEZWANIE JEZUSA DOBREGO PASTERZA DO JEGO PŁOMIENIA

    Owce mojej trzody, mój pokój niech będzie z tobą

    Mój mały Nabi, moja trzoda wkrótce zacznie krążyć przez pustynię oczyszczenia; wielkie próby czekają na moje owce. Mówię wam, moje owce, że to oczyszczenie jest konieczne, abyście mogli zaludnić moje Nowe Stworzenie jutro. Nie lękajcie się mojej trzody, nie będziecie sami; moja Matka, moje Anioły, wiele Błogosławionych Dusz i moi Dwóch Świadków będą wam towarzyszyć przez waszą pustynię.

    Nadchodzą dni mojej trzody, w której wasza wiara zostanie poddana próbie. Zamieszanie wszechświata, panowanie Antychrysta, wszczepienie mikroczipa, prześladowania, duchowa jałowość, niedostatek jedzenia i wody oraz utrata wszystkich dóbr, będą jednym z wielu testów, przez które przejdziecie. Ale naprawdę mówię wam, nie lękajcie się; Jeśli jesteście ze mną, nic lub nikt nie może oddzielić was od mojej Miłości, bez względu na to, jak trudne mogą być próby, zawsze trwajcie mocno w wierze.

    Moja trzoda, w dniach próby, módl się i ufaj Mi, pamiętaj, że ten, kto trwa do końca, zostanie zbawiony. Modlitwa i zaufanie do Mnie będą waszą siłą; Jeśli chcesz zdać testy w naszych dwóch sercach, musisz zaufać. Niebiosa będą wam pomagać i chronić, o ile będziecie o tym pamiętać; ponieważ dobrze wiesz, że szanujemy twoją wolną wolę. Ludu mój, nie zapominajcie słów mojego Psalmu 91, bo ożyją w dniach waszej pustyni. Pamiętajcie, co mówią moje słowa: Poślę moich aniołów, aby chronili was na wszystkie sposoby i niosą was w swoich ramionach, a wasza stopa nie potknie się o żaden kamień. (Psalm 91. 11, 12) Nauczcie się tego Psalmu na pamięć, abyście mieli ochronę i pomoc Nieba w tych dniach duchowej bitwy.

    Owce mojego Graya, nie lękajcie się jedzenia i ubrań w tych dniach, ponieważ niebo pośle wam mannę każdego dnia. Miejcie tylko wiarę i zaufanie do Mnie, a wszystko inne będzie wam dane dodatkowo. Poznaj też moją trzodę, abyś był kuszony i wystawiony na próbę przez mojego przeciwnika, tak jak to zrobił ze mną na pustyni. Kiedy nadejdą pokusy, wzywajcie mojego Imienia i mówcie: „Mój Jezu, dzięki mocy Krwi swojej, ocal mnie! Mój Jezu, w Tobie ufam, nie pozwól mi zgubić mojego Jezusa, ukrywam się w twoich ranach, umocnij moją wiarę. Uważajcie, że was pouczam, aby nic was nie zaskoczyło; będziecie jak owce wśród wilków; Jeśli podążysz za moimi naukami i wprowadzisz je w czyn, odniesiesz zwycięstwo w próbach.

    Przypominam wam o mojej trzodzie: w próbach wiary niebo będzie z wami, jeśli będziecie je przywoływać; bardziej w osobistym oczyszczenie, każdy musi je przyjąć i ofiarować z miłością, dla swojego zbawienia. Wysłaliśmy już wam duchową broń, aby was bronić przed wcielonymi i duchowymi demonami, którzy zaatakują was w waszym ucisku. Wykorzystajcie ich, ponieważ oni są potężni w Duchu dla upadku twierdz. Wszystko, czego potrzebujesz, to Zbroja Duchowa, dana naszemu sługi Enochowi. Tam znajdziesz modlitwy i różańce, które będziesz potrzebował do duchowej walki. Miej na uwadze tę instrukcję, aby jutro, pośród ucisku i ataków mego przeciwnika, zwyciężyłeś.

    Moje owce, bądźcie gotowi i gotowi na zbliżającą się walkę duchową. Pamiętaj, że tylko zwycięzcy zdobędą koronę Życia. Jesteś moją ziemską armią, a zwycięstwo należy do ciebie. Zaufajcie Mi, ponieważ jest napisane, że zwycięstwo jest Bogiem i Jego wiernym ludem. Nie lękajcie się, będę z wami aż do czasu.

    Mój pokój zostawiam ci, mój pokój daję ci. Pokutujcie i nawróćcie się, ponieważ Królestwo Boże jest blisko.

    Wasz Wieczny Pastor, Jezus z Nazaretu
    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html

    Polubienie

  12. Mateusz pisze:

    Jest pierwszy kardynał, który zdecydował się podpisać oświadczenie napisane przez trzech kazachskich biskupów, w którym jasno wykazano, że zatwierdzona przez Watykan liberalna interpretacja „Amoris laetitia” jest niezgodna z doktryną katolicką.

    Pierwszym kardynałem, który zdecydował się na ten krok jest Łotysz kard. Janis Pujats, metropolita Rygi. Kardynał jest szóstym hierarchą (poza autorami arcybiskupami Janem Pawłem Lengę i Tomaszem Petą, a także biskupem Athnasiusem Schneiderem są to dwaj Włosi: emerytowany nuncjusz w Stanach Zjednoczonych abp Carlo Maria Viganò i arcybiskup emeryt archidiecezji Ferrara-Comacchio, abp Luigi Negri).

    I aż trudno nie zadać pytania, kiedy pod owym oświadczeniem podpiszą się polscy biskupi? Podczas Synodu dzielnie bronili oni doktryny Kościoła, później zapewniali, że nic się nie zmieniło, a teraz, gdy niezgodne z dotychczasową doktryną i prawem kanonicznym interpretacja biskupów Buenos Aires została uznania przez papieża Franciszka za oficjalne stanowisko Kościoła nabrali wody w usta. A wielu wiernych czeka na jasny głos naszych pasterzy!

    Tomasz P. Terlikowski

    Polubienie

  13. Mateusz pisze:

    Paweł Lisicki: Czarne chmury nad Franciszkiem

    Kontrowersyjna książka, która pod koniec 2017 roku wstrząsnęła Watykanem, może położyć się cieniem na pontyfikacie obecnego papieża. Opisuje ona m.in. arbitralne działania Franciszka, jego napady złości i gniewu, wspomina o atmosferze strachu i poczuciu zastraszenia w Stolicy Piotrowej. Krok po kroku opisuje metody, dzięki którym Franciszek mógł w czasie Synodu poświęconemu rodzinie przeprowadzić swój plan przewrotu tradycyjnej doktryny katolickiej – pisze w felietonie dla WP Opinie Paweł Lisicki.

    Ostatnie tygodnie 2017 roku z pewnością należały do najtrudniejszych podczas pontyfikatu papieża Franciszka. Najpierw, w listopadzie po włosku, a w grudniu po angielsku ukazała się książka „The Dictator Pope” („Papież dyktator”). Jej autor ukrył swoje nazwisko pod pseudonimem Marcantonio Colonna, nawiązując do admirała włoskiej floty podczas najkrwawszej w historii, morskiej bitwy pod Lepanto w 1571 roku.

    W rozmowie udzielonej w połowie grudnia amerykańskiemu pismu Catholic Herald, Colonna stwierdził, że Watykan wszczął specjalne śledztwo w celu ustalenia jego tożsamości. „Teraz słyszę, że urzędnicy watykańscy przedstawili papieżowi listę sześciu nazwisk osób, które mogły napisać książkę. Nie sądzę, żeby w ten sposób szukali kogoś po to, by wręczyć mu nagrodę literacką”.

    Faktycznie, trudno się dziwić nerwowości w otoczeniu papieża. Początkowo do jego przeciwników zaliczało się raptem kilku dziennikarzy, na czele z najbardziej radykalnym, Antonio Soccim czy zdecydowanie ostrożniejszym w sądach Sandro Magistrem. Jednak z miesiąca na miesiąc szeregi rozczarowanych rosły. Całkiem niedawno panujący w Watykanie chaos i niepewność skrytykował Vittorio Messori, swego rodzaju dziekan włoskich watykanologów.
    Książka Colonny to jednak przełom – już nie chodzi o spór teologiczny, ani też o pojedynczy, krytyczny artykuł. To ostry, konsekwentnie i z pazurem przeprowadzony atak na cały pontyfikat. Autor „The dictator pope” nie pozostawia żadnych złudzeń co do oceny Franciszka. „Pod maską genialnego człowieka ludu skrywa się dyktator, który rządzi za pośrednictwem strachu. By uniemożliwić i odwrócić reformy, jakich od niego oczekiwano, zawarł on przymierze z najbardziej skorumpowanymi urzędnikami watykańskimi”. Według Colonny prawdziwy Franciszek jest całkiem inny niż jego wizerunek, stworzony na potrzeby postępowej opinii publicznej. Ten prawdziwy jest po prostu żądnym władzy i nieznającym ograniczeń tyranem, który nie waha się używać intryg, podstępu i szantażu. Jest typowym produktem, chciałoby się powiedzieć, argentyńskiego peronizmu, kwintesencją południowoamerykańskiego stylu rządów. Z jednej strony jest zręcznym populistą, przedstawiającym się jako reprezentant świata ubogich i biednych, z drugiej pozbawionym skrupułów graczem o władzę. Powiedzieć, że gdyby wizerunek naszkicowany przez Colonnę okazał się prawdziwy to zrujnowałby on pozytywny obraz Franciszka, to nie powiedzieć nic.

    Anonimowy autor krok po kroku śledzi początki, a następnie rozwój kariery najpierw jezuity, a następnie już biskupa i arcybiskupa Buenos Aires. Być może z tego punktu widzenia najciekawsze są dwie informacje. Jak wynika z ustaleń Colonny kardynał Jorge Mario Bergoglio miał wiedzieć, dzięki swemu zaufanemu człowiekowi w otoczeniu Benedykta XVI na kilka miesięcy przed wszystkimi o spodziewanej abdykacji, która została ogłoszona w lutym 2013 roku. Czas ten miał wykorzystać do budowy swojej pozycji jako potencjalnego kandydata na urząd Piotrowy.

    Nie mniej ciekawe są książkowe doniesienia na temat tzw. mafii z Sankt Gallen. Chodzi o grupę postępowych i liberalnych kardynałów, którzy już pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II rozpoczęli regularne spotkania na zaproszenie biskupa St. Gallen, Ivo Fuerera, starając się przygotować strategię, która doprowadziłaby do wyboru liberalnego papieża. Ich celem było zablokowanie wyboru Josefa Ratzingera i znalezienie kandydata, który otworzyłby doktrynę etyczną katolicyzmu na prądy liberalne. Te plany wzięły w łeb po zwycięstwie Josefa Ratzingera, jednak grupa ta zaktywizowała się ponownie na wieść o abdykacji papieża Niemca.

    Colonna nie jest jedynym autorem, który opisuje regularne spotkania postępowców, wspominali o tym sami uczestnicy rozmów, a także życzliwi Franciszkowi biografowie. Nie da się ukryć, że jednym z głównych rzeczników wyboru Franciszka był stały uczestnik spotkań w St. Gallen, belgijski kardynał Gotfried Daneels, oskarżony o wieloletnie tuszowanie afer pedofilskich w Kościele. Ten sam Daneels pojawił się na balkonie papieskim tuż po ogłoszeniu wyboru Franciszka.

