Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej od 7.07

Znalezione obrazy dla zapytania matka boża szkaplerzna

Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
(na rozpoczęcie nowenny)
O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.
Dzień pierwszy — 7 lipca
„Miłujcie Maryję! Z tej miłości nie przestawajcie czer­pać siły dla waszych serc. Niech Ona okazuje się dla was i przez was Matką wszystkich, którzy tak bardzo spragnieni są tej macierzyńskiej opieki”.
Jan Paweł II
Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spra­gnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błaga­my, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy słu­żąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mo­gli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczę­śliwej wieczności.
Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień drugi — 8 lipca
„Nie bójmy się, że Maryja przesłoni nam Chrystusa, Ona jest po to, aby do Niego prowadzić”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Gwiazdo Karmelu i Matko nasza, która pałając szczególną miłością ku dzieciom odzianym Szkaplerzem świętym, nawiedzasz ich dusze, pocie­szasz je słowem i przykładem, uproś nam, o Królowo nasza, aby Syn Twój, a Pan nasz, Jezus Chrystus, swą Boską światłością rozproszył ciemności naszych umysłów; abyśmy poznali wartość Jego miłości ku nam zwróconej i serdecznie Go miłowali, abyśmy zrozu­mieli doniosłość naszych obowiązków i sumiennie je wypełniali, abyśmy wszystkie myśli, słowa i czyny kierowali ku większej chwale Bożej i zbudowaniu naszych bliźnich.
Pokornie powierzamy Ci wszystko, co nas dręczy, niepokoi i boli. Ufamy, że przyjmiesz to jak Matka i dasz naszym duszom i sercom niezmącony pokój! Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień trzeci — 9 lipca
„Matka nigdy nie odchodzi — ani od kołyski, ani z Kalwarii, ani od grobu swojego dziecka”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Mistrzyni Karmelu i Matko nasza, prze­pełniona dobrocią dla nas, która raczyłaś przyjąć ofia­ry złożone Ci przez synów Twego zakonu, błagamy Cię, o Pani nasza, przemień nasze dusze w świątynie Boga żywego, aby przyozdobione kwiatami cnót i do­brych uczynków mogły godnie przyjąć Boski Maje­stat; abyśmy wielbiąc i miłując Boga, mogli wiernie Mu służyć i nigdy naszych świątyń duszy nie skalać grzesznym przywiązaniem do stworzeń.
O Matko! Tyle w nas słabości, tyle nędz i mroków! Ty możesz umocnić nasze dusze i serca. Zawierzamy Ci całkowicie. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień czwarty— 10 lipca
„Równowaga stojącej pod krzyżem Maryi pomaga całemu światu”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Chwało Karmelu i Matko nasza, która w do­wód szczególnej miłości do dzieci odzianych Twą świę­tą szatą, raczyłaś zaszczycić je mianem Twego najsłod­szego Imienia, prosimy Cię pokornie, obudź w naszych sercach pragnienie, abyśmy we wszystkich uciskach i dolegliwościach życia u Ciebie szukali wsparcia, ulgi i pociechy. Zachęcaj nas Twym życiem i przykładem do pełnienia dobrych uczynków i spraw, o Matko Miło­sierdzia, abyśmy naśladując Twoje święte cnoty, stali się godni zaszczytnej nazwy synów Twoich; abyśmy zapisani zostali w księdze żywota, pomiędzy Twymi dziećmi i braćmi Jezusa Chrystusa.
Usłysz nasze błagania. Ty na Kalwarii w wielkim bólu stałaś się dla nas Matką. Ty najlepiej rozumiesz nasze cierpienia. Osłaniaj nas przed pokusami złego i zaprowadź nas do Twego Syna, Jezusa Chrystusa. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień piąty — 11 lipca
„Jak bardzo postać Maryi promieniuje światu właśnie dziś, gdy tylu mądrych i roztropnych ludzi żenuje się mówić o ubożuchnym Dziewczęciu, które Bóg wypa­trzył sobie w Nazarecie i uczynił Matką Syna Swego”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Twierdzo Karmelu, która pośród ataków nieprzyjacielskich osłaniałaś tarczą swej opieki zakon karmelitański i ocaliłaś go od upadku, prosimy Cię po­kornie, o Pani i Orędowniczko nasza, broń nas od nie­przyjaciół duszy i ciała: abyśmy służyli Bogu w poko­ju i bezpieczeństwie na większą Jego cześć i na chwa­łę Twoją.
Królowo Karmelu! Przychodzimy do Ciebie i skła­damy w Twoje Matczyne dłonie nasze przyszłe losy, losy Kościoła i naszej Ojczyzny. Ulżyj nam w dźwi­ganiu krzyża, który nosimy, i ukaż blask zwycięstwa prawdy, dobra, piękna i pokoju. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień szósty — 12 lipca
„Bóg nie chce inaczej udzielać się światu, jak tylko z ramion Maryi”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Królowo Karmelu i Matko nasza, która swe­go wiernego sługę Szymona zaszczyciłaś świętym Szkaplerzem — znakiem zbawienia i synostwa Twe­go, przyobiecując niezliczone zdroje łask i błogosła­wieństw Bożych tym wszystkim, którzy będą poboż­nie tę szatę nosić i należycie wypełniać obowiązki swego powołania, a naśladując Twoje święte cnoty, będą się stawali wiernymi Twoimi sługami, spraw, abyśmy przez wierność podjętym zadaniom, korzystali w życiu i po śmierci z Twoich obietnic, a przez to zo­stali dopuszczeni do chwały wiecznej.
Spraw, Królowo Szkaplerza świętego, aby nosząc Twój Szkaplerz, dusze nasze upodabniały się coraz bardziej do Ciebie, a przez Ciebie do Chrystusa, i aby wzrastała w nas ufność, że Ty każdej naszej potrzebie zaradzisz i osłonisz przed burzami życia. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień siódmy — 13 lipca
„Zawsze, gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemie, a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Strażniczko Karmelu i Matko! Tyś nas za­pewniła, że święta Twa suknia, jeżeli ją godnie nosimy, będzie nam puklerzem i tarczą przeciwko pociskom nieprzyjacielskim i że uchroni nas od wszelkiego zła. Prosimy Cię gorąco: niech nas zachowa Twoja potęż­na obrona nie tylko od niebezpieczeństw ciała, ale przede wszystkim od niebezpieczeństw duszy i wiecz­nego potępienia. Spraw za swoją przemożną przyczy­ną, abyśmy nie popełnili takiej winy, przez którą mo­glibyśmy być odrzuceni przez Boga.
Kornie upadając przed Tobą, ufamy, że nie będzie takiego bólu, którego byś nie ukoiła, nie będzie takiej zasadzki, której byś nie oddaliła, bo jesteś najbardziej kochającą Matką. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień ósmy — 14 lipca
„Po Bogu w Trójcy Jedynym, nie mamy nikogo bliższego nad Matkę Słowa Wcielonego. Gdy wiec szukamy w naszych myślach modlitewnych, z kim mielibyśmy rozmawiać, komu mielibyśmy się zwie­rzyć, z kim naszą samotność dzielić, to chyba z Nią”.
Stefan kard. Wyszyński
Maryjo, Ozdobo Karmelu i Matko nasza! Dając nam tę szlachetną odznakę Twojej miłości — Szkaplerz święty, nie tylko chciałaś widzieć w nas swoje sługi, ale zapragnęłaś jeszcze przybrać nas za swoje córki i za swoich synów i raczyłaś nas tak nazwać. Błagamy Cię, wyjednaj nam u Jezusa tę łaskę, abyśmy nigdy nie byli dla Ciebie powodem smutku, ale Twoją rado­ścią i Twoją chwałą!
Chcemy też być dobrymi Twymi braćmi, jak tego sobie życzyłaś. Dzięki pomocy takiej Matki, która wszystko rozumie — wyzwolimy się ze wszystkiego, co nas od Ciebie oddala, co nie podoba się Chrystuso­wi Panu. „Bądź z nami w każdy czas, wspieraj i ratuj nas”. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Dzień dziewiąty— 15 lipca
„Matko Kościoła!… Daj nam odradzać się wciąż ca­łym pięknem świadectwa dawanego Krzyżowi i Zmart­wychwstaniu Twego Syna”.
Jan Paweł II
Maryjo, Opiekunko Karmelu i Matko nasza! Wie­my, że nigdy nie opuszczasz wiernych swoich. Spraw, abyśmy zawsze byli wierni Tobie. Opiekuj się naszy­mi sercami, oczyść je z wszelkich brudów grzechowych, przystrój je w wonne kwiaty cnót. Niech Jezus Chrystus zamieszka w nas na zawsze, aby w godzinie śmierci naszej szatan odstąpił od nas, widząc Jezusa w naszych sercach. A kiedy dusze nasze rozłączą się z ciałami, daj nam pociechę oglądania Twego święte­go Oblicza i zaprowadź nas do przybytku wiecznego szczęścia.
Matko Szkaplerza świętego! Przyobiecałaś, że nie będzie potępiony ten, kto pobożnie nosił Twój Szkaplerz. Przypominaj nam nieustannie o tym, abyśmy w ostatniej godzinie ziemskiego życia ucałowali Twój znak zbawienia i stali się uczestnikami wiecznej chwa­ły. Amen.
Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…
Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
(na zakończenie nowenny)
Bogarodzico Dziewico! Królowo Szkaplerza świę­tego i Matko nasza! Nieustannie przywołujesz nas do Siebie.
Pani i Królowo nasza!
Jak niegdyś przez dar Szkaplerza świętego ocaliłaś swój umiłowany zakon karmelitański od rozbicia i upadku, a nam wszystkim dałaś znak szczególnej opieki, tak dzisiaj stań na drogach ludzkości odcho­dzącej od Boga jako znak pojednania i ratunku dla świata.
Bądź ocaleniem dla całej ziemi, Kościoła i naszego narodu. Odnów znaki i powtórz cuda! Otrzyj łzy cier­piącym, ochraniaj niewinność dzieci, broń wiary świę­tej w sercach młodzieży; rodzinom naszym uproś po­kój i miłość wzajemną, i ducha ofiary!
Naszej całej Ojczyźnie, którą tak bardzo umiłowałaś, błogosław od tronu Twej łaski. Niech będzie pociechą dla Twego Serca!
Wyjednaj nam dar wytrwania w wierze ojców na­szych, byśmy Cię mogli chwalić teraz i w wieczności. Amen.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

100 odpowiedzi na „Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej od 7.07

  1. Nazwa partii:
    Polacy dla Jezusa Chrystusa
    Program partii:
    I. Prawo Boże
    II. Prawo naturalne
    III. Prawo stanowione przez człowieka
    Słowo:
    1 Kor 3.7 Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg.
    8 Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. 9 My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.

    Polubienie

  2. Mateusz pisze:

    Alicja Lenczewska:
    – Czym jest Hostia?
    Pan Jezus:
    – Dla ludzi którzy we Mnie wierzą, dałem znak,aby ułatwić im spotkanie ze Mną.W tym znaku Ja jestem.Przychodzę, gdy wołają.Muszą wierzyć,choć nie widzą.Choć ukrywam się pod postacią opłatka i wina.
    Alicja Lenczewska:
    – Dlaczego?
    Pan Jezus:
    – Próba życia oparta jest na wierze.Trzeba ufać Memu słowu, choć oko nie widzi i ucho nie słyszy.Wiara musi być większa niż możliwości ciała i zmysłów. Musi je przekraczać, wówczas jest rzeczywiście wiarą.Na takiej można budować.
    Alicja Lenczewska:
    – Co dzieje się podczas przeistoczenia?
    Pan Jezus:
    – Przychodzę w otoczeniu aniołów, w chwale Mojego Ojca i składam swoje Ciało na ołtarzu ofiarnym.Tak,jak zapowiedziałem podczas ostatniej wieczerzy, i jak uczyniłem na Golgocie. Składam je w otoczeniu ludzi i pragnę,aby wraz z Moją Ofiarą złożyli na ołtarzu swoje serca – swój los.

    Dziennik Duchowy – Świadectwo – Alicja Lenczewska

    Polubienie

  3. Michał Sybirak pisze:

    PLAN NAPRAWY POLSKI

    Wstęp

    • I. POZYCJA MIĘDZYNARODOWA

    • II. SYSTEM POLITYCZNY
    II.1. Sejm
    II.2. Senat
    II.3. Władza Najwyższa
    II.4. Administracja państwowa
    II.5. Partie polityczne
    II.6. Samorządy
    II.7. Media i Internet

    • III. SYSTEM PRAWNY
    III.1. Konstytucja
    III.2. Prawo
    III.3. Sądy

    • IV. BEZPIECZEŃSTWO NARODOWE
    IV.1. Armia
    IV.2. Straż Graniczna
    IV.3. Policja
    IV.4. Straż miejska i pożarna
    IV.5. Obrona terytorialna
    IV.6. Prawo do broni
    IV.7. Zapasy

    • V. OCHRONA ŻYCIA I ZDROWIA
    V.1. System zdrowotny
    V.2. Ochrona życia nienarodzonego
    V.3. Szczepionki
    V.4. Chemtrails, GMO etc.

    • VI. GOSPODARKA
    VI.1. Reprywatyzacja
    VI.2. Zasoby naturalne
    VI.3. Przedsiębiorczość
    VI.4. Podatki / ZUS
    VI.5. Ubezpieczenia
    VI.6. Spółdzielnie mieszkaniowe
    VI.7. Sprawa długów
    VI.7.a. Żydzi i MFW
    VI.7.b. Niemcy
    VI.7.c. Banki
    VI.7.d. Komornicy
    VI.7.e. Usługi telekomunikacyjne itp.
    VI.7.f. Frankowicze

    • VII. KOŚCIÓŁ
    Gorszyciele

    • Zakończenie
    System oświaty

    https://urbietorbi-apokalipsa.net/pl/bl/pnp.html

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Zablokował nam Pan 3 lata temu możliwość wypowiedzi na swoim blogu i opowiadał kłamstwa to teraz trzeba przeprosić.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      KOŚCIÓŁ JEST ŚWIĘTY I APOSTOLSKI I TRZEBA GO KOCHAĆ BO MY WSZYSCY W NIM TRWAMY I NIM JESTEŚMY A ZNIEWAGĄ JEST ZAMIESZCZAĆ : CYT : VII. KOŚCIÓŁ
      Gorszyciele .
      TAK PANIE MICHALE TRZEBA NAJPIERW ZACZĄĆ OD WŁASNEJ NAPRAWY ŻYCIA A POTEM WYSUWAĆ TAKI PLAN NAPRAWY POLSKI.
      Z PANEM BOGIEM I Z MARYJĄ.

