Orędzie Matki Bożej z Medjugorie dla świata; 26.08.2020

Marija during an apparition

„Drogie dzieci! To jest czas łaski. Jestem z wami i ponownie wzywam was, dziatki, wróćcie do Boga i modlitwy dopóki modlitwa nie będzie dla was radością. Dziatki, nie macie przyszłości ani pokoju dopóki wasze życie nie zacznie się [od] osobistego nawrócenia i przemiany w dobro. Zło się zatrzyma i pokój zapanuje w waszych sercach i na świecie. Dlatego, dziatki, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Jestem z wami i oręduję przed moim synem Jezusem za każdym z was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medjugorie dla świata; 26.08.2020

  1. Szafirek pisze:

    26 sierpnia
    Najświętsza Maryja Panna Częstochowska

    Wśród bardzo licznych w Polsce sanktuariów Jasna Góra ma swoje pierwsze i uprzywilejowane miejsce. Rocznie nawiedza ją od miliona do dwóch milionów pielgrzymów. Przybywają, by modlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, słynącym wieloma łaskami i na trwałe wpisanym w dzieje Polski.
    Pierwszym i najdawniejszym dokumentem, informującym o cudownym obrazie, jest łaciński rękopis, który znajduje się w archiwum klasztoru: Translatio tabulae Beatae Mariae Virginis quam Sanctus Lucas depinxit propriis manibus (Przeniesienie obrazu Błogosławionej Maryi Dziewicy, który własnymi rękami wymalował św. Łukasz). W rękopisie tym czytamy:

    Autorem obrazu jest św. Łukasz Ewangelista. Na prośbę wiernych wymalował wizerunek Maryi z Dzieciątkiem na blacie stołu, przy którym siadywała. Cesarz Konstantyn kazał przenieść obraz z Jerozolimy do Konstantynopola i umieścić w świątyni. Tam obraz zasłynął cudami. Urzeczony cudownym obrazem książę ruski Lew, pozostający w służbie cesarza, uprosił Konstantyna o darowanie mu obrazu, który też przeniósł do swojego księstwa i kazał go bogato ozdobić. Obraz znowu zasłynął cudami. W czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz ukryto w zamku bełskim. Po poddaniu się zamku Ludwikowi, namiestnik króla, książę Władysław Opolczyk zajął obraz. W czasie oblegania zamku przez Litwinów i Tatarów strzała wpadła do zamku i ugodziła w prawą stronę wizerunku. Wtedy nieprzyjaciół otoczyła mgła, która przeraziła wrogów. Książę wypadł na nich z wojskiem i ich rozgromił. Kiedy chciał wywieźć obraz do swojego księstwa, mimo dużej liczby koni obraz nie ruszał z miejsca. Wtedy książę uczynił ślub, że wystawi kościół i klasztor tam, gdzie umieści obraz. Wtedy konie lekko ruszyły i zawiozły obraz na Jasną Górę. Tam umieścił go w kaplicy kościoła, gdzie obraz ponownie zajaśniał cudami.

    Cytowany dokument pochodzi z I poł. XV w. Być może został przepisany z dokumentu wcześniejszego. Tradycja głosi, że obraz został namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę na desce stołu z domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Wizerunek z Jerozolimy do Konstantynopola miał przewieźć cesarz Konstantyn. Służący w wojsku cesarskim książę ruski Lew zapragnął przenieść obraz na Ruś. Cesarz podarował mu wizerunek i od tego czasu obraz otaczany był na Rusi wielką czcią. Obraz rzeczywiście mógł dostać się na Ruś z Konstantynopola, gdyż w XI-XIV w. pomiędzy Cesarstwem Bizantyjskim a Rusią trwał żywy kontakt. Nie jest również wykluczone, że obraz został zraniony strzałą w czasie bitwy. W czasie walk prowadzonych przez Kazimierza Wielkiego i Ludwika Węgierskiego na Rusi obraz ukryto w zamku w Bełzie. W roku 1382 znalazł go tam książę Władysław Opolczyk. Doznając wielu łask przez wstawiennictwo Matki Bożej, książę zabrał obraz i przywiózł do Częstochowy.
    Pierwotny obraz jasnogórski mógł pochodzić z VII w. Byłby to więc jeden z najstarszych na świecie wizerunków Matki Bożej. Analiza obrazu wykazuje duże podobieństwo do obrazów, jakie mnisi bazyliańscy malowali na Krecie. W tym wypadku obraz mógłby pochodzić z X w. Stąd mógł znaleźć się w Konstantynopolu.
    Po II wojnie światowej znaleziono na Jasnej Górze inny dokument, pochodzący z 1474 r. Zawiera on szerszy opis dziejów cudownego obrazu, ale pełno w nim legend. Mamy jednak także dokument najwyższej wagi: dwa dzieła, które wyszły spod pióra Jana Długosza (1415-1480). Żył on w czasach, które blisko dotyczą cudownego obrazu – sam mógł więc być świadkiem niektórych wydarzeń. Długosz kilka razy pisze o cudownym obrazie częstochowskim.

    Klasztor na Jasnej GórzeKsiążę Władysław Opolczyk sprowadził do Częstochowy z Węgier paulinów. Oddał im drewniany kościół parafialny w Starej Częstochowie. Długosz przekazał nam dokładnie akt zrzeczenia się tegoż kościoła przez ówczesnego proboszcza, Henryka Bielę, na ręce ojca Jerzego, przeora klasztoru paulinów w Budzie na Węgrzech. Długosz podaje, że akt przekazania odbył się dnia 23 czerwca 1382 r. 10 sierpnia tego roku książę Opolczyk specjalnym dokumentem przekazał uposażenie, jakie nadał klasztorowi w Starej Częstochowie.
    Darowizny te musiały być niewystarczające, skoro 24 lutego 1393 r. książę Opolczyk ponowił akt darowizn przez swoich pełnomocników. Byli nimi: krakowianin Spytko z Melsztyna i Jan Tarnowski z Sandomierza. Długosz wymienia szczegółowo, jakie to były darowizny i świadczenia. Dowiadujemy się także, jaki był wówczas stan klasztoru i kościoła.

    Klasztor na Jasnej GórzeBardzo szybko do obrazu zaczęli przybywać pierwsi pielgrzymi, którzy dzięki modlitwie do Maryi doznawali wielu łask. Z czasem zaczęli tu przynosić swoje wota. Przyciągnęły one złodziei. Na Wielkanoc 1430 r. dwaj panowie polscy i książę ruski dokonali napaści na Jasną Górę. Dla zatarcia śladów posłużyli się bandami husyckimi, grasującymi na Śląsku. W tym czasie klasztor słynął już z powodu cudownych łask otrzymywanych dzięki modlitwie do Maryi przedstawionej w wizerunku jasnogórskim. Napastnicy sądzili, że w klasztorze są zatem jakieś wielkie bogactwa i skarby, bo ściągały do niego rzesze pielgrzymów na święta maryjne. Kiedy okazało się, że wyposażenie klasztoru jest dość skromne – ukradli naczynia i sprzęty liturgiczne, kielichy, krzyże i ozdoby. Odarli także cudowny obraz ze złota i klejnotów, którymi przyozdobili go pobożni pielgrzymi. Wreszcie przecięli twarz Maryi cięciem szabli.

    Klasztor na Jasnej GórzeNa prośbę paulinów król Władysław Jagiełło pozwolił zabrać zniszczony i zbeszczeszczony przez rabusiów obraz do Krakowa i powierzył jego odnowienie – na własny koszt – nadwornym malarzom. Przypuszcza się, że pochodzili oni z Rusi i specjalizowali się w sztuce bizantyjskiej. Usiłowali oni naprawić obraz i przywrócić go do stanu pierwotnego. Kładli jednak farby nową techniką (tempera), czego stare malowidło nie przyjmowało. Nie znali bowiem dawnej techniki enkaustycznej, stosowanej w obrazach starochrześcijańskich i bizantyjskich, którą wykonano pierwotny wizerunek. W tej sytuacji albo zrobiono najpierw wierną kopię obrazu poprzedniego, albo powielono jedną z już istniejących kopii. Prace trwały długo, być może nawet dwa lata. To świadczy, z jak wielkim pietyzmem go malowano. Dla zaakcentowania wierności dla pierwowzoru artyści pozostawili nawet ślady ran, zadanych Matce Bożej na obrazie pierwotnym. Zachowali również te same deski, na których namalowano pierwowzór, chociaż kosztowało ich to wiele dodatkowego trudu.
    Zmieniono natomiast ozdoby szat. Lilie andegaweńskie na płaszczu Maryi nawiązują zbyt wyraźnie do herbu andegaweńskiego króla Węgier Ludwika. Prawdopodobnie dodano także do rąk Dzieciątka książkę. Do dziś pozostały na obrazie jedynie ślady napaści z 1430 r. – są nimi dwa równoległe ślady cięcia miecza na policzku Maryi, przecięte trzecim na linii nosa, oraz kilka podobnych, choć znacznie mniejszych cięć na szyi (dwa widoczne wyraźniej, cztery pozostałe słabiej).
    Księgi klasztoru częstochowskiego potwierdzają niezwykłe fakty, związane z cudownym obrazem. Zapisywano je skrzętnie w osobnej księdze łask. Najstarszy zachowany opis cudownego uzdrowienia pochodzi z roku 1402. O sławie jasnogórskiego obrazu świadczy również to, że już w owych czasach sporządzano jego kopie. Już w roku 1390 miał ją Głogówek, w roku 1392 daleki Sokal, a w roku 1400 – jeszcze dalszy Lepogłów w Chorwacji.
    Na Jasnej Górze wielokrotnie modlili się polscy królowie i książęta, m.in. Kazimierz Jagiellończyk (1448 i 1472), św. Kazimierz królewicz (1472), Zygmunt I Stary (1510 i 1514), Stefan Batory (1581), Zygmunt III Waza (1616, 1620, 1630), Władysław IV (1621, 1633, 1638, 1642, 1644, 1646), Jan Kazimierz (1649, 1656, 1658, 1661), Michał Korybut Wiśniowiecki (1669, 1670), Jan III Sobieski (1676, 1683), August II Sas (1704), August III Sas (1734).

