Proroctwo Benedykta XVI – Opcja Benedykta

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Proroctwo Benedykta XVI – Opcja Benedykta

  1. Szafirek pisze:

    16 sierpnia – św. Stefan Węgierski, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-16a.php3
    16 sierpnia – św. Roch https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-16b.php3
    16 sierpnia – bł. Maria Sagrario od św. Alojzego Gonzagi, dziewica i męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-16c.php3

    Polubienie

  2. Szafirek pisze:

    Coś Wam opowiem,już miałam wcześniej ,ale czasu mi ciągle brakuje.
    Ostatnio byłam w Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Gołębiu,akurat tak się ułożyło,że byłam tam w święto Matki Bożej Anielskiej.Chciałam przy okazji odwiedzić domek Maryi ,bo tam jest kopia bardzo piękna.
    Było przed mszą jeszcze,więc domek sobie oglądałam,niestety tylko z zewnątrz bo był zamknięty.Ludzie powoli schodzili się na mszę, więc zaczęłam iść w stronę kościoła,aby zapytać kogoś kiedy domek jest otwarty, aby można było wejść do środka.Zbliżałam się do wejścia kościoła.Przed kościołem stoi wysoki metalowy krzyż.Byłam już blisko gdy podeszła do niego pani,stanęła pod tym krzyżem podniosła rękę,położyła na krzyżu i tak stała dotykając krzyża i usłyszałam jak dziękuje Bogu za wszystko.Już chciałam ją zapytać bo byłam blisko,ale,że właśnie ona tak stała to, aby jej nie przeszkodzić w tej modlitwie,to już mijałam ją powoli,a ona do mnie powiedziała wtedy pierwsza „dzień dobry,szczęść Boże!”.Odpowiedziałam i zapytałam o ten domek.Powiedziała,że można pójść do kościelnego poprosić, aby otworzył domek,ale,że otwarty jest w niedzielę zawsze i żebyśmy poszli do domku koniecznie.I w tym samym momencie wyciągnęła w jednej chwili różaniec z torebki pokazała mi i mówi,że ona modli się na różańcu,że to jest tak ważna modlitwa i od razu też zaczęła mówić,że jest taka Nowenna Pompejańska,że wiele łask można wyprosić.A ja się uśmiechnęłam od razu i mówię,że wiem,że ja też codziennie odmawiam różaniec i Nowennę Pompejańską też znam jak najbardziej.
    I ta pani dalej mówiła,że ona ma za co dziękować Panu Bogu,że ma trzech synów oficerów i wiele innych łask otrzymała od Boga.I na koniec powiedziała „przyjeżdżajcie tutaj”.Tak zakończyła się nasza rozmowa.
    Potem byliśmy na mszy.Ta pani widziałam poszła do spowiedzi,bo to był pierwszy piątek akurat.Gdy wracała od spowiedzi obeszła wszystkie boczne ołtarze przyklękając,a podczas Komunii św. widziałam,że jako jedyna z osób które były z tej okolicy (bo dużo ludzi nie było,więc myślę,że byli to tylko sami parafianie w większości,oprócz nas) przyjęła Komunię na klęcząco.
    Potem jak wróciliśmy do domu,myślałam nad tym wszystkim,że takie to wszystko dziwne było i takie skojarzenia mi się nasunęły,że ta pani była od Matki Bożej chyba,jakby Maryja poprzez nią z nami rozmawiała.W ogóle widać było i czuć,że ta pani ma wielką wiarę aż wręcz taką porażającą.Co zwróciło moją uwagę i mnie tak zastanowiło,to to,że ta pani miała błękitną chusteczkę na głowie,tak zawiązana nie pod brodą tylko tak z tyłu.Chusteczkę miała niebieską,przeżroczystą,a cała była na biało ubrana,białe spodnie i żakiet,tak zwyczajnie,ale bardzo takie kolory symboliczne ubrania,tak pomyślałam.Jak już napisałam stała pod krzyżem gdy do niej podchodziłam i to tak od razu w tamtej chwili rzuciło się bardzo w oczy i wydało mi się znaczące,wyjęła różaniec,mówiła by się na nim modlić i o Nowennie Pompejańskiej, którą my tu odmawiamy.To co powiedziała o trzech swoich synach,to może dziwne,ale mi się skojarzyło z Trójcą Świętą ,no i powiedziała aby tu przyjeżdżać,czyli do miejsc maryjnych.
    To taka może moja wyolbrzymiona interpretacja tego zdarzenia,ale przetłumaczyłam sobie to tak,że Maryja poprzez tą panią przekazała,aby stać z Nią,z Maryją pod Krzyżem,odmawiać różaniec,że będzie z nami,że jest blisko Trójcy Świętej i zaprasza aby do Niej przyjeżdżać do Jej Sanktuariów.
    Do domku wtedy nie weszłam,bo mieliśmy mało czasu wtedy żeby kościelnego prosić,bo już msza zaraz była,a potem musieliśmy jechać,ale wybrałam się ponownie tam w niedzielę i domek był otwarty i można było wejść do środka…
    Tak jak mówię,może to moja nadinterpretacja,ale to wszystko było takie symboliczne w tej rozmowie i w tym wszystkim,że aż same się na myśl skojarzenia nasuwały.
    Szczęść Boże! Wszystkim.

