Nowenna przed Uroczystością Najświętszej Krwi Chrystusa

Nowenna przed Uro­czy­sto­ścią Najświętszej Krwi Chrystusa 1 lip­ca.
Nowenna trwa od 22 czerwca do 30 czerwca

Panie Jezu Chryste,kiedy w czter­dzie­ści dni po swo­im zmar­twych­wsta­niu wra­ca­łeś do Ojca, kaza­łeś swo­im uczniom, razem zgro­ma­dzo­nym, ocze­ki­wać na zesła­nie Ducha Świę­tego. Przez dzie­więć dni trwa­li na modli­twie, aby otrzy­mać dar ponad wszyst­kie dary, aby stać się praw­dzi­wymi Apo­sto­łami. Ufa­jąc, że i nam dzi­siaj udzie­lisz swo­ich darów i bło­go­sła­wień­stwa, pro­simy Cię:

Oświeć nasz rozum i oczyść ser­ce, aby­śmy dobrze umie­li się modlić. Jak Apo­sto­łom, udziel i nam łaski trwa­nia na modli­twie wraz z Maryją. Ona jest prze­cież Słu­żeb­nicą Pań­ską i „Wszech­mocą bła­ga­ją­cą”.

Panie, Ty powie­dzia­łeś: „pro­ście, a będzie wam dane; szu­kaj­cie, a znaj­dzie­cie; kołacz­cie, a otwo­rzą wam”. Zachę­ceni Twoim sło­wem, przy­cho­dzimy dzi­siaj do Cie­bie, aby z ufno­ścią przed­sta­wić ci nasze proś­by.

(chwi­la ciszy)

Jezu, ufa­my Two­jej miło­ści i Two­jemu miło­sier­dziu, któ­re oka­za­łeś nam przez swo­ją naj­droż­szą Krew. Zawsze z cier­pli­wo­ścią pochy­la­łeś się nad bied­nymi i cho­rymi, nad wzgar­dzo­nymi i grzesz­ni­kami. Jak otar­łeś łzy wdo­wy z Nain, wysłu­cha­łeś proś­by set­nika i nagro­dzi­łeś ufność Marty, tak i nas obdarz rado­ścią dozna­nej od Cie­bie pomo­cy.

Lecz jeśli nasze pra­gnie­nia nie są zgod­ne z Twoją wolą, umoc­nij naszą wia­rę. Z Tobą chce­my mówić: „Ojcze, nie moja, lecz Twoja wola niech się sta­nie”. Wzbudź w nas ufność, ze Twoje pla­ny wzglę­dem nas są naj­lep­sze, choć nie zawsze je rozu­mie­my.

Dzię­ku­jemy Ci już teraz za to w wszyst­ko, co dla nas przy­go­to­wa­łeś, bo Ty jesteś Miło­ścią, i wszyst­ko, co nam dajesz albo na nas dopusz­czasz, słu­ży nam dla nasze­go uświę­ce­nia.

Amen.
Lita­nia do Naj­droż­szej Krwi Chrystusa

Kyrie, elej­son. Chry­ste, elej­son. Kyrie, elej­son.
Chry­ste, usłysz nas. Chry­ste, wysłu­chaj nas.
Ojcze z nie­ba, Boże, zmi­łuj się nad nami.
Synu, Odku­pi­cielu świa­ta, Boże, zmi­łuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmi­łuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmi­łuj się nad nami.

Krwi Chry­stusa, Jed­no­ro­dzo­nego Syna Ojca Przed­wiecz­nego, wybaw nas.
Krwi Chry­stusa, wcie­lo­nego Słowa Bożego,
Krwi Chry­stusa, nowe­go i wiecz­nego Przy­mie­rza,
Krwi Chry­stusa, przy kona­niu w Ogrójcu spły­wa­jąca na zie­mię,
Krwi Chry­stusa, try­ska­jąca przy biczo­wa­niu,
Krwi Chry­stusa, bro­cząca spod cier­nio­wej koro­ny,
Krwi Chry­stusa, prze­lana na krzy­żu,
Krwi Chry­stusa, zapła­to nasze­go zba­wie­nia,
Krwi Chry­stusa, bez któ­rej nie ma prze­ba­cze­nia,
Krwi Chry­stusa, któ­ra poisz i oczysz­czasz dusze w Eucha­ry­stii,
Krwi Chry­stusa, zdro­ju miło­sier­dzia,
Krwi Chry­stusa, zwy­cię­ża­jąca złe duchy,
Krwi Chry­stusa, męstwo Męczen­ni­ków,
Krwi Chry­stusa, mocy Wyznaw­ców,
Krwi Chry­stusa, rodzą­ca Dzie­wice,
Krwi Chry­stusa, osto­jo zagro­żo­nych,
Krwi Chry­stusa, ochło­do pra­cu­ją­cych,
Krwi Chry­stusa, pocie­cho pła­czą­cych,
Krwi Chry­stusa, nadzie­jo poku­tu­ją­cych,
Krwi Chry­stusa, otu­cho umie­ra­ją­cych,
Krwi Chry­stusa, poko­ju i sło­dy­czy serc naszych,
Krwi Chry­stusa, zadat­ku życia wiecz­nego,
Krwi Chry­stusa, wyba­wie­nie dusz z otchła­ni czyść­co­wej,
Krwi Chry­stusa, wszel­kiej chwa­ły i czci naj­god­niej­sza,
Baranku Boży, któ­ry gła­dzisz grze­chy świa­ta, prze­puść nam, Panie.
Baranku Boży, któ­ry gła­dzisz grze­chy świa­ta, wysłu­chaj nas, Panie.
Baranku Boży, któ­ry gła­dzisz grze­chy świa­ta, zmi­łuj się nad nami.

K. Odku­pi­łeś nas, Panie, Krwią swo­ją.
W. I uczy­ni­łeś nas kró­le­stwem Boga nasze­go.

Módlmy się. Wszech­mo­gący, wiecz­ny Boże, Ty Jed­no­ro­dzo­nego Syna swe­go usta­no­wi­łeś Odku­pi­cie­lem świa­ta i Krwią Jego dałeś się prze­bła­gać, † daj nam, pro­simy, god­nie czcić zapła­tę nasze­go zbawie­nia i dzię­ki niej dozna­wać obro­ny od zła docze­snego na zie­mi, * aby­śmy wie­ku­istym szczę­ściem rado­wali się w nie­bie. Przez Chry­stusa, Pana nasze­go. Amen.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Nowenna przed Uroczystością Najświętszej Krwi Chrystusa

  1. Marcin pisze:

    „Taka różna jedność”

    Tyle miejsc na świecie,
    Cała Ziemia dla nas,
    Różni ludzie wokół,
    Ale jedno serce bije w nas.

    Tyle jest w nas słów,
    Tyle języków świata –
    Je t’aime encore,
    I love you so.

    Jedna jest Prawda –
    Jedyna, prawdziwa –
    Że jest jeden Bóg – Chrystus,
    A Matka Jego – Maryja.

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    Witaj Marcinie!
    Piękny ten wiersz na chwałę Maryi i jej Syna Jezusa Chrystusa.
    Serdecznie pozdrawiam. Szczęść Boże!

    Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    22 czerwca w Garabandal

    CIĄG DALSZY Z DZIENNICZKA CONCHITY
    Dwudziesty drugi przyszedł.

    Garabandal la calleja

    Kontynuowaliśmy to samo, jak zawsze, i księdza z Cossío, gdy tylko się dowiedział co ludzie widzieli i słyszeli, powiedzieli, że powie wszystko biskupowi, ale ludzie powiedzieli, że powinien to najpierw zobaczyć i że powinien zostać w wiosce.

    Tego samego dnia o godz osiem trzydzieści w nocy poszliśmy modlić się w tym samym miejscu. Ludzie poszli z nami, w tym ksiądz. Modliliśmy się różańcem, a kiedy skończyliśmy, ukazał się nam Anioł.

    Widząc nas w „ekstazie”, ludzie zaczęli krzyczeć i powiedzieć, że to prawda. Był tam także profesor; ma na imię Marín. Niektórzy ludzie z wioski powiedzieli, że przygotował nas do tego i chcieli go wsadzić do więzienia. Ludzie powtórzyli to strażnikom [Prawie od początku wielu członków Gwardii Cywilnej chroniło dziewczęta przed obcymi, którzy przybyli do wioski, aby ujrzeć dziewczęta w ekstazie), którzy przybyli na początku. Kiedy objawienie się skończyło, profesor przyprowadził nas do domu człowieka we wsi, aby zapytać nas o to, jak widzieliśmy Anioła.

    23 czerwca w Garabandal
    Czerwiec 22, 2018/Dodaj komentarz

    Przybył 23 czerwca 1961 roku.

    IMG_1924

    (fot. prezbiterium kościoła w Garabandal)

    Poszliśmy do tego samego miejsca, aby odmawiać różaniec, ale było tam wielu ludzi. Ci z wioski powiedzieli ludziom w Cossío, Puentenansa, Rozadio itd.

    O ósmej czterdzieści pięć przyszedł Anioł i ludzie z wioski byli tak samo pod wrażeniem jak ci, którzy przybyli z sąsiednich wiosek .

    Kiedy objawienie się skończyło, wszyscy nas pocałowali. Tego dnia strażnicy nie chcieli, aby profesor zabrał nas na przesłuchanie. Udaliśmy się z proboszczem do zakrystii kościoła, gdzie przesłuchał nas, wołając nas po kolei, aby sprawdzić, czy się zgodzimy.

    Powiedzieliśmy mu, jak widzieliśmy Anioła.

    Potem, gdy skończył przesłuchiwać nas, wszyscy wyszliśmy razem i powiedział do ludzi:

    ¦ Do tej pory wszystko wydaje się pochodzić od Boga, a wszystkie cztery dziewczynki mają tę samą historię.

    Kiedy ludzie to usłyszeli, byli bardzo szczęśliwi, że pochodzi od Boga.

    CD nastąpi.

    https://garabandal2018.wordpress.com

    Polubienie

  4. Mateusz pisze:

    nr 379 czw. 5 II 87, g. 23:30
    + Ufaj Mojej Miłości i nie wybiegaj myślą poza dzień dzisiejszy.
    Twoje jutro jest Moją troską. Ja je ukształtuję według Mojego zamysłu.

    nr 381 s. 7 II 87, g. 9:45
    + Łatwo jest uwierzyć i ufać, gdy wszystko układa się pomyślnie i logicznie.
    Trudniej, gdy jest niezrozumiałe i wymaga ofiary pozornie bezsensownej.
    Każda ofiara ma wartość tym większą, gdy trudniejsza do przyjęcia
    i zrozumienia.

    Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      nr 565 wt. 30 VI 87, g. 23
      – Czym był znak ognia w Najświętszym Sakramencie podczas nabożeństwa
      do Twego Serca?
      + Tak płonie Moje Serce pełne miłości i darów, ktorymi pragnę obdarzać
      Moje dzieci.
      To Mój ogień, święty ogień miłości Boga do człowieka. To ogień, który
      tworzy, daje życie, przemienia, uświęca.

      Polubienie

  5. Mateusz pisze:

    Pn. 4.XI.91. g.8,20
    Podczas modlitwy Pan dał mi zrozumieć, na czym polegała wielkość św. Jana Chrzciciela:
    Na tym, że pragnął umniejszać się, by wzrastał Ktoś inny. Odwrotnie niż synowie
    Zebedeusza i wielu kanonizowanych, którzy pragnęli być największymi świętymi i używali
    w swoich dążeniach słowa „naj…” w stosunku do siebie na tle innych.
    Bardziej w duchu Chrystusowym, w duchu Maryi i w duchu św. Jana, który był największy
    wśród zrodzonych z niewiasty, jest pragnąć bardziej świętości dla innych niż dla siebie.
    Siebie umniejszać, by inni rośli, cieszyć się, gdy ktoś jest lepszy ode mnie, choć ja
    pragnę uczynić wszystko, by służyć Panu najlepiej, jak to jest możliwe dla mnie.
    To jest coś odwrotnego niż pycha, niż egoizm i próżność. I coś więcej niż brak zazdrości i
    chęci dominowania.
    Może właśnie to kryje się w słowach Chrystusa: „ostatni będą pierwszymi” – ci, którzy
    pragnęli oddać coś z siebie: to, co najgłębiej ukochali, czy tego, kogo najbardziej miłują,
    by tym radowali się inni, by to posiedli i wzrastali w świętości na chwałę Pana.
    Maryja oddała Jezusa nam, a On Ją nam oddał.
    Czyż największą radością twoją nie powinna być radość innych? Oddając wszystko,
    wszystko zyskujesz. Pragnąć świętości innych, uświęcasz siebie. Służąc panujesz.

