Orędzie Matki Bożej z Medziugorje dla Mirjany; 2.02.2019r.

Mirjana during an apparition,,Drogie dzieci, objawienia są /rezultatem/ miłości i dobroci Ojca Niebieskiego, one sprawiają, że wzrasta wiara, która  jest objaśniana, wnosi pokój, pewność i nadzieję. Tak więc i ja, moje dzieci, z miłosiernej miłości Ojca Niebieskiego, zawsze od nowa wskazuję wam drogę ku mojemu Synowi, ku zbawieniu wiecznemu. Jednakże, niestety, wiele moich dzieci nie chce mnie słuchać, wiele moich dzieci ma wątpliwości. Natomiast ja, ja zawsze w czasie i poza czasem, wielbiłam Pana za wszystko co On uczynił we mnie i przeze mnie. Mój Syn oddaje się wam, łamie z wami chleb, przekazuje wam słowa życia wiecznego, byście je nieśli wszystkim. A wy, moje dzieci, apostołowie mojej miłości, czego wy się boicie, skoro mój Syn jest z wami? Pokażcie Mu swoje dusze, aby On mógł w nich przebywać i uczynić z was świadków, świadków wiary i miłości. Moje dzieci, żyjcie Ewangelią, okazujcie bliźnim miłość miłosierną, lecz nade wszystko żyjcie miłością do Ojca Niebieskiego. Moje dzieci, nie jesteście przypadkowo zjednoczeni. Ojciec Niebieski nikogo nie jednoczy przypadkowo. Mój Syn przemawia do waszych dusz. Ja mówię do was sercem. Jako Matka mówię wam, pójdźcie ze mną, miłujcie się wzajemnie, dajcie świadectwo. Nie bójcie się swoim przykładem bronić prawdy, Słowa Bożego, które jest wieczne i nigdy się nie zmienia. Moje dzieci, kto działa w świetle miłości miłosiernej i prawdy, jest wspomagany przez Niebo i nie jest sam. Apostołowie mojej miłości, niech inni rozpoznają was zawsze po cichości, miłości i pogodzie ducha. Ja jestem z wami. Dziękuję wam.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medziugorje dla Mirjany; 2.02.2019r.

  1. Mateusz pisze:

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      Krucjata Modlitwy (130)

      Nowenna Zbawienia Krucjaty Modlitwy

      (Proszę was, abyście teraz rozpoczęli Nowennę Zbawienia. Musicie ją rozpocząć natychmiast oraz kontynuować, tak jak was pouczam, do końca czasu. Musicie odmawiać tę Modlitwę przez pełnych siedem dni z rzędu, podczas każdego miesiąca kalendarzowego, rozpoczynając ją w poniedziałek w godzinach porannych. Musicie ją odmawiać trzy razy dziennie podczas każdego z tych siedmiu dni, a w ciągu jednego z tych dni musicie pościć. Kiedy pościcie, wymagane jest od was, abyście w czasie tego dnia spożywali tylko jeden główny posiłek, a następnie jako dwa pozostałe posiłki przyjmowali wyłącznie chleb i wodę.)

      Moja umiłowana Matko Zbawienia,
      proszę, pozyskaj dla wszystkich dusz
      Dar wiecznego zbawienia —
      dzięki Miłosierdziu Twojego Syna,
      Jezusa Chrystusa.

      Błagam Cię, abyś
      poprzez Twoje wstawiennictwo
      wymodliła uwolnienie wszystkich dusz
      z niewoli szatana.

      Proszę,
      zwróć się do Twojego Syna z prośbą,
      aby okazał Miłosierdzie i przebaczenie
      tym duszom,
      które Go odrzucają,
      które Go ranią swoją obojętnością
      i które oddają hołd
      fałszywym doktrynom
      i fałszywym bożkom.

      Błagamy Cię ponad wszystko,
      droga Matko,
      wypraszaj łaskę otwarcia serca
      dla tych dusz,
      które najbardziej potrzebują
      Twojej pomocy.

      Amen.

      Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi

    Najświętsza i Najdroższa Matko moja, Królowo Pokoju i Matko Miłosierdzia, ja, nędzny grzesznik, w uniżeniu najgłębszym, upadam przed Tobą i z miłością najgorętszą przepraszam Ciebie za grzechy swoje i za grzechy wszystkich grzeszników, że w takiej boleści pogrążaliśmy Twoje Niepokalane Serce. Ty się gniewać nie umiesz. Matko Najsłodsza, Ty kochać i cierpieć umiałaś, żyjąc na tej ziemi, a teraz, gdy królujesz w niebie, kochać i przebaczać umiesz. Więc przebacz nam, że tak okrutnie umęczyliśmy i tak strasznie ukrzyżowaliśmy Syna Twojego: przebacz nam, że dotąd grzechy nasze nieustannie Go na krzyż przybijają, przebacz, że tak znieważamy Jego łaski. Jego natchnienia, Jego słowa głoszone w Kościele i Jego święte Sakramenty. Przebacz wszystkie bluźnierstwa bezbożnych przeciw Tobie miotane. Przebacz nam wszystkie grzechy nasze: przebacz wszystkie zbrodnie całego świata, które ja, najniegodniejszy twój sługa, jako moje własne do Ciebie przynoszę. Zdejmij Je ze mnie, Matko Miłosierdzia, i rzuć w Rany Boskiego Syna Twojego, Przenajdroższą Krew Jego ofiarując za nas ojcu Przedwiecznemu, uproś łzy pokuty i zechciej od nas odwrócić straszne karanie, na które tak słusznie zasłużyliśmy. O Maryjo, Matko nasza, wszystkie krzywdy przez nas Twemu Niepokalanemu Sercu wyrządzone, nagradzamy Ci Przenajdroższym Sercem Jezusa, Jego miłość i błogosławieństwo ofiarując Tobie. O Maryjo, bądź za wszystko i bez końca uwielbiona! Niech będzie uwielbione Twoje Niepokalane Poczęcie, Twoje nienaruszone Dziewictwo, Twoje cudowne Wniebowzięcie, Twoje chwalebne królowanie nad niebem i ziemią. Twoje wszechmocne do Boga pośrednictwo, Twoje miłosierdzie bez granic, Twoje boleści na ziemi wycierpiane i wiekuiste radości Twoje. Cała i we wszystkim bądź pochwalona, o Maryjo wszelkiej chwały i miłości godna. Pozwól nam wielbić Ciebie nieustannie na tej ziemi i rozszerzać coraz więcej cześć ku Niepokalanemu Sercu Twojemu, a po śmierci zaprowadź nas do nieba, abyśmy z Tobą, o Matko Jezusa i Matko nasza. Trójcę Przenajświętszą po wszystkie wieki chwalili. Amen.

    Polubienie

  3. Mateusz pisze:

    Znajoma mi powiedziała że zwróciła uwagę że w kalendarzu na 2019 r który był w Gościu Niedzielnym na miesiąc luty był obraz anioła który trzyma trzy kości z liczbami 4,1,2 czy suma liczb to 7.Poniżej wstawię link bo ilustrację na inne miesiące są też inspirujące

    Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    Dzisiaj znowu podczas modlitwy widziałam 7.
    Z Panem Bogiem i z Maryją.

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    JESZCZE RAZ BO TO BARDZO WAŻNE!

    Polubienie

  6. Szafirek pisze:

    3 lutego – św. Błażej, biskup i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-03a.php3
    3 lutego – św. Oskar, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-03b.php3
    3 lutego – św. Maria Klaudyna od św. Ignacego Thevenet, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-03c.php3

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    A to znalazłam w komentarzach w video powyżej. Posłuchajcie od ok 8 min.

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Papież Benedykt XVI także nie odprawiał mszy św trydenckiej. To pewnie według ks. Woźnickiego „brudził sobie ręce i serce” nową mszą.
      Przykro się słucha tego kapłana w przeciwieństwie do Jana Pawła Lengi.

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        W mojej opinii ks Woźnicki takimi wypowiedziami to raczej zniechęca do mszy św trydenckiej niż do niej zachęca w myśl zasady po owocach ich poznacie. Choć wiem że warto chodzić na msze św w starym rycie i tak tez robię.