    Polubienie

  3. Szafirek pisze:

    17 sierpnia
    Święty Jacek, prezbiter

    Jacek urodził się w Kamieniu Śląskim, w ziemi opolskiej, na krótko przed 1200 rokiem. Był synem szlacheckiego, możnego rodu Odrowążów, krewnym biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża i jego następcy, Jana Prandoty, również Odrowąża. Pierwsze nauki pobierał zapewne w Krakowie w szkole katedralnej. Być może jego nauczycielem był bł. Wincenty Kadłubek, który w kapitule krakowskiej mógł wówczas sprawować godność kanonika scholastyka (1183-1206). Jacek zamieszkał wtedy u stryja Iwona. Po ukończeniu szkoły katedralnej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Pełki lub bł. Wincentego. W 1219 r. był już kanonikiem krakowskim – został mianowany nim przez Iwona. Jest rzeczą prawdopodobną, że Iwo wysłał przedtem Jacka na studia teologiczne i prawa kanonicznego do Paryża i Bolonii. Sam wykształcony w Paryżu i w Vicenza, chciał, by i jego bratanek zdobył wiedzę i nabrał europejskiej ogłady. Jednak o tym źródła milczą.
    W 1215 r. biskup Iwo – przebywając jako kanclerz księcia Leszka Białego na Soborze Laterańskim – poznał św. Dominika Guzmana. Po raz drugi zetknął się ze św. Dominikiem być może w Rzymie, kiedy w roku 1216 stał na czele delegacji polskiej, która miała złożyć hołd (obediencję) nowemu papieżowi Grzegorzowi IX. Wtedy prawdopodobnie wyraził życzenie, aby św. Dominik wysłał także do Polski swoich duchowych synów. Na to zapewne otrzymał odpowiedź, aby przysłał z Polski kandydatów. Kiedy więc Iwo został biskupem krakowskim (1218), udał się do Rzymu ze swymi kanonikami Jackiem i Czesławem. Iwo wrócił do Polski, a Jacek i Czesław pozostali w Rzymie u boku św. Dominika.

