21.02.2020 r. piątek, godz. 15:11

JUTRO NASTĘPNA ROCZNICA JAK UKAZAŁEM SIĘ ŚW FAUSTYNIE W CELI .
TOBIE MOJE DZIECKO TEŻ SIĘ UKAZAŁEM LECZ W WIZJI SENNEJ BO TY BYŚ TEGO NIE WYTRZYMAŁA GDYBYŚ ZOBACZYŁA MNIE W RZECZYWISTOŚCI. JA WIEM KOMU MOGĘ CO PODAROWAĆ I OBDARZAM KAŻDEGO ŁASKĄ NA JAKĄ MOŻE ZASŁUŻYĆ I ZNAM WASZE WRAŻLIWE SERCA . ZOBACZYŁAŚ MNIE NA OBŁOKU W MOJEJ CAŁEJ POŚWIACIE PIĘKNOŚCI I WIELKIEGO MIŁOSIERDZIA JAKIE CHCIAŁEM CI POKAZAĆ, Z PRZYGARNIAJĄCYMI WAS RĘKOMA.
PRAGNĄŁBYM ABY TEN WIZERUNEK , KTÓRY ZOBACZYŁAŚ BYŁ TAKŻE PRZEDSTAWIONY NA OBRAZIE Z PODPISEM „TAKIEGO MNIE OCZEKUJCIE” , ALE JAK NA RAZIE NIE WIDZĘ TAKIEJ MOŻLIWOŚCI ABY BYŁO TO ZREALIZOWANE. BO JAK W WASZYM POLSKIM KOŚCIELE JEST TAKI DUŻY OPÓR ABY ZWIEŃCZYĆ MOJĄ INTRONIZACJĘ TO KTO UWIERZY TOBIE Z OBECNYCH BISKUPÓW NA URZĘDACH , ŻE JA DO CIEBIE MÓWIĘ . TO WŁAŚNIE TA SYTUACJA W POLSKIM KOŚCIELE NA TO NIE POZWALA BO WASZA HIERARCHIA KOŚCIELNA  NIE JEST W OGÓLE ZAINTERESOWANA NOWYMI OBJAWIENIAMI. ( pamiętasz jak byłaś na pierwszym rozeznaniu przesłań u ważnego teologa , który był przełożonym alumnów w Seminarium i on powiedział Ci, że przesłania są na pewno prawdziwe ale on się tym nie zajmie i odesłał Cię ). KSIĄDZ , KTÓRY SIĘ TOBĄ OPIEKUJE NIE MA TAKIEJ POZYCJI WŚRÓD KAPŁANÓW ABY CI POMÓC I ABY KTOŚ MÓGŁ UZNAĆ TE OBJAWIENIA NA TERENIE TWOJEJ DIECEZJI.
SPÓJRZ CO SZATAN DZISIAJ WYPRAWIAŁ ABYŚ NIE PISAŁA.PRZEZ CZŁONKÓW TWOJEJ RODZINY CAŁY CZAS CI PRZESZKADZAŁ I NAWET U CÓRKI WYŁĄCZYŁ PRĄD ( WYSADZIŁ KORKI ) ABYŚ I TY O TYM WIEDZIAŁA I MIAŁA TO ZAMIESZANIE W DOMU.  GDYBY TE PRZESŁANIA POCHODZIŁY OD CIEMNYCH MOCY WSZYSTKO BY SIĘ IDEALNIE CI UKŁADAŁO A TY WIDZĘ JAK CIERPISZ I TWOJE SERCE SŁABNIE Z DNIA NA DZIEŃ. GDY TYLKO SIĘ DO MNIE  Z TYM ZWRÓCIŁAŚ ABY POMÓC ROZWIĄZAĆ PROBLEM TO NATYCHMIAST CI POMOGŁEM I ONI ZNALEŹLI TO ROZWIĄZANIE TEJ AWARII.
DROGIE DZIECKO ! ZAWSZE SIĘ DO MNIE ZWRACAJ Z WIELKĄ WIARĄ A JA CI POMOGĘ W TAKICH TRUDNYCH SYTUACJACH.
DZISIAJ CHCIAŁEM CI OPOWIEDZIEĆ  O MOIM MIEJSCU W KTÓRYM MIESZKAM W KAŻDEJ ŚWIĄTYNI  INACZEJ W WASZYCH KOŚCIOŁACH.
MOIM MIEJSCEM POBYTU JEST TABERNAKULUM NA WZÓR ARKI PRZYMIERZA ZE STAREGO TESTAMENTU. WSZYSTKIE WASZE OŁTARZE POWINNY BYĆ SKIEROWANE NA WSCHÓD I PODOBNIE WASZE ŁÓŻKA GDY ŚPICIE ABYŚCIE MIELI DOBRE ZDROWIE , TO ZNACZY WASZE GŁOWY POWINNY BYĆ UŁOŻONE W TYM KIERUNKU.
CENTRALNYM MIEJSCEM OŁTARZA JEST WIĘC MOJE MIEJSCE ZAMIESZKANIA , KTÓRE POWINNO BYĆ USADOWIONE NA ŚCIANIE WSCHODNIEJ KOŚCIOŁA I BYĆ STABILNIE WMUROWANE W TĘ ŚCIANĘ. TABERNAKULUM POWINNO POSIADAĆ DWA ODDZIELNE POMIESZCZENIA – GÓRNE W KTÓREJ JA W HOSTII ŚW JESTEM UMIESZCZONY W MONSTRANCJI. PONIŻEJ MNIEJSZE POMIESZCZENIE W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ KONSEKROWANE HOSTIE POZOSTAJĄCE NIEWYKORZYSTANE W CZASIE MSZY ŚWIĘTEJ.
KAŻDE TABERNAKULUM POWINNO BYĆ WYKONANE Z DRZEWA ODPORNEGO NA WILGOĆ NAJLEPIEJ Z DRZEWA CEDROWEGO I POKRYTE ZŁOTEM ABY BYŁO TO  DLA MNIE BEZPIECZNE MIESZKANIE CHRONIĄCE MNIE OD POŻARU. LAMPKA  WIECZNA CZERWONA MÓWI WAM , ŻE JA JESTEM OBECNY W TABERNAKULUM ŻYWY I PRAWDZIWY CIĄGLE , W DZIEŃ I W NOCY. NAD TABERNAKULUM POWINIEN BYĆ ZAWIESZONY KRZYŻ Z MOIM WIZERUNKIEM LUB NA NIM POSTAWIONY .
WASZE OŁTARZE ZMIENIŁY SIĘ W CZASIE TRWANIA DZIEJÓW A JA TERAZ PRZEDSTAWIAM WAM JAK POWINNO TO PRAWIDŁOWO WYKONANE NA OŁTARZU.
DO TEJ ŚCIANY WSCHODNIEJ OŁTARZA POWINIEN BYĆ UMOCOWANY NA STAŁE PONIŻEJ TABERNAKULUM STÓŁ LITURGICZNY TAKIEJ SZEROKOŚCI  ABY DOSTĘP DO TABERNAKULUM BYŁ WYGODNY GDY KAPŁAN CHCE GO OTWORZYĆ.
MIEJSCE PRZENAJŚWIĘTSZE POWINNO BYĆ ODDZIELONE OD WIERNYCH STOŁEM ŚWIĘTYM DLA WIERNYCH , KTÓRY NIE MOŻE BYĆ OTWARTY NA CAŁEJ SWOJEJ DŁUGOŚCI. MÓWIĘ TERAZ O STOLE ŚWIĘTYM, KTÓRY NAZYWACIE BALASKAMI I PRZY NIM TYLKO POWINNIŚCIE KARMIĆ SIĘ MOIM ŚWIĘTYM CIAŁEM. (  na klęcząco i do ust jeśli zdrowie Wam na to pozwala, nie dotyczy dużych uroczystości otwartych na powietrzu).
TERAZ PRZEKAŻĘ WAM CO SIĘ DZIEJE ZE MNĄ NA OŁTARZU PODCZAS PRZEISTOCZENIA. MOJE CIAŁO Z MONSTRANCJI JEST PRZENOSZONE NA TEN KRZYŻ POWYŻEJ I WTEDY KAPŁAN POWINIEN BYĆ ZWRÓCONY W MOIM KIERUNKU NA KRZYŻU. KONSEKRACJA NA STOLE LITURGICZNYM POWINNA ODBYWAĆ SIĘ GDY KAPŁAN STOI TYŁEM DO WAS A WY KOCHANE DZIECI PATRZYCIE NA WYSOKO UNIESIONĄ HOSTIĘ ŚW PRZEZ KAPŁANA – MOJE WYWYŻSZENIE NA KRZYŻU DLA WIERNYCH – NA MNIE NA WSZEGO JEZUSA  A NIE NA KAPŁANA.
POŁĄCZENIE TABERNAKULUM I STOŁU LITURGICZNEGO JEST BARDZO WAŻNE BO MOJE CIAŁO JEST PRZENOSZONE NA KRZYŻ I MUSI BYĆ W BEZPOŚREDNIM ZWIĄZKU ZE STOŁEM LITURGICZNYM.
ZWRÓĆCIE UWAGĘ NA TO GDY KAPŁAN STOI TYŁEM DO TABERNAKULUM CZYLI TYŁEM DO MNIE WSZYSTKO JEST ZABURZONE W KONSEKRACJI. A GDY TABERNAKULUM JEST W BOCZNEJ KAPLICY LUB SĄ DWA TABERNAKULA TO MOMENT PRZEISTOCZENIA JEST BARDZO ALE TO BARDZO ZAKŁÓCONY I NIE PŁYNĄ Z TEGO ŁASKI JAKIE MOGŁYBY BYĆ NAJWSPANIALSZE.
TO ROZBICIE MOJEGO OŁTARZA DOPROWADZIŁO  U WAS I NA CAŁYM ŚWIECIE DO UTRATY WIARY W PRAWDZIWOŚĆ MOJEJ OBECNOŚCI W TABERNAKULUM. CZY SŁYSZELIŚCIE KIEDYŚ O DWÓCH ARKACH PRZYMIERZA CZY TYLKO JEDNEJ W STARYM TESTAMENCIE.
GDY W WASZYCH KOŚCIOŁACH SĄ DWA TABERNAKULA TO MOJE CIAŁO JEST ROZDARTE I MOJE SERCE PĘKNIĘTE NA PÓŁ.
MÓWIĘ TO DO KAPŁANÓW BO JEŚLI ONI TEGO NIE ZROZUMIEJĄ TO ICH GŁOSZONA EWANGELIA NIE DOTRZE NIGDY DO MOICH DZIECI , BO CAŁA ŁASKA PŁYNIE Z PRAWIDŁOWO SPRAWOWANEJ EUCHARYSTII.
BEZ UWIELBIENIA MNIE JEZUSA EUCHARYSTYCZNEGO NIGDY NIE DOJDZIECIE DO DOSKONAŁOŚCI DUCHOWEJ. JA MIESZKAM W TABERNAKULUM I CAŁY CZAS PŁACZĘ NAD TYM JAK WY KAPŁANI TYŁEM DO MNIE STOICIE I CO WY ZE MNĄ ZROBILIŚCIE.
STAŃCIE PRZODEM DO KRZYŻA NA KTÓRYM MAM ZA CHWILE ZAWISNĄĆ PODCZAS KONSEKRACJI A NIE TYŁEM DO MOJEGO ŻYWEGO , PRAWDZIWEGO CIAŁA I SERCA WASZEGO JEZUSOWEGO.
WSZYSTKIE CUDA EUCHARYSTYCZNE MÓWIĄ WAM , ŻE WIELKIE BŁĘDY W WASZYCH KOŚCIOŁACH GDZIE WASZE OŁTARZE ZMIENIŁY SIĘ W RUINĘ I ROZEBRALIŚCIE OŁTARZE PO KAWAŁKU.  POKAZUJĘ WAM W TYCH CUDACH MOJE SERCE W AGONII I KRZYCZĘ DO WAS Z KRZYŻA ABYŚCIE TO NAPRAWILI. PRZYWRÓĆCIE MOJE ŚWIĘTE OŁTARZE I WIERZCIE W TO, ŻE JESTEM ŻYWY I PRAWDZIWY  W NAJŚWIĘTSZEJ MONSTRANCJI – KTÓRĄ TYLKO NIEKTÓRZY KAPŁANI WYSTAWIAJĄ DO ADORACJI.
MOJA ADORACJA JEST RÓWNIEŻ NIEROZŁĄCZNA Z OŁTARZEM I TYLKO W TYM MIEJSCU JEŚLI TO MOŻLIWE PRZYCHODŹCIE DO MNIE DZIECI ABYM DO WAS MÓWIŁ BO MAM WAM JESZCZE DUŻO DO PRZEKAZANIA.  ( Pan Jezus prosi aby go adorować też w innych miejscach gdzie został przeniesiony i tam go pocieszać mając świadomość , że jego miejsce jest jednak w Ołtarzu Kościoła w Tabernakulum oraz na Stole Liturgicznym)
KOCHAM WAS BOŻE DZIECI .
JEZUS W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE OŁTARZA.