    Jeszcze jedna informacja może okazać się wyjątkowo, z punktu widzenia autorytetu Franciszka, niebezpieczna – wręcz niszcząca. Według Colonny Watykan nie tylko duchowo wspierał podczas kampanii prezydenckiej w USA przeciwników Donalda Trumpa, ale też finansowo pomógł Hilary Clinton. Gdyby okazało się to prawdą, gdyby faktycznie choćby część watykańskich pieniędzy miała wylądować na kontach demokratycznej kandydatki na prezydenta Ameryki, zaprzysięgłej liberałki, zwolenniczki dopuszczalności aborcji, ślubów homoseksualnych i eutanazji na życzenie, trudno wyobrazić sobie potencjalne skutki takiego skandalu.

    Cóż, psuedosensacji na temat Watykanu pojawiało się wiele, jednak książka Colonny to dla obrazu papieża poważne wyzwanie. Mimo że anonimowa robi wrażenie solidnej i dobrze udokumentowanej. Częste cytaty z oficjalnych wywiadów i źródeł dają spójny opis bohatera. Z całej masy faktów, dokumentów, cytatów i nazwisk wyłania się obraz całkiem inny od tego, jaki lansują liberalne media.

    Polubienie

    • Halina K pisze:

      Prawda zawsze zwycięża .
      Podstęp i kłamstwo zawsze pozostanie podstępem i kłamstwem , złem ..
      mimo iż byłoby ubrane w najładniejszy płaszczyk szczerości i prawdy .

      Nie sfałszowano Prawdy, Bożej Prawdy , która zawarł w Kościele Chrystus król , więc teraz w odniesieniu do Niej ,będzie demaskowane wszystko to, co nie pochodzi od Założyciela ,lecz jest wprowadzone przez szatana , który chciał sie uwłaszczyc na tym co własnością Chrystusa Króla jest .Który chciał wprowadzić członków Kościoła do szatańskjiej pułapki

      To co Chrystusowi Królowi dochowuje wierności będzie podążało do przodu ,
      a to conowomodne modernistyczne jest , co szatańskie jest ,będzie przez Franciszka wyprowadzane z Kościoła Chrystusowego .Odrzucone i potępione .

      Ciekawe ilu ni to ciepłych ni to zimnych pójdzie za Franciszkiem , a ilu powie stanowcze i zdecydowane NIE . I pójdzie drogą która wskazał Chrystus Król Założyciel Kościoła św .

      Bo ci wsłuchani w przekazy z Nieba, którzy do serc przyjęli Boża Prawdę ,juz dawno dokonali własciwego wyboru i mówia stanowcze NIE dla tego co Franciszek spowodowac chciał na zyczenie piekła .
      I są jako mur który nie drgnie pod naporem szatańskiego działania szatana .
      Bo oni maja Boża Prawde w sercu .
      A Boża Prawda zawsze zdemaskuje podstęp i kłamstwo szatana , bo jest punkt odniesienia do prawidłowej oceny rzeczywistości .
      Bo w zetknięciu sie z Prawda , z Boża Prawdą zawsze podstęp i kłamstwo szatana przegrywa .

      Tryumf i Zwycięstwo Chrystusa Króla zbliża sie wielkimi krokami .
      Zbliża sie czas w którym bedzie panował tylko jeden Król Władca świata duchowego i ziemskiego człowieka .
      gdzie serce duch i ciało w jedności będzie pracowało dla Króla Jezusa ,aby wśród świata budowac wszystko na wzór jak zbudowanym jest Niebo
      Zbliża sie czas w którym tutaj na Ziemi zaistnieja dogodne warunki do pełnienia Woli Boga takie jakie ma Anioł w Niebie , gdzie nikt i nic nie przeszkadza w wypełnianiu Woli Boga , lecz wszystko wspiera i wspomaga .

      Czas wypłakania łez szczęscia i radości dla Rozmodlonego Narodu Polskiego zbliża sie .
      Bo przyjdzie czas na zobaczenie tego, jak byliśmy pomocni Bogu w Trójcy ś, prowadzeni przez Maryje Królowa , w poskramianiu i wyrzucaniu szatana z wymiaru człowieka .

      Polubienie

  14. Mateusz pisze:

    Biskup Schneider: papież odpowiedział na Dubia

    Niesławny dokument biskupów z Buenos Aires, który pozwala na komunię dla cudzołożników, w praktyce jest zaprzeczeniem ujawnionej przez Boga prawdy o nierozwiązywalności małżeństwa, powiedział biskup Athanasius Schneider.

    W rozmowie z rorate-caeli.blogspot.com z 4 grudnia Schneider nazwał „smutną okolicznością” akceptację, jakiej udzielił tej instrukcji papież Franciszek.

    „W ten sposób papież dał, moim zdaniem, wprost [niewłaściwą] odpowiedź” na Dubia.

    Polubienie

  15. Adrian pisze:

    Prawidłowy to: „C†M†B”, co odnosi się do zwrotu „Christus Mansionem Benedictat” (Niech Chrystus Błogosławi ten dom). Kolejne litery nie są oddzielone, jakby się mogło wydawać, „plusami”, lecz krzyżami, czyli znakami błogosławieństwa. Na końcu wyrażenia umieszcza się bieżący rok. Całość zatem wygląda tak: C†M†B†2018
    http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=223810&t=223783

    „Rozpowszechniła się powszechna opinia, niestety także za naszą sprawa, iż napis ten pochodzi od inicjałów imion Trzech Mędrców, którzy przybyli oddać Mu pokłon; Kacpra, Melchiora i Baltazara. (K, M, B) Imiona Trzech Króli stały się najłatwiejszym, ale nie najlepszym wytłumaczeniem symboliki tego znaku, jaki po sobie pozastawiamy. Nie jest to jednak prawda, a to „ludowe” tłumaczenie przystoi co najwyżej przedszkolnym dzieciom. Napis ten winniśmy wykonywać świadomie i ze czcią w postaci: „C+M+B 2006” (nie przez „K”), bowiem ma on swoje łacińskie pochodzenie: Christus Mansionem Benedictat i oznacza „Niech Chrystus Błogosławi ten dom”. Przez nasze ręce, często nieświadomie kreślące kredą ten napis, ma zostać więc przekazane błogosławieństwo Boże. Jeśli ktoś ma wątpliwość: jak często ludzie pytają o jego znaczenie, odpowiem: średnio dwa, trzy razy na kolędzie, może częściej. Jednak to wystarczający powód, by nie tylko znać symbolikę C+M+B, ale też dzielić się nią z tymi, których odwiedzamy.”
    ze strony:
    http://www.ministranci.archidiecezja.katowice.pl/?s=rok/cmb.php
    Autor: Piotr Lewandowski

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      MOI DRODZY!
      Posłuchajcie koniecznie chociaż samego początku! jaka zbieżność tego co mówi ksiądz a tym co 8 grudnia 2017 roku przekazał nam Pan Jezus. Otóż Maryja była tak pokorna , że nigdy się nie wywyższała. A przekaz z Amsterdamu pochodzi z Objawień Maryjnych , więc nie mogła nazwać siebie samą inaczej jak zwykłą służebnicą Maryją. I to wcale nie chodzi o to że Maryją nie jest nadal Maryją jak poplątały demony w czasie egzorcyzmów ( ktoś to wcześniej przytoczył) .
      Porównajmy początek tego co mówi ks. Pelanowski z tym fragmentem, dosłownie to samo:

      8.12.2017 17:17

      „PRZYBLIŻYŁEM WAM TO DZISIAJ , ABYŚCIE WIEDZIELI , ŻE MARYJA NIE WIEDZIAŁA OD POCZĄTKU ,ŻE BÓG WYBRAŁ JĄ NA MOJĄ MATKĘ I DLATEGO BYŁA ” MARYJĄ”. ONA SAMA O SOBIE TAK POWIEDZIAŁA. GDYBY ORĘDZIE BYŁO NIE OD MARYI ALE ODE MNIE TO NAZWAŁBYM JĄ NAJŚWIĘTSZĄ DZIEWICĄ NIEPOKALANEGO SERCA I ŚWIĄTYNIĄ DUCHA ŚWIĘTEGO , ALE TE SŁOWA WYPŁYNĘŁY OD SAMEJ POKORNEJ MARYI. ( kto się sam uniża będzie wywyższony a kto się wywyższa będzie poniżony) .”

      Polubienie

  16. Szafirek pisze:

    6 stycznia

    Objawienie Pańskie – Trzej Królowie

    Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
    Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

    Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).
    W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

    Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11). Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
    Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby”. Przez królestwo Szeby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia.
    Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć: „Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów.
    Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
    Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
    Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom proroctwo Balaama: „Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17). U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

    Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni; św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
    Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku: „Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody”.
    Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

    Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

    Christus mansionem benedicat

    Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

    Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
    W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

    W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Włochy: w uroczystość Trzech Króli dzieci dostają podarunki od czarownicy Befany

    ODE MNIE: słyszałam od dziennikarki w TV że czarownica idzie w Orszaku – DRAMAT
    6 sty 12 20:14
    FACEBOOK | 0
    TWITTER | 0
    E-MAIL
    KOPIUJ LINK
    0 SKOMENTUJ
    Tysiące rzymskich rodzin wybrały się w piątek z dziećmi na Piazza Navona, który jest centrum obchodów uroczystości Objawienia Pańskiego (Trzech Króli), będącego też świętem najmłodszych. Tego dnia otrzymują one wypełnione prezentami kolorowe skarpety.

    W skarpetach dzieci znajdują przede wszystkim słodycze. Tylko jeden z podarunków ma dla niektórych wyjątkowo gorzki smak; to tak zwany węgiel dla niegrzecznych dzieci, czyli faktycznie bryła cukru pomalowanego na czarno.

    Zgodnie z tradycją podarunki przynosi szpetna czarownica Befana. Tradycja tej postaci wywodzi się jeszcze z mitologii rzymskiej, a samo imię stanowi swoiste ludowe przeinaczenie łacińskiej nazwy uroczystości Objawienia Pańskiego, Epifania.

    Figurki skrzeczącej, tupiącej nogą i świecącej oczami Befany na miotle są najpopularniejszą pamiątką, kupowaną na świątecznym targu na Piazza Navona.

    Polubienie

  18. Mateusz pisze:

    Żydzi w końcu uznają fakt, że prawdziwy Mesjasz przyszedł
    sobota, 20 października 2012 roku, godz. 22.30

    Moja szczerze umiłowana córko, Moje Powtórne Przyjście będzie ostatnim rozdziałem w wypełnieniu Mojego Przymierza. To Przymierze ujrzy narodziny Nowego Jeruzalem. To Nowe Jeruzalem będzie oznaczać zjednoczenie wszystkich dzieci Bożych, które przyjmują Słowo Pana.

    Żydzi w końcu uznają fakt, że prawdziwy Mesjasz przyszedł, aby przynieść im zbawienie, którego pragnęli. Ja, Jezus Chrystus z Domu Dawida, przyjdę jako Zbawiciel, zgodnie ze Świętą Wolą jedynego prawdziwego Boga.

    Za pierwszym razem odrzucili Mnie, Syna Bożego, Który przyszedł w ciele. Tym razem przyjdę z Niebios i obejmę Mój naród wybrany Darem Mojego Nowego Królestwa.