    Święty Jacek rozmawia z Matką Bożą Nakaz nowicjatu wtedy jeszcze nie istniał. Pojawił się on w zakonie św. Dominika dopiero w 1244 r. Dlatego po krótkim pobycie w rzymskim klasztorze św. Sabiny Dominik mógł obu kandydatów obłóczyć w habit z myślą rychłego wysłania ich do Polski. Bezpośrednią przyczyną decyzji wstąpienia do dominikanów przez Jacka i Czesława miały być niezwykłe wydarzenia, których obaj mężowie byli świadkami. W klasztorze św. Sabiny w Rzymie ujrzeli pewnego dnia św. Dominika w czasie Mszy świętej, uniesionego w ekstazie w górę. Tego właśnie dnia św. Dominik wskrzesił Napoleona, siostrzeńca kardynała Stefana, co głośnym echem odbiło się w Rzymie. Jacek i Czesław odbyli jedynie półroczny okres próby, po którym złożyli śluby na ręce św. Dominika.
    Jeszcze tego samego roku (1219) jesienią Dominik wysłał obu Polaków do Bolonii. Szli pieszo o żebranym chlebie, jak to było wówczas w zakonie w zwyczaju, a nie konno, jak w czasie, gdy przybywali do Rzymu w orszaku biskupa Iwona. W Bolonii znajdował się wówczas główny i największy klasztor Zakonu Kaznodziejskiego. Pozostali tam rok, dokształcając się duchowo i umysłowo w obserwancji zakonu. Zdaniem niektórych pisarzy, dopiero teraz w roku 1220 lub nawet w 1221 Jacek i Czesław złożyli śluby, a nie w roku 1219. W maju 1221 r. w same Zielone Święta wzięli, być może, udział w kapitule generalnej Zakonu, na której utworzono pięć prowincji.
    W roku 1221 św. Dominik lub jego pierwszy następca, bł. Jordan z Saksonii, wysłał grupę 4 braci do Polski. Prowincjałem ustanowił Pawła Węgra. Ponieważ ten musiał chwilowo zostać w Bolonii, na czele wyprawy ustanowił Jacka. Do Polski udali się więc pieszo Jacek, Czesław, Herman i Henryk Morawianin. Jacek niósł ze sobą, jak to było w zwyczaju, odpis bulli papieskiej polecającej biskupom nowy zakon. Za nimi po pewnym czasie podążył Paweł Węgier.
    Jacek po drodze zatrzymywał się z towarzyszami swymi po klasztorach i domach księży. W miasteczku Fryzak na pograniczu Styrii i Karyntii zatrzymali się na dłuższy czas u kanoników regularnych. Kilku członków tego zakonu wstąpiło do nowej rodziny zakonnej św. Dominika. Jacek zostawił więc we Fryzaku jednego z kapłanów i brata Hermana Niemca wraz z nowymi kandydatami, a sam udał się do Lorch koło Linzu w Austrii. Stąd podążył do Pragi Czeskiej. Biskup Pragi przyjął ich bardzo serdecznie i prosił, by tam zostali. Ponieważ nie było jeszcze konkretnych propozycji, Jacek udał się z towarzyszami dalej do Krakowa.
    Podróż Jacka z towarzyszami z Bolonii do Krakowa trwała kilka miesięcy. To świadczy o tym, że Jacek nie miał jeszcze konkretnego planu działania. Św. Dominik polecił mu badać po drodze możliwości pozyskiwania nowych członków i zakładanie nowych placówek. Jacek uczynił to najpierw we Fryzaku, a w kilka lat potem duchowi synowie św. Dominika założą również klasztor w Pradze i we Wrocławiu.