    W roku 1655 miała miejsce słynna obrona Jasnej Góry. 9 listopada 1655 r. hrabia Wejhard podszedł pod Jasną Górę w 3 tys. żołnierzy i zażądał bezwzględnej kapitulacji. Przeor klasztoru, o. Augustyn Kordecki, odmówił. Zaczęło się więc oblężenie. 19 listopada przybył generał Burhardt Miller oraz pułkownik Wacław Sadowski. Oblężenie trwało do Bożego Narodzenia, a więc ponad miesiąc. O. Kordecki miał do dyspozycji 160 żołnierzy i 70 zakonników. Obroną klasztoru dowodzili Stefan Zamojski i Piotr Czarnecki. Miller do rozbicia klasztoru i kościoła oraz otaczających murów użył najcięższych dział. Wyrzucono 340 armatnich kul o masie sześciu, a nawet dwunastu kilogramów. Naród zerwał się do walki. To zmusiło Millera do opuszczenia Jasnej Góry nocą 27 grudnia. Usiłował on jeszcze powrócić i z nagła zaskoczyć 24 i 28 lutego, a potem 9 kwietnia 1656 r., ale również bezskutecznie.

    Cudowny Obraz Maryi z Jasnej GóryObecny obraz Matki Bożej, namalowany na drewnianej tablicy, zalicza się do ikon bizantyjskich określanych nazwą Hodegetria, co oznacza „Tę, która prowadzi”. Sam obraz (o wymiarach 122,2 x 82,2 x 3,5 cm) jest ułożony na trzech deseczkach lipowych, sklejonych, na które została położona kredowa zaprawa grubości 2-3 mm. Samo malowidło położono temperą na płótnie. Przedstawia ono stojącą Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem Jezus na lewym ręku. Matka Boża ma na sobie czerwoną suknię, a na nią narzucony niebieski płaszcz ozdobiony liliami andegaweńskimi. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi. Jezus jest przyodziany w sukienkę koloru karminowego, bogato złoconą ozdobami, z rękawami szczelnie zapiętymi u dłoni – podobnie jak u Maryi. W lewym ręku trzyma księgę, prawą natomiast unosi w geście błogosławieństwa, wskazując jednocześnie na Maryję. Całe pole nimbu Maryi i Jezusa jest wypełnione pozłotą. Tło obrazu jest zielone, co w symbolice obrazów bizantyjskich wyraża często pełnię łask Ducha Świętego. Dziecię Boże ma stopy bose, co wyróżnia się na tle bogactwa jego szaty. Płaszcz przykrywa także głowę Najświętszej Panny jakby naturalnym welonem. Nad czołem na płaszczu widać złotą gwiazdę. Obramowanie szaty Jezusa i płaszcza Maryi ma szeroką złotą oblamówkę. U płaszcza Maryi ma ona dodatkową ozdobę w postaci artystycznej koronki. Na to wszystko są nałożone na obie postacie artystyczne i zdobne w drogie kamienie szaty i korony.
    Obraz jasnogórski był kilka razy odnawiany. Po raz pierwszy – przypuszczalnie w roku 1682 z okazji przygotowań do 300-lecia sprowadzenia obrazu. Wtedy to nieznany malarz, podpisany J.K. pinxit indignus servus wymalował olejnymi farbami obraz, przedstawiający historię cudownego obrazu. Obraz ten umieścił na odwrocie cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nie przeprowadził jednak konserwacji samego obrazu. Dokonał jej dopiero w 1705 r. na dwanaście lat przed koronacją brat zakonny, Makary Szybkowski. Z tej okazji również przemalował on olejnymi farbami płaszcz i suknię Maryi i Dzieciątka; do płaszcza Maryi wbił także 28 mosiężnych gwiazdek. Usunął je dopiero profesor Jan Rutkowski, kiedy w 1925-1926 roku dokonywał naukowego badania obrazu i jego gruntownej konserwacji. Usunął on przy tym także olejne farby, nałożone w latach późniejszych, oraz sadze z twarzy Matki Bożej i Pana Jezusa. Usunął też ślady gwoździ, które były przybite do deski celem umocnienia sukienek srebrno-złotych. Oczyszczono deski od robactwa i ubytków powstałych na skutek próchnienia. Oczyszczono także i zabezpieczono ramy obrazu. W latach 1948-1952 przeprowadzono jeszcze raz naukowe badania najnowocześniejszymi dostępnymi wówczas środkami: prześwietlenie rentgenowskie, badano obraz pod mikroskopem, wykorzystując kryteria mikropaleontologiczne i mineralogiczne, przeprowadzono także ocenę technologiczną i artystyczno-formalną. W latach II wojny światowej (1939-1945) obraz znajdował się w ukryciu. Dlatego wymagał kolejnej renowacji. Dzieła dokonał konserwator R. Kozłowski.

    Św. Jan Paweł II przed Cudownym Obrazem w 1999 r.Od bardzo dawna istnieje zwyczaj ozdabiania cudownych obrazów Maryi koronami. Pierwsza papieska koronacja obrazu jasnogórskiego miała miejsce w 1717 r. Korony ofiarował sam król August II Mocny. Aktu koronacji dokonał brat prymasa, biskup Krzysztof Szembek, w dniu 8 września 1717 r. Obecni byli ponadto biskup wileński i inflancki. W uroczystej procesji przeniesiono obraz z kościoła do sali rycerskiej. Tam odczytano dekret papieski i przyniesiono korony. Następnie obraz przeniesiono uroczyście do kościoła wśród modlitw, śpiewów i salw armatnich. Tu nastąpił obrzęd nałożenia koron i Msza święta. Po obiedzie odprawiono Nieszpory i przeniesiono obraz z kościoła do kaplicy. Tam odśpiewano Litanię Loretańską i Te Deum. Z okazji koronacji nałożono na obraz Matki Bożej kosztowne szaty wykonane przez złotnika, brata Makarego Szybkowskiego. Sporządził on trzy suknie na różne uroczystości: granatową haftowaną diamentami, niebieską z rubinami i zieloną z perłami i różnymi drogimi kamieniami. Od 1817 r. zaczęto obchodzić uroczyście rocznicę koronacji. W 1909 r. w nocy z 22 na 23 października zakonnik i kapłan Macoch dokonał kradzieży koron z obrazu Matki Bożej, perłowej sukni i wielu kosztowności. Ze świętokradztwem połączył mord dokonany na wspólniku. Skazano go na dożywotnie więzienie. Papież św. Pius X ofiarował nowe korony. Rekoronacja odbyła się 22 maja 1910 r.

    W 1957 r. na apel prymasa Stefana Wyszyńskiego i uchwałą Episkopatu Polskiego Polska rozpoczęła Wielką Nowennę, aby przygotować cały naród do obchodów tysiąclecia przyjęcia Chrztu przez Mieszka I (966-1966). Równocześnie zarządzono peregrynację kopii cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po wszystkich diecezjach i parafiach. Peregrynacja rozpoczęła się dnia 26 sierpnia 1957 r. w archidiecezji warszawskiej. Dokładnie rok wcześniej, 26 sierpnia 1956 r., w 300 lat od ślubów króla Jana Kazimierza, złożonych przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie 1 kwietnia 1656 roku, Episkopat Polski pod nieobecność uwięzionego Prymasa Wyszyńskiego w obecności około miliona wiernych odnowił uroczyście te ślubowania. 5 maja 1957 r. odnowienie tych ślubów odbyło się we wszystkich kościołach polskich. Śluby króla Jana Kazimierza były jego osobistym zobowiązaniem, śluby jasnogórskie zaś stały się zobowiązaniem całego narodu polskiego jako program chrześcijańskiego życia, wytyczony przez Wielką Nowennę przed Tysiącleciem Chrztu Polski.
    Najbardziej znana i uroczysta koronacja obrazu odbyła się w 1966 r. w ramach obchodu Tysiąclecia Chrztu Polski. Dokonał jej Prymas Tysiąclecia, Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, wielki czciciel Maryi Jasnogórskiej, oddany Jej z synowską ufnością; jest on założycielem Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła, działającego obecnie pod nazwą Instytutu Prymasowskiego Stefana kard. Wyszyńskiego.

    Św. Jan Paweł II przed Cudownym ObrazemCudowny obraz jest otaczany przez Polaków niezwykłą czcią. Wielokrotnie modlił się przed nim także kard. Karol Wojtyła, a potem – papież Jan Paweł II. Co roku, na uroczystości maryjne (szczególnie 15 i 26 sierpnia) do jasnogórskiego sanktuarium przybywają setki tysięcy ludzi, bardzo często idąc w pieszych pielgrzymkach przez wiele dni.

