19.01.2018; piątek, g. 17:11

ŁASKA BOŻA WCIĄŻ NA CIEBIE SPŁYWA ABYŚ GŁOSIŁA MOJE ORĘDZIA DLA KOŚCIOŁA W POLSCE I CAŁEGO ŚWIATA.

DROGIE MOJE POLSKIE DZIECI!

DZISIAJ PRAGNĘ WAM POWIEDZIEĆ, ŻE TERAZ DUŻO KARY ZOSTANIE WYLANEJ NA ŚWIAT ZA TE GRZECHY, KTÓRE POPEŁNIA LUDZKOŚĆ. MUSICIE DO TEGO SIĘ PRZYGOTOWAĆ ABYŚCIE NIE BYLI ZASKOCZENI.
TEN HURAGAN CO PRZESZEDŁ PRZEZ WASZ KRAJ I INNE KRAJE EUROPY TO KARA BOŻA ZA TE WSZYSTKIE POPEŁNIONE GRZECHY PRZECIWKO PRAWU BOŻEMU . PRZYKAZANIA BOŻE SĄ WCIĄŻ NIEZMIENNE I NIKOMU NIE WOLNO ICH ZMIENIAĆ.
OSTATNIO BYLIŚCIE ŚWIADKAMI JAK ZOSTAŁO ZAWARTE MAŁŻEŃSTWO W CZASIE LOTU SAMOLOTEM. NIESTETY CHCĘ WAM POWIEDZIEĆ, ŻE W OCZACH PANA BOGA NIE ZOSTAŁ ZAWARTY SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA. CI LUDZIE ŻYLI OD LAT ZE SOBĄ W GRZESZNYM ZWIĄZKU BEZ OBECNOŚCI PANA BOGA W ICH ŻYCIU I BEZ JAKIEGOKOLWIEK ŻALU ZA TEN GRZECH PRZED TRÓJCĄ ŚWIĘTĄ.
CZY PAN BÓG, PRZEZ BOŻEGO KAPŁANA PRZED ZAWARCIEM SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA PYTA WAS TYLKO KOCHANE DZIECI – CZY CHCECIE BYĆ RAZEM ZE SOBĄ DO KOŃCA ŻYCIA CZY ZADAŁBY WAM INNE PYTANIA? NA PEWNO INTERESOWAŁBY GO STAN WASZEJ DUSZY, O ŻAL ZA POPEŁNIONE GRZECHY I CZY CHCECIE POBRAĆ SIĘ ZE SOBĄ ABYM JA ŻYŁ WŚRÓD WAS.
BOŻY KAPŁAN MA OBOWIĄZEK ZAPYTAĆ WAS CZY PRZYJĘLIŚCIE WCZEŚNIEJSZE SAKRAMENTY TAKIE JAK CHRZEST ŚWIĘTY I SAKRAMENT BIERZMOWANIA I CZY ZAMIERZACIE ŻYĆ WG PRZYKAZAŃ BOŻYCH I WYPEŁNIAĆ WOLE BOŻĄ A TAKŻE ZAPYTAĆ O WASZE DZIECI (JEŚLI JE POSIADACIE) CZY ZOSTAŁY OCHRZCZONE, CZY ŻYJĄ SAKRAMENTAMI ŚWIĘTYMI I CZY BĘDZIECIE JE WYCHOWYWAĆ W DUCHU CHRZEŚCIJAŃSKIM.
DZIECI ! JESTEŚCIE ŹLE PROWADZONE BO TO CO ZOBACZYŁYŚCIE W MEDIACH W SAMOLOCIE NIE JEST DLA WAS PRZYKŁADEM DO NAŚLADOWANIA. PRZEZ TO GNIEW BOŻY JEST W TEJ CHWILI CORAZ WIĘKSZY. BÓG WSZECHMOGĄCY WYZNACZYŁ WAM MIEJSCA ŚWIĘTE NA SAKRAMENTY ŚWIĘTE GDZIE JA JESTEM OBECNY W TABERNAKULUM A NIE SAMOLOT.
BÓG PODAROWAŁ WAM ZIEMIĘ JAKO MATKĘ PO KTÓREJ STĄPACIE A WY WYBIERACIE POWIETRZE DO TAK WAŻNEGO SAKRAMENTU ŚWIĘTEGO. WYBIERACIE CZASAMI WODĘ LUB INNE EKSTREMALNE WARUNKI ABY UPIĘKSZYĆ TEN SAKRAMENT ALE MNIE TAM NIE MA. TO W WASZYM MNIEMANIU I W WASZEJ PYSZE JEST TO PIĘKNE LECZ W OCZACH BOGA JEST BLUŹNIERSTWEM OBRAŻAJĄCYM MIEJSCA ŚWIĘTE, KTÓRE SĄ NA TO PRZEZNACZONE.
MÓWIĘ TO DO TYCH, KTÓRZY W PODOBNY SPOSÓB ZAWARLI SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA LUB PRZYJĘLI INNE SAKRAMENTY. BÓG WSZECHMOGĄCY JEST WCIĄŻ CORAZ BARDZIEJ OBRAŻANY I DLATEGO KARA SIĘ PRZYBLIŻA I TO W CORAZ WIĘKSZYM STOPNIU. MACIE JESZCZE SZANSĘ NA POPRAWĘ SWOICH ŹLE ZAWARTYCH SAKRAMENTÓW.

BARDZO NIE PODOBAJĄ SIĘ PANU BOGU PIERWSZE KOMUNIE ŚWIĘTE WASZYCH DZIECI. NIGDY TEN DZIEŃ NIE POWINIEN BYĆ ŁĄCZONY Z PREZENTAMI BO TO JA JEZUS CHRYSTUS W TYM DNIU PRZYCHODZĘ DO DZIECKA Z NAJWIĘKSZYM PREZENTEM  – DAREM OD SIEBIE. JEŻELI CHCECIE ZROBIĆ DZIECKU PREZENT TO PRZEŁÓŻCIE TO ZA ROK NA 1 ROCZNICĘ KOMUNII ŚW I TYLKO PODARUJCIE TYM DZIECIOM, KTÓRE PRZEZ CAŁY ROK ŻYŁY W ZJEDNOCZENIU ZE MNĄ W TYM SAKRAMENCIE. DZIECI ZROZUMIEJĄ, ZE SPOTKAŁA ICH NAGRODA ZA TO, ŻE PRZEZ TEN CAŁY ROK BYŁY MI WIERNE I PRZYCHODZIŁY W NIEDZIELĘ ŚWIĘCIĆ DZIEŃ ŚWIĘTY. NA TĘ 1 ROCZNICĘ PRZYGOTUJCIE SPOTKANIE RODZINNE PRZY STOLE A NIE TYLKO W DNIU ICH PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ. WIEM, ŻE TO TRUDNE DO AKCEPTACJI CO WAM POWIEDZIAŁEM BO ŚWIAT SIĘ TAK ZATRACIŁ W ŁĄCZNOŚCI Z PANEM BOGIEM, ŻE TERAZ TO WSZYSTKO MOŻNA POWIEDZIEĆ ZA PÓŹNO ABY WAS KSZTAŁTOWAĆ OD NOWA.
WIARA TAK UPADŁA, ŻE JA SYN CZŁOWIECZY PRAWIE JUŻ NIE ZNAJDĘ DZIECI BOŻYCH, KTÓRE BĘDĘ CHCIAŁ OCALIĆ OD ZATRACENIA. WSZYSTKO TO ZOBACZYCIE PODCZAS OSTRZEŻENIA JAK WASZE DUSZE SĄ CZARNE I CZEGO PAN BÓG OD WAS OCZEKIWAŁ ABYŚCIE BYLI GODNIE DOSTANIA SIĘ DO NIEBA. TAK WIELE MUSICIE ZMIENIĆ W SWOIM ŻYCIU. ZAWSZE ŚWIAT BYŁ GRZESZNY ALE TERAZ TE WASZE SPRZĘTY KOMPUTEROWE SĄ SIEDLISKIEM ŻMIJ, KTÓRE ZABIJAJĄ W WAS DUCHA I JESTEŚCIE PODOBNI DO TYCH MARTWYCH SPRZĘTÓW, KTÓRE OTWIERACIE I ZAMYKACIE I WYCIERACIE Z KURZU. WIELE MACIE Z TEGO WIADOMOŚCI LECZ NIE MACIE JUŻ CZASU NA TO ABY ZAUWAŻYĆ, ŻE ISTNIEJE ŻYCIE DUCHOWE CZŁOWIEKA. W BARDZO NIELICZNYCH PRZYPADKACH TEN SPRZĘT JEST BARDZO UŻYTECZNY W POZNAWANIU PANA BOGA I OKREŚLAM TO NA PÓŁ PROCENTA WASZEJ POPULACJI.
ZAUWAŻCIE DZIECI W POLSCE I NA ŚWIECIE JAK MAŁO JEST DZIECI NALEŻĄCYCH DO PANA BOGA. WIELU Z WAS ZAGLĄDA NA STRONY GDZIE PROPAGOWANE JEST CUDZOŁÓSTWO, A TO JEST JEDEN Z NAJCIĘŻSZYCH GRZECHÓW BARDZO OBRAŻAJĄCY PANA BOGA. GDY OGLĄDACIE TAKIE OBRAZY TO TAKŻE CUDZOŁOŻYCIE I W TEN SPOSÓB ZDRADZACIE SWOJE ŻONY I MĘŻÓW LUB TO DOPROWADZA WAS DO INNYCH ZŁYCH CZYNÓW I GRZECHÓW NIECZYSTOŚCI.
Z TEGO RÓWNIEŻ MUSICIE SIĘ WYSPOWIADAĆ BO JEST TO GRZECH CIĘŻKI, A NIEKTÓRZY Z WAS MYŚLĄ, ŻE TO NIC TAKIEGO POPATRZEĆ NA WIRTUALNE OBRAZY.