Uwaga: zachęca się do rozpowszechniania powyższych Przesłań łącznie z tą uwagą oraz źródłem pochodzenia, jednak z zastrzeżeniem do dokonywania samowolnych, jakichkolwiek zmian w treści oraz usuwania fragmentów treści Przesłania. Niech Trójca Święta błogosławi, a Matka Boża strzeże każdej osoby, która z wiarą tego dokona!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „21.02.2020 r. piątek, godz. 15:11

  1. Mateusz pisze:

    Polubienie

  2. Mateusz pisze:

    Kardynał Sarah: powszechnie udzielana Komunia na rękę to część ataku Szatana na Eucharystię

    Kardynał Robert Sarah „wzywa katolickich wiernych – pisze Diane Montagna z LifeSiteNews – by wrócili do przyjmowania Komunii Świętej na język w postawie klęczącej”.

    Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego w zamieszczonych przez portal fragmentach przedmowy do książki ks. Federico Bortoliego La distribuzione della comunione sulla mano (Rozdawanie Komunii na rękę) przypomina setną rocznicę objawień w Fatimie i zwraca uwagę na to, że Anioł Pokoju, który ukazał się dzieciom w roku 1916 przed objawieniami Maryi, pokazał, w jaki sposób powinno się przyjmować Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, oraz jak obraża się Pana Jezusa w Eucharystii, także poprzez „tak zwaną interkomunię”.

    W trzeciej wizji, którą miały dzieci, anioł ukazał się z kielichem, nad którym unosiła się hostia. Poczym „dał Hostię Łucji, a Krew z kielicha Hiacyncie i Franciszkowi pozostającym na kolanach”. Anioł wezwał dzieci do zadośćuczynienia za niewdzięcznych ludzi, którzy straszliwie znieważają Ciało i Krew Jezusa Chrystusa i pochylił się do ziemi, trzykrotnie odmawiając modlitwę z dziećmi.

    Zdaniem kardynała „modlitwa zadośćuczynienia, jaką podyktował anioł, niestety wcale nie jest przestarzała”. Jako pierwsze przykłady znieważania sakramentu Komunii św. wymienia „straszliwe profanacje, o których informują niektórzy byli sataniści przedstawiający makabryczne opisy”. I dodaje: „Świętokradcze Komunie, nieprzyjmowane w stanie łaski Bożej albo bez wyznania wiary katolickiej (nawiązuję do pewnych form tak zwanej interkomunii) są także zniewagami”. Po drugie wymienia zaś „wszystko to, co mogłoby zapobiec owocności tego sakramentu, w szczególności błędy zasiane w umysłach wiernych doprowadzające do tego, że nie wierzą już w Eucharystię”.

    Mimo że te dusze profanują Go i gardzą Nim, Jezus cierpi za nie. „Ale – zdaniem kardynała – Jezus cierpi bardziej, kiedy nadzwyczajny dar Jego bosko-ludzkiej obecności eucharystycznej nie może wywołać swoich potencjalnych skutków w duszach wierzących. A zatem możemy rozumieć, że najbardziej podstępny atak diabelski polega na próbie wygaszenia wiary w Eucharystię poprzez sianie błędów i promowanie niestosownych sposobów jej przyjmowania. Wojna pomiędzy Michałem i jego aniołami z jednej strony a Lucyferem z drugiej naprawdę toczy się w sercach wiernych. Celem ataku Szatana jest Ofiara Mszy Świętej i rzeczywista obecność Jezusa w konsekrowanej Hostii”.

    Diabeł atakuje na dwa sposoby: osłabiając pojęcie „rzeczywistej obecności” i poprzez „próbę usunięcia z serc wiernych poczucia sacrum”.