        Polubienie

  8. Gosia 3 pisze:

    NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS I NIEPOKALANA MARYJA ZAWSZE DZIEWICA!
    DZISIAJ TEŻ BYŁAM PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM I TO CO USŁYSZAŁAM WAM PRZEKAZUJĘ.
    NIKT Z NAS NIE JEST NIEOMYLNY I NIKT NIE MA PRAWA NIKOGO OSĄDZAĆ A JUŻ PORYWAĆ SIĘ Z TAKĄ NIENAWIŚCIĄ NA NIEŻYJĄCEGO JUŻ PAPIEŻA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II. KS. WOŹNICKI ODPRAWIA MSZĘ TRYDENCKĄ I JA JAKOŚ NIE DOSTRZEGAM TYCH ŁASK O KTÓRYCH MÓWI ŻE WYPŁYWAJĄ TYLKO Z TAKIEJ MSZY ŚW.
    JEGO JĘZYK JEST PEŁEN JADU W STOSUNKU DO NASZEGO PAPIEŻA JANA PAWŁA II.
    KIMŻE ON JEST ŻE TAK SUROWO OSĄDZA NASZEGO PAPIEŻA I TO NIE ROBI PO RAZ PIERWSZY. ALE WŚRÓD ZEBRANYCH KATOLIKÓW NA SPOTKANIU Z ABP LENGĄ TEŻ TAM SIĘ KILKU TAKICH ZNALAZŁO ABY DOPIEC BYŁEMU NASTĘPCY ŚWIĘTEGO PIOTRA NA ZIEMI. I NAWET NOWE TAJEMNICE ŚWIATŁA PRZESZKADZAJĄ KTÓRE PAPIEŻ UŁOŻYŁ I PROSIŁ ABY ODMAWIAĆ.
    TAK SIĘ ZŁOŻYŁO ŻE DZISIAJ BYŁAM U SPOWIEDZI I KS KTÓRY MNIE SPOWIADAŁ ZADAŁ MI ZA POKUTĘ SKŁADANIE DZIĘKCZYNIENIA ZA TO ŻE PAN JEZUS ZOSTAWIŁ NAM SIEBIE W EUCHARYSTII I ŻE MOGĘ GO ADOROWAĆ W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE.
    ZA POKUTĘ ZADAŁ ODMÓWIENIE WŁAŚNIE 5 TAJEMNICY ŚWIATŁA USTANOWIENIE EUCHARYSTII. CZY TO MOŻE BYĆ PRZYPADEK OTÓŻ UWAŻAM ŻE NIE, ŻE TO SAM JEZUS CHRYSTUS PRZEZ TEGO KAPŁANA ZADAŁ MI TAKĄ POKUTĘ ABY UPEWNIĆ WAS ŻE NIEBO WRĘCZ PROSI BY ODMAWIAĆ TAJEMNICE ŚWIATŁA.
    ALE MOŻE WRÓCĘ DO TEGO CO POWIEDZIAŁ ABP LENGA NA TYM SPOTKANIU (1GODZ 11 SEK). OTÓŻ I ON SIĘ MYLI A CO POWIEDZIAŁ, ŻE ON ODPRAWIA MSZĘ ŚWIĘTĄ PRZODEM DO KRZYŻA. NIESTETY TO ZA MAŁO. KRZYŻ OCZYWIŚCIE MUSI BYĆ NA OŁTARZU ALE OPRÓCZ PRZODEM DO KRZYŻA EUCHARYSTIA MA BYĆ PRZODEM DO TABERNAKULUM W KTÓRYM MIESZKA PAN JEZUS W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE. W TEJ POZŁOCONEJ MONSTRANCJI W HOSTII JEST JEGO PEŁNIA I JEST TAM ŻYWE CIAŁO I PRAWDZIWA KREW , JEGO PRZENAJŚWIĘTSZE SERCE I CAŁE BÓSTWO. I DLATEGO NIECH NIKT NIE MÓWI ŻE TO MA BYĆ PRZED SAMYM KRZYŻEM BO PAN JEZUS ZOSTAWIŁ NAM OPRÓCZ ZNAKU SWOJEJ MĘKI NA KRZYŻU ŻYWĄ I ŚWIĘTĄ OFIARĘ W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE .
    I KAŻDA MSZA TAK ODPRAWIONA PRZEZ KAPŁANA WYPOWIADAJĄC PRAWIDŁOWĄ FORMUŁĘ PRZEISTOCZENIA BĘDZIE MIŁA PANU BOGU I WAŻNA . ALE CO WAŻNE KAPŁAN ODPRAWIAJĄCY NAJŚWIĘTSZĄ EUCHARYSTIĘ NIE MOŻE BYĆ W GRZECHU CIĘŻKIM A GDY JEGO HOMILIA JEST ŁAMANIEM PRZYKAZANIA MIŁOŚCI DO BLIŹNIEGO BO OSĄDZA I JEST W NIENAWIŚCI DO NIE ŻYJĄCEGO JUŻ PAPIEŻA TO CZY NA TAKIEJ EUCHARYSTII JEST ŁASKA BOŻA. A WIĘC UWAŻAM ŻE PANU BOGU NIE CHODZI KONIECZNIE O MSZĘ TRYDENCKĄ LECZ SAM MOMENT PRZEISTOCZENIA TWARZĄ W TWARZ KAPŁANA Z PANEM BOGIEM I TYM WYRAŻAJĄCA SIĘ WIELKA MIŁOŚĆ DO PANA BOGA I WIARA W TO ŻE ON TAM JEST ŻYWY I PRAWDZIWY. A NIE TYŁEM DO TABERNAKULUM A TYLKO PRZODEM DO KRZYŻA NA STOLE OFIARNYM. OŁTARZ MA BYĆ W KOMPLECIE A NIE ROZEBRANY A JESZCZE OSTATNIO NAM COŚ DOSTAWIAJĄ.
    PANIE BOŻE WYBACZ ALE MY CIĘ KOŁYSZEMY W NASZYCH SERCACH W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE I POCIESZAMY W TYCH W BOCZNYCH KAPLICACH I TAM GDZIE CIĘ WYRZUCONO DUŻO DALEJ BO NAWET ZA PRÓG.
    JEZU UFAM TOBIE! I MAM NADZIEJĘ ŻE W TYM CO NAPISAŁAM NIE MA MOJEJ PYCHY A WSZYTKO TO TYLKO TWOJE CO PRZEKAZAŁAM.

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Mateusz! ja Tobie składam również moje Bóg zapłać!
    Tak się wczoraj zastanawiałam nad Tobą i dziękowałam Panu Bogu za Ciebie że tutaj jesteś na naszym blogu. Taki młody człowiek i tak uduchowiony i doprawdy czasami myślę że Ty byś był wspaniałym Księdzem. Chyba , że już się zakochałeś w jakiejś połówce i to nie możliwe. 🙂
    Pozdrawiam , mam nadzieję że Cię nie uraziłam ale to tak spontanicznie wyszło to zdanie z uśmiechem i wcześniejsze.

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Zycie tak się ułożyło że nie zostałem księdzem ale kocham Trójcę Świętą oraz Matkę Bożą i tak czasami żałuję że nim nie jestem bo kapłani są szczególnie uprzywilejowani w niebie.
      Może Bóg mnie nie powołał bo nie byłbym dobrym księdzem? Nie wiem.
      Ale poświęciłem życie dla Boga i czas wolny spędzam na modlitwie i czytaniu religijnych spraw.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mateuszu! ja myślę, że jednak byłbyś świętym Kapłanem jednak Pan Bóg widocznie powołał Cię tutaj do świętości abyś od początku mi towarzyszył i mnie wspierał.
      Wszyscy tutaj mają swój wkład i Mariuszek co przygotował blog i inni co się udzielają i modlą w NP jednak Ty masz tutaj duży wkład co do materiałów , które wstawiasz i za to Ci bardzo dziękuję. Poza tym obroniłeś mnie od tej przykrości która spotkała mnie na poprzednim blogu i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Ale to Jezus Cię posłał abym otrzymała od Ciebie wsparcie. Ja to przynajmniej tak to rozumiem.
      Szczęść Boże! I wszystkim innym osobom bardzo dziękuję że jesteście tutaj na naszym blogu tak długo i wciąż z ufnością czekamy najpierw na Ostrzeżenie a potem na Przyjście Pana Jezusa w wielkiej chwale na obłoku niebieskim. Amen.

      Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    Kochani! gdy któregoś dnia nie wstawię modlitw to będzie oznaczało że nie mogę tego zrobić a nie to że nie chcę. Piszę to wam wcześniej abyście nie pomyśleli że Was tak sobie porzuciłam. .
    Ale postaram się jak najszybciej wrócić. Chcę abyście to wiedzieli i nie byli zaskoczeni.
    Tylko tyle mogę Wam powiedzieć. Niech Wam Pan Bóg błogosławi i Maryja strzeże od złego 🙂

    Polubienie

  11. MariaF pisze:

    Też chciałam przekazać, że jak do godz. 18:00 nie wstawię Pieczęci Boga Żywego, to znaczy, że nie mogłam, z różnych względów, więc proszę za mnie wstawić.
    Pozdrawiam Was serdecznie!

    Polubienie

  12. MariaF pisze:

    A teraz sen mojej córki:
    Mój sen
    (ok. 3 godz. w nocy z soboty na niedzielę 26-27 stycznia 2019 r.)
    Byłam w domu w … /u rodziców/. Położyłam się do łóżka w sypialni, Mąż obok mnie i przyszła Mama. Powiedziała, że już się zaczyna, że nadchodzi, że zaraz wydarzy się coś bardzo ważnego na ziemi i mamy szybko wstawać i uciekać w kierunku morza. Opuszczam razem z mężem dom i biegniemy na ulicy ……… w kierunku skrzyżowania i ulicy ……. Ściemnia się, jest pełno ludzi na ulicy i biegną od stacji benzynowej i ……… w kierunku morza. Nagle zauważam, że mam na sobie tylko długą koszulę z krótkim rękawem i jest z boku trochę podarta. Postanawiam wrócić do domu i ubrać się inaczej. Robi się coraz bardziej ciemno, ja z mężem biegniemy ul………, już prawie nic nie widać. Nagle stajemy przed domem, a przed nami lśni długa złotawo-żółta zasłona, która chroni dom. Przechodzimy przez nią idziemy po schodach do góry na pierwsze piętro. Przez pokój kominkowy wchodzę do pokoju z balkonem. Wyciągam z torby ciuchy i szybko się przebieram w spodnie. W tym czasie widzę przy balkonie dwie czarne postacie jedna duża druga mniejsza. Przechodzą przez szybę i znikają. Podchodzę do okna balkonowego a przede mną przypływają z nieba dwie ogromne arki (ale wody nie ma) ( dwa ogromne statki kilkadziesiąt pięter mają). Na każdym piętrze jest dużo okienek a w nich żółte Światełka. Nagle wszystkie Światełka gasną i przenoszą się na cmentarz, znajdują się na wszystkich grobach. Wszystko świeci. Za chwilę z tych światełek wychodzą Anioły w postaci ludzi. Z przerażeniem obracam się do tyłu, a w pokoju jest dużo ludzi, dużo moich znajomych, m.in. Marta M. z mamą, mój mąż. Przechodzę dalej do pokoju kominkowego a w nim znowu dużo ludzi, jest Mama, Tata i inni. Patrzę na korytarz, który także jest zapełniony znajomymi . W pokoju kominkowym pojawiają się Anioły pamiętam jednego pod postacią kobiety. Tata się trzęsie ze strachu ale jakoś się trzyma. Wszyscy zaczynamy zadawać pytania. Aniołowie nie nadążają na nie odpowiadać. Moje pytania: 1. Co robią śp.babcia X… dziadek Y…. i dziadek Z…..?, 2. Kiedy będą te trzy dni ciemności, o których mówił ojciec Pio?, 3. Czy te objawienia i ostrzeżenia, które czyta Mama są prawdziwe?. Anioł odpowiedział, że Bóg mnie cały czas słucha, że jest przy mnie i mam z nim normalnie rozmawiać. Kobieta pod postacią Anioła daje mi do rąk żywego lśniącego białego Gołębia. Potem Anioły zaczynają znikać. Idę do pokoju z balkonem a po prawej stronie na ścianie rosną duże białe kwiaty. Inne ściany też są w kwiatach. Ludzie otrzymują różne pamiątki. Wracam do pokoju kominkowego, po lewej stronie na meblach są także pamiątki. Znajdują się na niej Baranki wielkanocne. Podchodzę do półki szukam mojego Baranka a przy nim znajduję figurkę ojca Pio. Trzymam je w rękach i nagle się budzę przed godz. 4 w nocy.
    Co o tym sądzicie?
    Dodam, że ja następnej nocy miałam sen, że jestem na cmentarzu, liczę groby i doliczyłam do 60. Potem razem z córką biegnę szeroką aleją i spostrzegam, że jestem boso. Wracam z powrotem , oglądam się do tyłu i widzę ciemne niebo i wokół dużo trąb powietrznych. Biegnę dalej, ale nie boję się….. budzę się , jest godz. 4 nad ranem. /ten sam czas co u córki./
    Dodam, że bardzo rzadko miewam sny i aż się boję, jak mi się coś przyśni.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Adrian pisze:

      co do snu, myślę że czas już dojrzał, napewno jesteśmy blisko boskiej interwencji – wszystko chyba zostaje przyspieszone, chciałybym nie raz cofnąć czas i naprawić to co zespusłem świadomie lub nie,….

