Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy z Avila

Znalezione obrazy dla zapytania Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy z Avila

Nowenna będzie trwała w dniach 5-14 października, zakończy się w wigilię wspomnienia św. Teresy od Jezusa.
Nowenna do św. Teresy od Jezusa
Oparta na rozważaniach Ojcze nasz
Dominik Wider OCD
Dzień pierwszy
„Pan jest z wami i przyuczcie się rozmawiać z Nim jak najczęściej. Trzymajcie się tuż blisko, przy boku Boskiego Mistrza, z mocnym postanowieniem i gorącym pożądaniem nauczenia się tego, czego On was będzie uczył. Wtedy Boska dobroć Jego w krótkim czasie to sprawi, że będziecie dobrymi, godnymi takiego Mistrza uczennicami, i nie opuści was, chybabyście wy Jego opuściły. Z chciwością i uwielbieniem słuchajcie słów, które do was mówią Boskie Jego usta”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Panie Jezu, przez wstawiennictwo św. Teresy od Jezusa spraw, abyśmy trwając w Twojej bliskości i zasłuchani w Twoje słowa pouczające nas, jak mamy się modlić, zanosili razem z Tobą nasze modlitwy do Ojca Twojego i Ojca naszego za wszystkich. Dzisiaj, łącząc się ze św. Teresą, zanosimy modlitwę „Ojcze nasz” za tych, za których w tej nowennie się modlimy.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień drugi
„O Panie, jakże jasno w tych słowach okazujesz się Ojcem takiego Syna, a Syn Twój, jak godnym okazuje się Synem takiego Ojca! Bądź błogosławiony na wieki wieczne!… Potrzeba, by jako Ojciec pocieszał nas w naszych strapieniach, i to taką pociechą, jaką pocieszyć może tylko taki Ojciec, który z natury swojej musi być lepszy od wszystkich ojców na świecie, jest bowiem dobrem doskonałym”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Panie Jezu, pouczeni przez Ciebie, razem z Tobą zanosimy do naszego Ojca modlitwę. Niech często wymawiane słowa modlitwy „Ojcze nasz” pogłębiają w nas bezgraniczne zaufanie w Jego ojcowską dobroć oraz pomagają odnajdywać głęboką więź ze wszystkimi ludźmi – dziećmi jednego Ojca. Spraw, Ojcze, przez pośrednictwo św. Teresy, aby wszyscy zechcieli korzystać w pełni z Twojej ojcowskiej miłości, szczególnie zaś ci, których polecamy Tobie w tej nowennie.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień trzeci
„Zważcie teraz następne słowa Mistrza waszego: Któryś jest w niebie. Czy mały to będzie dla duszy roztargnionej pożytek, gdy zrozumie tę prawdę i przekona się, że na to, aby mogła rozmawiać z Boskim Ojcem swoim i cieszyć się Jego obecnością, nie ma potrzeby wzlatywać aż do nieba, ani modlić się głośno? On bowiem tak blisko jest, że i bez głosu ją usłyszy; nie potrzeba jej skrzydeł, aby latała szukając Go, ale dość jej udać się na samotność i patrzeć, i oglądać Go obecnego we własnym wnętrzu, i nie oddalając się od tego Gościa tak drogiego, z pokorą mówić tak do Niego jak do Ojca, prosić Go jak Ojca i cieszyć się nim jak Ojcem”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Spraw, Panie, przez wstawiennictwo św. Teresy, aby wszyscy, żyjąc w łasce uświęcającej, nieustannie odnajdywali Cię w niebie naszej duszy i nieustannie trwali przed Tobą w kornej adoracji. Prosimy Cię, Ojcze, o tę łaskę dla wszystkich, którzy nie cieszą się jeszcze Twoją obecnością w sobie. Szczególnie udziel tego daru tym, których polecamy Tobie w tej nowennie.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień czwarty
„Wiedział Boski Pan nasz, że nie zdołamy, tak jak należy, święcić, wielbić, sławić, wywyższać to święte Imię Ojca Przedwiecznego, gdyby On sam nie wspomógł naszej słabości”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Duch nasz jest ochoczy, ale umysł i ciało omdlałe (Mt 26, 41). Dlatego prosimy Cię, Panie, przez wstawiennictwo św. Teresy, wspieraj naszą słabość, umacniaj nas swoją łaską, abyśmy tego wszystkiego, co czynimy, nie spełniali ze względu na siebie ani ze względu na drugich, by się im przypodobać, lecz abyśmy we wszystkim jedynie i nieustannie wysławiali Twoje święte Imię. Prosimy Cię o tę łaskę szczególnie dla tych, za których modlimy się w tej nowennie.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień piąty
„Uczy nas dobry Jezus, abyśmy mówili te słowa, w których jest zawarta prośba o przyjście do nas Bożego królestwa: Przyjdź królestwo Twoje. Bywają chwile wytchnienia dla dusz, drogą modlitwy do ojczyzny niebieskiej dążących. Przedsmaku ich użycza i tym, którzy tu na ziemi oddadzą się Jemu i o przyjście Jego królestwa się modlą, aby z niego mieli bezpieczną nadzieję, iż kiedyś pójdą napawać się wiecznie pełnym zdrojem tych rozkoszy. Słowem, jest tu dusza blisko swego Króla w Jego królestwie, w którego posiadanie Pan już tu zaczyna ją wprowadzać”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Spraw, Boże, abyśmy nieustannie prosząc o Twoje królestwo, całym sercem do niego zdążali, dzięki Twej łasce już teraz odnajdując je w sobie. Prosimy Cię przez pośrednictwo św. Teresy za wszystkich zagubionych w królestwie doczesności, aby najpierw szukali Twojego królestwa i jego sprawiedliwości w sobie, wierząc, że wszystko inne będzie im przydane (Mt 6, 33). Łaską tą obdarzaj przede wszystkim tych, których polecamy Tobie w tej nowennie.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień szósty
„Chcę wam objaśnić, co to jest wola Boża. Nie bójcie się, by wolą Bożą było dać wam bogactwa, rozkosze, honory i wszelkie inne rzeczy ziemskie. Nie taka jest skąpa dla was Jego miłość, nie taka mała w Jego oczach waga waszej ofiary; chce wam hojnie za nią zapłacić, chce wam dać za nią w posiadanie swoje królestwo, abyście już tu na ziemi je posiadły. Patrzcie na Syna Bożego, który zanosił do Ojca niebieskiego tę prośbę w Ogrójcu, a zobaczycie, co dał On Temu, którego nad wszystko miłował. Łatwo zatem możecie się dorozumieć, jaka jest Jego wola”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Umacniaj, Boże Ojcze, naszą wiarę w Twoją Boską Opatrzność, która wszystkim kieruje z miłością; oświecaj swą łaską nasz rozum, abyśmy zawsze i przez wszystko rozpoznawali Twoją świętą wolę, oraz umacniaj naszą wolę, aby wybierała to, co rozpozna, a nadto umiała z Twej Ojcowskiej ręki przyjmować wszystko, co życie niesie, bo Ty jeden, wiesz czego nam tak naprawdę potrzeba, i nie dasz kamienia dziecku proszącemu o chleb (Mt 7, 9-11). Prosimy Cię wraz ze świętą Teresą, by wszyscy, także ci, za których w tej nowennie się modlimy, umiłowali pełnienie Twej woli.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień siódmy
„Wiedział dobry nasz Pan Jezus, jak trudno nam będzie wypełnić tę ofiarę naszej woli, którą w imieniu naszym obiecał. Znał naszą słabość, skutkiem której nieraz, dla uchylenia się od spełnienia woli Bożej, udajemy albo wmawiamy w siebie, że jej nie widzimy; więc litując się nad tą naszą nędzą, obmyślił sposób dla jej zaradzenia. Prośmy o Chleb niebieski i błagajmy Ojca naszego w niebie, aby nas swoją łaską takimi uczynił, jakimi nam być potrzeba, abyśmy godnie mogły przyjmować ten Chleb niebieski. On jest pokarmem pełnym słodyczy i pociechy i On utrzymuje życie”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Boże Ojcze, prosimy Cię przez wstawiennictwo św. Teresy, pomnażaj w nas świadomość mocy, jakiej udzielasz nam przez przyjmowanie Ciała i Krwi Twojego Syna oraz przez Jego obecność między nami w tabernakulum. Niech wszyscy, a szczególnie ci, których polecamy Tobie w tej nowennie, często umacniają się Ciałem i Krwią Twojego Syna oraz nabierają sił przed tabernakulum, wiedząc, że każdą słabość i każdą trudność można przezwyciężyć mocą Eucharystii.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień ósmy
„I odpuść nam, Panie, nasze winy, jako i my odpuszczamy. Bez wątpienia, chodzi tu o rzecz godną największej uwagi. Cóż może być dla nas ważniejszego i bardziej koniecznego nad to, by Pan odpuścił nam nasze winy, za które zasłużyliśmy na ogień wieczny? I takie niewypowiedziane miłosierdzie ofiaruje nam w zamian za rzecz tak błahą, jaką jest odpuszczenie przez nas innym ich uchybień, w których nie ma żadnej dla nas istotnej krzywdy, które są niczym”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Boże Ojcze, prosimy Cię dla siebie, dla wszystkich, dla tych, za których zanosimy prośby w tej nowennie, abyśmy wsparci wstawiennictwem świętej Teresy, nieustannie mieli przed oczyma Twoje nieskończone miłosierdzie, którym nieustannie nas obdarzasz. Ty nam przypominasz, że chcesz raczej miłosierdzia niż ofiary (Mt 9, 13). Spraw, Panie, mocą swej łaski, abyśmy dostępując Twego miłosiernego przebaczenia, umieli wszystkim przebaczać.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Dzień dziewiąty
„I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Dusze, które doszły do tego stopnia modlitwy [kontemplacji], już nie będą prosiły Pana o wyzwolenie ich od cierpień, o odwrócenie od nich pokus… Ale za to boją się, i to słusznie, innego nieprzyjaciela i ustawicznie Pana proszą, aby ich od niego wybawił; boją się czarta, zdrajcy piekielnego, przemieniającego się w anioła światłości, który cichaczem, w przebraniu podchodzi duszę i nie da się jej poznać, aż gdy jej zada rany, i wszystką krew wysączy, i życie odbierze… Proście, by was Pan wybawił od tego nieprzyjaciela i nie dopuścił, byście weszły w pokuszenie. O jakże słusznie dobry Mistrz nasz uczy nas prosić o to i sam o to z nami prosi”. (św. Teresa od Jezusa)
Módlmy się: Boże Ojcze, Ty najlepiej znasz naszą słabość. Pragniemy dobra, do niego dążymy, a gdy przyjdzie wybierać, idziemy za złem, którego nie chcemy (Rz 7, 18-19). Kuszą nas nasze pożądliwości, niepokoją pokusy szatana. Wiele jest rzeczy, które łudzą swoim zwodniczym blaskiem. Prosimy Cię, Boże, za przyczyną świętej Teresy, broń nas i wszystkich, za których modlimy się w tej nowennie, ode złego! Zbaw nas!
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Jezusa, módl się za nami!
Modlitwa na zakończenie
Módlmy się: Boże, Ty pobudziłeś przez Ducha swojego świętą Teresę, aby ukazała Kościołowi drogę do zdobycia doskonałości; dozwól nam zawsze karmić się pokarmem jej niebiańskiej nauki i pałać pragnieniem prawdziwej świętości. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Nowenna do św. Teresy od Jezusa,
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1999
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

115 odpowiedzi na „Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy z Avila

  1. Mateusz pisze:

    Papież, szamani, figury bożków. Co się stało w Watykanie?!

    Symboliczny „początek” (tak wiem, że to nie jest inauguracja, ale…. dzieje się to na początku) Synodu na temat Amazonii. Szamanka prowadzi modlitwę za Matkę Ziemię. Cóż, mówcie, co chcecie, ale ja jednak głęboko wierzę, że jeśli ktoś może zbawić człowieka i ziemię, to Jezus Chrystus, a jeśli coś powinno rozpoczynać Synod to Ofiara Mszy Świętej. Szamanizm odwołuje się do rzeczywistości często demonicznej i nie ma powodów, by propagować go w Watykanie. Ale jedno jest pewne, jak to mówili zwolennicy „nowej Reformacji”: ten Synod zmieni wszystko. I to już widać. Św. Atanazy Wielki, módl się o wierność Bożej Prawdzie dla nas – pisze Tomasz Terlikowski na facebooku.

    O co chodzi?

    Ogrody watykańskie, ceremonia poświęcenia Synodu Amazońskiego św. Franciszkowi. Papież… i Indianie. Co tu się dzieje? Domniemana „szamkanka” wykonuje w pewnym momencie znak krzyża, ale czy Pana Jezusa czczą w swoich pokłonach, czy to Jego wyznają pod postacią drewnianej żeńskiej figury?

    o reprezentuje figurka mężczyzny z penisem w erekcji?

    To pogańskie kulty. Dlaczego uczestniczy w nich papież, dlaczego to się dzieje w Ogrodach watykańskich w przededniu Synodu Biskupów?!

    Polubienie

  2. Gosia 3 pisze:

    ŚWIĘTA FAUSTYNKO MÓDL SIĘ ZA NAMI I WSZYSCY INNI ŚWIĘCI BOŻY MÓDLCIE SIĘ ZA NAMI BO SIĘ DO WAS UCIEKAMY I PROSIMY O WSTAWIENNICTWO U TRÓJCY ŚWIĘTEJ!
    AMEN.

    Polubienie

  3. Mateusz pisze:

    Spadający tynk i ewakuacja w bazylice. Wszystko podczas Mszy odprawianej przez papieża

    W Watykanie doszło do niebezpiecznego incydentu. Podczas Mszy sprawowanej przez Franciszka w Bazylice Św. Piotra z sufitu spadły kawałki tynku. Skrzydło świątyni zostało ewakuowane.

    Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem w czasie Mszy, podczas której papież udzielał święceń biskupich czterem dostojnikom.

    Na posadzkę bazyliki Świętego Piotra spadły drobne fragmenty tynku z sufitu. Dla bezpieczeństwa uczestników liturgii służby zdecydowały się ewakuować część skrzydła bazyliki.

    Nikomu nic się nie stało. Incydent potraktowano jednak poważnie i zagrożony rejon świątyni (lewe skrzydło obok ołtarza) został prewencyjnie odgrodzony. Świadkowie zdarzenia mówią, że fragmenty jakie oderwały się od sklepienia były małych rozmiarów.

    Polubienie

  4. Mateusz pisze:

    Z orędzi do MBM dla osób które ich dobrze nie znają

    Następny papież może zostać wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem

    czwartek, 12 kwietnia 2012 roku, godz. 11.27
    Mój umiłowany papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym papieżem na tej ziemi.
    Piotr Rzymianin jest Moim Piotrem, pierwszym apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z Niebios pod rozkazami Mojego Ojca Przedwiecznego. Następnie, gdy przyjdę panować przy Powtórnym Przyjściu, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem.
    Ja mówię tylko Prawdę, Moja córko.
    Muszę cię ostrzec, że pojawi się teraz wielu nowych samozwańczych proroków, którzy będą zaprzeczać Mojemu świętemu Słowu danemu tobie, prawdziwemu prorokowi końca czasów. Na początku będą przekonywali wierzących, że ich słowa pochodzą ode Mnie. Ich słowa będą starannie dobrane, a ich znaczenie będzie niejasne i nieco dezorientujące. Ale wielu odrzuci tę słabość i przyjmie ich orędzia, ponieważ będą robiły wrażenie zgodnych z Pismem Świętym. Kiedy wiele dusz zostanie zwiedzionych, rozpocznie się atak.
    Oni, Moja córko, zostali posłani, aby przygotować dzieci Boże na przyjęcie następnego papieża, który nadejdzie po Moim umiłowanym Wikariuszu, papieżu Benedykcie XVI. Ten papież może zostać wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem. Popierający go elektorzy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana. To tak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół. Niestety on, ten fałszywy prorok, przyciągnie wielu zwolenników. Ci, którzy się mu sprzeciwią, będą prześladowani.
    Działajcie, dzieci, dopóki możecie. Potępiajcie kłamstwa, które zostaną zaprezentowane przez tych, którzy próbują przekonać was o tym, że fałszywy prorok jest prawdziwy.