    W tym pierwszym przypadku „wielu teologów nie ustaje w wyśmiewaniu lub lekceważeniu określenia transsubstancjacja mimo stałych nawiązań do niego w Magisterium”. Kardynał zastanawia się na tym, jak wiara w rzeczywistą obecność „wpływa na sposób przyjmowania Komunii i vice versa”. Podczas gdy przyjmowanie Komunii na rękę prowadzi do rozpraszania wielkiej ilości fragmentów, z drugiej strony „uważanie na najdrobniejszy okruszek, troska przy oczyszczaniu świętych naczyń, nie dotykanie Hostii spoconymi rękami, w każdym przypadku staje się wyznawaniem wiary w rzeczywistą obecność Jezusa, nawet w najmniejszych częściach konsekrowanych postaci”. Nie ma bowiem znaczenia, jak mały jest fragment Hostii, gdyż „istota jest ta sama! To On!” – Jezus.

    Z kolei niezważanie na cząsteczki Hostii powoduje, że „zapomina się o dogmacie”, co może w konsekwencji stopniowo doprowadzić do dominacji myśli: „Skoro nawet proboszcz nie zwraca uwagi na fragmenty, skoro udziela Komunii w taki sposób, że cząsteczki mogą ulec rozproszeniu, więc oznacza to, że Jezusa w nich nie ma albo że jest do pewnego momentu”.

    Natomiast w przypadku drugiego diabelskiego ataku, „poczucie sacrum pozwala dostrzec nam (…) zupełną wyjątkowość i świętość” rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, a jego utrata oznaczałaby „utratę poczucia sacrum dokładnie w tym, co jest najświętsze! A jak to możliwe?” – pyta kardynał. Jest to możliwe, jeśli przyjmuje się Komunię „tak samo, jak zwykłe jedzenie”.

    Kardynał Sarah podkreśla, że liturgia „składa się z wielu małych rytuałów i gestów”, które wyrażają naszą „miłość, synowski szacunek i adorację w stosunku do Boga”. Dlatego też przyjmowanie Komunii na język i na kolanach jest warte promowania, albowiem stoi za tą praktyką długa tradycja Kościoła, a „wielkość i szlachetność człowieka, jak również najwyższy wyraz jego miłości do swojego Stwórcy polega na klęczeniu przed Bogiem. Sam Jezus modlił się na kolanach w obecności Ojca”.

    Dalej duchowny podaje przykłady dwóch świętych naszych czasów, którzy wyrażali głęboki szacunek do Najświętszej Eucharystii: św. Jana Pawła II i św. Teresy z Kalkuty.

    Jan Paweł II zawsze klękał przed Najświętszym Sakramentem, nawet wówczas, kiedy już nie miał sił i potrzebował pomocy innych. „Do ostatnich dni chciał dać nam wielkie świadectwo szacunku dla Najświętszego Sakramentu – pisze kardynał Sarah. – Dlaczego jesteśmy tak dumni i niewrażliwi na znaki, które sam Bóg ofiaruje nam dla naszego duchowego dojrzewania i bliskiej relacji z Nim? (…) Czy naprawdę to takie upokarzające pochylić się i pozostać na klęczkach przez Pan Jezusem Chrystusem?”.

    Podobnie Matka Teresa z Kalkuty, którą trudno „uznać za tradycjonalistkę, fundamentalistkę czy ekstremistkę” wyrażała ten szacunek do Najświętszej Eucharystii. „Z pewnością codziennie dotykała ciała Chrystusa w podupadłych i cierpiących ciałach najbiedniejszych z biednych. A jednak, napełniona zachwytem i pełną szacunku czcią (…) powstrzymywała się przed dotykaniem przeistoczonego Ciała Chrystusa”, a wręcz z bólem i smutkiem „patrzyła na chrześcijan przyjmujących Komunię Świętą na rękę”.

    Dlaczego zatem są tacy, którzy przyjmują Komunię na rękę i stojąc, skoro tacy wspaniali święci dają nam przykład? A są przecież „wzorami do naśladowania, które daje nam Bóg!” Powinniśmy zdaniem kardynała przystępować do Komunii jak dzieci i z pokorą. Także kapłani nie powinni „ważyć się narzucać swojej władzy w tej kwestii poprzez odmowę lub złe traktowanie tych, którzy pragną przyjąć Komunię na klęczkach i na język”.

    Kardynał Sarah zwrócił też uwagę na proces, który doprowadził do upowszechnienia się przyjmowania Komunii św. na rękę: „Niestety, podobnie jak w przypadku języka łacińskiego, tak również w przypadku reformy liturgicznej, specjalne ustępstwo” w sprawie przyjmowania Komuni na rękę „stało się wytrychem do włamania się i opróżnienia sejfu liturgicznych skarbów Kościoła”.

    Kardynał Sarah podkreślił pozytywną rolę przykładu Benedykta XVI i wyraził zadowolenie z faktu, że wielu młodych ludzi decyduje się przyjmować Komunię z szacunkiem na kolanach i do ust.

    Kończąc swoje rozważania nawiązuje ponownie do Fatimy i przypomina o „pewnym triumfie Niepokalanego Serca Maryi”, co oznacza, że „prawda na temat liturgii także zwycięży”.

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      KOCHANI NIE WIEM CZY WY PAMIĘTACIE JAK PISAŁAM, ŻE ANIOŁ Z FATIMY POKAZAŁ DZIECIOM JAK PRAWIDŁOWO PRZYJMOWAĆ KOMUNIĘ ŚW I KOMU DAŁ HOSTĘ ŚW A KOMU KREW . A TERAZ GDY PRZECZYTAŁAM CO OSTATNIO POWIEDZIAŁ NAM Kardynał Sarah TO BARDZO SIĘ USPOKOIŁAM , ŻE NIE WPROWADZAŁAM WAS W BŁĄD. CYTUJĘ Z POWYŻSZEGO:
      ” Anioł Pokoju, który ukazał się dzieciom w roku 1916 przed objawieniami Maryi, pokazał, w jaki sposób powinno się przyjmować Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, oraz jak obraża się Pana Jezusa w Eucharystii, także poprzez „tak zwaną interkomunię”.

      W trzeciej wizji, którą miały dzieci, anioł ukazał się z kielichem, nad którym unosiła się hostia. Poczym „dał Hostię Łucji, a Krew z kielicha Hiacyncie i Franciszkowi pozostającym na kolanach”. Anioł wezwał dzieci do zadośćuczynienia za niewdzięcznych ludzi, którzy straszliwie znieważają Ciało i Krew Jezusa Chrystusa i pochylił się do ziemi, trzykrotnie odmawiając modlitwę z dziećmi.”
      BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI ZA KARDYNAŁA SARAHA!

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Nie rozumiem tylko czemu dał Krew z kielicha Hiacyncie i Franciszkowi?

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        A JA ROZUMIEM BO KREW JEST WIATYKIEM I ZAWSZE WRACA DO BOGA OJCA JAK KTOŚ UMRZE CZY W OFIERZE ZŁOŻONEJ PRZEZ KAPŁANA, CZY TEŻ ZE ZMARŁYM . DZIECI WKRÓTCE UMARŁY A ŁUCJA DOSTAŁA HOSTIĘ ŚW BO PRZECIEŻ PAN BÓG PODAROWAŁ JEJ DŁUGIE ŻYCIE.
        NIE CHCĘ SIĘ WYMĄDRZAĆ ALE TAK TO ZROZUMIAŁAM ITO JUŻ DAWNO WAM WYJAŚNIAŁAM .

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        MOŻE WARTO DODAĆ, ŻE CZĘSTO OSOBY W STANIE AGONALNYM NIE SĄ W STANIE PRZYJĄĆ HOSTII ŚW BO MAJĄ PROBLEMY Z PRZEŁYKANIEM I WTEDY PODAJE IM SIĘ KROPELKĘ KRWI PAŃSKIEJ.

        Polubienie

  3. Gosia 3 pisze:

    NA TO VIDEO NATKNĘŁAM SIĘ W DNIU CZYLI PRZEDWCZORAJ PO TYM KIEDY PRZEPISAŁAM NASZE PRZESŁANIE ,TO O TABERNAKULUM. CO PRAWDA PAN JEZUS NIE POWIEDZIAŁ W NASZYCH PRZESŁANIACH NAM O MSZACH TRYDENCKICH LECZ O POWOLNYM PRZECHODZENIU DO TRADYCYJNEJ MSZY GDZIE NAJPIERW NALEŻY WPROWADZIĆ MOMENT PRZEISTOCZENIA PRZODEM DO TABERNAKULUM ABY DZIECI BOŻE OSWOIŁY SIĘ STOPNIOWO . W TYM VIDEO ODNALAZŁAM DUŻE PODOBIEŃSTWO DO TEGO O CZYM POWIEDZIAŁ JEZUS 21 LUTEGO A VIDEO OPUBLIKOWANO 5 DNI PÓŹNIEJ TAKŻE NIKT NIE MÓGŁ SIĘ NIM SUGEROWAĆ. ALE DLA MNIE TO NIESAMOWITE ŻE GDY TYLKO GO PRZEKAZAŁAM KSIĘDZU DO SPRAWDZENIA TO VIDEO SIĘ MI WYŚWIETLIŁO. JAKBY DO UTWIERDZENIA NAS JESZCZE BARDZIEJ CO DO PRAWDZIWOŚCI PRZESŁAŃ.