    Dzisiejsza uroczystość powstała z inicjatywy bł. Honorata Koźmińskiego, który po upadku powstania styczniowego starał się zjednoczyć naród wokół Królowej Polski – Maryi. Wraz z ówczesnym przeorem Jasnej Góry, o. Euzebiuszem Rejmanem, wyjednał on u św. Piusa X ustanowienie w 1904 r. święta Matki Bożej Częstochowskiej. Papież Pius XI rozciągnął w 1931 r. ten obchód na całą Polskę oraz zatwierdził nowy tekst Mszy świętej i brewiarza.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-26a.php3

    26 sierpnia – św. Joanna Elżbieta Bichier des Ages, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-26b.php3
    26 sierpnia – św. Teresa od Jezusa Jornet e Ibars, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-26c.php3
    26 sierpnia – bł. Maria od Aniołów Ginard Marti, zakonnica i męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-26d.php3

    Polubienie

  2. Mateusz pisze:

    U Anny Dąmbskiej Pan Jezus podał czas oczyszczenia w ten sposób:
    „…nie chcę wam podawać dnia, ale podałem już porę roku (Iz 18, 5) i miejcie ją w pamięci!”

    Wskazany fragment z Księgi Izajasza:
    „Bo przed winobraniem, gdy kwiaty opadną
    i zawiązany owoc stanie się dojrzewającym gronem,
    wtedy On obetnie gałązki winne nożycami,
    a odrośle oddawszy odrzuci.”

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Jaka to pora roku?

      Polubienie

    • Marcin pisze:

      Może to jesień.
      Moja druga siostra ta co jest z tym chorym Przemkiem bierze teraz 5 września ślub cywilny z nim. Tak cały czas żyli na kocią łapę jak to się mówi. Nie kościelny ale cywilny. No ale to jednak zawsze ślub. Ta inna moja siostra ma też cywilny z drugim moim szwagrem. Teraz to tak wszystko się potoczyło na ostatnią chwilę.
      Może łatwiej dzięki temu będzie mojej rodzinie przejść przez Ostrzeżenie.
      Nie wiem.

      Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      Winogrona dojrzewają jesienią . U mnie tego roku są bardzo dorodne ale myślę że do zebrania tak za 2 lub 3 tygodnie.W tamtym roku nie dopilnowałam i zjadły mi ptaki ale one też muszą coś jeść.
      I teraz przypomniał mi się mój sen z 25 lutego 2018 r. Byłam na działce a na nim rośnie winogron i podeszłam do niego i sekatorem obcięłam najwyższy pęd i gdy go odcięłam zauważyłam na samym szczycie Jezusa w Królewskiej Koronie. I zatrwożyłam się co ja narobiłam i wydaje mi się że to symbolizuje odcięcie narodu polskiego od szansy Intronizacji.

      Polubienie

  3. KIELICH pisze:

    Z Dzienniczka Siostry Faustyny 1558.

    „2 II [1938]. Ciemność duszy. Dziś święto Matki Bożej, a w duszy mojej tak ciemno. Ukrył się
    Pan, a ja sama, sama jedna. Umysł mój tak przyćmiony, że wokoło widzę same widziadła; ani jeden
    promyk światła nie wchodzi do duszy, nie rozumiem sama siebie ani tych, co do mnie mówią.
    Straszne po(135)kusy przycisnęły mnie co do wiary świętej. O mój Jezu, ratuj mnie. Nic więcej
    wymówić nie mogę.”

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nikt w to pewnie nie uwierzy,ale wczoraj o coś zapytałam Pana Jezusa i usłyszałam aby przeczytać ten werset z Dzienniczka i przyznam,że nawet dokładnie nie mogę sobie przypomnieć o co Pana Jezusa zapytałam,bo bardzo często tak w sercu z Nim rozmawiam i pytam i kilka razy dostałam odpowiedz poprzez Dzienniczek S.Faustynki. A jak nigdy nie wiem co za pytanie akurat w tamtej chwili zadałam wczoraj.No i zapomniałam nawet odczytać ten fragment wczoraj i dziś sobie przypomniałam dopiero i dziś sobie otworzyłam,a teraz patrze,a Ty zamieściłeś.Nie wiem co to ma oznaczać,ale niesamowite…
      Mogę dodać jedynie,że myślałam akurat o Tobie dziś Kielichu,o tym co ostatnio pisałeś i tak rozmyślałam,że czuć,że cierpisz bardzo chyba.I tak jak już jakiś czas temu, usłyszałam głos: „powiedz mu,że jestem przy nim”.Pomyślałam,że może coś sama wymyślam i pewnie bym Ci tego nie powtórzyła,ale ,że z tym fragmentem takie coś to dlatego piszę o tym co usłyszałam,bo myślę,że to od Pana Jezusa głos był.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Z Panem Bogiem i Maryją
      Jezu,ufam Tobie!

      Polubienie

  4. KIELICH pisze:

    Dziękuję Szafirku za tą tak podnoszącą na duchu informację. Bardzo uradowala się moja dusza z tych Twoich słów.
    Ja otworzyłem Dzienniczek bo miałem natchnienie żeby przeczytać i zamieścić na blogu to co da mi Bóg przeczytać. I to zamieściłem.
    A cierpię bardzo samotność w Wierze. Nie mam z kim radować się bliskością Jezusa. Nawet mój Syn uważa mnie za chorego.
    Mam cichą Nadzieję że spotkamy się wszyscy po Ostrzeżeniu.
    Jeszcze raz Ci dziękuję Szafirku.
    Z Panem Bogiem.

    Polubienie

    • Szafirek pisze:

      Nie ma za co Kielichu 🙂 Jestem pewna,że to co usłyszałam było od Pana Jezusa.Co ciekawe,przypomniałam sobie aby przeczytać ten fragment o godzinie 12:30 ,wiem bo akurat w domu różaniec zaczęłam odmawiać i przerwałam na chwilę,bo żeby znowu czasem nie zapomnieć.Więc to niedługo po tym jak Ty zamieściłeś.
      Kielichu,oby wszyscy byli „chorzy” jak np. Ty,czyli chorzy z miłości do Pana Jezusa.
      Bardzo dobrze rozumiem Twoje smutki.
      A już sobie przypomniałam o co pytałam Pana Jezusa,a właściwie to sobie tak mówiłam do Niego.Bo w moim życiu od kilku lat są tylko czarne chmury,mówiąc w przenośni i bardzo dobrze wiem o czym mówisz Kielichu.A od krótkiego czasu zaczęło przebijać się słonko i są radosne chwile choć często,gęsto diabeł robi co może aby to słonko zasłonić i zabrać te radości.I tak mówiłam do Pana Jezusa,że tak mu dziękuję za te łaski,te chwile pocieszenia, za to wszystko,tylko,że się tak boję,że znowu będzie żle,że wrócą te straszne chwile.I właśnie usłyszałam,żeby to przeczytać i trochę teraz mnie to smuci.Bo cały ten fragment,bo Ty część zamieściłeś,mówi o takich smutnych chwilach ciężkich,ale dalej już następny jest pocieszający,bo znikają cierpienia s.Faustyny i Pan Jezus Jej tłumaczy te cierpienia.
      Mogę powiedzieć ,że mi np.te straszne chwile od kilku lat, pomogły mi zrozumieć,m.in. to jakie ja błędy popełniam,jak tak sobie myślę o wszystkim i ogólnie pewne rzeczy przemyśleć,więc i za ten czas dziękuję Panu Bogu.
      Znając moje szczęście to jeszcze takie dni ciemności mnie pewnie spotkają,ale widocznie tak ma być.Kieliszku,nie martw się ,wyjdzie słońce…
      Zachęcam Cię żebyś odmawiał modlitwy do św. Rity.Jedna to jest o pokój w rodzinie,a druga to jest w kłopotach małżeńskich.Osobiście czuję,że te modlitwy pomagają.

      Modlitwa do św. Rity o pokój w rodzinie
      Boże, Sprawco pokoju i Stróżu miłosierdzia, zwróć swoje oczy na naszą rodzinę. Ty widzisz, Panie, jak jest poróżniona i jak wiele w niej niepokoju. Zmiłuj się nad nami i spraw, aby powrócił pokój do naszej rodziny, bo gdy Ty nam go nie udzielisz, nikt inny nie będzie mógł nas nim obdarzyć.
      O Jezu, Królu Pokoju, wysłuchaj nas przez zasługi Twojej świętej Matki, Królowej Pokoju, i przez zasługi Twojej wiernej służebnicy, świętej Rity, którą ubogaciłeś tak wielkim miłosierdziem i dobrocią, że stała się aniołem pokoju niosąc go wszędzie tam, gdziekolwiek widziała niezgodę.
      Ty, droga Święta, wyproś dla nas tę łaskę od Pana, a my będziemy wychwalać twoją opiekę w każdej potrzebie naszego życia. Amen.

      Modlitwa w kłopotach małżeńskich
      Święta Rito,która osiemnaście lat żyłaś w małżeństwie i doświadczyłaś radości i smutków życia małżeńskiego,proszę Cię o łaskę miłości wzajemnej,zrozumienia,przebaczenia i zgody w naszym małżeństwie.Spraw,abyśmy razem troszczyli się o więż małżeńską. Zwyciężaj w nas egoizm i bezmyślność. Pomóż wychodzić z kryzysów małżeńskich jeszcze bardziej umocnionymi we wzajemnej miłości.Daj wrażliwość serca, aby żadne z nas nie szukało siebie w naszym małżeństwie,ale dobra wspólnego.Niech Bóg za Twoja przyczyną odnowi w nas łaskę sakramentu małżeństwa i dopomoże szczęśliwie pokonywać wszelkie trudności.Amen.