    Polubienie

  6. Adrian pisze:

    Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel – kto czyta, niech uważa” (Mat. 24,15)
    https://malydziennik.pl/czy-to-juz-ohydne-spustoszenie-w-miejscu-swietym/
    =================================================
    Trevignano Romano 29 maja 2018
    Przesłanie Jezusa
    Moi bracia, dziękuję wam, że wysłuchaliście wezwania do modlitwy Różańca Świętego. Zapraszam do refleksji. Kiedy moja Matka prosi, abyś był gotowy na moje drugie przyjście, często myślisz: „ale ja się modlę!” Weź rachunek sumienia. Jak często przynosisz mi swoje radości i smutki, ile razy mi dziękujesz za piękne rzeczy, które ci daję? Czy zastanawiasz się, czy niesprawiedliwie osądziłeś swoich braci? Ile dobrych uczynków zrobiłeś w swoim życiu i ile dzieł miłosierdzia? Ile dusz przyniosłeś mi, porywając je od diabła? Bracia i siostry to są powody, dla których zostaniecie osądzeni, wiedząc, że ci, którzy bluźnią, nigdy nie zobaczą mej twarzy. Bądźcie zjednoczeni i módlcie się za Włochami, bo wielkie będzie cierpienie, nawet natura zbuntuje się przeciwko człowiekowi. Teraz błogosławię cię w imię Przenajświętszej Trójcy, Ojcze, Synu i Duchu Święty, Amen. ”
    https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=it&u=http://www.lareginadelrosario.com/&prev=search

    Polubienie

  7. Adrian pisze:

    Trevignano Romano 23 czerwca 2018
    Kaplica Najświętszego Serca
    Przesłanie Jezusa
    Moi bracia, dziękuję wam za modlitwy i odmawianie Różańca Świętego, broń, która odbiera zło. Moja droga, pomimo ciągłej obecności mojej Najświętszej Matki, pomimo znaków, które ci daję, łask, które otrzymujesz i pomimo wszystko, dlaczego niewielu nadal otwiera ich serca na moją miłość, moją Łaskę i moje Miłosierdzie? Chcę przyprowadzić wszystkich do mojego Raju, więc teraz proszę was, abyście wyznał każdy grzech, szczególnie te poważne, nie powtarzając ich nigdy, abym wam wybaczył. Ja, wasz Jezus, daję wam całe moje Miłosierdzie, żyjcie w wierze i dawajcie świadectwo. Kochajcie mój krzyż, pokutujcie i przyjdźcie do Mnie, czekam tylko na wasze tak i zawsze będę obok was w waszym życiu. Bądźcie gotowi na nową Pięćdziesiątnicę. Teraz, błogosławię cię w imieniu Ojca, w moim imieniu i w Duchu Świętym, Amen. ”
    https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=it&u=http://www.lareginadelrosario.com/&prev=search

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    24 czerwca

    Święty Jan Chrzciciel

    Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza tyle, co „Bóg jest łaskawy”. Jan Chrzciciel urodził się jako syn kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1, 5-80). Jego narodzenie z wcześniej bezpłodnej Elżbiety i szczególne posłannictwo zwiastował Zachariaszowi archanioł Gabriel, kiedy Zachariasz jako kapłan okadzał ołtarz w świątyni (Łk 1, 8-17). Przyszedł na świat sześć miesięcy przed narodzeniem Jezusa (Łk 1, 36), prawdopodobnie w Ain Karim leżącym w Judei, ok. 7 km na zachód od Jerozolimy. Wskazuje na to dawna tradycja, o której po raz pierwszy wspomina ok. roku 525 niejaki Teodozjusz. Przy obrzezaniu otrzymał imię Jan, zgodnie z poleceniem anioła. Z tej okazji Zachariasz wyśpiewał kantyk, w którym sławi wypełnienie się obietnic mesjańskich i wita go jako proroka, który przed obliczem Pana będzie szedł i gotował mu drogę w sercach ludzkich (Łk 1, 68-79). Kantyk ten wszedł na stałe do liturgii i stanowi istotny element codziennej porannej modlitwy Kościoła – Jutrzni. Poprzez swoją matkę, Elżbietę, Jan był krewnym Jezusa (Łk 1, 36).
    Św. Łukasz przekazuje nam w Ewangelii następującą informację: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (Łk 1, 80). Można to rozumieć w ten sposób, że po wczesnej śmierci rodziców będących już w wieku podeszłym, Jan pędził żywot anachorety, pustelnika, sam lub w towarzystwie innych. Nie jest wykluczone, że mógł zetknąć się także z esseńczykami, którzy wówczas mieli nad Morzem Martwym w Qumran swoją wspólnotę. Kiedy miał już lat 30, wolno mu było według prawa występować publicznie i nauczać. Podjął to dzieło nad Jordanem, nad brodem w pobliżu Jerycha. Czasem przenosił się do innych miejsc, np. Betanii (J 1, 28) i Enon (Ainon) w pobliżu Salim (J 3, 23). Swoje nauczenie rozpoczął w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3, 1), czyli w 30 r. naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać.

    Święty Jan Chrzciciel Jako herold Mesjasza Jan podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy przynależność do potomstwa Abrahama, ale trzeba czynić owoce pokuty, trzeba wewnętrznego przeobrażenia. Na znak skruchy i gotowości zmiany życia udzielał chrztu pokuty (Łk 3, 7-14; Mt 3, 7-10; Mk 1, 8). Garnęła się do niego „Jerozolima i cała Judea, i wszelka kraina wokół Jordanu” (Mt 3, 5; Mk 1, 5). Zaczęto nawet go pytać, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiadanym Mesjaszem. Jan stanowczo rozwiewał wątpliwości twierdząc, że „Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie: ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów” (Mt 3, 11). Na prośbę Chrystusa, który przybył nad Jordan, Jan udzielił Mu chrztu. Potem niejeden raz widział Chrystusa nad Jordanem i świadczył o Nim wobec tłumu: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1, 29. 36). Na skutek tego wyznania, przy Chrystusie Panu zjawili się dwaj pierwsi uczniowie – Jan i Andrzej, którzy dotąd byli uczniami św. Jana (J 1, 37-40).
    Na działalność Jana szybko zwrócili uwagę starsi ludu. Bali się jednak jawnie przeciwko niemu występować, woleli raczej zająć stanowisko wyczekujące (J 1, 19; Mt 3, 7). Osobą Jana zainteresował się także władca Galilei, Herod II Antypas (+ 40), syn Heroda I Wielkiego, który nakazał wymordować dzieci w Betlejem. Można się domyślać, że Herod wezwał Jana do swojego zamku, Macherontu. Gorzko jednak pożałował swojej ciekawości. Jan bowiem skorzystał z tej okazji, aby rzucić mu prosto w oczy: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6, 18). Rozgniewany król, z poduszczenia żony brata Filipa, którą ku ogólnemu oburzeniu Herod wziął za własną, oddalając swoją żonę prawowitą, nakazał Jana aresztować. W dniu swoich urodzin wydał ucztę, w czasie której, pijany, pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady, Salome, wszystko, czegokolwiek zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy Jana. Herod nakazał katowi wykonać wyrok śmierci na Janie i jego głowę przynieść na misie dla Salome (Mt 14, 1-12). Jan miał wtedy trzydzieści kilka lat.

    Święty Jan Chrzciciel Jezus wystawił Janowi świadectwo, jakiego żaden człowiek z Jego ust nie otrzymał: „Coście wyszli oglądać na pustyni? (…) Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11, 7-11; Łk 7, 24-27).

    Jan Chrzciciel jako jedyny wśród świętych Pańskich cieszy się takim przywilejem, iż obchodzi się jako uroczystość dzień jego narodzin. U wszystkich innych świętych obchodzimy jako święto dzień ich śmierci – czyli dzień ich narodzin dla nieba. Ponadto w kalendarzu liturgicznym znajduje się także wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela, obchodzone 29 sierpnia.
    W Janie Chrzcicielu uderza jego świętość, życie pełne ascezy i pokuty, siła charakteru, bezkompromisowość. Był pierwszym świętym czczonym w całym Kościele. Jemu dedykowana jest bazylika rzymska św. Jana na Lateranie, będąca katedrą papieża. Jan Chrzciciel jest patronem Austrii, Francji, Holandii, Malty, Niemiec, Prowansji, Węgier; Akwitanii, Aragonii; archidiecezji warszawskiej i wrocławskiej; Amiens, Awinionu, Bonn, Florencji, Frankfurtu nad Menem, Kolonii, Lipska, Lyonu, Neapolu, Norymbergi, Nysy, Wiednia, Wrocławia; jest patronem wielu zakonów, m. in. joannitów (Kawalerów Maltańskich), mnichów, dziewic, pasterzy i stad, kowali, krawców, kuśnierzy, rymarzy; abstynentów, niezamężnych matek, skazanych na śmierć. Jest orędownikiem podczas gradobicia i w epilepsji.

    W ikonografii św. Jan przedstawiany jest jako dziecko, młodzieniec lub mąż ascetyczny, ubrany w skórę zwierzęcą albo płaszcz z sierści wielbłąda. Jego atrybutami są: Baranek Boży, baranek na ramieniu, na księdze lub u stóp, baranek z kielichem, chłopiec bawiący się z barankiem, głowa na misie, krzyż. W tradycji wschodniej, zwłaszcza w ikonach, ukazywany jest jako zwiastun ze skrzydłami.

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Dzisiaj minie 37 lat jak rozpoczęły się Objawienia w Medjugorie.

    https://www.medjugorje.ws/pl/messages/docs-short-history/

    Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    37 LAT TEMU:
    W Medziugoriu k.Čitluka ( Bośnia i Hercegowina, b. Jugosławia) już od dłuższego czasu sześciu wiarygodnych świadków pod przysięgą uporczywie świadczy, że począwszy od 24 czerwca 1981 r. do dzisiaj, prawie codziennie, ukazuje się im Błogosławiona Maryja Dziewica albo ­ jak Ją zwykle tamtejszy lud nazywa ­ Pani ( chorw. Gospa ).
    Krótka Historia
    Dzień pierwszy

    Wspomnianego dnia około godziny osiemnastej dzieci: Ivanka Ivanković, Mirjana Dragićević, Vicka Ivanković, Ivan Dragićević, Ivan Ivanković i Milka Pavlović zobaczyły na miejscu zwanym Podbrdo (na wzgórzu Crnica) piękną młodą kobietę z dzieckiem na ręku. Wtedy nie powiedziała im nic, tylko ręką dawała znaki, aby się zbliżyły. Jednakże dzieci, zaskoczone i przerażone, nie podeszły bliżej, chociaż zaraz pomyślały, że jest to Matka Boża.

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    57 lat temu:
    z Dzienniczka Conchity cd.

    Nadszedł 24 czerwca 1961 roku.

    aniol

    Była sobota i ludzie przybywali do wioski z wielu różnych miejsc. Zrobiliśmy to samo, co w pozostałe dni, to znaczy odmówiliśmy różaniec w Calleja. Wszystkim ludziom ze wsi towarzyszyli nam.

    Kiedy dotarliśmy na miejsce, odwiedzający już tam byli; przybyli wcześnie, aby zdobyć miejsce w pobliżu frontu, gdzie mogli dobrze widzieć.

    W tym dniu nie mieliśmy czasu na rozpoczęcie różańca. Gdy tylko dotarliśmy do miejsca, w którym ukazał się nam Anioł, widzieliśmy go. Nigdy nie słyszeliśmy, żeby mówił. Tego dnia ujrzeliśmy pod nim znak, który powiedział: TO JEST KONIECZNE … a na drugiej linii były cyfry rzymskie.

    [W liście napisanym przez Conchitę do pana Williama A. Nolana z Illinois , określa opis w następujący sposób: „Kiedy go zobaczyliśmy po raz pierwszy, nic nie powiedział, a on kontynuował w ciszy do 1 lipca. Przed 1 lipca nosił znak pod stopami i nie rozumieliśmy, co to jest. Słowa, które zrozumieliśmy, są następujące: w pierwszym wierszu czytamy, że jest … i na ostatnim wierszu XVIII-MCMLXI, i to wszystko, co zrozumieliśmy. „ Jest to aluzja, jak zobaczymy później, do przesłania 18 października 1961 r ].

    Zapytaliśmy go, co to znaczy, a on się uśmiechnął … ale nam nie powiedział.

    Kiedy objawienie się skończyło, młodzi ludzie z wioski zabrali nas na wóz, aby nas nie zmiażdżyli ani nie pocałowali. Zabrali nas do kościoła, a ks. Valentín, proboszcz, zabrał nas do zakrystii, jeden po drugim, abyśmy mogli mu powiedzieć, co się stało.

    Powiedzieliśmy, że widzieliśmy jakiś znak, a on zapytał nas, co to jest i jakie to były litery, ale powiedzieliśmy mu, że nie skupiliśmy się na znaku.

    Kapłan niecierpliwił się, by pójść do biskupa, aby mu wszystko powiedzieć. Potem poprosił nas, abyśmy poszli do profesora i powiedzieli mu, żeby to zapisał, jeśli przypomnimy sobie którąś z liter.

    Polubienie

  12. Mateusz pisze:

    Sob. 10.XI.90. g.19
    I nie możesz już, jak kiedyś beztrosko żyć na świecie, bo teraz zagrożenie twoje jest
    jeszcze większe. Powiedziane jest, że gdzie wzmógł się grzech, tam rozlała się też łaska.
    Prawo to jednak działa również w dragą stronę: gdzie rozlała się łaska – wzmogło się
    działanie duchów złych i ich pokus.
    Nie może być w twoim sercu i w twych myślach pustych chwil, czasu nijakiego. Nie może
    być zaabsorbowania tym, co zewnętrzne, co płynie ze świata bez świadomego trwania we
    Mnie – bez wewnętrznego stanu modlitwy.
    Uważaj więc, dziecko Moje, by intensywność twego życia wewnętrznego rosła, by nie było
    spadku wewnętrznego napięcia miłości i oddania Boga twojemu. Póki żyjesz na ziemi nie
    możesz spocząć w tym dążeniu i wysiłku. Spocząć możesz tylko we Mnie, gdy dam
    odpocznienie twej duszy pogrążonej w modlitwie.

    Polubienie

  13. Mateusz pisze:

    Pt. 7.XII.90. g. 13 (podczas X stacji Drogi Krzyżowej)
    Dziecko ukochane, spójrz na Moją drogę ofiary.
    Wyzbyłem się wszystkiego: wszystkich sił, tego, co okrywało Moje Ciało nawet.
    Pozostałem sam i ogołocony zupełnie. Wtedy dopiero odbyło się ukrzyżowanie – ofiara
    ostateczna, w czasie, której oddałem jedyny Mój Skarb, jaki Miałem na ziemi: Moją
    Matkę. Też Ją wam oddałem zanim oddałem życie za wasze ocalenie życia.

    Spójrz na to wszystko, co poprzedziło ukrzyżowanie: ubóstwo, trud całego życia,
    cierpienia duszy i ciała spowodowane niewdzięcznością i zawiścią ze strony tych, których
    ukochałem. Do których przyszedłem, by ponieść tę ofiarę życia i śmierci.
    Zastanów się nad tym wszystkim i pomyśl o twoim życiu, o twojej drodze.
    Ile jeszcze brakuje ci do dziesiątej stacji? Bo tego, by stanąć ogołocona i samotna wśród
    tych, którzy cię nie rozumieją i nie chcą? I by za nich pozwolić się ukrzyżować – przyjąć
    ofiarę ostateczną?
    Ile potrzeba jeszcze trudu, bólu i samotności, by być jak Ja?
    By być jak Moja Matka, której życie było takie samo, jak Moje, choć dla ludzkich oczu
    wyglądało inaczej.
    Trzeba jeszcze dni i godzin, może i lat, abyś doszła do X stacji – może ostatkiem sił, ale z
    sercem wypełnionym miłością i pragnieniem poniesienia ofiary za tych, których
    ukochałaś.
    Ufaj w moc tej ofiary, ona zrodzi życie dusz czystych i świętych.

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    To nie przypadek że dzisiaj gramy mecz z Kolumbią i przegrywamy aż trzema bramkami.
    Widocznie Kolumbia na to zasłużyła i Bóg jej pobłogosławił.