    Polubienie

  4. Gosia 3 pisze:

    OTO JEDEN Z KOMENTARZY SPRZED DWÓCH DNI:
    „Post od znajomej z Wloch ( osmielam sie umiescic ..)
    Dzis środa popielcowa, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia Wielkiego Postu bez Eucharystii i posypania głowy popiołem. Mieszkam w Lombardii i do dzisiaj myślałam, że tak jak podają media, koronawirus zaatakował Włochy. Jednak po kilkudziesięciu bezskutecznych godzinach poszukiwań możliwości uczestniczenia w Eucharystii stwierdzam, że to nie żaden koronawirus zaatakował, a jest to ewidentny atak szatana na ten kraj. Bo jak wytłumaczyć sytuację, kiedy w prawie wszystkich diecezjach płn Włoch zakazane są wszelkie msze i liturgie w kościołach, a bary, restauracje i centra handlowe są pełne ludzi….!!!! ??? Zadzwoniłam do kurii w diecezji której mieszkam i rozmówca nie był w stanie mi wyjaśnić,czym ma się różnić wirus z baru od wirusa z kościoła. Czy ten z baru nie zarazi, tylko ten z Kościoła ??? Wyraziłam rozmówcy z kurii swój ból, oburzenie i rozgoryczenie – powiedział mi, że przekaże biskupowi…. Tak więc od wczoraj poszukuję w promieniu 100 km od miejsca zamieszkania Eucharystii, która będzie odprawiona w środę popielcową. Nadmienię, że w większości tych diecezji, nie było jak dotąd, żadnego przypadku zachorowania na koronowirusa. ( Mantova, Verona, Parma, Bolonia itp.) Dzwonię po znajomych, dowiaduję się, że nawet odmówiono wczoraj rodzinie, zmarłej na raka 47-letniej kobiety, Mszy Św pogrzebowej…. 😭😭😭. Dziś dowiaduję się, że nawet u sióstr klarysek nie może być odprawiona Msza Św bo jest zakaz !!! Dzwonię do znajomych kapłanów, że może prywatnie….w małej grupie….. ale wszyscy jakby nabrali wody w usta… albo nie odpowiadają albo mówią, że „nie można”. Takiego ataku szatana na Eucharystię w zbliżającym się Wielkim Poście jeszcze nie widziałam. Tu toczy się walka nie o zdrowie ciała lecz o nasze dusze. Co my wierni mamy teraz zrobić, kiedy nasi biskupi stanęli po stronie Złego i odmawiają nam jedynego lekarstwa na życie wieczne i doczesne jakim jest Eucharystia ???!!! 😭😭😭.”

    Polubienie

  5. Gosia 3 pisze:

    POSTANOWIŁAM NIE CZEKAĆ TAK DŁUGO AŻ SPRAWDZI KAPŁAN I TE DWA ZDANIA Z OSTATNIEGO PRZESŁANIA PILNIE PUBLIKUJĘ:

    28.02.2020R piątek w godzinę śmierci Pana Jezusa godz. 15:00

    …..W TEJ CHWILI WZYWAM KAPŁANÓW NA CAŁYM ŚWIECIE ABY ODPRAWIALI MSZE ŚW BŁAGALNE O OCHRONĘ ŻYCIA DLA WAS OD KORONAWIRUSA PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM NA STOLE LITURGICZNYM .
    KLĘKAJCIE NARODY I BŁAGAJCIE O ZLITOWANIE SIĘ BOGA OJCA I ZELŻENIE KARY DLA ŚWIATA BO NADCHODZĄ WIELKIE ZARAZY , SZARAŃCZE I IDĄCY ZA TYM GŁÓD DLA ŚWIATA NA NIESPOTYKANĄ SKALĘ. …”

    Polubienie

  6. Mateusz pisze:

    Publikujemy apel Komisji Maryjnej KEP:

    Jasna Góra 29 lutego 2020

    Głos komisji Maryjnej

    Obradująca na Jasnej Górze Komisja Maryjna Episkopatu Polski modliła się u stóp Królowej Polski polecając Ojczyznę, świat i Kościół, a szczególnie osoby chore i cierpiące. Jednocześnie pragnie przypomnieć, że w chwilach poważnego zagrożenia, także z powodu rozmaitych epidemii, wierzący w naszej Ojczyźnie posługiwali się Suplikacjami, czyli uroczystą modlitwą błagalną, aby prosić Miłosiernego Boga o wyzwolenie od grożącego niebezpieczeństwa. Suplikacje zawierają odniesienie do wstawiennictwa Matki Bożej i Świętych.

    Znajdując się po raz kolejny w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego, w tym „koronawirusa”, zachęcamy do błagania Boga – przez wstawiennictwo Maryi Królowej Polski i Świętych Patronów – do podjęcia modlitwy błagalnej o oddalenie od nas kolejnego niebezpieczeństwa.

    Abp Wacław Depo
    Przewodniczący i Członkowie
    Komisji Maryjnej KEP

    Polubienie

  7. Mateusz pisze:

    Bp Athanasius Schneider o tym, kto jest prawdziwym papieżem

    Publikujemy tekst biskupa Athanasiusa Schneidera pt. „W kwestii prawdziwego papieża w świetle opinii o automatycznej utracie urzędu papieskiego z powodu herezji oraz domysłów odnośnie do ustąpienia Benedykta XVI”.

    W kwestii prawdziwego papieża w świetle opinii o automatycznej utracie urzędu papieskiego z powodu herezji oraz domysłów odnośnie do ustąpienia Benedykta XVI.

    Hipoteza o możliwości istnienia papieża-heretyka pochodzi z dwunastowiecznego dekretu Gracjana (dist. XL, cap. 6, col. 146). Zgodnie z opinią wyrażoną w tym dekrecie, papież nie może być sądzony przez nikogo, chyba że okazałoby się, iż odstąpił od wiary (a nemine est iudicandus, nisi deprehendatur a fide devius). Opierając się na tym nieautentycznym dekrecie, fałszywie przypisywanym św. Bonifacemu (+ 754), a przyjętym przez Gracjana, średniowieczni i późniejsi teologowie hipotetycznie zakładali możliwość istnienia papieża-heretyka. Ewentualne potępienie papieża przez tak zwany niedoskonały sobór biskupów w związku z popadnięciem przez niego w herezję jest jedną z postaci złagodzonego koncyliaryzmu. Heretycka teza koncyliaryzmu głosi, że sobór jest nadrzędny wobec papieża.

    Nawet jeżeli przyjmiemy, że – zgodnie z opinią o automatycznej utracie papiestwa z powodu herezji – wyrok o utracie urzędu papieskiego zostanie ogłoszony przez papieża-heretyka i będzie dotyczył jego samego i jeśli automatycznie straci on urząd bez wyroku wydanego przez Kościół, to takie założenie zawiera w sobie sprzeczność i zdradza rys kryptokoncyliaryzmu. Albowiem zgodnie z tą opinią, Kolegium Kardynalskie lub grupa biskupów musiałyby wydać oficjalną deklarację na temat automatycznej utraty urzędu papieskiego. Zgodnie z inną opinią, automatyczna utrata urzędu papieskiego z powodu herezji musiałaby być tożsama z rezygnacją z tego urzędu. Jednakże należy mieć na uwadze nieuniknioną możliwość rozbieżności opinii wśród członków Kolegium Kardynalskiego lub episkopatu odnośnie do tego, czy dany papież jest winny herezji, czy też nie. Dlatego zawsze będą istniały wątpliwości odnośnie do automatycznej utraty urzędu papieskiego.

    Papież jako papież nie może popaść w formalną herezję w tym sensie, że mógłby wygłosić herezję ex cathedra. Lecz według uznanych, tradycyjnych teologów, może on sympatyzować z herezją lub popaść w herezję jako prywatny nauczyciel lub także jako papież, ale jedynie w zakresie nauczania o charakterze niedefiniujących i nieostatecznym, które to magisterium nie jest nieomylne.