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Adrianie!
        co słychać , czy masz gdzie mieszkać? A jak tam Twoje zdrowie po tym wybuchu w Twoim domu? Ważne że teraz już nic nie psujesz , chyba że nie wiem wszystkiego o Tobie.
        Pozdrawiam .

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witaj MarioF! może przez Twoją córkę , która ostatnio dużo wycierpiała bo jak pisałaś utraciła Dzieciątko Pan Bóg podał nam godzinę Ostrzeżenia bo data ponoć jest na tym zdjęciu. Czas może dotyczyć godz Ostrzeżenia dla Polski.
      Kochani spójrzcie jeszcze raz na to zdjęcie .

      Polubienie

  13. Marcin pisze:

    Ja już wolę nie zgadywać kiedy, gdzie, co i jak.
    Już tyle razy gdybaliśmy i nic.
    A może i to lipiec tego roku…kto wie…
    Też chciałbym cofnąć czas i wiele rzeczy w swoim życiu naprawić…

    ”Powrót do niewinności”

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    O ile to zdjęcie jest prawdziwe to może być też :
    7 lutego 2019 r i 6 w innej strefie czasowej.
    Masz rację Marcinie ! codziennie trzeba być przygotowanym a to tylko nasze gdybania.
    1972 .
    Jednak bardziej wg mnie prawdopodobna data na lipiec – Miesiąc Najdroższej Krwi Chrystusa.
    Pierwsze przesłanie jest z lipca i ten Cud Eucharystyczny 1 lipca ale nie wiem czy to ma jakiś związek ale pewnie ma bo o tym też mówią przesłania. I to ciągle 7 ale może też być datą dnia.

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Rosja oskarża Polskę o łamanie układu rozbrojeniowego INF
    dzisiaj 11:35
    FACEBOOK | 2
    TWITTER
    E-MAIL
    KOPIUJ LINK
    Według rosyjskiego MSZ-u złamaniem tego traktatu, będącego obecnie jednym z najważniejszych tematów rozgrywek dyplomatycznych między Moskwą i Waszyngtonem, jest planowane na przyszły rok umieszczenie w Polsce wyrzutni rakiet.
    Rakieta Tomahawk w momencie wystrzelenia z wyrzutni Mark 41 na pokładzie amerykańskiego niszczyciela USS „Farragut” Foto: © Creative Commons
    Rakieta Tomahawk w momencie wystrzelenia z wyrzutni Mark 41 na pokładzie amerykańskiego niszczyciela USS „Farragut”
    ‹ wróć

    Chodzi o będące na wyposażeniu armii amerykańskiej wyrzutnie rakiet Mark 41, służące do wystrzeliwania rakiet zarówno z pokładów okrętów, jak i z ziemi. Wyrzutnie te zostały zamontowane latem 2018 r. w Rumunii, ich instalacja w Polsce jest planowana na przyszły rok.

    Już kilka miesięcy temu prezydent Władimir Putin twierdził, że wyrzutnie w Rumunii łamią postanowienia układu INF o zakazie rozmieszczania rakiet średniego zasięgu w Europie. Rosja twierdzi, że właśnie z powodu tych wyrzutni rozmieściła samoloty MiG-31 na Krymie. W ostatnich dniach zarówno USA, jak i Rosja zawiesiły swój udział w układzie INF.

    Wyrzutnie Mark 41 w Polsce będą częścią amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
    Gen. Skrzypczak: jeżeli mamy być quasi-sojusznikiem, to Fort Trump nie powinien powstać

    Polubienie

  16. Gosia 3 pisze:

    Papież w Emiratach Arabskich Papież w Emiratach Arabskich | Relacja NA ŻYWO
    Papież w Emiratach Arabskich | Relacja NA ŻYWO
    03 lutego 2019 | 12:30 | eKAI Ⓒ Ⓟ
    Sample
    „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju” – pod takim hasłem w dniach 3-5 lutego br. Franciszek odwiedzi Zjednoczone Emiraty Arabskie. Głównym celem tej wizyty jest jego udział w spotkaniu międzyreligijnym, którego temat brzmi: “Braterstwo ludzkie”. Będzie to pierwszy pobyt głowy Kościoła katolickiego w tym kraju i w ogóle na Półwyspie Arabskim. Będzie to zarazem 27. podróż zagraniczna papieża Bergoglio.
    Reklama

    Mottem 27. podróży zagranicznej Franciszka są słowa: „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”, zaczerpnięte z modlitwy św. Franciszka z Asyżu, którego imię przyjął obecny papież. Motto „wyraża modlitwę” o to, by jego wizyta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich „szerzyła pokój Boży w sercach wszystkich ludzi dobrej woli”.

    Logo podróży przedstawia gołębicę niosącą gałązkę oliwną. Ptak jest biały, obramowany na żółto (barwy flagi watykańskiej). Wpisane są w niego barwy flagi Zjednoczonych Emiratów Arabskich, symbolizując wizytę papieża w tym kraju jako zwiastuna pokoju.

    Zapraszamy do śledzenia podróży apostolskiej papieża Franciszka do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na portalu eKAI.pl Już w niedzielę rozpoczynamy relację NA ŻYWO, w której minuta, po minucie będziemy relacjonować papieską pielgrzymkę.

    10.56 02.04.19

    Po południu papież spotka się z członkami Muzułmańskiej Rady Starszych – Muslim Council of Elders. To założone w 2014 stowarzyszenie ma siedzibę w stolicy kraju – Abu Zabi, a jego celem jest przełamanie podziałów w łonie islamu, a także obrona tej religii przed ekstremistami, krzewienie przesłania ludzkich wartości i tolerancji. Na czele Rady stoi Ahmad al-Tayyeb – wielki szejk kairskiego Uniwersytetu al-Azhar.

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  18. Szafirek pisze:

    4 lutego – św. Joanna de Valois https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04a.php3
    4 lutego – św. Weronika https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04b.php3
    4 lutego – św. Katarzyna Ricci, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04c.php3
    4 lutego – św. Jan de Brito, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04d.php3
    4 lutego – św. Gilbert, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04e.php3
    4 lutego – św. Józef z Leonissy, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04f.php3
    4 lutego – św. Maria de Mattias, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-04g.php3

    Polubienie

  19. Mateusz pisze:

    Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    PRZYZNAM, ŻE TO CO USŁYSZAŁAM TAK BARDZO MOJE SERCE USPOKOIŁO BO PRAWIE WSZYSTKO POKRYWA SIĘ W TYM CO PRZEKAZAŁAM WAM W PRZESŁANIACH SPRZED NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU ORAZ POPRZEZ TO CO USŁYSZAŁAM W SNACH I NOCNYCH OBJAWIENIACH. I TO ŁAMANIE KOMUNII ŚWIĘTEJ W MOJEJ RODZINIE BO CHRYSTUS WSKAZYWAŁ NA TEN MOMENT JEGO ŚMIERCI PODCZAS EUCHARYSTII. A TO ZACZĘŁO SIĘ TAK DAWNO BO W 2011 ROKU I NADAL TRWA.
    PAMIĘTAM JAK W ROCZNICĘ 100 OBJAWIEŃ FATIMSKICH W NOCY PŁAKAŁAM GDY JEZUS POKAZAŁ MI JAK CIERPI GDY JEST DEPTANY W KOŚCIOŁACH POLSKICH ( BRAK PATENEK).
    JEZUS MÓWIŁ O FAŁSZYWYM MIŁOSIERDZIU I TO WSZYTKO POTWIERDZIŁ ABP LENGA.
    NIECH BÓG BĘDZIE UWIELBIONY ZA TO , ŻE WAM NIC ZŁEGO NIE PRZEKAZAŁAM ( A TAK BARDZO O TO SIĘ LĘKAŁAM) A TYLKO SAMĄ PRAWDĘ OBJAWIONĄ.
    JEZU UFAM TOBIE!
    PANIE BOŻE DZIĘKI CI ZA TEGO KAPŁANA.

    Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    A OTO SŁOWA MARYI Z MEDJUGORJE Z DNIA 2 LUTEGO , KTÓRE SĄ MI BARDZO BLISKIE:
    „Mój Syn oddaje się wam, ŁAMIE z wami chleb, przekazuje wam słowa życia wiecznego, byście je nieśli wszystkim. A wy, moje dzieci, apostołowie mojej miłości, czego wy się boicie, skoro mój Syn jest z wami? Pokażcie Mu swoje dusze, aby On mógł w nich przebywać i uczynić z was świadków, świadków wiary i miłości.”
    DZIĘKUJĘ CI MATKO BOŻA ZA TE SŁOWA PEŁNE NADZIEI, ŻE NIE BŁĄDZIMY.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      A dla mnie tez bardzo znaczące wydały się te słowa z ostatniego orędzia:

      „…Moje dzieci, nie jesteście przypadkowo zjednoczeni. Ojciec Niebieski nikogo nie jednoczy przypadkowo. Mój Syn przemawia do waszych dusz. Ja mówię do was sercem. Jako Matka mówię wam, pójdźcie ze mną, miłujcie się wzajemnie, dajcie świadectwo. Nie bójcie się swoim przykładem bronić prawdy, Słowa Bożego, które jest wieczne i nigdy się nie zmienia. …”

      Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  23. Szafirek pisze:

    5 lutego
    Święta Agata, dziewica i męczennica

    Agata (etymologicznie: „dobra”) zwana Sycylijską jest jedną z najbardziej czczonych w chrześcijaństwie świętych. Wiadomości o niej mamy przede wszystkim w aktach jej męczeństwa. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa istniał bowiem zwyczaj, że sporządzano akta męczenników; większość z nich nie doczekała do naszych czasów. Akta męczeństwa Agaty pochodzą dopiero z V wieku.
    Według opisu męczeństwa Agata urodziła się w Katanii na Sycylii ok. 235 r. Po przyjęciu chrztu postanowiła poświęcić się Chrystusowi i żyć w dziewictwie. Jej wyjątkowa uroda zwróciła uwagę Kwincjana, namiestnika Sycylii. Zaproponował jej małżeństwo. Agata odmówiła, wzbudzając w odrzuconym senatorze nienawiść i pragnienie zemsty. Trwały wówczas prześladowania chrześcijan, zarządzone przez cesarza Decjusza. Kwincjan aresztował Agatę. Próbował ją zniesławić przez pozbawienie jej dziewiczej niewinności, dlatego oddał ją pod opiekę pewnej rozpustnej kobiety, imieniem Afrodyssa. Kiedy te zabiegi spełzły na niczym, namiestnik skazał Agatę na tortury, podczas których odcięto jej piersi. W tym czasie miasto nawiedziło trzęsienie ziemi, w którym zginęło wielu pogan. Przerażony namiestnik nakazał zaprzestać mąk, gdyż dostrzegł w tym karę Bożą. Ostatecznie Agata poniosła śmierć, rzucona na rozżarzone węgle, 5 lutego 251 r.
    Jej ciało chrześcijanie złożyli w bezpiecznym miejscu poza miastem. Papież Symmachus (+ 514) wystawił ku jej czci w Rzymie przy Via Aurelia okazałą bazylikę. Kolejną świątynię w Rzymie poświęcił jej św. Grzegorz Wielki w roku 593. Wreszcie papież Grzegorz II (+ 731) przy bazylice św. Chryzogona na Zatybrzu wystawił ku jej czci trzeci rzymski kościół. Dowodzi to wielkiej czci, jaką otaczano ją w owych czasach. Obecnie ciało Agaty znajduje się w katedrze w Katanii. Wielkiej czci doznają jej relikwie, m.in. welon, dzięki któremu, jak niesie podanie, Katania niejeden raz miała doznać ocalenia.
    W dzień św. Agaty w niektórych okolicach poświęca się pieczywo, sól i wodę, które mają chronić ludność od pożarów i piorunów. Poświęcone kawałki chleba wrzucano do ognia, by wiatr odwrócił pożar w kierunku przeciwnym. W dniu jej pamięci karmiono bydło poświęconą solą i chlebem, by je uchronić od zarazy. Św. Agata jest patronką Sycylii, miasta Katanii oraz ludwisarzy. Wzywana przez kobiety karmiące oraz w chorobach piersi.