    Kolumbia oddała się pod opiekę Bogu
    Dział: Polityka
    205 7 0 A A A
    O intronizacji Chrystusa Króla było głośno w Polsce pod koniec 2006 roku, kiedy to grupa 46 posłów PiS, PSL i LPR podpisała się pod projektem uchwały w sprawie uznania Jezusa Chrystusa królem Polski. Inicjatywę parlamentarzystów komentowano niemal wyłącznie w sposób ironiczny lub prześmiewczy. W Kolumbii politycy poszli znacznie dalej i już dzisiaj 12 października razem z kolumbijskim duchowieństwem oraz Kolumbijczykami, powierzyli losy swego kraju Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. Jak do tego doszło? W „Gościu Niedzielnym“ Lech Dokowicz pisze o okolicznościach: „W roku 2002 na urząd prezydenta państwa został wybrany prof. Alvaro Uribe. Jest on pierwszym od ponad 100 lat przywódcą państwa, który został wybrany na drugą kadencję. Według ostatnich sondaży cieszy się poparciem 85 proc. społeczeństwa. (…) Ten głęboko wierzący katolik postawił sobie za cel służbę Bogu i ludziom. Kluczowe stanowiska w państwie zajęli ludzie, dla których nie ma rozdźwięku między prywatnie wyznawaną wiarą a wykonywaniem obowiązków na stanowiskach państwowych. O ile jedną stroną medalu jest wytrwałość w wierze, o tyle drugą pozostaje profesjonalizm. Za Uribe przemawiają bowiem wszystkie wskaźniki – za jego rządów znacznie poprawiono bezpieczeństwo, zmniejszono korupcję, zdynamizowano rozwój ekonomiczny.“ W katedrze w Bogocie w uroczystościach wezmą udział prezydent, rząd, prymas i episkopat. Fenomenem jest tu jedność władzy świeckiej i duchownej. Najważniejsze osoby w państwie, bez skrępowania mówią językiem, którego na ogół wstydzą się używać nawet politycy będący katolikami. Dowódca kolumbijskich sił zbrojnych gen. Freddy Padilla powiedział polskim dziennikarzom związanym z portalem Charyzmatycy.pl: „My w Kolumbii mamy konstytucję, która odzwierciedla ład jaki otrzymaliśmy od Boga. Przez lata Kolumbijczycy byli nękani atakami terrorystycznymi, ale dzisiaj zamykamy ten straszny okres oddając się pod opiekę Bogu. (…) Po raz pierwszy we współczesnej historii Kościół katolicki wspólnie z nami, przedstawicielami władzy świeckiej chce dokonać konsekracji Kolumbii. Stawiamy pytanie każdemu czy oddaje siebie i swą rodzinę pod opiekę Bogu?” Prezydent Kolumbii Alvarez Uribe jest zdziwiony pytaniami mediów o przyczyny takiej decyzji: „Nie ma żadnych wyjątkowych powodów dla poświęcenia się Sercu Chrystusa. To bardzo proste. Mój dziadek powtarzał – rodzina, która modli się razem żyje razem! To jest mój cel, aby Kolumbijczycy żyli zjednoczeni. (…) Mamy bardzo prostą filozofię zarządzania Kolumbią. Szukamy poprawy bytu dla naszych obywateli. Do tego potrzeba światła, a tym światłem jest Bóg.” – mówi Uribe. Akt konsekracji będzie kontynuowany m. in. przez nauczanie kolumbijskich rodzin, jak czerpać z niego łaski w codziennym życiu. Akt Intronizacji, który tak intrygował opinię publiczną w Polsce jest jednak czymś innym, niż konsekracja Sercu Chrystusowemu, którą dzisiaj przeżywają Kolumbijczycy. Konsekracja jest publicznym, zbiorowym zawierzeniem i oczekiwaniem łask. Nie można intronizować Serca Chrystusa. Intronizuje się osobę. Jak pisze ks. Tadeusz Kiersztyn, „termin Intronizacja Serca Jezusa wprowadził o. Mateo propagujący na początku XX w. głównie w krajach Ameryki Łacińskiej, w ramach kultu Serca Jezusa, Dzieło osobiste poświęcenia się rodzin Sercu Jezusa, nazywając je dziełem Intronizacji Serca Jezusa. Chodziło tu o podkreślenie wagi tego aktu.” Natomiast idea Intronizacji odwołuje się do koncepcji jedności państwa i kościoła. Intronizacja Chrystusa Króla to pogranicze teologii i polityki. Akt intronizacji to uznanie Chrystusa Królem i oddanie się pod jego władzę, uznanie Jego zwierzchności. Dotychczas akt konsekracji sercu Chrystusa w Polsce dokonany był już trzykrotnie, za każdym razem jednak przez władze duchowne. W 1920 roku dokonał go Prymas Polski kard. Edmund Dalbor na Jasnej Górze. Akt konsekracji odnowiono rok później, w Krakowie, w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa z udziałem Episkopatu Polski. Trzeci raz, w 1951 roku, akt ten powtórzył Prymas Tysiąclecia, abp Stefan Wyszyński. Warto dodać, że w 1969 papież Paweł VI podniósł święto Chrystusa Króla do rangi uroczystości Kościelnej, nakazując czcić Chrystusa Króla Wszechświata.

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Co prawda w Kolumbii cały Rząd , Prezydent i Duchowieństwo dokonało poświęcenia się Dwóm Najświętszym Sercom ale to do Polski Pan Jezus mówił do Rozalii Celak o to aby przeprowadzić Intronizację i uznać go Królem Polski i oddać mu władzę. Od nas zażądał więcej i miał w nas nadzieję. Gdyby to się dokonało to przewiduję że innego by nam Pan Bóg wybrał przeciwnika do gry i byśmy wygrali i zostali w grze.
    W czasie zmiany wszedł nowy zawodnik Kolumbii ze znakiem Krzyża na piersiach i wtedy powiedziałam do męża Kolumbia wygra ale zupełnie zapomniałam o tym zawierzeniu Kolumbii Panu Bogu w 2002 roku. W ostatniej chwili po meczu to sobie przypomniałam. Ja nie widziałam aby Polacy się żegnali a może nie zauważyłam tego.
    Smutne to wszystko ale jak trener reklamuje Piwo zamiast Boga to tak się to kończy.

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Masz absolutnie rację, na You Tube był filmik prawie godzinny nt. ,,Kolumbia świadectwem dla świata”. Z tym meczem także Wola Boża.

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Może jest tak jak piszesz. Może w tym meczu Kolumbia – Polska tkwił Palec Boży. Niektórzy piłkarze polskiej reprezentacji jak by nie patrzeć nie wstydzą się Pana Boga i swojej wiary. A co do niemieckiej reprezentacji to myślę, że tutaj to już niestety zły duch kierował tym meczem i nawet może szatan pomógł im w tej wygranej ze Szwecją. W niemieckiej reprezentacji w ogóle nie ma żadnej wiary w Pana Boga, nic. Może też zły duch i cztery lata temu pomógł im w zdobyciu pierwszego miejsca na mistrzostwach świata w piłce nożnej we Francji.
      Tak poza tym to myślę i powtórzę się że obecny sport w mediach to ”parcie na szkło” i dlaczego Pan Bóg akurat miałby pomagać komukolwiek w takim czymś, w zdobywaniu ogromnych pieniędzy, kiedy wiadomo że takie zdobywanie pieniądzy jest bożkiem i nie ma nic wsplnego z Panem Bogiem. Niech Pan Bóg pozostawi ich po prostu samym sobie, niech robią co chcą w tej dziedzinie. Są o wiele ważniejsze sprawy niż rozdmuchana medialna piłka nożna i taki rozdmuchany sport.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        A może też jednym z powodów dla których Polska przegrała była osoba Roberta Lewandowskiego. Obnosi się on ostatnimi czasy swoim prestiżem, bogactwem, swoim majątkiem wszędzie w mediach. Razem ze swoją ukochaną chwalą się swoimi apartamentami gdzie na niektórych fotografiach we wnętrzu tychże apartamentów stoi posążek buddy. Tak nie można.
        Poza tym pozwala on sobie w zamian za ogromne pieniądze na transfery swojej osoby z polskiej drużyny do drużyny niemieckiej. Niech on się w końcu zdecyduje…Taki młody a woda sodowa uderzyła mu do głowy.

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Jeden zrobi coś złego, niedobrego, sprzecznego z Dekalogiem to wszyscy za niego odpowiadają, pokutują – tak jakby cała społeczność, cała grupa, jeśli mogę się tak wyrazić, i na odwrót. Taka jest Ekonomia Bożej Sprawiedliwości. Tak jakby naczynia ze sobą powiązane – połączone komórki.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Marcinie!
        Jestem wprost pewna , że we wszystkim jest Palec Boży nawet gdy jak obserwujemy w tej chwili sport nie jest tym sportem jak kiedyś pełnym ” patriotyzmu „. Tego nie ma jednak ale gdy człowiek czuje związany się z Ojczyzną zawsze będzie stać po jej stronie.
        Podobnież po tej przegranej na forach internetowych są wypowiedzi młodych Polaków za granicą typu: ” wstydzę się że jestem Polakiem „. A ja wstydzę się za te wypowiedzi bo ja jestem dumna że jestem Polką nawet gdy przegraliśmy. Za takich ludzi trzeba się mocno modlić bo Ojczyznę kocha się w jej nawet dramatycznych momentach. Prawdziwego przyjaciela poznajemy w biedzie i prawdziwego Polaka w chwilach nawet takich jak ta wczorajsza.
        Są ludzie nastawieni tylko na sukces i nie znoszą przegranej. Jak by Polacy wygrali to by powiedzieli – ” wygraliśmy ” ( oni też w tym są ) a jak przegrali to już się nie utożsamiają z Ojczyzną tylko powiedzą to ONI przegrali i wstydzimy się za nich. I to właśnie utożsamianie się z Ojczyzną w chwili doli i niedoli świadczy o miłości do Ojczyzny.
        Marcinie! zazdrość też nie jest niczym dobrym. A niech ten Lewandowski ma te apartamenty i tak ich nie zabierze ze sobą przed oblicze Boga a to że ma figurkę Buddy to może być tego nieświadomy co on tak naprawdę ma w domu. Ludzie przywożą z wojaży różne pamiątki i ja wiem po sobie że ja kiedyś miałam taką figurkę nie po to aby do niej się modlić ale wydawała taka egzotyczna i nawet wydawało mi się upiększająca mój dom ( wyrzuciłam ją gdy poznałam jej znaczenie). Rozumiesz to można coś znosić do domu zupełnie nieświadomie i dlatego nikogo nie można osądzać tak jak nam mówi dzisiejsza Ewangelia.

        Mt 7, 1-5 Drzazga i belka

        Jezus powiedział do swoich uczniów:
        „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim wy sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
        Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: «Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka», gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata”.

        Serdecznie Cię pozdrawiam! i pamiętaj że Pan Jezus kocha nas wszystkich jednakowo.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Marcin pisze:

        Mi od około pięciu miesięcy przyszło tutaj sprzątać m.in. klub jogi. Pełno tam tych figurek buddy i w ogóle takich też hinduistycznych i pełno kadzidełek. Ale jeszcze tylko podobno ten tydzień, do piątku będę sprzątał ten klub, a potem w zamian jakiś inny objekt zostanie mi przydzielony. Czuję tam jakąś dziwną, złą energię. Te posążki tam wyglądają normalnie jak jakieś demony, tak szkaradnie, jakieś twarze powyginane. Dziwne że ludzie tego nie dostrzegają jak to okropnie wygląda i jeszcze ”modlą” się do nich i wykonują jakieś dziwne ćwiczenia, piruety niby że to ma im przynosić jaką ”równowagę ducha”. Tacy ludzie chyba nie akceptują w ogóle cierpienia, jakby ono w ogóle na świecie nie istniało.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

  16. Gosia 3 pisze:

    25 czerwca w Garabandal.
    Czerwiec 24, 2018/Dodaj komentarz

    Niedziela, 25 czerwca 1961 roku.,

    Garabandalkaplan.jpg

    Każdego dnia więcej ludzi przybywa z różnych miejsc, a ludzie są nadal entuzjastycznie nastawieni.

    Wśród wszystkich tych ludzi było pięciu kapłanów, ale oni nie wierzyli. Przyszedł też nauczyciel z Cossío.

    Przybyliśmy do Calleja i zaczęliśmy odmawiać różaniec. Ludzie z wioski zrobili plac ze słupkami i liną, aby ludzie nie mogli zbliżyć się do nas. Tylko kapłani, nasi rodzice, rodzeństwo i lekarze mogli zbliżyć się do nas. W tę niedzielę przyszło wielu lekarzy i, jak już powiedziałem, pięciu księży.

    [Na początku objawień nie wspomniano o zakaz lub ograniczenie, które utrudniało kapłanom przyjazd do wioski. Pewnego razu kilkanaście kapłanów było świadkami ekstazy: to dało wielkie szczęście dziewczętom, ponieważ czuli szczególną predyspozycję wobec księży. Byli szczęśliwi, że kapłani i zakonnicy wierzyli w rzeczywistość objawień. (Warto zauważyć, że wielokrotnie księża ubrani w cywilne ubrania byli uznawani przez dziewczęta za księży. Pamiętamy co najmniej pięć takich przypadków; niektóre były naprawdę niesamowite)].

    Kiedy przyszedł Anioł, był tam nauczyciel z Cossío. Tego dnia nie wierzył, a on powiedział, że to była tylko komedia. On pomaga mojemu bratu- „twoja siostra robi to bardzo dobrze”.

    Ale mój brat w ogóle nie odpowiedział.

    Tego dnia, gdy zobaczyłam Anioła, nasz lekarz rodzinny złapał mnie, podniósł mnie i pozwolił mi spaść z wysokości około metra. I uderzając w ziemię, moje kolana wydawały dźwięk, jakby były złamane.

    [Wysłuchaliśmy tego od wiarygodnego świadka, który rozmawiał z lekarzem. Nawiązywał do Conchity z interesującą dokładnością odnośnie tej jesieni. Conchita powiedziała, że ​​”nie zauważyła”. To wyjaśnia, że ​​faktyczna wysokość upadku została przeszacowana przez podekscytowanych świadków. Według lekarza, nie było więcej niż 75 cm. Prawdą jest również, że nie pozwolili jej upaść dobrowolnie, ale ona upadła, ponieważ nagle ważyła więcej. Zjawisko zwiększonej masy, związane z lewitacją, znane jest w historii mistyków. Zwiększenie masy ciała zdarzało się często podczas ekstazy w Garabandal.]

    Mój brat chciał go powstrzymać, ale jakaś siła powstrzymała go. Nie wiedziałam o tym wszystkim, ale ludzie powiedzieli mi o tym później. Kiedy objawienie się skończyło, ludzie byli bardzo podekscytowani i wszyscy chcieli zobaczyć moje kolana. I nie wiedziałem dlaczego.