    W końcu osiągną pokój, bo zobaczą Prawdę i zaakceptują istnienie Boga w Trójcy Jedynego. Jest tylko jeden Bóg. I nie może być więcej. Jednak jestem w jedności z Moim Ojcem. Ja Jestem Bogiem. Przyszedłem w ciele, aby okazać ludzkości Moje Miłosierdzie i ocalić ją od ostatecznego potępienia. Mój Duch Święty jest także w jedności z Bogiem Jedynym, gdy przejawia się w duszach proroków i rozpala dusze dzieci Bożych.

    Tak wiele osób będzie zaciekle walczyć przeciwko Mojemu Powtórnemu Przyjściu, także ci, którzy wierzą w jedynego prawdziwego Boga. Nie przyjmą Słowa Boga objawionego przez proroków, tak jak to miało miejsce w przeszłości. Wielu dobrych i pobożnych chrześcijan nadal będzie odrzucać Moje Słowo, aż do samego końca.

    Moje Słowo zostanie podważone i rozdarte, w szczególności przez Kościół katolicki. Ale to wiedzcie. Czas na Moje Powtórne Przyjście jest bliski i ci, którzy nadal odrzucają zarówno Mnie jak i obietnicę, którą złożyłem Ojcu, by stworzyć Jego Królestwo na ziemi, zostaną na pewien czas pozostawieni na boku.

    Po objawieniu Mojego Wielkiego Miłosierdzia i kiedy ci wszyscy, którzy nie przyjmują Prawdy, otrzymają już wszelką możliwość, by przyjąć Prawdę – dopiero wtedy Moja cierpliwość się wyczerpie.

    Wasz Jezus

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      „W końcu osiągną pokój, bo zobaczą Prawdę i zaakceptują istnienie Boga w Trójcy Jedynego. Jest tylko jeden Bóg. I nie może być więcej.”

      Polubienie

  19. Szafirek pisze:

    „Niech dusze bedą jak Gwiazda Betlejemska”

    Niech każdy będzie,
    jak ta gwiazda Boża,
    co rozświetliła,
    ciemne przestworza.

    Wskazała drogę,
    gdy Trzej Królowie,
    szukali miejsca,
    narodzin Boga.

    Niech każda dusza,
    tak codziennie świeci,
    aby miłość w ludziach,
    do Boga rozniecić,

    by Ci, co są zbłąkani,
    i co Go nie poznali,
    w Jezusie Chrystusie,
    się zakochali.

    Bądżmy wszyscy „piękni”,
    jak Gwiazda Betlejemska,
    niech z nas bije jasność,
    od Boga nieziemska.

    Wzbudżmy naszym blaskiem,
    w duszach zczerniałych,
    chęć poznania Boga,
    i rzeczy wspaniałych.

    Tego życzę sobie,
    i wszystkim Boga kochającym,
    niech Armia Reszty się powiększa,
    ludzi, Boga i Pokoju pragnących.

    06.01.2018r.

    Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja – Matka Boża z La Salette!

    To że pozdrowiłam Was wraz z Matką Bożą z La Salette to nie jest przypadkowe. Otóż dzisiaj podczas modlitwy Koronki , którą odmawialiśmy wspólnie z Radio Maryja i moim mężem utworzyła się przy świecy Matka Boża przypominająca postać Matki Bożej z La Salette.
    Od 3 stycznia podczas modlitwy dzieją się u mnie w domu rzeczy niepojęte. Dlatego napisałam abyście byli przygotowani w odpowiedzi do Leszka.
    Wszystko zaczęło się w południe 3 stycznia ( mam kilka dni urlopu ) gdy przygotowywałam się do modlitwy na Anioł Pański. Ponieważ zaczęłam się martwić , że zbraknie mi poświęconych świec wyjęłam spośród moich zgromadzonych, wydawało mi się że najgorszą taką trochę zdeformowaną , żółtą bo kiedyś przywiozłam ją z działki – moja mama tam je zgromadziła ale ja ją także poświeciłam.
    Najlepsze te nowe sobie zabezpieczyłam na te czasy ostateczne podczas Ostrzeżenia.
    Jednak gdy tę świeczkę podpaliłam 3 stycznia o 12 znowu pojawił się niesamowity ogień jak Ducha Świętego i zaczął sączyć się wosk i obok pojawiła się mała postać Matki Bożej.
    Pomyślałam ja na razie wyjmę inną świecę bo tą zachowam i zapytam ks. co z nią zrobić.
    Przy Koronce tego samego dnia do modlitwy wyjęłam świeczkę ze stołu wigilijnego z 2015 roku w takiej tekturowej oprawce z obrazkami Świętej Rodziny. Ona była częściowo wypalona podczas Wigilii. Podczas Koronki nie widziałam knota świeczki bo zakrywał ten kartonik ale świeca zaczęła tak migać i pulsować jak słońce i rzucać światło na twarz obok stojącej figurki Matki Bożej Fatimskiej. Przyznam , że nie mogłam skupic się na modlitwie i pomyślałam że ponieważ ten knot jest zakryty kartonikiem to tak się robi. Ta światłość byłą niesamowita i przy wieczornej modlitwie znowu tak się robiło. Ale tak jakby Bóg pokazał mi że jest to coś nadzwyczajnego bo po skończonej modlitwie to ustawało i światłość ustawała. Wczoraj cały dzień to samo się robiło i ks. pokazałam tą świecę z Matką Bożą i od wczoraj wieczorem kazał mi nadal modlić się na tej z małą figurką Matki Bożej.
    Gdy odmawiałam wczoraj Różaniec Święty późno wieczorem ta mała figurka Matki Bożej obniżyła się jakby na jakie niteczce na dół świecy i nadal pozostawała niezmieniona.
    Dzisiaj rano jej nie zapalałam , poszłam na mszę Św i wróciłam do domu z kredą i kadzidłem.
    Mąż mówi zapalę to kadzidełko na chwałę Bożą jak zalecił ks. a ja mu powiedziałam. zapalmy sobie po obiedzie podczas Koronki. Na spodeczku nie za dobrze paliło się kadzidełko to ja wpadłam na pomysł aby położyć odrobinę przy knocie świeczki jak będziemy sie modlić.
    Jakże się zasmuciłam jak odpadła ta figurka mała Matki Bożej bo odkleiła się z tym sznureczkiem i plastrem świecy gdy ją podpaliłam. Buchnął znowu płomień i jakby znowu zaczęła pulsować intensywnie ( nasypałam kadzidełka szczyptę jak soli). Myśmy odmawiali Koronkę a wosk lał się strumieniem . To co zobaczyliśmy po modlitwie – to cudo nad Cudami – MATKA BOŻA Z LA SALETTE.
    Wszystko wam pokażę po kolei. Szafirek pomoże mi w tym. a poza tym gdy Szafirkowi powiedziałam o tym pulsującym ogniu jak Ducha Św 3 stycznia to ona tak mi nie dowierzała i mówiła to tak się robi jak knot zasłonięty.. To u niej wczoraj taki ogień na świecy się pojawił aż pod sufit że aż do mnie zadzwoniła.
    Ale dlaczego Matka Boża z La Salette – a dlatego że to są czasy OSTATECZNE i nie długo ręka Pana Boga opadnie ze sprawiedliwą karą.
    Do siebie też to biorę bo nie jestem doskonała.
    Czekajcie cierpliwie na zdjęcia i filmik. Szafirek i swój pokaże co się u niej działo.
    BĄDŹCIE GOTOWI I NIE OCIĄGAJCIE SIĘ KOCHANI!

    Szczęść Boże! jeszcze dodam że w taki piękny dzień to się wydarzyło w samo OBJAWIENIE PAŃSKIE , a przesłanie też o tym wszystkim mówi, abyśmy byli przygotowani bo w tym roku wiele się wydarzy – wiele.
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH . 🙂

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Gosiu,wysłałam Ci linki ze zdjęciami na pocztę.Na razie tyle,bo dziś nie mam czasu być przy komputerze.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Na razie wstawiłam dwa linki z Matką Bożą z La Salette. Zaraz zamieszczę dla porównania linka ze zdjęciem prawdziwego wizerunku. Ja na początku zastanawiałam się gdzie są ręce Maryi ale Szafirek mi podpowiedziała że Matka Boża miała je ułożone na kolanach . I faktycznie widzę to podobieństwo. Na zdjeciu widzicie też wizerunek Matki Bożej z La Salette co znalazł mój mój mąż ten breloczek – w formie klapka – japonki. Mój mąż oberwał te rzemyki od klapka z breloczka i ja umieściłam w moim moditewnym ołtarzyku.
      MARIUSZKU ZRÓB WYJĄTEK I WSTAW. Na razie tylko tyle mi Szafirek przygotowała.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      dla porównania:

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Wszystko prawda,ja zapaliłam gromnicę na której jest lampion żeby zobaczyć czy to nie przez to takie pulsowanie,że świeca jest przysłonięta.Ale czy była zasłonięta czy obniżyłam lampion to płomień pulsował i dodatkowo robił sie taki czerwony język ognia i dym.Ja i tak wraz myślałam sobie,ze to przez lampion,ale przyszła myśl,że przecież jak gromnicę miałam na Matki Bożej Gromnicznej na mszy to paliła sie całą mszę normalnie i takie coś się nie działo z nią,bo jakby sie tak robiło to bym ją musiała zgasić bo by mnie jeszcze przypaliła,a jakby ksiądz widział to by chyba sie na odprawianiu mszy nie mógł skupić jakby widział co to sie robi z czyjąś świecą…Gosia napisała,że podeszłam do tego z niedowierzaniem,to prawda,bo akurat co do tego tak własnie myślałam,ze może to nic takiego,ze może to pulsowanie spowodowane jest tym,że świeca osłonięta,ale wygląda na to,że to nie przez to tak się działo.Ja wogóle mam ostatnio tak ,że wolę myśleć jak coś takiego się dzieje,ze to nic niesamowitego i może tak ma być,bo zauważyłam,ze potem u mnie się coś podobnego dzieje,jakby na potwierdzenie? Nie wiem,ale tak kilka razy cos było, jak u Gosi sie zdarzyło,a potem własnie u mnie.Gosia napisała,że płomień był aż pod sufit,trochę to przesada,ale rzeczywiście był dość wysoki.Wstawiam zdjęcia,ale na zdjęciach to i tak nie to co się robiło w rzeczywistości.Myślę,ze może tak się dzieje ,bo jest teraz rok Ducha św.,nie wiem,ale wszystko to zastanawiające….
      Co do figurki ,ktora sie utworzyła u Gosi to dla mnie osobiście to duże przeżycie,bo ja dzień wczesniej zamieściłam ten wiersz o Matce Bożej z La Salette,a wiersz pisałam juz dawno,na raty troche i potem zapomniałam go zamieścić,a ostatnio spisywałam wiersze do zeszytu z komputera i akurat doszłam do tego wiersza i postanowiłam zamieścić…
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    Jeszcze zapomniałam napisać , że na kartoniku tej świecy z Caritasu z Wigilii zauważyłam od środka twarze Świętych i też zrobiłam zdjęcia. Dlatego po tych doświadczeniach mistycznych w przeciągu tych ostatnich dni ( łącznie z video rabina Zeva, które Bóg dał mi odkryć) napisałam do Leszka ze czas przyśpiesza i bądźmy gotowi.

    Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    BÓG ZAPŁAĆ HALINKO! wiele mam Wam jeszcze do dodania bo i wczoraj nad ranem maiłam sen , przyznam że przerażający jak dla mnie.
    Niech Tobie także cała Trójca Święta błogosławi a Arka Matki Bożej będzie dla Waszej Rodziny schronieniem .
    Kochani! OD DZISIAJ ZMIANA CZĘŚCI W NOWENNIE POMPEJAŃSKIEJ, Dopiero jak teraz odmawiałam to mi się przypomniało. Część DZIĘKCZYNNA OD DZISIAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Polubienie

  23. Gosia 3 pisze:

    Awaria elektrowni atomowej. Jest komunikat PAA
    05.01.2018 13:04

    Zdarzenie w elektrowni jądrowej Chmielnicki na Ukrainie nie stanowi zagrożenia – poinformowano w piątek na stronie Polskiej Agencji Atomistyki. W środę nad ranem blok tej elektrowni został odłączony od sieci elektroenergetycznej.
    Awaria elektrowni atomowej. Jest komunikat PAA

    fot. Wikipedia.org
    Zagłosuj
    Elektrownia atomowa w Polsce:
    Dobry pomysł
    Nie popieram
    Nie mam zdania

    Państwowa Agencja Atomistyki poinformowała w piątek na swojej stronie, że 3 stycznia 2018 o g. 0:57 „jeden blok elektrowni jądrowej Chmielnicki na Ukrainie został odłączony od sieci elektroenergetycznej”. „Informujemy, że nie miało to wpływu na bezpieczeństwo elektrowni” – poinformowano w komunikacie Polskiej Agencji Atomistyki.

    „Według międzynarodowej skali INES poziom zdarzenia został zakwalifikowany jako najniższy – zerowy (brak wpływu na bezpieczeństwo). Zdarzenie nie spowodowało zagrożenia radiologicznego” – napisała PAA.

    Skala INES to 7-stopniowa skala zdarzeń jądrowych i radiologicznych. 1 w skali INES to anomalia, zdarzenie powodujące zakłócenie normalnej pracy przy obiekcie. A 7 w skali INES to z kolei wielka awaria.

    Jak podała w środę zajmująca się eksploatacją ukraińskich siłowni nuklearnych spółka Energoatom, w Chmielnickiej Elektrowni Atomowej odłączono od sieci blok energetyczny nr 2.

    Dokonano tego „w celu usunięcia przecieku środka (chłodzącego) na powierzchni izolacyjnej węzła osłona- blok przemieszczania w aparaturze systemu sterowania i ochrony” reaktora. Podstawowym elementem tego systemu są pręty sterujące, które po wsunięciu do rdzenia reaktora pochłaniają neutrony, blokując w ten sposób reakcję łańcuchową.
    Za wschodnią granicą powstaje elektrownia atomowa
    Dowiedz się więcej Za wschodnią granicą powstaje elektrownia atomowa

    W komunikacie Energoatomu dodano, że sytuacja radiacyjna na terenie elektrowni nie doznała żadnych zmian i „znajduje się na poziomie odpowiadającym normalnej eksploatacji bloków energetycznych”.

    Elektrownia jądrowa Chmielnicki znajduje się w obwodzie chmielnickim na Ukrainie, w mieście Niecieszyn, w zachodniej części Ukrainy.

    RadioZET.pl/PAP/DG

    Elektrownia atomowa
    Ukraina

    Polubienie

  24. Mateusz pisze:

    Ojciec Augustyn Pelanowski: papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!

    Trwający w Kościele kryzys rodzi liczne pytania katolików o kwestie związane z nieomylnością następców świętego Piotra. Do sprawy w homilii odniósł się ojciec Augustyn Pelanowski OSPPE.

    Paulin w wygłoszonym kazaniu daje pod rozwagę kwestię prawdziwego poznania Pana Boga. – Czy moje poznanie Boga jest zgodne z Jego nauczaniem czy też subiektywnym osądem? – zastanawia się zakonnik ujawniając, że przed wygłoszeniem homilii modlił się, aby być Bożym narzędziem i głosić to, co jest zgodne z Jego wolą. – Czy możemy sobie wyobrażać Pana Boga tak jak nam się żywnie podoba? Czy też tak jak On chciałby w nas istnieć? – pyta o. Pelanowski.

    – Pan Jezus mówił w pewnej metaforze o wilkach w owczych skórach. Wilk to prawda o wilku, a owcza skóra to wyobrażenie jakie wilk ma o sobie. Ale może być tak, że złodziej przebrany za pasterza myśli, że jest pasterzem, ale tak naprawdę wcale nim nie jest. Myślę o faryzeuszach, o których tak wiele już źle powiedziano. Mają straszną opinię chociaż byli bardzo pobożnymi ludźmi, naprawdę wierzącymi, religijnymi, ascetycznymi (…). Ci faryzeusze tak bardzo w swojej religijności zwyrodnieli, że przedkładali ludzkie komentarze, interpretacje, nad Słowo Boże. Zapisy prawne były postawione w ich wyobraźni nad intencją Ducha Świętego. Ograniczali się tylko do słów, stracili kontakt z wolą Ducha Świętego, z Jego tchnieniem. Stawiali się ponad Bogiem, co zresztą Jezus im wielokrotnie udowadniał. Wszyscy się zgodzimy, że jest obłudą przedkładać ludzkie wypowiedzi nad nauczanie Boga. Byłoby to też bałwochwalstwem osoby lub instytucji, gdyby jakikolwiek autorytet uzurpował sobie prawo do zmiany nauczania Bożego, gdyby ktoś powiedział: ja lepiej wiem niż Bóg, albo powiedział: to jest inaczej – zauważa o. Augustyn Pelanowski tłumacząc jednocześnie zasadę działania autorytetu papieskiego.

    Duchowny w homilii przypomniał rozmowę Pana Jezusa i św. Piotra, w której Syn Boży pytał apostołów za kogo uważają Go ludzie. – Mamy takie czasy, a nie inne, kiedy ta rozmowa dokonuje się właściwie na naszych oczach. Jezus pytał, a apostołowie różnie odpowiadali. Jedynie Piotr powiedział celną Prawdę, Prawdę zgodną z oczekiwaniem Jezusa. Powiedział to, kim naprawdę był Jezus, a nie to, co się ludziom wydawało. Odpowiedział Prawdą zgodną z Objawieniem: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego – mówi paulin zauważając, że w odpowiedzi na Prawdę ze strony Piotra, Prawdę o nim samym powiedział mu Pan Jezus – Prawdę o Piotrze jako skale, na której zbudowany jest Kościół. Tak zaczął się prymat Piotrowy. Jednak, jak tłumaczy o. Pelanowski, Piotr jest skałą tylko wtedy kiedy mówi prawdę o tym kim jest Pan Jezus, bowiem w innej scenie – gdy Pan Jezus zapowiadał swój krzyż – Piotr sprzeciwił się, chciał cenzurować i nie mówić o męce, dlatego w odpowiedzi usłyszał: Zejdź mi z oczu szatanie!

    – To znaczy, że wtedy kiedy papież mówi prawdę o Jezusie to jest papieżem, a kiedy kłamie o Nim – przestaje być papieżem – zauważa w homilii zakonnik.

    – Czasem ktoś mnie pyta, jak to teraz zrozumieć w związku z tymi wszystkimi niejasnościami jakie pojawiają się w Kościele, kogo tu słuchać? Proste: zejdź mi z oczu szatanie. Inaczej mówiąc: dopóki mówisz Piotrze prawdę o Mnie – jesteś Kefasem, papieżem, ale gdy kłamiesz o mnie, gdy manipulujesz moją Prawdą, to jesteś pod wpływem szatana, a szatana się nie słucha tylko egzorcyzmuje. Pan Jezus nie odrzucił Piotra. Wyegzorcyzmował go i Piotr zgodził się z Prawdą, spokorniał i poprawił się, przyjął korektę, Correctio fraterna – mówi paulin.

    Należy odróżniać – przekonuje ojciec Pelanowski – subiektywne ludzkie przekonania o tym Kim jest Bóg, od Prawdy zgodnej z nauką Pana Jezusa, depozytu. Ludzie nie mogliby słuchać jakiegoś papieża tylko dlatego że jest papieżem, jeśli twierdziłby np. że nie ma Syna Bożego, a Chrystus to kłamca. Albo gdyby mówił o „czwórcy świętej”, podważał fakt, że aborcja jest grzechem albo twierdził że istnieją „homoseksualne małżeństwa”. – Byłoby bałwochwalstwem bezkrytycznie wierzyć we wszystko to, co ta postać mówi – zauważa o. Pelanowski.

    – Ktoś mnie spytał: ojcze, jest w dokumencie „Amoris Laetitia” w punkcie 3 takie słowo: „przypominając, że czas jest ważniejszy niż przestrzeń pragnę podkreślić, iż wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie, nie powinny być rozstrzygnięte interwencjami Magisterium”. Czy to znaczy, że można zmienić doktrynę dogmatyczną, moralną, zależnie od szerokości geograficznej? Zastanawiam się – takie pytanie otrzymałem, to jest punkt 3 „Amoris Laetitia” – czy tak ma być, że w Polsce cudzołóstwo jest grzechem, w Niemczech nie jest grzechem? W Polsce eutanazja może być grzechem, w Holandii nie jest grzechem? Czy tak chciał Jezus? Czy Chrystus tak powiedział? (…) Nie krytykuję tu nikogo, ale daję problem do rozważenia – mówi zakonnik.

    – Nauczanie papieża jest bezbłędne jedynie wtedy, gdy jest zgodne z nauczaniem Jezusa. A Jezus nie powiedział apostołom tak: idźcie na cały świat, głoście różną ewangelię, zależnie od przestrzeni mówcie co innego, zależnie od tego co ludzie chcą słuchać. Kazał im głosić tę samą ewangelię wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej – mówi paulin przypominając, że Kościół nie wymaga naiwnego posłuszeństwa i kwestiach duchowości należy używać rozumu, zaś papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności gdy mówi to co Pan Jezus – o czym przypomniał niedawno kard. Burke.

    W jednej ze scen z Nowego Testamentu, zauważa o. Pelanowski, Pan Jezus docenia rozwagę Natanaela. On znał Biblię, dlatego nie był entuzjastycznie nastawiony do Pana Jezusa, gdy Filip błędnie powiedział mu, że Chrystus pochodzi z Nazaretu. Natanael wiedział, że w Piśmie mowa była o Judei i Betlejem jako miejscu narodzenia Zbawiciela. Pan Jezus pochwalił taką postawę: oto prawdziwy Izraelita w którym nie ma fałszu. My też musimy znać Pisma, nauczanie Ewangelii, by nie dać się zwieść imitacjom Prawdy, fałszywym mesjaszom – przekonuje paulin.

    – Jesteśmy wierni Kościołowi katolickiemu i XX wiekom nauczania, a przede wszystkim nauczaniu Jezusa – przypomina. – Rzeczą niezwykle ważną, godną pochwały w oczach samego Chrystusa jest nie być naiwnym w poszukiwaniu Zbawiciela, albo ślepym idącym za drugim ślepym, by nie wpaść do zagłady wiecznej – dodaje przypominając również słowa św. Augustyna: nie znasz Biblii, nie znasz Chrystusa! Żeby znać Chrystusa trzeba dobrze znać Pismo – dodaje zakonnik.

    – Ponieważ w ostatnich czasach pojawiło się wiele imitacji zbawienia, dlatego musimy my, katolicy, wierni Kościołowi katolickiemu, bardzo dbać o czystość swej wiary. Łatwo odróżnić prawdziwego pasterza od fałszywego. Dlaczego? Bo prawdziwy pasterz chroni owce przed wilkami, a fałszywy zaprasza wilki, żeby pożarły owce – mówi w homilii o. Pelanowski przypominając słowa św. Jana, który w liście przestrzegał, aby nie wierzyć każdemu duchowi, gdyż nie każda duchowość jest święta. Trzeba badać duchy – czy są z Boga, gdyż nie brakuje fałszywych proroków, a nie wszystko co duchowe, pochodzi od Ducha Świętego.