    Polubienie

  5. Szafirek pisze:

    6 października – św. Brunon Kartuz, opat https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-06a.php3
    6 października – bł. Jakub Alojzy de San Vitores, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-06b.php3
    6 października – św. Maria Franciszka od Pięciu Ran Pana Jezusa, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-06c.php3
    6 października – bł. Innocenty z Berzo, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-06d.php3

    Polubienie

  6. Mateusz pisze:

    Benedykt XVI pokazał się mediom. Jak wygląda papież-emeryt?

    Od momentu abdykacji i przejścia na emeryturę, Benedykt XVI rzadko pokazuje się w mediach. Tym razem jednak do sieci trafiły nagrania z wizyty, jaką złożyli mu nowi kardynałowie.

    Wizyta nowych kardynałów u papieża Benedykta XVI /VATICAN MEDIA HANDOUT /PAP/EPA

    Do wizyty doszło w sobotę 5 października na zakończenie konsystorza, w trakcie którego papież Franciszek mianował 13 nowych kardynałów. Razem z papieżem nowi kardynałowie wsiedli do busa i pojechali do klasztoru Mater Ecclesiae, w którym mieszka Joseph Ratzinger.
    Reklama

    Na nagraniu udostępnionym przez Stolicę Apostolską widać, jak Benedykt XVI wita się z każdym gościem i krótko rozmawia przyciszonym głosem. Papież-emeryt momentami musi być podtrzymywany przez swojego sekretarza arc. Georga Gansweina.

    Polubienie

  7. Mateusz pisze:

    Benedykt XVI więzień Watykanu

    Polubienie

  8. Szafirek pisze:

    7 października
    Najświętsza Maryja Panna Różańcowa

    Dzisiejsze wspomnienie zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając Jej swą troskę podczas odmawiania różańca. Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę.

    Matka Boża Różańcowa z kościoła mniszek dominikańskich w Radoniach pod WarszawąZwycięstwo było ogromne. Po zaledwie czterech godzinach walki zatopiono sześćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników; śmierć poniosło 27 tys. Turków, kolejne 5 tys. dostało się do niewoli. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej i zezwolił na jego obchodzenie w tych kościołach, w których istniały Bractwa Różańcowe. Klemens XI, w podzięce za kolejne zwycięstwo nad Turkami odniesione pod Belgradem w 1716 r., rozszerzył to święto na cały Kościół. W roku 1883 Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-07a.php3

    7 października – św. Justyna z Padwy, dziewica i męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-07b.php3

    Polubienie

  9. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku! dzisiaj u mnie były inne czytania i inna Ewangelia.
    Wydaje mi się że powinieneś wchodzić na :” Czytania i Ewangelia Niedziela” Tak wpisz w Google i będzie dobrze.
    Wróciłam w Eucharystii i dzisiaj jest poprawnie tak.
    Jon.1,1-2, 1.11
    Łk. 10,25-37

    Polubienie

  10. Gosia 3 pisze:

    Mariuszku!
    poza tym mały kalendarzyk liturgiczny z czytaniami i Ewangelią na dany dzień w księgarniach religijnych kosztuje 1 do 2zl. Także Twoje tłumaczenia trochę mnie nie przekonują że tak łatwo rezygnujesz a Najświętsza Maryja Panna Różańca Świętego była dla Ciebie dzisiaj bardzo łaskawa bo pędziła do Ciebie z Różańcami i z tą figurką tak szybko jak mogła najprędzej jak Matka Boża biegła do Św Elżbiety z dobrą nowiną. I zobacz jak dotarła na czas na samo jej wspomnienie w Kościele a ja tego nie zaplanowałam bo nadając to w piątek po 16 nigdy bym nie sądziła że tak szybko ta paczuszka dotrze i to w takie piękne Święto NMP Różańca Świętego..
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • hallinna pisze:

      Tak sobie rozważam …..
      Żyjemy w czasach ostatecznych , to fakt
      władze na 100 lat otrzymał szatan , to fakt ,
      A więc miał czas na zaciemnienie wszystkiego i wszystkich ,
      na sfalszowanie Bożej Prawdy zawartej w Kościele Chrystusowym ,
      na wtargnięcie do wszystkich serc i ujarzmienie ich ,
      Miał czas na to, by dokonać zatarcia w nich tego ,co wyryte bylo jako prawidła przez Boga Stwórce ., By wprowadzone w błąd uznawały zło za dobro , by stroniły od tego co w oczach Boga dobre , piekne i wartościowe jest .
      By wprowadzic mechanizmy do niszczenia MIŁOŚCI ,która na ten swiat przyniósł Chrystus Król .
      By przez ten wewnętrzny chaos wprowadzic wielki chaos na Ziemi w każdej materii .
      A przez to wprowadzić wszystko i wszystkich na droge podporzadkowania sie zasadom i prawom z piekła rodem .
      By przychodząca Boża Sprawiedliwośc była zmuszona do tego ,aby człowieka zyjącego na Ziemi odciąc od Bożej Miłosci i skazać na wieczne przebywanie w towarzystwie szatana w piekle ., By Boża Sprawiedliwośc odcięła juz drugie Boża Stworzenie i skazała na wieczne odrzucenie .
      By Bóg Wszechmogący, Bóg Miłości i Miłosierdzia poniósł klęske , bo drugie Jego stworzenie człowiek,jest odrzucone przez Boża Sprawiedliwośc od przynależności do Niego , bo mówi Stwórcy NIE .

      I jak sie sprawy maja teraz, po tym 100 letnim panowaniu szatana ?

      Człowiek żyjący na Ziemi w dalszym ciagu mówi szatanowi NIE , a więc nie wykorzystał szatan czasu do tego ,aby ubezwłasnowolnic i podporządkowac sobie człowieka każdego .
      Nadal trwa walka człowieka z szatanem wierności dochowującym Prawowitemu Królowi ,Chrystusowi Królowi .
      Nadal w sercach jest całkowita Boża Prawda , kryteria Bożej Sprawiedliwości , Miłośc do Boga ,to co zostało zdeponowane przez Chrystusa Króla w Kościele .
      I chociaz szatan chciał bedzie nadal fałszować Prawdę Chrystusową w Kościele ,
      to nie zdoła dobrac sie do tej, która jest przyjęta do serc i broniona jest przez wolna wole i swiadomośc człowieka ..I ona przetrwa nienaruszona wszystkie szatańskie nawałnice .
      Nadal płonie na Ziemi Płomien Miłości do Boga, ten, który na ten świat przyniósł Chrystus Król , który rozjaśnia szatański mrok ,i wskazuje prawdę prawdziwa, która faktycznie jest i jest prawdą w świecie duchowym .
      .I jest zaakceptowana przez człowieka zyjącego na Ziemi .
      A to powoduje wyjście z szatanskiej iluzji ,w jaką chciał wprowadzic wszystko na Ziemi podstepem szatan.
      A więc szatan na czas decydującej walki nie jest przygotowany tak, jak chciał sie przygotować .
      Nie zdołął sobie poradzic z człowiekiem ,który wszedł na droge prawidłowej współpracy z Maryją Królową w wciąz mówi mu NIE .
      To Ona teraz wyprowadza wszystkich tych ,których szatan chciał podstępem zniewolić , tych którzy dostosowali sie do Jej wskazań i zyczeń ,
      tych którzy ruszyli na Jej komende w droge powrotu do tego co było w Raju przed ingerencją szatana ., .
      Na ten czas szatan jest w bardzo trudnej sytuacji , bo nie poradził sobie z człowiekiem żyjącym na Ziemi ,a czas przyjścia Prawowitego Króla Jezusa zbliża sie i czas pracuje na niekorzyśc szatana i jego planów, jakie on miał wzgledem człowieka i swiata .
      Skoro szatan nie poradził sobie z człowiekiem , to jak sobie poradzi z człowiekiem i Prawowitym Królem Chrystusem Królem i człowiekiem , który w dalszym ciagu mówi mu NIE ?Gdy wspólnymi siłami beda nacierali na wszelkie szataństwo na Ziemi ?

      Od tych wydarzeń które teraz nastepują na Ziemi będzaie liczony nowy czas .
      Na Ziemi czas powrotu do tego, co było w Raju przed ingerencja szatana .
      A w perspektywie Bożych spraw , rozpoczyna sie powrót do dostosowania sie Bożych stworzeń do Woli Boga Stwórcy ,i powrotu do prawidłowej współpracy stworzenia z Bogiem Stwórca .
      Wszelkie zło , wszelkie odstępstwo od Woli Boga będzie sie z kazdym czasem cofało aż wszystko dojdzie do stanu ,który zadowoli Boga w Trójcy św .

      A więc po raz drugi Maryja nasza Królowa zwycięża szatana .
      Bo tym razem wyprowadza swoje dzieci z szatańskiej pułapki zniewolenia , a wprowadza na droge prawidłowej współpracy z Bogiem w Trójcy św .
      Na droge pełnienia Woli Boga na wzór jak jest pełniona w Niebie .
      Do tryumfu Miłości ,która na ten swiat przyniósł Chrystus Król .
      I nastanie czas budowy Krolestwa miłości przez Chrystusa Króla w sytuacji gdy nie przeszkadza szatan , bo człowiek prowadzony przez Maryje Królową ,jest juz poza zasięgiem działania szatana .I w ślad za tym czołem pochodu, pójdzie cały peleton i wszyscy znajda sie poza zasięgiem działania szatana .
      I rozpoczyna sie budowa tego co Bóg chciał zbudowac w materii, bo człowiek z Nim współpracuje , a szatan nie ma szans w tym przeszkadzać .

      Jak juz jesteśmy blisko spotkania sie z Chrystusem Królem .

      To tylko ci którzy pogrązyli sie w szatańskim zniewoleniu i letargu ,nadal beztrosko spia,i pracuja na swoja niekorzyśc , gdy Wojownicy Modlitwy wraz z Maryja Królowa wypracowuja na Ziemi dogodne warunki do tego, aby mogło budowac sie Królestwo Miłości przy scisłej współpracy z Chrystusa Króla na Ziemi . Oni sa tymi ,którzy pisza kolejna piekna karte historii w dziejach ludzkości .

      Chrystus Wodzem Chrystus Królem , Chrystus Władca nam teraz i zawsze , az na wieki wiekow Amen .

      Polubienie

      • hallinna pisze:

        Prawidłowy Kościół Chrystusowy tworza ci ,
        którzy do serca przyjęłi Boza Prawde , nauke Chrystusa Króla Załozyciela Kościoła , dostosowali sie do kryteriów Bożej Sprawiedliwości i chcą byc pomocnymi Chrystusowi królowi w budowie Jego królestwa miłości .

        Ci wszyscy, których mozna podciągnąc pod wspolne miano MODERNISTÓW z Franciszkiem na czele ,tworzą koromysło , nie KOŚCIÓŁ .
        Bo ten ich nowy twór , jest bez duchowej więzi z Załozycielem ,.
        Nie jest prowadzony przez Ducha św .
        Jest tylko tworzony na Ziemi po to, by utudnic duchowi prawidłową współprace z Chrystusem Królem .By duch sie zatracił na cała wiecznośc w szatanskich szponach zniewolenia .
        Na życzenie piekła to oni przejęłi władze w Kosciele i oni chcą według swojej błednej wizji skażonej szatańskim działaniem, wprowazić wiernych na drogę błedu i oddalania sie od Boga Załozyciela i Stworzyciela .
        Wprowadzaja takie błedne spojrzenie ,by cały czas byc w przekonaniu ,że to co czynia dobre jest i podoba sie to Bogu .
        W prawidłowym Kościele Chrystusowym pozostają wszyscy ci ,
        którzy wsłuchani w głos Maryji Królowej , dostosowali sie do Jej wskazań i zyczeń, a przez to utrzymali sie na drodze prawidłowej współpracy z Założycielem , a także utrzymali łącznośc i kontakt z Chrystusem Królem poprzez serce .
        I teraz wraz z Maryja chca słuzyć Chrystusowi Królowi, podporządkowujac sie Jego Woli .By wszystko to co z ich serc wypływac będzie ,było tym co potrzebne jest Chrystusowi do budowy Królestwa Miłości na Ziemi .
        Ci którzy weszli na droge prawidłowej współpracy z Maryją, podążaja do Chrystusa Króla , do tego, co On przygotował dla człowieka .Do miejsca szczęśliwości ,jakie daje przebywanie w działaniu Chrystusa króla i pełnienie Jego Woli .

        Polubienie

  11. Szafirek pisze:

    8 października
    Święta Pelagia, męczennica

    Święta Pelagia
    Pelagia, znana również jako Małgorzata, pochodziła z Antiochii. Żyła w V w. Wedle przekazów była kobietą lekkich obyczajów, obdarzoną nieprzeciętną urodą. Pochodziła z bogatej pogańskiej rodziny.
    Biskup Antiochii zaprosił pewnego razu do siebie ośmiu biskupów, wśród nich m.in. Nonnusa z Heliopolis, znanego ze swej pobożności i ascezy. Gdy wszyscy zgromadzili się przed kościołem, a Nonnus przemawiał do nich, nieopodal przejeżdżała Pelagia. Jej kosztowny strój zwracał uwagę. Nonnus dostrzegł to i gorzko zapłakał, wskazując, że jego słuchacze nie dbają o swoje dusze w takim stopniu, w jakim owa kobieta dbała o własną urodę. Gdy Nonnus wrócił do swej celi, podjął modlitwę o nawrócenie spotkanej kobiety.
    Otrzymał wówczas widzenie: ujrzał czarną gołębicę, która – zanurzona przez Nonnusa w wodzie święconej – stała się czysta i biała. Biskup odczytał to jako znak zapowiadający nawrócenie Pelagii. Kiedy kolejnym razem nauczał o Sądzie Ostatecznym, do świątyni weszła Pelagia. Usłyszane słowa wywarły na niej wielkie wrażenie. Z płaczem rzuciła się do nóg biskupa. Nonnus ochrzcił ją. Pelagia postanowiła oddać swój majątek biskupowi, by ten mógł go rozdzielić między potrzebujących.
    Nowo nawrócona kobieta podjęła pokutę. Wkrótce potem udała się do Jerozolimy. Tam, ukrywając się pod przybranym męskim imieniem, podjęła surowe wysiłki ascetyczne. Zamieszkała w jednej z pustelni na Górze Oliwnej, gdzie około 457 roku odeszła do Pana.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-08.php3

    Polubienie

  12. Szafirek pisze:

    O obrażaniu się i fochach – historia Jonasza

    Miłosierdzie powoduje, że Bóg jest „niekonsekwentny”, w pewnym sensie „niesłowny”. I dlatego często się Nim gorszymy.

    „Rzekł Pan do Jonasza: „Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony? Słusznie, gniewam się śmiertelnie” – odparł prorok” (Jon 4, 4.9)

    Opowiadanie o Jonaszu to inspirująca historia pod wieloma względami. I dość oryginalna jak na Stary Testament.