    Potem było około ósmej trzydzieści w nocy. Poszliśmy do Kościoła, aby modlić się do Jezusa w Sakramencie.

    [Jak pokazują przesłania, nauki i historia Garabandal są bardzo związane z Eucharystią. Te objawienia zawierają zaproszenie Dziewicy do kultu i nabożeństwa do Jezusa w Sakramencie.]

    Potem zaprowadzili nas do Zakrystii, gdzie spotkaliśmy wielu lekarzy i księży. Zadali nam wiele pytań. Niektórzy kapłani nie wierzyli; niektórzy to zrobili. Po chwili spojrzeliśmy na nasze nogi, a były pełne przebić i śladów od tych, którzy nas zarysowali. Ale nas nie skrzywdzili, chociaż ślady tam były.

    Polubienie

  17. Mateusz pisze:

    Sob.15.X.94. g. 4:2O
    – Okropnym bólem jest Patrzeć jak duch świata pożera kolejne osoby powołane do
    świętości i nie móc nic zrobić, by to powstrzymać.
    † Potrzebna jest apokalipsa, by opamiętało się wielu. By Moje Miłosierdzie otworzyło im
    oczy i by mogło przynieść ocalenie.
    Niewystarczalną już staje się apokalipsa dotykająca życia pojedynczych osób, a nawet
    grup ludzi i całych Społeczności, coraz bardziej konieczna staje się apokalipsa totalna w
    wymiarze świata, by ocalić dusze i zachować świętą resztę, jako zalążek nowego ludu.
    g. 18:2O
    † Gdy podejmujesz modlitwę wstawienniczą za kogoś w duchu ekspiacji i wynagrodzenia,
    gdy ofiarujesz się Bogu w tej intencji, to złe duchy, które kusiły tą osobę, zwracają się do
    ciebie i twoja dusza jest jakby w stanie oblężenia: ściśnięta i atakowana myślami i
    wyobrażeniami godzącymi w pokój i miłość.
    Wtedy dusza twoja musi być jak twierdza: obwarowana murem ufności i oddania Bogu,
    tak wysokim i potężnym, by żaden pocisk kłamstw i złości nie dostał się do wnętrza.
    Twoja świadomość sytuacji i rozpoznanie nie przyjaciela uczyni go bezsilnym. Jego moc,
    bowiem jest w zamaskowaniu, ciemności i oszustwie.
    Groźny jest tylko wtedy, gdy nie został rozpoznany i gdy dusza pozostaje poza murem
    łączności ze Mną.
    Każda myśl negatywna i każdy niepokój, to atak złego ducha skierowany w twoją stronę.
    Bądź mądra i nie dopuść do tego, by dusza twoja ucierpiała z powodu tych ataków.
    Dałem obietnicę, że dusze oddane Mi będą deptać po wężach i skorpionach i żadna
    trucizna im nie zaszkodzi. Ufaj tej obietnicy i bądź spokojna w wypełnianiu twego
    powołania, choć świat pełen jest węży, skorpionów i trucizny.
    Jam zwyciężył świat i świt odrodzenia życia na ziemi już nadchodzi.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      To kazanie powyżej ks. Pelanowskiego koniecznie obejrzyjcie ( wcześniejsze -chyba a opublikowane 6 czerwca 2018) , na samym końcu o 3 dniach ciemności .
      I jeszcze Mateuszu! do Ciebie czy TY jesteś pewien że ks. może głosić Słowo Boże nadal bo w komentarzach blogerów pod video pełno żalu co do tego że jednak ks. zamknięto usta i nawet siostra czytała o tym ostatnio w jakiejś gazecie . Czyli oprócz przeniesienia ks. z dużego miasta z Wrocławia na prowincję ( tak jak mówił o tym w naszym przesłaniu Pan Jezus) i co najbardziej smutne zakaz głoszenia Ewangelii.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Was Kochani!
      Wstawiłam te zdjęcia bo wykonałam je zaraz po tym jak byłam świadkiem upadku Komunii Św na posadzkę. I tak jakoś skojarzyłam ten upadek Pana Jezusa z przemieszczaniem się na tym zdjęciu tego białego cienia jakby na jakiejś niteczce.
      Tym bardziej, że to Św Antoniego prosiłam o ten znak a to jest jego zdjęcie tego Świętego z Dzieciątkiem Jezus . Najpierw jakby biała Hostia w rączkach Pana Jezuska, potem niżej ( jest jeszcze jedno zdjęcie że jest niżej niż na drugim zdjęciu ale już nie zamieszczałam z racji żeby nie robić zagęszczenia ) i ostatnie zdjęcie gdy już na samym dole.
      Gdy powiększyłam ten biały cień na 1 lub 2 zdjęciu to zobaczyłam znacznie więcej i może jeszcze Wam to pokażę na zdjęciu a może sami sobie to spróbujcie zrobić.
      Był znak realny i jeszcze to na tych zdjęciach jakby potwierdzenie.
      Zresztą ja już Wam pisałam że na zdjęciach mojego Ołtarzyka widzę bardzo , bardzo wiele i niektórych Świętych nawet nie potrafię skojarzyć . Widzę jakby kapłanów w ubiorach jakby z filmu Pasja , charakterystycznych kapturach i jakby turbanach a jednego z laską. Świetnie widzę to w komórce ale jak chcę to sfotografować to jest jakby rozmazane i widocznie to jest tylko dla mnie a chciałabym bardzo Wam to pokazać.

      Polubienie

  18. Mateusz pisze:

    N. 31.III.06.
    † Twoja droga w głąb Mojego Serca jest nieskończona i wiele jeszcze mam ci do
    powiedzenia.
    Miłość nie ma granic. Trzeba, aby ciągle rosła i pogłębiała się.
    Jeśli się zatrzymasz – stracisz to, co uzyskałaś. Powrót może być trudniejszy niż pierwsze
    wyruszenie w drogę, bo nie ma już pierwszego zauroczenia, zadziwienia i zachwytu
    poznawania Mnie. Trwaj, więc, aby nić miłości nie została zerwana, aby zawsze była
    napięta jak struna, która wydaje czysty ton.
    Tą nicią jest twoja czujność, pragnienie i oczekiwanie aż przyjdę i wezmę cię w
    posiadanie całkowite.
    Ja jestem Panem czasu. Pielęgnuję owoc twej miłości, aby dojrzewał w słońcu Mojej
    Miłości i uzyskał pełnię piękna i słodyczy.
    Wtedy przyjdę i zabiorę do Domu Mojego.

    Polubienie

  19. Mateusz pisze:

    N. 2.III.08.
    † Nigdy nie będziesz godna, – ale zawsze będziesz kochana.

    Polubienie

  20. Mateusz pisze:

    nr 165 wt. 12 VIII 86, g. 11:30
    + Moja pomoc potrzebna jest słabym i nędznym, anie samowystarczalnym
    i silnym we własnym mniemaniu.
    Spójrz w prawdzie na swoją nędzę, błogosław ją i dziękuj za nią. Ona jest
    twoją ostoja i źródłem życia we Mnie
    Pragnij poniżenia w oczach świata, by stało się twoim wybawieniem
    z grzechów pychy i próżności, które chcą cie zniszczyć.

    Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    26 czerwca w Garabandal
    Czerwiec 25, 2018/Dodaj komentarz

    26 czerwca, poniedziałek, 1961 roku.

    IMG_5164

    Tego dnia nie mieliśmy objawienia, ale we wtorek i środę mieliśmy objawienia. Nie mieliśmy objawień w czwartek ani w piątek, mimo że przybyło wielu ludzi.

    W sobotę 1 lipca przyszło wielu ludzi, w tym wielu lekarzy; przybyli do wioski samochodami. Mieliśmy objawienie bardzo wcześnie tego dnia, o godz siódma trzydzieści . Oczywiście minął prawie dzień, więc ludzie widzieli bardzo dobrze.

    Tego dnia Anioł powiedział nam, że Dziewica Maryja przyjdzie w niedzielę, pod tytułem Matki Boskiej z Mt. Carmel

    [Objawienie Dziewicy z Mt. Od 16 lipca 1251 r. Miało miejsce święto Karmel do świętego Szymona. Święty Szymon Stock był częścią zakonu karmelitów. Dziewica powiedziała mu, że będzie szczególna ochrona tych, którzy nosili szkaplerz lub nałóg karmelitański. W 1726 r. Papież Benedykt XIII rozszerzył obchody święta tego objawienia, aby objąć cały Kościół.]

    Anioł znów przyniósł znak i nie wiedzieliśmy, co mówi. Ten dzień zdarzył się tak, jak inni. Zaprowadzili nas do Zakrystii, aby nas przesłuchać, a towarzyszyli nam młodzi ludzie z wioski

    [Młodzi ludzie z wioski, zwłaszcza ich krewni i bracia, zostali oskarżeni o obronę dziewcząt przed niedyskretnym entuzjazmem ludu.]

    aż dotarliśmy do tego samego miejsca, co w pozostałe dni.

    Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    RÓWNO 6 LAT TEMU – WIELKA OBIETNICA

    26.06.2012, 20:00 – Nowy Raj: Otrzymacie ciała czyste, niezniszczalne, wolne od chorób, śmierci fizycznej i starzenia się
    Moja szczerze umiłowana córko, Nowy Raj został właśnie ukończony, w pełnej chwale, gotowy na przyjęcie wszystkich dzieci Bożych na ziemi.
    Zostanie on ukazany w całej swojej chwale, tak jak Raj stworzony przez Mojego Ojca Przedwiecznego dla Jego dzieci na początku.
    Jak radośnie aniołowie śpiewają, gdyż czas odsłonięcia tej wielkiej wspaniałości dla niedowierzającego świata jest bardzo bliski.
    Zostanie ona przedstawiona przeze Mnie, kiedy Nowe Jeruzalem zstąpi na ziemię na sygnał Mojego Powtórnego Przyjścia.
    Tobie, Moja córko, będzie powiedziane, abyś to ogłosiła, zaraz przed tym, zanim dam się poznać.
    Tylko ci, którzy przyjmują Mnie jako Mesjasza, będą mogli wejść przez jego wspaniałe bramy.
    Każde wezwanie z nieba, aż do dźwięku ostatniej trąby, będzie czynione w tym celu, aby dotrzeć do wszystkich, którzy nadal będą odrzucać Mój wielki Dar.
    Wtedy będzie już za późno dla tych biednych dusz. Będą one poza zasięgiem pomocy po tym, gdy Moje Miłosierdzie zostanie odrzucone Mi w twarz, jako ostateczne wyrzeczenie się.
    Teraz liczy się tylko to, aby ostrzec wszystkich, którzy są w niebezpieczeństwie utraty swoich dusz na rzecz szatana.
    Zbierzcie Moich wyznawców. Zachęćcie ich łagodnie do przyłączenia się do Moich owiec. Nigdy nie rezygnujcie z waszych modlitw, aby ich uratować.
    O, Moi kochani wyznawcy, gdybyście mogli zobaczyć Nowy Raj, kiedy Niebo i Ziemia połączą się w jedno, upadlibyście na kolana i płakalibyście z radości i ulgi.
    Wy, którzy boicie się czasów ostatecznych, gdy ziemia, jak wiecie zmieni się, musicie pozwolić Mi uwolnić was od waszych lęków.
    Zabierzecie ze sobą swoje rodziny i wszyscy będą się radować w czystej, pełnej miłości i harmonii.
    Otrzymacie ciała czyste, niezniszczalne, wolne od chorób, śmierci fizycznej i starzenia się.
    Wszyscy będziecie mieć własne mieszkanie pośród traw, drzew, gór, rzek, strumieni i kwiatów otaczających was w całym swym chwalebnym pięknie.
    Zwierzęta będą oswojone i będą żyły w pokoju i harmonii ze wszystkimi dziećmi Bożymi.
    Zobaczycie jak wasze dzieci się pobierają, mają dzieci i wszyscy będą świadkami cudu rodzin powstałych z martwych.
    To zmartwychwstanie nie będzie podobne do żadnej innej radości, którą można sobie wyobrazić.
    Zostaniecie ponownie połączeni z tymi, których kochacie, a którzy odeszli z tego życia i poszli do Nieba.
    Będą narody, łącznie dwanaście, wszystkie oznaczone przez dwanaście gwiazd w koronie na Głowie Mojej Matki Niepokalanej, wszystkie będą Mi podlegać wraz z Moimi Apostołami i Prorokami.
    To jest Moje Królestwo, obiecane przez Mojego Ojca, od czasu, gdy stworzył On Raj na Ziemi. Każdy, kto je odrzuci, zginie.
    Módlcie się za wszystkie dzieci Boże o czyste dusze, aby umożliwić im powrót do domu, Królestwa Mojego Ojca na Ziemi, jak było na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków.
    Wasz Jezus

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Kiedy to w końcu nastąpi?… 😦 Panie Jezu! Już zabierz nas stąd do tego Raju!

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „Namiastka Nieba”

      Zapach maciejki,
      jest jak zapach nieba,
      tego zapachu,
      dzisiaj mi potrzeba.

      I dzisiaj pragnę,
      fiołka zapachu,
      i oglądać gwiazdy,
      z wysokiego dachu.

      I słuchać tego,
      skowronka jak śpiewa,
      w tych pięknych,zielonych,
      wysokich drzewach.

      Podziwiać piękne,
      hortensji kwiaty,
      takie ogromne,
      jak cukrowe waty.

      Kropelki letniego,
      deszczu, czuć na twarzy,
      w trawie zielonej,
      sobie pomarzyć.

      Słuchać jak świersze,
      grają na skrzypkach,
      w stawie popatrzeć,
      jak pływa złota rybka.

      Tego mi Boże,
      dzisiaj potrzeba,
      tej małej namiastki,
      Twojego Nieba.

      A co Twe Serce,
      nam zgotowało,
      tego nikt nie słyszał,
      ani oko nie widziało.

      Ani serce nasze,
      pojąć nie może,
      co na miłujących Ciebie,
      w Twoim Raju czeka Boże.