    – Nawet Magisterium Kościoła nie jest ponad słowem Bożym, ale my mamy mu służyć, wyjaśniać co jest w Piśmie zawarte. Chrystus jasno stwierdza: kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. Jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Jest tak napisane? Jest tak napisane! Więc nie może być nauczania sprzeciwiającego się temu co powiedział Jezus – przypomina paulin.

    Zakonnik zgodził się z opinią bp. Atanazego Schneidera, który zauważył, że są hierarchowie, którzy chcą innej ewangelii, „ewangelii” prawa do rozwodu, wolności seksualnej, ewangelii bez VI przykazania i używają podstępów, retoryki, manipulacji, niedomówień i półprawd w celu dopuszczenia tzw. rozwodników w nowych związkach do Komunii Świętej bez wypełniania warunku życia w pełnej czystości, nakładanego przez Prawo Boże. – Ja się z nim zgadzam, bo to jest ta sama Nauka, która jest w Ewangelii i XX wiekach nauczania Kościoła katolickiego. I nikt mi nie powie, że to jest jakaś herezja, bo to jest XX wieków nauczania katolickiego – dodaje w homilii o. Pelanowski.
    Jak zauważa, tam gdzie dopuszcza się rozwodników w nowych związkach do Komunii, spowiedź staje się zbyteczna, gdyż każdy, nawet Emma Bonino, może przyjąć Komunię. Wtedy dochodzi do potężnego, publicznego świętokradztwa, a Ewangelia stanie się antyewangelią, ewangelią tego świata. Wobec takiej ewangelii – mówi o. Pelanowski – nawet upiększonej słowami jak „miłosierdzie”, „matczyna troska” czy „towarzyszenie”, przypomnieć należy słowa św. Pawła z listu do Galatów: Innej jednak Ewangelii nie ma! Są tylko pewni ludzie, którzy sieją zamęt. Św. Paweł mówi: gdybyśmy my, apostołowie, albo Anioł z Nieba, głosił Wam inną Ewangelię od tej, którą Wam głosiliśmy – a ani jota, ani kreska nie może zostać zmieniona – niech będzie przeklęty! – My też takich przeklinajmy. Ja się nie boję podpisać pod św. Pawłem – dodaje o. Augustyn.

    – Ktoś mógłby teraz powiedzieć, że niszczę Kościół. Ja niszczę Kościół przypominając Prawdę? Czy ten, który niszczy mówiąc, że Prawda już nie jest Prawdą? – mówi w homilii zakonnik dodając, że „Kto zniszczy Kościół, tego zniszczy Bóg”.

    Na zakończenie o. Pelanowski przypomina również nowotestamentową historię św. Piotra. Pierwszy papież w chrześcijańskiej gminie w Antiochii stosownie traktował nawróconych pogan, jednak w obecności chrześcijan narodowości żydowskiej zmieniał podejście. Złe zachowanie wytknął mu św. Paweł, ale – jak zauważa o. Pelanowski – wtedy ujawniła się siła Piotra, który przyznał się do błędu polegającego na chęci przypodobania się wszystkim ludziom, co jest hipokryzją.

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      „Należy odróżniać – przekonuje ojciec Pelanowski – subiektywne ludzkie przekonania o tym Kim jest Bóg, od Prawdy zgodnej z nauką Pana Jezusa, depozytu. Ludzie nie mogliby słuchać jakiegoś papieża tylko dlatego że jest papieżem, jeśli twierdziłby np. że nie ma Syna Bożego, a Chrystus to kłamca. Albo gdyby mówił o „czwórcy świętej”, podważał fakt, że aborcja jest grzechem albo twierdził że istnieją „homoseksualne małżeństwa”. – Byłoby bałwochwalstwem bezkrytycznie wierzyć we wszystko to, co ta postać mówi – zauważa o. Pelanowski.”

      Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Wiesz co Mateuszu, tak zniekształcasz prawdę i zdanie innych na ten temat albo orędzia na ten temat i jeszcze się tym chwalisz, trochę więcej klasy życzę. czytaj to samo po kilka razy, zanim zrozumiesz o co chodzi. Szczęść Boże .

        © Conchiglia 2000-2013 -www.conchiglia.netWielka Księga Żywota -WITAJ, MÓJ PANIE -« OBJAWIENIE » dane Conchiglii62
        Ujrzycie siebie pięknymi jak nigdy młodość będzie przywilejem wszystkich i wszystko… co będziecie mieć wokół siebie… będzie wspaniałe
        TRÓJCA JEST JEDNA W TRZECH OSOBACH KTÓRA ZAWIERA WSZYSTKO TO… CZYM JESTEŚCIE WY I ŚWIAT STWORZONY.
        http://docplayer.pl/4867514-Conchiglia-movimento-d-amore-san-juan-diego.html
        Jeszcze raz nie jako czwórca tylko wielka jest rola Maryi i wielki atut jej nadprzyrodzoności i boskości. Boski nie znaczy, że ktoś jest Bogiem.
        boski
        1. «dotyczący Boga»
        2. «wspaniały, cudowny, piękny»

        • bosko • boskość
        boski; boscy: łaska boska, ale: Matka Boska; Boska komedia (tytuł utworu lit.)
        na litość boską!
        na miłość boską!
        Słownik języka polskiego

        boski
        1. «dotyczący Boga»
        2. «wspaniały, cudowny, piękny»

        • bosko • boskość
        Matka Boska, Matka Najświętsza, Matka Przenajświętsza «matka Chrystusa»
        Matka Boska Zielna «święto katolickie obchodzone 15 sierpnia, podczas którego rolnicy święcą zebrane plony»
        https://sjp.pwn.pl/slowniki/boski.html
        Bóg
        1. Bóg «w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, stworzyciel i pan wszechświata»
        2. «w religiach politeistycznych: istota lub jej wyobrażenie będące przedmiotem kultu»

        Została ukoronowana w wielkiej czci i chwale dla roli, nie tylko jaką odegrała jako Boża Matka i jako małżonka Ducha Świętego, ale roli Matki Zbawienia, obdarzonej mocą zniszczenia szatana.

        To był Mój Ukochany Syn, który z miłością umieścił koronę dwunastu gwiazd na głowie Bożej Matki podczas Jej Koronacji.

        To będzie Mój syn, który umieści koronę na Jej głowie w Nowym Raju, jako Królowej wszystkich Bożych dzieci.

        http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/06/

        Środa, 27.06.2012, godz.20.00
        Moja najdroższa córko, ujawniam dziś wszystkim Moim dzieciom Moje przyszłe plany Nowych Niebios i Nowej Ziemi.

        Kiedy połączą się w jeden Chwalebny Raj, będzie dwanaście narodów.

        Narody te składać się będą z niektórych nacji na świecie, które okazały wierność Mnie, Bogu Ojcu, Mojemu Synowi Jezusowi Chrystusowi i Matce Bożej, Królowej Nieba.

        Ci, którzy będą rozproszeni, zostaną zebrani razem, aby przyłączyć się do tych pozostałych narodów, jako jedna zjednoczona Święta Rodzina.

        Moja Wola będzie honorowana. Wszyscy będziecie mieli dar wolnej woli, ale zostanie ona spleciona z Moją. Dopiero wówczas prawda Raju zostanie właściwie objawiona.

        Moich Dwanaście narodów oznaczonych jest w dwunastu gwiazdach Niewiasty w Księdze Objawienia.

        Niewiasta jest Matką Boga i niesie dwanaście gwiazd dla oznaczenia dwóch rzeczy.

        Dwunastu apostołów pomogło Mojemu Synowi założyć Jego Kościół na Ziemi.

        Dwanaście specjalnie wybranych narodów ustanowi jeden prawdziwy apostolski Kościół na Nowej Ziemi, kiedy Niebo i Ziemia połączą się w jedno w Moim Nowym Chwalebnym Raju.

        Jest to moment, na który cierpliwie czekałem.

        Moja Boska Wola, którą dla Adama i Ewy stworzyłem Raj, odrzucony na bok na skutek kuszenia przez złego, zostanie teraz wypełniona i tym razem Raj będzie doskonały.

        Mój Syn, Król Ludzkości, Król Wszechświata, panował będzie nad Moim Nowym Rajem na Ziemi.

        On wyznaczy przywódców w każdym narodzie, wszystkich połączonych razem Moją Bożą Wolą.

        Ludzie z tych narodów czcić będą Mojego Syna w sposób, w jaki On musi być czczony, w jedyny sposób, w pokoju i wzajemnej miłości.

        Jego Najświętsza Matka, Matka Zbawienia, ukoronowana została na Królową Nieba i będzie również panować jako Królowa Nowego Raju.

        Jej Koronacja w Niebie była bardzo szczególną Boską Manifestacją Jej roli w przyszłości w Zbawieniu świata.

        Została ukoronowana w wielkiej czci i chwale dla roli, nie tylko jaką odegrała jako Boża Matka i jako małżonka Ducha Świętego, ale roli Matki Zbawienia, obdarzonej mocą zniszczenia szatana.

        To był Mój Ukochany Syn, który z miłością umieścił koronę dwunastu gwiazd na głowie Bożej Matki podczas Jej Koronacji.

        To będzie Mój syn, który umieści koronę na Jej głowie w Nowym Raju, jako Królowej wszystkich Bożych dzieci.

        Mój Boski plan uratowania ludzkości już się rozpoczął.

        Moim pragnieniem jest, aby ta Misja pomogła Mi zebrać zagubione dusze w każdym zakątku ziemi i ocalić je od wroga, zanim będzie za późno.

        Moja Boska interwencja udowodni Moją Miłość do wszystkich Moich dzieci.

        Nic nie jest niemożliwe. Nic nie jest beznadziejne w Mojej walce przeciwko armii szatana.

        Przyniosę wam nowy świat, który zadziwi was w całej swojej wspaniałej chwale. Jest on gotowy.

        Jego piękno i splendor wykraczają poza waszą ludzką zdolnością przewidywania.

        Kiedy go doświadczycie, otrzymacie wieczne życie.

        Módlcie się, aby te Moje słabe dzieci, które nie wierzą we Mnie, Najwyższego Boga, które nie przestrzegają Moich Praw, i które popełniają straszliwe zbrodnie przeciwko innym, okazały skruchę.

        Nie chcę utracić ani jednego Mojego dziecka.

        Pomóżcie Mi przynieść im to cudowne chwalebne dziedzictwo. Niestety, to musi się stać z ich własnej woli.

        Dzieci, kocham was z pasją nieznaną ludzkości.

        Przyjdźcie do Mnie jak jedno, poprzez Mojego Syna.

        Czas na Nowy Raj na ziemi jest bardzo blisko, ale przyznany wam został czas, aby pomóc nawrócić ludzkość za pośrednictwem tej Misji siódmego Anioła na ziemi, który pracuje wraz z Moim Synem, aby przyprowadzić Moją rodzinę do Mnie.