ZBLIŻA SIĘ ŚWIĘTO MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ – PRZYGOTUJCIE SOBIE ŚWIECE BO TE W TYM DNIU POŚWIĘCONE SĄ PRZEZ NAS W NIEBIE NAJBARDZIEJ UZNAWANE ZA ŚWIĘTE. PAMIĘTAJCIE KOCHANE DZIECI, ŻE JEST TO DZIEŃ OFIAROWANIA MOJEGO, KIEDY MOI RODZICE PRZYNIEŚLI MNIE JAKO MAŁE DZIECIĄTKO DO ŚWIĄTYNI. OFIAROWALI MNIE PANU BOGU NA CHWAŁĘ I PO TO BY SIĘ WSZYSTKO WYPEŁNIŁO. OD TEJ CHWILI OGIEŃ DUCHA ŚWIĘTEGO WE MNIE ZAPŁONĄŁ I DLATEGO TE ŚWIECE BĘDĄ MIAŁY DLA WAS NADZWYCZAJNĄ MOC W MODLITWIE I NA TE CZASY CO NADCHODZĄ. DLATEGO WAM O TYM PRZYPOMINAM.
GDY ŚWIATŁO CHRYSTUSA PŁONIE W WASZYM DOMU PODCZAS MODLITWY TO JESTEŚMY W DUŻEJ ŁĄCZNOŚCI Z WAMI BO WIDZIMY TO ŚWIATŁO, KTÓRE JEST ZAPALONE NA CHWAŁĘ CAŁEGO NIEBA. TAK JAK WY SPOJRZYCIE W GÓRĘ I ZOBACZYCIE GWIAZDY NA POGODNYM NIEBIE, TO MY WIDZIMY TAK Z GÓRY WAS I PORÓWNUJEMY DO TYCH GWIAZD, ALE TYCH WASZYCH GWIAZD ŚWIECI SIĘ JUŻ BARDZO MAŁO. DZIECI PONAGLAJCIE INNYCH, ABY ŚWIATŁO CHRYSTUSOWE NA ZIEMI BYŁO JESZCZE ZAUWAŻALNE, BO ONO NAPRAWDĘ JEST JUŻ PRAWIE WYGASZONE. TAK WAS JUŻ PRZYGOTOWYWAŁEM OD LIPCA 2013 ROKU NA NASZE SPOTKANIE I SPRÓBUJCIE TERAZ SAMI ROZPOZNAĆ TO ILE CZASU TO UPŁYNĘŁO JAK DO WAS MÓWIŁEM I ODEJMIJCIE CZAS PRZERWY.

KTO MA OCZY NIECHAJ WIDZI KTO MA USZY NIECHAJ SŁUCHA CO DO WAS MÓWIĘ TERAZ.
TO CO W PRZESŁANIACH ZOSTAŁO PRZESUNIĘTE LUB CO SIĘ NIE WYDARZYŁO TO STAŁO SIĘ W ZWIĄZKU Z WASZYMI GORĄCYMI MODLITWAMI. I TAK TRZEBA ROZUMIEĆ PRZEKAZY PŁYNĄCE Z NIEBA.
PAN BÓG JEST BARDZO MIŁOSIERNY I ODPOWIADA ZAWSZE NA WASZE MODLITWY I DLATEGO PRZESŁANIA SĄ ZAWSZE WARUNKOWE, MAJĄCE WAS PRZYBLIŻYĆ DO WIARY I NA TYM POLEGA JEGO MIŁOSIERDZIE A NIE NA TOLERANCJI GRZECHU JAK NIEKTÓRZY BŁĘDNIE WAM TO PRZEKAZUJĄ.
JEDNAK TERAZ ABYŚCIE DOBRZE ZROZUMIELI, ŻE CZAS KARY NIE ZOSTANIE PRZESUNIĘTY BO JAK NA POCZĄTKU POWIEDZIAŁEM LUDZKOŚĆ JESZCZE BARDZIEJ UPADŁA MORALNIE I GRZECH ZABIJANIA DZIECI, GRZECHY NIECZYSTOŚCI PRZEWYŻSZYŁY OKRES SODOMY I GOMORY.
BĄDŹCIE WIĘC PRZYGOTOWANE I MIEJCIE ZAPALONE ŚWIATŁO CHRYSTUSA ABYM WAS ROZPOZNAŁ GDY PRZYJDĘ SĄDZIĆ ŻYWYCH I UMARŁYCH.
KOCHAM WAS MOJE DZIECI, ŻE POMAGACIE MI ZBAWIĆ ŚWIAT I NIGDY NIE POZWOLĘ ABY WAS KTOŚ SKRZYWDZIŁ ZANIM PRZYJDĘ JAKO SĘDZIA SPRAWIEDLIWY.
BŁOGOSŁAWIĘ DZIECI W POLSCE I NA CAŁYM ŚWIECIE I MOGĘ JUŻ WAM POWIEDZIEĆ: DO UPRAGNIONEGO ZOBACZENIA Z NIEKTÓRYMI Z WAS.
JEZUS – MESJASZ PRAWDZIWY.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

76 odpowiedzi na „19.01.2018; piątek, g. 17:11

  1. Szafirek pisze:

    „…1. Błogosławione dziecko

    Stanisław Kowalski i Marianna z domu Babel po ślubie zakupili kilka morgów pola we wsi Głogowiec, z dala od szlaków handlowych i miast. Wkrótce pobudowali tam parterowy dom i zabudowania gospodarcze. W kościele parafialnym pod wezwaniem św. Kazimierza w Świnicach Warckich chrzczone były wszystkie ich dzieci, tu przystępowały do pierwszej Komunii świętej, a w niedziele i święta uczestniczyły we Mszy świętej. Pod datą 27 sierpnia 1905 roku w księgach parafialnych ks. proboszcz Józef Chodyński zapisał: Działo się to w Świnicach 27 sierpnia 1905 roku o godzinie pierwszej w południe. Stawił się Stanisław Kowalski – rolnik, lat 40, w obecności Franciszka Bednarka, 35 lat, i Józefa Stasiaka, lat 40 – rolników z Głogowca, i okazali nam dziecię płci żeńskiej, urodzone we wsi Głogowiec 25 sierpnia 1905 roku o godzinie ósmej rano z jego małżonki Marianny z Babelów lat 30 mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym, odbytym w dniu dzisiejszym, zostało nadane imię Helena, a rodzicami chrzestnymi byli: Konstanty Bednarek i Marianna Szewczyk (Szczepaniak).

    W domu Kowalskich życie biegło spokojnym rytmem, który wyznaczała modlitwa i praca, nie odwrotnie. Na pierwszym miejscu był Bóg i to nie tylko w niedziele czy przy okazji uroczystości rodzinnych, ale każdego dnia. Ojciec od samego rana śpiewał „Godzinki” lub inne pieśni religijne, a strofowany przez matkę, że pobudzi dzieci, odpowiadał: Od małego muszą się uczyć, że najważniejszy jest Pan Bóg. Na ścianach domu wisiały religijne obrazy, a centralne miejsce w sypialnej izbie zajmował ołtarzyk, na którym stała metalowa pasyjka i dwie fajansowe figurki: Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Wieczorami wszyscy klękali do wspólnej modlitwy, w maju przy kapliczce przed domem śpiewali „Litanię loretańską”, a w październiku odmawiali „Różaniec”. W niedzielne popołudnia ojciec z niewielkiej domowej biblioteki wyciągał życiorysy świętych, by je czytać w rodzinnym gronie.

