Lipiec – miesiąc adoracji Najdroższej Krwi Pańskiej

Podobny obraz

Miesiąc lipiec, wg.tradycyjnego kalendarza liturgicznego rozpoczyna się uroczystością Najdroższej Krwi Pana Jezusa i poświęcony jest kontemplacji i adoracji Najdroższej Krwi Chrystusa. Czcimy tę tajemnicę, jednocząc się z Chrystusem w Komunii świętej, rozważając momenty przelania Krwi przez Chrystusa, zawarte w liturgii, w Piśmie Świętym czy w świadectwie męczenników.
W doświadczeniu codziennego tryumfu zła, bagatelizowania grzechu, mody na powątpiewanie, profanacji świętych tajemnic i miejsc, jesteśmy zaproszeni i wezwani zarazem, by stawać w sposób duchowy pod Krzyżem Jezusa i zbierać Krew Chrystusa, która i dziś wypływa z Jego Ran.
Z adoracji płynie łaska do przyjęcia każdego bólu, każdej ciemności, skutku każdego grzechu jako szczególnej obecności Krwi Jezusa. Nędza otaczającego świata wypływająca z ludzkiej pychy każe zanosić błagalne: Wybaw nas! do Chrystusa, słowami Litanii do Jego Krwi. W litanijnych wezwaniach wyznajemy wiarę w moc Przenajświętszej Krwi, a doświadczając jej działania, stajemy się zdolni, by upodabniać się do Chrystusa Zmartwychwstałego i stawać się: „mocą wyznawców”, „zdrojem miłosierdzia”, „nadzieją pokutujących”, „pociechą płaczących”, „ostoją zagrożonych”, „otuchą umierających”.
Gorliwym propagatorem w XIX w. kultu Prznajdroższej Krwi Chrystusa był Kasper del Bufalo – założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Przenajdroższej. Poświęcił on nowe dzieło tajemnicy Krwi Chrystusa, ponieważ był przekonany, że: Niegdyś atakowano jedynie poszczególne prawdy wiary. W naszych czasach ten bój toczony jest przeciw religii, a zwłaszcza przeciw naszemu Ukrzyżowanemu Panu. Trzeba więc znów odnowić chwałę krzyża naszego Zbawiciela. Uzyskał w 1822 r. zezwolenie na obchodzenie liturgiczne święta Krwi Chrystusa 1 lipca we wszystkich domach swego stowarzyszenia, a później w miejscach istnienia Bractwa Najdroższej Krwi.
Papież Pius IX dekretem Redempti sumus (1849) rozszerzył obchód święta na cały Kościół, a papież Pius X zatwierdził jego datę na 1 lipca. Do tego kultu zachęcał papież Jan XXIII w Liście apostolskim Inde a primis o rozszerzeniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa (30 czerwca 1959 r.), na który powołuje się Jan Paweł II podczas swoich katechez.
W filmie Mela Gibsona „Pasja” jest wymowna scena, gdy Maryja, Matka Jezusa po Jego biczowaniu, ściera z posadzki białymi chustami Krew Chrystusową. Miejsce biczowania jest pełne krwi. W głębokim milczeniu, na kolanach Maryja starannie obmywa ziemię, aby żadna kropla Krwi Chrystusa nie spłynęła nadaremnie. Jej twarz i ręce są także zakrwawione. Oddaje hołd swemu i naszemu Zbawicielowi i jako pierwsza czci Przenajświętszą Krew. Ta symboliczna scena rodzi w sercu pytanie: Czym dla mnie jest Krew Odkupiciela?
                                                              Podobny obraz
Dlaczego cały miesiąc poświęcony Najdroższej Krwi?
                                                                               Podobny obraz
Pamiętajmy niech nie będzie w lipcu dnia, w którym byśmy zapomnieli odmówić litanię do Najdroższej Krwi Pana.
Bo to Ta Krew obmyła całą ludzkość z grzechów.
Wynagradzajmy i prośmy o odmianę, bo modlitwa jest to najpotężniejsza broń.

Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa

Kyrie, eleison, Chryste, eleison, Kyrie, eleison.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad
nami.
Duchu święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego,
wybaw nas (powtarza się),
Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego,
Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza,
Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię,
Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu,
Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony,
Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu,
Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia,
Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia,
Krwi Chrystusa, którą w Eucharystii poisz i oczyszczasz dusze,
Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia,
Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy,
Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników,
Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców,
Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice,
Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, .
Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących,
Krwi Chrystusa, pociecho płaczących,
Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących,
Krwi Chrystusa, otucho umierających;
Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych,
Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego,
Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej,
Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
L:Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.
W:I uczyniłeś nas Królestwem Boga naszego.

MÓDLMY SIĘ

Wszechmogący, wieczny Boże,
któryś Jednorodzonego Syna Swego ustanowił Odkupicielem
świata i Krwią Jego dał się przebłagać,
daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego
zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła
doczesnego na ziemi, abyśmy radowali się
wiekuistym szczęściem w niebios:
Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Znalezione obrazy dla zapytania krew jezusa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

60 odpowiedzi na „Lipiec – miesiąc adoracji Najdroższej Krwi Pańskiej

  1. Leszek pisze:

    Dla zainteresowanych dzisiejszą św. Ewangelią o uzdrowieniu niewiasty cierpiącej na krwotok/upływ krwi z jej łona. O jej istocie pierwszy raz pisałem w r. 2013 (albo 2012) na blogu dzieckonmp i co roku była na nim ponawiana. Jeśli, ktoś z blogowiczów chciałby o tym poczytać, to proszę zajrzeć na str.:
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2018/01/29/bp-pieronek-caly-swiat-widzi-ze-w-polsce-rodzi-sie-rasizm-i-faszyzm/comment-page-1/
    poz.: 33 i 35 i 37 i 40-42.

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Najukochańsza Najświętsza Matka Boża!

    Muszę Wam Kochani napisać coś ważnego. Otóż wczoraj 30 czerwca 2018 minął dzień kiedy Jezus obiecał mi że gdy on minie spotka mnie Wielka Radość i Szczęście. I wszyscy myśleliśmy że to Jezus jednocześnie i dla mnie i dla Was przepowiedział ten dzień Ostrzeżenia.
    Jezus słodki i Miłosierny jest tak Kochany że zawsze mówi prawdę. Ja wczoraj byłam na ostatnim Nabożeństwie do Najświętszego Serca Jezusa i nawet u Spowiedzi. Próbowałam już w piątek się wyspowiadać i na Sobotę się przygotować. Ale Krzyż się nie pojawił na Niebie , papież siedzi na miejscu i przyznam że poczułam rozczarowanie. Ale ta Radość spotkała mnie dzisiaj podczas Komunii Świętej a właściwie gdy wychodziłam już z Kościoła po skończonej mszy Świętej. Świadkiem był mój mąż. Gdy przyszłam do domu to ten CUD zarejestrowałam jednak jeszcze ( jestem bardzo sceptyczna i wciąż nie dowierzam i to takie świeże dla mnie) nie jestem gotowa się z tym z Wami podzielić.
    Powiem tylko tyle jest to związane z Najdroższą Krwią Pana Jezusa i jeszcze mnie to spotkało w taki dzień 1 lipca kiedy kiedyś jeszcze w 1968 roku Kosciół obchodził Uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa. To zapowiedział mi sen od Pana Boga 30/31 października 2009 roku z tymi słowami ” Gdy mnie 52 a będzie równo itd” Właśnie wczoraj minęło 104 miesiące ale dopiero 24 marca 2015 roku Archanioł Gabriel powiedział mi o tym po raz pierwszy że w lutym 2014 roku było równo 52 miesiące do tego wydarzenia . Ja sądziłam , że to dotyczy daty Oświetlenia Sumień a to stało się jednak coś cudownego w moim osobistym życiu ale dotyczące wiary i prawdziwej obecności Pana Jezusa w Hostii Świętej z jego ciałem i Krwią , duszą i bóstwem.
    Gdy będę tego zupełnie pewna napiszę i pokażę więcej. Wiem , że Jezus upomina się o to Święto bo czym innym jest Święto Bożego Ciała gdy wychodzimy na ulicę z Jezusem Eucharystycznym ale bez Kielicha a czym innym Adoracja Krwi Pańskiej przelanej na Krzyżu. Zauważcie podczas przeistoczenia zarówno w Hostii ŚW Pan Jezus jest cały ale w Krwi Pańskiej w kielichu także jest cały ze swoim Ciałem.
    Hostia Św ma swoje św w Boże Ciało a Kielich potrzebuje także Adoracji i wywyższenia. I tym była ta Uroczystość 1 lipca zniesiona w 1969 roku i Nabożeństwa lipcowe przez cały miesiąc lipiec.
    Trwajmy na Litanii do Najdroższej Krwi Chrystusa.
    Niektórzy mogą być zawiedzeni że Oświetlenie Sumień jest daleko. Mnie się jednak wydaje że bardzo blisko jednak ja tej daty niestety nie znam, a to co się wydarzyło dzisiaj myślę że bardzo umocni Was w wierze i na pewno Was nie oszukuję. Jezus przygotowuje Kościół Polski do doskonałości i pragnie aby pewne Uroczystości wróciły i dlatego nam to pokazuje. Pokazuje nam jak cierpi i upada na posadzkę i na ziemię polską. Wczoraj kto oglądał transmisję z info to widział ten upadek w Gietrzwałdzie.
    Krew Pańska rozlewa się na naszych posadzkach Kościołów i przenika też naszą ziemię. A my idziemy i nawet nie wiemy że depczemy Jezusa w Najświętszym Sakramencie w którym jest także jego Krew.
    Dlatego też są Cuda Eucharystyczne abyśmy zrozumieli powagę tego deptania Krwi Pańskiej , która została wylana za nasze grzechy.
    Niech Wam Pan Bóg Błogosławi.
    W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.+++

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Dzisiaj mój opiekun Duchowy pozwolił mi Wam opisać co wydarzyło się w moim życiu 1 lipca 2018 roku i pokazać to zdjęcie, które to pokazuje. Jeżeli chcecie abym to Wam pokazała to ja się z Wami tym podzielę. Czekałam na to czas, dwa czasy i pół czasu a więc 104 miesiące i byłam pełna ufności że Jezus mnie nie zawiedzie w tym co mi obiecał.
      JEZU UFAM TOBIE!

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Oczywiście że chcemy 🙂 Pozdrawiam

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Rzadko się zdarzają takie cuda eucharystyczne. Wielka łaska od Boga.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Gosia,ja uważam,że to nie mogła być czereśnia.Jak mi wysłałaś te zdjęcia to byłam w szoku i nadal jestem jak o tym myśle i się przyglądam.Zastanawiałam się z tą czereśnią i tak myślę,że po takim czasie nawet gdyby gdzieś sie kawałeczek czereśni zaplątał w ustach,to nie była by tak czerwona,a i też by się nie utrzymała w takim kawałku.Poza tym dziwny to byłby zbieg okoliczności ,że akurat takiego dnia takie coś by Ci się przydarzyło akurat z czereśnią.Dla mnie to jest niesamowite,ale nie powinnam się dziwić ,bo tak jak ja wiem, jak Ty Gosiu bardzo kochasz Pana Jezusa to nie ma się co dziwić,że takie rzeczy Cię spotykają…

        Jezu,ufam Tobie!

        Polubienie

      • bozena2 pisze:

        Niepojęte, ale prawdziwe sprawy. Niech nasz Pan Jezus będzie uwielbiony w Swojej Przenajświętszej Krwi i Ciele, które Poświecił dla naszego zbawienia i wybawienia.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      RADOŚĆ I SZCZĘŚCIE!