    Na początku księgi Pan wzywa Jonasza, by poszedł głosić Niniwie upomnienie, bo „jej nieprawość dotarła przed oblicze Pana”. A co robi Jonasz? Bierze nogi za pas i zwiewa. Wcale nie ma zamiaru robić tego, co każe mu Pan. Wsiada na statek do Tarszisz, miasta na terenach dzisiejszej Hiszpanii. No i zaczyna się walka. Na morzu zrywa się sztorm, wszyscy wpadają w panikę, marynarze zaczynają wzywać swoich bogów. A Jonasz pełen stoickiego spokoju idzie pod pokład, kładzie się i sobie smacznie śpi. Autor księgi pisze, że prorok „twardo zasnął”. Czy tak reaguje normalny człowiek? Dlaczego on to robi? Jemu po prostu jest już wszystko jedno. Ogarnęła go rezygnacja. Prorok chce umrzeć, bo wie, że sztorm zerwał się z jego powodu.

    Kapitan budzi go i pyta: „Jak ty możesz w ogóle spać? Wołaj do twojego Boga, to może nie zginiemy”. Jonasz ma to gdzieś. Nie wydusza z siebie ani słowa, nie prosi, bo po co. Wobec tego marynarze rzucają losy, żeby stwierdzić, czyja to wina. Los pada na Jonasza – on jest winien całego zamieszania, co zresztą sam otwarcie przyznaje. Jonasz, mężczyzna z zasadami, postępuje zgodnie z tradycyjnym przekonaniem o karze śmierci, jakiej winien jest prorok, jeśli odmówił spełnienia Bożego polecenia.

    Skoro mu i tak wszystko jedno, proponuje załodze statku dość śmiałe rozwiązanie: „Wyrzućcie mnie za burtę i po kłopocie”. On dobrze wie, że w odmętach czeka go pewna śmierć. Marynarze, choć są poganami, nie mają sumienia, by to zrobić. Próbują wiosłować, by dobić do lądu i tam zostawić Jonasza. Ale nic z tego. Wiatr jest tak silny, że nie dają rady. Zaczynają więc prosić Pana o wyrozumiałość, bo w sumie nie chcą rzucać Jonasza na pożarcie rekinom, ani mieć jego krwi na rękach, chyba że nie pozostaje im już nic innego. W końcu wyrzucają proroka za burtę. I morze natychmiast się ucisza.

    Jonasz myśli, że to koniec. A tu nagle z polecenia Pana pojawia się duża ryba, połyka proroka i ratuje go od utonięcia. Siedzi tam w brzuchu, samotnie, w ciszy, przez trzy dni. Dociera do niego, co zrobił. Zaczyna się modlić. Oczy i usta mu się otwierają. Chciał umrzeć, ale nagle dziękuje Panu, że go ocalił z odmętów. Już nie chce umierać. Przeszła mu chandra i depresja. Jakby zdjęty został z niego jakiś urok. We wnętrzu ryby przygotowuje się do tego, żeby mu się potem język rozwiązał. I wówczas Pan sprawia, że wieloryb wypluwa go na ląd.

    Jonasz siedząc trzy dni w rybie zmiękł, ale tylko trochę. Doszedł do wniosku, że przed Bogiem uciec się nie da, więc skoro musi, to pójdzie i zrobi swoje, chociaż się do tego nie pali. W sercu dalej myśli swoje. Postanowia, że wykona rozkaz zewnętrznie, żeby Bóg się od niego odczepił. Jest gotowy do podjęcia misji, ale zmienił się tylko częściowo. Pan wzywa go po raz drugi. Prorok idzie do Niniwy z musu.

    Skąd ten początkowy opór i ucieczka Jonasza? Najpierw stąd, że w Niniwie mieszkają poganie, Asyryjczycy. To są wrogowie Izraela, którzy go najechali i złupili. Jak więc, on, Żyd, ma teraz iść do wrogów i głosić im upomnienie? Przecież to niedorzeczne. Mieszkańców Niniwy należy raczej zgładzić z powierzchni ziemi, a nie litować się nad nimi.

    Ale istnieje jeszcze głębszy powód najpierw ucieczki, a potem oburzenia proroka, kiedy tylko mieszkańcy Niniwy się nawrócili. Podczas gdy niektórzy prorocy próbowali się wycofać, bo w tym, co głosili, nie widzieli nadziei, Jonasz, przeciwnie, odmawia, ponieważ wie, że nadzieja istnieje. Wszyscy prorocy smucili się, że jeśli ludzie się nie nawrócą, spotkają ich konsekwencje i nieszczęście.

    Natomiast Jonasz jest wściekły, że Bóg okazuje miłosierdzie. I to na dodatek wobec wrogów Izraela. Smuci się, że ludzie się nawracają, że nie było kary. Chłop się napracował, nachodził, nakrzyczał. I wszystko na marne. Grad siarki i ognia nie spadł na Niniwę. I jeszcze twierdzi, że on to wszystko wiedział od początku: „Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą”. Uważa, że tak się po prostu nie robi. Nie można grozić, a za chwilę przebaczać. Za grzech należy się kara, siarka i ogień, a nie miłosierdzie. To jest prorok, który trzyma się twardych zasad. Jest wyrazisty. On ma problem z Bożą sprawiedliwością. Uważa się za zwolennika sztywnej reguły: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

    Zauważmy, że Bóg kazał Jonaszowi głosić upomnienie Niniwy, ale nie powiedział, jak to robić. Nie powiedział, jaka będzie kara. Jonasz wybrał najtwardszą opcję: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa będzie zburzona”. Bóg nic o zburzeniu nie mówił, ani o terminie zesłania kary. Tak sobie umyślił prorok.

    Zdaniem proroka, Bóg nie powinien tak postępować. Jonasz wie lepiej, jak powinno być. Gorszy się, zniechęca, wpada w depresję i nie chce mu się już żyć z tego powodu. I mówi: O nie, ja w te klocki bawić się nie będę”. Znowu nie poszło po jego myśli.

    Czy to nas nie dziwi? To „święte” oburzenie Jonasza! Bóg jest jego zdaniem za bardzo miłosierny. Przesadza. Niby grozi karą, ale tak naprawdę od początku chce przebaczyć. Czyli jednak Bóg rzuca słowa na wiatr? Niby mówi, że ukarze, ale jeśli się ludzie nawracają, to nagle zmienia zdanie.

    Tak. Miłosierdzie powoduje, że Bóg jest „niekonsekwentny”, w pewnym sensie „niesłowny”. Nam się często wydaje, że istnieje albo sprawiedliwość albo miłosierdzie. Nie da się ich ze sobą pożenić. Albo jesteś sprawiedliwy, albo miłosierny. Nie można równocześnie być jednym i drugim. Jeśli okazuję miłosierdzie, to rezygnuję ze sprawiedliwości. Tymczasem w Bogu miłosierdzie i sprawiedliwość się nie zwalczają, lecz uzupełniają.

    Zrozumieli to ci, którzy żyli Duchem Bożym. I to oni są bliżsi Ewangelii. Na przykład, św. Hieronim komentując tę księgę pisze: „Sprawiedliwość Boga umocniona jest zewsząd miłosierdziem, i w takim otoczeniu przystępuje do sądzenia: tak przebacza, aby osądzić, tak osądza, aby się zmiłować”. Jak można osądzać tak, aby się zmiłować?

    Albo inny Ojciec Kościoła, św. Jan Chryzostom powiada: „Wolę, żeby Bóg sądził mnie z nadmiaru miłosierdzia wobec innych niż z nadmiaru sprawiedliwości”. Z kolei św. Ambroży pisze takie niepokojące słowa: „Bóg stworzył człowieka i wówczas odpoczął, mając wreszcie kogoś, komu mógł przebaczyć grzechy”.

    To nie znaczy, że Bogu jest wszystko jedno. I że nie obchodzą Go nasze grzechy. Tego nie ma w tej księdze. Bóg każe Jonaszowi głosić upomnienie. Nazywa rzecz po imieniu: Asyryjczycy popełniają nieprawość. Tak być nie może. Ale najmniejszy znak nawrócenia powoduje, że Bóg nie widzi już nieprawości.

    Ciekawy jest ten smutek w człowieku z powodu miłosierdzia Boga, zwłaszcza wobec innych. Zgorszenie Bożym miłosierdziem. Nie brakuje ludzi wierzących w Kościele, którzy chcieliby, aby im Bóg zawsze okazywał miłosierdzie, ale wobec innych, zwłaszcza grzeszników, powinien być surowy, sprawiedliwy. Kreują się wówczas na obrońców Ewangelii, wartości, wiary, Kościoła. I twierdzą, że taki właśnie jest Bóg. Stają się zapiekli w sprawiedliwości do tego stopnia, że aż usychają, wpadają w smutek – jak Jonasz. Modlą się, jak we fraszce Jana Sztaudyngera: „Bądź sprawiedliwy dla innych, Panie, dla siebie proszę o zmiłowanie”. A jeśli by już mieli przebaczyć wrogowi, to ten najpierw musiałby ich 10 razy przepraszać i kajać się w popiele.

    Jonasz uważa, że dla człowieka, który grzeszy poważnie, nie ma miejsca na miłosierdzie. Nie ma już szansy dla niego. Bo to byłoby niesprawiedliwe. Jedni się starają, a drudzy nie. I wszyscy mają dostać po równo? Co to to nie. On choruje na ten sam syndrom co starszy syn z przypowieści o synu marnotrawnym.

    Przypomnijmy. Starszy syn ukazany jest tam jako przeciwieństwo młodszego brata. Ale to pozór. Jego życie kręci się przykładnie wokół pracy i służby. Gdy brat wrócił, on pracował na polu. Ale gdy dowiaduje się, że jego młodszy brat hulaka wrócił do domu i ojciec wystawił z tego powodu ucztę, wpada w gniew i obraża się. Aż się w nim zagotowało. Skąd ten gniew? Ojciec urządził ucztę dla rozpustnika i marnotrawcy, a przecież starszy syn tak się starał i nic nie otrzymał w zamian. Zwraca się więc do ojca z wyrzutem: „Oto tyle lat Ci służę, nigdy nie przekroczyłem Twego rozkazu”. Spowiada się na opak, jak to często zdarza się po dziś dzień. Jest dumny z siebie.

    Tymczasem ojciec, podobnie jak Bóg do Jonasza, wychodzi na zewnątrz i próbuje rozmawiać z oburzonym synem, przekonywać obrażonego, jest wobec niego równie delikatny jak wobec marnotrawnego syna. Czy to coś dało? Czy starszy syn wszedł na ucztę? Tego nie wiemy. Przypowieść urywa się. Podobnie jak opowieść o obrażonym Jonaszu.

    Najciekawsze jest jednak to, jak Bóg postępuje wobec Jonasza. Traktuje go jak dziecko. Pozwala się mu wyżalić, słucha jego marudzenia, dyskutuje, znosi gniew i oburzenie proroka. Stosuje lekcję poglądową i wyraża troskę o niego, żeby sam doświadczył Bożego miłosierdzia. Najpierw sprawia, że drzewko rycynusowe wyrasta, „by dać mu ulgę w spiekocie”. Jonasz się ucieszył. Na drugi dzień krzew usycha, zrywa się suchy gorący wiatr. Prorok słabnie i chce umrzeć. Cała ta akcja jest po to, by na przykładzie drzewka wykazać, co siedzi w proroku i co on musi w sobie zmienić.

    Ale Jonasz jest niezwykle przekorny i uparty. Na pytanie Boga, „Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony? Najpierw milczy, a potem odpowiada: „Tak, żebyś wiedział, słusznie się gniewam”. I to „śmiertelnie”. I żeby było jasne: powodem tego „śmiertelnego” oburzenia jest uschnięte drzewko…

    Upór i stawianie na swoim to jeden z naszych największych wrogów. Zazwyczaj kiedy się przy czymś upieramy, to uważamy, że mamy rację. Ale czy mamy słuszną rację? To jest pytanie, które często trzeba sobie stawiać, kiedy zaczynamy się kłócić, kiedy odwracamy się od siebie, bo ktoś nie spełnił naszych oczekiwań. To pytanie może przerwać proces izolacji i zamknięcia w sobie.

    Jonasz uważa, że to Bóg się powinien zmienić, bo tak się nie robi. Niektórzy chrześcijanie też uważają, że do grzeszników to trzeba dopiero wtedy pójść, kiedy okażą wolę nawrócenia. Jakże często wpadamy w rezygnację, albo w furię, bo nie możemy przeforsować własnej wizji i, naszym zdaniem, jedynie słusznych przekonań. Wydaje nam się, że jesteśmy najmądrzejsi na świecie. Nie chcemy ustąpić, stawiamy na swoim. Myślę, że ta cecha bardzo nam utrudnia budowanie relacji, przyczynia się do rozpadu niejednego małżeństwa, jest źródłem wielu konfliktów i wojen.

    Jonasz myśli o sobie. Wielce obrażony na to, że uschnął krzew. Nie widzi różnicy między taką błahostką jak uschnięte drzewo, a życiem i dobrem tysięcy ludzi. To jest druga trudność, która staje się źródłem nieporozumień i konfliktów. Nieumiejętność rozróżnienia co jest ważne, a co drugorzędne. I zwykły ludzki egoizm. Najważniejsze, żeby mi było dobrze. My się najczęściej upieramy przy detalach, przy rzeczach, które w zasadzie można sobie odpuścić, można je tolerować, tylko trzeba chcieć. Ale jeśli się uprę, że moje musi być na wierzchu, to nie ma mocnych.

    Podoba mi się też scena rozmowy Boga z Jonaszem. To taki obraz szczerej modlitwy. Nabieram dzięki niej odwagi. Jonasz nie boi się powiedzieć Bogu o tym, co czuje i myśli. Nawet jeśli wylewa się z niego żółć i rozgoryczenie. A Bóg tego słucha. I nie mówi: „Jak Ty ze mną rozmawiasz, gówniarzu”?

    Jakże często nasze modlitwy są takie ugrzecznione, takie wypomadowane, upobożnione. Próbujemy grać przed Bogiem role, jakby On nie wiedział, co w nas siedzi. Jak widać, Bóg się uporem Jonasza nie zraża, bo wie, co w nim się kotłuje. Mimo wszystko rozmawia z Jonaszem. Czuć w tym delikatność. Bóg obchodzi się z nim jak z jajkiem. Jeśli mamy jakiś żal, pretensje do Boga, to najlepiej Mu o tym powiedzieć. Bóg na nie zje, ani nie porazi piorunem. Lepiej być szczerym, niż udawać świętoszka.

    Uderza jeszcze jedno w całej tej historii. We wszystkim, co się dzieje, widać rękę Boga. Niby to prawa natury: bo sztorm się zrywa, potem jakaś ryba się pojawia, następnie drzewko wyrasta, usycha, wieje wiatr. Okazuje się, że te wydarzenia są „po coś”. One urabiają, wychowują Jonasza. Mają go zmiękczyć, przemienić jego myślenie, jego surowość, jego wyobrażenia. Myślę, że podobnie bywa w naszym życiu. Większość przykrych doświadczeń też czemuś służy. Niestety, bywamy hardzi, uparci jak Jonasz. I musimy swoje odcierpieć, byśmy zmiękli, stali się bardziej łagodni dla siebie, dla innych, byśmy umieli przyjąć miłosierdzie Boga.

    Czy próbujemy znaleźć czas, by zastanowić się nad naszymi sztormami, marynarzami, którzy wyrzucają nas za burtę, wielorybami, które nas połykają i siedzimy tam sami jak palec? Czy próbujemy szukać w tym sensu i palca Bożego?