    W ikonografii św. Agata przedstawiana jest w długiej sukni, z kleszczami, którymi ją szarpano. Atrybutami są: chleb, dom w płomieniach, korona w rękach, kość słoniowa – symbol czystości i niewinności oraz siły moralnej, palma męczeńska, obcięte piersi na misie, pochodnia, płonąca świeca – symbol Chrystusa.

    Polubienie

  24. Gosia 3 pisze:

    Nikt nie płacze, nawet Anielka

    “Przerasta mnie to szczęście i nie zapomnę Wam nigdy, że o nią walczyliście” – napisała 4 lutego na Twitterze Irena, mama 4-dniowej Anielki z bezczaszkowiem, dziękując za liczne modlitwy, o których była zapewniana. Użyła tego medium, ponieważ wraz z mężem chcieli dać świadectwo.

    Podziel się na:

    Facebook
    Twitter
    Email
    Kopiuj link

    W odpowiedzi na post posypały się liczne komentarze wzruszonych użytkowników Twittera zapewniające o dalszej modlitwie, wychwalające odwagę rodziców Anielki lub wręcz nazywające ich bohaterami. – Nie jesteśmy bohaterami, czujemy się bardzo szczęśliwi i gotowi na jej odejście do Nieba – odpowiadają Irena i Maciej – rodzice, którzy na porodówkę jechali z kompletem ubranek do trumny, a w najbliższych dniach mimo wszystko będą mogli przedstawić najmłodszą córkę pozostałym dzieciom.
    Ich historii słuchamy na oddziale stołecznego Szpitala św. Zofii, gdzie 1 lutego Anielka przyszła na świat. Zgodzili się opowiedzieć ją za pośrednictwem Stacji7. Podczas naszej półtoragodzinnej rozmowy nikt nie płacze, nawet Anielka. Anielka tylko mruczy.

    Anielka nie jest Waszym pierwszym dzieckiem, prawda?

    Irena: Nie, oprócz niej mamy jeszcze troje dzieci: pięcioletnią Rózię, trzyletnią Jankę i Piotrka, który skończył półtora roku. O tym, że Anielka ma wadę dowiedzieliśmy się dosyć wcześnie, najwcześniej jak można było ją wykryć, czyli podczas tzw. USG genetycznego około 10 tygodnia ciąży. Podczas tego badania pani technik była przerażona, lecz starała się tego po sobie nie pokazać. Ponieważ, jak powiedziała, wykryła “bezechowy obszar” poleciła dokładniej zbadać co się dzieje. Pozostawiła nas w takim medycznym żargonie, ale po jej stopniu zaangażowania już wiedziałam, że jest źle.

    Maciej: Żona była wtedy sama, lecz jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do szpitala i tam zespół lekarzy wypowiedział się jednoznacznie: to jest bezczaszkowie, wada jest letalna, śmiertelna. Praktycznie pierwszym pytaniem do Irenki było: czy zdecydowałaby się pani na terminację? To było pytanie ustawiające całą rozmowę, lekarz chciał sprawdzić z kim ma do czynienia, co ma proponować: konkretny termin czy ewentualne prowadzenie ciąży.

    Irena: Stanowczo odmówiłam. Powiedziałam, że w przypadku śmiertelnej choroby któregoś z naszych starszych dzieci, nie odebrałabym im ostatniego pół roku życia. Na co pan doktor przerażony odpowiedział: ale proszę pani, na tym etapie to tylko pigułka.

    Maciej: W odpowiedzi usłyszał, że przecież ktoś tę decyzję podejmuje, ktoś tę pigułkę podaje, to się nie dzieje samo. A na pytanie o to ile takie dziecko może przeżyć niewzruszony powiedział coś w stylu “urodzi się i jeszcze się trochę pomęczy”. W takich kategoriach postawiono nam sprawę. Potraktowano nas jak byśmy byli bez serca i celowo skazywali dziecko na cierpienie.
    Irena: Ale to było tak dawno temu, tyle się od tego czasu wydarzyło. Mieliśmy mnóstwo czasu, żeby sobie to wszystko poukładać. Od samego początku nie było w nas żadnego buntu, niezrozumienia, żalu do Pana Boga, że nas to dotyka. Wiemy, że jesteśmy w o wiele lepszej sytuacji niż rodzice, którzy taką wiadomość dostają w odniesieniu do swojego pierwszego dziecka, długo wyczekiwanego, że to jest dla nich dużo mocniejsze i trudniejsze przeżycie niż dla nas, którzy mamy już trójkę zdrowych dzieci. Słowo “rekompensata” tu nie jest właściwe, ale po prostu jest nam łatwiej w takim towarzystwie znieść to trudne doświadczenie. To będzie nasze wspólne, rodzinne przeżycie, część rodzinnej historii.

    Jak zareagowały dzieciaki?

    Irena: To długi temat. Już wcześniej wiedziały, że będzie dzidziuś, bardzo się cieszyły, zaczęły sobie go wpisywać w swoją rzeczywistość. Ponieważ jest ich troje, już ustaliły jak będą chodzić parami, kto z kim za rączkę. Do momentu badań bardzo dużo mówiliśmy dzieciom o nowym członku rodziny. Ale potem przestaliśmy w ogóle mówić, ponieważ nie wiedzieliśmy jak. Przestaliśmy przypominać o dziecku, więc one też nie podejmowały tematu, on zanikł. Przecież tak naprawdę nie wiedzieliśmy nawet kiedy to się skończy, bo najbardziej prawdopodobne było, że Anielka umrze jeszcze przed narodzinami, po cichu lub w trakcie porodu. Żaden z lekarzy, z którymi się w tym czasie zetknęliśmy nie miał przypadku dziecka z bezczaszkowiem, które urodziłoby się żywe.

    Maciej: Postanowiliśmy się zgłosić do Przychodni założonej przez prof. Chazana na Nowolipkach do pani dr Ewy Ślizień-Kuczapskiej. Spędziliśmy w jej gabinecie chyba godzinę na rozmowie: nie tylko medycznej, ale całościowej, dotykającej również duchowych aspektów naszego przeżycia. Poleciła nam zgłosić się do hospicjum dziecięcego na Agatowej po poradę psychologiczną. Poszliśmy z myślą, że nie będzie to pomoc dla nas, ale zyskamy podpowiedź, jak tę prawdę przedstawić pozostałym dzieciom. Nie wiedzieliśmy, czy tłumaczenie, które sobie ułożyliśmy rzeczywiście dzieciom pomoże, a nie wprowadzi zamęt. I choć zwykle sceptycznie podchodzę do porad psychologów, ta wizyta była bardzo potrzebna. Pani psycholog szybko się zorientowała, że nie mamy problemu z tą sytuacją. Cała rozmowa była od razu o tym, jak rozmawiać z dziećmi, zwłaszcza z 5-letnią Rózią, która będzie pamiętać całe życie te wydarzenia.

    Co powiedziała pani psycholog?

    Irena: Przede wszystkim skutecznie wyleczyła nas z naszych koncepcji. Chcieliśmy mówić, że dzieciątko jest bardzo chore, że u mamusi mu jest bardzo dobrze, tymczasem pani psycholog powiedziała jasno: żadnego mówienia o chorobie, bo potem, gdy np. będzie chory tata lub mama dziecko będzie się bało, że stanie się z nią to, co z Anielką. Odradziła też mówienie o bezpieczeństwie w brzuszku. Radziła za to, by wprost powiedzieć co się dzieje: że bardzo nam przykro, że Anielka ma źle zbudowany mózg i nie wiemy co z nią dalej będzie. Wyrazić nadzieję że jako duża, najstarsza dziewczynka to zrozumie. Do tego poradziła przeprowadzić krótką rozmowę, podczas gdy my nastawialiśmy się na wykład czy dłuższe tłumaczenia i wstępy.

    I jak przebiegła ta rozmowa?

    Irena: Zwlekaliśmy z nią bardzo długo. Właśnie to był dla mnie najtrudniejszy aspekt tej ciąży. Nie to, że Anielka może umrzeć, ale jak przeprowadzić przez to dzieci. Czy ja się przy nich nie rozkleję? Czy ja to udźwignę jako przewodnik dla swoich dzieci? Powiedzieliśmy im w końcu dopiero w grudniu. Przedstawialiśmy sytuację przez dwa tygodnie, dzień po dniu sącząc informacje. I ku mojej radości rzeczywiście dało się wszystko wytłumaczyć.

    Maciej: Pomogło nam również to, że staramy się jak umiemy wychowywać dzieci w wierze. Dlatego podawaliśmy wszystko w kontekście duchowym, zwłaszcza w ostatnim miesiącu. Mówiliśmy, że Anielka nie ma mózgu, że umrze, że pójdzie do Nieba, że Matka Boża się nią zaopiekuje. I Rózia, już pod koniec ciąży podchodziła do brzuszka i wygłaszała takie przemowy do Anielki: “Anielko, wiesz? Ty jesteś bardzo biedna, nie masz mózgu, ale to nie szkodzi, Matka Boża się tobą zaopiekuje.” Śpiewała jej też wymyślone przez siebie kołysanki.

    Anielka je słyszała?

    Maciej: Wydaje się, że tak, choć do końca tego nie wiemy. Teraz wydaje nam się, że reaguje na dźwięki, sama często mruczy jak kotek. Ale nie płacze.

    Jak się urodziła?