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Najukochańsza Najświętsza Matka Boża!
        Witam Was Kochani!
        Otóż 30 czerwca 2018 minął dzień kiedy Jezus obiecał mi, że gdy on minie spotka mnie Wielka Radość i Szczęście. I ja sądziłam że to Jezus wskazał mi ten dzień Ostrzeżenia.
        Jezus słodki i Miłosierny jest tak Kochany że zawsze mówi prawdę. Ja na ten dzień się szczególnie przygotowałam bo do końca ufałam i w sobotę 30 byłam na ostatnim Nabożeństwie do Najświętszego Serca Jezusa i u Spowiedzi. Próbowałam już w piątek się wyspowiadać ale w moim Kościele nikt nie spowiadał poza Proboszczem . Ale Krzyż się nie pojawił na Niebie , papież siedzi na miejscu a miało być inaczej przed Ostrzeżeniem i przyznam że poczułam rozczarowanie. Ale ta Radość spotkała mnie następnego dnia podczas Komunii Świętej a właściwie gdy wychodziłam już z Kościoła po skończonej mszy Świętej. Świadkiem był mój mąż. W tym dniu w Kościele wyjątkowo czułam się bardzo źle , miałam duży ból głowy , jakby jakaś klamra ściskała mi skronie. Nie mogłam nawet skupić się dobrze na modlitwie ale poświeciłam to Jezusowi gdyż on tez cierpiał przecież za nas.Podczas przeistoczenia gdy ks. podniósł Kielich do góry powiedziałam po cichu do męża powiedz teraz do Jezusa : ” O Krwi Chrystusa wybaw mnie” tak jak pamiętałam że jest w Litanii do Najdroższej Krwi Chrystusa. I sama te słowa wypowiedziałam. Gdy wychodziliśmy już z mszy św. poczułam ,że czuję na języku część Hostii Św i wyjątkowo większą niż jak kiedyś mi się to przydarzało. Ja chyba Wam o tym już pisałam , najpierw o łamaniu się Hostii Św i pojawianie się małej części białej Hostii Św to już mówiłam że kilkanaście razy mi się to przydarzało. Najpierw były to małe ziarenka Komunii Św z którymi wracałam do domu. I Jezus mówił wtedy to ziarno z którym idziesz do domu i mów na blogu , mów. Ale teraz to wiem że Jezus to już mnie do tego przygotowywał od 2015 roku. Chyba pierwszy raz większy kawałek Hostii Św pojawił się u mnie 27 września 2015 roku w Święto Żydowskie Trąbek , potem 25.10.2015 tak jak kiedyś było obchodzone Święto Chrystusa Króla , potem 24 marca 2016 ( Wielki Czwartek i kiedyś Św Archanioła Gabriela) , potem 4 kwietnia 2016 bo na ten Dzień zostało przeniesione Święto Zwiastowania NMP i jeszcze w inne ważne dni 2017 roku a przedostatnio w Uroczystość Św Apostołów Piotra i Pawła. To było na trzy dni przed tym co się wydarzyło. Tego dnia po tej mszy poszłam na godzinną Adorację a więc minęło ponad 1,5 godz od przyjęcia Komunii Św ( bo wtedy po Adoracji wstąpiłam jeszcze na targ ) i czułam że kawałek Hostii jest na języku gdy wracałam do domu. Mam zarejestrowane na zdjęciach te wszystkie kawałki Hostii Św ( ale zawsze śnieżno białe) z którymi wracałam do domu. To nie były już ziarenka.
        A więc wrócę do tego co wydarzyło się 1 lipca w niedzielę po mszy św. Jak już napisałam tym razem poczułam dużo większy kawałek Hostii Św i mówię do męża wracajmy szybko do domu. Gdy przyszliśmy do domu pokazałam to mężowi a on mówi pewnie kawałek czereśni zostało Ci gdzieś w buzi ( przyznam że miałam w domu czereśnie bo rano były u mnie wnuki ale doprawdy nie pamiętam czy na pewno jadłam bo przy małych dzieciach to i spore zamieszanie jak przyjdą do babci i dziadka ( w tym czasie moja córka z zięciem pojechali na mszę bo chcieli się wyspowiadać i ja się nimi zajmowałam). A potem my z mężem na 12 poszliśmy na mszę św.
        Na języku miałam duży kawałek Hostii Św we krwi. Jutro pokażę wam zdjęcia , jednak poznacie tylko moje usta i język bo nie jestem gotowa aby się Wam pokazać i tego nie potrzebuję i do tego mam wątpliwości po tym co mi mąż zasugerował. Wolę zostać tak sobie w ukryciu chyba że Jezus zechce inaczej. A najchętniej po ułożeniu następnej Nowenny Pompejańskiej pożegnałabym Was aby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Panem Bogiem.
        Chciałam powiedzieć że podobnie było w 2014 roku gdy sól egzorcyzmowana 14 lipca zabarwiła się na różowo. I miałam wątpliwości czy to mąż nie pobrudził soli w solniczce jak gotował bober. Teraz jest podobnie i wtedy Jezus powtórzył to 18 lipca już w wymienionej soli w czystej solniczce gdy wróciłam sprzed NS. Ja osobiście uważam że była to Najświętsza Krew Chrystusa w Hostii Św bo to zapowiedział mi Jezus ale pewne wątpliwości zasiał mi tą czereśnią mąż. Może Kochany Jezus to powtórzy i na pewno nie zjem tego dnia czereśni. Ale wiem że jeśli to był u mnie CUD EUCHARYSTYCZNY to powód był jeden:
        Pan Jezus prosi o przywrócenie 1 lipca – Uroczystości Najdroższej Krwi Chrystusa oraz wydaje mi się że innych Świąt , które wybito w polskim Kościele.
        Szczęść Boże!
        Czy będziemy się razem modlić w następnej NP ?, proszę nie zawiedziecie mnie i przede wszystkim Jezusa , który przez taką marność i nędzę jaką ja jestem, zaprasza Was do tej modlitwy i pokazuje swoją Najświętszą Krew która jest wciąż deptana i nie jest czczona jak kiedyś w miesiącach lipiec przed 1969 rokiem.
        CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU JAK BYŁA NA POCZĄTKU, TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW AMEN.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        To zdjęcie z białym kawałkiem Hostii jest z 27 września 2015 roku – w 1 Rocznicę gdy Szafirek Pana Jezusa zarejestrowała na Niebie. Czasami ten kawałek Hostii pojawiał się nawet po prawie 2 godzinach w drodze gdy zbliżałam się do domu, tak jakby Pan Jezus chciał ze mną wejść w moje progi. A dlaczego po 2 godz bo często chodziłam po mszy sw na Adorację a potem na jakieś zakupy i gdy zbliżałam się do domu to nagle czułam że coś mam na języku. Przepraszam , że tak wystawiłam brzydko ten język ale chciałam zrobić zdjęcie. A zawsze robiłam je sama bo już nawet nie chciałam mężowi o tym opowiadać. Miał mnie czasami dość i wcale mu się nie dziwię bo jest to niepojęte ludzkim rozumem i wg niektórych ludzi paranormalne.

        Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    Wahałam się przez chwilę gdzie zamieścić te słowa ks. Pelanowskiego ale powinnam zamieścić najpierw tutaj – choć jeszcze ich za nim zamieściłam nie słyszałam.

    Polubienie

  4. Szafirek pisze:

    Orędzie Matki Bożej z 02.07.2018 dla Mirjany- Medziugorje

    Drogie dzieci, jestem Matką dla was wszystkich, dlatego nie bójcie się, gdyż ja słyszę wasze modlitwy. Wiem, ze mnie szukacie i dlatego modlę się za was do mojego Syna, mojego Syna, który jest zjednoczony z Ojcem Niebieskim i Duchem Pocieszycielem, mojego Syna, który prowadzi do Królestwa, skąd przyszedł, Królestwa Pokoju i Światłości.
    Moje dzieci, wam została dana wolność wyboru, ale ja jako Matka proszę abyście wybrali wolność na rzecz dobra. Wy, którzy macie czyste i proste dusze, pojmujecie to. Nawet jeśli czasami nie rozumiecie słów, odczuwacie w sobie czym jest prawda. Moje dzieci nie zatraćcie prawdy i życia w prawdzie, by pójść za kłamstwem. Poprzez życie w prawdzie, Królestwo Boże wnika w wasze serca, a jest to królestwo pokoju, miłości i zgody. Wtedy, moje dzieci, nie będzie w was egoizmu, który oddala was od mojego Syna. Będziecie mieć miłość i zrozumienie dla swoich bliźnich, gdyż zapamiętajcie, i ponownie wam to powtarzam, modlić się, to znaczy kochać innych, bliźnich, i im się udzielać. Kochajcie i udzielajcie się w moim Synu, wtedy On będzie działał w was i za was. Moje dzieci, myślcie nieustannie o moim Synu, kochajcie Go bezgranicznie, a będziecie mieć prawdziwe życie, które trwać będzie wiecznie.
    Dziękuję wam, apostołowie mojej miłości.

    Polubienie

  5. Mateusz pisze:

    Polubienie

  6. Szafirek pisze:

    Uroczystości z okazji święta Matki Bożej Płaczącej – 3.07.2018

    We wtorek 3 lipca 2018 r., w 69. rocznicę „cudu lubelskiego” [3.07.1949], obchodzić będziemy po raz piąty święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej. O godz. 19.00 na placu przed archikatedrą lubelską rozpocznie się pontyfikalna Msza św. pod przewodnictwem bpa Jana Śrutwy, biskupa seniora diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Po Mszy świętej ulicami Lublina przejdzie procesja różańcowa z Obrazem Matki Bożej Katedralnej, którą zakończy Apel Jasnogórski na Placu Katedralnym.

    Obraz Matki Bożej z Archikatedry Lubelskiej jest głęboko wpisany w duchowe oblicze Lublina i całej Archidiecezji. Trzydzieści lat temu, 26 czerwca 1988 roku obraz został ukoronowany z inicjatywy Ks. Bpa Bolesława Pylaka. Wspominając to wydarzenie zgromadzimy się na Placu Katedralnym w dniu 3 lipca o godz. 19.00. Uroczystej Eucharystii będzie przewodniczył i słowo wygłosi Ks. Bp Jan Śrutwa, były biskup pomocniczy diecezji lubelskiej, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i biskup zamojsko-lubaczowski. Będziemy dziękować Bogu za 70. lat kapłaństwa Ks. Abpa Seniora Bolesława Pylaka. Niech ten piękny i rzadki jubileusz stanie się okazją do serdecznej modlitwy w intencji Czcigodnego Jubilata. [Komunikat Metropolity Lubelskiego z 1.07.2018 r.].

    Uroczystą Eucharystię na Placu Katedralnym poprzedzi o godz. 18.30 nabożeństwo z modlitwą wstawienniczą. Tuż przed godziną. 19.00 zostanie uroczyście wniesiony obraz Matki Bożej i rozpocznie się pontyfikalna Msza święta. Po Eucharystii ulicami miasta wyruszy procesja różańcowa z cudownym obrazem Matki Bożej, Pani Katedralnej. Trasa będzie wiodła ul. Żmigród, Bernardyńską, Miedzianą, Prymasa S. Wyszyńskiego, Królewską na Plac Katedralny. Uroczystości zakończymy przed godz. 22.00 aktem zawierzenia Matce Bożej.

    Msze święte w archikatedrze odprawiane będą 3 lipca br. o godz. 6.00; 7.00; 8.30; 10.00; 11.30 i 19.00.

    Główne uroczystości odpustowe rozpoczną się wieczorem na placu katedralnym.

    18.30 – nabożeństwo z modlitwą wstawienniczą, w trakcie którego przywitani zostaną pielgrzymi przybywający do sanktuarium.

    19.00 – wniesienie obrazu Matki Bożej Płaczącej i rozpoczęcie pontyfikalnej Mszy świętej.

    Po Eucharystii ulicami miasta wyruszy procesja różańcowa (uczestników procesji prosimy o zabranie ze sobą świec)

    22.00 – Apel Jasnogórski z aktem zawierzenia Matce Bożej

    https://archidiecezjalubelska.pl/blog/uroczystosci-z-okazji-swieta-matki-bozej-placzacej-3-07-2018/

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać! Szafirku! za wstawienie tej informacji.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

  8. Mateusz pisze:

    7 Ojcze Nasz i 7 Zdrowaś Maryjo
    ku czci Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa
    Papież Benedykt XV wyraził się w następujący sposób odnośnie objawień św Brygidy: „Aprobata tych wizji i objawień nie oznacza nic więcej jak to, że po wnikliwych badaniach dopuszczalne jest publikowanie ich pożytku wiernych. Choć nie zasługują na taką samą wiarę jak prawdy religii, można jednak im wierzyć, zgodnej z zasadami ostrożności, która mówi, iż są prawdopodobne, a wsparte odpowiednią motywacją, pozwalają na pobożne ich przyjęcie”. (Les Petits Bollandistes, tom XII)
    Papież Pius IX zatwierdził modlitwy 31 maja 1862 uznając je za prawdziwe i dla dobra dusz. Sagii, die XXIV Aprilis 1903 Imprimatur. FJ. Girard, V.G.