      Polubienie

  4. Mateusz pisze:

    Polubienie

  5. Mateusz pisze:

    Polubienie

  6. Mariusz pisze:

    Polubienie

  7. Mariusz pisze:

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    Kochani coś Wam opowiem.Może bym nie pisała o tym,bo tak pomyślałam,że może przesadzam,że coś wyolbrzymiam,ale,że mój mąż na to zwrócił uwagę i nawet wczoraj jeszcze sam o tym wspominał to pomyślałam,że jednak to opiszę.
    W niedzielę jak byliśmy na mszy to dziwna rzecz się działa.W kościele były wszędzie pootwierane drzwi,tak jest zazwyczaj w lecie.Często przez to jest przeciąg,ale teraz był taki przeciąg,że aż to dziwne było.Na początku tak jak zazwyczaj troszkę,bo to zawsze widać bo kwiatach,które stoją w kościele i takie zasłonki są podczepione przy drzwiach,że też się ruszają.A w tą niedzielę wszystko tak fruwało,że aż zgasła połowa świec na ołtarzu,mimo,ze są w takich klosikach,obrus podfruwał na ołtarzu,te zasłonki przy drzwiach to pod sufit fruwały.Ponieważ pierwsza niedziela była to było wystawienie Najświętszego Sakramentu i aż tak miałam w sercu obawy żeby ten wiatr nie zrzucił Monstrancji ,no bo strasznie wiało.Jeden pan co był blisko tych drzwi,którymi najbardziej wiało chciał je zamknąć,ale w lecie niektórzy ludzie stoją przed kościołem,więc zrezygnował i się cofnął (na marginesie tak sobie pomyślałam,że ksiądz powinien albo kościelny zamknąć te drzwi,bo ja też miałam taką myśl,żeby zamknąć te drzwi,ale też tak pomyślałam,że tak niezręcznie ludziom przed nosem zamknąć,księdzu bardziej pasuje).Ale wszystko wszystkim,przeciąg mógł być, tylko takie dziwne było to,że najbardziej tak w ogóle wiać zaczęło,ale to naprawdę wiatr szalał,na „Święty,święty”.Potem tak się utrzymywało aż do momentu przed samą Komunią świętą,dokładnie kiedy ksiądz podniósł Hostię to był jedyny moment w czasie mszy,że nic się nie ruszało od wiatru,wszystko jakby ustało na chwilę,aż niesamowite to było,a potem znowu.Właśnie to zwróciło moją uwagę najbardziej na „święty święty” i przed Komunią.I na to właśnie też zwrócił uwagę mój mąż.Całą mszę byłam przekonana,że na dworze tak strasznie wieje i przez to jest gorszy przeciąg,ale jak wyszliśmy z kościoła i to tym wyjściem, którym najbardziej wiało, to mąż powiedział,że to wszystko jakieś dziwne i ja też tak pomyślałam,bo za progiem kościoła zero wiatru,cisza,spokój i mąż powiedział,że „skąd ten przeciąg był jak tu nic nie wieje???”.
    Chwilami to się tak czułam na tej mszy,jak ta scena jest na filmie Biblia w wieczerniku,że tak tam wieje,tak w kościele było,a nawet bardziej ten wiatr wiał,że aż się w głowie zakręcić mogło tak wszystko się ruszało.
    Jeszcze takie coś mój mąż powiedział jak wyszliśmy z kościoła,że prosił Ducha Świętego żeby ten wiatr się uspokoił,żeby tego przeciągu nie było,a ja mu odpowiedziałam,że wiatr to symbol Ducha Świętego przecież, a on na to,że nie wiedział 🙂
    Może to wszystko przypadek,ale jakieś takie to było zastanawiające,więc zdecydowałam,że się tym podzielę z Wami.
    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich.
    Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Znalazłam tą scenę

      Może przesadziłam,że aż tak wiało 🙂 ,ale coś podobnie,bo np. jedna pani była blisko tych drzwi i miała długie włosy,to aż je trzymała ,bo tak z tyłu akurat na nią wiało,że wszystkie jej fruwały,więc coś podobnie to wyglądało.Świece i obrus,kwiaty w kościele co stoją,wszystkim tak ruszał ten wiatr,że miało się wrażenie wszystko pospada albo się powywraca.

      Polubienie

    • Leszek pisze:

      Witaj w Panu Szafirku! Twój b. interesujący, a zarazem b. wymowny wpis przeczytałem przed dzisiejszą godz. miłosierdzia i wybacz, że nie pytając Ciebie o zgodę, wysłałem go ze stosownym wstępem do trzech znanych mi kapłanów, prosząc o ich zdanie co o tym wydarzeniu myślą (ale do chwili nie otrzymałem od nich żadnej odpowiedzi e-mailowej czy też telef.), a także 4-ch świeckich osób.
      Może powiem Ci, Szafirku o moich w tym momencie spostrzeżeniach:
      1. Co do tego wiatru. Nie sadzę, żeby to był Duch Święty, lecz anioł Pański (w Bożych zrządzeniach aniołowie mają władzę na zjawiskami klimatycznymi).
      Ja myślę, że podobnie było – jak chyba dobrze pamiętasz – w czasie pamiętnej uroczystości pogrzebowych/Mszy Św. pogrzebowej na Pl. św. Piotra w Rzymie, pap. JP II, gdy na trumnie z jego martwym ciałem kartkowana była (choć ciężka) księga Pisma Świętego. Tak o tym możemy przeczytać w książce Ivana Novotnego/ks. Adama Skwarczyńskiego zatyt. „Z Aniołem do Nowego świata”:
      z rozdz. 8 «U pustelnika»:
      … Tak, jego pogrzeb… (Konrad pokiwał głową). Czy przypominasz sobie księgę Pisma Świętego, którą położono na jego trumnie? Cały świat, dzięki telewizji, mógł zobaczyć, jak została ona przekartkowana, a potem zamknięta. Mówiliście: „To wiatr, ale może jakiś symbol…”. Wasze oczy były na uwięzi (por. Łk 24,16), nie mogliście zobaczyć anioła Pańskiego – to nie był wiatr, on nie mógł przewrócić tak ciężkiej okładki! Także wasze umysły były na uwięzi, bo nie odczytaliście wyraźnego Słowa Boga: wszystko zostało powiedziane, włącznie z ostatnim słowem Apokalipsy, zamykającej Pismo Święte…
      – Ostatnim słowem jest chyba Amen…?
      – Owszem, ale pisze je od siebie święty Jan, żegnając się z czytelnikami. Jednak ostatnie, które wypowiada Jezus, brzmi: „Zaiste, przyjdę niebawem” (Ap 22,20). Zamknięcie Księgi na trumnie miało być ogłoszeniem światu bliskości tego właśnie przyjścia naszego Pana. … (w książce i w pdf: str. 160/161).
      Nawiasem mówiąc, jeszcze jedna rzecz była warta uwagi w tamtym wydarzeniu i o tym pisałem swego czasu na blogu DKP, mianowicie to, że ów mocny wiatr chciał jakby zerwać szaty liturgiczne, które miało na sobie wielu kardynałów uczestniczących w tej pogrzebowej Mszy Św., tak, że te szaty (też) fruwały w powietrzu (do tej pory mam te zdjęcia z „Rzeczypospolitej”, a i chyba można to zobaczyć w internecie).
      Tak, że ja bym widział, Szafirku, w owym wietrze, nie Ducha Św., a anioła Pańskiego.

      2. Ponieważ to się działo w czasie Mszy Św., wewnątrz kościoła, na której byłaś wraz ze swoim mężem obecna, anioł Pański z polecenia Pana Jezusa, chciał coś bardzo ważnego powiedzieć, związanego z przebiegiem tej Mszy Św. Jeśli tak się rzeczy miały, to nasuwa się oczywiste pytanie: „Co chciał zatem powiedzieć czy też pokazać, o czym powiadomić?”
      Owe symboliczne, choć rzeczywiste poruszenie, działanie wiatru – wg mnie – jest zapowiedzią bliskich już odstępczych zmian [że wszystko będzie w liturgii Mszy Św. przewrócone, pozmieniane; i tutaj, Szafirku trzeba by omówić całą symbolikę tych wszystkich rzeczy, które fruwały, zwłaszcza na ołtarzu! – co może uczynię w następnym wpisie, ale można to też zapewne znaleźć w internecie, wpisując w wyszukiwarce Google odpowiednie słowa] w przebiegu Mszy Św., będących zwiastunem ohydy spustoszenia.
      Pisałaś, że wiatr wiał szczególnie na:
      – prefację: „Święty, Święty, Święty” (por. Iz 6,3; tak na marginesie teraz w Nowej posoborowej Mszy odmawia/śpiewa się tą prefację 1x, ja natomiast wedle tego, jak było poprzednio odmawiam ją 3x). W kanonie rzymskim – obrazie męki Chrystusowej we Mszy Św., gdy jest wypowiadana/śpiewana ta prefacja, to w odniesieniu do Pana Jezusa, wtedy ma miejsce uznanie Go gorszego od mordercy Barabasza i skazanie przez Piłata na śmierć, której od niego domagali się członkowie żydowsk. Sanhedrynu i podburzony przez nich lud, będących pod wpływem złych duchów i Jezus idzie z krzyżem na Kalwarię, ulicami Jerozolimy (zob. Łk 23,17-26; J 18,38-40 i 19,6.12-17). Można jeszcze trochę ntt. napisać np. z datow. na Wielki Piątek Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów.
      – i drugi b. ważny moment przed Komunią Św, gdy jak pisałaś: „kiedy ksiądz podniósł Hostię to był jedyny moment w czasie Mszy, że nic się nie ruszało od wiatru, wszystko jakby ustało na chwilę, aż niesamowite to było,a potem znowu”.
      Co się wtedy dzieje, jeśli chodzi o Pana Jezusa? Pan Jezus jest wtedy poniesiony, wywyższony na krzyżu miedzy dwoma łotrami (por. Łk 23,33; J 19,1).
      Następnie kapłan podnosi kielich – czy w tym czasie wiał wiatr, czy też nie?
      Na razie to tyle, Cdn

      Polubienie

      • Leszek pisze:

        Acha zapomniałem Cię, Szafirku zapytać, czy mógłbym ten Twój wpis wysłać jeszcze dzisiaj na pocztę do ks. abp A. Dzięgi, któremu co jakiś czas przesyłam różne wiadomości, Orędzia (nieraz mi na nie odpisuje, a gdy mam okazje go spotkać i krótko porozmawiać, to zapewnia mnie, że wszystko, co mu przesyłam czyta). Pozdr. w Panu.
        Ps. Będzie cd., ale już nie dzisiaj.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Witaj Leszku!
        Jeśli uważasz,że to znaczące to oczywiście,że możesz wysłać.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Z Panem Bogiem i Maryją

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Szafirku! Jak jest w tym kościele rozdawana (i przez kogo) i przyjmowana Komunia Św.?
        Ważnym mogą też być czytania przewidziane na tą Niedzielę.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj! Leszku!
        Szafirek upoważnił mnie sms-em by Ci odpisać że jutro odpowie Ci więcej bo teraz nie ma dostępu do internetu. Napisze jeszcze coś bardzo ważnego ale ona to zrobi już sama.
        A ja zauważyłam u siebie że codziennie od 6 lipca podczas modlitwy płomień na świecy jak ogień Ducha Św wiruje i aż kopci pod sufit. Mam filmik i mogę to pokazać.
        Wydaje mi się że to jakiś ważny znak.
        Serdecznie Cię pozdrawiamy i życzymy Błogosławionej nocy i jak możesz pomódl się o zdrowie mojej siostry bo jest w szpitalu i bardzo cierpi bo jutro rano czeka ją bardzo trudne pod znieczuleniem badanie. Każdego dobrej woli bliźniego o to proszę.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Z chęcią bym obejrzał ten filmik, jak możesz to wyślij na pocztę. pozdrawiam 🙂

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku,wczoraj aż zasnąć nie mogłam,bo na szybko przeczytałam co napisałeś.Rozmyślałam o tym wszystkim i tak sobie myślałam,że może to wszystko wina tego strasznego przeciągu po prostu?,ale potem taka myśl przyszła,że nawet jak to był tylko przeciąg to mógł być taki dopust,bo to wszystko takie było symboliczne,a przecież jakby były drzwi pozamykane i takie coś by się zrobiło to wszyscy by z wrażenia poupadali chyba,ja na pewno 🙂
        Jeśli chodzi o moment ustania wiatru,przeciągu,bo pytasz,to było ,tak jak już napisałam,w momencie przed samą Komunią św. gdy ksiądz podnosi Hostię i Kielich,(czasem księża podnoszą samą Hostię,nie wiem czy to ma jakieś znaczenie?) i mówi „Oto Baranek Boży…” a my mówimy „Panie, nie jestem godzien…” ,to było w tym momencie.Akurat na tej mszy ksiądz podniósł samą Hostię z tego co zapamiętałam,tak mi się zdaje,bo wysoko trzymał obiema rękoma Hostię.
        Jeśli chodzi o rozdawanie Komunii św.to Leszku tutaj w tym kościele zawsze rozdają księża,są szafarze,ale nigdy jeszcze nie widziałam aby szafarz rozdawał Komunię, jedynie patenki trzymają,chociaż patenki tez nie zawsze są.Tak więc Komunii udzielają kapłani.
        Zapomniałam dodać,że jak było wystawienie Najświętszego Sakramentu,to była m.in. odmawiana Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa.Wiem,że jedna osoba w tamtym roku prosiła proboszcza czy by nie wprowadził nabożeństwa do Najdroższej Krwi Chrystusa,nic nie odpowiedział.Ale w tym roku na koniec czerwca w ogłoszeniach zachęcał ksiądz do odmawiania Litanii do Najdroższej Krwi Chrystusa.Nie pamiętamy jak było w tamtym roku,bo ja też nie zwróciłam wtedy na to uwagi,czy coś było mówione,ale teraz wiem,bo sama słyszałam,że tak ksiądz mówił na ogłoszeniach,że lipiec to miesiąc poświęcony według tradycji Kościoła Najdroższej Krwi Chrystusa i gorąco zachęcają do odmawiania Litanii w lipcu.
        I jeszcze też jedna rzecz,co mi się przypomniało jak przeczytałam co napisałeś,a którą mój mąż widział,ja akurat nie zauważyłam tego.Jak o tym rozmawialiśmy potem,to wspomniał jeszcze,że nawet kartki na mównicy się przekręcały,a ja nawet do niego powiedziałam,że to tak jak na pogrzebie Papieża Jana Pawła II,a mąż od razu,bo zobaczył moje przejęcie,ale,że się nie zamknęła księga,tylko ruszały się kartki.Tak sobie teraz myślę,że ciekawe czy się na jakiś konkretnych czytaniach otworzyły,ale to już wie może ksiądz,jeśli zwrócił na to uwagę w ogóle,ale myślę,że księża musieli raczej widzieć co się dzieje,bo naprawdę bardzo to wszystko dziwne było.
        Jeśli chodzi o czytania,to były takie jak tu na tej stronie na 7 lipca https://niezbednik.niedziela.pl/dzien/2019-07-07 Na blogu u nas nie czytałam czy były takie ,ale zazwyczaj jest tak u nas w kościele jak Mariusz zamieszcza.Ale były takie jak na tej stronie Leszku.