        Wasz Kochający Ojciec

        Stwórca wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych

        Bóg Najwyższy

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        … Byłoby bałwochwalstwem bezkrytycznie wierzyć we wszystko to, co…
        Co ntt. mówił św. Ignacy z Antiochii (†107, bp Antiochii):
        „Nie odziedziczy królestwa Bożego i na śmierć (wieczną) zasługuje ten, kto fałszywą nauką niszczy wiarę Boża, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Człowiek tak skalany pójdzie w ogień nie gasnący, podobnie jak i ten, kto go słucha [i stosuje się do jego nauki]” ( z Listu do Kościoła w Efezie, pkt XVI.1) i
        „Napominam was: Używajcie tylko chrześcijańskiego pokarmu, a powstrzymujcie się od wszelkiego obcego chwastu, jakim jest herezja. Ci, którzy ją szerzą: są to ludzie, którzy wplatają Jezusa Chrystusa w swoje własne błędy, by wydać się godnymi zaufania, tak, jak ci, co podają śmiertelna truciznę w winie zmieszanym z miodem, a ten, kto o tym nie wie (bądź wie, ale jest ona usprawiedliwieniem dla jego grzesznego postępowania – dop. mój), pije ją z przyjemności i z ta złowrogą przyjemnością pije śmierć. Wystrzegajcie się więc takich ludzi, byście nie wpadli w pychę, która jest zgubą dla dusz” (z Listu do Kościoła w Tralleis, z p-któw VI.1-2 i VII.1)

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Piszesz że boski nie znaczy że ktoś jest Bogiem… No to ja Ci wstawiam fragment orędzia do Conchiglii którego link sama zamieszczałaś na blogu KP:

        01 lutego 2005 – 13.30 Najświętsza Maryja Panna

        Jestem twoją Mamą godną uwielbienia i czcigodną.
        Jestem Matką Bożą… Współodkupicielką Świata.
        Jestem Wcieloną Czystością… Żeńską Częścią Ojca.
        Prawdziwym Stworzeniem…
        Prawdziwą Kobietą
        Prawdziwym Bogiem
        dokładnie jak Jezus… Mój Syn…
        Prawdziwym Ciałem
        Prawdziwym Człowiekiem
        Prawdziwym Bogiem.
        Jedyna różnica z Woli Ojca…
        « Jezus został Zrodzony
        …Nie Stworzony
        Współistotny Ojcu.
        Ja… Maryja… zostałam
        Zrodzona… Lecz Stworzona
        Współistotna Ojcu. »
        To Objawienie…
        zostało dane tobie na wyłączność… Conchiglio.
        —————————————————————–
        Jest tu wprost napisana herezja że Matka Boża jest Bogiem.
        Albo Ty nie znasz tego fragmentu albo robisz z nas głupków i chcesz nas celowo oszukać.
        Jeśli masz takie rzeczy rozpowszechniać to odejdź z tego bloga jak najprędzej.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Mateuszu ja jednak uważam, że nadejdzie czas na zrozumienie tych wszystkich spraw o Matce Najświętszej, wszystko byłoby ok. ale na końcu jednak ci klasy zabrakło, nikogo z żadnego miejsca się nie wygania, zwłaszcza z bloga, który powinien być dostępny dla wszystkich Dzieci Bożych, dzieci w wolności przekonań o NMP. Pamiętaj, że pycha kroczy przed upadkiem. Będę broniła praw Maryi niezależnie od tego co myślisz i jak ludzi traktujesz.
        E.: Ty Belzebubie musisz teraz mówić w Imię Ojca… w Imię Niepokalanej
        Dziewicy!
        B.: Wtedy Ona powiedziała, że chce się usunąć na miejsce samotne. Chciała tego
        tylko z pokory. Nie chciała być nigdzie na pierwszym miejscu, pomimo, że była
        potężnym stworzeniem. My musimy to wyznać. Jest Ona bardzo wysoko ponad
        nami, wysoko ponad wyższymi Aniołami. Jeżeli mówię: wysoko, to nie znaczy to,
        że odległość trzeba mierzyć w milach, lecz chodzi o to, że to nieskończoność, tak
        daleko, że nawet istnieje olbrzymi dystans między Nią, a Aniołami (jęczy).
        To jest strasznie majestatyczne stworzenie, a jednak chciała się usunąć, chciała
        tego, aby pokazać ludziom jak oni powinniby być pokorni, Tego jednak ludzie nie
        czynią. Nie dokonują oni ani najmniejszego ziarenka piasku z tego, czego Ona
        (wskazuje w górę) dokonała i co się przez nią dokonało….
        Właśnie, dlatego zwalczają Tą Panią, ponieważ wierzą, że wtedy pomniejsza się
        chwała Chrystusa. Przy tym służyła Ona tylko Chrystusowi. Starała się Ona
        wywyższać swego Syna, czyniła wszystko tylko dla Niego i dla Kościoła. Wszędzie
        usuwała się na bok. To był dla nas plus.
        Minusem jednak dla nas było to, że postępowała w pokorze. O tym wiedzą jednak
        tylko dobrzy katolicy. Z miłości do swego Syna chciała się usuwać na bok, aby Jej
        Syn tu panował i zajmował pierwsze miejsce. Także, kiedy towarzyszyła Jezusowi
        w Jego męce, to była tylko na uboczu, doszła tylko ubocznie, co jednak (to
        współcierpienie) było konieczne…
        Apostołowie dostrzegali Jej troskę, Jej cierpienie spowodowane tymi Jej
        przeczuciami (o przyszłości Kościoła, jego prześladowaniem) i tym wszystkim, co
        musiała przeżyć i znieść. Ewangelie zwracają na to mało uwagi. Stałoby się tak,
        poświęcono by Jej więcej uwagi, gdyby nie była taka pokorna. Ale to, że o Niej tak
        mało pisano, to był też plus dla nas, bo powstawały sekty, które nie uznawały Jej.
        Było to także dopustem.B.: Ponieważ w Ewangeliach jest za mało napisane o Matce Bożej, pragnie Ona
        teraz, zwłaszcza w tym szalonym czasie, aby z ambon zostało ogłoszone, by te
        książki napisane przez Marię od Jezusa z Agredy czytać, czytać. Nie powinno ich
        brakować w żadnej rodzinie katolickiej. Wszystkie one (rodziny) powinny posiadać
        te wszystkie tomy jej pism. (strasznie krzyczy)…
        B.: Nawet tradycjonaliści mają bardzo słabą wiedzę, bardzo niewiele wiedzą o
        wzniosłości, wielkości tego stworzenia (N.M.P.). Po prostu nie są zdolni pojąć,
        nawet wtedy kiedy czytają te książki. Ale czytać musicie je jednak w Imię Boże,
        inaczej nie zrozumiecie ich, to odnosi się także do wszystkich.
        wg mnie Maryja była stworzona w NIEBIE a potem zrodzona na Ziemi , podobnie jak jej syn Jezus , tak to rozumiem i póki co swoich poglądów na te sprawy nie cofnę
        . http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/Ojciec%20Bonawentura%20Meyer%20-%20Ostrzezenie%20z%20%20zaswiatow.pdf

        Polubienie

  25. Mateusz pisze:

    I jeszcze raz wklejam fragment orędzia do MBM

    Żydzi w końcu uznają fakt, że prawdziwy Mesjasz przyszedł
    sobota, 20 października 2012 roku, godz. 22.30

    „W końcu osiągną pokój, bo zobaczą Prawdę i zaakceptują istnienie Boga w Trójcy Jedynego. Jest tylko jeden Bóg. I nie może być więcej.”

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      I myślę że Mariusz powinien rozważyć blokadę osoby która herezje rozpowszechnia i ich broni zgodnie z fragmentem który w wstawił Leszek :
      „Wystrzegajcie się więc takich ludzi, byście nie wpadli w pychę, która jest zgubą dla dusz”
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • bozena2 pisze:

        No tak Mateuszu wnet mnie spalisz na stosie , ale w swej hipokryzji nie pomyślisz,że tak samo jak ty prześladujesz Congchiglię inni mogą prześladować orędzia Marii od Bożego Miłosierdzia albo znajomej Gosi 3. Oczywiście usunąć, zlinczować, zamknąć usta, ale tobie otworzyć do dyrygowania i to nie na twojej stronie. Dla mnie to po prostu pycha w katolickim wydaniu, która nigdy nie powinna się z katolicyzmem wiązać.
        A oto inne źródła o NMP:
        Wzrok Boskich Osób był cały skupiony na Mnie i aby nie być prześcigniętymi
        przeze Mnie w miłości, śmiejąc się do Mnie i pieszcząc Mnie, wysyłały Mi następne
        13morza, które upiększyły Mnie tak bardzo, że gdy moje maleńkie człowieczeństwo
        zostało uformowane, otrzymałam zachwycającą siłę zniewolenia swojego Stwórcy.
        A On rzeczywiście pozwolił się zniewolić, i to tak bardzo, że pomiędzy Mną i
        Bogiem panowało zawsze święto. My nie odmawialiśmy niczego jedno drugiemu.
        Ja nigdy nie odmawiałam Jemu niczego, ani też On Mnie. Ale czy wiesz, co dawało
        życie tej zniewalającej sile? Wola Boża, która władała we Mnie, jako życie. Moc
        Najwyższej Istoty była również moją i w ten sposób mieliśmy tę samą ilość mocy
        dla zniewalania Siebie nawzajem…..

        Posłuchaj moje dziecko:, gdy tylko Boskość śmiejąc się świętowała moje poczęcie,
        Najwyższy Fiat podjął trzeci krok w moim maleńkim człowieczeństwie. Malusieńka,
        malusieńką, jaką byłam, On obdarzył Mnie bożym rozumem i wzbudzając całe
        Stworzenie do świętowania, dał Mnie poznać całemu Stworzeniu, jako jego
        Królową. Rozpoznało ono we Mnie życie Woli Bożej i cały wszechświat upadł do
        moich stóp, jakkolwiek byłam malusieńka i jeszcze się nie urodziłam.

        Moje drogie dziecko, musisz wiedzieć, że jeśli w duszy panuje Wola Boża, to nie
        wie Ona jak czynić rzeczy małe, a *jedynie+ wielkie. Chce Ona w szczęśliwym
        stworzeniu skoncentrować wszystkie Swoje boskie przywileje i wszystko, co jest
        efektem tego Wszechpotężnego Fiat, otacza je i pozostaje podporządkowane jego
        życzeniom. Czy jest coś, czego Ja nie otrzymałam od Bożego Fiat? On dał Mi
        wszystko, Niebo i ziemia były w mojej mocy. Czułam się panią wszystkiego, nawet
        Mojego własnego Stwórcy.