      Polubienie

  23. mariusz2015 pisze:

    Tytuł Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest na trwałe związany z dostojnym wizerunkiem Maryi, czczonym w Rzymie. Obraz namalowany na desce o wymiarach 54×41,5 cm, pochodzenia bizantyńskiego, przypomina niektóre stare ikony ruskie nazywane Strastnaja. Jego autorstwo jest przypisywane jednemu z najbardziej znanych malarzy prawosławnych wczesnego średniowiecza, mnichowi bazyliańskiemu – S. Lazzaro. Sam obraz przedstawia cztery postacie: Maryję z Dzieciątkiem oraz świętych Archaniołów Michała (po lewej stronie obrazu) i Gabriela (po stronie prawej). Maryja jest przedstawiona w czerwonej tunice, granatowym płaszczu i w niebieskim nakryciu głowy, które przykrywa czoło i włosy. Na środkowej części welonu znajduje się złota gwiazda z ośmioma prostymi promieniami. Głowę Maryi otacza, charakterystyczny dla szkoły kreteńskiej, kolisty nimb. Oblicze Maryi jest lekko pochylone w stronę Dzieciątka Jezus trzymanego na lewej ręce. Prawą, dużą dłonią, o nieco dłuższych palcach, charakterystycznych dla obrazów typu Hodegetria („wskazująca drogę”), Maryja obejmuje ręce Jezusa. Jej spojrzenie charakteryzuje czuły smutek, ale nie patrzy na swojego Syna, lecz wydaje się przemawiać do patrzącego na obraz.
    Dzieciątko Jezus przedstawione jest w całości. Spoczywając na lewym ramieniu Matki, rączkami ujmuje mocno Jej prawą dłoń. Przyodziane jest w zieloną tunikę z czerwonym pasem i okryte czerwonym płaszczem. Opadający z nóżki prawy sandał pozwala dostrzec spód stopy, co może symbolizować prawdę, że będąc Bogiem, Jezus jest także prawdziwym człowiekiem. Ma kasztanowe włosy, a rysy Jego twarzy są bardzo dziecięce. Stopy i szyja Dzieciątka wyrażają jakby odruch nagłego lęku przed czymś, co ma niechybnie nadejść. Tym natomiast, co wydaje się przerażać małego Jezusa, jest wizja męki i cierpienia, wyrażona poprzez krzyż i gwoździe niesione przez Archanioła Gabriela. Po drugiej stronie obrazu Archanioł Michał ukazuje inne narzędzia męki krzyżowej: włócznię, trzcinę z gąbką i naczynie z octem.
    Maryja, pomimo że jest największą postacią obrazu, nie stanowi jego centralnego punktu. W geometrycznym środku ikony znajdują się połączone ręce Matki i Dziecięcia, przedstawione w taki sposób, że Maryja wskazuje na swojego Syna, Zbawiciela.

    Polubienie

  24. Gosia 3 pisze:

    DZISIEJSZE CZYTANIE WG MOJEJ SKROMNEJ OSOBY JEST JAKBY WZOREM DO TEGO CZEGO OCZEKUJE PAN JEZUS PODCZAS PRZEPROWADZENIA INTRONIZACJI W NARODZIE POLSKIM. OTÓŻ WYRAŹNIE ODCZYTUJEMY ŻE NAJPIERW ARCYKAPŁAN CHILKIASZ ROZMAWIA Z PISARZEM CZYLI MOŻNA TO PORÓWNAĆ DO ROZMOWY WSPÓŁCZESNEGO EPISKOPATU ZE WSPÓŁCZESNYMI SEKRETARZAMI PANA JEZUSA CZYLI WSPÓŁCZESNYMI PROROKAMI. NAJWAŻNIEJSZA JEDNAK KSIĘGA PRAWA – PISMO ŚWIĘTE.
    NASTĘPNIE GDY KAPŁAN NIE WIDZI SPRZECZNOŚCI W TYCH PRZEKAZACH Z PISMEM ŚWIĘTYM TO SZAFAN CZYLI SEKRETARZ PANA JEZUSA ODCZYTUJE TO KRÓLOWI ( OBECNEMU PREZYDENTOWI).
    JAK WIEMY ( choć nie jestem tego pewna do końca bo tylko Millka nas o tym zapewniła) NASZ KRÓL ZNA JUŻ TE PRZEKAZY I TERAZ MUSI ODNOWIĆ TO PRZYMIERZE Z JEZUSEM CHRYSTUSEM KRÓLEM ABY ODDAĆ MU SWOJE PANOWANIE W NASZEJ OJCZYŹNIE.
    I WYSTARCZY W TEN OSTATNI FRAGMENT CZYTANIA WSTAWIĆ NASZYCH OBECNYCH RZĄDZĄCYCH A INTRONIZACJA PRAWIDŁOWA SIE ODBĘDZIE:

    Wtedy PREZYDENT polecił przez PREMIERA I SWOICH MINISTRÓW I POSŁÓW Z SEJMU, by zebrała się koło niego cała starszyzna POLSKI. I wszedł PREZYDENT do świątyni Pana ( OBECNEGO KOŚCIOŁA), a wraz z nim wszyscy mieszkańcy NARODU POLSKIEGO , kapłani ( EPISKOPAT I KAPLANI) i prorocy oraz cały lud od najmniejszych aż do największych. Odczytał ( PREZYDENT) dla ich uszu całą treść księgi przymierza, znalezionej w świątyni Pana.
    Następnie PREZYDENT stanął przy kolumnie i zawarł przymierze przed obliczem Pana, że pójdą za Panem, że będą przestrzegali Jego poleceń, przykazań i praw całym sercem i całą duszą, że w czyn zamienią słowa tego przymierza, spisane w tejże księdze. I cały lud przystąpił do przymierza i OBWOŁAŁ GO SWOIM KRÓLEM NARODU POLSKIEGO. ”

    1. czytanie

    2 Krl 22, 8-13; 23, 1-3 Odnowienie przymierza

    Arcykapłan Chilkiasz powiedział do pisarza Szafana: „Znalazłem księgę Prawa w świątyni Pana”. I dał Chilkiasz księgę Szafanowi, który ją czytał. Następnie pisarz Szafan poszedł do króla i zdał mu sprawę z tego zdarzenia w słowach: „Słudzy twoi wybrali pieniądze znajdujące się w świątyni i wręczyli je kierownikom robót nadzorującym w świątyni Pana”. I pisarz Szafan oznajmił królowi: „Kapłan Chilkiasz dał mi księgę” – i Szafan odczytał ją wobec króla. Kiedy król usłyszał słowa księgi Prawa, rozdarł szaty.
    Następnie król rozkazał kapłanowi Chilkiaszowi, Achikamowi, synowi Szafana, Akborowi, synowi Micheasza, pisarzowi Szafanowi i urzędnikowi królewskiemu Asajaszowi: „Idźcie poradzić się Pana co do mnie, co do ludu i całego pokolenia Judy w związku ze słowami tejże znalezionej księgi. Bo wielki gniew Pana zapłonął przeciwko nam z tego powodu, że przodkowie nasi nie słuchali słów tejże księgi, by spełniać wszystko, co jest w niej napisane”.
    Wtedy król polecił przez posłów, by zebrała się koło niego cała starszyzna Judy i Jerozolimy. I wszedł król do świątyni Pana, a wraz z nim wszyscy ludzie z Judy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, kapłani i prorocy oraz cały lud od najmniejszych aż do największych. Odczytał dla ich uszu całą treść księgi przymierza, znalezionej w świątyni Pana.
    Następnie król stanął przy kolumnie i zawarł przymierze przed obliczem Pana, że pójdą za Panem, że będą przestrzegali Jego poleceń, przykazań i praw całym sercem i całą duszą, że w czyn zamienią słowa tego przymierza, spisane w tejże księdze. I cały lud przystąpił do przymierza.”

    I TERAZ WCZEŚNIEJSZY FRAGMENT DZISIEJSZEGO CZYTANIA GDZIE WYRAŻNIE JEST MOWA , KTO JEST NAJBARDZIEJ ODPOWIEDZIALNY ZA PRAWIDŁOWO PRZEPROWADZONĄ INTRONIZACJĘ:
    „Następnie król rozkazał kapłanowi Chilkiaszowi, Achikamowi, synowi Szafana, Akborowi, synowi Micheasza, pisarzowi Szafanowi i urzędnikowi królewskiemu Asajaszowi: „Idźcie poradzić się Pana co do mnie, co do ludu i całego pokolenia Judy w związku ze słowami tejże znalezionej księgi. Bo wielki gniew Pana zapłonął przeciwko nam z tego powodu, że przodkowie nasi nie słuchali słów tejże księgi, by spełniać wszystko, co jest w niej napisane”.

    TUTAJ WYRAŹNIE JEST NAPISANE ŻE TO KRÓL ROZKAZAŁ KAPLANOWI I SWOIM URZĘDNIKOM I PROSI O POMOC BYĆ MOŻE PRZEZ PROROKÓW CO MA UCZYNIĆ ABY GNIEW PANA NIE ZAPŁONĄŁ. NIE ODWROTNIE CZYLI PAN PREZYDENT MA DECYDUJĄCĄ ROLĘ DO ODEGRANIA W PRZEPROWADZENIU PRAWIDŁOWEJ INTRONIZACJI I MA ROZKAZAĆ EPISKOPATOWI I SWOIM PODWŁADNYM ORAZ CAŁEMU LUDOWI JAK TEGO DZIEŁA DOKONAĆ.
    REASUMUJĄC SŁOWO BOŻE NA KAŻDY DZIEŃ JEST DROGOWSKAZEM NA WSZYSTKO I ODPOWIEDZIĄ NA NURTUJĄCE NAS PYTANIA.
    Ale to tylko moja skromna interpretacja Słowa Bożego a Kapłani na pewno lepiej to potrafią rozeznać.
    Szczęść Boże! na dzisiejszy dzień!

    Polubienie

  25. Gosia 3 pisze:

    JESZCZE CHCĘ DODAĆ , ŻE DZISIEJSZE CZYTANIE JEST ZATYTUŁOWANE : ” O D N O W I E N I E P R Z Y M I E R Z A ” I WŁAŚNIE AKT INTRONIZACJI NIE JEST NICZYM INNYM JAK WŁAŚNIE ODNOWIENIEM PRZYMIERZA NASZEGO NARODU Z JEZUSEM CHRYSTUSEM I OBWOŁANIE GO NASZYM KRÓLEM POLSKI.
    PAN BÓG ZAWARŁ OD ZARANIA PRZYMIERZE ZE WSZYSTKIMI NARODAMI ALE TERAZ TRZEBA SIĘ OKREŚLIĆ W NARODACH INDYWIDUALNIE ŻE TYLKO PRZEZ JEZUSA KRÓLA MOŻNA SIĘ ZBAWIĆ.
    BO JAK SŁYSZYMY JUŻ ŻE NIEKTÓRZY NAWET KAPŁANI GŁOSZĄ ŻE TO NIE PAN BÓG A BOGOWIE STWORZYLI NIEBO I ZIEMIĘ NO TO CZYSTA HEREZJA.
    TO W TAKIM RAZIE CO W INNYCH RELIGIACH TEŻ MOŻNA SIĘ ZBAWIĆ BEZ UDZIAŁU PRAWDZIWEGO I ŻYWEGO JEZUSA W EUCHARYSTII?
    TYLKO JEZUS KRÓL POLSKI MOŻE NAS OCALIĆ OD GNIEWU BOŻEGO.
    PAN BÓG POTRZEBUJE OD NASZEGO KRÓLA TEGO POTWIERDZENIA I WCIĄŻ CZEKA.

    Polubienie

  26. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać! Kielichu! za dobre Twoje słowo. Mam nadzieję że czytelnie to Wam przedstawiłam.
    Kochani! czy Wy pamiętacie jak najpierw u mnie w lipcu 2014 roku pojawiły się w soli egzorcyzmowanej zabarwienia czerwone krwi Pańskiej . Nikt tego do tej pory nie przebadał no niestety. U mnie pojawiła się prawdopodobnie 19 lipca 2014 w 1 rocznicę przekazów do mojej znajomej. Za kilka dni w czwartek 24 lipca 2014 r jakby mnie upewnić to samo znalazła u siebie domu w soli egzorcyzmowanej także Szafirek.
    Teraz rozumiem więcej tym Pan Jezus wskazał nam drogę do Kapłana , który miał dalej nas poprowadzić ale nie tylko. Zauważcie że tym Pan Jezus upomniał się że kiedyś w lipcu były Nabożeństwa do Jego Najświętszej Krwi Pana Jezusa i 1 lipca Uroczystość Najświętszej Krwi Pańskiej. To tak było nabożeństwa jak majowe i czerwcowe do Serca Pana Jezusa, a Krew Pańską odrzucono. Tego teraz Kościół Święty nie uznaje. O tych nabożeństwach przypomniała mi wczoraj Szafirek , że kiedyś takie były. Trzeba sprawdzić kiedy te Nabożeństwa odrzucono.
    PAN BÓG ODKRYWA NAM POWOLI WSZYSTKO.
    Zostań Kielichu z Panem Bogiem i Maryją i wieloma łaskami z Nieba.

    Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Zgodnie z Wikipedią:
        Nabożeństwo lipcowe – forma zbiorowej modlitwy w Kościele Katolickim poświęconej Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa. Sprawowane najczęściej wieczorem, przed lub po Mszy Świętej, analogicznie do nabożeństwa majowego i czerwcowego. Składa się z adoracji Najświętszego Sakramentu i Litanii do Najdroższej Krwi Chrystusa.

        Zgodnie z tradycją lipiec poświęcony jest czci Najdroższej Krwi Chrystusa. Na 1 lipca papież Pius IX w dekrecie Redempti sumus z 1849 wyznaczył Święto Najdroższej Krwi Chrystusa (zniesione podczas reformy liturgicznej w 1969). Do rozwoju kultu przyczynił się św. Kasper del Bufalo i założone przez niego Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa. Msza Święta i oficjum o Krwi Chrystusa została zatwierdzona już wcześniej, za Benedykta XIV. Święty Jan XXIII zatwierdził do publicznego odmawiania Litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa (list apostolski Inde a Primis z 1960).