        Jeszcze wczoraj w nocy też miałam dziwny sen,to opiszę,co już pisać nie chciałam,ale wczoraj wieczorem tez pomyślałam,że był zastanawiający.Śniło mi się ,że byłam w tym kościele,ale nie w czasie mszy.Stałam blisko Ołtarza.Ogólnie widziałam jakby były jakieś porządki robione i co mnie zmartwiło strasznie,to zobaczyłam,że nie ma Tabernakulum i ogólnie jakby pewnych rzeczy brakowało.I nagle podszedł do mnie ksiądz jeden z tego kościoła i wziął tak dotknął moich włosów i mnie pogładził po twarzy.W pierwszej chwili się zmieszałam,bo taki odruch miałam,że tak nie wypada żeby ksiądz zrobił,ale to był moment,bo za chwilę poczułam spokój i takie coś jakby to Pan Jezus mnie pogłaskał po twarzy i ten ksiądz powiedział do mnie że „od jutra wszystko zacznie się układać” albo „jutro wszystko się uspokoi”.A ja w tym śnie wiedziałam,że na następny dzień ma być Niedziela Zmartwychwstania.
        Potem jeszcze takie dziwne rzeczy mi się śniły,że jakiś ksiądz nowy miał być w tym kościele,ze bardzo mi się nie podobał,bo był taki wulgarny wręcz.ale to już takie nieistotne raczej,bo takie pomieszane jak to w snach czasem.Ale ten pierwszy sen to taki był bardzo wyrażny.
        Ogólnie uważam,a przynajmniej wyczuwam,że tu są dobrzy kapłani,a na pewno chcą dobrze,tak mi się zdaje.Tylko może nie wszystko mogą zrobić tak jakby chcieli,bo wiadomo sami nie mogą o wszystkim decydować.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku,tak w ogóle,jeśli któryś z kapłanów coś odpisze do Ciebie,czy będziesz mógł powiedzieć mi co napisali? Gdybyś nie mógł tego zamieścić tu na blogu,to możesz wysyłać do Mariusza,a on by mi przekazał.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku,tak jeszcze pomyślałam,bo Ty piszesz,że może to był znak nadchodzących zmian.Może rzeczywiście,tylko nie pasuje mi do tego konkretnego kościoła,bo ja tu jakiś złych rzeczy akurat w nim nie widzę.Nie wszystko może jest idealnie,ale nie widać jakiś rażących rzeczy,które teraz jak słyszymy czasem w wielu kościołach się dzieją.Tylko też myślę,że może dlatego,że nie jest żle,tylko właśnie dobrze, to w takim kościele Bóg daje znaki?

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mateuszu!
        wysłałam Ci co mogłam na tą chwilę bo dłuższych nagrań nie potrafię bo nie dadzą się wysłać. Trzeba używać specjalnego programu.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Slawek pisze:

        „Podczas trzeciego objawienia niewielka szarawa chmurka nadciągnęła nad krzew, słońce zaćmiło się i chłodny powiew przeleciał nad wzgórzem, pomimo że była to pełnia lata(…) Tak dzialo sie w Fatimie 13 lipca.
        Nie wiem dlaczego ale Twoj opis Szafirku przypomnial mi to zdarzenie z Fatimy. I to co Leszek pisze… byc moze Pan Bog pragnie odslonic Ci pewna tajemnice co ma nadejsc. I ten sen , ktory mialas jest zarazem wypelniony lekiem i nadzieja. A Twoj kosciol byc moze reprezentuje Kosciol naszych czasow…

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Ja zwróciłam uwagę na to co napisała Szafirek : „chociaż patenki tez nie zawsze są.” uważam że nie do końca jest dobrze w tym Kościele choć jestem pod wrażeniem że była odmawiana Litania do Najdroższej krwi Chrystusa. Ale jak to wygląda , że raz są te patenki a raz ich nie ma . To jak jest traktowany Bóg ? pytam.
        Przecież to nie jest jakaś bajka podczas mszy świętej lecz prawdziwy Bóg rodzi się na Ołtarzu podczas przeistoczenia i zawsze jest ryzyko że upadnie i zostanie podeptany.
        Czyli o co w tym chodzi że raz wierzy się w to że Jezus jest na Ołtarzu żywy i prawdziwy a raz go nie ma. Jezus zawsze jest żywy i prawdziwy i gdy Eucharystia jest prawidłowo odprawiona to dlaczego są dni kiedy daje się go podeptać.
        Ostatnio Wam pisałam że ks. na końcu Eucharystii powiedział : ” Idźcie w pokoju ofiara skończona” Ja go usprawiedliwiłam wielkim upałem bo winno być „spełniona” ale On ten sam młody kapłan powtórzył to jeszcze raz a upału już nie było. Uważam , że Kapłani celowo przekazują nam znaki czasu, ze coś się kończy.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Sławku! czy ktoś podał Ci ten adres do przesłania tych poświęconych obrazków. ?
        Ja w podzięce Tobie mogę Ci wysłać obrazki Matki Bożej Kębelskiej gdzie ostatnio doznałam cudu uzdrowienia. Ja wiem , że Wy nie macie możliwości nawiedzenia tego Sanktuarium w Wąwolnicy ale na obrazku jest modlitwa i możecie zostać uleczeni odmawiając ją nawet na odległość tylko trzeba modlić się z wielką wiarą.

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Dobrywieczór nocnie Szafirku! Mam do Ciebie jeszcze dwa dodatk. pytania:
        1. pod jakim wezwaniem jest kościół, w którym byłaś na tej opisywanej przez siebie Mszy Św. z wiatrem?
        2. czy pamiętasz, jaka była intencja/jakie były intencje, w której/których była tak Msza Św. odprawiana?
        Tymczasem pozdr. w Panu i do usłyszeniu już dzisiaj, w czwartek, 11 lipca.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku czekałam na dalszy ciąg Twoich wypowiedzi,bo obiecałeś.A czy księża odpisali?
        Leszku,dziwi mnie Twoje pytanie,sam rozumiesz,że w dzisiejszych czasach to nie za bardzo pisać dokładnie co w jakim kościele się dzieje,więc ja nie mogę Ci tego powiedzieć co to za kościół,mam nadzieję,że zrozumiesz.Jedynie mogę powiedzieć,że to jest w miejscowości niedaleko naszego miasta,bo to rodzinna parafia rodziców męża i my tam dość często jeżdzimy na mszę.A jeśli chodzi o intencje to niestety nie pamiętam z tej mszy,nawet myślałam,że sobie czytań nie przypomnę,jak zapytałeś jakie były,bo przez to wszystko mało się mogłam skupić na tej mszy,ale jak przeczytałam to mi się od razu przypomniały,ale intencji nie pamiętam.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Jeszcze co do tego co Sławek napisał,to ten wiatr w kościele był dość zimny i ciekawe,bo akurat niedaleko tych drzwi,od których tak było czuć ten przeciąg ,to stoi właśnie figura Matki Bożej Fatimskiej.

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Witaj w Panu Szafirku!
        1. Jeśli chodzi o ten kościół, to nie pytałem cię w jakiej miejscowości jest ten kościół, tylko pod jakim jest wezwaniem.
        2. księża do chwili obecnej jeszcze nic mi nic opowiedzieli; natomiast otrzymałem ciekawe odpowiedzi od dwóch osób świeckich; poczekam jeszcze na odpowiedź trzeciej osoby i je opiszę na blogu, jak również swoje dalsze rozważania. Teraz akurat mam inne ważne zajęcia/sprawy do załatwienia, więc proszę jeszcze o chwilę cierpliwości.
        Pozdr. w Panu

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku,ponieważ nie napisałam jaki to kościół,to pomyślałam,że może ma jakieś znaczenie czy kościół jest w dużej czy mniejszej miejscowości,więc dlatego chociaż o tym wspomniałam.I Leszku nie miej mi za złe,że ja nie chcę napisać jaki to konkretnie kościół,nawet prywatnie nie powiem,gdybyś mnie prosił,a mam ku temu powody.Nie znam Cię osobiście,nie wiem komu mógłbyś powtórzyć,a mam powód osobisty taki,że ja już nawet w rodzinie mam obawy opowiadać ze szczegółami pewne rzeczy.Raz opowiedziałam coś ważnego co dowiedziałam się od jednego księdza,osobie z mojej troszkę dalszej rodziny,która to osoba ma kontakt z neokatechumenatem.Potem za jakiś czas, ten ksiądz miał nieprzyjemności i mam podejrzenia,bo konkretnych dowodów nie mam,ale podejrzenia mam,że to mogło być przez to co mi ksiądz powiedział,a ja tej akurat osobie powiedziałam,a ona mogła komuś itd.Akurat to dotyczyło spraw takich co ludzie z tej wspólnoty z tym się nie zgadzają,ale ,że to osoba z rodziny to liczyłam,że może coś zrozumie.To są moje domysły co do całej sytuacji z tą osoba i księdzem,ale ja nie chcę żadnych księży narażać na kłopoty.
        W tym kościele,o którym opowiedziałam nie jest może idealnie,ale jak dla mnie jest w miarę dobrze i tym bardziej sam rozumiesz w jakich my czasach żyjemy.
        Dlatego od jakiegoś czasu obiecałam sobie,że jak kogoś dobrze nie znam,albo osobiście nie znam albo tak jak ta osoba konkretna, ktoś by miał powiązania np. z neo to ja nic ze szczegółami nie powiem o jakimś kościele czy kapłanach.Bo też tu podałam pozytywną informację,że była Litania do Najdroższej Krwi Pana Jezusa,to sam rozumiesz,takiej parafii czy kapłanom mógłbyś ktoś chcieć zaszkodzić.
        I tego broń Boże do siebie nie bierz,tylko chodzi o to,że Ciebie nie znam osobiście i to jest powód,że nie mogę nic więcej powiedzieć.
        Z drugiej strony myślę,że takich kapłanów,którzy starają się aby było dobrze, Pan Jezus ma szczególnie w opiece,ale nie ma co niepotrzebnie rozpowiadać co i gdzie konkretnie,bo można coś tylko utrudnić,a tym bardziej właśnie,że tak kościół jest atakowany teraz.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Leszek pisze:

        Szafirku! Nie zrozumiałaś mnie! Podkreślam jeszcze raz, nie interesuje mnie miejscowość, w którym jest ten kościół, ani jak i co robią w nim kapłani (dobrze czy nie), ale tylko to: pod jakim wezwaniem jest ten parafialny kościół. Przecież, pomyśl jeśli podasz po jakim jest wezwaniem, to przecież pod takim samym wezwaniem jest może (a może i więcej) setki kościołów w Polsce. Czy doprawdy to jest jakaś kościelna/wojskowa tajemnica? Mój np. kościół parafialny w Sz-nie jest pod wezwaniem NSPJ, gdzie od ponad 60-ciu lat pracują księża Chrystusowcy i tu też jest codziennie odmawiana przed wystaw. Najśw. Sakramentem litania do Najdroższej Krwi Pana Jezusa (przy okazji b. polecam wysłuchanie konferencji ks. P. Natanka w internecie z minionej Niedzieli, 7.07.19 z tematem właśnie tejże Krwi Pańskiej). I co to za tajemnica? Mnie nie interesują jakieś tam opisywane przez Ciebie sprawy związane z neokatechumenatem (choć w nim byłem ponad 23 lata), co kto komu powiedział, czy też nie.
        Jest proste pytanie: pod jakim wezwaniem jest ten parafialny kościół, w którym działy się te rzeczy z udziałem wiatru, o których pisałaś? Dlatego o to pytam, bo przyszła mi myśl, czy aby owe „pod jakim jest wezwaniem” nie rzuciło by jakiegoś światła w próbie mojej interpretacji (a prosisz przecież o jej cd.) wydarzenia, o którym pisałaś na blogu.
        I doprawdy nie mieszaj w to, całego Kościoła w Polsce, który jest owszem atakowany, ale zauważ, że nie dzieje się to bez woli Pana Boga, a z Jego dopustu, a poza tym może to być forma jego na razie w miarę lekkiego oczyszczania, bowiem ‚wszystko się pozna we właściwym czasie, dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej’ (wedle Syr 39,34b).
        Zresztą i ja też mógłbym powiedzieć sobie: po co zabierasz głos w tej sprawie, co cię to w gruncie rzeczy obchodzi. Nie znasz ludzi z tego blogu.

        Gosia3 wytłumacz proszę Szafirkowi, o co mi chodzi!
        Tymczasem pozdr. w Panu

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Leszku,przykro mi,że nie interesuje Ciebie to,że jakiś ksiądz miał przykrości być może przez kogoś,konkretnie z neokatechumenatu,bo to chyba jasno wytłumaczyłam.I tez nie rozumiem co teraz napisałeś,bo myślałam,że zainteresowało Cie jednak co się działo w tym kościele itp.
        A to co spotkało księdza,było to przez to,że przekazując informacje na jakiś temat powiedziałam własnie z jakiego jest kościoła,a nie jak się ksiądz nazywa i wystarczyło aby ktoś prawdopodobnie i tak doszedł który to ksiądz.Dziwi mnie,że nie rozumiesz powagi sprawy,tego,że w dzisiejszym czasie kapłani i kościół są atakowani.Być może ja przesadzam,ale obiecałam coś sobie po tamtej sytuacji,mimo,ze pewności nie mam,ze to akurat przez to,że komuś coś powiedziałam i podałam info jaki kościół.Wiem,że kościołów jest dużo pod takimi samymi wezwaniami,ale mimo wszystko nie mogę.Trudno,nie musisz nic interpretować.Mam swoje osobiste przemyślenia na ten temat.Poza tym myślę,ze większe znaczenie ma to co działo się podczas mszy w kościele niż to pod jakim jest ten konkretny kościół wezwaniem.Możesz się gniewać ,ja zdania nie zmienię.
        Podkreślam,mimo,że pewności nie mam,ze to przeze mnie,że coś powiedziałam komuś,to tak chwilami myślę,że może jednak przez to i mam to w sercu,ze tak może być i więcej nie chcę rozmyślać i mieć jakieś wyrzuty,że może przeze mnie ktoś ma przykrość,a tym bardziej ksiądz albo księża,bo powiedziałam o jedno słowo za dużo.Najwidoczniej nie można już mówić dzisiaj wszystkiego,nawet w rodzinie.A Ty Leszku na mnie naciskasz żebym pisała tu publicznie,a nawet gdybym tylko Tobie na pocztę napisała,to tez osobie co nigdy nawet na oczy Ciebie nie widziałam.
        Przykro mi,że nie rozumiesz dlaczego nie chce powiedzieć,a ja się przecież jasno wypowiedziałam co mną kieruje.Dziękuje Ci za zainteresowanie tym zdarzeniem.Widocznie może tak ma to zostać,może jeśli to miało jakieś większe znaczenie to wyjaśni się samo.Jeśli mimo wszystko chciałbyś przedstawić swoje przemyślenia,coś dodać oprócz pierwszej tamtej wypowiedzi to chętnie przeczytam,a jeśli nie możesz tylko dlatego,ze nie podam jaki to kościół to trudno.
        A jeśli chodzi o Litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa,to wspaniale,że u Ciebie jest codziennie,bo chyba to jakiś wyjątek.Z tego co czytałam to nabożeństwo to, jest praktykowane jedynie i to na zasadzie pewnego przywileju ,w zgromadzeniach Księży Misjonarzy i Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa.Więc jestem zaskoczona ,że u Ciebie jest to nabożeństwo.
        Może coś się zmienia w kościołach,więc to wspaniale.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Jeszcze do tego,że kościołów jest dużo pod tym samym wezwaniem.Tak,ale pod tym wezwaniem może być np. jeden,a może i są dwa,a może i dziesięć w okolicach mojego miasta,ale ja tego nie wiem ile jest.A pewnie Ty Leszku i niektórzy wiedzą w jakim ja mieście mieszkam,a kto czyta i śledzi nasze rozmowy to nie wiadomo,wiec chyba rozumiesz…Dlatego taka tez jest moja decyzja,że nie mogę powiedzieć.
        Nie jesteśmy sami w internecie.

