O Maryjo z La Salette

„Nie płacz Matko z La Salette…”

Proszę nie płacz już Matko,
chcę otrzeć Twych łez strumienie,
wiem,że płaczesz też przeze mnie,
bo grzech wyrzuca sumienie.

Nie płacz Matko z La Salette,
nie chcemy już więcej grzeszyć,
i przyjąć z pokorą pokutę,
by Serce Twoje pocieszyć.

Wystarczy już Twoich łez,
co płyną z Twych pięknych oczu,
Maryjo z Krzyżem na piersi,
chcemy przez świat z Tobą kroczyć.

Matko w Złotej Koronie,
w wieńcu z cudownych róż,
niech Syn Twój świat odmieni,
byś nie płakała już.

Może już lepiej by było,
byś Jego Rękę puściła,
by kara zasłużona,
świat z grzechu już obmyła.

Bo jest ciężka Boża Ręka,
i przez to łzy ronisz,
i codzień nas grzesznych,
przed karą Bożą bronisz.

I Ty nasza kochana Matko,
co tyle za nami prosisz,
modlitwy nasze do Twego Syna,
każdego dnia zanosisz.

Nie płacz już Maryjo,nie płacz,
nie roń świętych łez,
niech już grzechu na ziemi,
nastąpi wreszcie kres.

Byś już przez nas Matko,
więcej się nie smuciła,
by Era Miłości i Pokoju,
nareszcie nastąpiła.

,,Szafirek”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

134 odpowiedzi na „O Maryjo z La Salette

    • Gosia 3 pisze:

      Ja już wyrażałam podziw co do tego wiersza bo był w komentarzu schowany i mnie tak przyszedł pomysł aby dać go na główny wpis bo ta figurka jak dla mnie to też odpowiedzią na ten piękny Hymn chwalebny dla Maryi. Bez natchnienia Ducha Świętego nikt by podobnego nie stworzył.
      Szafirku! moje gratulacje a na pewno bardzo Miły jest ten wiersz dla Matki Bożej!

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      minuta 37

      „… dzisiaj największym uchodzcą na świecie, zapomnianym,zaniedbanym,jest Jezus Chrystus,który nie zważając na nasze bzdury i nasze złe czyny przychodzi do nas,daje nam jednak nadzieję,chce jeszcze raz do nas przemówić…”

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Jan Paweł Lenga MIC (ur. 28 marca 1950 w Gródku Podolskim) – polski arcybiskup, duchowny katolicki, ze Zgromadzenia Księży Marianów, emerytowany biskup Karagandy w Kazachstanie.

      Urodził się w polskiej rodzinie, w Gródku Podolskim. Wyjechał na Łotwę, gdzie pracował jako robotnik na kolei, a raz w tygodniu jeździł do zakonnika ze Zgromadzenia Księży Marianów, odbywając w ten sposób roczny nowicjat. Z Łotwy przeniósł się do Kowna na Litwie, gdzie istniało jedno z dwóch w całym Związku Radzieckim seminariów duchownych. Ukończył je potajemnie i w konspiracji także przyjął święcenia kapłańskie 28 maja 1980 z rąk bp Vincentasa Sladkeviciusa. W 1981 przybył do Tajynszy w Kazachstanie, gdzie posługę duszpasterską pełnił przez 10 lat.

      W dniu 13 kwietnia 1991 Jan Paweł II mianował ks. Lengę Administratorem Apostolskim dla Kazachstanu i Środkowej Azji, a także biskupem tytularnym Arbi. Sakrę biskupią otrzymał 28 maja 1991.

      Od 6 sierpnia 1999 biskup ordynariusz karagandyjski.

      Po reorganizacji struktur Kościoła Katolickiego w Kazachstanie w 2003, diecezja karagandyjska podporządkowania została metropolii w Astanie, jednak jako pierwszy biskup Kazachstanu decyzją papieża bp Jan Paweł Lenga uzyskał tytuł arcybiskupa „ad personam”.

      W dniu 5 lutego 2011 papież Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z urzędu ordynariusza Karagandy. Po przejściu na emeryturę wyjechał z Kazachstanu i zamieszkał w Polsce, w domu Księży Marianów w Licheniu Starym.

      Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej (2011)[1].

      Polubienie

  1. KIELICH pisze:

    Wspaniały wiersz Szafirku. Szczęść Boże 🙂

    Polubienie

  2. bozena2 pisze:

    Za pośrednictwem tej Niewiasty przyjdzie też ponownie na ziemię Moje Królestwo. Moje Królestwo na ziemi zostanie ustanowione w każdym sercu. Jeszcze jeden raz Mój Duch zostanie na was wylany tak obficie, że obecna jałowość zamieni się w urodzajną ziemię.

    Zostało zapowiedziane, że w tym okresie końca czasów Nasze Dwa Serca wzbudzą apostołów,

    którzy będą nazwani apostołami końca czasów. Królowa Nieba i Ja pouczymy ich, by szli naprzód do każdego narodu i ogłaszali bez lęku Słowo Boga. Nawet gdyby zostali skąpani we krwi z powodu podstępnych ataków Nieprzyjaciela, nie zostaną pokonani. Ich język przeszyje wrogów Mojego Kościoła jak miecz obosieczny, ujawniając ich herezje. Nigdy się nie zachwieją i nigdy nie zaznają lęku, bo udzielę im ducha męstwa. Rózga niszczyciela nie dosięgnie ich. Nie pozostawią oni ani jednego kamienia nie odwróconego. Będą podążać za grzesznikami, wyniosłymi mówcami, wielkimi i dumnymi, obłudnikami, zdrajcami Mojego Kościoła. Będą podążać za nimi z Moim Krzyżem w jednej ręce i różańcem w drugiej, a My będziemy przy nich. Powalą herezje i na ich miejscu wzniosą wierność i prawdę. Będą stanowić odtrutkę na truciznę, bo wzrosną jak pączki na Królewskim Sercu Maryi. Ci apostołowie końca czasów będą wzywać Boga, swego Ojca, a Bóg, ich Ojciec, skieruje wezwanie do ich ducha. Wezwą Maryję, swą Błogosławioną Matkę, a ich Błogosławiona Matka wezwie ich, by stali się świadkami Najwyższego. Duch Święty udzieli im ducha gorliwości, aby byli w pogotowiu dla Boga, przygotowani do Walki.
    http://www.duchprawdy.com/niepokalane_serce_maryi.htm

    Polubienie

  3. Marcin pisze:

    Bardzo ładny wiersz Szafirku.
    Pozdrawiam 🙂

    Szczęść Boże.

    Polubienie

  4. Szafirek pisze:

    15 stycznia – św. Paweł z Teb, pustelnik
    15 stycznia – święci Maur i Placyd, uczniowie św. Benedykta
    15 stycznia – św. Arnold Janssen, prezbiter
    15 stycznia – święci Franciszek Capillas, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy chińscy
    15 stycznia – bł. Alojzy Variara, prezbiter

    Polubienie

  5. Szafirek pisze:

    Objawienia „Pięknej Pani z La Salette”

    „…Nie wiem, co w tej chwili działo się wspaniałego we mnie, ale czułam się przyciągnięta, czułam wielki respekt pełen miłości i serce moje biło szybciej, niż mogłam biec. Wpatrywałam się w to nieruchome światło, a gdy się ono otworzyło, zobaczyłam wewnątrz jeszcze silniejsze światło, które się poruszało, i w środku tego światła ujrzałam przepiękną Panią, która siedziała na naszym ?raju? i trzymała swą twarz między swymi rękoma.
    Ta piękna Pani podniosła się. Złożyła swoje ręce lekko
    nad piersią i powiedziała:

    ?Avancez, mes enfants, n’ayez pas peur; je suis ici pour vous annoncer une grande nouvelle.?

    ?Chodźcie tu, moje dzieci, nie bójcie się; jestem tutaj aby oznajmić wam wielką nowinę.? …”

    http://www.zaufaj.com/sekret-z-la-salette.html

    Polubienie

  6. Marcin pisze:

    „Nowe Niebo, Nowa Ziemia”

    Jak mnie porwał śpiew do tańca!
    Jak wyrwałem z łóżka w mig!
    Jasne światła zapalili!
    Ja w tym śnie!
    To mi się śni?

    Jak wskoczyłem w kapcie boso!
    Jak przeszedłem kroki w susach!
    Głos muzyki w jasny dzień!
    Noc nie znaczy teraz nic!

    Jak zjawili piękni goście!
    Jak anioły w puchu bieli!
    Nie chcę spać, chcę tylko tańczyć!
    Nieskończenie!
    W Nowy Świt!