    Ojciec poza pracą w gospodarstwie dorabiał w swym warsztacie jako cieśla; był wymagający dla siebie i dzieci, nie pobłażał nawet małym wykroczeniom. Matka zajmowała się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Od najmłodszych lat z właściwą sobie łagodnością uczyła je pracy w domu i na gospodarstwie, a także odpowiedzialności w wypełnianiu powierzanych obowiązków. Choć nie umiała czytać, to właśnie ona uczyła dzieci prawd wiary i zasad moralnych, przygotowywała je do pierwszej Komunii świętej.

    W takim klimacie rodzinnego domu wzrastała mała Helenka, wybrana od wieków przez Boga na proroka naszych czasów. Coś jednak wyróżniało ją spośród rodzeństwa i rówieśników. Matka zauważała, że bardzo lubiła się modlić, nawet w nocy wstawała i klękała do pacierza. Gdy te modlitewne zapędy próbowała powściągać, mówiąc do dziecka: Chyba ty dostaniesz pomieszania zmysłów, że nie śpisz, tylko się tak zrywasz, Helenka odpowiadała: Mamusiu, chyba mnie tak anioł przebudza, żebym nie spała, żebym się modliła.

    Kiedy miała siedem lat po raz pierwszy w sposób namacalny doświadczyła miłości Boga. Byłam na nieszporach – wspominała po latach – a Pan Jezus był wystawiony w monstrancji, wtenczas po raz pierwszy udzieliła mi się miłość Boża i napełniła moje małe serce, i udzielił mi Pan zrozumienia rzeczy Bożych (Dz. 1404). Z wielkim przejęciem przygotowywała się więc do pierwszej Komunii świętej, której w czasie uroczystości w kościele parafialnym udzielił jej ks. Roman Pawłowski. Wracała do domu świadoma obecności Boskiego Gościa w swej duszy. Gdy ją sąsiadka zapytała, czemu nie idzie z koleżankami, tylko sama, odpowiedziała: Nie idę sama, ja idę z Panem Jezusem. Ta wrażliwość na obecność żywego Boga w duszy zaznaczyła się już w dzieciństwie i wzrastała przez całe jej życie, podobnie jak wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. …”

    http://www.faustyna.bydgoszcz.pl/sw-faustyna

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Szafirku!
      tym wspomnieniem Chrztu Św Faustynki chciałam ja Wam przypomnieć mój Chrzest Święty. Do dzisiaj nie znałam daty mojego Chrztu. A wszystko zaczęło się jakieś 3 tygodnie temu gdy obchodziliśmy Uroczystość Chrztu Pana Jezusa w Jordanie, i gdy po tym zadzwoniła moja siostra i mi powiedziała że zadzwoniła do swojej Parafii gdzie była chrzczona i poprosiła ks. aby podał jej tę datę chrztu. Ks. kazał jej zadzwonić za 10 min , że sprawdzi w Archiwum i jej poda. Następnego dnia druga moja siostra dzwoni i też mówi że się dowiedziała i tak chwaliła ks, ze taki miły i uprzejmy. Wszystkie byłyśmy chrzczone w jednej Parafii.
      Następnego dnia – to był piątek ja zadzwoniłam i natrafiłam na takiego ks. który zdał mi pytanie a po co mi jest to potrzebne. A ja powiedziałam , że pragnę czcić ten dzień i dziękować Panu Bogu za ten dzień. I dalej słucham – jest ochrona danych osobowych i on mi nie poda przez telefon. A ja proszę i tłumaczę – Drogi Ksieże to ja podaję swoje dane i tylko proszę o tę datę bo nawet p. Franciszek nawoływał żeby poznać tę datę. Żadne argumenty nie pomogły , nawet te że moje siostry otrzymały tę wiadomość przez telefon. Usłyszałam proszę przyjść osobiście ale dopiero za 2 tygodnie bo trwa kolęda.
      Przed Najświętszy Sakrament na Adorację poszłam smutna z tego powodu a jeszcze moje siostry do mnie mówią : ” Ja bym na Twoim miejscu zadzwoniła na skargę do Archidiecezji i Ty tak spokojnie to przyjęłaś.i nic nie napyskowałaś Księdzu”
      One mnie znają i mój charakterek ale ja to przyjęłam z pokorą.
      Kolęda jeszcze trwa i myślę w pracy może dzisiaj spróbuję. I wyobraźcie sobie, że odebrał ” Dusza – Ksiądz” i jeszcze nie kazał mi dzwonić tylko jak on sprawdzi to do mnie zadzwoni. Minęło chyba 40 min a ks. nie dzwoni , to ja znowu dzwonię bo wiem że za chwilę Kancelaria już nie będzie czynna. Ks. mówi oddzwonię na pewno ale jeszcze to potrwa. Kochany Ksiądz zadzwonił.
      9 czerwca ( roku nie podam ) i ja sprawdzam w kalendarzu stuletnim jaki to był dzień.
      Sprawdziłam że to była sobota i sobie myślę , nie dość że nie żadne Święto to dlaczego rodzice mnie nie ochrzcili w Niedzielę. Ale nagle odkryłam że w tym roku co byłam ochrzczona Święta w Kościele wypadają dokładnie jak w tym Roku.
      O Boże ! mówię do siebie jakie piękne Święto Mama mi wybrała i dlatego ochrzciła mnie w Sobotę. 9 czerwca obchodzimy wspomnienie obowiązkowe NIEPOKALANEGO SERCA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY A DZIEŃ WCZEŚNIEJ UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA a DZIEŃ PÓŻNIEJ SĄ MOJE IMIENINY. A jeszcze na dokładkę

      W piątek 10 czerwca 1675 r., po oktawie Bożego Ciała, miało miejsce ostatnie objawienie Jezusowego Serca świętej Małgorzacie Marii Alacoque. Jezus powiedział do niej:

      „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia się dla okazania im miłości, a w zamian za to doznaje od większości ludzi tylko gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie oddają mu w tym Sakramencie Miłości. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto ku czci Mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez komunię i inne praktyki pobożne zniewag, jakich doznaję”.

      Papież Pius XI encykliką „Miserentissimus Redemptor” dodał do święta oktawę. Ogłosił także formularz mszalny i oficjum święta. Pius XII zaś opublikował w 1956 r. specjalną encyklikę „Haurietis aquas”, poświęconą czci Jezusowego Serca.

      Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa

      Wśród najpopularniejszych form kultu Serca Jezusa oprócz samej uroczystości jest odprawiane przez cały czerwiec nabożeństwo do Serca Jezusa, Litania do Serca Jezusowego a także akt zawierzenia Sercu Jezusa.

      A po tym Święcie w Sobotę Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny.
      O BOŻE WSZECHWIEDZĄCY JAK JA CI DZIĘKUJĘ ŻE WYBRAŁEŚ MI TAKĄ PIĘKNĄ DATĘ CHRZTU I TAK BLISKO SERCA JEZUSOWEGO.

      KOCHANI SPRAWDŹCIE SWOJE DATY CHRZTU I W TYM DNIU SKŁADAJMY DZIĘKCZYNIENIE. KS.PODAŁ MI TEŻ DATĘ BIERZMOWANIA ALE JUŻ NE MIAŁAM CZASU SPRAWDZIĆ JAK TO WYGLĄDA W KALENDARZU LITURGICZNYM.