    Irena: Urodziła się 1 lutego, w sposób naturalny. Bardzo jesteśmy wdzięczni położnej, nie tylko za pomoc przy samym porodzie, ale też za to że zadbała o to, by udało nam się ją ochrzcić. Jak tylko odebrała Anielkę krzyknęła “żyje!” i podała Maćkowi do ochrzczenia.

    Tymczasem Anielka ma już cztery dni…

    Irena: I być może wyjdzie do domu. Poinstruowana przez lekarzy jestem w stanie o wszystko przy niej zadbać, podaję pokarm, monitoruję pracę serca. Nie ma również przeszkód, aby ona przy nas w domu umarła, ponieważ gdyby to się działo w szpitalu, to też lekarze nie robiliby nic innego poza dokładniejszym monitorowaniem tego procesu.

    Maciej: Medycznego wsparcia tu nie ma i nie może być. Zresztą nawet nie oczekujemy, żeby było. Rozumiemy, że z punktu widzenia medycyny jest to wada śmiertelna. Anielka umrze na pewno. Jesteśmy pogodzeni, że tak musi być. Że możemy tylko łagodzić cierpienia. Podtrzymywanie jej przy życiu nie jest też celowe.

    Czyli wychodzicie do domu?

    Irena: Tak, i znów tematem było jak przekazać to dzieciom. Do wtorku nie wiedziały nawet, że się urodziła. Ale już wiedzą. Przeprowadziliśmy to za pomocą wideorozmowy, żeby widziały Anielkę ze mną w szpitalu. Najstarsza córka podeszła do telefonu z kamerą, przedstawiła się Anielce “jestem Rózia, twoja starsza siostra” i kolejno zaczęła przedstawiać rodzeństwo. Do domu wychodzimy prawdopodobnie w środę.

    Nie mogę o to nie zapytać: dlaczego państwo zdecydowali się opowiadać tę historię, do tego w tym trudnym momencie odchodzenia Anielki?

    Irena: Na Twitterze to się zaczęło właściwie przypadkiem, w lipcu od informacji od księdza, który zapowiedział, że będzie odprawiał niedługo Mszę przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie i jeżeli ktoś ma intencje to niech mu zgłasza. Chciałam do niego napisać naszą “anielkową” intencję prywatnie, ale ponieważ on mnie nie “obserwuje” na TT – miałam tę możliwość zablokowaną. Chcąc nie chcąc napisałam więc publicznie. I dobrze, że tak się stało. Potem w wyniku różnych rozmów był kolejny wpis przed Świętami i jak kręgi na jeziorze to się rozchodziło, naturalnie, nie burząc naszego rytmu życia. Dostaliśmy też dzięki temu ogromne wsparcie. Jestem oszołomiona i wdzięczna za tę sieć modlitewną która zawiązała się po upublicznieniu naszej historii. Przy szczęściu, że Anielka żyje to wsparcie jest czymś wielkim. To bardzo chrześcijańskie, bo realizuje praktycznie wezwanie “jedni drugich brzemiona noście”.
    Dlatego teraz, gdy widzimy, że nasza historia się jakoś wyklarowała, wkracza w nową fazę wierzę, że może komuś posłużyć. Nie jesteśmy przecież jedyni w podobnej sytuacji.

    No właśnie, jest coś, co chcielibyście powiedzieć osobom w podobnej sytuacji?

    Irena: Chciałabym powiedzieć, że przede wszystkim to jest człowiek. Anielka jest człowiekiem. Nie trzeba być osobą wierzącą, by go nie zabić, bo to jest po prostu elementem bycia człowiekiem, by nie podnosić ręki na życie drugiego. Z wiarą jednak lepiej znosi się trudy, które mogą przyjść później.

    Maciej: Chodzi nam również o świadectwo, o sianie dobrego fermentu, obalenie pewnego fałszywego przekonania, które dali sobie wpoić także niektórzy ludzie wierzący. Czyli o tak zwaną “decyzję”, “wybór”. Niektórzy, w serdecznych przecież komentarzach, dziękowali nam za “ten wybór”. Tymczasem tu nie było pola “wyboru”. Problem w “wyborze” aborcji jest wtórny. Pierwotnym problemem jest pomysł by postawić człowieka przed pytaniem: zabić drugiego, czy pozwolić mu żyć? Ale przecież już rozum podpowiada, że taki wybór nie należy do nas, do ludzi. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z człowiekiem bezbronnym i uwięzionym, który nie ma możliwości uciekać. A takim jest dziecko w łonie matki. Zaatakowane zwierzę może się bronić; bezbronne i słabe – spróbuje uciekać. A dziecko w łonie matki nie ma ani możliwości by się bronić, ani uciekać. Dlatego aborcja to jedno z najgorszych zabójstw, jakich można dokonać. Dlatego o tym mówimy.

    Irena: Chcemy też powiedzieć osobom, które dowiadują się o podobnych wadach swoich dzieci, że nie są same. Żeby prosiły o pomoc, szukały jej. Mam wrażenie, że to jest bolączka obecnego “systemu” informowania kobiet w podobnej sytuacji. Pierwsze rozwiązanie, jakie im się podpowiada, pierwsze pytanie – to aborcja. Do tego podawana w takiej łagodnej formie, że “to nic takiego”. Pigułka. Krzyżyk za życiem, albo krzyżyk przeciw życiu. Wydaje mi się, że powinno się raczej zaczynać od perspektyw prowadzenia takiej ciąży, od informowania o możliwościach wsparcia, o hospicjach. O tym, że jak po porodzie mama nie będzie chciała widzieć swojego dziecka, to nie musi i nikt nie będzie jej oceniał. Że to wszystko da się przejść. Taka trudna ciąża to czas by to dziecko rzeczywiście pokochać, zwłaszcza, jeśli ono nie będzie miało szans na życie. Ja przez długi czas w ciąży celowo później chodziłam spać, po wszystkich w domu, by pobyć sam na sam z Anielką w moim brzuchu. To czas by nie uciekać od tego problemu, poszukać i znaleźć pomoc, znaleźć dobrych psychologów. Będąc w ciąży wydawało mi się dobre, że my tego dziecka nie stracimy nagle, wskutek naturalnego poronienia, bo lepiej móc się przygotować na tę stratę. Choć takie życie w oczekiwaniu na śmierć jest trochę absurdalne. Z drugiej strony w wyniku tego doświadczenia zrozumiałam modlitwę Pana Jezusa w Ogrójcu: to, że można całkowicie podporządkować się woli Bożej i jednocześnie pragnąć całym sobą by to, co się zbliża nie nadeszło. Mam również takie przekonanie po tej ciąży, że nigdy nie wolno potępiać kobiet, które zostawiły swoje dzieci zaraz po porodzie, w szpitalu, w oknie życia. Żeby docenić to ich macierzyństwo, docenić to, że dały życie. To jest bardzo dużo biorąc pod uwagę jak wiele dokonuje się aborcji.

    Maciej: Ja chciałbym coś dodać z perspektywy męskiej, do tej myśli Irenki o czasie na pokochanie dziecka gdy jest w łonie. Byłem przy narodzinach trójki dzieci, a mimo to doświadczenie było takie, że dopóki nie zostaną odstawione od piersi – nie mam szansy na zawiązanie z nimi bardzo bliskiej relacji. Bo dopóki są przy piersi moja rola jest wtedy taka czysto techniczna, asystująca. Przy Anielce jednak wiedziałem, że tego czasu nie będę miał, że muszę się postarać pokochać ją wcześniej, tak się psychicznie nastawić, by nauczyć się bez tego fizycznego kontaktu rozwinąć osobową relację. To było ważne ćwiczenie dla mnie, duchowe i intelektualne jednocześnie. Na pewno też pomogło, że to ja miałem zaszczyt i szczęście ją ochrzcić. Właśnie jej chrzest był dla nas największym zmartwieniem w ciąży: czy zdążymy. Czy będzie choć jeden oddech. Udało się. I jestem przekonany, że to za łaska, która spłynęła dla nas za sprawą tych wszystkich modlitw w naszej intencji.

    Modlitw i łez…
    Irena: Ale to są łzy nad nami, nie nasze łzy. Płaczą ci, którzy nas nie znają, nie widzą naszego szczęścia. Nie jest tak, że my jesteśmy tacy dzielni na zewnątrz, a w rzeczywistości po cichu popłakujemy. Ta ciąża dała nam naprawdę wiele szczęścia i radości. Związane z nią cierpienie nie umniejszyło szczęścia. To wszystko da się zmieścić i pogodzić jednocześnie. Przyznam, że w minioną niedzielę, dwa dni po urodzeniu Anielki całą Mszę przeryczałam. Ale nie z powodu bólu, ale ze szczęścia. Poczułam się przytłoczona tym dobrem, które stało się naszym udziałem: że Anielka się urodziła, że udało się ją ochrzcić, że w spokoju te dwa dni przeżyła, że dostajemy tyle dowodów troski i miłości. Że paradoksalnie ten mały, biedny, wzgardzony człowieczek, z automatu wysyłany na śmierć – porusza tak wielu ludzi. Ludzie pokochali Anielkę, widzimy to. Chcę podziękować wszystkim za te modlitwy i dobre słowa. Wdzięczność zachowam w sercu do końca życia. W naszych oczach są i powinni się czuć jej rodzicami chrzestnymi.

    Co było największym wsparciem w trakcie ciąży, w tej sytuacji?

    Irena: Maciek. To, że się nawzajem wspieramy, że wychodzimy sobie naprzeciw. Nasza miłość jest fundamentem wszystkiego.

    Maciej: Ale nasze małżeństwo jest jakie jest tylko dzięki łasce! To nie my tacy jesteśmy, nie jesteśmy cudowni sami z siebie, ale tak działa sakrament.

    Irena: Największym problemem dla mnie było przeprowadzenie przez tę sytuację dzieci. Największym marzeniem: ochrzcić Anielkę. A tym, co ustawiło mi myślenie było przekonanie, że zrobiliśmy wszystko, co możemy.

    Przygotowywaliście się jakoś do pogrzebu?

    Irena: Tak, choć nie zabraliśmy się do tego wcześnie, dopiero całkiem niedawno, daliśmy sobie wcześniej czas żeby o tym nie myśleć. Ale już jesteśmy po rozmowach zarówno z księdzem, jak i z grabarzem. Mamy to umówione. Nie chodziło o zamykanie oczu na rzeczywistość, chcieliśmy to udźwignąć. Do szpitala jechałam z ubrankami dla Anielki na pogrzeb, ale już nie wiem, czy nie będą za małe… Te ubranka były najważniejsze, dopiero w drugiej kolejności myślałam o takich zwykłych, do noszenia. Tymczasem te na pogrzeb zostały zapomniane, leżą w kącie i nie wiem czy z nich nie wyrośnie.

    A Anielka rośnie i przybiera na wadze?