        Wola Boża ukształtowała w mojej maleńkości, że nie mogli przestać powtarzać:
        „Wszystka piękna, wszystka święta jest nasza mała córeczka. Jej słowa są
        łańcuchami, które Nas wiążą, jej spojrzenia są pociskami, które w Nas godzą, jej
        uderzenia serca są strzałami, które gdy Nas dosięgają, wprowadzają w najwyższe
        uniesienia miłości!” Odczuwali Oni wychodzącą ode Mnie siłę i moc Swojej Woli
        Bożej, która czyniła Nas nierozłącznymi i wołali do Mnie: „Nasza niezwyciężona
        córka, która odniesie zwycięstwo nawet nad Naszą Bożą Istotą”

        Click to access dziewica_maryja_w_krol_woli_bozej.pdf

        Poznać Niepokalaną
        http://niedziela.pl/artykul/75562/nd/Poznawac-i-czcic-Niepokalana-jak-sw
        Św. Maksymilian często podkreślał, że po ogłoszeniu dogmatu Niepokalanego Poczęcia nie możemy się już zadowolić wiedzą, jaką o Niepokalanej miały poprzednie pokolenia. Naszemu Świętemu chodziło o odpowiedź na fundamentalne pytanie, które jak refren powracało w jego myślach: kim jesteś, o Niepokalana?; kim jesteś, o Pani?; kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie? …
        Ona sama osiągnęła bowiem taki stopień identyfikacji z Bożym ideałem, że nie da się Jej oddzielić od Boga – jest zatem doskonałym wzorcem, ku któremu powinny być skierowane wszystkie ludzkie dążenia.
        Swoje rozważania św. Maksymilian podsumowuje wnioskiem, że imię Maryi – Niepokalane Poczęcie jest w istocie imieniem Ducha Świętego, co stanowi oczywistą konsekwencję oblubieńczej więzi Ducha Świętego i Maryi.
        http://niedziela.pl/artykul/75562/nd/Poznawac-i-czcic-Niepokalana-jak-sw
        By odpowiedzieć na pytanie, kim jest Niepokalane Poczęcie Stworzone (czyli Maryja), o. Kolbe zagłębia się w tajemnicę Trójcy Świętej. Uważa bowiem, że wszelka rzeczywistość stworzona jest odbiciem, podobieństwem (echem, analogią), choć bardzo niedoskonałą, rzeczywistości, która istnieje w Trójcy Świętej10. Dlatego pyta, czy Niepokalane Poczęcie nie znajduje swego prawzoru w Bogu?…
        Określenie Maryja – Oblubienica Ducha Świętego jest wiązane w teologii najczęściej z faktem Zwiastowania i tajemnicą Wcielenia Syna Bożego (Łk 1, 26-68). U św. Maksymiliana dostrzegamy taki właśnie sposób tłumaczenia tej rzeczywistości: Ojciec jako swej oblubienicy powierza Jej Syna, Syn zstępuje do Jej dziewiczego łona stając się Jej dzieckiem, a Duch Święty kształtuje w Niej cudownie ciało Jezusowe i zamieszkuje w Jej duszy, przenika Ją w tak niewysłowiony sposób, że określenie „Oblubienica Ducha Przenajświętszego” jest bardzo dalekim podobieństwem życia Ducha Przenajświętszego w Niej i przez Nią”18.
        Jednakże nasz autor kilkakrotnie zaznacza, że zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym nie nastąpiło dopiero w momencie Wcielenia Bożego Syna, ale istniało od pierwszej chwili zaistnienia Maryi (czyli od chwili Jej poczęcia): „Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie i Ją zapładnia i to od pierwszej chwili istnienia przez całe Jej istnienie czyli wiecznie”19.
        http://franciszkanki.com/index.php/czytelnia/tematyka-maryjna/343-duch-wity-a-porednictwo-matki-boej-wedug-witego-maksymiliana

        5. Maryja jest najdoskonalszym arcydziełem Najwyższego, którego znajomość i posiadanie
        zastrzegł On dla siebie Maryja jest godną czci Matką Syna, któremu spodobało się za Jej
        ziemskiego życia utwierdzać Ją w pokorze przez to, że Ją uniżał i ukrywał nazywając mulier, niewiastą3, jak gdyby Mu była obcą, choć w Sercu Ją cenił i kochał bardziej niż wszyscy aniołowie i ludzie.
        Maryja jest owym zapieczętowanym źródłem 4, jest wierną Oblubienicą Ducha Świętego, do której tylko On ma dostęp. Maryja jest przybytkiem i miejscem odpoczynku Trójcy Przenajświętszej,gdzie Bóg króluje w sposób wspanialszy i cudowniejszy niż gdziekolwiek indziej, nie wyłączając nawet Jego siedziby nad Cherubinami i Serafinami. Bez szczególniejszego przywileju żadne
        stworzenie, choćby najczystsze, nie ma wstępu do tej Świątyni.
        6. Ze świętymi mówię, że Najświętsza Maryja jest rajem ziemskim nowego Adama (Chrystusa),
        który wcielił się tam za sprawą Ducha Świętego, by działać w Nim niepojęte cuda. Maryja jest owym wielkim i cudownym światem Boga, pełnym niewypowiedzianych piękności i skarbów; jest wspaniałością, w której Najwyższy ukrył, jakoby we własnym łonie, Syna swego Jedynego, a z Nim wszystko, co najdoskonalsze i najkosztowniejsze. Ileż to rzeczy wielkich i ukrytych zdziałał Bóg wszechmocny w tym cudownym Stworzeniu! Jakże prawdziwie mówi Maryja sama o sobie mimo swej głębokiej pokory: Fecit mihi magna qui potens est6.

        Świat owych wielkich rzeczy nie zna, bo do tego jest niezdolny i niegodzien.

        Click to access traktat_o_prawdziwym_nabozenstwie.pdf


        Szczęść Boże w poznawaniu Maryi .

        Polubienie

  26. Gosia 3 pisze:

    LESZKU! Bóg zapłać za Twój wpis i przytoczone Słowo Boże ale może w delikatny sposób napisz o jaki komentarz Ci chodziło aby nikogo nie urazić wpisz godzinę komentarza bo ja to także odebrałam do siebie i Mateusz też mógł tak zrozumieć.
    Szczęść Boże! Pozdrawiam w Chrystusie Panu!

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Gosiu3! Mój wpis dot. był dopełnieniem wpisu: Mateusz pisze 7 stycznia 2018 o 10:10
      Błędy, herezje (ewangeliczny kąkol) szerzyły się b. często w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Przytoczyłem tylko wypowiedź jednego pasterza/biskupa tamtych czasów z czuwających na trzodą owiec, w nawiązaniu do wypowiedzi O. A. Pelanowskiego. Takie było moje intencje wpisu po przeczytaniu wpisu Mateusza przywołującego słowa tego kapłana. Pozdr. w Panu

      Polubienie

  27. Gosia 3 pisze:

    Mateusz!
    Bóg zapłać , że odnalazłeś ten fragment Conchigli świadczący o herezji tych orędzi.
    Niech Ci cała Trójca Święta błogosławi a Najświętsza Matka Boża chroni od złych ludzi i daje schronienie w swojej Arce.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Gosiu, również pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na zdjęcia, filmy i nowe przesłanie 🙂
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mateuszu! Ty już nic nie wstawiaj a jedynie proszę Cię o ten filmik bo Szafirek już powstawiała.
      Poza tym to dzisiaj gdy się modliłam na tej świecy bo tak kazał mi ks. i drżałam że się roztopi to jeszcze piękniej Matka Boża wygląda i na półkę spłynął wosk i nie wiem co to za wizerunek czy znowu Matki Bożej czy jakaś plama. Co o tym sądzicie zamieścimy też. ?
      Ja nie bardzo chciałam zapalać tej świeczki obawiając się że utracę ten wizerunek ale musiałam się posłuchać księdza. Pod koniec tak ogień buchnął że zakryłam oczy martwiąc się o tę Matkę Bożą, ale to był koniec modlitwy i znowu tak szybko świeca się roztopiła aż na półkę zaczęła spływać to musiałam ją zgasić. . Ksiądz mi powiedział że dla Jezusa trzeba w modlitwie całą świecę wypalić. I posłuchałam. Amen.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosiu,zdjęcia są powyżej,tak mi wyszło,myslałam,że będą pod tym Twoim komentarzem,ale jakoś tak sie stało,że są wyżej…Na ostatnim zdjęciu coś pięknego!,ja jestem w szoku normalnie.Nawet widzę jakby te różyczki przy koronie,tak wyszło chyba na zdjęciu,takie punkciki,ale niesamowite…
        Wiem jak się denerwowałaś,ze się stopi ta figurka,chyba każdemu by było tak przykro jakby tak sie utworzyła postać Maryi na świecy,a potem by patrzył jak się topi,ale jednak się na razie nie stopiła i mam nadzieję,ze sie uda świecę spalić do końca jak ksiądz kazał,a figurka zostanie.Może ta na półce teraz plama w kształcie jakby tez Matki Bożej (ja widze nawet jakby w koronie,jak z Fatimy) to znak dla księdza? Tylko lepiej widać kształt tej plamy z wosku Gosiu na tym zdjęciu innym co mi wysłałaś,tak bardziej,jak pozwolisz to zamieszczę.
        Szczęść Boże!
        Ave Maryja!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bóg zapłać Szafirku! za Twoją pracę na chwałę Boga i Maryi!
        Dobrze wstaw. A przy Koronce Maryja pochyliła głowę, chyba przeze mnie tak zasmucona.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mariuszku,jak możesz zatwierdz ten link ze zdjęciem.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosiu,nie masz za co dziekować.Pisałam do Ciebie,ale nie przeczytałaś przed Koronką,żebyś na razie nie paliła świecy,a najpierw księdzu pokazała to co na półce się zrobiło.Ja myśle,że ksiądz tak kazał palić tą swiecę dla sprawdzenia,czy posłuchasz.Bo wiadomo,że najważniejszy jest sam Pan Bóg i sama Matka Boża ,a nie ich wizerunki,ale też wiadome jest,że jak sie takie coś wydarzy to szkoda aby sie zniszczyło i może ksiądz teraz powie zeby zachować.Osobiście tak mysle,że przecież nie bez powodu takie rzeczy sie dzieją,Bóg takie cuda, dary daje i tak żeby to sie stopiło w tym przypadku to szkoda.Nie wiem czy inni widzą,bo mało kto pisze,ale ja widze bardzo duże podobieństwo do tej figury oryginalnej Matki Bożej z La Salette i nadziwic się nie mogę.Nie martw się Gosiu i w ogóle nie mów tak,że przez Ciebie Maryja głowe pochyliła,bo wiele ludzi ją zasmuca na tym świecie,a samo to co w Sylwestra się wydarzyło w Zakopanem, z tą koroną co miała M.Rodowicz? Przecież to tak niedawno było,teraz skojarzyłam,zobaczcie jakie znaczące.
        Mam nadzieję,że ksiądz powie aby zachować tą figurkę,kiedyś inny ksiądz jak tamta się taka tez duża utworzyła u Ciebie to powiedział abyś zachowała.Ja uważam,ze jak sie takie rzeczy dzieją to może powinno sie zachować aby komus pokazać na świadectwo.A ksiądz pewnie tak polecił jak napisałam,tak na próbę? tak sobie myślę tylko, zobaczymy…
        Jezu,ufam Tobie!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Szafirku! Bóg zapłać za pocieszenie, bo faktycznie ks. napisał żeby wypalić świecę a może nowy znak się pokaże. Ale widzę też że może to Pan Bóg też dał odpowiedź na Twój piękny wiersz o Matce Boże z La Salette.
        Widzę, że tylko my namiętnie o tym rozmawiamy Kochany Szafirku i zastanawiam się czy był sens to upubliczniać bo może my tylko widzimy we dwie to podobieństwo a nikt poza nami nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
        Szafirku ! jeszcze raz dziękuję za wkład pracy. I chciałam powiedzieć , że te pierwsze dwa zdjęcia wstawione najwcześniej to źle wykonałam a podobieństwo jest na tych wstawionych później a teraz to po Koronce to jeszcze inaczej.
        Serdecznie pozdrawiam. 🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Ja widzę niesamowite podobieństwo do Matki Bożej z La Sallette. Chwała Bogu za takie cuda które nam pokazuje za pośrednictwem dobrych ludzi 🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Jeśli chodzi o filmik od Gosi to wstawiam go poniżej w linku pod którym można go pobrać na komputer.

