Orędzie Matki Bożej z Medziugorje dla Mirjany; 2.01.2019r.


Mirjana during an apparition„Drogie dzieci, niestety, jest pomiędzy wami, moimi dziećmi wiele walki, nienawiści, własnych interesów, egoizmu. Moje dzieci, jakże łatwo zapominacie o moim Synu, Jego Słowach, o Jego miłości. Wiara gaśnie w wielu duszach, a serca są opanowane przez materialne sprawy tego świata. Jednakże moje matczyne serce wie, że są jeszcze ci, którzy wierzą i miłują, którzy chcą jak najbardziej zbliżyć się do mojego Syna, którzy niestrudzenie szukają mojego Syna – a więc i mnie szukają. To są ci pokorni i łagodni, którzy swoje utrapienia i cierpienia znoszą w cichości, którzy mają nadzieję, lecz przede wszystkim mają wiarę. Ci są apostołami mojej miłości.
Moje dzieci, apostołowie mojej miłości, uczę was, że mój Syn nie żąda nieustannych modlitw, lecz  uczynków i  uczuć, wiary i modlitwy, abyście przez osobistą modlitwę wzrastali w wierze, wzrastali w miłości. On żąda, byście się wzajemnie miłowali, bo to jest droga do życia wiecznego. Moje dzieci, nie zapominajcie, że to mój Syn przyniósł światło na tę ziemię, a przyniósł je tym, którzy chcieli Go ujrzeć i przyjąć.  Wy takimi bądźcie, gdyż to jest światło prawdy, pokoju i miłości. Ja po matczynemu prowadzę was do adorowania mojego Syna, do miłowania Go wraz ze mną; by wasze myśli, słowa i uczynki były ukierunkowane na Niego i w Jego imię. Wtedy spełni się pragnienie mojego serca. Dziękuje wam.”

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

84 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medziugorje dla Mirjany; 2.01.2019r.

  1. Szafirek pisze:

    Dziękujemy Maryjo!

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    TO TRZEBA WIEDZIEĆ!

    Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    Dzisiaj wieczorem pomódlmy się za Pomorze za naszą Polską ziemię bo plaże zostały już utracone!
    Pomódlmy się za naszych rodaków co ich domy mogą być zalane.
    Panie Jezu Chryste ulituj się nad nami!

    Polubienie

  4. MariaF pisze:

    Mieszkam nad samym morzem. Bardzo wieje, ale mam ufność w Panu Bogu. Jestem spokojna. Wiele lat temu groziła nam ewakuacja . TO był 1995 rok, po silnym wiosennym sztormie zmarł mój ojciec w wieku 64 lat. Panie Jezu Ty się tym zajmij. Jezu ufam Tobie!

    Polubienie

  5. MariaF pisze:

    MatkaPolka
    wczoraj (18:19)
    Syn urodziny o czasie, zdrowy ,10 pkt, szczepiony na wszystko + dodatkowo płatnymi szczepieniami. Do pewnego momentu rozwijał się prawidłowo , nagle wszystko się zaczelo psuć- kilka lat diagnozowania- zespół Aspergera, zaburzenia Si, ADHD, nerwica natręctw. Mało tego, w wieku około 4 lat po szczepieniu zaczęło mu oko uciekać, zez rozbieżny ( z dnia na dzień! )
    Córka nieszczepiona – zdrowa.
    Przypadek? Nie sądzę….
    Mama
    wczoraj (20:12)
    Pewnie 7 stycznia akurat wybuchnie „epidemia” odry 🙂 tak jak wybuchła w dniu protestu za wolnością szczepień, jak w dniu pierwszego czytania projektu Stop Nop, tak jak w dniu głosowania nad tym projektem w komisji. Trzeba być ułomnym żeby nie widzieć, że to nie jest przypadek.

    Polubienie

  6. Szafirek pisze:

    3 stycznia
    Najświętsze Imię Jezus

    Istnieje wiele imion, którymi określano Syna Bożego. Już prorok Izajasz wymienia ich cały szereg: Emmanuel (Iz 7, 14), Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 6). Prorocy: Daniel i Ezechiel nazywają Mesjasza „Synem człowieczym” (Dn 7, 13), a Zachariasz powie o Nim: „a imię Jego Odrośl” (Za 6, 12). W Nowym Testamencie św. Jan Apostoł nazwie Syna Bożego „Słowem” (J 1, 1). Sam Jezus Chrystus da sobie nazwy: Syn człowieczy (Mt 24, 27. 30. 37. 39. 44), Światłość świata (J 8, 12), Droga, Prawda i Życie, Dobry Pasterz (J 10, 11; 14, 6) itp. Jednak imieniem własnym Wcielonego Słowa jest Imię Jezus. Ono bowiem zostało nadane Mu przez samego niebieskiego Ojca jako imię własne:

    W szóstym miesiącu (od zwiastowania Zachariaszowi narodzenia św. Jana Chrzciciela) posłał Bóg anioła Gabriela do miasta zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef (…). Anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus” (Łk 1, 26-31).

    Św. Mateusz przypomina, że to samo polecenie otrzymał również św. Józef:

    Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21).

    Pod tym też imieniem Słowo Wcielone odbiera największą cześć. Etymologicznie hebrajskie imię Jezus znaczy tyle, co „Jahwe zbawia”. Tak więc imię było synonimem posłannictwa, celu, dla którego Syn Boży przyszedł na ziemię. Imię to nadano Synowi Bożemu w ósmym dniu po narodzeniu, który liturgicznie przypada dnia 1 stycznia. Św. Łukasz tak nam krótko opisuje to wydarzenie:

    Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie (Matki) (Łk 2, 21).

