Matka Boża z Medziugorje, orędzie dla Świata; 25.05.2019r.

Marija during an apparitionDrogie dzieci! Bóg w swoim miłosierdziu pozwolił mi, że jestem z wami, że was pouczam i prowadzę na drogę nawrócenia. Dziatki, jesteście wezwani, byście z całego serca modlili się, by urzeczywistnił się wasz plan zbawienia również dzięki wam. Dziatki bądźcie świadomi, że życie jest krótkie i czeka was życie wieczne według zasług. Dlatego módlcie się, módlcie się, módlcie się, abyście byli godnymi instrumentami w Bożych rękach. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Matka Boża z Medziugorje, orędzie dla Świata; 25.05.2019r.

  1. Mariusz pisze:

    Polubienie

  2. Mateusz pisze:

    https://gloria.tv/video/aUGPRdBWDWwR67kfPxK3xYBpV

    Ujawnianie 10 Tajemnic Medjugorie

    Polubienie

    • Mariusz pisze:

      ”Matka Boża pokazała mi pierwszą tajemnicę i wyglądała jak film. „Ziemia była spustoszona i przewrotna w wielu regionach świata”.
      Potem mówiła o niewierzących i była smutna: „Nie wiedzą, co ich czeka”.
      Tak opowiadała Mirjana o swoim spotkaniu z Matką Bożą w Piątek, 25 października 1985 r.
      Mirjana: Kiedy się pojawiła, Najświętsza Dziewica przywitała mnie: „Niech będzie pochwalony Jezus”. Potem mówiła o niewierzących:
      „To są moje dzieci. Cierpię z ich powodu. Nie wiedzą, co ich czeka. Musisz więcej się za nich modlić ”.
      Modliliśmy się z nią za słabych, nieszczęśliwych i opuszczonych. Po modlitwie pobłogosławiła nas. Potem pokazała mi, jak w filmie, realizację pierwszego sekretu. Ziemia była pusta. To wstrząs dla wielu regionów świata. Była precyzyjna. Płakałam. Dlaczego tak szybko?
      „Na świecie jest tak wiele grzechów. Co mogę zrobić, jeśli mi nie pomożesz. Pamiętaj że cię kocham.”
      Jak Bóg może mieć takie twarde serce?
      „Bóg nie ma twardego serca. Rozejrzyj się wokół i zobacz, co ludzie robią, wtedy nie będziesz już mówić, że Bóg ma twarde serce. Ilu ludzi przychodzi do kościoła, do domu Bożego, z szacunkiem, silną wiarą i miłością do Boga? Bardzo mało! Macie czas łaski i nawrócenia. Trzeba go dobrze używać. ”
      „Módlcie się bardzo za ojca Petara, któremu wysyłam specjalne błogosławieństwo. Jestem matką, dlatego przychodzę. Nie wolno ci się bać, bo ja jestem ”.
      Ks. Petar Ljubicic został wybrany przez Mirjanę do ujawnienia światu pierwszych trzech ostrzeżeń, trzy dni przed każdym wydarzeniem.

      Polubienie

  3. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 25 maja 2019 r
    Cenacolo w Rimini
    Drogie dzieci, dziękuję, że jesteście tutaj na modlitwie. Ile wiary mam w waszych sercach! Miłość i odwaga do wiary, do mojego Jezusa i do mojego Kościoła, które diabeł chce zniszczyć, być prawdziwymi apostołami. Dzieci, diabeł chce was zwieść, a teraz znajdzie wszystkie sposoby, by się wkradać, nie pozwólcie mu tego zrobić, módlcie się, zawsze się czai, bo wie, że jego czas się skończył. Wołam o wszystko, co przyjdzie, nawrócę się i zawsze będę wierny prawdziwemu Kościołowi. Teraz błogosławię was w imię Ojca Syna i Ducha Świętego, amen ”.

    Polubienie

  4. Szafirek pisze:

    29 maja
    Święta Urszula Ledóchowska, zakonnica

    Julia Maria urodziła się w wielodzietnej rodzinie hrabiowskiej 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf koło Wiednia. Była rodzoną siostrą bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, powszechnie nazywanej matką czarnej Afryki, założycielki sióstr klawerianek, beatyfikowanej przez Pawła VI w 1975 roku. W latach 1874-1883 Julia Maria kształciła się w Instytucie Najświętszej Maryi Panny prowadzonym przez Panie Angielskie w austriackim Sankt Polten. W roku ukończenia nauki przybyła wraz z rodziną do nabytego przez ojca majątku w Lipnicy Murowanej koło Bochni.
    Jako 21-letnia dziewczyna wstąpiła do klasztoru urszulanek w Krakowie i w dniu obłóczyn, 17 kwietnia 1887 r., przyjęła zakonne imię Maria Urszula. Wyróżniała się gorliwością w modlitwie i umartwieniach. Pierwszą profesję zakonną złożyła 28 kwietnia 1889 roku. Następnie pracowała w krakowskim internacie sióstr. W 1904 roku jako przełożona domu kierowała internatem. Dwa lata później założyła pierwszy na ziemiach polskich internat dla studentek szkół wyższych. Swoje powołanie do wychowania młodzieży i opieki nad nią odkryła jeszcze w nowicjacie.
    W 1907 r., mając błogosławieństwo papieża Piusa X, z dwiema siostrami wyjechała w świeckim stroju do pracy dydaktycznej w Petersburgu. Objęła tam kierownictwo zaniedbanego polskiego internatu i liceum św. Katarzyny. Już w rok później została erygowana w Petersburgu autonomiczna placówka urszulańska. Następnie s. Urszula przeniosła się do Finlandii, gdzie otworzyła gimnazjum dla dziewcząt. Podczas I wojny światowej apostołowała w krajach skandynawskich, wygłaszając odczyty o Polsce, organizowała pomoc dla osieroconych polskich dzieci. Jednocześnie nie zaniedbywała swego zgromadzenia – rozrastał się nowicjat i dom zakonny w Szwecji. Pod koniec wojny przeniosła go do Danii, gdzie założyła również szkołę i dom opieki dla dzieci polskich.
    W roku 1920 Urszula wróciła do Polski. Osiedliła się w Pniewach koło Poznania, gdzie – z myślą o pracy apostolskiej w nowych warunkach – założyła zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, zwane urszulankami szarymi. Kiedy poprosiła papieża Benedykta XV o zatwierdzenie nowego zgromadzenia, otrzymała je od razu, w dniu 7 czerwca 1920 r. Włodzimierz Ledóchowski – rodzony brat Urszuli, ówczesny generał jezuitów – był rzecznikiem dzieła swojej siostry wobec Stolicy Apostolskiej. Całe życie s. Urszuli było ofiarną służbą Bogu, ludziom, Kościołowi i ojczyźnie. Wiele podróżowała, wizytowała poszczególne domy, kształtowała w siostrach ducha ewangelicznej radosnej służby. „Naszą polityką jest miłość. I dla tej polityki jesteśmy gotowe poświęcić nasze siły, nasz czas i nasze życie” – powtarzała często.
    Umarła 29 maja 1939 r. w Rzymie. Tam też została pochowana w domu generalnym mieszczącym się przy via del Casaletto. Beatyfikowana została przez św. Jana Pawła II 20 czerwca 1983 roku w Poznaniu. W 1989 r. jej zachowane od zniszczenia ciało zostało przewiezione z Rzymu do Pniew i złożone w kaplicy domu macierzystego. 18 maja 2003 roku, w dniu swoich 83. urodzin, św. Jan Paweł II ogłosił ją w Rzymie świętą.
    Założone przez św. Urszulę Ledóchowską zgromadzenie Urszulanek Serca Jezusa Konającego realizuje swe zadania apostolskie przede wszystkim w dziedzinie wychowania i nauczania dzieci i młodzieży oraz służąc potrzebującym i pokrzywdzonym. Siostry prowadzą kilkadziesiąt dzieł w Polsce, kilkanaście we Włoszech i pojedyncze w 12 innych krajach.
    Ze zgromadzeniem zaprzyjaźniony był św. Jan Paweł II, który jako biskup krakowski spędzał nieliczne wolne chwile w gościnnym domu sióstr na Jaszczurówce w Zakopanem. Także będąc w Warszawie nocował często w domu zgromadzenia na Wiślanej. Tam spędził swoją ostatnią noc przed wylotem do Rzymu na konklawe w październiku 1978 r. Już jako papież odwiedzał domy urszulanek w Rzymie (1986 r.), w Zakopanem (1997 r.) i w Warszawie (1999 r.).