    Maciej: Nie jest ważona, ale wydaje nam się, że rośnie. W trosce o nasz wspólny czas uczucia lekarze nam jej w ogóle nie zabierają. Nie była więc ani szczepiona, ani w ogóle kłuta, oszczędza się jej jakiejkolwiek ingerencji. Jest karmiona piersią oraz dokarmiana przez sondę i monitorowana pod względem saturacji i tętna. Najlepsze wskaźniki ma wtedy, gdy jest przytulana, brana na ręce i kołysana.

    Był jakiś święty, który był pani szczególnie bliski w tym czasie?
    Irena: Ktoś na Twitterze zachęcał do “wylosowania świętego” na nowy rok. Kliknęłam. Wylosowałam św. Brygidę Szwedzką – patronkę dobrej śmierci. Dreszcz mi przeszedł po plecach.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      NIESTETY DZISIAJ MEDIA PODAŁY ŻE MAŁA ANIELKA ZMARŁA I ŻYŁA RÓWNO
      S I E D E M DNI TYLE ILE PAN BÓG STWARZAŁ ŚWIAT.
      MAŁY ANIOŁKU MÓDL SIĘ ZA NAMI!

      Polubienie

  25. Gosia 3 pisze:

    KOCHANI! MOŻE I MY ZACZNIEMY SIĘ MODLIĆ ZA WSTAWIENNICTWEM SWOICH PATRONÓW DO JEZUSA O ANIELKĘ, BO JEŚLI JEZUS WSKRZESIŁ CÓRKĘ JAIRA ( DZISIEJSZA EWANGELIA :Mk 5, 21-43 Wskrzeszenie córki Jaira TO I CÓŻ TO DLA NIEGO DODAĆ ANIELCE ZDROWY MÓZG. DLA BOGA NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH TYLKO TRZEBA NASZEJ DUŻEJ WIARY PODCZAS MODLITWY A NIECH SIĘ WYPEŁNI WOLA BOGA.
    JA JUŻ DZISIAJ PRZY RÓŻAŃCU POMODLĘ SIĘ O TO NIEWINIĄTKO BO MOJĄ PATRONKĄ NA TEN ROK JEST MARYJA – MATKA BOGA.

    Polubienie

  26. Gosia 3 pisze:

    Ja jeszcze Anielkę dołączę do Nowenny za wstawiennictwem Matki Bożej z Lurdes , którą właśnie odmawiam i Wy możecie zrobić to samo.
    Myślę że ktoś oczekuje tego od nas ponieważ ktoś przysyła mi te wiadomości bezpośrednio na blog . Czy Wam też wyświetla się ten link: Stacja 7 jak wejdziecie na blog ? 🙂 7 – ciekawe.

    Polubienie

  27. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  29. Gosia 3 pisze:

    WYMOWA PO ŁACINIE ZDROWAŚ MARYJO!

    Ave ,maria, gracja plena ,dominus tekum benedikta tu in mulieribus et benediktus fruktus wentri tu i jezus sankta maria mater dei ora pronobis pekatoribus nuk et in mortis nostre amen

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      „…tu i Jezus…”
      „nunk et in hora…”

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Awe Marija, Gratia plena, Dominus tekum
      benedikta tu in meliribus
      et benediktus fruktus venteri tui, Jesus
      Santa Marija, Mater Dei, ora pro nobis pekatoribus
      nunk et in hora mortis nostre. Amen.

      A TERAZ DOBRZE? PROPONUJĘ ABY CHOCIAŻ JEDNĄ DZIESIĄTKĘ ODMÓWIĆ DZIENNIE Z BENEDYKTEM XVI. 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        NO TO JESZCZE RAZ MAM NADZIEJĘ, ŻE JUŻ BĘDZIE PRAWIDŁOWO:
        Awe Marija, Gratia plena, Dominus tekum
        benedikta tu in meliribus
        et benediktus fruktus venteri tui, Jesus
        Sankta Marija, Mater Dei, ora pro nobis pekatoribus
        nunk et in hora mortis nostre. Amen.

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Awe Marija, Gracja plena, Dominus tekum
        benedikta tu in meliribus
        et benediktus fruktus venteris tui, Jesus
        Sankta Marija, Mater Dei, ora pro nobis pekatoribus
        nunk et in hora mortis nostre. Amen.

        Chyba tak powinno byc

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mateusz ! jednak modląc się słyszałam ” Santa ” a pisze się Sankta i faktyczne słyszałam venteris Jesus. Bo tutaj chodzi o wymowę abyśmy szybciej się nauczyli a nie prawidłową pisownię. Ale dojdziemy do perfekcji w miarę upływu czasu. Przynajmniej ja to chcę się nauczyć a może Wy już modlicie się super , tego nie wiem i nikogo nie zmuszam . 🙂
        Tak sobie pomyślałam dzisiaj że Jezusowi nie chodzi o to by tak dużo się modlić bo przecież mamy bliźnich i to też trzeba ich dostrzegać,
        Kto jest samotny i ma dużo czasu to powinien jak najwięcej ale życie płynie i najbliżsi też nas potrzebują.
        Szczęść Boże! Ale czas jest krótki i dlatego jednak Bóg potrzebuje naszych wyrzeczeń i modlitwy. Nie chciałabym by ktoś pomyślał , że dezerteruję .

        Polubienie

  30. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  31. Mateusz pisze:

    Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: Czy Bóg chce istnienia różnych religii?
    7

    Przy okazji niedawno zakończonej podróży papieża Franciszka do jednego z islamskich krajów, którym są Zjednoczone Emiraty Arabskie doszło do podpisania przez niego wspólnej – historycznej jak mówią niektórzy – deklaracji z czołowym przedstawicielem świata muzułmańskiego jakim jest wielki imam Al-Azharu Ahmed el-Tayeb.

    Wydarzenie to nastąpiło na międzyreligijnej konferencji w Abu Zabi, gdzie spotkali się obaj religijni przywódcy. Powiedzmy sobie otwarcie, że choć większa część wspomnianej deklaracji w swej treści jest na mniej lub bardziej ogólnym poziomie słuszna to znajdują się tam też stwierdzenia – mówiąc oględnie – doktrynalnie bardzo problematyczne.

    Najwięcej kontrowersji wzbudza z pewnością następujący fragment wspólnej deklaracji papieża Franciszka i wielkiego imama Al-Azharu: „Pluralizm i różnorodność religii, koloru, płci, rasy i języka są wyrazem mądrej Woli Boga poprzez którą stworzył On ludzkie istoty”. Oczywiście, nie byłoby w tym zdaniu niczego podejrzanego, gdyby ograniczało się ono do stwierdzenia Bożej aprobaty dla różnorodności w zakresie płci, rasy, koloru skóry i języka. Sęk jednak w tym, iż deklaracja ta ogłasza istnienie różnych religii „wyrazem mądrej Woli Boga”. Jak jednak wiemy z tradycyjnej teologii katolickiej Bóg nie chce ani nie pragnie tego co jest moralnie złe lub doktrynalnie błędne. Owszem Bóg, takie niewłaściwe rzeczy toleruje w ramach Swych opatrznościowych planów, ale nie są one wyrazem Jego woli. Aby więc pogodzić stwierdzenie: „różnorodność religii jest wyrazem mądrej Woli Boga” z katolicką prawowiernością trzeba by przyjąć jedno z dwóch założeń: 1. Albo różne religie są w swej całości doktrynalnie słuszne i moralnie dobre; 2. Albo też wspomniana deklaracja odnosi się tylko do poszczególnych słusznych i dobrych elementów różnych religii, nie negując tego, iż są w nich też rzeczy błędne i złe.

    Rzecz jasna, założenie przyjęte w punkcie 1 jest nie do obronienia. Pomijając wszak już nawet ortodoksję i tradycyjne nauczanie Kościoła sam zdrowy rozsądek i ludzkie doświadczenie mówi, iż różne religie wyznając w mniejszej bądź większej liczbie spraw odmienne założenia doktrynalne i zasady moralne nie mogą być jednocześnie w swej całości słuszne oraz dobre. Poza tym, wracając do tradycyjnie chrześcijańskiej perspektywy to jak można utrzymywać podobny pogląd chcąc zarazem poważnie traktować choćby takie nauki Pisma świętego jak to, iż (poza Jezusem Chrystusem) „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”(Dz 4, 12) albo, że „to co poganie ofiarują, demonom składają w ofierze, a nie Bogu” (1 Kor 10, 20)?
    Papież tłumaczy gorszące słowa o różnych religiach: ,,To duch Soboru” – mówi Papież tłumaczy gorszące słowa: ,,To duch Soboru”

    Co do zaś interpretacji, którą zawarłem w punkcie numer 2 to problem polega na tym, że sama deklaracja niestety mówi w ogólnym sensie o różnych religiach jako wyrazie „mądrej Woli Boga” nie wspominając, iż chodzi tylko o poszczególne wybrane elementy tych religii. Owszem, można bowiem powiedzieć, że w różnych religiach są rozmaite dobre i właściwe rzeczy, ale skrajną dwuznacznością jest w związku z tym sugerować, iż jako takie są zatem chciane przez Boga. Tytułem pewnej analogii, w czasie II wojny światowej w niektórych domach publicznych pracujące tam kobiety przechowywały zagrożone śmiercią żydowskie dzieci. Ten konkretny czyn był oczywiście chciany i aprobowany przez Pana Boga, ale to nie znaczy, że w takim razie samo istnienie podobnych przybytków mogło być nazwane Bożą wolą. Podobnie jest z różnymi religiami.

    Pozostaje się więc nam chyba tylko cieszyć, iż podobne międzyreligijne deklaracje, choć mają charakter publiczny, nie należą do aktów Magisterium Kościoła i katolicy nie są w związku z tym zobowiązani okazywać im posłuszeństwo serca oraz rozumu.

    Mirosław Salwowski

    Od Redakcji: Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu papież był pytany o kontrowersje wokół podpisanego dokumentu. Jak wyznał, sam miał problem ,,z jednym zdaniem” i rozumie wiernych, którym się ono nie podoba. Zapewnił jednak, że teolodzy, którym dawał tekst do przeczytania, mówili uspokajająco: to jest zgodne z ,,duchem Soboru”.