    Jonasz to był spryciarz. On wiedział, że to, co go spotyka, dzieje się z jego powodu. Chociaż on to wszystko interpretował jako karę. A Bóg próbował przemówić mu do rozumu i do serca.”Jonaszu, nie bądź taki uparty, daj sobie pomóc, daj sobie powiedzieć, że możesz czegoś nie rozumieć, że nie pozjadałeś wszystkich rozumów. Nie myśl sobie, że gdybyś wysiekł swoich wrogów, to byś stał się od razu szczęśliwy. I nie myśl tylko o sobie”.

    Jeżeli ogarnie nas kiedyś smutek, zwątpienie, rozpacz, lęk, wtedy pamiętajmy, że Bóg jest najbliżej nas. Jeden krok od nadziei. Tylko Bóg wydobędzie nas z naszej matni i dna. Jeśli oczywiście rozpoznamy tę obecność, jeśli się do Boga zwrócimy.

    Polubienie

  13. Mateusz pisze:

    Nowa forma Mszy dla Amazonii! Taka propozycja pojawiła się już pierwszego dnia synodu

    „Podczas dwuletniego przygotowania do synodu amazońskiego oczekiwano, że papież Franciszek zbuduje silny „konsensus ekologiczny” a także wzmocni poparcie dla rdzennych kultur i ludów oraz propozycji wyświęcania żonatych mężczyzn w Amazonii. Pierwsza sesja robocza szczytu w poniedziałkowe popołudnie z pewnością spełniła swoje zadania, zasadniczo na każdym z tych frontów” – komentuje serwis cruxnow.com.

    Według biuletynu informacyjnego opublikowanego przez Watykan pod koniec poniedziałkowego spotkania uczestników synodu amazońskiego, kwestie zmian klimatu i paliw kopalnych zostały omówione przez około 300 uczestników synodu, w tym 184 biskupów z dziewięciu krajów Ameryki Południowej.

    „Mówi się, że klimat jest dobrem globalnym; dobrem, o które należy dbać i zachować dla przyszłych pokoleń”, napisano w biuletynie. „Zasugerowano zaprzestanie stosowania paliw kopalnych, przede wszystkim w najbardziej uprzemysłowionych krajach, które ponoszą największą odpowiedzialność za zanieczyszczenie”, podkreślono.

    Zgodnie z praktyką Watykanu, biuletyn nie wskazywał, którzy mówcy biorący udział w synodzie zabrali głos i co dokładnie powiedzieli. Nie mamy też informacji, ilu z nich wypowiedziało się na ten temat. „Dlatego na tym etapie nie można ocenić, czy przedstawione punkty reprezentują konsensus wśród uczestników, czy jedynie wskazują niektóre poruszane tematy”, czytamy na portalu.

    Uczestnicy spotkania mieli także mówić o ochronie zasobów wodnych w regionie. „Podniesiono apel o ochronę warstw wodonośnych przed skażeniem chemicznym pochodzącym z wielonarodowych produkcji, aby rdzenna ludność mogła przetrwać” – informuje biuletyn.

    „Kilka razy biskupi wspominali o konieczności poszanowania zarówno praw człowieka, jak i środowiska, ponieważ prawdziwie ekologia integralna wymaga nowej równowagi między człowiekiem a przyrodą”, czytamy dalej.

    Biuletyn poinformował także, że niektórzy na synodzie wykorzystali przykład nastoletniej szwedzkiej działaczki Grety Thunberg i jej „Szkolnych strajków dla klimatu” jako wzoru „społecznego zaangażowania młodzieży, zdolnego popchnąć Kościół do zajęcia postawy profetycznej w tym zakresie”.

    W kwestii wyświęcenia tak zwanych viri probati, czyli żonatych mężczyzn, by służyli w odizolowanych społecznościach wiejskich Amazonii, w biuletynie udzielono zarówno wsparcia, jak i zachowano ostrożność.

    Viri probati są „sprawą uzasadnionej konieczności, jak powiedziano w sali, ale nie mogą one prowadzić do gruntownego ponownego rozważenia natury kapłaństwa i jego związku z celibatem, zgodnie z wymogami Kościoła obrządku łacińskiego” – napisano, podsumowując dyskusję na ten temat.

    Być może najbardziej intrygujący pomysł, jaki pojawił się już pierwszego dnia w kontekście rozmowy synodalnej na temat potrzeby okazywania szacunku i uznania dla rdzennych kultur, dotyczył stworzenia specjalnej formy Mszy Świętej dla Amazonii, która obejmowałaby pewne lokalne zwyczaje i formuły.

    „Jedną z wysuniętych propozycji była myśl o ustanowieniu – ad experum i opartym na rozsądnym rozeznaniu teologicznym, liturgicznym i duszpasterskim – amazońskiego obrządku katolickiego dotyczącego życia i świętowania wiary w Chrystusa” – czytamy w biuletynie. Zaznaczono, że „podobnie jak ekosystem ekologiczny, istnieje także ekosystem kościelny”.

    Sporo konsternacji wywołały osobliwe propozycje niektórych uczestników i same słowa papieża Franciszka, który apelował podczas porannej sesji, by unikać „ideologii”, które mają tendencję do lekceważenia kultury i religijności lokalnych ludów. Papież ubolewał, że ktoś sprzeciwił się tubylcowi w kolorowym pióropuszu w Watykanie. – Jaka jest różnica między tym, a trójkątnym kapeluszem, który noszą niektórzy kardynałowie z naszych dykasterii? – pytał.

    „Uważamy, że to zdanie w pełni oddaje myśl Bergoglio (która jest sercem modernizmu), zgodnie z którą jedna religia jest tak samo dobra jak inna” – komentował później jeden z pracowników Radia Spada.

    Poniedziałkowy poranek rozpoczął się procesją z udziałem papieża z rdzennymi mieszkańcami Amazonii, trzymającymi w górze sieć rybacką, kajak i wiosła z posągiem rdzennej Madonny wraz z kilkoma typowymi produktami regionu . Śpiewali hymny w językach ojczystych i po hiszpańsku, wymachując wizerunkami swoich bohaterów: Oscara Romero z Salwadoru, a także o. Rodolfo Lunkenbeina, niemieckiego misjonarza zastrzelonego w Brazylii podczas misji salezjańskiej w 1976 roku, oraz Galdin Pataxo, miejscowego aktywisty zamordowanego w stolicy Brazylii przez pięciu młodych ludzi w 1997 roku.

    W procesji wziął udział: włoski ojciec Alex Zanotelli, słynny misjonarz kombonianów w Afryce, który wcześniej został oskarżony o synkretyzm za włączenie miejscowych strojów i rytuałów do liturgii katolickiej i lekceważenie zasad katolickich. „Najwyraźniej włączenie Zanotelliego do procesji było dla papieża kolejnym sposobem na zachęcenie do takich eksperymentów” – zasugerował amerykański portal.

    Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    Nie miałam czasu od niedzieli,ale muszę się czymś podzielić z Wami.Nie wiem czy o tym wtedy pisałam,a jak pisałam to też nie wiem czy wszystko co w śnie było,ale 13 maja 2017 roku miałam sen,że pewien ksiądz dał mi kartki z objawieniami na czasy ostateczne i tylko widziałam,że było tam napisane „Powtórne Przyjście Pana Jezusa”.Wtedy po tym śnie,rano,byłam u spowiedzi i wtedy też znalazłam przed kościołem naklejkę z Duchem świętym (o naklejce pamiętam,że wam opowiadałam).
    W tym śnie też chyba na tych kartkach było napisane,i tu miałam problem,bo dobrze nie zapamiętałam.Zdawało mi się jakby było w śnie coś Baruka,ale takiego nie ma jest Baruch,ale pasowało mi też Habakuka.Wtedy chyba przez to,że nie pamiętałam dokładnie i nie byłam pewna czyja to Księga w tym śnie,to nie przeczytałam ani księgi Barucha ani Habakuka.A teraz w tą niedzielę jak usłyszałam ,że czytanie jest z Księgi Habakuka,w jednej chwili przypomniał mi się ten sen.Słuchając tak sobie pomyślałam,że to tak pasuje do mnie te słowa co Habakuk mówi do Boga,że Bóg nie słyszy jego modlitw itd.,bo akurat też tak ostatnio mówiłam do Pana Boga i parę sytuacji spadło na mnie i tak bardzo te słowa mi pasowały w niedziele.I tak słuchałam i odpowiedz Boga mnie bardzo zastanowiła łącząc ją z tym snem co miałam,a Bóg mówi tak do Habakuka:

    „I odpowiedział Pan tymi słowami: «Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności».”

    W śnie jak mówię było wyrażnie „Powtórne Przyjście Pana Jezusa” ,sen zapisałam,a gdyby wziąć tą odpowiedz Boga z czytania jako odpowiedz na to co mi się śniło,to jakby Bóg mówi,że Pan Jezus przyjdzie w czasie oznaczonym,jeśli się opóżnia my mamy czekać,bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie.
    Chciałam się podzielić z Wami tym,nie wiem czy to w ogóle ma jakieś znaczenie,nic czasem sama nie rozumiem czemu mi się tak coś przyśni itp.,ale mi się tak to poukładało wszystko w momencie jak w niedzielę to czytanie usłyszałam,no i pomyślałam,że o tym napiszę.

    Do tego w tamtą sobotę 28 września miałam sen ,że rozcinałam brzuch wieloryba,na drugi dzień włączyłam sobie kazanie o Augustyna pierwsze z brzegu,a tu o.Augustyn o Jonaszu opowiada,a do tego wczoraj zamieszanie z czytaniami na blogu i akurat o Jonaszu.
    A też 1 pazdziernika sen miałam,że biegłam za p.Bronkiem,bo się spóżniłam na samolot do Medjugorje,a zajrzałam na drugi dzień chyba, na blog Królowej Pokoju,a tam Admin napisała,że leci do Ziemi Świętej.I jak to wszystko rozumieć,skąd i czemu takie sny?Możecie nie wierzyć,ale przecież nie będę pisać ciągle co mi się śni,ale to prawda.Świadkiem tylko jest Gosia,bo jej opowiadam jak już.
    Szczęść Boże!
    Jezu,ufam Tobie!

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      A to kazanie o Jonaszu o.Pelanowskiego to zamieściłam wtedy nawet tego dnia.Tylko nie pamiętam na którym wpisie już.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      A to jeszcze napiszę sen z wczoraj.Miałam stresowy poranek i potem na chwile się położyłam w domu przed południem, dosłownie na chwilę przysnęłam i śniło mi się,ze jestem w domu i patrzę mały chłopiec jest u mnie,tak z cztery lata gdzieś.I pytam go „skąd Ty się tu wziąłeś?” a on „skądś,nie z tego świata?
      To ja do męża mówię na to, w tym śnie „to Pan Jezus?” ,a ten chłopiec na to odpowiedział,że tak.I ja kucnęłam przy tym chłopcu,a On do mnie mówi tak,z uśmiechem takim delikatnym „nie przyszedłem na imprezę.Gosia robi kawę w kuchni,to ją wypiję,ale Ty pijesz za dużo kawy…” I tu jeszcze inne powiedział Pan Jezus do mnie rzeczy ,ale tego nie mogę napisać,a ja chciałam jeszcze o tyle rzeczy zapytać,ale zadzwonił telefon i się obudziłam 😦
      W śnie wiedziałam,że Gosia jest u mnie w kuchni.Bardzo ogólnie dziwny sen,bo tak, np. imprez u mnie w domu nie ma,kawy dużo nie piję,chociaż pomyślałam,że może na moje dolegliwości w ogóle nie powinnam pić,no to już mam problem przyznam,jeśli mam wierzyć,że to Pan Jezus mi powiedział,bo lubię kawę i jak nie wypiję to senna jestem.Ale co było ciekawe,napisałam zaraz ten sen smsem do Gosi,a ona mi w odpowiedzi,że bardzo ciekawa sprawa ,bo ona właśnie kawę robi 🙂
      Nie wiem co też ten sen miał oznaczać,naprawdę,ale np. nie potrafię określić jaki głos miał ten chłopiec.Chodzi o to,że ani jak dziecko,ani jak dorosły,ale czułam taką powagę,mądrość od Niego mimo,że patrzyłam na małego chłopca.

      A dziś też taka dziwna jeszcze sytuacja.Mój mąż często się mnie czepia,że ja ciągle coś czytam,oglądam o Bogu,słucham kazań,że bym może inaczej ten czas spożytkowała,bo ile można,tak mi dokucza czasem.A ja znowu mu mówię,ze może by wyluzował trochę on,bo tylko praca i praca i nerwów więcej niż z tego jest dobrego i go namawiam żeby może znalazł czasem chwilę na jakieś kazanie,to ciągle jest coś,lepszego,ważniejszego zazwyczaj do zrobienia.Bardzo rzadko się uda,ze coś obejrzy czy posłucha ze mną bo ciągle zapracowany.No i dziś mi się rano tak smutno zrobiło właśnie też,bo o tym myślałam,że on czasu nie ma albo nie chce mieć i pomyślałam,Boże może ja jednak żle robię,za mało pracuję,czasem coś odłożę na póżniej,że tak dużo tego wszystkiego oglądam itp,może mąż ma rację? I tak mi do głowy ta Ewangelia nagle dzisiejsza przyszła o Marii i Marcie pomyślałam.I potem zaglądam na blog patrzę i ta ewangelia dziś.W szoku byłam.

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Jeszcze dopiszę,że dla mnie osobiście ważna jest jeszcze jedna rzecz, co do snu i tego czytania z księgi Habakuka z niedzieli,co tez mnie zastanowiło.Jeśli dobrze policzyłam,od snu do tej niedzieli minęło 28 miesięcy i chyba 23 dni,czyli można uznać,że 28,a dla mnie to ważna liczba,bo tyle stopni mają Święte Schody,a po tylu miesiącach mi się sprawdził sen co miałam o chorobie księdza,o czym pisałam kiedyś.
      W skrócie: miałam sen,w którym widziałam księdza upadającego,Maryję z 28 pociskami w dłoni i usłyszałam na co ksiądz jest chory,a potem po takim czasie ksiądz ten w szpitalu był i dokładnie prawie chory na to co w śnie usłyszałam.Wtedy nie wiedziałam co znaczy ta 28 liczba,dopiero niedawno to odkryłam,też chyba pisałam o tym.

      Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    TAK SZAFIRKU!
    O TYM JONASZU TO WIELKA PRAWDA O CZYM USŁYSZYCIE BO PAN BÓG PONAGLIŁ MOJĄ ZNAJOMĄ ABY ZNOWU PRZEKAZYWAŁA SŁOWO BOŻE A ONA SIĘ OCIĄGAŁA. I TAK JAK JONASZ MUSIAŁA CIERPIEĆ PRAWIE PRZEZ 3 DNI AŻ ZROZUMIAŁA O CO PANU BOGU CHODZI I JEGO SŁÓW SIĘ NIE LEKCEWAŻY.
    A TA SYTUACJA Z TYM NIE ZAMIESZCZENIEM WCZORAJ PRZEZ MARIUSZA PRAWIDŁOWEGO CZYTANIA O JONASZU JAK NIE POSŁUCHAŁ PANA BOGA I NIE POSZEDŁ DO NINIWY UPOMNIEĆ LUDZI TO JESZCZE JAKBY PAN BÓG CHCIAŁ TO BARDZIEJ ZAAKCENTOWAĆ CO WYDARZYŁO SIĘ U NASZEJ ZNAJOMEJ. .
    JEZU UFAM TOBIE!

    Polubienie

  16. Slawek pisze:

    Jak ktos moze to niech przetlumaczy ten fragment z tego artykulu:

    Pope Francis is leading the Church toward a new type of schism: US theologian

    …With all of this in mind, we perceive a situation, ever-growing in intensity, in which on the one hand, a majority of the world’s faithful — clergy and laity alike — are loyal and faithful to the pope, for he is their pontiff, while critical of his pontificate, and, on the other hand, a large contingent of the world’s faithful — clergy and laity alike — enthusiastically support Francis precisely because he allows and fosters their ambiguous teaching and ecclesial practice.