    Jezus Chrystus Sam Jezus powiedział o swoim Imieniu:

    Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16, 23-24).

    Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego pili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 17-18).

    Apostołowie zawierzyli Chrystusowej obietnicy i spełniła się ona na nich w całej pełni. W imię Chrystusa czynili cuda. Św. Piotr do napotkanego kaleki od urodzenia mówi:

    Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! (Dz 3, 6).

    Do zdumionego tym cudem tłumu Apostoł mówi:

    Przez wiarę w Jego Imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, Imię to przywróciło siły (Dz 3, 16).

    To samo wyznanie powtórzy także przed najwyższą Radą żydowską:

    Jeżeli przesłuchujecie nas w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął zdrowy… I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 10-12).

    Św. Paweł Imieniu Jezusa oddaje najwyższe pochwały:

    Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych (Flp 1, 8-10).

    Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko (czyńcie) w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3, 17).

    Jako cel swojej całej niezmordowanej działalności apostolskiej św. Paweł wskazuje:

    Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa (Dz 16, 18).

    Także św. Paweł w imię Jezusa czynił cuda. Do szatana, który opętał pewną dziewczynę, woła:

    Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł! (Dz 3, 6-7).

    Kult Imienia Jezus ma więc głębokie uzasadnienie w Piśmie Świętym. Tekstów to potwierdzających można by przytoczyć znacznie więcej (J 14, 13-14; Dz 5, 40-41; 9, 15-16; Hbr 1, 4; Rz 10, 13; 2 Kor 5, 20; Ap 7, 1-11). Św. Paweł tak się rozmiłował w tym Najświętszym Imieniu, że w swoich pismach wymienia je aż 254 razy.

    Kult Imienia Jezus jest żywy także w tradycji Kościoła. Św. Efrem, ilekroć napotkał to imię wypisane czy wyryte, całował je ze czcią. Orygenes o tym Imieniu pisze: „Imię Jezus – to imię Wszechmocnego… To imię Pańskie niech będzie błogosławione na wieki”. Św. Jan Złotousty mówi: „Imię Jezusa Chrystusa, gdy je uważnie rozważymy, oznajmia nam całe jego dobrodziejstwo. Nie bez przyczyny bowiem zostało nam dane. Jest ono skarbcem tysiąca dóbr”.
    Przepiękny hymn ku czci Imienia Jezus ułożył św. Bernard z Clairvaux: „Wszystkie Boże przymioty dają się słyszeć uszom moim na dźwięk Imienia Jezus. Czczym jest wszelki pokarm, gdy tym olejem nie jest namaszczony… Gdy piszesz, nie rozumiem, gdy tam nie czytam Jezusa. Gdy dyskusję wiedziesz i rozmawiasz, nie pojmuję, gdy nie dźwięczy w niej Imię Jezus… Jezus jest miodem w ustach moich, słodką melodią w uszach, radosną uciechą w sercu… Smuci się kto z was? Niech tylko Jezus przyjdzie do jego serca, niech wypłynie na jego usta – a oto wobec światłości Jego Imienia pierzchnie każda chmura i powróci wesele” (Sermo 15 super Cantica).
    Św. Bernardyn ze Sieny nosił ze sobą tablicę, na której złotymi głoskami był wypisany monogram Pana Jezusa; w każdym kazaniu Bernardyn adorował to Imię: „O Imię Jezusa, wyniesione ponad wszelkie imię! O Imię zwycięskie! Radości aniołów, szczęście sprawiedliwych, przerażenie potępionych… Umysł się miesza, język drętwieje, wargi niezdolne są wyrzec słowo, gdy się ma sławić Najświętsze Imię Jezusa”.
    Syn duchowy św. Bernardyna, bł. Władysław z Gielniowa, każde swoje kazanie rozpoczynał od Imienia Jezusa. W znanym wierszu o Męce Pańskiej każdą nową strofę rozpoczyna tym Najświętszym Imieniem. Kiedy w Wielki Piątek 1505 r. wymawiał Imię Jezus, wpadł w zachwyt i został porwany na oczach słuchaczy nad ambonę.
    Św. Wawrzyniec Justynian pisze: „W przeciwnościach, w niebezpieczeństwach, w lęku – w domu, na drodze, na pustkowiu, na falach – gdziekolwiek się znajdziesz, wszędzie wzywaj Imienia Zbawiciela”.
    Św. Redegunda, bł. Henryk Suzo i św. Joanna de Chantal na swoich piersiach wyryli Imię Jezusa. Św. Ignacy Loyola umieścił w herbie założonego przez siebie zakonu jezuitów monogram imienia Jezus.
    W wieku XV powstała litania do Imienia Jezus, co dowodzi powszechności kultu tegoż Imienia. Zwyczajem powszechnym we wszystkich niemal językach świata stało się pozdrowienie chrześcijańskie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

    Pan Jezus ma jeszcze imię drugie, nadane Mu przez proroków i Jego wiernych wyznawców. Jest nim greckie imię Chrystus (hebrajskie – Mesjasz). Oznacza ono tyle, co „namaszczony” lub „Pomazaniec Pański”. Namaszczano w Starym Testamencie królów i arcykapłanów, a Duchem Świętym byli namaszczeni prorocy. Chrystus Pan jest Królem; jest Kapłanem (por. Hbr 4, 14 – 12, 2); jest także Prorokiem – On bowiem był celem wszystkich proroctw. On również wiele rzeczy przepowiedział: o sobie, jak też odnośnie losów ludzkości i świata. Od imienia Chrystusa otrzymali także imię Jego wyznawcy, najpierw w Antiochii, potem niedługo w całym świecie:

    W Antiochii po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (Dz 11, 26).