    W ikonografii św. Urszula przedstawiana jest w szarym zakonnym habicie.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-29a.php3

    29 maja – bł. Józef Kowalski, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-29b.php3
    29 maja – bł. Eliasza od św. Klemensa, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-29c.php3

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Niepokalanie poczęta!
    Wczoraj przed 15 wybraliśmy się z mężem do córki która mieszka na obrzeżach Lublina. W telefonie otrzymałam 2 Alerty że będą niebezpieczne burze i że lepiej zostać w domu. Ale my musieliśmy pomóc córce ( mąż miał odebrać dzieci ze szkoły i przedszkola. )
    Gdy wyjeżdżaliśmy z miasta świeciło piękne słońce. Ale zaraz za miastem wpadliśmy w Niebo zasnute czarnymi chmurami i w tym czasie zadzwoniła córka z lamentem. Że nad jej miejscowością szaleje burza tak groźna że jak żyje jeszcze nie widziała. Wiatr był tak silny że miała wrażenie że wyrwie jej okna z ościeżnic. Za oknem nie było nic widać My tymczasem jechaliśmy i gdy bylismy coraz bliżej domu córki jazda stawała się dramatyczna. Ulicami płynęło tak dużo wody jak rzeka Wtedy zbliżała się 15 i ja z wiarą zaczęłam odmawiać Koronkę prosząc Pana Boga by odsunął tę burzę. Gdy dojechaliśmy do córki Niebo było błękitne i tylko ogromne potoki wody świadczyły że była tutaj burza. Na balkonie u córki było tak dużo wody jak nigdy i córka wciąż opowiadała mi jak było niebezpiecznie.
    Ale to nie koniec. Wieczorem zadzwoniła do mnie siostra i opowiedziała co się stało zaraz za miejscowością mojej córki. Zadzwonił do niej przyjaciel co ma tam rodzinny dom i akurat tam przyjechał do swojej siostry. Piorun strzelił w świerk tuż koło jego domu rodzinnego i go przepołowił a obok stał samochód. Nic jednak złego się nie stało i nie upadł ani na samochód ani na dom.
    Ale opowiedział że obok domu stały 4 wysokie świerki , które 3 dla bezpieczeństwa wycięli kilka dni wcześniej i zostawili ten jeden. Czasami ludziom wydaje się że wiedzą więcej od Pana Boga i chcą się uchronić a tak naprawdę wystawili tego świerka na cel.
    Ten Przyjaciel mojej córki często odwiedza nas na naszej rodzinnej działce gdzie wspólnie grilujemy ale co najważniejsze zawsze odmawia z nami Koronkę gdy wybije godzina 15.
    Pomyślałam Panie Boże odsunąłeś tą burze kilka kilometrów dalej od mojej córki bo Cię mocno błagałam o to nie wiedząc że tam mieszka nasz dobry znajomy ( NIE WIEDZIAŁAM GDZIE MIESZKA PAN MAREK – PRZYJACIEL MOJEJ SIOSTRY , DOPIERO W TRAKCIE ROZMOWY MI O TYM POWIEDZIAŁA). Ale wszytko skończyło się dobrze ale Pan Bóg to wszytko tak ułożył abym Wam to opisała. JAK WIELKA MOC W MODLITWIE KORONKĄ DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA.
    JEZU UFAM TOBIE!

    Polubienie

  6. elzbieta pisze:

    Piekne swiadectwo tak jest JEZU UFAM TOBIE

    Polubienie

  7. Leszek pisze:

    Z Zeszytu VI „Dzienniczka” św. S. Faustyny:
    ŚW. FAUSTYNA KORONKĄ UCISZYŁA BURZĘ
    – Dziś zbudziła mnie wielka burza; wicher szalał i deszcz, jakoby chmura była oberwana, co chwila uderzały pioruny. Zaczęłam się modlić, aby burza nie wyrządziła żadnej szkody; wtem usłyszałam te słowa: – Odmów tę k o r o n k ę, której cię nauczyłem, a burza ustanie. Zaraz zaczęłam odmawiać tę koroneczkę i nawet jej nie skończyłam, a burza nagle ustała i usłyszałam słowa: – przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z wolą Moją. (Dz 1731)

    – Gdy zbliżała się wielka burza, zaczęłam odmawiać tę koroneczkę. Wtem usłyszałam głos Anioła:
    ‚Nie mogę się zbliżać w burzy, gdyż jasność wychodząca z jej ust odtrąca mnie i burzę’ – żalił się Anioł Bogu. Wtem poznałam, jak wielkiego spustoszenia miał dokonać przez tę burzę, lecz również poznałam, że miła była Bogu modlitwa ta i jak wielka jest moc tej koroneczki. (Dz 1791)

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      BÓG ZAPŁAĆ LESZKU!
      DOPRAWDY NIE ZNAŁAM TEGO FRAGMENTU A JAKŻE WIELKIE PODOBIEŃSTWO W TEJ HISTORII KTÓRĄ WAM OPOWIEDZIAŁAM DO OBJAWIENIA ŚW. FAUSTYNCE , KTÓRYM JEST SPISANY PRZEZ NIĄ DZIENNICZEK.
      WIARA CZYNI CUDA. ALE NAJBARDZIEJ SMUTNO MI SIĘ ZROBIŁO GDY CÓRKA ZLEKCEWAŻYŁA TĄ MOJĄ OPOWIEŚĆ ZRESZTĄ PRAWDZIWĄ : ” OJ MAMA TO ZAWSZE TAK, ŻE TO TWOJA ZASŁUGA – NIE, NIE MOJA ODPOWIEDZIAŁAM LECZ PANA BOGA I NIE PRZECZĘ ŻE JESZCZE KTOŚ TAK SAMO MODLIŁ SIĘ W TYM CZASIE Z WIARĄ ABY BÓG ODDALIŁ TO NIESZCZĘŚCIE. ALE TAK TO JEST , ŻE NAJBLIŻSI NAJBARDZIEJ NAS RANIĄ. PRAWDA LESZKU?
      POZDRAWIAM SERDECZNIE. SZCZĘŚĆ BOŻE!