    Polubienie

  7. Millka pisze:

    Nasunęła mi się pewna refleksja po przeczytaniu wiersza Marcinka ” Nowe Niebo , Nowa Ziemia”
    Jest pełen zachwytu i opisuje fakt ,przed którym stoimy – odnowiona ziemia będzie wyglądała tak jak Raj.
    Refleksja moja dotyczy tak naprawdę tego , co tracimy nie żyjąc zgodnie z dekalogiem oraz co tracimy nie wielbiąc Wszechmocy Bożej. Jestem po przeczytaniu książki Błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich ” Sekrety Dusz Czyśćcowych „. Temat jest mi o tyle bliski , że miewam sny z ich udziałem.
    Otóż autorka była w czyśćcu oraz w piekle i określiła te miejsca- nie tak jak nam wyjaśniali księża katecheci na lekcjach religii , że jest to stan stan dusz , ale fizyczne miejsce na naszej planecie ziemi.
    cyt:
    „W widzeniu Anny Katarzyny ziemia nie ma kształtu kuli , lecz jajka. W okolicach bieguna północnego opada stromo, nad ranem wydaje się najdłuższa. Przechodzi wreszcie przez metalową wypukłość i w tym momencie spostrzega czyściec, rozciągający się przed nią jak czarne półkole. Wchodzi do niego, tak jakby schodziła pod ziemię.
    Tą samą drogą anioł poprowadził ją do miejsca piekła. Na biegunie północnym zeszła pod ziemię. poniżej czyśćca, aż do środka kuli ziemskiej, do miejsca pełnego okropności………
    Na myśl o tym co tam ujrzałam , jeszcze drżę na całym ciele. Jak okiem sięgnąć, nic tylko noc. Miejsce nigdy niekończących się męczarni.”

    Dlaczego zacytowałam ten fragment. Otóż czytałam kiedyś, że Rosjanie podjęli próbę dowiercenia się do środka ziemi. Ku przerażeniu pracujących doszli do miejsca , z którego słyszalne były przeraźliwe jęki ludzkie. Ostatecznie prace te zaniechali. Drugi powód to ten, że warto sobie uświadomić , iż rodzimy się na ziemi i pozostawiamy na niej nie tylko swoje doczesne członki, ale także duszę i to do czasu , aż ją wybielimy. Tylko prawdziwie oczyszczona dusza może wznieść się do Nieba , czyli opuścić strefę ziemską. Dusze potępione nigdy jej nie opuszczą .lecz będą w jądrze ziemi – w niegasnącym ogniu jak drwa. Są też dusze w czyśćcu . które w nim pozostaną, aż do skończenia świata .
    W kolejnym fragmencie książki czytamy ”
    cyt:
    Planety jawiły się jako miejsca, gdzie przebywały złe duchy.. Widziała krążące wokół ziemi nowe ciała, jakby otaczające ją odległe gwiazdy, na których przebywały rozmaite duchy. To swobodniejsze miejsce pobytu otrzymały dlatego, że w momencie swego upadku odczuły pewnego rodzaju skruchę. Na Sądzie Ostatecznym zostaną zamknięte w piekle. Takie duchy przebywają na księżycu i na kometach. Te właśnie duchy przychodzą na ziemię, przenikają do wnętrza człowieka i pobudzają go do złudnych przyjemności i myśli. One są twórcami zła skierowanego przeciw Kościołowi Bożemu, one też wywołują bunty i wojny wśród ludzi oraz zadręczają dusze w czyśćcu. Zobaczyła też wiele złych duchów w powietrzu i mnóstwo zła na ziemi – owoc furii. Dowiedziała się na koniec, że liczni potępieni ludzie przebywają na samotnych, pustynnych terenach i aż do sądu nad światem cierpią męki w miejscach popełnianych przez nich grzeszników. ”

    Moja refleksja do tego fragmentu jest następująca ; Nikt już młodzieży nie uczy , nie wyjaśnia, że poza światem materialnym otacza nas świat niewidzialny- świat zły. Manifestuje on swoją obecność poprzez doniesienia medialne typu: ufo , tunele na księżycu itd. Negujemy niestety wszelkie doniesienia innych wizjonerów , że jesteśmy zwodzeni przez duchy piekielne ukazujące się np. w postaciach kosmitów. Zachwycają się nimi za to pseudo badacze , którzy w swej pysze nie wiedzą , że są to dusze z piekła rodem.
    Zwróćcie też uwagę jak bardzo powinniśmy się starać zasłużyć na pójście do Nieba. Bowiem w trakcie ziemskiego życia doznajemy uroków otaczającego świata : pięknej roślinności , ciepła,słoneczka, jako namiastkę tego co jest w Niebie. Przez swoją głupotę , zapatrzenie w siebie , folgowanie swoim namiętnościom, sami siebie skazujemy na utratę niebiańskiego szczęścia i pobyt w mrokach czyśćca. Tu chciałam dodać, że czyściec ma wiele kręgów i ten najniżej położony jest przy samym piekle. Dusze czyśćcowe doznają tam katuszy od samych diabłów nie wiedząc kiedy ich męki się skończą. Nie odczuwają oni także pomocy modlitewnej przez żyjących. Smutek , żal , tęsknota za Bogiem poza cierpieniami fizycznymi ( bo jakim członkiem grzeszył – takim będzie cierpiał ) , są nie do opisania z powodu zaprzepaszczenia możliwości zasługiwania w trakcie życia ziemskiego.
    Z Panem Bogiem.

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Witaj w Panu Millko! W nawiązaniu do Twojego interesującego wpisu:
      … Tą samą drogą anioł poprowadził ją do miejsca piekła. Na biegunie północnym zeszła pod ziemię. poniżej czyśćca, aż do środka kuli ziemskiej, do miejsca pełnego okropności…
      Zaiste tak jest. O tym możemy przeczytać w książce ks. L. G. de Segur zatyt. „Piekło. Czy istnieje? Czym jest?” (Wydawnictwo ARKA, Wrocław 1999) w rozdz. ‚Czym jest piekło”.
      W p-kcie ‚Gdzie jest ogień piekielny?’ tak, czytamy:
      Może ktoś zapytać ponadto: gdzie jest ogień piekielny? Jakkolwiek nic w tej mierze pewnego nie wiemy ani z objawienia Boskiego, ani z katolickiej nauki, teologowie są zgodni jednak w tym, iż otchłanie ogniste, znajdujące się we wnętrzu ziemi, wskazują nam miejsce, gdzie po zmartwychwstaniu będą stracone ciała potępieńców. Tak uczy nas katechizm Soboru Trydenckiego, że piekło jest w „środku ziemi”. Taka jest nauka św. Tomasza z Akwinu, który podaje ją jako twierdzenie najbardziej uzasadnione. Mówi on: „Chociaż nikt ni wie z zupełną pewnością, gdzie jest piekło, chyba, że wprost od ducha Świętego by się o tym dowiedział, można przecież nie bez podstawy, wierzyć, że znajduje się pod ziemią”. Sama jego nazwa zdaje się na to wskazywać. Piekło (Infermus) oznacza bowiem oś spodniego, coś niższego od ziemi, a więc podziemnego.
      Także Pismo Święte mówi o potępieńcach, że są „pod ziemią”. Nadto czytamy w św. Ewangelii i listach św. Pawła, że w dzień Wielkiego Piątku błogosł. dusza naszego Zbawiciela, chwilowo odłączona od swego ciała, zstąpiła do „serca ziemi” (Mt 12,40) i do „niższych części ziemi” (Ef 4,9). wiadomo nam zaś, że dusza Pana Jezusa zaniosła radosna nowinę i dokonanym odkupieniu sprawiedliwym starego Zakonu. Wiadomo także, że dusza Pana Jezusa zstąpiła do czyśćca, aby pocieszyć i wybawić dusze,które tam się znajdowały i kończyły pokutę za swoje winy, a by potem stamtąd przenieść się do Nieba. Wiemy wreszcie, że zstąpiła też do piekła, aby szatanom i wszystkim potępieńcom okazać swój tryumf odniesiony nad grzechem, ciałem i światem. Z tego wszystkiego wynika, że jeśli nie z całkowitą pewnością, to przynajmniej z największym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że piekło znajduje się w środku ziemi {z przypisu” środek(jadro) ziemi czyli centralna część kuli ziemskiej wg aktualnego stanu wiedzy, znajduje się na głębokości od 2.900 km, zbudowany jest on z żelaza, niklu i siarki. Współistnieje z nim stan ciekły i stały. Panuje tam ogromna temperatura rzędu 4000-6500st. C i olbrzymie ciśnienie dochodzące do 4.000 000 At)… (str.45-47)
      Tyle z tego fragmentu tej książki.
      O innych sprawach podobnie możemy przeczytać w książce „Rękopis z czyśćca.
      „Boże zachowaj nas od Złego i uchowaj nas od piekła!” Amen.
      Pozdr. w Panu

      Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Bardzo interesujące, też się z tymi informacjami spotkałam, są poruszane w wielu wizjach i opisach, orędziach.

        Polubienie

      • Halina K pisze:

        Weszłam na chwile i chciałabym sie odnieść do wypowiedzi .

        Trzeba pamiętać, że Niebo ma swój wymiar, to znaczy jest to świat duchowy w którym panuje Bóg Wszechmogący , jest Boża Jasnożść ,dobro miłosc prawda sprawiedliwośc , wszystko wypełnia Bóg Stwórca .