    What the Church will end up with, then, is a pope who is the pope of the Catholic Church and, simultaneously, the de facto leader, for all practical purposes, of a schismatic church. Because he is the head of both, the appearance of one church remains, while in fact there are two.

    The only phrase that I can find to describe this situation is „internal papal schism,” for the pope, even as pope, will effectively be the leader of a segment of the Church that through its doctrine, moral teaching, and ecclesial structure, is for all practical purposes schismatic. This is the real schism that is in our midst and must be faced, but I do not believe Pope Francis is in any way afraid of this schism. As long as he is in control, he will, I fear, welcome it, for he sees the schismatic element as the new „paradigm” for the future Church.

    Thus, in fear and trembling, we need to pray that Jesus, as the head of His body, the Church, will deliver us from this trial. Then again, he may want us to endure it, for it may be that only by enduring it can the Church be freed from all the sin and corruption that now lies within her, and be made holy and pure.

    Co do tego co Szafirek napisal o czytaniu z ksiegi Habakuka: …Oto zginie ten co jest ducha nieprawego…”
    Jeden z ksiezy, z ktorym ostatnio rozmawialem powiedzial mi ” moze opatrznosc Boza zabierze szybko Franciszka z tego swiata, tak iz ten synod amazonski nie dojdzie do skutku.
    Zobaczymy

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Slawku! spełniam Twoją pośbę:
      „Około 9 410 000 wyników (0,33 s)
      Wyniki wyszukiwania
      Wynik wyszukiwania tłumaczenia
      Angielski
      Polski

      Poznaj wymowę

      Papież Franciszek prowadzi Kościół w kierunku nowego rodzaju schizmy: teologa amerykańskiego

      … Mając to wszystko na uwadze, dostrzegamy coraz większą intensywność sytuacji, w której z jednej strony większość wiernych świata – zarówno duchowieństwa, jak i świeckich – jest lojalna i wierna papieżowi, ponieważ on jest ich papieżem papież, choć krytykuje swój pontyfikat, a z drugiej strony duży kontyngent wiernych świata – zarówno duchowieństwa, jak i świeckich – entuzjastycznie popiera Franciszka właśnie dlatego, że pozwala on i wspiera ich niejednoznaczne nauczanie i praktykę kościelną.

      Tym, co skończy Kościół, jest papież, który jest papieżem Kościoła katolickiego i jednocześnie de facto przywódcą, dla wszystkich praktycznych celów, schizmatyckiego kościoła. Ponieważ jest głową obu, wygląd jednego kościoła pozostaje, podczas gdy w rzeczywistości są dwa.

      Jedyne wyrażenie, które potrafię opisać tę sytuację, to „wewnętrzna schizma papieska”, ponieważ papież, nawet jako papież, będzie faktycznie przywódcą segmentu Kościoła, który poprzez swoją doktrynę, nauczanie moralne i strukturę kościelną jest dla wszystkich praktycznych celów schizmatyckich. To jest prawdziwa schizma, która jest pośród nas i należy się z nią zmierzyć, ale nie sądzę, aby papież Franciszek w jakikolwiek sposób bał się tej schizmy. Obawiam się, że dopóki będzie panował, będzie go przyjmował, ponieważ widzi element schizmatycki jako nowy „paradygmat” dla przyszłego Kościoła.

      Dlatego w strachu i drżeniu musimy modlić się, aby Jezus, jako głowa swego ciała, Kościół, wybawił nas z tej próby. Z drugiej strony, może chcieć, abyśmy to znosili, ponieważ możliwe jest, że tylko przez to przetrwanie Kościół może być uwolniony od wszystkich grzechów i zepsucia, które w nim są, i stać się świętym i czystym.

      Polubienie

      • Slawek pisze:

        Gosiu dziekuje,
        Tak wiec sie znowu zastanawiam jak to wszystko odniesc do trzeciej tajemnicy fatimskiej. Czy rzeczywiscie wszystko zostalo nam ujawnione? Czy ten biskup w bieli nie jest przypadkiem Benedyktem? Czy raczej on i ta procesja nie reprezentuje prawdziwego Kosciola , ktory musi narodzic sie we krwi? Czy te strzaly z lukow ktore maja zabic Ojca sw nie reprezentuja tego synodu amazonskiego?

        Polubienie

  17. Gosia 3 pisze:

    A Szafirku! jeszcze wydaje mi się że ta data Twojego snu 13 maja 2017 ma wielkie znaczenie bo od niej został odliczany ten czas oznaczony który usłyszeliśmy na kazaniach z księgi Habakuka w ostatnią niedzielę i tego dnia Pan Jezus przemówił po długiej przerwie do mojej znajomej w formie pisanej ( od razu zaznaczę że to pierwsze przesłanie Jezus powiedział że nie do publikacji ).A u mnie na świecy działy się niesamowite zjawiska w tych 3 dniach – przy każdej modlitwie pokazywał się ogromny żar i spadał po zgaszeniu świecy .Przy następnej tworzył się nowy tak jak kiedyś Ty pokazałaś na zdjęciu . Ale jak ja zrobiłam zdjęcia to wyszedł inaczej jak u Ciebie bo ja robiłam komórką a Ty robiłaś aparatem. Ale i tak zdjęcia obrazują jego wymiar.
    W niedzielę jak odmawialiśmy z mężem koronkę .to był taki ogromny i po modlitwie z tego żaru powstała jakby znowu 7.

    Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        5.10.2019r. 12:15 w czasie modlitwy Anioł Pański.
        I takich zdjęć mam bardzo dużo bo żar tworzył się podczas każdej mojej modlitwy od wieczora 4.10.2019 r a w przeddzień byliśmy z mężem pobłogosławieni relikwiami Krzyża Świętego i mogliśmy je ucałować.
        Żar po każdej mojej modlitwie a przeważnie modlę się 4 razy dziennie po zgaszeniu świecy spadał do świecy a podczas następnej modlitwy tworzył się następny i tak aż do wieczora 6 pażdziernika 2019 r gdy Pan Jezus pokazał Swoje Serce ( zdjecie posiadam) i przemówił po przerwie po raz pierwszy w sposób jak wcześniej.
        Żar na świecy miał jakby kształt DUCHA ŚWIĘTEGO – SKRZYDEŁ JAKBY MOTYLA LUB GOŁĘBIA. Wyglądało to niesamowicie szkoda że nie mam aparatu.

        Polubienie

  18. Slawek pisze:

    Przepraszam, ze lyle pisze dzisiaj, ale tak jakos mysle , ze cos sie wkrotce wydarzy. (nawiasem mowiac Mariusz nie obawiaj sie ja nie mam prywatnych objawien )
    Te czytania o Jonaszu wraz ze snem Szafirka i tym synodem amazonskim tak sie zbiegly pradopodobnie nie przypadkowo. Dlatego tak mi sie wydaje, moze o tym Mateusz albo Mariusz pisal wczesniej, ze powstac ma prorok ze Wschodu. Czyz zatem nie wydaje Wam sie, ze poprzez te czytania Pan Bog powoluje na nowo Jonasza by ostrzegl nowa Niniwe, czyli Watykan przed zaglada?

    Polubienie

  19. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 5 października 2019 r
    Wieczernik modlitewny w Rimini
    Umiłowane dzieci, dziękuję wam, że byliście tutaj na modlitwie i odpowiedzieliście na moje wezwanie w swoim sercu. Umiłowani, módlcie się, módlcie się, módlcie się bardzo, aby wiara mogła powrócić do tego rozwścieczonego świata. Dzieci, część duchownych straciła wiarę. Módlcie się dużo, teraz błogosławię was w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen ”.

    Trevignano Romano 7 października 2019 r
    Moje ukochane dzieci, dziękuję, że zgromadziliście się tu na modlitwie z wiarą. W tej chwili potrzebna jest tylko modlitwa, gdzie są moje dzieci! Wielkie jest moje cierpienie, ponieważ mój Syn Jezus został odłożony na bok, nasz miłosierny Bóg wkrótce zostanie zastąpiony, ile łez wylałem !! w tej krainie !! Dzieci niosą moje przesłania na świecie, gromadzą dusze, aby przyprowadzić do Jezusa, nie milczcie, ale wojownicy Światła, każcie światu nawrócić się i kochać tylko naszego Boga, Jednego i Trójjedynego. Teraz zostawiam was z moim świętym błogosławieństwem, w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen ”.

    Polubienie

    • hallinna pisze:

      Ciemność szatańska robi swoje , ale i Wojownicy Modlitwy , Wojownicy Światłosci także robią swoje .
      Walka w świecie duchowym nadal trwa . A dokad trwa , to dotąd nie może sie przenieśc na swiat ziemski , tak jakby chciał tego dokonac przeklety szatan .
      Bo życzeniem Boga Ojca było i jest , aby ta walka która rozpoczęła sie w świecie duchowym tam tez sie zakończyła .By nie wyszła na arene swiata ziemskiego . Bo Ziemia byłaby rozbita i zniszczona .
      Przez to że rozprasza sie szatanski mrok , to ludzka swiadomosc wchodzi coraz głebiej w sprawy świata duchowego i odkrywa prawde prawdziwą, Boza Prawdę ,. Tą , którą chciał ukryc i zamazać przed człowiekiem przeklety szatan ,by moc miec pole do popisu z swoim podstępem kłamstwem oszustwem .Z robieniem szatańskiej iluzji
      Skoro rozpoczyna sie prawidłowa współpraca człowieka zyjącego na Ziemi z Bogiem Wszechmogącym , przez postawę Wojowników Modlitwy prowadzonych przez Maryje Królową ,to dzięki pomocy i łasce która przez to spływa , wszystko w coraz większej skali nachodzi na własciwą droge i podążać zaczyna do Bożego celu .
      Ponieważ jest uczyniony pierwszy krok na drodze dostosowania sie do wskazań i zyczeń Boga w Trójcy św , więc są większe szanse na realizacje Bozych planow bez zniszczenia człowieka i swiata jakie mogło nastąpić, gdyby człowiek nie odnalazł tej drogi i nie wszedł na nią zgodnie z zyczeniem i oczekiwaniem Boga Wszechmogącego .
      My żyjący obecnie możemy doswiadczyc tego co doświadczyli mieszkańcy Niniwy , którzy dostosowali sie do oczekiwań Boga Wszechmogącego , a przez to uniknęli tego, na co zapracowali przez uległosc podstępeowi szatana i pogrążyli sie w grzechu .
      Złagodzeniem kary było to, że człowiek zyjący odwrócił sie od realizacji tego do czego pchał przeklety szatan .
      W orędziach zawsze jest powtarzane ze człowiek który zaufał Chrystusowi Krolowi,, który podąża za Maryja Królową nie musi sie niczego obawiac .
      Że trudne i cięzkie czasy przychodza dla tych, którzy nadal trwaja w zniewoleniu szatana i upajaja sie szczęściem wypływającym z szatańskiej zarazy .Bo są tymi, którzy przez chirurgiczne cięcie beda usuwani jak wrzód ,pasożyt ,rak z zdrowego Ciala Chrystusowego .
      Zdrowe komórki Mistycznego Ciała Chrystusowego są chronione przez lekarstwo, które Niebo zastosowało, aby szatańska zaraza była zwalczona i nie powodowała więcej szatańskiej choroby na Ziemi .
      Tak sobie rozważam i dochodze do wniosku że teraz na Ziemi może dojśc do takiej sytuacji że powstana choroby ciała na które nie bedzie lekarstwa na Ziemi , tylko wiara i chęc pełnienia Woli Boga może byc tym co da uleczenie .Wiara miłośc do Boga i chęc pracy dla Boga może byc tyl lekarstwem z Nieba , które wciąz podaje maryja nasza królowa tym którzy otworzą swe serca by je przyjąc .
      czemu taki wniosek ?
      —jest zasada jak trwoga to do Boga ,
      —-szatańska zaraza w świecie duchowym jest zwalczana Bozym działaniem , tak że i w swiecie ziemskim musi nastąpić podobna sytuacja .
      Kto nie chce wpuścic w swoje serce Bożego lekarstwa , które podaje Maryja Królowa , ten jako wrzód bedzie usuwany chirurgicznym cieciem .
      Podejrzewam że beda czynione przez Niebo czynności , które beda szkodziły tym ,którzy na życzenie piekła chcą szkodzić zdrowym kom€rkom w Mistycznym Ciele Chrystusa Króla .
      Bylo mówione że Rzym pójdzie pod wodę ,że Rzym i Jerozolima beda tymi punktami na Ziemi, w których bedzie najbardziej pogwałcana Boża Prawda . To znaczy że będzie największa pycha egoizm kłamstwo ,największe odstępstwa od podążania Bożą drogą .
      A więc, tam bedzie głowne uderzenie oczyszczające.Tam zadziała skalpel .
      A na Ziemi oczyszcza woda .
      Więc woda będzie zabierała wszystkie największe brudy tego swiata .
      Czyżby tym skalpelem na Ziemi odcinającym szatańskiego wrzoda, który zaistnial na wskutek szatańskiej zarazy była WODA ?
      W orędziach było mówione że będzie wielki lęk ,gdy wody morza Sródziemnego beda sie podnosic do wielkiej wysokości .
      Że główny wrzód szatańskiej zarazy bedzie w Rzymie i w Jerozolimie .
      I aby więcej nie rozprzestrzeniała sie szatanska zaraza musi byc wycięta ,zwalczona w głównych punktach .
      Czas pokaże jak będzie następowało Boże działanie służace do tego aby szatan był oddzielonym od człowieka i swiata . By juz nigdy nie mógł prtzeszkadzac człowiekowi w budowaniu Królestwa Bożego w materii .
      Bo przeciez po to człowiek zyje na Ziemi, aby powodować to że wszystkie pragnienia i życzenia Boga Wszechmogącego były zamieniane w czyn . By stawały sie rzeczywistością .By rzeczywistośc na Ziemi stawała sie lustrzanym odbiciem Bozych pragnień zyczeń oczekiwań .
      Człowiek dokonał wyboru w tych czasach ostatecznych i powiedział ,że chce pracować dla Boga na Ziemi tak, jak pracuje dla Niego Anioł w Niebie .
      Wciąz prosi o pomoc i łaske aby było wyeliminowane wszystko to co przeszkadza .
      By tutaj na Ziemi nastały takie same warunki do pełnienia Woli Boga jakie ma Anioł w Niebie , gdzie nikt i nic mu nie przeszkadza a wszystko wspomaga .
      Mimo iz człowiek ma utrudnione zadanie ,bo ma obowiązki w obydwu światach równocześnie , chce sie z tego z Boża pomoca wywiązywac prawidłowo .Chce dawać Bogu Wszechmogącemu to, co On chce otrzymac od człowieka zyjącego na Ziemi .
      I chce by szatan mu juz w tym nigdy nie przeszkadzał ,Chce doprowadzić do tego ,by kształtowana rzeczywistośc na Ziemi była lutrzanym odbiciem Jego pragnień życzeń oczekiwań .By przez to wymiar człowieka został włączony w skład Królestwa Niebieskiego .By królem i władca swiata duchowego i ziemskiego człowieka był Chrystus Król i Maryja Królowa . By pod Ich panowaniem nastąpiło zjednoczenie serca ducha i ciała, w służeniu Bożej radosci i chwale .By wszystko wrociło do stanu, który ustanowił Bóg Ojciec za prawidłowy umieszczając człowieka w Raju .By było kontynuowane to co przerwała ingerencja szatana w Raju .By radość i szczęście posiadał Bóg Wszechmogący z istnienia człowieka i świata , który ma swój wkład w niesieniu My chwały i uwielbienia ,przez spełnianie Jego pragnięń i oczekiwań .