      Polubienie

    • Leszek pisze:

      Z Księgi Syracha:
      „Są wichry, które stworzone zostały jako narzędzie pomsty, gniewem swym wzmocnił On ich smagania, w czasie zniszczenia wywierają swą siłę i uśmierzają gniew Tego, który je stworzył” (Syr 39,28; por. Mdr 16,24).

      Polubienie

  8. Gosia 3 pisze:

    SŁAWKU! CZY TO DALEKO OD CIEBIE SIĘ WYDARZYŁO?
    POZDRAWIAM SERDECZNIE. Z MOJĄ MODLITWĄ.

    Seria tornad w USA
    Zniszczenia w El Reno Foto: TORREY PURVEY / PAP
    Zniszczenia w El Reno

    Seria szybko następujących po sobie tornad przeszła w poniedziałek przez stany Indiana i Ohio powodując poważne zniszczenia. Co najmniej jedna osoba poniosła śmierć, a 130 zostało rannych.

    Żywioł zniszczył lub poważnie uszkodził setki domów, w tym szkoły i inne budynki publiczne, łamał drzewa i zrywał linie energetyczne. Największe zniszczenia zanotowano w rejonie miasta Dayton, w stanie Ohio.

    W miejscowości Celina, w stanie Ohio, 81-letni Melvin Dale Hannah poniósł śmierć, kiedy porwany przez tornado samochód uderzył w jego dom. Burmistrz Celiny Jeffrey Hazel powiedział, że są rejony, które „wyglądają jak strefa działań wojennych”.
    CZYTAJ DALEJ
    REKLAMA

    Polubienie

    • Slawek pisze:

      Kochani witajcie,
      Na szczescie tam gdzie mieszkam nie bylo trab powietrznych,ale w pobliskiej miejscowosci bylo gradobicie i powodz..
      Wczoraj wieczorem zaopwiadali nam silna burze, z wiatrami ponad 100km .. Ja wraz z moimi dwoma synami bylismy na adoracji wieczornej. Zaraz przed ta adoracja , kiedy wysiedlismy z samochodu widzielismy ogromne czarne chmury, ktore nadchodzily. i tak sobie pomyslaem, ze na pewno cala ta burza rozpeta sie kiedy bedziemy w kosciele.. Zakonczylismy adoracje koronka milosierdzia i o dziwo Pan Bog powstrzymal ta burze, bysmy mogli spokojnie dotrzec do domu. Nie tylko to ale ponad tysiac miieszkancow naszej miejscowosci stracilo prad, ale u nas wszysko bylo w porzadku! Dzieki Bogu.
      W srodkowych Stanach w samym miesiacu maju odnotowano 500 trab powietrznych. Ludzie opowiadaje, ze czegos podobnego w zyciu nie widzieli, a najgorsze jest to, ze prognoza pogody nie zapowiada sie dobrze na przyszlosc.

      Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Witam Cię Sławku!
    Bardzo się cieszę że nie spotkało Was nic przykrego a piszesz że inni nie mieli prądu. Pan Bóg pokazuje nam swoją rózgę żelazną abyśmy o tym mówili , pokazywali innym jako znaki czasu i modlili się za tych , którzy utracili swoje domy i samochody po prostu cały dorobek swojego życia. Wielu straciło życie ale czy oni byli przygotowani na spotkanie z Panem Bogiem aby zabrał ich do swojego Królestwa Niebieskiego . Tego nie wiemy dlatego też potrzeba modlitwy za dusze czyśćcowe.
    Tak ja dzisiaj widziałam w mediach jak Amerykanin mówił że stracił wszystko a pracował na to bardzo ciężko.
    Inni też wypowiadali się że wszystko utracili i krajobraz wygląda dosłownie jak po silnym trzęsieniu ziemi. A wszystko ma się jeszcze bardziej nasilić.
    Niech Bóg Wszechmogący ma Ciebie Sławku, Twoją rodzinę i moją tam liczną i wszystkich rodaków mieszkających w USA w swojej opatrzności a Matka Boża Królowa Polski osłania Was jako najczulsza Matka swoim Niebieskim Płaszczem.
    Sławku! jeśli nie masz jeszcze figurki Matki Bożej Fatimskiej, Pieczęci Boga Żywego to proszę zaopatrz się i postaw na ważnym miejscu w swoim domu. Odmawiajcie Różaniec Święty.
    Niech Wam Pan Bóg w Trójcy Świętej błogosławi: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      … Pan Bóg pokazuje nam swoją rózgę żelazną abyśmy o tym mówili , pokazywali innym jako znaki czasu i modlili się za tych , którzy utracili swoje domy i samochody po prostu cały dorobek swojego życia. Wielu straciło życie… Amerykanin mówił że stracił wszystko a pracował na to bardzo ciężko…
      Z jakże pouczającego duchowo dzieła „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny (XIV w.). Tak mówi Bóg Ojciec:
      – w rozdz. «Nauka o Moście» (http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-xlviii.html)
      XLVIII – Jak ludzie światowi nie mogą się nasycić tym, co posiadają; i o męce, którą zadaje im przewrotna wola w tym życiu.
      „Wiedz, że tylko wola zadaje mękę człowiekowi.
      Słudzy Moi wyzbyli się swojej woli, by przyoblec się Moją, nie czują męki naprawdę przygnębiającej i są nasyceni, gdyż czują Mą obecność w swej duszy przez łaskę.
      Lecz ci, którzy Mnie nie posiadają, nie mogą być nasyceni, choćby posiedli cały świat: gdyż rzeczy stworzone są mniejsze, niż człowiek; są bowiem stworzone dla człowieka, nie człowiek dla nich. Nie mogą więc być przez nie nasyceni. Tylko Ja mogę ich nasycić. Przeto ci biedacy, tkwiąc w takiej ślepocie, zawsze są głodni; nigdy się nie mogą nasycić, ciągle pożądają tego, czego nie mogą posiąść, bo nie proszą o to Mnie, który mogę im to dać.
      Chcesz wiedzieć, czemu cierpią? Wiesz, jakie miłość zawsze zadaje cierpienie, gdy człowiek t r a c i coś, z czym się utożsamił. Tamci utożsamili się przez miłość z ziemią w różny sposób; stali się ziemią.
      Ten utożsamia się z bogactwem, ten ze zaszczytami, ten z dziećmi; jeden opuszcza Mnie, aby służyć stworzeniom, tamten czyni z ciała swego grube zwierzę nieczyste.
      I tak, bez względu na stan, pożądają ziemi i pasą się nią. Chcieliby, aby rzeczy te były stałe, a one stałe nie są: przemijają, jak wiatr.
      Albo śmierć odrywa ich od tego, co kochają, lub to co kochają, odbiera im Moje zarządzenie. Pozbawieni tych dóbr bardzo cierpią. Im większą była nieuporządkowana miłość posiadania, tym większą jest boleść straty. Gdyby byli posiadali te rzeczy jako pożyczone, a nie jak własne, zostawiliby je teraz bez żalu. Smucą się, bo nie mają tego, czego pragną. Bo, jak ci rzekłem, świat nie może ich nasycić (por.Jk 4,2n); nie będąc syci, cierpią (por. 2Kor 7,10b). (…).
      Słudzy świata trapieni są wewnątrz i zewnątrz, a zwłaszcza wewnątrz, przez strach, aby nie stracić tego, co posiadają, i przez miłość, która każe im pożądać tego, czego nie mogą mieć. Z tych dwóch cierpień wypływają wszystkie inne, których język nie byłby zdolny opowiedzieć. Widzisz więc, że nawet w tym życiu lepszą cząstkę mają sprawiedliwi, niż grzesznicy”. … cdn