        I jeszcze,jesli chodzi o wspomnianą wspólnotę.Tak jak ks.Kneblewski powiedział,i ja tez tak myśle,że tam są też ludzie co chcą dobrze,szukają Boga,ale oni są żle kierowani i tkwią w herezji.
        A moje zdanie osobiste jest jeszcze takie,moje przemyślenia o tej wspólnocie,że ludzie z tej wspólnoty są w pewien sposób wykorzystywani,wszystko tam powtarzają,co u nich w rodzinie,kto gdzie do kościoła chodzi,co się dzieje w danym kościele,co ksiądz powiedział itp.,bo rozmawiają ludzie w rodzinach,a we wspólnocie tez sobie o wszystkim rozmawiają.A tam nie wiadomo kto może być wśród tych ludzi we wspólnocie,zbiera te informacje i jak komuś coś nie pasuje,to potem mogą zaszkodzić danej parafii albo jakimś księżom.Tak odbieram tą wspólnotę,niestety.Oni są jakby poza kościołem.W ogóle to oni nie rozumieją kompletnie czym jest msza św.Nawet Gosia wspominała,bo ma kogoś z rodziny w tej wspólnocie,że z wypowiedzi tej osoby to dla nich mało ważna jest Droga Krzyżowa,nabożeństwa majowe.Takie rzeczy od tych osób można usłyszeć.Pisze o tym ,bo zeszliśmy na ten temat,a może mamy o tym przypomnieć.
        Poniżej zamieszczam wypowiedz ks.Kneblewskiego na temat tej wspólnoty.I drugi filmik jak ksiądz tłumaczy właśnie czym różniła się uczta w wieczerniku od dzisiejszej mszy św.Bo niektórzy własnie ludzie mówią,że po co klękać na mszy itp.itd.Warto posłuchać.Jak ktoś ma taką osobę może w rodzinie co jest w takiej wspólnocie,to też warto dać tej osobie posłuchać jak ksiądz tłumaczy,a nie jest długi filmik,dużo czasu nie zajmie.

        Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Mateuszu!
      oczywiście że Ci wyślę i jakbyś mógł zrobić też linka i na blogu pokazać to bym się ucieszyła. Mnie tak osobiście się wydaje że chyba to jest odpowiedz na moją codzienną modlitwę Litanią do Najdroższej Krwi Chrystusa. Nagle 2 lipca przypomniałam sobie o tym cudzie Komunii Św na języku czerwonego zabarwienia z 1 lipca 2018 roku i pomyślałam: „”no dobrze Nowennę do Najdroższej Krwi odmówiłam i skończyła się 30 czerwca to dlaczego ja nie odmawiam dalej”m i od 2 lipca zaczęłam odmawiać a 1 lipca tego dnia specjalnie poszłam na mszę czekając naiwnie że ks coś wspomni o tej dawnej Uroczystości, ale ja w tej intencji przyjęłam Komunię Św,
      I teraz kojarzę że to co wyświetliło się na ekranie : ” DZIĘKUJEMY” to mogła być odpowiedz na moje postanowienie odmawiania Litanii przez cały miesiąc lipiec. Chociaż przyznam że jestem sceptyczna co do tych napisów i czasami mam obsesję że ktoś mi to wstawia. Co do tamtego napisu i rozmowy w hebrajskim języku to jestem pewna że to było z Nieba ale teraz to tak nie dowierzam.
      Ciągle wyświetla się coś i np wczoraj ” Bardzo dziękuję za rozmowę”. Z Panem Bogiem rozmawiam codziennie no to nie powinnam się temu dziwić. Ale taki ze mnie niedowiarek.
      A ten ogień na świecy taki duży to od 5 lipca wtedy co odmawiałam Różaniec z Janem Pawłem II i nagrałam to : ” PROŚ MARYJO ŁASKI” jak powiedział nasz Kochany Świety Papież.

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Filmik będzie w linku który się pewnie jutro pojawi.Płomień nienaturalnie duży 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Chciałam pokazać na blogu dłuższy filmik gdzie lepiej ten płomień widać lecz niestety nie mogłam go przesłać Mateuszowi bo jakiś program trzeba było pobrać a ja i czasu nawet na to nie mam. Uwierzcie mi więc na słowo. Wtedy pojawiły się dwa płomienie jeden przy drugim ale niestety tego nie zarejestrowałam ale wtedy wlaśnie nagrały się te słowa Św Jana Pawła II ” Pros Maryjo łaski „. A łaski spadły na moją Rodzinę przeogromne.
        I dziękuję za to całemu Świętemu Niebu.

        Polubienie

  9. Szafirek pisze:

    9 lipca – święci męczennicy Augustyn Zhao Rong i Leon Mangin, prezbiterzy, i Towarzysze https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09a.php3
    9 lipca – św. Weronika Giuliani, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09b.php3
    9 lipca – bł. Joanna Scopelli, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09c.php3
    9 lipca – święci Jan z Kolonii, prezbiter, Jan z Osterwijk, Mikołaj Pick, Willad i Towarzysze, męczennicy z Gorkum https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09d.php3
    9 lipca – św. Hadrian III, papież https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09e.php3
    9 lipca – bł. Adrian Fortescue, męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09f.php3
    9 lipca – bł. Fidelis Chojnacki, zakonnik i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-09g.php3

    Polubienie

  10. Szafirek pisze:

    Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa

    Polubienie

  11. Szafirek pisze:

    11 lipca
    Święty Benedykt z Nursji, opat, patron Europy

    Benedykt z Nursji należy do najgłośniejszych postaci w Kościele łacińskim. Wsławił się niezwykle mądrą i wyważoną regułą, która stała się podstawą dla bardzo wielu późniejszych rodzin zakonnych na Zachodzie. Przez założony przez siebie zakon Benedykt przyczynił się nie tylko do pogłębienia życia religijnego w Kościele, ale i szeroko rozumianej kultury. Jego synowie duchowi zasłużyli się najwięcej dla pozyskania Chrystusowi ludów germańskich. Te racje skłoniły Pawła VI do tego, by w 1964 r. wyróżnić św. Benedykta zaszczytnym tytułem głównego patrona Europy.
    Chociaż św. Benedykt zajmuje w dziejach Kościoła katolickiego poczesne miejsce, udokumentowane wiadomości o nim są nikłe. Podstawowym źródłem jest dzieło św. Grzegorza I Wielkiego, papieża, przedtem mnicha benedyktyńskiego, który żył w czasach bliskich św. Benedykta. Niestety, Dialogi św. Grzegorza nie miały na celu podania biografii, ile raczej opis życia Benedykta; stąd mało w nich danych historycznych, a wiele wątków wręcz legendarnych.

    Ojciec Benedykta był właścicielem ziemskiej posiadłości w Nursji. Benedykt urodził się ok. roku 480 wraz ze swoją bliźniaczą siostrą, św. Scholastyką. Pierwsze nauki pobierał w rodzinnym miasteczku. Na dalsze studia udał się do Rzymu. Nie pozostał tu długo. Opuścił Wieczne Miasto, gdyż chciał oddać się Panu Bogu na wyłączną służbę jako asceta. Udał się ok. 60 km na wschód w kierunku Tivoli i osiadł w przysiółku Enfide (dzisiaj Affile) przy kościele świętych Piotra i Pawła u stóp wzgórz Prenestini. Z niewiadomych bliżej przyczyn opuścił jednak i to miejsce i przeniósł się do Subiaco. Znalazł tu nie tylko ciszę, ale również dogodną grotę, gdzie mógł zamieszkać i oddać się wyłącznie kontemplacji. Z rąk jakiegoś mnicha przyjął też habit. Obrana przez niego grota zapewniała mu zupełny spokój. Przebywał tam przez trzy lata. Miejscowi górale, wypasający kozy, zaopatrywali go w konieczną żywność.
    Święty Benedykt z Nursji Z czasem zaczęli przyłączać się do Benedykta uczniowie. Pod jego kierunkiem utworzono 12 małych klasztorów po 12 uczniów każdy. Na czele każdego z nich Benedykt postawił przełożonych, od siebie bezpośrednio zależnych. Tak więc z pustelnika przeobraził się w cenobitę, czyli w ascetę zamieszkującego pustynię wraz z innymi. Nie znamy przyczyn, dlaczego Benedykt opuścił również i to miejsce. Św. Grzegorz wymienia niechęć miejscowego duchowieństwa. Benedykt zabrał ze sobą najgorliwszych i najbardziej oddanych uczniów i przeniósł się z nimi na Monte Cassino do ruin dawnej fortecy rzymskiej. Benedykt rozpoczął budowę nowego klasztoru od wyburzenia pogańskiej świątyni Jowisza i Apollina. Mieszkańcy miasteczka, leżącego u stóp góry, przychodzili tutaj dla składania ofiar. Był to rok 525 lub 529. W tym czasie na Wschodzie cesarz Justynianin I Wielki zamykał ostatnią pogańską szkołę filozoficzną w Atenach.
    Kiedy stanął już klasztor i kościół, a mury nowej placówki zaczęły się zapełniać adeptami, Benedykt postanowił ułożyć regułę. Miał już sporo doświadczenia. Długie lata rządów na Monte Cassino pozwoliły w praktyce wypróbować przepisy. Roztropny prawodawca zmieniał je i stale doskonalił. Tak więc reguła benedyktyńska przeszła okres długiej próby i doświadczeń. Wprawdzie jej oryginał zaginął, spłonął bowiem w roku 896 w czasie pożaru klasztoru w Teano, jednakże zachowało się wiele jej odpisów.

    Zasadniczą cechą Reguły św. Benedykta jest umiar. Nie jest ona tak surowa jak reguły św. Kolumbana, Kasjana czy prawodawców rodzin mniszych Wschodu. Nie preferuje studiów jak reguła Kasjodora. We wszystkim: w modlitwie, uczynkach pokutnych, w pracy i w spoczynku, w posiłku i piciu zaleca umiar: „złoty środek”. Celem zasadniczym, jaki Założyciel wytyczył swoim synom duchowym, jest służba Boża. Całe życie mnicha, jego wszystkie chwile i czynności winny zmierzać do tego, by głosiły chwałę Stworzyciela. Dewizą Patriarchy było: Ora et labora – módl się i pracuj. Ze szczególną pieczołowitością strzegł kultu liturgicznego, co pozostało do dni obecnych pięknym dziedzictwem jego zakonu. Poważną część dnia zakonnika przeznaczył na lectio divina – czytanie Pisma Świętego. Wprowadził do zakonu profesję – prawem zagwarantowaną przynależność do zakonu oraz stabilność miejsca, czyli zobowiązanie mnichów do pozostawania w jednym klasztorze aż do śmierci. Reguła św. Benedykta stała się podstawą dla wielu innych.
    Sława Benedykta rozchodziła się szeroko. Powiększać ją miały cuda, o których wspomina św. Grzegorz. Miał m.in. przepowiedzieć najazd Longobardów. Ich wódz po śmierci Benedykta faktycznie najechał Monte Cassino; benedyktyni byli zmuszeni opuścić klasztor i ratować się ucieczką do Rzymu (587). Benedykt miał założyć także opactwo w Terracina, a zdaniem niektórych również w Rzymie (opactwo św. Pankracego przy Lateranie).

    Święty Benedykt z Nursji z rodzoną siostrą, św. Scholastyką Benedykt zmarł 21 marca 547 r. w kilka tygodni po śmierci swojej siostry, św. Scholastyki, założycielki żeńskiej gałęzi benedyktynów. Pochowano ich razem we wspólnym grobie na Monte Cassino. Kiedy Longobardowie zniszczyli klasztor (587), mnisi benedyktyńscy z Francji ze czcią przenieśli relikwie św. Scholastyki i św. Benedykta do Francji. Śmiertelne szczątki św. Scholastyki umieścili w klasztorze w Le Mans, a św. Benedykta – we Fleur. Tam są do dnia obecnego. W latach późniejszych część relikwii obu świętych oddano opactwu na Monte Cassino. Na pamiątkę przeniesienia relikwii św. Benedykta w dniu 11 lipca 673 r. do Fleur zakon obchodzi w liturgii pamiątkę „przeniesienia relikwii”. Na ten właśnie dzień Paweł VI ustanowił doroczne święto św. Benedykta.
    Zaraz po śmierci Benedykt odbierał od swoich duchowych synów cześć ołtarzy. Do jego grobu napływali liczni pielgrzymi. Sławę jego rozniosły Dialogi św. Grzegorza, w których jest mowa nawet o cudach, jakie Benedykt za życia działał. Rychło kult św. Benedykta stał się też własnością całego Kościoła. Ku czci Patriarchy ułożono mnóstwo hymnów, sekwencji i modlitw. Benedykt jest w naszych czasach czczony jako patron Opus Dei, jako patron pracujących, a nawet jako orędownik umierających. Pius XII ogłosił go patronem speleologów (1957) i architektów włoskich.
    Reguła św. Benedykta wywarła poważny wpływ na całe życie Europy Zachodniej. Dzieło św. Benedykta jest imponujące i niepowtarzalne. Benedyktyni przez długie wieki (wiek VI-XII) byli najpotężniejszą rodziną zakonną na świecie. Ich klasztory dochodziły do liczby kilku tysięcy, a liczba mnichów dochodziła do wielu dziesiątków tysięcy. Z modelu życia benedyktyńskiego wyrosły inne rodziny zakonne, m.in. benedyktynki (klauzurowe i czynne), cystersi, kameduli, oliwetanie, sylwestryni i trapiści. Zakony te wydały kilka tysięcy świętych i błogosławionych, dały Kościołowi ponad 20 papieży. Wśród świętych benedyktyńskich wypada wymienić: św. Grzegorza I Wielkiego (+ 604), doktora Kościoła; św. Augustyna z Canterbury, apostoła Anglii (+ 605); św. Bedę Czcigodnego, doktora Kościoła (+ 735); św. Bonifacego, apostoła Niemiec i głównego patrona tego kraju; św. Wojciecha – apostoła Czech, Węgier, Polski i Prus, męczennika (+ 997); św. Piotra Damiani, doktora Kościoła (+ 1072); św. Romualda, założyciela kamedułów (+ 1027); św. Jana Gwalberta (+ 1073), założyciela nowej gałęzi zakonnej; św. Anzelma, doktora Kościoła (+ 1109); św. Matyldę (+ 968); św. Hildegardę z Bingen, doktora Kościoła (+ 1179); św. Gertrudę Wielką (+ 1302).

    Święty Benedykt z Nursji
    W Polsce najbardziej znanym opactwem benedyktyńskim jest Tyniec. Do Polski benedyktyni przybyli wraz ze św. Wojciechem (+ 997). Za czasów Bolesława Chrobrego założyli klasztor po kamedułach w Międzyrzeczu. Zamieszki, jakie po śmierci tego króla powstały, i nawrót pogaństwa, doprowadziły do upadku klasztoru. W XI wieku widzimy benedyktynów w Trzemesznie, w Łęczycy (Tum), w Gnieźnie, w Tyńcu, na Łysej Górze, w Czerwińsku, Płocku, Kruszwicy, w Krakowie, Sieciechowie, we Wrocławiu, Oleśnicy, Lubiniu i w Gdańsku. Obecnie istnieją ich opactwa w Tyńcu, Lubiniu koło Kościana oraz Biskupowie.