      Polubienie

  20. Szafirek pisze:

    9 października – bł. Wincenty Kadłubek, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09a.php3
    9 października – święci męczennicy Dionizy, biskup, i Towarzysze https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09b.php3
    9 października – św. Jan Leonardi, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09c.php3
    9 października – św. Ludwik Bertrand, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09d.php3
    9 października – święci Cyryl Bertram i Towarzysze, męczennicy https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09e.php3
    9 października – Abraham, patriarcha https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-09f.php3

    Polubienie

    • Slawek pisze:

      To zdjecie przypomina mi Matke Boska modlaca sie, chyba kiedys ktos umiescil podobne zdjecie w czasie adoracji, gdzie dym z kadzidla jakby namalowal modlaca sie Maryje.

      Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Sławku!
        dobrze że Ty choć ta kojarzysz bo to było dzisiaj rano po 9 jak odmawiałam Pacierz Poranny i inne modlitwy i gdy kończyłam 10 Różańca Św to świeca zaczęła płonąć jak pochodnia i ja wtedy postanowiłam zrobić zdjęcie. I to zdjęcie 1 to oryginał i ja na obrazku Jezu Ufam Tobie zauważyłam z lewej strony ten niebieski zarys, I to drugie zdjęcie to jest tego powiększenie. Możecie 1 zdjęcie przerzucić na pulpit i powiększyć bo tym razem udało się go wykonać jako oryginał.
        My też z mężem widzimy Maryję ze złożonymi rękoma w modlitwie.

        Polubienie

  21. Gosia 3 pisze:

    Łk 11, 1-4 Jezus uczy modlitwy

    Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”.
    A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie:
    «Ojcze, święć się imię Twoje,
    przyjdź królestwo Twoje.
    Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj
    i przebacz nam nasze grzechy,
    bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini;
    i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»”.

    NIESTETY NA PODSTAWIE DZISIEJSZEJ EWANGELII KTÓRĄ ZAMIEŚCIŁ MARIUSZEK STWIERDZAM, ŻE MODLITWA OJCZE NASZ ZOSTAŁA CELOWO ZMIENIONA PRZEZ MODERNISTÓW BO W WYDANIU Z 1923 ROKU WUJKA ( LINK ZAMIEŚCIŁAM I JUTO SIĘ WYŚWIETLI). JEST PRAWIDŁOWO: ” I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE TAKŻE MARIUSZ MA PONIEKĄD RACJĘ ŻE NIE CHCE WSTAWIAĆ FAŁSZYWEJ EWANGELII ALE TA ZMIANA NASTĄPIŁA JUŻ DAWNO.
    DLATEGO ZWRACAJMY UWAGĘ GDZIE NAM ZMIENIONO PISMO ŚWIĘTE I PISZMY SWOJE UWAGI. JA MAM TEŻ STARE WYDANIE PISMA ŚWIĘTEGO Z 1985 ROKU PO MAMUSI ALE TAM BRAKUJE NIEKTÓRYCH KSIĄG ( BRYTYJSKIE I ZAGRANICZNE TOWARZYSTWO BIBLIJNE WARSZAWA 1985 ) I TAM NP MODLITWA JEST CAŁA OJCZE NASZ TAK JAK TERAZ ODMAWIAMY I OCZYWIŚCIE” NIE WÓDŹ”.
    100 LAT TRZEBA BYŁO MASONOM ABY NAM TAK WSZYSTKO POZMIENIALI.
    BROŃMY DO KOŃCA PRAWDY!!! BO NIE WYSTARCZY PODKULIĆ OGON I ZREZYGNOWAĆ Z OBRONY TRADYCYJNEJ WIARY.

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      Dobrze wiedzieć że dawniej była inna wersja tego tłumaczenia.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      TAK MATEUSZU! TERAZ MACIE DOWÓD NA TO ŻE W 1923 A ŹRÓDŁO Z 15..
      BYŁO TAK JAK POWINNO BYĆ. NIESTETY MOJA BIBLIA TYSIĄCLECIA PALLOTTINUM NOWO ZAKUPIONA JEST JUŻ PRZEMODERNIZOWANA. 😦
      A W WASZYCH BIBLIACH JAK BRZMI ŁK.11,1?

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        U mnie w biblii z 1987r. „nie dopuść abyśmy ulegli pokusie”

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        Matuszu! no tez już zmienione a niektórzy już zaczęli się modlić wierząc że tak jest prawidłowo. O mój Boże! jak oni nas oszukali. Podejrzewam że niektórzy księża o tym nie wiedzieli bo jak w Seminarium nikt im o tym nie powiedział. Jedno wydanie jest prawidłowe a 90 % pozmieniane. Pobierzcie sobie wydanie ks. Wujka .

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        U mnie w Biblii 1975 roku mam „i nie wódz nas na pokuszenie” ,a w „Pallottinum” z 2014 roku jest „i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie” .Sprawdzałam jeszcze w Biblii Brzeskiej z 1563 roku w internecie i jest
        „4. I odpuść nam grzechy nasze, boć też i
        my odpuszczamy wszytkim którzy nam są
        winni. Nie w wódźże nas w pokuszenie, ale
        nas wybaw od złego.”

        Polubienie

    • Millka pisze:

      Może i ja ze swej strony odniosę się do Modlitwy Pańskiej .
      Osoba mająca przekazy z nieba – chyba z Filipin twierdzi , że Pan Jezus podyktował prawidłową treść modlitwy Ojcze Nasz .
      Winna brzmieć :
      „…. i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie, ale wybaw nas od wszelkiego zła teraz i w godzinie śmierci naszej , albowiem Twoje jest Królestwo , Potęga i Chwała na wieki . Amen”

      Polubienie

  22. Mariusz pisze:

    Trzech na czterech odrzuci Mnie
    czwartek, 2 stycznia 2014 roku, godz. 20.40

    Moja córko, już prawie nadszedł dla was czas, kiedy wszelkie publiczne uznanie tego, Kim jestem, stanie się jak słaby dopalający się ogarek świecy, który wypalił się prawie do końca.

    Ci, którzy twierdzą, że należą do Mnie, niewiele będą o Mnie mówili. Ci, którzy są Mi wierni, będą wstrząśnięci, gdy zobaczą, że tak wielu Mnie odrzuca. Już prawie nadszedł czas, kiedy wierni będą oddzieleni od tych, którzy zostaną wprowadzeni w poważny błąd. W nadchodzących dniach zbiorą się miliardy ślepych, głuchych i tych, którzy nie zachowali czujności wobec prawdziwego Słowa Bożego i przyjmą fałszywą doktrynę – niepochodzącą ode Mnie.

    Kiedy usłyszycie, że mówi się o nowym odnowionym wyznaniu wiary, które będzie formą sakramentu bierzmowania, wiedzcie wtedy, że zostało ono stworzone przez człowieka. Nie będzie ono ważne w Moich Oczach. Zostanie przedstawione przez fałszywego proroka jako część jego powszechnego planu zjednoczenia wszystkich religii świata. Moja Boskość zostanie zmieciona na bok. Moje Słowo zostanie zapomniane i pogrzebane, a Moje Nauczanie zostanie wypaczone, aby zmusić wiernych do przyjęcia nowej formy tak zwanej ewangelizacji.

    Słowo pozostanie jednak żywe, ponieważ ci, którzy pozostaną w Moim Kościele, jak było to ustanowione od początku, nie odrzucą Mnie. Trzech na czterech odrzuci Mnie. Tylko Moja Reszta będzie trzymać się Mnie i zachowa Moje Słowo, a wielu z tej Reszty będzie zdumionych. Te biedne dusze, które pozostaną w Moim Kościele, kiedy zostanie on przejęty przez nową doktrynę, nie będą wiedziały, gdzie się zwrócić. To im mówię. Bądźcie silni. Bądźcie niezachwiani. Nie wyrzekajcie się Mnie. Módlcie się o Moje przewodnictwo i nadal Mi służcie tak jak zawsze służyliście. Kiedy ci, którzy twierdzą, że działają dla dobra wszystkich – wszystkich religii – poproszą was, abyście Mnie odrzucili, odwróćcie się, bo poproszą was o przyjęcie pogaństwa, które będzie przebrane za chrześcijaństwo.

    Gdy ci oszuści, wrogowie Boga, opanują Mój Kościół, jego hierarchię, Mój Ojciec ześle straszną karę. Przechyli On świat i żaden mężczyzna, kobieta ani dziecko nie będzie w stanie zignorować tych wstrząsów. Kiedy Moi wrogowie zaatakują Moje Mistyczne Ciało, spowodują wiele zniszczeń, wiele zamieszania i odciągną wielu od Prawdy. Ale oni nigdy nie zniszczą Mojego Kościoła, bo Moja Armia Reszty nigdy nie porzuci Prawdy ani też pod przymusem nie złoży przysięgi wierności szatanowi i jego wysłannikom.

    Będzie teraz coraz więcej wojen, burz i powstaną trzęsienia ziemi, dopóki grzmienie Gniewu Mojego Ojca nie będzie wszędzie odczuwane.

    Moi nieprzyjaciele, którzy chodzą wśród was i wprowadzają w błąd Mój Kościół, niech to wiedzą. Nigdy nie pozwolę wam pozyskać tych dusz, za które oddałem Moje Życie. Wasza zuchwałość będzie krótkotrwała, wasze niegodziwe czyny zostaną powstrzymane, a wasze próby zranienia dusz, które oznakowaliście, będą doprowadzone do nagłego końca. Nigdy nie powstaniecie przeciwko Słowu Bożemu bez sprowadzenia na siebie Boskiej Interwencji. Wasza wierność złemu duchowi zakończy się klęską dla was i dla każdego, kogo zdołacie oszukać. Gdy będziecie próbowali posunąć się aż do Bram Nieba, aby pochwalić się swoją wiernością szatanowi, zostaniecie powaleni, zakuci w łańcuchy i wyrzuceni w otchłań, i nie zostanie wam okazane jakiekolwiek Miłosierdzie.

    Idźcie teraz wy wszyscy, którzy będziecie świadkami tych rzeczy, które mają nadejść i przez cały czas bądźcie czujni. Musicie nadal Mi służyć, ponieważ może być tylko jeden Mistrz.

    Wasz Jezus

    Polubienie

  23. Slawek pisze:

    Turcja rozpoczela ataki na Kurdow, trump zaprzysiagl, ze zniszczy gospodarke Turkow? Czy to poczatek trzeciej wojny?

    Polubienie

  24. Mateusz pisze:

    Przewodniczący Synodu: sutanny, w przeciwieństwie do piór, nie są mile widziane

    Kardynał Lorenzo Baldisseri (79), sekretarz generalny Synodu, powiedział na rozpoczęciu Synodu „Amazonii” 7 października delegatom, że „możemy [=powinniśmy] występować w odzieży dla duchownych”, ale nie w sutannach. Odzież dla duchownych to specjalna koszula i zwykłe spodnie, takiego stroju używają protestanccy duchowni.

    Po tym wezwaniu nastąpił zwyczajny [dla partii komunistycznych] aplauz (film poniżej). Pytanie tylko, czy Franciszek da dobry przykład, pokazując się w [białych?] spodniach.

    Komentatorzy w mediach społecznościowych piszą: „nie ma już sensu robić kabaretów” i „przy końcu świata będą nadzy”.

    Sugestia Baldisseriego ma sens: w ten sposób nawet gołym okiem da się zobaczyć, że to nei jest synod katolicki.

    Polubienie

  25. Mateusz pisze:

    Franciszek zrównuje biret i barbarzyńskie pióra

    Na swoim Synodzie Amazonii 7 października Franciszek stwierdził, że „obrazą” jest przeciwstawianie cywilizacji barbarzyństwu.

    Wyraził swoją złość na komentarze dotyczące człowieka, który w ubiegłą niedzielę przyniósł Dary z piórami na głowie:

    „co to za różnica, czy masz na głowie pióra, czy biret, którego używa się oficjalnie w [watykańskich] dykasteriach?”, zapytał.

    [Odpowiedź: biret zdejmuje się w czasie liturgii, a Franciszek nim gardzi.

    Poza tym dla Indian pióra są symbolem pogańskiego związku z niebem. Indianom z północy wolno nosić pióra jako order za odwagę w bitwie.]

    Polubienie

  26. Slawek pisze:

    Mateusz a tu ciag dalszy o Franciszku. Ja tak osobiscie mysle, ze on to powiedzial i w to wierzy:

    ROME, October 9, 2019 (LifeSiteNews) – Atheist Italian journalist Eugenio Scalfari has claimed that Pope Francis does not believe that Jesus Christ is truly God and man.

    The Pope has granted Scalfari numerous interviews throughout his pontificate, despite repeated claims from the Vatican press office that his reports are unreliable.

    In La Repubblica newspaper on Wednesday, Scalfari wrote: “Those who have had the chance, as I have had different times, to meet him [Pope Francis] and speak to him with the greatest cultural confidence, know that Pope Francis conceives Christ as Jesus of Nazareth, a man, not God incarnate. Once incarnated, Jesus ceases to be a God and becomes a man until his death on the cross.” According to Scalfari, “When I happened to discuss these phrases, Pope Francis told me: ‘They are the definite proof that Jesus of Nazareth, once he became a man, even if he was a man of exceptional virtue, was not God at all.’”

    Polubienie

    • Mateusz pisze:

      RZYM, 9 października 2019 r. (LifeSiteNews) – ateistyczny włoski dziennikarz Eugenio Scalfari twierdził, że papież Franciszek nie wierzy, że Jezus Chrystus jest naprawdę Bogiem i człowiekiem.

      Papież udzielił Scalfari licznych wywiadów przez cały pontyfikat, pomimo powtarzających się watykańskich biur prasowych, że jego raporty są niewiarygodne.

      W środę w gazecie La Repubblica Scalfari napisał: „Ci, którzy, podobnie jak ja, mieli okazję spotkać się z nim [papież Franciszek] i porozmawiać z nim z największą kulturową pewnością siebie, wiedzą, że papież Franciszek postrzega Chrystusa jako Jezusa z Nazaretu, człowieka, a nie wcielonego Boga. Po wcieleniu Jezus przestaje być Bogiem i staje się człowiekiem aż do śmierci na krzyżu ”. Według Scalfari:„ Kiedy zdarzyło mi się omawiać te zwroty, papież Franciszek powiedział mi: „Są one wyraźnym dowodem na to, że Jezus z Nazaretu, kiedyś stał się człowiekiem, nawet jeśli był człowiekiem wyjątkowej cnoty, wcale nie był Bogiem ”.

      Polubienie

      • Slawek pisze:

        A tutaj jest odpowiedz z Watykanu, ktora w zasadzie niczemu nie przeczy.

        The Holy See Press Office’s director, Matteo Bruni, issued the following official response to Scalfari’s report: “As already stated on other occasions, the words that Dr. Eugenio Scalfari attributes in quotation marks to the Holy Father during conversations with him cannot be considered as a faithful account of what has actually been said, but rather represent a personal and free interpretation of what he has heard, as is quite evident from what has been written today about the divinity of Jesus Christ.”

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, wydał następującą oficjalną odpowiedź na raport Scalfariego: „Jak już wspomniano przy innych okazjach, słowa, które dr Eugenio Scalfari przypisuje w cudzysłowie Ojcu Świętemu podczas rozmów z nim, nie mogą być uważane za wierna relacja z tego, co zostało powiedziane, ale raczej reprezentuje osobistą i swobodną interpretację tego, co usłyszał, co jest dość oczywiste z tego, co napisano dzisiaj o boskości Jezusa Chrystusa.