        Nabożeństwo lipcowe jest mało rozpowszechnione na terenie Polski. Sprawowane jest we wszystkich klasztorach Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach, w parafiach:

        pw. św. Wojciecha w Białej Rawskiej,
        pw. Królowej Różańca Świętego w Dzierżoniowie,
        pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Kluczborku,
        pw. Bożego Ciała w Łomży,
        pw. św. Katarzyny w Nowej Rudzie-Słupcu,
        pw. św. Faustyny w Rogozinie,
        pw. Wniebowzięcia NMP w Świlczy koło Rzeszowa,
        pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu-Serbinowie,
        pw. św. Franciszka z Asyżu w Wałbrzychu,
        pw. Wniebowzięcia NMP w Bestwinie[1]

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

  27. Mateusz pisze:

    IV Droga krzyżowa – ofiara trudu
    Łatwiej jest znieść wysiłek i cierpienia, nawet wielkie, które są jednorazowe i trwają
    krótko. l kiedy w zasięgu dłoni jest cel. O wiele więcej samozaparcia wymaga trud
    rozciągnięty w czasie, którym jest całe życie na ziemi. O wiele więcej wysiłku trzeba, by
    dochować wierności, gdy oczy nie widzą końca drogi cierpień i trudów i nie dostrzegają
    owoców – jakże często. Wtedy wystawiona jest na próbę wiara w obietnicę Ojca.
    Wystawiona jest na próbę cierpliwości wobec siebie: wobec własnej bezsilności i nędzy,
    wobec wytrwałości i wierności obiecanych Bogu i wobec pokory Chrystusa, który wkroczył
    w twoje życie.
    Wtedy także wystawiona jest na próbę twoja czujność, by w porę rozpoznawać pokusy,
    jakimi wabi świat i kłamstwa, które szepcze zły duch. By rozpoznawać ciernistą ścieżkę
    życia wśród pozornie wygładzonych dróg śmierci.
    Światłem W twym trudzie życia ziemskiego, jakie oświetla ci drogę jest Ewangelia i
    dziecięca ufność, która wkłada twoją dłoń w dłoń Maryi, by razem z Nią podążać za
    Chrystusem. I by czuć się bezpieczną i spokojną jak dziecię prowadzone przez matkę.

    Polubienie

  28. Mateusz pisze:

    III Zesłanie Ducha Świętego
    Apostołowie, jak każdy z was, byli zwykłymi ludźmi, lękającymi się „mocnych” tego
    Świata. Nie mieli dość siły, by wyznać swoją wiarę w Chrystusa i by zachować wierność
    Jego Słowu wobec tych, którzy mieli władzę i bogactwo, a którzy pragnęli zniszczyć
    wszelki ślad Ewangelii w świecie i w sercach ludzkich.
    Mądrość ich była jednak na tyle duża, że modlili się, że gromadzili się razem i że trwali
    przy Maryi. A wiara i miłość, jaką zasiał w nich Chrystus sprawiły, że głębi serca pragnęli
    wypełnić misję, jaką On im zlecił wobec Świata.
    I to wystarczyło, żeby otrzymać łaski i moc Ducha Świętego, żeby stać się herosami
    wiary, Świadkami Jezusa i żeby dochować wierności Ewangelii mimo sprzeciwów i
    prześladowań, jakie im groziły i jakich doznali tak obficie.
    Moc Boża większa była w nich niż nienawiść tych, od których zależało ich życie na ziemi.
    Jeśli więc dość mocno kochasz Chrystusa i pragniesz iść z Nim poprzez świat, by
    świadczyć o Miłości, to czyń jak Apostołowie: Módl się nie żeby Bóg usunął z twego życia
    trud i cierpienie, lecz żebyś otrzymała moc przyjęcia ich z miłości do Chrystusa i
    ofiarowała je Bogu z miłości za braci.

    Polubienie

  29. Gosia 3 pisze:

    dalszy ciąg z Dzienniczka Conchity ze strony Garabandal
    28 czerwca w Garabandal
    Czerwiec 27, 2018/Dodaj komentarz

    Przybył 28 czerwca 1961 roku

    IMG_4915

    (fot. widok – w drodze tuż przed Garabandal)

    Byliśmy trochę smutni, ponieważ nie widzieliśmy Anioła. Poszliśmy jak zwykle do szkoły. Kiedy wysiedliśmy, ludzie z wioski, widząc nas tak smutno, płakali i całowali nas, mówiąc:

    ─ Módlcie się, aby powrócił!

    Gdy nadszedł wieczór, pojechaliśmy do Calleja i zrobiliśmy jak zwykle. Lud odmówił różaniec z większą wiarą niż kiedykolwiek, aby Anioł się nam ukazał. Kończąc litanię, ukazał się nam i uśmiechnął się bardziej niż kiedykolwiek. Zapytaliśmy go, dlaczego przyszedłeś? Uśmiechnął się i nie odpowiedział. Zaczęliśmy widzieć go około dziewiątej, a skończyło się o dziesiątej. Wydało nam się to minutę lub krócej, ponieważ byliśmy z niego bardzo szczęśliwi

    [W czasie ekstazy czas wydaje się bardzo krótki z powodu intensywnego szczęścia, którego doświadczają. Często słyszeliśmy, jak prosiły Dziewicę po długim objawieniu: „Och, już idziesz? … Poczekaj jeszcze chwilę …”] .

    strona Garabandal podana na tym wpisie głównym , nie powtarzam bo czekalibyście do jutra.
    Ale jest podana pod innym komentarzem.

    Polubienie

  30. Szafirek pisze:

    „27 czerwca 2018 mija 141 lat od pierwszego objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie

    W roku 2018 mija 141 lat od pierwszego objawienia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie. Matka Boża ukazywała się trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Do wspólnej modlitwy w rocznicę objawień zapraszają księża z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich, kustosze Sanktuarium Maryjnego w Gietrzwałdzie, gdzie co roku przybywają liczne rzesze pielgrzymów.

    Matka Boża w Gietrzwałdzie po raz pierwszy objawiła się Justynie Szafryńskiej, kiedy wracała z mamą z egzaminu przed przystąpieniem do I Komunii Świętej. Następnego dnia „Jasną Panią” w postaci siedzącej na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów nad klonem przed kościołem w czasie odmawiania różańca zobaczyła również Barbara Samulowska. Na pytanie dziewczynek, kim jest, odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!” Na pytanie: „Czego żądasz Matko Boża?” Padła odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!”.

    Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślał ks. Franciszek Hipler, “w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Maryja objawiła się wizjonerkom 160 razy i przemawiała w języku polskim, a był to czas zaborów naszego kraju.

    Metropolita warmiński, abp Józef Górzyński wskazuje, że Gietrzwałd od początku swojego powstania w XIV w. był związany z kultem maryjnym:

    Objawienia w Gietrzwałdzie wpisują się w ciąg objawień maryjnych, bo wydarzenie to ma miejsce 19 lat po Lourdes i lat 40 przed Fatimą. Są to objawienia, których przesłanie pokrywa się z tym, które Matka Boża kieruje do dzieci w Fatimie czy Bernadety Soubirous w Lourdes. Orędzie Gietrzwałdzkie, przekazane za pośrednictwem dwóch wizjonerek: 13-letniej Justyny i 12-letniej Barbary, jest wezwaniem do przemiany życia, do postępowania zgodnie z nauką Chrystusa. Niesie w sobie też wezwanie do życia sakramentalnego, uczestnictwa w Mszy św., zwrócenia uwagi na posługę kapłanów, wezwanie do modlitwy.

    W odpowiedzi na orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i w ramach obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, z inicjatywy abp. Józefa Górzyńskiego, metropolity warmińskiego 30 czerwca w Gietrzwałdzie odbędzie się Dzień Pokutny pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”.

    – Wezwania Matki Bożej wpisywały się w tę myśl „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, która mówi o tym, jakie były drogi do wolności – jedną z tych dróg była droga duchowa: poprzez walkę z nałogami, wadami narodowymi. Praca nad sobą, duchowa, wewnętrzna praca, którą Polacy wykonywali pod wpływem objawień stanowiła istotny przyczynek drogi powrotu do wolności – podkreślał abp Józef Górzyński 5 czerwca w Kurii Archidiecezji Warmińskiej w Olsztynie, gdzie odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca to wydarzenie.

    Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. W wydarzeniu tym 51 lat temu wzięli udział biskupi polscy na czele z prymasem Polski kard. Stefanem Wyszyńskim oraz metropolitą krakowskim kard. Karolem Wojtyłą.

    Główne uroczystości jubileuszowe w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej miały miejsce 10 września 2017 r. z udziałem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio, przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski oraz władz państwowych. Homilię podczas Mszy św. o godz. 11.00 wygłosił prymas Polski abp Wojciech Polak.”

    Polubienie

  31. Szafirek pisze:

    Trzy lata temu:

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Też równo 3 lata temu 28 czerwca zobaczyłem na ścianie w kościele twarz Pana Jezusa i do dnia dzisiejszego Ją widzę. Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Drogi Mateuszu!
      To zdjęcie to mnie wczoraj nagle wyświetliło się w laptopie bo my z Szafirkiem wymieniamy się często korespondencją i zdjęciami. Ja patrzę że to data 28 czerwca i dlatego Szafirka namówiłam aby zamieściła. Poprosiłam ją także o zrobienie linków dla mnie.
      Ale na jej zdjęciu widać coś innego. Pod górną chmura biało=szarego koloru jest mały prześwit pomiędzy dwoma ciemnymi poniżej chmurkami i w tej przestrzeni z lewej strony jest Twarz Pana Jezusa.
      Mam nadzieję że i Wy zobaczycie. 🙂

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Mateuszu,ja widzę tak jak Gosia napisała,twarz Pana Jezusa.Tu poniżej zrobiłam zbliżenie i też zaznaczyłam gdzie widzę twarz.Pozdrawiam.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Rzeczywiście widać twarz Pana Jezusa. Ciekawe że w tym samym dniu co ja zobaczyłem twarz Jezusa w kościele. I to właśnie podczas mszy wieczornej wigilijnej przed świętem Piotra i Pawła i były te czytania które wstawiłem. I z tego względu je przytoczyłem i zwróciłem na to uwagę. Szczęść Boże!

        Polubienie

  32. Szafirek pisze:

    na życzenie Gosi:

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Do zdjęć miałam już przygotowany długi komentarz i gdzieś nagle znikł.
      Przepraszam Was , niestety trzeba będzie pisać jeszcze raz. 😦

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Was Kochani!
      Na pewno może wydawać się Wam to dziwne że ciągle zasypuję Was zdjęciami ale tak się niestety dzieje w moim życiu. A to dlatego że ja jestem dużym sceptykiem i czasami Jezus mi dwa razy to samo pokazuje aby mnie upewnić. A ja wciaz nie dowierzam. I tak było w przypadku drugiego zdjęcia tego o lekko zielonkawym odcieniu. To zdjęcie jest z wczoraj z 27 czerwca. Na zdjęciu na obrazku ” Jezu ufam Tobie pojawiła się zielonkawa postać wychodząca z promieni Miłosierdzia. Cały obrazek jest ciemny i należy przechylić do przodu ekran laptopa aby to zobaczyć. Ja w komórce widzę to bardzo wyraziście. Jakby postać Matki Bożej położona na piersiach Jezusa podobna w wizerunku z Ostrej Bramy. Jak zdjęcie powiększę to widzę wtedy smutnego Pana Jezusa , który swoją prawą dłoń położył na swoim sercu i z tego Serca wynurza się inna postać Maryi. Ja bym Wam tego nie zamieściła ale pierwszy raz widziałam to 6 maja i zdjęcie jest dużo lepszej jakości ( jutro Wam zamieszczę) i dlatego pomyślałam że ne wolno o mi tego zbagatelizować. Jezus pokazuje w kolorze zielonym – nadziei że Jego Matka jest mu tak bliska i pokazuje tym kolorem że jest to nasza przystań na te czasy i nadzieja. Co do tej soli egzorcyzmowanej to różowe zabarwienie najpierw zobaczyłam 14 lipca 2014 gdy wróciłam od ks. który robił pierwsze rozeznanie co do przesłań. Ale ja nie uznałam tego za coś cudownego ( kilka mokrych różowo-czerwonych kulek wielkości ok 1,5cm otoczonych solą egz.) i uznałam że to mąż gotował bober i zabrudził mi sól w solniczce. Tak się złozyło że 18 lipca 2014 roku byłam przed NS i gdy robiłam kolację wieczorem znowu pojawiła się taka jedna kulka a w tym dniu mąż nic nie gotował ( rano skończyła sie sól w solniczce i dosypałam nowej i pobłogosławiłam) . Ale ja wraz w tym nic nie widziałam nadzwyczajnego ale odłożyłam na jakiś spodeczek kierowana jakąs wewnętrzną intuicją. Potrzeba było upewnienia jeszcze raz gdy Szafirek 24 lipca powiedziała mi że i ona ma takie zabarwienie w solniczce. Obie za każdym razem jak wymieniamy sól w solniczce błogosławimy ją znakiem Krzyża dodając szczyptę soli egzorcyzmowanej. Także ja nigdy nie jestem skora tak gwałtownie uwierzyć że spotyka mnie coś nadzwyczajnego.
      Jeśli chodzi o pierwsze zdjęcie to chodzi mi o te dwa cienie w prawym dolnym rogu także na obrazku „Jezu ufam Tobie”. Dzisiaj zauważyłam je jak modliłam się na Anioł Pański , jakby Maryja zaglądała z Jezusem w odbiciu z szyby do mojego domu na tym obrazku.( I do waszych domów także)
      Jeśli zależy Wam na tym aby coś zobaczyć to musicie te dwa zdjęcia przerzucić na pulpit i powiększyć i może Pan Bóg da Wam to zobaczyć. Postaram się Wam to ja jakoś przybliżyć ale o to chodzi że najlepiej oglądać to z oryginału.
      Pewnie niektórzy uznają mnie za świra ale ja się tym nie przejmuję i przekazuję to dalej dzieciom Bożym co widzę. O tej soli to opiszę Wam jeszcze skąd wiem że tego dnia pojawiło się to zabarwienie w solniczce bo wcześniej napisałam że 19 lipca , także teraz wiem że było inaczej , tak jak teraz opisałam.
      Pozdrawiam wszystkich – taka sobie ” naiwna ” Gosia 3 jak ktoś kiedyś napisał o mnie na blogu KP kopiując wpis z bloga w obronie Wiary i Tradycji.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Zdjęcie z 6 maja 2018 – to pierwsze

      Polubienie

  33. Mateusz pisze:

    Czwartek – Wigilia uroczystości świętych apostołów Piotra i Pawła

    Msza wigilii uroczystości świętych apostołów Piotra i Pawła: Dz 3, 1-10; Ps 19, 2-3. 4-5; Ga 1, 11-20; J 21, 15-19
    Dzisiejsze czytania

    (Dz 3, 1-10)
    Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy mu się powiedzieli: „Spójrz na nas”. A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. Piotr powiedział: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. Natychmiast też odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.

    (Ps 19, 2-3. 4-5)
    REFREN: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi

    Niebiosa głoszą chwałę Boga,
    dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
    Dzień opowiada dniowi,
    noc nocy przekazuje wiadomość.

    Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
    których by dźwięku nie usłyszano;
    Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
    ich słowa aż po krańce ziemi.

    (Ga 1, 11-20)
    Oświadczam wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. Słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków. Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy Apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do wąs piszę, nie kłamię.