    Ojcowie Kościoła i święci wiele razy podkreślali wagę tego Imienia. Tertulian pisze: „Chrześcijanin – to drugi Chrystus”. Św. Pacjanowi przypisuje się piękne wyznanie: „Imię moje – chrześcijanin, nazwisko – katolik”. Św. Grzegorz z Nyssy napomina: „Jesteś chrześcijaninem, naśladuj Chrystusa… Nie noś tego Imienia na próżno”. Podobnie pisze św. Leon I Wielki: „Poznaj, chrześcijaninie, godność twoją… Pamiętaj, jakiego Ciała jesteś członkiem”. A św. Bernard przypomina: „Od Chrystusa nazywamy się chrześcijanami… Czyż przeto nie tą drogą, którą podążał Chrystus, i my powinniśmy podążać? Chrześcijanie otrzymali imię od Chrystusa. To zaś zobowiązuje do czynu chrześcijańskiego – byśmy, będąc spadkobiercami imienia, byli również spadkobiercami Jego cnót”.

    Do pierwszych i najpowszechniej spotykanych jeszcze dzisiaj symboli Jezusa Chrystusa należą Jego monogramy. W sztuce starożytnej były one wyrazem osoby. Najdawniejsze pochodzą już z wieku III. Do najdawniejszych należą: I X, co oznacza Jezus Chrystus; X P, co znaczy Chrystus; wreszcie najczęściej spotykane monogramy IHS lub grecką literę X (chi) i wpisaną w nią grecką literę P (ro) – są to dwie pierwsze litery od greckiego słowa XPISTOS, czyli Pomazaniec, Mesjasz. Ostatni symbol ma o tyle jeszcze wymowę, że wyraźnie określa, iż Chrystus stał się naszym Zbawicielem przez ofiarę krzyża. Symbol przedostatni natomiast wywodzi się od czasów cesarza Konstantyna I Wielkiego, kiedy to ów władca kazał na sztandarach swoich wojsk umieścić ten symbol (po roku 313). Najwięcej rozpowszechnił się też on w świecie. Często do tego symbolu dodawano inne, wieniec laurowy jako znak zwycięstwa, litery alfa i omega, co oznacza wieczność i bóstwo Jezusa Chrystusa itp.
    Od wieku XV bardzo popularny stał się monogram Pana Jezusa, złożony z trzech liter: IHS. Jest to „zlatynizowany” skrót grecki trzech pierwszych liter greckich od imienia Jezus (wielkimi literami: IHSOYS). Wreszcie symbolem Pana Jezusa najdawniejszym, bo sięgającym wieku II, jest słowo greckie Ichthys („ryba”). Był to umowny znak rozpoznawczy dla chrześcijan w czasie prześladowań. W literach tego słowa chrześcijanie odczytywali skrót greckich słów: Jesous Christos Theou Yios Soter, co znaczy: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel.

    W Starym Testamencie tak wielką czcią otaczano imię Boga, że nie wolno go było wymawiać nawet kapłanom. Przy czytaniu publicznym zamieniano imię Jahwe na określenia zastępcze: Pan, Władca itp. Cześć Imienia Bożego wymaga, aby i dziś nie wymawiać go bez potrzeby. Drugie przykazanie Dekalogu mówi wyraźnie: „Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremnie”.

    Papież Klemens XII (+ 1534) pozwolił na osobne oficjum i Mszę świętą o Imieniu Jezus. Papież Innocenty XIII rozciągnął to święto na cały Kościół (1721), a papież św. Pius X wyznaczył je na niedzielę po Nowym Roku lub – gdy tej zabraknie – na 2 stycznia. Najnowsze, trzecie wydanie Mszału Rzymskiego, przypisało je jako wspomnienie dowolne na dzień 3 stycznia.

    Warto dodać, że chrześcijanie Wschodu praktykują Modlitwę Jezusową, polegającą na wielokrotnym powtarzaniu imienia Jezus, znaną od pierwszych wieków.

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    3 stycznia – św. Genowefa, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03b.php3
    3 stycznia – św. Cyriak Eliasz Chavara, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03c.php3
    3 stycznia – bł. Alan de Solminihac, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03d.php3
    3 stycznia – św. Józef Maria Tomasi, kardynał https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-03e.php3

    Polubienie

  8. Mateusz pisze:

    nr 668 wt. 17 IX 87, g. 22:40
    + Kto naprawdę Mnie kocha, nie możne nie cierpieć. Ja jestem Miłością
    Ukrzyżowaną.

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    FACEBOOK | 264
    TWITTER
    E-MAIL
    KOPIUJ LINK
    Władze Holandii ostrzegają swoich obywateli przed zbliżaniem się do około 270 kontenerów, które statek towarowy „zgubił” w pobliżu północnych wybrzeży państwa. Możliwe, że zawierają one niebezpieczną substancję chemiczną – czytamy na stronach AP. Kontenerowiec zmierzał do portu w Gdańsku, a wśród odbiorców towaru w naszym kraju miały być m.in. takie firmy jak Jysk, Ikea, Samsung i LG – dowiedział się portal Money.pl.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Kochani!
      Te chemikalia wyrzucone na brzeg miały trafić do naszego kraju a dokładnie być wyładowane w Gdańsku. Ciekawe kto je zamówił? Ale Pan Bóg nie dopuścił do tego aby wpłynęły do naszego portu. Panie Boże! dziękujemy Ci za to.