      Polubienie

  5. Marcin pisze:

    Właśnie mi się przypomniało że przedwczoraj miałem sen że byłem gdzieś na jakiejś plaży. To był chyba jakiś półwysep, tak jakby dwa państwa oddzielone od siebie morzem. Ja byłem właśnie na jednym z nich właśnie na tej plaży i na tym morzu pływały okręty wojenne i zaczęły w moim kierunku wystrzeliwywać pociski. Nie wiem dlaczego ale coś mi w tym śnie mówiło że one płynęły ze wschodu, tak jakby z kierunku Portugalii czy Hiszpanii. Z tamtych rejonów.

    Polubienie

  6. Marcin pisze:

    Dobrze że już lato się kończy i że już psuje się pogoda i robi się jesiennie. Nie lubię tego jak w lato prawie wszyscy chodzą roznegliżowani. To wzmaga pokusy i przychodzą głupie myśli do głowy. Bynajmniej u mnie. Ja mam taki bardziej nostalgiczny charakter. Pasuje bardziej do jesieni. W jesień bardziej mi przychodzi rozmyślanie o Bożych sprawach i o końcu czasów. Może to głupie ale ja tak mam. Jesień pasuje bardziej do końca czasów. Za dużo słońca to też nie dobrze.

    Polubienie

  7. Gosia 3 pisze:

    Ja mam odwrotnie kocham słońce i jego promienie a jesień jest oznaką przemijania i tego co napawa mnie smutkiem i tęsknotą do następnej wiosny gdy przyroda budzi się do życia.
    Pokusy jednak nie znają granicy pór roku ale faktycznie nieprzyzwoite ubiory na pewno to potęgują ale w mediach są przez cały rok.

    Polubienie

    • Marcin pisze:

      Słońce jest dobre. Nie mam nic przeciwko.
      Ale ja jednak wolę jesień i wolę bardziej przemijanie. Może też dlatego na samym początku wymyśliłem sobie nick „ulotność”.
      Czasy Ostateczne mnie kojarzą się właśnie z przemijaniem.

      Polubienie

      • Marcin pisze:

        Tu okna od mieszkania gdzie jestem wychodzą na podwórze a tam rosną takie wysokie drzewa i jak jest wiatr to mocno szumią. Jak mam uchylone okna to mocno słychać. Od wczoraj właśnie się mocno tutaj ochłodziło pada deszcz i wieje wiatr i mocno szumią te dzrzewa. Wtedy jak tak jest to mam takie wrażenie że za chwilę coś się wydarzy. Tak mam właśnie szczególnie na jesień.

        Polubienie

  8. Mateusz pisze:

    Szumowski wypoczywa na wyspie w Hiszpanii. Wcześniej mówił o ryzyku wyjazdów zagranicznych

    Jak podaje „Super Express” były minister zdrowia Łukasz Szumowski wypoczywa na hiszpańskiej wyspie należącej do Wysp . Gazeta opublikowała też zdjęcia.

    „Super Express” informuje, że były minister zdrowia większość czasu spędził z rodziną w Polsce na Suwalszczyźnie. Gazeta dodaje, że Szumowski w trakcie pełnienia funkcji ministra zdrowia wskazywał na ryzyko związane z wyjazdami zagranicznymi, a tymczasem sam odpoczywa w Hiszpanii, gdzie epidemia koronawirusa była bardzo silna.

    Polubienie

  9. Adrian pisze:

    LUDZIE BOŻY PRZYGOTOWUJĄ SIĘ NA PRZYBYCIE OSTRZEŻENIA; DZIEŃ JUŻ BLISKO, BLIŻEJ, NIŻ MYŚLISZ; W WIECZNOŚCI CZEKA NA CIEBIE SĄD NAJWYŻSZY; JESTEŚ ŚMIERTELNIE OSTRZEŻONY, ŻE TEN DZIEŃ NIE SPOWODUJE NIESPODZIANKI!
    24 SIERPNIA 2020 13:15
    WEZWANIE SAN MIGUELA DO LUDU BOŻEGO. WIADOMOŚĆ DO ENOCHA
    Powiadam wam, nigdy przedtem na ziemi nie było takiego ucisku jak ten, który ma nadejść. Przestańcie się martwić rzeczami tego świata, przestańcie się martwić i ścigać, bo dobrze wiecie, że wszystko minie bardzo szybko; troszczcie się raczej o zbawienie swojej duszy, które jest największym skarbem, o który musicie dbać. Wszystko, co znasz i posiadasz, przestanie istnieć w ułamku sekundy, aby ustąpić miejsca nowemu istnieniu, nowemu stworzeniu. Ucisk, który ma nadejść, przemieni was dzięki łasce Bożej w nowych ludzi, cała wasza nędza i grzech znikną podczas oczyszczenia. W Nowym Niebie i na Nowej Ziemi będziecie istotami duchowymi o charakterze podobnym do aniołów….
    Przygotujcie się Lud Boży na nadejście Ostrzeżenia; dzień jest już blisko, bliżej niż myślisz; w wieczności czeka na ciebie Sąd Najwyższy; Jesteście ostrzeganymi śmiertelnikami, aby ten dzień was nie zaskoczył. To duchowe doświadczenie zmieni wasze życie, w wieczności ujrzycie Jedynego i Prawdziwego Boga, Jedynego i Trójjedynego, Pana panów i Boga bogów; zdasz sobie sprawę z istnienia Nieba, Czyśćca i Piekła; poczujecie w duszy oczyszczający ogień czyśćca, czyli płonący ogień piekielny, którym dręczą potępione dusze. Wszystko zależy od stanu twojej duszy w momencie nadejścia Ostrzeżenia. Tylko nieliczni zostaną zabrani do nieba, ogromna większość ludzkości w ostatnich czasach zostanie zabrana do jednego z czyśćcowych lub piekła….
    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/mensajesrecientes.html

    Polubienie

  10. Adrian pisze:

    KP 2011-04-17 09:00 Nowy porządek świata – plan kontroli waszych pieniędzy i żywności
    „…Ten nikczemny diabelski plan już od pewnego czasu jest knuty przez tych węży, zwolenników szatana. Niektóre z ich przebiegłych planów są obecnie ujawniane, a pomimo to wielu ludzi wierzy, że świat przechodzi po prostu przez jeszcze jeden kryzys finansowy. Obudźcie się teraz, wy wszyscy. Rozejrzyjcie się dokoła i sami zobaczcie. Przestańcie próbować zakładać, że świat doświadcza po prostu bólów depresji spowodowanej załamaniem się gospodarki, bo nie jest to prawda. Poprzez ogólnoświatową walutę oraz zadłużenie waszego kraju ci ludzie będą teraz kontrolować każdego z was. Żaden kraj nie wyrwie się z ich uścisku…”
    ======================
    Lockdown 2.0 jesienią? „Nie wykluczamy” | M. Piotrowski

    Polubienie

  11. Szafirek pisze:

    27 sierpnia
    Święta Monika

    Monika urodziła się ok. 332 r. w Tagaście (północna Afryka), w rodzinie rzymskiej, ale głęboko chrześcijańskiej. Jako młodą dziewczynę wydano ją za pogańskiego urzędnika, Patrycjusza, członka rady miejskiej w Tagaście. Małżeństwo nie było dobrane. Mąż miał charakter niezrównoważony i popędliwy. Monika jednak swoją dobrocią, łagodnością i troską umiała pozyskać jego serce, a nawet doprowadziła go do przyjęcia chrztu. W wieku 22 lat urodziła syna – Augustyna. Po nim miała jeszcze syna Nawigiusza i córkę, której imienia historia nam nie przekazała. Nie znamy także imion innych dzieci.
    W 371 r. zmarł mąż Moniki. Monika miała wówczas 39 lat. Zaczął się dla niej okres 16 lat, pełen niepokoju i cierpień. Ich przyczyną był Augustyn. Zaczął on bowiem naśladować ojca, żył bardzo swobodnie. Poznał jakąś dziewczynę; z tego związku narodziło się nieślubne dziecko. Ponadto młodzieniec uwikłał się w błędy manicheizmu. Zbolała matka nie opuszczała syna, ale szła za nim wszędzie, modlitwą i płaczem błagając dla niego u Boga o nawrócenie. Kiedy Augustyn udał się do Kartaginy dla objęcia w tym mieście katedry wymowy, matka poszła za nim. Kiedy potajemnie udał się do Rzymu, a potem do Mediolanu, by zetknąć się z najwybitniejszymi mówcami swojej epoki, Monika odnalazła syna. Pewien biskup na widok jej łez, kiedy wyznała mu ich przyczynę, zawołał: „Matko, jestem pewien, że syn tylu łez musi powrócić do Boga”. To były prorocze słowa. Augustyn pod wpływem kazań św. Ambrożego w Mediolanie przyjął chrzest i rozpoczął zupełnie nowe życie (387).
    Święta Monika i jej syn, św. AugustynSzczęśliwa matka spełniła misję swojego życia. Mogła już odejść po nagrodę do Pana. Kiedy wybierała się do rodzinnej Tagasty, zachorowała na febrę i po kilku dniach zmarła w Ostii w 387 r. Daty dziennej Augustyn nam nie przekazał. Wspomina jednak jej pamięć w najtkliwszych słowach.
    Ciało Moniki złożono w Ostii w kościele św. Aurei. Na jej grobowcu umieszczono napis w sześciu wierszach nieznanego autora. W 1162 r. augustianie mieli zabrać święte szczątki Moniki do Francji i umieścić je w Arouaise pod Arras. W 1430 r. przeniesiono je do Rzymu i umieszczono w kościele św. Tryfona, który potem otrzymał nazwę św. Augustyna. Św. Monika jest patronką kościelnych stowarzyszeń matek oraz wdów.