    Za podstawę praktyki modlitewnej – siedmiu Ojcze nasz i siedmiu Zdrowaś Maryjo służy objawienie, którego nasz Pan i Zbawiciel udzielił Swoim Świętym: Św. Brygidzie, Św. Gertrudzie i Św. Mechtyldzie: „Wiedzcie, Moje najdroższe córki, iż kiedy Mnie pojmano na świecie, zadano Mi 16 razów i 30 policzków. Od Ogrójca aż do domu Annasza, kiedy z powodu zmęczenia padłem na ziemię, wycięto mi 16 razów na plecach i nogach, aby Mnie zmusić do powstania. Podnoszono Mnie za brodę 33 razy. Przy słupie biczowania popychano Mnie gwałtownie. Zadano Mi jeden śmiertelny cios i wycięto Mi 6.666 uderzeń. Koronę cierniową wtłoczono Mi na Głowę i wiele cierni przeszyło Mnie aż do mózgu, które zadały Mi 32 rany na Głowie Mojej. Tam też uderzono Mnie trzy razy, przyprawiając Mnie nieomal o śmierć za każdym razem. Pluto Mi w twarz 73 razy. Żołnierzy, którzy Mnie pojmali, było 68, tych, pod których straż Mnie oddano, było 33. Trzy razy byłem bliski skonania. Podczas biczowania upłynęły Mi 30.403 krople krwi. Przeto najdroższe córki, ktokolwiek zmówi siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś Maryjo co dzień, w przeciągu 12 lat, wypełni liczbę Kropli Krwi, które przelałem od narodzenia aż do śmierci, których było 30.403, jak wam przedtem objaśniłem. Poznajecie zatem łaski, których udzielę tym, którzy się dostosują do Mego życzenia. Są to następujące obietnice:

    1. Zostanie w godzinę śmierci zabrany bezpośrednio do Nieba bez Czyśćca.
    2. Będzie zaliczony do grona największych świętych, jakoby przelewał krew za wiarę Chrystusową.
    3. Bóg Ojciec będzie utrzymywał w jego rodzinie trzy Dusze w stanie Łaski Uświęcającej, według jego wyboru.
    4. Dusze jego krewnych aż do czwartego pokolenia nie pójdą do Piekła.
    5. Będzie powiadomiony przed swą śmiercią.

    Uwaga: Gdyby osoba odmawiająca te modlitwy wcześniej zmarła, zaliczone będzie jakby odmówiła je w całości.

    TAJEMNICA I
    Obrzezanie Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie pierwsze Rany, pierwsze Boleści i pierwsze przelanie Najświętszej Krwi Pana Jezusa na pokutę za moje i wszystkich ludzi grzechy młodości, na zapobieganie pierwszych grzechów ciężkich u dzieci i młodzieży, szczególnie w moim domu i moim pokrewieństwie.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA II
    Krwawy pot Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie tę okrutną Mękę Serca Pana Jezusa na Górze Oliwnej, każdą kroplę Krwi z Krwawego Potu na pokutę za wszystkie moje i wszystkich ludzi grzechy serca, na zapobieganie tym grzechom, na zwiększenie Miłości do Boga i do bliźnich naszych.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA III
    Biczowanie Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie te tysiące Ran okrutnej Boleści i Drogocenną Krew Pana Jezusa, spowodowaną biczowaniem, na pokutę za wszystkie moje i wszystkich ludzi grzechy serca, ciała i nieczystości, na zapobieganie tym grzechom i na zachowanie niewinności, zwłaszcza w moim pokrewieństwie, a szczególnie u dzieci i młodzieży.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA IV
    Cierniem Koronowanie Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie Rany, Boleści i Drogocenną Krew Pana Jezusa z Koronowania Cierniem, na pokutę za wszystkie moje i wszystkich ludzi grzechy umysłu, na zapobieganie tym grzechom, na rozpowszechnianie Królestwa Chrystusowego na ziemi.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA V
    Dźwiganie krzyża
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie tę okrutną Mękę Drogi Krzyżowej i przelaną tam Drogocenną Krew, na pokutę za wszystkie moje i wszystkich ludzi grzechy, za bunt przeciw Twoim Świętym Postanowieniom, przeciw wszystkim innym grzechom i na ubłaganie prawdziwej Miłości do Krzyża.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA VI
    Ukrzyżowanie Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Tobie Twojego Boskiego Syna na Krzyżu, Jego przybicie do Krzyża, Jego Podniesienie na Krzyżu, Jego Święte Rany na Rękach, Nogach i Boku, Jego Drogocenną Krew, która wylała się za nas; Jego skrajną Biedę, Jego Posłuszeństwo i bezkrwawe odnawianie się Świętych Ran Jego we wszystkich Mszach Świętych na ziemi – na pokutę za skaleczenie Świętych Zakonnych ślubowań i reguł, na zadośćuczynienie za wszystkie moje i wszystkich ludzi grzechy, za chorych i umierających, za kapłanów i laikat, za życzenia i prośby Ojca Świętego, za odnowę rodzin chrześcijańskich, za umocnienie w wierze, za Ojczyznę moją i jedność rodzin i narodów, jedność Kościoła w Chrystusie, za dusze w Czyśćcu cierpiące i te, które znikąd ratunku nie mają.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    TAJEMNICA VII
    Otworzenie Świętego Boku Pana Jezusa
    Ojcze, Przedwieczny Boże, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi racz przyjąć otworzenie Świętego Boku i Serca Pana Jezusa za potrzeby Kościoła Świętego i na pokutę za grzechy moje i grzechy wszystkich ludzi. Racz przyjąć tę Drogocenną, Najświętszą Krew i Wodę, która została przelana z Rany Boku i Boskiego Serca Pana Jezusa, i racz nam być łaskawym i miłosiernym. O Przenajświętsza Krwi Chrystusa, racz oczyścić mnie i wszystkich ludzi od własnych i obcych win grzechowych. O Przenajświętsza Wodo z Najświętszego Boku i Serca Pana naszego, Jezusa Chrystusa, racz uwolnić mnie i wszystkich ludzi od kar za grzechy i racz ugasić mnie i wszystkim biednym duszom płomień czyśćcowy. Amen.
    Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo…

    Zakończenie

    Panie i Boże nasz, racz nie karać nas za grzechy nasze według Świętej Sprawiedliwości Twojej, ale racz nam być łaskawym według Wielkiego Miłosierdzia Twego. Panie Jezu, który konałeś na Krzyżu za nas, zanurz w Swoim Najświętszym Konaniu na wieki nasze dusze, abyśmy dostąpili zbawienia przez Najświętszą Agonię Twoją. Uwielbiam Cię Ojcze, przez Miłosierdzie Syna Twego. Boże, wierzę w Ciebie i ufam Dobroci Twojej teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

    (rozważania są dołączone do modlitwy proszę odmawiać)

    Źródło: „Armia Najdroższej Krwi Chrystusa” – Rudolf Szaffer (Modlitwy i Nabożeństwa z Obietnicami, wydanie VI, Wrocław 2008)

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    MOJA WIELKA PROŚBA:
    Pomódlcie się o zdrowie fizyczne dla Szafirka, ona teraz bardzo cierpi.
    BŁAGAM WAS O TO Z CAŁEGO SERCA, JUŻ NIE RAZ WASZA MODLITWA POMOGŁA. ALE TERAZ TAK MAŁO OSÓB U NAS SIĘ ODZYWA, TAK MAŁO, WCIĄŻ MAŁO A JEZUS TAK WAS KOCHA ŻE NAWET PRZELANĄ KREW PRAGNIE WAM POKAZAĆ. OBYM SIĘ NIE POMYLIŁA.
    PROSZĘ WAS O TO.

    Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    Dla Jego Bolesnej męki! miej Miłosierdzie dla Szafirka!
    Amen.

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Kochany Mariuszku! przepraszam za opóźnienie ale do 13 byłam bez dostępu do internetu.
    Zaraz Szafirek prześle Ci Nowennę do wstawienia na blog, która zaczyna się dzisiaj. Wiem że mamy dużo modlitw ale każdy niech wybierze co może. Ja wypełniam tylko to o co prosi mnie kapłan. Teraz jest potrzeba dużo się modlić. Ja sama nigdy wcześniej tak dużo się nie modliłam.
    Bardzo się spieszę bo też chciałam Wam wstawić te zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie. Niech dobry Bóg Ci błogosławi!

    Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku! jeszcze mam do Ciebie pytanie do której godz będziesz obecny na blogu.?

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Kochana Gosiu, tak do 16 z małym ogonkiem. Przy okazji wiem, że wszystko ładniej wygląda jak jest więcej obrazków, ale przyjmijmy zasadę, że wstawiamy do modlitw jeden bowiem zaczyna mi odmawiać posłuszeństwa blog – wstawianie, ok?

      Polubienie

  13. Szafirek pisze:

    Krwi Chrystusa – wybaw nas! Modlitwa Litanią do Krwi Chrystusa

    Miesiąc lipiec rozpoczyna się uroczystością Krwi Chrystusa (1.07.) i w naszej duchowej rodzinie poświęcony jest szczególnej czci Ceny naszego zbawienia. O Krwi Chrystusa czytamy i słyszymy coraz częściej. I dobrze, ponieważ jest Ona bezcennym Darem Boga dla każdego człowieka – Nią odkupionego. Obecna w sposób liturgiczny (we wszystkich sakramentach, szczególnie dostrzegalnie jednak sakramencie pokuty i pojednania oraz Eucharystii) i dostępna dla każdego, kto zechce z tego daru skorzystać, jest jednak w jakiś sposób wciąż ukryta. Obecna w każdym cierpieniu i zapraszająca do współcierpienia z Jezusem (moja kropla krwi = cierpienia może być zjednoczona z Jego Krwią), jest darem często trudnym do przyjęcia, przed którym zresztą się ucieka. Jest wciąż Tajemnicą, jak Tajemnicą jest nieskończona i bezwarunkowa miłość Boga, posunięta do ofiary życia Bożego Syna.

    Tajemnica miłości Boga w przelanej Krwi Jezusa stała się centrum życia i działania Misjonarek Krwi Chrystusa. Pragniemy nie tylko osobiście i wspólnotowo zgłębiać ją i coraz bardziej nią żyć, ale także dzielić się nią dalej. Dlatego w każdy piątek w naszych domach odprawiamy nabożeństwo ku czci Krwi Chrystusa, w postaci „Dróżek” czyli rozważania tajemnic przelania Boskiej Krwi. Zapraszamy do udziału w tym nabożeństwie wszystkich, którzy pragną pogłębiać swoją przyjaźń z Chrystusem i duchowość Przenajdroższej Krwi odkryli jako swoją drogę do nieba. Również dlatego zapraszamy do przeżywania miesiąca lipca pod znakiem Krwi Chrystusa – poprzez dobrze znaną litanię. Chcemy ją jednak odmawiać tym razem nieco inaczej… jako modlitwę wstawienniczą za świat. Każde wezwanie rozszerzone jest o pewną propozycję, z każdorazowym zaproszeniem do dalszej osobistej modlitwy, jak serce poprowadzi. Zapraszamy do codziennego odmawiania litanii (o ochronę Krwi Chrystusa dla siebie i całego świata), nie tylko w lipcu, przy czym każdego dnia można „rozszerzyć” tę litanię o tekst któregoś wezwania (tego, które poruszy serce, jednego lub kilku), lub, jeśli ktoś ma taką możliwość i pragnienie – kilku wezwań.

    Życzymy doświadczenia mocy Przenajdroższej Krwi w codzienności, a przez to – pogłębienia zażyłości z Chrystusem, Który nas Tą Krwią odkupił i – uwalnia, oczyszcza, usprawiedliwia, uzdrawia, chroni, ratuje, budzi wiarę, przywraca nadzieję, pogłębia miłość, daje nowe siły i światło…

    Ułożyłam swego czasu swoją litanijną nowennę – 9 dni odmawiam litanię do Krwi Chrystusa „normalnie” (w zależności od osoby prosząc `wybaw ją/jego`), dziesiątego dnia uwielbiając tę Krew, np. „Uwielbiam Cię, Krwi Chrystusa, która zostałaś przelana na krzyżu i teraz działasz w… (imię osoby). Kolejnego dnia – od początku.

    s. Gertruda, MSC

    Kyrie, eleison, Chryste, eleison, Kyrie, eleison.

    Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

    Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, która w Eucharystii poisz i oczyszczasz dusze, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, otucho umierających, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, wybaw nas,

    Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, wybaw nas,

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

    L: Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.
    W: I uczyniłeś nas Królestwem Boga naszego.

    MÓDLMY SIĘ

    Wszechmogący, wieczny Boże, któryś Jednorodzonego Syna Swego ustanowił Odkupicielem świata i Krwią Jego dał się przebłagać, daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy radowali się wiekuistym szczęściem w niebios:
    Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.

    Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi każdego człowieka na ziemi. Uczyniłeś nas na swój obraz i podobieństwo i powołałeś do głębokiej przyjaźni z Tobą. Niech Twoja Krew przenika i przemienia ludzi ochrzczonych, aby wytrwali w swoim powołaniu bycia dzieckiem Bożym, niech pomaga każdemu trwać i rozwijać się w wierności osobistemu powołaniu – do małżeństwa i rodzicielstwa, do kapłaństwa czy życia konsekrowanego. Niech Twoja Krew przenika i przemienia tych, którzy jeszcze Ciebie nie poznali i nie wiedzą o swojej wielkiej godności, o tym, że są odkupieni przez Twoją Krew i przez to nieskończenie cenni w Twoich oczach.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkie dzieci poczęte, niech Twoja Krew chroni je przed niebezpieczeństwem aborcji i usuwa skutki odrzucenia przez najbliższych. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkie dzieci niechciane przez rodziców, opuszczone, porzucone. Wszystkie dzieci osierocone. Każde dziecko jest Twoim darem, ale nie każde jest kochane przez tych, dla których winno nim być przede wszystkim. Zanurzamy w Twojej Krwi rodziców, którzy zabili swoje dzieci, porzucili je, którzy ich nie kochają, czynią im krzywdę. Zanurzamy wszystkich małżonków, którzy pragną daru macierzyństwa i ojcostwa, ale z przyczyn Tobie wiadomych nie mają dzieci. Modlimy się także za tych, którzy oddzielając sprawy intymne od miłości żyją w nastawieniu egoistycznym i przeciwnym życiu. Krwi Przenajdroższa, dokonuj w nich cudów Bożej miłości.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich kapłanów, którzy uczestnicząc w Twoim kapłaństwie jako słudzy ołtarza wstawiają się za Ludem Bożym u Ciebie i nas do Ciebie prowadzą, którzy sprawują sakramenty święte i stoją na straży przymierza, jakie zawarłeś z nami we Krwi Twojej. Przenikaj i przemieniaj ich swoją Krwią, aby ci, którzy się pogubili w swoim powołaniu – odnaleźli drogę powrotu do Ciebie i Kościoła; ci, którzy się wahają, walczą o wierność powołaniu – mocą Twojej Krwi zwyciężyli; ci, którzy są letni i utracili żar pierwotnej miłości – na nowo rozpalili się gorliwością o dom Twój i Twój lud wierny; ci, którzy są zgorszeniem dla wiernych – nawrócili się i zadośćuczynili za wyrządzone zło. Uświęcaj tych, którzy w wierności Tobie wciąż pogłębiają swoje kapłaństwo i są znakiem Twojego Królestwa. Rozbudzaj w sercach młodych mężczyzn pragnienie naśladowania Ciebie i daj im siłę i odwagę pójścia za Twoim głosem. Wszystkich kapłanów uczyń kapłanami na wzór Serca Twego.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi tych, którzy z lęku przed konsekwencjami przeszłości nie potrafią skupić się na teraźniejszości ani patrzeć w przyszłość; tych, którzy boją się przyszłości, wydarzeń, które mają nadejść faktycznie albo są tylko wytworem wyobraźni. Zanurzamy w Twojej Krwi osoby cierpiące na depresję, pogrążone w rozpaczy, cierpiące w samotności i niepotrafiące wypowiedzieć tego, co dzieje się w ich sercach, zamknięte na Boga i ludzi. Osoby, które czują się osaczone przez sytuację albo innych ludzi i nie widzą możliwości rozwiązania swoich problemów. Prosimy także za tymi, którzy zostali skrzywdzeni i z tej perspektywy patrzą na Boga, ludzi i siebie. Panie, Ty doskonale znasz lęk i wszystkie jego odmiany, w Ogrodzie Oliwnym z lęku pociłeś się Krwią. Swój lęk i siebie samego złożyłeś w ręce Ojca Niebieskiego – nie Moja, lecz Twoja wola niech się stanie – i doświadczyłeś umocnienia ze strony Ojca. Niech Twoja Krew płynąca w Ogrójcu leczy serca ludzi owładniętych strachem i napełnia je Twoim pokojem i poczuciem bezpieczeństwa – Ty zawsze jesteś blisko.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich cierpiących na duszy i ciele. Wszystkich bitych, poniżanych, maltretowanych, traktowanych bez szacunku. Wszystkich, którym odbierana jest ich ludzka godność. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich „biczowanych” słowem, obojętnością, lekceważeniem, cynizmem, odrzucanych, spychanych na margines, zamykanych „w klatce” czyjejś zazdrości, nienawiści, zniewolenia… Zanurzamy w Twojej Krwi cierpiących na nieuleczalne choroby, porzuconych w starości i chorobie, tych, których nie stać na leczenie a z nikąd nie mają pomocy, którzy stracili nadzieję na zdrowie – swoje lub najbliższych. Udzielaj im łaski zobaczenia w swoim cierpieniu okazji do współpracy z Tobą w ratowaniu świata, przenikaj ich serca i przemieniaj sytuację, w jakiej się znaleźli, abyś to Ty był w każdym i we wszystkim uwielbiony. Niech Krew Twoich ran leczy ich rany i dokonuje cudów Twojej miłości.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi osoby sprawujące władzę – na wszystkich szczeblach, w Kościele i państwie, mające wpływ na losy poszczególnych osób, rodzin, miast, wsi, gmin, państw, Europy i świata. Umacniaj tych, którzy starają się pełnić powierzone im obowiązki w duchu służby Twojemu Królestwu, obdarzaj ich potrzebnym światłem i prowadź w realizacji dobrych celów. Przenikaj i przemieniaj serca tych, którzy nadużywają władzy, którzy wykorzystują ją do własnych celów, dążą do wprowadzania w świecie niewłaściwych praw, zwyczajów, do niszczenia kultury narodów, ich tożsamości, którzy roszczą sobie prawo do decydowania ponad swoje kompetencje, popierają demoralizację i nieład moralny, społeczny, gospodarczy, którzy dążą do wojny lub ją podsycają, zastraszają, zniewalają. Zanurzamy w Twojej Krwi także osoby, które cierpią przez władzę – niesprawiedliwie traktowane, wykorzystywane, oszukiwane, zwodzone, niszczone. Niech Twoja Krew umacnia ich, ochrania i wyprowadza dobro z tego, co dobrem nie jest.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi osoby niosące krzyż – swojej choroby, rodziny, pracy czy jej braku, biedy, uzależnienia, sytuacji życiowej… Nasze życie jest drogą – od narodzenia poprzez śmierć do wiecznej chwały. Sam powiedziałeś, że wąska i stroma jest ścieżka do nieba i niewielu ją znajduje, dlatego na naszych drogach zostawiłeś ślady Krwi z Twojej drogi – krzyżowej. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie otwarłeś bramę nieba i nas do niego prowadzisz – umacniaj tych, którzy na swojej drodze słabną, dla których krzyż ich życia zdaje się być zbyt ciężki, którzy podążają samotnie, czasem obrzucani „kamieniami” przez idących obok. Stawiaj na ich drogach Weroniki i Szymonów, którzy w Twoim imieniu będą nieść pomoc i staną się wsparciem. Ich także zanurzamy w Twojej Krwi – prosząc, aby starczyło im sił i odwagi, aby nie osłabli i nie odeszli od tych, którzy potrzebują ich serc i rąk. Udzielaj potrzebnych łask tym, którzy towarzyszą terminalnie chorym, umierającym, cierpiącym po stracie bliskich. Obdarzaj światłem tych, którzy w szpitalach, domach pomocy społecznej, poprawczakach, więzieniach, obozach dla uchodźców i w każdym innym miejscu służą Twojej Krwi płynącej w cierpieniach świata.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi osoby świadomie odrzucające Boga i dar zbawienia, które nie chcą przyjąć Ciebie jako Pana i Zbawiciela, ale wybierają księcia ciemności i ten świat, ludzi, rzeczy, idee… jako swoich idoli, mistrzów, bogów. Tych, którzy szerzą zabobony i wprowadzają w świat magii, szeroko rozumianej. Zanurzamy w Twojej Krwi zwodzicieli, oszustów, tych, którzy dają złudne nadzieje zdrowia, życia i szczęścia bez Boga, którzy werbują do sekt, nimi kierują, odciągają od Boga i pokazują Go w złym świetle, aby nie pozwolić na życie w przyjaźni z Nim i osiągnięcie celu naszego życia – nieba. Zanurzamy tych, którzy przez zatwardziałość w grzechu, zuchwałość lub rozpacz zamykają serca na odkupienie dokonane w Twojej Krwi, tych, którzy doprowadzają innych do rozpaczy, którzy promują aborcję i eutanazję jako sposób i prawo „decydowania o sobie” czy innych. Jezu, niech Twoja Krew staje się ratunkiem i jednocześnie źródłem nowego życia – Bożego – w każdym sercu.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi osoby, które pogrążone są w grzechu i nie przystępują do sakramentu pokuty i pojednania, które nie wierzą, że możesz im przebaczyć i mogą rozpocząć nowe życie, które nie potrafią przebaczyć sobie samym czy innym – doznanych krzywd, popełnionych błędów, wypowiedzianych słów… Zanurzamy w Twojej Krwi osoby, które pragną przebaczenia, ale nie jest im dane, którym odbiera się szansę nowego początku, skazuje na kolejne błędy i grzechy przez brak pomocy, wyciągniętej ręki. Zanurzamy zatopionych w nienawiści, zatwardziałości serca, żądzy zemsty. Tych, którzy podburzają do niezgody, nienawiści, zemsty, złego traktowania innych. Zanurzamy, Panie, w Twojej Krwi i prosimy o Jej moc dla przystępujących do spowiedzi świętokradzko – bez żalu za grzechy, nieszczerze, z niewłaściwą intencją. Modlimy się za wszystkich spowiedników – o światło Ducha Świętego, mądrość i osobistą świętość. Prosimy o przebaczenie i przemianę serc kapłanów, którzy w konfesjonale byli antyświadectwem dla penitentów, którzy swoim słowem, traktowaniem czy czynem skrzywdzili lub zniechęcili wiernych na przystępowanie do tronu Miłosierdzia Bożego. Uświęcaj tych, którzy nam służyli sakramentem pokuty i pojednania oraz pomagaj im coraz głębiej przeżywać go osobiście i do jego głębi prowadzić. Obdarz swą łaską tych, którzy już dawno nie przystępowali do tego obmycia odradzającego w Twojej Krwi, aby przyszli z ufnością i doświadczyli Twojego Miłosierdzia.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, która w Eucharystii poisz i oczyszczasz dusze, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi kapłanów, którzy udzielili nam Pierwszej Komunii świętej. Obdarzaj swym błogosławieństwem tych, którzy z szacunkiem i godnością przystępują do Komunii świętej, spraw, by dzieci przystępujące po raz pierwszy do Twojego stołu od tego momentu przez całe życie wzrastały w miłości do Eucharystii. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich przystępujących do Komunii świętej bez szacunku, świętokradzko, bez przygotowania, bez właściwej postawy wewnętrznej, sprawiając Tobie ból i obrażając Ciebie. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich, którzy profanują Najświętszy Sakrament, wyśmiewają Jego czcicieli, nie wierzą (z zatwardziałości serca) w Twoją obecność w Najświętszym Sakramencie i świadomie jej zaprzeczają, niszczą w dzieciach naturalne pragnienie Twojej bliskości, miłość do Ciebie, szacunek wobec Eucharystii, którzy utrudniają innym wiarę i przystęp do Stołu Eucharystii, którzy utrudniają chorym i konającym przyjęcie Komunii świętej, którzy z lenistwa zaniedbują przykazanie kościelne dotyczące spowiedzi i Komunii świętej i przeszkadzają innym w jego realizacji. Niech Twoja Przenajdroższa Krew obmywa ich i przemienia, aby stali się gorącymi czcicielami i apostołami Eucharystii.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi, wypływającej z przebitego na krzyżu Twojego boku, wszystkich, którzy w tej chwili najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia. My sami potrzebujemy go na każdą chwilę i o nie prosimy, zawierzając Tobie tych, którzy mają zły obraz Boga i którym się wydaje, że jest On daleko, że jest tylko sędzią sprawiedliwym i czeka na nasze potknięcia, że Go nie obchodzimy, że nie zasługujemy na ten dar. Święta siostra Faustyna mówiła, że im dusza bardziej pogrążona w grzechu, tym ma „większe prawo” do Twojego miłosierdzia, dlatego prosimy za tymi, którzy sami tego „prawa” sobie odmawiają i za tymi, którzy innym go odmawiają. Zanurzamy w Twojej Krwi, Panie, wszystkich, którzy nadużywają Twojego miłosierdzia, zuchwale grzesząc, zmuszając innych do grzechu, utrudniając innym możliwość przyjmowania Twojego miłosierdzia w spowiedzi, Komunii, sakramencie namaszczenia chorych. O Krwi i wodo, któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufamy Tobie!