      „Kontenerowiec stracił część swojego ładunku podczas sztormu, niedaleko granicy morskiej między Niemcami i Holandią. W zgubionych kontenerach były m.in. żarówki, zabawki i telewizory. Według holenderskiej straży przybrzeżnej w niektórych kontenerach znajdowała organiczna substancja, łatwopalna i wysoce toksyczna.

      Wczoraj po południu kilkadziesiąt kontenerów zostało wyrzuconych na brzeg w pobliżu wyspy Wadden na Morzu Północnym – informuje agencja AP.

      Niemcy zidentyfikowali kontenerowiec jako MSC Zoe, pływający pod banderą Panamy. Statek miał jutro zawinąć do portu w Gdańsku, jednak termin ten został przesunięty. Kontenerowiec popłynie najpierw do niemieckiego Bremerhaven, a do Gdańska trafi w niedzielę.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Uważam , że nie ma co porównywać Eucharystii na Uroczystości na plantach w dniu kiedy przyjechał ukochany Papież – nasz rodak, z Eucharystią w Świątyni w obecności Pana Jezusa w Tabernakulum. No dziwne by to było aby nie radować się z przyjazdu Kochanego Jana Pawła II i nie powitać go oklaskami. Nasz Papież był na tyle skromny , że nie chciał aby jemu bito tak długo brawo i przekierował te oklaski dla Matki Bożej. Jego pokora nie pozwalała mu aby trwało to długo i nie chciał aby jemu – człowiekowi oddawano tą radość i coś musiał powiedzieć aby to przerwać i nawet powiedział że może być to nawet męczące zagłuszanie Liturgii. Zrobił to w sposób subtelny i tak jak potrafił a Papież też czasami może coś się pomylić jako człowiek. Jego mowa nie była zawarta w Encyklice jako prawo obowiązujące w Kościele lecz wynikła z nagłej spontaniczności tłumu.
      Nie doszukujmy się podtekstów i przyjmijmy prawdę że ludzie skierowali tą radość do Papieża ale szlachetność i skromność Papieża jakby pokazała kto tutaj jest najważniejszy a więc Pan Jezus w Eucharystii i jego mama – Matka Boża.

      Polubienie

  10. Szafirek pisze:

    4 stycznia – św. Aniela z Foligno, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-04a.php3
    4 stycznia – św. Elżbieta Seton, wdowa https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-04b.php3
    4 stycznia – św. Genowefa Torres Morales, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-04c.php3

    Polubienie

  11. MariaF pisze:

    Wylosowałam Patrona na 2019 rok, to Jan Kanty. Nie wiedziałam, że to był bardzo wykształcony człowiek i wielki propagator Adoracji Eucharystycznej. Dziękuję Ci Boże.
    Patron

    św. JAN KANTY

    Praktyka

    Modlę się za nauczycieli, profesorów,
    aby nie tylko przekazywali wiedzę,
    ale także wartości chrześcijańskie.

    Przesłanie

    Wielką miłość mam dla Kościoła,
    który wychowuje i prowadzi dusze do Boga (Dz. 749).

    Polubienie

  12. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 3 stycznia 2019 r
    Drogie dzieci, dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie w waszym sercu. Drogie dzieci, ile grzechów gromadzi każdego dnia każdego, Kościół, Wierny czy nie. Moje dzieci, dlaczego dajecie się kusić codziennie złem? Ponieważ nadal nie rozumiecie, że są to czasy, w których prawda musi być głoszona, imię Jezusa jest drogą, prawdą i życiem, nie marnujcie czasu, tak bardzo straciliście, teraz wzywam was do wyznania wszystkich grzechów, te, których nie mogłeś wyznać do dziś, są czyste i gotowe, ponieważ czas jest bliski. Teraz, dziękuję wam za ponowne powitanie mnie i błogosławię was Matczyną Miłością, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen „.

    Polubienie

  13. Szafirek pisze:

    5 stycznia – bł. Maria Marcelina Darowska, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05a.php3
    5 stycznia – bł. Dydak Józef z Kadyksu, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05b.php3
    5 stycznia – św. Edward Wyznawca, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05c.php3
    5 stycznia – św. Szymon Słupnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05c.php3
    5 stycznia – św. Jan Nepomucen Neumann, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05e.php3

    Polubienie

  14. Mateusz pisze:

    Ukraińska cerkiew niezależna od Moskwy. Patriarcha Konstantynopola podpisał dokument
    2

    W Stambule prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej podpisał tomos, czyli dokument nadający autokefalię zjednoczonej ukraińskiej Cerkwi.

    W uroczystości biorą udział między innymi prezydent Ukrainy i niedawno mianowany zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi. Dokument przekazany będzie przedstawicielowi Ukrainy jutro – w dzień prawosławnej wigilii Bożego Narodzenia. Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej wręczy go metropolicie Epifaniuszowi podczas wspólnego nabożeństwa.

    – Obecność ukraińskiego prezydenta jest nieprzypadkowa, bowiem Petro Poroszenko bardzo zaangażował się w proces uniezależnienia ukraińskiej cerkwi od Moskwy. Na potrzebę religijnego uniezależnienia od Rosji wskazuje też duża część wiernych – w 2014 roku w momencie rosyjskiej agresji zrozumieliśmy, że niezależna od Moskwy Cerkiew to sprawa bezpieczeństwa narodowego – podkreśla publicystka Tetiana Derkacz zajmująca się sprawami religii. Przyznaniu autokefalii sprzeciwia się rosyjska cerkiew, której podporządkowana jest część ukraińskich prawosławnych parafii na Ukrainie.