    W ikonografii św. Monika przedstawiana jest w stroju wdowy. Jej atrybutami są książka, krucyfiks, różaniec.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-27a.php3

    27 sierpnia – bł. Dominik od Matki Bożej Barberi, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-27b.php3
    27 sierpnia – bł. Maria Pilar Izquierdo Albero, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-27c.php3

    Polubienie

  12. Mateusz pisze:

    Bóg Ojciec: Głód, który zapanuje na świecie, gdy trzecia Pieczęć zostanie otwarta, nie będzie się ograniczał tylko do braku pożywienia
    poniedziałek, 24 marca 2014 roku, godz. 15.33

    Moja najdroższa córko, głód, który zapanuje na świecie, gdy trzecia Pieczęć zostanie otwarta, nie będzie się ograniczał tylko do braku pożywienia dla ciała. Głód, o którym mówię, będzie głodem ducha, gdy wszystkie ślady Prawdy zostaną usunięte przez wrogów, którzy przenikną do Kościoła stworzonego na ziemi przez Mojego Syna, Jezusa Chrystusa, w jedności z Jego Ciałem.

    Wkrótce Prawda zostanie zagmatwana, a Duch Święty – zastąpiony przez ducha zła. Ci, którzy będą szerzyli nową formę fałszywej ewangelizacji, będą odpowiedzialni za odebranie Pokarmu Życia Moim dzieciom. Kiedy zostaniecie pozbawieni prawdy, ledwo będziecie mogli nakarmić swoje dusze, a potem z czasem popadniecie w pogaństwo. Ja interweniuję na każdym etapie tego procesu, który poprowadzi was do błędu. Ja i Mój Syn podejmiemy każdy wysiłek, przez Miłosierdzie Mojego Syna, aby wielu Jego wyświęconym sługom przynieść Łaski, których potrzebują, aby odróżnić prawdę od fikcji….

    Polubienie

    • Mariusz pisze:

      Mateuszu,
      To co ma się wydarzyć wg. KP w Wielki Piątek?

      Polubienie

    • Mariusz pisze:

      27.03.2012, 18:00 – Maryja Panna: Proszę moje dzieci o jeden dzień postu w Wielki Piątek, by zapobiec jednej światowej walucie
      Moje dziecko, twoje cierpienie, jak i cierpienie innych wybranych dusz, pogłębi się w czasie Wielkiego Tygodnia.
      W tym to tygodniu zwodziciel zrani tak wiele dzieci Boga, jak tylko będzie mógł – poprzez wojny, prześladowania i przemoc.
      To właśnie w tym czasie zadaje on straszne cierpienia, takie jak te, które znosił mój najdroższy Syn w czasie swojej Męki na Krzyżu.
      Moje dziecko, musisz przekazać tym wszystkim, którzy dookoła zachęcają dusze do odmawiania mojego Świętego Różańca aż do czasu Wielkanocy, że ja jestem ogromnie zadowolona.
      Przez te nabożeństwa ocalają oni dusze, łącząc to ze swoimi cierpieniami, a także pomagają swoim własnym narodom.
      Coraz więcej ludzi na całym świecie czuje obecnie Miłość mojego Syna w czasie tych wielkich cierpień.
      Łagodzi On ich ból za pomocą specjalnych łask oraz mocą Ducha Świętego koi ich dusze.
      Dzieci, wasze modlitwy, które tak miłośnie wznoszą się od was do Nieba, są wysłuchiwane.
      Nieustannie musicie szukać pomocy mojego Syna i Ojca Przedwiecznego. Każda jedna modlitwa, nieważne jak krótka, jest wysłuchiwana i zgodnie z Wolą Boga Najwyższego otrzymuje odpowiedź.
      Moje dziecko, poproś moje dzieci o jeden dzień Postu w Wielki Piątek, aby zapobiec wprowadzeniu jednolitej waluty na świecie.
      Wasze modlitwy i post mogą tego dokonać.
      Natychmiast jak tylko odmówicie tę modlitwę w czasie waszego Postu, mój Odwieczny Ojciec powstrzyma tych ludzi od narzucenia wam owego uciemiężenia, które planują, aby was kontrolować.
      To są ci sami ludzie, którzy chcą obalić Chrześcijaństwo, więc jest ważne, abyście przez wasze specjalne ofiary powstrzymali ich od urzeczywistnienia tego planu.
      Modlitwa Krucjaty (42) Modlitwa w połączeniu z postem, aby powstrzymać wprowadzenie jednej światowej waluty:
      O Boże Najwyższy,
      Ofiaruję Ci mój dar postu,
      Abyś zatrzymał panowanie zła na świecie,
      Planowanego obecnie w celu pozbawienia mojego kraju pokarmu, łącznie z Chlebem Życia.
      Przyjmij moje ofiary i wysłuchaj moich błagań za inne narody, aby zapobiec ich
      Cierpieniu, jakie planuje antychryst.
      Wybaw nas, drogi Panie, od tej nikczemności i ocal naszą wiarę,
      Abyśmy mogli Cię czcić w wolności, która jest nam potrzebna do kochania i adorowania Ciebie
      Na wieki wieków. Amen.
      Moje dziecko, jeden dzień postu w Wielki Piątek przyniesie narodom duże wyzwolenie od diabła i tych, którzy naśladują jego nikczemne pragnienia kontrolowania finansów wszystkich narodów.
      Wasza umiłowana Matka
      Matka Zbawienia
      Matka Boga

      Polubienie

  13. Adrian pisze:

    25 sierpnia 2020 Pan Jezus…

    „Drogie dzieci! Zegar jest tutaj. Żyjcie w ciągłej gotowości! Wkrótce zobaczysz swoje dusze. Całe twoje życie będzie wirować przed tobą jak w filmie na żywo z tobą. Zobaczysz swoje najdrobniejsze działania, słowa, a nawet swoje myśli. Wtedy zobaczysz miejsce, na które zasługujesz. Wielu będzie narażonych na piekło, siarkowe jezioro, do którego natychmiast wpadną, jeśli umrą. Pozostanie tutaj i doskonalenie się będzie dla ciebie wielką łaską. Każdy zobaczy dwie ścieżki. Jeden jest ode Mnie, który prowadzi do Nieba. Drugi pochodzi od szatana, który prowadzi do piekła. Do Ciebie należy wybór, który z nich wybierzesz. Jeśli pozwolisz się oszukać oszustom, będziesz musiał ponieść konsekwencje. Wszyscy, którzy będą mówić przeciwko szatanowi i wszystkim jego pokusom, będą bardzo szczęśliwi. Idą moją ścieżką. Podążam za mną na rozdrożu, w samozaparciu i noszeniu krzyża. Będą świecić w moim kraju jak słońce. Niebo się przed nimi otworzy i zobaczą Niebo jak Męczennik św. Szczepan, zanim został ukamienowany.
    Moje dzieci! Przygotuj się! To, co nadchodzi teraz, będzie wielką łaską dla wszystkich ludzi. Ponieważ mają kolejną szansę na konwersję. To jest Moja nieskończona miłosierna miłość, ponieważ chcę zbawić wszystkich ludzi. Wszystkie słowa Pisma Świętego się spełniają. Uwierz mi: jest piekło i niebo. Istnieje czyściec, w którym dusza zostaje oczyszczona, ponieważ tylko w ten sposób może wejść do Nieba.
    Moje dzieci! Powiedziałem ci wszystko z góry. Zadaj sobie pytanie! Kto jest zainteresowany odrzuceniem tego, co mówię? Szatana. Abyś nie pokutował i nie był potępiony. Ostrzegam was, abyście przygotowali się na wszystko, co wam powiedziałem. Moja matka pojawia się na całym świecie, aby cię uratować. Ale jeśli nie chcesz, zostaniesz zgubiony na zawsze. Wszyscy ludzie otrzymali wolną wolę i sens, kiedy Bóg je stworzył, w momencie poczęcia. Decyzja jest w Twoich rękach. Szanuję to i nie wybawię nikogo wbrew jego woli.
    Moje drogie dzieci! Nadal żyli teraz w czasie łaski, ale wkrótce nadeszła godzina sprawiedliwości. Trzymaj się mojej wyciągniętej ręki, dopóki nie dam ci okazji. Nie żyj jak głupie panny, które zamknęły przed tobą drzwi i nie mogły wejść na wesele. Gdybyś tylko przez chwilę mógł zobaczyć, co cię czeka w Niebie, umarłbyś ze szczęścia. Chcę, żebyś mi uwierzył. Powiadam wam również, co mówi apostoł Tomasz: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Przeczytaj Ewangelię i zamień ją w czyn. Sam nie odniesiesz sukcesu, ale jeśli będziesz się modlić, możesz to zrobić z mojej łaski.
    Moje dzieci! Jeśli rozejrzysz się po świecie, zobaczysz, jak szalejący jest Szatan. Czuje, że zostało mu mało czasu i robi wszystko, co w jego mocy, aby sprowadzić ze sobą jak najwięcej dusz do piekła…
    https://translate.google.com/translate?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.com&sl=hu&sp=nmt4&u=http://jezusuzenete.hu/2018-majus-17-itthon-az-ur-jezus/&xid=25657,15700023,15700124,15700149,15700168,15700186,15700190,15700201,15700205.