    Święty Jacek rozmawia z Matką Bożą Jesienią 1221 r. (6 sierpnia tego roku zmarł św. Dominik, jego następcą został wybrany bł. Jordan z Saksonii) Jacek z towarzyszami znalazł się w Krakowie. 1 listopada w Krakowie pierwszych synów św. Dominika uroczyście przyjął biskup Iwo. Zamieszkali oni początkowo na Wawelu, na dworze biskupim. 25 marca 1222 r. było już gotowe skromne zabudowanie przy kościółku Świętej Trójcy. Tam też uroczyście przenieśli się dominikanie. Jacek natychmiast zabrał się do budowy klasztoru i kościoła. Poprzedni kościół był drewniany i zbyt mały. Całość była gotowa w roku 1227. Koszty poniósł w całości biskup Iwo. Konsekracji nowego kościoła dokonał legat papieski kardynał Grzegorz Krescencjusz. W 1227 r. biskup Iwo dokonał uroczyście aktu przekazania fundacji. Dokument ten zachował się szczęśliwie po nasze czasy. Kiedy w dwa lata potem (1229) zmarł biskup Iwo w czasie swojej podróży do Włoch, dominikanie z wdzięczności sprowadzili jego ciało do Polski i umieścili je w swoim kościele w Krakowie. Biskup zażywał tak wielkiej czci, że oddawano mu cześć jako błogosławionemu aż do wydania dekretu przez papieża Urbana VIII (1634), który zabraniał oddawania czci osobom, które nie otrzymały oficjalnej aprobaty Stolicy Apostolskiej. Biskup Iwo darzył wielką czcią św. Dominika i sam zamierzał wstąpić do dominikanów krakowskich. Wystarał się nawet o zgodę papieża Honoriusza III (+ 1227). Jednak na wieść o tym z Polski posypały się protesty i papież zezwolenie swoje wycofał. Zachowały się listy papieża z grudnia 1223 r., pisane do biskupa Wrocławia i do kapituły krakowskiej, w których papież wyjaśnia, dlaczego najpierw wyraził swoją zgodę, a teraz ją cofa.
    W roku 1225 przeorem w Krakowie został mianowany Gerard. Prowincjałem polsko-węgierskim był wówczas po Pawle Węgrze Teodoryk. Być może Jacek w tym czasie był już na Pomorzu, gdzie w Gdańsku i w okolicy miasta rozwijał żywą działalność. Zakon cieszył się niebywałym wzięciem. Garnęło się w jego szeregi wiele wybitnych jednostek. W bardzo krótkim czasie zaczęły się więc także mnożyć klasztory. Już w 1226 r. powstała odrębna prowincja polska. Jej pierwszym przełożonym został były student uniwersytetu paryskiego, Gerard. Na pierwszej kapitule prowincjalnej uchwalono wysłanie dominikanów do Pragi, Wrocławia, Kamienia Pomorskiego, Gdańska i Sandomierza. To, że kapituła uchwaliła założenie klasztorów w Gdańsku i Kamieniu Pomorskim, mogło być zasługą Jacka. Do Pragi został wysłany bł. Czesław, który jeszcze w tym samym roku założył tam klasztor, a w roku 1230 – w Iławie. W 1226 r. bł. Czesław założył konwent we Wrocławiu.
    W 1228 roku Jacek został wybrany na kapitule prowincji delegatem na kapitułę generalną. Udał się więc w podróż w towarzystwie przeora konwentu sandomierskiego, Marcina, i prowincjała, Gerarda. Kapituła odbyła się w Paryżu. Wybór Jacka na delegata prowincji świadczy, że cieszył się on wówczas wielkim autorytetem. Na kapitule paryskiej wydzielono 6 klasztorów jako odrębną prowincję polską. Należały do niej domy w Krakowie, Gdańsku, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu, Pradze i we Wrocławiu. Liczba polskich dominikanów wynosiła wtedy ok. 50.