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich zniewolonych przez złego ducha, bezradnych wobec jego działania. Stajemy pod Twoim krzyżem i prosimy o moc Twojej Krwi, by zostali uwolnieni na zawsze. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich, którzy przez niewiedzę lub dla zabawy narażają się na niebezpieczeństwo „duchowej infekcji”, którzy przez zabobony, spirytyzm, horoskopy, wróżby, magiczną homeopatię i wszelkie praktyki okultystyczne otwierają swoje serca dla złego ducha, którzy starają się zarazić innych, szczególnie dzieci i młodzież, niewłaściwą ciekawością, wszystkich autorów książek z zakresu magii, satanizmu, zachęcających do korzystania z mocy nadprzyrodzonych (to znaczy poza Bogiem i wbrew Jego nauce), twórców zabawek, filmów, czasopism i książek o tematyce okultystycznej i z takimi podtekstami. Zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich, którzy przeklinają, życzą innym źle, a także tych, którzy są obiektem takich działań. Prosimy także o ochronę Twojej Krwi dla wszystkich egzorcystów i osób z nimi współpracujących, o świadomość niebezpieczeństwa i ochronę dla każdego człowieka na ziemi, o pomoc i wstawiennictwo świętego Michała Archanioła, o wierność Tobie i życie w coraz głębszej zażyłości z Tobą oraz opiekę Maryi.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich męczenników dzisiejszego świata. Prosimy o ustanie prześladowań, zalewu islamu, bezbożnictwa, sekularyzacji, o ustanie działań wrogów Kościoła – działających otwarcie i w ukryciu. Mocą Twojej Krwi przemień ich, Panie, w Twoich czcicieli i apostołów, jeszcze gorliwiej działających dla dobra i rozwoju Kościoła, niż teraz jemu szkodzą. Prosimy Cię, by krew dzisiejszych męczenników przyniosła plon obfity i błogosławiony oraz stała się źródłem nowego życia dla ich prześladowców. Daj im siłę, by wytrwali w wierności Tobie i przez to stali się czytelnymi świadkami Bożego Królestwa. Umacniaj ich, by się nie załamali, nie ulegli pokusie pragnienia zemsty, złorzeczenia, nie ulegli przekupstwu, by swój lęk zjednoczyli z Twoim i razem z Tobą go zwyciężyli. Wspieraj działania instytucji i osób indywidualnie pomagających, ratujących ludzi z niewoli, pomagających w strefach wojen, zagrożenia, prześladowań. Pomagaj nam być Tobie zawsze wiernymi i wspierać modlitwą i ofiarą naszych braci i siostry, którzy teraz cierpią i giną dla imienia Twojego, nie pozwól nikomu być obojętnym, przemieniaj serca, abyśmy jako chrześcijanie byli nimi nie tylko z nazwy albo jedynie przez fakt przyjęcia chrztu, ale rzeczywiście, żyjąc Ewangelią na co dzień.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich, którzy żyją na co dzień wiernością Bogu, modlitwą i ofiarą, w ukryciu domów, domów opieki, szpitali, znani i nieznani jednocześnie, ofiarując swoje życie (cierpienie) jako dar dla Boga i bliźnich. Zanurzamy tych, których życie nie jest zagrożone z powodu wiary, ale którzy z jej powodu borykają się z różnymi utrudnieniami, szykanami, komplikacjami. Udzielaj im sił duchowych i fizycznych, aby wytrwali w wierności i przez nią siali nieustannie ziarno Bożej miłości. Przyjmij, Panie, ich cichą ofiarę i wypełniaj pokojem i radością, jakich świat dać nie może. Niech ich ciche męczeństwo, choć bez fizycznego przelania krwi, przyniesie obfite i błogosławione owoce. Przenikaj i przemieniaj swoją Krwią osoby, które „dla zasady” albo „bo tak” utrudniają, wyśmiewają, przeszkadzają w praktykowaniu wiary, w codziennych sprawach, załatwieniach, okolicznościach. Niech doświadczą Twojej miłości i sami staną się Twoimi apostołami (wyznawcami).

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkie osoby życia konsekrowanego – wspólnotowego i indywidualnego. Ty powołujesz ich do życia w szczególnej bliskości z Tobą, pragniesz przez ich życie i codzienną służbę Tobie i Kościołowi przemieniać świat. Prosimy Cię dla nich o wierność swojemu powołaniu, o serca gorejące Twoją miłością, radosną ofiarność, wytrwałość, siły fizyczne, psychiczne i duchowe. Zanurzamy w Twojej Krwi, Jezu, siostry i braci, którzy zagubili się w swoim powołaniu, którzy je porzucili i dali się zwieść światu, którzy stoją na rozdrożu i nie wiedzą, co dalej, jak się bronić, co wybrać… Zanurzamy w Twojej Krwi tych, którzy odeszli i teraz oczerniają swoje dawne wspólnoty i przełożonych, którzy działają przeciwko Kościołowi, sieją zgorszenie. Zanurzamy tych, którzy wprawdzie oficjalnie są Tobie poświęceni, ale ich serca już dawno od Ciebie odeszły, wystygły, którzy „jakoś ułożyli sobie życie” wewnątrz swoich wspólnot, ale już bez łączności z nimi i osłabiają swoje wspólnoty. Zanurzamy tych, którzy odeszli z kapłaństwa czy życia konsekrowanego i teraz nie potrafią sobie z tym poradzić, cierpią, są nieszczęśliwi i innych unieszczęśliwiają. Ochraniaj swoją Krwią tych, którzy są przez Ciebie powołani, ale nie potrafią rozpoznać daru powołania, nie chcą go przyjąć, boją się, nie potrafią się zdecydować, nie mają odwagi czy siły zawalczyć o swoje powołanie wobec sprzeciwu najbliższych. Zanurzamy w Twojej Krwi także tych (rodziców, krewnych znajomych…), którzy nie pozwalają swoim dzieciom iść za głosem powołania, ośmieszają życie Tobie poświęcone, szydzą z Kościoła i osób konsekrowanych, pokazują nieprawdziwy obraz życia konsekrowanego i w ten sposób zniechęcają powołanych czy wprost uniemożliwiają im wypełnienie pragnienia Twojego Serca.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi każdego człowieka, który w jakikolwiek sposób jest zagrożony – obejmujemy wszystkie zagrożenia świata, które znamy i których nie znamy. Modlimy się za małżeństwa zagrożone rozbiciem, brakiem wierności, dewiacjami seksualnymi; za dzieci zagrożone rozpadem rodziny, skutkami alkoholizmu, narkomanii i innych uzależnień, którym podlegają rodzice; za dzieci zagrożone indoktrynacją genderowską, wszelkimi dewiacjami seksualnymi dorosłych; krzywdą moralną, fizyczną i psychiczną. Ogarniamy modlitwą ludzi zagrożonych przez różnego rodzaju sekty; tych, którym grozi jakiekolwiek niebezpieczeństwo – moralne, fizyczne, psychiczne…, którzy w lęku o siebie czy bliskich zmuszani są do czynienia rzeczy niegodnych człowieka. Ty, Panie, wiesz, za kogo jeszcze mam się modlić przez Twoją Krew – ostoję zagrożonych, otwieraj moje serce, przypominaj, przywódź na pamięć, aby nikt nie został pominięty. Nie pozwól mi załamać się ogromem zła, ale pomóż z tym większą ufnością przychodzić do Ciebie i Tobie wszystko zawierzać.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich ludzi pracujących w niegodnych warunkach i za niegodne wynagrodzenie, wykorzystywanych do pracy, poddawanych mobbingowi, zagrożonych w stabilizacji pracy, wszystkich dzisiejszych niewolników. Zanurzamy w Twojej Krwi, Panie, ludzi bezskutecznie poszukujących pracy, prosimy o pracę dla nich, ale też modlimy się za tych, którym wygodnie jest nie pracować, ponieważ żyją kosztem kogoś, wykorzystują czyjąś dobroć czy słabość. Modlimy się za młodzież, która nie wie, co dalej robić w życiu, w jakim kierunku się kształcić. Modlimy się za wszystkich, którzy dla utrzymania rodziny, ratowania jej finansów, zdobycia koniecznych środków opuszczają swoje rodziny i jadą do pracy daleko od domu lub za granicę, przez co narażają siebie i swoją rodzinę na niebezpieczeństwo rozpadu. Modlimy się o światło Ducha Świętego dla odpowiedzialnych na szczeblach rządowych i samorządowych. Modlimy się za wszystkich pracodawców, aby byli uczciwi i troszczyli się o swoich pracowników, ale także za pracowników – aby potrafili uczciwie i rzetelnie pracować, mając na celu dobro swojej rodziny, firmy i współpracowników. Modlimy się za tych, którzy są nieuczciwi i dla własnej korzyści działają na szkodę innych (pracodawców, współpracowników, zakładu pracy). Prosimy o umocnienie tych pracodawców, pracowników, firm…, którzy w swym działaniu kierują się Twoimi przykazaniami i wskazówkami, zgodnie z Twoim Słowem i nauką Kościoła.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, płakałeś nad śmiercią Łazarza, nad Jerozolimą, litowałeś się na widok ludzkiej niedoli… dobrze znasz bóle, rozterki, troski każdego serca, dlatego zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich dzisiaj płaczących – z powodu sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej (stanu własnego, sytuacji rodziny, narodu…). Prosimy za tymi, którzy cierpią po stracie bliskich, którzy towarzyszą swoim cierpiącym czy odchodzącym bliskim, którzy nie są w stanie zapewnić rodzinie tego, co najpotrzebniejsze, którzy znajdują się w sytuacji po ludzku bez wyjścia, którzy żyją pod stałym zagrożeniem życia (prześladowania, wojna, terroryzm…), którzy są bezradni wobec tego, co dzieje się wokół nich (stosunki rodzinne, sąsiedzkie, w pracy, z dziećmi /małymi czy dorosłymi/, sytuacja finansowa, uwikłania materialne, nałogi swoje czy bliskich…). Niech Twoja Krew przyniesie im ukojenie i pewność, że Ty jesteś szczególnie blisko nich i wszystko możesz obrócić na ich dobro, z największego przekleństwa możesz wyprowadzić błogosławieństwo, ze śmierci – życie. Możesz i pragniesz.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich, którzy pokutują za swoje grzechy i za grzechy świata. Umacniaj te dusze, które – odpowiadając na Twoją prośbę albo/i wezwanie Matki Bożej z Fatimy – wypełniają swoje życie pokutą, wyrzeczeniem i modlitwą. Prosimy o Twoje miłosierdzie dla tych, którzy wyznali w sakramencie pokuty i pojednania swoje grzechy, czasem po wielokroć, ale nie są w stanie przebaczyć samym sobie albo innym. Zawierzamy Ci, Jezu, walczących o wolność i podejmujących w tym celu praktyki pokutne (np. post, pielgrzymka…). Umacniaj ich w dobrym, pomagaj wytrwać i zwyciężyć. Zawierzamy Ci, Jezu, tych, którzy pokutować powinni – za zło wyrządzone sobie, rodzinie, krewnym, innym, zakładowi pracy, narodowi, narodom…, ale tego nie czynią, nawet nie dopuszczają do siebie prawdy, że wyrządzoną krzywdę trzeba naprawić i że na końcu każdy zda przed Tobą rachunek ze swojego życia.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, otucho umierających, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich konających, szczególnie prosząc za tymi, którzy nie są przygotowani na swoją śmierć. Prosimy za samobójcami oraz za tymi, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do ich samobójstwa. Prosimy za tymi, którzy dali się zwieść i poddają się eutanazji oraz za tymi, którzy ich do tego namówili i którzy ją wykonują. Zanurzamy w Twojej Krwi tych, którzy nie są pojednani z Tobą, ze sobą samym czy/i z innymi; tych, którzy buntują się przeciwko Tobie i w obliczu śmierci odwracają się od Ciebie. Zanurzamy w Twojej Krwi tych konających, którzy chcą przyjąć sakramenty na drogę, ale zostali ich pozbawieni, tych, którzy umierają w samotności, opuszczeniu, w niegodnych warunkach; konających z powodu prześladowań, działań wojennych, terroru, zabójstw na jakimkolwiek tle, ginących w wypadkach, konających z głodu, nędzy, rozpaczy. Prosimy o Twoje miłosierdzie dla nich. Dziękujemy za piękne umieranie tych, którzy są przygotowani, którzy w śmierci widzą bramę nieba – bądź w nich uwielbiony! Prosimy także za tymi wszystkimi, którzy towarzyszą umierającym bezpośrednio lub przez modlitwę, wynagrodź im ten dar serca według Twojej niezmierzonej hojności. Także dla nas prosimy o łaskę dobrej śmierci i niebo.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkich czcicieli Twojego Najświętszego Serca, tych, którzy w Tobie pokładają nadzieję, żyją w zażyłości z Tobą. Zanurzamy tych, którzy z ufnością zwracają się do Ciebie, którzy innych do Ciebie prowadzą, pomagają Ciebie poznawać, kochać, uwielbiać, dla Ciebie i w Tobie żyć. Modlimy się za wszystkich czcicieli Twojej Przenajdroższej Krwi, prosząc za Zgromadzeniami, wspólnotami i poszczególnymi osobami żyjącymi pod znakiem Twojej Krwi – o Jej moc w ich życiu. Pomnażaj zaufanie do Twojej Krwi w każdym człowieku przystępującym do spowiedzi i Komunii świętej, w których najbardziej doświadczamy Jej obecności, w każdym cierpiącym, który świadomie jednoczy „krople” swojej „krwi” z Twoją Krwią. W Twojej Krwi, Jezu, jest to, czego najbardziej potrzebują nasze serca, wypełniaj je, przenikaj i przemieniaj, abyśmy żyli dla Jej chwały.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi kapłanów sprawujących sakramenty oraz wiernych, którzy do nich przystępują. Twoje Ciało jest prawdziwym Pokarmem a Krew prawdziwym Napojem, które dane nam są na drodze do nieba. Kto spożywa Twoje Ciało i pije Krew Twoją ma życie wieczne, dlatego prosimy za tymi, którzy już dawno nie przystępowali do spowiedzi i Komunii, abyś rozpalał w nich głód tego Niebiańskiego Pokarmu. Tych, którzy czynią to z musu, dla „świętego spokoju”, z tradycji czy na pokaz, bez przekonania, bez wiary, niegodnie – przenikaj i przemieniaj, aby doświadczyli Twojej nieskończonej miłości obecnej w tych sakramentach. Zanurzamy w Twojej Krwi tych, którzy pragną obmywać się w sakramencie pokuty i pojednania oraz jednoczyć się z Tobą poprzez Komunię świętą, ale nie mogą, wlewaj w ich serca swoją łaskę, miłość, to, czego najbardziej teraz potrzebują. Modlimy się za ciężko i śmiertelnie chorych, aby nie odkładali na ostatnią chwilę spowiedzi i Komunii, ale w swym stanie posilali się i umacniali Twoim Ciałem i Krwią. Zanurzamy w Twojej Krwi byłych kapłanów, którzy wcześniej sami udzielając Ciebie innym teraz przyjąć Cię nie mogą – Ty znasz powody i to, co dzieje się w ich sercach, dotykaj tych serc, pomóż naprawić to, co się da naprawić i wytrwać w wierności Tobie, Najwyższemu Kapłanowi. Niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej nie ściągnie na nikogo potępienia (np. przez przyjmowanie świętokradzkie), ale dla każdego staje się ochroną i ratunkiem na życie wieczne.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące i prosimy o Twoje miłosierdzie dla nich. Przyjmij tę modlitwę jako dar naszych serc w ich intencji. Modlimy się za zmarłych z naszych rodzin, przyjaciół, za sąsiadów, współpracowników, za dusze tych, o których nie pamiętają ich rodziny, za które nikt nie zamawia Mszy świętej, których rodziny są niewierzące i nie mają przez to z ich strony żadnego wsparcia, którym żyjący nie wybaczyli i/lub nie chcą wybaczyć doznanych krzywd.