        Piekło także ma swój wymiar , jest to świat duchowy w którym jest wszystko to czego w Nibie nie ma . Bo jest to wymiar odcięty od tego co Boże jest .Panuje tutaj kłamstwo oszustwo nienawiśc podstęp ciemność , wszytko to co szatana charakteryzuje.

        Wymiar człowieka mieści sie w materii .Jest to świat duchowy ograniczony materią .
        W nim jest to co jest w Niebie , to znaczy Boże działanie i powinna byc Boża Jasnośc Boża miłość prawda sprawiedliwość .
        Ale nie ma tego tak jak byc powinno , bo to wszystko wypiera swoim działanie szatan , czyli to co z piekła pochodzi.
        I wszystko to zależy od tego ile szatańskiego działania człowiek wpuści w wymiar człowieka .
        Bo człowiek wpuszcza w wymiar materi swoją wolą i swiadomościa to co chce szatan wprowadzić z piekła .A także to co chce wprowadzic Bóg z Nieba .
        Człowiek wybiera i decyduje swoja wola co chce wpuścic w wymiar materii .
        I to człowiek wpuszcza poprzez serce wszystko z świata duchowego w wymiar materii .
        Dlatego w materii w wymarze człowieka jest to co jest w piekle i to co jest w Niebie .

        Kierunek gdzie od wymiaru człowieka znajduje sie Niebo jest w góra .
        Kierunek gdzie znajduje sie czyściec i piekło jest w dół .

        Ale to wszystko ma swój wymiar .
        Piekło nie istnieje w ziemi .,
        Czyściec także nie istnieje w ziemi .
        Bo tą przestrzeń świata duchowego ograniczałaby materia .

        Widząca widziała kierunek w który podążała , i wydawało sie jej że idzie w głąg ziemi .

        A ona przenosiła sie do innego wymiaru, do którego isc trzeba było własnie w tym kierunku
        Ona nie widziała kiedy wychodziła z wymiaru człowieka i wchodziła w inny wymiar , dlatego tej chwili nie uchwyciłą i o tej sprawie nie mówiła .Ale to nie znaczy że jej nie było .
        .
        Gdyby było tak jak twierdzicie, że piekło jest w wnetrzu Ziemi ,
        to powierzchnia piekła byłaby mała .
        I byłaby forma zamknieta w materii .
        A przeciez tak nie jest .
        Bo piekło było wcześniej stworzone niz materia i ma inne ograniczenia ..

        Materia świat ziemski nie może ograniczać świata duchowego .
        To materia stanowi mały wycinek świata duchowego .
        To materia ,świat człowieka zawiera sie w świecie duchowym , a nie świat duchowy w przestrzeni świata ziemskiego .

        Było także mówione w przekazach z Nieba , że dlatego że piekło było blisko żiemi ,
        to dlatego szatan wypełzł i wszedł w wymiar materii, bo człowiek go wpuścił poprzez swoje serce . Jednym słowem otworzył mu furtke i dlatego wszedł , i od tego czasu mamy problem na Ziemi …..
        Najgorsze jest to, że to człowiek otworzył tą furtke i to człowiek zamknąć ją musi .I nie wie jak to uczynic . Bo szatan robi wszystko by człowiek tego nie odkrył i nie wykonał tego co wykonac powinien , aby ta furtka zamknięta byc mogła .

        Ale wszystko teraz na dobrej drodze .I ta furtka zamkniętą sie stanie .

        Polubienie

    • Wanda Z pisze:

      Polecam na You Tube, odwiert kolski ,,Droga do piekła,, film dokumentalny. Pozdrawiam Szczęść Boże.

      Polubienie

  8. mariusz2015 pisze:

    Otrzymaliśmy na blogowego maila:

    Troche sie dziwie ze na „katolickim” blogu wrecz sie adoruje czy czci
    jakis kawalek spalonej swieczki.
    Czy to nie jest balwochwalstwo? Czynienie sobie podobizn o których
    mowa w Biblii?
    To, ze sie komus wydaje,ze cos sie uformowalo z parafiny, nie
    oznacza, ze tak jest. Czy to nie obraza Maryi, taki pseudo Jej wizerunek?
    Nie chce sadzic czy oceniac, lecz czytajac jakis czas ten blog – stwierdzam, ze to
    predzej parcie na cuda i nadzwyczajnosci niz
    cuda prawdziwe.
    Kazdej rzeczy,stytuacji mozna sobie dopisac
    cos, tylko czy to nie jest tylko wymysl kogos z glowy……??
    Zeby kawalek spalonej parafiny przypisywac pieknej, cudownej Maryi? Kladzenie razem na
    „oltarzyku” jak to widzac??
    Wasza sprawa, zyczliwe moje przemyslenia, zycze wam jak najlepiej, chociaz; patrzac
    na to co juz bylo na tym blogu, wydaje mi sie ze to przewrazliwienie niz cuda.
    KK ma wiele pieknych wizerunków z imrimatur czy potwierdzonych
    objawien, niz wrecz „adoracja” jakiegos kawalka parafiny.
    Przypisywanie temu czemus wizerunku Maryi, moim skromnym zdaniem
    wrecz obraza piekno wizerunku Maryi.
    Ale jak zwykle znajdzie sie wytlumaczenie..i nie jest to atak, tylko spostrzezenie, jak mozna kawalka swieczki spalonej przypisywac
    ze to podobne do Maryi, nie pojmuje. Maryja jest najpiekniejsza, a to wasz wymysl i parcie na cuda, to tylko moja opinia, nic nie znaczacego
    czlowieka.
    Wasza rzecz i sprawa.
    GB

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Oczywiście masz praw do własne opinii. Moim zdaniem należy dostrzegać cuda w otaczającej nas rzeczywistości. tak samo dostrzegać znaki czasu, Są ludzie którzy dostrzegają że żyjemy w czasach ostatecznych a są osoby które tego nie widzą. Wszelkie znaki na niebie i ziemi musimy starać się rozpoznawać i odczytywać co pomaga się lepiej przygotować na spotkanie z Panem Jezusem. Ja osobiście wiedzę figurę Matki Bożej na zdjęciu natomiast nie widzę nic złego w tym jeżeli Ty nic takiego nie dostrzegasz.
      Jeżeli masz jakieś doświadczenie w życiu, czy zdarzenie które świadczą o Bożej obecności to proszę żebyś nam je opisał(a). Z przyjemnością przeczytamy i może nasza wiara dzięki Tobie się jeszcze bardziej pogłębi.
      Pozdrawiam. Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nikt nie adoruje kawałka parafiny,skąd wogóle taki pomysł? Ludzie dzielą sie tym co ich spotyka i nie wiem co w tym złego.Matka Boża i Pan Jezus na całym świecie dają znaki swojej obecności,pocieszają lub przestrzegają w przeróżny sposób i ludzie sie tym dzielą.Ciekawa jestem czy gdyby u Ciebie ze świecy odlał się kształt ktory przypominałby Ci Maryję albo Pana Jezusa czy wyrzuciłabyś do śmieci albo schowała do szuflady.Sam/sama odpowiedz sobie na to pytanie.
      Myśle ,ze gdybyś czytała tego bloga dokładnie to bys wiedziała,ze tu kazdy adoruje Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i wtedy bys tak nie pisała,ze „jakieś” fugurki.I też byś wiedziała,ze Gosi u której już drugi raz taka postać Maryi powstała z wosku świecy,pewien bardzo poważny ksiądz gdy mu pokazała pierwszą taką figurke ,powiedział aby tego nie wyrzucała i zachowała.Ksiądz widzi i dostrzega w tym coś znaczącego,a Ty piszesz,że ktos sie dopatruje i jest przewrażliwiony.A moze to troche zazdrość?
      Już tu nam raz jeden ksiądz zwracał uwagę i skrytykował w innym temacie,a potem zmienił zdanie i przeprosił,może Ty też zmienisz,ze pochopnie nas oceniasz.
      I nie pisz juz na maila do Mariusza,zaloguj sie i napisz tu osobiście jak chcesz nam jeszcze coś powiedziec,a nie tak ukradkiem…

      Szczęść Boże!

      Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Zwracam się do GB: chociaż osobie, która z nami się nie modli ani nie podaje imienia nie powinnam w ogóle odpowiadać. A Ty Mariuszku mógłbys chociaż mnie o tym uprzedzić a nie z nienacka zaskakujesz mnie gdy jestem bardzo zajęta. Nikt nie robi sobie Bożka z tej figurki , która się ukształtowała bo Matka Boża jest tylko jedna i najpiękniejsza z Niewiast. Chodzi o to , że Maryja ukazywała się w wielu miejscach i w każdym miejscu przybierała inną charakterystyczną postać a to zasmuconej a to zapłakanej ze spuszczoną głową – siedzącą na kamieniu i rękoma na kolanach , z Krzyżem na piersi a to radosnej i zawsze niosła jakieś przesłania dla świata. Ja skojarzyłam ją w ten sposób a dla Ciebie może nawet gdy przyjdzie Pan Jezus żywy i prawdziwy to możesz go nie zauważyć. O to chodzi , że nikt to znaczy ja nie oczekuję Cudu bo wiarę wypiłam z mlekiem Matki i mnie to jest nie potrzebne i nie raz o tym pisałam.
    Ale pomyśl może są tacy co właśnie zobaczą w tym kawałku odlanej parafiny jakiś ” mały Cud ” i zrozumieją że to są czasy ostateczne bo Matka Boża z La Salette mówi w tych objawieniach jak bardzo dzieci obrażają Pana Boga, oraz mówi o odstępstwie wiary nawet wśród kapłanów.
    Ponieważ figurka odlała się nie dawno to stoi na ołtarzyku , jednak inna jest już odstawiona gdzie indziej bo to nie pierwsza tak uformowana. I wyobraż sobie , że nawet widział ją ks. egzorcysta – tą , mówię o tej pierwszej i nie kazał jej niszczyć lecz zachować.
    Wybacz dla mnie zdanie egzorcysty jest ważniejsze niż Twoje.
    Człowiek dojrzały duchowo modli się do żywego i prawdziwego Boga oraz prawdziwej Maryi ale gdy ma przed sobą zdjęcie np ukochanej to łątwiej znieść tęsknotę za tą osobą gdy jej nie ma w danej chwili a my wszyscy wyobraż sobie tęsknimy za prawdziwym spotkaniem Boga w Trójcy Świętej i Najświętszej Matki Bożej w Niebie .
    Nigdy nie patrzysz na zdjęcia osób , które kochałeś a odeszły lub tęsknisz za nimi , jeśli tego nie robisz to jesteś pustym dzbanem w którym nie ma duszy bo jest martwa bez uczuć.
    Tyle tylko mam do powiedzenia, jeśli Cię to razi to poszukaj innego bloga bo i tak z nami się nie modlisz, tylko przyszedłeś osądzić. A jak zobaczyłam to GB to przypomniał mi się cyrkiel masoński z tą literą i nie wiem dlaczego mi się tak skojarzyło. Przepraszam , że mam takie skojarzenie ale Ty mnie za nic nie przepraszasz tylko przypisujesz adorację świeczki ale ja Adoruję tylko Pana Jezusa w NS bo jest Bogiem.

    Polubienie

  10. Szafirek pisze:

    16 stycznia – św. Marceli I, papież i męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-16a.php3
    16 stycznia – św. Joanna z Balneo, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-16b.php3
    16 stycznia – święci Berard i Towarzysze, pierwsi męczennicy franciszkańscy http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-16c.php3
    16 stycznia – św. Honorat, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-16d.php3

    Polubienie

  11. mariusz2015 pisze:

    Skasowałem stronę z e-mailem do nas. Nie mam zamiaru się z Wami dzielić takimi jak ta i podobnymi opiniami. Jak ktoś coś chce proszę się zalogować.

    Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku!
    Bóg zapłać! niech każdy ma odwagę napisać na blogu a nie za plecami obgadywać. W takim razie czekamy na blogu na odpowiedź od GB.

    Polubienie

  13. Mateusz pisze:

    Dołącz do tysięcy Polek i Polaków którzy podpisali tę ważną petycję!

    http://poloniasemperfidelis.pl/

    Polubienie

  14. Marcin pisze:

    Szczęść Boże,

    Teraz tak pomyślałem. Wracajc do tego napisu Jacinta 1972 z którego możemy podobno odczytać dokładną datę Ostrzeżenia. Kiedyś prowadziliśmy na ten temat dyskusję tutaj na blogu. Myślicie że to może być 19.7.18 czyli 19 lipiec 2018 ? Tam w tym artykule gdzie jest o tym mowa są m.in takie słowa, tak gwoli przypomnienia: (…) Matka Boża powiedziała, że w tym cudownym zdjęciu podany jest dzień, godzina, miesiąc, i rok Ostrzeżenia (i Kary). Ponadto, 5 lutego, 1994 roku Matka Boża poleciła Weronice dodać 9 i 7 na zdjęciu, czyli równa się 16, do nas należy, żeby odczytać to znaczenie (…) 19 skojarzyełm jako dzień, 7 jako miesiąc czyli lipiec, a 18 wyszło mi kiedy Matka Boża poleciła dodać 9 i 7 czyli równa się 16 i do tego dodałem tę cyfrę 2 która została tam u góry, czyli razem 18 i tę 18 skojarzyłem jako rok 2018.

    Chyba że może coś wcześniej się wydarzyć a ta data 19.7.2018 to może być data Kary już po Ostrzeżeniu…albo i też później…tak tylko to moje przypuszczenia kiedy teraz właśnie przyszo mi do głowy.
    Chyba że to zdjęcie z tym napisem jest nieprawdziwe.

    Polubienie

  15. MariaF pisze:

    Proszę o modlitwe za moje zdrowie. Gosiu proszę wstawiaj za mnie Pieczec Boga Żywego. Mam zepsuty komputer. Bóg zaplac. Szafirku cudowny wiersz.

    Polubienie

  16. Leszek pisze:

    POLSKA ZAWSZE WIERNA: PROSZĘ DOŁĄCZ DO TYSIĘCY POLEK I POLAKÓW I PODPISZ PETYCJĘ DO EPISKOPATU!!!
    Stańmy w obronie małżeństwa. Niech Polska pozostanie wierna Chrystusowi!
    https://gloria.tv/article/exXehhdoNhsR2dMrrUMe47hEA

    Polubienie

  17. Halina pisze:

    Witaj Gosiu!
    Nie będzie mnie na blogu jakiś czas.nie wiem ile
    komputer popsuty.przepraszam,myślę,ze na NP będę miała
    z Wami kontakt.pozdrawiam.
    piszę z komórki.
    z Panem Bogiem.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Cię Halinko! to dopóki nie zreperujesz komputera to choć z komórki wstaw jedno Amen.
      Na początku myślałam że to Maria F napisała bo u niej też zepsuł się komputer.
      Ja po tym co Mariusz wstawił od GB to sobie pomyślałam , że ja już nic nie będę pokazywała co mnie spotyka ani też nie będę pisała własnych snów ani tego co słyszę. Ograniczę się do wstawiania modlitw, uczestnictwa w modlitwie i przesłań.
      I tak będzie chyba najlepiej. No może jakieś kazanie ciekawe wstawię.
      Pozdrawiam Was z całego Serca.

      Polubienie

      • Halina pisze:

        Będę próbowac wchodzić na komórkę
        ale to trochę trudno, małe literki a moje oczy slabe.

        Polubienie

      • Halina pisze:

        Gosiu!
        Nie przejmuj się tym co inni piszą czy
        mówią.Nie musisz zabiegac o ich wzgledy ani
        im się podobać,ważne jest,że to Ty podobasz
        się Bogu i otrzymujesz od niego znaki
        i z nami się nimi dzielisz.
        Gosiu,niech Ci Pan Bóg błogosławi.

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Gosiu, postępuj w wolności dziecka Bożego.
        15 VII wolność dziecka Bożego
        Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: „Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat”. A On im odpowiedział: „Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu”. Mt 12.1-8

        O taką wolność dziecka Bożego chodzi. Wolność od opinii, wolność od prawa, wolność miłowania. Miłosierdzia Pan chce, miłosierdzia oczekuje, to jest owo jarzmo Jezusowe.
        Znam osoby, które siebie tak ścisnęły gorsetem prawa, że nie są w stanie zwyczajnie po ludzku zareagować na drugiego człowieka.

        O wolność miłowania modlę się dla siebie i dla moich bliskich. Bo jesteśmy wykupieni drogocenną krwią Baranka, abyśmy życie mieli w obfitości.