    Święty Jacek wskrzesza Napoleona W latach 1233-1236 głową polskiej prowincji był bł. Czesław. Jacek w tym czasie zakładał placówki dominikańskie na Pomorzu. Polska prowincja, zatwierdzona ostatecznie na kapitule generalnej w 1228 roku jako dwunasta z kolei, przeżywała swój prawdziwy rozkwit. Na Pomorzu dominikanów przyjął życzliwie książę Świętopełk. Powstały konwenty w Gdańsku i w Kamieniu Pomorskim (po roku 1225), w Chełmie i w Płocku (1233), w Elblągu (1236), potem w Toruniu, a nawet w Rydze, Dorpacie i Królewcu.
    Jacek ustanowił przełożonym nad klasztorami pomorskimi swojego ucznia, Benedykta, a nad klasztorami litewskimi – Wita. Obaj do czasu wydania wspomnianego wcześniej dekretu papieża Urbana VIII (1634) cieszyli się chwałą błogosławionych. Wierny swoim założeniom ewangelizacji, zaraz po kapitule generalnej Jacek udał się na prawosławną Ruś, gdzie założył klasztor w Kijowie (po roku 1228). Misja ta musiała rokować wielkie nadzieje, skoro z tego czasu mamy aż pięć bulli papieskich. Jednak w 1233 r. książę kijowski, podburzony przez prawosławnych kniaziów, zlikwidował na pewien czas placówkę kijowską. Powodzeniem cieszyła się placówka dominikańska w księstwie suzdalskim pod Moskwą i w Haliczu, gdzie Jacek założył również konwent (1238). Według tradycji dominikańskiej, trzy lata wcześniej powstał ośrodek dominikański także w Przemyślu (1235).
    Po Krakowie, Gdańsku i Kijowie przyszła kolej na Prusy. Systematyczną pracę nad nawróceniem Prusaków rozpoczęli już cystersi z Łekna od roku 1206. Ich trud misyjny wydawał pewne owoce. Z czasem jednak okazało się, że Prusacy są silniejsi. Konrad Mazowiecki sprowadził więc w 1226 r. do Polski Krzyżaków. Ci, zaraz po przybyciu na Mazowsze zwrócili się do generała Zakonu Kaznodziejskiego, bł. Jordana, o kapłanów tak dla własnej obsługi, jak też dla prowadzenia misji. Z polecenia generała chętnie Krzyżakom z pomocą pospieszyli dominikanie z klasztorów w Gdańsku, Chełmnie i Płocku. W tej akcji misyjnej brał żywy udział Jacek, który nie mógł przewidzieć przewrotnych planów Krzyżaków, którzy zagarniali tereny oczyszczone z pogaństwa dla siebie. 2 października 1233 r. odbył się w Kwidzynie zjazd, w którym wzięli udział przywódcy krzyżaccy, Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, arcybiskup gnieźnieński Pełka i bł. Czesław – ówczesny prowincjał polski. Był na tym zjeździe również Jacek. Omawiano na nim plan akcji nawrócenia Prus. Zaborcza polityka Krzyżaków prawdopodobnie zniechęciła Jacka do dalszego angażowania się w akcję misyjną w Prusach.

    Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki Bożej Jak wielki wpływ zdobyli dominikanie w tym czasie, świadczy to, że na cztery biskupstwa, założone na obszarze Prus w XIII w., trzy były w ręku dominikanów: biskupem Chełmna został były prowincjał polski, Henryk z Lipska (1245), diecezję pomezańską (Kwidzyn) otrzymał dominikanin Ernest (1249), a biskupem sambijskim (w Królewcu) został Theward (1251). Biskupem na Litwie w Wilnie został uczeń Jacka, Wit. Książę litewski Mendog przyjął chrzest i otrzymał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską (1253). W tym samym czasie książę ruski, Daniel, przystąpił do unii z Kościołem rzymskim i otrzymał z rąk tegoż papieża koronę (1253). Wcześniej, w 1248 r., zostali wyświęceni na biskupów inni uczniowie Jacka: Henryk dla Jaćwingów, Bernard dla Halicza i Gerard dla reszty Rusi. Były starania, aby w Łukowie utworzyć stałe biskupstwo dla nawracania pogańskich Jadźwingów. Wreszcie biskupem łotewskim został mianowany inny uczeń Jacka, Meinard. Wszyscy wymienieni biskupi cieszyli się chwałą błogosławionych. Niestety, piękne dzieło na Rusi zniszczył najazd Tatarów. W 1241 r. padły ich ofiarą klasztory w Haliczu i Kijowie. Litwę źle usposobił przeciwko chrześcijaństwu zaborczy i bezwzględny zakon Krzyżaków, tak że odpadła wtedy od Kościoła. Podobnie stało się z Jaćwingami. Prusaków zaś Krzyżacy do tego stopnia zniszczyli, że pozostała po nich zaledwie nazwa.
    Według listy cudów, jakie nam zostawił biograf Jacka – lektor dominikański, o. Stanisław – wynika, że od roku 1240 Jacek mieszkał już w konwencie krakowskim. Przyczyną zaprzestania tak rozległej i dynamicznej akcji mogła być niechęć prawosławnych książąt ruskich, najazd Tatarów na Ruś i zaborcza polityka Krzyżaków, którzy paraliżowali wszelkie misyjne wysiłki polskich dominikanów. Zachowały się dwa dokumenty z lat 1236 i 1238, które zawierają podpis Jacka. Przyznają one Krzyżakom przywileje odnośnie ziem pruskich. Jacek występuje w nich jako świadek. Dowodzi to, że piastował wtedy jakiś urząd, przez co jego podpis był konieczny. Jednak rychło Jacek zawiódł się na zakonie rycerskim. Jako prawy syn św. Dominika nie mógł zrozumieć, że można ideę misyjną tak dalece wypaczyć.