    W ikonografii św. Benedykt przedstawiany jest w habicie benedyktyńskim, w kukulli, z krzyżem w dłoni. Jego atrybutami są: anioł, bicz, hostia, kielich z wężem, księga, kruk z chlebem w dziobie, księga reguły w ręce, kubek, pastorał, pies, rozbity puchar, infuła u nóg z napisem „Ausculta fili” – „Synu, bądź posłuszny”, wiązka rózg.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-11a.php3

    11 lipca – św. Olga Mądra, księżna https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-11b.php3
    11 lipca – św. Pius I, papież i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-11c.php3

    Polubienie

  12. Szafirek pisze:

    12 lipca
    Święty Brunon Bonifacy z Kwerfurtu,
    biskup i męczennik

    Brunon urodził się w 974 r. w rodzinie grafów niemieckich w Kwerfurcie. W roku 986 uczył się w szkole katedralnej w Magdeburgu. Studia odbywał pod kierunkiem magistra Geddona. Tu zetknął się z metropolitą magdeburskim, Gizylerem, i z Thietmarem, późniejszym biskupem w Merserburgu, autorem znanej Kroniki. W roku 995 został mianowany kanonikiem katedralnym w Magdeburgu. W roku 997 wraz z cesarzem Ottonem III udał się do Rzymu. Tu w roku następnym (998) wdział habit benedyktyńskiego mnicha na Awentynie w opactwie świętych Bonifacego i Aleksego. Pięć lat wcześniej w tym samym klasztorze przebywał św. Wojciech i bł. Radzim. Brunon otrzymał jako imię zakonne Bonifacy.
    W roku 999 złożył śluby zakonne. W tym samym czasie zaprzyjaźnił się ze św. Romualdem, który miał już sławę świętego męża i ojca nowej rodziny zakonnej. W roku 1001 Bonifacy znalazł się wśród jego synów duchowych w eremie Pereum koło Rawenny. W tym samym roku jesienią udała się do Polski pierwsza grupa kamedułów z Pereum: Św. Jan i św. Benedykt. Misję tę zorganizował św. Romuald na prośbę cesarza Ottona III i króla polskiego, Bolesława Chrobrego. Mieli oni działać wśród Słowian nadodrzańskich. Do nich to miał się dołączyć Brunon. Dla wyjednania misji odpowiednich przywilejów papieskich, św. Romuald wysłał go do Rzymu. Papież Sylwester II chętnie udzielił wszystkich potrzebnych dla misjonarzy indultów. Brunon otrzymał także od papieża paliusz, a więc tym samym nominację na metropolitę misyjnego. Dawało mu to uprawnienia do mianowania biskupów na terenach misyjnych. Z niewiadomych przyczyn, sakrę biskupią Brunon Bonifacy otrzymał dopiero w roku 1004 w Magdeburgu. W ten sposób stał się pierwszym metropolitą pogańskich Słowian zachodnich, do których był wysłany jako misjonarz.
    Złożona sytuacja polityczna na terenie Polski sprawiła, że Brunon zatrzymał się we Włoszech, a potem na dworze cesarza. W 1005 r. udał się na Węgry, aby tam szukać pola dla swojej działalności. W roku 1006 był w Polsce, by w roku następnym (1007) znaleźć się po raz drugi na Węgrzech. Papież wysłał go w tym samym czasie także do Kijowa, a nawet do Pieczyngów nad Morzem Czarnym. Wyprawę finansował zapewne Bolesław Chrobry. W roku 1008 Bonifacy był ponownie w Polsce i usiłował udać się z kolei do Szwecji, aby przez swoich uczniów zorientować się w sytuacji tamtejszego Kościoła. W 1009 roku udał się do Jaćwierzy z wyraźnym zamiarem rozpoczęcia tam misji. Niestety, nie było mu dane dokończyć pomyślnie rozpoczętego dzieła. Według podania miał nawrócić nad Bugiem jednego z książąt jaćwieskich, Nothimera. Rywale księcia wykorzystali ten moment i pozbawili go władzy. Brunon zaś, z 18 towarzyszami, miał zginąć z ich ręki 9 marca 1009 roku, gdzieś w okolicach Pojezierza Suwalskiego. Miał wówczas zaledwie 35 lat życia. Bolesław Chrobry wykupił jego ciało. Niestety, ślad o relikwiach Męczennika zaginął.
    Brunon jest autorem trzech zachowanych do dziś utworów pisanych: Żywotu św. Wojciecha, Listu do cesarza Henryka II (1008) i Żywotu Pięciu Braci Kamedułów (1008 lub 1009), zamordowanych przez na pół pogańskich pachołków królewskich. Styl i język tych pism wskazują na wysoką kulturę św. Brunona.
    Kult św. Brunona Bonifacego rychło rozszedł się po świecie. Już w roku 1040 wychodzi jego żywot wpleciony przez św. Piotra Damiana do żywota św. Romualda. Jego cześć rozwijała się w zakonie kamedułów, a także w kolegiacie w Kwerfurcie, której sam św. Bronon miał być fundatorem. W Martyrologium Rzymskim figuruje od XVI w. W XVII w. św. Brunon Bonifacy został uznany za patrona Warmii, a w 1963 został ogłoszony głównym patronem diecezji łomżyńskiej.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-12a.php3

    12 lipca
    Święci Jazon i Sozypater, biskupi i męczennicy https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-12b.php3

    Polubienie

  13. Gosia 3 pisze:

    Barry się zbliża, opuszczają domy. Trump ogłasza stan wyjątkowy
    13:45 Może przynieść ulewy i powodzie błyskawiczne

    Burza tropikalna Barry zagraża USA Foto: PAP/EPA/DAN ANDERSON, NASA | Video: [Cable News Network Inc. All rights reserved 2019]

    Burza tropikalna Barry zagraża USA Burza tropikalna Barry zagraża USA
    Zalane ulice Nowego Orleanu Zalane ulice Nowego Orleanu
    Trąba powietrzna w Nowym Orleanie, zaobserwowana w środę Trąba powietrzna w Nowym Orleanie, zaobserwowana w środę
    Prognozowana ścieżka przejścia Barry’ego (Ventusky.com) Prognozowana ścieżka przejścia Barry’ego (Ventusky.com)
    Nagranie trąby powietrznej Nagranie trąby powietrznej
    Zaobserwowano trąbę wodną nad jeziorem Pontchartrain Zaobserwowano trąbę wodną nad jeziorem Pontchartrain
    Ulice Nowego Orleanu zamieniły się w rzeki Ulice Nowego Orleanu zamieniły się w rzeki
    Ogromne powodzie w Stanach Zjednoczonych Ogromne powodzie w Stanach Zjednoczonych
    Wiatr powodował ogromne fale, które wdzierały się do domów Wiatr powodował ogromne fale, które wdzierały się do domów
    W niektórych miejscach w ciągu godziny spało 100 l/mkw. deszczu W niektórych miejscach w ciągu godziny spało 100 l/mkw. deszczu
    Z powodu gwałtownej aury w zginęła jedna osoba Z powodu gwałtownej aury w zginęła jedna osoba

    Prezydent USA Donald Trump ogłosił stan wyjątkowy w Luizjanie w związku ze zbliżaniem się do jej wybrzeży burzy tropikalnej Barry. Stanowe służby zostały postawione w stan gotowości, ewakuowano część mieszkańców. Ci, którzy zostali, gromadzą zapasy wody i żywności. Według meteorologów sztorm może nabrać na sile i stać się huraganem.

    Silne burze, upały i pożary w Europie. Ostrzeżenia dla mieszkańców i turystów – 12-07-2019
    Silne burze, upały i pożary w Europie. Ostrzeżenia dla mieszkańców i turystów

    W piątek w niektórych regionach Europy pogoda może być niebezpieczna – pojawią się burze, powieje też silny wiatr. Na Półwyspie Iberyjskim meteorolodzy ostrzegają przed upałem.
    czytaj dalej
    Barry znajduje się około 220 kilometrów na południowy wschód od miasta Morgan City w stanie Luizjana. Kieruje się na północny zachód z prędkością ośmiu kilometrów na godzinę. Wiatr w porywach wieje z prędkością około 85 kilometrów na godzinę. Obecnie jest burza tropikalną, ale w piątek wieczorem lub w sobotę rano może stać się huraganem – poinformowało Narodowe Centrum ds. Huraganów (National Hurricane Center).

    Obfite opady

    Żywioł porusza się wolno, co może przynieść długotrwałe, obfite opady deszczu w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Według amerykańskich meteorologów w piątek i sobotę może spaść 250-500 litrów wody na metr kwadratowy. Stwarza to ryzyko powodzi błyskawicznych na niżej położonych terenach wybrzeża.

    Burmistrz Nowego Orleanu LaToya Cantrell ostrzegła, że 48 godzin ulewnego deszczu może „przytłoczyć” ulice miasta. W Parafii Plaquemines, hrabstwie stanu Luizjana, ewakuowano część mieszkańców.

    – W tej chwili naszym największym zmartwieniem jest ulewny deszcz, który może powodować zagrażające życiu powodzie – powiedział Dan Kottlowski, ekspert do spraw huraganów z portalu AccuWeather.

    Jak poinformowała meteorolog CNN Haley Brink, kiedy Barry będzie coraz bliżej lądu, ciepłe powietrze nad otwartymi wodami podsyci jego siłę.
    Stan wyjątkowy

    Położony w Luizjanie Nowy Orlean w 2005 roku został praktycznie zatopiony podczas huraganu Katrina. Dzięki ogłoszeniu stanu wyjątkowego zostaną uruchomione pieniądze i inne środki federalne, które stan może wykorzystać w radzeniu sobie z żywiołem i jego następstwami.

    O wsparcie do prezydenta zwrócił się gubernator Luizjany John Bel Edwards. „Dziękuję prezydentowi Trumpowi za szybką odpowiedź na moją prośbę (…) Doceniamy wsparcie Białego Domu i naszych partnerów federalnych, aby kontynuować walkę z powodziami” – napisał na Twitterze gubernator.

    Edwards sam wcześniej ogłosił stan wyjątkowy, wydano też nakaz ewakuacji z niektórych terenów tego południowego stanu.

    – Burza najprawdopodobniej spowoduje podtopienia, a także huraganowe porywy wiatru. Nikt nie powinien jej lekceważyć – przestrzegał Edwards na konferencji prasowej w czwartek. Jak zapewnił, na terenach stanu znajdują się też żołnierze Gwardii Narodowej, którzy są postawieni w stan gotowości.

    Prognozowana trasa przejścia cyklonu Barry (NHC)

    Prognozowana trasa przejścia cyklonu Barry (NHC)

    „Boję się nadchodzącej burzy”

    Ulewne deszcze nękały mieszkańców Nowego Orleanu już w środę. Zamknięty został urząd miasta, niektóre ulice zostały zalane. Miejscami przez dwie godziny spadło do 200 litrów wody na metr kwadratowy. W rejonie jeziora Pontchartain niedaleko Nowego Orleanu zaobserwowano trąbę wodną. Narodowa Służba Pogodowa (NWS) wydała dla tego regionu ostrzeżenia przed tornadem.

    Według meteorologów z NWS środowe obfite opady opady były preludium do sztorm tropikalnego Barry. Będzie on drugim cyklonem na obszarze Atlantyku w tym roku. Pierwszym była Andrea, która w maju przemierzała wody oceanu.

    Według meteorologów nocy z piątku na sobotę Barry może stać się huraganem. Jeśli do tego dojdzie, będzie pierwszym w tym sezonie, który dotrze do lądu.

    Zdjęcie satelitarne burzy tropikalnej Barry (NASA)

    Zdjęcie satelitarne burzy tropikalnej Barry (NASA)

    Polubienie

    • Leszek pisze:

      Z Księgi Syracha:
      „28 Są wichry, które stworzone zostały jako narzędzie pomsty, gniewem swym wzmocnił On ich smagania, w czasie zniszczenia wywierają swą siłę
      i uśmierzają gniew Tego, który je stworzył.
      31 radują się Jego rozkazem, gotowe są na ziemi służyć według potrzeby -i gdy przyjdzie czas, nie przekroczą polecenia”. (39,28.31)
      i z Księgi Mądrości:
      „Przyroda bowiem Tobie, Stwórco, poddana, sroży się jako kara przeciw niegodziwym, a jako dobroć łagodnieje dla tych, co Tobie zaufali”. (16,24)

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Witaj Leszku!
        Akurat tak się składa że troska o prawych kapłanów podobnie jak i u Szafirka jest u mnie na ważnym miejscu dlatego nie mam zamiaru wpływać na jej zmianę zdania. Zresztą każdy ma prawo do swojego zdania i nie zamierzam naciskać na kogokolwiek no chyba że pobłądził.
        I nie uważam że do interpretacji tego snu jest potrzebna wiadomość : pod jakim wezwaniem jest ten Kościół.
        Z wielką niecierpliwością czekam jednak na odpowiedz od abp Dzięgi i opinie innych kapłanów jak zapowiedziałeś ,że nam przedstawisz. Tak się składa że za abpa Andrzeja Dzięgę modlę się codziennie i mam w nim nadzieję na Pasterza na miarę Kardynała Wyszyńskiego że poprowadzi owce do zbawienia wiecznego. Bo tymczasem brakuje w Polsce takiego Wielkiego Pasterza na potrzebę tych trudnych czasów.
        Serdecznie pozdrawiam Cię Leszku!
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    OTRZYMAŁAM NA POCZTĘ:

    Strona główna > NWO > Apokalipsa > Czy Rothschild to Antychryst ?
    Czy Rothschild to Antychryst ?
    StanisławMarzec 15, 2016 Apokalipsa, Kościół i cerkiew 0
    „David de Rothschild pretenduje do roli moshiacha. Mamy tutaj podobiznę naszego wybranego moshiacha, Davida de Rothschild. My, wybrani przez Boga, podjęliśmy decyzję, że David jest lepszy od Jezusa. Czy Jezus był miliarderem? NIE! Czy Jezus pływał na plastikowych butelkach żeby ratować Ziemię? NIE! Czy tak naprawdę, w 100%, Jezus uratował świat przed globalnym ociepleniem jak nasz wybrany moshiach David? NIE!
    David Mayer de Rothschild
    David Mayer de Rothschild

    David, moshiach z rodu Davida, pod każdym względem jest lepszy dla gojów od Jezusa. On będzie rządzić wami, tępym bydłem gojowskim, z odbudowanej Trzeciej Świątyni w Jerozolimie a wy pokochacie go! Jego podatek od emisji dwutlenku węgla, przeznaczony na ratowanie Ziemi, wszyscy docenią.

    Demi Moore, Ashton Catcher, Madonna i pozostali z naszych wybranych celebrytów, będą go czcić i mówić, że jest wcieleniem Chrystusa. Jaki jeszcze dowód jest wam potrzebny, że ten człowiek jest Chrystusem, oprócz tego, że ma długie włosy i brodę? Ja o tym wiem, jestem o tym przekonany. Shalom!

    Ten „sympatyczny młody człowiek” to David Mayer de Rothschild Z RODU RABINÓW I BANKIERÓW Z POKOLENIA DANA, będący krewnym biblijnego króla DAVIDA! W Izraelu dzieci uczą się historii rodu Rothschildów. Edmonda Rothschilda nazywają żydowskim geniuszem! Czasami podobne przekazy o „sławetnym rodzie” można obejrzeć w rosyjskiej telewizji. Po swojej śmierci w 1934 roku Edmond James Rothschild pozostawił w Izraelu nieruchomości, włącznie z 50 kilometrami kwadratowymi ziemi i około 30 osiedlami, z których liczne nazwane są jego imieniem i imionami członków jego rodziny.

    Umarł on w Paryżu a w 1954 roku jego prochy zostały przewiezione do Izraela i pogrzebane w parku Ramat-ha-Nadiv (Wzgórze dobroczyńcy) nieopodal miasteczka Zichron Yaakov (Pamięć o Jakubie). W głębi parku, który zwany jest parkiem Rothschilda, jest grota w której ścianach są pochowani krewni Edmonda Rothschilda w podobny sposób jak pochowani są partyjni wodzowie w kremlowskim murze. A jeszcze głębiej jest sztuczna pieczara w której znajduje się grób Rothschilda w formie nieregularnej płyty (sarkofag) z kamiennymi zasłonkami. W centrum Tel-Avivu znajduje się bulwar Rothschilda.