    Polubienie

  14. Szafirek pisze:

    28 sierpnia
    Święty Augustyn, biskup i doktor Kościoła

    Augustyn urodził się 13 listopada 354 r. w Tagaście (obok Suk Ahras w Algierii), w rodzinie urzędnika państwowego Patrycjusza. Matka Augustyna, św. Monika, pochodziła z rodziny o tradycji chrześcijańskiej i bardzo pragnęła, by jej syn przyjął chrzest. Pragnienie to spełniło się jednak dopiero po 33 latach. Na rozwoju Augustyna niewątpliwie zaciążył fakt, że ojciec i matka różnili się co do wiary i przekonań odnośnie do spraw decydujących o losach człowieka. Przez to Augustyn przez wiele lat pozostawał rozdarty między wpływem matki i ojca.
    Augustyn był najstarszy z rodzeństwa, po nim urodził się Nawigiusz. Nawrócił się on w tym samym czasie, co Augustyn, był też przy śmierci matki. Nawigiusz ożenił się i miał kilka córek, z których wszystkie poświęciły się Panu Bogu na służbę w jednym z klasztorów. Jedna z sióstr Augustyna wyszła za mąż, a po śmierci męża wstąpiła do klasztoru w Hipponie, gdzie została przełożoną. Gdy w roku 424 zmarła, Augustyn napisał dla tego klasztoru regułę. Na niektórych manuskryptach Augustyn podpisuje się jako Aureliusz. Był to zapewne jego przydomek, chociaż nie wiadomo, kiedy go sobie nadał.
    W wieku 16 lat musiał przerwać naukę z powodu braku pieniędzy, chociaż miał wielkie zdolności. Nauka szła mu łatwo; imponował kolegom niezwykłą pamięcią. Jednak pierwsze lata nauki Augustyn wspomina w swojej autobiografii – Wyznaniach – z niesmakiem. Miał bowiem nauczyciela, bijącego swoich uczniów bez miłosierdzia za najmniejsze przewinienia. Nie lubił matematyki, ale za to rozkoszował się w literaturze łacińskiej. Jego ulubionym autorem był Wergiliusz.
    Jako młodzieniec Augustyn żył swobodnie. Lubił zabawy, dobre jadło i picie. Chętnie uczęszczał do teatru, miał ciągoty do psot chłopięcych. Trudny okres dojrzewania, dużo wolnego czasu i pogańskie zwyczaje sprawiły, że po pierwszych studiach w Tagaście (do roku 366) i w Madurze (366-370) udał się na dalsze kształcenie do Kartaginy, metropolii Afryki Północnej, i tam związał się z kobietą. Z tego związku po pewnym czasie urodził się syn Adeodatus (z łac. „dany od Boga”). Augustyn żył z tą dziewczyną przez 15 lat. Igrzyska, cyrk, walki gladiatorów, teatr – to był jego ulubiony żywioł.

    Święty AugustynPod wpływem lektury klasyków rzymskich Augustyn wpadł w sceptycyzm racjonalistyczny. Zaczął szukać prawdy. Biblia wydawała mu się prostacka, bo jej łacińskie tłumaczenia były wówczas nie zawsze udane. Za problemami filozoficznymi poszły i wątpliwości religijne. W tym czasie wstąpił do sekty manichejskiej, do której wciągnął go tamtejszy biskup, imponując mu wymową i oczytaniem.
    W 374 roku Augustyn powrócił do Tagasty, gdzie otworzył własną szkołę gramatyki. Po dwóch latach zamknął ją jednak i udał się do Kartaginy, gdzie otworzył szkołę retoryki (376). Miał wtedy 22 lata. Po 7 latach udał się do Rzymu, gdzie także założył swoją szkołę (383). Tu dowiedział się, że w Mediolanie poszukują retora. Natychmiast tam się zgłosił (384). Mediolan był wówczas stolicą cesarstwa zachodnio-rzymskiego – pierwszym miastem Europy po Konstantynopolu. Oprócz prowadzenia szkoły Augustyn miał obowiązek wygłaszania mów podczas uroczystości państwowych w Mediolanie. Augustyn miał już 30 lat.
    W Mediolanie zetknął się ze św. Ambrożym, który był wówczas biskupem tego miasta. Augustyn zaczął słuchać jego kazań. Wielki biskup zaimponował mu wymową i głębią przekazywanej treści.
    Niedługo potem przyszło uderzenie łaski Bożej (386). Pewnego dnia Augustyn wziął do ręki Listy św. Pawła Apostoła. Przypadkowo otworzył fragment Listu do Rzymian: „Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i w wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13, 13-14).
    Jak pisze w swoich Wyznaniach, Augustyn poczuł nagle jakby strumień silnego światła w ciemnej nocy swojej duszy. Zrozumiał sens swojego życia, poczuł żal z powodu zmarnowanej przeszłości. Dotrwał jako nauczyciel retoryki do wakacji, następnie udał się w pobliże Mediolanu, do wioski Cassiciaco, i tam u przyjaciela Werekundusa spędzał czas na modlitwie i na rozmowach na tematy ewangeliczne. Rozczytywał się równocześnie w Piśmie świętym. Na początku Wielkiego Postu zgłosił się do św. Ambrożego jako katechumen i w Wielką Sobotę w nocy z 24 na 25 kwietnia 387 r. z rąk Ambrożego przyjął chrzest. Miał wówczas 33 lata. Wraz z nim przyjęli chrzest jego syn, Adeodatus, i przyjaciel, Alipiusz. Augustyn postanowił powrócić do Afryki, by nawracać współziomków i pozyskiwać ich dla Chrystusa. Tuż przed opuszczeniem Italii umarła w Ostii jego matka, św. Monika; wkrótce po dotarciu do Afryki zmarł także jego syn. Po przybyciu do Tagasty Augustyn rozdał swoją majętność pomiędzy ubogich i z przyjaciółmi – św. Alipiuszem i Ewodiuszem – zamieszkali razem, oddając się modlitwie, dyskusji na tematy religijne i studiom Pisma świętego.

    Więcej informacji o nawróceniu św. Augustyna – pod datą 24 kwietnia.

    Święty AugustynW 391 r. Augustyn wraz z przyjaciółmi udał się do Hippony, gdzie postanowił założyć klasztor i tam spędzić resztę swego życia. Niebawem dał się poznać wszystkim jako człowiek bardzo pobożny. Dlatego, gdy biskup Waleriusz zwrócił się pewnego dnia do ludu, by mu wskazano kandydata na kapłana, gdyż potrzebował jego pomocy, wszyscy w katedrze zwrócili się do Augustyna, wołając: „Augustyn kapłanem!” Ten, zalany łzami, przyjął propozycję biskupa i ludu. Po przyjęciu święceń nie zmienił jednak trybu życia, ale nadal prowadził życie wspólne w klasztorze. Zaczął nawet przyjmować nowych kandydatów. W ten sposób powstało jakby seminarium, z którego wyszło wielu biskupów afrykańskich: św. Alipiusz, biskup Tagasty, bezpośredni przyjaciel Augustyna; Profuturus, biskup Syrty; Ewodiusz, biskup Uzalis, przyjaciel Augustyna; Sewer, biskup Milewy; Urban, biskup Sicea; Peregrinus, biskup Thehac, i Bonifacy. Biskup Waleriusz konsekrował wkrótce Augustyna na swojego sufragana w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 394 r. ku ogromnej radości ludu. W dwa lata potem przeniósł się do wieczności (396) i Augustyn został jego następcą, biskupem Hippony.
    Nadal prowadził życie wspólne, w którym formował przyszłych biskupów i kapłanów. Po długich latach doświadczenia ułożył dla nich regułę, która w przyszłości miała się stać podstawą dla wielu rodzin zakonnych (m.in. augustianów, kanoników regularnych, dominikanów i paulinów). Dużo czasu zajmowała mu korespondencja. Nie traktował jej jednak jedynie jako rodzaj kontaktu towarzyskiego, ale wykorzystywał ją jako okazję do apostolstwa. Korespondował m.in. ze św. Janem Jerozolimskim, ze św. Paulinem z Noli, św. Hieronimem, św. Prosperem i ze św. Hilarym z Arles.
    Augustyn wypowiedział nieubłaganą walkę błędom, jakie za jego czasów nękały Kościół: manicheizmowi (396-400), donatystom (400-411) i pelagianom (411-430). Prowadził dysputy z manichejczykami, których znał osobiście, bo był z nimi przez szereg lat ideowo związany. Nie spoczął, aż tę herezję wyplenił. W owym czasie w Afryce najsilniejsi byli donatyści. W 330 r. mieli w swoich rękach aż 270 stolic biskupich. Potępieni na synodach w Arles (313) i w Mediolanie (316), zagnieździli się silnie w północnej Afryce. Jako rygoryści nie pozwalali przyjmować do społeczności kościelnej tych, którzy w czasie prześladowań wyparli się wiary, a teraz chcieli do niej powrócić – zwanych lapsi. Donatyści żądali dla kapłanów i wiernych, łamiących prawo, najsurowszych kar. Posuwali się często do gwałtów. Augustyn zwalczał ich pismem i żywym słowem. Był jednak zdania, że tych biskupów i kapłanów, którzy do jedności kościelnej powrócą, należy zostawić na ich urzędach. Tym pozyskał sobie donatystów. Na synodach w Kartaginie w 401 i 411 roku herezja została zwyciężona.
    W tym samym czasie przybył do Afryki Pelagiusz i Celestiusz. Głosili, że grzech Adama i Ewy zaszkodził tylko pierwszym rodzicom, a nie całemu rodzajowi ludzkiemu, że dzieci rodzą się w stanie łaski i nie jest konieczny chrzest, a łaska uświęcająca nie jest do zbawienia konieczna. Ta herezja była dla Augustyna okazją do tego, aby jako pierwszy z Ojców mógł gruntownie wyjaśnić teologiczny problem łaski uświęcającej i uczynkowej oraz problem zbawienia.
    Pod koniec swego życia Augustyn przeżył tragedię. Namiestnik rzymski zaprosił do północnej Afryki Wandalów dla obrony przeciwko szczepom dzikich mieszkańców Sahary. Kiedy spostrzegł, że Wandalowie są nie mniej od tamtych barbarzyńscy, wypowiedział im wojnę. Było jednak za późno. Po odniesionym zwycięstwie, Wandalowie zaczęli zajmować miasto po mieście. Hippona broniła się bohatersko przez trzy miesiące, aż wrogom udało się zrobić wyłom w murze i spowodować pożar miasta. Augustyn wtedy już nie żył. Zmarł w czasie oblężenia 28 sierpnia 430 r. Wandalowie siłą zaprowadzili arianizm. Polała się obficie krew męczeńska. W 150 lat potem Afryka padła pod hordami Arabów.
    Ciało Augustyna złożono w katedrze w Hipponie. Potem jednak w obawie przed profanacją Wandalów przeniesiono je do Sardynii, aż wreszcie król Longobardów, Luitprand (+ 744), przeniósł je do Pawii, gdzie po dzień dzisiejszy opiekę nad relikwiami roztaczają synowie duchowi wielkiego biskupa, augustianie.