    (J 21, 17d)
    Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Ciebie miłuję.

    (J 21, 15-19)
    Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”

    Polubienie

  34. Gosia 3 pisze:

    Mateuszu!
    ale to jest jutro to Święto a mówiłeś że w Twoim Kościele nie ma wieczornych mszy św na następny dzień. 😦

    Polubienie

  35. Gosia 3 pisze:

    Wczoraj wieczorem ks. przysłał mi piękną Nowennę do Najdroższej Krwi Chrystusa i z modlitwami na każdy dzień( po mojej interwencji bo pewnie miał tyle zajęć że zapomniał) ,a wcześniej przysłał mi piękny wpis na cały lipiec związany z tym świętem. Uważam , ze teraz nie ma już sensu wstawiać tej nowenny ( bo już modlimy się tą ) lecz 1 lipca zobaczycie piękny wpis o Najdroższej Krwi Chrystusa.
    Jeśli Pan Bóg da to go prześlę Mariuszkowi! Jeśli Pan Bóg tak postanowi i pozwoli na to!

    Polubienie

  36. Mateusz pisze:

    nr. 45 jw.
    + (…) Czy sądzisz, że przypadkiem było to, że buduję Kościół na ziemi, oparłem na ziemi,
    oparłem się na sercu Piotra, a nie na jego rozumie?
    Nie pytałem, czy Mnie rozumie, ale czy Mnie miłuje. I to trzykrotnie pytałem.
    Wielu trudzi się, by Mnie dosięgnie rozumem, a przecież sercem byłoby prościej. Nie
    przepadkiem ludzie prości i dzieci są Mi bliżsi.

    Polubienie

  37. Mateusz pisze:

    nr 46 pn. 14 IV 86, g. 7
    – Usuń Ojcze, wszelkie zło, jakie legnie się w moim sercu…
    +Tego nie mogę zrobić. Twoim zadaniem jest trudzić się, by je zwalczać.
    By przeciwstawiać się mu nieustannie i podnosić z upadków – przy Mojej pomocy oczywiście.
    Wszelkie zło usunięte będzie w niebie. Tu jesteś po to, aby podejmować ten trud. Jakaż by była
    twoja zasługa, gdybym Ja to zrobił?

    Polubienie

  38. Mateusz pisze:

    nr 48 śr. 16 IV 86, g. 8
    – Drobiazgi też są ważne?
    + Najważniejsze. Z nich składa się życie. I przez nie człowiek przygotowuje się do rzeczy
    wielkich. Przez nie chcę zapewnić ci twój wzrost, twoje zjednoczenie ze Mną.

    Polubienie

  39. Mateusz pisze:

    nr 62 wt. 29 IV 86, g. 23:30
    + Panuj nad swoimi uczuciami.
    – Do Ciebie też?
    + Tak. Nadmiar uczuć utrudnia spokojne i skupione trwanie we Mnie. Utrudnia też działanie. Życie
    to praca, a nie wzruszenia. Uczucia powinny być bardziej źródłem pracy niż wzruszeń. Wtedy są
    twórcze, a ich owoc jest trwały.

    Polubienie

  40. Szafirek pisze:

    29 czerwca

    Święci Apostołowie Piotr i Paweł

    Kościół umieszcza w jednym dniu uroczystość św. Pawła wraz ze św. Piotrem nie dlatego, aby równał go w prymacie z pierwszym zastępcą Chrystusa. Chodzi jedynie o podkreślenie, że obaj Apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie swoje oraz że w Rzymie są ich relikwie i sanktuaria. Najwięcej jednak zaważyła na połączeniu pamiątki obu Apostołów w jednym dniu opinia, dzisiaj uznawana za mylną, że obaj Apostołowie ponieśli śmierć męczeńską tego samego dnia. Już w roku 258 obchodzono święto obu Apostołów razem dnia 29 czerwca, tak na Zachodzie, jak też i na Wschodzie, co wskazywałoby na powszechne przekonanie, że był to dzień śmierci obu Apostołów. Taki bowiem był bardzo dawny zwyczaj, że święta liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników, a potem także (od w. IV) – wyznawców. Inna ze współczesnych teorii mówi, że 29 czerwca miało miejsce przeniesienie relikwii obu Apostołów do katakumb Kaliksta podczas prześladowań za cesarza Waleriana w celu schowania ich i uchronienia przed zniszczeniem.

    Święty Piotr Apostoł Właściwe imię Piotra to Szymon (Symeon). Pan Jezus zmienił mu imię na Piotr przy pierwszym spotkaniu, gdyż miało ono symbolizować jego przyszłe powołanie. Pochodził z Betsaidy, miejscowości położonej nad Jeziorem Genezaret (Galilejskim). Był bratem św. Andrzeja, Apostoła, który Szymona przyprowadził do Pana Jezusa niedługo po chrzcie w rzece Jordan, jaki Chrystus Pan otrzymał z rąk Jana Chrzciciela (Mt 10, 2; J 1, 41). To, że Chrystus Pan zetknął się z Andrzejem i Szymonem w pobliżu rzeki Jordan, wskazywałoby, że obaj bracia byli uczniami św. Jana (J 1, 40-42). Ojcem Szymona Piotra był Jona (lub Jan), rybak galilejski. Kiedy Chrystus Pan włączył Piotra do grona swoich uczniów, ten nie od razu przystał do Pana Jezusa, ale nadal trudnił się pracą rybaka. Dopiero po cudownym połowie ryb definitywnie został przy Chrystusie w charakterze Jego ucznia wraz ze swoim bratem, Andrzejem (por. Łk 5, 1-11).
    Kiedy Piotr przystąpił do grona uczniów Pana Jezusa, był już człowiekiem żonatym i mieszkał w Kafarnaum u teściowej, którą Pan Jezus uzdrowił (Mk 1, 29-31; Łk 4, 38-39). Tradycja wczesnochrześcijańska wydaje się potwierdzać, że miał dzieci, gdyż wymienia jako jego córkę św. Petronelę. Nie jest to jednak pewne.

    Święty Piotr Apostoł Jezus bardzo wyraźnie wyróżniał Piotra wśród Apostołów. Piotr był świadkiem – wraz z Janem i Jakubem – wskrzeszenia córki Jaira (Mt 9, 23-26; Mk 5, 35-43; Łk 8, 49-56), przemienienia na górze Tabor (Mt 17, 1-13; Mk 9, 2-13; Łk 9, 28-36) i modlitwy w Getsemani (Mt 26, 37-46; Mk 14, 33-42; Łk 22, 41-46). Kiedy Jezus zapytał Apostołów, za kogo uważają Go ludzie, otrzymał na to różne odpowiedzi. Kiedy zaś rzucił im pytanie: „A wy za kogo Mnie uważacie?” – usłyszał z ust Piotra wyznanie: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Za to otrzymał w nagrodę obietnicę prymatu nad Kościołem Chrystusa: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr (czyli skała), i na tej skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 18-19).
    Można byłoby wymienić jeszcze inne historie związane z Piotrem. Jezus ratuje Piotra, kiedy tonął w Jeziorze Galilejskim (Mt 14, 28-31). Piotr płaci podatek za Jezusa i za siebie monetą, wydobytą z pyszczka ryby (Mt 17, 24-27); od Piotra Pan Jezus zaczyna mycie nóg Apostołom przy Ostatniej Wieczerzy (J 13, 6-11). Przed pojmaniem Mistrza Piotr zapewnia Go o swojej dla Niego wierności (Mt 26, 33). W Getsemani występuje w obronie Jezusa i ucina ucho słudze arcykapłana, Malchusowi (Mt 26, 51-54; Mk 14, 47; Łk 22, 49-50; J 18, 10-11). On jeden, wraz z Janem, idzie za Chrystusem aż na podwórze arcykapłana. Jednak tu, rozpoznany, trzykrotnie wyrzeka się ze strachu Jezusa, dwukrotnie potwierdzając to zaparcie się Chrystusa przysięgą. Kiedy zapiał kogut, przypomniał sobie przepowiednię Mistrza i gorzko zapłakał (Mt 26, 69-75; Mk 14, 66-72; Łk 22, 54-62; J 18, 15-27).

    Święty Piotr otrzymuje klucze Królestwa Przed odejściem do nieba Pan Jezus zlecił Piotrowi najwyższą władzę pasterzowania nad Jego Apostołami i pozostałymi wiernymi wyznawcami (J 21, 15-19). Apostołowie od początku podjęli te słowa i uznali w Piotrze pierwszego spośród siebie. We wszystkich wykazach apostolskich Piotr jest zawsze stawiany na pierwszym miejscu (Mt 10, 2; Mk 3, 16; Łk 6, 14; Dz 1, 13). Pisma Nowego Testamentu wymieniają go 150 razy. Piotr proponuje Apostołom przyłączenie do ich grona jeszcze jednego w miejsce Judasza (Dz 1, 15-26). Piotr pierwszy przemawia do tłumu w dzień Zesłania Ducha Świętego i pozyskuje sporą liczbę pierwszych wyznawców (Dz 2, 14-36). Uzdrawia chromego od urodzenia i nawraca kilka tysięcy ludzi (Dz 3, 1-26). Zakłada pierwszą gminę chrześcijańską w Jerozolimie i sprawuje nad nią władzę sądowniczą (Dz 5, 1-11). To jego Chrystus poucza w tajemniczym widzeniu, że ma także przyjmować pogan i nakazuje mu udać się do domu oficera rzymskiego, Korneliusza (Dz 10, 1-48). Na Soborze apostolskim Piotr jako pierwszy przemawia i decyduje, że należy iść także do pogan, a od nawróconych z pogaństwa nie należy żądać wypełniania nakazów judaizmu, obowiązujących Żydów (Dz 15, 1-12). W myśl zasady postawionej przez Pana Jezusa: „Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada” (Mt 26, 31) – właśnie Piotr stał się głównym przedmiotem nienawiści i pierwszym obiektem prześladowań. Został nawet pojmany i miał być wydany przez króla Heroda Agryppę I Żydom na stracenie. Jednak anioł Pański wybawił go cudownie od niechybnej śmierci (Dz 12, 1-17).
    Niebawem po uwolnieniu Piotr udał się do Antiochii, gdzie założył swoją stolicę (Ga 2, 11-14). Stamtąd podążył do Małej Azji i Koryntu (2 P 1, 1), aby wreszcie osiąść na stałe w Rzymie. Tu także poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Nerona ok. 64 roku, umierając na krzyżu, jak mu to zapowiedział Chrystus (J 21, 18-19). O pobycie Piotra w Rzymie i jego śmierci piszą między innymi: św. Klemens Rzymski (+ ok. 97), List do Koryntian, 5; św. Ignacy z Antiochii (+ ok. 117), List do Rzymian 4, 3; św. Dionizy z Koryntu (+ 160); św. Ireneusz (+ 202); Euzebiusz – Historia Kościoła 2, 25, 8; św. Kajus Rzymski (+ 296) i wielu innych.

    Święty Piotr Apostoł Św. Piotr zostawił dwa listy, które należą do ksiąg Pisma świętego Nowego Testamentu. Dyktował je swojemu uczniowi Sylwanowi (1 P 5, 12). Wyróżniają się one niezwykłą plastyką i ekspresją. Jako zwierzchnik Kościoła Piotr ma odwagę przestrzec wiernych przed zbyt dowolnym tłumaczeniem pism Pawła Apostoła (2 P 3, 14-16). Pierwszy list Piotr pisał ok. 63 r., przed prześladowaniem wznieconym przez Nerona. Pisał go z Rzymu. Drugi list, pisany również z Rzymu, prawdopodobnie został zredagowany w więzieniu, gdyż Piotr pisze o swojej rychłej śmierci. Tak więc list powstał w 64 lub 67 roku (2 P 1, 14).
    O wielkiej popularności św. Piotra świadczą liczne apokryfy. Na pierwszym miejscu należy do nich Ewangelia Piotra, której fragment udało się przypadkowo odnaleźć w roku 1887 w Achmin w Górnym Egipcie. Mogła powstać już w latach 120-130 po Chrystusie. Kerygma Piotra – to rodzaj homilii. Powstała ona również ok. roku 130 i ma zabarwienie gnostyckie. Apokalipsa św. Piotra należała kiedyś do najbardziej znanych apokryfów. Pochodzi ona również z początków chrześcijaństwa, odnaleziona została w roku 1887 wraz z Ewangelią Piotra. Zawiera opis sądu i losu dusz po śmierci. Wreszcie apokryf już znacznie późniejszy, z V w., Dzieje Piotra i Pawła. Autor tak niepodzielnie łączy losy obu Apostołów, że oznacza datę ich śmierci nie tylko w jednym roku, ale nawet w jednym dniu. Nadto według autora obydwaj Apostołowie zostali pochowani w jednym miejscu. Wyznaczoną przez autora tego apokryfu datę śmierci przyjęło Martyrologium Rzymskie.

    Śmierć św. Piotra Apostoła Św. Piotr poniósł śmierć męczeńską według podania na wzgórzu watykańskim. Miał być ukrzyżowany według świadectwa Orygenesa głową w dół na własną prośbę, gdyż czuł się niegodnym umierać na krzyżu jak Chrystus. Cesarz Konstantyn Wielki wystawił ku czci św. Piotra nad jego grobem bazylikę. Obecna bazylika Św. Piotra w Rzymie pochodzi z wieku XVI-XVII, zbudowana została w latach 1506-1629. Teren wokół bazyliki należy do Państwa Watykańskiego, istniejącego w obecnym kształcie od roku 1929 jako pozostałość dawnego państwa papieży. Liczy ono 0,44 km2 powierzchni i zamieszkuje je ok. 1000 ludzi. Bazylika wystawiona na grobie św. Piotra jest symbolem całego Kościoła Chrystusa. Rocznie nawiedza ją kilkanaście milionów pielgrzymów i turystów z całego świata. W czasie prac archeologicznych przeprowadzonych w podziemiach bazyliki św. Piotra w latach 1940-1949 znaleziono pod konfesją (pod głównym ołtarzem bazyliki) grób św. Piotra.
    Oprócz tej najsłynniejszej świątyni, wystawionej ku czci św. Piotra Apostoła, w samym Rzymie istnieją ponadto: kościół św. Piotra na Górze Złotej (Montorio), czyli na Janikulum, zbudowany na miejscu, gdzie Apostoł miał ponieść śmierć męczeńską; kościół św. Piotra w Okowach, wystawiony na miejscu, gdzie św. Piotr miał być więziony; kościół świętych Piotra i Pawła; kościółek „Quo vadis” przy Via Appia, wystawiony na miejscu, gdzie Chrystus według podania miał zatrzymać Piotra, usiłującego opuścić Rzym.