      Polubienie

  2. Elżbieta pisze:

    Poiszę o modlitwę w intencji mojego wnuczka 7 miesięcy zatrzymali go w szpitalu z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych

    Polubienie

  3. Kasia1 pisze:

    Witam serdecznie.Bożena 2 dała mi ten adres.Powiedziała ,że tu Was znajdę.Gosiu 3 ,cały czas jestes obecna w moim sercu.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Kasiu,a ja np. myślałam,że Ty wiesz gdzie jesteśmy.Zaglądaj czasem tu do nas.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Kasia1 pisze:

        Witaj Szafirku.Nie ,nie wiedziałam,le cieszę sie ,że odnalazłam Ciebie i Gosię.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Kasiu,i ja się cieszę,że nas odnalazłaś 🙂 Myślałam,że może zajrzałaś na ten link tu na blog Mariusza jak z przesłaniem, Bożenka czy Adrian, zamieszczali linka u p.Bronka na blogu,tylko,że może nic sie tu nie odzywasz,tak sobie myślałam.Ale widocznie nie zaglądałaś,ja tez nie zawsze na wszystkie linki zaglądam.I ja też wtedy jak Twój mąż był w szpitalu,to wtedy się modliłam za niego.Piszę to tylko żebyś wiedziała i bardzo sie cieszę,że wszystko sie dobrze skończyło i wyzdrowiał.Tam nic się wtedy nie odezwałam,bo tak się poukładało,że nie piszę nic na Królowej Pokoju,ale w miarę możliwości czytam,chociaż czasem nie nadążam,bo dużo wszystkiego…

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Kochana Kasiu1! przecieram oczy i nie wierzę że Ty w końcu do nas dotarłaś. Pan Jezus mówił w jakimś przesłaniu że ten blog jest przez kogoś skrzętnie ukrywany.
      Aż mi się nie chce wierzyć że Ty o nas nie wiedziałaś. Jak układałam Nowenny to zawsze o Tobie myślałam i o Twoim Tomku i tak mi było smutno że Ty nie jesteś z nami. Zostaniesz? Bo już mało czasu.
      Ściskam z całego serca. 🙂
      Też modliłam się za Twojego męża bo akurat przeczytałam o tym na KP, a wchodzę bardzo rzadko bo nie mam czasu a życie też daje mi w kość przez ostatnie lata.

      Polubienie

      • Kasia1 pisze:

        Ja bardzo dziękuje za modlitwy i proszę ,zawsze o nas pamiętajcie.Mąż powiedział,ze czuł moc modlitwy.On chyba żyje tylko dzięki wierze i modlitwom Jak nasz proboszcz zobaczył Go w Kościele to sie popłakał.Bo wie jaki On chory,a jakos zawsze dostanie Łaskę,że może iśc do Domu Bożego i przyjąć Pana Jezusa na kolanach.

        Polubienie

  4. Kasia1 pisze:

    Kochana jesteś.Ja dzieki Tobie inaczej spojrzałam na cały ten Boży Świat.Poukładałam sobie wnętrze.Wiesz ,z adopcji duchowej mam Grażynkę,widziałam ją,teraz czekam na następne.Ale to duchowa adopcja.A mój Tomek,to dzięki Bogu poukładał sobie życie,ale dalej ciągle ,nieustannie modle sie za Niego.To wspaniały człowiek z wielkim sercem.Oj jak bardzo sie cieszę,aż czuje serce.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Kasiu1. cieszę się że tak napisałaś ale to nie dzięki mnie nastąpiła Twoja przemiana a sprawiała to łaska Boża , może poprzez przesłania, które zamieszczam. Wszyscy potrzebujemy nawrócenia, a ja jestem tak blisko i wiele jeszcze mi brakuje do doskonałości.
      Tak się się martwię że ode mnie Pan Bóg więcej będzie wymagał bo dał mi tak bardzo dużo.
      Pamiętam jakie problemy były z Tomkiem ale Ty jako Matka dałaś mu tak dużo modlitwy i Pan Bóg Cię wysłuchał. I ja się modliłam i aż miło usłyszeć że u niego jest wielkie Serce i możesz nam to napisać i dać to piękne świadectwo zwyciężenia dobra nad złem.
      Szczęść Boże Kasiu! Niedługo zaczynamy nową nowennę. 🙂

      Polubienie

  5. Szafirek pisze:

    14.11.2010, 23:00 – Znak końca czasów – jednak Chwała powróci na ziemię

    Moja droga córko, nie czuj się winna z powodu wątpliwości, jakie dziś odczuwałaś. To jest naturalne. Twoje rozumienie spraw duchowych nie jest tak silne, jak powinno być, ale to nie szkodzi.
    Będę cię prowadził i w końcu zrozumiesz cel twojej Misji. Potrzebuję, byś mocno trwała przy swoim Dziele, a także twojego posłuszeństwa wobec Mnie. Jest to trudne zadanie i będzie dla ciebie emocjonalnie wyczerpujące.
    Posyłam ci kierownika duchowego, aby pomóc ci zmierzyć się z ogromem zadania, jakie musi zostać wykonane. To jest takie zadanie, że bez tego Dzieła więcej dusz zostałoby straconych na rzecz złego ducha. Moja córko, zobowiązałaś się do tego zadania, zanim cię posłałem, abyś wykonała to Dzieło.
    Prowadzę twojego kierownika duchowego. On pozna prawdę, kiedy będziesz mówiła. Dotychczas, w ciągu ostatnich dwóch dni, poznałaś tylko niektóre grzechy ludzkości w taki sposób, w jaki było to dla Ciebie do tej pory niemożliwe. Czy dostrzegłaś różnicę? Czy nie czułaś się dziwnie, gdy patrzyłaś na Moje dzieci? Widziałaś je w innym świetle, nieprawda? To jest Moc Ducha Świętego, którą cię błogosławię.
    Miłość, którą odczuwasz w swoim sercu dla Moich dzieci i kapłana, którego widziałaś dziś na Mszy, także jest Darem, który ci daję z Mocą Ducha Świętego. Zobaczysz, odczujesz i usłyszysz teraz grzechy ludzkości do takiego stopnia, że odczujesz ból, który Ja odczuwam. Ujrzysz także Miłość, którą obdarzam Moje dzieci, swoimi oczami, w których odbija się Moje Serce.
    Nie lękaj się tych Darów, Moje dziecko. Nie myśl, że nie potrafisz poradzić sobie z tym zadaniem, bo moc, którą otrzymasz przez Moje Łaski, uczyni cię bardzo silną. Nigdy nie będziesz patrzyć do tyłu. Ani nie będziesz tego pragnąć.
    Czujesz się teraz słaba. Jest to odczucie Mojej Boskiej Mocy przepływającej przez twoje ciało. To ciepło jest Miłością, którą cię darzę. Nie płacz, Moje dziecko. Dotychczas byłaś niezwykle silna i tak bardzo zdecydowana, chociaż to tylko kilka dni, od kiedy rozmawiałem z tobą pierwszy raz. Nie, Moje dziecko, nie wymyślasz sobie tego. Nadal zadajesz pytania sobie i swoim bliskim.
    Ci, którzy sprzedają swoje dusze szatanowi
    Teraz to napisz. Świat ugina się pod ciężarem ciemności i zła, knutego przez złego, który nadal nęci i zwodzi Moje umiłowane dzieci. Zostali oni usidleni w takim stopniu, że wiele z nich wije się jak zwierzęta, nawet wobec ludzi. Jak wiele biednych dusz karmionych pożądaniem, chciwością i próżnością, tym, którzy mają wiarę, wydaje się w tak biednym, żałosnym stanie? Oni w swojej próżności wierzą, że mają realną władzę. Moc obiecaną im przez szatana. Wiele z tych dzieci zdecydowało się sprzedać swoje dusze i pysznie chlubi się tym faktem.
    Więcej Moich dzieci jest pociąganych przez blask i bogactwa jego obietnic, żeby cały świat to widział. Nie, oni nie wstydzą się chlubić faktem, że do niego należą. Obietnice, które im złożył, nie są tylko kłamstwami – dawane są im z czystej nienawiści. Szatan nienawidzi ludzkości. Okłamuje Moje dzieci i mówi im, że może im dać wszystko, ale niestety jest to kłamstwo. Ci, którzy idą za nim i jego pustymi obietnicami, nie mogą być i nie będą zbawieni.
    Módlcie się, módlcie się, módlcie się za Moje dzieci. Moja córko, wiem, że jesteś zmęczona, ale zwróć na to uwagę. Wierzący, którzy są letni, a którzy bezpośrednio nie opowiadają się faktycznie za złym duchem – oni też muszą być ostrożni. Łącznie z Moimi wyznawcami i niektórymi z Moich wyświęconych sług, biskupów i kardynałów szydzą z wiary Moich dzieci. Ich duchowość została utracona przez chciwość – w pewnych kręgach, gdzie złoto i bogactwa zakrywają Boskie Dary, które otrzymali jako uczniowie Boga.
    Kościół zgubił drogę i pogrąża się w ciemnościach. Moje dziecko, zostało to przepowiedziane i to jest znak końca czasów. To właśnie wtedy pojawi się ostatni „papież” i świat będzie zagubiony pod błędnym kierunkiem fałszywego proroka.
    Objawienia o tym, co poprzedzi Moje Powtórne Przyjście, zostaną przekazane tobie, Moje dziecko, aby można było słuchać twoich słów, tak aby dusze zostały przygotowane przed wielkim Ostrzeżeniem. Nie martw się. Życie nadal będzie trwało. Chwała powróci na ziemię. Moje dzieci zostaną wykupione z uścisku złego, który zostanie zgładzony. Ważne jest, żeby przez swoje oszustwo nie zabrał Moich dzieci ze sobą do głębin piekła.
    Moje Słowo musi być silne. Moje dzieci muszą słuchać. To z czystej Miłości daję im to Ostrzeżenie, ponieważ przychodzę jako Sędzia, a nie Zbawiciel. To dzięki modlitwom Mojej umiłowanej Matki i Moich wyznawców na całym świecie czas na Sąd był w przeszłości odkładany. Teraz tak nie będzie.
    Nikt nie będzie znal daty Powtórnego Przyjścia
    Ta data nie będzie podana ani tobie, ani Moim dzieciom. Ona nie może zostać ujawniona. To dlatego jest ważne, aby wszystkie Moje dzieci były przygotowane. Ci, którzy się nie przygotują, nie mogą powiedzieć, że nie dano im prawdy. Kiedy nastąpi Ostrzeżenie, zrozumieją prawdę. Tak, jeśli się wyspowiadają i uznają swoje grzechy, otrzymają Moje błogosławieństwo. Jeśli tego nie uczynią, zostaną wrzuceni do piekła. Do tego czasu Moje Miłosierdzie już wygaśnie.
    Idź teraz, Moje dziecko. Przygotuj Słowo, aby świat je usłyszał. Powiedz Moim dzieciom, wierzącym, aby się nie lękali. Powiedz im, aby się modlili za niewierzących. A potem powiedz niewierzącym, aby do Mnie wrócili. Uczyń wszystko, co możliwe, aby nakłonić ich do otwarcia serc.
    Twój Zbawiciel
    Jezus Chrystus
    Który przychodzi sądzić żywych i umarłych