    Obecnie pozycje Rothschildów są bardzo mocne w Europie, Azji, zwłaszcza w Chinach, w Indiach a także w Brazylii. W 2003 roku gigant biznesu paliwowego „British Petroleum”, należący do Rothschildów, zakupił 50% akcji największej rosyjskiej firmy paliwowej TNK (Tiumienskaja Nieftianaja Kompania).

    Rothschildzi są zaangażowani w największe transakcje w USA, związane z restrukturyzacjami z powodu bankructw. Obecny, wywołany przez bankierów kryzys finansowy, znacząco powiększył te bankructwa a w konsekwencji i popyt na tego rodzaju usługi. To jest ten przypadek kiedy bankructwo robi pieniądze.

    Współcześni Rothschildowie, niczego nie ukrywając, mówią o swoich globalnych planach. Niedawno baron David de Rothschild powiedział, że już teraz żyjemy w „Nowym Porządku Świata”. W jego opinii banki zmniejszą udział finansowania dłużnego i będzie nowa forma globalnej władzy: „My jesteśmy bardziej przenikliwi niż inni” – twierdzi baron.

    Kazdego roku prawosławną Wielkanoc (Paschę) Bóg obdarza cudem zstąpienia Ognia Błogosławionego w Świątyni Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Po koronacji Antychrysta, w ten dzień po raz pierwszy nie zstąpi Błogosławiony Ogień. Wtedy Antychryst uczyni fałszywy cud, sam sprowadzi ogień z nieba.

    Polubienie

  15. Mateusz pisze:

    https://gloria.tv/article/81UjhLZ1J3t36nm8YLzCeeFHM?fbclid=IwAR2vvIisxoADGxi5hs9I3UT05WBOqpSBRgDBPKtLqk9cveTb7Vn68jqT13A
    Świadectwa osób czytających orędzia „Ostrzeżenie” Marii Bożego Miłosierdzia

    Polubienie

  16. Mariusz pisze:

    Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    Och, tak! Garabandal było manifestacją Boskiej Łaski … !
    Lipiec 12, 2019/Dodaj komentarz

    qadrogarab

    3 września 1978 roku moja pierwsza wizyta u dr. Moralesa została w całości zarejestrowana za jego zgodą i trwała dwie godziny. Podczas wywiadu był nieco powściągliwy w wyjaśnianiu swojej zmiany stanowiska w Garabandal i w końcu, z powodu mojego uporu, powiedział: „Teraz widzę egzystencjalną rzeczywistość Matki Bożej w Garabandal. Myślę o Garabandal jako Fatimie: dar Boskości Opatrzność dla ludzkości Garabandal jest prawdziwym darem dla nas od Chrystusa przez Jego Matkę … ”Pod koniec wywiadu odpowiedział na moje ostatnie pytanie, mówiąc:„ Och, tak! Garabandal było manifestacją Boskiej Łaski … !

    Polubienie

  18. Szafirek pisze:

    13 lipca
    Święci Andrzej Świerad i Benedykt, pustelnicy

    Według tekstu z 1064 r., napisanego przez węgierskiego opata benedyktyńskiego i biskupa Maurusa, Andrzej Świerad (Andrzej Żurawek) pochodził z Polski, z rodziny rolniczej. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach znalazł się na Węgrzech. W roku 997/998 wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry. Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier. W klasztorze mieszkali także mnisi żyjący według reguły wschodniej. Do tej właśnie ławry wstąpił Świerad. Widocznie bardziej przystępny był dla niego język słowacki, aniżeli bardzo trudny węgierski. Spełniał różne posługi w klasztorze. Maurus wspomina, że Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze.
    Po przekroczeniu 40 lat, mnich mógł iść na pustelnię w towarzystwie jednego ucznia, który zmieniał się co kilka lat, by służyć Bogu w zupełnym odosobnieniu. Pustelnia była odległa od opactwa około pół dnia drogi. Co tydzień Andrzej musiał wracać do opactwa w sobotę wieczór i zostać na całą niedzielę. Jego zajęciem było karczowanie lasu. Pomimo tak ciężkiej pracy Andrzej trzy dni zupełnie pościł: w poniedziałek, w środę i piątek. Na Wielki Post brał od opata Filipa tylko 40 orzechów włoskich, które były jedynym jego pokarmem przez osiem tygodni (jeden orzech na dzień) za wyjątkiem sobót i niedziel, gdzie przyjmował wspólny posiłek w opactwie. Aby nawet sen sobie uprzykrzyć, siedział przez całą noc na pieńku, otoczonym ostrymi prętami. Gdy ciało przechylało się w jakąś stronę, budził się raniony. Aby uniemożliwić zaś ruchy głową, zakładał na nią koronę z drewna z zawieszonymi czterema kamieniami, o które uderzał przy każdym skłonie. Ponadto Andrzej opasał swoje ciało mosiężnym łańcuchem, który z czasem obrósł skórą. To właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci ok. 1030-1034 r., gdyż po pęknięciu naskórka wywiązało się zakażenie. Wezwany opat Filip przybył już po śmierci Świerada. Przy obmywaniu ciała zauważył na jego brzuchu klamrę, która zdradziła istnienie łańcucha.

    Towarzyszem pustelniczego życia Andrzeja i jednym z jego uczniów był Benedykt. Po jego śmierci opowiadał biskupowi Maurusowi o cnotach i umartwieniach swego mistrza. Kontynuował surowy tryb życia w pustelni. Podobnie jak św. Andrzej miał przybyć de terra Poloniensi – z ziemi polskiej. W trzy lata po śmierci św. Andrzeja napadli go zbójcy i zabili. Ciało wrzucili do rzeki Wag. Maurus dodaje legendę, że orzeł przez cały rok pilnował ciała Męczennika i że dzięki niemu ciało zostało odnalezione w stanie zupełnie nie zepsutym. Obydwu – ucznia i mistrza – pochowano obok siebie w kościele zakonnym.

    Święci Andrzej Świerad i Benedykt na tle góry Zabor i katedry w Nitrze Kult obu świętych szybko rozszerzał się. Naturalnym ośrodkiem tego kultu był klasztor na Zaborze. Tu początkowo znajdował się ich grób, tu również przechowywano ze czcią łańcuch św. Andrzeja. Opat Filip, który opowiadał o obu świętych Maurusowi, ówczesnemu opatowi w klasztorze św. Marcina na Górze Panońskiej, podarował mu nawet część łańcucha. Relikwię tę zabrał ze sobą Maurus do Pesc, kiedy został mianowany tam biskupem (1036). Z czasem powstały w Słowacji dwa odrębne sanktuaria: św. Andrzeja w pobliżu Nitry, gdzie była jego pustelnia, oraz św. Benedykta, gdzie poniósł śmierć od pogańskich rozbójników w Skałce nad Wagiem na północ od Tręczyna. Około 1064 r. Świerad i Benedykt zostali uroczyście proklamowani przez biskupów Węgier świętymi. Wtedy zapewne przeniesiono ich ciała do katedry w Nitrze, gdzie spoczywają do dziś. Andrzej Świerad w hagiografii polskiej wybija się jako największy asceta wśród świętych i błogosławionych polskich.
    Andrzej i Benedykt są pierwszymi Polakami, wyniesionymi do chwały ołtarzy (1083) po polskich kamedułach z eremu międzyrzeckiego: Izaaku, Mateuszu i Kryspinie, kanonizowanych przez papieża Jana XVIII (1004-1009). W ziemi krakowskiej kult św. Andrzeja Świerada jest szczególnie żywy w Tropiu. Od dawna ściągają tu pielgrzymi z Sądecczyzny i Słowacji na dzień dorocznego święta. Miejscowa ludność wierzy, że woda w źródełku, z którego Świerad miał czerpać, ma cudowną moc. Kościół w Tropiu posiada relikwie św. Świerada, sprowadzone z Nitry.

    W ikonografii ukazuje się św. Andrzeja jako pustelnika. Jego atrybutem jest dziupla.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13a.php3

    13 lipca – św. Teresa od Jezusa de Los Andes, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13b.php3
    13 lipca – św. Klelia Barbieri, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13c.php3
    13 lipca – św. Sylas (Sylwan), biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13d.php3
    13 lipca – św. Ewagriusz z Pontu https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13e.php3
    13 lipca – bł. Marian od Jezusa Euse Hoyos, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13f.php3
    13 lipca – bł. Marianna Biernacka, męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13g.php3
    13 lipca – Joel, prorok https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13h.php3
    13 lipca – Ezdrasz, pisarz https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-13i.php3

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Trevignano Romano 13 lipca 2019 r
      Drogie dzieci, dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie w waszym sercu. Umiłowane dzieci, wszystko, co się dzieje, zostało przepowiedziane, wielu prosi o znaki przed przyjściem Jezusa, ale po tym wszystkim, co się dzieje, trzęsienia ziemi, wody, które zstępują z nieba z mocą i wchodzą do miast pełniących rolę kochanki, nadal mimo wszystko, nie rozumiesz. Dzieci, nie czekajcie, nie macie więcej czasu, ponieważ wasz grzech jest zbyt wielki. Módlcie się za dzieci, nie czekajcie na lodowatą noc, módlcie się za Włochy, które odmawiają łaski i modlą się za Amerykę, która sprawiła, że ​​szatan wszedł do ich narodu, nawróćcie się. Teraz błogosławię was, w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen ”.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Witam Cię Mateuszu!
      Jednak poproszę Szafirka o wykonanie następnych zdjęć bo te linki się nie wyświetlają.
      A zależałoby mi by zdjęcia jednak były widoczne bo chciałam niektóre opisać a tak do linków to nie ma jak.
      Niemniej bardzo Ci dziękuję za Twój trud włożony w pracy dla Jezusa i Maryi.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

  19. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      TAK SIĘ UCIESZYŁAM, ŻE INFUŁAT O TYM POWIEDZIAŁ I TO ROK TEMU ZARAZ PO TYM MOIM CUDZIE EUCHARYSTYCZNYM. PEWNIE CZYTA W MOICH MYŚLACH LUB BLOG NASZ CZYTA. 🙂 TERAZ TO ŻARTUJĘ BO TAKIEJ PYCHY NIE MAM ALE DOPRAWDY SIĘ UCIESZYŁAM. A TO VIDEO TO DZIĘKI CIOCI WSTAWIŁAM BO WCZORAJ ZAJRZAŁAM NA BLOG KP A PRAWIE W OGÓLE TAM NIE ZAGLĄDAM I ZARAZ NA TO VIDEO OCZY ZWRÓCIŁAM.
      DZIĘKUJĘ CI CIOCI – DANO ( JAK NAS CZYTASZ ) BO MY MOŻEMY TO POSŁUCHAĆ WŁAŚNIE DZIĘKI TOBIE. CZASAMI DOBRĄ ROBOTĘ WYKONUJESZ DLA JEZUSA.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Może nie pamiętasz Gosiu,ale to kazanie było rok temu u nas na blogu.

      Polubienie

  20. Gosia 3 pisze:

    TAK TO PRAWDA GDY NIE ZAWOŁASZ DO JEZUSA TO ON CI NIE ODPOWIE. ALE ZAWSZE MOŻESZ TAK ZROBIĆ JAK ZROBIŁA IRMINA I PAN JEZUS NATYCHMIAST CI ODPOWIE I WEJDZIE DO TWOJEGO ŻYCIA. WARUNKIEM JEST ZAWOŁANIE Z WIARĄ ŻE ON CI POMOŻE I ODMIENI TWOJE ŻYCIE. JESZCZE JEST CZAS ALE ZOSTAŁA TYLKO CHWILA A JEZUS CHRYSTUS JUŻ NIE DŁUGO PRZYJDZIE SĄDZIĆ ŻYWYCH I UMARŁYCH. A PODCZAS SĄDU OSTATECZNEGO NIC JUŻ NIE BĘDZIEMY MOGLI ZROBIĆ ZE SWOIMI GRZECHAMI. TAM NIE BĘDZIE JUŻ KONFESJONAŁU Z KSIĘDZEM BO I ONI BĘDĄ PODDANI SĄDOWI.

    Polubienie

  21. Szafirek pisze:

    14 lipca – św. Kamil de Lellis, prezbiter i zakonnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14a.php3
    14 lipca – św. Henryk II, cesarz https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14b.php3
    14 lipca – bł. Jakub de Voragine, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14c.php3
    14 lipca – św. Franciszek Solano, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14d.php3
    14 lipca – święci męczennicy Jan Jones i Jan Wall, prezbiterzy https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14e.php3
    14 lipca – bł. Angelina Marsciano, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14f.php3

    Polubienie

  22. Mateusz pisze:

    Medjugorie zakazuje komunii do ręki
    Arcybiskup Henryk Hoser (76), wysłannik papieski do Medjugorje w Bośni, zakazał udzielania Komunii do ręki, pisze znany włoski dziennikarz, David Murgia na blogu IlSegnoDiGiona.com 8 lipca.

    Murgia przypomina, że ksiądz odpowiedzialny za włoskich pielgrzymów powiedział wiernym na oficjalnej mszy wieczornej 8 lipca: „z polecenie papieskiego wysłannika, od dziś będzie można przyjmować komunię wyłącznie do ust. I już nie w ręce”.

    Według Murgii, doniesienia zostały potwierdzone przez niezależne źródła. Takie kroki zostały podjęte, by zapobiec kradzieży hostii, które później sprzedawano za 500 Euro, napisał.

    Murgia prowadzi cotygodniowy program w telewizji włoskiego episkopatu, TV2000.

    Polubienie

    • hallinna pisze:

      Natępny krok proszę ,,,,,,,,
      i tylko na kolanach w pozycji szacunku pokory czci uznania i miłości .
      , i juz bedzie dwa kroki w strone naprawienia tego, co zostalo zepsute w kościele Chrystusowym w XX wieku . Wtedy gdy szatan miał całkowita władzę nad człowiekiem i swiatem ..
      Najtrudniejsze sa pierwsze kroki .
      gdy sa juz czynione , to nastąpne posypią sie jak lawina .
      I usunietym bedzie wszystko to co wprowadzone zostało wbrew Woli i zyczeni Chrystusa Króla .I wejdziemy na droge prawidłowej współpracy z Chrystusem Królem .By budować na Ziemi Jego Królestwo Miłości .

      Polubienie

  23. Gosia 3 pisze:

    DZISIAJ JAK PRZYJMOWAŁAM KOMUNIĘ ŚW OCZYWIŚCIE BEZ PATENKI TO PAN JEZUS ZNOWU POKAZAŁ W MOJEJ OBECNOŚCI ŻE BY UPADŁ. KAPŁAN ABY RATOWAĆ JEZUSA PODSTAWIŁ SWOJĄ DŁOŃ ALE JEDNAK PAN JEZUS DO MNIE PRZYSZEDŁ I NIE UPADŁ.
    KAPŁANI BŁAGAM OCHRANIAJCIE JEZUSA ABY NIE UPADAŁ I NIE ZOSTAŁ PODEPTANY NAWET W MAŁEJ OKRUSZYNIE JEST PRZECIEŻ CAŁY I PRAWDZIWY BÓG ŻYWY.