    Polubienie

  32. Szafirek pisze:

    6 lutego
    Święci męczennicy
    Paweł Miki i Towarzysze

    Na początku XVI wieku chrześcijaństwo w Japonii rozwijało się bardzo dynamicznie. Pierwszym misjonarzem w tym kraju był św. Franciszek Ksawery w latach 1549-1551. Niestety, pięknie zapowiadające się dzieło zostało prędko zatrzymane przez fanatyzm władców. Wybuchło nagłe, bardzo krwawe prześladowanie. Na te właśnie czasy przypada bohaterska śmierć św. Pawła Miki i jego 25 Towarzyszy. Wśród tych męczenników było 3 jezuitów, 6 franciszkanów i 17 tercjarzy franciszkańskich.
    Paweł Miki urodził się koło Kioto w zamożnej rodzinie w roku 1565. Miał zaledwie 5 lat, kiedy otrzymał chrzest – w Japonii w XVI w. zdarzało się to niezwykle rzadko. Kształcił się u jezuitów, do których w wieku 22 lat wstąpił. Będąc klerykiem, pomagał misjonarzom jako katechista. Po nowicjacie i studiach przemierzył niemal całą Japonię, głosząc naukę Chrystusa. Kiedy miał już otrzymać święcenia kapłańskie, w 1597 r. wybuchło prześladowanie. Aresztowano go i poddano torturom, aby wyrzekł się wiary. W więzieniu spotkał się z 23 Towarzyszami. Po torturach obwożono ich po mieście z wypisanym wyrokiem śmierci. Paweł wykorzystał okazję, by zebranym tłumom głosić Chrystusa. Więźniów umieszczono w więzieniu w pobliżu miasta Nagasaki. Dołączono do nich jeszcze dwóch chrześcijan, których aresztowano za to, że usiłowali nieść pomoc więźniom. Na naleganie prowincjała władze zgodziły się dopuścić do skazanych kapłana z sakramentami. Tę okazję wykorzystali dwaj nowicjusze, by na jego ręce złożyć śluby zakonne.
    Poza miastem ustawiono 26 krzyży, na których zawieszono aresztowanych chrześcijan. Paweł Miki jeszcze z krzyża głosił zebranym poganom Chrystusa, dając wyraz swojej radości z tego, że ginie tak zaszczytną dla siebie śmiercią. Zachęcał do wytrwania także swoich Towarzyszy. Męczennicy przeszyci lancami żołnierzy dopełnili swej ofiary 5 lutego 1597 r. Są to pierwsi męczennicy Dalekiego Wschodu. Do chwały błogosławionych wyniósł ich Urban VIII w roku 1627, a do chwały świętych – Pius IX w roku 1862. Ten sam papież doprowadził ponadto do beatyfikacji kolejnych 205 męczenników japońskich, którzy ponieśli śmierć w wieku XVII.

    Polubienie

  33. Szafirek pisze:

    6 lutego
    Święta Dorota, dziewica i męczennica

    Martyrologium rzymskie opisuje dzieje św. Doroty w kilku zdaniach: „W Cezarei, w Kapadocji, rocznica zgonu św. Doroty. Z wyroku Saprycjusza, namiestnika tej prowincji, najpierw dręczono ją w katowni, w końcu skazano na ścięcie. Na widok jej męczeństwa nawrócił się młody mówca imieniem Teofil. Zaraz też męczono go okrutnie na katowni, następnie ścięto mieczem”.

    Opis śmierci Doroty pochodzi z czasów późniejszych. Do męczeństwa dołącza on legendę. Teofil (adwokat, kat?) miał skazaną zapytać z ironią, czemu jej tak spieszno do śmierci. Ta miała odpowiedzieć: „Bowiem idę do niebieskich ogrodów”. Wówczas ten młody przeciwnik chrześcijan powiedział kpiąco: „Gdybyś mi z twoich ogrodów niebieskich podarowała owoce i kwiaty, to uwierzyłbym”. Nagle, mimo że była to zima, zjawiło się pacholę z koszykiem pełnym dorodnych jabłek i pięknych róż. Według podania fakt ten stał się przyczyną nawrócenia Teofila. Dorota miała ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Dioklecjana (284-305).
    Św. Dorota była niegdyś bardzo popularna i powszechnie czczona w całej Europie. W Polsce miała swoje świątynie i ołtarze. Należy do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli. Jej postać była ulubionym tematem malarzy. Dorota jest patronką m.in. młodych małżeństw, ogrodników, botaników i górników. Ze średniowiecza pochodzi pieśń hagiograficzna „Doroto, cna dziewko czysta” (znana też jako „Pieśń o św. Dorocie”). Ciekawostką jest, że utwór jest w języku polsko-czeskim. Spisany został prawdopodobnie ok. roku 1420.

    W ikonografii atrybutami św. Doroty są: anioł, trzy jabłka i trzy róże lub kosz z owym rajskim prezentem, a także korona, krzyż, lilia, miecz, palma męczeństwa. Św. Dorota przedstawiana jest w stroju królewskim z koroną na głowie, czasami wśród chórów anielskich.

    Polubienie

  34. Mateusz pisze:

    Czw.9.IV.92. g. 10,45
    Dziecko Maje, niech cię nie zasmuca to, że nie widzisz postępu w rozwoju twej duszy.
    Ona rośnie każdego dnia na mocy Miłości Mojej, bo oddałaś Mi siebie. Rośnie w ukryciu
    jak roślina, w której nie zauważasz zmiany, gdy się jej przyglądasz.
    Dopiero po czasie dostrzegasz, że jest większa, że wypuszcza nowe gałązki. Aż pewnego
    dnia zobaczysz kwiat i radować się będziesz jego pięknem i jego wonią.
    Promienie słońca to uczyniły i twoja wytrwałość codziennego nawilżania.

    Polubienie

  35. Mateusz pisze:

    Pn. 19.IX.94. g.20
    † Nie smuć się tym, ze jesteś w cieniu ludzi, skoro znajdujesz się w Moim blasku.
    Nie zwracaj tęsknoty swego serca ku okruchom ludzkich uczuć, skoro masz pełnię Mojej
    Miłości. Nie szukaj oparcia na tym świecie, skoro Moja jesteś cała.
    Nie rozglądaj się za miejscem dającym ukojenie twemu sercu, skoro w duszy twojej jest
    komnata Oblubieńca twego, który przywołuje cię i pragnie.
    Nie spoglądaj z niechęcią na ciało swoje, które niszczy czas, skoro dusza twoja dojrzewa
    do pełni urody we Mnie.
    Nie lękaj się opuszczenia przez ludzi, skoro Ja tęsknię za tobą i zawsze oczekuję na
    miłość twoją.

    Polubienie

  36. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  37. Gosia 3 pisze:

    Pole magnetyczne Ziemi gwałtownie się zmienia
    dzisiaj 10:12
    FACEBOOK | 26
    TWITTER
    E-MAIL
    KOPIUJ LINK
    Wędrówka północnego bieguna magnetycznego Ziemi przyspiesza i obecnie osiągnęła prędkość aż 55 km rocznie. Zmusiło to specjalistów do modyfikacji Światowego Modelu Pola Magnetycznego wykorzystywanego do nowoczesnej nawigacji.
    Ziemia Foto: Delpixart / istock
    Ziemia
    ‹ wróć

    Północny biegun magnetyczny zachowuje się w nietypowy sposób – donoszą naukowcy. Oddalając się od Kanady, przybliża się on w kierunku Syberii, ale dzieje się to z taką prędkością, że zmusiło specjalistów do wcześniejszej modyfikacji Światowego Modelu Pola Magnetycznego (World Magnetic Model).

    Zobacz: Nasza galaktyka jest krzywa. Przedstawiono nowy model Drogi Mlecznej

    Model opisuje pole magnetyczne planety i jest wykorzystywany przez urządzenia do nowoczesnej nawigacji – od statków po smartfony. Najnowsza wersja została opublikowana w 2015 r. i miała obowiązywać do roku 2020. Tymczasem aktualizacja okazała się niezbędna już teraz.

    Nadążenie za zmianami pola bywa bowiem trudne. Jak się uważa, powstaje ono w wyniku ruchów zachodzących w płynnym jądrze Ziemi. Ruchy te nie są jednak stabilne. Na przykład w 2016 r. część ziemskiego pola pod Ameryką Południową i wschodnim Pacyfikiem uległa gwałtownej zmianie. Z powodu tego nieprzewidzianego zdarzenia i jednoczesnej przyspieszającej wędrówki północnego bieguna, dwa lata później obowiązujący model stał się tak niedokładny, że błąd zbliżył się do akceptowalnej granicy.

    Polecamy: Teleskop Hubble’a przypadkowo odkrył nową galaktykę

    Ruch bieguna to oczywiście nic nowego – zajmował naukowców już od czasu pomiarów dokonanych w 1831 r. przez brytyjskiego badacza Arktyki i Antarktydy Jamesa Clarka Rossa. Jednak od lat 90. XX w. zaczął przyspieszać i obecnie osiągnął prędkość ok. 55 km rocznie.

    W 2001 roku północny biegun znalazł się już na obszarze Oceanu Arktycznego, a w 2018 r. przekroczył międzynarodową linię zmiany daty, wkraczając na wschodnią półkulę. Teraz zbliża się w kierunku Syberii.

    Naukowcy starają się zrozumieć, dlaczego pole magnetyczne zmienia się tak dramatycznie. Pulsy geomagnetyczne, jak ten z 2016 r. mogą pochodzić od tzw. fal hydromagnetycznych powstających głęboko w jądrze.

    REKLAMA
    Z kolei przyspieszająca wędrówka bieguna może być skutkiem ruchu szybkiego strumienia ciekłego żelaza pod Kanadą. Strumień ten niejako rozmywa i osłabia pole magnetyczne pod obszarem Kanady, które, jak tłumaczą naukowcy jest „przeciągane” na obszar Syberii.

    „Lokalizacja północnego pola magnetycznego wydaje się być wynikiem oddziaływania dwóch wielkoskalowych obszarów pola magnetycznego – jednego pod Kanadą i drugiego pod Syberią” – wyjaśniał Phil Livermore z University of Leeds w czasie konferencji American Geophysical Union. „Obszar syberyjski wygrywa tę konkurencję” – mówił specjalista.

    To z kolei oznacza dużo pracy dla ekspertów zajmujących się modelem magnetycznego pola Ziemi.

    Polubienie

  38. Szafirek pisze:

    7 lutego – św. Ryszard, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07a.php3
    7 lutego – św. Teodor, żołnierz, męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07b.php3
    7 lutego – św. Koleta z Corbie, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07c.php3
    7 lutego – św. Gwaryn, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07d.php3
    7 lutego – św. Jan z Triory, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07e.php3
    7 lutego – bł. Pius IX, papież https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-07f.php3

    Polubienie

  39. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  40. Gosia 3 pisze:

    Iz. 10:22
    „22 Bo choćby lud twój, o Izraelu, był jak piasek morski, Reszta z niego powróci5. Postanowiona jest zagłada, która dopełni sprawiedliwości. 23 Zaiste, zagładę postanowioną wykona Pan, Pan Zastępów, w całym kraju. ”

    Mała Trzódka : Reszta z Izraela, Reszta z Polski, Reszta z Niemiec, Reszta z Rosji itd

    Polubienie

  41. Gosia 3 pisze:

    NA POSTAWIE KSIĄŻKI ” WIARA I PRZYSZŁOŚĆ” AUTORSTWA BENEDYKTA XVI :

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Wg książki przyszły Kościół będzie niewielki ( MAŁA TRZÓDKA) i będzie musiał opuścić wielkie Świątynie i Kościoły. Powstaną małe wspólnoty – Armie Jezusa i będą podobne do tych które były na początku Chrześcijaństwa .Wszystko od nowa trzeba będzie odbudować ale wielka moc popłynie z tego uduchowionego Kościoła pomimo jego małej liczebności.
      Trzeba kupić książkę i samemu przeczytać czy jest to zgodne z tym o czym mówi powyższe video.