      Polubienie

    • Leszek pisze:

      – z rozdz. «Nauka o łzach»
      Wiedz, że każda łza pochodzi z serca (zob. Syr 22,19): gdyż żaden organ ciała nie współczuje tak z sercem, jak oko. Gdy serce cierpi, oko wykazuje to natychmiast.
      http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html
      XCIII – O owocach łez ludzi światowych.
      … Ludzie ci są zawsze nienasyceni i nieznośni dla siebie samych. Są zawsze niespokojni i słusznie, gdyż uparcie pragną i chcą tego, co nigdy ich nie nasyci.
      Oto dlaczego nie mogą się nigdy nasycić: poszukują zawsze tylko rzeczy skończonych, a są nieskończeni w swym istnieniu, gdyż istnienie ich nie skończy się nigdy, choć łaska umiera w nich przez grzech śmiertelny.
      Człowiek postawiony jest ponad wszystkimi rzeczami stworzonymi, a nie rzeczy stworzone ponad nim. Może być więc nasycony i odpoczywać tylko w rzeczy większej od niego. Większą od niego jestem tylko Ja, Bóg wieczny i Ja sam przeto mogę go tylko nasycić. Lecz on oddzielił się ode Mnie przez grzech i dlatego żyje w ustawicznej udręce i cierpieniu. Cierpienie wywołuje łzy. Potem przychodzą przeciwne wiatry i chłoszczą drzewo zmysłowej miłości własnej, z której uczynił sobie zasadę życia. cdn

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        cd.: XCIV – Jak światowi płaczkowie chłostani są przez cztery wiatry.
        (całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciv.html)
        Są cztery wiatry: wiatr pomyślności, wiatr przeciwności, wiatr bojaźni i wiatr sumienia.

        Wiatr pomyślności żywi pychę wielką zarozumiałością, wysokim mniemaniem o sobie i pogardą bliźniego. (…). Czy ten wiatr pomyślności jest sam w sobie zepsuty? Nie.
        Zepsuty jest główny korzeń drzewa i psuje wszystko inne. Ja z s y ł a m i daję wam wszystko, co istnieje. Ja, który jestem nieskończenie dobry, więc dobry jest i ten wiatr pomyślności. Jeśli dla człowieka świata wynika zeń płacz, przyczyną tego jest nienasycenie serca. Pragnie ono tego, czego mieć nie może. Nie mogąc tego posiąść, jest smutne. Smutek ten wyciska Mu łzy, bo, jak ci rzekłem, oczy chcą uczynić zadość uczuciom serca.

        Potem zaczyna wiać wiatr bojaźni służalczej. Pod jego tchnieniem człowiek boi się własnego cienia, lękając się stracić to, co kocha. Boi się utraty życia, boi się utraty dzieci lub kogo ze swoich; boi się stracić stanowisko, zaszczyty i bogactwa swoje i swoich, przez miłość własną. Obawa ta nic daje mu spokoju, mąci jego radość. Dóbr tych nie posiada w sposób uporządkowany, wedle Mojej woli: stąd ta bojaźń służalcza, stąd ten strach. …

        Wiatr bojaźni nie przestał go chłostać, gdy oto nadciąga wiatr udręczenia i przeciwności, którego się boi i odziera go w części lub w całości z wszystkiego, co posiadał.
        W całości, gdy traci życie, gdyż śmierć pozbawia go wszystkiego;
        w części, gdy traci to czy owo: albo zdrowie, albo dzieci, albo bogactwa, albo stanowisko, albo zaszczyty, wedle tego, co Ja dobry lekarz, uważam za potrzebne dla jego zbawienia. Gdyż dla zbawienia jego z s y ł a m nań te próby. Lecz ułomność jego jest zepsuta, pozbawiona poznania siebie i Mnie, i niszczy owoc cierpliwości. Rodzi więc tylko niecierpliwość, zgorszenie, szemranie, odrazę do Mnie i stworzeń Moich.
        To co jest darem mym dla życia, przyjmuje jako śmierć. Boleść jego równa jest miłości tego, co utracił. (…).
        Nie same łzy sprowadzają te smutne skutki, lecz nieuporządkowana miłość i boleść serca, skąd pochodzą te łzy. Łzy płynące z oczu nie mogłyby same przez się zadać śmierci i kary, gdyby nie wypływały z tego złego źródła, którym jest miłość własna, nieuporządkowana miłość serca.
        Gdyby serce było uporządkowane i posiadało życie łaski, same łzy byłyby dobrymi łzami, które zmusiłyby Mnie, Boga wiecznego, do uczynienia miłosierdzia.
        Czemuż więc rzekłem, że łzy ludzi świata są łzami śmierci? Bo łzy są znakiem zewnętrznym śmierci lub życia, które są w sercu.

        Lecz oto nadchodzi wiatr sumienia. W Boskiej dobroci swej, spróbowawszy przez pomyślność pociągnąć grzesznika ku sobie miłością, pobudzałem go potem strachem, aby przez niepokoje ukierunkować serce do cnotliwego a nie nieudolnego kochania. Doświadczałem go udręczeniami, aby ukazać mu kruchość i niestałość świata. Kiedy to nie pomaga, jako że kocham ludzi niewymownie, z s y ł a m niektórym wyrzuty sumienia, aby wreszcie otwarli usta i wyrzucili z siebie zgniliznę grzechu przez świętą spowiedź. (…).
        I jeśli się nie poprawia, póki mają jeszcze czas używać swej wolnej woli, płacz ich doczesny zmieni się w plącz bez końca. To co byto skończone, stanie się nieskończone, gdyż….