    Osobista modlitwa serca.

    Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, wybaw nas,

    Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zanurzamy w Twojej Krwi nas samych, naszych bliskich, każdego człowieka na ziemi i każdą duszę w czyśćcu cierpiącą. Z naszego odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali(śmy) wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną Krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy (1 P 1, 18-19). Ta Krew nas uwalnia, usprawiedliwia, oczyszcza, uzdrawia, uświęca, chroni, ratuje, jednoczy. Możemy z Nią zjednoczyć nasze małe „kropelki krwi” cierpienia, ofiary, wyrzeczenia i w ten sposób połączone ofiarować Ojcu Niebieskiemu w intencji Kościoła i świata. Ta Krew jest najmocniejszym wyrazem i „dowodem” miłości Boga do człowieka, woła o miłosierdzie, odnawia, ożywia, odbudowuje… Ze wszystkiego, co jest, jest najgodniejsza czci, chwały i uwielbienia, w Niej zanurzone przekleństwo zostaje przeobrażone w błogosławieństwo, śmierć w życie, smutek w radość, beznadzieja w nadzieję. Panie, jak krew krąży w ludzkim organizmie tak Twoja Krew w mistycznym Ciele Kościoła dokonuje cudów Twojej miłości. Bądź uwielbiony na wieki!

    Osobista modlitwa serca.

    Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    „Czternastego kwietnia czułam się tak źle, że z trudem wstałam na mszę św. Gorzej się czułam chora aniżeli wtenczas, kiedy mnie wysłano na kurację. Wielkie miałam rzężenie i chrapanie w płucach, i dziwne bóle. Kiedy przyjęłam Komunię św., sama nie wiem dlaczego, a raczej jakoby coś mnie przynagliło do tej modlitwy i zaczęłam się modlić w ten sposób: Jezu, niech Twoja czysta i zdrowa krew zakrąży w organizmie moim schorzałym, a ciało Twe czyste i zdrowe niech przemieni moje schorzałe ciało i niech zapulsuje we mnie zdrowe i silne życie, jeżeli jest wolą Twoją świętą, abym przystąpiła do dzieła tego, a będzie mi to znakiem wyraźnym woli Twojej świętej.
    Kiedy się tak modliłam, nagle uczułam jakby szarpnięcie całym organizmem i uczułam się nagle zupełnie zdrowa. Oddech mam czysty, jakbym nigdy na płuca nie chorowała, i bólu nie czuję, a to mi jest znak, że mam przystąpić do dzieła.”
    Dz.1089

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Nie już Mariuszku! wszystko jest ok. Już nic nie będę wstawiała.
    Tylko prosiłabym o wstawienie tej Nowenny

    Polubienie

  16. Mateusz pisze:

    Hbr, 10

    28 Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków. 29 Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski. 30 Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój. 31 Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. 32 Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedy to po oświeceniu wytrzymaliście wielkie zmaganie, to jest udręki, 33 już to wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się towarzyszami tych, którzy to przeżywali. 34 Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majątek lepszy i trwały. 35 Nie wyzbywajcie się więc waszej ufności, która znajduje wielką odpłatę. 36 Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście po wypełnieniu woli Bożej dostąpili [spełnienia] obietnicy.
    37 Jeszcze bowiem krótka, bardzo krótka chwila,
    i przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.
    38 A mój sprawiedliwy dzięki wierze żyć będzie,
    jeśli się cofnie, nie znajdzie dusza moja w nim upodobania.
    39 My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie, ale do wiernych, którzy zbawiają duszę.

    Polubienie

  17. Mateusz pisze:

    Słowa Pana Boga z książki Anny Dąbskiej „Pozwólcie się ogarnąć miłości”

    –30 –

    Z wybranymi Moimi zawiązuję przyjaźń najściślejszą. Pozwalam im uczestniczyć w realizacji Mojego Planu ratowania rodzaju ludzkiego, bez względu na ich uzdolnienia i sprawność. W Moich sprawach może uczestniczyć każdy z was – jeżeli zechce. Ja Sam uczę was, wspomagam, dodaję sił, podtrzymuję w dniach próby. Naprawdę nie ma takiej słabości, na której nie mógłbym zbudować największego dzieła – jeżeli człowiek zaufa Mi.

    Najdonioślejsze wydarzenia w Dziele Zbawienia dokonały się przez ludzi starych, chorych, słabych, niewykształconych, nisko przez otoczenie ocenianych, lekceważonych lub odrzucanych jako „grzesznych”.

    Są tego dwie przyczyny: Miłosierdzie Moje, które zawsze zwraca się ku ubóstwu i biedom ludzkim i – odpowiedź człowieka. Ten, kto pozornie mało ode Mnie otrzymał, zna lepiej swoją znikomą wartość i nie wie nawet, że otrzymał skarb największy – pokorę, która jest świadomością nędzy kondycji ludzkiej – wobec Mnie. Takiemu człowiekowi łatwiej jest uznać Mnie – Ojcem swym, Wybawcą i Przyjacielem najbliższym. Biednemu i słabemu wezwanie Mnie – ku pomocy – przychodzi naturalnie i prosto. Świadomość zaś grzeszności swojej i uznanie jej wobec Mnie pozwala działać Mojej Miłości i pragnieniu przebaczania wam, podnoszenia was i przyciągania ku Sobie.

    Inaczej ma się sprawa z bogato obdarzonymi. Sądzą, że wszystko sobie zawdzięczają, a porównując się z uboższymi braćmi, gardzą nimi i wykorzystują ich słabsze możliwości dla własnej korzyści.

    Dumni, hardzi i zarozumiali wspinają się na najwyższe miejsca, a Ja niewiele ich obchodzę. Niepotrzebny im jestem. Zdolnym i bogato uposażonym zawsze zagraża pycha i tylko wierne i wytrwałe opowiadanie się za Mną może ich postawić w Prawdzie Mojej.

    Najmniej pomogli Mi najbogatsi synowie Moi; najwięcej ci, którym mniej dóbr przydzieliłem, lecz zawsze byli to ci, którzy zapragnęli oddać Mi całe swoje życie.

    Jeżeli ktoś z was powierza Mi swój los w zaufaniu najgłębszym i nie cofa swego oddania w latach prób i przeciwności – bo one są sprawdzianem szczerości waszej – wtedy Ja biorę to zwykłe życie w Swoje Dłonie i czynię je nieskończenie bogatym, płodnym, owocującym przez pokolenia.

    Bo Ja nie zabieram wam niczego. Ja tylko wyprostowuję, leczę, ubogacam i uświęcam was. Kiedy żyjecie ze Mną w obecności Mojej Miłości, Ona przenika was i przekształca na Obraz Mój. Lecz to nie wszystko jeszcze. Wasze życie, wasz los złożony w depozycie Miłości oddaję wam przyodziany w Blask Chwały Mojej – chwalebny, pożyteczny ludzkości, obfitujący w Dobro.

    Kto ze Mną żyje, nie może pozostać nieprzemieniony. Moja cierpliwa Miłość, Moja Świętość nasyca go i oczyszcza, gdyż przyjaźń Moja nie dopuszcza, by przyjaciół Moich toczyły choroby duszy i ciała, aczkolwiek ból i cierpienie ofiarowuję, gdyż chcą udziału w Mojej Zbawczej Męce.

    Kto więc jest wybranym Moim? Przyjacielem Moim?

    Ten z was, który mówi Mi „chcę” i potwierdza to życiem.