    Lektor Stanisław podaje, że Jacek zmarł w Krakowie w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1257 r. po dłuższej chorobie. Być może forsowne podróże misyjne, w ówczesnych warunkach bardzo prymitywne i męczące, zniszczyły jego organizm. W tym czasie liczba klasztorów dominikańskich dochodziła do 30, w tym liczba konwentów, czyli pełnych, kanonicznych klasztorów, dochodziła do 20: w Polsce, w Prusach i na Pomorzu było ich 12, w Czechach i na Morawach – 8, a 10 klasztorów – na Śląsku. Liczba zakonników była szacowana na 300-400. Prowincja czeska została wyłoniona z polskiej dopiero w roku 1311.

    Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki Bożej Jacek musiał swoim braciom zostawić wzór niezwykłej świętości i zakonnej obserwancji, skoro od samego początku jego grób był otoczony wielką czcią i otrzymywano przy nim niezwykłe łaski. W zapiskach konwentu krakowskiego z roku 1277 czytamy taki fragment: „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych”. Rozpoczęto także starania o kanonizację, jak świadczy o tym fakt prowadzenia księgi cudów. Księga ta, prowadzona przy grobie Jacka w latach 1257-1290, przytacza ponad 35 niezwykłych wypadków. Jednak najazdy tatarskie, a potem walki o tron krakowski i dalsze wypadki sprawiły, że dopiero w XV w. ponowiono starania w Rzymie. Wskutek tych działań papież Klemens VII w roku 1427 zezwolił na obchodzenie święta św. Jacka w prowincji polskiej. Intensywne dalsze starania poparte przez królów polskich Stefana Batorego i Zygmunta III dały rezultat. 17 kwietnia 1594 r. papież Klemens VIII zaliczył uroczyście Jacka w poczet świętych. Jacek był siódmym z kolei dominikaninem wśród świętych, a piątym spośród Polaków wyniesionych na ołtarze. Relikwie św. Jacka spoczywają w osobnej kaplicy w kościele Świętej Trójcy w Krakowie w okazałym grobowcu. Kiedy w roku 1612 została utworzona dominikańska prowincja ruska, otrzymała za patrona św. Jacka. Św. Jacek jest otaczany czcią nie tylko w Polsce (zwłaszcza w Krakowie i na Śląsku), ale również w całej Europie, a także w obu Amerykach i Azji.
    Jak głosi tradycja, Jacek Odrowąż nie przyjmował żadnych godności zakonnych. Skupił się na ważnych celach zakonu dominikańskiego na terenie Polski. Jego życie było przepełnione czcią dla Matki Bożej. Legenda głosi, że kiedy musiał w czasie najazdu Tatarów na Kijów opuścić miasto, zabrał ze sobą Najświętszy Sakrament, aby go uchronić od zniewagi. Wtedy z wielkiej kamiennej figury miała odezwać się Matka Boża: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?” „Jakże Cię mogę zabrać, Matko Boża, kiedy Twoja figura jest tak ciężka?” Jednak na polecenie z nieba, kiedy uchwycił figurę, miała okazać się bardzo lekką. W kościele dominikanów w Krakowie pokazują dużą statuę kamienną pod nazwą „Matki Bożej Jackowej”.