        http://barankowy.blogspot.com/2011/07/15-vii-wolnosc-dziecka-bozego.html

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Zapomniałam napisać , że prosiłam też Św Antoniego o pomoc a dzisiaj jego Święto i wszystkim muszę złożyć dziękczynienie.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Bożeno2! ” Wolność od opinii, wolność od prawa, wolność miłowania.” to wielkie Twoje kłamstwo ” między wierszami Bożymi , które wstawiłaś.
        Jak wytłumaczysz wolność PRAWA BOŻEGO. ? Nie ma od niego wolności bo wolność to ” róbta co chceta i zmienajta jak chceta ” . A opinię każdego bliźniego trzeba rozważać.
        Wolność miłowania to też różnie można rozumieć.
        A w ogóle cytat z Pisma Świętego to w ogóle nie adekwatny do tej sytuacji co opisałam.
        Obawiam się że Ci się już wiele pomieszało. Przykro mi że w ogóle muszę Ci odpowiedzieć na następną prowokację ale robię to tylko dla dobra dzieci Bożych aby Cię rozpoznały.
        Odpowiedzi nie będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Droga Halinko! Bóg zapłać za pocieszenie.
      Życzę Ci abyś szybko naprawiła komputer i abyś trafiła na dobrego i uczciwego fachowca no i oczywiście aby ta naprawa nie była zbyt droga.
      Halinko! wyobraź sobie że dzisiaj także tak Bóg do mnie przemówił że jest tak blisko mnie.
      Od kilku dni szukałam małej karteczki ( 3cmx 2,5 cm) z numerem telefonu do siostry Księdza. Chodziło o to ,że miałam przez nią kupić Różańce z relikwią Św Ojca Pio pochodzące z sanktuarium Św Ojca Pio. Miała je mieć od ks. po Nowym Roku.
      Szukałam już od kilkunastu dni i dopiero dzisiaj pomyślałam aby pomodlić się do Ducha Św aby mi podpowiedział. Po Różańcu Św pomodliłam się tak własnymi słowami o natchnienie. Prosiłam też Ojca Pio o pomoc.
      Pamiętam , że jak dzwoniłam w tej sprawie przed Nowym Rokiem to była ta karteczka w szufladce w komódce. I tam wertowałam już kilka razy i niestety mam talent do chowania w jeszcze lepsze miejsca i przekładania ale pamięć zawodzi.
      Prosiłam Pana Boga aby dał mi znaleźć ją dzisiaj lub jutro bo i tak dzisiaj za późno aby zadzwonić. Po modlitwie weszłam do kuchni i spojrzałam na futerał po okularach. Otworzyłam i tam były trzy karteczki 🙂 a wśród nich ta malutka, której szukałam.
      Dziękowałam i wielbiłam Boga że mi tak pomógł. Ale obawiam się, że to już trochę za późny termin w tej sprawie a może jednak nie. Jutro Wam powiem.
      To są moje małe Cuda , którymi się nie chwalę lecz piszę na świadectwo , że gdy się modlimy z wiarą to zawsze otrzymamy. Myślę że jednak Pan Bóg najszybciej nas wysłuchuje w sprawach duchowych a nie tych przyziemnych.
      Halinko! Bóg zapłać i Tobie też niech Trójca Św. błogosławi a Duch Świety zawsze wysłuchuje gdy się do niego zwrócisz.

      Polubienie

      • Halina pisze:

        Gosiu,ja też modłę się doDucha
        św.o światła i moc w cięzkich chwilach.Św.Antoni jest prawie na stałe w moich modlitwach gdyż z moją pamięcia jest
        różnie.Jestem przekona,ze Pan Bóg
        wysłuchuje ich wstawiennictwa w moich prośbach.

        Polubienie

  18. Szafirek pisze:

    17 stycznia

    Święty Antoni, opat

    Antoni (zwany później Wielkim) urodził się w Środkowym Egipcie w 251 r. Miał zamożnych i religijnych rodziców, których jednak wcześnie stracił (w wieku 20 lat). Po ich śmierci, kierując się wskazaniem Ewangelii, sprzedał ojcowiznę, a pieniądze rozdał ubogim. Młodszą siostrę oddał pod opiekę szlachetnym paniom, zabezpieczając jej byt materialny. Sam zaś udał się na pustynię w pobliżu rodzinnego miasta. Tam oddał się pracy fizycznej, modlitwie i uczynkom pokutnym. Podjął życie pełne umartwienia i milczenia. Nagła zmiana trybu życia kosztowała go wiele wyrzeczeń, a nawet trudu. Jego żywot, spisany przez św. Atanazego, głosi, że Antoni musiał znosić wiele jawnych ataków ze strony szatana, który go nękał, jawiąc mu się w różnych postaciach. Doznawał wtedy umacniających go wizji nadprzyrodzonych.
    Początkowo Antoni mieszkał w grocie. Około 275 r. przeniósł się na Pustynię Libijską. Dziesięć lat później osiadł w ruinach opuszczonej fortecy Pispir na prawym brzegu Nilu. Miał dar widzenia rzeczy przyszłych. Słynął ze świętości i mądrości. Walki wewnętrzne, jakie ze sobą stoczył, stały się później ulubionym tematem malarzy (H. Bosch, M. Grünewald) i pisarzy (G. Flaubert, A. France).

    Jego postawa znalazła wielu naśladowców. Sława i cuda sprawiły, że zaczęli ściągać uczniowie, pragnący poddać się jego duchowemu kierownictwu. Po wielu sprzeciwach zdecydował się ich przyjąć i odtąd oaza Faium na pustyni zaczęła zapełniać się rozrzuconymi wokół celami eremitów (miało ich być około 6000). Owe wspólnoty pustelników nazwano laurami. Wśród pierwszych uczniów Antoniego znalazł się św. Hilarion.
    W 311 r. Antoni gościł w Aleksandrii, wspierając duchowo prześladowanych przez cesarza Maksymiana chrześcijan. Spotkał się wówczas ze św. Aleksandrem, biskupem tego miasta i męczennikiem. Następnie, ok. 312 roku, udał się do Tebaidy, gdzie w grocie w okolicy Celzum, w górach odległych ok. 30 km od Nilu, spędził ostatnie lata życia. Stąd właśnie wybrał się do Teb, gdzie odwiedził św. Pawła Pustelnika. W latach 334-335 ponownie udał się do Aleksandrii. W roku 318 wystąpił tam bowiem z błędną nauką kapłan Ariusz. Znalazł on wielu zwolenników. Zatroskany o czystość wiary, żyjący jeszcze św. Aleksander zwołał synod, na którym około stu biskupów potępiło naukę Ariusza. Znalazł on jednak potężnych protektorów, nawet w samym cesarzu Konstantynie Wielkim, a przede wszystkim w jego następcy – Konstancjuszu, który rozpoczął bezwzględną walkę z przeciwnikami arianizmu. Dla ustalenia, po czyjej stronie jest prawda, Antoni udał się do Aleksandrii, gdzie biskupem był wówczas św. Atanazy. Po rozmowach z nim stał się żarliwym obrońcą czystości wiary wśród swoich uczniów.
    Cieszył się wielkim poważaniem. Korespondował m.in. z cesarzem Konstantynem Wielkim i jego synami. Zachowane listy Antoniego do mnichów zawierają głównie nauki moralne – szczególny nacisk kładzie w nich na poszukiwanie indywidualnej drogi do doskonałości, wsparte lekturą Pisma św.

    Według podania św. Antoni zmarł 17 stycznia 356 roku w wieku 105 lat. Życie św. Antoniego było przykładem dla wielu nie tylko w Egipcie, ale i w innych stronach chrześcijańskiego świata. Jego kult rychło rozprzestrzenił się na całym Wschodzie. W roku 561 cesarz Justynian I przeniósł uroczyście jego relikwie do Aleksandrii. W roku 635 przeniesiono je do Konstantynopola. W wieku XII krzyżowcy zabrali je stamtąd do Francji do Monte-Saint-Didier, a w roku 1491 do Saint Julien koło Arles. Antoni jest patronem zakonu antoninów (powstałego w XII w. dla obsługi pielgrzymów przybywających do grobu św. Antoniego), dzwonników, chorych, hodowców trzody chlewnej (według legendy uzdrowił niewidome prosię), koszykarzy, rzeźników, szczotkarzy i ubogich. Orędownik w czasie pożarów. W ciągu wieków wzywano go podczas epidemii oraz chorób skórnych. Ku czci św. Antoniego Pustelnika wyrabiano krzyżyki w formie tau. Ku jego czci poświęcano również ogień, by chronił bydło od zarazy zwanej „ogniem”.

    W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest jako pustelnik, czasami w długiej szacie mnicha. Szczególne zainteresowanie artystów budził temat kuszenia św. Antoniego. Jego atrybutami są: jeden, dwa lub trzy diabły, diabeł z pucharem, dzwonek, dzwonek i laska, krzyż egipski w kształcie litery tau, księga reguły monastycznej, lampa, lampka oliwna, laska, lew kopiący grób, pochodnia, świnia, pod postacią której kusił go szatan, źródło.

    Polubienie

  19. Mateusz pisze:

    Bp Schneider: Watykan pośrednio uznał rozwody

    Decyzja papieża Franciszka z grudnia ubiegłego roku o publikacji listu do biskupów Buenos Aires w Acta Apostolicae Sedis, która przez Ojca Świętego określona została jako akt zwyczajnego Magisterium, to pośrednie uznanie rozwodu – ocenia biskup Athanasius Schneider.

    Biskup pomocniczy Astany co prawda przyznaje, że instrukcje do biskupów Buenos Aires nie są bezpośrednio herezją, jednak w wywiadzie dla portalu „Rorate Caeli” powiedział:

    „Pozwalają jednak w indywidualnych przypadkach, by tak zwani rozwiedzeni w nowych małżeństwach otrzymywali Komunię, nawet jeśli nie zamierzają powstrzymać się od kontaktów z osobami niebędącymi ich małżonkami”.

    Jak czytamy na pch24 biskup podkreślił, że takie instrukcje pastoralne:

    „Zaprzeczają w praktyce i niebezpośrednio objawionej przez Boga prawdzie o nierozerwalności małżeństwa”.

    Zaznacza, że decyzja ta jest aprobatą liberalnej interpretacji posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia”.