    Polubienie

  15. Mateusz pisze:

    Matka Boża do ks. Gobbi: Z Nieba zstąpi nowy ogień, oczyści całą ludzkość. To będzie jakby sąd w pomniejszeniu i każdy ujrzy samego siebie w świetle Bożej Prawdy

    Moja godzina jest godziną Ducha Świętego. Tryumf Mojego Niepokalanego Serca nastąpi równocześnie z wielkim cudem drugiej Pięćdziesiątnicy. Z Nieba zstąpi nowy ogień. Oczyści on całą ludzkość, która popadła powtórnie w pogaństwo. To będzie jakby sąd w pomniejszeniu i każdy ujrzy samego siebie w świetle samej Prawdy Bożej. Dzięki temu grzesznicy powrócą do Łaski i do świętości; zagubieni – na drogę dobra; oddaleni – do domu Ojca. Chorzy doznają całkowitego uzdrowienia. Pyszni zaś, nieczyści, źli współpracownicy szatana zostaną na zawsze zwyciężeni i potępieni. […]

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      i komentarz ks. Włodzimierza Maloty:

      Pierwszy dzień Nowego Roku.
      Biskup Rzymu.
      Świat katolicki patrzy i słucha…

      I widzi i słyszy…
      Od 10:27…

      Niekatolickie błogosławieństwo:
      bez znaku Krzyża,
      bez wezwania Trójcy Przenajświętszej.

      Dziwność goni dziwność na Watykanie.

      Okno apostolskie.
      Strój katolicki.
      Myśli protestanckie.
      Błogosławieństwo żydowskie.

      I tylko dusz nieświadomie chłonących to widowisko szkoda…

      Polubienie

  16. Gosia 3 pisze:

    KONIECZNIE ZOBACZCIE TEN UŚMIECH!
    Uśmiech w obliczu śmierci. Historia młodej karmelitanki poruszyła tysiące osób
    Facebook, Kuria Generalna Karmelitanek Bosych
    Udostępnij 5k
    Redakcja | 28/06/2016
    Umierała w cierpieniu, ale z uśmiechem na twarzy. Karmelitanka poprosiła, aby dzień jej pogrzebu był nie tylko dniem modlitw zanoszonych w jej intencji, ale także świętem – przecież oblubienica wreszcie zostanie przyjęta w ramiona Oblubieńca.
    Umierała z uśmiechem na twarzy

    Siostra Cecylia, karmelitanka z Santa Fe (Argentyna), zmarła 23 czerwca 2016 r. Walcząc z rakiem płuc, dała świadectwo nie tylko swojej miłości do Chrystusa, ale także zadziwiającej radości. Jej zdjęcia z ostatniego okresu choroby zostały opublikowane na facebookowym portalu sióstr karmelitanek. I natychmiast obiegły cały świat.
    Czytaj także:
    Ona umierała, a on stał pod krzyżem. Teraz jego żona będzie błogosławioną

    Jednak fotografie, na których widzimy piękną, promienną, uśmiechniętą młodą kobietę, to tylko część tej historii. Osoby towarzyszące siostrze Cecylii w dniach choroby podkreślają, że radość i pokój promieniowały nie tylko z twarzy karmelitanki, ale z całej jej postawy.

    Skąd czerpała wewnętrzną siłę? Z głębokiej modlitwy. Kiedy tylko była w stanie, zakładała habit i brała udział w Eucharystii sprawowanej w szpitalnej kaplicy. Msze św. przeżywała z tym samym skupieniem, które charakteryzowało całe jej życie za klauzurą w klasztorze Villa Pueyrredon w Buenos Aires.

    Pomimo choroby, siostra Cecylia pozostawała świadoma tego, co się wokół niej dzieje. I choć w ostatnich miesiącach życia nie mogła już mówić, jej gesty świadczyły o niegasnącej żarliwości. Kiedy wezwania modlitwy wiernych wyrażały prośby w intencji chorych, na jej twarzy pokazywał się wyraz wdzięczności.

    Oczekiwała na spotkanie z Oblubieńcem

    Ci, którzy mieli styczność z karmelitanką, opowiadali, że całą sobą oczekiwała na spotkanie z Tym, któremu poświęcił swoje życie – Jezusem Chrystusem.

    W ciągu ostatnich miesięcy przed śmiercią siostrze Cecylii towarzyszyła jej rodzona siostra (która także jest zakonnicą – należy Zgromadzenia Słowa Wcielonego) oraz współsiostra z klasztoru. Obie były w tym czasie tak samo pogodne, jak cierpiąca Cecylia. Także inni członkowie rodziny karmelitanki mieli w sobie niezwykły spokój. W całej tej sytuacji objawiła się siła Kościoła domowego, który jednoczy się w obliczu trudności i cierpienia.
    WEB SIOSTRA CECYLIA
    Kuria Generalna Karmelitanek Bosych

    W maju siostra Cecylia napisała: „Cieszę się i zdumiewam, jak bardzo Pan Bóg działa poprzez cierpienie, i jak wiele osób modli się za mnie”.

    Młodą karmelitankę zapewnił o swoich modlitwach także papież Franciszek. Ojciec święty nagrał jej wiadomość głosową, w której powiedział, że wie o jej cierpieniu ofiarowanym Bogu i zapewnił ją o swojej wielkiej miłości do niej.

    Na kilka godzin przed śmiercią siostra Cecylia przyjęła Komunię świętą, zwilżając wargi Krwią Pańską. Jakiś czas temu choroba uniemożliwiła jej korzystanie z języka, który, jak sama określiła, jest „najświętsza pateną dla Ciała i Krwi Chrystusa”.