        Polubienie

  10. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 28 maja 2019 roku
    Drogie dzieci, dziękuję, że jesteście tutaj na modlitwie. Moje dzieci, drogo mojemu błogosławionemu sercu, ile razy powiedziałem wam, abyście się modlili za te chwile, teraz przybyli, ale ilu z was czuje się gotowych stawić czoła tym ostatnim czasom! Umiłowane dzieci, jestem tu, aby was chronić, wkrótce nie pozostanie wam nic, spójrzcie na zamieszanie, które panuje na ziemi i wokół was, to są widoczne znaki dla wszystkich, gdzie prowadzicie dzieci, czego szukacie, jeśli nie Boga? Diabeł dotknie miejsc i ludzi, których nigdy sobie nie wyobrażasz. Dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Teraz kładę mój płaszcz na tobie Benedykta i błogosławię cię w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen ”.

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  12. Gosia 3 pisze:

    PIĘKNA MODLITWA!

    Polubienie

  13. Mariusz pisze:

    Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    30 maja – św. Zdzisława Czeska https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30a.php3
    30 maja – św. Jan Sarkander, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30b.php3
    30 maja – św. Joanna d’Arc, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30c.php3
    30 maja – św. Ferdynand III, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30d.php3
    30 maja – bł. Marta Wiecka, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30e.php3
    30 maja – bazylika metropolitalna w Szczecinie https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30f.php3
    30 maja – bazylika metropolitalna w Białymstoku https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-30g.php3

    Polubienie

  15. Szafirek pisze:

    Z Dzienniczka św.s.Faustyny:

    Otoczyłeś mnie w życiu swą opieką czułą i serdeczną, więcej niżeli pojąć mogę, bo dopiero zrozumiem Twą dobroć w całej pełni, jak spadną zasłony. Pragnę, aby życie moje całe było jednym dziękczynieniem dla Ciebie, Boże.(1285)

    + Dziękuję Ci, Boże, za wszystkie łaski,
    Którymi mnie nieustannie obsypujesz,
    Które mi świecą jak słońca blaski,
    A przez nie drogę pewną mi pokazujesz.

    Dzięki Ci, Boże, żeś mnie stworzył,
    Żeś mnie powołał do bytu z nicości,
    I swe Boskie piętna w nią włożył,
    A czynisz to jedynie z miłości.

    (37) Dzięki Ci, Boże, za chrzest święty,
    Który mnie wszczepił w rodzinę Bożą,
    Jest to dar łaski wielki i niepojęty,
    Który nam dusze przeobraża.

    Dzięki Ci, Panie, za spowiedź świętą,
    Za to źródło wielkiego miłosierdzia,
    Które jest niewyczerpane,
    Za tę krynicę łask niepojętą,
    W której dusze bieleją grzechem zmazane.

    Dziękuję Ci, Jezu, za świętą Komunię,
    W której sam siebie dajesz nam.
    Czuję, jak Twe Serce w mej piersi bije,
    Jak życie Boże rozwijasz we mnie sam.

    Dziękuję Ci, Duchu Święty, za bierzmowania sakrament,
    Który mnie pasuje na rycerza Twego
    I daje duszy moc na każdy moment,
    I strzeże mnie od złego.

    Dziękuję Ci, Boże, za łaskę powołania
    Do wyłącznej służby Twojej.
    Dając mi możność wyłącznego Ciebie kochania —
    Wielki to zaszczyt dla duszy mojej.

    (38) Dziękuję Ci, Panie, za śluby wieczyste,
    Za ten związek czystej miłości,
    Żeś raczył złączyć z moim swe Serce czyste,
    I zjednoczyłeś me serce ze swoim związką nieskazitelności.

    Dziękuję Ci, Panie, za sakrament namaszczenia,
    Który mnie umacniać będzie w ostatniej chwili
    Do walki i pomoże do zbawienia,
    I da siły duszy, byśmy się wiecznie weselili.

    Dzięki Ci, Boże, za wszystkie natchnienia,
    Którymi dobroć Twoja mnie obsypuje,
    Za te wewnętrzne duszy oświecenia,
    Co się wypowiedzieć nie da, lecz serce to czuje.

    Dzięki Ci, Trójco Święta, za ten ogrom łask,
    Którymi mnie nieustannie obsypywałeś przez życie całe,
    Wdzięczność ma spotęguje się, kiedy zawita wieczny brzask,
    Kiedy po raz pierwszy zanucę na Twoją chwałę.(1286)

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Wczoraj takie coś mi się przydarzyło.Kiedy rozważałam pierwszą Tajemnicę Światła,pomyślałam sobie,że jak dobrze,że należę do osób ochrzczonych i zaraz mi się ta modlitwa s.Faustyny przypomniała,gdzie m.in. dziękuje s.Faustynka Bogu za Chrzest św.
      Różaniec odmawiałam wcześniej.I już póżniej jak włączyłam radio Maryja na Koronkę do Miłosierdzia Bożego,to aż mnie tak przytkało,bo kto też z radiem odmawiał to pewnie słyszał,że akurat ten fragment był wczoraj czytany.
      To tak chciałam się tylko tym podzielić.
      Jezu,ufam Tobie!

      Polubienie

  16. Leszek pisze:

    Św. Ursula Ledóchowska: „Częste zło pochodzi ze zbytniego liczenia się z tym, co świat powie” (por. Jk 4,4)

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Pan Jezus do Anny w cz. 1 „Bożego Wychowania”:
      – w Rozmowie XLI, 20.V.1983r.
      … „Świat” tworzą ludzie żyjący poza łaską Moją, w grzechu, duchowo ślepi i martwi. Ten świat jest obecnie bardzo silny i aktywny. Atakuje was nieustannie i żeby mu nie ulec, trzeba szukać oparcia w braciach. …

      – w Rozmowie LV, 23.VIII.1983r.
      … Szatan jest księciem tego świata, który zapragnął przywłaszczyć sobie i nad wami panować. Ludzkość wyraziła zgodę i potwierdza ją każdym grzechem, każdą niewiernością każdego z was. Grzech jest jego własnością. Przez grzech jesteście terenem jego łowów. Ci, którzy w grzechu żyją, są jego ofiarami, jego niewolnikami – to znaczy, że wola ich jest spętana. …

      Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    WSZYSTKICH, KTÓRZY CZEKAJĄ NA PRZYDZIELENIE TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH DO XXX NOWENNY POMPEJAŃSKIEJ INFORMUJĘ ŻE PRZED CHWILĄ WYSŁAŁAM JĄ NASZEMU ADMINOWI – MARIUSZKOWI ORAZ NOWENNĘ DO DUCHA ŚWIĘTEGO OTRZYMANĄ OD KS. , KTÓRA JUTRO SIĘ ROZPOCZYNA.
    PRZEPRASZAM , ŻE TAK PÓŹNO ALE MY DAMY RADĘ SZYBCIUTKO JĄ UTWORZYĆ ABY W PONIEDZIAŁEK DALEJ KONTYNUOWAĆ NASZ ŁAŃCUSZEK MODLITEWNY.
    SERDECZNIE WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW NASTĘPNEJ NOWENNY POZDRAWIAM.