    Św. Piotr, pierwszy papież, jest patronem m. in. diecezji w Rzymie, Berlinie, Lozannie; miast: Awinionu, Biecza, Duszników Zdroju, Frankfurtu nad Menem, Genewy, Hamburga, Nantes, Poznania, Rygi, Rzymu, Trzebnicy; a także blacharzy, budowniczych mostów, kowali, kamieniarzy, marynarzy, rybaków, zegarmistrzów. Wzywany jako orędownik podczas epilepsji, gorączki, febry, ukąszenia przez węże.

    W ikonografii św. Piotr ukazywany jest w stroju apostoła, jako biskup lub papież w pontyfikalnych szatach. Od IV w. (medalion z brązu – Watykan, mozaika w S. Clemente) ustalił się typ ikonograficzny św. Piotra – szerokie rysy twarzy, łysina lub lok nad czołem, krótka, gęsta broda. Od XII wieku przedstawiany jest jako siedzący na tronie. Atrybutami Księcia Apostołów są: anioł, kajdany, dwa klucze symbolizujące klucze Królestwa Bożego, kogut, odwrócony krzyż, księga, łódź, zwój, pastorał, ryba, sieci, skała – stanowiące aluzje do wydarzeń w jego życiu, tiara w rękach.

    Święty Paweł Apostoł Paweł pochodził z Tarsu w Cylicji – Mała Azja (Dz 21, 39; 22, 3). Urodził się jako obywatel rzymski, co dawało mu pewne wyróżnienie i przywileje. W naglących wypadkach umiał z tego korzystać (Dz 16, 35-40; 25, 11). Nie wiemy, jaką drogą Paweł to obywatelstwo otrzymał: być może, że całe miasto rodzinne cieszyło się tym przywilejem; możliwe, że rodzina Apostoła nabyła lub po prostu kupiła sobie ten przywilej, bowiem i tą drogą także można było otrzymać obywatelstwo rzymskie w owych czasach (Dz 22, 28).
    Szaweł urodził się w Tarsie ok. 8 roku po narodzeniu Chrystusa (niektórzy badacze podają czas między 5 a 10 rokiem). Jego rodzina chlubiła się, że pochodziła z rodu Beniamina, co także i Paweł podkreślał z dumą (Rz 11, 1). Dlatego otrzymał imię Szaweł (spolszczona wersja hebrajskiego Saul) od pierwszego i jedynego króla Izraela z tego rodu (panował w wieku XI przed Chrystusem). Rodzina Szawła należała do faryzeuszów – najgorliwszych patriotów i wykonawców prawa mojżeszowego (Dz 23, 6). Uczył się rzemiosła – tkania płótna namiotowego. Po ukończeniu miejscowych szkół – a trzeba przyznać, że Paweł zdradza duże oczytanie (por. Tt 1, 12) – w wieku ok. 20 lat udał się Apostoł do Palestyny, aby w Jerozolimie „u stóp Gamaliela” pogłębiać swoją wiedzę skrypturystyczną i rabinistyczną (Dz 22, 3). Nie znał Jezusa. Wiedział jednak o chrześcijanach i szczerze ich nienawidził, uważając ich za odstępców i odszczepieńców. Dlatego z całą satysfakcją asystował przy męczeńskiej śmierci św. Szczepana (Dz 7, 58). Nie mając jednak pełnych lat 30, nie mógł wykonywać wyroku śmierci na diakonie. Pilnował więc szat oprawców i zapewne pilnie ich zachęcał, aby dokonali egzekucji (Dz 7, 58-60).

    Nawrócenie pod Damaszkiem Kiedy tylko Szaweł doszedł do wymaganej pełnoletności, udał się do najwyższych kapłanów i Sanhedrynu, aby otrzymać listy polecające do Damaszku. Dowiedział się bowiem, że uciekła tam spora liczba chrześcijan, chroniąc się przed prześladowaniem, jakie wybuchło w Jerozolimie (Dz 9, 1-3). Gdy Szaweł był blisko murów Damaszku, spotkał go Chrystus, powalił na ziemię, oślepił i w jednej chwili objawił mu, że jest w błędzie; że nauka, którą on tak zaciekle zwalczał, jest prawdziwą; że chrześcijaństwo jest wypełnieniem obietnic Starego Przymierza; że Chrystus nie jest bynajmniej zwodzicielem, ale właśnie tak długo oczekiwanym i zapowiadanym Mesjaszem. Było to w ok. 35 roku po narodzeniu Chrystusa, a więc drugim po Jego śmierci.
    Po swoim nawróceniu Szaweł został ochrzczony przez Ananiasza, któremu Chrystus polecił to w widzeniu (Dz 9, 10-18). Po chrzcie Szaweł rozpoczął nową erę życia: głoszenia Chrystusa. Najpierw udał się na pustkowie, gdzie przebywał prawdopodobnie kilka miesięcy. Tam Chrystus bezpośrednio wtajemniczył go w swoją naukę (Ga 1, 11-12). Paweł przestudiował i przeanalizował na nowo Stare Przymierze. Następnie, po powrocie do Damaszku, przez 3 lata nawracał jego mieszkańców. Zawiedzeni Żydzi postanowili zemścić się na renegacie i czyhali na jego zgubę. Zażądali więc od króla Damaszku Aretasa, by wydał im Szawła. Szaweł jednak uciekł w koszu spuszczonym z okna pewnej kamienicy przylegającej do muru miasta. Udał się następnie do Jerozolimy i przedstawił się Apostołom. Powitano go ze zrozumiałą rezerwą. Tylko dzięki interwencji Barnaby, który wśród Apostołów zażywał wielkiej powagi, udało się przychylnie nastawić Apostołów do Pawła. Ponieważ jednak także w Jerozolimie przygotowywano na Apostoła zasadzki, musiał chronić się ucieczką do rodzinnego Tarsu.

    Święty Paweł Apostoł Stamtąd wyprowadził Pawła na szerokie pola Barnaba. Razem udali się do Antiochii, gdzie chrześcijaństwo zapuściło już korzenie. Tamtejszej gminie nadali niezwykły rozwój przez to, że kiedy wzgardzili nimi Żydzi, oni udali się do pogan. Ci z radością przyjmowali Ewangelię tym chętniej, że Paweł i Barnaba zwalniali ich od obrzezania i prawa żydowskiego, a żądali jedynie wiary w Chrystusa i odpowiednich obyczajów. Zostali jednak oskarżeni przed Apostołami, że wprowadzają nowatorstwo. Doszło do konfliktu, gdyż obie strony i tendencje miały licznych zwolenników. Zachodziła obawa, że Apostołowie w Jerozolimie przychylą się raczej do zdania konserwatystów. Sami przecież pochodzili z narodu żydowskiego i skrupulatnie zachowywali prawo mojżeszowe.
    Na soborze apostolskim jednakże (49-50 r.) miał miejsce przełom. Apostołowie, dzięki stanowczej interwencji św. Piotra, orzekli, że należy pozyskiwać dla Chrystusa także pogan, że na nawróconych z pogaństwa nie należy nakładać ciężarów prawa mojżeszowego (Dz 15, 6-12). Było to wielkie zwycięstwo Pawła i Barnaby. Od tej pory Paweł rozpoczyna swoje cztery wielkie podróże. Wśród niesłychanych przeszkód tak natury fizycznej, jak i moralnej, prześladowany i męczony, przemierza obszary Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii, Italii i prawdopodobnie Hiszpanii, zakładając wszędzie gminy chrześcijańskie i wyznaczając w nich swoich zastępców. Oblicza się, że w swoich czterech podróżach, wówczas tak bardzo wyczerpujących i niebezpiecznych, Paweł pokonał ok. 10 tys. km dróg morskich i lądowych. Pierwsza wyprawa miała miejsce w latach 44-49: Cypr-Galacja, razem z Barnabą i Markiem; druga – w latach 50-53: Filippi-Tesaloniki-Berea-Achaia-Korynt, razem z Tymoteuszem i Sylasem; trzecia – w latach 53-58: Efez-Macedonia-Korynt-Jerozolima.
    Aresztowany został w Jerozolimie w 60 r. Kiedy namiestnik zamierzał wydać Pawła Żydom, ten odwołał się do cesarza. Przebywał jednak w więzieniu w Cezarei Palestyńskiej ponad dwa lata, głosząc i tam Chrystusa. W drodze do Rzymu statek wiozący więźniów rozbił się u wybrzeży Malty. Na wyspie Paweł spędził trzy zimowe miesiące, w czasie których nawrócił mieszkańców. W Rzymie także jakiś czas spędził jako więzień, aż dla braku dowodów winy (Żydzi z Jerozolimy się nie stawili) został wypuszczony na wolność. Ze swojego więzienia w Rzymie Paweł wysłał szereg listów do poszczególnych gmin i osób. Po wypuszczeniu na wolność zapewne udał się do Hiszpanii (Rz 15, 24-25), a stamtąd powrócił do Achai. Nie wiemy, gdzie został ponownie aresztowany. Jednak sam fakt, że go tak pilnie poszukiwano, wskazuje, jak wielką powagą się cieszył.

    Święty Paweł Apostoł Ok. 67 (lub 66) roku Paweł poniósł śmierć męczeńską. Według bardzo starożytnego podania św. Paweł miał ponieść śmierć od miecza (jako obywatel rzymski). Nie jest znany dzień jego śmierci, za to dobrze zachowano w pamięci miejsce jego męczeństwa: Aquae Silviae za Bramą Ostyjską w Rzymie. Ciało Męczennika złożono najpierw w posiadłości św. Lucyny przy drodze Ostyjskiej. W roku 284 za czasów prześladowania, wznieconego przez cesarza Waleriana, przeniesiono relikwie Apostoła do katakumb, zwanych dzisiaj katakumbami św. Sebastiana przy drodze Apijskiej. Być może na krótki czas spoczęły tu także relikwie św. Piotra. Po edykcie cesarza Konstantyna Wielkiego (313) ciało św. Piotra przeniesiono do Watykanu, a ciało św. Pawła na miejsce jego męczeństwa, gdzie cesarz wystawił ku jego czci bazylikę pod wezwaniem św. Pawła.
    Z pism apokryficznych o św. Pawle można wymienić: Nauczanie Pawła o zabarwieniu gnostyckim. Dzieje Pawła w przekładzie koptyjskim odnalazł i opublikował C. Schmidt w roku 1905. Autor opisuje w nim wydarzenie znane z Dziejów Apostolskich, dołącza na pół fantastyczne dzieje św. Tekli oraz apokryficzną korespondencję św. Pawła z Koryntianami, wreszcie opis męczeństwa Apostoła. Według Tertuliana dzieje te napisał pewien kapłan z Małej Azji około roku 160-170. Autor za podszywanie się pod imię Apostoła został kanonicznie ukarany. Apokalipsa św. Pawła to opis podróży Pawła pod przewodnictwem anioła w zaświaty. Opisuje spotkanie w niebie z osobami, znanymi z Pisma świętego Starego i Nowego Przymierza, oraz w piekle – z osobami przewrotnymi. Dzieło to odnalazł Konstantyn Tischendorf w roku 1843 na Górze Synaj w tamtejszym klasztorze prawosławnym. Wreszcie dużą wrzawę wywołał kiedyś spór o Korespondencję św. Pawła z Seneką. Nawet św. Hieronim i św. Augustyn błędnie opowiedzieli się za autentycznością tego dzieła.

    Święty Paweł Apostoł Paweł jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu. Jest patronem licznych zakonów, Awinionu, Berlina, Biecza, Frankfurtu nad Menem, Poznania, Rygi, Rzymu, Saragossy oraz marynarzy, powroźników, tkaczy.

    W czasie pontyfikatu papieża Benedykta XVI Kościół obchodził Rok św. Pawła w związku z jubileuszem 2000 lat od narodzin Apostoła Narodów (2008-2009).

    W ikonografii przedstawiany jest w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybutami są: baranek, koń, kość słoniowa, miecz.

    Polubienie

  41. Gosia 3 pisze:

    c.d z dzienniczka Conchity w Garabandal

    28 czerwca w Garabandal — Czerwiec 27, 2018
    28 czerwca w Garabandal
    Czerwiec 27, 2018/Dodaj komentarz

    Przybył 28 czerwca 1961 roku

    IMG_4915

    (fot. widok – w drodze tuż przed Garabandal)

    Byliśmy trochę smutni, ponieważ nie widzieliśmy Anioła. Poszliśmy jak zwykle do szkoły. Kiedy wysiedliśmy, ludzie z wioski, widząc nas tak smutno, płakali i całowali nas, mówiąc:

    ─ Módlcie się, aby powrócił!

    Gdy nadszedł wieczór, pojechaliśmy do Calleja i zrobiliśmy jak zwykle. Lud odmówił różaniec z większą wiarą niż kiedykolwiek, aby Anioł się nam ukazał. Kończąc litanię, ukazał się nam i uśmiechnął się bardziej niż kiedykolwiek. Zapytaliśmy go, dlaczego przyszedłeś? Uśmiechnął się i nie odpowiedział. Zaczęliśmy widzieć go około dziewiątej, a skończyło się o dziesiątej. Wydało nam się to minutę lub krócej, ponieważ byliśmy z niego bardzo szczęśliwi

    [W czasie ekstazy czas wydaje się bardzo krótki z powodu intensywnego szczęścia, którego doświadczają. Często słyszeliśmy, jak prosiły Dziewicę po długim objawieniu: „Och, już idziesz? … Poczekaj jeszcze chwilę …”] .

    29 czerwca w Garabandal
    Czerwiec 28, 2018/Dodaj komentarz

    Czwartek, 29 czwartek 1961 roku przybył.

    Widzieliśmy go, tak jak zawsze, i robiliśmy to samo, jak zawsze.

    Tyle tylko jest zapisane przez Conchitę tego dnia.

    quadro

    (fot. widoczne Quadro)

    Warto tu wspomnieć określenie – „Quadro”

    Ponieważ przybywało do Garabandal coraz więcej ludzi i każdy chciał dotknąć, pocałować, zadać pytanie jak pisze Conchita, zrobiono kwadrat z belek drewna (ogrodzenie ) w którym swobodnie znajdowały się cztery dziewczynki podczas ekstazy.

    Conchita zapisała: Ludzie z wioski zrobili plac ze słupkami i liną, aby ludzie nie mogli zbliżyć się do nas. Tylko kapłani, nasi rodzice, rodzeństwo i lekarze mogli zbliżyć się do nas.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s