    Polubienie

    • hallinna pisze:

      Gdy rozpali sie ich serce miłością do Pana Jezusa , wówczas będą dbac o wszystkie sprawy Chrystusa Króla tak, aby On był zadowolony . By każdy Jego plan i zamiar jaki ma względem czlowieka zyjącego na Ziemi, był realizowanym .
      Widocznie jeszcze maja za mało łask Bożej Jasności w swoim sercu i nie rozumieją pracy, której podjęłi sie wykonywac …..
      Przeklęte szatanisko wdarło sie podstępem do ich serc i nie chce wypuścić ich z swojego piekielnego uścisku zaciemnienia .
      Prawdą jest że łatwiej jest zdobyc miasto, niż człowieka ..
      Gdy nadal będziemy słac Boża Jasnośc w strone kapłanów modląc sie za nich ,to w końcu zniknie ciemność i wszystko zacznie w Bożej jasności prawidłowo funkcjonować .Dawać Bogu w Trójcy św to, co On chce od człowieka zyjącego na Ziemi otrzymać .

      Polubienie

  24. Marcin pisze:

    Golden Gate – Złota Brama ”przepustka do świata”
    Dzisiaj rano spotkało mnie pewne zdarzenie związane z tym mostem. Może rzeczywiście jest coś na rzeczy z tym mostem. Nie wiadomo czy tylko z tym mostem czy też z całą Ameryką.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Opowiedz Marcinie.
      Szczęść Boże!

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Marcinie ! no to proszę nie daj się tak długo prosić i opisz to co Cię spotkało.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Szafirku, Gosiu nie ma takiej potrzeby. Wystarczy że o tym wspomniałem. A może to nic nie znaczy.
      Szczęść Boże.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        …to było trochę dziwne, ale nie będę opisywał.
        Będziemy obserwować wydarzenia na świecie to zobaczymy sami co to będzie. A może to było tylko dla mnie osobiste.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Marcinie,szkoda ,że nie opowiesz,ale rozumiem,ja też tak czasem się zastanawiam czy coś opowiedzieć czy może to tylko dla mnie osobiste przeżycie.Ale teraz opowiem coś znowu,bo z pewnego powodu pomyślałam,że może warto się tym podzielić.A Ty Marcinie jakbyś zmienił zdanie to napisz co się zdarzyło.

        Przedwczoraj,czyli w niedzielę miałam znów ciekawy sen.Śniło mi się ,że byłam w kościele.Zaczynało się nabożeństwo,czułam ,że jest to nabożeństwo majowe,ale nie byłam pewna,bo miałam odczucie,że nie jest miesiąc maj,tylko słyszałam ,że jest śpiewana Litania Loretańska.Byłam z mężem i mieliśmy już wychodzić,bo gdzieś jakby się spieszyliśmy,ale zobaczyłam,że w kościele jest tylko jedna osoba oprócz nas i księdza.W ogóle był to ten sam kapłan co w śnie,który ostatnio opisywałam tu powyżej w dyskusji.I powiedziałam do męża żebyśmy zostali,bo to straszne,że tylko jedna osoba będzie,a tak chociaż trzy będą.Zostaliśmy i w tym momencie zobaczyłam,że w prawie wszystkich ławkach są ludzie.
        I za moment jakby już było po nabożeństwie i ksiądz ten ze smutkiem powiedział,że „nikt nie chce albo nie chciał tych chlebów czy chleba, z Fatimy”,więc ja od razu powiedziałam na to,że ja bardzo chcę i dano mi taki wielkości dłoni,wyglądał jakby drożdżówka z owocami.A te chleby były obok Ołtarza.
        Co mnie bardzo zastanowiło w tym śnie,to to,że znów wyrażnie widziałam miejsce Tabernakulum,ale teraz było,tylko wokoło było pusto,nie było kwiatów jak zwykle itp.,tak pusto było jak jest w kościołach w Wielki Piątek,tak to odczułam,więc to było podobnie jak w tamtym śnie,bo w tamtym wiedziałam,że ma być Niedziela Zmartwychwstania następnego dnia,a tu odczucie,że Wielki Piątek,więc też jak przed Wielkanocą.

        Jeszcze taka ciekawa rzecz w niedzielę się zdarzyła.Ten sen opowiadałam mężowi.Zaraz potem od razu przyszła myśl,że napiszę go smsem Gosi.Wzięłam telefon i zobaczyłam ,że jest godzina 13:13,a dokładnie już przeskoczyło na 13:14.W tym momencie mój mąż zmieniał kanały w tv,(a kupił dekoder na dniach nowy,bo się zepsuł stary) i mówi do mnie,że jaka 13,że jest 12:12 dokładnie.To ja na to,że godzina zła.Nie zauważyliśmy tego wcześniej,że zła godzina,bo dosłownie dzień wcześniej podłączony został dekoder.Potem chciałam ustawić aktualną godzinę,ale w ustawieniach nie ma takiej opcji,to znaczy jest,ale nie działa ta funkcja w tym dekoderze.Data ustawiła się prawidłowo i można zmienić w razie potrzeby,a godziny nie można i do tej pory tak jest o godzinę wcześniej.Nie wiem,może tak się zdarza w dekoderach,może wadliwy się trafił,ale tak dziwnie,bo mieliśmy już nie jeden i nigdy tak się nie zdarzyło.I z tą godziną w telefonie też takie ciekawe,bo przecież sen miałam z soboty na niedzielę czyli z 13 na 14 lipca.Dlatego m.in. przez to zdarzenie z godziną pomyślałam,że opowiem ten sen.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  25. Szafirek pisze:

    15 lipca
    Święty Bonawentura, biskup i doktor Kościoła

    Jan di Fidanza urodził się około 1218 r. w Bagnoregio koło Viterbo. Jego ojciec był lekarzem. Rodzice obawiali się, czy ich dziecko długo pożyje, było bowiem bardzo słabowite. Pobożna matka złożyła więc ślub, że poświęci syna na służbę Bożą, jeśli ten wyzdrowieje. Podanie głosi, że dziecię miało zostać przyniesione do św. Franciszka z Asyżu, który w natchnieniu miał powiedzieć: O, buona ventura! – co znaczy: O, szczęśliwa przyszłość!
    Pierwsze nauki Bonawentura odbył w konwencie minorytów w rodzinnym miasteczku. Po ukończeniu szkoły średniej udał się na na studia filozoficzne na uniwersytecie w Paryżu (1242-1248). Tu, mając 25 lat, wstąpił do franciszkanów. Otrzymał imię zakonne Bonawentura – od słów, jakimi przywitał go wiele lat wcześniej św. Franciszek. Po nowicjacie studiował teologię w Paryżu (1243-1248) pod kierunkiem słynnych franciszkańskich teologów: Aleksandra z Hales, Jana z La Rochelle i Wilhelma z Overnii. Po otrzymaniu stopnia magistra studiował jeszcze dalsze trzy lata (1248-1251), a równocześnie wykładał Pismo święte i Sentencje Piotra Lombarda. W tym też czasie stoczył słowny i pisemny „pojedynek” z Wilhelmem z Saint-Amour i z Tomaszem z Yorku w obronie zakonów żebraczych (franciszkanów i dominikanów). Z tego też czasu pochodzi jego szczytowe dzieło z zakresu teologii dotyczące Trójcy Świętej. Bonawentura zajął się także filozoficznym problemem poznania ludzkiego. W tej kwestii odszedł od Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu, a zbliżył się do Platona i św. Augustyna. Wreszcie w tym samym czasie wydał tom rozpraw, w którym można odnaleźć syntezę jego myśli filozoficznej i teologicznej.
    Następne lata Bonawentura spędził w różnych klasztorach franciszkańskich w charakterze wykładowcy. Musiał imponować niezwykłą wiedzą, świętością i zmysłem organizacyjnym, skoro na kapitule generalnej 2 lutego 1257 r. został wybrany przełożonym generalnym zakonu, kiedy miał zaledwie 39 lat. Wybór ten okazał się dla młodego zakonu opatrznościowym. Zakon przechodził wówczas trudny czas. Powstały bowiem dwie zwalczające się zaciekle frakcje: gorliwych (zelantów), którzy byli za zachowaniem pierwotnej reguły Ojca Franciszka, oraz zwolennicy reguły łagodniejszej, możliwej do zachowania także przez przeciętnych członków. To jednak groziło rozluźnieniem. Bonawentura umiał wybrać „złoty środek”, a przez swoje roztropne zarządzenia nadał zakonowi właściwy kierunek. Zakon miał również licznych zewnętrznych wrogów, patrzących nieprzychylnym okiem na liczne przywileje, dane mu od papieży. Jako przełożony Bonawentura umiał je obronić. Przez 16 lat swoich rządów (1257-1273) doprowadził zakon do niebywałego rozwoju. W roku 1260 ułożył pierwsze konstytucje jako wykładnię reguły św. Franciszka. W ten sposób przeciął wieloraką dotąd jej interpretację. Zakonem rządził z konwentu paryskiego. Rzadko jednak bywał na miejscu, gdyż musiał odbywać stale wizytacje: w Anglii (1258 i 1265), we Flandrii, czyli w dzisiejszej Belgii i Holandii (1253), w Niemczech i w Hiszpanii (1264) oraz we Włoszech (1262-1272). Dla tych zasług niektórzy historycy nazywają go drugim „Ojcem Zakonu”.
    Posiadał umiejętność łączenia życia czynnego i publicznego z bogatym życiem wewnętrznym. Miał wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej i ku jej czci układał przepiękne poematy. Głośno było o nim także na dworze papieskim. Dlatego to papież Grzegorz X w 1273 r. mianował go kardynałem oraz biskupem Albano pod Rzymem. Delegacja papieża z wiadomością o nominacji zastała go przy myciu naczyń kuchennych w klasztorze. Bonawentura musiał zrzec się urzędu przełożonego generalnego zakonu, aby oddać się wyłącznie sprawom publicznym. Towarzyszył papieżowi w podróży do Mugello koło Florencji, a w listopadzie 1273 r. udał się do Lyonu na sobór powszechny. Otrzymał zaszczytne wyróżnienie wygłoszenia przemówienia inauguracyjnego. Był szczęśliwy, że doszło do unii między Kościołem rzymskim a greckim, która jednak niebawem została zerwana.

    Święty Bonawentura Główny ciężar prac przygotowawczych do soboru spadł na barki Bonawentury. Wyczerpany tymi obowiązkami, zmarł 15 lipca 1274 r. podczas soboru w Lyonie. W pogrzebie wziął udział papież i wszyscy ojcowie soboru w liczbie 500 biskupów i ok. 1000 prałatów i teologów. Pogrzeb miał więc królewski. Papież wygłosił mowę pogrzebową ku jego czci. Jego ciało złożono najpierw w zakrystii kościoła św. Franciszka, a w roku 1450 w nowo wystawionej świątyni. Znaleziono wówczas język św. Bonawentury zupełnie nietknięty rozkładem, a nawet zaczerwieniony. Miał to być znak niezwykłego daru wymowy Bonawentury. Kronikarze notują, że tego dnia wielu chorych odzyskało zdrowie.
    Bonawentura był jednym z najwybitniejszych teologów średniowiecza. Pozostawił po sobie wiele traktatów i dzieł teologicznych. Składają się na nie konstytucje, liczne traktaty i komentarze teologiczne, 440 kazań i wiele innych. Bonawentura stworzył własną szkołę teologiczną. Do najznakomitszych jego dzieł należą: Lignum vitae i Itinerarium mentis in Deum, jak też Illuminationes Ecclesiae. Bullę kanonizacyjną Bonawentury ogłosił Sykstus IV w 1482 roku, a papież Sykstus V ogłosił go doktorem Kościoła (1588). Św. Bonawentura jest patronem franciszkanów, matek oczekujących potomstwa, dzieci, robotników i teologów.

    W ikonografii przedstawiany jest w habicie franciszkańskim z biskupim krzyżem na piersiach; jako kardynał w cappa magna; jako teolog nad pulpitem. Jego atrybutami są: anioł przynoszący mitrę, kapelusz kardynalski trzymany przez anioła lub leżący u stóp, księga, krzyż w dłoniach, drzewo Krzyża Świętego (jest to aluzja do traktatu Lignum vitae), zwój.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-15a.php3

    Święty Pompiliusz Maria Pirrotti, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-15b.php3
    Święty Włodzimierz I Wielki, książę https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-15c.php3
    Błogosławiony Antoni Beszta-Borowski, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-15d.php3

    Polubienie

  26. Szafirek pisze:

    Zdjęcia Gosi

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      WIEM , ŻE NIEKTÓRZY MOGĄ SĄDZIĆ ŻE JA OCZEKUJĘ CIĄGLE NOWYCH ZNAKÓW I CÓŻ MAJĄ OZNACZAĆ TE FIGURKI PODOBNE DO MATKI BOŻEJ. OTÓZ CHCĘ WAM POWIEDZIEĆ ŻE JA WIERZĘ TYLKO W PRAWDZIWĄ MARYJĘ Z NIEBA – MATKĘ BOGA , KTÓRA WCIĄŻ OBJAWIA SIĘ W MEDJUGORJE I PRZYCHODZI NAD ZIEMIĘ DO SWOICH DZIECI. JEDNAK UWAŻAM , ŻE TE FIGURKI POWSTAJĄ PODCZAS MODLITWY PRZY BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIECACH I ZAWSZE W WAŻNE ŚWIĘTA KOŚCIELNE I OSTATNIO W ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, W BOŻE CIAŁO I TERAZ W PIERWSZĄ SOBOTĘ MIESIĄCA.
      I PODKREŚLAM ŻE NIE ROBIĘ SOBIE Z TYCH FIGUREK BOŻKÓW BO KTOŚ O TO MNIE MOŻE POSĄDZIĆ LECZ WIERZĘ W JEDNĄ PRAWDZIWĄ MATKĘ BOŻA – KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI. TO TYLE NA TEN TEMAT.
      PIERWSZE ZDJĘCIE JEST Z Z DNIA 8 LIPCA ALE MATKA BOŻA NA ANIOŁ PAŃSKI 6 LIPCA UKAZAŁA SIĘ CAŁA W ZŁOTYM KOLORZE I JUŻ MOŻNA BYŁO ZAUWAŻYĆ NA ZDJĘCIU JEJ FORMOWANIE Z WOSKU.
      NIEKTÓRE ZDJĘCIA SĄ TAK NIESAMOWITE A TO W WIELKIEJ BIAŁEJ POŚWIACIE , W NIEBIESKIM INTENSYWNYM KOLORZE LUB W ZŁOCIE. TO ZŁOTE TO BYM WAM CHCIAŁA JESZCZE POKAZAĆ TO Z 6 LIPCA ORAZ TO Z WIECZORA 5 LICA GDY W ŚWIECY ZROBIŁA SIĘ OGROMNA WYRWA I WTEDY NAGRAŁAM TE SŁOWA ŚW. JANA PAWLA II ” MARYJO PROŚ ŁASKI”.
      TERAZ MÓJ UŚMIECH DO SZAFIRKA . PROSZĘ ZRÓB MI JESZCZE TYLKO DWA ZDJĘCIA ABY UWIERZYTELNIĆ TO CO PISZĘ A WARTO BO SĄ PIĘKNE.\
      I CO TYM RAZEM DZIWNEGO JAKBY MATKA BOŻA JEST UFORMOWANA NA GOTOWEJ PODSTAWCE ALE MNIE SIĘ WYDAJE ŻE TO JEST KAMIEŃ GŁAZ NA KTÓRYM OBJAWIŁA SIĘ MATKA BOŻA W KĘBLE BO JA TEŻ W TYM DNIU 6 LIPCA DOZNAŁAM UZDROWIENIA KOLANA PO MSZY ŚW UZDRAWIAJĄCEJ W WĄWOLNICY NA KTÓREJ BYŁAM 2 TYGODNIE WCZEŚNIEJ.
      DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM , KTÓRZY ZECHCIELI POŚWIECIĆ MI UWAGĘ I TO PRZECZYTAĆ.
      SZCZĘŚĆ BOŻE! 🙂

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mariuszku!
        Jeśli jesteś na blogu to proszę zatwierdż te dwa zdjęcia.