    Polubienie

  18. Slawek pisze:

    Kochani,
    Napisze w kilku zdaniach to co dzisiaj zaszlo. Otoz przeczytalem taki artykul w Gosciu Niedzielnym; https://www.gosc.pl/doc/5605743.Papiez-o-sprawie-McCarricka-Naprawde-nic-nie-wiedzialem oraz komentarz, ktory byl pod spodem , ktory w pewnym sensie zakladal ze jakoby jan Pawel II wiedzial o pedofilskim zachowaniu arcybiskupa McCarracka i mianowal go na kardynala.
    Otoz zawzalo we mnie wiec odpisalem cytatem z listu arcybiskupa Vigano:
    ardynał Angelo Sodano był sekretarzem stanu do września 2006: wszystkie informacje były mu przekazywane. W listopadzie 2000 roku nuncjusz Montalvo wysłał mu swój raport, przekazując mu wspomniany wyżej list od o. Bonifacego Ramseya, w którym krytykował on poważne nadużycia popełnione przez McCarricka.

    Wiadomo, że Sodano usiłował tuszować skandal ks. Maciela do samego końca. Nawet usunął nuncjusza z Meksyku, Justo Mullorego, który odmówił bycia wspólnikiem w jego planie osłaniania Maciela, i w jego miejsce powołał Sandriego, wówczas nuncjusza Wenezueli, który był gotów współpracować w tuszowaniu sprawy……Czy powołanie McCarricka do Waszyngtonu i jako kardynała było dziełem Sodano, kiedy Jan Paweł II był już bardzo chory? Nie jest dane nam to wiedzieć. Jednakże taka myśl jest uprawniona, choć nie sądzę, by był jedynym za to odpowiedzialnym. McCarrick często jeździł do Rzymu i wszędzie zdobywał przyjaciół, na wszystkich poziomach Kurii. Jeśli Sodano chronił Maciela, jak wydaje się pewne, nie ma powodu, dla którego nie zrobiłby tego w przypadku McCarricka, który według wielu posiadł środki finansowe, by wpływać na decyzje.
    Odpowiedzialemte, ze gdyby wszyscy biskupi byli na wzor Jana pawla II to kosciol by stal sie widzialnym znakiem Maryi Niepokalanej.

    W moim komentarzu odnioslem sie tez do wypowiedzi Franciszka, ze nie wiedzial nic o kard McCarricku…i tu podale tez taki cytat:
    Bezpośrednio potem papież (Franciszek)spytał mnie oszukańczo: „Jaki jest kardynał McCarrick?”.
    Odpowiedziałem mu z całkowitą szczerością i – jeśli tak chcecie – z wielką naiwnością: „Ojcze święty, nie wiem, czy znasz kardynała McCarricka, ale jeśli spytasz Kongregację ds. Biskupów, to znajduje się tam grube dossier na jego temat. Psuł pokolenia kleryków i księży, a papież Benedykt polecił mu wycofać się do życia na modlitwie i pokucie”. Papież nie wygłosił najmniejszego komentarza do tych moich bardzo poważnych słów i nie okazał na twarzy żadnego wyrazu zdziwienia, jakby już znał tę sprawę od jakiegoś czasu i od razu zmienił temat.

    Zakonczylem moj komentarz takim zdaniem.
    Kto z nich kalmie Franciszek, czy Vigano.? Odpowiedz nalezy do ciebie. Czy wybierzesz prawde czy klamstwo?

    Niestety jak mozecie sie domyslas moj komentarz w Gosciu sie nie ukazal… Nie tylko to, ale chcialem sie z tym z Wami podzielic, dlatego pomyslalem , ze odnajde ten komentarz w historii google i skopiuje tu na stronie. Jak sie okazuje wzsystko to co napisalem zostalo usuniete tez w moim komputerze….Dlaczego?

    Teraz mam takie pytanie, byc moze ja sie myle.Czy broniac Franciszka mozna jeszcze stac w prawdzie? Czy nie w padnie sie w oblude i zamet gdzie wszystko powoli staje sie relatywne?

    Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    31 maja
    Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny

    Święto Nawiedzenia wywodzi się z religijności chrześcijańskiego Wschodu. Uroczystość tę wprowadził do zakonu franciszkańskiego św. Bonawentura w roku 1263. Kiedy zaś powstała wielka schizma na Zachodzie, święto to rozszerzył na cały Kościół papież Bonifacy IX w roku 1389, aby uprosić za przyczyną Maryi jedność w Kościele Chrystusowym. Sobór w Bazylei (1441) to święto zatwierdził.
    Święto Nawiedzenia obchodzimy w okresie między uroczystościami Zwiastowania Pańskiego i narodzenia św. Jana Chrzciciela. W ten sposób wspominamy przede wszystkim spotkanie Mesjasza ze swoim poprzednikiem – Janem Chrzcicielem. Jest to także spotkanie dwóch matek. Dokładny opis Nawiedzenia zostawił nam św. Łukasz w swojej Ewangelii (Łk 1, 39-56). Według tradycji miało ono miejsce w Ain Karim, około 7 km na zachód od Jerozolimy, gdzie dwa kościoły upamiętniają dwa wydarzenia – radosne spotkanie matek (kościół nawiedzenia św. Elżbiety, położony na zboczu wzgórza za miastem) i narodzenie Jana Chrzciciela (kościół położony w samym mieście). Maryja prawdopodobnie odbywała całą drogę z Nazaretu do Ain Karim – czy jak chcą niektórzy bibliści może nawet do Hebronu – pieszo. Być może przyłączyła się do jakiejś pielgrzymki, idącej do Jerozolimy. Trudno bowiem przypuścić, aby szła sama w tak długą drogę, która mogła wynosić ok. 150 kilometrów. Pragnęła podzielić się ze swoją krewną wiadomością o Zwiastowaniu, jednocześnie gratulując jej tak długo oczekiwanego potomstwa.
    Maryja po przybyciu dowiaduje się ze zdziwieniem, że Elżbieta już wszystko wie – tak dalece, że nawet zwraca się do niej słowami anioła: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”. Elżbieta wyraża równocześnie uznanie dla Maryi, że zawierzyła słowom posłańca Bożego. Zadziwiająca jest pokora Maryi. Przychodzi z pomocą do swojej starszej krewnej, gdy ta będzie rodzić syna. Ale i Elżbieta zdobywa się na wielki akt pokory, kiedy Matkę Chrystusa wita słowami: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”
    Elżbieta stwierdza równocześnie, że na dźwięk słowa Maryi poruszyło się w łonie jej dziecię. Pisarze kościelni są przekonani, że był to akt powitania Chrystusa przez św. Jana i że w tym właśnie momencie św. Jan został uwolniony od grzechu pierworodnego i napełniony Duchem Świętym. Poruszenie św. Jana często zestawia się z tańcem radości króla Dawida, idącego przed Arką.
    Słowa Elżbiety przywołujemy zawsze, ilekroć odmawiamy Pozdrowienie Anielskie. Krewna Maryi powtórzyła część pozdrowienia Gabriela: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”, wyraźnie czyniąc aluzję, że za sprawą Ducha Świętego została we wszystko wtajemniczona. Zaraz potem dodała własne słowa: „i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. Wydarzenie to rozważamy jako jedną z radosnych tajemnic różańca.
    Istnieją zakony żeńskie, które za główną patronkę obrały sobie Matkę Bożą w tej tajemnicy, co więcej, od tej tajemnicy otrzymały nawet swoją nazwę. Chodzi głównie o zakon wizytek, czyli sióstr nawiedzenia. Założył je w roku 1610 – wspólnie ze św. Joanną de Chantal – św. Franciszek Salezy.

    Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    Zajrzałam na stronę Wąwolnicy żeby sprawdzić czy jest kazanie z ostatniej soboty i takie ogłoszenie jest:

    „Modlitwa o urodzaje

    Dni Krzyżowe obchodzone są przed Uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. Są to 3 dni błagalnej modlitwy o urodzaj i zachowanie od klęsk żywiołowych. Obchód Dni Krzyżowych zapoczątkował w Galii ok. roku 470 biskup diecezji Vienne – Mamert, w związku z klęskami nieurodzaju, trzęsienia ziemi i wojny. Nazwa Dni Krzyżowe wywodzi się stąd, że modlono się wówczas, idąc w procesji z głównego kościoła do innych kościołów, kaplic i krzyży przydrożnych. Od IX wieku śpiewano podczas procesji Litanię do Wszystkich Świętych.
    Zapraszamy do wspólnej modlitwy: procesji i mszy św. w najbliższy czwartek, piątek i sobotę o godz. 7:00 ”

    Przyznam,że ja pierwszy raz o tych modlitwach słyszę.Czy u was w parafiach są może te Dni Krzyżowe? Wydaje mi się to ważne,ale ja się nie spotkałam z tym.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „Dni krzyżowe – kiedy je obchodzono i dlaczego lepiej nie siać w tym terminie?

      Uprzejmie proszę o informację odnośnie Dni krzyżowych i ich
      wykorzystania. Od szeregu lat jestem Czytelniczką pozycji wydawniczych
      Wydawnictwa Gaj
      Regina z Turkowice

      Zbliżają się dni krzyżowe dlatego przypominamy Czytelnikom dlaczego były ważne w życiu rolników cytując odpowiedź Zbigniewa Przybylaka opublikowaną w Ekologicznym
      Poradniku Księżycowym 2003.

      Wiosenne dni modlitw o dobre plony i zbiory
      Szanowna Pani,
      Jeszcze w okresie przedwojennym był to zwyczaj powszechny,
      że w parafiach modlono się i o dobre zbiory i plony przez trzy kolejne dni
      przed świętem Wniebowstąpienia Pańskiego. Ten okres nazywany był właśnie Dniami
      krzyżowymi. Nazwa wywodzi się zaś od tego, że wtedy w parafiach odbywały się
      specjalne nabożeństwa przy krzyżach ustawionych na polach, ale także przy kapliczkach.
      W procesjach z modlitwą na ustach przechodzono od krzyża do
      krzyża i obmodlano rosnące na polach różnorakie zasiewy, prosząc Stwórcę o
      błogosławieństwo i dobre zbiory. Dzisiaj jeszcze w niektórych parafiach pamięta
      się o tej tradycji. Jednak stopniowo ona zanika.
      Warto jednak ponownie do tej pobożnej praktyki wrócić i
      wykorzystać moc modlitwy w celu wyproszenia łask dla własnego gospodarstwa. Bo
      nie zapominajmy, że Stwórca jest Wszechmocny i on wszystkim kieruje i od niego
      przede wszystkim – przy założeniu naszego współdziałania w zgodzie z jego
      ekologicznymi prawami dotyczącymi przyrody – a nie wahań cen, zachowań ludzi,
      posiadanych maszyn, działań organizacji, rządu, związków zawodowych, czy
      przynależności Unii, zależy końcowy efekt naszego gospodarowania.
      Znano też przysłowie dotyczące Dni krzyżowych:

      „W Dni krzyżowe męka boża, wstrzymuj się od siewu zboża”.
      „W Dni krzyżowe
      męka boża, wstrzymuj się od siewu zboża”. To polecenie jest bardzo mądre i rozsądne, gdy się je
      zinterpretuje według reguł kalendarza księżycowego.
      Otóż święto Wniebowstąpienia w kalendarzu liturgicznym
      Kościoła Katolickiego przypada w 40 dniu po Wielkanocy, która z kolei jest
      świętem obchodzonym w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni Księżyca. Jeżeli
      teraz odliczymy 40 dni od Wielkanocy to okaże się, że święto Wniebowstąpienia i
      poprzedzające je Dni Krzyżowe muszą przypadać blisko drugiego nowiu Księżyca po
      wiosennej pełni, zazwyczaj będzie to kwadra przed tym nowiem, tzw. kwadra
      uprawy, niestosowana do siewów. Tak więc przysłowie naszych przodków choć nic
      nie mówi o Księżycu, pośrednio docenia wpływ jego rytmu i słusznie przestrzega
      by w tych dniach nie siać i nie sadzić.”
      http://poradnikksiezycowy.pl/dni-krzyzowe-kiedy-je-obchodzono-i/