    Zgodnie z opinią św. Roberta Bellarmina, „papież, który jest jawnym heretykiem, samoistnie przestaje być papieżem i głową, podobnie jak samoistnie przestaje być chrześcijaninem i członkiem ciała Kościoła: na skutek powyższego może być osądzony i ukarany przez Kościół” (De Romano Pontifice, II, 30). Opinia św. Roberta Bellarmina oraz inne podobne opinie o utracie urzędu papieskiego z powodu herezji opierają się na błędnym dekrecie Gracjana zawartym w Corpus Iuris Canonici. Taka opinia nigdy nie została wyraźnie potwierdzona przez Magisterium; nie uzyskała też poparcia w postaci wyraźnego nauczania o jej doktrynalnej ważności głoszonego przez dłuższy okres przez biskupów Rzymu. W istocie ta kwestia nie została rozstrzygnięta przez Magisterium Kościoła i nie stanowi definitywnej doktryny należącej do powszechnego i zwykłego Magisterium. Owa opinia wspierana jest jedynie przez teologów; nie jest nawet wspierana przez wszystkich starożytnych Ojców Kościoła. Opinia ta nie była przedmiotem jednomyślnego i powszechnego nauczania biskupów i papieży w ich stałym Magisterium. Ani Gracjan, ani św. Robert Bellarmin, ani św. Alfons, ani inni uznani teologowie nie potwierdzali swoimi opiniami żadnej doktryny Magisterium Kościoła. Nawet niektóre interwencje poszczególnych Ojców Soboru Watykańskiego I, który zdawał się popierać opinię o automatycznej utracie papiestwa z powodu herezji, pozostają ich prywatnymi poglądami, a nie formalnym nauczaniem Soboru Watykańskiego I. Nawet jeśli niektórzy papieże zdawali się popierać tę opinię (np. Innocenty III lub Paweł IV), nie stanowi to dowodu na stałe nauczanie powszechnego i zwykłego Magisterium [w tej kwestii]. Nie można również cytować papieża Grzegorza XVI w celu poparcia opinii o automatycznej utracie urzędu papieskiego z powodu herezji, albowiem wsparł on tę tezę w swojej książce Triumf Stolicy Świętej i Kościoła nad nowatorami zanim został papieżem, a zatem ta opinia nie należy do papieskiego Magisterium.

    Automatyczna utrata urzędu papieskiego przez papieża-heretyka dotyka nie tylko praktycznych lub prawnych aspektów życia Kościoła, lecz również doktryny Kościoła, a konkretnie – eklezjologii. W takiej delikatnej materii nie można kierować się opinią, nawet jeśli była ona wspierana przez dłuższy czas przez uznanych teologów (takich jak św. Robert Bellarmin lub św. Alfons). Przeciwnie, należy czekać na wyraźną i formalną decyzję Magisterium Kościoła – decyzję, której Magisterium jeszcze nie powzięło.

    Przeciwnie, Magisterium Kościoła od czasów Piusa X i Benedykta XV zdawało się odrzucać taką opinię, ponieważ owo sformułowanie, wywodzące się z błędnego dekretu Gracjana, zostało usunięte z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. Kanony odnoszące się do automatycznej utraty urzędu kościelnego z powodu herezji z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kanon 188 §4) oraz z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r. (kanon 194 §2) nie odnoszą się do papieża, ponieważ Kościół umyślnie usunął z Kodeksu Prawa Kanonicznego następujące sformułowanie wzięte z poprzedniego Corpus Iuris Canonici: „chyba że papież zostanie złapany na odstępstwie od wiary (nisi deprehendatur a fide devius)”. Poprzez ten akt, Kościół zamanifestował swoje przekonanie, mens ecclesiae, w odniesieniu do tej kluczowej kwestii. Nawet jeśli ktoś nie zgadza się z tym wnioskiem, kwestia ta pozostaje przynajmniej wątpliwa. Jednakże w wątpliwych kwestiach nie można posuwać się do konkretnych działań mających fundamentalne konsekwencje dla życia Kościoła, takich jak np. niewymienianie rzekomo heretyckiego lub wybranego w sposób rzekomo nieważny papieża w Kanonie Mszy Świętej albo przygotowywanie się do nowego konklawe.

    Nawet jeśli ktoś wspiera opinię o automatycznej utracie urzędu papieskiego z powodu herezji, to należy zwrócić uwagę, że w przypadku papieża Franciszka ani Kolegium Kardynalskie, ani reprezentatywna grupa biskupów nie wydała deklaracji dotyczącej automatycznej utraty tego urzędu wyszczególniającej konkretne heretyckie wypowiedzi papieża oraz daty, w których do nich doszło.

    Zgodnie z opinią św. Roberta Bellarmina, pojedynczy biskup, kapłan lub wierny świecki nie może stwierdzić faktu o utracie urzędu papieskiego z powodu herezji. W rezultacie, nawet jeśli pojedynczy biskup lub kapłan jest przekonany, że papież Franciszek jest winny zbrodni herezji, nie ma prawa usunąć jego imienia z Kanonu Mszy Świętej.

    Nawet jeśli ktoś zgadzałby się z opinią św. Roberta Bellarmina, w przypadku papieża Franciszka wątpliwość wciąż pozostaje i nie istnieje stwierdzenie Kolegium Kardynalskiego albo grupy biskupów, które by potwierdzało automatyczną utratę urzędu papieskiego i powiadamiało cały Kościół o tym fakcie.

    Wierni katolicy mogą moralnie (ale nie kanonicznie) dystansować się od błędnych lub złych nauk bądź czynów papieża. Wydarzyło się to kilka razy w historii Kościoła. Jednakże, biorąc pod uwagę zasadę, że w przypadku wątpliwości powinno się dać kredyt zaufania własnemu przełożonemu (in dubio pro superiore semper sit præsumendum), katolicy powinni również traktować właściwe nauczanie papieża jako część Magisterium Kościoła, jego właściwe decyzje jako część prawodawstwa Kościoła, a jego nominacje biskupów i kardynałów powinni uznawać za ważne. Albowiem nawet jeśli ktoś zgadza się z opinią św. Roberta Bellarmina, nie została wydana konieczna deklaracja o automatycznej utracie urzędu papieskiego.

    Moralne i intelektualne „dystansowanie się” od błędnych nauk papieża obejmuje również stawianie oporu jego błędom. Jednakże powinno się to zawsze czynić z należytym szacunkiem dla urzędu papieskiego i osoby papieża. Św. Brygida Szwedzka i św. Katarzyna ze Sieny, które upominały papieży swoich czasów, są świetnymi przykładami takiego szacunku. Św. Robert Bellarmin napisał: „Podobnie jak dozwolone jest stawianie oporu pontyfikowi papieżowi, który atakuje ciało, tak dozwolone jest stawianie oporu temu, kto atakuje dusze lub niszczy porządek świecki i przede wszystkim temu, kto próbuje zniszczyć Kościół. Twierdzę, że dozwolone jest stawianie mu oporu poprzez niewykonywanie jego rozkazów i utrudnianie spełniania jego woli” (De Romano Pontifice, II, 29).

    Ostrzeganie ludzi przed niebezpieczeństwem płynącym z błędnych nauk i czynów papieża nie wymaga przekonywania o tym, jakoby nie był on prawdziwym papieżem. Domaga się tego natura Kościoła katolickiego jako widocznej wspólnoty, w przeciwieństwie do interpretacji protestanckiej oraz teorii koncyliaryzmu lub semikoncyliaryzmu, w których przekonania pojedynczej osoby lub konkretnej grupy wewnątrz Kościoła mają mieć wpływ na to, kto jest prawdziwym i autentycznym pasterzem w Kościele.

    Kościół jest dość silny i dysponuje wystarczającymi środkami ochrony wiernych przed duchową szkodą wyrządzoną przez papieża-heretyka. Przede wszystkim istnieje sensus fidelium, nadprzyrodzony zmysł wiary (sensus fidei). Jest to dar Ducha Świętego, dzięki któremu członkowie Kościoła posiadają prawdziwy zmysł wiary. Jest to rodzaj duchowego i nadprzyrodzonego instynktu, który pozwala wiernym sentire cum Ecclesia (czuć z Kościołem) i rozeznawać, co jest zgodne z wiarą katolicką i apostolską przekazywaną przez wszystkich biskupów i papieży poprzez powszechne i zwykłe Magisterium.