    W ikonografii Święty przedstawiany jest w habicie dominikańskim, z monstrancją w jednej ręce i figurą Matki Bożej w drugiej.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-17a.php3

    17 sierpnia – święci Alipiusz i Posydiusz, biskupi https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-17b.php3
    17 sierpnia – św. Klara z Montefalco, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-17c.php3
    17 sierpnia – św. Joanna Delanoue, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-17d.php3
    17 sierpnia – bł. Augustyn Anioł Mazzinghi, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-17e.php3

    Polubienie

  4. Mateusz pisze:

    Dziś 1 dzień nowenny przed świętem Matki Bożej Częstochowskiej

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    Matuszu! dzięki za przypomnienie.
    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    Polubienie

  6. Gosia 3 pisze:

    JUTRO lub POJUTRZE ZALEŻNIE OD MOŻLIWOŚCI MARIUSZKA UKAŻE SIĘ CAŁA NOWENNA :
    A TYMCZASEM NA DWA PIERWSZE DNI
    NOWENNA DO MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ
    Nowennę do Matki Bożej Częstochowskiej można odmawiać prywatnie lub zbiorowo w świątyniach czy kaplicach.
    Uroczyście powinno się odprawiać przed świętami Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia. Dobrze byłoby też w ciągu całego roku pamiętać o tej modlitwie praktykować ją zwłaszcza w święta Maryjne czy też narodowe oraz w soboty Królowej Polski.
    Przy częstym odmawianiu Nowenny można opuszczać „Wprowadzenie historyczne” lub zastępować je innymi tekstami, jak np. aktualnymi Listami Episkopatu z okazji przygotowań do Jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry czy też wybranymi tekstami z literatury polskiej.

    DZIEŃ PIERWSZY

    I. Wprowadzenie

    W XIV wieku książę opolski Władysław dostaje we władanie Ruś Czerwona. W czasie podróży po powierzonych mu ziemiach znajduje – jak głosi tradycja – w prywatnej kaplicy zamku bełskiego od dawna łaskami słynący wizerunek Bogurodzicy, Podczas napadu Tatarów wpadła tam strzała przez okno i utkwiła w obrazie. Gdy zamek uchroniono przed grożącym mu oblężeniem, książę postanawia zabrać cudowny obraz na Śląsk.
    W roku 1382, posłuszny wewnętrznemu natchnieniu, sprowadza z Węgier OO. Paulinów do Częstochowy i powierza im wizerunek Matki Bożej. Górę, na której stanęła pierwsza, tymczasowa drewniana fundacja, nazwano Jasna. Pieśń: Gwiazdo śliczna…

    II. Modlitwa dziękczynienia

    Za Twoje przybycie i obecność od 600 lat w Cudownym Obrazie Jasnogórskim
    – dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
    Za liczne łaski i cuda płynące odtąd bez przerwy przez Twoje ręce
    – dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
    Za Twoje przedziwne kierowanie dziejami Narodu
    – dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
    Za wierna opiekę, która w Twoim Wizerunku otaczasz rzesze emigrantów, synów i córek Narodu Polskiego na wszystkich kontynentach świata
    – dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!

    III. Modlitwa czci i miłości

    Pani z Jasnej Góry, chwalebna Córko Boga Ojca Niebieskiego,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
    Przedziwna Matko Syna Bożego,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
    Przeczysta Oblubienico Ducha Świętego,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
    Łaskawa Wspomożycielko naszego Narodu,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

    IV. Modlitwa prośby

    Wielka Matko Boga, umiłowana w Jasnogórskim Wizerunku przez wszystkich synów i córki naszej Ojczyzny,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Matko z Dzieciątkiem na ręku, której obraz wisi w każdym polskim domu,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Matko Częstochowska, czczona w niezliczonych kapliczkach przydrożnych,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Umiłowana Matko Jasnogórska, której przedziwne oblicze jest dla nas światłem w smutkach i uciskach,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Matko Narodu naszego, której Wizerunek jest znakiem jedności i polskości dla emigracji polskiej na całym świecie,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!