      Polubienie

  22. Szafirek pisze:

    1 czerwca
    Święty Justyn, męczennik

    Justyn urodził się na początku II w. we Flavia Neapolis (dzisiejszy Nablus w Samarii), w pogańskiej rodzinie. Po upadku Jerozolimy w 70 r. miasto było jednym z ważniejszych centrów kultury greckiej i rzymskiej na terenie Palestyny. Od młodości pasjonował się filozofią i problemami ogólnoludzkimi. Przebadał systemy Platona, Arystotelesa, Pitagorasa, epikurejczyków i modnych wówczas stoików. Jeszcze bardziej nurtowały go problemy religijne. W ten sposób zainteresował się judaizmem i chrześcijaństwem. Czytał Pismo św. i przyglądał się życiu chrześcijan. Badał ich naukę, obserwował ich obyczaje. Około roku 130 przyjął chrzest w Efezie. Stał się gorliwym wyznawcą.
    Justyn to najważniejszy apologeta chrześcijaństwa w II wieku. Wykorzystując autorytet, jaki sobie zdobył prawością charakteru i posiadaną wiedzą, zgromadził koło siebie uczniów i chętnie prowadził z nimi dyskusje na tematy filozoficzne, etyczne i religijne. Sam przekonany o tym, że tylko w chrześcijaństwie jest pełna prawda, dążył do tego, by i jego uczniowie byli o tym przekonani. Jednym z jego uczniów był Tacjan, późniejszy apologeta. Chętnie też spotykał się z filozofami pogańskimi i żydowskimi, aby żarliwie z nimi dyskutować na wspomniane tematy. W roku 135 spotkał się w Efezie z pewnym rabinem żydowskim, Tryfonem, i odbył z nim wielogodzinną dyskusję. Pamiątką tej rozmowy jest dzieło św. Justyna pod tytułem Dialog z Żydem Tryfonem.
    W tym czasie Justyn wydał też dwie apologie. Pierwszą z nich skierował do Rzymian, drugą zaś – formalnie do senatu rzymskiego. Wykazywał w nich odważnie, jak mylne poglądy mieli poganie o chrześcijanach i obalał zarzuty, stawiane wyznawcom Chrystusa przez pogan. Była to niemała odwaga. Od 100 lat wiara w Chrystusa była na państwowym indeksie. Od czasów Nerona chrześcijanie byli uważani za głównego wroga cesarstwa; należało ich tępić wszelkimi dostępnymi środkami. Nie odwołano krwawych edyktów, wydanych przez Nerona (54-68) i Domicjana (81-96). Za czasów Justyna panował wprawdzie raczej łagodny cesarz Antoninus Pius (138-161), wszakże za panowania cesarza-filozofa, Marka Aureliusza, prześladowanie wybuchło ponownie (161-180). Ofiarą właśnie tego prześladowania padł Justyn.

    Święty Justyn Justyn kilkakrotnie toczył dysputy z filozofem Krescensem, zwalczając jego błędne teorie. Z tego powodu został oskarżony przez Krescensa wraz z sześcioma uczniami Charitonem, jego żoną Charytą, Euelpistem, Hieraksem, Peonem i Walerianem o wyznawanie chrześcijaństwa. Został aresztowany. Akta sądowe, które Rzymianie bardzo skrupulatnie prowadzili, zaginęły. Według podania wyrokiem sędziego Juniusza Rustyka został Justyn – jako obywatel rzymski – skazany na śmierć przez ścięcie głowy mieczem. Wyrok wykonano ok. 165 r. w Rzymie.
    Nie wiadomo, gdzie znajdują się relikwie Męczennika. Te, które są w Rzymie (w bazylice św. Wawrzyńca za Murami), w Kolonii oraz w Namur wydają się niepewne.
    Na Soborze Watykańskim I biskupi wnieśli prośbę, aby papież wprowadził Mszę świętą i teksty brewiarzowe na dzień święta św. Justyna, które obchodzono wówczas (do roku 1969) 14 kwietnia. Papież Pius IX przychylił się do ich prośby. Leon XIII w roku 1874 rozszerzył święto na cały Kościół. Kościół grecki obchodzi jego pamiątkę 1 czerwca. Tak jest i dzisiaj w Kościele łacińskim.
    W swoich pismach św. Justyn podjął pierwsze próby zbliżenia nauki chrześcijańskiej i filozofii greckiej. Justyn żył zaledwie ok. 100 lat po śmierci świętych Apostołów Piotra i Pawła, dlatego też jego dzieła są fundamentalnymi źródłami dla zapoznania się z ówczesną sytuacją Kościoła, jego organizacją i wewnętrzną strukturą, z obrzędami i liturgią. Warto podkreślić, że Justyn był człowiekiem świeckim, który wykorzystał swoją wiedzę dla obrony wiary chrześcijańskiej.

    W ikonografii Święty przedstawiany jest w chwili, gdy wręcza swoją „Apologię” cesarzowi Hadrianowi.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-01a.php3

    1 czerwca
    Święty Inigo z Oña, opat https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-01b.php3

    Polubienie

  23. Szafirek pisze:

    Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi

    Najświętsza i Najdroższa Matko moja, Królowo Pokoju i Matko Miłosierdzia, ja, nędzny grzesznik, w uniżeniu najgłębszym, upadam przed Tobą i z miłością najgorętszą przepraszam Ciebie za grzechy swoje i za grzechy wszystkich grzeszników, że w takiej boleści pogrążaliśmy Twoje Niepokalane Serce. Ty się gniewać nie umiesz. Matko Najsłodsza, Ty kochać i cierpieć umiałaś, żyjąc na tej ziemi, a teraz, gdy królujesz w niebie, kochać i przebaczać umiesz. Więc przebacz nam, że tak okrutnie umęczyliśmy i tak strasznie ukrzyżowaliśmy Syna Twojego: przebacz nam, że dotąd grzechy nasze nieustannie Go na krzyż przybijają, przebacz, że tak znieważamy Jego łaski. Jego natchnienia, Jego słowa głoszone w Kościele i Jego święte Sakramenty. Przebacz wszystkie bluźnierstwa bezbożnych przeciw Tobie miotane. Przebacz nam wszystkie grzechy nasze: przebacz wszystkie zbrodnie całego świata, które ja, najniegodniejszy twój sługa, jako moje własne do Ciebie przynoszę. Zdejmij Je ze mnie, Matko Miłosierdzia, i rzuć w Rany Boskiego Syna Twojego, Przenajdroższą Krew Jego ofiarując za nas ojcu Przedwiecznemu, uproś łzy pokuty i zechciej od nas odwrócić straszne karanie, na które tak słusznie zasłużyliśmy. O Maryjo, Matko nasza, wszystkie krzywdy przez nas Twemu Niepokalanemu Sercu wyrządzone, nagradzamy Ci Przenajdroższym Sercem Jezusa, Jego miłość i błogosławieństwo ofiarując Tobie. O Maryjo, bądź za wszystko i bez końca uwielbiona! Niech będzie uwielbione Twoje Niepokalane Poczęcie, Twoje nienaruszone Dziewictwo, Twoje cudowne Wniebowzięcie, Twoje chwalebne królowanie nad niebem i ziemią. Twoje wszechmocne do Boga pośrednictwo, Twoje miłosierdzie bez granic, Twoje boleści na ziemi wycierpiane i wiekuiste radości Twoje. Cała i we wszystkim bądź pochwalona, o Maryjo wszelkiej chwały i miłości godna. Pozwól nam wielbić Ciebie nieustannie na tej ziemi i rozszerzać coraz więcej cześć ku Niepokalanemu Sercu Twojemu, a po śmierci zaprowadź nas do nieba, abyśmy z Tobą, o Matko Jezusa i Matko nasza. Trójcę Przenajświętszą po wszystkie wieki chwalili. Amen.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s