    Święty Augustyn
    Po Augustynie pozostało kilkadziesiąt tomów jego pism. Do najcenniejszych z nich należą: Wyznania (386-387), O katechizacji ludzi prostych (395), O wierze i symbolu wiary (396) i O państwie Bożym ksiąg 22 (413-427). Zachowały się jego 363 kazania i 217 listów. Słusznie więc zdobył sobie tytuł największego teologa chrześcijańskiej starożytności. Jest jednym z czterech wielkich doktorów Kościoła Zachodniego. Patron augustianów, kanoników regularnych, magdalenek, Kartaginy; drukarzy, wydawców, teologów.

    W ikonografii św. Augustyn przedstawiany jest w stroju biskupim, czasami jako zakonnik. Jego atrybutami są: anioł mówiący mu do ucha, dziecko nad brzegiem morza przelewające wodę do dołka, księga, pastorał, serce w dłoni, serce przeszyte dwiema strzałami, uczeń lub grupa uczniów.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28a.php3

    28 sierpnia – św. Maria od Krzyża (Joanna Jugan), zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28b.php3
    28 sierpnia – bł. Alfons Maria Mazurek, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28c.php3
    28 sierpnia – Ezechiasz, król https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28d.php3

    Polubienie

  15. Mateusz pisze:

    Zgodnie z objawieniami do Luz de Maria dziś czcimy Matkę Bożą pod tytułem „Królowej i Matki czasów ostatecznych”

    Polubienie

  16. Mateusz pisze:

    31.08.2020 jest premiera 2 części książki o.Pelanowskiego „:Ocalenie cz.2”

    Opis:
    Ocalenie cz. II
    o. Augustyn Pelanowski

    W czerwcu 2019 roku małżeństwo państwa Olszewskich przeprowadziło wywiad rzekę ze znanym polskim kaznodzieją Ojcem Augustynem Pelanowskim. Książka została wydana pod tytułem „Ocalenie” w listopadzie 2019 roku, ciesząc się olbrzymim zainteresowaniem. „Ocalenie część druga” jest kontynuacją wywiadu z ubiegłego roku poszerzonego o pytania dotyczące obecnej sytuacji kapłana oraz znaków czasów, które obserwuje. Spokojnie można nazwać ją komentarzem do księgi Apokalipsy, uwrażliwiającym odbiorcę na szukanie relacji z Chrystusem ponad wszystko.

    Polubienie

  17. Marcin pisze:

    Muszę zachować spokój przed burzą
    Nie chcę mniej, nie chcę więcej
    Muszę zaryglować okna i drzwi
    Bym była bezpieczna, by było mi ciepło

    Tym o co walczę jest moje życie
    Nie potrafię rozsunąć morza, nie dojdę do brzegu
    A mój głos staje się siłą, która mnie napędza
    Nie pozwolę by to wyrzuciło mnie poza burtę

    Boże, trzymaj moją głowę ponad wodą
    Nie pozwól mi utonąć, jest coraz trudniej
    Spotkam się z tobą przy ołtarzu,
    Gdzie upadnę na kolana

    Nie pozwól mi utonąć
    Nie pozwól mi utonąć

    Wyciągnij mnie z samego dna
    Bo znajduję się pod cofającą się falą
    Przyjdź i mnie osusz, przytul
    Potrzebuję cię teraz najbardziej

    Boże, trzymaj moją głowę ponad wodą
    Nie pozwól mi utonąć, jest coraz trudniej
    Spotkam się z tobą przy ołtarzu,
    Gdzie upadnę na kolana

    Nie pozwól mi utonąć
    Nie pozwól mi utonąć
    Nie pozwól mi utonąć (i trzymaj moją głowę ponad wodą, ponad wodą)
    Nie pozwól mi utonąć

    Nie potrafię widzieć gdy wokół jest burza
    I nie potrafię żyć tak dalej
    Nie mogę wiecznie pływać w takim oceanie
    Nie mogę oddychać

    Boże, trzymaj moją głowę ponad wodą
    Na dnie tracę oddech
    Przyjdź i mnie uratuj, będę czekać
    Jestem zbyt młoda by zasnąć

    Boże, trzymaj moją głowę ponad wodą
    Nie pozwól mi utonąć, jest coraz trudniej
    Spotkam się z tobą przy ołtarzu,
    Gdzie upadnę na kolana

    Nie pozwól mi utonąć
    Nie pozwól mi utonąć (nie pozwól mi utonąć)
    Nie pozwól mi utonąć (i trzymaj moją głowę ponad wodą)
    (Nie pozwól mi utonąć)

    Polubienie

  18. Szafirek pisze:

    29 sierpnia
    Męczeństwo św. Jana Chrzciciela

    Jan Chrzciciel był jedynym synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Najświętszej Maryi Panny. Jego cudowne narodzenie i posłannictwo zwiastował Anioł Gabriel Zachariaszowi, kiedy ten sprawował w świątyni swe funkcje kapłańskie. Jan urodził się sześć miesięcy przed narodzeniem Chrystusa.
    Bardzo wcześnie, może już w dzieciństwie, Jan udał się na pustynię. W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza rozpoczął swą misję poprzednika i zwiastuna Zbawiciela. Czynił to na pustkowiu, nad Jordanem, w Betanii, później w Ainon niedaleko Salim. Zjawienie się Jana i jego wystąpienia odbijały się szerokim echem po Palestynie i okolicznych krajach. Sprawiła to wiadomość, że oczekiwany Zbawiciel już pojawił się na ziemi. Jan prowadził pokutniczy i pustelniczy tryb życia. Chrzcił wodą ciągnące do niego tłumy. Ochrzcił również Jezusa.

    Głowa św. Jana ChrzcicielaZainteresował się nim także władca Galilei, Herod II Antypas. Być może sam Jan udał się do niego, by rzucić mu w oczy: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. Rozgniewany władca nakazał go aresztować i osadzić w twierdzy Macheront. W czasie uczty urodzinowej pijany król pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady, Salome, wszystko, o cokolwiek poprosi. Ta po naradzie z matką zażądała głowy Jana Chrzciciela. Zginął on ścięty mieczem. Był ostatnim prorokiem Starego Testamentu.

    Jan Chrzciciel jest jedynym świętym, którego Kościół czci w ciągu roku dwukrotnie: 24 czerwca – w uroczystość jego narodzenia, i 29 sierpnia – we wspomnienie jego męczeńskiej śmierci.
    https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-29a.php3

    29 sierpnia – bł. Beatrycze z Nazaretu, dziewica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-29b.php3
    29 sierpnia – bł. Teresa Bracco, dziewica i męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-29c.php3
    29 sierpnia – św. Eufrazja od Najświętszego Serca Jezusa, zakonnica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-29d.php3
    29 sierpnia – bł. Dominik Jędrzejewski, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-29e.php3

    Polubienie

  19. Marcin pisze:

    Może data 19 września jest szczególna.
    Jak myślicie…?

    Polubienie

    • Gosia 3 pisze:

      NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS I MARYJA KRÓLOWA NIEBA I ZIEMI!
      NO DWA KROKI DO PRZODU A JEDEN DO TYŁU.CZYTAM I NIE DOWIERZAM CO SIĘ WYPRAWIA. CYTUJĘ:
      ” „O Krwi i Wodo” z kultu Bożego Miłosierdzia, w której potwierdzono, jako obowiązującą formułę „…któraś wypłynęła…” (nie „wytrysnęła”).
      W WYDANIU BIBLII PRZEKŁADU WUJKA JEST ŻE KREW WYSZŁA ALE TO NIE OKREŚLA Z JAKIM IMPETEM. I WŁAŚNIE BISKUPI PODWAŻYLI DZIENNICZEK ŚW FAUSTYNY BO TAM WYRAŻNIE PAN JEZUS PRZEKAZAŁ ZE Z DUŻĄ PREDKOŚCIĄ WYTRYSNĘŁA DYKTUJĄC SW FAUSTYNCE KORONKĘ. TO KOŚCIÓŁ TERAZ ODRZUCA TO CO DAWNO ZATWIERDZŁ?
      NAWET NA PASJI WIDAĆ TEN STRUMIEŃ WYTRYŚNIĘCIA MIŁOSIERDZIA KRWI I WODY NA ŚWIAT .ALE W LITANII LORETAŃSKIEJ TEŻ JAKIEŚ ZAMIESZANIE.
      PANIE BOŻE! PRZEBACZ IM BO ALBO NIE WIEDZĄ CO CZYNIĄ ALBO ROBIĄ TO ŚWIADOMIE.
      CO WY O TYM SĄDZICIE?
      BO JA NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ JAK JEST OBRAŻANA ŚW FAUSTYNKA I SAM PAN BÓG!