    Polubienie

  6. Adrian pisze:

    20 stycznia 2018 r. 10: 10 A.M.

    PARAFIA CORPUS CRISTI CALI KOLUMBIA

    Kto lubi Boga? Nikt nie lubi Boga!

    Daj chwałę Bogu, ponieważ Jego Miłosierdzie jest wieczne

    PILNE WEZWANIE SAN MIGUELA DO TIBIOS DE CORAZÓN

    Śmiertelni bracia, wkrótce objawi się wam Chwała Boga, wasze przejście przez wieczność zbliża się coraz bardziej. Niebiańskie trąby zabrzmią, a dźwięki Szofara ogłoszą, że nadejdzie dzień Ostrzeżenia. Bądźcie gotowi i duchowo przygotowani na osobiste spotkanie z Najwyższym.

    Jeśli jesteście w Łasce Bożej, bracia, nie musicie się bać, bo wasze największe spotkanie z Wasz Ojcem będzie waszą największą radością. Więcej, jeśli dzisiaj jesteś zaskoczony grzechem śmiertelnym lub bez Łaski Bożej, jeśli musisz się bać, ponieważ zamiast Miłosierdzia, będziesz wiedział, że będzie to Sprawiedliwość Boga. Biada tym, którzy są zaskoczeni Ostrzeżeniem w grzechu śmiertelnym, ponieważ ryzykują utratą na wieki!

    Jako Książę Niebiańskich Armij, zwołuję cię do Ciebie, Ciepło Serca! Na co czekasz, aby przyjąć Boga szczerym sercem? Nie idź bez kierunku jak liście, które porusza wiatr, stąd do tego miejsca. Zostaw swoje duchowe ciepło, ponieważ aby kontynuować, wielu z was zgubi się. Ciepło Serca, czas ucieka, jeśli będziesz kontynuował swoje ciepło bez chłodu lub gorąca, twój brak decyzji, będzie twoim upadkiem! Zaakceptujcie Boga raz w swoim sercu, aby jutro, gdy staniecie przed Nim, możecie być uznani za Synów Boga.

    Serdecznie wielu z was czeka na piekło. Mój Ojciec pozwoli ci to obudzić z duchowego ciepła, ponieważ nie chce, abyś się zgubił. Przywołajcie braci o podwójnym umyśle, nadal macie kilka chwil Miłosierdzia; witajcie ją, aby wasze przejście przez wieczność nie było waszym upadkiem ani gorszym koszmarem. Biegnij, aby uporządkować swoje rachunki i, co najważniejsze, przyjmij Boga szczerym sercem. Nie zostawiajcie nawrócenia na ostatnią chwilę, bo może nie będziecie mieli czasu, a Ostrzeżenie zaskoczy was, nie określając was.

    Śmiertelnicy, patrzcie na znaki nieba, które coraz bardziej się nasilają, nie idźcie za swoim uporem; obejmujcie ostatnie chwile Miłosierdzia i gromadzcie się w modlitwie, poście i pokuty, aby kiedy Mistrz przybył i pukał do drzwi waszej duszy, znalazł was obudzonymi i byli nieskazitelnymi. Spoczywaj w Pokoju Najwyższego, ludzie dobrej woli.

    Wasz brat i doradca Miguel Arcángel

    Spraw, aby moje wiadomości były znane całej ludzkości, ludziom dobrej woli
    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    24 stycznia

    Święty Franciszek Salezy,
    biskup i doktor Kościoła

    Franciszek urodził się pod Thorens (w Alpach Wysokich) 21 sierpnia 1567 r. Jego ojciec, także Franciszek, był kasztelanem w Nouvelles i miał tytuł pana di Boisy. Matka, Franciszka, pochodziła również ze znakomitego rodu Sionnaz. Spośród licznego rodzeństwa Franciszek był najstarszy.
    W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Duży wpływ na jego późniejsze życie wywarła mamka Puthod i kapelan Deage. Jednak wpływ decydujący na wychowanie syna miała matka. Wyszła za pana di Boisy, gdy miała zaledwie 15 lat. On miał wówczas 45 lat, mógł być zatem dla niej raczej ojcem niż mężem. Wychowała 13 dzieci. Jej opiece było zlecone ponadto całe gospodarstwo i służba. Franciszka umiała znaleźć czas na wszystko, była bardzo pracowita, systematyczna, spokojna i zapobiegliwa. Właśnie przykład matki będzie dla Franciszka wzorem, jaki poleci osobom żyjącym w świecie, by nawet wśród najliczniejszych zajęć umiały jednoczyć się z Panem Bogiem.
    W roku 1573 jako sześcioletni chłopiec Franciszek rozpoczął regularną naukę w kolegium w La Roche-sur-Foron. W dwa lata później został przeniesiony do kolegium w Annecy, gdzie przebywał trzy lata. W tym też czasie przyjął pierwszą Komunię świętą i sakrament bierzmowania (1577). Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie. Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę. W czasie tych studiów owładnęły nim wątpliwości, czy się zbawi, czy nie jest przeznaczony na potępienie. Właśnie wtedy wystąpił we Francji Kalwin ze swoją nauką o przeznaczeniu. Franciszek odzyskał spokój dopiero wtedy, gdy oddał się w niepodzielną opiekę Matki Bożej w kościele św. Stefana des Gres. Franciszek studiował ponadto na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne. Do rzetelnych studiów biblijnych przygotował się dodatkowo przez naukę języka hebrajskiego i greckiego.
    Posłuszny woli ojca, który chciał, by syn rozpoczął studia prawnicze, które mogły mu otworzyć drogę do kariery urzędniczej, Franciszek udał się z Sorbony do Padwy. Studia na tamtejszym uniwersytecie uwieńczył doktoratem. Wybrał się następnie do Loreto, gdzie złożył ślub dozgonnej czystości (1591). Potem odbył pielgrzymkę do Rzymu (1592). Kiedy syn powrócił do domu, ojciec miał już gotowy plan: zamierzał go wprowadzić jako adwokata i prawnika do senatu w Chambery i czynił starania, by go ożenić z bogatą dziedziczką, Franciszką Suchet de Mirabel. Franciszek jednak ku wielkiemu niezadowoleniu ojca obie propozycje stanowczo odrzucił. Natomiast zgłosił się do swojego biskupa, by ten go przyjął w poczet swoich duchownych. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. Jednocześnie został prepozytem kolegiaty św. Piotra, co uczyniło go drugą osobą po miejscowym biskupie.