        Polubienie

    • hallinna pisze:

      No to rodzi sie pytanie,
      czy nasze duchowieństwo powie wreszcie Franciszkowi NIE i pójdzie drogą ,którą prowadzi Maryja wprost do Bożego celu ,do Chrystusa króla .Drogą własciwą KOCHAJ BOGA .
      Maryja jest Matką Kościoła , i bardzo Jej zależy na tym, by KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY w Polsce spełniał zyczenia o oczekiwania Zalozyciela .
      By był tym, kim w zamyśłe Chrystusa Króla miał być , by spełniał Jego pragnienia zyczenia oczekiwania .By był wolnym od wpływu obecności i działania szatana .Bo wszyscy sa nastawienie wobec szatanana na NIE .
      Aby tak sie stało ,by Kościół mógł wzrastać w wierze miłości sprawiedliwości ,musi powiedziec stanowcze NIE dla poczynań uzurpatorów , którzy chca stac sie włascicielami Kościoła Chrystusowego na Ziemi i poprowadzić go błedna szatańska drogą, odrzucającą Boga ..
      Ci w Watykanie z Franciszkiem na czele ,czynia wielkie zakłócenia w prawidłowym funkcjonowaniu Kościoła Chrystusowego bo chcą, drogą którą płynęła pomoc łaska i błogosławieństwo Boże, podstępem wprowadzić błąd , wynikający z podszeptu szatana ,który spycha wiernych z drogi wyznaczonej przez Założyciela .
      Właśnie do tego pcha tych słabej wiary duchownych podstępny zleceniodawca szatan .Bo chce uzyskać oderwanie ziemskiej części Kościoła od duchowej częsci .
      Bo chce wprowadzić ziemską częśc Kościoła na wadliwa droge , która bedzie szkodziła duchowej części w wywiązywaniu sie z zadań i obowiązków jakie na nim spoczywaja z Woli Założyciela .
      Daj Boże by nasze duchowieństwo zostało oświetlone Duchem św tak aby zawalczyło o to, aby u nas była zjednoczona duchowa i ziemska częśc Kościoła i by nadal Kościół zjednoczony pracował dla Chrystusa Króla .
      Więc trzeba wołac ile sił , ,,,,,,,

      Chryste Królu proszę spraw łaską swoją ,
      aby duchowieństwo w Polsce wsparte Twoim działaniem powiedziało zdecydowane NIE,
      dla tego co teraz dzieje sie na Watykanie i chce szkodzić naszej wierze ,ufności i miłości.W wytrwaniu w kryteriach Bożej Sprawiedliwości i wierności Twojej nauce ,oraz Prawdzie zdeponowanej w Twoim Kościele ..
      Proszę spraw ,aby była zamknietą ta droga, którą chcą wprowadzic szatańską zarazę w struktury Kościoła w Polsce i na świecie .Niechaj zamkniętą bedzie droga , która chce sie wdzierać szatan w Twój Kościół w Polsce .
      My Rozmodlony Naród Polski zgromadzony u Stóp naszej Królowej Maryji mówimy zdecydowane NIE szatanowi i jego planom .
      Prosimy o Twoja pomoc i łaske , o zabespieczenie naszych spraw tak ,aby szataństwo nie mogło sie wdzierac tak jak zaplanowało , przez duchowieństwo .
      Proszę w imieniu Rozmodlonego Narodu Królowej Polski Maryji , i błagam o Twoja interwencję .
      Proszę nie pozostawiaj nas na pastwę losu .
      Proszę spaw, by słabość naszego duchowieństwa nie skazywała nas na to, że szataństwo bedzie miało wolna rekę do pastwienia sie nad nami .
      Chryste Królu ,
      nie mamy przyjaciół na Ziemi ,znikąd pomocy nie mamy , jesteśmy jako ten samotny palec na Ziemi ,którzy dla Ciebie pracować chce.
      Cały czas w ufności i wierze podążamy do Ciebie Króla i Twojej pomocy przyzywamy .Zechciej wysłuchac naszych prósb i spraw, aby łaska Twoja zablokowała wszelkie szataństwo przed wdzieraniem sie w to, co jest własnościa Maryji Królowej naszej .
      Na zawsze Tobie z wiarą czcią oddaniem poświęcenieem i pokorą służyć pragniemy .
      Proszę dopomóz nam w tych trudnościach i przeciwnościach z jakimi mamy sie teraz zmierzyć .
      Niechaj pełni sie Wola Twoja Królu teraz i zawsze .
      Wszystko co idzie z Twojej ręki w pokorze przyjmujemy ,
      a wszystkiemu co idzie z podstępu szatana mówimy stanowcze NIE .
      Wspomóz nas Królu na tym odcinku ,który teraz przebyc mamy , bysmy z Twoją pomoca i łaską zdołali dotrzec do Twojego celu . Amen .

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Ten zwiastun filmu jest w poszerzonej wersji na Facebooku i tam prawdziwa bohaterka filmu na postawie jej historii w życiu nakręcono ten film , Amerykana która była Dyrektorem Kliniki Aborcyjnej opowiada o swoim nawróceniu i zaprzestaniu zabijania dzieci. Nawiązuje w swojej wypowiedzi do wiary na świecie i mówi otwarcie jako Amerykanka że dla niej źródłem wiary nie jest Watykan ale Polska.
      Coś w tym rodzaju bo znam to z opowiadania bo na Facebooka ja nie wchodzę.
      Film w kinach od 1 listopada.

      Polubienie

  27. Szafirek pisze:

    10 października – bł. Maria Angela Truszkowska, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-10a.php3
    10 października – święci męczennicy Daniel i Towarzysze https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-10b.php3
    10 października – św. Jan z Bridlington, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-10c.php3
    10 października – św. Tomasz z Villanova, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-10d.php3
    10 października – św. Paulin z Yorku, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-10e.php3

    Polubienie

  28. Gosia 3 pisze:

    CHCIAŁAM WAS KOCHANI ZAPYTAĆ CZY WY POD KAŻDYM WPISEM MACIE TAKIEGO BRZYDKIEGO PAJĄKA I KLESZCZA I ZACHĘTĘ ABY KLIKNĄĆ I COŚ WYGRAĆ,\ŻAŁOSNE TO JEST BARDZO.

    Polubienie

  29. Szafirek pisze:

    Ja też widziałam w wiadomościach pokazywali jakieś zdjęcie.

    Polubienie

  30. Mateusz pisze:

    tak, pojawia się

    Polubienie

  31. Szafirek pisze:

    Co do glosowania.I właśnie,taka wiara tych ludzi,że Duch święty nie może działać,brak słów,ręce opadają…

    Polubienie

  32. Mariusz pisze:

    Kochani, do Was Wszystkich, otóż mam pytanie czy komputery na których pracujecie posiadają program antywirusowy i drugie są zabezpieczone programem antymalware i przyciwtrojanom pl free.

    Polubienie

  33. Slawek pisze:

    Tak Mariusz moj posiada zabezpieczenia.

    Polubienie

  34. Gosia 3 pisze:

    A ja jak ktoś nie uspokoi to umówiona jestem z informatykiem co pracuje w odpowiedniej służbie i tym się zajmuje i tak to się skończy.Ja z nim dzisiaj wstępnie rozmawiałam. On jest wierzący to mi pomoże , miałam tak to znosić ale dość tego. Okaże się w końcu kto to robi. No poczekam do jutra bo i dzisiaj nie ta pora i poszedł spać ten mi dokuczający a na Różańcu to nie dawał mi spokoju że nie mogłam podpisać się pod modlitwą. Mam już zdjęcia przygotowane to będzie prościej do rozpoznania drania.

    Polubienie

  35. Gosia 3 pisze:

    PRZYPOMNIENIE.

    Polubienie

  36. Szafirek pisze:

    11 października – św. Aleksander Sauli, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-11a.php3
    11 października – św. Jan XXIII, papież https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-11b.php3
    11 października – św. Bruno I Wielki z Kolonii, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-11c.php3

    Polubienie

  37. Szafirek pisze:

    Mariuszu,czy usunąłeś te wpisy o wyborach,bo nie widzę ich? Jeśli tak to nie wiem po co,przecież nie ma jeszcze ciszy wyborczej i można rozmawiać o tym,a przecież zostałyby z datą wcześniejszą.Przecież nikt nigdzie nie usuwa na forach dyskusji,które były na temat wyborów przed ciszą wyborczą.

    Polubienie

  38. Mateusz pisze:

    „Pełnia Myśliwych” już 13 października. W ten weekend zobaczysz nietypowy księżyc

    Już w tę niedzielę, 13 października 2019 r., warto spojrzeć na niebo niedługo po zachodzie słońca. Na nocnym niebie pojawi się bowiem „Księżyc Myśliwych”. Będzie znacznie większy niż zazwyczaj i nabierze czerwonej poświaty. Może to wyglądać z lekka przerażająco.

    1. Związany z dawnymi wierzeniami

    Pełnia księżyca, w trakcie której jest on znacznie większy i bardziej czerwony niż zazwyczaj, wypada w październiku lub listopadzie.

    Wydarzenie to było nazywane „Księżycem Myśliwych”, ponieważ dawniej w trakcie tego zjawiska astronomicznego urządzano polowania. Znacznie większy księżyc doskonale oświetlał nocą lasy i pola. Dodatkowo po ostatnich, jesiennych żniwach zwierzyna nie mogła ukryć się w polu, przez co była znacznie lepiej wystawiona na strzał. W tym czasie myśliwi rozpoczynali przygotowania zapasów do długiej zimy.

    Nazwa przybyła do Polski zza oceanu. Tam, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej przekazali swoją wiedzę o księżycu kolonizatorom.

    Polubienie

  39. Mateusz pisze:

    Gosiu czy był wczoraj przekaz do Twojej znajomej?

    Polubienie

  40. Szafirek pisze:

    12 października – bł. Jan Beyzym, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-12a.php3
    12 października – św. Serafin z Montegranaro, zakonnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-12b.php3
    12 października – św. Edwin, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-12c.php3
    12 października – bazylika metropolitalna w Poznaniu https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-12d.php3

    Polubienie

  41. Szafirek pisze:

    MEDJUGORIE ks Piotr Glas -Niesamowite…Co ja tam przeżyłem…Po owocach poznacie…Jedź i zobacz…

    Polubienie

  42. Szafirek pisze:

    KOMUNIA ŚW – NIEBO MÓWI NAM, ŻE MAMY KLĘKAĆ I PRZYJMOWAĆ KOMUNIĘ DO UST (ks kard R Sarah, Prefekt)

    Polubienie

  43. Slawek pisze:

    Kochani,
    Chcialbym wrocic do tego tematu albo raczej tej opinii wyrazonej prze tego dziennikarza mianowicie o tym, ze Franciszek mial mu powiedziec ze Pan Jezus nie byl Bogiem po wcieleniu. Kazdy z Was na pewno juz o tym czytal. No i wiadomo ze Watykan zaprzeczyl itp, a take wiadomo ze ten dziennikarz to ateista, ma 95 lat no i nie wie co mowi cos mu sie poplatalo . i tak wydaje sie sprawa jest zamknieta.
    I tu nawet zamieszczam co Tygodnik Gosc napisal:
    Eugenio Scalfari jest jednym z uprzywilejowanych rozmówców Papieża. Franciszek zapraszał go kilkakrotnie do Domu św. Marty na długie rozmowy. Po każdej z nich włoski dziennikarz zamieszczał sprawozdanie z tego spotkania, cytując niekiedy słowa Papieża. Jednakże, jak przyznaje 95-letni Scalfari, na spotkanie z Franciszkiem nigdy nie zabiera dyktafonu, nie robi też notatek, a słowa Papieża spisuje i cytuje z pamięci. Problem w tym, że rzekome słowa Franciszka w podaniu Scalfariego docierają do milionów czytelników, a sprostowania Stolicy Apostolskiej tylko do wąskiego grona odbiorców.
    Tak wiec wydaje sie, ze to wielki szum w zasadzie o nic…ale czy tak rzeczywiscie jest? Dlaczego teraz kiedy jest ten amazonski synod to zdarzenie nastapilo? Czy ktos ma w tym cel? Jakie sa skutki tych slow?I Chyba najwazniesze pytanie kto za tym stoi? Dlaczego osobiscie Franciszek nie zdemontowal tych slow?

    Tak sie nad tym zastanawialem i doszedlem do wniosku , ze jest w tym cos wiecej. Cos bardzej przebieglego. Nie wiem co Wy o tym sadzicie?

    Jakby tak popatrzec na ten pontyfikat i rosnacy zamet to tak naprawde to stwierdzenie „Jezus nie byl Bogiem po wcieleniu” tlumaczy wszystko i powrot do teologii wyzwolenia i ekologia i praca spoleczna na rzecz ubogich i synodalnosc i dopuszczanie rozwiedzionych do komunii i moze teraz swiecenia dla zonatych mezczyzn i kobiet i tak w zasadzie eucharystia jest jedynie pamiatka tego super czlowieka. Tak wiec chrzescijanstwo jest jedynie jedna z religich chcianych przez Boga dlatego tak wazne jest towarzyszenie innym ludziom i bycie w przyjazni ze wszystkimi. a poza tym piekla nie ma Bog jest milosierny starajmy sie kochac sie wzajemnie i nie wazne czy jestes homoseksualista, czy islamista czy amazonczykiem wyznajacy bozka Matki Ziemii wszystko to jest dobre i pochodzi od Boga Stworcy. A biada tym surowym katolikom, ktorzy kochaja sie w swoich kanonach , prawach , magisterium. z takimi trzeba walczyc, bo to sa chorzy psychicznie ludzie, zatwardzialcy . To oni sa najwiekszym zagrozeniem dla dobra kosciola i swiata.

    Kochani
    Czyz to co napisalem dobrze ilustruje Bergoglio? Zatem jest on pod wplywem jednego ojca., ojca klamstw -Szatana. Ktos celowo i starannie chce zniszczyc nasz Kosciol. Czytalem tez wiecej o tym jak nie tylko Franciszek zapraszal tego dziennikarza na udzielenie wywiadow ale tez dzwonil osobiscie do niego wiele razy. Swoj wybiera swego-takie przyslowie dlatego Bergoglio (gog) moze swobodnie czuc sie rozmawiajac z ateista, poniewaz on sam nie wierzy.

    I jeszcze cos takiego, na poczatku swego pontyfikatu jakby ten dziennikarz wypowiedzial te slowa to Franciszek nie mial by innego wyjscia jak osobiscie zdemontowac i wyznac prawdziwa wiare a teraz? Tak dla ciekawosci powiem on odprawial Msze sw w czwartek i piatek w domu sw Marty . ale nie dal zadnej homilii , czyli mial mozliwosc sprostowania ale wolal przemilczec..dlaczego?

    A skutki tej wypowiedzi…. Dla wielu letnich katolikow, albo niewierzacych ta wypowiedz jedynie wmacnia ich o wierze jako zabobonie ludzkim. To stwierdzenie pozostawia slad, albo ze tak powiem kladzie fundament na nowy kosciol , kosciol Antychrysta.

    Polubienie

    • hallinna pisze:

      Wszystko co czyni Franciszek daje potwierdzenie słowom kierowanym do nas z Nieba przzez MBM, że on wchodzi na tron piotrowy po to, aby otworzyc drzwi antychrystowi .
      Chrystus Król wiedział że tak bedzie ,
      dlatego zostały zabrane do Nieba klucze , które otrzymał sw Piotr .
      Duchowa częśc kościołą Chrystusowego zostala ewakuowana z Watykanu , by gdy wejdzie tam antychryst zastal tylko same puste mury ,pustą budowle .
      Chrystus Król nie walczy z człowiekiem .
      A gdyby chciał utrzymac dla siebie Watykan , musiałby stoczyc walke z ludzmi , tak jak zaplanował szatan .
      Chrystus Król jest wspaniały strateg . On zawsze zwycięża .