      Polubienie

  42. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  43. Gosia 3 pisze:

    Chciałam ten Psalm wkleić bo się nim modliłam a wyświetliło się powyższe video, ale to dobrze bo widocznie mam iść tam gdzie nie chcę pójść.

    Polubienie

  44. Szafirek pisze:

    Ludzie nie wierzą w szatana – to jego największe osiągnięcie

    Egzorcysta ks. infułat Jan Pęzioł przekonuje, że diabeł potrafi zawiązać umysł człowieka.

    Ksiądz Jan ma blisko 90 lat. Egzorcystą jest od lat 17. Każdego dnia większość swojego czasu spędza w kaplicy, w której znajduje się cudowna figura Matki Bożej Kębelskiej. To tam, u stóp Matki, wyrzuca z ludzi złe duchy.

    Do ks. Jana codziennie przyjeżdżają ci, którzy potrzebują pomocy. – To ludzie z całej Polski – mówi egzorcysta. – Każdego dnia mam zapisane przynajmniej dwie osoby. Nie umawiam więcej, bo wiem, że i tak ktoś się trafi bez zapowiedzi, komu nie będę mógł odmówić modlitwy.

    Najczęściej do egzorcysty przybywają ci, którzy kiedykolwiek mieli doświadczenie z okultyzmem. – To straszne zło. Dziś przyjechała do mnie kobieta, która od lat próbuje się wyzwolić z praktyk okultystycznych i nie może. Zniewolona i poraniona przez szatana. Egzorcyzm trwał dwie godziny.

    Duchowny opowiada, że wielokrotnie miał do czynienia ze studentami, którzy przyjeżdżali do niego po pomoc. – Ich problem polegał na tym, ze nagle przestali móc cokolwiek zapamiętać. Uczyli się, ale bez żadnego skutku. Nie mogli zdać żadnego egzaminu. Po jednym egzorcyzmie wszystko minęło.

    Choć wielu myśli, że do Wąwolnicy ludzie przyjeżdżają prosić Matkę Bożą jedynie o uzdrowienie fizyczne, to jak przekonuje ks. Jan, bardzo wiele osób potrzebuje uzdrowienia duchowego. – Często się zdarza, że podczas nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie, które odprawiane są w każdą czwartą sobotę miesiąca, w kościele słychać wielki krzyk. Muszę wtedy podejść i powiedzieć: „W Imię Jezusa mówię ci, milcz!”. Później, po nabożeństwie, odbywa się egzorcyzm.

    Ks. Jan zwraca uwagę, że dzisiejszym wielkim zwycięstwem szatana jest fakt, że ludzie przestają w niego wierzyć. – Wielu do kościoła chodzi, mówi, że wierzy w Pana Boga, ale nie wierzy w szatana. Tak im umysły pozawiązywał – stwierdza kapłan. – Bo on tak potrafi. Wtedy ludzie prawdy nie widzą.

    Duchowny ze złym walczy wytrwałą modlitwą. – Mam taki rytualny modlitewnik – mówi – ale tak naprawdę szatan najbardziej boi się Różańca. – Pamiętam kiedyś, jak zadzwoniła do mnie pani Elżbieta z Irlandii. Bardzo męczył ją zły duch. Długo się modliłem i nic. W końcu zacząłem odmawiać Różaniec. Najpierw pierwszą, potem drugą i trzecią część. Przy czwartej usłyszałem grubym głosem wypowiedziane: przestań! Modliłem się dalej. Doszedłem do piątej i wtedy zły krzyknął, że już dłużej tego nie wytrzyma, i że już wychodzi.

    Ks. Jan mimo podeszłego wieku cieszy się dobrym zdrowiem i jest otwarty na pomoc każdemu człowiekowi. – Dopóki tylko będę mógł, to będę te złe duchy wyrzucał – podkreśla z mocą.

    https://lublin.gosc.pl/doc/5288358.Ludzie-nie-wierza-w-szatana-to-jego-najwieksze-osiagniecie

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Uważam,że to ważne,więc zamieszczam jedną z historii opowiedzianą przez księdza Jana w książce „Mocą Imienia Jezus”.Zrobiłam zdjęcia ,bo za dużo przepisywania,a też żeby nic nie pomylić:



      Polubienie

  45. Szafirek pisze:

    8 lutego – św. Hieronim Emiliani https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-08a.php3
    8 lutego – św. Józefina Bakhita, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-08b.php3
    8 lutego – św. Idzi Maria od św. Józefa, zakonnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-08c.php3

    Polubienie

  46. Mateusz pisze:

    Zwiastun filmu o Garabandal

    Polubienie

  47. Gosia 3 pisze:

    Polski Ks. Roman Hoppe pisze ksiązkę o Garabandal
    Luty 8, 2019/Dodaj komentarz

    ks Hoppe

    Polski ks. Roman Hoppe z USA opublikował w 1969 roku książkę „Matka Boża Odwiedza Nas”, w której dowodzi autentyczności objawień w Garabandal, jako kontynuacji różnych poprzednich objawień Maryi.

    LINKI DO KSIĄŻKI WYŚWIETLĄ SIĘ JUTRO.

    Polubienie

  48. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  49. Gosia 3 pisze:

    II PRZYKAZANIE BOŻE A PIERWSZE BYŁO NA TYM WPISIE POWYŻEJ:

    Polubienie

    • mariusz2015 pisze:

      Gosiu, i jest 5 lutego – dużo wyżej.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku!
        tak jest bo pamiętam że wstawiałam a będą i następne przykazania.
        Wysłałam ten wywiad-video młodego Dziennikarza z Abp Lengą mojej siostrze to 3 razy dzwoniła do mojej najstarszej siostry tej z Neo i o tym jej mówiła jak jest pod ogromnym wrażeniem i jej mówiła ta nasza siostra Gosia chyba miała rację jak od kilku lat nam o tej zniszczonej Eucharystii mówiła. Ale one tak tylko na chwilę przyjmują to do wiadomości i zaraz zapominają i mnie znowu atakują. Mam nadzieję że tym razem mi się nie dostanie.
        Pozdrawiam.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  50. Szafirek pisze:

    9 lutego
    Święta Apolonia, dziewica i męczennica

    Pierwszy historyk Kościoła, Euzebiusz, przytacza list św. Dionizego Wielkiego (+ 265), który opisuje pogrom chrześcijan, jaki miał miejsce w Aleksandrii pod koniec 248 lub na początku 249 r. Rzucono się na domy chrześcijan, wyznawców Chrystusa wywlekano siłą z ich mieszkań, zabijano, a ich dobytek grabiono. W tych właśnie okolicznościach zginęła św. Apolonia. Być może Dionizy był naocznym świadkiem wydarzeń. Na pewno znał świadków. W jednym z fragmentów owego listu znajduje się opis męczeństwa św. Apolonii: „Apolonia była już podeszła wiekiem. A jednak poganie, nie patrząc na to, rzucili się na nią, zmiażdżyli jej szczęki i powybijali wszystkie zęby. Następnie tłum rozszalały żądzą krwi rozpalił stos przed miastem i zagroził Świętej, że spali ją żywcem, jeśli nie będzie złorzeczyć Chrystusowi. Na to Święta poprosiła o chwilę do namysłu, a potem gotowa na ofiarę, sama rzuciła się w ogień i spłonęła”.
    Apolonia zdobyła się na ten heroiczny akt z obawy przed tym, by poganie nowymi katuszami i powolną śmiercią na stosie nie złamali jej woli. Nie była to więc śmierć samobójcza, ale bohaterskie oddanie życia za najwyższą wartość, jaką jest wieczne zbawienie. Żar jej miłości do Chrystusa był tak potężny, że stłumił w niej obawę przed męką ognia doczesnego. Równocześnie Apolonia dała poganom piękny przykład, że nie tylko nie lęka się pogróżek, ale sama jest gotowa oddać życie dla sprawy Bożej. Jej heroiczny czyn był także zachętą dla chrześcijan, by dla Chrystusa byli gotowi na wszelkie ofiary.
    Kult św. Apolonii rozszerzył się rychło w całym chrześcijaństwie, tak na Wschodzie, gdzie poniosła męczeńską śmierć, jak też na Zachodzie. W Rzymie przy bazylice NMP w Zatybrzu wystawiono jej bazylikę. Ikonografia przedstawia Świętą z obcęgami dla przypomnienia, że zmiażdżono jej usta i wybito zęby. Święta uchodzi jeszcze dotąd za patronkę wzywaną w chorobach zębów i dziąseł. „Pontyfikał krakowski” z XV wieku nazywa św. Apolonię patronką Regni Poloniae – Królestwa Polskiego. Oskar Kolberg przekazał, że w niektórych regionach Polski w wigilię św. Apolonii poszczono, żeby patronka od bólu zębów raczyła je zachować w zdrowiu.

    W ikonografii św. Apolonia przedstawiana jest z kleszczami, którymi wyrwano jej zęby. Jej atrybuty to: korona, księga, palma męczeństwa oraz stos, na którym spłonęła.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-09a.php3

    9 lutego – bł. Marian Szkot, opat https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-09b.php3
    9 lutego – bł. Anna Katarzyna Emmerich, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-09c.php3
    9 lutego – bł. Euzebia Palomina Yenes, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-09d.php3
    9 lutego – bł. Leopold z Alpandeire, zakonnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-09e.php3

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Modlitwy do św.Apolonii

      „Dziewico Boża Wspaniała, Apolonio!
      Za nas błagaj u Pana,
      By oddalił to co szkodzi.
      Aby nas za nasze winy
      Choroby zębów nie dręczyły
      Lecz zdrowiem głowy i ciała
      Byśmy się zawsze cieszyli”.

      „Święta Apolonija
      Ja biedny grzesznik stoję przed Tobą
      Bolące zęby przyczyną mej nędzy
      Przeto wołam k Tobie byś pomogła mej osobie
      Me ciało ukoiła i bólu zębów mię zbyła.”
      „Dziewico przez Boga obrana, Apolonija!
      Zanieś do Boga prośby
      By uwolnił nas od grzechu groźby!
      Byśmy za nasze występne grzechy
      Nie doznali chorób zębów męki
      Lecz zdrowia ciała i zębów poręki!”
      „Którzy srodze torturowani,
      Odłączeni od Ciebie są, Panie!
      Niech nas łaska Twoja wspomaga
      I umniejszyć ból straszny pomaga!”

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s