      Polubienie

    • Szafirek pisze:

      „…
      Nowe wezwania litanii loretańskiej
      Konferencja Episkopatu Polski zatwierdziła też polskie tłumaczenie trzech nowych wezwań litanii loretańskiej. Wezwania, wprowadzone w języku łacińskim przez Stolicę Apostolską 20 czerwca 2020 r., będą odtąd brzmiały w języku polskim „Matko miłosierdzia” (po „Matko Kościoła”), „Matko nadziei” (po „Matko łaski Bożej”), „Pociecho migrantów” (po „Ucieczko grzesznych”).

      Zaznaczono, że wezwania „Matko miłosierdzia”, które w polskiej wersji litanii już było w użyciu po wezwaniu „Matko łaski Bożej”, odtąd będzie znajdować się w nowym miejscu. – Nie można dokładać dodatkowych wezwań np. „Królowo świata”, tylko dla dokończenia symetrycznej frazy melodycznej – zwrócił uwagę sekretarz Komisji KEP ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ks. Dominik Ostrowski.

      Podkreślił, że w litaniach priorytetem jest tekst modlitwy, a nie melodia, dlatego „należy promować lub komponować takie melodie litanii, które nie zakładają parzystej liczby wezwań”.

      Nowe brzmienie litanii loretańskiej obowiązuje z dniem podjęcia uchwały, tzn. od 28 sierpnia 2020 r. W obecnym kształcie litania loretańska ma 55 wezwań do Matki Bożej.

      …”

      Tak Gosiu,a mnie jeszcze to bardzo poruszyło,czyli zmiany w Litanii Loretańskiej.
      I piszę to,bo jak się tamtego dnia zdenerwowałam tym jak przeczytałam to,to podczas Koronki zaczął się tak wosk topić jak świecę zapaliłam,że znowu powstała jakby postać Matki Bożej.Akurat była nowa świeca,w poprzedniej miałam resztki kadzidła niedopalonego,dokładnie to jakieś ziarno zboża.W poprzedniej świecy nic się nie działo,tylko tak sobie było to ziarenko,a tu pół świeczki na raz się stopiło.Nie wiem,ale bardzo to dziwne,że akurat po tym jak to przeczytałam takie coś.Może zamieszczę zdjęcie jakieś jak znajdę chwilę.
      Jezu,ufam Tobie!

      Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Dokładnie to chodzi mi o to dlaczego nie wolno „Królowo Świata” i nie rozumiem z tą melodią,czy chodzi o to,że ma być inaczej może niż zawsze? I to mnie własnie zdenerwowało,jakieś kombinacje jakby do tej pory żle było.
        I skończy się to tak, jak już w tym roku,że będzie Litania na majówce mówiona ,a nie śpiewana,bo już w niektórych kościołach bez organów i śpiewu było i w maju i na nabożeństwie czerwcowym też.Wszystko aby jak najmniej uroczyście …

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        tak było po Koronce do Bożego Miłosierdzia w sobotę,po tym jak zamieściłam ten artykuł:

        a tak dziś po Koronce:

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        zamieściłam zdjęcia,ale może Mariusz dopiero zatwierdzi jutro,chyba ,że Mariuszku mógłbyś już dziś to byłabym wdzięczna.

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Dziękuję Mariuszku!
        Z Panem Bogiem i Maryją

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Dosłownie przed chwilą rozmyślałem pod czas modlitwy nad tym że ostatnio natrafiłem na fragment orędzia który wklejałem z 15.11.2019r. I myślałem na tym że to było akurat w 22 sierpnia w św Matki Bożej Królowej. A rozmyślałem z tego względu że modlę się w domu przed 3 wizerunkami Matki Bożej: MB Fatimskiej, MB Częstochowskiej MB Królowej Świata. I ostatnio byłem w Częstochowie w rocznicę objawienia fatimskiego i po kilku dniach zwróciłem uwagę przypadkowo na zbieżności w orędziach o których wcześniej pisałem i to było właśnie w św Matki Bożej Królowej 22 sierpnia. I teraz przeczytałem o tym co piszesz Szafirku 🙂

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Na obrazku przed którym się modlę pisze dosłownie „Królowo świata”

        Polubienie

      • Szafirek pisze:

        Mateuszu,no i właśnie na obrazku jest „Królowa Świata” to o co im chodzi,że nie można dodawać.Niby potem zaraz jest napisane,że można w pewnej sytuacji,ale ogólnie,że nie.
        Mnie też to zastanowiło,po co o tym piszą?:

        „Dla użytku modlitewnego Kościół zgodnie ze swoim prawem przyjmował przez wielki formuły, które mogły nieco odchodzić od tekstu źródłowego i nadal pozostawały autentyczną interpretacją teologiczną źródła, np. mszalna formuła „Panie nie jestem godzien” czy modlitwa „Ojcze nasz”, (która w samych Ewangeliach ma niejednorodne brzmienie), a nawet formuła konsekracji eucharystycznej, która w Biblii ma cztery źródła, każde nieco odmienne.”

        Mi się jakoś od razu nie wiem czemu przypomniało orędzie MBM,że będą zmienione słowa konsekracji.Chyba,że coś pomyliłam,ale było chyba takie orędzie.Po co w ogólne o tym wspomnieli?

        Polubienie

      • Mateusz pisze:

        Niektórym nie tylko Król nie pasuje ale Królowa także

        Polubienie

  20. Marcin pisze:

    Może to nie ma powiązanie ale właśnie kliknąłem na tą piosenkę po angielsku którą wczoraj tutaj wstawiłem i przeniosło mnie na you tube i patrzę pod tą piosenką też jest data 19 wrzesień. Teraz dopiero zobaczyłem. Mnie się podoba ta piosenka, ten tekst i ta sceneria przywodzi mi trochę na myśl jakąś katastrofę.

    Polubienie

  21. Mateusz pisze:

    A tutaj zasadnicza różnica w tłumaczeniu pasma św

    Biblia tysiąclecia:

    15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę,
    pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
    ono zmiażdżysz ci głowę,
    a ty zmiażdżysz mu piętę».

    biblia ks. Jakuba Wujka

    POŁOŻĘ nieprzyjaźń między tobą, a między niewiastą, i między nasieniem twym, a nasieniem jej, ona zetrze głowę twoje, a ty czyhać będziesz na piętę jej.

    czemu przetłumaczono że szatan zmiażdży „piętę” skoro tak pisze św Ludwik Maria Grignion de Montfort?.:

    „Ale moc Maryi nad wszystkimi szatanami zabłyśnie przede wszystkim w czasach ostatecznych, kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, tzn. na pokorne Jej sługi i biedne dzieci, które Ona wzbudzi do walki z nim. W oczach świata będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani, podobnie jak pięta w porównaniu do reszty członków ciała. Lecz w zamian za to będą bogaci w łaski Boże, których im Maryja udzielać będzie obficie; będą wielcy i możni przed Bogiem, w świętości będą wyniesieni ponad wszelakie stworzenie przez swą gorącą żarliwość, a Bóg tak potężnie podtrzymywać ich będzie pomocą swą, że wraz z Maryją miażdżyć będą głęboką swą pokorą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa Chrystusa. (…)”

    Polubienie

  22. Gosia 3 pisze:

    Tak Mateuszu! to zasadnicza różnica w tym fragmencie Pisma Sw .
    Dlaczego nikt z nich nie widzi tych zmian chociażby w modlitwie: Ojcze nasz.. i nie broni wierności tradycji tej modlitwy od Wieki wieków.

    Polubienie

  23. Szafirek pisze:

    30 sierpnia – św. Małgorzata Ward, męczennica https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30a.php3
    30 sierpnia – święci Gwaryn i Amadeusz, biskupi https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30b.php3
    30 sierpnia – św. Junipero Serra, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30c.php3
    30 sierpnia – przebicie serca św. Teresy od Jezusa, dziewicy i doktora Kościoła https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30d.php3
    30 sierpnia – bł. Ghebre Michał, prezbiter i męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30e.php3
    30 sierpnia – bł. Alfred Ildefons Schuster, biskup https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30f.php3
    30 sierpnia – Rebeka, żona Izaaka https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-30g.php3

    Polubienie

  24. Szafirek pisze:

    31 sierpnia – św. Józef z Arymatei https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31a.php3
    31 sierpnia – św. Nikodem https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31b.php3
    31 sierpnia – św. Arystydes Marcjanus, męczennik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31c.php3
    31 sierpnia – św. Jan z Riły, pustelnik https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31d.php3
    31 sierpnia – św. Rajmund Nonnat, kardynał https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31e.php3
    31 sierpnia – bł. Piotr Tarrés y Claret, prezbiter https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31f.php3
    31 sierpnia – kościół katedralny w Bydgoszczy https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-31g.php3

    Polubienie

  25. Marcin pisze:

    Dobrze, że jutro już wrzesień.

    W KOŃCU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Polubienie

  26. Marcin pisze:

    Właśnie losowo otworzyłem Pismo Św. Otworzyło mi się na ostatniej stronie Księgi Malachiasza: Sąd Pana, Nagroda i kara w Dniu Pańskim.
    I tym samym była to ostatnia Strona Starego Testamentu. Amen.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s