    O swoim „Wyznaniu niezmiennych prawd dotyczących sakramentu małżeństwa”, opublikowanym na początku stycznia, a którego autorem jest właśnie bp Schneider, a także abp Astany Tomasz Peta oraz emerytowany biskup Karagandy Paweł Lenga, bp Schneider mówi:

    „W świetle pastoralnych norm sprzeciwiających się Bożemu Objawieniu z jego absolutnym zakazem rozwodu, a także sprzeciwiających się nauczaniu i sakramentalnej praktyce nieomylnego zwyczajnego i powszechnego Magisterium Kościoła, zostaliśmy zmuszeni w sumieniu, jako następcy apostołów, do podniesienia głosu i powtórzenia niezmiennej doktryny i praktyki Kościoła dotyczącej nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa”.

    Rozmówca „Rorate Caeli” zaznacza, że papież nie tworzy prawd wiary czy też sakramentalnej dyscypliny i przestrzega przed duchowością papo-centryczną, która prowadzi do kultu osoby papieża. Przypomina także, że w centrum katolickiej wiary znajdować się powinien Chrystus. Dodaje również:

    „W parafiach również mamy przypadki tak zwanych rozwiedzionych w nowych związkach. Jednak owi „rozwiedzeni w nowych związkach” nie ośmieliliby się prosić o dopuszczenie do Komunii świętej, gdyż świadomość (…) grzechu jest, dzięki Bogu, bardzo głęboko zakorzeniona w duszach, a nawet w społeczeństwie cywilnym”.

    Na koniec zaleca katolikom lekturę dokumentów Magisterium Kościoła, zachęca między innymi do encykliki „Veritatis splendor” Jana Pawła II oraz adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” papieża Polaka.

    Polubienie

  20. Marcin pisze:

    Już nie wiadomo o co tutaj chodzi w tej całej polityce. Wszystko jest pomieszane. Ciągle jakieś zmiany kiedy już nie ma czasu. Wychodzą na wierzch różne sprawy. Polityka rządzi się swoimi prawami. Spotykają się w białych kołnierzykach przy szwedzkim stole i tracą czas na niepotrzebne rozmowy. A obecnie jedyną najbardziej istotną kwestią jest przeprowadzenie prawidłowej Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski. I tak zaraz ma przejść przez świat anioł który wyznaczy na nim Bożą sprawiedliwość i nic nie pozostanie z rządów naszego świata. Marnują czas, którego już nie ma na jałowe rozmowy przy syto zastawionych stołach. Nie wiadomo czy zdążą z tą prawidłową Intronizacją. Może już za późno na to, może czas już się skończył.

    Polubienie

  21. bozena2 pisze:

    O premier Szydło, że będzie żałować iż nie była na Intronizacji


    Ks. Natanek – Orędzie do Episkopatu Polski, Prezydenta

    Polubienie

  22. Szafirek pisze:

    18 stycznia – św. Małgorzata Węgierska, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-18a.php3
    18 stycznia – bł. Regina Protmann, dziewica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-18b.php3

    Polubienie

  23. Gosia 3 pisze:

    Wstawię to jeszcze tutaj:
    Moi ukochani blogowicze! dzisiaj mam wielką do Was prośbę pomódlcie się w intencji , która jest tak bardzo ważna dla mnie i mojej całej Rodziny. Szatan już z samego rana nas zaatakował, A mój mąż miał w nocy sen że piorun strzelił w latarnię koło naszego bloku aż wpadła do naszego mieszkania i wyważyła okno.
    Ewidentnie osoba decydująca w tej sprawie zapytała o wiarę a jad lał się z jej ust.
    Spróbujcie mi pomóc aby ta osoba zmieniła myślenie a Pan Bóg wszystko może bo jest Wszechmocny. Pomóżcie mi Kochani ! szczególnie w modlitwie chociaż dzisiaj i jutro.
    Błagam Was odpowiedzcie na moje wezwanie, ja wciąż zanoszę modlitwy w waszych intencjach.
    Wdzięczna z góry . Gosia 3
    JEZU UFAM TOBIE! TY SIĘ TYM ZAJMIJ!
    Jeszcze dodam , że ta sprawa w swej istocie nie dotyczy wiary tylko ludzkiej decyzji , która wiadomo zawsze jest zależna od Pana Boga. Dlatego zdziwiliśmy się że ta osoba zeszła na ten temat z tym nie związany. To było takie znaczące dla naszej Rodziny. Proszę Was jeszcze raz z całego serca o modlitwę wstawienniczą do Trójcy Świętej i za wstawiennictwem Matki Bożej.

    Polubienie

    • bozena2 pisze:

      PSALM 91

      Pod skrzydłami Bożymi

      Kto przebywa w pieczy Najwyższego
      I w cieniu Wszechmocnego mieszka,
      mówi do Pana: „Ucieczko moja i Twierdzo,
      mój Boże, któremu ufam”.
      Bo On sam cię wyzwoli
      z sideł myśliwego
      i od zgubnego słowa.
      Okryje cię swymi piórami
      i chronisz się pod Jego skrzydła:
      Jego wierność to puklerz i tarcza.
      W nocy nie ulękniesz się strachu
      ani za dnia – lecącej strzały,
      ani zarazy, co idzie w mroku,
      ni moru, co niszczy w południe.
      Choć tysiąc padnie u twego boku,
      a dziesięć tysięcy po twojej prawicy:
      ciebie to nie spotka.
      Ty ujrzysz na własne oczy:
      będziesz widział odpłatę daną grzesznikom.
      Albowiem Pan jest twoją ucieczką,
      jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.
      Niedola nie przestąpi do ciebie,
      a cios nie spotka twojego namiotu,
      bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
      aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
      Na rękach będą cię nosili,
      abyś nie uraził swej stopy o kamień.
      Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
      a lwa i smoka będziesz mógł podeptać.

      Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie;
      osłonię go, bo uznał moje imię.
      Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
      i będę z nim w utrapieniu,
      wyzwolę go i sławą obdarzę.
      Nasycę go długim życiem
      i ukażę mu moje zbawienie.

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Może ten sen Twojego męża z tym piorunem oznacza asteroidę która teraz 4 lutego ma przelecieć blisko Ziemi. Kto wie. Dzisiaj pojawił się artykuł który mówi o tej asteroidzie. Wklejam poniżej.
      2 lutego jest święto Ofiarowania Pańskiego inaczej święto Matki Bożej Gromnicznej. Może dobrze aby tego dnia poświęcić świece.

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,a jak pogoda u Ciebie?
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Tutaj straszna wichura. Przed południem prószył śnieg ale potem za chwilę deszcz i po śniegu na razie ani śladu. Teraz wichura i deszcz. Nawet kilka razy po południu zagrzmiało, była burza i zdziwiłem się że o tej porze w zimę w styczniu burza.
        Może już ten Anioł Sprawiedliwości nadchodzi. Może ma to też m.in. związek, ten dzisiejszy huragan z tą zbliżającą się do Ziemi asteroidą…Kto wie.

        Pozdrawiam Szafirku.

        Szczęść Boże.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Oj Marcinku! Marcinku! Asteroido! toż Ty Orkanu u siebie nie widzisz a Asteroidy się boisz co zagrożenie jej jest tak znikome. No jak tam u Ciebie – lodowe tornado już dotarło?
        Daj nam Ostrzeżenie bo do nas ponoć też dociera.
        Pozdrawiam i trzymaj się ciepło. Szczęść Boże! na te niespokojne czasy.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Pytam,bo z tego co pokazują i czytam to niebezpiecznie jest.To uważaj tam na siebie Marcinie i inni też ,bo już i w Polsce tak wieje bardzo…
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Napisałem wyżej Szafirkowi że już dotarło ale zamiast śniegu to pada deszcz tutaj gdzie jestem. Przed południem trochę prószyło ale śnieg się nie utrzymał. Może w nocy przyjdzie coś bardziej. W internecie przed chwilą czytałem że w innych częściach kraju i Europy mocno wieje i do tego zaspy śnieżne.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To video wstawione na KP to jedna ściema. Datowany na 18 grudnia 2017. A TV 2 to samo wstawiła na Panoramie w Wiadomościach o 18.
        A PAN JEZUS MÓWIŁ ŻE MEDIA KŁAMIĄ – I KOMU NA TYM ZALEŻY ABY LUDZIE ŻYLI SPANIKOWANI. Ten wiatr może być naprawdę groźny ale żeby tak nie być rzetelnym w informacjach.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Komentarze spod video:
        „Wouter van Bernebeek
        Opublikowany 19 gru 2017
        2 meters of snow and hard rime! Brocken im Harz (Germany), december 2017.
        Kategoria
        Rozrywka
        Licencja
        Standardowa licencja YouTube
        2 komentarze
        Domyślne zdjęcie profilowe
        Dodaj publiczny komentarz…
        Gio van Bernebeek
        Gio van Bernebeek
        4 tygodnie temu
        Prachtig winters filmpje!!!!!!!!!!!