    Karmelitanka poprosiła, aby dzień jej pogrzebu był nie tylko dniem modlitw zanoszonych w jej intencji, ale także świętem – przecież oblubienica wreszcie zostanie przyjęta w ramiona Oblubieńca.

    Po jej śmierci siostry z Santa Fe napisały:

    Drodzy bracia, siostry i przyjaciele!

    Jezus! Pragniemy was poinformować, że nasza najdroższa mała siostra zasnęła w pokoju w Panu po niezwykle bolesnej chorobie, której zawsze stawiała czoła z radością, poddając się woli jej Boskiego Oblubieńca. Przekazujemy wam wszystkim naszą miłość, wdzięczne za modlitewne wsparcie w tych jakże dla nas smutnych, ale przecież i pięknych chwilach. Wierzymy, że uleciała prosto do nieba, jednak mimo to prosimy was o modlitwę w intencji zmarłej. Ona wynagrodzi wam to z nieba.

    Historię siostry Cecylii opisał dla hiszpańskiej edycji Aletei Esteban Pittaro. Źródłem informacji jest Kuria Generalna Karmelitanek Bosych.

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    CZY WG WAS TEN ORSZAK POWINIEN BYĆ ODWOŁANY? CZY PANU JEZUSOWI POWINNO SIĘ ODBIERAĆ TO ŚWIĘTOWANIE NA ULICY. ?
    JA SIĘ NAD TYM MOCNO ZASTANAWIAM I ROZUMIEM BÓL RODZIN I ZROZUMIAŁABYM GDYBY BYŁA TO JAKAŚ IMPREZA ROZRYWKOWA, FESTIWAL PIOSENKI ROZRYWKOWEJ ITP. ALE TEN ORSZAK JEST WYZNANIEM WIARY I NIECHBY NAWET W SMUTKU LUDNOŚCI KOSZALINA SIĘ ODBYŁ. OCZYWIŚCIE WCZEŚNIEJ MSZA ŚW. I MODLITWA ZA ZMARŁE NASTOLATKI. LUDZIE NIEŚLI BY W SERCACH TEŻ DUSZE TYCH MŁODYCH DZIEWCZYNEK W OSTATNIM ICH ORSZAKU DLA JEZUSA MAŁEGO W BETLEJEM.
    NIE WIEM MOŻE SIĘ MYLĘ ALE JA GDYBY MNIE TO SPOTKAŁO NIGDY BYM CHWAŁY JEZUSA NIE CHCIAŁA UMNIEJSZYĆ I TEJ RADOŚCI CHOCIAŻBY TEŻ DLA DZIECI I CZERPANIA Z TEGO DLA NICH ŹRÓDŁA WIARY. MOŻE SIĘ MYLĘ, MOŻE – 😦

    Tragedia w Koszalinie. Biskup odwołał Orszak Trzech Króli
    YouTube/diecezjakoszalin.pl
    Bp Edward Dajczak
    Udostępnij 128
    Katolicka Agencja Informacyjna | 05/01/2019
    W piątkowym pożarze w Koszalinie życie straciło pięć osób. Bp Edward Dajczak, ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, podjął decyzję o odwołaniu Orszaku Trzech Króli.

    Solidarność z rodzinami pięciu młodych ofiar tragicznie zmarłych w pożarze w Koszalinie wyraził bp Edward Dajczak. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej podjął też decyzję o odwołaniu Orszaku Trzech Króli w Koszalinie.

    Pożar w Koszalinie. Biskup odwołał Orszak Trzech Króli

    Głęboko poruszyła mnie wiadomość o tragicznym pożarze w koszalińskim „Escape roomie”, w którym zginęło pięć młodych osób. Każda tragiczna śmierć jest niezwykle bolesna i trudno ująć w słowa to, co w takich momentach czuje serce. Chciałbym przekazać wyrazy mojej solidarności i bliskości duchowej z rodzinami ofiar. Jako pasterz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej zginam kolana przed Bogiem i proszę Go o miłosierdzie dla tych, którzy ponieśli śmierć oraz dla ich bliskich.

    – czytamy w komunikacie wydanym przez biskupa Edwarda Dajczaka, ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

    Biskup podjął też decyzję o odwołaniu zapowiadanego na 6 stycznia Orszaku Trzech Króli w Koszalinie. „Ta niewyobrażalna tragedia nie pozwala nam na radosne świętowanie. Chcemy również i w taki sposób wyrazić naszą solidarność z tymi, którzy cierpią” – argumentował.

    Bp Dajczak zaprasza do wspólnej modlitwy. 6 stycznia o godz. 12 w koszalińskiej katedrze będzie sprawował mszę świętą w intencji ofiar i ich rodzin. Po Eucharystii wierni przejdą na plac przed ratuszem na chwilę wspólnej modlitwy.

    Polubienie

  18. Gosia 3 pisze:

    Pomódlmy się za te młode nastolatki aby Jezus Miłosierny je przyjął do siebie, bo ja już to zrobiłam.
    Amen.