    Należy również przypomnieć mądre słowa, które kardynał Consalvi wypowiedział do rozwścieczonego cesarza Napoleona, gdy ów ostatni groził, że zniszczy Kościół: „My, księża, próbowaliśmy zniszczyć Kościół i nam się to nie udało, i Waszej Cesarskiej Mości też się to nie uda”. Parafrazując te słowa, można by powiedzieć: „Nawet papież-heretyk nie może zniszczyć Kościoła”. Papież i Kościół istotnie nie są całkowicie tożsami. Papież jest widzialną głową Kościoła walczącego na ziemi, lecz jednocześnie jest również członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa.

    Zasada sentire cum Ecclesia wymaga od prawdziwego syna lub córki Kościoła tego, iż będą oni również chwalić papieża, gdy czyni słuszne rzeczy, prosząc go, by wciąż czynił więcej i modląc się, by Bóg go oświecił, tak aby mógł stać się mężnym heroldem i obrońcą wiary katolickiej.

    Poprzedni papież Benedykt XVI nie jest już papieżem. Wystarczy ponownie wczytać się w kluczowy fragment deklaracji Benedykta XVI o jego rezygnacji, by uświadomić sobie, co miał na myśli. Niżej przytoczone stwierdzenia poprzedniego papieża Benedykta XVI usuwają wszelkie rozumne wątpliwości na temat ważności jego abdykacji i uznania przez niego papieża Franciszka jako jedynego prawdziwego papieża: „I pośród was, w gronie Kolegium Kardynalskiego, jest także nowy papież, któremu już dzisiaj przyrzekam swoją bezwarunkową cześć i posłuszeństwo” (Mowa pożegnalna do kardynałów, 28 lutego 2013 r.). „Podjąłem ten krok z pełną świadomością jego wagi, a także nowości, ale z głębokim pokojem ducha” (Ostatnia audiencja generalna, 27 lutego 2013 r.). „Nie ma najmniejszej wątpliwości co do ważności mojej rezygnacji z posługi Piotrowej. Jedynym warunkiem ważności jest pełna swoboda decyzji. Spekulacje na temat jego nieważności są po prostu absurdalne” (List z 18 lutego 2014 r. do Andrei Torniellego, opublikowany w La Stampa, 27 lutego 2014 r.). Podczas rozmowy z dziennikarzem z włoskiej gazety Corriere della Sera, poprzedni papież Benedykt XVI powiedział: „Papież jest tylko jeden i jest nim Franciszek”. Te słowa Benedykta XVI zostały przytoczone w drukowanej edycji Corriere della Sera z 28 czerwca 2019 r. i zostały uprzedzająco przytoczone we włoskiej wersji Vatican News 27 czerwca 2019 r.

    Kościół jest widzialną społecznością. Dlatego tym, co było istotne dla skuteczności rezygnacji Benedykta XVI, nie była jego ewentualna wewnętrzna refleksja, ale to, co w sposób zewnętrzny zadeklarował, albowiem Kościół nie osądza wewnętrznych intencji (de internis non iudicat Ecclesia). Niejasne czyny papieża Benedykta XVI, takie jak noszenie białej sutanny, zachowanie przez niego imienia, udzielanie błogosławieństwa apostolskiego itd. nie mają wpływu na jednoznaczną interpretację jego aktu rezygnacji. Wiele z jego oczywistych i niedwuznacznych słów i czynów po rezygnacji również potwierdza, że Benedykt XVI uznaje za papieża Franciszka, a nie samego siebie.

    Deklaracje, jakoby papież Franciszek nie był prawowitym papieżem, albo z powodu jego herezji, albo z uwagi na nieważny wybór (ze względu na rzekome naruszenia norm konklawe lub z powodu tego, jakoby Benedykt XVI wciąż był papieżem z uwagi na jego nieważną rezygnację z urzędu) są rozpaczliwymi i subiektywnie podejmowanymi działaniami, których celem jest zażegnanie aktualnego, bezprecedensowego kryzysu papiestwa. Są one działaniami czysto ludzkimi i zdradzają duchową krótkowzroczność. Wszelkie takie przedsięwzięcia są ślepą uliczką, franc. cul-de-sac. Takie rozwiązania zdradzają ukryte pelagiańskie podejście do rozwiązywania problemu przy pomocy ludzkich środków; problemu, który w istocie nie może być rozwiązany przy pomocy ludzkich wysiłków, lecz który wymaga Bożej interwencji.

    Wystarczy zbadać podobne przypadki w historii Kościoła dotyczące zdjęcia papieża z urzędu lub nieważności jego wyboru, by zrozumieć, że prowokowały one rywalizujących i walczących pretendentów do urzędu papieskiego.

    Takie sytuacje wywoływały w Kościele więcej zamętu niż tolerowanie heretyckiego lub w sposób wątpliwy wybranego papieża z nadprzyrodzoną wizją Kościoła i ufnością w Bożą Opatrzność.

    Ostatecznie Kościół nie jest rzeczywistością ludzką, lecz jednocześnie Bożą i ludzką. Jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Próby rozwiązania obecnego kryzysu papiestwa, które albo sprzyjają opinii św. Roberta Bellarmina z jej konkretnym rozwiązaniem, albo uciekają się do nieudowodnionej teorii, zgodnie z którą Benedykt XVI wciąż jest jedynym prawdziwym papieżem, są od początku skazane na porażkę. Kościół jest w Bożych rękach, nawet w obecnych, bardzo ponurych czasach.

    Nie możemy zaniedbywać głoszenia katolickiej prawdy, ostrzeżeń oraz napomnień, gdy słowa i czyny papieża w jasny sposób szkodzą wierze. Lecz tym, co wszyscy prawdziwi synowie i córki Kościoła powinni obecnie zrobić, jest podjęcie poważnej, ogólnoświatowej krucjaty modlitwy i pokuty, w celu wybłagania Bożej interwencji. Zaufajmy słowom Pana: „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?” (Łk 18, 7).

    28 lutego 2020 r.
    Bp Athanasius Schneider, biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Nur-Sułta

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      I TUTAJ ZUPEŁNIE ZGADZAM SIĘ Z WYPOWIEDZIĄ BP Athanasius Schneidera .
      PAPIEŻEM JEST Z DOPUSTU BOŻEGO FRANCISZEK I POMIMO ŻE ZAUWAŻAMY CECHY HERETYCKIE TEGO PONTYFIKATU TO DUCH ŚW NADAL PROWADZI KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY. A PAN BÓG UTRZYMUJE NADAL PRZY ŻYCIU SENIORA BENEDYKTA XVI ABYŚMY MOGLI NADAL MIEĆ TEN PRAWIDŁOWY WZÓR DO NAŚLADOWANIA.
      NIEPOKOI MNIE TYLKO TO O CZYM PISAŁAM WCZEŚNIEJ , ŻE ABP LENGA MOŻE BYĆ MANIPULOWANY PRZEZ CZŁONKÓW BRACTWA ŚW PIUSA ( tutaj proszę o pomoc jak brzmi dokładna nazwa tego Bractwa) , KTÓRZY ODPRAWIAJĄ MSZE TRYDENCKIE ALE SAMI SIĘ WYŁĄCZAJĄ SPOD JURYSDYKCJI PAPIESKIEJ NIE WYMIENIAJĄC W MSZALE OSOBY FRANCISZKA. I DLATEGO ZACZYNAM ROZUMIEĆ DLACZEGO PAN JEZUS W NASZYCH PRZESŁANIACH MÓWI O SPRAWOWANIU MSZY ŚW JAK DOTYCHCZAS ALE NA POCZĄTKU TYLKO ZE ZMIANĄ SAMEGO PRZEISTOCZENIA PRZODEM DO TABERNAKULUM.
      WYSŁUCHAŁAM WYPOWIEDZI W TEJ KWESTII ABP LENGI NA ZARZUTY MU PRZEDSTAWIONE PRZEZ WŁADZE KOŚCIELNE I PRZYZNAM ŻE SIĘ POCIESZYŁAM BO ON ZAPRZECZYŁ TEMU ABY POMIJAŁ PAPIEŻA FRANCISZKA PODCZAS SPRAWOWANIA MSZY ŚWIĘTEJ.
      A TERAZ SAMI OSĄDŹCIE CZY MICHALINA OD APOKALIPSY MA PRAWDZIWE ORĘDZIA? ŁÓDŹ PIOTROWA MUSI PŁYNĄĆ NADAL ABYŚMY NIE ZATONĘLI W ODMĘTACH WICHRU I BURZY.

      Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Abp Lenga wielokrotnie wypowiadał się pozytywnie o św Janie Pawle 2 i nie sądzę żeby dał się zmanipulować przez Bractwo św Piusa. Stanisław Krajski mimo że często mija się z prawdą to też nie atakuje naszego papieża poza tym nie słyszałem żeby do tego Bractwa należał.Jeśli chodzi o Bp Athanasiusa Schneidera to on odprawia msze trydenckie.

        Polubienie

      • Gosia 3 pisze:

        A WIĘC MÓDLMY SIĘ ABP LENGĘ ŻEBY GO NIE SKRZYWDZONO

        Polubienie

  8. Mateusz pisze:

    Czy ludzkość atakują dwa koronawirusy jednocześnie?

    Wszyscy już wiemy o śmiertelnym zagrożeniu ze strony koronawiursa CoVID-19. Ale z USA docierają niepokojące sygnały o zupełnie nowym wirusie.

    W Kalifornii stwierdzono przypadek koronawirusa „nieznanego pochodzenia”. Wykryto go u kobiety, która nie była za granicą, nie miała kontaktu z osobami chorymi ani powracającymi z zagranicy.

    Podobny przypadek odnotowano również w stanie Oregon. Mężczyznę, który mieszkał w hrabstwie Waszyngton, w pobliżu Portland, przewieziono do szpitala, gdzie umieszczono go w izolatce.

    W sumie jak do tej pory wykryto trzy przypadki koronawirusa u osób, które nie podróżowały ostatnio za granicę, nie miały żadnego znanego kontaktu z osobą, która powróciła z zagranicy, ani z osobą zainfekowaną

    Być może więc jednocześnie atakują ludzką populację dwa koronawirusy. Kiedy wszyscy szukamy recepty na pokonanie pandemii CoVID-19, pojawia się kolejny problem, którego w żadnym wypadku nie można zbagatelizować.

    Polubienie

  9. Mateusz pisze:

    Trevignano Romano 29 lutego 2020 r
    Moje dzieci, dziękuję za wysłuchanie mego wezwania w swoim sercu. Moje dzieci, dlaczego czekacie, aż okropne rzeczy zbliżą się do Boga, a kiedy wszystko jest w porządku, czy nie znacie swojego Zbawiciela? Moje dzieci, to nie będzie ostatni wirus, który przyjdzie z ziemi, ale czekajcie na więcej, trzęsienia ziemi i plagi, świat jest ich pełen i wielu, pomimo wszystko, już oddało swoją duszę diabłu. Dzieci, to jest czas, nawróćcie się, módlcie się i wierzcie w Ewangelię, obiecuję wam ochronę. Umiłowane dzieci, wielu z was prosi Mojego Syna, aby wkrótce wrócił i przyjdzie, ale tylko wtedy, gdy zobaczy obrzydliwość, grzech i bluźnierstwa rozprzestrzeniają się jeszcze bardziej, a zło nie da wam już siły powrotu do Boga, jego przybycie będzie ostatnim aktem miłosierdzia. Moje umiłowane dzieci, módlcie się, módlcie się bardzo, Ja jako Matka was wszystkich, będę was chronił i będę przy waszym boku. Teraz zostawiam was z moim Świętym Błogosławieństwem, w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen

    Polubienie

  10. Mateusz pisze:

    Jeśli ktoś jeszcze nie ma to polecam sobie zamówić Tarczę Najświętszego Serca Jezusowego która została objawiona przez Pana Jezusa:

    Tarcza Najświętszego Serca Jezusowego, która traktowana jako znak pobożności jest
    potężną ochroną przed wypadkami, zarazą,chorobami pochodzenia
    diabolicznego,wszelkimi niebezpieczeństwami.

    Polubienie

  11. Gosia 3 pisze:

    W TYM KOŚCIELE SKĄD POCHODZĄ PRZESŁANIA BARDZO SIĘ ŹLE DZIEJE. I NIC DZIWNEGO ŻE PAN JEZUS WŁAŚNIE STĄD DO NAS MÓWI. BARDZO W NIM CIERPI BO JEGO SERCE JEST PĘKNIĘTE NA PÓŁ.
    DZISIAJ JUŻ NA POCZĄTKU MSZY ODCZYTANO DWA KOMUNIKATY BP GĄDECKIEGO Z INSTRUKTAŻEM JAK UKŁADAĆ RĘCE DO PRZYJMOWANIA PANA JEZUSA NA RĘKĘ ( NIBY W KSZTAŁCIE TRONU) I KOMUNIKAT ODNOŚNIE KORONAWIRUSA MINISTRA ZDROWIA.
    WE DWIE ZE ZNAJOMĄ DRŻAŁYŚMY PRZEZ CAŁĄ EUCHARYSTIĘ JAK NAM BĘDZIE PRZYJĄĆ PANA JEZUSA DO SERCA I ŻE MOŻE JUŻ W OGÓLE NIE BĘDZIEMY MOGŁY GO PRZYJĄĆ W HOSTII ŚW TYLKO DUCHOWO.
    PRAWIE PŁAKAŁAM BO PRZECIEŻ KORONAWIRUSA JESZCZE NIE MA W POLSCE A TU TAKIE INSTRUKTAŻE. NADGORLIWOŚĆ.
    LUDZIE JAK BARANY WYCIĄGALI SWOJE BRUDNE DŁONIE ( A WCZEŚNIEJ PRZECIEŻ DOTYKALI PIENIĘDZY BO PRZECIEŻ TACA JEST PRZED KOMUNIĄ ŚW) A MY WE DWIE OSTROŻNIE PODCHODZIŁYŚMY DO OŁTARZA I ZŁOŻYŁYŚMY DŁONIE JAK DO PACIERZA) NO I KS UDZIELIŁ NAM. INNI LUDZIE CAŁE SZCZĘŚCIE ŻE TEŻ PODOBNIE JAK MY PRZYJĘLI PANA JEZUSA. POTEM W MODLITWIE WYNAGRADZAŁYŚMY ZA TEN GRZECH W TYM KOŚCIELE I WSPÓŁCZUŁYŚMY JEZUSOWI JAK JEST PROFANOWANY. KOCHANI TO SIĘ DZIEJE U NAS W POLSCE W MIEŚCIE GDZIE JEST KUL.
    JAK WCHODZIŁYŚMY DO KOŚCIOŁA PUSTE KROPIELNICE BO PRZECIEŻ WG TYCH KAPŁANÓW WODA ŚWIĘCONA NIE JEST ” ŚWIĘTA” I MOŻE ZARAZIĆ.
    O JAK SMUTNO BYŁO TO ZOBACZYĆ I TEGO DOŚWIADCZYĆ.
    Z KOLEI MOJA SIOSTRA OPOWIADAŁA MI JAK JEJ PROBOSZCZ WYSTAWIŁ NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT NA STÓŁ LITURGICZNY I POWIEDZIAŁ Z TAKĄ WIARĄ KAZANIE ŻE AŻ SERCE ROSŁO MOJEJ SIOSTRZE. POWIEDZIAŁ O TYM JAK MOŻNA ZAMYKAĆ KOŚCIOŁY, TO GDZIE LUDZIE BĘDĄ MOGLI SZUKAĆ POMOCY ITD MÓWIŁ PIĘKNIE. KOMUNIA ŚW NORMALNIE DO UST I NA KLĘCZĄCO
    WSZYSCY LUDZIE MODLILI SIĘ PRZED NS I BŁAGALI BOGA O OCHRONĘ PRZED ZARAZAMI.
    A WIĘC MOŻNA I TAK TRZEBA. I W TYM KOŚCIELE JEZUS NIE MUSI KRZYCZEĆ BO JEST DOBRY PASTERZ.

    Polubienie

    • MariaF pisze:

      U nas było piękne kazanie. A o liście ksiądz nawet nie wspomniał.
      Natomiast Komunia św. jest na stojąco i do ust. Ja przyjmuję na klęcząco i czasem zdarza się, że ktoś tak przyjmuje.