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Gosiu czy nadal widzisz te liczby 7?

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        NIE TERAZ NIE WIDZĘ. .
        TY PISAŁEŚ ŻE NAWIEDZIŁEŚ DZISIAJ MATKĘ BOŻĄ I JA NAWIEDZIŁAM I POTEM ODCZYTAŁAM NAPIS:
        ” Bardzo dziękuję za wizytę” I to odczytałam. A nikt przecież nie wiedział że byłam oprócz mnie , Matki Bożej i Jezusa. ”
        A czemu pytasz o to?

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Aha, tak z ciekawości 🙂

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        aha

        Poprawna pisownia, znaczenie: wykrzyknik „aha” używamy chcąc wyrazić zrozumienie lub potwierdzenie czegoś, ale również przypomnienie, ironię itp.
        ? 😦

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        aha- tzn przyjąłem do wiadomości bez żadnej ironii.Pozdrawiam.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Mateuszu! to dobrze że to wyjaśniłeś bo ja miałam wczoraj zmasowany atak na moją osobę aż płakałam i nie mogłam zasnąć do 2 w nocy. I tak mi się smutno zrobiło jeszcze gorzej jak to przeczytałam. Zaatakowały mnie moje dwie siostry , które ostatnio zabrałam do Wąwolnicy. Przykra sprawa, ale trudno cierpienie jest zapisane w zbawieniu duszy.
        Szczęść Boże!

        Polubienie

  27. Gosia 3 pisze:

    Bóg zapłać! Szafirku! niech Ci Pan Bóg wynagrodzi w zdrowiu .
    Póżniej zamieszczę opis jeśli Was to interesuje.

    Polubienie

  28. Mateusz pisze:

    Byłem rano na mszy odpustowej w Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej i ksiądz na kazaniu czytał orędzia Matki Bożej z Akita. Nawiązywał także do objawień Fatimskich. I takie powinny być kazania na te czasy.

    Polubienie

  29. Szafirek pisze:

    16 lipca
    Najświętsza Maryja Panna z góry Karmel
    Szkaplerz karmelitański

    Dzisiejsze wspomnienie zwraca nas ku Maryi objawiającej się na górze Karmel, znanej już z tekstów Starego Testamentu – z historii proroka Eliasza (1 Krl 17, 1 – 2 Krl 2, 25). W XII wieku po Chrystusie do Europy przybyli, prześladowani przez Turków, duchowi synowie Eliasza, prowadzący życie kontemplacyjne na Karmelu. Również w Europie spotykali się z niechęcią. Jednakże Stolica Apostolska, doceniając wyrzeczenia i umartwienia, jakie podejmowali zakonnicy, ułatwiała zakładanie nowych klasztorów.

    Maryja ofiarowuje szkaplerz karmelitański św. Szymonowi Stockowi Szczególnie szybko zakon rozwijał się w Anglii, do czego przyczynił się m.in. wielki czciciel Maryi, św. Szymon Stock, szósty przełożony generalny zakonu karmelitów. Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu. W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa:

    Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.

    Szymon Stock z radością przyjął ten dar i nakazał rozpowszechnienie go w całej rodzinie zakonnej, a z czasem również w świecie. W XIV wieku Maryja objawiła się papieżowi Janowi XXII, polecając mu w opiekę „Jej zakon” karmelitański. Obiecała wówczas obfite łaski i zbawienie osobom należącym do zakonu i wiernie wypełniającym śluby. Obiecała również wszystkim, którzy będą nosić szkaplerz, że wybawi ich z czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Cały szereg papieży wypowiedziało się z pochwałami o tej formie czci Najświętszej Maryi i uposażyło to nabożeństwo licznymi odpustami. Wydali oni około 40 encyklik i innych pism urzędowych w tej sprawie.
    Do spopularyzowania szkaplerza karmelitańskiego przyczyniło się przekonanie, że należących do bractwa szkaplerza Maryja wybawi z płomieni czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Tę wiarę po części potwierdzili papieże swoim najwyższym autorytetem namiestników Chrystusa. Takie orzeczenie wydał jako pierwszy Paweł V 29 czerwca 1609 r., Benedykt XIV je powtórzył (+ 1758). Podobnie wypowiedział się papież Pius XII w liście do przełożonych Karmelu z okazji 700-lecia szkaplerza. Nie ma jednak ani jednego aktu urzędowego Stolicy Apostolskiej, który oficjalnie i w pełni aprobowałby ten przywilej. O przywileju sobotnim milczą najstarsze źródła karmelitańskie. Po raz pierwszy wiadomość o objawieniu szkaplerza pojawia się dopiero w roku 1430.
    Nabożeństwo szkaplerza należało kiedyś do najpopularniejszych form czci Matki Bożej. Jeszcze dzisiaj spotyka się bardzo wiele obrazów Matki Bożej Szkaplerznej (z Góry Karmel), ołtarzy i kościołów. We Włoszech jest kilkaset kościołów Matki Bożej z Góry Karmel, w Polsce blisko setka. Wiele obrazów i figur pod tym wezwaniem zasłynęło cudami, tak że są miejscami pątniczymi. Niektóre z nich zostały koronowane koronami papieskimi. Szkaplerz w obecnej formie jest bardzo wygodny do noszenia. Można nawet zastąpić go medalikiem szkaplerznym. Z całą pewnością noszenie szkaplerza mobilizuje i przyczynia się do powiększenia nabożeństwa ku Najświętszej Maryi Pannie.
    Szkaplerz nosili liczni władcy europejscy i niemal wszyscy królowie polscy (od św. Jadwigi i Władysława Jagiełły poczynając), a także liczni święci, również spoza Karmelu, m.in. św. Jan Bosko, św. Maksymilian Maria Kolbe i św. Wincenty a Paulo. Sama Matka Boża, kończąc swoje objawienia w Lourdes i Fatimie, ukazała się w szkaplerzu, wyrażając przy tym wolę, by wszyscy go nosili. Na wzór szkaplerza karmelitańskiego powstały także inne, jednakże ten pozostał najważniejszy i najbardziej powszechny. W wieku 10 lat przyjął szkaplerz karmelitański także św. Jan Paweł II. Nosił go do śmierci.
    Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzili od XIV w. Benedykt XIII (+ 1730) zatwierdził je dla całego Kościoła. W Polsce otrzymało to święto nazwę Matki Bożej Szkaplerznej.

    Szkaplerz karmelitański Szkaplerz początkowo był wierzchnią szatą, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit. Pisze o nim już reguła św. Benedykta w kanonie 55 dotyczącym ubrania i obuwia braci. Wszystkie dawne zakony noszą po dzień dzisiejszy szkaplerz. Współcześnie szkaplerz oznacza strój, który jest znakiem zewnętrznym przynależności do bractwa, związanego z jakimś konkretnym zakonem. Tak więc istnieje szkaplerz: brunatny – karmelitański (w. XIII); czarny – serwitów (w. XIV), od roku 1860 kamilianów; biały – trynitarzy, mercedariuszy, dominikanów (w. XIV), Niepokalanego Serca Maryi (od roku 1900); niebieski – teatynów (od roku 1617) i Niepokalanego Poczęcia Maryi (w. XIX); czerwony – męki Pańskiej; fioletowy – lazarystów (1847) i żółty – św. Józefa (w. XIX).
    Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat zamieniono go na dwa małe kawałki płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich. Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego. W roku 1910 papież św. Pius X zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.
    W przypadku szkaplerza karmelitańskiego na jednym kawałku powinien być umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga – na plecach. Szkaplerz musi być poświęcony według specjalnego obrzędu.

    Szkaplerz, będący znakiem maryjnym, zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, ze szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Dziewicy potwierdzanym codzienną modlitwą Pod Twoją obronę.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-16a.php3

    16 lipca – św. Maria Magdalena Postel, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-16b.php3
    16 lipca – święte dziewice i męczennice z Orange https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-16c.php3
    16 lipca – bł. Bartłomiej od Męczenników, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-16d.php3

    Polubienie

  30. Szafirek pisze:

    Leszku przyznam,że jestem jakby zawiedziona,bo nie pamiętam żeby kiedyś było tak,że napisałeś C.D.N. i żeby nie nastąpił,abyś nie dokończył komentarza.Byłeś tak przejęty tym co opisałam,że wysłałeś to znajomym i księżom,a teraz nawet nie podzielisz się tym co odpisali na ten temat,a obiecałeś,że przekażesz.Wiesz zapewne,że to nieładnie obiecywać i nie dotrzymać słowa.Nawet ostatnio zamieszczałam artykuł na ten temat.Powiem wprost.Poczułam się jakbyś tylko chciał wydobyć informację ode mnie jaki to dokładnie kościół,a tak naprawdę nie ważne było co tam się wydarzyło,nawet jeśli to ma jakieś znaczenie.Ale miałam wrażenie,że w Twoim odczuciu miało,tylko jakoś dziwnie potem stało się ważniejsze jaki to dokładnie kościół,a nagle na drugi plan zeszło to co opisałam co tam się zdarzyło,a już nawet do abp.Dzięgi chciałeś wysyłać.Na prawdę jakieś to takie dziwne dla mnie się wydaje…
    Miałam tego nie pisać w ogóle,ale nie będę ukrywać,że przykra ta sytuacja jest dla mnie i dziwnie się poczułam gdy tak naciskałeś na mnie.
    No,ale najbardziej to właśnie zdziwiło mnie i dziwi,że miałeś dokończyć przemyślenia,a jak nigdy tego nie zrobiłeś do tej pory i znów Cię nie ma tu na blogu i pewnie już znowu długo nie będzie.Dlatego teraz to wszystko mnie zastanawia…
    Pozdrawiam.Szczęść Boże!

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      No faktycznie Szafirku! dziwne zachowanie naszego brata w Chrystusie Panu.
      Najpierw pomyślałam że nie daj Bóg może mu się coś przykrego wydarzyło ale jak powiedziałaś mi że bryluje na Królowej Pokoju, to mnie bardzo zastanawia Jego zachowanie. BARDZO MNIE TO NIEPOKOI, BARDZO.

      Polubienie

  31. Szafirek pisze:

    Szkaplerz Karmelitański. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego!

    Polubienie

  32. Szafirek pisze:

    MEDJUGORIE: Podbrdo /Góra Objawień/ zobacz Ukrytą Miriam

    Polubienie

  33. Mateusz pisze:

    Cuda Medjugorie? Abp Henryk Hoser: Z figury Jezusa Zmartwychwstałego rzeczywiście wycieka ciecz
    http://www.fronda.pl/a/cuda-medjugorie-abp-henryk-hoser-z-figury-jezusa-zmartwychwstalego-rzeczywiscie-wycieka-ciecz,130086.html

    Polubienie

  34. Gosia 3 pisze:

    Dzisiaj częściowe zaćmienie Księżyca
    15:40

    Burzowy, Koźli czy Sienny? Lipcowa pełnia Księżyca Burzowy, Koźli czy Sienny? Lipcowa pełnia Księżyca

    Tej nocy warto spojrzeć w niebo. Przed nami częściowe zaćmienie Księżyca oraz Pełnia Koźlego Księżyca. Będzie można je zobaczyć na terenie Polski.

    W całej Polsce od niedawna mamy okazję obserwować efektownie wyglądające obłoki.

    Częściowe zaćmienie będzie można oglądać dziś wieczorem i w nocy. Faza maksymalna zaćmienia nastąpi o 23.32. Wówczas w cieniu znajdzie się około 2/3 tarczy Srebrnego Globu.
    Będziemy mogli zobaczyć je w Polsce

    Zaćmienie będzie widoczne z terytorium wschodniej Europy, w zachodnich rejonach Azji i Oceanu Indyjskiego i dużej części Afryki. Zjawisko będzie można obserwować również na terytorium Polski, przy czym w północno-zachodnich rejonach kraju wschód Księżyca nastąpi już w trakcie trwania fazy półcieniowej zaćmienia.

    Całość zjawiska potrwa ponad pięć i pół godziny. W fazie maksymalnej w cieniu znajdą się około dwie trzecie tarczy Księżyca.
    Kiedy oglądać zaćmienie Księżyca?

    Zjawisko rozpocznie się o godzinie 20.44, kiedy Księżyc zacznie wchodzić w tzw. półcień Ziemi. O godzinie 22.02 tarcza Srebrnego Globu wejdzie w cień Ziemi. Faza maksymalna nastąpi o 23.32, jednak Księżyc nie zostanie całkowicie przesłonięty, dlatego mowa o zaćmieniu częściowym, a nie całkowitym. Wyjście z cienia Ziemi nastąpi o godzinie 1.00, a półcień Ziemi nasz naturalny satelita opuści o godzinie 2.18.

    Do obserwacji zaćmienia Księżyca nie potrzeba żadnych przyrządów astronomicznych, chociaż na przykład lornetka pozwoli bardziej szczegółowo przyjrzeć się zjawisku.

    Polubienie

  35. Mateusz pisze:

    Kardynał Müller surowo o błędach w dokumencie przedsynodalnym

    Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał Gerhard Müller w surowych słowach odniósł się do dokumentu przygotowawczego przed jesiennym Synodem Amazońskim. Zarzucił mu poważne teologiczne i filozoficzne błędy. Przestrzegł przed systemem dążącym do modyfikacji Kościoła w rozumieniu odejścia od Tradycji.

    Read more: http://www.pch24.pl/kardynal-muller-surowo-o-bledach-w-dokumencie-przedsynodalnym-,69541,i.html#ixzz5tsGPjejM

    Polubienie

  36. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 16 lipca 2019 r
    Moje umiłowane dzieci, dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie, aby pokój zstąpił do waszych serc. Moje dzieci, módlcie się za Kościół, módlcie się za kapłanów, za biskupów i kardynałów, aby mogli otworzyć swe serca na łaskę bez trywializowania sakramentów, przede wszystkim Eucharystii. Dzieci, błagam was, weźcie mnie za ręce, abym mógł zabrać was do Mojego Syna Jezusa, Umiłowane dzieci, proszę was, abyście robili w domach żarłacz, w rodzinach, abyście mogli być bardziej chronieni, różaniec jest potężną modlitwą przeciwko złu, nigdy go nie zapominajcie. Teraz zostawiam was z moim świętym błogosławieństwem, w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen ”.

    Polubienie

  37. Szafirek pisze:

    17 lipca – św. Aleksy, wyznawca https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-17a.php3
    17 lipca – błogosławione dziewice i męczennice Teresa od św. Augustyna i Towarzyszki https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-17b.php3
    17 lipca – bł. Paweł Piotr Gojdič, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-17c.php3
    17 lipca – św. Leon IV, papież https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-17d.php3

    Polubienie

  38. Szafirek pisze:

    Kochani mam pytanie.Czy widzieliście tęczę w tym roku na niebie? Bo mnie to zastanawia,bo ja osobiście ani razu w tym roku nie widziałam i mnie to bardzo dziwi.Tym bardziej,że taka pogoda jest,że powinna się czasem pojawić,bo trochę słońca,trochę deszczu,chmury takie ciemne,a tu nic…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s