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        ALE FAKT FAKTEM: U NAS W LUBLINIE ZACZĄŁ PADAĆ ŚNIEG I TROCHĘ WIEJE ZAMIECIĄ.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Rzeczywiście to powyższe wideo jest z 19. grudnia zeszłego roku. Właśnie teraz zobaczyłem. Wiatr rzeczywiście bardzo mocno tutaj wieje ale nie ma śniegu. Zamiast śniegu to jest deszcz. Może w innych częściach kraju oprócz wiatru mocno prószy śnieg. Co do paniki to myślę że i tak tego się nie uniknie. Co będzie miało przyjść to przyjdzie. Najwyżej to dowiemy się tego w ostatniej chwili albo może być też tak że media w niektórych tematach podają fakty ale mówią że i tak nie ma się czego obawiać bo zagrożenie jest znikome. Ja tylko chciałem podzielić się z Wami tą informacją odnośnie tej asteroidy. Nie wiadomo jak to ma być. W końcu w orędziach Niebo mówi nam że m.in też asteroida przyniesie zagładę. Może to nie ta asteroida ale kto wie. Może przyjdzie jakieś zagrożenie z kosmosu tak jak mówią nam orędzia. A kiedy dokładnie to kto wie. Podobno ten rok to jest ten gdzie ukarzą się nam wielkie znaki na niebie i mamy być przygotowani.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie!
        może faktycznie Ty masz jakieś przeczucie i masz rację co do tej asteroidy i ona może doprowadzić nie tyle co do uderzenia w Ziemię co do jakiś nieprzewidywalnych zjawisk na Niebie i jak to piszę to przypomniałam sobie mój sen z 2013 roku to 5 lat temu. Z 16/17 lutego miałam we śnie Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z pustym miejscem – białą karta na małego Jezuska. I tej samej nocy gdy zasypiałam miałam widzenie ognistej kuli spadającej na Ziemię aż się przebudziłam bo sypał mi się brokat przed oczami od tego uderzenia.
        Sen mara , Bóg wiara ale w tym Roku trzeba być każdego dnia gotowym.
        Pozdrawiam.
        Co do poświecenia świec to koniecznie trzeba to uczynić. Badźmy gotowi teraz każdego dnia i nocy.
        Śnieg ładnie prószy i prawdziwa Zima. 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Ja nie wiem czy coś jest na rzeczy z tą asteroidą. Po prostu dzisiaj przeczytałem w internecie artykuł o tym i wstawiłem link tutaj na blogu. Ten rok jest podobno szczególny i wyjątkowy, tak więc pomyślałem że coś może być na rzeczy, ale to tylko moje gdybanie. W końcu tyle razy w latach poprzednich pojawiały się na niebie asteroidy i nic się potem nadzwyczajnego nie działo. Może ten rok coś przyniesie.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

  24. Mateusz pisze:

    Czyste sumienie to chluba dobrego człowieka. Miej czyste sumienie, a radość będzie zawsze z tobą. Czyste sumienie pomaga wiele znieść i chronić radość nawet wśród przeciwności. Nieczyste sumienie jest przyczyną lęku i niepokoju. Słodszy będzie odpoczynek, jeśli serce nic ci wyrzucać nie będzie. Nie ma radości poza czynieniem dobra. Ludzie źli nigdy nie doznają prawdziwej radości i nie odczują wewnętrznego pokoju: Nie ma pokoju dla bezbożnych – mówi Pan. A gdyby nawet mówili: Żyjemy w pokoju, nie zdarzy nam się nic złego, bo któż ośmieli się nam szkodzić? – nie wierz im, bo nagle podniesie się gniew Boga, w nicość obrócą się ich czyny, a myśli przepadną.

    O naśladowaniu Chrystusa
    Tomasz à Kempis

    Polubienie

  25. Szafirek pisze:

    19 stycznia

    Święty Józef Sebastian Pelczar, biskup

    Józef urodził się 17 stycznia 1842 roku w Korczynie koło Krosna, w rodzinie Wojciecha i Marianny, średniozamożnych rolników. Jeszcze przed urodzeniem został ofiarowany Najświętszej Maryi Pannie przez swoją pobożną matkę. Ochrzczony został w dwa dni po urodzeniu. Wzrastał w głęboko religijnej atmosferze. Od szóstego roku życia był ministrantem w kościele parafialnym. Po ukończeniu szkoły w Korczynie kontynuował naukę w Rzeszowie. Zdał egzamin dojrzałości w 1860 roku i wstąpił do seminarium duchownego w Przemyślu. 17 lipca 1864 r. przyjął święcenia kapłańskie. Podjął pracę jako wikariusz w Samborze. W 1865 r. został skierowany na studia w Kolegium Polskim w Rzymie, na których uzyskał doktoraty z teologii i prawa kanonicznego. Oddawał się w tym czasie głębokiemu życiu wewnętrznemu i zgłębiał dzieła ascetyków. Zaowocowało to jego pracą zatytułowaną Życie duchowe, czyli doskonałość chrześcijańska. Przez dziesiątki lat służyła ona zarówno kapłanom, jak i osobom świeckim.
    Po powrocie do kraju w październiku 1869 r. został wykładowcą teologii pastoralnej i prawa kościelnego w seminarium przemyskim, a w latach 1877-1899 był profesorem i rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obok zajęć uniwersyteckich był również znakomitym kaznodzieją, zajmował się też działalnością kościelno-społeczną. Odznaczał się gorliwością i szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu, do Serca Bożego i Najświętszej Maryi Panny, czemu dawał wyraz w swej bogatej pracy pisarskiej i kaznodziejskiej. Podczas pobytu w Krakowie blisko związany był z franciszkanami konwentualnymi, mieszkał przez siedem lat w klasztorze przy ul. Franciszkańskiej. Wówczas wstąpił do III Zakonu św. Franciszka, a profesję zakonną złożył w Asyżu, przy grobie Biedaczyny.
    W trosce o najbardziej potrzebujących oraz o rozszerzenie Królestwa Serca Bożego w świecie założył w Krakowie w 1894 r. Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego (sercanek).
    W 1899 r. został biskupem pomocniczym, a 17 grudnia 1900 r. ordynariuszem diecezji przemyskiej. Jako gorliwy arcypasterz dbał o świętość diecezji. Był mężem modlitwy, z której czerpał natchnienie i moc do pracy apostolskiej. Ubodzy i chorzy byli zawsze przedmiotem jego szczególnej troski. Jego rządy były czasem wielkiej troski o podniesienie poziomu wiedzy duchowieństwa i wiernych. W tym celu często gromadził księży na zebrania i konferencje oraz pisał wiele listów pasterskich. Popierał bractwa i sodalicję mariańską. Przeprowadził także reformę nauczania religii w szkołach podstawowych. Z jego inicjatywy powstał w diecezji Związek Katolicko-Społeczny. Zwiększył o 57 liczbę placówek duszpasterskich. Dzięki pomocy biskupa sufragana Karola Fischera dokonywał często wizytacji kanonicznych w parafiach.
    W 1901 roku powołał do życia redakcję miesięcznika Kronika Diecezji Przemyskiej. W 1902 roku urządził bibliotekę i muzeum diecezjalne, założył Małe Seminarium i odnowił katedrę przemyską. Jako jedyny biskup w tamtych czasach, pomimo zaborów, odważył się w 1902 roku zwołać synod diecezjalny po 179 latach przerwy, aby oprzeć działalność duszpasterską na mocnym fundamencie prawa kościelnego. Wśród tych wszechstronnych zajęć przez cały czas prowadził także działalność pisarską. Posiadał rzadką umiejętność doskonałego wykorzystywania czasu. Każdą chwilę umiał poświęcić dla chwały Bożej i zbawienia dusz. Był ogromnie pracowity, systematyczny i roztropny w podejmowaniu ważnych przedsięwzięć, miał doskonałą pamięć. Oszczędny dla siebie, hojnie wspierał wszelkie dobre i potrzebne inicjatywy.
    Zmarł w Przemyślu 28 marca 1924 roku w opinii świętości. Beatyfikowany został w Rzeszowie 2 czerwca 1991 roku przez św. Jana Pawła II. Papież podczas homilii mówił wtedy m.in.:

    Święci i błogosławieni stanowią żywy argument na rzecz tej drogi, która wiedzie do królestwa niebieskiego. Są to ludzie – tacy jak każdy z nas – którzy tą drogą szli w ciągu swego ziemskiego życia i którzy doszli. Ludzie, którzy życie swoje budowali na skale, na opoce, jak to głosi psalm: na skale, a nie na lotnym piasku (por. Ps 31, 3-4). Co jest tą skałą? Jest nią wola Ojca, która wyraża się w Starym i Nowym Przymierzu. Wyraża się w przykazaniach Dekalogu. Wyraża się w całej Ewangelii, zwłaszcza w Kazaniu na górze, w ośmiu błogosławieństwach. Święci i błogosławieni to chrześcijanie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Chrześcijanami nazywamy się my wszyscy, którzy jesteśmy ochrzczeni i wierzymy w Chrystusa Pana.