      Polubienie

      • elzbieta pisze:

        u nas tez jest komunia do ust ale Matka Boza powiedziala aby komunie przyjmowac na lniano chusteczke moze Mateusz wstawi te oredzie TREVIGNANO ROMANO z dnia 23 luty2020r tam jest o tym mowa

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        orędzie z 23 lutego 2020

        Moja córko, to są przepowiadane przeze mnie mroczne chwile, kiedy wszyscy wyśmiewali cię, dziś się boją, nie bójcie się dzieci, Ja, Współodkupicielka świata, poślę moje ulubione dzieci, aby wam pomóc, pocieszyć was i niczego nie będzie brakować, w tym Jezusa, który żyje w Ciele, Krwi z Duszą i Bóstwem.
        Znam wasze trudności związane z Eucharystią i nie pozwalam, aby mój Syn Jezus był obrażany, ponieważ ci, którzy nie będą mieli okazji przyjąć Komunii do ust, niech przyniosą lnianą chusteczkę i tym samym przyniosą ją do ust bez dotykania jej rękami, zachowajcie chusteczkę ostrożnie i zawsze używajcie jej ponownie.
        Kocham was, dzieci, będę przy was i błogosławię was każdego dnia, w imię Ojca Syna i Ducha Świętego, Amen ”.

        Polubienie

    • Halina pisze:

      W moim kościele rozpoczęły się dzisiaj misje,będą trwały do 8 marca.Prowadza księża
      Redemptoryści.Wysluchalismy wspaniałe
      było wspomnienie odnośnie zamykania kościoła w związku z wirusem i zostało
      kategorycznie potępione.
      Jutro będziemy uczestniczyć w drodze Krzyżowej która zostanie zakończona
      postawieniem wyremontowanego krzyża,
      który 100 lat temu został postawiony przez
      okolicznych mieszkańców i zanoszone przed nim modlitwy uratowały ludność od epidemii cholery.Jutro będziemy prosić Pana Jezusa o uratowanie nas i świata od tego śmiercionośnego wirusa.Jestesmy wszyscy bardzo w to zaangażowani i wspaniałe zachęcani przez prowadzących te misje ojców redemptorystów.
      Będzie na pewno bardzo dużo ludzi.Droga
      Krzyżowa rozpocznie się o 19,30.
      Kochani bądźcie duchowo z nami.
      Z Panem Bogiem!

      Polubienie

  12. MariaF pisze:

    Polubienie

  13. Szafirek pisze:

    W CHOROBIE I OPUSZCZENIU

    Część bolesna

    I. Modlitwa Pana Jezusa w ogrójcu

    „Zostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mt 26,38) – mówiłeś, Panie Jezu, trojgu apostołom, których wybrałeś aby Cię wspierali swoją obecnością w ogrodzie Getsemani… Oni jednak posnęli… Zawiedli Cię… najbliżsi, ukochani, których dopiero co karmiłeś Chlebem Życia tuż obok siebie, przy jednym stole… Potem samotny i pełen trwogi, walczyłeś z mękę duchową… Pragnąłeś mieć przy sobie ludzi, oczekiwałeś od nich pociechy, lecz się nie doczekałeś…

    „Skończyły się już ciężkie chwile tego dnia… Choć przygniatały mnie cierpienia, to jednak były one dziełem mojego dnia… Nie będę buntowała się i nie będę szemrała, jeśli godziny nocne będą godzinami cierpienia, gdyż wierzę, że Ty, Panie, który dałeś mi siły do znoszenia ciężaru dnia, i teraz mi użyczysz sił do znoszenia ciężaru nocy… Jak Ty spędziłeś tamtą noc w ogrójcu na świętym cierpieniu, tak i ja pragnę spędzić noc w cierpieniu cichym i uwielbiającym Boga. W głębokiej wierze, iż cierpienie pochodzi z miłości i że obróci się dla mnie w radość jeżeli przyjmę je… Chcę się nauczyć znosić to, co Twoja mądrość kładzie na moje ramiona” (wg ks.bpa Johanana Michaela Sailera)…

    „O Boże, Boże mój ! Wszyscy są jednakowo kochani przez Ciebie, w Tobie i z Tobą, a teraz wszyscy okazują się gdzieś porozpraszani… Tak więc i ja uskarżam się samotna i bezradna, bez jakiejkolwiek ludzkiej pomocy” (wg św.Josemarii Escrivy de Balaguera)… O jakże mój obecny los, bliski jest Twoim przeżyciom. „Rozglądam się: nikt mi nie pomaga, szukam, a nie ma, kto by podtrzymał” (Iz 63,5)…

    Ty wiesz, o Panie, że „cierpienie musi kosztować, musi boleć i nasza ludzka natura zawsze będzie się przed cierpieniem wzdrygać, buntować. Nieuporządkowana miłość własna zawsze będzie pragnęła odsuwać od siebie ból i cierpienie” (o.Dominik Wider OCD). „Cierpienie bowiem ukazuje nam naszą własną kruchość, bezbronność, istotną prawdę naszej ludzkiej kondycji, którą wolimy przed sobą ukrywać” (wg Philippe�a Madre). Dlatego „wielką jest pociechą dla duszy cierpiącej, mieć kogoś, kto współczuje z nią” (wg Sługi Bożej Józefy Menéndez), „kto ją zrozumie i kto wczuje się w jej stan… Kogoś, kto przy niej jest, choćby tylko dlatego, że człowiek chory na duszy i ciele odczuwa głębiej niż ktokolwiek osamotnienie i pustkę” (wg ks.Franciszka Grudnioka), a przede wszystkim – swoją „chorobę, która tkwi w nim jak cierń wbity w rękę pracującego… Przygina go do ziemi, gdy tylu grzeszników chodzi bezkarnie, cieszy się zdrowiem ciała, powodzeniem i miłością… [Proszę więc, Chryste, wejrzyj na mnie i zechciej wesprzeć mnie].

    W tym położeniu, w jakim obecnie się znajduję, wydaje mi się, że przebywam w jakimś okrutnym więzieniu… i że choroba smaga mnie ciężkimi torturami, a jednocześnie jestem świadoma, że tuż za kratą stoją domy, w których ludzie żyją zwyczajnie, kochają się, doznają małych codziennych radości, nie docenianych dawniej przeze mnie, a tak upragnionych w zamknięciu” (wg „Modlitewnika dla chorych” ks.SAC)… I tylko wielka ufność podtrzymuje mnie; ufność, że „przez wzgląd na szacunek i przez wyrozumiałość dla mojego cierpienia, Ty, Panie, masz dosyć miłości, aby rozumieć i przebaczyć [nawet mój żal do Ciebie… I tylko pewność, że] cierpiący, kim by oni nie byli, mają największe prawo do Twojej litości” (wg PJ do Małgorzaty Balhan) – podnosi mnie na duchu… Wierzę bowiem, że „przywrócisz mnie do sił, do kondycji, do zdrowia, do swojej młodości; do swojej sprawności fizycznej i intelektualnej… że będę silna, sprawna i stać mnie będzie na wszystko tak jak dawniej i jak nigdy dotąd” (wg ks.Mieczysława Malińskiego)…

    „O Boże, Ty co wszystko wiesz, co wszystko chcesz i możesz, wysłuchaj moich próśb” (św.Katarzyna ze Sieny). „O Jezu, nie pozostawiaj mnie samej w cierpieniu… Ty, Panie, wiesz, jak jestem słaba, jestem przepaścią nędzy, jestem nicością samą, więc cóż w tym będzie dziwnego, jeżeli mnie zostawisz samą i upadnę… Niemowlęciem jestem, Panie, nie umiem sobie radzić, jednak ponad wszelkie opuszczenie ufam i wbrew swojemu uczuciu ufam, i cała się przemieniam w ufność wbrew nieraz temu, co czuję” (św.Faustyna)… Lecz jeśli Twoje plany są inne wobec mnie… trudno, niech będzie Wola Twoja, Panie i Boże mój… Pomóż mi tylko dobrze wykorzystać czas, który mam w nadmiarze, zwłaszcza na bliższy kontakt z Tobą, poprzez codzienną modlitwę, bo „im bardziej brakuje ludzkiego wsparcia, tym bardziej Ty przychodzisz mi z pomocą” (św.Jan Bosco). Wiesz, że „jedyne, co mam, to nadzieja. Ona pozwala cieszyć się życiem do ostatniego tchnienia” (o.Phil Bosmans).

    Ojcze nasz… 10 Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu… O mój Jezu…

    Polubienie

  14. Gosia 3 pisze:

    Polubienie

  15. Gosia 3 pisze:

    Co do powyższego video! to u mnie to się stało ale ja tak szybko nie wyjdę z nierządnicy lecz spróbuję powalczyć o poniżonego Chrystusa. I podobnie Wy postępujcie a jak już nie damy rady to wtedy Maryja weźmie nas i zaprowadzi do Bogu miłego Księdza.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s