    Polubienie

  19. Szafirek pisze:

    6 stycznia
    Objawienie Pańskie – Trzej Królowie

    Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
    Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

    Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).
    W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

    Pokłon Trzech Króli Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11). Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
    Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby”. Przez królestwo Szeby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia.
    Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć: „Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów.
    Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
    Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
    Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom proroctwo Balaama: „Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17). U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

    Pokłon Trzech Króli Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni; św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
    Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku: „Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody”.
    Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

    Pokłon Trzech Króli

    Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

    Christus mansionem benedicat

    Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

    Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
    W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

    W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

    Polubienie

  20. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 5 stycznia 2019 r
    Drogie dzieci, dziękuję wam, że zjednoczyliście się tutaj w modlitwie. Moje drogie, małe modlitwy, módlcie się, nadchodzą epidemie i epidemie się szerzą, wszystko zacznie się w Rzymie, gdzie Kościół Piotra jest chory. Módlcie się nieustannie moimi dziećmi, czasy, które przepowiedziałem, zaczęły się, ale nie boicie się, bo zawsze będę przy waszym boku. Moi kochani, ci, którzy przyjdą, będą czasem żniwa, potem siali dobrze i ci, którzy jeszcze tego nie zrobili, proszę, aby się nawrócili. Dziękuję wam, moje dzieci, teraz błogosławię was w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen „.

    Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    Z Dzienniczka św.s.Faustyny:

    „2 lutego [1936]. Z rana, kiedy się przebudziłam na głos dzwonka, opanowała mnie tak wielka senność, a nie mogąc przyjść do przytomności, skoczyłam do zimnej wody, a po dwóch minutach opuściła mnie senność. Kiedy przyszłam na medytację, (70) cały rój myśli niedorzecznych cisnął mi się do głowy i całą medytację przewalczyłam. To samo było w czasie pacierzy, jednak kiedy wyszła msza św., w duszy mojej zapanowała dziwna cisza i radość. Wtem ujrzałam Matkę Najświętsza z Dzieciątkiem Jezus i Dziadunia św. 221, który stał za Matką Bożą. Matka Najświętsza rzekła do mnie: Oto masz najdroższy Skarb. — I podała mi Dziecię Jezus. Kiedy przyjęłam Dziecię Jezus na ręce, znikła mi Matka Boża i św. Józef, zostałam sama z Dzieciątkiem Jezus.(608)
    Powiedziałam Mu: Ja wiem, żeś Ty Pan i Stwórca mój, chociaż jesteś taki maleńki. Jezus wyciągnął swoje rączęta i z uśmiechem patrzył na mnie — duch mój był napełniony radością nieporównaną. I nagle znikł mi Jezus, a czas mszy św. był, aby przystąpić do Komunii św. Zaraz wyszłam razem z siostrami do Komunii św. z duszą przenikniętą. Po Komunii św. (71) usłyszałam w duszy te słowa: Ja jestem w sercu twoim ten sam, któregoś miała na ręku. Wtem prosiłam Pana za pewną duszę 222, aby udzielił Pan łaski do walki i odjął to doświadczenie. — Jak prosisz, tak się stanie, ale zasługa jego nie zmniejszy się. Radość zapanowała w duszy mojej, że Bóg jest tak dobry i miłosierny; wszystko Bóg daje, o co Go z ufnością prosimy.(609)

    Dziś w czasie Mszy świętej ujrzałam przy swym klęczniku Dziecię Jezus, jakoby rok mające, które mnie prosiło, abym je wzięła na ręce. Kiedy Je wzięłam na ręce – przytuliło się do mojego serca i powiedziało: Dobrze Mi przy sercu twoim. – Choć żeś taki mały, jednak ja wiem, żeś jest Bóg. Dlaczego bierzesz postać takiego malutkiego, aby obcować ze mną? – Bo cię chcę nauczyć dziecięctwa duchowego. Chcę, abyś była bardzo mała, bo kiedy jesteś maleńka, noszę cię przy sercu swoim, tak jako ty Mnie w tej chwili trzymasz przy sercu swoim. W tej chwili pozostałam sama, lecz nikt nie pojmie uczucia mojej duszy, byłam cała zanurzona tak w Bogu, jak gąbka rzucona w morze…(1481)”

    Polubienie

  22. mariusz2015 pisze:

    Ekshumacja Jana Pawła II

    Polubienie

  23. Mateusz pisze:

    nr 192 N. 31 VIII 86, g. 9
    + Świętość jest w codzienności, w znoszeniu tego, co małe i niepozorne.
    W dziękowaniu za to, co nudne i męczące. W znoszeniu ludzi: i pędu
    ku dominowaniu, ich gadatliwości, ich małostkowości, ich nieopanowaniu.
    Rozwijaj w sobie cechy przeciwne i Moją Miłość dla nich – cierpliwość
    i współczucie.
    Patrz na wszystko z punktu widzenia potrzeby dla Mojego Królestwa,
    a nie od strony własnego upodobania. Na każdą swoja myśl, słowo,
    czynność patrz Moimi oczyma – czy są przydatne dla zbudowania Mojego
    Królestwa w sercach ludzi i w twoim sercu

    Polubienie

  24. Mateusz pisze:

    nr 224 wt. 23 IX 86, g. 22:50
    + Odsuń smutek z twego serca. Nie martw się o przyszłe dni. Nie przerażaj
    się nimi. Cokolwiek będzie, będzie dobre dla ciebie i dla Moich wybranych
    dzieci. Dla wszystkich, którzy przyznają się do Mojego Ojcostwa.
    Myśl o radości współdziałania ze Mną, a nie o trudzie, jaki cię czeka.
    Nie bądź smutna. Miłość Moja cię otacza i moc Moja cię wspiera

    Polubienie

  25. Mateusz pisze:

    nr 236 pt. 3 X 86, g. 9:40
    – Ból mi sprawiają te wesołe piosenki z klaskiem o Twej Ofierze na Golgocie.
    + Oni nie odczuwają tego, co tam się działo. Cieszą się tylko, że ich odkupiłem.