    V. Zakończenie

    1 dziesiątek Różańca (albo 3 razy Zdrowaś, Maryjo),
    Pod Twoja Obronę

    Modlitwa (z Mszy na 26 sierpnia)
    Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanna pomoc dla obrony Narodu Polskiego, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykła czcią ze strony wiernych, spraw łaskawie, abyśmy z taka pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Pieśń: Z dawna Polski Tyś Królową. Apel Jasnogórski.

    DZIEŃ DRUGI

    I. Wprowadzenie

    W roku 1430 wieść o licznych dziękczynnych wotach, złożonych w skarbcu jasnogórskim, zwabiła bandę rabusiów, zarażonych błędami sekty Husytów. W czasie napadu na klasztor udało im się wywieźć Cudowny Obraz. Jak głosi tradycja, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary, konie przestraszone ustały i dalej nie chciały ciągnąć wozu. Wówczas jeden z łupieżców rzucił obraz w błoto i w ślepym gniewie pociął go szablą; po czym wszyscy zbiegli. Wkrótce OO. Paulini odnaleźli szczątki rozbitego Wizerunku. Wieść głosi, że obmyto go wodą ze źródła, które miało w tym czasie wytrysnąć. Do dziś dnia źródło bije, a wierni uważają jego wodę za cudowną.
    Powiadomiony o napadzie król Władysław Jagiełło sam zajął się sprawą odnowienia Obrazu. Sprowadził do Krakowa najlepszych artystów. Wywiązali się oni znakomicie z powierzonego im zadania. Ślady cięć miecza, widoczne na obliczu Jasnogórskiej Pani, przypominają o usiłowaniu zniszczenia obrazu.

    II. Modlitwa dziękczynienia

    Maryjo ze zranionym obliczem, za to, że jesteś z nami w dniach ciężkich klęsk i cierpień Narodu,
    – dziękujemy Ci, Pani Częstochowska!
    Za uratowanie od zniszczenia Twego obrazu w sercach pokoleń idących przez polską ziemię,
    – dziękujemy Ci, Pani Częstochowska!
    Za budzenie w polskich sercach miłości ku Tobie, miłości niweczącej smutek i rozpacz,
    – dziękujemy Ci, Pani Częstochowska!

    III. Modlitwa czci i miłości

    Matko Częstochowska, w Twoim obrazie pociętym mieczami
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!
    Maryjo, która odbierasz hołdy na Jasnej Górze tak od możnych jak i od ubogich,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!
    Matko, która jesteś Pośredniczką łask w licznych sanktuariach i świątyniach wzniesionych ku Twojej czci na całym świecie,
    – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!

    IV. Modlitwa prośby

    Prosimy Cię, Jasnogórska Matko:
    Kiedy źli ludzie nam zagrażają,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Kiedy ogarnia nas zwątpienie i pokusa niewiary,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Kiedy tracimy dobra materialne,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Kiedy jesteśmy smutni i opuszczeni po stracie bliskich nam osób,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
    Kiedy z lękiem patrzymy na liczne niebezpieczeństwa zagrażające młodzieży Polonii świata,
    – bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!

    V. Zakończenie

    1 dziesiątek Różańca (albo 3 razy Zdrowaś, Maryjo),
    Pod Twoja obronę.
    Modlitwa

    Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanną pomoc dla obrony Narodu Polskiego, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią ze strony wiernych, spraw łaskawie, abyśmy z taką pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Pieśń: Z dawna Polski Tyś Królową. Apel Jasnogórski.

    Polubienie

  7. Szafirek pisze:

    18 sierpnia – bł. Sancja Szymkowiak, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-18a.php3
    18 sierpnia – św. Helena, cesarzowa https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-18b.php3
    18 sierpnia – św. Albert Hurtado, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-18c.php3
    18 sierpnia – błogosławieni prezbiterzy i męczennicy z Rochefort https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-18d.php3

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s