    Święty Franciszek Salezy W rok potem (1594) za zezwoleniem biskupa Franciszek udał się w charakterze misjonarza do okręgu Chablais, by umocnić w wierze katolików i aby próbować odzyskać dla Chrystusa tych, którzy odpadli od wiary i przeszli na kalwinizm. Właśnie ten rejon Szwajcarii został wówczas przyłączony do Sabaudii (1593). Wśród niesłychanych trudów Franciszek musiał przełęczami pokonywać wysokości Alp, dochodzące w owych stronach do ponad 4000 m. Odwiedzał wioski i poszczególne zagrody wieśniaków. Miał dar nawiązywania kontaktu z ludźmi prostymi, umiał ich przekonywać, swoje spotkania okraszał złotym humorem. Na murach i parkanach rozlepiał ulotki – zwięzłe wyjaśnienia prawd wiary. Może dlatego właśnie Kościół ogłosił św. Franciszka Salezego patronem katolickich dziennikarzy. Wśród jego cnót na pierwszy plan wybijała się niezwykła łagodność. Był z natury popędliwy i skory do wybuchów. Jednakże długoletnią pracą nad sobą potrafił zdobyć się na tyle słodyczy i dobroci, że przyrównywano go do samego Chrystusa.
    W epoce fanatyzmu i zaciekłych sporów Franciszek objawiał wprost wyjątkowy umiar i łagodność. Jego ujmująca uprzejmość i takt spowodowały, iż nazwano go „światowcem pośród świętych”. W kontaktach między ludźmi wyznawał zasadę: „Więcej much się złapie na kroplę miodu aniżeli na całą beczkę octu”. Według podania miał on w ten sposób odzyskać dla Kościoła kilkadziesiąt tysięcy kalwinów. W swojej żarliwości apostolskiej Franciszek posunął się do tego, że w przebraniu udał się do Genewy i złożył wizytę głowie Kościoła kalwińskiego, Teodorowi Beze, usiłując nakłonić go do powrotu na łono Kościoła katolickiego. Wizytę ponowił Franciszek aż trzy razy, chociaż nie dała ona konkretnych wyników.
    Misja w Chablais trwała 4 lata. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. Po otrzymaniu sakry biskupiej Franciszek udał się ponownie do Chablais, by dokończyć tam swoją misję (1601).
    W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Z właściwą sobie żarliwością zabrał się natychmiast do dzieła. Rozpoczął od wizytacji 450 parafii swojej diecezji, położonej po większej części w Alpach. Niestrudzenie przemawiał, spowiadał, udzielał sakramentów świętych, rozmawiał z księżmi, nawiązywał bezpośrednie kontakty z wiernymi. Wizytował także klasztory. Zreformował kapitułę katedralną. Zdając sobie sprawę, jak wielkie spustoszenia może sprawić ignorancja religijna, popierał Bractwo Nauki Chrześcijańskiej. Za podstawę nauczania wiary służył katechizm, ułożony niedawno przez kardynała św. Roberta Bellarmina. Sam także cały wolny czas poświęcał nauczaniu. Stworzył nowy ideał pobożności – wydobył z ukrycia życie duchowe, wewnętrzne, praktykowane w klasztorach, aby „wskazywało drogę tym, którzy żyją wśród świata”. W roku 1604 zapoznał się Franciszek ze św. Joanną Franciszką de Chantal i przy jej współpracy założył nową rodzinę zakonną sióstr Nawiedzenia NMP (wizytek). Uzyskała ona zatwierdzenie papieskie w 1618 r. W 1654 r. przybyły one do Polski i zamieszkały w Warszawie. Zaproszony do Paryża w celu odbycia konferencji (1618-1619), Franciszek zapoznał się tu ze św. Wincentym a Paulo.
    Zmarł nagle w Lyonie, w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji, w dniu 28 grudnia 1622 r. Jego ciało przeniesiono do Annecy, gdzie spoczęło w kościele macierzystym Sióstr Nawiedzenia. Jego serce zatrzymały jednak wizytki w Lyonie. Beatyfikacja odbyła się w roku 1661, a kanonizacja już w roku 1665. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła (1877), a papież Pius XI patronem dziennikarzy i katolickiej prasy (1923). Ponadto czczony jest jako patron wizytek, salezjanów i salezjanek (Towarzystwa św. Franciszka Salezego, założonego przez św. Jana Bosko); Annecy, Chabery i Genewy.
    Jego pisma wyróżniają się tak pięknym językiem i stylem, że do dnia dzisiejszego zalicza się je do klasyki literatury francuskiej. Do najbardziej znanych należą: Kontrowersje, Filotea, czyli wprowadzenie do życia pobożnego (1608) i Teotym, czyli traktat o miłości Bożej (1616). Zostało także sporo jego listów (ok. 1000).
    Co roku w dzień wspomnienia św. Franciszka Salezego papież ogłasza orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W Polsce ten dzień obchodzony jest w III niedzielę września.

    Ikonografia przedstawia św. Franciszka Salezego w stroju biskupim – w rokiecie i mantolecie lub w stroju pontyfikalnym z mitrą na głowie. Jego atrybutami są: gorejąca kula ośmiopłomienna, księga, pióro, serce przeszyte strzałą i otoczone cierniową koroną trzymane w dłoni.

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    24 stycznia
    Błogosławiona Paula Gambara Costa, tercjarka http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-24b.php3

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      Odsłuchałam dzisiaj to świadectwo i muszę powiedzieć,że jestem pod wrażeniem. Pan Bóg jest taki dobry dla nas – ludzi, a my wiele razy lekceważymy sobie nasze postępowanie, spowiedź, żal za grzechy a On jest samą Miłością. Dobrze jest sobie uświadomić czym będzie sąd nad nami i porządnie się przygotować. Szkoda tylko, że wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i tkwi w szponach złego ducha , odrzuca upominanie kapłanów i innych życzliwych ludzi . Panie Jezu okaż nam swoje Miłosierdzie. Amen!

      Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Odnośnie tego video. Miało to miejsce 5 października 2017 roku gdy w tym dniu zmarła Św Faustynka i obchodzimy w Kościele jej wspomnienie Św Faustyny Kowalskiej dziewicy – apostołki Miłosierdzia Bożego. Wydaje mi się , że nie jest to bez znaczenia do tego co się wydarzyło w życiu Magdaleny. Boże Miłosierdzie spłynęło tego dnia na Magdalenę.

    Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    Zaraz to skojarzyłam z tym jak Adrian zamieścił linka gdzie chcą usunąć Figurkę Matki Bożej .z nad jakiejś rzeki. Ciekawe czy to w tym regionie ?

    Ze względu na wysoki poziom wody w Sekwanie zamknięto dziś część ekspozycji muzeum w Luwrze oraz sześć stacji metra w pobliżu rzeki. Szczyt fali powodziowej ma przyjść w piątek lub sobotę.

    Najtrudniejsza sytuacja panuje w Jurze, przy granicy ze Szwajcarią, gdzie pozamykano szkoły.
    2/6

    Zagrożone są znaczne obszary w południowo-wschodniej części kraju, na wschodzie, w Normandii i w stołecznym regionie Ile-de-France.

    Polubienie

  11. Adrian pisze:

    Osoby ubiegające się o azyl stanowią niemalże połowę wszystkich zagranicznych przestępców w Austrii.
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/osoby_ubiegajace_sie_o,p316787827
    ====================================
    Władze Estonii będą rozdawać mieszkańcom broszury, które przygotują ich na wojnę z Rosją
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wladze-estonii-beda-rozdawac-mieszkancom-broszury-ktore-przygotuja-ich-na-wojne-z-rosja
    ========================================
    Krwawy, niebieski i w superpełni. Takiego Księżyca nie było od 152 lat

    Niezwykły zbieg astronomicznych okoliczności

    Niezwykła kombinacja zjawisk wystąpi na nocnym niebie 31 stycznia. Najpierw „niebieski Księżyc” w superpełni, potem jego całkowite zaćmienie, na koniec zaś Księżyc „krwawy”. Taki zestaw astronomicznych atrakcji zdarza się po raz pierwszy od ponad 150 lat.
    https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/krwawy-niebieski-i-w-superpelni-takiego-ksiezyca-nie-bylo-od-152-lat,251132,1,0.html
    ===========================================
    W ciągu ostatnich dni kilka gazet ogłosiło, że „potencjalnie niebezpieczna” asteroida zbliży się do Ziemi 4 lutego. Czy mamy się czego obawiać? Czeka nas zagłada?