        Polubienie

      • Małgosia 4 pisze:

        Ja również widzę podobieństwo 🙂

        Polubienie

      • Wanda Z pisze:

        Gosiu, bardzo wyrażnie widać postać Matki Bożej na zdjęciach, to takie małe cuda , które się dzieją na naszych oczach. Aż pokazałam mężowi i on też potwierdził, tak ze wszyscy jesteśmy w tym zgodni. Mateńka daje nam znać że jest przy nas i przy naszej modlitwie
        .Ave Maryja! Bóg zapłać!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Kochani ! bardzo Wam dziękuję że chociaż 3 osoby widzą Matkę Bożą podobną do tej z La Salette! Ja wiem , że i Wy tak też macie niektórzy ale mnie wybrał Pan Bóg za narzędzie bo wiedział że ja to podam dalej. To nie ja jestem wybrana lecz Wy wszyscy , którzy to widzicie bo Jezus Wam chciał to pokazać bo was Kocha i mówi ja nie długo przyjdę a zostawiłem Wam moja Matkę abyście w tych czasach byli bezpieczni, bo jej niebieski Płaszcz jest bez ograniczeń i módlcie się nadal na Różańcu Świętym. Amen.
        Wandziu! codziennie modlę się za Twoją Martę, ale nie wiem czy Pan Bóg mnie wysłucha bo sama jestem słaba i potrzebuję waszej modlitwy. Nie jestem doskonała lecz posłuszna Bogu i wciąż wykonuję zadania dla niego.
        JEZU UFAM TOBIE!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mateuszu! a Tobie Bóg zapłać za filmik! Pewnie jutro się ukaże , bo musicie wiedzieć , ze Mariusz tyko do godziny 16 ma dostęp do internetu. I dziękujmy Panu Bogu za to co jest i za to ,że Mariuszek nam służy. A to , ze czasami Ewangelię pomyli to nie jego wina lecz już taki chaos nawet na religijnych stronach.Przyszły takie ciężkie czasy bo to też znak dla nas że szatan wkradł się już wszędzie.

        Polubienie

      • Wanda Z pisze:

        Gosiu, dziękuję za Twoją modlitwę w intencji nawrócenia mojej córki Marty. Wiem, że to czy modlitwa ta zostanie wysłuchana nie zależy od Ciebie, tylko o tym decyduje Bóg.Ja również modlę się za Ciebie i w intencjach blogowych, modlitwami zamieszczonymi pod poszczególnymi datami. Mam jednak ufność w Bogu, że te nasze modlitwy prędzej czy póżniej jednak zostaną wysłuchane. W moim życiu już nie jedna sprawa została rozwiązana dzięki pomocy Najwyższego. Lecz nigdy nie sprzeciwiam się woli Bożej tylko mówię,, niech Panie Twoja a nie moja wola się stanie,, . Amen.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Wandziu! masz rację że wszystko w rękach Pana Boga ale my tutaj na blogu gdy modlimy się wspólnie to Pan Bóg bardziej wysłucha gdzie dwóch , trzech bo On jest pośród nas, niż jak ktoś sam się modli . Nie mówię o Wielkim łańcuchu modlitwy Różańcowej w NP. Bogu dziękować że istnieje taka modlitwa nowenną bo mogliśmy się połączyć w tak pięknej modlitwie o wielkie łaski dla naszego narodu i całego Kościoła Świętego. Pozdrawiam serdecznie i życzę Błogosławionej nocy Tobie, Twojej rodzinie i wszystkim ,którzy do nas zaglądają. 🙂

        Polubienie

  28. Szafirek pisze:

    Chrzest Pański

    W niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego (w naszej tradycji bardziej rozpowszechniona jest nazwa święta Trzech Króli) przypada święto Chrztu Pana Jezusa. Zamyka ono okres świętowania Bożego Narodzenia. Najstarszej tradycji tego święta należy szukać w liturgii Kościoła wschodniego, ponieważ (pomimo wyraźnego udokumentowania w Ewangeliach) chrzest Jezusa nie posiadał w liturgii rzymskiej oddzielnego święta. Dekretem Świętej Kongregacji Obrzędów z 23 marca 1955 r. ustanowiono na dzień 13 stycznia, w miejsce dawnej oktawy Epifanii, wspomnienie chrztu Jezusa Chrystusa. Posoborowa reforma kalendarza liturgicznego w 1969 r. określiła ten dzień jako święto Chrztu Pańskiego. Pominięto wyrażenie „wspomnienie” i przesunięto jego termin na niedzielę po 6 stycznia.
    Teksty modlitw związane ze świętem Chrztu Pańskiego odzwierciedlają bardzo dokładnie i szczegółowo przekazy Ewangelii. Podkreślają przy tym związek tego święta z uroczystością Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego. Chrystus już jako dorosły, 30-letni mężczyzna, przychodzi nad brzeg Jordanu, by z rąk Jana Chrzciciela, swojego Poprzednika, przyjąć chrzest. Chociaż sam nie miał grzechu, nie odsunął się od grzesznych ludzi: wraz z nimi wstąpił w wody Jordanu, by dostąpić oczyszczenia. W ten sposób uświęcił wodę.
    Opis chrztu Pana Jezusa zostawili nam wszyscy trzej synoptycy. Najszczegółowiej to wydarzenie zrelacjonował nam św. Mateusz.
    W dniu chrztu Jezus został przedstawiony przez swojego Ojca jako Syn posłany dla dokonania dzieła zbawienia. Misję Chrystusa potwierdza swym świadectwem Bóg Ojciec. Zamknięte przez grzech Adama niebiosa otwierają się, na Jezusa zstępuje Duch Święty. Z nieba daje się słyszeć jednoznaczny głos:

    Tyś jest mój Syn umiłowany,
    w Tobie mam upodobanie.

    Chrzest Chrystusa w Jordanie Od uroczystego aktu chrztu Chrystus rozpoczął swoją misję nauczycielską, którą św. Piotr, przygotowując do przyjęcia chrztu rodzinę rzymskiego urzędnika Korneliusza, opisał w następujących słowach: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim” (Dz 10, 38). Jezus miał wtedy trzydzieści lat, gdyż dopiero od tego wieku zwyczaj żydowski pozwalał występować publicznie przed ludem i nauczać. Uważano, że od trzydziestu lat rozpoczyna się pełnia dojrzałości męskiej. Mówimy o mężczyznach, gdyż kobiety nigdy nie miały prawa zabierać głosu publicznie.
    W tym wydarzeniu mamy też pierwsze w historii świata pojawienie się w postaci widzialnej całej Trójcy Świętej: Bóg Ojciec przemawia, Syn Boży jest w postaci ludzkiej, a Duch Święty pojawia się nad Nim w postaci gołębicy (epifania trynitarna).
    Św. Jan Apostoł podaje nam miejsce, gdzie miał być Pan Jezus ochrzczony: „Działo się to w Betanii po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (J 1, 28). Jako dawną Betanię Zajordańską (była bowiem także Betania Przedjordańska ok. 3 km od Jerozolimy, gdzie mieszkał Łazarz z Marią i Martą) wskazuje się dzisiejsze Chirbet el Medesz, gdzie znajduje się potok, wpływający do Jordanu, mający wodę nawet w upalne lata. Tu według biblistów miał się ukrywać kiedyś Eliasz. Tu osiemset lat po nim miał wystąpić Jan Chrzciciel. W pobliżu Jordan jest bardzo płytki, tak że tędy właśnie prowadził szlak ze wschodu na zachód. Wykorzystał tę dogodną sytuację Jan Chrzciciel, aby zwiastować Mesjasza i przygotować na Jego przyjście serca ludzkie.
    Rytualne obmycia były znane w starożytności u wielu ludów. Był to zewnętrzny znak wewnętrznej odmiany, żalu za popełnione grzechy i gotowości zadośćuczynienia za nie. Był to krzyk tęsknoty duszy, aby Bóg w swoim miłosierdziu oczyścił ją z win, jak woda oczyszcza ciało z brudu zewnętrznego, materialnego. W Babilonii istniało święte miasto Eridu, dokąd spieszyły tłumy, aby się obmyć. W kulcie syryjskiego bóstwa Jannesa były sakralne oczyszczenia w wodzie i ogniu. W egipskiej Księdze Umarłych spotykamy najstarszy opis rytualnego obmycia niemowląt nowo narodzonych. Panowało więc już wtedy przekonanie, że człowiek rodzi się w jakiejś winie, którą trzeba obmyć. W świątyni w Der-el-Bahri można do dnia dzisiejszego oglądać plastycznie przedstawioną scenę rytualnych obmyć. Rytuał oczyszczenia jest nadto znany w kulcie Demetry, Cybeli, Attisa i Mitry. Zachowany jest on powszechnie do dnia dzisiejszego w Indiach, gdzie do miasta świętego Benares udają się w celach rytualnych kąpieli w Gangesie miliony wiernych bramińskich.

    Święto Chrztu Pańskiego z jednej strony objawia nam Jezusa jako umiłowanego Syna Bożego, posłanego przez Ojca w mocy Ducha Świętego dla zbawienia człowieka, z drugiej zaś strony kieruje uwagę na rzeczywistość naszego chrztu. W tym sakramencie bowiem doświadczamy mocy zbawczej Chrystusa, która wyzwala z niewoli grzechów. Zostajemy także napełnieni Duchem Świętym i w ten sposób każdy z nas staje się umiłowanym dzieckiem Bożym. Kościół obchodzi w ten sposób święto narodzin milionów swoich dzieci, którym dała nowe, Boże życie woda chrztu świętego. Istnieje nakaz liturgiczny, aby w Wielką Noc przystroić chrzcielnicę i pokazać ludowi jako kołyskę jego narodzin dla nieba. Z tej okazji kapłan dokonuje wtedy uroczystego poświęcenia na oczach ludu wody chrzcielnej. Tego dnia powinno się udzielać chrztu wszystkim katechumenom. Temu służy również publiczne odnowienie obietnic chrztu świętego wszystkich wiernych, zebranych w kościele.

    Wraz ze świętem Chrztu Chrystusa kończy się liturgicznie okres Bożego Narodzenia. W Polsce jednak jest dawny zwyczaj przedłużania tego czasu do święta Ofiarowania Pańskiego obchodzonego 2 lutego. Dlatego do tego dnia można zachować szopkę w kościele i śpiewać kolędy.

    Polubienie

  29. Szafirek pisze:

    7 stycznia – św. Rajmund z Penyafort, prezbiter
    7 stycznia – św. Lucjan, prezbiter i męczennik

    Polubienie

  30. Szafirek pisze:

    8 stycznia – św. Piotr Tomasz, biskup
    8 stycznia – św. Wawrzyniec Iustiniani, biskup
    8 stycznia – św. Seweryn z Noricum
    8 stycznia – św. Daniel Comboni, biskup
    8 stycznia – bł. Eurozja Barban

    Polubienie

  31. Mateusz pisze:

    Bóg Ojciec: Nie ma takiej rzeczy, której bym nie zrobił dla Moich dzieci. Żadna ofiara nie jest zbyt wysoka
    niedziela, 9 lutego 2014 roku, godz. 19.00

    „Zapamiętajcie teraz Moje Słowa – Księga Prawdy jest największym Darem danym przeze Mnie światu od czasu, kiedy posłałem Mojego Syna Jedynego, aby was odkupił. Przyznaję ten cenny Dar, aby otworzył wasze serca, uwolnił wasze dusze od przywiązania do pokus diabła i pomógł wam przygotować się do Mojego Królestwa.”

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s