    Każdy z was, dzieci, może być Przyjacielem Moim – gdy będzie tego chciał.

    Polubienie

  18. Szafirek pisze:

    1 lipca – Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-01a.php3
    1 lipca – św. Otton z Bambergu, biskup http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-01b.php3
    1 lipca – św. Teobald z Provins, pustelnik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-01c.php3
    1 lipca – bł. Jan Nepomucen Chrzan, prezbiter i męczennik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-01d.php3

    2 lipca – św. Bernardyn Realino, prezbiter http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-02a.php3
    2 lipca – Najświętsza Maryja Panna Tuchowska http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-02b.php3
    2 lipca – Najświętsza Maryja Panna Kodeńska, Matka jedności http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-02c.php3
    2 lipca – Najświętsza Maryja Panna Licheńska http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-02d.php3

    3 lipca – św. Tomasz Apostoł http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-03a.php3
    3 lipca – św. Leon II, papież http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-03b.php3
    3 lipca – św. Rajmund Gayrard, prezbiter http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-03c.php3

    4 lipca – św. Elżbieta Portugalska, królowa http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-04a.php3
    4 lipca – bł. Piotr Jerzy Frassati, tercjarz http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-04b.php3
    4 lipca – bł. Maria od Ukrzyżowanego (Curcio), zakonnica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-04c.php3
    4 lipca – bazylika metropolitalna w Krakowie http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-04d.php3

    5 lipca – św. Antoni Maria Zaccaria, prezbiter i zakonnik http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-05a.php3
    5 lipca – św. Maria Goretti, dziewica i męczennica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-05b.php3
    5 lipca – św. Atanazy z góry Athos, opat http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-05c.php3

    Polubienie

  19. Szafirek pisze:

    6 lipca

    Błogosławiona
    Maria Teresa Ledóchowska, dziewica i zakonnica

    Maria Teresa urodziła się 29 kwietnia 1863 r. (w czasie powstania styczniowego) w Loosdorf w Austrii, dokąd jej rodzina wyemigrowała po powstaniu listopadowym. 21 grudnia 1873 r. została dopuszczona do pierwszej spowiedzi, a 12 maja 1874 r. do pierwszej Komunii świętej. Sakrament bierzmowania przyjęła w pałacu biskupim 15 lipca 1878 roku. Od najmłodszych lat wykazywała wybitne uzdolnienia literackie, muzyczne i aktorskie. Mając 5 lat napisała mały utwór dla domowników, a jako 9-letnia dziewczynka układała wiersze. Rodzina każdy dzień kończyła wspólnym pacierzem, a w niedzielę uczestniczyła we Mszy świętej. Matka – niezwykle czuła na niedolę bliźnich, bardzo towarzyska i pogodna – umiała wychować dzieci w karności i sumienności. Ojciec pogłębiał wiedzę dzieci, zapoznając je z historią malarstwa i sztuki, z historią Polski i ojczystą mową.
    W roku 1873 rodzice stracili po raz drugi majątek (pierwszy raz dziadek stracił go za udział w powstaniu listopadowym), na skutek bankructwa instytucji, której akcje wykupili. Ojciec sprzedał więc dobra w Loosdorf i wynajął mieszkanie w St. Polten. Tu dzieci uczęszczały do szkoły Pań Angielskich. Z tej okazji Maria Teresa zapoznała się z dziełem Marii Ward, założycielki tej instytucji. Dokumentem z tych lat jest świadectwo szkolne Marii Teresy Ledóchowskiej, wystawione w 1875 roku, gdy miała lat 12, na którym widnieją same oceny bardzo dobre. Wielkim przeżyciem dla niej była wiadomość o uwięzieniu w Ostrowie Wielkopolskim jej stryja, arcybiskupa Mieczysława Ledóchowskiego. Posłała do więzienia napisany przez siebie wiersz ku jego czci. W dwa lata potem witała go radośnie w Wiedniu (1875), gdy jako kardynał zatrzymał się tam w drodze do Rzymu. Pierwszą swoją książkę – Mein Polen – jemu właśnie zadedykowała. Było to sprawozdanie z podróży, jaką odbyła po Polsce ze swoim ojcem (1879). Miała wtedy zaledwie 16 lat.
    W 1883 r. Ledóchowscy przenieśli się z Austrii na stałe do Polski, do Lipnicy Murowanej koło Bochni (miejsce urodzenia św. Szymona z Lipnicy), gdzie ojciec wykupił mocno zaniedbany majątek. Powitali ich chlebem i solą burmistrz miasta i ludność w strojach krakowskich. Maria ucieszyła się z powrotu do Polski. Miała wtedy 20 lat. Rychło jednak zaznała, jakie są kłopoty w prowadzeniu gospodarstwa. W porze zimowej chętnie zwiedzała pobliski Kraków i brała udział w towarzyskich zebraniach i zabawach. Wyróżniała się urodą i inteligencją, dlatego rychło zdobyła sobie wzięcie.
    W zimie 1885 r. zachorowała na ospę i przez wiele tygodni leżała walcząc o życie. Choroba zostawiła ślady na jej twarzy. Organizm był osłabiony, bowiem sześć lat wcześniej Maria Teresa przebyła ciężki tyfus. Ta właśnie choroba uczyniła ją dojrzałą duchowo. Poznała marność tego życia i rozkoszy świata. Zrodziło się w niej postanowienie oddania się na służbę Panu Bogu, jeśli tylko dojdzie do zdrowia. Na ospę zachorował także jej ojciec i zaopatrzony sakramentami zmarł. Pochowany został w Lipnicy. Maria Teresa, sama osłabiona po ciężkiej chorobie, nie była zdolna do prowadzenia majątku. W wyniku starań rodziny, cesarz Franciszek Józef I mianował ją damą dworu wielkich książąt toskańskich – Marii i Ferdynanda IV, którzy po wygnaniu z Włoch rezydowali w zamku cesarskim w Salzburgu. Mimo życia na dworze, Maria Teresa prowadziła życie pełne wewnętrznego skupienia.
    W 1886 r. po raz pierwszy zetknęła się z zakonnicami, które przybyły na dwór arcyksiężnej po datki na misje. Wtedy po raz pierwszy spotkała się z ideą misyjną Kościoła. Jedną z owych sióstr była dawna dama tegoż dworu, hrabina Gelin. Właśnie w tym czasie kardynał Karol Marcial Lavigerie (+ 1892), arcybiskup Algieru, rozwijał ożywioną akcję na rzecz Afryki. Pewnego dnia Maria Teresa dostała do ręki broszurę kardynała, gdzie przeczytała słowa: „Komu Bóg dał talent pisarski, niechaj go użyje na korzyść tej sprawy, ponad którą nie ma świętszej”. To było dla niej światłem z nieba. Znalazła cel swojego życia. Postanowiła skończyć z pisaniem dramatów dworskich, a wszystkie swoje siły obrócić dla misji afrykańskiej. W tej sprawie napisała też do stryja, kardynała Ledóchowskiego, który pochwalił jej postanowienie.
    Jej pierwszym krokiem był dramat Zaida Murzynka, wystawiony w teatrze salzburskim i w innych miastach. Ponieważ obowiązki damy dworu zabierały jej zbyt wiele cennego czasu, zwolniła się z nich. Stanęła na czele komitetów antyniewolniczych. Te jednak rychło ją zwolniły, gdyż chciała, aby były to komitety katolickie. Opozycja zaś nalegała, by komitetom nadać charakter międzywyznaniowy. Maria zamieszkała w pokoiku przy domu starców u sióstr szarytek (1890). Zerwała stosunki towarzyskie i oddała się wyłącznie sprawie Afryki. Na własną rękę zaczęła wydawać Echo z Afryki (1890). Nawiązała kontakt korespondencyjny z misjonarzami. Wkrótce korespondencja wzrosła tak dalece, że musiała zaangażować sekretarkę i ekspedientkę. Jednak widząc, że dzieło się rozrasta, w roku 1893 w numerze wrześniowym Echa Afryki rzuciła apel o pomoc. Z pomocą jednego z ojców jezuitów opracowała statut Sodalicji św. Piotra Klawera. 29 kwietnia 1894 r., w swoje 31. urodziny, przedstawiła go na prywatnej audiencji Leonowi XIII do zatwierdzenia. Papież dzieło pochwalił i udzielił mu swojego błogosławieństwa. Siedzibą sodalicji były początkowo dwa pokoje przy kościele Świętej Trójcy w Salzburgu. Tam też założyła muzeum afrykańskie.
    Błogosławiona Maria Teresa Ledóchowska Od roku 1892 Echo z Afryki wychodziło także w języku polskim. Administrację Maria Teresa umieściła przy klasztorze sióstr urszulanek, gdzie zakonnicą była wtedy jej młodsza siostra, Urszula (przyszła założycielka urszulanek szarych Serca Jezusa Konającego, kanonizowana w 2003 r. przez św. Jana Pawła II). W 1894 r. Maria Teresa miała już własną drukarnię. Jako napędową siłę dla maszyn drukarskich wykorzystywała wodę rzeki płynącej w majątku, który zakupiła w Salzburgu. Nową placówkę oddała pod opiekę Maryi Wspomożycielki. Echo z Afryki, a od 1911 roku także Murzynek, zaczęły wychodzić w 12 językach. Tu drukowano nadto broszury misyjne, kalendarze, odezwy itp., a potem katechizmy i książeczki religijne w językach Afryki. W roku 1921 utworzyła akcję Prasy afrykańskiej jako pomoc dla misjonarzy w Afryce. Chodziło o druk książek religijnych w językach tubylczych.
    9 września 1896 r. Maria Teresa złożyła śluby zakonne na ręce kardynała Hellera, biskupa Salzburga. W 1897 r. kardynał zatwierdził konstytucję przez nią ułożoną dla nowego zgromadzenia zakonnego. Dzieło miało trzy stopnie: 1) członkowie zewnętrzni, wspomagający sodalicję; 2) zelatorzy uiszczający ofiary; 3) same zakonnice jako człon wewnętrzny i zasadniczy – prowadzący całe dzieło. W tym samym roku Maria Teresa założyła w Salzburgu drukarnię misyjną. W roku 1899 Święta Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, na której czele stał kardynał Ledóchowski, wydała pismo pochwalne, a następnie przyjęła Sodalicję pod swoją bezpośrednią jurysdykcję. 10 czerwca 1904 r. św. Pius X osobnym breve pochwalił dzieło, a w roku 1910 Stolica Apostolska udzieliła mu definitywnej aprobaty.
    W roku 1904 Maria Ledóchowska przeniosła swoją stałą siedzibę do Rzymu. W cztery lata potem udała się osobiście do Polski, aby szerzyć tam ideę misyjną. Na wiadomość o powstaniu Polski niepodległej, Maria Teresa poleciła zatknąć polskie sztandary na domach swego zgromadzenia (1918). W roku 1920 wysłała zapomogę do Polski. Pod koniec jej życia Echo z Afryki miało ok. 100 000 egzemplarzy nakładu. W roku 1901 Maria Teresa założyła przy domu głównym Sodalicji w Rzymie międzynarodowy nowicjat. Także i biura Sodalicji były rozsiane niemal po wszystkich krajach Europy. Przy każdej filii założono muzeum Afryki. Nadto Maria wyjeżdżała do różnych miast z wykładami i odczytami o misjach w Afryce.
    Maria Teresa zmarła 6 lipca 1922 r. w obecności swoich duchowych córek. 10 lipca złożono jej ciało na głównym cmentarzu rzymskim przy bazylice św. Wawrzyńca. Proces beatyfikacyjny rozpoczęto w roku 1945. Paweł VI w świętym roku jubileuszowym, w niedzielę misyjną 19 października 1975 r., wyniósł ją do chwały ołtarzy. Ciało jej od roku 1934 znajduje się w domu generalnym Sodalicji. W czasie Soboru Watykańskiego II biskupi Afryki licznie nawiedzali grób tej, która całe swoje życie i wszystkie swoje siły poświęciła dla ich ojczystej ziemi. W nagrodę za bezgraniczne oddanie się sprawom Afryki Maria Teresa zdobyła zaszczytny przydomek Matki Afryki. Jest patronką dzieł misyjnych w Polsce.

    W ikonografii bł. Maria Teresa przedstawiana jest w habicie Sodalicji św. Piotra Klawera, czasami z murzyńskimi dziećmi.

    Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    6 lipca
    Święta Dominika, dziewica i męczennica http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-06b.php3

    Polubienie

  21. Leszek pisze:

    Dostałem dzisiaj na pocztę od mojej przyjaciółki, Małgosi e-mail zawierający inną Litanię do Krwi Pana Jezusa, mianowicie:
    Modlitwa o ochronę rodziny przez Krew Jezusa
    Modlitwa do codziennego odmawiania.
    Wszystko, co zanurzymy we Krwi Pana Jezusa stanie się niewidoczne dla szatana.
    „Panie Jezu, wyznaję Cię jako swojego Mistrza i Pana.
    Wierzę, że każdą kroplę swojej drogocennej Krwi przelałeś po to,
    aby odkupić mnie i moją rodzinę, aby uwolnić nas od szatana,
    grzechu i wszelkich zniewoleń.
    Panie Jezu z głęboką wiarą w Ciebie proszę,
    aby Twoja Krew okryła to miejsce, każdy kąt mojego domu,
    wszystkie pojazdy, którymi się poruszam ja i moi bliscy
    oraz wszelką własność, którą Ty nam dałeś.
    Panie Jezu, obmyj swoją drogocenną Krwią mnie samego i moją rodzinę.
    Proszę o całkowitą ochronę życia mojego i mojej rodziny.
    Panie Jezu zachowaj nas dziś od złego :
    Od grzechu pokus, ataków i dręczeń ze strony szatana,
    Od lęku przed ciemnościami i przed ludźmi,
    Od chorób, zwątpienia, złości, nieszczęść i wszystkiego,
    co nie należy do Twojego Królestwa.
    Napełnij nas, Panie Jezu swoim Duchem Świętym
    i obdarz darami: mądrości, poznania, wiary, rozumu i rozeznania,
    tak, abyśmy żyli dziś w Twojej chwale wypełniając wszystko to, co dobre.
    Chwała Ci Jezu! Dziękuję Ci Jezu! Kocham Cię Jezu! Uwielbiam Cię Jezu!
    – Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu,
    ofiarowana Ojcu Niebieskiemu za grzechy nieczyste,
    zablokuj kanały tych grzechów w naszym domu.
    – Krwi Chrystusa, płynąca spod cierniowej korony,
    ofiarowana Ojcu Niebieskiemu za grzechy pychy i detronizacji Boga,
    zablokuj kanały tego zła w naszej rodzinie.
    – Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu, ceno naszego odkupienia,
    przetnij wszelkie kanały zła w naszym domu.
    – Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy,
    odbierz im środki przekazu i komunikowania się między sobą,
    a otocz nas opieką swoich Aniołów.
    – Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, zdobądź umysły i serca całej naszej rodziny,
    wyrwij je spod władzy duchów działających przez media:
    duchów pornografii i zboczeń, rozwodów i zdrad małżeńskich,
    zabójstwa najsłabszych i przemocy, wojen i nienawiści, żądzy posiadania
    i nieograniczonego używania, alkoholizmu i narkomanii, satanistycznej muzyki, okultystycznych gier komputerowych i hazardu, kłamstwa i oszustwa, lenistwa i duchowej oziębłości.
    – Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, przerwij i odrzuć daleko od naszego domu demoniczne sieci, którymi oplątani byli członkowie naszej rodziny, drwiący z naszych modlitw, wiary, łez i bólu.
    – Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, nakłoń do szczerej pokuty i przemiany życia tych, którzy dotychczas byli zniewoleni przez środki masowego przekazu kłamstwa i antyewangelii.
    – Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, przywróć pokój, zgodę i miłość w naszym domu, zrywając między nami i w nas wszelkie diabelskie więzy, szczególnie pomiędzy małżonkami i dziećmi w naszych rodzinach. Amen.

    Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    DZISIEJSZA EWANGELIA!
    „Ewangelia

    J 4, 34-38 Siewca cieszy się razem ze żniwiarzem

    Jezus powiedział do swoich uczniów: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa”? Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: „Jeden sieje, a drugi zbiera”. Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli».

    Zwróciłam na to uwagę : ” „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa”? „

    Polubienie

  23. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  24. Szafirek pisze:

    7 lipca – bł. Benedykt XI, papież
    7 lipca – święci męczennicy Grzegorz Grassi, biskup, Herminia, dziewica, i Towarzysze
    7 lipca – bł. Maria Romero Meneses, zakonnica
    7 lipca – bł. Piotr To Rot, męczennik
    7 lipca – św. Firmin z Amiens, biskup i męczennik

    Polubienie

  25. Szafirek pisze:

    8 lipca

    Święty Jan z Dukli, prezbiter

    Jan urodził się w Dukli około roku 1414. O jego rodzicach wiemy tylko tyle, że byli mieszczanami. Nie możemy także nic konkretnego powiedzieć o młodości Jana. Zapewne uczęszczał do miejscowej szkoły, potem udał się do Krakowa. Legenda głosi, że tam studiował, jednak brak źródeł historycznych, które potwierdzałyby ten fakt.
    Według miejscowej tradycji Jan miał już od młodości prowadzić życie pustelnicze w pobliskich lasach u stóp góry zwanej Cergową. Do dziś w odległości kilku kilometrów od Dukli znajduje się pustelnia i kościółek drewniany, wystawiony pod wezwaniem św. Jana z Dukli na miejscu, gdzie miał on samotnie prowadzić bogobojne życie.
    Nie znamy przyczyn, dla których Jan opuścił pustelnię i wstąpił do franciszkanów konwentualnych, zapewne w pobliskim Krośnie, w latach 1434-1440. Po nowicjacie i złożeniu profesji zakonnej odbył studia kanoniczne i został wyświęcony na kapłana. Musiały to być studia solidne, skoro Jan został od razu powołany na urząd kaznodziei. Urząd ten bowiem powierzano w klasztorach franciszkańskich kapłanom wyjątkowo uzdolnionym i wewnętrznie uformowanym. Tego wymagał w regule św. Franciszek, założyciel zakonu.
    Jan przez szereg lat piastował także obowiązki gwardiana, czyli przełożonego klasztoru: w Krośnie i we Lwowie. Wreszcie powierzono mu urząd kustosza kustodii, czyli całego okręgu lwowskiego. Po złożeniu tego urzędu ponownie zlecono mu urząd kaznodziei we Lwowie.
    W latach 1453-1454, na zaproszenie króla Kazimierza Jagiellończyka i biskupa krakowskiego, kardynała Zbigniewa Oleśnickiego, przebywał w Polsce św. Jan Kapistran, reformator franciszkańskiego życia zakonnego. Założył klasztory obserwantów, czyli franciszkanów reguły obostrzonej, w Krakowie (1453) i w Warszawie (1454). W roku 1461 obserwanci założyli również konwent we Lwowie. Od krakowskiego klasztoru pw. św. Bernardyna zaczęto powszechnie nazywać polskich obserwantów bernardynami.
    Jan z Dukli obserwował życie bernardynów i umacniał się ich gorliwością. Postanowił do nich wstąpić. Do roku 1517 franciszkanie konwentualni i obserwanci mieli wspólnego przełożonego generalnego. Jednak przejście z jednego zakonu do drugiego poczytywano zawsze za rodzaj dezercji. Istniały ponadto przepisy w zakonie obserwantów, utrudniające przyjęcie zakonników konwentualnych w obawie o zaniżenie karności i ducha zakonnego. Ojciec Jan musiał więc być dobrze znany, skoro przyjęto go bez wahania. Nadarzyła się zresztą ku temu okazja. Z Czech przybył prowincjał franciszkanów konwentualnych, któremu podlegał Jan. Poprosił prowincjała, by zezwolił mu wstąpić do obserwantów. Według relacji miejscowej tradycji prowincjał, sądząc, że Jan chce odwiedzić kogoś w konwencie obserwantów, chętnie się zgodził. Kiedy zaś spostrzegł swoją pomyłkę, nie mógł już zmusić o. Jana do powrotu. Było to prawdopodobnie w roku 1463.
    Chociaż o. Jan był wtedy już starszy, przeżył u obserwantów jeszcze 21 lat. Krótki czas przebywał w Poznaniu, by następnie powrócić do ukochanego Lwowa i tam spędzić resztę życia. Tu powierzono mu funkcję kaznodziei i spowiednika. Pod koniec życia miał utracić wzrok. Jako dorobek wielu lat pracy kaznodziejskiej zostawił zbiór kazań, które jednak zaginęły. Rozmiłowany w modlitwie, poświęcał na nią długie godziny. Dla dokładnego zapoznania się z konstytucjami nowego zakonu wczytywał się w nie pilnie, a gdy utracił wzrok, prosił, by odczytywał mu je kleryk, bo chciał się ich wyuczyć na pamięć. Do ślepoty dołączyła się ponadto choroba bezwładu nóg.
    Jan oddał Bogu ducha w konwencie lwowskim 29 września 1484 roku. Pochowano go w kościele klasztornym, w chórze zakonnym, za wielkim ołtarzem. Przekonanie o świętości kapłana było tak powszechne, że zaraz po jego śmierci wierni zaczęli gromadzić się w pobliżu jego grobu i modlić się do niego o łaski. W roku 1487 obserwanci wystarali się u papieża, Innocentego VIII, o zezwolenie na „podniesienie ciała”, co równało się pozwoleniu na oddawanie mu czci publicznej. Zezwolenie przywiózł ze sobą z Rzymu komisarz generała zakonu, o. Ludwik de la Torre, ale sam akt przeniesienia odbył się dopiero w roku 1521. Nowy grób umieszczono nad posadzką w prezbiterium po prawej stronie. W roku 1608 z racji budowy nowego kościoła wystawiono marmurowy sarkofag, przeniesiony w roku 1740 za wielki ołtarz.
    Do roku 1946 trumienka z relikwiami Jana znajdowała się we Lwowie, w latach 1946-1974 w kościele bernardynów w Rzeszowie, obecnie zaś jest w Dukli.
    Liczne łaski, otrzymywane za pośrednictwem sługi Bożego, ściągały do jego grobu nie tylko katolików, ale także prawosławnych i Ormian. Mnożyły się także wota dziękczynne. Kiedy w roku 1648 Lwów został ocalony w czasie oblężenia przez Bohdana Chmielnickiego, przypisywano to wstawiennictwu Jana z Dukli, gdyż gorąco modlono się do niego. Proces kanoniczny rozpoczął się w roku 1615. Prośbę o beatyfikację przesłał do Rzymu król Zygmunt III Waza i biskupi polscy, jak też wielu senatorów. Proces, wiele razy przerywany, został wreszcie ukończony szczęśliwie w roku 1731. Na podstawie nieprzerwanego kultu, jakim sługa Boży się cieszył, papież Klemens XII w roku 1733 ogłosił ojca Jana błogosławionym, wyznaczając na dzień jego święta 19 lipca. Termin ten, kilka razy przenoszony, reforma kalendarza liturgicznego w Polsce w roku 1974 ustaliła na 3 października. Po kanonizacji jednak przesunięto go na dzień 8 lipca.
    W roku 1739 na prośbę króla Augusta III Sasa, biskupów i kapituł katedralnych oraz magistratu lwowskiego papież Klemens XII ogłosił bł. Jana z Dukli patronem Korony oraz Litwy. Papież Benedykt XIV nadał odpust zupełny na doroczną uroczystość bł. Jana dla kościołów obserwantów w Polsce (1742). Już w roku 1754 król August III Sas wniósł prośbę do Rzymu o kanonizację bł. Jana z Dukli. Prośbę ponowił król Stanisław August Poniatowski w roku 1764, uczynił to również sejm polski. Niewola jednak przerwała zabiegi. Dopiero w roku 1957 Episkopat Polski wystąpił do Stolicy Świętej z ponowną prośbą. Kanonizacji dokonał w Krośnie papież św. Jan Paweł II podczas swojej wizyty w dniu 10 czerwca 1997 r.

    W ikonografii przedstawiany jest w habicie zakonnika, czasami jako niewidomy. Jego atrybutem są promienie światła.

    Polubienie

  26. Szafirek pisze:

    8 lipca – św. Edgar Spokojny, król
    8 lipca – św. Eugeniusz III, papież
    8 lipca – św. Kilian, biskup i męczennik
    8 lipca – bł. Piotr Eremita, zakonnik
    8 lipca – święci Akwila i Pryscylla

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s