    Prawdą jest, że olbrzymia skała kosmiczna oznaczona 2002 AJ129 przejdzie przez Ziemię w odległości 10 razy większej od dystansu dzielącego Ziemię i Księżyc, czyli 4,2 mln kilometrów – podaje NASA. Asteroida ma średnicę od 0,5 do 1,2 km – dla porównania, najwyższy na świecie budynek ma wysokość 0,82 km, a nowy drapacz chmur World Trade Center w Nowym Jorku liczy 330 metrów.
    https://www.koniec-swiata.org/4-lutego-dniem-sadu-ostatecznego-ogromna-asteroida-jest-coraz-blizej-ziemi/
    ==========================================
    Wiele wulkany będą wybuchać!
    Odejście od niebezpiecznych miejsc.
    Wezuwiusz nie opóźni jej wybuch!
    Moje ukochane dzieci: będzie to znak, że awansuje ostrzeżenie!
    http://www.colledelbuonpastore.it/anno-2018/gennaio-2018/2817-l-ora-scocca-amara-per-chi-non-si-e-preparato-all-incontro-con-me.html

    Polubienie

  12. Mateusz pisze:

    Odnosząc się do ostatniego orędzia warto zauważyć że od pierwszego przesłania tj. 19.07.2013 do 19.01.2018 upłynęło 54 miesiące. Odejmując 13 miesięcy przerwy kiedy to Pan Jezus zaprzestał przekazywania orędzi daje nam to 41 miesięcy. To znaczy że za niecały miesiąc z 18/19 lutego mija 42 miesiące przekazywania orędzi czyli okres 3.5 roku. I to na 3 dni przed rocznicą objawienia św. Faustynie obrazu Jezusa Miłosiernego które miało miejsce 22 lutego 1931r.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Drogi Mateuszu! ja też miałam to obliczyć. Bóg zapłać! ja też coś więcej zauważyłam i do tego odniosę się w przedstępie do tworzonej następnej Nowenny Pompejańskiej.
      Pan Bóg nas prowadzi i każe nam zauważać wiele znaków czasu chociaż jego czas należy do niego i nie wiem czy mu się to podoba. Ale teraz sam kazał nam na to spojrzeć i zauważyć. Ja zauważyłam jeszcze coś bardzo znaczącego ale poczekajcie do wpisu NP. Zachęcam Was Kochani do aktywnej modlitwy bo to są już znaki które sam Jezus nam wskazuje i każe rozpoznać.

      Szczęść Boże! Nie przerywajcie Nowenny Pompejańskiej.!!!!!!!!! Jeszcze trochę, uwierzcie. Gratuluję tym , którzy ciągle trwają w tej Nowennie bez ustanku od środy popielcowej 2015.

      Polubienie

  13. Szafirek pisze:

    24 stycznia 2018 r. przypada pierwsza rocznica śmierci śp. Heleny Kmieć.

    Helena Kmieć (ur. 1991 r.) działała w duszpasterstwie akademickim w Gliwicach. Organizowała półkolonie dla dzieci na Węgrzech oraz w Rumunii. Uczestniczyła w misji w Zambii. Była stewardessą, świeżą absolwentką Politechniki Śląskiej w Gliwicach. 8 stycznia 2017 wyjechała jako wolontariuszka misyjna do Boliwii w ramach Salwatoriańskiego Wolontariatu Misyjnego, gdzie pragnęła pomagać siostrom służebniczkom dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba. Zginęła w nocy z 24 na 25 stycznia 2017 w wyniku napadu na ochronkę.

    „Miłość Heleny będzie towarzyszyła nam zawsze, miłości bowiem pogrzebać nie sposób” – napisali boliwijscy biskupi w liście skierowanym do Kościoła w Polsce z racji pogrzebu śp. Heleny Kmieć.

    Prezydent Andrzej Duda odznaczył pośmiertnie Helenę Kmieć Złotym Krzyżem Zasługi za zaangażowanie w działalność charytatywną i społeczną oraz za zaangażowanie w pomoc potrzebującym.
    http://misericors.org/pierwsza-rocznica-smierci-heleny-kmiec-program-obchodow/

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Kiedy zamieszczałam wpis o życiu św.s.Faustynki ten pierwszy tu na górze,to pomyslałam wtedy o Helence Kmieć,że ona przecież miała tak na imię jak s.Faustynka.Nie przyszło mi nawet do głowy,ze może już być rocznica śmierci Helenki Kmieć,nie pamietałam kiedy zginęła.I akurat ten wpis zamieściłam dzień przed jej rocznicą śmierci.Wczoraj póżno w wiadomościach usłyszałam,że jest jej rocznica śmierci i od razu mi sie przypomniało,że dzień wcześniej o niej pomyślałam i też pomyślałam ,że ten czas tak szybko leci,a mi się zdawało,że to było tak niedawno…

      Polubienie

  14. Marcin pisze:

    „Ślad po nas”

    Kim my ty jesteśmy?
    Co nam z tego życia?
    Kiedy w każdym rogu
    Wielkie zło tam na nas czyha.

    Żywot nasz tak krótki,
    Byt nasz tutaj grzechem;
    Zło, nienawiść, pycha
    Wielce nam uśmiechem.

    Zabijamy brata,
    Siostrę naszą, pokój;
    Odchodzimy z planu
    W nieznanym obłoku.

    Wtedy pozostaje
    Po nas jakiś ślad;
    Lepiej by to był
    Wzór niż grzechu smak.

    Polubienie

  15. Szafirek pisze:

    25 stycznia

    Nawrócenie św. Pawła, Apostoła

    Szaweł urodził się w Tarsie w Cylicji (obecnie Turcja) około 5-10 roku po Chrystusie. Pochodził z żydowskiej rodziny silnie przywiązanej do tradycji. Byli niewolnikami, którzy zostali wyzwoleni. Szaweł odziedziczył po nich obywatelstwo rzymskie. Uczył się rzemiosła – tkania płótna namiotowego. Później przybył do Jerozolimy, aby studiować Torę. Był uczniem Gamaliela (Dz 22, 3). Gorliwość w strzeżeniu tradycji religijnej sprawiła, że mając około 25 lat stał się zdecydowanym przeciwnikiem i prześladowcą Kościoła. Uczestniczył jako świadek w kamienowaniu św. Szczepana. Około 35 roku z własnej woli udał się z listami polecającymi do Damaszku (Dz 9, 1n; Ga 1, 15-16), aby tam ścigać chrześcijan. Jak podają Dzieje Apostolskie, u bram miasta „olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» – «Kto jesteś, Panie?» – powiedział. A On: «Jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić» (Dz 9, 3-6).
    Po tym nagłym, niespodziewanym i cudownym nawróceniu przyjął chrzest i zmienił imię na Paweł.
    Po trzech latach pobytu w Damaszku oraz krótkim pobycie w Jerozolimie odbył trzy misyjne podróże: pierwszą – w latach 44-49: Cypr-Galacja, razem z Barnabą i Markiem; drugą w latach 50-53: Filippi-Tesaloniki-Berea-Achaia-Korynt, razem z Tymoteuszem i Sylasem; trzecią w latach 53-58: Efez-Macedonia-Korynt-Jerozolima.
    Św. Paweł, nazywany Apostołem Narodów, jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu.
    W Palestynie Paweł został aresztowany i był przesłuchiwany przez prokuratorów Feliksa i Festusa. Dwa lata przebywał w więzieniu w Cezarei. Gdy odwołał się do cesarza, został deportowany drogą morską do Rzymu. Dwa lata przebywał w więzieniu o dość łagodnym regulaminie. Uwolniony, udał się do Efezu, Hiszpanii (prawdopodobnie; jak podaje Klemens, „dotarł do kresu Zachodu”, a tak określano tereny Półwyspu Iberyjskiego) i na Kretę. W Efezie albo w Troadzie aresztowano go po raz drugi (64 r.). W Rzymie oczekiwał na zakończenie procesu oraz wyrok.
    Zginął śmiercią męczeńską przez ścięcie mieczem w tym samym roku co św. Piotr Apostoł (67 r.). W Rzymie w IV wieku szczątki Pawła Apostoła złożono w grobowcu, nad którym wybudowano bazylikę św. Pawła za Murami. Jest patronem licznych zakonów, Awinionu, Berlina, Biecza, Frankfurtu nad Menem, Poznania, Rygi, Rzymu, Saragossy oraz marynarzy, powroźników, tkaczy.

    W ikonografii św. Paweł przedstawiany jest w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybutami są: baranek, koń, kość słoniowa, miecz.

    Polubienie

  16. Mateusz pisze:

    Gosiu wysłałem Ci zapytanie na maila. Jak znajdziesz chwilkę czasu to proszę o odpowiedź 🙂 Pozdrawiam

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Mateuszu! odpisałam i się zmartwiłam o Ciebie. Życzę dużo zdrowia.
    Niech Matka Boża otacza Cię swoją troską i pomaga w każdej chwili w cierpieniu.
    Niech cała Trójca Św Ci błogosławi!