    18 maja 2003 r. św. Jan Paweł II kanonizował Józefa Sebastiana Pelczara razem z bł. Urszulą Ledóchowską. Powiedział wtedy:

    Święty Józef Sebastian Pelczar – obraz kanonizacyjny Dewizą życia biskupa Pelczara było zawołanie: „Wszystko dla Najświętszego Serca Jezusowego przez niepokalane ręce Najświętszej Maryi Panny”. To ono kształtowało jego duchową sylwetkę, której charakterystycznym rysem jest zawierzenie siebie, całego życia i posługi Chrystusowi przez Maryję.
    Swoje oddanie Chrystusowi pojmował nade wszystko jako odpowiedź na Jego miłość, jaką zawarł i objawił w sakramencie Eucharystii. „Zdumienie – mówił – musi ogarnąć każdego, gdy pomyśli, że Pan Jezus, mając odejść do Ojca na tron chwały, został z ludźmi na ziemi. Miłość Jego wynalazła ten cud cudów, (…) ustanawiając Najświętszy Sakrament”. To zdumienie wiary nieustannie budził w sobie i w innych. Ono prowadziło go też ku Maryi. Jako biegły teolog nie mógł nie widzieć w Maryi Tej, która „w tajemnicy Wcielenia antycypowała także wiarę eucharystyczną Kościoła”; Tej, która nosząc w łonie Słowo, które stało się Ciałem, w pewnym sensie była „tabernakulum” – pierwszym „tabernakulum” w historii (por. encyklika Ecclesia de Eucharistia, 55). Zwracał się więc do Niej z dziecięcym oddaniem i z tą miłością, którą wyniósł z domu rodzinnego, i innych do tej miłości zachęcał. Do założonego przez siebie Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego pisał: „Pośród pragnień Serca Jezusowego jednym z najgorętszych jest to, by Najświętsza Jego Rodzicielka była czczona od wszystkich i miłowana, raz dlatego, że Ją Pan sam niewypowiedzianie miłuje, a po wtóre, że Ją uczynił Matką wszystkich ludzi, żeby Ona swą słodkością pociągała do siebie nawet tych, którzy uciekają od świętego Krzyża, i wiodła ich do Serca Boskiego”.

    Relikwie św. Józefa Sebastiana Pelczara znajdują się w przemyskiej katedrze. W szczególny sposób święty biskup jest czczony w krakowskim kościele sercanek, gdzie znajduje się poświęcona mu kaplica.

    W ikonografii św. Józef Pelczar przedstawiany jest w stroju biskupim.

    Polubienie

  26. Szafirek pisze:

    19 stycznia – św. Henryk z Uppsali, biskup i męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-19b.php3
    19 stycznia – św. Mariusz, męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-19c.php3
    19 stycznia – błogosławieni Jakub Sales, Wilhelm Saltemouche i inni, męczennicy jezuiccy http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-19d.php3
    19 stycznia – św. Makary Wielki, opat http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-19e.php3
    19 stycznia – św. Kanut Leward, król i męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-19f.php3

    Polubienie

  27. Szafirek pisze:

    Mariuszu Adminie i Mariuszu KIELICHU,wszystkiego najlepszego z okazji imienin.Zdrowia dużo i spełnienia marzeń.Niech Wam Pan Bóg błogosławi i Mateczka Najświętsza ma w opiece!
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    Kochanym naszym blogowym Mariuszkom! Adminowi bloga i Kielichowi składam z całego mojego Serca wszystkiego najlepszego z okazji Imienin.
    NIECH BÓG WSZECHMOGĄCY NIGDY WAS NIE ZAWIEDZIE W WASZYM ZAWIERZENIU JEMU WŁASNEGO ŻYCIA I TRZYMA WAS MOCNO W SWOICH DŁONIACH.
    NIECH MARYJA – KOCHANA MATKA BOŻA ZAWSZE GDY POBŁĄDZICIE SPROWADZA WAS NA PROSTĄ DROGĘ DO JEZUSA CHRYSTUSA I POMAGA W MODLITWIE NIEŚĆ WASZE WŁASNE KRZYŻE.

    Wszystkiego najlepszego ……………… !!!!

    Polubienie

    • Millka pisze:

      Dołączam się do życzeń z bukietem imieninowych Serdeczności !

      Polubienie

    • hanna pisze:

      Mariuszkowi i Kielichowi spóżnione ale szczere życzenia Błogoslawieństwa Bożego i opieki Matki Bożej na każdy dzień

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        Przepraszam, nie było mnie przez kilka dni na blogu i tu dowiaduje się o imieninach drogich w Panu i zapewne też Panu Braci, Mariuszy!
        Mariusz jest to imię pochodzenia łacińskiego, wywodzi się od imienia boga wojny Marsa lub nazwy rzymskiego rodu Mariaszów.
        Patronem Waszym jest żyjący w III w. św. Mariusz męczennik, zamordowany wraz z całą rodziną (żoną Martą i synami: Abakukiem i Audyfaksem) za panowania cesarza Dioklecjana.
        Według starego martyrologium Mariusz pochodził z zamożnej rodziny. Po nawróceniu się na chrześcijaństwo rozdał majątek ubogim i przybył z Persji do Wiecznego Miasta, aby odwiedzić groby Apostołów. Przyjechał z rodziną: żoną Martą oraz z synami Audifaksem i Abakukiem. Był to prawdopodobnie koniec III wieku, w okresie panowania cesarza Klaudiusza II (268-270) lub Dioklecjana (284-305). W Rzymie starał się pomagać prześladowanym współwyznawcom. Z kapłanem Janem miał pochować 260 męczenników przy Via Salaria. Zostali schwytani i torturowani (mieli być rozciągani, przypalani ogniem i szarpani żelaznymi hakami, a w końcu poobcinano im kończyny). Wszyscy czworo dali świadectwo wiary i nie oddali hołdu pogańskim bożkom. Zginęli śmiercią męczeńską: Mariusz z synami zostali ścięci przy via Cornelia pod Rzymem, a Martę utopiono w studni lub stawie w Ninfa (dziś Santa Ninfa), niedaleko Rzymu.
        Ich ciała odnalazła rzymianka Felicyta i pogrzebała je w dniu 20 stycznia (rok nie jest pewny, spotkać można informację o 270 r.) w swoim gospodarstwie w Buxus (obecnie Boccea na terenie Rzymu). Powstał tam kościół, który w okresie średniowiecza był miejscem pielgrzymkowym. W IX w. w Rzymie wzniesiono osobny kościół ku czci św. Mariusza. Dziś z tego kościoła pozostały tylko ruiny.
        Szczątki całej rodziny zostały odkryte w roku 1590 i przeniesione do kilku rzymskich kościołów. Część relikwii znalazła się w Niemczech i we Francji, gdzie zostały zniszczone przez kalwinów.
        Niech Was wspiera Duch Święty Bracia w darze mocy i męstwa w dawaniu świadectwa prawdzie i trwaniu w prawdziwej wierze, bo dni są złe/bo nadeszły złe czasy(Ef 5,16), a św. Paweł udziela WAM tej rady, że „Cokolwiek czynicie, czyńcie chętnie, z całego serca, jako dla Pana, a nie dla/ze względu na/ ludzi. Wiecie przecież, że jako nagrodę za to otrzymacie od Pana niebieskie dziedzictwo. Służcie nadal Chrystusowi jako Panu!” (Kol 3,23n), chciałoby się powiedzieć jak Jego niewolnicy/słudzy. Amen.
        Pozdr. w Panu z modlitwą

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        🙂 Haniu, dziękuję za pamięć – bowiem ona się liczy i życzenia. Niech Ci Pan Jezus i Maryja wynagrodzą.

        Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Bracie w Panu Leszku,

        Szczerze dziękuję za streszczenie drogi do świętości Mariusza i jego rodziny. Bóg zapłać za informacje, co stało się z doczesnymi szczątkami św. Mariusza… Dziękuję za życzenia i zapewnienie o modlitwie.

        Polubienie

  29. Mateusz pisze:

    Z okazji imienin życzę wszystkiego najlepszego Mariuszom: Administratorowi i Kielichowi.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  30. bozena2 pisze:

    Jak najbardziej dołączam swoje życzenia dla Mariuszy, życzę aby prawda, dobro i pomyślność gościły w waszym życiu przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa, bo Od Niego to wszystko co dobre, sprawiedliwe i życiodajne pochodzi.

    Polubienie

    • Wanda Z pisze:

      Ja, również pragnę dołączyć do życzeń dla Wszystkich solenizantów. Oby Bóg miał Was w swojej opiece na te trudne czasy.I byśmy wszyscy wraz z naszymi rodzinami mogli cieszyć się szczęściem wiecznym w Domu Naszego Ojca.

      Polubienie

      • mariusz2015 pisze:

        Wando,
        Dziękuję za przepiękne życzenia zwłaszcza, że zawierają to przesłaniebyśmy wszyscy wraz z naszymi rodzinami mogli cieszyć się szczęściem wiecznym. Po to jest ten blog i taki był zamysł jego powstania.
        Jeszcze raz dziękuję za życzenia i pozdrawiam serdecznie.

        Z Jezusem i Maryją!

        Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Bozenko2, to prawda jeśli mogę do Twych życzeń dodałbym Niepokalaną i wtedy mamy pełne i piękne życzenia. Szczerze za nie dziękuję. Bóg zapłać!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s