      Kościół Chrystusowy to nie tylko to, co jest widoczne na Ziemi .
      Przecież szatan po to atakował Kościół ,by ukraśc , by przywłaszczyc sobie , by zapanować nad depozytem , który zostawił na Ziemi Chrystus Król i zdeponował w Kościele .
      A skoro ten depozyt jest zabrany,skoro duchowa częśc Watykanu juz została ewakuowana , to szatan toczy walke o puste rzeczy materialne .
      A przeciez on chciał przez część materialną zapanowac nad częścią duchową , bo na to pozwoliła mu wolna wola człowieka .
      No ale skoro ewakuowana została duchowa częśc , to szatana czeka rozczarowanie , bo sie okaże, że to był atak nietrafiony i teraz nastąpi kontratak Chrystusa króla .
      A z tym żartów nie ma .

      Polubienie

  44. Slawek pisze:

    Fragment z objawienia z Quito , ktory dobrze ilustruje czasy w jakich zyjemy:

    Sakrament małżeństwa, symbolizujący związek Chrystusa z Kościołem, będzie przedmiotem ataków i profanacji. Masoneria, która będzie wówczas sprawować rządy, zaprowadzi niesprawiedliwe prawa mające na celu zniszczenie tego sakramentu, a przez to ułatwi każdemu życie w stanie grzechu, oraz spowoduje wzrost liczby dzieci urodzonych w nielegalnych związkach, niewłączonych do Kościoła.

    Duch chrześcijański szybko upadnie, drogocenne światło wiary zgaśnie do tego stopnia, że nastąpi niemal całkowite zepsucie obyczajów. Skutki zeświecczonego wychowania będą się nawarstwiać, powodując m.in. brak powołań kapłańskich i zakonnych.

    Sakrament kapłaństwa będzie ośmieszany, lżony i wzgardzony, wraz z nim Kościół Boży i sam Bóg będzie odrzucony i wzgardzony, bo Bóg jest reprezentowany przez kapłanów. Diabeł prześladować będzie szafarzy Pańskich we wszelki możliwy sposób. Będzie działać z okrutną i subtelną przebiegłością, odwodząc ich od ducha powołania i uwodząc wielu.

    Ci zdeprawowani kapłani, którzy zgorszą chrześcijański lud, wzbudzą nienawiść złych chrześcijan oraz wrogów rzymskiego, katolickiego i apostolskiego Kościoła, którzy zwrócą się przeciwko wszystkim kapłanom. Ten pozorny triumf szatana przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła, dobrym księżom i najwyższemu na ziemi Wikariuszowi Chrystusa, który niczym więzień Watykanu wylewać będzie gorzkie łzy potajemnie w obecności Boga i Pana, błagając o światło, świętość i doskonałość dla duchownych całego świata, dla których jest królem i ojcem.

    W tym szczytowym momencie potrzeb Kościoła ci, którzy powinni mówić, będą milczeć!

    I jeszcze jedno nawiazujace do sw Hiacynty:
    Nie wiem, jak to się stało! Widziałam Ojca Świętego w bardzo
    wielkim domu, klęczącego przed stołem, z twarzą ukrytą w dłoniach, we
    łzach. Na zewnątrz domu było dużo ludzi, niektórzy rzucali kamieniami,
    inni złorzeczyli i mówili wiele brzydkich słów. Biedny Ojciec Święty!
    Musimy wiele modlić się za Niego!

    Polubienie

  45. Adrian pisze:


    Możemy domniemywać, że w latach 1990. był to oficjalny pogląd lekarzy w Polsce. Książka została wydana przez: Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich. Jawnie i stanowczo przestrzegali przed pochopnym, niepotrzebnym szczepieniem dzieci chorych i zdrowych. Już wtedy wiedzieli, że szczepionki osłabiają układ odpornościowy. Wywołują białaczkę i chłoniaki, czyli złośliwe nowotwory.
    Trzeba to wyraźnie powiedzieć: w latach 1990-tych lekarze w Polsce uważali, że szczepionki wywołują nowotwory!
    Co takiego więc na dobre zmieniło się w szczepieniach, że obecnie lekarze nie tylko namawiają do szczepień, ale wręcz siłowo zmuszają do nich przy udziale policji i sądów? Co takiego się stało, że szczepionki z niebezpiecznymi składnikami są zdrowe i nie wywołują już nowotworów? Kto jest odpowiedzialny za tak radykalną zmianę poglądów polskich lekarzy?
    https://martabrzoza.pl/szczepienia/w-latach-90-tych-lekarze-przestrzegali-przed-szczepieniami-dzisiaj-zmuszaja/

    Polubienie

  46. Szafirek pisze:

    13 października
    Błogosławiony Honorat Koźmiński, prezbiter

    Wacław Koźmiński urodził się 16 października 1829 r. w Białej Podlaskiej, w rodzinie inteligenckiej, jako drugi syn Stefana i Aleksandry z Kahlów. Miał także dwie młodsze siostry. Był bardzo zdolny, po ukończeniu gimnazjum w Płocku studiował na wydziale budownictwa warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Będąc w gimnazjum zaniechał praktyk religijnych, a w czasie studiów zupełnie stracił wiarę.
    23 kwietnia 1846 r. został aresztowany przez policję carską pod zarzutem udziału w spisku i osadzony w X pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Wówczas ciężko zachorował; powracając do zdrowia, przemyślał dokładnie swoje życie i nawrócił się. Uwolniony z więzienia po blisko roku, podjął dalsze studia, a jednocześnie prowadził bardzo surowy tryb życia.
    Po ukończeniu studiów, 8 grudnia 1848 r. wstąpił do klasztoru kapucynów. Już 21 grudnia przyjął habit zakonny i otrzymał imię Honorat. Pierwszą profesję złożył dokładnie rok później. Chociaż pragnął być bratem zakonnym, przełożeni polecili mu, aby przygotowywał się do kapłaństwa. Po ukończeniu studiów teologicznych przyjął święcenia kapłańskie 27 listopada 1852 r. Wkrótce został mianowany profesorem retoryki oraz sekretarzem prowincjała, lektorem teologii i spowiednikiem nawracających się. Zasłynął w Warszawie jako znakomity rekolekcjonista i misjonarz ludowy. Pracując w III Zakonie św. Franciszka, gorliwie działał w kościołach Warszawy. Swoją głęboką religijnością i troską o człowieka zjednywał wielu ludzi dla Chrystusa.
    W 1861 roku, po kasacie zakonów przez władze carskie, o. Honorat został przewieziony do Zakroczymia pod Warszawą. Pomimo trudnych warunków tworzył tam dalej grupy tercjarek. Około 1889 r. zwrócił się do Stolicy Świętej o zatwierdzenie zgromadzeń bezhabitowych. W tym samym roku uzyskał aprobatę. Dzięki temu powstało 26 stowarzyszeń tercjarskich, z których na przestrzeni lat uformowały się liczne zgromadzenia zakonne. Ojciec Honorat stał się odnowicielem życia zakonnego i twórcą jego nowej formy zbliżonej do dzisiejszych instytutów świeckich. Poprzez swoje duchowe córki i synów starał się docierać do wszystkich środowisk i odrodzić w społeczeństwie ducha gorliwości pierwszych chrześcijan. Kierował tymi wspólnotami przez konfesjonał i korespondencję, ponieważ rząd carski nie pozwoliłby na formowanie się nowych zakonów, zaś w roku 1864 skasował zakon kapucynów, pozostawiając tylko klasztor w Zakroczymiu. Do dziś istnieją trzy zgromadzenia honorackie habitowe: felicjanki – powołane we współpracy z bł. Marią Angelą Zofią Truszkowską, serafitki i kapucynki oraz czternaście bezhabitowych, utajonych przed carskim zaborcą.
    Zgromadzenia o. Honorata podejmowały prace charytatywne i apostolskie, m.in. wśród młodzieży szkolnej i rzemieślniczej, w fabrykach, wśród ludu wiejskiego, w przytułkach dla ludzi starych i upośledzonych. Powstały w 1893 r. na terenie Królestwa ruch mariawitów zaszkodził opinii o. Honorata. Gdy w 1908 r. biskupi zreorganizowali jego zgromadzenia, a ich postanowienie zatwierdził Watykan, zalecając o. Honoratowi powstrzymanie się od dalszego kierowania nimi, przyjął to z pokorą i posłuszeństwem.

    Błogosławiony Honorat KoźmińskiOstatecznie osiadł w Nowym Mieście nad Pilicą. W 1895 r. został komisarzem generalnym polskiej prowincji kapucynów i przyczynił się do znacznego rozwoju zakonu. Jednocześnie prowadził intensywną pracę pisarską, zabierał głos w aktualnych sprawach, zajmował się zagadnieniami społecznymi. Był człowiekiem wielkiej gorliwości, jeśli chodzi o zbawienie dusz. Wiele godzin spędzał w konfesjonale. Praktykował surowe umartwienia, sporo czasu spędzał na modlitwie.
    Pozbawiony słuchu i cierpiący fizycznie, resztę lat spędził na modlitwie i kontemplacji. Wyczerpany pracą apostolską, zmarł w opinii świętości 16 grudnia 1916 r. 16 października 1988 r., w 10. rocznicę swego pontyfikatu, beatyfikował go św. Jan Paweł II. Bł. Honorat jest głównym patronem diecezji łowickiej.

    W ikonografii bł. Honorat przedstawiany jest w habicie kapucynów.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-13a.php3

    13 października – bł. Aleksandra Maria da Costa, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-13b.php3
    13 października – św. Teofil z Antiochii, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-13c.php3

    Polubienie

  47. Mateusz pisze:

    07.05.2012,
    „Nigdy nie myślcie, że obwiniam wielu świętych papieży, którzy byli następcami Piotra. Ich misja zaw-sze była chroniona.
    Wielu papieży było więźniami Stolicy Apostolskiej otoczonymi przez Grupy Masońskie, którzy nie reprezentują Boga.
    Oni nienawidzą Boga i poświęcili pięćdziesiąt lat na szerzenie nieprawdy na temat Miłosierdzia Bo-żego.
    Ich działania doprowadziły do upadku Kościoła katolickiego.
    To nie był przypadek. Było to celowe i podstępnie knucie w celu zniszczenia wiary Kościoła. Aby znisz-czyć hołd oddawany przez zwyczajnych katolików jedynemu, prawdziwemu Bogu.
    Dlatego zostaniecie teraz wygnani na pustynię. Po papieżu Benedykcie XVI będziecie prowadzeni przeze Mnie z niebios.”

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Z POWYŻSZEGO:
      Dlatego zostaniecie teraz wygnani na pustynię.
      11.X.2019
      ..” KOCHANE DZIECI UKRYJCIE SIĘ POD PŁASZCZEM NIEPOKALANEJ MATKI MOJEJ A JA WAS OCALĘ I NIE DŁUGO BĘDZIECIE MUSIELI Z NIĄ PODĄŻYĆ NA PUSTYNIĘ TAK JAK ZAPOWIEDZIAŁEM”….
      To między innymi powiedział Pan Jezus w ostatni piątek.

      Polubienie

  48. Mateusz pisze:

    08.05.2012,
    Moja Święta Eucharystia zostanie zbezczeszczona, jak zapowiadałem jakiś czas temu.
    Będą opracowywane tłumaczenia przedstawiające ten najbardziej Święty Dar jako zwykły gest na pamiątkę Mojego Ukrzyżowania.
    Bardzo szybko Moja Rzeczywista Obecność zostanie unieważniona, jako część nowego współcze-snego Kościoła katolickiego, który obejmie Kościoły innych religii.
    Gdy to nastąpi, miłość i nabożeństwo do Trójcy Świętej będzie słabnąć i zanikać.
    Zamiast tego fałszywi bogowie zajmą to miejsce. Choć będzie to trudne, musicie pamiętać, że nigdy nie utracę Mojego Kościoła na ziemi.
    Jestem wierny Kościołowi założonemu przez Mnie, zanim wstąpiłem do nieba.
    Kościół założony na skale przez Mojego ukochanego Piotra nie może umrzeć i nigdy nie umrze.
    Gdyż Ja będę prowadził Mój Kościół teraz, w czasach ostatecznych i odnowią się proroctwa zapowie-dziane dawno temu.
    Moje Ewangelie będą głoszone przez Moją Resztę Kościoła w każdym zakątku Ziemi.
    Moja Reszta Kościoła natchniona przez Proroka Henocha wywoła nienawiść wszędzie tam, gdzie Moje Święte Słowo jest słyszalne.
    Duch Święty rozpali wiarę Reszty Mojego Kościoła, która nigdy nie porzuci głoszenia prawdy Ewange-lii, aż do ostatniego tchnienia.
    Idźcie teraz i przygotujcie się Moja Reszto Kościoła wykonując Moje wskazania.
    Zawsze Mi ufajcie, bowiem wszystko będzie dobrze.
    Wasz ukochany Jezus

    Polubienie

  49. Mateusz pisze:

    Pierwszy tydzień Synodu Biskupów. Czarne chmury nad Watykanem

    Pierwszy tydzień Synodu Amazońskiego potwierdził wszystkie obawy krytyków niesławnego Instrumentum laboris. Na zgromadzeniu dyskutuje się już nie tyle, czy liberalizować celibat, a jedynie jak dokładnie to zrobić. Rozmawia się otwarcie o diakonacie i kapłaństwie kobiet, a pogańskie rytuały amazońskich ludów przedstawia się jako możliwą inspirację do opracowania nowego rytu Mszy świętej. Według jednego z głównych progresistów synodalnych, bp. Erwina Kräutlera, opcja na rzecz zmian ma większość.

    Amazońskie rytuały liturgiczne?

    Przedsynodalny dokument roboczy Instrumentum laboris zawierał niezwykle groźną ocenę znaczenia kultury Amazonii dla rozumienia wiary. O problemie tym pisali szeroko między innymi kardynał Burke i biskup Schneider. Amazonia miałaby stać się nowym locus theologicus, miejscem objawiania się Boga; pierwotne rytuały pogańskie, plemienność, naturalna ludowa kosmologia – to wszystko miałoby według dokumentu wyrażać prawdę o Bogu i człowieku. Dokument mówił nawet o rzekomej konieczności „docenienia” relacji, w jakich Indianie amazońscy pozostają… „z duchami” (sic!). Na samym Synodzie Amazońskim pojawiła się już propozycja opracowania ad experimentum (na próbę) amazońskiego rytu liturgicznego. Jak mogłoby to wyglądać w praktyce doprawdy strach pomyśleć. Kilka miesięcy temu brazylijscy biskupi spotkali się w ramach przygotowań do Synodu z przedstawicielami ludności tubylczej Amazonii; w przeprowadzonej wówczas ceremonii szaman jednego z plemion udzielał biskupom „błogosławieństwa” i skrapiał ich wodą. Z kolei w samym przededniu synodu w Ogrodach Watykańskich odbył się w obecności papieża, kardynałów i biskupów horrendalny pokaz: grupa Indian pod przewodnictwem szamanki wykonywała pogańskie rytuały na rozłożonym na trawie dywanie; wszystkiemu towarzyszyły posążki ciężarnych kobiet oraz mężczyzny z nieproporcjonalnie dużym fallusem w stanie erekcji. Jak w tym kontekście miałby wyglądać amazoński ryt Mszy świętej? Czyżby celebrowanej przez „kobietę-liderkę” uosabiającą Matkę Ziemię albo „starszego” lub jednego z viri probati, a tak naprawdę po prostu lokalnego szamana?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s