    Polubienie

  18. Mateusz pisze:

    Orędzie Matki Bożej z 25.01.2018

    „Drogie dzieci!

    Ten czas niech będzie dla was czasem modlitwy, aby Duch Święty poprzez modlitwę zstąpił na was i dał wam nawrócenie. Otwórzcie wasze serca i czytajcie Pismo Święte, abyście i wy poprzez świadectwa byli bliżej Boga. Dziatki, ponad wszystko szukajcie Boga i Bożych spraw, a pozostawcie ziemi [to, co] ziemskie, bo szatan was przyciąga do prochu i grzechu. Jesteście powołani do świętości i stworzeni dla nieba. Dlatego szukajcie nieba i niebiańskich spraw.Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

    Polubienie

  19. Szafirek pisze:

    26 stycznia

    Święci biskupi Tymoteusz i Tytus

    Tymoteusz był wiernym i oddanym uczniem oraz współpracownikiem św. Pawła. Św. Paweł nazywa go „najdroższym synem” (1 Kor 4, 17), „bratem” (1 Tes 3, 2), „pomocnikiem” (Rz 16, 21), którego wspomina ze łzami w oczach (2 Tm 1, 4).
    Kiedy Apostoł Narodów zatrzymał się w czasie swojej drugiej podróży w miasteczku Listra, nawrócił dwie Żydówki: kobietę imieniem Lois i jej córkę, Eunikę. Synem tejże Euniki, a wnukiem Lois był św. Tymoteusz. Jego ojcem był zamożny Grek, poganin, który jednak pozwolił babce i matce wychować Tymoteusza w wierze mojżeszowej. Tymoteusz był młodzieńcem wykształconym. Znał Pismo święte i często się w nim rozczytywał. Wyróżniał się dobrymi obyczajami. Chrzest przyjął z rąk św. Pawła. Dlatego słusznie Apostoł nazywał go swoim synem. Dla ułatwienia Tymoteuszowi pracy wśród rodaków św. Paweł poddał go obrzezaniu.
    Św. Paweł często wysyłał Tymoteusza w trudnych i poufnych sprawach do poszczególnych gmin, które założył, m.in. do Koryntu, Filippi i Tesalonik. Jego też wyznaczył na biskupa Efezu, ówczesnej metropolii Małej Azji i stolicy rzymskiej prowincji. W czasie swoich podróży po Małej Azji, Achai (Grecji) i do Jerozolimy św. Paweł zabierał ze sobą Tymoteusza do pomocy w posłudze apostolskiej. Święty uczeń dzielił także ze swoim mistrzem więzienie w Rzymie (Flp 2, 19-23). Dwa Pawłowe listy do Tymoteusza znajdują się w kanonie ksiąg Nowego Testamentu. Paweł wydaje mu najpiękniejsze świadectwo i daje pouczenia, jak ma rządzić Kościołem w Efezie.
    Według podania, kiedy św. Jan Apostoł przybył do Efezu, Tymoteusz oddał się do jego dyspozycji. Kiedy zaś Apostoł został skazany na banicję na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana, Tymoteusz miał na nowo objąć biskupstwo w tym mieście.
    Tradycja głosi, że Tymoteusz miał ponieść śmierć męczeńską za Trajana z rąk rozjuszonego tłumu pogańskiego, kiedy miał odwagę publicznie zaprotestować przeciwko krwawym igrzyskom. Tłum miał rzucić się na starca i tak go pobić, że ten niebawem wyzionął ducha. Martyrologium Rzymskie podaje jeszcze inną wersję, że biskup miał występować przeciwko czci pogańskiej bogini Diany, która w Efezie miała swoje centralne sanktuarium. Możliwe, że obie przyczyny były powodem jego śmierci około roku 97. Dlatego do roku 1969 św. Tymoteusz odbierał chwałę jako męczennik. Ostatnia reforma liturgii czci go jednak jako wyznawcę w przekonaniu, że ostatnie chwile życia Tymoteusz spędził nie jako męczennik, mimo że w latach swojego pasterzowania wiele musiał wycierpieć dla sprawy Chrystusa.
    Jego relikwie przeniesiono z Efezu do Konstantynopola (356 r.) i umieszczono w bazylice Dwunastu Apostołów. W XII w. krzyżowcy wywieźli je do włoskiego miasta Termoli. Zamurowane, zostały odnalezione przypadkiem 7 maja 1945 roku.

    W ikonografii św. Tymoteusz przedstawiany jest w tunice lub jako biskup w liturgicznych szatach. U jego stóp leżą kamienie.

    Tytus znany jest wyłącznie z listów św. Pawła. Pochodził z rodziny grecko-rzymskiej, zamieszkałej w okolicy Antiochii Syryjskiej. Stamtąd bowiem Apostoł zabrał go do Jerozolimy. Został ochrzczony przez św. Pawła przed soborem apostolskim w 49 r. Obok Tymoteusza i św. Łukasza Ewangelisty Tytus należał do najbliższych i najbardziej zaufanych uczniów św. Pawła Apostoła. Towarzyszył mu w podróżach i na soborze apostolskim w Jerozolimie. Dowodem wyjątkowego zaufania, jakim młodego człowieka darzył św. Paweł, były delikatne misje, jakie mu powierzał. Jego to właśnie wysłał do Koryntu. Nie pozwolił go też obrzezać w przekonaniu, że jego praca apostolska będzie rozwijać się nie wśród Żydów, ale wśród pogan. W swoich Listach Apostoł Narodów oddaje Tytusowi najwyższe pochwały. Jeden list skierował wyłącznie do niego – tekst ten został włączony do kanonu Nowego Testamentu. Około roku 63 Paweł ustanowił Tytusa biskupem gminy chrześcijańskiej na Krecie.
    Tytus zmarł mając 94 lata. Według podania miał ponieść śmierć męczeńską w mieście Gortyna na Krecie za panowania cesarza Domicjana (81-96). Od roku 1969 Kościół zachodni, rzymski, oddaje mu cześć jako wyznawcy. Jego śmiertelne szczątki złożono w miejscu jego śmierci. Św. Andrzej z Jerozolimy, metropolita Krety (712-740), wygłosił ku czci św. Tytusa płomienne kazanie, nazywając go fundatorem Kościoła na Krecie, jego pierwszym pasterzem, kolumną, bramą obronną i ojcem wyspy. Po najeździe Saracenów na Kretę odnaleziono tylko relikwię jego głowy i umieszczono ją w relikwiarzu (823). W roku 1662 Wenecjanie zabrali ją do swego miasta i umieścili w bazylice św. Marka. Paweł VI w ramach ducha ekumenicznego zbliżenia nakazał tę relikwię zwrócić Kościołowi prawosławnemu. Wśród wielkich uroczystości została przewieziona na Kretę (12 maja 1966 roku) i umieszczona w mieście Heraklion (Iraklion).

    W ikonografii Święty przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybutem jest księga.

    Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    26 stycznia – święci Robert, Alberyk i Stefan, opaci http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-26b.php3
    26 stycznia – św. Paula, wdowa http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-26c.php3

    Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    Kosobudy: ksiądz zmarł podczas nabożeństwa
    dzisiaj 09:26 Polskie Radio – Radio Lublin S.A.
    FACEBOOK | 1 tys.
    TWITTER | 0
    E-MAIL
    KOPIUJ LINK
    22 SKOMENTUJ
    Wczoraj podczas wielkopiątkowej Liturgii Męki Pańskiej w kościele w Kosobudach zmarł pochodzący z Zamościa ks. Krystian Kotulski. Kapłan miał 31 lat.
    Foto: Shutterstock
    22
    ‹ wróć

    Podczas nabożeństwa nagle zasłabł. Od razu podjęto resuscytację, którą kontynuowała załoga wezwanej na miejsce karetki pogotowia. Niestety nie udało się przywrócić czynności życiowych.
    ks. Krystian Kotulski Foto: Kuria diecezjalna w Zamościu;
    ks. Krystian Kotulski

    Śp. ks. Kotulski, święcenia kapłańskie przyjął w 2011 roku, w katedrze zamojskiej z rąk bpa Wacława Depo. Jako wikariusz pracował w parafiach: Lipsko koło Zamościa oraz Kosobudy. Był także przewodnikiem grupy zamojskiej w czasie pieszej pielgrzymki na Jasną Górę.

    Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    Dla jego bolesnej męki miej Miłosierdzie dla nas i całego świata i księdza Krystiana!
    Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s