    Polubienie

  26. Mateusz pisze:

    nr 239 jw.
    + Jeśli byłaś ze Mną na górze i za jakimś złudzeniem zbiegłaś na dół, to
    wrócić na górę jest bardzo trudno. Droga pod górę jest trudniejsza niż
    w dół, a przy dużej stromiźnie niemożliwa.

    Polubienie

  27. Gosia 3 pisze:

    NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS I NAJUKOCHAŃSZA MATEŃKA – KRÓLOWA NIEBA I ZIEMI!
    Piszę do Was na gorąco po tym co mi się wydarzyło podczas Koronki , gdy dosypałam kadzidła do świecy, ktore przyniosłam z kredą z Kościoła do domu. Rok temu powstała podczas modlitwy Matka Boża z La Salette a dzisiaj znowu Matka Boża . Cała świeca zaczęła się roztapiać w przeciągu modlitwy Koronką i spłynęła do świecznika i została sama Matka Boża. Nasypałam tego kadzidełka małą szczyptę ale gdy Koronka się skończyła ja Matki Bożej nie od razu oddzieliłam bo kiedyś ks. powiedział mi aby świeca do końca się wypaliła to posłuchałam kapłana. Ale nie było szansy na to bo Matka Boża się przewróciła i ja wtedy dopiero ją podniosłam a tak byłaby dwa razy większa. A w świeczniku szklanym mam prawie całą świecę ale w postaci płaskiego roztopionego wosku. Wypalę ja oczywiście do końca. Przesłałam Mariuszkowi dla was życzenia od ks. mojego opiekuna można powiedzieć od samego początku. Ale nie wiem dlaczego jeszcze nie zamieścił. Ks przysłał mi te życzenia na Nowy Rok ale ja zapytałam najpierw czy mogę Wam je przekazać i dlatego dopiero dzisiaj otrzymałam odp że oczywiście ks. prosił aby Wam je przekazać z całego serca. Będą na głównym wpisie. Przepraszam ze tak późno ale ja po prostu czasami nie ogarniam tego co mnie spotyka.
    Szczęść Boże!
    Doprawdy nie wiem co się dzieje w moim życiu?

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Gosiu, ja się muszę odnieść do tego co piszesz o 17:04, a życzenia zawisły na blogu o 16:45. Co do tego co Cię spotyka to niesamowite, a ten blog jest tego dokumentem. Pozdrawiam Cię Gosiu i Was Wszystkich. Zmykam się modlić. Pa.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku! ja sprawdzałam tuż przed tym jak napisałam i nie było to może to się u mnie wyświetla z opóźnieniem. Czasami nawet niektóre komentarze czytam następnego dnia i dlatego odpisuję nie zawsze szybko.
        Ale to nic , bardzo Ci dziękuję.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      TERAZ PRZEDSTAWIĘ ETAPAMI JAK W CIĄGU MODLITWY KORONKĄ POWSTAŁA MATKA BOŻA.
      6 STYCZNIA 2019 R GODZ. 15:08 TAKIEJ WIELKOŚCI BYŁA ŚWIECZKA.

      Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    POTEM POJAWIŁA SIĘ ŚWIATŁOŚĆ : 15:16

    Polubienie

  29. Gosia 3 pisze:

    WOSK LAŁ SIĘ BARDZO INTENSYWNIE I SPŁYWAŁ DO SZKLANEGO ŚWIECZNIKA:
    GODZ: 15:20

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      15:24
      MATKA BOŻA WIDZICIE, ŻE STOI A ŚWIECA NADAL SIĘ PALI BO USŁUCHAŁAM KSIĘDZA GDY MÓWIŁ MI WCZEŚNIEJ ŻE ŚWIECA MA SIĘ DO KOŃCA WYPALIĆ A KORONKA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁA I JA WAHAŁAM SIĘ CO ZROBIĆ CZY MAM JĄ JUŻ ZGASIĆ CZY NADAL MA SIĘ PALIĆ.

      Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      I tak buduje się dokument – historia czegoś czego jedni nie rozumieją,
      inni nie widzą…

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      15:33
      PO KORONCE ODMAWIAŁAM JESZCZE 1 1O RÓŻAŃCA – UKORONOWANIE MARYI NA KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI ” A NA JEJ GŁOWIE WIENIEC Z GWIAZD DWUNASTU I KSIĘŻYC POD JEJ STOPAMI” W INTENCJI ZWIEŃCZENIA PRAWIDŁOWEJ INTRONIZACJI I O TEJ GODZINIE POSTANOWIŁAM ZGASIĆ ŚWIECZKĘ.
      ALE DOPIERO DZISIAJ ZAUWAŻYŁAM POD STOPAMI MARYI TEN PÓŁKSIĘŻYC NA PODSTAWCE.

      Polubienie

  30. elzbieta pisze:

    SZczesc Boze Gosiu a moze MATKA BOZA próbuje powiedziec Slowa Swojego SYNA JEZUSA CHRYSTUSA ,,JA JESTEM Z WAMI PRZEZ WSZYSTKIE DNI AZ DO SKONCZENIA SWIATA JEZU UFAMY TOBIE

    Polubienie

  31. Mateusz pisze:

    Niesamowite. Ave Maryja

    Polubienie

  32. Gosia 3 pisze:

    Ave Maria gratia plena,
    Dominus tecum, Benedicta tu in mulieribus
    et benedictus fructus ventris tui, Jesus.
    Sancta Maria, Mater Dei,
    ora pro nobis peccatoribus,
    nunc et in hora mortis nostrae.
    Amen.

    Polubienie

Odpowiedz na Gosia 3 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s